Dodaj do ulubionych

Polski biznes w Iraku

24.09.03, 02:24
Polski biznes w Iraku
Amerykanie mieli pomóc, firmy same próbują sił

Budowanie na pustynnym piasku

KOMENTARZ: A miał być taki dobry biznes

Konsorcja zainteresowane inwestowaniem w Iraku - tabela



Do Krajowej Izby Gospodarczej, Ministerstwa Gospodarki i Ministerstwa Spraw
Zagranicznych płynie rzeka ofert i propozycji udziału w odbudowie Iraku.
Korespondencja często zdradza oczekiwania na wyrost i kompletną nieznajomość
rynku. Dotąd żadna z polskich firm nie zrobiła w Iraku interesu. Zamiast
oczekiwanych wielkich zysków jest rozczarowanie.


Więcej pomocy dla Iraku
Paul Bremer, cywilny administrator Iraku występując przed forum Zgromadzenia
Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku powiedział, że
liczy, iż Kongres w szybkim tempie zatwierdzi 87 mld dolarów na wsparcie
normalizacji w Iraku. Amerykańskie wydatki na normalizację życia w powojennym
Iraku szacowane jest, jak na razie, na ok 70 mld USD. Ten plan nazywany jest
już roboczo "irackim planem Marshalla". Z tej kwoty 20,3 mld ma być
przeznaczone na budowę infrastruktury. Jego zdaniem, to podstawa, jeśli chce
się uspokoić nastroje w tym kraju i uniemożliwić, aby stał się łatwym
dostarczycielem kadr dla międzynarodowego terroryzmu. 66 mld USD z tego
pakietu to pieniądze dla amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Iraku i
Afganistanie. Zdaniem Bremera konieczne jest natychmiastowe odbudowanie
infrastruktury, w przeciwnym razie Irakijczycy w nieskończoność będą
cierpieli z powodu przerw w dostawach energii elektrycznej wynoszących
obecnie na co najmniej 8 godzin dziennie. - W ramach tych 20 mld USD na każdy
kontrakt zostanie rozpisany przetarg - zapewnił Bremer. Była to odpowiedź na
obawy amerykańskich demokratów, że najlepsze kontrakty będą przyznane firmom
blisko związanym z obecną administracją amerykańską.

Zdaniem Bremera więcej pieniędzy dla Iraku będzie można uzyskać dzięki
uczestnikom konferencji poświęconej odbudowie Iraku, jaką zaplanowano w
Madrycie w przyszłym miesiącu. Zdaniem prezydenta George'a Busha z tego
źródła powinno napłynąć do Iraku 30 - 55 mld USD w ciągu najbliższych 4 lat.
Jak na razie jednak 61 krajów, które są gotowe wesprzeć odbudowę Iraku,
wyasygnowało na ten cel 1,5 mld USD.

Sami Irakijczycy z kolei szacują swoje potrzeby finansowe związane z odbudową
ze zniszczeń wojennych na 100 mld USD.

Z kolei podczas odbywającego się właśnie w Dubaju walnego zgromadzenie Banku
Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego ministrowie finansów G7 -
grupy najbogatszych państw świata wezwali do zrestrukturyzowania irackiego
zadłużenia wynoszącego obecnie 130 mld USD. Zdaniem Marka Belki większość
tego zadłużenia pochodzi jeszcze sprzed wojny i nie ma żadnych możliwości,
aby Irak kiedykolwiek je spłacił. Za niezapłacone kontrakty Irak winien jest
Polsce ponad 400 mln dolarów.


(Reuters, afp, wł.)


Były naiwne wyobrażenia, wraca rozsądek - streszcza Sławomir Cytrycki, który
od trzech miesięcy stara się torować drogę polskim przedsiębiorcom do Iraku,
jako szef specjalnej misji gospodarczej w Waszyngtonie. Zdaniem Cytryckiego
kilka miesięcy zmagań z "problemem irackim" wyleczyło przedsiębiorców z
iluzji, iż zaklasyfikowanie Polski do grona sojuszników Ameryki jest
przepustką do łatwego czerpania z cudzej kasy.


- Szczerze mówiąc, liczyliśmy że już teraz jakiś gest w stosunku do polskich
przedsiębiorców wykonają Amerykanie. Skończyło się na obietnicach
waszyngtońskiej administracji. Dotąd nie nadeszły żadne zamówienia - mówią
urzędnicy Departamentu Międzynarodowej Współpracy Dwustronnej w resorcie
gospodarki, pracy i polityki społecznej.

W sierpniu, w warunkach daleko posuniętej dyskrecji, przetarg na zarządzanie
nowo utworzonym Irak Trade Bank (związanym z nową władzą administracyjną)
wygrało konsorcjum na czele z amerykańskim bankiem JP Morgan. W konsorcjum w
towarzystwie najpoważniejszych banków brytyjskich, kuwejckich, australijskich
znalazł się jednak Bank Millennium. - Jesteśmy jedynym bankiem z naszej
części Europy. W przyszłości mielibyśmy obsługiwać transakcje eksportowo-
importowe, m.in. polskich firm, które jak wynika z zapowiedzi będą aktywne w
Iraku - mówi Wojciech S. Kaczorowski, dyrektor Departamentu Public Relations
Banku Millennium.


Desant w Umm Kasr

Nie czekając na amerykańskie zlecenia, Handlowy Dom Polski, konsorcjum
składające się z 300 małych i średnich firm, szykuje "desant" w porcie Umm
Kasr. Przejmuje tam część magazynów i na początku października dostarczy do
nich swoje towary: pompy, agregaty, urządzenia instalacyjne, w przyszłości
także żywność. - Dołożyliśmy starań, aby zminimalizować ryzyko, nawiązaliśmy
kontakt i będziemy współpracować z irackimi przedsiębiorcami - mówi Andrzej
Moryc z HDP.

Plany wspólnych polsko-kuwejcko-hiszpańskich inwestycji, wartych 2 mld USD,
ogłosiła grupa kapitałowa Bumar. Prezes Jerzy Baczyński w tych dniach
uzgadniał w Madrycie szczegóły przyszłych projektów budowy w Iraku linii
kolejowej, magazynów żywności i montowni traktorów z kuwejckimi partnerami.
Przedsięwzięcie miałoby oprzeć się na kapitałowym zaangażowaniu inwestorów
właśnie z Kuwejtu.

Zainteresowanie usługami Impela, jednej z największych polskich firm
ochroniarsko-porządkowych, zgłaszane przez Amerykanów, pozostało w sferze
deklaracji. Zamówień nie ma - mówi Grzegorz Dzik, przewodniczący rady
nadzorczej spółki. PKN Orlen, który ma nadzieję, że zrobi w Iraku interes,
dziś ogranicza się do obserwowania sytuacji i rozmów głównie z przyszłymi
amerykańskimi partnerami.

LOT nie poleciał

Kilka tygodni temu Polskie Linie Lotnicze LOT miały dostać zezwolenie na
otwarcie stałych połączeń na trasie Warszawa - Basra. - Dowiedzieliśmy się,
że jest duże zainteresowanie takimi lotami. Oprócz ruchu pasażerskiego miały
być również ładunki cargo. Na razie operacja utknęła w miejscu -
powiedział "Rz" Leszek Chorzewski, rzecznik prasowy PLL LOT. Basra leży w
strefie brytyjskiej, a Brytyjczycy uznali, że jeszcze nie ma warunków, aby
latały tam normalne rejsowe samoloty cywilne. Trzeba zapewnić bezpieczeństwo
i podczas odpraw na lotnisku, i w dużym pasie ochronnym w okolicach
lotniska. - Jest popyt na takie loty, bo do Iraku nie latają żadne samoloty
regularnych linii. Bilety są dość drogie, a ruch w zasadzie wyłącznie
biznesowy, jeśli więc komunikacja zostanie wznowiona, połączenia z pewnością
będą opłacalne - zapewnia Leszek Chorzewski. Dodaje, że są szanse, iż
inauguracyjny rejs odbędzie się za kilkanaście tygodni.


Z obłoków w konsorcja

Kontakt z firmami amerykańskimi wielu polskich przedsiębiorców sprowadził na
ziemię. Na irackim rynku, bardziej niż gdzie indziej, liczyć się będzie
doświadczenie w prowadzeniu interesów w specyficznym regionie, znajomość
warunków i wymagań partnerów z USA, a nade wszystko pozycja ekonomiczna
firmy. Na listach amerykańskiej korporacji budowlanej Bechtel, która za ponad
680 mln USD zamierza koordynować odbudowę infrastruktury irackiej,
zarejestrowało się już blisko 90 polskich firm, a dołączają kolejne. Żadna na
razie nie otrzymała zleceń.

W końcu maja polscy przedsiębiorcy połączyli siły w ramach branżowych
konsorcjów, które miałyby większe szanse w przyszłych międzynarodowych
przetargach. Tworzono je wokół dużych przedsiębiorstw, z silniejszą rynkową
pozycją i doświadczeniem w inwestowaniu w krajach arabskich. Konsorcja mają w
swym składzie od kilku do kilkuset firm, zawiązywały się z własnej inicjatywy
i bez urzędowych zachęt. Powstało ich 18.

- Coraz częściej obserwuję racjonalne działanie: mozolne tkanie podstawowej
infrastruktury pod przyszłe interesy. Dzięki swym wysłannikom firmy dokładnie
rozpoznają teren w Iraku i krajach sąsiednich, w Polsce tworzą się konsorcja,
które taniej i lepiej dostosują ofertę do potrzeb - mówi Sławomir Cytrycki.
Powoli do świadomości przebija si
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka