Dodaj do ulubionych

Homoseksualizm da się leczyć

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.09.03, 21:13
Pewien doktor udowodnił(było o tym w TV, bodajże TVN), że homoseksualizm to
choroba. W jaki sposób ? Po prostu - leczy ludzi z tej choroby, bodajże ze
skutecznością 80%. Tak, to prawda. Lecz niestesty mało popularna. A czemu ?
Ponieważ, żyjemy w czasach poprawności politycznej i jak ktoś zacznie
krzyczeć, że homoseksualizm to jednak choroba (a nie naturalna rzecz!) którą
na dodatek da się leczyć, to mimo że będzie miał na to naukowe dowody, to i
tak zostanie okrzyknięty nietolerancyjnym itd...
Oczywiście będą tak krzyczeć tzw. "obrońcy" homoseksualistów, którzy tym samym
czynią krzywdę gejom, ponieważ oni tylko utwierdzają się w przekonaniu, że
jest to normalne i sami nie będą się chcieli leczyć. Więc wychodzi na to, że
tzw. "obrońcy" homoseksualistów, ludzie "tolerancyjni" są nikim innym jak
obrońcami choroby homoseksualistów. Przez tych "tolerancyjnych"
homoseksualiści muszą cierpieć, chować się z chorobą, żyć w upokorzeniu do
końca życia (oczywiście nie wszyscy, ale dużo jest takich przypadków!).
Bo gdyby nie ci "tolerancyjni" krzykacze, choroby, a nie homoseksualistów, to
można by spokojnie przeprowadzić ogólnonarodową dyskusję na ten temat,
spokojną, rzeczową. Każdy gej mógłby pójść do lekarza wyleczyć się z tej
choroby, bo przynajmniej by wiedział że to jest choroba !

Ale niestety. "Tolerancyjna" zacofana ciemnota rządzi światem i nie pozwala
homoseksualistom leczyć się z ich choroby.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • cs137 Re: Homoseksualizm da się leczyć 19.09.03, 21:43
      Gość portalu: Michalek__ napisał(a):

      > Pewien doktor udowodnił(było o tym w TV, bodajże TVN), że homoseksualizm to
      > choroba. W jaki sposób ? Po prostu - leczy ludzi z tej choroby, bodajże ze
      > skutecznością 80%.

      Widzisz, Michałku, Ty należysz do takiej kategorii ludzi, dla których TV
      stanowi poważny "autorytet naukowy" i każden jeden doktor też.

      Ale nie wszyscy przyjmują rewelacje głoszone przez TV bezkrytycznie.
      Niektórzy "ustawiaja poprzeczkę" znacznie wyżej. Na przykład, źródłem wiedzy w
      danym temacie są dla nich artykuły w takich czasopismach jak "Nature"
      bądź "Science". Są to źrodła naukowe o najwyższym autorytecie. Każdy artykuł
      publikowany w tych periodykach przechodzi uprzednio przez skrupulatną
      procedurę recenzji, która gwarantuje, że nie zawiera on żadnych bzdetów i
      żadnej pseudonauki.

      Ja bym Ci osobiście radzil:
      (a) zapisać się na jakiś dobry kurs angielskiego, po to, by osiągnąc biegłość
      w tym języku, pozwalającą na czytanie "Nature", "Science" i innych czasopism
      naukowych o najwyższej randze;

      (b) Po osiągnięciu takiej biegłości, poczytać sobie artykuły na temat
      homoseksualizmu, zaopoznać się z najnowszymi wynikami badań i obecnym stanem
      wiedzy dotyczącym tego zjawiska, i dopiero wtedy zabierac głos na tym Forum.

      Mówi się, że jedna jaskółka nie czyni wiosny. Podobnie, "jeden doktór w TV nie
      czyni z homoseksualizmu choroby".

      Skutecznośc "leczenia" na poziomie 80% o niczym nie świadczy. Ja nie jestem
      doktorem medycyny, a gwarantuję Ci, ze gdyby mi kazano leczyć
      homoseksualistów, to bym osiągnął skuteczność nie 80%, a 100%. Jak? Ano,
      zastosowałbym nader potężne leki. Jakie leki? Ano, te wymyślone w Archipelagu
      Gułag w erze sowieckiej. Powiedziało by sie pacjentom: "Poddamy was kuracji
      • oleg3 Już jesteś bohaterem jednego wątku czesiek 19.09.03, 23:06
        Niczego Cię to nie nauczyło. Forum to nie seminarium naukowe. Każdy ma prawo
        przedstawić swoją opinię.

