kakareich
12.02.08, 21:05
Przez stulecia Kościół katolicki używał oficjalnej i publicznej
klątwy jako oręża, za pomocą którego załatwiał swoje interesy
polityczne. Władca obłożony klątwą tracił nie tylko zbawienie
wieczne, ale przy tym również posłuszeństwo poddanych, czyli rzecz
podstawową dla sprawowania wszelkich rządów. Pozornie potężni
królowie katolickiej Europy, jeśli tylko nie byli dość posłuszni,
łatwo mogli stać się zabawką w ręku papiestwa.Jedną z najbardziej
znanych w historii klątw była ta, którą rzucił papież Grzegorz VII
na cesarza Henryka IV (XI w.). Oto niektóre jej fragmenty: ,,W tym
zaufaniu, ku czci Twojej i ochronie Twojego Kościoła, w imieniu
Wszechmocnego Boga, Ojca, Syna i św. Ducha, mocą Twej władzy i Twej
potęgi, królowi Henrykowi, synowi cesarza Henryka, który zbuntował
się przeciwko Twemu Kościołowi, zabrania się rządów nad całym
niemieckim i włoskim państwem i rozwiązuje wszystkich chrześcijan z
zaprzysiężonych zobowiązań, jakie świadczyli mu (...) zakazuję też
każdemu, by mu usłużył jako królowi. Ponieważ jako chrześcijanin nie
chciał być posłuszny i nie wrócił do Boga, którego opuścił, razem z
ekskomunikowanymi wspólnotę czynił, dopuścił się bezprawia.
upomnieniami, które mu przepisałem wzgardził (...), przeto związuję
go węzłem klątwy (...) takim sposobem, aby wszystkie ludy wiedziały
i dowiedziały się”.Cesarz, aby zmyć winę, musiał podczas srogiej
zimy przebrnąć przez Alpy do zamku Kanossa, w którym bawił papież.
Tam, ubrany w wór pokutny, przez trzy dni i noce, drżąc z zimna i
głodu, musiał błagać o przebaczenie. Kiedy papieżowi znudził się już
widok upokorzonego cesarza, zezwolił mu na wejście do zamku, aby
tam, przy ołtarzu, przyjąć w końcu jego skruchę i zdjąć klątwę.
Wcześniej klątwą podporządkował sobie monarchów frankońskich papież
Mikołaj I. Jeszcze w połowie XIX wieku papież Pius IX klątwą obłożył
wszystkich zwolenników przyłączenia Rzymu do państwa włoskiego.W
Polsce już za czasów Bolesława Chrobrego biskup Gaudenty, który
nawiązał kontakty z cesarzem niemieckim, chciał nie tylko obłożyć
króla klątwą, ale i wzniecić przeciwko niemu bunt. Nie doszło do
tego jedynie dzięki przenikliwości króla. Do najostrzejszego zatargu
między królem a władzami kościelnymi doszło w Polsce za czasów
Bolesława Śmiałego. W wyniku konfliktu śmierć poniósł biskup
Stanisław ze Szczepanowa, który był przeciwnikiem silnej władzy
królewskiej. Do dziś przyczyny tajemniczej śmierci króla, któremu
pomimo śmierci biskupa nie udało się zniweczyć knowań przeciw sobie,
łączone są z zemstą Kościoła.Z listy biskupów, którzy chętnie
szafowali klątwą, należy również wymienić biskupa Kietlicza i
biskupa Pawła z Przemankowa.W historii Polski znane są przykłady,
które dowodzą, że Rzym właśnie poprzez rzucanie klątw bronił swoich
przedstawicieli, mimo że byli oni zaciętymi wrogami Polski.
Przykładem poparcia udzielonego biskupowi, który wystąpił przeciwko
władcy, była sprawa biskupa Jana Muskaty, wielkiego przeciwnika
Władysława Łokietka. Biskup wielokrotnie rzucał klątwy na króla i
sam organizował przeciw niemu wojsko. Podobne zatargi z biskupami
miał jeden z synów Bolesława Krzywoustego – Władysław Wygnaniec,
który musiał uchodzić z kraju, bowiem został wyklęty przez biskupa
gnieźnieńskiego Jakuba ze Żnina. Inni synowie Krzywoustego też nie
byli wolni od klątwy. Przeklętymi stali się zarówno Mieszko III
Stary, jak i Bolesław Kędzierzawy.Warto w tym kontekście podać
przykłady tych królów, którzy nie ulękli się klątwy. Do nich należał
między innymi Kazimierz Wielki, tenże bowiem naraził się biskupom po
obłożeniu podatkiem ich krakowskich dóbr. Wtedy, korzystając z
przywileju zwalniania poddanych od obowiązku usług poddańczych dla
wyklętego, biskup Bodzanta próbował wykląć króla. Jednak król,
zamiast przyjąć wyrok w pokorze, kazał posłańca, księdza Baryczkę,
zaszyć w worek i wrzucić do Wisły. Z czasem Bodzanta musiał cofnąć
wszystkie swoje zakazy. Podobnie próbowano postąpić z Władysławem
Jagiełłą. Biskup Oleśnicki, korzystając z małoletności Władysława
Warneńczyka, dał Krzyżakom ziemię chełmińską, michałowską i
pomorską. Kiedy jednak w 1432 roku Krzyżacy spustoszyli ziemię
dobrzyńską, mieszkańcy, którzy uszli z życiem, przyjechali do króla
z prośbą o pomoc. Król dał im wtedy w użytkowanie dobra kościelne
gnieźnieńsko-poznańskie, co bardzo nie spodobało się Zbigniewowi
Oleśnickiemu. Przyszedł do króla grożąc mu klątwą, jednak widząc
jego stanowczość, nie miał odwagi na wprowadzenie swej groźby w
życie.Tak więc katoliccy królowie musieli pamiętać, że w razie
konfliktu z Kościołem ostatnie słowo ma do powiedzenia Rzym.
Przecież to z jego nadania i za jego błogosławieństwem zarządzali
swoim kawałkiem Europy.WACŁAW KOPRAS(...)