        Nawiasem pisząc wyśmiewany przez luminarzy nauki prowincjonalny lekarz
        udowodnił, że owrzodzenie żołądka ma podłoże bakteriologiczne, a nie jak
        głosiła NAUKA neurologiczne.

        W sprawie homoseksualizmu. Wiesz doskonale, że nie ukaże się w Nature art. o
        leczeniu homoseksualizmu bo oficjalnie taka choroba nie istnieje. Nie ma więc
        przypadków wyleczenia.
      • Gość: AdamM Wpadki są w "Science" i w innych. IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 23:44
        Choc na pewno to lepsze źródła niż TV.

        news.bbc.co.uk/2/hi/health/3089350.stm
        A.
        • cs137 Re: Wpadki są w "Science" i w innych. 21.09.03, 03:37
          Adamie,
          Oczywiście, że są
      • Gość: Michalek__ "Obrońca" homoseksualistów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.09.03, 14:48
        Przed wyleczeniem, oczywiście.
        Kopernik ruszył ziemię, wstrzynał słońce i wszyscy go za to przeklinali.
        Ty, tak samo jak ci "wszyscy", jesteś niestety tak samo zacofany, tyle że
        "postępowo".

        Pozdrawiam
        • Gość: gelik Re: "ńca" homoseksualistów IP: 209.233.199.* 20.09.03, 15:21
          Zgadzam sie ze zadne czasopismo nie jest autorytetem.
          Nature ma wiele wpadek. Jedna z wiekszych to odrzucenie papieru
          nt. cyklu metabolicznego kwasow tluszczowych za ktory Hoffman dostal
          nagrode Nobla. Poza tym, redaktorzy Nature mieli w sobie duzo arogancji
          antyreligijnej (np. Maddox), opierajac sie na religii postympowej poniewaz
          prawdziwa nauka i prawdziwa religia respektuja swoja odrebnosc a
          uzywanie nauki do atakow antyreligijnych jest naduzywaniem nauki. Na
          szczescie Niemcy po przejeciu Nature wykopali mad dogsa.
    • snajper55 Leworęczność też da się leczyć. 20.09.03, 15:41
      Kiedyś skutecznie je leczono. Tylko po co ?
      Można też leczyć heteroseksualizm, można człowieka wyleczyć z jedzenia mięsa,
      wyleczyć z wielu innych skłonności. Tylko z jedzenia, picia i oddychania nie
      sposób nas wyleczyć.

      Snajper.
      • pollak Re: Leworęczność też da się leczyć. 20.09.03, 15:44
        snajper55 napisał:

        > Kiedyś skutecznie je leczono. Tylko po co ?
        > Można też leczyć heteroseksualizm, można człowieka wyleczyć z jedzenia mięsa,
        > wyleczyć z wielu innych skłonności. Tylko z jedzenia, picia i oddychania nie
        > sposób nas wyleczyć.

        Tyle że taki homoseksualizm to sprzeczne z naturą zboczenie. Gdyby
        wszyscy byli, nie daj Bóg, zboczeni, to wymarlibyśmy.
        • snajper55 A co to znaczy >sprzeczne z naturą< ? 21.09.03, 02:23
          pollak napisał:

          > Tyle że taki homoseksualizm to sprzeczne z naturą zboczenie. Gdyby
          > wszyscy byli, nie daj Bóg, zboczeni, to wymarlibyśmy.

          W naturze homoseksualizm występuje, jak może więc być z naturą sprzeczny ?
          Sprzeczne z naturą to są nasze ubrania, domy, samochody, to co robimy z
          przyrodą. Ale nie homoseksualizm. To nie człowiek go wymyslił, tylko NATURA.

          Pozdrawiam

          Snajper.
      • Gość: Michalek__ Żałosne porównanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.09.03, 23:54
        Następny "obrońca" homoseksualistów przed wyleczeniem ich z choroby !
        A tak naprawdę robisz im wielką krzywdę, wiesz ?!
        • snajper55 Nie. Nie wiem, bo nie robię. ____nt 21.09.03, 02:24
          Gość portalu: Michalek__ napisał(a):

          > Następny "obrońca" homoseksualistów przed wyleczeniem ich z choroby !
          > A tak naprawdę robisz im wielką krzywdę, wiesz ?!
    • Gość: Michalek__ Do obrońców choroby homoseksualnej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.09.03, 00:02
      Dla mnie to tak, jakby bronić nosicieli wirusa HIV przed lekarzami pracującymi
      nad skutecznym lekarstwem przed tą zarazą ! Jesteście dla mnie kompletnymi
      zacofańcami , betonami latającymi z krzyżem w ręku i karzącymi spalić na stosie
      naukowców.
      Ciemnocie moje stanowcze NIE !

      Pozdrawiam
      • pulbek Re: Do obrońców choroby homoseksualnej 21.09.03, 00:40
        Te, Michalek, a kto zabrania tym Twoim homoseksualistom sie leczyc? Jak chcesz
        ich leczyc to otworz se gabinet, wywies wywieszke "leczenie homoseksualizmu" i
        czekaj na klientow. Na pewno beda walic drzwiami i oknami.

        Pulbek.
        • Gość: Michalek__ Nie będę się powtarzał - czyt. wyżej /nt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.09.03, 01:08
          • Gość: Michalek__ Może Ty im zabraniasz ? ;-P /nt IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.09.03, 01:09
            • Gość: Re Re: Może Ty im zabraniasz ? ;-P /nt IP: *.telia.com 21.09.03, 09:44
              Homo dlaczego przedkladacie malych chlopcow ponad rowiesnikow
    • cs137 Do Pollaka: o sprzeczności z naturą 21.09.03, 03:07
      Pollaku, uważam Cie za świetnego informatyka. Ale w innych dziedzinach
    • cs137 Michałku: 21.09.03, 04:48
    • cs137 Michałku (2) 21.09.03, 05:24
      (poprzednio mi sie wysłało bez tekstu)

      Masz jedna przykrą wadę
    • cs137 Michałku (3) 21.09.03, 06:15
      W fizyce doświadczalnej, na przykład, reguły są stosunkowo proste: rezultaty
      eksperymentu
      muszą być "powtarzalne", czyli, jeśli będziemy ten sam eksperyment
      przeprowadzać wielokrotnie w identycznych warunkach, to za każdym razem musimy
      uzyskać ten sam wynik. Różne wyniki otrzymane przy każdym powtórzeniu
      dyskwalifikują wiarygodność eksperymentu.

      Znacznie trudniej jest w biologii, medycynie, psychologii. Wyobraźmy sobie, na
      przykład, że chcemy testować skuteczność pewnego leku. Testu "powtarzalności"
      nie możemy przeprowadzić, bo pacjent musiałby przecież wielokrotnie zapadać na
      te sama chorobę, a tego ani nie można zrobic "na życzenie", ani nawet pewnie
      nikt by się nie zgodził sluzyc za takiego "królika doświadczalnego", gdyby
      było można. Więc zamiast testu powtarzalności, stosujemy tutaj podejście
      statystyczne. Testujemy lek na dużej grupie chorych: czasem to są dziesiątki,
      czasem setki, ale bywa też, że liczebność takich grup potrafi nawet sięgać
      tysięcy lub dziesiątek tysięcy. Wszystkim im podajemy testowany lek. No i
      patrzymy, jaka jest "średnia skuteczność". Jakiej częsci lek pomógł, jakiej
      nie pomógł. Jeśli np. pomógł 80%-tom, to na pewno należy ten lek uznać za
      bardzo skuteczny.

      Ale jak się przekonać, czy to lek naprawe pomógł, czy nie coś innego? W czasie
      takich testów "obiekty" często przebywają w szpitalu. Moze poprawa nie wzięła
      się z leku, tylko ze szpitalnej diety, z tego, że pacjenci spędzają większośc
      dnia w pozycji leżącej, lub jeszcze z jakiejś innej przyczyny? Nie można nigdy
      wyeliminować takiej możliwości, że pomógł nie lek, tylko coś innego. Nawet
      sugestia potrafi czynić w takich wypadkach cuda.

      No i tutaj dochodzimy do tzw. "grupy kontrolnej", rzeczy NIEZWYKLE wprost
      ważnej w biologii, medycynie i psychologii. Chorych bioracych udzial w teście
      dzieli sie na dwie mniej więcej równe grupy. I tylko jednej podaje się
      testowany lek
    • cs137 Micha łku (4) : link do dokumentu 21.09.03, 06:17
      www.milepost1.com/~gaydad/comeout/HealingHomo.html
      • pulbek Do Ceesa - poprawka 21.09.03, 10:06
        Hej Cees, fajnie napisales, ale "Amicus Plato, sed magis amica veritas"
        powiedzial Arystoteles, a nie Sokrates.

        Pulbek.
        • cs137 Re: Do Ceesa - poprawka 21.09.03, 10:24
          pulbek napisał:

          > Hej Cees, fajnie napisales, ale "Amicus Plato, sed magis amica veritas"
          > powiedzial Arystoteles, a nie Sokrates.
          >
          > Pulbek.

          O, kurcze, co za wpadka! Muszę chyba wszystko od nowa napisac...

          Jakos bylem pewien, ze to Sokrates...
          A w ogóle to on tak nie powiedzial, bo oryginalna wypowiedź musiała byc po
          grecku, nie?

          Przy okazji: wytłumaczyłes mi już, co to znaczy "pullback", dzięki! A czy
          jeszcze dałbyś rade mnie oswiecić, co to sa te monstery?
          • pulbek Re: Do Ceesa - poprawka 21.09.03, 10:32
            cs137 napisał:

            > Przy okazji: wytłumaczyłes mi już, co to znaczy "pullback", dzięki! A czy
            > jeszcze dałbyś rade mnie oswiecić, co to sa te monstery?

            Jakie monstery? Czy to jakies pojecie matematyczne, ktorego, hospody pomyłuj,
            nie znam, czy po prostu wydaje Ci sie ze pulbeki to prawdziwe monstery?

            Pulbek.
            • cs137 Re: Do Ceesa - poprawka 21.09.03, 10:54
              pulbek napisał:

              > cs137 napisał:
              >
              > > Przy okazji: wytłumaczyłes mi już, co to znaczy "pullback", dzięki! A czy
              > > jeszcze dałbyś rade mnie oswiecić, co to sa te monstery?
              >
              > Jakie monstery? Czy to jakies pojecie matematyczne, ktorego, hospody
              pomyłuj,
              > nie znam, czy po prostu wydaje Ci sie ze pulbeki to prawdziwe monstery?
              >
              > Pulbek.

              Czytałem jakis artykuł o monsterach, tylko zapomniałem, gdzie. To są jakieś
              grupy. Pierwszy monster ma dokładnie jeden element, ale następny juz tyle, że
              to się wyraża mniej więcej dziesieciocyfrową liczbą. Pewien matematyk pracował
              nad monsterami i zapamiętał tę liczbę, bo miał pamięc typu fotograficznego.
              Pożniej zajmował się już jakimś zupełnie innym zagadnuieniem z teorii liczb
              chyba. No i przy jakiejs okazji wyszedł mu jakis wynik i udrzyło go, ze zna
              te liczbę. Okazało się, że była ona tylko o jeden rózna od tej liczby
              elementów w drugim monsterze. Facet pomyślał, że jak w dwóch zupełnie
              niezwiązanych ze sobą dzidzinach matematyki dostaje sie niemal identyczny
              dziesięciocyfrowy wynik, to nie może to być kwestia przypadku! Poszedł tym
              śladem i coś wąznego odkrył i dostał nawet jakąś prestiżową nagrodę.

              Wybacz dyletancki styl, musisz byc poblażliwy dla fizyka... Robimy z
              matematyka niekiedy straszne rzeczy, ale mamy dla Was, strażników CZYSTOSCI w
              tej najwspanialszej dziedzinie wiedzy, ktora jest matematyka, ogromnie duzo
              naboznego szacunku...

              Czasopismo było typu popularno-naukowego, ale na wysokim poziomie., więc to
              był poważny artykuł, nie zadne tam sensacje głupiego dziennikarzyny.

              Ja sobie obiecałem, że jak będe mial nieco spokojnejszy czas, to poczytam
              sobie o tych monsterach. Ale ten artykuł gdzieś mi się zapodział.
              • pulbek Re: Do Ceesa - poprawka 21.09.03, 11:17
                A, faktycznie cos o tym slyszalem. Jakis facet dostal za to medal Fieldsa. To
                cos jak Nobel dla matematykow. To sie nazywalo "moonshine conjecture", to co on
                udowodnil. Ale to nie moja dzialka, za trudne rzeczy dla mnie.

                Tylko cos mi sie kolacze po glowie ze ta liczba miala wiecej niz 10 cyfr. 50 co
                najmniej.

                Pulbek.
    • Gość: Wqrwiony2 [...] IP: *.kra.cdp.pl, / *.waw.cdp.pl 21.09.03, 10:59
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: tolerancja chcesz to się lecz, nie chcesz to się nie lecz IP: *.pl / 81.210.124.* 14.01.04, 03:01

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka