Dodaj do ulubionych

W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczysto...

IP: *.pzl-wola.com.pl 11.07.03, 13:02
Ale kto z kim i dlaczego się jedna skoro na pomniku nie ma ani
informacji że pochowani tu Polacy, ani kiedy i przez kogo
zostali zamordowani?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kuk Re: Po co te wybaczenia? IP: 194.44.209.* 11.07.03, 13:20

      -----------------------------------------------------------------
      ---------------
      Szanowni Polacy - a po co wam wogole to wybaczenie? o co w
      zasadzie chodzi?
      i ciekawy jestem dla czego to Wy przed wszystkimi sie
      wybaczacie? przed Zydami za Jedwabne, przed Ukraincami za Wisle
      nawet przed Niemcami (!!!) nie wiadomo za co. a przed Wami
      jeszcze nikt. moze macie jakies kompleksy z tego powodu?

      • Gość: relem Re: Po co te wybaczenia? IP: *.xDSL-1mm.sentex.ca 11.07.03, 18:02
        Gość portalu: Kuk napisał(a):

        >
        > ---------------------------------------------------------------
        --
        > ---------------
        > Szanowni Polacy - a po co wam wogole to wybaczenie? o co w
        > zasadzie chodzi?
        > i ciekawy jestem dla czego to Wy przed wszystkimi sie
        > wybaczacie? przed Zydami za Jedwabne, przed Ukraincami za
        Wisle
        > nawet przed Niemcami (!!!) nie wiadomo za co. a przed Wami
        > jeszcze nikt. moze macie jakies kompleksy z tego powodu?
        > I właśnie o to chodzi. Kompleksy nie są domeną Polaków, a
        tych, którzy nimi rządzą. Dlatego nawet z ust Kwaśniewskiego nie
        padło słowo JA POLAK, tylko w imieniu Polaków przepraszam. Tak
        było w Jedwabnem itd. Gdyby Kwaśnieswki przeprosił w swoim
        imieniu to byśmy mieli adekwatne przeprosiny ze strony
        ŻYDÓW,którzy mordowali Polaków w esbowskich więzieniach. Ale
        tego nie uczynił. UKRAIŃSKI PREZYDENT, wiedział jak to uczynić.
        Poprostu nie jest "WYRYWNY". Jest po prostu UKRAIŃCEM. My takich
        POLAKÓW nie mamy. Nie możemy się poszczycić, że w Polsce rządzą
        PPOLACY.Dlatego raczej nie pytać Polaków o to PO CO ?.
        • Gość: Zbych Piękna kultura łemkowska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.03, 00:44
          Wiele lat temu, gdy jeszcze byłem studentem dosiadłem się do
          ogniska na studenckim polu namiotowym w Ustrzykach Górnych, na
          którym zebrała się młodzież łemkowska z całej Polski na swoim
          dorocznym zlocie. Przyciągnęły mnie przepiękne piesni ukraińskie
          i równie piękne paraski.
          W przerwach między kolejnymi piesniami wdałem się w raczej
          ekstensywną dyskusję z gospodarzami ogniska.
          Przypomnialem sobie nazwisko Tarasa Szewczenki, Michaiła
          Kociubinskiego i Lesii Ukrainki ( - Łesia - jak poprawił mnie
          siedzący obok Kristofor).
          - Nie czytałem ale mam w domu w oryginale i teraz, kiedy was
          poznałem, to w wolnej chwili na pewno spróbuję się zmierzyć z tą
          lekturą - powiedziałem.
          Chwilę trwała jeszcze rozmowa o wieszczach ukraińskich,
          zmieniona na dłuższy moment w bardziej żywiołową rzuconym przeze
          mnie pytaniem o UPA... Szczęsliwie po dłuższej chwili nastrój
          się ponownie wypogodził i powróciły piesni. Christofor
          przyglądał mi się spod oka, aby w przerwie rzucić mi na ucho:
          - Wiesz, ale gdybym dzis dostał taki rozkaz, to nie zawahałbym
          się ani przez chwilę, przyszedłbym z siekierą i zabił i ciebie i
          całą twoją rodzinę.
          Zmroziło mnie...
          • Gość: al Re: Piękna kultura łemkowska IP: 68.161.190.* 12.07.03, 01:01
            Gość portalu: Zbych napisał(a):

            > Wiele lat temu, gdy jeszcze byłem studentem dosiadłem się do
            > ogniska na studenckim polu namiotowym w Ustrzykach Górnych,
            na
            > którym zebrała się młodzież łemkowska z całej Polski na swoim
            > dorocznym zlocie. Przyciągnęły mnie przepiękne piesni
            ukraińskie
            > i równie piękne paraski.
            > W przerwach między kolejnymi piesniami wdałem się w raczej
            > ekstensywną dyskusję z gospodarzami ogniska.
            > Przypomnialem sobie nazwisko Tarasa Szewczenki, Michaiła
            > Kociubinskiego i Lesii Ukrainki ( - Łesia - jak poprawił mnie
            > siedzący obok Kristofor).
            > - Nie czytałem ale mam w domu w oryginale i teraz, kiedy was
            > poznałem, to w wolnej chwili na pewno spróbuję się zmierzyć z

            > lekturą - powiedziałem.
            > Chwilę trwała jeszcze rozmowa o wieszczach ukraińskich,
            > zmieniona na dłuższy moment w bardziej żywiołową rzuconym
            przeze
            > mnie pytaniem o UPA... Szczęsliwie po dłuższej chwili nastrój
            > się ponownie wypogodził i powróciły piesni. Christofor
            > przyglądał mi się spod oka, aby w przerwie rzucić mi na ucho:
            > - Wiesz, ale gdybym dzis dostał taki rozkaz, to nie
            zawahałbym
            > się ani przez chwilę, przyszedłbym z siekierą i zabił i
            ciebie i
            > całą twoją rodzinę.
            > Zmroziło mnie...
            Facet, pierdolisz, dawno temu mialem w Polsce przyjaciol
            Lemkow, jezdzilem na festiwale Lemkowskie i powiem ci jedno,
            oni maja o UPA taka sama opinie jak my, ich tez rzneli.
            Po zatym rozmowy festiwalowe przy gorzale...
            Kiedys spotkalem w Wolosatym Ukrainca, ktory tam sie urodzil
            rozmawiaismy sobie uprzejmie przez kilka flaszek, ale kiedy
            powiedzial, ze Petlura ukladal sie z bandyta Pilsudzkim, to
            chcialem skurwysyna ustrzelic, na szczescie koledzy odebrali
            spluwe. Inaczej moglby to byc poczatek nowej wojny.
            • Gość: fciino Jak rozpetalem III wojne swiatowa... IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 01:23
              Gość portalu: al napisał(a):

              > Gość portalu: Zbych napisał(a):
              >
              > > Wiele lat temu, gdy jeszcze byłem studentem dosiadłem się do
              > > ogniska na studenckim polu namiotowym w Ustrzykach Górnych,
              > na
              > > którym zebrała się młodzież łemkowska z całej Polski na swoim
              > > dorocznym zlocie. Przyciągnęły mnie przepiękne piesni
              > ukraińskie
              > > i równie piękne paraski.
              > > W przerwach między kolejnymi piesniami wdałem się w raczej
              > > ekstensywną dyskusję z gospodarzami ogniska.
              > > Przypomnialem sobie nazwisko Tarasa Szewczenki, Michaiła
              > > Kociubinskiego i Lesii Ukrainki ( - Łesia - jak poprawił mnie
              > > siedzący obok Kristofor).
              > > - Nie czytałem ale mam w domu w oryginale i teraz, kiedy was
              > > poznałem, to w wolnej chwili na pewno spróbuję się zmierzyć z
              > tą
              > > lekturą - powiedziałem.
              > > Chwilę trwała jeszcze rozmowa o wieszczach ukraińskich,
              > > zmieniona na dłuższy moment w bardziej żywiołową rzuconym
              > przeze
              > > mnie pytaniem o UPA... Szczęsliwie po dłuższej chwili nastrój
              > > się ponownie wypogodził i powróciły piesni. Christofor
              > > przyglądał mi się spod oka, aby w przerwie rzucić mi na ucho:
              > > - Wiesz, ale gdybym dzis dostał taki rozkaz, to nie
              > zawahałbym
              > > się ani przez chwilę, przyszedłbym z siekierą i zabił i
              > ciebie i
              > > całą twoją rodzinę.
              > > Zmroziło mnie...
              > Facet, pierdolisz, dawno temu mialem w Polsce przyjaciol
              > Lemkow, jezdzilem na festiwale Lemkowskie i powiem ci jedno,
              > oni maja o UPA taka sama opinie jak my, ich tez rzneli.
              > Po zatym rozmowy festiwalowe przy gorzale...
              > Kiedys spotkalem w Wolosatym Ukrainca, ktory tam sie urodzil
              > rozmawiaismy sobie uprzejmie przez kilka flaszek, ale kiedy
              > powiedzial, ze Petlura ukladal sie z bandyta Pilsudzkim, to
              > chcialem skurwysyna ustrzelic, na szczescie koledzy odebrali
              > spluwe. Inaczej moglby to byc poczatek nowej wojny.
              • Gość: al Re: Jak rozpetalem III wojne swiatowa... IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 01:43
                Naszczescie nie rozpetalem, ale po kilku wodkach mozna,
                chcialem rylko powiedziec, ze Lemkowie i Ukraincy to nie to
                samo.
                • Gość: Zbych Łemkowie nie Ukraińcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.03, 03:16
                  Gość portalu: al napisał(a):

                  > Naszczescie nie rozpetalem, ale po kilku wodkach mozna,
                  > chcialem rylko powiedziec, ze Lemkowie i Ukraincy to nie to
                  > samo.


                  istotnie, wzmianka o Łemkach to jedynie retrospekcja...
                  w owym czasie nie miałem pojęcia, że takowi w ogóle istnieli...
                  dla mnie wtedy tam przy ognisku to byli Ukraińcy...
                  retrospekcja wzięła się stąd, że późniejszymi czasy sporo słyszałem
                  o festiwalach łemkowskich, a jakos nic o zlotach Ukraińców...



                  • gabrielacasey Jasne, bo sa jeszcze Bojkowie i pare innych grup 12.07.03, 15:48
                    tychy polskich...Malorusinow.
                    • Gość: ficino LOL IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 17:59
                      gabrielacasey napisała:

                      > tychy polskich...Malorusinow.
                    • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:06
                      gabrielacasey napisała:

                      > tychy polskich...Malorusinow.

                      Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                      oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                      Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                      plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                      Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                      Ks. Józefa Kardynała Glempa
                      Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                      Prymasa Polski w Warszawie
                      Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                      Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                      Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                      Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                      Lwowie

                      Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                      1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                      60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                      jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                      bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                      ukraińsko-polskiego.

                      W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                      potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                      zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                      Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                      sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                      bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                      konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                      teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                      wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                      modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                      Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                      Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                      wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                      perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                      wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                      Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                      umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                      przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                      do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                      sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                      że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                      (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                      obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                      serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                      2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                      uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                      przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                      synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                      różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                      wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                      ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                      Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                      zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                      nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                      wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                      rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                      pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                      nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                      Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                      ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                      tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                      tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                      goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                      blasku Chrystusowej miłości.

                      3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                      podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                      zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                      Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                      współpracy i pokoju.

                      Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                      Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                      szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                      pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                      obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                      budowaniu zgody i pokoju.

                      Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                      Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                      Jan Paweł II

                      Watykan, 7 lipca 2003 r.

                  • Gość: Tom Re: Łemkowie nie Ukraińcy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 07:59
                    Przykro to stwierdzić ale łemkowie w zasadzie to Ukraińcy (
                    Rusini ). Definitywnie to okreslają przedwojenne badania
                    etnograficzne.
              • Gość: Zbych miales chamie zloty rog IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.03, 02:19
                Gość portalu: fciino napisał(a):

                > Gość portalu: al napisał(a):
                >
                > > Facet, pierdolisz
                • Gość: stb Lemkowie to szczep indianski z Europy wschodniej. IP: *.proxy.aol.com 12.07.03, 15:29
            • Gość: ali Re: Piękna kultura łemkowska IP: 62.233.204.* 13.07.03, 12:50
              A Olek Kwach pojechal robic loda
          • Gość: Alek Re: Piękna kultura łemkowska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.03, 22:25
            Masz rację. Mam kolegę ( przyjaciela ) Ukraińca który powiedział
            mi kiedyś ,że w razie "zadymy" byłbym pierwszym którego by
            zarżnął , za to że jestem Polakiem - szczera prawda.
        • Gość: rysiek Korzenie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 00:24
          Gość portalu: relem napisał(a):

          ) Gość portalu: Kuk napisał(a):
          )
          ) )
          ) ) -------------------------------------------------------------
          --
          ) --
          ) ) ---------------
          ) ) Szanowni Polacy - a po co wam wogole to wybaczenie? o co w
          ) ) zasadzie chodzi?
          ) ) i ciekawy jestem dla czego to Wy przed wszystkimi sie
          ) ) wybaczacie? przed Zydami za Jedwabne, przed Ukraincami za
          ) Wisle
          ) ) nawet przed Niemcami (!!!) nie wiadomo za co. a przed Wami
          ) ) jeszcze nikt. moze macie jakies kompleksy z tego powodu?
          ) ) I właśnie o to chodzi. Kompleksy nie są domeną Polaków, a
          ) tych, którzy nimi rządzą. Dlatego nawet z ust Kwaśniewskiego
          nie
          ) padło słowo JA POLAK, tylko w imieniu Polaków przepraszam. Tak
          ) było w Jedwabnem itd. Gdyby Kwaśnieswki przeprosił w swoim
          ) imieniu to byśmy mieli adekwatne przeprosiny ze strony
          ) ŻYDÓW,którzy mordowali Polaków w esbowskich więzieniach. Ale
          ) tego nie uczynił. UKRAIŃSKI PREZYDENT, wiedział jak to
          uczynić.
          ) Poprostu nie jest "WYRYWNY". Jest po prostu UKRAIŃCEM. My
          takich
          ) POLAKÓW nie mamy. Nie możemy się poszczycić, że w Polsce
          rządzą
          ) PPOLACY.Dlatego raczej nie pytać Polaków o to PO CO ?.
          Korzenie tragedii wołyńskiej
          Gazeta Wyborcza 11.07.2003
          Wołyńską tragedię poprzedziły dziesiątki lat konfliktu i liczne
          błędy popełniane po obu stronach. A większa odpowiedzialność
          spoczywa zawsze na tej stronie, która sprawuje władzę - mówi
          prof. Ryszard Torzeckim w rozmowie z Izą Chruślińską

          Od redakcji

          Dla ludzi, którym leży na sercu przyjaźń ukraińsko-polska,
          rzezie wołyńskie rozpoczęte nocą 11 lipca 1943 r. są tematem
          najtrudniejszym. Wedle szacunków polskich historyków zginęło
          wówczas około 60 tys. Polaków, zaś wedle obliczeń historyków
          ukraińskich - 20 tys. Ukraińców. Prof. Ryszard Torzecki jest
          polskim przyjacielem Ukrainy. Prof. Jarosław Hrycak jest
          ukraińskim przyjacielem Polski. Obaj wielokrotnie wracali do
          tragedii wołyńskiej. Obaj byli strażnikami prawdy, pamiętając
          jednocześnie, by język opisujący mord wołyński uwzględniał
          historyczny kontekst zbrodni i nie ranił pamięci niegdysiejszych
          wrogów, a dziś przyjaciół. Wreszcie obaj dawali partnerowi w
          debacie prawo do własnego zdania, nie przekonywali na siłę, nie
          dowodzili, że w sprawie Wołynia istnieje tylko jedna racja.
          Warto zwrócić uwagę na obustronną ostrożność w interpretacjach.
          Czy był rozkaz centralnego dowództwa Ukraińskiej Powstańczej
          Armii nakazujący mordowanie polskiej ludności? Zdaniem polskiego
          historyka - raczej nie. Chyba jednak był - sądzi Ukrainiec. Obaj
          narażają się tymi słowami wielu swoim rodakom.

          Przez długie dziesięciolecia nad mordami wołyńskimi panowało
          milczenie. Polacy nie mogli o tym mówić głośno. Większość
          Ukraińców - jakkolwiek paradoksalnie by to brzmiało - nie miała
          pojęcia, że na Wołyniu zdarzyło się coś tak potwornego.

          Upadek dyktatury otworzył Polakom usta, pozwolił też Ukraińcom
          przyjrzeć się własnej historii. Na Ukrainie Wołyń stał się
          tematem najpełniejszej i najburzliwszej publicznej debaty
          ostatnich 12 lat. Polakom trudno w to uwierzyć, lecz dyskusje na
          temat Wołynia bardziej skupiały uwagę niż roztrząsanie
          największej tragedii współczesnej Ukrainy - zaplanowanego przez
          Stalina Wielkiego Głodu lat 30.

          Wołyń jest wielką sprawą dla obu narodów. Po obu stronach
          padały - i pewnie będą padać - słowa gniewu i oburzenia. Ale
          byli też ludzie wzywający do pojednania, tacy jak Ryszard
          Torzecki i Jarosław Hrycak. W tych szczególnych dniach warto
          posłuchać ich głosu.

          Paweł Smoleński

          Iza Chruślińska: Jak Pan, historyk, a więc człowiek patrzący na
          wydarzenia z pewnego dystansu, widzi kontekst konfliktu polsko-
          ukraińskiego w okresie II wojny światowej?

          Prof. Ryszard Torzecki: Uważam, że Polacy, oceniając ten
          konflikt, a zwłaszcza wydarzenia na Wołyniu, zbyt łatwo
          zapominają o jego przyczynach, o błędach, jakie popełniła strona
          polska. Mówią tylko o odpowiedzialności strony ukraińskiej, a
          dokładniej - Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i
          Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

          Procesy polityczne rzadko kiedy powstają deus ex machina. Nie
          sposób patrzeć na wydarzenia na Wołyniu, nie biorąc pod uwagę
          konfliktu polsko-ukraińskiego, który od końca XIX w., od momentu
          odrzucenia przez Polaków z Galicji ukraińskich postulatów ugody,
          narastał aż do punku kulminacyjnego w latach okupacji i zaraz po
          niej. Nie należy zapominać, że na początku XX w. stosunki polsko-
          ukraińskie zaostrzyły się pod wpływem wzrastających w
          społeczeństwie wpływów Narodowej Demokracji. Potem wojna polsko-
          ukraińska z lat 1918-19 skłóciła oba narody jeszcze bardziej.

          Sprawa skomplikowała się po powstaniu II RP, kiedy około 5 mln
          Ukraińców znalazło się w państwie polskim. Próby pozytywnej
          wobec nich polityki nie udały się, od samego początku po
          polskiej stronie przewagę miały opcje wyrastające z endecji. Na
          różne sposoby ograniczano wszelkie ukraińskie ruchy społeczne
          lub narodowe, wzniecając tłumione potem siłą niepokoje. Niektóre
          z tych działań można wytłumaczyć koniecznością utrzymania
          porządku w młodym, wielonarodowościowym kraju. Jednak połączenie
          parcelacji wielkiej własności ziemskiej z polską kolonizacją,
          przede wszystkim na Wołyniu, było wymierzone bezpośrednio
          przeciwko Ukraińcom. Tam przecież panował straszliwy głód ziemi.
          Antagonizm polsko-ukraiński zaostrzyły też ustawy o szkolnictwie
          i języku urzędowania z 1924 r. Doprowadziły one do
          marginalizowania szkolnictwa ukraińskiego powstałego w wyniku
          pracy u podstaw kilku pokoleń Ukraińców. Z kategoryczną odmową,
          wręcz masowymi protestami, spotykały się próby powołania we
          Lwowie uniwersytetu ukraińskiego. Było to kolejne wyzwanie
          rzucane Ukraińcom. W 1929 r. powstała Organizacja Ukraińskich
          Nacjonalistów. To była w znacznym stopniu reakcja na polską
          politykę. OUN odpowiadała na nią akcjami sabotażu i terrorem,
          zabijając polskich polityków i ukraińskich ugodowców. W odwecie
          rząd polski przeprowadzał pacyfikacje, akcje represyjne z
          wieloma ofiarami, apogeum tamtych wydarzeń stanowiło palenie
          cerkwi.

          Jednak przyczyną krańcowego nasilenia wrogości Ukraińców do
          Polaków była polityka narodowościowa polskich rządów po śmierci
          Piłsudskiego, polityka niezgodna z linią Marszałka. Główną
          odpowiedzialność za tzw. politykę wzmacniania polszczyzny na
          Wschodzie ponoszą marszałek Edward Rydz-Śmigły i gen. Tadeusz
          Kasprzycki, minister spraw wojskowych.

          Co składało się na tę politykę?

          - Popierano regionalizmy: Łemków, Bojków, Hucułów. Ze służby
          leśnej, łączności, komunikacji, poczty usuwano element niepewny,
          czyli Ukraińców. Burzono cerkwie, a nawet przy pomocy żołnierzy
          Korpusu Ochrony Pogranicza starano się siłą nawrócić część
          Ukraińców na katolicyzm.

          W warunkach narastającego zagrożenia była to polityka
          samobójcza. Ani działania z lat 20., ani polityka z lat 1935-39
          nie przyniosły oczekiwanych przez rząd rezultatów. Wręcz
          przeciwnie, przyczyniły się do konsolidacji obozu narodowego
          Ukraińców i do spotęgowania nastrojów nacjonalistycznych, które
          kryły również zapowiedź odwetu.

          Wspomniał Pan o innej wizji polityki wobec Ukraińców -
          Piłsudskiego. Co się na nią składało?

          - Piłsudski był zwolennikiem polityki asymilacji państwowej, a
          nie narodowościowej, ale zabrakło mu konsekwencji w jej
          wprowadzaniu pomimo całej sympatii do Ukraińców.

          W 1927 i w 1928 r. miały miejsce dwie nominacje, które zostały
          uznane za wyzwanie rzucone endecji. Wojewodą lwowskim został
          Piotr Dunin-Bąkowski, a Henryk Józewski wojewodą wołyńskim. Ten
          ostatni przygotował tzw. tezy wołyńskie, czyli wytyczne dla
          polskiej polityki wobec mniejszości ukraińskiej. Chodziło o to,
          aby wprowadzić inną politykę na Wołyniu niż w Galicji. Wśród
          osób zajmujących się tymi kwestiami istniała świadomość, że na
          Wołyniu nie było trudno wzniecić pożar. Dlatego Józewski
          zaproponował odtworzenie gran
      • Gość: as Re: Po co te wybaczenia? IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.07.03, 19:13
        Gość portalu: Kuk napisał(a):

        >
        > -----------------------------------------------------------------
        > ---------------
        > Szanowni Polacy - a po co wam wogole to wybaczenie? o co w
        > zasadzie chodzi?
        > i ciekawy jestem dla czego to Wy przed wszystkimi sie
        > wybaczacie? przed Zydami za Jedwabne, przed Ukraincami za Wisle
        > nawet przed Niemcami (!!!) nie wiadomo za co. a przed Wami
        > jeszcze nikt. moze macie jakies kompleksy z tego powodu?
        >

        jebany śmirdz.acy śmieciu ukraiński obejrzyj stronę
        www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20030711&id=my11.txt
        • Gość: Rysiek KORZENIE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 00:28
          Gość portalu: as napisał(a):

          ) Gość portalu: Kuk napisał(a):
          ) ) Szanowni Polacy

          Korzenie tragedii wołyńskiej
          Gazeta Wyborcza 11.07.2003
          Wołyńską tragedię poprzedziły dziesiątki lat konfliktu i liczne
          błędy popełniane po obu stronach. A większa odpowiedzialność
          spoczywa zawsze na tej stronie, która sprawuje władzę - mówi
          prof. Ryszard Torzeckim w rozmowie z Izą Chruślińską

          Od redakcji

          Dla ludzi, którym leży na sercu przyjaźń ukraińsko-polska,
          rzezie wołyńskie rozpoczęte nocą 11 lipca 1943 r. są tematem
          najtrudniejszym. Wedle szacunków polskich historyków zginęło
          wówczas około 60 tys. Polaków, zaś wedle obliczeń historyków
          ukraińskich - 20 tys. Ukraińców. Prof. Ryszard Torzecki jest
          polskim przyjacielem Ukrainy. Prof. Jarosław Hrycak jest
          ukraińskim przyjacielem Polski. Obaj wielokrotnie wracali do
          tragedii wołyńskiej. Obaj byli strażnikami prawdy, pamiętając
          jednocześnie, by język opisujący mord wołyński uwzględniał
          historyczny kontekst zbrodni i nie ranił pamięci niegdysiejszych
          wrogów, a dziś przyjaciół. Wreszcie obaj dawali partnerowi w
          debacie prawo do własnego zdania, nie przekonywali na siłę, nie
          dowodzili, że w sprawie Wołynia istnieje tylko jedna racja.
          Warto zwrócić uwagę na obustronną ostrożność w interpretacjach.
          Czy był rozkaz centralnego dowództwa Ukraińskiej Powstańczej
          Armii nakazujący mordowanie polskiej ludności? Zdaniem polskiego
          historyka - raczej nie. Chyba jednak był - sądzi Ukrainiec. Obaj
          narażają się tymi słowami wielu swoim rodakom.

          Przez długie dziesięciolecia nad mordami wołyńskimi panowało
          milczenie. Polacy nie mogli o tym mówić głośno. Większość
          Ukraińców - jakkolwiek paradoksalnie by to brzmiało - nie miała
          pojęcia, że na Wołyniu zdarzyło się coś tak potwornego.

          Upadek dyktatury otworzył Polakom usta, pozwolił też Ukraińcom
          przyjrzeć się własnej historii. Na Ukrainie Wołyń stał się
          tematem najpełniejszej i najburzliwszej publicznej debaty
          ostatnich 12 lat. Polakom trudno w to uwierzyć, lecz dyskusje na
          temat Wołynia bardziej skupiały uwagę niż roztrząsanie
          największej tragedii współczesnej Ukrainy - zaplanowanego przez
          Stalina Wielkiego Głodu lat 30.

          Wołyń jest wielką sprawą dla obu narodów. Po obu stronach
          padały - i pewnie będą padać - słowa gniewu i oburzenia. Ale
          byli też ludzie wzywający do pojednania, tacy jak Ryszard
          Torzecki i Jarosław Hrycak. W tych szczególnych dniach warto
          posłuchać ich głosu.

          Paweł Smoleński

          Iza Chruślińska: Jak Pan, historyk, a więc człowiek patrzący na
          wydarzenia z pewnego dystansu, widzi kontekst konfliktu polsko-
          ukraińskiego w okresie II wojny światowej?

          Prof. Ryszard Torzecki: Uważam, że Polacy, oceniając ten
          konflikt, a zwłaszcza wydarzenia na Wołyniu, zbyt łatwo
          zapominają o jego przyczynach, o błędach, jakie popełniła strona
          polska. Mówią tylko o odpowiedzialności strony ukraińskiej, a
          dokładniej - Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i
          Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

          Procesy polityczne rzadko kiedy powstają deus ex machina. Nie
          sposób patrzeć na wydarzenia na Wołyniu, nie biorąc pod uwagę
          konfliktu polsko-ukraińskiego, który od końca XIX w., od momentu
          odrzucenia przez Polaków z Galicji ukraińskich postulatów ugody,
          narastał aż do punku kulminacyjnego w latach okupacji i zaraz po
          niej. Nie należy zapominać, że na początku XX w. stosunki polsko-
          ukraińskie zaostrzyły się pod wpływem wzrastających w
          społeczeństwie wpływów Narodowej Demokracji. Potem wojna polsko-
          ukraińska z lat 1918-19 skłóciła oba narody jeszcze bardziej.

          Sprawa skomplikowała się po powstaniu II RP, kiedy około 5 mln
          Ukraińców znalazło się w państwie polskim. Próby pozytywnej
          wobec nich polityki nie udały się, od samego początku po
          polskiej stronie przewagę miały opcje wyrastające z endecji. Na
          różne sposoby ograniczano wszelkie ukraińskie ruchy społeczne
          lub narodowe, wzniecając tłumione potem siłą niepokoje. Niektóre
          z tych działań można wytłumaczyć koniecznością utrzymania
          porządku w młodym, wielonarodowościowym kraju. Jednak połączenie
          parcelacji wielkiej własności ziemskiej z polską kolonizacją,
          przede wszystkim na Wołyniu, było wymierzone bezpośrednio
          przeciwko Ukraińcom. Tam przecież panował straszliwy głód ziemi.
          Antagonizm polsko-ukraiński zaostrzyły też ustawy o szkolnictwie
          i języku urzędowania z 1924 r. Doprowadziły one do
          marginalizowania szkolnictwa ukraińskiego powstałego w wyniku
          pracy u podstaw kilku pokoleń Ukraińców. Z kategoryczną odmową,
          wręcz masowymi protestami, spotykały się próby powołania we
          Lwowie uniwersytetu ukraińskiego. Było to kolejne wyzwanie
          rzucane Ukraińcom. W 1929 r. powstała Organizacja Ukraińskich
          Nacjonalistów. To była w znacznym stopniu reakcja na polską
          politykę. OUN odpowiadała na nią akcjami sabotażu i terrorem,
          zabijając polskich polityków i ukraińskich ugodowców. W odwecie
          rząd polski przeprowadzał pacyfikacje, akcje represyjne z
          wieloma ofiarami, apogeum tamtych wydarzeń stanowiło palenie
          cerkwi.

          Jednak przyczyną krańcowego nasilenia wrogości Ukraińców do
          Polaków była polityka narodowościowa polskich rządów po śmierci
          Piłsudskiego, polityka niezgodna z linią Marszałka. Główną
          odpowiedzialność za tzw. politykę wzmacniania polszczyzny na
          Wschodzie ponoszą marszałek Edward Rydz-Śmigły i gen. Tadeusz
          Kasprzycki, minister spraw wojskowych.

          Co składało się na tę politykę?

          - Popierano regionalizmy: Łemków, Bojków, Hucułów. Ze służby
          leśnej, łączności, komunikacji, poczty usuwano element niepewny,
          czyli Ukraińców. Burzono cerkwie, a nawet przy pomocy żołnierzy
          Korpusu Ochrony Pogranicza starano się siłą nawrócić część
          Ukraińców na katolicyzm.

          W warunkach narastającego zagrożenia była to polityka
          samobójcza. Ani działania z lat 20., ani polityka z lat 1935-39
          nie przyniosły oczekiwanych przez rząd rezultatów. Wręcz
          przeciwnie, przyczyniły się do konsolidacji obozu narodowego
          Ukraińców i do spotęgowania nastrojów nacjonalistycznych, które
          kryły również zapowiedź odwetu.

          Wspomniał Pan o innej wizji polityki wobec Ukraińców -
          Piłsudskiego. Co się na nią składało?

          - Piłsudski był zwolennikiem polityki asymilacji państwowej, a
          nie narodowościowej, ale zabrakło mu konsekwencji w jej
          wprowadzaniu pomimo całej sympatii do Ukraińców.

          W 1927 i w 1928 r. miały miejsce dwie nominacje, które zostały
          uznane za wyzwanie rzucone endecji. Wojewodą lwowskim został
          Piotr Dunin-Bąkowski, a Henryk Józewski wojewodą wołyńskim. Ten
          ostatni przygotował tzw. tezy wołyńskie, czyli wytyczne dla
          polskiej polityki wobec mniejszości ukraińskiej. Chodziło o to,
          aby wprowadzić inną politykę na Wołyniu niż w Galicji. Wśród
          osób zajmujących się tymi kwestiami istniała świadomość, że na
          Wołyniu nie było trudno wzniecić pożar. Dlatego Józewski
          zaproponował odtworzenie granicy pomiędzy Wołyniem a Galicją
          Wschodnią, czyli tzw. kordonu Sokala, tak aby nie przenikały tam
          wpływy nacjonalistyczne z Galicji. Wychodził z założenia, że
          ludność ukraińską powinno się różnymi metodami pozyskać dla
          spraw państwa. Temu celowi miały być podporządkowane zarówno
          administracja, jak i szkolnictwo, a także polityka wobec
          spółdzielczości i organizacji społecznych. W zamian za lojalność
          państwową dopuszczano np. język ukraiński w administracji
          publicznej, propagowano potrzebę rozwoju kultury ukraińskiej.

          To była jakaś próba wyjścia naprzeciw postulatom Ukraińców, choć
          z ukraińskiego punktu widzenia bardzo kontrowersyjna. W praktyce
          polityka Józewskiego polegała przede wszystkim na zabieraniu z
          ruchu ukraińskiego najbardziej wartościowych ludzi i próbie ich
          asymilacji. Wszelkie inicjatywy podlegały kontroli
          administracyjnej, odstępstwo od założeń kończyło się zazwyczaj
          rozwiązaniem organizacji, a nawet policyjnymi represjami. To nie
          była polityka licząca się z interesami Ukraińców, nawet
          umiarkowani nie godzili się na złudne często i zal
      • Gość: BARABASZ Re: Po co te wybaczenia? IP: *.proxy.aol.com 11.07.03, 20:18
        Gość portalu: Kuk napisał(a):

        >
        > ---------------------------------------------------------------
        --
        > ---------------
        > Szanowni Polacy - a po co wam wogole to wybaczenie? o co w
        > zasadzie chodzi?
        No to chyba najbardziej zakompeksiona osoba w historii byl
        Chrystus.
        > i ciekawy jestem dla czego to Wy przed wszystkimi sie
        > wybaczacie? przed Zydami za Jedwabne, przed Ukraincami za
        Wisle
        > nawet przed Niemcami (!!!) nie wiadomo za co. a przed Wami
        > jeszcze nikt. moze macie jakies kompleksy z tego powodu?
        >
        • Gość: Kuk Re: Po co te wybaczenia? IP: 194.44.207.* 11.07.03, 23:24
          Gość portalu: BARABASZ napisał(a):

          Aha - rownacie siebie do Chrystusa, niezle, calkiem w duchu
          narodowym polskim. tylko Chrystus wybaczal wszystkim a nie
          prosil o wybaczenie. mala taka roznica

          > Gość portalu: Kuk napisał(a):
          >
          > >
          > > -------------------------------------------------------------
          --
          > --
          > > ---------------
          > > Szanowni Polacy - a po co wam wogole to wybaczenie? o co w
          > > zasadzie chodzi?
          > No to chyba najbardziej zakompeksiona osoba w historii byl
          > Chrystus.
          > > i ciekawy jestem dla czego to Wy przed wszystkimi sie
          > > wybaczacie? przed Zydami za Jedwabne, przed Ukraincami za
          > Wisle
          > > nawet przed Niemcami (!!!) nie wiadomo za co. a przed Wami
          > > jeszcze nikt. moze macie jakies kompleksy z tego powodu?
          > >
          • Gość: stb 'Chrystus ukrainski' byl mlodszym,przyrodnim bratem IP: *.proxy.aol.com 12.07.03, 15:37
            Mahomeda Wielkiego.
      • Gość: UKRAHINA Re: Po co te wybaczenia?- ty glupi bucu ! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.07.03, 11:58
        jezdzilem wiele razy na ukraine i wszedzie tam b. lubia polske i
        polakow. historycznie rzecz biorac, polacy zdradzili sprawe
        ukrainska i zachowali sie jak swinie (pilsudski). a wy juz nie
        macie innych problemow, niz sie klocic o to kto kogo bardziej
        mordowal ? to byly inne czasy, inne obyczaje. obstawanie przy
        starych wasniach dowodzi mentalnej zasciankowosci. madrzejszy i
        silniejszy wyciaga reke do zgody, bo go na to stac, a nie kloci
        sie o szczegoly, zostawmy to historykom. ale takie polityczne
        nieuki jak wy nigdy tego nie zrozumieja.
        • gabrielacasey Ja tam przeciwko Ukraincom nic nie mam. Chodzi 12.07.03, 15:51
          TYLKO o postawienie przed sadem tych paru zbrodniarzy z Wolynia (i nie tylko) -
          tych paru dziadow, co jeszcze zyja. Poki zyja...
          • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:09
            gabrielacasey napisała:

            > TYLKO

            Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
            oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
            Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
            plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

            Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
            Ks. Józefa Kardynała Glempa
            Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
            Prymasa Polski w Warszawie
            Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
            Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
            Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
            Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
            Lwowie

            Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

            1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
            60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
            jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
            bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
            ukraińsko-polskiego.

            W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
            potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
            zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
            Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
            sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
            bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
            konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
            teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
            wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
            modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

            Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
            Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
            wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
            perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
            wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

            Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
            umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
            przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
            do budowania świata, w którym respektuje się życie,
            sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
            że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
            (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
            obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
            serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

            2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
            uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
            przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
            synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
            różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
            wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
            ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

            Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
            zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
            nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
            wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
            rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
            pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
            nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

            Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
            ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
            tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
            tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
            goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
            blasku Chrystusowej miłości.

            3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
            podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
            zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
            Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
            współpracy i pokoju.

            Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
            Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
            szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
            pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
            obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
            budowaniu zgody i pokoju.

            Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
            Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

            Jan Paweł II

            Watykan, 7 lipca 2003 r.
      • Gość: rysiek PAPIEŻ - POLAK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 00:36
        Gość portalu: Kuk napisał(a):

        >
        > ---------------------------------------------------------------
        --
        > ---------------
        > Szanowni Polacy - a po co wam wogole to wybaczenie?

        Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
        Ks. Józefa Kardynała Glempa
        Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
        Prymasa Polski w Warszawie
        Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
        Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
        Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
        Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
        Lwowie

        Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

        1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
        60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
        jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
        bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
        ukraińsko-polskiego.

        W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
        potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
        zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
        Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
        sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
        bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
        konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
        teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
        wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
        modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

        Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
        Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
        wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
        perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
        wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

        Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
        umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
        przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
        do budowania świata, w którym respektuje się życie,
        sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
        że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
        (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
        obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
        serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

        2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
        uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
        przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
        synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
        różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
        wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
        ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

        Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
        zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
        nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
        wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
        rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
        pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
        nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

        Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
        ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
        tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
        tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
        goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
        blasku Chrystusowej miłości.

        3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
        podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
        zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
        Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
        współpracy i pokoju.

        Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
        Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
        szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
        pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
        obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
        budowaniu zgody i pokoju.

        Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
        Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

        Jan Paweł II

        Watykan, 7 lipca 2003 r.
      • moszek Re: Po co te wybaczenia? 14.07.03, 06:18
        Kuk,
        i o to wlasnie chodzi, w czym rzecz? Komu mam wybaczac?Ze zydzi zostali
        zagozowani w obozach? A ilu zginelo polakow? Ilu narodowosci zostalo
        pomordowanych przez niemcow?Ale najwazniesi sa zydzi-wiec niech pezepraszaja ci
        co rzadza teraz! A nasz biedny narod niech zdycha z glodu!
    • Gość: Syn Lwowiaka Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.nanarb01.mi.comcast.net 11.07.03, 13:32
      Czy Ukraina oda nam zagrabiona nasza ziemie. Moja rodzina nie
      tylko stracila wlasna ziemie, ale czlonkowie mojej rodziny
      stracili zycie tylko dla tego ze byli Polakami...
      • Gość: zydek parchaty Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 14:25
        Gość portalu: Syn Lwowiaka napisał(a):

        > Czy Ukraina oda nam zagrabiona nasza ziemie. Moja rodzina nie
        > tylko stracila wlasna ziemie, ale czlonkowie mojej rodziny
        > stracili zycie tylko dla tego ze byli Polakami...

        Witaj do grona!
        Dom mojego ojca w Lucku jeszcze stoi. Mieszkaja w nim cztery
        ukrainskie rodziny. Mojego dziadka i cala jego rodzine
        wymordowali w 1941 tylko dlatego ze byli Zydami.
        No tak, ale to jest normalne - nawet w Polsce haslo "bij zydow"
        kest popularne, chociaz zadnych zydow juz nie zostalo...
        • Gość: Marky Do pana "Zydka" (bez obrazy) IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 11.07.03, 23:21
          Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):

          > Witaj do grona!
          > Dom mojego ojca w Lucku jeszcze stoi. Mieszkaja w nim cztery
          > ukrainskie rodziny. Mojego dziadka i cala jego rodzine
          > wymordowali w 1941 tylko dlatego ze byli Zydami.
          > No tak, ale to jest normalne - nawet w Polsce haslo "bij
          zydow"
          > kest popularne, chociaz zadnych zydow juz nie zostalo...

          Eh tam, przesadza pan ze dla nas niezydowskich Polakow
          jest "normalne" ze Ukraincy mordowali rowniez Zydow. My mamy
          wiecej serca niz by to wynikalo z propagandy ktora syjonisci
          piora mozgi Zydow od prawie stu lat. A rowniez przesadza pan ze
          w Polsce nie ma Zydow. Ja mysle ze my niezydowscy Polacy bysmy o
          wiele przychylniej patrzyli na Zydow gdyby Zydzi tez przeprosili
          za zbrodnie na Polakach dokonane przez Zydow, np. w czasach
          stalinowskich. Ode mnie - czesc pamieci panskiego dziadka i jego
          rodziny. Nigdy nie zapominajmy, i latwo nie wybaczmy.
        • Gość: AKA Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.07.03, 18:34
          Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):

          oj wy gluptaski, a pokazac wam, ilu jeszcze niemcow zyje, ktorych domy i ogrody
          stoja teraz w polsce? moze oni tez zaczna wracac ? najgorsze, ze tacy jak wy sa
          moimi rodakami


          > Gość portalu: Syn Lwowiaka napisał(a):
          >
          > > Czy Ukraina oda nam zagrabiona nasza ziemie. Moja rodzina nie
          > > tylko stracila wlasna ziemie, ale czlonkowie mojej rodziny
          > > stracili zycie tylko dla tego ze byli Polakami...
          >
          > Witaj do grona!
          > Dom mojego ojca w Lucku jeszcze stoi. Mieszkaja w nim cztery
          > ukrainskie rodziny. Mojego dziadka i cala jego rodzine
          > wymordowali w 1941 tylko dlatego ze byli Zydami.
          > No tak, ale to jest normalne - nawet w Polsce haslo "bij zydow"
          > kest popularne, chociaz zadnych zydow juz nie zostalo...
          • Gość: Rysiek KORZENIE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 00:31
            Gość portalu: AKA napisał(a):

            ) Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):
            )
            ) oj wy gluptaski, a pokazac wam, ilu jeszcze niemcow zyje,
            ktorych domy i ogrody

            Korzenie tragedii wołyńskiej
            Gazeta Wyborcza 11.07.2003
            Wołyńską tragedię poprzedziły dziesiątki lat konfliktu i liczne
            błędy popełniane po obu stronach. A większa odpowiedzialność
            spoczywa zawsze na tej stronie, która sprawuje władzę - mówi
            prof. Ryszard Torzeckim w rozmowie z Izą Chruślińską

            Od redakcji

            Dla ludzi, którym leży na sercu przyjaźń ukraińsko-polska,
            rzezie wołyńskie rozpoczęte nocą 11 lipca 1943 r. są tematem
            najtrudniejszym. Wedle szacunków polskich historyków zginęło
            wówczas około 60 tys. Polaków, zaś wedle obliczeń historyków
            ukraińskich - 20 tys. Ukraińców. Prof. Ryszard Torzecki jest
            polskim przyjacielem Ukrainy. Prof. Jarosław Hrycak jest
            ukraińskim przyjacielem Polski. Obaj wielokrotnie wracali do
            tragedii wołyńskiej. Obaj byli strażnikami prawdy, pamiętając
            jednocześnie, by język opisujący mord wołyński uwzględniał
            historyczny kontekst zbrodni i nie ranił pamięci niegdysiejszych
            wrogów, a dziś przyjaciół. Wreszcie obaj dawali partnerowi w
            debacie prawo do własnego zdania, nie przekonywali na siłę, nie
            dowodzili, że w sprawie Wołynia istnieje tylko jedna racja.
            Warto zwrócić uwagę na obustronną ostrożność w interpretacjach.
            Czy był rozkaz centralnego dowództwa Ukraińskiej Powstańczej
            Armii nakazujący mordowanie polskiej ludności? Zdaniem polskiego
            historyka - raczej nie. Chyba jednak był - sądzi Ukrainiec. Obaj
            narażają się tymi słowami wielu swoim rodakom.

            Przez długie dziesięciolecia nad mordami wołyńskimi panowało
            milczenie. Polacy nie mogli o tym mówić głośno. Większość
            Ukraińców - jakkolwiek paradoksalnie by to brzmiało - nie miała
            pojęcia, że na Wołyniu zdarzyło się coś tak potwornego.

            Upadek dyktatury otworzył Polakom usta, pozwolił też Ukraińcom
            przyjrzeć się własnej historii. Na Ukrainie Wołyń stał się
            tematem najpełniejszej i najburzliwszej publicznej debaty
            ostatnich 12 lat. Polakom trudno w to uwierzyć, lecz dyskusje na
            temat Wołynia bardziej skupiały uwagę niż roztrząsanie
            największej tragedii współczesnej Ukrainy - zaplanowanego przez
            Stalina Wielkiego Głodu lat 30.

            Wołyń jest wielką sprawą dla obu narodów. Po obu stronach
            padały - i pewnie będą padać - słowa gniewu i oburzenia. Ale
            byli też ludzie wzywający do pojednania, tacy jak Ryszard
            Torzecki i Jarosław Hrycak. W tych szczególnych dniach warto
            posłuchać ich głosu.

            Paweł Smoleński

            Iza Chruślińska: Jak Pan, historyk, a więc człowiek patrzący na
            wydarzenia z pewnego dystansu, widzi kontekst konfliktu polsko-
            ukraińskiego w okresie II wojny światowej?

            Prof. Ryszard Torzecki: Uważam, że Polacy, oceniając ten
            konflikt, a zwłaszcza wydarzenia na Wołyniu, zbyt łatwo
            zapominają o jego przyczynach, o błędach, jakie popełniła strona
            polska. Mówią tylko o odpowiedzialności strony ukraińskiej, a
            dokładniej - Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i
            Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

            Procesy polityczne rzadko kiedy powstają deus ex machina. Nie
            sposób patrzeć na wydarzenia na Wołyniu, nie biorąc pod uwagę
            konfliktu polsko-ukraińskiego, który od końca XIX w., od momentu
            odrzucenia przez Polaków z Galicji ukraińskich postulatów ugody,
            narastał aż do punku kulminacyjnego w latach okupacji i zaraz po
            niej. Nie należy zapominać, że na początku XX w. stosunki polsko-
            ukraińskie zaostrzyły się pod wpływem wzrastających w
            społeczeństwie wpływów Narodowej Demokracji. Potem wojna polsko-
            ukraińska z lat 1918-19 skłóciła oba narody jeszcze bardziej.

            Sprawa skomplikowała się po powstaniu II RP, kiedy około 5 mln
            Ukraińców znalazło się w państwie polskim. Próby pozytywnej
            wobec nich polityki nie udały się, od samego początku po
            polskiej stronie przewagę miały opcje wyrastające z endecji. Na
            różne sposoby ograniczano wszelkie ukraińskie ruchy społeczne
            lub narodowe, wzniecając tłumione potem siłą niepokoje. Niektóre
            z tych działań można wytłumaczyć koniecznością utrzymania
            porządku w młodym, wielonarodowościowym kraju. Jednak połączenie
            parcelacji wielkiej własności ziemskiej z polską kolonizacją,
            przede wszystkim na Wołyniu, było wymierzone bezpośrednio
            przeciwko Ukraińcom. Tam przecież panował straszliwy głód ziemi.
            Antagonizm polsko-ukraiński zaostrzyły też ustawy o szkolnictwie
            i języku urzędowania z 1924 r. Doprowadziły one do
            marginalizowania szkolnictwa ukraińskiego powstałego w wyniku
            pracy u podstaw kilku pokoleń Ukraińców. Z kategoryczną odmową,
            wręcz masowymi protestami, spotykały się próby powołania we
            Lwowie uniwersytetu ukraińskiego. Było to kolejne wyzwanie
            rzucane Ukraińcom. W 1929 r. powstała Organizacja Ukraińskich
            Nacjonalistów. To była w znacznym stopniu reakcja na polską
            politykę. OUN odpowiadała na nią akcjami sabotażu i terrorem,
            zabijając polskich polityków i ukraińskich ugodowców. W odwecie
            rząd polski przeprowadzał pacyfikacje, akcje represyjne z
            wieloma ofiarami, apogeum tamtych wydarzeń stanowiło palenie
            cerkwi.

            Jednak przyczyną krańcowego nasilenia wrogości Ukraińców do
            Polaków była polityka narodowościowa polskich rządów po śmierci
            Piłsudskiego, polityka niezgodna z linią Marszałka. Główną
            odpowiedzialność za tzw. politykę wzmacniania polszczyzny na
            Wschodzie ponoszą marszałek Edward Rydz-Śmigły i gen. Tadeusz
            Kasprzycki, minister spraw wojskowych.

            Co składało się na tę politykę?

            - Popierano regionalizmy: Łemków, Bojków, Hucułów. Ze służby
            leśnej, łączności, komunikacji, poczty usuwano element niepewny,
            czyli Ukraińców. Burzono cerkwie, a nawet przy pomocy żołnierzy
            Korpusu Ochrony Pogranicza starano się siłą nawrócić część
            Ukraińców na katolicyzm.

            W warunkach narastającego zagrożenia była to polityka
            samobójcza. Ani działania z lat 20., ani polityka z lat 1935-39
            nie przyniosły oczekiwanych przez rząd rezultatów. Wręcz
            przeciwnie, przyczyniły się do konsolidacji obozu narodowego
            Ukraińców i do spotęgowania nastrojów nacjonalistycznych, które
            kryły również zapowiedź odwetu.

            Wspomniał Pan o innej wizji polityki wobec Ukraińców -
            Piłsudskiego. Co się na nią składało?

            - Piłsudski był zwolennikiem polityki asymilacji państwowej, a
            nie narodowościowej, ale zabrakło mu konsekwencji w jej
            wprowadzaniu pomimo całej sympatii do Ukraińców.

            W 1927 i w 1928 r. miały miejsce dwie nominacje, które zostały
            uznane za wyzwanie rzucone endecji. Wojewodą lwowskim został
            Piotr Dunin-Bąkowski, a Henryk Józewski wojewodą wołyńskim. Ten
            ostatni przygotował tzw. tezy wołyńskie, czyli wytyczne dla
            polskiej polityki wobec mniejszości ukraińskiej. Chodziło o to,
            aby wprowadzić inną politykę na Wołyniu niż w Galicji. Wśród
            osób zajmujących się tymi kwestiami istniała świadomość, że na
            Wołyniu nie było trudno wzniecić pożar. Dlatego Józewski
            zaproponował odtworzenie granicy pomiędzy Wołyniem a Galicją
            Wschodnią, czyli tzw. kordonu Sokala, tak aby nie przenikały tam
            wpływy nacjonalistyczne z Galicji. Wychodził z założenia, że
            ludność ukraińską powinno się różnymi metodami pozyskać dla
            spraw państwa. Temu celowi miały być podporządkowane zarówno
            administracja, jak i szkolnictwo, a także polityka wobec
            spółdzielczości i organizacji społecznych. W zamian za lojalność
            państwową dopuszczano np. język ukraiński w administracji
            publicznej, propagowano potrzebę rozwoju kultury ukraińskiej.

            To była jakaś próba wyjścia naprzeciw postulatom Ukraińców, choć
            z ukraińskiego punktu widzenia bardzo kontrowersyjna. W praktyce
            polityka Józewskiego polegała przede wszystkim na zabieraniu z
            ruchu ukraińskiego najbardziej wartościowych ludzi i próbie ich
            asymilacji. Wszelkie inicjatywy podlegały kontroli
            administracyjnej, odstępstwo od założeń kończyło się zazwyczaj
            rozwiązaniem organizacji, a nawet policyjnymi represjami. To nie
            była polityka licząca się z
        • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 18:02
          Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):

          > Gość portalu: Syn Lwowiaka napisał(a):
          >
          > > Czy Ukraina nam zagrabiła nasza ziemie. nie

          Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
          oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
          Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
          plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

          Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
          Ks. Józefa Kardynała Glempa
          Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
          Prymasa Polski w Warszawie
          Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
          Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
          Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
          Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
          Lwowie

          Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

          1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
          60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
          jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
          bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
          ukraińsko-polskiego.

          W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
          potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
          zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
          Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
          sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
          bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
          konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
          teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
          wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
          modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

          Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
          Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
          wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
          perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
          wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

          Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
          umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
          przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
          do budowania świata, w którym respektuje się życie,
          sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
          że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
          (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
          obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
          serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

          2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
          uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
          przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
          synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
          różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
          wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
          ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

          Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
          zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
          nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
          wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
          rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
          pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
          nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

          Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
          ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
          tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
          tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
          goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
          blasku Chrystusowej miłości.

          3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
          podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
          zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
          Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
          współpracy i pokoju.

          Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
          Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
          szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
          pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
          obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
          budowaniu zgody i pokoju.

          Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
          Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

          Jan Paweł II

          Watykan, 7 lipca 2003 r.

      • Gość: y Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: proxy:* / 172.18.39.* 11.07.03, 19:47
        Gość portalu: Syn Lwowiaka napisał(a):

        > Czy Ukraina oda nam zagrabiona nasza ziemie. Moja rodzina nie
        > tylko stracila wlasna ziemie, ale czlonkowie mojej rodziny
        > stracili zycie tylko dla tego ze byli Polakami...ty to masz
        dobrze napierdolone pod sufitem
      • Gość: RQ Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.07.03, 00:38
        Gość portalu: Syn Lwowiaka napisał(a):

        > Czy Ukraina oda nam zagrabiona nasza ziemie. Moja rodzina nie
        > tylko stracila wlasna ziemie, ale czlonkowie mojej rodziny
        > stracili zycie tylko dla tego ze byli Polakami...

        Mysle ze odda po tym, jak Polska odda Prusy nam.
        A moze i nie odda, bo po co :)? Przeciez Lwow jest zalozony
        przez Ukraincow i to ich miasto.
        • Gość: Tom Lwów - polskie misto !?? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 08:12
          Bardzo mi przykro - ale w zasadzie Lwów nie jest polskim
          miastem . Rozwinął się szczególnie przed I WŚ !!!! Wtedy Polska
          nie istniała. Zasługa leży po stronie Wiednia. Dlatego Kraków ,
          Lwów - to mista zbudowane w Czasie Monarchii Austro -
          Wegierskiej. Rozwój tych miast w niemałym stopniu był zasługa
          mieszczaństwa żydowskiego. Dla odmiany spójrzcie na Kielce i
          Białystok.
          • Gość: ANka No, no IP: *.ifn-magdeburg.de 13.07.03, 15:18
            Babcia mojego meza miala kamieniczke i knajpe we Lwowie.
            Oficerska..
            Oczywiscie nie ma juz babci i nie ma knajpy...
    • Gość: Maciek Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.03, 13:47
      Jaki jest sens tego pojednania, skoro nie wpuszczono na Ukrainę
      autokaru z naszymi kombatantami. Kto i zkim ma się godzić ???
      Kwaśniewski z Kuczmą ??? Znów sobie popiją i tyle.
      • Gość: Ukrainiec Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.radiolux.com 11.07.03, 13:50
        Gość portalu: Maciek napisał(a):

        > Jaki jest sens tego pojednania, skoro nie wpuszczono na
        Ukrainę
        > autokaru z naszymi kombatantami. Kto i zkim ma się godzić ???
        > Kwaśniewski z Kuczmą ??? Znów sobie popiją i tyle.

        Taka jest polityka i politycy: ludzie sie nie licza - tylko jako
        wyborcy. jest to niepotrzebne ani Ukraincom ani Polakom.
        NIESZCZERE!!!
      • Gość: ficino Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 20:09
        Gość portalu: Maciek napisał(a):

        > Jaki jest sens tego pojednania, skoro nie wpuszczono na Ukrainę
        > autokaru z naszymi kombatantami. Kto i zkim ma się godzić ???
        > Kwaśniewski z Kuczmą ??? Znów sobie popiją i tyle.
        a pozniej beda zataczac sie po pijaku nad grobami pomordowanych Polakow...
      • Gość: JAVIR SAMI SOBIE ZGOTOWALI TEN LOS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 23:34
        Gość portalu: Maciek napisał(a):

        > Jaki jest sens tego pojednania, skoro nie wpuszczono na Ukrainę
        > autokaru z naszymi kombatantami. Kto i zkim ma się godzić ???
        > Kwaśniewski z Kuczmą ??? Znów sobie popiją i tyle.

        KOMBATANTOW NIE WPUŚCILI, BO JECHALI W MUNDURKACH (I W BERETACH), A USTALENIE
        MIĘDZY STRONAMI BYŁO TAKIE, ŻE KOMBATANCI POLSCY I UKRAIŃSCY WYSTĘPUJĄ
        JEDENASTEGO BEZ MUNDURKÓW. ZWIĄZKI KOMBATANCKIE ZOSTAŁY O TYM POWIADOMIONE
        JEDNAK W PRZECIWIEŃSTWIE DO STRONY UKRAIŃSKIEJ NIE PODPORZĄDKOWAŁY SIĘ
        USTALENIOM. WIĘC PO CO TEN CAŁY JAZGOT, GLĘDZENIE O PONIŻANIU, UPOKARZANIU ETC.
        PRÓCZ TEGO KOMBATANCI POŻYCZYLI OD WOJSKA NIEPOSPRZĄTANY AUTOBUS, KTÓRYM
        WCZEŚNIEJ PRZEWOŻONO JAKIEŚ DZIENE RZECZY... REASUMUJĄC. SAMI SOBIE ZGOTOWALI
        TEN LOS. A TĘPE POLSKIE MEDIA POWTARZAJĄ TE BZDURY ZA KOMBATANTAMI WPROWADZAJĄC
        OPINIE PUBLICZNĄ W BŁĄD I OBRAŻĄJĄC UKRAIŃCÓW!
        • gabrielacasey Bo w tych mundurkach ala hitlerewskich banderowcy 12.07.03, 00:17
          i wlasowcy raczej glupio by wygladali, nieprawdaz?
          • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:10
            gabrielacasey napisała:

            > nieprawdaz?

            Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
            oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
            Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
            plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

            Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
            Ks. Józefa Kardynała Glempa
            Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
            Prymasa Polski w Warszawie
            Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
            Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
            Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
            Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
            Lwowie

            Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

            1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
            60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
            jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
            bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
            ukraińsko-polskiego.

            W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
            potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
            zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
            Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
            sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
            bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
            konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
            teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
            wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
            modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

            Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
            Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
            wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
            perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
            wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

            Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
            umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
            przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
            do budowania świata, w którym respektuje się życie,
            sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
            że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
            (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
            obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
            serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

            2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
            uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
            przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
            synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
            różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
            wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
            ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

            Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
            zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
            nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
            wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
            rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
            pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
            nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

            Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
            ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
            tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
            tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
            goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
            blasku Chrystusowej miłości.

            3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
            podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
            zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
            Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
            współpracy i pokoju.

            Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
            Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
            szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
            pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
            obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
            budowaniu zgody i pokoju.

            Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
            Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

            Jan Paweł II

            Watykan, 7 lipca 2003 r.

        • Gość: al Re: SAMI SOBIE ZGOTOWALI TEN LOS IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 01:39
          Gość portalu: JAVIR napisał(a):

          > Gość portalu: Maciek napisał(a):
          >
          > > Jaki jest sens tego pojednania, skoro nie wpuszczono na
          Ukrainę
          > > autokaru z naszymi kombatantami. Kto i zkim ma się
          godzić ???
          > > Kwaśniewski z Kuczmą ??? Znów sobie popiją i tyle.
          >
          > KOMBATANTOW NIE WPUŚCILI, BO JECHALI W MUNDURKACH (I W
          BERETACH), A USTALENIE
          > MIĘDZY STRONAMI BYŁO TAKIE, ŻE KOMBATANCI POLSCY I UKRAIŃSCY
          WYSTĘPUJĄ
          > JEDENASTEGO BEZ MUNDURKÓW. ZWIĄZKI KOMBATANCKIE ZOSTAŁY O TYM
          POWIADOMIONE
          > JEDNAK W PRZECIWIEŃSTWIE DO STRONY UKRAIŃSKIEJ NIE
          PODPORZĄDKOWAŁY SIĘ
          > USTALENIOM. WIĘC PO CO TEN CAŁY JAZGOT, GLĘDZENIE O
          PONIŻANIU, UPOKARZANIU ETC.
          >
          > PRÓCZ TEGO KOMBATANCI POŻYCZYLI OD WOJSKA NIEPOSPRZĄTANY
          AUTOBUS, KTÓRYM
          > WCZEŚNIEJ PRZEWOŻONO JAKIEŚ DZIENE RZECZY... REASUMUJĄC. SAMI
          SOBIE ZGOTOWALI
          > TEN LOS. A TĘPE POLSKIE MEDIA POWTARZAJĄ TE BZDURY ZA
          KOMBATANTAMI WPROWADZAJĄC
          >
          > OPINIE PUBLICZNĄ W BŁĄD I OBRAŻĄJĄC UKRAIŃCÓW!
          A tak ogolnie to ch... w d... p... ukraincom.
        • Gość: Katarena Re: SAMI SOBIE ZGOTOWALI TEN LOS IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 12.07.03, 17:50
          Wyrezac tych brakujących do wyrównania strat 58 tys . chachłów
          a potem mozemy sobie wybaczać i przepraszać.
        • Gość: RQ Re: SAMI SOBIE ZGOTOWALI TEN LOS IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.07.03, 00:51
          Pewnie do nas tez nie chcieliby wpuscic wojskowy autokar z
          kombatantami UPA, wiec niema co sie dziwic. AK=UPA=WIN.
      • Gość: swojak Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.proxy.aol.com 12.07.03, 04:38
        Eh, panie: rzygac sie chce od tego jebnania i to nie tylko po wodce.
        • Gość: stb Mundury hillerowskie byly bardzo twarzowe,nie rozumiem IP: *.proxy.aol.com 12.07.03, 15:54
          tych Ukraincow,przeciez nosic taki mundur to dla nich zaszczyt.
          • Gość: stb Mialo byc: Mundury hitlerowskie byly bardzo twarzowe.. IP: *.proxy.aol.com 12.07.03, 16:10
            Przepraszam.Co ,ja tez przepraszam? ...Ja nikogo nie przepraszam.
        • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:59
          Gość portalu: swojak napisał(a):

          > Eh, panie: rzygac sie chce od tego jebnania

          Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
          oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
          Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
          plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

          Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
          Ks. Józefa Kardynała Glempa
          Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
          Prymasa Polski w Warszawie
          Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
          Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
          Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
          Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
          Lwowie

          Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

          1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
          60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
          jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
          bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
          ukraińsko-polskiego.

          W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
          potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
          zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
          Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
          sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
          bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
          konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
          teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
          wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
          modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

          Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
          Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
          wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
          perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
          wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

          Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
          umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
          przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
          do budowania świata, w którym respektuje się życie,
          sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
          że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
          (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
          obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
          serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

          2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
          uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
          przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
          synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
          różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
          wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
          ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

          Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
          zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
          nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
          wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
          rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
          pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
          nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

          Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
          ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
          tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
          tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
          goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
          blasku Chrystusowej miłości.

          3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
          podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
          zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
          Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
          współpracy i pokoju.

          Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
          Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
          szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
          pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
          obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
          budowaniu zgody i pokoju.

          Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
          Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

          Jan Paweł II

          Watykan, 7 lipca 2003 r.

    • Gość: bronek Re: Ku pamieci IP: *.crowley.pl 11.07.03, 14:01
      Najkrwawsza niedziela
      w dziejach polskiego narodu

      11 lipca 1943

      Jak doniosły ostatnio media prezydent Kwaśniewski zapowiedział,
      że w dniu 10 lipca 2001,w czasie uroczystości upamiętniającej 60
      lecie mordu w Jedwabnem , przeprosi Żydów za tę zbrodnie, jak
      zwykle zresztą "w imieniu narodu polskiego". Podkreślając
      całkowitą bezzasadność takich "przeprosin" można dodatkowo
      stwierdzić, że od razu znalazły się spore środki finansowe na
      projekt i budowę nowego pomnika, przeprowadzenie licznych
      ekspertyz, nagłośnienie całej sprawy w środkach masowego
      przekazu i zorganizowanie odpowiednich urczystości. Warto
      wspomnieć, że akurat następnego dnia, bo 11 lipca, mija inna
      tragiczna rocznica, o której od wielu już lat panuje głuche
      milczenie we wszelkich oficjalnych mediach i podręcznikach.
      Rocznica ta jest związana z ludobójstwem jakiego dopuściłi się
      nacjonaliści ukraińscy z OUN-UPA na ludności polskiej. Tylko na
      Wołyniu w 1943 r. wymordowali oni ponad 60 000 osób, głównie
      dzieci , kobiet i starców. W 1944 masowe rzezie objęły następne
      województwa: tarnopolskie, stanisławowskie i lwowskie oraz
      wschodnie powiaty województw : lubelskiego i rzeszowskiego.
      Wedle szacunków całkowite straty ludności polskiej poniesione na
      Kresach Wschodnich na skutek ludobójczej działalności
      nacjonalistów ukraińskich wyniosły 500 000 osób. Apogeum tych
      zbrodni przypadło właśnie na dzień 11 lipca 1943.

      Jak pisze F.Budzisz - "w latach 1943-1944 trudno jest znaleźć
      dzień w którym by nie dokonano mordów na ludności polskiej , a
      były to dni w których zabito tysiące np. 10, 11, 12 lipca i 30
      sierpnia 1943 r. Na 11 lipca 1943 przypada apogeum zbrodni
      ludobójstwa. Była to NAJKRWAWSZA NIEDZIELA w historii polskiego
      narodu. Pod względem zasięgu terytorialnego , ilości ofiar i
      barbarzyństwa oprawców - zbrodnie dokonane w tę niedzielę
      przewyższają wszystkie inne, dokonane kiedykolwiek na ludności
      polskiej w ciągu jednego dnia. W blisko 100 miejscowościach
      Wołynia, wsiach i osadach, w tę niedzielę najbardziej
      bestialskimi metodami wymordowano ponad 10 000 osób ." W siedmiu
      wołyńskich kościołach nacjonaliści ukraińscy z OUN-UPA zabili
      ponad 1000 wiernych, nie oszczędzając dzieci przystępujących do
      Pierwszej Komunii św. ani księży. Rozległość obszaru na którym
      dokonano tych zbrodni i wybór momentu ich dokonania (niedziela)
      świadczy o tym, że była to starannie zaplanowana i
      skoodrynowana, przez kierownictwo OUN, akcja.

      A oto jedynie kilka przykładów:

      11 lipca 1943 r. W okolicach RADZIWIŁŁÓW, pow. dubieński,
      spalono kilkanaście osiedli polskich oraz wymordowano ich
      mieszkańców.

      11 lipca 1943 r. JEZIORANY SZLACHECKIE, pow. dubieński,
      nacjonaliści ukraińscy wymordowali 43 osoby narodowości
      polskiej .

      11 lipca. 1943 r. LINIÓW, wieś, gm. Świniuchy, pow. horochowski
      nacjonaliści ukraińscy wymordowali całą wieś...

      11 lipca 1943 r. KISIELIN, siedziba gminy, pow. horochowski.
      Duża liczebnie banda nacjonalistów ukraińskich otoczyła
      zgromadzoną w tamtejszym kościele ludność polską... Cześć ludzi
      wyszła z kościoła, wówczas zamordowane zostały 62 osoby.
      Pozostali — około 200 osób — przeszli na plebanię... podjęli na
      piętrze desperacką obronę... Po północy napastnicy wycofali
      się... Pomocy rannym udzielili miejscowi Ukraińcy, przeciwnicy
      UPA.

      11 lipca 1943 r. RUDNIA, wieś, gm. Kisielin, pow. horochowski,
      ludność polska napadnięta przez ukraińskich nacjonalistów...
      cała wieś została doszczętnie spalona. Zginęło około 100 osób.

      11 lipca 1943 r. ZAMLICZE, wieś, folwark, gm. Chórów, pow.
      horochowski... Ukraińcy wymordowali 118 osób narodowości
      polskiej.

      11 lipca 1943 r. GUCIN, kolonia polska, gm. Grzybowica, pow.
      włodzimierski, kilkusetosobowa grupa nacjonalistów ukraińskich
      dokonała o świcie napadu na kolonię. Wszystkich mieszkańców
      około 140 osób (35 rodzin) oprawcy spędzili do starej, nie
      używanej kuźni, którą zaryglowano, oblano obficie benzyną i
      podpalono. Pośród dantejskich scen w palącej się kuźni, kilku
      mężczyzn zdołało zrobić wyłom w ścianie i część ludzi uciekła...
      Większość jednak zginęła w płomieniach. Troje dzieci Jana
      Krzysztonia uratowała stara Ukrainka. Następnego dnia dzieci
      zostały siłą zabrane i żywcem utopione w studni...

      11 lipca 1943 r. KALUSÓW, kolonia polska, gm. Grzybowica, pow.
      włodzimierski. Grupa upowców spędziła do stodoły gospodarza
      Grabowskiego wszystkie kobiety, mężczyzn zaś do stodoły
      Urbaniaka, gdzie wszyscy zostali wymordowani. Ogółem wymordowano
      107 osób... Podczas rzezi... kilku oprawców wpadło do domu
      Józefa Fili, gdzie zamordowali jego żonę lat 23, paromiesięczne
      dziecko rozerwali za nóżki, a szczątki położyli na stole.

      11 lipca 1943 r. MIKULICZE, siedziba gminy, pow. włodzimierski,
      przyjechał tam na ponad 80 furmankach oddział UPA (około 600
      ludzi)... Kolejno mordowali ludzi w poszczególnych domach, bądź
      wyprowadzali całe rodziny do lasu i tam je zabijali. W ten
      sposób wymordowana została cała osada...

      11 lipca 1943 r. BISKUPICZE, wieś, gm. Mikulczyce, pow.
      włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy dokonali masowego mordu
      ludności spędzonej do budynku szkolnego...

      11 lipca 1943 r. OKTAWIN, kolonia, gm. Mikulicze, pow.
      włodzimierski... grupa oprawców (UPA) dokonała mordu w
      oktawińskim kościele. Po rzezi wewnątrz kościoła podpalono go
      granatami...

      11 lipca 1943 r. DOMINOPOL, wieś, gm. Werba, pow. włodzimierski,
      upowcy wymordowali całą ludność Dominopola liczącą około 60
      rodzin (około 490 osób)... Mordowali nożami, siekierami, widłami
      itp...

      11 lipca 1943 r. TERESIN, gm. Werba, pow. włodzimierski,
      nacjonaliści ukraińscy wymordowali w kolonii Teresin 88 osób
      dorosłych i 28 dzieci narodowości polskiej, razem 116 osób...

      11 lipca 1943 r. KRYWNO, wieś, gm. Krymno, pow. kowelski,
      nacjonaliści ukraińscy wymordowali ludność polską zgromadzoną w
      kościele na niedzielnym nabożeństwie.

      11 lipca 1943 r. TURÓWKA, kolonia, gm. Korytnica, pow.
      włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy wymordowali 49 osób
      ludności polskiej. 22 osoby wrzucono do studni.

      11 lipca 1943 r. ORZESZYN, kolonia, gm. Poryck, pow.
      włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy wymordowali 306 osób
      narodowości polskiej...

      11 lipca 1943 r. WYDRANKA, wieś, gm. Korytnica, pow.
      włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy wymordowali kilkadziesiąt
      osób narodowości polskiej.

      11 lipca 1943 r. ZYGMUNTÓWKA, kolonia, gm. Mikulicze, pow.
      włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy wymordowali sto
      kilkadziesiąt osób narodowości polskiej...

      11 lipca 1943 r. WITOLDÓWKA, kolonia, gm. Poryck, pow.
      włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy wymordowali kilkadziesiąt
      osób narodowości polskiej.

      11 lipca 1943 r. CHRYNÓW, wieś, gm. Grzybowica, pow.
      włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy zaatakowali w czasie
      nabożeństwa rzymskokatolicki kościoł-kaplicę. Księdza Jana
      Kotwickiego zabili przy ołtarzu... W innym miejscu Chrynowa, w
      dwóch stodołach oprawcy wymordowali około 200 osób.

      11 lipca 1943 r. NOWINY, wieś, gm. Korytnica, pow.
      włodzimierski... Tego dnia (z rąk UPA) zginęło w Nowinach 66
      osób narodowości polskiej.

      11 lipca 1943 r. STĘZARZYCE, wieś, gm. Korytnica, pow.
      wtodzimierski, oddział UPA dowodzony przez „Krwawego Potapa"
      zamordował 80 Polaków.

      11 lipca 1943 r. SMOŁOWA, wieś, gm. Mikulicze, pow.
      włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy dokonali zbiorowego mordu
      na Polakach. Pośród ofiar była rodzina Jana Wargackiego... żonie
      w ciąży rozcięto brzuch, aby „pomóc | urodzić proklatoho
      Lacha"... Ogółem wymordowano 19 osób.

      11 lipca 1943 r. PORYCK, miasteczko, siedziba gminy, pow.
      włodzimierski. Podczas nabożeństwa niedzielnego o godz. 11.30
      banderowcy napadli na ludność polską zgromadzoną w miejscowym
      kościele. Nawę kościelną obrzucili granatami, a do ludzi
      otworzyli ogień z broni ręcznej i maszynowej powodując masakrę,
      pokotem kładąc w
      • Gość: 2p Re: Ku pamieci IP: *.tkdami.net 11.07.03, 14:48
        to obrzydliwe nie mogłem przeczytać do końca. dlaczego ofiary
        mają przepraszać katów?
        • Gość: Bronek Re: Ku pamieci IP: *.crowley.pl 11.07.03, 15:00
          Bo prezydent nie ma jaj , nie mowiąc juz o honorze
          • bonobo44 Re: Ku pamieci 12.07.03, 14:19
            Gość portalu: bronek napisał(a):

            > Najkrwawsza niedziela...

            Moja zona rozplakala sie, gdy zaczela czytac ten wykaz...
            (zamiesciles go niekompletny - urwal sie w polowie...
            dluzsze posty do forum GW trzeba dzielic na czesci...
            dajesz swiadectwo prawdzie - to szalenie wazne...
            ja np. nie mialem pojecia o Wolyniu 8(
            - zawsze sadzilem, ze byly to tylko kwestie
            naszego pogranicza zaraz po wojnie.)
            Zamiesc prosze reszte listy, ktora przygotowales,
            jesli to dla Ciebie nie klopot.


            bonobo44
            • Gość: bronek Re: Ku pamieci IP: 62.233.204.* 12.07.03, 21:14
              to straszne , nie pokazuj zonie , pozdrawiam
              www.naszdziennik.pl/data/20030711/photo/0bmy11.jpg
              www.naszdziennik.pl/data/20030711/photo/0bmy11.jpg

              Tzw. wianuszki z zamordowanych przez OUN-UPA polskich dzieci.
              Zdjęcie przedstawia jedno z drzew polnej alei, nad którą upowcy
              zawiesili transparent z napisem w przekładzie na język
              polski: "Droga do wolnej Ukrainy", Tarnopol, prawdopodobnie 1943
              r.
              Fot. "Ludobójstwo UPA na ludności polskiej"

              • bonobo44 Re: Ku pamieci 12.07.03, 21:51
                bronek, twoj pierwszy post urywa sie w polowie:

                "11 lipca 1943 r. PORYCK, miasteczko, siedziba gminy, pow.
                włodzimierski. Podczas nabożeństwa niedzielnego o godz. 11.30
                banderowcy napadli na ludność polską zgromadzoną w miejscowym
                kościele. Nawę kościelną obrzucili granatami, a do ludzi
                otworzyli ogień z broni ręcznej i maszynowej powodując masakrę,
                pokotem kładąc w
                "

                ???

                tu Twoj post sie urywa, bo to forum ma limitowana dlugosc postow...
                zamiesc prosze reszte, jesli to dla Ciebie nie klopot...
                lub podaj namiar sieciowy, jesli dane zaczerpnales z sieci...

                • bonobo44 Re: Ku pamieci (11 i 12 VII) 12.07.03, 22:35
                  Sladem linku bromka:

                  11VII:

                  www.naszdziennik.pl/data/20030711/bpl/zz50.txt

                  Pozostal tylko zal...
                  www.naszdziennik.pl/data/20030711/bpl/cz01.txt

                  Zycie i zaglada Wolynia
                  www.naszdziennik.pl/data/20030711/bpl/kl11.txt

                  Prawda o ludobojstwie na Wolyniu
                  www.naszdziennik.pl/data/20030711/bpl/my11.txt

                  Lipcowy pogrom
                  www.naszdziennik.pl/data/20030711/bpl/my12.txt


                  Fragmenty z ksiazki "Dzieci Kresow"
                  www.naszdziennik.pl/data/20030711/bpl/my13.txt
                  www.naszdziennik.pl/data/20030711/bpl/my15.txt


                  Kto i dlaczego mordowal ludnosc polska na Wolyniu?
                  www.naszdziennik.pl/data/20030711/bpl/my14.txt

                  Zaglosowali przeciwko prawdzie
                  www.naszdziennik.pl/data/20030711/bpl/po22.txt

                  KOMUNIKAT ZE SPOTKANIA ZESPOLOW DO SPRAW WZAJEMNYCH KONTAKTOW KOSCIOLA
                  GRECKOKATOLICKIEGO NA UKRAINIE I KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI
                  www.naszdziennik.pl/data/20030711/bpl/po30.txt

                  Ukrainski parlament przyjal ustawe ograniczajaca wolnosc mediow
                  www.naszdziennik.pl/data/20030711/bpl/sw64.txt

                  We wtorek
                  "Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom"
                  Przebaczenie nie moze byc przekresleniem zaistnialych faktow, a juz, bron Boze,
                  pamieci o setkach tysiecy polskich ofiar ludobojstwa na Wschodzie. Rozmowa z
                  ojcem prof. dr. hab. Mieczyslawem Albertem Krapcem.
                  www.naszdziennik.pl/data/20030711/bpl/zz60.txt

                  12VII:

                  Wstyd przed ofiarami ludobojstwa
                  www.naszdziennik.pl/data/20030712/bpl/cz01.txt


                  Falsz pojednania
                  www.naszdziennik.pl/data/20030712/bpl/po01.txt

                  Domagaja sie prawdy
                  www.naszdziennik.pl/data/20030712/bpl/po23.txt

                  Uroczystosci upamietniajace 60. rocznice ludobojstwa dokonanego przez
                  nacjonalistow ukrainskich OUN-UPA na Polakach na Wolyniu
                  www.naszdziennik.pl/data/20030712/bpl/po60.txt


                  Inne:
                  __________________________
                  Rocznica masakry (Srebrenica)
                  www.naszdziennik.pl/data/20030712/bpl/sw68.txt

                  Totalna wojna (Izrael)
                  www.naszdziennik.pl/data/20030712/bpl/sw69.txt

                  Mroki nienawisci
                  www.naszdziennik.pl/data/20030712/bpl/wi22.txt
                  • bonobo44 Re: Ku pamieci ( 9 i 10 VII) 12.07.03, 23:09
                    Sladem linku Bronka:

                    10VII:

                    Przebaczyc nie znaczy zapomniec
                    www.naszdziennik.pl/data/20030710/bpl/po21.txt

                    Trzy ludobojstwa
                    www.naszdziennik.pl/data/20030710/bpl/zz50.txt

                    Czy Ukraina stanie sie czlonkiem NATO?
                    Amerykanie nie widza przeszkod
                    www.naszdziennik.pl/data/20030710/bpl/sw67.txt

                    9VII

                    Na Ukrainie klamstwo od lat bylo sposobem na przetrwanie
                    www.naszdziennik.pl/data/20030709/bpl/dd15.txt

                    W piatek dodatek specjalny w 60. rocznice(...)
                    Prawda o ludobojstwie na Wolyniu
                    www.naszdziennik.pl/data/20030709/bpl/zz80.txt

                    Spojrzec wzrokiem pojednania
                    www.naszdziennik.pl/data/20030709/bpl/ii11.txt



                    Inne:
                    ________________
                    Dramat w bylym Zairze
                    www.naszdziennik.pl/data/20030710/bpl/wi12.txt

                    Demokraci zadaja sledztwa w sprawie falszowania raportow o Iraku
                    www.naszdziennik.pl/data/20030710/bpl/sw61.txt

                    Znak niepamieci
                    www.naszdziennik.pl/data/20030709/bpl/dd14.txt

                    Andrzej Kolakowski - Okupacja duszi umyslow
                    www.naszdziennik.pl/data/20030709/bpl/my11.txt

                    30 tysiecy kandydatow ubiega sie o przyjecie na studia na najstarszej polskiej
                    uczelni - Uniwersytecie Jagiellonskim
                    www.naszdziennik.pl/data/20030709/bpl/po32.txt
                    • bonobo44 Re: Ku pamieci - Przed akcja Wisla był Wolyn 13.07.03, 00:36
                      Waldemar Michalski - poeta:
                      Wieś moich dziadków w majowe wieczory rozbrzmiewała śpiewem, na przemian
                      polskim i ukraińskim. Na "wieczorynkach" młodzi wiązali się w pary "na całe
                      życie" i nie stanowiła tu bariery ani odmienna religia, ani różnice językowe.
                      Także w mojej rodzinie były mieszane narodowościowo małżeństwa. Nikogo to nie
                      dziwiło, ani gorszyło.
                      free.art.pl/akcent_lublin/pliki/nr4.01/moklycia.html
                      Wolyn naszych przodkow:
                      www.kresowianie.prv.pl/
                      www.idn.org.pl/medykon/wolyn/

                      Genocide - serwis poświęcony ludobójstwu dokonanemu na ludności polskiej przez
                      nacjonalistów ukraińskich w latach 1939-45.
                      www.genocide-pl.prv.pl/

                      Wołyń - nasz wspólny ból
                      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34475,1440694.html

                      Historia Ukrainy w skrócie
                      www.suputnyk.site.pl/strony.php?poz1=kulturahistoria&poz2=historiaskrot
                      • Gość: bronek Re: Ku pamieci - Przed akcja Wisla był Wolyn IP: 62.233.204.* 13.07.03, 11:38
                        http://www.kki.krakow.pl/piojar/polemiki/rubiez/niedziela/niedziela.html

                        POPRZEDNIA STRONA
                        Najkrwawsza niedziela
                        w dziejach polskiego narodu

                        11 lipca 1943

                        Jak doniosły ostatnio media prezydent Kwaśniewski zapowiedział, że w dniu 10
                        lipca 2001,w czasie uroczystości upamiętniającej 60 lecie mordu w Jedwabnem ,
                        przeprosi Żydów za tę zbrodnie, jak zwykle zresztą "w imieniu narodu
                        polskiego". Podkreślając całkowitą bezzasadność takich "przeprosin" można
                        dodatkowo stwierdzić, że od razu znalazły się spore środki finansowe na projekt
                        i budowę nowego pomnika, przeprowadzenie licznych ekspertyz, nagłośnienie całej
                        sprawy w środkach masowego przekazu i zorganizowanie odpowiednich urczystości.
                        Warto wspomnieć, że akurat następnego dnia, bo 11 lipca, mija inna tragiczna
                        rocznica, o której od wielu już lat panuje głuche milczenie we wszelkich
                        oficjalnych mediach i podręcznikach. Rocznica ta jest związana z ludobójstwem
                        jakiego dopuściłi się nacjonaliści ukraińscy z OUN-UPA na ludności polskiej.
                        Tylko na Wołyniu w 1943 r. wymordowali oni ponad 60 000 osób, głównie dzieci ,
                        kobiet i starców. W 1944 masowe rzezie objęły następne województwa:
                        tarnopolskie, stanisławowskie i lwowskie oraz wschodnie powiaty województw :
                        lubelskiego i rzeszowskiego. Wedle szacunków całkowite straty ludności polskiej
                        poniesione na Kresach Wschodnich na skutek ludobójczej działalności
                        nacjonalistów ukraińskich wyniosły 500 000 osób. Apogeum tych zbrodni przypadło
                        właśnie na dzień 11 lipca 1943.

                        Jak pisze F.Budzisz - "w latach 1943-1944 trudno jest znaleźć dzień w którym
                        by nie dokonano mordów na ludności polskiej , a były to dni w których zabito
                        tysiące np. 10, 11, 12 lipca i 30 sierpnia 1943 r. Na 11 lipca 1943 przypada
                        apogeum zbrodni ludobójstwa. Była to NAJKRWAWSZA NIEDZIELA w historii polskiego
                        narodu. Pod względem zasięgu terytorialnego , ilości ofiar i barbarzyństwa
                        oprawców - zbrodnie dokonane w tę niedzielę przewyższają wszystkie inne,
                        dokonane kiedykolwiek na ludności polskiej w ciągu jednego dnia. W blisko 100
                        miejscowościach Wołynia, wsiach i osadach, w tę niedzielę najbardziej
                        bestialskimi metodami wymordowano ponad 10 000 osób ." W siedmiu wołyńskich
                        kościołach nacjonaliści ukraińscy z OUN-UPA zabili ponad 1000 wiernych, nie
                        oszczędzając dzieci przystępujących do Pierwszej Komunii św. ani księży.
                        Rozległość obszaru na którym dokonano tych zbrodni i wybór momentu ich
                        dokonania (niedziela) świadczy o tym, że była to starannie zaplanowana i
                        skoodrynowana, przez kierownictwo OUN, akcja.

                        A oto jedynie kilka przykładów:

                        11 lipca 1943 r. W okolicach RADZIWIŁŁÓW, pow. dubieński, spalono kilkanaście
                        osiedli polskich oraz wymordowano ich mieszkańców.

                        11 lipca 1943 r. JEZIORANY SZLACHECKIE, pow. dubieński, nacjonaliści ukraińscy
                        wymordowali 43 osoby narodowości polskiej .

                        11 lipca. 1943 r. LINIÓW, wieś, gm. Świniuchy, pow. horochowski nacjonaliści
                        ukraińscy wymordowali całą wieś...

                        11 lipca 1943 r. KISIELIN, siedziba gminy, pow. horochowski. Duża liczebnie
                        banda nacjonalistów ukraińskich otoczyła zgromadzoną w tamtejszym kościele
                        ludność polską... Cześć ludzi wyszła z kościoła, wówczas zamordowane zostały 62
                        osoby. Pozostali — około 200 osób — przeszli na plebanię... podjęli na piętrze
                        desperacką obronę... Po północy napastnicy wycofali się... Pomocy rannym
                        udzielili miejscowi Ukraińcy, przeciwnicy UPA.

                        11 lipca 1943 r. RUDNIA, wieś, gm. Kisielin, pow. horochowski, ludność polska
                        napadnięta przez ukraińskich nacjonalistów... cała wieś została doszczętnie
                        spalona. Zginęło około 100 osób.

                        11 lipca 1943 r. ZAMLICZE, wieś, folwark, gm. Chórów, pow. horochowski...
                        Ukraińcy wymordowali 118 osób narodowości polskiej.

                        11 lipca 1943 r. GUCIN, kolonia polska, gm. Grzybowica, pow. włodzimierski,
                        kilkusetosobowa grupa nacjonalistów ukraińskich dokonała o świcie napadu na
                        kolonię. Wszystkich mieszkańców około 140 osób (35 rodzin) oprawcy spędzili do
                        starej, nie używanej kuźni, którą zaryglowano, oblano obficie benzyną i
                        podpalono. Pośród dantejskich scen w palącej się kuźni, kilku mężczyzn zdołało
                        zrobić wyłom w ścianie i część ludzi uciekła... Większość jednak zginęła w
                        płomieniach. Troje dzieci Jana Krzysztonia uratowała stara Ukrainka. Następnego
                        dnia dzieci zostały siłą zabrane i żywcem utopione w studni...

                        11 lipca 1943 r. KALUSÓW, kolonia polska, gm. Grzybowica, pow. włodzimierski.
                        Grupa upowców spędziła do stodoły gospodarza Grabowskiego wszystkie kobiety,
                        mężczyzn zaś do stodoły Urbaniaka, gdzie wszyscy zostali wymordowani. Ogółem
                        wymordowano 107 osób... Podczas rzezi... kilku oprawców wpadło do domu Józefa
                        Fili, gdzie zamordowali jego żonę lat 23, paromiesięczne dziecko rozerwali za
                        nóżki, a szczątki położyli na stole.

                        11 lipca 1943 r. MIKULICZE, siedziba gminy, pow. włodzimierski, przyjechał tam
                        na ponad 80 furmankach oddział UPA (około 600 ludzi)... Kolejno mordowali ludzi
                        w poszczególnych domach, bądź wyprowadzali całe rodziny do lasu i tam je
                        zabijali. W ten sposób wymordowana została cała osada...

                        11 lipca 1943 r. BISKUPICZE, wieś, gm. Mikulczyce, pow. włodzimierski,
                        nacjonaliści ukraińscy dokonali masowego mordu ludności spędzonej do budynku
                        szkolnego...

                        11 lipca 1943 r. OKTAWIN, kolonia, gm. Mikulicze, pow. włodzimierski... grupa
                        oprawców (UPA) dokonała mordu w oktawińskim kościele. Po rzezi wewnątrz
                        kościoła podpalono go granatami...

                        11 lipca 1943 r. DOMINOPOL, wieś, gm. Werba, pow. włodzimierski, upowcy
                        wymordowali całą ludność Dominopola liczącą około 60 rodzin (około 490 osób)...
                        Mordowali nożami, siekierami, widłami itp...

                        11 lipca 1943 r. TERESIN, gm. Werba, pow. włodzimierski, nacjonaliści ukraińscy
                        wymordowali w kolonii Teresin 88 osób dorosłych i 28 dzieci narodowości
                        polskiej, razem 116 osób...

                        11 lipca 1943 r. KRYWNO, wieś, gm. Krymno, pow. kowelski, nacjonaliści
                        ukraińscy wymordowali ludność polską zgromadzoną w kościele na niedzielnym
                        nabożeństwie.

                        11 lipca 1943 r. TURÓWKA, kolonia, gm. Korytnica, pow. włodzimierski,
                        nacjonaliści ukraińscy wymordowali 49 osób ludności polskiej. 22 osoby wrzucono
                        do studni.

                        11 lipca 1943 r. ORZESZYN, kolonia, gm. Poryck, pow. włodzimierski,
                        nacjonaliści ukraińscy wymordowali 306 osób narodowości polskiej...

                        11 lipca 1943 r. WYDRANKA, wieś, gm. Korytnica, pow. włodzimierski,
                        nacjonaliści ukraińscy wymordowali kilkadziesiąt osób narodowości polskiej.

                        11 lipca 1943 r. ZYGMUNTÓWKA, kolonia, gm. Mikulicze, pow. włodzimierski,
                        nacjonaliści ukraińscy wymordowali sto kilkadziesiąt osób narodowości
                        polskiej...

                        11 lipca 1943 r. WITOLDÓWKA, kolonia, gm. Poryck, pow. włodzimierski,
                        nacjonaliści ukraińscy wymordowali kilkadziesiąt osób narodowości polskiej.

                        11 lipca 1943 r. CHRYNÓW, wieś, gm. Grzybowica, pow. włodzimierski,
                        nacjonaliści ukraińscy zaatakowali w czasie nabożeństwa rzymskokatolicki
                        kościoł-kaplicę. Księdza Jana Kotwickiego zabili przy ołtarzu... W innym
                        miejscu Chrynowa, w dwóch stodołach oprawcy wymordowali około 200 osób.

                        11 lipca 1943 r. NOWINY, wieś, gm. Korytnica, pow. włodzimierski... Tego dnia
                        (z rąk UPA) zginęło w Nowinach 66 osób narodowości polskiej.

                        11 lipca 1943 r. STĘZARZYCE, wieś, gm. Korytnica, pow. wtodzimierski, oddział
                        UPA dowodzony przez „Krwawego Potapa" zamordował 80 Polaków.

                        11 lipca 1943 r. SMOŁOWA, wieś, gm. Mikulicze, pow. włodzimierski,
                        nacjonaliści ukraińscy dokonali zbiorowego mordu na Polakach. Pośród ofiar była
                        rodzina Jana Wargackiego... żonie w ciąży rozcięto brzuch, aby „pomóc | urodzić
                        proklatoho Lacha"... Ogółem wymordowano 19 osób.

                        11 lipca 1943 r. PORYCK, miasteczko, siedziba gminy, pow. włodzimierski.
                        Podczas nabożeństwa niedzielnego o godz. 11.30 banderowcy napadli na ludność
                        polską zgromadzoną w miejscowym kościele. Nawę kościelną obrzucili granatami, a
                        do ludzi otworzyli ogień z broni ręcznej i maszy
                      • Gość: bronek Re: Ku pamieci - Przed akcja Wisla był Wolyn IP: 62.233.204.* 13.07.03, 11:40
                        http://www.lwow.com.pl/semper/wolyn.html

                        Władysław Filar


                        Antypolskie akcje nacjonalistów ukraińskich




                        --------------------------------------------------------------------------------


                        Ukraiński nich nacjonalistyczny na Wołyniu od samego początku był wrogo
                        nastawiony do Polaków. Wynikało to m.in. z uprzedzeń nawarstwionych jeszcze w
                        okresie międzywojennym oraz ideologii przyjętej przez OUN.

                        Celem walki nacjonalistów ukraińskich było utworzenie państwa ukraińskiego
                        rządzonego przez nacjonalistów. O celu walki mówi ulotka -"wskazań
                        propagandowych" OUN-B w której zawarte są następujące słowa: "(.-.) Nie chcemy
                        pracować dla Moskwy. Żydów, Niemców i innych obcych, lecz dla nas. My utworzymy
                        samodzielne, ukraińskie państwo, albo zginiemy za nie (...)"1. Ostrze walki
                        skierowano przeciwko władzom i ludności tych państw, które zajmowały obszary
                        etnicznie ukraińskie. W związku z tym za wroga nr l uważano ZSRR, wrogiem nr 2
                        była Polska, ale dopiero na trzecim miejscu wymieniano Niemców. Z władzami
                        niemieckimi, policją i Wehrmachtem prowadzono obustronnie współpracę
                        w "koniecznych rozmiarach"2. W 1943 r. rozszalał się terror i masowe mordy
                        ludności polskiej na Wołyniu. Ale akcje antypolskie na Wołyniu i Polesiu
                        rozpoczęły się już wcześniej.

                        Trudno powiedzieć kiedy kierownictwo OUN-SD3 podjęło decyzję o przeprowadzeniu
                        eksterminacji ludności polskiej, bowiem dyrektywa w tej sprawie nie została
                        dotychczas opublikowana- ale rozwój wydarzeń wskazuje na to, iż nastąpiło to
                        pod koniec 1942 r. Do grudnia 1942r. miały miejsce mordy na pojedynczych
                        osobach i rodzinach polskich. Masowe mordy w tym okresie były jeszcze
                        rzadkością. Akcja skierowana była początkowo przeciwko Polakom zatrudnionym w
                        niemieckiej administracji rolnej i leśnej, a następnie rozszerzyła się na
                        ludność wiejską, głównie we wschodnich powiatach Wołynia.4

                        Pierwszy mord zbiorowy miał miejsce 13 listopada 1942 r. w Obórkach, pow.
                        łucki. którego ofiarą padło około 50 osób narodowości polskiej5

                        Narastanie wystąpień antypolskich nabiera na sile od stycznia 1943 W tym
                        okresie mnożą się zabójstwa poszczególnych osób i rodzin, ale coraz częściej
                        pojawiają się także mordy masowe. Krwawy mord miał miejsce 9 lutego 1943 r. w
                        polskiej kolonii Parośle (gm. Antonówka. Pow. sarneński). gdzie zamordowano 173
                        osoby.6. W dniu 23 kwietnia 1943 r., oddziały UPA dokonały jednego z
                        najbardziej krwawych mordów w tym okresie w Janowej Dolinie (gm. Bereźne, pow.
                        kostopolski). Zginęło wówczas około 600 osób. Nacjonalistów ukraińskich nie
                        powstrzymała obecność garnizonu Wehrmachtu liczącego około 1000 żołnierzy.
                        Niemcy zachowali się biernie, co może nasuwać przypuszczenie, że Ukraińcy
                        działali w porozumieniu z nimi.

                        Potwierdzeniem lego krwawego mordu w Janowej Dolinie jest zapis w litopysie UPA
                        t. 5: "(...) Przy zdobywaniu silnego polskiego gniazda- a raczej centrum
                        Polaków, Janowej Doliny w pow. kostopolskim spalono dwie trzecie zabudowań. Bój
                        trwał kilka godzin. Polacy podają liczbę swoich strat na 500 ludzi. Liczba
                        zabitych Niemców niewiadoma. Nasze straty niewielkie.7

                        Od maja 1943 r. notujemy zorganizowane masowe ataki oddziałów UPA na wsie
                        polskie i ośrodki samoobrony na terenie całego Wołynia, Oto niektóre dane
                        obrazujące eskalację antypolskich akcji: 12 maja 1943 r, w powiecie sarneńskim
                        spalono wsie: Mgły, Konstantynówkę, Osty, Ubereż; 8. 24 maja 1943 r. we wsi
                        Niemodlin (pow. kostopolski) zamordowano 170 osób; 9 w nocy z 24 na 25 maja
                        1943 r. spalono wszystkie dwory i folwarki w powiecie włodzimierskim; 10 28
                        maja 1943 r. 600 osobowy oddział UPA spalił wieś Staryki i wymordował
                        wszystkich jej mieszkańców;11 12 Eksterminacja ludności polskiej rozpoczęta w
                        powiatach sarneńskim, kostopolskim, rówieńskim i zdołbunowskim w czerwcu 1943
                        r. rozszerzyła się na powiaty dubieński i łucki, w lipcu objęła powiaty
                        horochowski, kowelski i włodzimierski, a w sierpniu także powiat lubomelski 13.

                        Liczba zamordowanych Polaków na Wołyniu do lipca 1943 r. oceniana jest na około
                        15 tysięcy osób. a łączne straty ludności polskiej obejmujące zabitych,
                        rannych, wywiezionych na roboty do Niemiec i uciekinierów wyniosła około 150
                        tysięcy osób-t4) Do lipca 1943 r. w powiecie horochowskim dokonano napadów na
                        23 wsie polskie. w powiece dubieńskim - na 15, w powiecie włodzimierskim -na
                        28. 15.

                        Szczególnie krwawy był lipiec 1943 r. Oddziały UPA wchodzące w skład Północno-
                        Zachodniego OW "Turiw" przy aktywnym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej
                        zorganizowanej w tzw "Samooboronne Kuszczewyje Widdiły", 11 lipca 1943 r. o
                        świcie otoczyły i zaatakowały uśpione wsie i osady polskie jednocześnie w
                        trzeci) powiatach: kowelskim, horochowskim i włodzimierskim. Doszło do
                        nieludzkich rzezi i zniszczenia.

                        Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków i innych
                        narzędzi zbrodni - płonęły wsie polskie. Była to akcja dobrze przygotowana i
                        zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach. Na przykład, akcję w pow.
                        Włodzimierskim poprzedziła koncentracja oddziałów UPA w lasach zawidowskich (na
                        zachód od Porycka). w rejonie Marysin Dolinka, Lachów oraz w rejonie Zdżary,
                        Litowież, Grzybowica. Na cztery dni przed rozpoczęciem akcji we wsiach
                        ukraińskich odbyły się spotkania, na których uświadamiano miejscową ludność o
                        konieczności wymordowania wszystkich Polaków. Posługiwano się przy tym
                        hasłem: "Wyrżnąć Lachów aż do 7. pokolenia, nie wyłączając tych. którzy nie
                        mówią już po polsku".

                        Agitatorami byli Ukraińcy pochodzący z Małopolski Wschodniej. Dla uśpienia
                        czujności ludności polskiej, na dwa dni przed napadem w polskich zagrodach
                        pojawiły się ulotki w języku polskim i ukraińskim nawołujące do zjednoczenia
                        się Polaków z Ukraińcami do walki przeciwko wspólnym wrogom, jakimi są Niemcy i
                        Moskale. W rozmowach uspokajali Polaków, aby się niczego nie obawiali, gdyż
                        nikt im nie zrobi krzywdy - opuszczenie zaś wsi świadczyć będzie o tym, że są
                        wrogiem Ukraińców: Rzeź rozpoczęła się około godz. 3 rano 11 lipca 1943 r. od
                        polskiej wsi Gurów. obejmując swoim zasięgiem: Gurów Wielki, Gurów Mały,
                        Wygrankę, Zdżary, Zabłoćce- Sądową, Nowiny, Zagaję, Poryck, Oleń, Orzeszyn,
                        Romanówkę, Lachów, Gucin i inne. O rozmiarach zbrodni dokonanych w powiecie
                        włodzimierskim świadczą następujące dane; we wsi Gurów na 480 Polaków ocalało
                        tylko 70 osób; w Porycku wymordowano prawie całą ludność polską - ponad 200
                        osób; w kolonii Orzeszyn na ogólną liczbę 340 mieszkańców zginęło 270 Polaków;
                        we wsi Sądowa spośród 600 Polaków tylko 20 udało się ujść z życiem, w kolonii
                        Zagaje na 350 Polaków uratowało się tylko kilkunastu. Zabójstwa dokonywano z
                        wielkim okrucieństwem. Wsie i osady polskie ograbiono i spalono, 16.

                        Przytoczone wyżej fragmentaryczne fakty, pochodzące tylko z jednego powiatu,
                        świadczą niezbicie o tym, że rozpoczęta 11 lipca 1943 r. akcja nie mogła być
                        akcją przypadkową, przeprowadzoną przez luźne niezorganizowane grupy. Była to
                        dobrze zaplanowana akcja wykonana na rozkaz wyższego kierownictwa OUN-UPA,
                        uzgodniona w czasie i przestrzeni. Dla Polaków mieszkających w zachodnich
                        powiatach Wołynia był to pogrom, który przyniósł ogromne straty" ludzkie i
                        materialne.

                        W okresie świąt Bożego Narodzenia 1943 r. przez tereny całego Wołynia
                        przetoczyła się nowa fala antypolskich akcji. Silne oddziały UPA. wspomagane
                        przez miejscową ludność ukraińską, uderzyły niespodziewanie na skupiska
                        ludności polskiej i bazy samoobrony w powiatach: rówieńskim, łuckim, kowelskim
                        i włodzimierskim.

                        Przeprowadzane akcje antypolskie łączono często z określonymi rocznicami. Na
                        przykład masowe mordy w nocy z 29 na 30 czerwca 1943 r. dokonano w drugą
                        rocznicę proklamowania niepodległości Ukrainy we Lwowie; masowe akcje przeciwko
                        ludności polskiej w dniu 11 lipca 1943 r. przypadały na prawosławne święto
                        Piotra i Pawła. Ta ostatnia akcja rozpoczęła się napad
                      • Gość: bronek Re: Ku pamieci - Przed akcja Wisla był Wolyn IP: 62.233.204.* 13.07.03, 11:48
                        Materiały pochodzą z książki Władysława i Ewy Siemaszków pt. "Ludobójstwo".

                        http://nowy0002.republika.pl/zarys_1943.htm

                        Zarys ogólny wydarzeń w latach 1943-1945.



                        III okres - rok 1943 - ludobójstwo na Wołyniu
                        Właściwy okres likwidacji biologicznej ludności polskiej przypada na cały 1943
                        r. W I połowie 1943 r., jeszcze intensywniej niż w 1942, odbywały się po wsiach
                        zebrania mobilizujące do walki o samostijną Ukrainę bez Lachów. Ukraińcy
                        niekiedy otwarcie powtarzali z tych zebrań głoszone tam hasła: „Ukraina dla
                        Ukraińców", „Ukraina ma być czysta jak szklanka wody" (lub jak łza). W
                        cerkwiach odprawiane były nabożeństwa, podczas których przed napadami na całe
                        polskie osiedla w danej okolicy duchowni prawosławni święcili narzędzia
                        zbrodni, a nawet wygłaszali kazania, w których wyrzynanie Polaków podbudowywane
                        było ewangelicznymi przypowieściami, jak np. o pszenicy i kąkolu, z której
                        miałoby wynikać, że Polacy są kąkolem, który trzeba oddzielić (wyrwać i spalić)
                        od pszenicy, czyli Ukraińców. Toteż zdarzało się, że Ukraińcy powoływali się
                        nawet na Biblię dla wytłumaczenia konieczności wymordowania Polaków. Po wsiach
                        krążył poświęcany w cerkwi chleb objednania (zjednoczenia), który miał
                        jednoczyć lud ukraiński do usunięcia Lachów (zob. np. w powiecie kowelskim:
                        Gończy Bród i Nowa Dąbrowa /gm. Hołoby/, Stare Koszary /gm. Stare Koszary/) 14.
                        \ie wszyscy duchowni prawosławni uczestniczyli w „uświęcaniu" ludobójstwa,
                        niektórzy czynili to pod terrorem, z obawy o własne życie, o czym świadczą
                        występujące w tej grupie ofiary śmiertelne.
                        Codziennym zjawiskiem stały się przejazdy z jednego lasu do
                        drugiego, z jednej wsi ukraińskiej do drugiej, kawalkad furmanek z uzbrojonymi
                        nacjonalistycznymi bojówkami ukraińskimi. Bojówki zatrzymywały się często w
                        osiedlach polskich i stosując terror, nieraz bijąc gospodarza lub grożąc
                        zabiciem, rabowały żywność, odzież, zwierzęta gospodarskie. Wzmogły się
                        wszelkie akty terroru, trwające cały 1943 r., z których część stanowiły
                        nieudane próby zabójstw pojedynczych osób i rodzin, niezależnie od napadów na
                        całe osiedla. Nagminnie bojówkarze ukraińscy dokonywali rewizji polskich domów
                        w poszukiwaniu broni, podczas których poniżali i bili domowników. Bojówki
                        upowskie zabierały poza tym gospodarzy na tzw podwody, z których przeważnie już
                        nie wracali.
                        Napady nacjonalistów na pojedyncze osoby i rodziny, przed napadami
                        na całe osiedla polskie, dotyczyły w 1943 r.: nauczycieli, podoficerów,
                        członków konspiracji ZWZ, pracowników leśnictwa, zarządców i buchalterów
                        majątków oraz osób, w jakiś sposób wyróżniających się w lokalnych
                        społecznościach, tj. osób, które mogły odegrać jakąś rolę w obronie.
                        Zachowania Ukraińców wobec Polaków przed wystąpieniem w określonych
                        rejonach masowych mordów były różne - od całkowitego odseparowywania się
                        Ukraińców od Polaków (które w rzeczywistości i tak istniało, bowiem Ukraińcy
                        mieli swoje wewnętrzne życie społeczne) i demonstrowania wrogości, do pozornie
                        normalnych stosunków, w których były utrzymywane nawet przyjacielskie kontakty.
                        Tak więc z jednej strony było unikanie i uchylanie się od rozmów z Polakami,
                        nie odpowiadanie na pozdrowienia, pogardliwe i groźne aluzje, agresywne
                        zachowania dzieci ukraińskich wobec polskich, słowne poniżania, a z drugiej
                        strony - świadczenie sąsiedzkich przysług, zwyczajne kontakty bez atmosfery
                        wrogości, zapewnianie o bezpieczeństwie i ochronie lub ostrzeżeniu w razie
                        potrzeby i szereg innych przyjaznych gestów, okazywanych nieraz przez
                        późniejszych morderców.

                        W przebiegu mordów na Polakach można wyróżnić trzy typy napadów
                        Pierwszy typ napadów dotyczył dużych kolonii czysto polskich lub z
                        przewagą ludności polskiej, podczas których dążono do unicestwienia w całości
                        mieszkającej w nich ludności polskiej. Ponieważ wymagało to koncentrowania
                        większych sił napastników i dobrej organizacji, w jednym czasie dokonywano tego
                        typu napadów na kilka blisko położonych kolonii, a także, niejako przy okazji,
                        starano się wymordować Polaków mieszkających jeszcze w okolicznych wsiach
                        ukraińskich i sąsiedzkich niewielkich futorach polskich. Jeżeli nie udało się
                        wymordować wszystkich mieszkańców w jednym napadzie, a mimo zagrożenia nie
                        uciekli, następował napad drugi (zob. np. wieś Złoczówka /gm. Boremel, pow.
                        Dubno/; wieś Zamlicze /gm. Chorów, pow. Horochów/; kolonie Aleksandrówka i
                        Adamówka /gm. Kupiczów, pow. Kowel/; kolonia Stanisławów /gm. Olesk, pow.
                        Włodzimierz Woł. /).
                        Napady na większe miejscowości polskie przebiegały według
                        następującego schematu. Działano z zaskoczenia i wybierano porę, gdy prawie
                        wszyscy znajdowali się na terenie swoich gospodarstw - o świcie, w nocy, a gdy
                        mieszkańcy nie nocowali w domach, to w dzień podczas prac gospodarskich. Często
                        rozpuszczano pogłoski, że do Polaków żyjących w określonej miejscowości nikt
                        nie ma zastrzeżeń i żaden napad nie grozi, a nawet grożono, że opuszczający
                        swoje siedziby i przenoszący się do miast, zostaną uznani za wrogów Ukrainy.
                        Wieś lub kolonia były otaczane kordonem striłciw UPA, tj. uzbrojonych w broń
                        palną, których zadaniem było strzelanie do uciekających. Byli oni ubrani w
                        różne mundury: policji ukraińskiej, niemieckie, przedwojenne polskie,
                        sowieckie. Pozostali napastnicy, członkowie SKW (Samoobronnyje Kuszczowy
                        Widdiiy) oraz Ukraińcy formalnie nie należący do nacjonalistycznej formacji,
                        wyposażeni w siekiery, noże, widły, kosy ustawione na sztorc, bagnety, kołki,
                        łomy i różne narzędzia gospodarskie, jak np. młotki do zabijania zwierząt
                        gospodarskich, rozchodzili się po osadzie i ludzi zastanych w domach,
                        obejściach, ogrodach mordowali, stosując okrucieństwa. Mordom towarzyszyły
                        wyzwiska. Wśród napastników Polacy rozpoznawali znanych im Ukraińców, w tym
                        nawet kobiety i wyrostków. W wielu przypadkach w celu usprawnienia mordu
                        większej liczby osób gromadzono ludzi w jednym miejscu - szkole, stodole, albo
                        korzystano z obecności ludzi w kościele, przybyłych na mszę św. (np.
                        Kisielin /gm. Kisielin, pow. Horochów/, Krymno /gm. Krymno, pow. Kowel/, w pow.
                        włodzimierskim: Chrynów i Zabłoćce /gm. Grzybowica/, Przewały /gm. Olesk/,
                        Poryck /gm. Poryck/) czy też zgromadzonych w kościele lub kaplicy w celu
                        schronienia się tam lub obrony (np. Międzyrzec /gm. Międzyrzec, pow. Równe/,
                        Włodzimierzec /gm. Włodzimierzec, pow. Sarny/). W takich okolicznościach
                        zginęli Polacy w 14 obiektach sakralnych, natomiast podczas napadów na 6
                        obiektów sakralnych wypełnionych uchodźcami obyło się bez ofiar dzięki
                        skutecznej obronie. Budynki z pomordowanymi i rannymi były podpalane.
                        Teren wsi czy kolonii był starannie przeszukiwany, a ofiary
                        wyciągane z różnych kryjówek. Na uciekinierów urządzano obławy w polach, lasach
                        i na drogach. W południowej części pow. włodzimierskiego, w celu utrudnienia
                        ucieczki, przed likwidacją polskich osiedli w dniach 11-12 lipca 1943 r.,
                        pozrywano mosty i kładki na rzekach. Tropienie niedobitków trwało wiele dni po
                        likwidacji polskich osiedli. Ludzie „cudem uratowani" w jednym miejscu, ginęli
                        nieraz w innym. Z jednej strony sposób dokonywania rzezi wskazywał na pośpiech,
                        a z drugiej strony nie żałowano czasu na pastwienie się nad ofiarami.
                        Barbarzyńskie, odrażające sposoby mordowania stosowano nawet wobec dzieci 15.
                        Wiele ofiar konało długo w straszliwych męczarniach, a ciężko okaleczeni ludzie
                        niejednokrotnie przeżyli jakby wbrew prawom biologii. Ofiarami mordów byli
                        wszyscy Polacy bez względu na wiek i płeć. Dla nacjonalistów nie miały
                        znaczenia długi wdzięczności wobec ofiar, czyjeś zasługi dla ukraińskiej
                        społeczności lokalnej, uprzednie przyjazne stosunki 16. Mordowani byli również
                        Polacy wyznania prawosławnego (na Wołyniu nieliczni) oraz osoby, które przeszły
                        z prawosławia na katolicyzrn, a więc uznane za Ukraińców-
                      • Gość: bronek Re: Ku pamieci - Przed akcja Wisla był Wolyn IP: 62.233.204.* 13.07.03, 11:49
                        www.szzak-wolyn.pl/strona2.php
              • Gość: Rysiek KORZENIE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 00:30
                Gość portalu: bronek napisał(a):

                ) to straszne, pozdrawiam

                Korzenie tragedii wołyńskiej
                Gazeta Wyborcza 11.07.2003
                Wołyńską tragedię poprzedziły dziesiątki lat konfliktu i liczne
                błędy popełniane po obu stronach. A większa odpowiedzialność
                spoczywa zawsze na tej stronie, która sprawuje władzę - mówi
                prof. Ryszard Torzeckim w rozmowie z Izą Chruślińską

                Od redakcji

                Dla ludzi, którym leży na sercu przyjaźń ukraińsko-polska,
                rzezie wołyńskie rozpoczęte nocą 11 lipca 1943 r. są tematem
                najtrudniejszym. Wedle szacunków polskich historyków zginęło
                wówczas około 60 tys. Polaków, zaś wedle obliczeń historyków
                ukraińskich - 20 tys. Ukraińców. Prof. Ryszard Torzecki jest
                polskim przyjacielem Ukrainy. Prof. Jarosław Hrycak jest
                ukraińskim przyjacielem Polski. Obaj wielokrotnie wracali do
                tragedii wołyńskiej. Obaj byli strażnikami prawdy, pamiętając
                jednocześnie, by język opisujący mord wołyński uwzględniał
                historyczny kontekst zbrodni i nie ranił pamięci niegdysiejszych
                wrogów, a dziś przyjaciół. Wreszcie obaj dawali partnerowi w
                debacie prawo do własnego zdania, nie przekonywali na siłę, nie
                dowodzili, że w sprawie Wołynia istnieje tylko jedna racja.
                Warto zwrócić uwagę na obustronną ostrożność w interpretacjach.
                Czy był rozkaz centralnego dowództwa Ukraińskiej Powstańczej
                Armii nakazujący mordowanie polskiej ludności? Zdaniem polskiego
                historyka - raczej nie. Chyba jednak był - sądzi Ukrainiec. Obaj
                narażają się tymi słowami wielu swoim rodakom.

                Przez długie dziesięciolecia nad mordami wołyńskimi panowało
                milczenie. Polacy nie mogli o tym mówić głośno. Większość
                Ukraińców - jakkolwiek paradoksalnie by to brzmiało - nie miała
                pojęcia, że na Wołyniu zdarzyło się coś tak potwornego.

                Upadek dyktatury otworzył Polakom usta, pozwolił też Ukraińcom
                przyjrzeć się własnej historii. Na Ukrainie Wołyń stał się
                tematem najpełniejszej i najburzliwszej publicznej debaty
                ostatnich 12 lat. Polakom trudno w to uwierzyć, lecz dyskusje na
                temat Wołynia bardziej skupiały uwagę niż roztrząsanie
                największej tragedii współczesnej Ukrainy - zaplanowanego przez
                Stalina Wielkiego Głodu lat 30.

                Wołyń jest wielką sprawą dla obu narodów. Po obu stronach
                padały - i pewnie będą padać - słowa gniewu i oburzenia. Ale
                byli też ludzie wzywający do pojednania, tacy jak Ryszard
                Torzecki i Jarosław Hrycak. W tych szczególnych dniach warto
                posłuchać ich głosu.

                Paweł Smoleński

                Iza Chruślińska: Jak Pan, historyk, a więc człowiek patrzący na
                wydarzenia z pewnego dystansu, widzi kontekst konfliktu polsko-
                ukraińskiego w okresie II wojny światowej?

                Prof. Ryszard Torzecki: Uważam, że Polacy, oceniając ten
                konflikt, a zwłaszcza wydarzenia na Wołyniu, zbyt łatwo
                zapominają o jego przyczynach, o błędach, jakie popełniła strona
                polska. Mówią tylko o odpowiedzialności strony ukraińskiej, a
                dokładniej - Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i
                Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

                Procesy polityczne rzadko kiedy powstają deus ex machina. Nie
                sposób patrzeć na wydarzenia na Wołyniu, nie biorąc pod uwagę
                konfliktu polsko-ukraińskiego, który od końca XIX w., od momentu
                odrzucenia przez Polaków z Galicji ukraińskich postulatów ugody,
                narastał aż do punku kulminacyjnego w latach okupacji i zaraz po
                niej. Nie należy zapominać, że na początku XX w. stosunki polsko-
                ukraińskie zaostrzyły się pod wpływem wzrastających w
                społeczeństwie wpływów Narodowej Demokracji. Potem wojna polsko-
                ukraińska z lat 1918-19 skłóciła oba narody jeszcze bardziej.

                Sprawa skomplikowała się po powstaniu II RP, kiedy około 5 mln
                Ukraińców znalazło się w państwie polskim. Próby pozytywnej
                wobec nich polityki nie udały się, od samego początku po
                polskiej stronie przewagę miały opcje wyrastające z endecji. Na
                różne sposoby ograniczano wszelkie ukraińskie ruchy społeczne
                lub narodowe, wzniecając tłumione potem siłą niepokoje. Niektóre
                z tych działań można wytłumaczyć koniecznością utrzymania
                porządku w młodym, wielonarodowościowym kraju. Jednak połączenie
                parcelacji wielkiej własności ziemskiej z polską kolonizacją,
                przede wszystkim na Wołyniu, było wymierzone bezpośrednio
                przeciwko Ukraińcom. Tam przecież panował straszliwy głód ziemi.
                Antagonizm polsko-ukraiński zaostrzyły też ustawy o szkolnictwie
                i języku urzędowania z 1924 r. Doprowadziły one do
                marginalizowania szkolnictwa ukraińskiego powstałego w wyniku
                pracy u podstaw kilku pokoleń Ukraińców. Z kategoryczną odmową,
                wręcz masowymi protestami, spotykały się próby powołania we
                Lwowie uniwersytetu ukraińskiego. Było to kolejne wyzwanie
                rzucane Ukraińcom. W 1929 r. powstała Organizacja Ukraińskich
                Nacjonalistów. To była w znacznym stopniu reakcja na polską
                politykę. OUN odpowiadała na nią akcjami sabotażu i terrorem,
                zabijając polskich polityków i ukraińskich ugodowców. W odwecie
                rząd polski przeprowadzał pacyfikacje, akcje represyjne z
                wieloma ofiarami, apogeum tamtych wydarzeń stanowiło palenie
                cerkwi.

                Jednak przyczyną krańcowego nasilenia wrogości Ukraińców do
                Polaków była polityka narodowościowa polskich rządów po śmierci
                Piłsudskiego, polityka niezgodna z linią Marszałka. Główną
                odpowiedzialność za tzw. politykę wzmacniania polszczyzny na
                Wschodzie ponoszą marszałek Edward Rydz-Śmigły i gen. Tadeusz
                Kasprzycki, minister spraw wojskowych.

                Co składało się na tę politykę?

                - Popierano regionalizmy: Łemków, Bojków, Hucułów. Ze służby
                leśnej, łączności, komunikacji, poczty usuwano element niepewny,
                czyli Ukraińców. Burzono cerkwie, a nawet przy pomocy żołnierzy
                Korpusu Ochrony Pogranicza starano się siłą nawrócić część
                Ukraińców na katolicyzm.

                W warunkach narastającego zagrożenia była to polityka
                samobójcza. Ani działania z lat 20., ani polityka z lat 1935-39
                nie przyniosły oczekiwanych przez rząd rezultatów. Wręcz
                przeciwnie, przyczyniły się do konsolidacji obozu narodowego
                Ukraińców i do spotęgowania nastrojów nacjonalistycznych, które
                kryły również zapowiedź odwetu.

                Wspomniał Pan o innej wizji polityki wobec Ukraińców -
                Piłsudskiego. Co się na nią składało?

                - Piłsudski był zwolennikiem polityki asymilacji państwowej, a
                nie narodowościowej, ale zabrakło mu konsekwencji w jej
                wprowadzaniu pomimo całej sympatii do Ukraińców.

                W 1927 i w 1928 r. miały miejsce dwie nominacje, które zostały
                uznane za wyzwanie rzucone endecji. Wojewodą lwowskim został
                Piotr Dunin-Bąkowski, a Henryk Józewski wojewodą wołyńskim. Ten
                ostatni przygotował tzw. tezy wołyńskie, czyli wytyczne dla
                polskiej polityki wobec mniejszości ukraińskiej. Chodziło o to,
                aby wprowadzić inną politykę na Wołyniu niż w Galicji. Wśród
                osób zajmujących się tymi kwestiami istniała świadomość, że na
                Wołyniu nie było trudno wzniecić pożar. Dlatego Józewski
                zaproponował odtworzenie granicy pomiędzy Wołyniem a Galicją
                Wschodnią, czyli tzw. kordonu Sokala, tak aby nie przenikały tam
                wpływy nacjonalistyczne z Galicji. Wychodził z założenia, że
                ludność ukraińską powinno się różnymi metodami pozyskać dla
                spraw państwa. Temu celowi miały być podporządkowane zarówno
                administracja, jak i szkolnictwo, a także polityka wobec
                spółdzielczości i organizacji społecznych. W zamian za lojalność
                państwową dopuszczano np. język ukraiński w administracji
                publicznej, propagowano potrzebę rozwoju kultury ukraińskiej.

                To była jakaś próba wyjścia naprzeciw postulatom Ukraińców, choć
                z ukraińskiego punktu widzenia bardzo kontrowersyjna. W praktyce
                polityka Józewskiego polegała przede wszystkim na zabieraniu z
                ruchu ukraińskiego najbardziej wartościowych ludzi i próbie ich
                asymilacji. Wszelkie inicjatywy podlegały kontroli
                administracyjnej, odstępstwo od założeń kończyło się zazwyczaj
                rozwiązaniem organizacji, a nawet policyjnymi represjami. To nie
                była polityka licząca się z interesami Ukraińców, nawet
                umiarkowani nie godzili się na złudne często i zależne od
                kaprysu lokalne
            • gabrielacasey Bonobo. Teksty z Rzeczpospolitej on-line dzieki 12.07.03, 22:39
              naszemu tomcatowi (odsyla do publikacji nieco nizej)

              www.rzeczpospolita.pl/dodatki/specjal_030712/index.html
              Tak tez i sobie myslalam, ze nie miales pojecia - jestes za uczciwy na glupi
              humanizm.
              • bonobo44 Re: to nie jest sposob na bonobo, Gabrielo 12.07.03, 23:37
                gabrielacasey napisała:

                > naszemu tomcatowi (odsyla do publikacji nieco nizej)
                www.rzeczpospolita.pl/dodatki/specjal_030712/index.html

                za link dzieki

                > Tak tez i sobie myslalam, ze nie miales pojecia - jestes za uczciwy na glupi
                > humanizm.


                to jednak sobie wypraszam...
                moim zdaniem nie istnieje nic takiego jak glupi humanizm...
                (jesli naprawde w to wierzysz, podaj 2 przyklady)
                podtrzymuje wszystko, co powiedzialem na tym watku (no, moze wycofalbyn jedynie
                to pod adresem pewnego rycerza, bo chociaz istotnie zachowal sie - jak na
                rycerza - strange as hell, to jednak kazdemu moze sie zdarzyc mala wpadka;
                rycerz nie od razu przeciez oznacza Zawisze Czarnego)

                glupi militaryzm - i owszem...
                (2 przyklady: 1 - wojna w Iraku, 2 - brak wojny z wojna w Kongo)

                musisz zaakceptowac to, ze w tej materii mocno sie roznimy...
                uczciwie to po prostu przyznaj, ze inni (przynajmniej niektorzy 8) tez maja
                prawo do wlasnych pogladow, ich obrony i wyrazania...
                niczego tak nie znosze, jak gdy ktos paternalistycznie probuje zdyskredytowac
                moje na gruncie wlasnych (dokonujac proby projekcji/przeniesienia na mnie tych
                wlasnych, jak gdyby wiedzial lepiej ode mnie, co ja mysle)...

                ja tego w kazdym razie staram sie unikac...

                to nie jest sposob na bonobo, Gabrielo

                pozdr

                bonobo44
                • gabrielacasey Klasycznym przykladem (ba, dluga lista przykladow) 12.07.03, 23:57
                  sa przedterminowe zwolnienia z wiezien i przywieziennych szpitali
                  psychiatrycznych niebezpiecznych przestepcow. I UK tu moze posluzyc dluga lista
                  przykladow: zwolniony po paru miesiacach uwodziciel nieletnich gwalci i morduje
                  zaraz po wyjsciu 6-latke itd.itp. Inna rzecz, ze brytyjski system przegina
                  takze w druga strone: 2 matki oskarzone o zamordowanie kilkorga swych dzieci,
                  ktore zmarly w jednym przypadku (mama-prawniczka)z powodu wrodzonej wady serca,
                  w drugim (Hinduska) tez cos na tle genetycznym. Nb. ostatnie tez mozna uznac za
                  glupi humanizm, bo chodzilo o "obrone dzieci". Glupim humasnizmem jest tez
                  postawa Kwasniewskiego (jesli kogos w jego rodzaju mozna oceniac pod katem
                  uczuc ludzkich) w sprawie Wolynia.
                  • bonobo44 Re: Klasycznym przykladem ... 13.07.03, 01:23
                    gabrielacasey napisała:

                    > sa przedterminowe zwolnienia z wiezien i przywieziennych szpitali
                    > psychiatrycznych niebezpiecznych przestepcow. I UK tu moze posluzyc dluga
                    > lista przykladow: zwolniony po paru miesiacach uwodziciel nieletnich gwalci i
                    > morduje zaraz po wyjsciu 6-latke itd.itp.

                    to jest dobry przyklad glupiego zastosowania w praktyce
                    wcale nie tak glupiej zasady humanitarnej...
                    pedofile i mordercy powinni z niej byc bezwglednie wylaczeni
                    (pelna i permanentna izolacja od spoleczenstwa do konca zycia powinna byc
                    szczytem humanitaryzmu w stosunku do takich indywiduow;
                    przyznaje, ze sa pewne granice zdrowego rozsadku...
                    w tym wypadku nalezy uznac, ze zwolnienie ich od kary smierci
                    jest juz wystarczajaco humanitarne - cos wiecej po prostu jest nieludzkie w
                    stosunku do reszty spoleczenstwa...

                    twoj przyklad nie jest zatem przykladem glupiego humanitaryzmu
                    - jest przykladem glupoty rodzaju ludzkiego wynikajacej
                    z prob szukania oszczednosci na systemie penitencjarnym
                    pod plaszczykiem humanitaryzmu, a to roznica
                    ( nie mowmy o przeginaniu )

                    > Inna rzecz, ze brytyjski system przegina
                    > takze w druga strone: 2 matki oskarzone o zamordowanie kilkorga swych dzieci,
                    > ktore zmarly w jednym przypadku (mama-prawniczka)z powodu wrodzonej wady
                    > serca, w drugim (Hinduska) tez cos na tle genetycznym. Nb. ostatnie tez mozna
                    > uznac za glupi humanizm, bo chodzilo o "obrone dzieci".

                    Obrona dzieci to najglupszy do wyobrazenia z przykladow na glupi humanitaryzm...
                    potraktowanie tych kobiet samo w sobie bylo niehumanitarne
                    i niewiele mialo wspolnego z obrona dzieci...
                    w takich wypadkach karac nalezy jedynie w przypadkach udowodnionych ponad
                    wszelka watpliwosc (a nie 'dla przykladu' - gdzie ty tu widzisz m-ce na
                    humanitaryzm tych sedziow?)
                    znowu podajesz przyklad niedoskonalosci systemu, tym razem sadowniczego, ktory
                    gdyby byl humanitarny, tj. dla ludzi, to nie dopuscilby do nieslusznego
                    skazania...
                    ( znowu nie mowmy o przeginaniu )

                    > Glupim humasnizmem jest tez
                    > postawa Kwasniewskiego (jesli kogos w jego rodzaju mozna oceniac pod katem
                    > uczuc ludzkich) w sprawie Wolynia.

                    Mozna... to, ze kogos nie lubimy, nie upowaznia nas do dyskredytowania go jako
                    czlowieka... dla mnie ta jego postawa przynajmniej po czesci rehabilituje jego
                    wiele innych dyskredytujacych go jako Prezydenta poczynan...
                    Najwyrazniej inaczej niz Ty oceniam ten gest... jestem przekonany, ze historia
                    rozsadzi to na jego korzysc...
                    jesli komus wybaczasz zbrodnie najwyzsza to jest to akt w najwiekszym stopniu
                    humanitarny... stanowi on bowiem zaprzeczenie zasady oko za oko zab za zab...
                    nie kazdego na to stac... chociaz to jest najglebsza istota nauki
                    chrzescijanskiej... ponadto mozna wybaczyc i zarazem wyegzekwowac
                    sprawiedliwosc... to ostanie nawet nalezy...
                    oczywiscie Prezydentowi latwo jest wybaczyc cos w czym nie odniosl
                    bezposrednich strat...

                    podobnie mnie... ja nie jestem bowiem wcale takim najbardziej humanitarnym
                    sposrod bonobo, jak by sie moglo z tego co pisze komus wydawac...
                    nie zawahalbym sie bowiem uzyc tej ostatniej zasady, gdyby w gre wchodzili moi
                    najblizsi... w tym wzgledzie przypominam bardziej goryla lub... czlowieka

                    jednak to, co od biedy zrozumiale i do przezycia w przypadku zemsty jednego
                    czlowieka (ktory przy okazji usuwa ze spoleczenstwa zwykle scierwo), przestaje
                    byc takim w przypadku calych narodow...
                    tu ZAWSZE prowadzi to do najwiekszego zla, jakim jest kolejne ludobojstwo...
                    a gdy w gre wchodzi ludobojstwo, to oprocz scierwa gina setki i tysiace
                    niewinnych (takze dzieci)...
                    (stad nigdy nie pogodze sie z opinia, ze wojna w Iraku byla czyms dobrym lub
                    nawet mniejszym zlem - byla i jest usankcjonowanym przez sile ludobojstwem,
                    na ktore nie wyrazila zgody spolecznosc swiatowa, wlasnie dlatego, ze bylo to
                    zapowiedziane bezmyslne i bezsensowne ludobojstwo)

                    bonobo44
                    www.bonobo.org/
                    • gabrielacasey Bonobo, ci ty mnie imputujesz? Nie mysle dobijac 13.07.03, 02:44
                      klonica dziadkow od Stepana Bandery, ale ZADAM mowienia o tym, CO im mamy
                      wybaczyc. I to po OBU stronach granicy.
                  • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:13
                    gabrielacasey napisała:

                    > psychiatrycznych przestepcow.

                    Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                    oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                    Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                    plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                    Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                    Ks. Józefa Kardynała Glempa
                    Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                    Prymasa Polski w Warszawie
                    Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                    Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                    Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                    Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                    Lwowie

                    Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                    1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                    60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                    jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                    bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                    ukraińsko-polskiego.

                    W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                    potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                    zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                    Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                    sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                    bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                    konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                    teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                    wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                    modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                    Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                    Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                    wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                    perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                    wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                    Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                    umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                    przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                    do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                    sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                    że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                    (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                    obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                    serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                    2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                    uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                    przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                    synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                    różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                    wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                    ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                    Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                    zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                    nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                    wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                    rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                    pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                    nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                    Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                    ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                    tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                    tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                    goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                    blasku Chrystusowej miłości.

                    3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                    podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                    zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                    Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                    współpracy i pokoju.

                    Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                    Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                    szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                    pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                    obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                    budowaniu zgody i pokoju.

                    Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                    Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                    Jan Paweł II

                    Watykan, 7 lipca 2003 r.
                • gabrielacasey PS: Po doswiadczeniach z lat 60-tych ONZ moze miec 12.07.03, 23:58
                  uzasadnione obawy przed interwencja w Kongo.
                  • bonobo44 Re: interwencja w Kongo 13.07.03, 01:26
                    gabrielacasey napisała:

                    > uzasadnione obawy przed interwencja w Kongo.


                    obawy sa zawsze... interwencje jednak podjela... jest zapowiedziana na lato...
                    i mam nadzieje, ze zostanie podjeta, zanim mandat na nia nie wygasnie...

                    bonobo44
                    • gabrielacasey Tych"Balubas"nalezaloby calkowicie rozbroic. Nawet 13.07.03, 02:37
                      z ...maczet.
              • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:11
                gabrielacasey napisała:

                > naszemu

                Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                Ks. Józefa Kardynała Glempa
                Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                Prymasa Polski w Warszawie
                Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                Lwowie

                Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                ukraińsko-polskiego.

                W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                blasku Chrystusowej miłości.

                3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                współpracy i pokoju.

                Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                budowaniu zgody i pokoju.

                Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                Jan Paweł II

                Watykan, 7 lipca 2003 r.
        • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:59
          Gość portalu: 2p napisał(a):

          > to obrzydliwe

          Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
          oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
          Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
          plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

          Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
          Ks. Józefa Kardynała Glempa
          Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
          Prymasa Polski w Warszawie
          Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
          Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
          Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
          Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
          Lwowie

          Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

          1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
          60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
          jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
          bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
          ukraińsko-polskiego.

          W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
          potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
          zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
          Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
          sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
          bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
          konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
          teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
          wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
          modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

          Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
          Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
          wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
          perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
          wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

          Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
          umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
          przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
          do budowania świata, w którym respektuje się życie,
          sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
          że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
          (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
          obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
          serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

          2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
          uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
          przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
          synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
          różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
          wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
          ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

          Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
          zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
          nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
          wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
          rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
          pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
          nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

          Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
          ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
          tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
          tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
          goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
          blasku Chrystusowej miłości.

          3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
          podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
          zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
          Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
          współpracy i pokoju.

          Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
          Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
          szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
          pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
          obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
          budowaniu zgody i pokoju.

          Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
          Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

          Jan Paweł II

          Watykan, 7 lipca 2003 r.

      • Gość: rysiek KORZENIE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 00:25
        Gość portalu: bronek napisał(a):

        ) Najkrwawsza niedziela
        ) w dziejach polskiego narodu
        )
        ) 11 lipca 1943
        Korzenie tragedii wołyńskiej
        Gazeta Wyborcza 11.07.2003
        Wołyńską tragedię poprzedziły dziesiątki lat konfliktu i liczne
        błędy popełniane po obu stronach. A większa odpowiedzialność
        spoczywa zawsze na tej stronie, która sprawuje władzę - mówi
        prof. Ryszard Torzeckim w rozmowie z Izą Chruślińską

        Od redakcji

        Dla ludzi, którym leży na sercu przyjaźń ukraińsko-polska,
        rzezie wołyńskie rozpoczęte nocą 11 lipca 1943 r. są tematem
        najtrudniejszym. Wedle szacunków polskich historyków zginęło
        wówczas około 60 tys. Polaków, zaś wedle obliczeń historyków
        ukraińskich - 20 tys. Ukraińców. Prof. Ryszard Torzecki jest
        polskim przyjacielem Ukrainy. Prof. Jarosław Hrycak jest
        ukraińskim przyjacielem Polski. Obaj wielokrotnie wracali do
        tragedii wołyńskiej. Obaj byli strażnikami prawdy, pamiętając
        jednocześnie, by język opisujący mord wołyński uwzględniał
        historyczny kontekst zbrodni i nie ranił pamięci niegdysiejszych
        wrogów, a dziś przyjaciół. Wreszcie obaj dawali partnerowi w
        debacie prawo do własnego zdania, nie przekonywali na siłę, nie
        dowodzili, że w sprawie Wołynia istnieje tylko jedna racja.
        Warto zwrócić uwagę na obustronną ostrożność w interpretacjach.
        Czy był rozkaz centralnego dowództwa Ukraińskiej Powstańczej
        Armii nakazujący mordowanie polskiej ludności? Zdaniem polskiego
        historyka - raczej nie. Chyba jednak był - sądzi Ukrainiec. Obaj
        narażają się tymi słowami wielu swoim rodakom.

        Przez długie dziesięciolecia nad mordami wołyńskimi panowało
        milczenie. Polacy nie mogli o tym mówić głośno. Większość
        Ukraińców - jakkolwiek paradoksalnie by to brzmiało - nie miała
        pojęcia, że na Wołyniu zdarzyło się coś tak potwornego.

        Upadek dyktatury otworzył Polakom usta, pozwolił też Ukraińcom
        przyjrzeć się własnej historii. Na Ukrainie Wołyń stał się
        tematem najpełniejszej i najburzliwszej publicznej debaty
        ostatnich 12 lat. Polakom trudno w to uwierzyć, lecz dyskusje na
        temat Wołynia bardziej skupiały uwagę niż roztrząsanie
        największej tragedii współczesnej Ukrainy - zaplanowanego przez
        Stalina Wielkiego Głodu lat 30.

        Wołyń jest wielką sprawą dla obu narodów. Po obu stronach
        padały - i pewnie będą padać - słowa gniewu i oburzenia. Ale
        byli też ludzie wzywający do pojednania, tacy jak Ryszard
        Torzecki i Jarosław Hrycak. W tych szczególnych dniach warto
        posłuchać ich głosu.

        Paweł Smoleński

        Iza Chruślińska: Jak Pan, historyk, a więc człowiek patrzący na
        wydarzenia z pewnego dystansu, widzi kontekst konfliktu polsko-
        ukraińskiego w okresie II wojny światowej?

        Prof. Ryszard Torzecki: Uważam, że Polacy, oceniając ten
        konflikt, a zwłaszcza wydarzenia na Wołyniu, zbyt łatwo
        zapominają o jego przyczynach, o błędach, jakie popełniła strona
        polska. Mówią tylko o odpowiedzialności strony ukraińskiej, a
        dokładniej - Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i
        Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

        Procesy polityczne rzadko kiedy powstają deus ex machina. Nie
        sposób patrzeć na wydarzenia na Wołyniu, nie biorąc pod uwagę
        konfliktu polsko-ukraińskiego, który od końca XIX w., od momentu
        odrzucenia przez Polaków z Galicji ukraińskich postulatów ugody,
        narastał aż do punku kulminacyjnego w latach okupacji i zaraz po
        niej. Nie należy zapominać, że na początku XX w. stosunki polsko-
        ukraińskie zaostrzyły się pod wpływem wzrastających w
        społeczeństwie wpływów Narodowej Demokracji. Potem wojna polsko-
        ukraińska z lat 1918-19 skłóciła oba narody jeszcze bardziej.

        Sprawa skomplikowała się po powstaniu II RP, kiedy około 5 mln
        Ukraińców znalazło się w państwie polskim. Próby pozytywnej
        wobec nich polityki nie udały się, od samego początku po
        polskiej stronie przewagę miały opcje wyrastające z endecji. Na
        różne sposoby ograniczano wszelkie ukraińskie ruchy społeczne
        lub narodowe, wzniecając tłumione potem siłą niepokoje. Niektóre
        z tych działań można wytłumaczyć koniecznością utrzymania
        porządku w młodym, wielonarodowościowym kraju. Jednak połączenie
        parcelacji wielkiej własności ziemskiej z polską kolonizacją,
        przede wszystkim na Wołyniu, było wymierzone bezpośrednio
        przeciwko Ukraińcom. Tam przecież panował straszliwy głód ziemi.
        Antagonizm polsko-ukraiński zaostrzyły też ustawy o szkolnictwie
        i języku urzędowania z 1924 r. Doprowadziły one do
        marginalizowania szkolnictwa ukraińskiego powstałego w wyniku
        pracy u podstaw kilku pokoleń Ukraińców. Z kategoryczną odmową,
        wręcz masowymi protestami, spotykały się próby powołania we
        Lwowie uniwersytetu ukraińskiego. Było to kolejne wyzwanie
        rzucane Ukraińcom. W 1929 r. powstała Organizacja Ukraińskich
        Nacjonalistów. To była w znacznym stopniu reakcja na polską
        politykę. OUN odpowiadała na nią akcjami sabotażu i terrorem,
        zabijając polskich polityków i ukraińskich ugodowców. W odwecie
        rząd polski przeprowadzał pacyfikacje, akcje represyjne z
        wieloma ofiarami, apogeum tamtych wydarzeń stanowiło palenie
        cerkwi.

        Jednak przyczyną krańcowego nasilenia wrogości Ukraińców do
        Polaków była polityka narodowościowa polskich rządów po śmierci
        Piłsudskiego, polityka niezgodna z linią Marszałka. Główną
        odpowiedzialność za tzw. politykę wzmacniania polszczyzny na
        Wschodzie ponoszą marszałek Edward Rydz-Śmigły i gen. Tadeusz
        Kasprzycki, minister spraw wojskowych.

        Co składało się na tę politykę?

        - Popierano regionalizmy: Łemków, Bojków, Hucułów. Ze służby
        leśnej, łączności, komunikacji, poczty usuwano element niepewny,
        czyli Ukraińców. Burzono cerkwie, a nawet przy pomocy żołnierzy
        Korpusu Ochrony Pogranicza starano się siłą nawrócić część
        Ukraińców na katolicyzm.

        W warunkach narastającego zagrożenia była to polityka
        samobójcza. Ani działania z lat 20., ani polityka z lat 1935-39
        nie przyniosły oczekiwanych przez rząd rezultatów. Wręcz
        przeciwnie, przyczyniły się do konsolidacji obozu narodowego
        Ukraińców i do spotęgowania nastrojów nacjonalistycznych, które
        kryły również zapowiedź odwetu.

        Wspomniał Pan o innej wizji polityki wobec Ukraińców -
        Piłsudskiego. Co się na nią składało?

        - Piłsudski był zwolennikiem polityki asymilacji państwowej, a
        nie narodowościowej, ale zabrakło mu konsekwencji w jej
        wprowadzaniu pomimo całej sympatii do Ukraińców.

        W 1927 i w 1928 r. miały miejsce dwie nominacje, które zostały
        uznane za wyzwanie rzucone endecji. Wojewodą lwowskim został
        Piotr Dunin-Bąkowski, a Henryk Józewski wojewodą wołyńskim. Ten
        ostatni przygotował tzw. tezy wołyńskie, czyli wytyczne dla
        polskiej polityki wobec mniejszości ukraińskiej. Chodziło o to,
        aby wprowadzić inną politykę na Wołyniu niż w Galicji. Wśród
        osób zajmujących się tymi kwestiami istniała świadomość, że na
        Wołyniu nie było trudno wzniecić pożar. Dlatego Józewski
        zaproponował odtworzenie granicy pomiędzy Wołyniem a Galicją
        Wschodnią, czyli tzw. kordonu Sokala, tak aby nie przenikały tam
        wpływy nacjonalistyczne z Galicji. Wychodził z założenia, że
        ludność ukraińską powinno się różnymi metodami pozyskać dla
        spraw państwa. Temu celowi miały być podporządkowane zarówno
        administracja, jak i szkolnictwo, a także polityka wobec
        spółdzielczości i organizacji społecznych. W zamian za lojalność
        państwową dopuszczano np. język ukraiński w administracji
        publicznej, propagowano potrzebę rozwoju kultury ukraińskiej.

        To była jakaś próba wyjścia naprzeciw postulatom Ukraińców, choć
        z ukraińskiego punktu widzenia bardzo kontrowersyjna. W praktyce
        polityka Józewskiego polegała przede wszystkim na zabieraniu z
        ruchu ukraińskiego najbardziej wartościowych ludzi i próbie ich
        asymilacji. Wszelkie inicjatywy podlegały kontroli
        administracyjnej, odstępstwo od założeń kończyło się zazwyczaj
        rozwiązaniem organizacji, a nawet policyjnymi represjami. To nie
        była polityka licząca się z interesami Ukraińców, nawet
        umiarkowani nie godzili
        • gabrielacasey Rysiu, powtarzasz ten tekst GW jak PACIOREK... 13.07.03, 02:41
          Takis ty "wierujaszczij"? A mowiac powaznie, to skoro GW o tym nie wspomina, to
          ja sie spytam wprost ciebie: JAKA CZESC tych 20.000 pomordowanych Ukraincow (w
          liczbe od biedy uwierze, dlaczego-dalej)stanowili MELNYKOWCY, wurzynani przez
          tych samych "chlopcow" Stepana Bandery? I CZEMU NIKT nie wspomina, ze i Oun i
          UPA nie byly jednolite (vide: melnykowcy)?
          • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:14
            gabrielacasey napisała:

            > Takis ty "wierujaszczij"?

            Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
            oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
            Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
            plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

            Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
            Ks. Józefa Kardynała Glempa
            Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
            Prymasa Polski w Warszawie
            Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
            Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
            Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
            Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
            Lwowie

            Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

            1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
            60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
            jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
            bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
            ukraińsko-polskiego.

            W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
            potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
            zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
            Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
            sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
            bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
            konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
            teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
            wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
            modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

            Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
            Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
            wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
            perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
            wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

            Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
            umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
            przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
            do budowania świata, w którym respektuje się życie,
            sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
            że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
            (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
            obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
            serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

            2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
            uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
            przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
            synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
            różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
            wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
            ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

            Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
            zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
            nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
            wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
            rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
            pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
            nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

            Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
            ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
            tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
            tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
            goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
            blasku Chrystusowej miłości.

            3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
            podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
            zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
            Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
            współpracy i pokoju.

            Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
            Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
            szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
            pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
            obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
            budowaniu zgody i pokoju.

            Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
            Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

            Jan Paweł II

            Watykan, 7 lipca 2003 r.
    • Gość: Syn Lwowiaka "Droga do wolnej Ukrainy" IP: *.nanarb01.mi.comcast.net 11.07.03, 14:03
      www.naszdziennik.pl/data/20030711/photo/0bmy11.jpg
      Tzw. wianuszki z zamordowanych przez OUN-UPA polskich dzieci.
      Zdjęcie przedstawia jedno z drzew polnej alei, nad którą upowcy
      zawiesili transparent z napisem w przekładzie na język
      polski: "Droga do wolnej Ukrainy", Tarnopol, prawdopodobnie 1943
      r.
      Fot. "Ludobójstwo UPA na ludności polskiej"
      • Gość: Polak Uroczyście przepraszam IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.03, 14:11
        wszystkich bratnich sąsiadów i gości, że ŻYJĘ!
        • Gość: Syn Lwowiaka Re: Uroczyście przepraszam IP: *.nanarb01.mi.comcast.net 11.07.03, 14:18
          Gość portalu: Polak napisał(a):

          > wszystkich bratnich sąsiadów i gości, że ŻYJĘ!

          Ty nie przepraszaj ale dziekuj Bogu ze zyje....
          • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 18:00
            Gość portalu: Syn Lwowiaka napisał(a):

            > Gość portalu: Polak napisał(a):
            >
            > > wszystkich bratnich sąsiadów i gości, że ŻYJĘ!

            Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
            oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
            Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
            plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

            Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
            Ks. Józefa Kardynała Glempa
            Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
            Prymasa Polski w Warszawie
            Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
            Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
            Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
            Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
            Lwowie

            Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

            1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
            60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
            jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
            bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
            ukraińsko-polskiego.

            W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
            potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
            zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
            Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
            sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
            bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
            konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
            teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
            wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
            modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

            Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
            Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
            wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
            perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
            wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

            Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
            umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
            przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
            do budowania świata, w którym respektuje się życie,
            sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
            że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
            (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
            obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
            serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

            2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
            uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
            przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
            synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
            różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
            wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
            ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

            Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
            zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
            nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
            wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
            rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
            pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
            nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

            Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
            ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
            tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
            tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
            goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
            blasku Chrystusowej miłości.

            3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
            podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
            zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
            Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
            współpracy i pokoju.

            Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
            Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
            szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
            pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
            obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
            budowaniu zgody i pokoju.

            Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
            Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

            Jan Paweł II

            Watykan, 7 lipca 2003 r.


    • Gość: falafel w jednym aucie? może popili sobie razem? IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 14:05
      och te gesty przyjaźni, a na tablicach wciąż brak potrzebnych
      tam słów. Wywalenie gorzały z Kuczmą to napewno pojednawczy
      gest, tym bardziej że tam jest taka kultura (u nas niewiele inna
      i na dodatek lubiana przez pana prezydenta). Ale to za mało.
      Moja rodzina w 80% zginęła właśnie na Wołyniu i kurwa paru spraw
      nie daruję. należy nam się skrucha bandytów. Wszystko tam
      straciliśmy. jeżeli kwach będzie nawalony nad tymi grobami to go
      osobiście walnę w mordę przy pierwszej okazji.
      • Gość: Syn lwowiaka Re: w jednym aucie? może popili sobie razem? IP: *.nanarb01.mi.comcast.net 11.07.03, 14:07
        Gość portalu: falafel napisał(a):

        > och te gesty przyjaźni, a na tablicach wciąż brak potrzebnych
        > tam słów. Wywalenie gorzały z Kuczmą to napewno pojednawczy
        > gest, tym bardziej że tam jest taka kultura (u nas niewiele inna
        > i na dodatek lubiana przez pana prezydenta). Ale to za mało.
        > Moja rodzina w 80% zginęła właśnie na Wołyniu i kurwa paru spraw
        > nie daruję. należy nam się skrucha bandytów. Wszystko tam
        > straciliśmy. jeżeli kwach będzie nawalony nad tymi grobami to go
        > osobiście walnę w mordę przy pierwszej okazji.

        Przylaczam sie do tego...a moja rodzinna z okolic Lwowa...
      • Gość: stb Wybacz Kwachowi,on ma slaby leb do picia,ale te IP: *.proxy.aol.com 12.07.03, 16:19
        dyscypline sportowa on bardzo lubi.
    • Gość: zydek parchaty Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 14:22
      Gość portalu: Jacek napisał(a):

      > Ale kto z kim i dlaczego się jedna skoro na pomniku nie ma ani
      > informacji że pochowani tu Polacy, ani kiedy i przez kogo
      > zostali zamordowani?

      A o tym ze w 1941 Ukraincy wymordowali setki tysiecy zydkow
      parchatych (w tym moja rodzine) wogole sie nie mowi.
      • Gość: Baruch Re: IP: *.vline.pl 11.07.03, 14:25
        Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):

        > A o tym ze w 1941 Ukraincy wymordowali setki tysiecy zydkow
        > parchatych (w tym moja rodzine) wogole sie nie mowi.


        Sadzac po poziomie twojego wpisu,to raczej twoja rodzinka mordowala
        tych Zydow...
        • Gość: ANka To ktos kto sie podszywa. Ciekawe czy Rosjanin IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 15:25
          Gość portalu: Baruch napisał(a):


          > Sadzac po poziomie twojego wpisu,to raczej
          twoja rodzinka mordowala
          > tych Zydow...
          I nie tylko poziom ale i jezyk
          • Gość: zydek parchaty Re: To ktos kto sie podszywa. Ciekawe czy Rosjani IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 16:59
            Gość portalu: ANka napisał(a):

            > Gość portalu: Baruch napisał(a):
            >
            >
            > > Sadzac po poziomie twojego wpisu,to raczej
            > twoja rodzinka mordowala
            > > tych Zydow...
            > I nie tylko poziom ale i jezyk

            Ludzie, ironia tonu do Was nie dociera?
            • Gość: ANka Nie dociera IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 17:12
              Bo nie rozumiem tego pojecia. Nie mialam stycznosci.
              Jasne? O semityzm, antysemityzm walcz sobie Pan gdzie
              indziej tu akurat w tym momencie nie o to chodzi..
              • Gość: zydek parchaty Re: Nie dociera IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 17:38
                Gość portalu: ANka napisał(a):

                > Bo nie rozumiem tego pojecia. Nie mialam stycznosci.
                > Jasne? O semityzm, antysemityzm walcz sobie Pan gdzie
                > indziej tu akurat w tym momencie nie o to chodzi..

                no tak, bo juz nikogo nie obchodzi i "nie o to chodzi"
                ze znacznie wiecej zydkow parchatych wumordowano na Ukrainie niz mosci Polakow
                :-P
                • Gość: pytek Re: Nie dociera IP: *.utc.com 11.07.03, 17:51
                  > no tak, bo juz nikogo nie obchodzi i "nie o to chodzi"
                  > ze znacznie wiecej zydkow parchatych wumordowano na Ukrainie niz mosci Polakow
                  > :-P
                  Nikt nie twierdzi,ze moglo byc inaczej,bo jakze by moglo byc.Zydzi
                  przywlaszczyli sobie cala tragedie tego okresu i ich zdaniem cierpienia innych
                  to byl margines.Jednakowoz,jezeli chodzi o polskie straty to Polacy chca to
                  miec za soba i zyc w zgodzie z Ukraincami.Bo sa to nasi sasiedzi..Podobnie jak
                  zydzi chca zyc w zgodzie z Palestynczykami.:-)))...Rozumiesz???...:-))))))
                  • gabrielacasey Pytku, fredzio z Izraela ma nieco inne zdanie. Na 11.07.03, 18:07
                    temat tych palestynskich sasiadow. A z Utah to mozna kochac nawet sasiadowanie
                    rezunow z Polska - wystarczajaco DALEKO.
                    • Gość: pytek bardzo dobrze wyczulas moj sarkazm..:-) IP: *.utc.com 11.07.03, 18:15
                      ..co mnie w kontekscie dogadania sie Polakow z Ukraincami- zydzi i ich polityka
                      bliskowschodnia obchodzi?Nie widze tez zwiazku z Utah..:-)Co jest z toba
                      Gabryska...?!Zacma jakas czy co??
                      • gabrielacasey Nawzajem. Chyba...za goraco!!! 11.07.03, 21:32
                        • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:16
                          Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                          oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                          Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                          plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                          Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                          Ks. Józefa Kardynała Glempa
                          Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                          Prymasa Polski w Warszawie
                          Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                          Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                          Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                          Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                          Lwowie

                          Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                          1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                          60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                          jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                          bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                          ukraińsko-polskiego.

                          W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                          potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                          zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                          Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                          sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                          bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                          konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                          teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                          wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                          modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                          Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                          Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                          wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                          perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                          wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                          Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                          umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                          przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                          do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                          sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                          że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                          (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                          obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                          serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                          2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                          uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                          przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                          synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                          różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                          wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                          ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                          Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                          zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                          nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                          wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                          rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                          pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                          nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                          Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                          ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                          tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                          tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                          goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                          blasku Chrystusowej miłości.

                          3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                          podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                          zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                          Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                          współpracy i pokoju.

                          Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                          Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                          szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                          pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                          obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                          budowaniu zgody i pokoju.

                          Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                          Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                          Jan Paweł II

                          Watykan, 7 lipca 2003 r.
                    • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:15
                      gabrielacasey napisała:


                      > rezunow z Polska

                      Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                      oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                      Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                      plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                      Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                      Ks. Józefa Kardynała Glempa
                      Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                      Prymasa Polski w Warszawie
                      Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                      Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                      Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                      Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                      Lwowie

                      Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                      1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                      60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                      jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                      bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                      ukraińsko-polskiego.

                      W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                      potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                      zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                      Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                      sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                      bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                      konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                      teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                      wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                      modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                      Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                      Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                      wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                      perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                      wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                      Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                      umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                      przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                      do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                      sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                      że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                      (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                      obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                      serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                      2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                      uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                      przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                      synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                      różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                      wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                      ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                      Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                      zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                      nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                      wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                      rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                      pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                      nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                      Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                      ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                      tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                      tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                      goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                      blasku Chrystusowej miłości.

                      3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                      podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                      zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                      Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                      współpracy i pokoju.

                      Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                      Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                      szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                      pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                      obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                      budowaniu zgody i pokoju.

                      Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                      Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                      Jan Paweł II

                      Watykan, 7 lipca 2003 r.
                  • Gość: zydek parchaty Re: Nie dociera IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 18:22
                    Gość portalu: pytek napisał(a):

                    > > no tak, bo juz nikogo nie obchodzi i "nie o to chodzi"
                    > > ze znacznie wiecej zydkow parchatych wumordowano na Ukrainie niz mosci Pol
                    > akow
                    > > :-P
                    > Nikt nie twierdzi,ze moglo byc inaczej,bo jakze by moglo byc.Zydzi
                    > przywlaszczyli sobie cala tragedie tego okresu i ich zdaniem cierpienia
                    innych
                    > to byl margines.Jednakowoz,jezeli chodzi o polskie straty to Polacy chca to
                    > miec za soba i zyc w zgodzie z Ukraincami.Bo sa to nasi sasiedzi..Podobnie
                    jak
                    > zydzi chca zyc w zgodzie z Palestynczykami.:-)))...Rozumiesz???...:-))))))

                    Prawde mowiac, nie wiedzialem ze Ukraincy i Polacy zyja w stanie wojny, ze
                    ukraincy wysadzaja sie w warszawskich budynkach publicznych :-)
                    ale to ze oni caly czas do Polski za praca sie piora jak arabowie do Izraela -
                    to prawda...
                    • Gość: pytek Re: Nie dociera IP: *.utc.com 11.07.03, 18:29

                      >
                      > Prawde mowiac, nie wiedzialem ze Ukraincy i Polacy zyja w stanie wojny, ze
                      > ukraincy wysadzaja sie w warszawskich budynkach publicznych :-)
                      > ale to ze oni caly czas do Polski za praca sie piora jak arabowie do Izraela -

                      > to prawda...

                      Czyli sam widzisz,ze wy macie duzo wiecej do zrobienia. Nie trac czasu i bierz
                      sie do roboty.Jatrzenie i sianie nienawisci niczego nie zmieni...Bo jak stare
                      zydowskie :-) powiedzenie mowi "zgoda buduje,niezgoda rujnuje"..
                      • Gość: ANka Pytku zydek nie pojal IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 18:35
                        Gość portalu: pytek napisał(a):

                        > Czyli sam widzisz,ze wy macie duzo wiecej do zrobienia.
                        Nie trac czasu i bierz
                        > sie do roboty.Jatrzenie i sianie nienawisci niczego nie
                        zmieni...Bo jak stare
                        > zydowskie :-) powiedzenie mowi "zgoda buduje,niezgoda
                        rujnuje"..

                        Wlasnie o czym mowie... Razi go nie to ze zapomina sie o
                        zbrodniach ale ze ludzie przyjezdzaja do pracy.. Ciekawe
                        podejscie.. A ja to wlasnie zauwazylam..
                        Masz absolutna racje..
                        • Gość: pytek nie przejmu sie ANka... IP: *.utc.com 11.07.03, 18:43
                          ..zadre ktora to pokolenie (zydka p..) ma, zabiora ze soba do grobu.
                          Oni po prostu nie umieja wybaczac.U nich nie ma kompromisu..albo wszystko albo
                          nic.Nadzieja w dzieciach,ze te beda umialy lepiej zyc... :-)
                          • Gość: ANka Ale to wlasnie generuje nowe trupy dzieci!!! IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 18:48
                            Gość portalu: pytek napisał(a):

                            > ..zadre ktora to pokolenie (zydka p..) ma, zabiora ze
                            soba do grobu.
                            > Oni po prostu nie umieja wybaczac.U nich nie ma
                            kompromisu..albo wszystko albo
                            > nic.Nadzieja w dzieciach,ze te beda umialy lepiej
                            zyc... :-)
                            Czy ten czlowiek jest w stanie to pojac?
                            Czy mozna pamietac bez obcinania reki za reke?
                            Ja tez jestem za napietnowaniem zbrodniarzy. Na pewno to
                            zle ze sobie spokojnie zyja. Tylko nie wiem jakie sa
                            realne mozliwosci.. Liznelam troche trzeciego swiata. Ba
                            bylismy z rodzina ofiarami ataku w Afryce. Wiec wiem
                            troche jak to jest.. Nie wiem jak na Ukrainie ale kto wie
                            czy poki co nie podobnie...
                            • Gość: ficino Re: Ale to wlasnie generuje nowe trupy dzieci!!! IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 20:16
                              Gość portalu: ANka napisał(a):

                              > Gość portalu: pytek napisał(a):
                              >
                              > > ..zadre ktora to pokolenie (zydka p..) ma, zabiora ze
                              > soba do grobu.
                              > > Oni po prostu nie umieja wybaczac.U nich nie ma
                              > kompromisu..albo wszystko albo
                              > > nic.Nadzieja w dzieciach,ze te beda umialy lepiej
                              > zyc... :-)
                              > Czy ten czlowiek jest w stanie to pojac?
                              > Czy mozna pamietac bez obcinania reki za reke?
                              > Ja tez jestem za napietnowaniem zbrodniarzy. Na pewno to
                              > zle ze sobie spokojnie zyja. Tylko nie wiem jakie sa
                              > realne mozliwosci.. Liznelam troche trzeciego swiata. Ba
                              > bylismy z rodzina ofiarami ataku w Afryce. Wiec wiem
                              > troche jak to jest.. Nie wiem jak na Ukrainie ale kto wie
                              > czy poki co nie podobnie...

                              Afryka w porownaniu z Ukraina to oaza pokoju i spokoju.
                              • Gość: ANka Jaka czesc afryki Pan poznal IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 20:19
                                Rycerzu?!
                                • Gość: ficino Re: Jaka czesc afryki Pan poznal IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 20:20
                                  Gość portalu: ANka napisał(a):

                                  > Rycerzu?!

                                  projects na Bronksie!
                                  • Gość: ANka Och jaki szybki IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 20:23
                                    Gość portalu: ficino napisał(a):

                                    > Gość portalu: ANka napisał(a):
                                    >
                                    > > Rycerzu?!
                                    >
                                    > projects na Bronksie!

                                    To nie to samo co walki plemienne i mordowanie calych
                                    Campusow europejczykow np w takiej NIgerii, gwalcenie
                                    kobiet. A dokladnie za to samo. Masz pieniadze - nie masz
                                    - nie wazne... Bo tam zycie wartosc ma niska...
                                    • Gość: ficino Re: Och jaki szybki IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 20:27
                                      > To nie to samo co walki plemienne i mordowanie calych
                                      > Campusow europejczykow np w takiej NIgerii, gwalcenie
                                      > kobiet. A dokladnie za to samo. Masz pieniadze - nie masz
                                      > - nie wazne... Bo tam zycie wartosc ma niska...

                                      mylisz sie...tutaj tez trup pada gesto choc moze nie tak bardzo jak w Afryce
                                      czy na Ukrainie :)
                                      • Gość: ANka Ale nie zawsze w takich okolicznosciach IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 20:40
                                        Gość portalu: ficino napisał(a):


                                        > mylisz sie...tutaj tez trup pada gesto choc moze nie
                                        tak bardzo jak w Afryce
                                        > czy na Ukrainie :)

                                        A bardzo przypominaly te ukrainskie nieprawdaz?
                                        NO jesli dzieci nie czytaja to moge opisac - prosze
                                        bardzo napastnicy najpierw gwalcili kobiety - mezczyzn
                                        trzymali w zamknieciu aby mogli na to patrzec, potem
                                        zabijali kobiety, na koncu mezczyzn.. Ach i jeszcze
                                        wywozili tirami caly sprzet z tych campusow.. To stare
                                        historie - ale prawdziwe..
                                        I co - sa tam jakies pomniki? Nie sadze..
                                        Nie twierdze ze to ma byc przyklad..
                                        Ale powtarzam chodzi o te CELE.
                                        Jesli celem ma byc wzajemnie okladanie sie szpicruta a
                                        potem nowa wojna to ja z tego pociagu wysiadam...
                                        • Gość: ficino Re: Ale nie zawsze w takich okolicznosciach IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 20:46
                                          > A bardzo przypominaly te ukrainskie nieprawdaz?
                                          > NO jesli dzieci nie czytaja to moge opisac - prosze
                                          > bardzo napastnicy najpierw gwalcili kobiety - mezczyzn
                                          > trzymali w zamknieciu aby mogli na to patrzec, potem
                                          > zabijali kobiety, na koncu mezczyzn.. Ach i jeszcze
                                          > wywozili tirami caly sprzet z tych campusow.. To stare
                                          > historie - ale prawdziwe..
                                          > I co - sa tam jakies pomniki? Nie sadze..
                                          > Nie twierdze ze to ma byc przyklad..
                                          > Ale powtarzam chodzi o te CELE.
                                          > Jesli celem ma byc wzajemnie okladanie sie szpicruta a
                                          > potem nowa wojna to ja z tego pociagu wysiadam...

                                          Rozumiem proponujesz nam model ukrainski...zaorac cmentarze, wymordowac,
                                          zniszczyc, spalic...tak aby pamiec o wszystkim co polskie zaginela...to samo
                                          robili hitlerowcy...twoje faszystowskie teorie jakos do mnie nie trafiaja :)
                                          • Gość: ANka NIc nie rozumiesz grafie IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 20:51
                                            Przeczytaj ostatnie zdanie.
                                            A boli Cie bo dotknelam czulego punktu. Mam te
                                            swiadomosc. Kobietom sie czasem zdarza...
                                            I opowiedz wierzacemu zydkowi o tym czego oczekujesz od
                                            Ukrainek ktore u ciebie pracuja...
                                            • Gość: ficino Re: NIc nie rozumiesz grafie IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 20:58
                                              Gość portalu: ANka napisał(a):

                                              > Przeczytaj ostatnie zdanie.
                                              > A boli Cie bo dotknelam czulego punktu. Mam te
                                              > swiadomosc. Kobietom sie czasem zdarza...
                                              > I opowiedz wierzacemu zydkowi o tym czego oczekujesz od
                                              > Ukrainek ktore u ciebie pracuja...
                                              ty chyba nie rozumiesz co ja mowie????? Ja nie mam zamiaru okladac sie z
                                              Ukraincem szpicruta...to ukrainiec bedzie okladany a nie ja!
                                          • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:19
                                            Gość portalu: ficino napisał(a):

                                            > > nieprawdaz?

                                            Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                                            oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                                            Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                                            plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                                            Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                                            Ks. Józefa Kardynała Glempa
                                            Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                                            Prymasa Polski w Warszawie
                                            Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                                            Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                                            Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                                            Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                                            Lwowie

                                            Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                                            1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                                            60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                                            jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                                            bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                                            ukraińsko-polskiego.

                                            W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                                            potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                                            zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                                            Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                                            sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                                            bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                                            konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                                            teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                                            wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                                            modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                                            Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                                            Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                                            wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                                            perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                                            wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                                            Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                                            umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                                            przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                                            do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                                            sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                                            że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                                            (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                                            obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                                            serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                                            2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                                            uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                                            przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                                            synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                                            różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                                            wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                                            ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                                            Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                                            zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                                            nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                                            wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                                            rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                                            pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                                            nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                                            Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                                            ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                                            tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                                            tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                                            goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                                            blasku Chrystusowej miłości.

                                            3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                                            podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                                            zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                                            Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                                            współpracy i pokoju.

                                            Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                                            Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                                            szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                                            pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                                            obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                                            budowaniu zgody i pokoju.

                                            Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                                            Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                                            Jan Paweł II

                                            Watykan, 7 lipca 2003 r.
                  • Gość: Ojejku Re: Nie dociera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 22:49
                    Przywlaszczyli Pytku? Cos ci sie pomytlalo. Musze ci wiec przypomniec, ze
                    nacjonalisci ukrainscy mordowali nie tylko Polakow lecz przede wszystkim Zydow
                    i to od pierwszego dnia wejscia Niemcow na obszar Ukrainy w 1941r. Uzywajac
                    okreslenia przywlaszczyli, chcac nie chcac, zaprzeczasz temu, ergo - klamiesz.
                    Wiesz Pytku co to byl/jest Czarci Jar? Nie wiesz? To sobie poczytaj. Jesli juz
                    ktos sobie cos przywlaszcza to Polacy zydowski holokaust nieustannie wymachujac
                    liczba 6 mln zamordowanych rodakow. Skoro jestes tak niechetny Zydom to od tej
                    liczby odejmij 3 mln. To bylo Zydzi a nie etniczni Polacy.
                    I zeby nie bylo zadnych nieporozumien: mord wolynski to porazajace, zwierzece i
                    niewybaczalne ludobojstwo ktorego nic nie tlumaczy. Tak jak porazajace,
                    zwierzece i niewybaczalne byly mordy w Jedwabnem, Radzilowie, Monkach, Lapach,
                    Bielsku Podlaskim..... na Zydach.
              • gabrielacasey ANko, obudz sie. Tym razem obie nacje, Polacy i 11.07.03, 18:05
                "zydki parchate" moga sobie nawzajem posluzyc swiadectwem zbrodni ukrainskich
                na nie-ukrainskich obywatelach polskich. "Zydek parchaty" JEST ZYDEM (a co, ty
                Zyda w zyciu nie widzialas? Nie znasz ich mechanizmu obronnego ala "wuj Tom"?
                Moze i nie...), podobnie jak Fredzio z Izraela, ocalony przez - jak to sam
                napisal - "pieknego Polaka Wisnickiego" z jednego z poprzedzajacych
                banderowskie rzezie POGROMOW. Zachowujesz sie czasem, jakby typowo niemiecki
                brak poczucia jakiegokolwiek humoru (jedyny tu dopuszczalny to czarna ironia,
                jak u zydka parchatego)i tobie sie udzielil. Przykro mi, ale nie bylo cie tu
                kilka dni temu, gdy i fredzio, i zydek zabierali glos w sposob madry,
                zyczliwy, "sojuszniczy" i odpowiedzialny.
                • Gość: ficino Re: ANko, obudz sie. Tym razem obie nacje, Polacy IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 20:20
                  gabrielacasey napisała:

                  > "zydki parchate" moga sobie nawzajem posluzyc swiadectwem zbrodni ukrainskich
                  > na nie-ukrainskich obywatelach polskich. "Zydek parchaty" JEST ZYDEM (a co,
                  ty
                  > Zyda w zyciu nie widzialas? Nie znasz ich mechanizmu obronnego ala "wuj Tom"?
                  > Moze i nie...), podobnie jak Fredzio z Izraela, ocalony przez - jak to sam
                  > napisal - "pieknego Polaka Wisnickiego" z jednego z poprzedzajacych
                  > banderowskie rzezie POGROMOW. Zachowujesz sie czasem, jakby typowo niemiecki
                  > brak poczucia jakiegokolwiek humoru (jedyny tu dopuszczalny to czarna ironia,
                  > jak u zydka parchatego)i tobie sie udzielil. Przykro mi, ale nie bylo cie tu
                  > kilka dni temu, gdy i fredzio, i zydek zabierali glos w sposob madry,
                  > zyczliwy, "sojuszniczy" i odpowiedzialny.

                  Co mnie najbarziej razi to bezmyslne pojednanie dla samego pojednania!
                  Pojednac mozna sie z kims kto zrozumial swoje bledy i szczerze za nie
                  zaluje...licza sie czyny a nie puste deklaracje!
                  Dlaczego uczy sie w szkolach ukrainskich ze UPA byla ok i mordowanie Polakow i
                  ZYdow to cos nienagannego...oni ucza swoje dzieci nienawisci do nas a my swoje
                  milosci do nich...cos tu jest nie tak!!!!!
                  • Gość: zydek parchaty Re: ANko, obudz sie. Tym razem obie nacje, Polacy IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 20:29
                    Gość portalu: ficino napisał(a):

                    > gabrielacasey napisała:
                    >
                    > > "zydki parchate" moga sobie nawzajem posluzyc swiadectwem zbrodni ukrainsk
                    > ich
                    > > na nie-ukrainskich obywatelach polskich. "Zydek parchaty" JEST ZYDEM (a co
                    > ,
                    > ty
                    > > Zyda w zyciu nie widzialas? Nie znasz ich mechanizmu obronnego ala "wuj To
                    > m"?
                    > > Moze i nie...), podobnie jak Fredzio z Izraela, ocalony przez - jak to sam
                    >
                    > > napisal - "pieknego Polaka Wisnickiego" z jednego z poprzedzajacych
                    > > banderowskie rzezie POGROMOW. Zachowujesz sie czasem, jakby typowo niemiec
                    > ki
                    > > brak poczucia jakiegokolwiek humoru (jedyny tu dopuszczalny to czarna iron
                    > ia,
                    > > jak u zydka parchatego)i tobie sie udzielil. Przykro mi, ale nie bylo cie
                    > tu
                    > > kilka dni temu, gdy i fredzio, i zydek zabierali glos w sposob madry,
                    > > zyczliwy, "sojuszniczy" i odpowiedzialny.
                    >
                    > Co mnie najbarziej razi to bezmyslne pojednanie dla samego pojednania!
                    > Pojednac mozna sie z kims kto zrozumial swoje bledy i szczerze za nie
                    > zaluje...licza sie czyny a nie puste deklaracje!
                    > Dlaczego uczy sie w szkolach ukrainskich ze UPA byla ok i mordowanie Polakow
                    i
                    > ZYdow to cos nienagannego...oni ucza swoje dzieci nienawisci do nas a my
                    swoje
                    > milosci do nich...cos tu jest nie tak!!!!!

                    "oni ucza swoje dzieci nienawisci do nas a my swoje
                    milosci do nich...cos tu jest nie tak!!!!!"
                    Witaj! - to zupelnie jak u nas i arabow :-)
                    u nas w podrecznikach ze my - zydki parchaty - musimy ich kochac jak braci
                    semitow, a u nich ze zydki parchate to imigranci z Polski i trzeba ich wybic
                    jak cala niemuzulmanska reszte
                    • Gość: ANka Nie prawda zydku mam nadzieje ze masz lepszy nick IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 20:36
                      Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):


                      > "oni ucza swoje dzieci nienawisci do nas a my swoje
                      > milosci do nich...cos tu jest nie tak!!!!!"
                      > Witaj! - to zupelnie jak u nas i arabow :-)
                      > u nas w podrecznikach ze my - zydki parchaty - musimy
                      ich kochac jak braci
                      > semitow, a u nich ze zydki parchate to imigranci z
                      Polski i trzeba ich wybic
                      > jak cala niemuzulmanska reszte

                      Ja mam inne przyklady niestety. Np strony w internecie ze
                      zdjeciami dzieciakow w sznurach granatow. Tak IZRAELSKIE
                      strony- nie mow ze nie widziales.. A to tez fakty.. NIe
                      warto ich ukrywac.. Pewno tak jest po obu stronach ale
                      bez hipokryzji prosze..
                      A Pan ficino to juz swoich dzieci raczej milosci do
                      Ukraincow nie uczy.. No po tym co pisal o osobie ktora
                      zatrudnia - raczej nie nalezy sie tego spodziewac...

                      Ja np zawsze dobrze traktowalam zatrudnionych miejscowych
                      ktorzy u nas pracowali.. MOze dlatego np atak przezylismy
                      bez problemu tylko nas okradziono - co jest rzadkoscia w
                      Afryce..
                      • Gość: ficino Re: Nie prawda zydku mam nadzieje ze masz lepszy IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 20:48
                        > Ja mam inne przyklady niestety. Np strony w internecie ze
                        > zdjeciami dzieciakow w sznurach granatow. Tak IZRAELSKIE
                        > strony- nie mow ze nie widziales.. A to tez fakty.. NIe
                        > warto ich ukrywac.. Pewno tak jest po obu stronach ale
                        > bez hipokryzji prosze..
                        > A Pan ficino to juz swoich dzieci raczej milosci do
                        > Ukraincow nie uczy.. No po tym co pisal o osobie ktora
                        > zatrudnia - raczej nie nalezy sie tego spodziewac...
                        >
                        > Ja np zawsze dobrze traktowalam zatrudnionych miejscowych
                        > ktorzy u nas pracowali.. MOze dlatego np atak przezylismy
                        > bez problemu tylko nas okradziono - co jest rzadkoscia w
                        > Afryce..

                        z tymi granatami trafilas w sedno sprawy...dzieci ukrainskie tez dobijaly
                        rannych :)...nigdy bym nie przypuszczal ze Ukraincy i Arabowie maja ze soba
                        tyle wspolnego :)
                        • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:20
                          Gość portalu: ficino napisał(a):

                          > > Ja mam inne przyklady niestety.

                          Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                          oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                          Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                          plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                          Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                          Ks. Józefa Kardynała Glempa
                          Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                          Prymasa Polski w Warszawie
                          Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                          Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                          Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                          Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                          Lwowie

                          Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                          1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                          60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                          jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                          bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                          ukraińsko-polskiego.

                          W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                          potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                          zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                          Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                          sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                          bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                          konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                          teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                          wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                          modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                          Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                          Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                          wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                          perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                          wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                          Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                          umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                          przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                          do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                          sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                          że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                          (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                          obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                          serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                          2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                          uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                          przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                          synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                          różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                          wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                          ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                          Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                          zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                          nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                          wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                          rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                          pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                          nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                          Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                          ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                          tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                          tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                          goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                          blasku Chrystusowej miłości.

                          3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                          podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                          zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                          Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                          współpracy i pokoju.

                          Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                          Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                          szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                          pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                          obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                          budowaniu zgody i pokoju.

                          Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                          Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                          Jan Paweł II

                          Watykan, 7 lipca 2003 r.
                    • Gość: ficino Re: ANko, obudz sie. Tym razem obie nacje, Polacy IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 20:43
                      >
                      > "oni ucza swoje dzieci nienawisci do nas a my swoje
                      > milosci do nich...cos tu jest nie tak!!!!!"
                      > Witaj! - to zupelnie jak u nas i arabow :-)
                      > u nas w podrecznikach ze my - zydki parchaty - musimy ich kochac jak braci
                      > semitow, a u nich ze zydki parchate to imigranci z Polski i trzeba ich wybic
                      > jak cala niemuzulmanska reszte

                      rozumiem was i wasza polityke niestety wiekszosc ludzi nie potrafi dostzrec
                      zagrozen...moralizatorstwo typu ANka nie ma pokrycia w rzeczywistosci i osoba
                      ta zyje jakimis zludzeniami...
                      • Gość: ANka Jasne bo w stanach IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 20:49
                        Gość portalu: ficino napisał(a):

                        >
                        > rozumiem was i wasza polityke niestety wiekszosc ludzi
                        nie potrafi dostzrec
                        > zagrozen...moralizatorstwo typu ANka nie ma pokrycia w
                        rzeczywistosci i osoba
                        > ta zyje jakimis zludzeniami...

                        Z cala pewnoscia polityka z gruntu jest narzedziem na
                        krotka mete - to juz widac po ´swietej wojnie´.
                        A ze graf taka sytuacje akceptuje? Jasne - spodziewalam
                        sie - dodam tylko ze niektorzy izraelici za obecna
                        sytuacje tzn wojne pokolen obarczaja wlasnie USa do
                        spolki z ONz tem...
                        zabawne - nieprawdaz?
                        I pomyslec ze juz chcialam sie wybrac za ocean....
                        • Gość: ficino Re: Jasne bo w stanach IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 20:55
                          >
                          > Z cala pewnoscia polityka z gruntu jest narzedziem na
                          > krotka mete - to juz widac po ´swietej wojnie´.
                          > A ze graf taka sytuacje akceptuje? Jasne - spodziewalam
                          > sie - dodam tylko ze niektorzy izraelici za obecna
                          > sytuacje tzn wojne pokolen obarczaja wlasnie USa do
                          > spolki z ONz tem...
                          > zabawne - nieprawdaz?
                          > I pomyslec ze juz chcialam sie wybrac za ocean....

                          Izraelici obarczaja USA i ONZ????? Pierwszy raz w zyciu slysze cos tak
                          idiotycznego...chyba powiedzial ci to ten zydowsko-ormianski chlopczyk co???
                          • Gość: ANka Nie powazny naukowiec z Izraela IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 21:02
                            A teraz zegnam Panie papierowy ´rycerzu´ mozesz Pan
                            szukac swoich argumentow. Ja juz wiem- nie warto..
                            Slazacy mieli racje co do kultury wschodu..

                            • Gość: ficino Re: Nie powazny naukowiec z Izraela IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:07
                              Gość portalu: ANka napisał(a):

                              > A teraz zegnam Panie papierowy ´rycerzu´ mozesz Pan
                              > szukac swoich argumentow. Ja juz wiem- nie warto..
                              > Slazacy mieli racje co do kultury wschodu..
                              >
                              wyszlo szydlo z worka...to samo myslimy o Ukraincach :)
                              lepiej sie spiesz bo rozkradna wegiel z wagonow i nie bedziesz miala czym
                              palic :)
                            • Gość: ficino Re: Nie powazny naukowiec z Izraela IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:11
                              Gość portalu: ANka napisał(a):

                              > A teraz zegnam Panie papierowy ´rycerzu´ mozesz Pan
                              > szukac swoich argumentow. Ja juz wiem- nie warto..
                              > Slazacy mieli racje co do kultury wschodu..
                              >
                              a kto to jest Slazak??? tak to ten kulturalny weglokrad!
                  • Gość: ANka Moze jest i nie tak IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 20:31
                    Gość portalu: ficino napisał(a):


                    >
                    > Co mnie najbarziej razi to bezmyslne pojednanie dla
                    samego pojednania!
                    > Pojednac mozna sie z kims kto zrozumial swoje bledy i
                    szczerze za nie
                    > zaluje...licza sie czyny a nie puste deklaracje!
                    > Dlaczego uczy sie w szkolach ukrainskich ze UPA byla ok
                    i mordowanie Polakow i
                    > ZYdow to cos nienagannego...oni ucza swoje dzieci
                    nienawisci do nas a my swoje
                    > milosci do nich...cos tu jest nie tak!!!!!
                    I pewno jest. Ale sprawiedliwosc sama wylazi. Nie da sie
                    tego zazegnac sila.. Inaczej bedziemy bardzo bliscy
                    rewolucji. A my mamy inna sytuacje. Podejrzewam ze ci
                    najbardziej nienawidzacy to tam gdzie najbiedniej.
                    Przyjada do nas - beda chcieli pracowac - potrzebuja tej
                    pracy i kontaktow handlowych - tak jak my potrzebujemy z
                    Niemcami czy Amerykanami. NIe ma co tu ukrywac. To JEST
                    normalne. Oni - ci co beda wyjezdzac do tego dojda. To
                    naszym zadaniem jest przechowywac te dowody.. Niech je
                    pozna swiat. A co nas obchodzi tak w koncu czy oni
                    przepraszaja czy nie? Zrobmy z tego szopke Berlusconniego
                    i Shroedera- Swietna metoda..
                    Jezeli ofiary podejda do tego tak to dojda do tych samych
                    wnioskow.. To z cala pewnoscia da wiecej.. A Ci ludzie -
                    a zwlaszcza mlode pokolenie jesli nie bedzie sie im
                    narzucac pojednania na sile- sami do tego dojda ze nie
                    warto bylo..
                    Bo innym z kolei czasem ciezko pomagac - zwlaszcza tym co
                    pamietaja i nosza bol w sercu... Czy to tak trudno pojac?

                    Nie lepiej jak ND licytowac sie makabrycznymi zdjeciami i
                    opisami bez dat, faktow, podpisow i nazwisk.. ONi tez to
                    pewnie zrobia i bedziemy mieli mlode hieny...
                    Super po prostu. To ja wyjezdzam...
                    • Gość: ficino Re: Moze jest i nie tak IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 20:50
                      Gość portalu: ANka napisał(a):

                      > Gość portalu: ficino napisał(a):
                      >
                      >
                      > >
                      > > Co mnie najbarziej razi to bezmyslne pojednanie dla
                      > samego pojednania!
                      > > Pojednac mozna sie z kims kto zrozumial swoje bledy i
                      > szczerze za nie
                      > > zaluje...licza sie czyny a nie puste deklaracje!
                      > > Dlaczego uczy sie w szkolach ukrainskich ze UPA byla ok
                      > i mordowanie Polakow i
                      > > ZYdow to cos nienagannego...oni ucza swoje dzieci
                      > nienawisci do nas a my swoje
                      > > milosci do nich...cos tu jest nie tak!!!!!
                      > I pewno jest. Ale sprawiedliwosc sama wylazi. Nie da sie
                      > tego zazegnac sila.. Inaczej bedziemy bardzo bliscy
                      > rewolucji. A my mamy inna sytuacje. Podejrzewam ze ci
                      > najbardziej nienawidzacy to tam gdzie najbiedniej.
                      > Przyjada do nas - beda chcieli pracowac - potrzebuja tej
                      > pracy i kontaktow handlowych - tak jak my potrzebujemy z
                      > Niemcami czy Amerykanami. NIe ma co tu ukrywac. To JEST
                      > normalne. Oni - ci co beda wyjezdzac do tego dojda. To
                      > naszym zadaniem jest przechowywac te dowody.. Niech je
                      > pozna swiat. A co nas obchodzi tak w koncu czy oni
                      > przepraszaja czy nie? Zrobmy z tego szopke Berlusconniego
                      > i Shroedera- Swietna metoda..
                      > Jezeli ofiary podejda do tego tak to dojda do tych samych
                      > wnioskow.. To z cala pewnoscia da wiecej.. A Ci ludzie -
                      > a zwlaszcza mlode pokolenie jesli nie bedzie sie im
                      > narzucac pojednania na sile- sami do tego dojda ze nie
                      > warto bylo..
                      > Bo innym z kolei czasem ciezko pomagac - zwlaszcza tym co
                      > pamietaja i nosza bol w sercu... Czy to tak trudno pojac?
                      >
                      > Nie lepiej jak ND licytowac sie makabrycznymi zdjeciami i
                      > opisami bez dat, faktow, podpisow i nazwisk.. ONi tez to
                      > pewnie zrobia i bedziemy mieli mlode hieny...
                      > Super po prostu. To ja wyjezdzam...

                      to na razie...nikt po tobie plakac nie bedzie :)
                      • Gość: ANka Re: Moze jest i nie tak IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 20:59
                        Gość portalu: ficino napisał(a):

                        >
                        > to na razie...nikt po tobie plakac nie bedzie :)

                        To Pana zdanie - ja znam przynajmniej kilka takich osob.
                        Ale tez mam swoj honor..
                        Ach i juz komus powiedzialam co mysle o sarmacji.. To
                        zalosna tesknota do czegos czego sie nie mialo od
                        pokolen. Ktos kto nigdy nie byl rycerzem nie zostanie nim
                        na drodze przypisania sobie szlachetnosci..Pan nie tylko
                        niczego dobrego nie odziedziczyl ale i prawdziwej kultury
                        nie reprezentuje. To wszystko. Do prawdziwych rycerzy to
                        w tym przypadku daleka droga - rycerz nie pisze o
                        kobietach i ´robieniu laski´ mi sie niedobrze robi nawet
                        jak czytam.
                        Ten poziom doznan to raczej kojarzy mi sie z pospiechem
                        na highway-u i pewnie tam Pan siega.
                        Ale sa tacy ktorzy to tez czytali- pewno wczesniej ja nie
                        mialam tej watpliwej przyjemnosci - stad pomylka..
                        Zycze udanej walki tym watpliwej proby mieczem....
                        Ja wiecej sie z Panem w dyskurs wdawac nie zamierzam..
                        • Gość: ficino Re: Moze jest i nie tak IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:06
                          Gość portalu: ANka napisał(a):

                          > Gość portalu: ficino napisał(a):
                          >
                          > >
                          > > to na razie...nikt po tobie plakac nie bedzie :)
                          >
                          > To Pana zdanie - ja znam przynajmniej kilka takich osob.
                          > Ale tez mam swoj honor..
                          > Ach i juz komus powiedzialam co mysle o sarmacji.. To
                          > zalosna tesknota do czegos czego sie nie mialo od
                          > pokolen. Ktos kto nigdy nie byl rycerzem nie zostanie nim
                          > na drodze przypisania sobie szlachetnosci..Pan nie tylko
                          > niczego dobrego nie odziedziczyl ale i prawdziwej kultury
                          > nie reprezentuje. To wszystko. Do prawdziwych rycerzy to
                          > w tym przypadku daleka droga - rycerz nie pisze o
                          > kobietach i ´robieniu laski´ mi sie niedobrze robi nawet
                          > jak czytam.
                          > Ten poziom doznan to raczej kojarzy mi sie z pospiechem
                          > na highway-u i pewnie tam Pan siega.
                          > Ale sa tacy ktorzy to tez czytali- pewno wczesniej ja nie
                          > mialam tej watpliwej przyjemnosci - stad pomylka..
                          > Zycze udanej walki tym watpliwej proby mieczem....
                          > Ja wiecej sie z Panem w dyskurs wdawac nie zamierzam..

                          robienie laski jest rzecza naturlna i jako kobieta powinnas to chyba dobrze
                          rozumiec :)...jesli nie kazda kobieta to lubi to wiekszosc z nich i do tego
                          czerpie z tego frajde...


                        • Gość: ficino Re: Moze jest i nie tak IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:14
                          Ja nie musze przypisywac sobie szlachectwa...ja jestem szlachcicem!...to nie
                          jest tak jak wmawiala wam komuna ze panowie wyjechali w 1945...
                          • Gość: eksZHA Re: Moze jest i nie tak IP: 207.191.236.* 12.07.03, 01:53
                            Gość portalu: ficino napisał(a):

                            > Ja nie musze przypisywac sobie szlachectwa...ja jestem szlachcicem!...to nie
                            > jest tak jak wmawiala wam komuna ze panowie wyjechali w 1945...

                            Ty to jestes ale syfilisem.
                            • Gość: ficino Re: Moze jest i nie tak IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 04:15
                              Gość portalu: eksZHA napisał(a):

                              > Gość portalu: ficino napisał(a):
                              >
                              > > Ja nie musze przypisywac sobie szlachectwa...ja jestem szlachcicem!...to n
                              > ie
                              > > jest tak jak wmawiala wam komuna ze panowie wyjechali w 1945...
                              >
                              > Ty to jestes ale syfilisem.

                              cichaj bo kaze Janowi wybatozyc..
                              • Gość: Tom Szlachta IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 08:53
                                Niestety. Panowie spieprzali w 1939 aż sie kurzyło pod
                                Zaleszczykami !. Pod tym względem Ukraińcy maja rację. Taka
                                bezczelna buta Panów Polaków mnie też nieźle wpieniała.
                                Nasłuchałem się tego bzdurenego bełkotu.........
                                • Gość: ANka Wobec wojny podjazdowej IP: *.ifn-magdeburg.de 13.07.03, 14:01
                                  Wszyscy sa bezsilni. Tu nie ma mocnych - moze dlatego
                                  ktos kiedys wymyslil zasady walki i traktowania jencow i
                                  rannych..
                                  TAkich spraw wogole nie nalezy mieszac w kwestie
                                  narodowosciowe. To jest bardzo szkodliwe.
                                  Tak mysle..
                                  Ale i Ukraincy sadze, ze kiedys zrozumieja ze wypruwanie
                                  dzieci z brzuchow to nie jest metoda zadnej walki..
                                  Zreszta mysle ze ich kobiety to rozumieja.. i moze nawet
                                  rozumialy juz wtedy..
                                  Podobnie jest zreszta w krajach muzulmanskich..
                                  Kobiety zywe pochodnie to zdegenerowany wytwor takich
                                  wlasnie chorych porownan i proby dzialan silowych w
                                  kwestiach ´zalatwiania´ spraw mordow.
                    • Gość: can Re: Moze jest i nie tak IP: 205.200.189.* 11.07.03, 23:18
                      najpierw przeczytaj i nie pomawiaj o cos czego nie ma - ND ma zdjecia podpisane
                      z datami i opisami swiatkow - no ale coz sie spodziewac po libertynie - jak
                      tylko sa konkrety to natychmiast trzeba zdyskredytowac - im wiecej pomowien i
                      obelg tym lepiej.
                      • Gość: ANka Przeczytalam to co bylo zalaczone IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 23:21
                        Zdazylo mi sie przeczytac niestety inne zalaczniki i mam
                        swoje zdanie na temat ND... i ambasady w Kongo
                        wiecej sie wypowiadac nie bede.. Trzeba bylo takich
                        glupot wczesniej nie pisac.
                • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:17
                  gabrielacasey napisała:

                  > "zydki parchate"

                  Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                  oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                  Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                  plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                  Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                  Ks. Józefa Kardynała Glempa
                  Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                  Prymasa Polski w Warszawie
                  Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                  Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                  Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                  Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                  Lwowie

                  Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                  1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                  60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                  jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                  bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                  ukraińsko-polskiego.

                  W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                  potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                  zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                  Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                  sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                  bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                  konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                  teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                  wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                  modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                  Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                  Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                  wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                  perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                  wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                  Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                  umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                  przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                  do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                  sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                  że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                  (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                  obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                  serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                  2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                  uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                  przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                  synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                  różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                  wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                  ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                  Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                  zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                  nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                  wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                  rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                  pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                  nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                  Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                  ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                  tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                  tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                  goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                  blasku Chrystusowej miłości.

                  3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                  podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                  zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                  Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                  współpracy i pokoju.

                  Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                  Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                  szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                  pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                  obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                  budowaniu zgody i pokoju.

                  Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                  Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                  Jan Paweł II

                  Watykan, 7 lipca 2003 r.
        • Gość: zydek parchaty Re: IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 16:54
          Gość portalu: Baruch napisał(a):

          > Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):
          >
          > > A o tym ze w 1941 Ukraincy wymordowali setki tysiecy zydkow
          > > parchatych (w tym moja rodzine) wogole sie nie mowi.
          >

          >
          >

          >
          > Sadzac po poziomie twojego wpisu,to raczej twoja rodzinka mordowala
          > tych Zydow...

          moj podpis - ironiczny (cytujac Tuwima z "wiersza w ktorym autor grzecznie ale
          stanowczo uprasza liczne zastepy bliznich aby go w dupe pocalowli") Kiedy
          mieszkalem w Polsce tak mnie wlasnie obzywali. Wiec teraz tak samo dumnie sie
          tym podpisuje
          • Gość: ANka Zawracanie glowy IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 17:22
            Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):


            >
            > moj podpis - ironiczny (cytujac Tuwima z "wiersza w
            ktorym autor grzecznie ale
            > stanowczo uprasza liczne zastepy bliznich aby go w dupe
            pocalowli") Kiedy
            > mieszkalem w Polsce tak mnie wlasnie obzywali. Wiec
            teraz tak samo dumnie sie
            > tym podpisuje

            Porownuje Pan jakies zale z dziecinstwa za wyzwiska z
            morderstwami i problemami znacznie powazniejszymi. Dzieci
            w piaskownicy sie wyzyzwaja. Wszystkie- i kazdego kto
            jest troche inny. Niech Pan sie zajmie wazniejszymi
            sprawami..
            Podejrzewam ze Polacy tyle zla co i dobra wyrzadzili
            zydom a jednak kazdy sie martwi o swoje sprawy na wlasnym
            podworku. Jezeli nie czuje sie Pan Polakiem ( w sensie
            przynaleznosci do Panstwa) to niech Pan zalatwia swoje
            sprawy w Panstwie do ktorego sie Pan przyznaje..Na razie
            to sa jakies puste zale. Problemy trzeba rozwiazywac po
            kolei a nie zarzucac wtedy gdy Panstwo ma jeden problem
            innymi - watpie aby rzad centralny (chocby zlozony z
            ´wymierajacych gadow ´) mogl sie zajmowac problemem
            kazdego odrebnego zabojstwa.. Niechze sie Pan opamieta..
            A ja i tak ´czuje´ ze zydem Pan nie jest. A moj nos mnie
            zadko myli. Brakuje mi tu jednej osoby na tym forum,
            ktora podobnie do Pana zaciagala..
            • Gość: zydek parchaty Re: Zawracanie glowy IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 17:45
              Gość portalu: ANka napisał(a):

              > Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):
              >
              >
              > >
              > > moj podpis - ironiczny (cytujac Tuwima z "wiersza w
              > ktorym autor grzecznie ale
              > > stanowczo uprasza liczne zastepy bliznich aby go w dupe
              > pocalowli") Kiedy
              > > mieszkalem w Polsce tak mnie wlasnie obzywali. Wiec
              > teraz tak samo dumnie sie
              > > tym podpisuje
              >
              > Porownuje Pan jakies zale z dziecinstwa za wyzwiska z
              > morderstwami i problemami znacznie powazniejszymi. Dzieci
              > w piaskownicy sie wyzyzwaja. Wszystkie- i kazdego kto
              > jest troche inny. Niech Pan sie zajmie wazniejszymi
              > sprawami..
              > Podejrzewam ze Polacy tyle zla co i dobra wyrzadzili
              > zydom a jednak kazdy sie martwi o swoje sprawy na wlasnym
              > podworku. Jezeli nie czuje sie Pan Polakiem ( w sensie
              > przynaleznosci do Panstwa) to niech Pan zalatwia swoje
              > sprawy w Panstwie do ktorego sie Pan przyznaje..Na razie
              > to sa jakies puste zale. Problemy trzeba rozwiazywac po
              > kolei a nie zarzucac wtedy gdy Panstwo ma jeden problem
              > innymi - watpie aby rzad centralny (chocby zlozony z
              > ´wymierajacych gadow ´) mogl sie zajmowac problemem
              > kazdego odrebnego zabojstwa.. Niechze sie Pan opamieta..
              > A ja i tak ´czuje´ ze zydem Pan nie jest. A moj nos mnie
              > zadko myli. Brakuje mi tu jednej osoby na tym forum,
              > ktora podobnie do Pana zaciagala..

              yeah right! :-)
              "Podejrzewam ze Polacy tyle zla co i dobra wyrzadzili zydom" szczegolnie w
              Jedwabnym albo w Kielcach w 1946 roku.

              "A ja i tak ´czuje´ ze zydem Pan nie jest" ma at roca? Ani yehudi - dati.
              W'at sziksa! Ze beseder? Przetlumaczyc Pani z hebrajskiego?
              A moze pani chce sprawdzic to jedna nieodwracalna ceche fizyczna? :-)
            • gabrielacasey Polskie kompleksy i polskie nieczyste sumienie? 11.07.03, 18:14
              ANko, powtarzam po raz kolejny - tu nie chodzi o licytacje: zydek parchaty
              przypomina zydowskie pogromy, popelniane przez tychze samych rezunow
              ukrainskich 1-2 lata wczesniej; to byl ich taki maly trening przed pozniejszym
              bestialstwem w stosunku do Polakow. I polscy Zydzi z tamtych okolic, co
              przezyli, pamietaja, ze zawdzieczaja swe zycie Polakom - vide: fredzio54,
              ktory - tak wogole - kocha Polakom szpile wtykac. Czy tobie PRZESZKADZA, ze
              liczba zbrodni ludobojstwa, popelnionych przez banderowcow, dzieki tym polskim
              Zydom i ich krzywde IDZIE W GORE? Bo ja nie: przebaczenie przebaczeniem, a
              dochodzenie dochodzeniem. Chocby dlatego, by wiedziec, CO w istocie przebaczac.
              I KOMU - winni zbrodni ludobojstwa powinni byc ukarani i Ukraincy powinni sie
              oczyscic, pomagajac te wsciekle psy wytropic.
              • Gość: ANka Gabrielo mi nie przeszkadzaja fakty IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 18:33
                gabrielacasey napisała:

                > ANko, powtarzam po raz kolejny - tu nie chodzi o
                licytacje: zydek parchaty
                > przypomina zydowskie pogromy, popelniane przez tychze
                samych rezunow
                > ukrainskich 1-2 lata wczesniej; to byl ich taki maly
                trening przed pozniejszym
                > bestialstwem w stosunku do Polakow. I polscy Zydzi z
                tamtych okolic, co
                > przezyli, pamietaja, ze zawdzieczaja swe zycie Polakom
                - vide: fredzio54,
                > ktory - tak wogole - kocha Polakom szpile wtykac. Czy
                tobie PRZESZKADZA, ze
                > liczba zbrodni ludobojstwa, popelnionych przez
                banderowcow, dzieki tym polskim
                > Zydom i ich krzywde IDZIE W GORE? Bo ja nie:
                przebaczenie przebaczeniem, a
                > dochodzenie dochodzeniem. Chocby dlatego, by wiedziec,
                CO w istocie przebaczac.
                >
                > I KOMU - winni zbrodni ludobojstwa powinni byc ukarani
                i Ukraincy powinni sie
                > oczyscic, pomagajac te wsciekle psy wytropic.

                Tylko forma.
                Nie nie bylam na tym forum wczesniej - czasem musze
                pracowac. A mozna sie wyrazac jasniej. Zreszta widac ze
                nie tylko ja mialam problemy ze zrozumieniem tego Pana.
                A po hebrajsku pisac moze - mam tu na podoredziu
                zaprzyjazniona rodzine zydowsko ormianska z malym
                synkiem. Hebrajski jest jego pierwszym jezykiem, rosyjski
                drugim a teraz szybko opanowuje niemiecki.. Pewno za
                niedlugo wroca do siebie.. Wiec nie wiem skad to
                niezrozumienie?
                Tego typu forma razi mnie u kazdego czemu dalam wyraz.
                Nawet hrabia - nazista uwielbiany przez Pania mi sie
                narazil.. Nie widze powodu abym miala robic wyjatki..
                To ja pierwsza wspominalam o problemach kresowych
                slazakow.. W srodowisku w ktorym sie obracam o tych
                problemach sie wciaz mowi.. Wciaz jednak chodzi o forme..
                Gdybym schodzila na ten poziom powinnam sobie przypomniec
                wlasne niezbyt fortunne doswiadczenia z tym narodem ale
                tego nie robie. Wielu moich znajomych jednak pomaga i
                ukraincom i innym biedniejszym chwilowo nacjom w rozny
                dostepny sposob..
                Nie jestem za przedawnieniem zbrodni. Ale nie w imie
                nazizmu sarmaty... Zbrodnia jest zbrodnia i powinna byc
                osadzona ale przy okazji mozna zaobserwowac rozne
                postawy. To wszystko...
                • Gość: ficino Re: Gabrielo mi nie przeszkadzaja fakty IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 20:36
                  > > I KOMU - winni zbrodni ludobojstwa powinni byc ukarani
                  > i Ukraincy powinni sie
                  > > oczyscic, pomagajac te wsciekle psy wytropic.
                  >
                  > Tylko forma.
                  > Nie nie bylam na tym forum wczesniej - czasem musze
                  > pracowac. A mozna sie wyrazac jasniej. Zreszta widac ze
                  > nie tylko ja mialam problemy ze zrozumieniem tego Pana.
                  > A po hebrajsku pisac moze - mam tu na podoredziu
                  > zaprzyjazniona rodzine zydowsko ormianska z malym
                  > synkiem. Hebrajski jest jego pierwszym jezykiem, rosyjski
                  > drugim a teraz szybko opanowuje niemiecki.. Pewno za
                  > niedlugo wroca do siebie.. Wiec nie wiem skad to
                  > niezrozumienie?
                  > Tego typu forma razi mnie u kazdego czemu dalam wyraz.
                  > Nawet hrabia - nazista uwielbiany przez Pania mi sie
                  > narazil.. Nie widze powodu abym miala robic wyjatki..
                  > To ja pierwsza wspominalam o problemach kresowych
                  > slazakow.. W srodowisku w ktorym sie obracam o tych
                  > problemach sie wciaz mowi.. Wciaz jednak chodzi o forme..
                  > Gdybym schodzila na ten poziom powinnam sobie przypomniec
                  > wlasne niezbyt fortunne doswiadczenia z tym narodem ale
                  > tego nie robie. Wielu moich znajomych jednak pomaga i
                  > ukraincom i innym biedniejszym chwilowo nacjom w rozny
                  > dostepny sposob..
                  > Nie jestem za przedawnieniem zbrodni. Ale nie w imie
                  > nazizmu sarmaty... Zbrodnia jest zbrodnia i powinna byc
                  > osadzona ale przy okazji mozna zaobserwowac rozne
                  > postawy. To wszystko...

                  Tak, najlepiej przykleic etykietke...faszysta, nazista...ja czy tez moja
                  rodzina nie mordowala nikogo a jednak tym zlym jestem ja ktory zada
                  sprawiedliwosci a nie ten co mordowal...ja wiem dlaczego jestem nazista...moje
                  szlacheckie pochodzenie cie drazni...jest tak jak mowisz za nic mamy bydlo i
                  dobrze na tym wychodzimy :)
              • Gość: zydek parchaty Re: Polskie kompleksy i polskie nieczyste sumieni IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 18:33
                gabrielacasey napisała:

                > ANko, powtarzam po raz kolejny - tu nie chodzi o licytacje: zydek parchaty
                > przypomina zydowskie pogromy, popelniane przez tychze samych rezunow
                > ukrainskich 1-2 lata wczesniej; to byl ich taki maly trening przed
                pozniejszym
                > bestialstwem w stosunku do Polakow. I polscy Zydzi z tamtych okolic, co
                > przezyli, pamietaja, ze zawdzieczaja swe zycie Polakom - vide: fredzio54,
                > ktory - tak wogole - kocha Polakom szpile wtykac. Czy tobie PRZESZKADZA, ze
                > liczba zbrodni ludobojstwa, popelnionych przez banderowcow, dzieki tym
                polskim
                > Zydom i ich krzywde IDZIE W GORE? Bo ja nie: przebaczenie przebaczeniem, a
                > dochodzenie dochodzeniem. Chocby dlatego, by wiedziec, CO w istocie
                przebaczac.
                >
                > I KOMU - winni zbrodni ludobojstwa powinni byc ukarani i Ukraincy powinni sie
                > oczyscic, pomagajac te wsciekle psy wytropic.

                Apropos:
                1.Ukrainiec ktory w Lucku (na Wolyniu) zamordowal mojego dziadka, babcie i ich
                dwoje dzieci (nie nazywam ich stryjkiem i ciocia, bo mieli mniej niz 10
                lat...) zmarl kilka lat temu w Kanadzie. Dlugo zyl. Sumienie go nie meczylo.
                2.Moj ojciec zawdziecza swe zycie Rosjanom (a nie Polakom). No bo go do lagru
                na 10 wsadzili i tam wojne przezyl.
                3. Ja tez "kocham Polakom szpile wtykac", chociaz jestem im wdzieczny ze mnie
                w 1968 z Warszawy na pysk wyrzucili :-)
                • Gość: ANka NO prosze i wyszlo szydlo z worka IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 18:39
                  Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):


                  > 1.Ukrainiec ktory w Lucku (na Wolyniu) zamordowal
                  mojego dziadka, babcie i ich
                  > dwoje dzieci (nie nazywam ich stryjkiem i ciocia, bo
                  mieli mniej niz 10
                  > lat...) zmarl kilka lat temu w Kanadzie. Dlugo zyl.
                  Sumienie go nie meczylo.
                  > 2.Moj ojciec zawdziecza swe zycie Rosjanom (a nie
                  Polakom). No bo go do lagru
                  > na 10 wsadzili i tam wojne przezyl.
                  > 3. Ja tez "kocham Polakom szpile wtykac", chociaz
                  jestem im wdzieczny ze mnie
                  > w 1968 z Warszawy na pysk wyrzucili :-)

                  Nie umie Pan docenic ze ktos staje w Pana obronie...
                  A czemu nie podal Pan faktow od razu? Czemu Pan tym nie
                  operuje? O zbrodniach najlepiej pisac- mowic w takim
                  tonie aby i inni mogli zrozumiec. Ja nie musze znac tej
                  historii. Moge sie domyslac. A ta koncowka na pewno w tej
                  kwestii Pan nie zyskal..Szkoda dla Pana...
                  I jeszcze cos - ja sie urodzilam w 69- tym ....
                  • Gość: ANka Pan szuka zemsty IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 18:45
                    A nie nauki dla potomnosci aby takie rzeczy nie mogly sie
                    powtorzyc!!!!!
                    A takie postepowanie nalezy pietnowac - bo wiemy juz do
                    czego prowadzi.
                    W Afryce morduje sie bezbronne dzieci kazdego dnia. Ale
                    to Pana guzik obchodzi. W Izraelu i Palestynie gina pewno
                    takze jak nie codziennie to dosyc regularnie.. Uwielbiam
                    taka postawe....
                    Moze i dobrze ze zle mnie Pan zrozumial bo szybko sie tez
                    Pan odkryl...
                    • Gość: ficino Re: Pan szuka zemsty IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:01
                      Gość portalu: ANka napisał(a):

                      > A nie nauki dla potomnosci aby takie rzeczy nie mogly sie
                      > powtorzyc!!!!!
                      > A takie postepowanie nalezy pietnowac - bo wiemy juz do
                      > czego prowadzi.
                      > W Afryce morduje sie bezbronne dzieci kazdego dnia. Ale
                      > to Pana guzik obchodzi. W Izraelu i Palestynie gina pewno
                      > takze jak nie codziennie to dosyc regularnie.. Uwielbiam
                      > taka postawe....
                      > Moze i dobrze ze zle mnie Pan zrozumial bo szybko sie tez
                      > Pan odkryl...

                      Zeby byc kreatywnym trzeba najpierw poznac to co bylo...
                    • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:24
                      Gość portalu: ANka napisał(a):

                      > A takie postepowanie nalezy pietnowac

                      Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                      oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                      Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                      plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                      Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                      Ks. Józefa Kardynała Glempa
                      Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                      Prymasa Polski w Warszawie
                      Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                      Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                      Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                      Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                      Lwowie

                      Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                      1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                      60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                      jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                      bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                      ukraińsko-polskiego.

                      W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                      potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                      zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                      Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                      sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                      bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                      konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                      teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                      wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                      modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                      Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                      Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                      wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                      perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                      wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                      Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                      umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                      przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                      do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                      sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                      że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                      (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                      obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                      serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                      2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                      uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                      przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                      synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                      różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                      wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                      ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                      Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                      zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                      nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                      wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                      rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                      pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                      nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                      Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                      ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                      tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                      tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                      goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                      blasku Chrystusowej miłości.

                      3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                      podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                      zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                      Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                      współpracy i pokoju.

                      Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                      Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                      szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                      pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                      obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                      budowaniu zgody i pokoju.

                      Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                      Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                      Jan Paweł II

                      Watykan, 7 lipca 2003 r.
                  • Gość: zydek parchaty Re: NO prosze i wyszlo szydlo z worka IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 18:48
                    Gość portalu: ANka napisał(a):

                    > Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):
                    >
                    >
                    > > 1.Ukrainiec ktory w Lucku (na Wolyniu) zamordowal
                    > mojego dziadka, babcie i ich
                    > > dwoje dzieci (nie nazywam ich stryjkiem i ciocia, bo
                    > mieli mniej niz 10
                    > > lat...) zmarl kilka lat temu w Kanadzie. Dlugo zyl.
                    > Sumienie go nie meczylo.
                    > > 2.Moj ojciec zawdziecza swe zycie Rosjanom (a nie
                    > Polakom). No bo go do lagru
                    > > na 10 wsadzili i tam wojne przezyl.
                    > > 3. Ja tez "kocham Polakom szpile wtykac", chociaz
                    > jestem im wdzieczny ze mnie
                    > > w 1968 z Warszawy na pysk wyrzucili :-)
                    >
                    > Nie umie Pan docenic ze ktos staje w Pana obronie...
                    > A czemu nie podal Pan faktow od razu? Czemu Pan tym nie
                    > operuje? O zbrodniach najlepiej pisac- mowic w takim
                    > tonie aby i inni mogli zrozumiec. Ja nie musze znac tej
                    > historii. Moge sie domyslac. A ta koncowka na pewno w tej
                    > kwestii Pan nie zyskal..Szkoda dla Pana...
                    > I jeszcze cos - ja sie urodzilam w 69- tym ....


                    "A czemu nie podal Pan faktow od razu?"
                    Bo komu one sa potrzebne?
                    Ja wole ironie i sarkazm. Widze ze Pani jest za mloda zeby to zrozumiec ;-) a
                    moze byla Pani za dlugo w Niemczech i stracila wsrod nich poczucie (albeit
                    czarnego) humoru?
                    • Gość: ANka Jestem za krotko w Niemczech IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 18:50
                      Szanowny Panie aby nie dostrzegac ich zamilowania do
                      ´czarnego humoru´ dla mnie ´czarny humor´ to zaden humor.
                      I istnieje takie slowo przepraszam - ale Pan go pewnie
                      nie zna.. To Pan pierwszy obrazil...
                      A mloda moze jestem tyle ze tez wiele widzialam - ale co
                      Pan moze o tym wiedziec...
                      • Gość: zydek parchaty Re: Jestem za krotko w Niemczech IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 18:52
                        Gość portalu: ANka napisał(a):

                        > Szanowny Panie aby nie dostrzegac ich zamilowania do
                        > ´czarnego humoru´ dla mnie ´czarny humor´ to zaden humor.
                        > I istnieje takie slowo przepraszam - ale Pan go pewnie
                        > nie zna.. To Pan pierwszy obrazil...
                        > A mloda moze jestem tyle ze tez wiele widzialam - ale co
                        > Pan moze o tym wiedziec...

                        ja tu jestem szpile wtykac i obrazac
                        a nie przepraszac :-)
                        chamem jestem i juz - jak cala reszta zydkow parchatych
                        • Gość: pytek uwazaj ANka..zydek parchaty sie ukajal.. IP: *.utc.com 11.07.03, 18:57
                          ..a teraz zaproponuje ci randke.. :-)Nie zapominaj,ze ja bylem pierwszy....:-)
                          ja tylko zartuje,wiesz.
                          • Gość: ANka NIc z tego - ten Pan nie ma mlodej duszy IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 19:01
                            Gość portalu: pytek napisał(a):

                            > ..a teraz zaproponuje ci randke.. :-)Nie zapominaj,ze
                            ja bylem pierwszy....:-)
                            > ja tylko zartuje,wiesz.

                            ON juz swoja pogrzebal. To moja diagnoza..
                            A byl jeszcze hrabia - tyle ze on nie ma koni tylko
                            skutery a do nich szpicrute i z racji na poglady
                            podpadl... Zreszta gdzie mi tam gosposi domowej do
                            sarmaty :)))))

                            A ciebie pytku zawsze milo w sercu nosic..
                            • Gość: pytek ..ide sie napic wody.. :-)/nt IP: *.utc.com 11.07.03, 19:05
                              • Gość: ANka A nie nad jeziora? IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 19:18
                                Bo to juz chyba tradycja....Ja tam wolalabym poplywac niz
                                pic wode litrami:))))
                                • Gość: pytek Re: A nie nad jeziora? IP: *.utc.com 11.07.03, 19:48
                                  Gość portalu: ANka napisał(a):

                                  > Bo to juz chyba tradycja....Ja tam wolalabym poplywac niz
                                  > pic wode litrami:))))

                                  To prawda,mamy wydzierzawione kawalek brzegu zasilane pradem i woda.
                                  Stawiamy tam camper na caly sezon.Zona spedza tam wiekszosc wakacji z dziecmi
                                  a ja dojezdzam na weekendy.W tym tygodniu wszyscy zwalili sie do domu i bedzie
                                  wielkie pranie.Pozostanie moczenie sie w basenie przy domu...tylko,ze tu nie
                                  mozna wedki zarzucic..:-)
                            • Gość: ficino Re: NIc z tego - ten Pan nie ma mlodej duszy IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:22
                              >
                              > ON juz swoja pogrzebal. To moja diagnoza..
                              > A byl jeszcze hrabia - tyle ze on nie ma koni tylko
                              > skutery a do nich szpicrute i z racji na poglady
                              > podpadl... Zreszta gdzie mi tam gosposi domowej do
                              > sarmaty :)))))
                              >
                              > A ciebie pytku zawsze milo w sercu nosic..

                              w koncu troche samokrytyki :)
                          • Gość: ficino Re: uwazaj ANka..zydek parchaty sie ukajal.. IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:18
                            Gość portalu: pytek napisał(a):

                            > ..a teraz zaproponuje ci randke.. :-)Nie zapominaj,ze ja bylem pierwszy....:-)
                            > ja tylko zartuje,wiesz.

                            zydek parchaty nie ejst idiota....procz Anki sa jeszcze piskleta do
                            wykarmienia :)
                          • Gość: end Sory, Pytku ale to end byl pierwszy, IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 00:58
                            Ty moze w jakims innym wcieleniu, albo ci sie tylko wydawalo...
                            • Gość: ANka Masz racje End IP: *.ifn-magdeburg.de 12.07.03, 01:25
                              I niech tak zostanie.. Beda musiala zaraz zmykac. Wiesz
                              padam.. A tu nie ma chyba juz o czym dyskutowac. Poziom
                              dyskusji bardzo spadl- przestalo byc ciekawie
                              przynajmniej dla mnie.. Dzisiaj dzien klotni.. A ja mam
                              coraz czarniejsze mysli na temat perspektyw naszej
                              prawicy.. Mam nadzieje ze sie z tego wykopiemy. I ze sa
                              jeszcze inni..
                              • Gość: end Re: Masz racje ANka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 01:50
                                Ale sie rozpisalas dzisiaj, nie powiem.
                                • Gość: ANka Dalam czadu End IP: *.ifn-magdeburg.de 12.07.03, 02:04
                                  Gość portalu: end napisał(a):

                                  > Ale sie rozpisalas dzisiaj, nie powiem.
                                  Ale juz zaluje. Za duzo zobaczylam.. Faktycznie jestem
                                  naiwna...
                                  • Gość: end Nie mylmy naiwnosci z rownowaga! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.03, 02:17
                                    Ale bylo co poczytac.
                            • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:25
                              Gość portalu: end napisał(a):

                              > albo ci sie tylko wydawalo...


                              Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                              oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                              Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                              plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                              Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                              Ks. Józefa Kardynała Glempa
                              Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                              Prymasa Polski w Warszawie
                              Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                              Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                              Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                              Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                              Lwowie

                              Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                              1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                              60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                              jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                              bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                              ukraińsko-polskiego.

                              W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                              potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                              zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                              Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                              sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                              bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                              konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                              teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                              wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                              modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                              Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                              Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                              wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                              perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                              wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                              Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                              umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                              przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                              do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                              sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                              że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                              (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                              obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                              serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                              2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                              uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                              przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                              synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                              różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                              wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                              ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                              Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                              zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                              nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                              wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                              rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                              pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                              nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                              Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                              ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                              tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                              tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                              goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                              blasku Chrystusowej miłości.

                              3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                              podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                              zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                              Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                              współpracy i pokoju.

                              Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                              Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                              szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                              pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                              obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                              budowaniu zgody i pokoju.

                              Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                              Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                              Jan Paweł II

                              Watykan, 7 lipca 2003 r.

                        • Gość: ANka No to szpile wetknal Pan sobie IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 18:58
                          Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):

                          > Gość portalu: ANka napisał(a):
                          >
                          > > Szanowny Panie aby nie dostrzegac ich zamilowania do
                          > > ´czarnego humoru´ dla mnie ´czarny humor´ to zaden
                          humor.
                          > > I istnieje takie slowo przepraszam - ale Pan go pewnie
                          > > nie zna.. To Pan pierwszy obrazil...
                          > > A mloda moze jestem tyle ze tez wiele widzialam - ale co
                          > > Pan moze o tym wiedziec...
                          >
                          > ja tu jestem szpile wtykac i obrazac
                          > a nie przepraszac :-)
                          > chamem jestem i juz - jak cala reszta zydkow parchatych

                          Bo ja tu jestem raczej z zewnatrz w tym sporze.. - MOglam
                          sie czegos dowiedziec a tak mam swoje zdanie na Panski
                          temat- to wszystko...
                          • Gość: ficino Re: No to szpile wetknal Pan sobie IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:24
                            Gość portalu: ANka napisał(a):

                            > Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):
                            >
                            > > Gość portalu: ANka napisał(a):
                            > >
                            > > > Szanowny Panie aby nie dostrzegac ich zamilowania do
                            > > > ´czarnego humoru´ dla mnie ´czarny humor´ to zaden
                            > humor.
                            > > > I istnieje takie slowo przepraszam - ale Pan go pewnie
                            > > > nie zna.. To Pan pierwszy obrazil...
                            > > > A mloda moze jestem tyle ze tez wiele widzialam - ale co
                            > > > Pan moze o tym wiedziec...
                            > >
                            > > ja tu jestem szpile wtykac i obrazac
                            > > a nie przepraszac :-)
                            > > chamem jestem i juz - jak cala reszta zydkow parchatych
                            >
                            > Bo ja tu jestem raczej z zewnatrz w tym sporze.. - MOglam
                            > sie czegos dowiedziec a tak mam swoje zdanie na Panski
                            > temat- to wszystko...

                            i tak pewnie kladzie na to laske :)
                        • Gość: ficino Re: Jestem za krotko w Niemczech IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:17
                          Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):

                          > Gość portalu: ANka napisał(a):
                          >
                          > > Szanowny Panie aby nie dostrzegac ich zamilowania do
                          > > ´czarnego humoru´ dla mnie ´czarny humor´ to zaden humor.
                          > > I istnieje takie slowo przepraszam - ale Pan go pewnie
                          > > nie zna.. To Pan pierwszy obrazil...
                          > > A mloda moze jestem tyle ze tez wiele widzialam - ale co
                          > > Pan moze o tym wiedziec...
                          >
                          > ja tu jestem szpile wtykac i obrazac
                          > a nie przepraszac :-)
                          > chamem jestem i juz - jak cala reszta zydkow parchatych
                          hahahah...nie myslisz ze glupi zostanie glupcem do konca zycia?
                        • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:23
                          Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):

                          > Gość portalu: ANka napisał(a):
                          >
                          > >dla mnie ´czarny humor´ to zaden humor.
                          Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                          oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                          Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                          plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                          Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                          Ks. Józefa Kardynała Glempa
                          Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                          Prymasa Polski w Warszawie
                          Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                          Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                          Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                          Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                          Lwowie

                          Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                          1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                          60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                          jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                          bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                          ukraińsko-polskiego.

                          W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                          potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                          zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                          Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                          sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                          bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                          konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                          teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                          wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                          modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                          Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                          Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                          wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                          perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                          wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                          Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                          umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                          przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                          do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                          sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                          że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                          (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                          obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                          serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                          2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                          uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                          przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                          synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                          różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                          wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                          ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                          Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                          zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                          nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                          wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                          rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                          pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                          nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                          Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                          ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                          tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                          tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                          goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                          blasku Chrystusowej miłości.

                          3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                          podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                          zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                          Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                          współpracy i pokoju.

                          Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                          Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                          szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                          pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                          obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                          budowaniu zgody i pokoju.

                          Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                          Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                          Jan Paweł II

                          Watykan, 7 lipca 2003 r.
                      • gabrielacasey Ja nie wiem, Aniu.Czesem wydajesz sie zadziwiajaco 11.07.03, 22:26
                        mloda, swieza, idealistyczna jak na swoj kalendarzowy wiek. Cynizm i sceptycyzm
                        jakos sie ma do ilosci wszelakich doswiadczen. I to bez wzgledu na ilosc
                        przezytych latek. A czarny humor? Coz, on niegdy nie byl niemiecka domena. Oni
                        sie tylko smieja, gdy ktos ze schodow spadnie, a jakis gruby w drzwiach utknie -
                        przynajmniej tyle w niemieckich "komediach".
                        • Gość: ANka To przebiega roznie u roznych ludzi IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 22:47
                          Pani Gabrielo. Czesc moich doswiadczen opisywalam - nie
                          warto znow bo po co? Pewno te opisy Pani czytala..
                          Nie zamierzam z Pania sie klocic bo z tego co widze w tej
                          sprawie z grubsza sie zgadzamy.. Tylko ze mam troche
                          doswiadczen z innego kontynentu i stad np od brytyjczykow
                          a raczej tego co po nich obserwowalam wiele sie
                          nauczylam. Chyba nie zarzuca mi Pani mojej swiezosci? Coz
                          przyjme to jak komplement. Naszego izraelskiego
                          przyjaciela zaatakowalam z rozpedu przyznaje - ale moze
                          nam obu dobrze to zrobilo a moze mnie - grunt ze ja sie
                          czuje teraz z tym dobrze.. Z tego samego rozpedu
                          zaprzyjaznilam sie nieopacznie z innym dyskutantem - ale
                          sie poprawilam - mam wyrobione zdanie na jego temat.
                          Chyba ze ewoluuje ale pewno nie. A co do stosunku do
                          roznych idealow- coz krwawa rewolucja wziela sie z
                          ´niewinnych´ (jak ficino) pomyslow Lenina i
                          wczesniejszych niemieckich.. Stad mam specyficzny
                          stosunek do pewnych postaw. Staram sie przewidywac skutki..
                          Co do humoru to niekoniecznie. To jest jakos wewnatrz -
                          ale tyczy sie zarowno prywatnego zamilowania do hodowania
                          pajakow ptasznikow i piranii jak i naturalistycznych
                          opisow naswietlajacych efekt bombardowan ( o tych trupach
                          pisalam) Mysle ze to owocuje takimi zachowaniami mlodych
                          niemcow - bo z jednej strony ta polityczna poprawnosc w
                          szkole a z drugiej te opisy.. Wcale im sie nie dziwie ze
                          czasem glupieja.. Ale tez ich nie bronie.. Poki co w tej
                          kwestii moge obserwowac i wyciagac wnioski dla swoich dzieci.
                          • Gość: ficino Re: To przebiega roznie u roznych ludzi IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 22:51
                            Gość portalu: ANka napisał(a):

                            > Pani Gabrielo. Czesc moich doswiadczen opisywalam - nie
                            > warto znow bo po co? Pewno te opisy Pani czytala..
                            > Nie zamierzam z Pania sie klocic bo z tego co widze w tej
                            > sprawie z grubsza sie zgadzamy.. Tylko ze mam troche
                            > doswiadczen z innego kontynentu i stad np od brytyjczykow
                            > a raczej tego co po nich obserwowalam wiele sie
                            > nauczylam. Chyba nie zarzuca mi Pani mojej swiezosci? Coz
                            > przyjme to jak komplement. Naszego izraelskiego
                            > przyjaciela zaatakowalam z rozpedu przyznaje - ale moze
                            > nam obu dobrze to zrobilo a moze mnie - grunt ze ja sie
                            > czuje teraz z tym dobrze.. Z tego samego rozpedu
                            > zaprzyjaznilam sie nieopacznie z innym dyskutantem - ale
                            > sie poprawilam - mam wyrobione zdanie na jego temat.
                            > Chyba ze ewoluuje ale pewno nie. A co do stosunku do
                            > roznych idealow- coz krwawa rewolucja wziela sie z
                            > ´niewinnych´ (jak ficino) pomyslow Lenina i
                            > wczesniejszych niemieckich.. Stad mam specyficzny
                            > stosunek do pewnych postaw. Staram sie przewidywac skutki..
                            > Co do humoru to niekoniecznie. To jest jakos wewnatrz -
                            > ale tyczy sie zarowno prywatnego zamilowania do hodowania
                            > pajakow ptasznikow i piranii jak i naturalistycznych
                            > opisow naswietlajacych efekt bombardowan ( o tych trupach
                            > pisalam) Mysle ze to owocuje takimi zachowaniami mlodych
                            > niemcow - bo z jednej strony ta polityczna poprawnosc w
                            > szkole a z drugiej te opisy.. Wcale im sie nie dziwie ze
                            > czasem glupieja.. Ale tez ich nie bronie.. Poki co w tej
                            > kwestii moge obserwowac i wyciagac wnioski dla swoich dzieci.


                            szczeka opada....
                          • gabrielacasey Zydek parchaty, jak fredzio, tylko sobie jezyk tu 11.07.03, 23:01
                            ostrzy, bo jesli ich uwazniej posluchac, to chlopy dobre z kosciami. Podobnie
                            jak ficino, ktory (wczoraj ci to mowilam) nie jest nazista tylko elitarysta, a
                            to dosc istotna roznica.
                            Ukraicow znam, wielu, w kraju, pod Lwowem, we Lwowie, na Zachodzie. I powiem ci
                            jedno - ja im nie ufam. Nie ze wzgledu na historie, ale na ich aktualny
                            stosunek do tej historii. I na pewne cechy "charakteru narodowego" - to msciwa
                            nacja: za dobro odplaci ci z nawiazka, ale za krzywde odpowie
                            nieproporcjonalnym bestialstwem. Ja nawet nie mowie o rezunach, mowie o tych
                            polskich, krajowych Ukraincach-neofitach, kladacych na tym forum dla
                            zrownowazenia szali zbrodni wolynskiej Akcje Wisla. To tak, jakby Niemcy
                            starali sie rozgrzeszyc za wszystkie obozy zaglady nalotem dywanowym na Drezno.
                            A przeciez Niemcy tego nie robia... Potrafia zachowac zdrowe, logiczne
                            proporcje.
                            • Gość: ANka Wszystko rozumiem ale IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 23:18
                              gabrielacasey napisała:

                              > ostrzy, bo jesli ich uwazniej posluchac, to chlopy
                              dobre z kosciami. Podobnie
                              > jak ficino, ktory (wczoraj ci to mowilam) nie jest
                              nazista tylko elitarysta, a
                              > to dosc istotna roznica.
                              > Ukraicow znam, wielu, w kraju, pod Lwowem, we Lwowie,
                              na Zachodzie. I powiem ci
                              >
                              > jedno - ja im nie ufam. Nie ze wzgledu na historie, ale
                              na ich aktualny
                              > stosunek do tej historii. I na pewne cechy "charakteru
                              narodowego" - to msciwa
                              > nacja: za dobro odplaci ci z nawiazka, ale za krzywde
                              odpowie
                              > nieproporcjonalnym bestialstwem. Ja nawet nie mowie o
                              rezunach, mowie o tych
                              > polskich, krajowych Ukraincach-neofitach, kladacych na
                              tym forum dla
                              > zrownowazenia szali zbrodni wolynskiej Akcje Wisla. To
                              tak, jakby Niemcy
                              > starali sie rozgrzeszyc za wszystkie obozy zaglady
                              nalotem dywanowym na Drezno.
                              >
                              > A przeciez Niemcy tego nie robia... Potrafia zachowac
                              zdrowe, logiczne
                              > proporcje.

                              Tym sie wlasnie prowokuje. Nie musze chyba Pani mowic ze
                              wiem co to jest nieufnosc. MOj ojciec zmarl na serce
                              najprawdopodobnie dlatego ze przez pare lat MUSIAL spac z
                              bronia pod poduszka.. Ale jaki bedzie efekt takiego
                              gadania o ´laskach´? Nietrudno przewidziec.. Kto
                              potraktuje powaznie takie gadanie? Partyzantka ta
                              nazistowska - i ta podskorna z przeklaman to jest wlasnie
                              to najstraszniejsze. NIestety dobrze to znam...A takim
                              gadaniem tylko sie ja pobudza. Trzeba mowi o faktach.
                              Zbierac dowody- czysto i BEZ emocji...Niestety nie kazdy
                              to potrafi co moge do pewnego stopnia zrozumiec.. Ale
                              jednak u mnie zawsze cel nie uswieca srodkow...
                              • Gość: ficino Re: Wszystko rozumiem ale IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 23:47
                                >
                                > Tym sie wlasnie prowokuje. Nie musze chyba Pani mowic ze
                                > wiem co to jest nieufnosc. MOj ojciec zmarl na serce
                                > najprawdopodobnie dlatego ze przez pare lat MUSIAL spac z
                                > bronia pod poduszka.. Ale jaki bedzie efekt takiego
                                > gadania o ´laskach´? Nietrudno przewidziec.. Kto
                                > potraktuje powaznie takie gadanie? Partyzantka ta
                                > nazistowska - i ta podskorna z przeklaman to jest wlasnie
                                > to najstraszniejsze. NIestety dobrze to znam...A takim
                                > gadaniem tylko sie ja pobudza. Trzeba mowi o faktach.
                                > Zbierac dowody- czysto i BEZ emocji...Niestety nie kazdy
                                > to potrafi co moge do pewnego stopnia zrozumiec.. Ale
                                > jednak u mnie zawsze cel nie uswieca srodkow...

                                Jak spal z bronia pod poduszka to albo byl dealerem albo ubekiem...co by sie
                                stalo jakby ofiara tatusia poznala gdzies na ulicy???? Nic dziwnego ze tak
                                latwo wybaczasz zbrodnie...moze dlatego zeby samemu sie troche lepiej poczuc.
                                Nie bierz tak sobie do serca tej laski...zbrodnie wolynska jestes w stanie
                                wybaczyc....a nie mozesz wybaczyc mi laski...przeciez ty jestes w stanie
                                wybaczyc najgorsza zbrodnie...dlaczego wiec sie o to wszystko przejmuje :)
                                • Gość: ANka Ficino daj sobie spokoj IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 23:52
                                  Robie to tylko ze wzgledu na Gabriele. Spal z bronia w
                                  Afryce - po tym jak zostalismy napadnieci i ledwo
                                  uszlismy z zyciem.. Najwyrazniej z tej szlachetnosci to
                                  niewiele w Panu zostalo...

                                  • Gość: ficino Re: Ficino daj sobie spokoj IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 00:09
                                    Gość portalu: ANka napisał(a):

                                    > Robie to tylko ze wzgledu na Gabriele. Spal z bronia w
                                    > Afryce - po tym jak zostalismy napadnieci i ledwo
                                    > uszlismy z zyciem.. Najwyrazniej z tej szlachetnosci to
                                    > niewiele w Panu zostalo...
                                    >

                                    nie jestem szlachetny dlatego ze ty tak mowisz????...co masz jakis monopol na
                                    sadzenie ludzi???...Szlachcicem jestem z urodzenia...czy chcesz tego czy nie i
                                    basta!
                                    P.S.
                                    a co jestes jakims przydupasem Gabrieli czy co????...jak ma do mnie jakas
                                    sprawe to niech sama napisze a nie wysluguje sie jakimis dziewkami
                                    nadwornymi....
                                    • Gość: ANka Nie jestes szlachetny co udowodniles IP: *.ifn-magdeburg.de 12.07.03, 00:16
                                      Bo wpadles w pulapke wlasnej malosci. Ja nie mowilam ze
                                      nie wiesz skad pisze. Ja mowilam ze nie wiesz o mnie ani
                                      o pochodzeniu. A teraz to ja mam dowody..Szkoda gadac...
                                      Skompromitowales sie i tyle
                                      • Gość: ficino Re: Nie jestes szlachetny co udowodniles IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 00:30
                                        Gość portalu: ANka napisał(a):

                                        > Bo wpadles w pulapke wlasnej malosci. Ja nie mowilam ze
                                        > nie wiesz skad pisze. Ja mowilam ze nie wiesz o mnie ani
                                        > o pochodzeniu. A teraz to ja mam dowody..Szkoda gadac...
                                        > Skompromitowales sie i tyle

                                        nie wiedzialem ze w Niemczech zaczal sie juz Oktoberfest????...przyloz sobie
                                        kompres bo za bardzo nie rozumiem co piszesz.
                                    • gabrielacasey Ficino, dzisiaj mnie ANka irytuje swym brakiem 12.07.03, 00:26
                                      jednoznacznosci w sprawie LUDOBOJSTWA na Wolyniu. A to troszke powazniejsze,
                                      nizli ...aborcja w pierwszych tygodniach ciazy przy pomocy pigulki poronnej.
                                      Jak widac, jej latwiej wybaczyc te "aborcje" po banderowsku.
                                      • Gość: ficino Re: Ficino, dzisiaj mnie ANka irytuje swym brakie IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 00:35
                                        gabrielacasey napisała:

                                        > jednoznacznosci w sprawie LUDOBOJSTWA na Wolyniu. A to troszke powazniejsze,
                                        > nizli ...aborcja w pierwszych tygodniach ciazy przy pomocy pigulki poronnej.
                                        > Jak widac, jej latwiej wybaczyc te "aborcje" po banderowsku.

                                        Juz mnie zaczyna powoli dreczyc to towarzystwo wzajemnej adoracji z forum i
                                        trzeba chyba bedzie zakasac rekawy i wziasc sie do pozytecznej roboty...moim
                                        zdaniem Anka ma powody zeby pisac tak a nie inaczej...czyzby sentymenta????
                                        • gabrielacasey Wez sie za robote i kup sobie te bryke - jak na 12.07.03, 00:41
                                          ceny nawet na Wyspach (ktore nie sa przy kilkulatkach wysokie, nizsze nizli w
                                          Reichu) - facet oferuje ja za pol darmo.
                                          A co sie tyczy ANki to koligacji rodzinnych nie podejrzewam: podejrzewam probe
                                          pogodzenia ugruntowanej "political correctness" ze swiezo przyswajana
                                          prawicowoscia.
                                          • Gość: ANka Gabrielo wez sie w garsc. IP: *.ifn-magdeburg.de 12.07.03, 00:49
                                            gabrielacasey napisała:

                                            > ceny nawet na Wyspach (ktore nie sa przy kilkulatkach
                                            wysokie, nizsze nizli w
                                            > Reichu) - facet oferuje ja za pol darmo.
                                            > A co sie tyczy ANki to koligacji rodzinnych nie
                                            podejrzewam: podejrzewam probe
                                            > pogodzenia ugruntowanej "political correctness" ze
                                            swiezo przyswajana
                                            > prawicowoscia.
                                            Moja prawicowosc bardzo stara. Jakby ficino pogrzebal
                                            niech koniecznie zajrzy do liceum. Tyle ze tam tego
                                            biedaczek nie znajdzie.. I tu sie zakopal - niestety.. bo
                                            moja babka jest Bulgarka a w dalszej linii sa jakies
                                            korzenie czeskie bardziej arystokracji niz szlachty. I
                                            problem w tym ze Bulgarzy sie bardzo nie lubia z
                                            Ukraincami i Rosjanami.. Ale ficino o historii bizancjum
                                            procz swojej nie ma zielonego pojecia..
                                            Nie wie zna tez moich przyjaciol i herbowych i tych
                                            baaardziej niz herb prawicowych.. Ale niech szuka. Jego
                                            prawo do upadlania siebie...
                                            I nie klasyfikuj tak latwo. Mam swoje doswiadczenia.
                                            Czyzby mi ich ficino zazdroscil? Tych napadow?
                                            • Gość: ficino Re: Gabrielo wez sie w garsc. IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 00:57
                                              >> Moja prawicowosc bardzo stara. Jakby ficino pogrzebal
                                              > niech koniecznie zajrzy do liceum. Tyle ze tam tego
                                              > biedaczek nie znajdzie.. I tu sie zakopal - niestety.. bo
                                              > moja babka jest Bulgarka a w dalszej linii sa jakies
                                              > korzenie czeskie bardziej arystokracji niz szlachty. I
                                              > problem w tym ze Bulgarzy sie bardzo nie lubia z
                                              > Ukraincami i Rosjanami.. Ale ficino o historii bizancjum
                                              > procz swojej nie ma zielonego pojecia..
                                              > Nie wie zna tez moich przyjaciol i herbowych i tych
                                              > baaardziej niz herb prawicowych.. Ale niech szuka. Jego
                                              > prawo do upadlania siebie...
                                              > I nie klasyfikuj tak latwo. Mam swoje doswiadczenia.
                                              > Czyzby mi ich ficino zazdroscil? Tych napadow?

                                              Nie lubie tylko jak mi ktos chce wejsc na glowe...taka dobra rada tylko.
                                              To z jakiej rodziny arystokratycznej pochodzisz...mozna sie zapytac???
                                              Ja jestem Herbu Trzaska!
                                              • Gość: ANka Szukaj sobie sam choc nie znajdziesz IP: *.ifn-magdeburg.de 12.07.03, 01:03
                                                Gość portalu: ficino napisał(a):

                                                Na tym poziomie rozmawiac nie bede.
                                                Po co ci herb jak nim podlogi zamiatasz.
                                                Ja na glowe nie wlaze - do Gabrieli pisalam ruszyla do
                                                boju dziwnie solidarnie - kiedy swoje kiepskie metody
                                                zaczales stosowac. Wczesniej sie jakos zgadzala. Jasne ze
                                                sie denerwuje jak sie na czuly punkt wchodzi.. Kazdy sie
                                                powinien zachowywac przynajmniej na miare urodzenia.. I
                                                nie zmienie zdania w tej kwestii...Wyobraz sobie ze
                                                odziedziczylam tez prostolinijnosc i odwage ale to ja - a
                                                nie ty..
                                                • Gość: ficino Re: Szukaj sobie sam choc nie znajdziesz IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 01:31
                                                  Gość portalu: ANka napisał(a):

                                                  > Gość portalu: ficino napisał(a):
                                                  >
                                                  > Na tym poziomie rozmawiac nie bede.
                                                  > Po co ci herb jak nim podlogi zamiatasz.
                                                  > Ja na glowe nie wlaze - do Gabrieli pisalam ruszyla do
                                                  > boju dziwnie solidarnie - kiedy swoje kiepskie metody
                                                  > zaczales stosowac. Wczesniej sie jakos zgadzala. Jasne ze
                                                  > sie denerwuje jak sie na czuly punkt wchodzi.. Kazdy sie
                                                  > powinien zachowywac przynajmniej na miare urodzenia.. I
                                                  > nie zmienie zdania w tej kwestii...Wyobraz sobie ze
                                                  > odziedziczylam tez prostolinijnosc i odwage ale to ja - a
                                                  > nie ty..

                                                  Przestan mnie obrazac...szlachta nie zapomina i nie wybacza doswiadczonych
                                                  krzywd...i to chyba powinno byc proste jak drut a niestety dla ciebie nie jest.
                                                  Szukasz jakis sojusznikow przeciwko mnie???...skoro mowisz ze ktos cos
                                                  powiedzial a pozniej gdy odzywa sie osobiscie i mowi ze to co ty powiedzialas
                                                  jest nieprawda to swiadczy tylko jaka pokretna osoba jestes.
                                                  Ze odziedziczylas prostolinijnosc to wcale nie musisz mi tego mowic to widac
                                                  golym okiem :)
                                            • gabrielacasey ANka, Boj sie Boga!!! Bulgarzy wielbia "Caria 12.07.03, 15:55
                                              Oswobotilia" Aleksandra II. Do dzisiaj. Panslawizm ze wzgledu na sasiedztwo
                                              Turcji i non-stop problemy z Burgas cieszy sie tam znacznie wieksza
                                              popularnoscia nizli wsrod LPRowcow. Oj, dziewczyno...Uwierzylabym, gdybym
                                              Bulgarii i Bulgarow jak wlasnej kieszeni nie znala.
                                              • Gość: ANka MOja rodzina jest z Sofii Gabrielo IP: *.ifn-magdeburg.de 12.07.03, 16:54
                                                A obaj wujowie byli silnie zaangazowani w tworzenie
                                                ´solidarnosci´bulgarskiej..
                                                Jezeli znasz Bulgarie lepiej od mojej mamy i wujow to
                                                gratuluje...
                                                • gabrielacasey Dobar den, ANka. Kak ste? 12.07.03, 18:00
                                                  • Gość: ANka Dobyr den IP: *.ifn-magdeburg.de 12.07.03, 18:07
                                                    Jesli przy tej trzcionce..
                                                    Wiesz ja znam tez troszke jezykow a pozdrowic Cie pewno
                                                    moge i po arabsku. Ale rodzina to rodzina.
                                                    A ta nienawisc do Rosjan to zgadnij skad i z jakich czasow?
                                                    Nie - nie za Turkow i nie za pomoc w wyzwoleniu.. Chodzi
                                                    o caloksztalt pozniejszy..
                                                    Niestety spadam Gabrielo za 5 minut znow mam robotke..
                                                  • gabrielacasey Az ne goworja mnogo b'lgarski. Leka nocz, ANka! 12.07.03, 18:19
                                                  • Gość: ficino Re: Dobyr den IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 18:46
                                                    Gość portalu: ANka napisał(a):

                                                    > Jesli przy tej trzcionce..
                                                    > Wiesz ja znam tez troszke jezykow a pozdrowic Cie pewno
                                                    > moge i po arabsku. Ale rodzina to rodzina.
                                                    > A ta nienawisc do Rosjan to zgadnij skad i z jakich czasow?
                                                    > Nie - nie za Turkow i nie za pomoc w wyzwoleniu.. Chodzi
                                                    > o caloksztalt pozniejszy..
                                                    > Niestety spadam Gabrielo za 5 minut znow mam robotke..
                                                    ruskich nie lubimy od kiedy sie znamy :)
                                          • Gość: ficino Re: Wez sie za robote i kup sobie te bryke - jak IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 00:54
                                            gabrielacasey napisała:

                                            > ceny nawet na Wyspach (ktore nie sa przy kilkulatkach wysokie, nizsze nizli w
                                            > Reichu) - facet oferuje ja za pol darmo.
                                            > A co sie tyczy ANki to koligacji rodzinnych nie podejrzewam: podejrzewam
                                            probe
                                            > pogodzenia ugruntowanej "political correctness" ze swiezo przyswajana
                                            > prawicowoscia.

                                            zawsze wiedzialem ze przechrzty najbardziej gorliwe ;)

                                            P.S.
                                            zobacze ile mi bedzie palil na miescie...juz teraz wydaje fortune na
                                            paliwo...znalazlem niezle kontakty z ludzmi ktorzy pracuja na aukcjach
                                            federalnych ...ekskluzywny samochod dostaniesz za pol darmo...zastanawialem sie
                                            czy nie wejsc w ten interes...ale sama wiesz ze szlachcie handlowac nie wypada
                                            haha :)
                                            • gabrielacasey Duzo. To bryka na autostrady. Licz sie z 17lit/100 12.07.03, 15:59
                                              po miescie (przeciez ty tym bedziesz wiecej stal nizli jechal w NY). Ale zeby w
                                              UK byly wasze ceny paliwa... Pomarzyc mozna.
                                              • Gość: ficino Re: Duzo. To bryka na autostrady. Licz sie z 17li IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 18:03
                                                gabrielacasey napisała:

                                                > po miescie (przeciez ty tym bedziesz wiecej stal nizli jechal w NY). Ale zeby
                                                w
                                                >
                                                > UK byly wasze ceny paliwa... Pomarzyc mozna.

                                                to nie jest tak zle...ten mi pije 25/100.
                                                • gabrielacasey Nie jest. Merce V8 sa "oszczedne" - porownywalne z 12.07.03, 18:11
                                                  duzymi volvo, jesli chodzi o zuzycie paliwa po miescie. Zaczynaja chlac powyzej
                                                  5 l. Przedten-56-; teraz wszystkie V12.
                                                  • Gość: ficino Re: Nie jest. Merce V8 sa 'oszczedne' - porownywa IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 18:49
                                                    gabrielacasey napisała:

                                                    > duzymi volvo, jesli chodzi o zuzycie paliwa po miescie. Zaczynaja chlac
                                                    powyzej
                                                    >
                                                    > 5 l. Przedten-56-; teraz wszystkie V12.

                                                    Za dlugo zasiedzialem sie w amerykanskiej V6 dlatego zdziwilem sie ze eurojskie
                                                    V8 pala znacznie mniej niz amerykanskie V6...
                                      • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:26
                                        gabrielacasey napisała:

                                        aborcja w pierwszych tygodniach ciazy

                                        Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                                        oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                                        Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                                        plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                                        Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                                        Ks. Józefa Kardynała Glempa
                                        Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                                        Prymasa Polski w Warszawie
                                        Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                                        Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                                        Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                                        Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                                        Lwowie

                                        Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                                        1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                                        60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                                        jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                                        bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                                        ukraińsko-polskiego.

                                        W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                                        potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                                        zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                                        Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                                        sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                                        bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                                        konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                                        teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                                        wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                                        modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                                        Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                                        Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                                        wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                                        perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                                        wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                                        Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                                        umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                                        przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                                        do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                                        sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                                        że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                                        (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                                        obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                                        serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                                        2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                                        uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                                        przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                                        synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                                        różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                                        wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                                        ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                                        Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                                        zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                                        nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                                        wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                                        rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                                        pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                                        nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                                        Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                                        ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                                        tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                                        tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                                        goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                                        blasku Chrystusowej miłości.

                                        3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                                        podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                                        zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                                        Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                                        współpracy i pokoju.

                                        Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                                        Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                                        szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                                        pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                                        obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                                        budowaniu zgody i pokoju.

                                        Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                                        Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                                        Jan Paweł II

                                        Watykan, 7 lipca 2003 r.
                • Gość: ficino Re: Polskie kompleksy i polskie nieczyste sumieni IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 20:51
                  te wsciekle psy wytropic.
                  >
                  > Apropos:
                  > 1.Ukrainiec ktory w Lucku (na Wolyniu) zamordowal mojego dziadka, babcie i
                  ich
                  > dwoje dzieci (nie nazywam ich stryjkiem i ciocia, bo mieli mniej niz 10
                  > lat...) zmarl kilka lat temu w Kanadzie. Dlugo zyl. Sumienie go nie
                  meczylo.
                  > 2.Moj ojciec zawdziecza swe zycie Rosjanom (a nie Polakom). No bo go do
                  lagru
                  > na 10 wsadzili i tam wojne przezyl.
                  > 3. Ja tez "kocham Polakom szpile wtykac", chociaz jestem im wdzieczny ze
                  mnie
                  > w 1968 z Warszawy na pysk wyrzucili :-)

                  Co mam ci powiedziec...nas wypedzaja do dnia dzisiejszego...i do kogo mamy miec
                  pretensje?????
                • gabrielacasey Zydku parchaty, wiem, ze chcesz sie inteligentnie 11.07.03, 22:43
                  poklocic, ale cos na to nie mam dzisiaj humoru. A propos punktu 2: tez znam
                  Polakow, co przezyli te rzezie dzieki o pare lat wczesniejszej "pomocy" NKWD i
                  wyladowaniu najpierw na Syberii, a w okresie tychze rzezi to juz - w zaleznosci
                  od wieku - w Iraku czy gdzies na Sycylii, albo...w Tanzanii w oczekiwaniu na
                  ewakuacje do UK. A co do punktu 3, to w owym okresie wielu Polakow-katolikow
                  tez by chcialo, by i ich wyrzucono!
                  A tak wogole, to ja sobie zastrzegam wsadzanie szpil Polakom-katolikom, ty zas
                  wsadzaj szpile Zydkom parchatym - politycznie poprawniej!!!
                  • Gość: al Re: Zydku parchaty, wiem, ze chcesz sie inteligen IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 02:26
                    gabrielacasey napisała:

                    > poklocic, ale cos na to nie mam dzisiaj humoru. A propos
                    punktu 2: tez znam
                    > Polakow, co przezyli te rzezie dzieki o pare lat
                    wczesniejszej "pomocy" NKWD i
                    > wyladowaniu najpierw na Syberii, a w okresie tychze rzezi to
                    juz - w zaleznosci
                    >
                    > od wieku - w Iraku czy gdzies na Sycylii, albo...w Tanzanii w
                    oczekiwaniu na
                    > ewakuacje do UK. A co do punktu 3, to w owym okresie wielu
                    Polakow-katolikow
                    > tez by chcialo, by i ich wyrzucono!
                    > A tak wogole, to ja sobie zastrzegam wsadzanie szpil Polakom-
                    katolikom, ty zas
                    > wsadzaj szpile Zydkom parchatym - politycznie poprawniej!!!
                    Gabrielo, powiedz mi dlaczego raz cie kocham, a raz nienawidze?
                    • Gość: ficino Re: Zydku parchaty, wiem, ze chcesz sie inteligen IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 04:17
                      Gość portalu: al napisał(a):

                      > gabrielacasey napisała:
                      >
                      > > poklocic, ale cos na to nie mam dzisiaj humoru. A propos
                      > punktu 2: tez znam
                      > > Polakow, co przezyli te rzezie dzieki o pare lat
                      > wczesniejszej "pomocy" NKWD i
                      > > wyladowaniu najpierw na Syberii, a w okresie tychze rzezi to
                      > juz - w zaleznosci
                      > >
                      > > od wieku - w Iraku czy gdzies na Sycylii, albo...w Tanzanii w
                      > oczekiwaniu na
                      > > ewakuacje do UK. A co do punktu 3, to w owym okresie wielu
                      > Polakow-katolikow
                      > > tez by chcialo, by i ich wyrzucono!
                      > > A tak wogole, to ja sobie zastrzegam wsadzanie szpil Polakom-
                      > katolikom, ty zas
                      > > wsadzaj szpile Zydkom parchatym - politycznie poprawniej!!!
                      > Gabrielo, powiedz mi dlaczego raz cie kocham, a raz nienawidze?

                      takie sa kobiety...niestety...
                  • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:27
                    gabrielacasey napisała:

                    > wsadzanie szpil Polakom-katolikom

                    Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                    oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                    Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                    plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                    Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                    Ks. Józefa Kardynała Glempa
                    Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                    Prymasa Polski w Warszawie
                    Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                    Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                    Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                    Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                    Lwowie

                    Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                    1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                    60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                    jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                    bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                    ukraińsko-polskiego.

                    W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                    potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                    zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                    Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                    sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                    bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                    konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                    teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                    wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                    modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                    Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                    Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                    wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                    perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                    wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                    Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                    umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                    przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                    do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                    sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                    że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                    (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                    obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                    serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                    2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                    uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                    przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                    synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                    różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                    wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                    ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                    Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                    zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                    nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                    wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                    rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                    pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                    nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                    Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                    ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                    tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                    tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                    goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                    blasku Chrystusowej miłości.

                    3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                    podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                    zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                    Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                    współpracy i pokoju.

                    Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                    Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                    szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                    pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                    obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                    budowaniu zgody i pokoju.

                    Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                    Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                    Jan Paweł II

                    Watykan, 7 lipca 2003 r.
              • Gość: ficino Re: Polskie kompleksy i polskie nieczyste sumieni IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 20:26
                gabrielacasey napisała:

                > ANko, powtarzam po raz kolejny - tu nie chodzi o licytacje: zydek parchaty
                > przypomina zydowskie pogromy, popelniane przez tychze samych rezunow
                > ukrainskich 1-2 lata wczesniej; to byl ich taki maly trening przed
                pozniejszym
                > bestialstwem w stosunku do Polakow. I polscy Zydzi z tamtych okolic, co
                > przezyli, pamietaja, ze zawdzieczaja swe zycie Polakom - vide: fredzio54,
                > ktory - tak wogole - kocha Polakom szpile wtykac. Czy tobie PRZESZKADZA, ze
                > liczba zbrodni ludobojstwa, popelnionych przez banderowcow, dzieki tym
                polskim
                > Zydom i ich krzywde IDZIE W GORE? Bo ja nie: przebaczenie przebaczeniem, a
                > dochodzenie dochodzeniem. Chocby dlatego, by wiedziec, CO w istocie
                przebaczac.
                >
                > I KOMU - winni zbrodni ludobojstwa powinni byc ukarani i Ukraincy powinni sie
                > oczyscic, pomagajac te wsciekle psy wytropic.

                poki co stawiaja im pomniki...jesli chodzi o Ukraincow to mam o nich wyrobiona
                opinie :)
              • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:18
                gabrielacasey napisała:

                > zydek parchaty

                Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                Ks. Józefa Kardynała Glempa
                Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                Prymasa Polski w Warszawie
                Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                Lwowie

                Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                ukraińsko-polskiego.

                W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                blasku Chrystusowej miłości.

                3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                współpracy i pokoju.

                Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                budowaniu zgody i pokoju.

                Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                Jan Paweł II

                Watykan, 7 lipca 2003 r.
              • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:22
                gabrielacasey napisała:


                powinni sie
                > oczyscic, pomagajac te wsciekle psy wytropic.

                Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                Ks. Józefa Kardynała Glempa
                Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                Prymasa Polski w Warszawie
                Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                Lwowie

                Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                ukraińsko-polskiego.

                W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                blasku Chrystusowej miłości.

                3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                współpracy i pokoju.

                Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                budowaniu zgody i pokoju.

                Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                Jan Paweł II

                Watykan, 7 lipca 2003 r.

      • Gość: falafel Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 14:33
        bo rządy polski i ukrainy chciałyby mieć ciastko i zjeść ciastko.
        Czyli pogodzić sie w tej sprawie bez przeprosin i bez tablic. Może tak sie da
        tylko czegoś mi tu jednak brak. Najbardziej deprymuje mnie jednak nie to że
        rządy (na szczeblu najwyższym) nie potrafią tego zakończyć godnie, ale to że
        zwykli ukraińcy (z tych wsi i małych miasteczek) nie są otwarci uszanować
        naszych grobów tam i zachować te cmentarze i mogiły. To jest przerażające że
        tamte społeczeństwo to dzicz wroga nawet zmarłym. To typowe dla homo sovieticus.
        • Gość: zydek parchaty Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 17:02
          Gość portalu: falafel napisał(a):

          > bo rządy polski i ukrainy chciałyby mieć ciastko i zjeść ciastko.
          > Czyli pogodzić sie w tej sprawie bez przeprosin i bez tablic. Może tak sie da
          > tylko czegoś mi tu jednak brak. Najbardziej deprymuje mnie jednak nie to że
          > rządy (na szczeblu najwyższym) nie potrafią tego zakończyć godnie, ale to że
          > zwykli ukraińcy (z tych wsi i małych miasteczek) nie są otwarci uszanować
          > naszych grobów tam i zachować te cmentarze i mogiły. To jest przerażające że
          > tamte społeczeństwo to dzicz wroga nawet zmarłym. To typowe dla homo
          sovieticus
          > .

          Miara za miare!
          A Wy, Polacy, groby zamordowanych zydkow parchatych szanjecie? (PYTANIE
          RETORYCZNE)
          • Gość: ficino Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:27
            > Miara za miare!
            > A Wy, Polacy, groby zamordowanych zydkow parchatych szanjecie? (PYTANIE
            > RETORYCZNE)
            tak cmentarze zydowskie odbudowuje sie powoli....mimo ze za komuny celowo sie
            je niszczylo...w Lezajsku zydowskimi nagrobkami wyasflatowali rynek :)...jest
            to przykre ze ludzie nie potrafia uszanowac zmarlych...nalezy sie im spokoj :)
            • Gość: Ojejku Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.03, 10:20
              Odbudowuje sie?! Kto odbudowuje? Panstwo, samorzady lokalne? Nie. Diaspora
              zydowska.
          • gabrielacasey Cos ty z historia swojej nacji na bakier. Tym 11.07.03, 22:48
            pomordowanym naprawde trudno groby uszanowac, bo - niestety - w
            wiekszosci "wyszli przez komin". Gorzej, ze nie uszanowano (celowa robota
            komuny, ficino ma racje)groby tych, co zmarli naturalna smiercia, mieli
            rytualny pochowek i nagrobki, bedace czesto dzielami sztuki.
            • Gość: ficino Re: Cos ty z historia swojej nacji na bakier. Tym IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 22:55
              gabrielacasey napisała:

              > pomordowanym naprawde trudno groby uszanowac, bo - niestety - w
              > wiekszosci "wyszli przez komin". Gorzej, ze nie uszanowano (celowa robota
              > komuny, ficino ma racje)groby tych, co zmarli naturalna smiercia, mieli
              > rytualny pochowek i nagrobki, bedace czesto dzielami sztuki.

              na Zyda ktory nienawidzi samego siebie jest nawet specjalna etykietka..."self-
              hatred jew".
            • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:29
              gabrielacasey napisała:

              > trudno go uszanowac

              Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
              oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
              Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
              plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

              Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
              Ks. Józefa Kardynała Glempa
              Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
              Prymasa Polski w Warszawie
              Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
              Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
              Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
              Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
              Lwowie

              Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

              1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
              60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
              jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
              bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
              ukraińsko-polskiego.

              W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
              potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
              zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
              Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
              sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
              bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
              konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
              teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
              wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
              modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

              Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
              Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
              wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
              perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
              wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

              Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
              umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
              przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
              do budowania świata, w którym respektuje się życie,
              sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
              że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
              (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
              obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
              serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

              2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
              uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
              przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
              synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
              różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
              wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
              ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

              Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
              zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
              nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
              wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
              rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
              pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
              nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

              Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
              ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
              tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
              tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
              goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
              blasku Chrystusowej miłości.

              3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
              podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
              zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
              Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
              współpracy i pokoju.

              Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
              Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
              szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
              pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
              obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
              budowaniu zgody i pokoju.

              Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
              Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

              Jan Paweł II

              Watykan, 7 lipca 2003 r.
        • Gość: Ukrainiec Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: 194.44.207.* 11.07.03, 18:49
          Gość portalu: falafel napisał(a):

          Pojedz szanowny Panie na Wschid Polski i zobacz jak tam chca szanowac groby
          ukrainskie i zachowywac cmentarzy

          > bo rządy polski i ukrainy chciałyby mieć ciastko i zjeść ciastko.
          > Czyli pogodzić sie w tej sprawie bez przeprosin i bez tablic. Może tak sie da
          > tylko czegoś mi tu jednak brak. Najbardziej deprymuje mnie jednak nie to że
          > rządy (na szczeblu najwyższym) nie potrafią tego zakończyć godnie, ale to że
          > zwykli ukraińcy (z tych wsi i małych miasteczek) nie są otwarci uszanować
          > naszych grobów tam i zachować te cmentarze i mogiły. To jest przerażające że
          > tamte społeczeństwo to dzicz wroga nawet zmarłym. To typowe dla homo
          sovieticus
          > .
          • Gość: ficino Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:28
            Gość portalu: Ukrainiec napisał(a):

            > Gość portalu: falafel napisał(a):
            >
            > Pojedz szanowny Panie na Wschid Polski i zobacz jak tam chca szanowac groby
            > ukrainskie i zachowywac cmentarzy

            Upowiec to moze byc i pod plotem pochowany :)
          • Gość: ANka Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 21:45
            Gość portalu: Ukrainiec napisał(a):

            >
            > Pojedz szanowny Panie na Wschid Polski i zobacz jak tam
            chca szanowac groby
            > ukrainskie i zachowywac cmentarzy
            >
            Czesto bywam na wschodzie z racji na rodzine meza- on tez
            z jednej strony z tej ´szlachty´. Jest i zle i dobrze.
            Ale tam gdzie jezdzilismy tak zle nie bywalo.. Ja sama z
            jednej strony o tych zbrodniach czytalam i mnie
            przerazaly.. Ale z drugiej uczylam sie piesni ukrainskich
            i kozackich.. - tylko dlatego ze byly piekne.. Szkoda
            naprawde sami wiecie ze to koszmar.Ludziom trudno
            zapomniec. Bo to boli. Trudno sobie wyobrazic a mysle ze
            polskie Pany nie wszedzie z tymi ukraincami zyli zle.. I
            historia ma na to dowody.. Sami widzicie to jak
            rewolucja- potwornosci i koszmar. Teraz za to calkiem
            niezle ukraincy z Polakami na wschodzie zyja.. Tylko ze
            tam mniej tych co te zbrodnie pamieta - ci sa daleko a to
            fakt. Latwiej sie dogadac jak sie jasno powie kto kiedy -
            wkoncu nikt z Was by nie chcial aby wam dzieci nagle ktos
            w nocy wymordowal?
            Jaki Bog takiej zbrodni nie potepi? Ludzie chca wiedziec
            kto, bo nie chca zeby zapomniano bo to jedyny wklad ktory
            moga zostawic. A i utrata ziemi to tez nie jest prosta
            sprawa. Nie kazdy czlowiek zwlaszcza starszy sie z nia
            rozstaje.. To wam powinno zalezec aby te sprawe wyjasnic.
            Rownie dobrze moze pozostac w takiej´zamazane formie´ ale
            to tylko rozjatrza sprawe.. Nie wiem moze trzeba
            czasu...Sami zobaczycie jak sie fajnie robi interesy gdy
            druga strona jest pelna nieufnosci i pogardy.. Polacy to
            juz przerabiali.
            • Gość: Kuk Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: 194.44.207.* 12.07.03, 00:16
              Gość portalu: ANka napisał(a):

              > Gość portalu: Ukrainiec napisał(a):
              >
              > >
              > > Pojedz szanowny Panie na Wschid Polski i zobacz jak tam
              > chca szanowac groby
              > > ukrainskie i zachowywac cmentarzy
              > >
              > Czesto bywam na wschodzie z racji na rodzine meza- on tez
              > z jednej strony z tej ´szlachty´. Jest i zle i dobrze.
              > Ale tam gdzie jezdzilismy tak zle nie bywalo.. Ja sama z
              > jednej strony o tych zbrodniach czytalam i mnie
              > przerazaly.. Ale z drugiej uczylam sie piesni ukrainskich
              > i kozackich.. - tylko dlatego ze byly piekne.. Szkoda
              > naprawde sami wiecie ze to koszmar.Ludziom trudno
              > zapomniec. Bo to boli. Trudno sobie wyobrazic a mysle ze
              > polskie Pany nie wszedzie z tymi ukraincami zyli zle.. I
              > historia ma na to dowody.. Sami widzicie to jak
              > rewolucja- potwornosci i koszmar. Teraz za to calkiem
              > niezle ukraincy z Polakami na wschodzie zyja.. Tylko ze
              > tam mniej tych co te zbrodnie pamieta - ci sa daleko a to
              > fakt. Latwiej sie dogadac jak sie jasno powie kto kiedy -
              > wkoncu nikt z Was by nie chcial aby wam dzieci nagle ktos
              > w nocy wymordowal?
              > Jaki Bog takiej zbrodni nie potepi? Ludzie chca wiedziec
              > kto, bo nie chca zeby zapomniano bo to jedyny wklad ktory
              > moga zostawic. A i utrata ziemi to tez nie jest prosta
              > sprawa. Nie kazdy czlowiek zwlaszcza starszy sie z nia
              > rozstaje.. To wam powinno zalezec aby te sprawe wyjasnic.
              > Rownie dobrze moze pozostac w takiej´zamazane formie´ ale
              > to tylko rozjatrza sprawe.. Nie wiem moze trzeba
              > czasu...Sami zobaczycie jak sie fajnie robi interesy gdy
              > druga strona jest pelna nieufnosci i pogardy.. Polacy to
              > juz przerabiali.


              No i jak wysliscie z tej sytuacji? poprosiliscie przebaczenia u
              Niemcow?? ZA CO??? w Polsce jest do obserwowania zdumiewajaca
              iluzja pojednania polsko-niemieckiego w tym czasie jak w samych
              Niemczech nikt nie uwaza ze ma za co prosic przebaczenia u
              Polakow i bardzo dziwi sie kiedy slyszy ze Polacy tez prosza o
              przebaczenie
      • Gość: Jacek Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.pzl-wola.com.pl 11.07.03, 14:36
        Prof. Prus opisał w książce "Holacaust po banderowsku" udział Ukraińców w
        zagładzie Żydów. Książka ta została uznana przez "Gazetę Wyborczą" za
        antysemicką i antyukraińską. Reklamacje można więc składać do "Wyborczej"
        • Gość: zydek parchaty Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 17:04
          Gość portalu: Jacek napisał(a):

          > Prof. Prus opisał w książce "Holacaust po banderowsku" udział Ukraińców w
          > zagładzie Żydów. Książka ta została uznana przez "Gazetę Wyborczą" za
          > antysemicką i antyukraińską. Reklamacje można więc składać do "Wyborczej"

          Ksiazki nie widzialem, wiec nie wiem czy ona jest antysemicka. Ze ukraincy
          Zydow tysiaczmi mordowali - to fakt. A przy okazji - rece Liwinow tez sa
          oblane krwia zydowska. O Polakach nie wspominam, bo szkoda slow...
          • Gość: ficino Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:29
            > Ksiazki nie widzialem, wiec nie wiem czy ona jest antysemicka. Ze ukraincy
            > Zydow tysiaczmi mordowali - to fakt. A przy okazji - rece Liwinow tez sa
            > oblane krwia zydowska. O Polakach nie wspominam, bo szkoda slow...

            Krwi polskiej na rekach Zydow tez nie malo :)
            • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:29
              Gość portalu: ficino napisał(a):

              > to fakt.

              Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
              oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
              Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
              plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

              Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
              Ks. Józefa Kardynała Glempa
              Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
              Prymasa Polski w Warszawie
              Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
              Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
              Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
              Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
              Lwowie

              Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

              1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
              60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
              jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
              bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
              ukraińsko-polskiego.

              W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
              potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
              zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
              Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
              sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
              bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
              konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
              teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
              wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
              modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

              Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
              Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
              wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
              perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
              wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

              Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
              umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
              przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
              do budowania świata, w którym respektuje się życie,
              sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
              że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
              (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
              obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
              serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

              2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
              uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
              przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
              synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
              różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
              wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
              ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

              Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
              zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
              nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
              wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
              rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
              pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
              nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

              Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
              ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
              tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
              tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
              goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
              blasku Chrystusowej miłości.

              3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
              podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
              zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
              Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
              współpracy i pokoju.

              Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
              Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
              szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
              pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
              obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
              budowaniu zgody i pokoju.

              Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
              Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

              Jan Paweł II

              Watykan, 7 lipca 2003 r.
      • Gość: pytek Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.utc.com 11.07.03, 15:08
        ..widocznie z zydami Ukraincy nie chca sie jednac,tu pisza o pojednaniu
        polsko-ukrainskim.Jezeli chcesz, to mozesz prowadzic oddzielna polityke w tym
        zakresie.:-)
        • Gość: zydek parchaty Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 17:05
          Gość portalu: pytek napisał(a):

          > ..widocznie z zydami Ukraincy nie chca sie jednac,tu pisza o pojednaniu
          > polsko-ukrainskim.Jezeli chcesz, to mozesz prowadzic oddzielna polityke w tym
          > zakresie.:-)

          Nie, nie chce!
          Niech gnija w tej swojej Juden-frei Ukrainie
          • Gość: ficino Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:31
            Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):

            > Gość portalu: pytek napisał(a):
            >
            > > ..widocznie z zydami Ukraincy nie chca sie jednac,tu pisza o pojednaniu
            > > polsko-ukrainskim.Jezeli chcesz, to mozesz prowadzic oddzielna polityke w
            > tym
            > > zakresie.:-)
            >
            > Nie, nie chce!
            > Niech gnija w tej swojej Juden-frei Ukrainie

            co racja to racja...sami pozdychaja z glodu albo AIDS.
        • Gość: ficino Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:30
          Gość portalu: pytek napisał(a):

          > ..widocznie z zydami Ukraincy nie chca sie jednac,tu pisza o pojednaniu
          > polsko-ukrainskim.Jezeli chcesz, to mozesz prowadzic oddzielna polityke w tym
          > zakresie.:-)
          w tym zakresie Zydzi sa naszymi sprzymierzenacami...i wspolnie mamy szanse
          doprowadzic te sprawe do konca :)
    • Gość: Krakus Zagrożenia dla prawdy IP: *.crowley.pl 11.07.03, 14:24
      Zagrożenia dla prawdy
      Piszę o tym wszystkim dlatego, gdyż na Ukrainie, jak i na forum
      międzynarodowym podejmowane są starania, aby OUN-UPA zaliczyć do
      międzynarodówki, zrzeszających organizacje kombatanckie, wraz z
      wszystkimi uprawnieniami wynikającymi z tej przynależności.
      Wyobraźmy to sobie; ludzie, którzy mordowali bezbronnych i ich
      torturowali, obcinali piersi kobietom, a ciężarnym rozpruwali
      brzuchy, główki dzieci roztrzaskiwali o mury domów, lub
      nasadzali je na sztachety płotów mają być uznani za bojowników,
      walczących o wolność ojczyzny? Toż to zgroza i absurd!
      Innym działaniem, zakłamującym prawdę o charakterze UPA jest
      organizowanie seminariów na temat stosunków polsko -
      ukraińskich, z udziałem pseudohistoryków obu stron, którzy te
      zbrodnie nazywają eufemistycznie „k onfliktem polsko -
      ukraińskim”, którzy zawężają obszar ludobójstwa Polaków do
      Wołynia, podczas gdy całe Kresy Wschodnie spłynęły polską krwią.
      Trudno się temu dziwić, wszak doradcą prezydenta w sprawach
      stosunków polsko - ukraińskich jest Ukrainiec, wytypowany w
      czasie okupacji na studia do Berlina, którego prezydent
      uhonorował najwyższym polskim odznaczeniem.
      Każdy naród ma prawo do własnego państwa, ale nie walczy o niego
      mordując i torturując bezbronnych ludzi innej narodowości. Gdy
      nadszedł czas wolność do Ukrainy przyszła bez rozlewu krwi.
      My, Polacy często protestujemy, gdy jest krzywdzony jakiś naród.
      Protestujemy przeciwko ludobójstwu muzułmanów w byłej Jugosławii
      i Albańczyków w Kosowie. Zbrodniarze stamtąd stają przed
      międzynarodowym Trybunałem w Hadze i są sądzeni. Czy
      kiedykolwiek, chociaż moralnie, zostaną osądzeni zbrodniarze
      spod znaku UPA, którzy mają na sumieniu ludobójstwo Polaków na
      Kresach Wschodnich?
      Prezydent Kwaśniewski w imieniu wszystkich Polaków przeprasza
      Żydów za mordy w Jedwabnem, Ukraińców za operację „Wisła”, która
      przecież była następstwem napadów UPA na Polaków, także w PRL -
      na polskich mieszkańców w Bieszczadach, przeprasza za Jaworzno,
      w którym (przypomnijmy to!) władze PRL utworzyły obóz dla
      Polaków walczących z władzą z stalinowskiego, kremlowskiego
      nadania. Ci na Kresach zginęli dlatego, że byli POLAKAMI. Czy
      naprawdę prezydentowi (podobno wszystkich Polaków) brak
      wrażliwości, czy też dobrej woli, aby te wydarzenia na Kresach
      nazwać po imieniu: LUDOBÓJSTWEM? Do pojednania polsko -
      ukraińskiego nie przyczynią się choćby najserdeczniejsze uściski
      rąk obu prezydentów, ale PRAWDA, prawda o ludobójstwie Polaków
      na Kresach.
      Musimy dążyć do tego, aby ta prawda znalazła się w podręcznikach
      historii i w świadomości wszystkich, również młodych Polaków i
      Ukraińców, także sprawujących władzę w obu państwach, aby się
      stała oczyszczeniem - „katharsis” w stosunkach między naszymi
      narodami. Po czymś takim może nastąpić już tylko ZGODA.
    • Gość: mrek Gdzie teksty przemówień? IP: *.supra.com.pl / 192.168.0.* 11.07.03, 14:30
      A gdzie teksty przemówień obu "panów" prezydentów? Inne serwisy
      już (częściowo) je podały! Czyżby Wybiórcza już przeczuwała tę
      burzę, która się rozpęta, gdy poznamy cóż to takiego jest ta
      zapowiadana przez Siwca "cała prawda"?! Czekamy!
      • Gość: alina1 Re: Gdzie teksty przemówień? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 14:50
        Nie ma chyba słów na wybaczenie tego co się stało. Mnie w szkole o tym nie
        uczono, dopiero teraz czytam i po prostu zamarłam jakimi bestiami są nasi
        sąsiedzi. Jakie okrutne i potworne zbrodnie mają na sumieniu. Nie wierzę, że
        nowe pokolenie wychowane przez tamtych ludzi jest w całości inne.
        Przerażenie i strach. Nie pojmuję tego.
        • Gość: ficino Re: Gdzie teksty przemówień? IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:33
          Gość portalu: alina1 napisał(a):

          > Nie ma chyba słów na wybaczenie tego co się stało. Mnie w szkole o tym nie
          > uczono, dopiero teraz czytam i po prostu zamarłam jakimi bestiami są nasi
          > sąsiedzi. Jakie okrutne i potworne zbrodnie mają na sumieniu. Nie wierzę, że
          > nowe pokolenie wychowane przez tamtych ludzi jest w całości inne.
          > Przerażenie i strach. Nie pojmuję tego.

          niedaleko pada jablko od jabloni :)
          • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:31
            Gość portalu: ficino napisał(a):

            + Nie!

            Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
            oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
            Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
            plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

            Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
            Ks. Józefa Kardynała Glempa
            Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
            Prymasa Polski w Warszawie
            Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
            Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
            Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
            Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
            Lwowie

            Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

            1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
            60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
            jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
            bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
            ukraińsko-polskiego.

            W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
            potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
            zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
            Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
            sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
            bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
            konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
            teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
            wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
            modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

            Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
            Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
            wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
            perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
            wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

            Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
            umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
            przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
            do budowania świata, w którym respektuje się życie,
            sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
            że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
            (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
            obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
            serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

            2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
            uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
            przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
            synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
            różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
            wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
            ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

            Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
            zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
            nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
            wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
            rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
            pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
            nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

            Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
            ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
            tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
            tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
            goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
            blasku Chrystusowej miłości.

            3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
            podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
            zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
            Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
            współpracy i pokoju.

            Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
            Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
            szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
            pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
            obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
            budowaniu zgody i pokoju.

            Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
            Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

            Jan Paweł II

            Watykan, 7 lipca 2003 r.
    • Gość: vik Na pomniku w Jedwabnem... IP: *.chello.pl 11.07.03, 14:38
      ... też nie ma informacji o tym kto dokonał zbrodni. Nie
      jesteśmy w stanie jasno i otwarcie przyznać się do zbrodni, ale
      to Ukraińców określamy jako naród, ktory nie dorósł do
      przyjęcia faktów...
      • Gość: Jacek Re: Na pomniku w Jedwabnem... IP: *.pzl-wola.com.pl 11.07.03, 14:42
        Ale jest na pomniku w Jedwabnem informacja że zostali zamordowani i data mordu,
        a tu nie ma nawet tego.
      • Gość: WG Re: Na pomniku w Jedwabnem... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.03, 14:49
        Gość portalu: vik napisał(a):

        > ... też nie ma informacji o tym kto dokonał zbrodni. Nie
        > jesteśmy w stanie jasno i otwarcie przyznać się do zbrodni, ale
        > to Ukraińców określamy jako naród, ktory nie dorósł do
        > przyjęcia faktów...

        Brawo, nareszcie jakiś sensowny głos,wśród tego pełnego nienawisci bełkotu. Z
        większości autorów powyższych opinii należałoby chyba utworzyć jakiś korpus
        ekspedycyjny 'prawdziwych Polaków', żeby oni, lub ich dzieci, mileli okazję
        się spisać w roli mięsa armatniego. Poza tym wiadomo, że my Polacy złote
        ptacy... W tym kraju brakuje wielu rzeczy, ale półgłówków ci u nas dostatek.
        • jesters_script Dokladnie Tak 11.07.03, 15:06
          To zreszta nie nowina, ze Radiomaryjni potrafia tylko nienawidziec.
          W jakimkolwiek omawianym aspekcie nie sa w stanie przedstawic jakis
          konstruktywnych wizji. Tylko krytyka i wieczne taplanie sie w
          martyrologii "umeczonego narodu".
          • Gość: ANka Ale wytlumacz mi jedno IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 15:21
            Dlaczego nie akceptujesz wypowiedzi Krakusa. On ma duzo
            racji..
            Naprawde nie rozumiem JS.
            Ach i nie odpowiedziales.
            • jesters_script Re: Ale wytlumacz mi jedno 11.07.03, 16:21
              Gość portalu: ANka napisał(a):

              > Dlaczego nie akceptujesz wypowiedzi Krakusa. On ma duzo
              > racji..
              > Naprawde nie rozumiem JS.
              > Ach i nie odpowiedziales.
              Krakus ma racje. Zbrodniarzy nie mozna traktowac jak kombatantow.
              Tutaj musze byc konsekwentny, bo jezeli tego samego domagam sie w naszym
              kraju..
              Pozniej obiecuje, odpowiem wiecej na ten post i na inne... bo niektore mnie
              zainteresowaly! A kwestie zaufania sa oczywiste.
              Obowiazki zawodowe wzywaja, no ale juz koniec niedlugo.
              Pozdrawiam,
              • Gość: ANka Re: Ale wytlumacz mi jedno IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 19:26
                jesters_script napisał:

                A kwestie zaufania sa oczywiste.

                Nie wiem. Juz jakas macka mnie dosiegla... Napisz to Ci
                wyjasnie..
          • Gość: uu Re: Dokladnie NIE IP: 80.50.5.* 11.07.03, 15:24
            Tylko głupcy i ignoranci mogą mówić,że to już nieważna
            przeszłość. Najpierw rozliczenie potem pojednanie- taka jest
            kolejność. W przeciwnym wypadku można przebaczć i zapominć
            wszyskie krzywdy te co były i co będą(z góry).Trochę rozumu.
            • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:32
              Gość portalu: uu napisał(a):

              > Tylko głupcy i ignoranci mogą mówić,że to już nieważna
              > przeszłość.


              Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
              oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
              Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
              plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

              Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
              Ks. Józefa Kardynała Glempa
              Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
              Prymasa Polski w Warszawie
              Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
              Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
              Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
              Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
              Lwowie

              Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

              1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
              60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
              jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
              bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
              ukraińsko-polskiego.

              W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
              potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
              zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
              Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
              sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
              bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
              konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
              teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
              wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
              modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

              Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
              Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
              wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
              perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
              wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

              Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
              umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
              przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
              do budowania świata, w którym respektuje się życie,
              sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
              że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
              (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
              obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
              serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

              2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
              uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
              przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
              synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
              różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
              wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
              ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

              Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
              zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
              nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
              wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
              rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
              pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
              nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

              Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
              ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
              tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
              tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
              goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
              blasku Chrystusowej miłości.

              3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
              podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
              zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
              Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
              współpracy i pokoju.

              Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
              Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
              szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
              pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
              obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
              budowaniu zgody i pokoju.

              Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
              Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

              Jan Paweł II

              Watykan, 7 lipca 2003 r.
          • Gość: ficino Re: Dokladnie Tak IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:34
            jesters_script napisał:

            > To zreszta nie nowina, ze Radiomaryjni potrafia tylko nienawidziec.
            > W jakimkolwiek omawianym aspekcie nie sa w stanie przedstawic jakis
            > konstruktywnych wizji. Tylko krytyka i wieczne taplanie sie w
            > martyrologii "umeczonego narodu".

            wczoraj mowiles co innego :)
      • Gość: tex Re: Pomnika Polaków nie ma w ogóle IP: krecik:* / 192.168.1.* 11.07.03, 14:51
        Gość portalu: vik napisał(a):

        > ... też nie ma informacji o tym kto dokonał zbrodni. Nie
        > jesteśmy w stanie jasno i otwarcie przyznać się do zbrodni,
        ale
        > to Ukraińców określamy jako naród, ktory nie dorósł do
        > przyjęcia faktów...
        Mordy na Polakach w Jedwabnem i tysiącu innych miejscowości pod
        okupacją sowiecką w latach 39-41 to nadal temat tabu...
    • Gość: aa "Pojednanie" już jest. A kiedy będzie rozliczenie. IP: 80.50.5.* 11.07.03, 15:17
      Kolejność powinna być odwrotna. Po pojednaniu zwykle nie ma co
      wspominać o krzywdzie.
      • Gość: essie OCZYWISCIE!!! Zgadzam sie z toba. IP: *.proxy.aol.com 12.07.03, 17:56
        'Pojednanie' polega na tym, aby usiasc przy stole i za obopolna
        zgoda krzyknac:'No to po jednym!!!!!!!!!!
        • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:34
          Gość portalu: essie napisał(a):

          > No to po jednym!!!!!!!!!!

          Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
          oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
          Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
          plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

          Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
          Ks. Józefa Kardynała Glempa
          Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
          Prymasa Polski w Warszawie
          Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
          Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
          Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
          Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
          Lwowie

          Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

          1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
          60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
          jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
          bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
          ukraińsko-polskiego.

          W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
          potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
          zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
          Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
          sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
          bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
          konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
          teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
          wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
          modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

          Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
          Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
          wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
          perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
          wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

          Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
          umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
          przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
          do budowania świata, w którym respektuje się życie,
          sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
          że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
          (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
          obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
          serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

          2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
          uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
          przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
          synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
          różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
          wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
          ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

          Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
          zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
          nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
          wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
          rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
          pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
          nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

          Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
          ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
          tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
          tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
          goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
          blasku Chrystusowej miłości.

          3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
          podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
          zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
          Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
          współpracy i pokoju.

          Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
          Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
          szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
          pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
          obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
          budowaniu zgody i pokoju.

          Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
          Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

          Jan Paweł II

          Watykan, 7 lipca 2003 r.

    • Gość: we Za mało powiedziane IP: 80.50.5.* 11.07.03, 15:26
      Nikt jeszcze nie ujął się za polsimi ofiarami mordów, żaden
      polityk. Od Prezydenta można wymgać chyba czgoś więcej niż
      głaskania obcego narodu. Najpierw trzeba zrobić rachunek
      polskich krzywd. Tych krzywd nikt nie chce uznać - od razu
      przechodzi się do "pojednania", "zapomnienia", "przebaczenia".
      Na tym nie zbuduje się przyszłości.
    • Gość: Marcin Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.espol.com.pl 11.07.03, 15:29
      "nie przbaczaj zaiste... nie w Twojej mocy... przebaczać w
      imieniu tych których zdradzono o świcie..." Zbigniew Herbert
      • Gość: ts słowa Prezydenta Polski IP: 195.94.204.* 11.07.03, 16:20
        Przeprosiny Prezydenta Polski w imieniu narodu polskiego za zbrodnię 40 Polaków
        w Jedwabnem, którzy zabili ponad 340 Żydów:

        Przepraszam w imieniu swoim i tych Polaków, których sumienie jest poruszone
        tamtą zbrodnią. W imieniu tych, którzy uważają, że nie można być dumnym z
        wielkości polskiej historii, nie odczuwając jednocześnie bólu i wstydu z powodu
        zła, które Polacy wyrządzili innym.
        www.prezydent.pl/ser/index.php3?tem_ID=352&kategoria=Archiwum+kroniki

        Usprawiedliwienie przez Prezydenta Polski narodu ukraińskiego od
        odpowiedzialności za zabicie 60 000 Polaków przez dziesiątki tysięcy Ukraińców.

        Za masakrę na polskiej ludności nie można obwiniać narodu kraińskiego, winę
        ponoszą zawsze konkretni ludzie.
        www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1569556.html
        fakty.interia.pl/news?inf=405873
        • gabrielacasey Sorki, mozna obarczac NAROD. Gdy MORDERCOM 12.07.03, 00:34
          buduje pomniki i kreuje ich w podrecznikach wlasnej historii na bohaterow
          narodowych... A z tym wlasnie mamy na dzisiejszej Ukrainie do czynienia.
          • Gość: ficino Re: Sorki, mozna obarczac NAROD. Gdy MORDERCOM IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 00:37
            gabrielacasey napisała:

            > buduje pomniki i kreuje ich w podrecznikach wlasnej historii na bohaterow
            > narodowych... A z tym wlasnie mamy na dzisiejszej Ukrainie do czynienia.

            caly czas o tym mowie...tylko co niektorzy nie potrafia zrozumiec zagrozen
            jakie niesie takie jednostronne pojednanie :)
            • gabrielacasey A za iles tam lat znow Rosjanie powiedza, ze 12.07.03, 00:44
              Poljak zadnim umom kriepok. Bo madrzejszych we wlasciwym czasie sluchac nie
              chcial.
              • Gość: ficino Re: A za iles tam lat znow Rosjanie powiedza, ze IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 01:01
                gabrielacasey napisała:

                > Poljak zadnim umom kriepok. Bo madrzejszych we wlasciwym czasie sluchac nie
                > chcial.

                Czas pokaze kto mial racje :)
          • Gość: essie Coz, taki to narod,jacy jego bohaterowie. IP: *.proxy.aol.com 12.07.03, 18:03
          • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:32
            gabrielacasey napisała:

            > buduje pomniki i kreuje ich w podrecznikach wlasnej historii na bohaterow
            > narodowych...

            Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
            oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
            Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
            plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

            Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
            Ks. Józefa Kardynała Glempa
            Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
            Prymasa Polski w Warszawie
            Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
            Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
            Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
            Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
            Lwowie

            Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

            1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
            60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
            jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
            bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
            ukraińsko-polskiego.

            W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
            potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
            zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
            Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
            sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
            bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
            konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
            teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
            wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
            modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

            Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
            Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
            wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
            perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
            wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

            Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
            umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
            przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
            do budowania świata, w którym respektuje się życie,
            sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
            że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
            (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
            obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
            serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

            2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
            uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
            przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
            synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
            różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
            wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
            ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

            Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
            zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
            nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
            wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
            rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
            pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
            nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

            Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
            ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
            tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
            tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
            goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
            blasku Chrystusowej miłości.

            3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
            podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
            zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
            Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
            współpracy i pokoju.

            Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
            Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
            szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
            pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
            obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
            budowaniu zgody i pokoju.

            Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
            Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

            Jan Paweł II

            Watykan, 7 lipca 2003 r.
      • gabrielacasey Marcinie, ty z HERBERTEM w medium Michnika?Co 12.07.03, 00:35
        za nietakt.. . Jasne, to gorzki zart.
        • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:35
          gabrielacasey napisała:

          > Jasne, to gorzki zart.

          Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
          oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
          Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
          plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

          Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
          Ks. Józefa Kardynała Glempa
          Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
          Prymasa Polski w Warszawie
          Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
          Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
          Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
          Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
          Lwowie

          Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

          1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
          60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
          jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
          bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
          ukraińsko-polskiego.

          W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
          potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
          zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
          Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
          sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
          bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
          konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
          teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
          wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
          modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

          Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
          Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
          wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
          perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
          wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

          Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
          umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
          przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
          do budowania świata, w którym respektuje się życie,
          sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
          że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
          (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
          obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
          serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

          2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
          uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
          przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
          synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
          różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
          wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
          ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

          Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
          zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
          nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
          wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
          rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
          pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
          nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

          Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
          ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
          tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
          tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
          goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
          blasku Chrystusowej miłości.

          3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
          podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
          zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
          Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
          współpracy i pokoju.

          Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
          Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
          szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
          pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
          obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
          budowaniu zgody i pokoju.

          Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
          Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

          Jan Paweł II

          Watykan, 7 lipca 2003 r.

    • Gość: cvb Rezuny-mordercy IP: 80.50.5.* 11.07.03, 15:32
      Historia Ukrainy to pasm mordów, rzezi, rabunków, rozbojów.nawet
      wony jakie tam się toczyły ni można nazwć wojnami. To ich cała
      historia i kltura. A Ukraińcy nie różnią się dziś niczym od tych
      opisanych przez Sienkiewicza.
    • Gość: robol Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.parkowe.pol 11.07.03, 15:42
      Pierwsze efekty pojednania widzialem dzisiaj na rynku,polska
      starza kobieta naublizala handlujacej starszej kobiecie
      ukrainskiej, ta az sie poplakala.To bylo w imie wartosci
      chrzescijańskich i pojednania.
      • Gość: ANka Ale moze to wlasnie zla polityka? IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 15:47
        Gość portalu: robol napisał(a):

        > Pierwsze efekty pojednania widzialem dzisiaj na
        rynku,polska
        > starza kobieta naublizala handlujacej starszej kobiecie
        > ukrainskiej, ta az sie poplakala.To bylo w imie wartosci
        > chrzescijańskich i pojednania.
        Bo jesli narod ma zadoscuczynienie w prawdzie i
        wyznaniach to szansa wieksza aby do takich zajsc nie
        dochodzilo- tak mysle
        • Gość: zydek parchaty Re: Ale moze to wlasnie zla polityka? IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 17:48
          Gość portalu: ANka napisał(a):

          > Gość portalu: robol napisał(a):
          >
          > > Pierwsze efekty pojednania widzialem dzisiaj na
          > rynku,polska
          > > starza kobieta naublizala handlujacej starszej kobiecie
          > > ukrainskiej, ta az sie poplakala.To bylo w imie wartosci
          > > chrzescijańskich i pojednania.
          > Bo jesli narod ma zadoscuczynienie w prawdzie i
          > wyznaniach to szansa wieksza aby do takich zajsc nie
          > dochodzilo- tak mysle

          A Polkom w Niemczech narazie po mordzie nie daja?
          • Gość: ANka Re: Ale moze to wlasnie zla polityka? IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 18:40
            Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):


            > A Polkom w Niemczech narazie po mordzie nie daja?

            Najwyrazniej czekaja na Pana
            • Gość: zydek parchaty Re: Ale moze to wlasnie zla polityka? IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 18:51
              Gość portalu: ANka napisał(a):

              > Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):
              >
              >
              > > A Polkom w Niemczech narazie po mordzie nie daja?
              >
              > Najwyrazniej czekaja na Pana

              1. Mi tam dadza za zydka a nie Polaka
              2. Nie doczekaja sie :-) Nie mam zamiaru u nich stopy stawic :-)
              • Gość: ANka To juz Pana problem IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 18:56
                Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):


                > 1. Mi tam dadza za zydka a nie Polaka
                > 2. Nie doczekaja sie :-) Nie mam zamiaru u nich stopy
                stawic :-)

                Moze Pan go nosic w sercu byle Pan nim innych nie
                zarazil. Nie w taki sposob. Innym mowilam - powiem i
                Panu. Na pianiscie Niemcy z landow wschodnich -
                PROLETARIAT !!!! klaskali na stojaco.. I nie byla to
                premiera..
                Moje szefostwo jezdzi regularnie do Izraela. No moze
                wtedy gdy mniej boi sie przelotow...To sa fakty. Moze Pan
                mowic ze klamie - co Pan chce - to Pana problem...
                Ja nie przekreslam tego co bylo- NIe chce NA TYM i W TAKI
                SPOSOB budowac nowego zycia.. MOj cel to tego uniknac...
                • Gość: zydek parchaty Re: To juz Pana problem IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 19:32
                  Gość portalu: ANka napisał(a):

                  > Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):
                  >
                  >
                  > > 1. Mi tam dadza za zydka a nie Polaka
                  > > 2. Nie doczekaja sie :-) Nie mam zamiaru u nich stopy
                  > stawic :-)
                  >
                  > Moze Pan go nosic w sercu byle Pan nim innych nie
                  > zarazil. Nie w taki sposob. Innym mowilam - powiem i
                  > Panu. Na pianiscie Niemcy z landow wschodnich -
                  > PROLETARIAT !!!! klaskali na stojaco.. I nie byla to
                  > premiera..
                  > Moje szefostwo jezdzi regularnie do Izraela. No moze
                  > wtedy gdy mniej boi sie przelotow...To sa fakty. Moze Pan
                  > mowic ze klamie - co Pan chce - to Pana problem...
                  > Ja nie przekreslam tego co bylo- NIe chce NA TYM i W TAKI
                  > SPOSOB budowac nowego zycia.. MOj cel to tego uniknac...

                  "klaskali na stojaco."
                  bo winy odpokutowac inaczej nie sa w stanie...
                  Ale przeciez nie o to chodzi. Ani o to co ja w sercu mam albo nie.
                  Chodzi o to ze Polacy i Ukraincy rozchodza sie o Wolyn... grobem prawie miliona
                  zydkow parchatych.
                  No coz - o co sie poldupki rozchodza? - o gowno!
                  • Gość: ANka To jest mlode pokolenie IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 19:43
                    Za co oni maja pokutowac? Za swoich dziadkow? A Pan swoim
                    wnukom swoj bol bedzie wpajal?
                    To nie takie proste..
                    Ale zostawiam to Panu. Ja na pewno swiata nie zmienie.
                    Moge uczyc czegos swoje dzieci. To wszystko..
                    Na pewno nie zamierzam uczyc ich np strzelania ani
                    zabijania innych ludzi.
                    I cos jeszcze. Wiele osob i naukowcow juz do tego doszlo
                    ze rozpamietywanie, pokazywanie w odpowiednim nasileniu
                    (to nie koniecznie w kontekscie tej zbrodni) mlodym
                    ludziom jakichkolwiek zbrodni prowadzi do tego ze sama ta
                    zbrodnia przestaje byc dla nich taka straszna.. W koncu
                    zaczynaja pod swiadomie uznawac ze to jest forma
                    rozwiazywania problemow..
                    To nie sa jakies bzdury czy wypociny.. Tak to dziala-
                    naprawde..
                    Dlatego trzeba pamietac i ostrzegac ale trzeba tez byc
                    wyczulonym na te kwestie.. A w tym wszystkim
                    najwazniejszy jest cel. Jesli zalezy Panu na szczesciu
                    Pana rodziny czy dzieci to przede wszystkim nalezy o tym
                    myslec..
                    Nie mam zamiaru wiecej moralizowac. Moja postawe Pan zna..
                    Do czego dojda nasi politycy pozostaje nam obserwowac..
                    Ja tych obecnych np nie wybieralam.. Czekam na wybory..
                    • Gość: zydek parchaty Re: To jest mlode pokolenie IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 19:58
                      pewnie ze niczegonie maja pokutowac ;-)
                      W Izraelu wiecej samochodow niemieckich niz z jakiegos innego panstwa.
                      Klaskali - bo film dobry (mimo tego ze jakis zydek parchaty z Krakowa go
                      wyrezyserowal). na stojaco - bo czuja sie winni :-)
                      To moja interpretacja.
                      W Izraelu nikt nie klaskal. W Nowym Jorku tez nie. Niemcy troche to inaczej
                      odbieraja - i slusznie!

                      O szczescie mojej rodziny niech sie Pani nie martwi :-) Ani Polska ani Niemcy
                      ani Wolyn ich nie obchodzi. Zydkami parchatymi sa i beda...

                      A co do naukowcow :-) - Jestem naukowcem. Ale psychologii, socjologii i temu
                      podobnych z palca wyszsanych bzdor za nauke nie uwazam...

                      Milego weekendu!
                      • Gość: pytek Re: To jest mlode pokolenie IP: *.utc.com 11.07.03, 20:03
                        ..ale przyznaj,byl szum na sali gdy ojciec Spilmana posadzil
                        zydow amerykanskich o znieczulice i brak zainteresowania "bracmi"
                        w okupowanej Europie.. :-)Tego to jeszcze dzisiaj nie chca slyszec..:-)
                        • Gość: zydek parchaty Re: To jest mlode pokolenie IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 20:33
                          Gość portalu: pytek napisał(a):

                          > ..ale przyznaj,byl szum na sali gdy ojciec Spilmana posadzil
                          > zydow amerykanskich o znieczulice i brak zainteresowania "bracmi"
                          > w okupowanej Europie.. :-)Tego to jeszcze dzisiaj nie chca slyszec..:-)

                          nie basrdzo rozumiem... ojca Szpilmana zamordowali w Treblince.

                          a temat czy zydki parchate w Ameryce okazali dostateczna pomoc braciom w
                          Europie (jednym slowem oczywiscie - NIE) to nie na te strony
                          • Gość: pytek Re: To jest mlode pokolenie IP: *.utc.com 11.07.03, 20:52
                            Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):

                            > Gość portalu: pytek napisał(a):
                            >
                            > > ..ale przyznaj,byl szum na sali gdy ojciec Spilmana posadzil
                            > > zydow amerykanskich o znieczulice i brak zainteresowania "bracmi"
                            > > w okupowanej Europie.. :-)Tego to jeszcze dzisiaj nie chca slyszec..:-)
                            >
                            > nie basrdzo rozumiem... ojca Szpilmana zamordowali w Treblince.
                            >

                            To taka scenka z "Pianisty"...wypowiedz ojca Spilmana,jeszcze przed
                            wywiezieniem do obozu.Pamietam,ze w towarzystwie w ktorym ogladalem "Pianiste"
                            bylo 80% zydow i scena ta wywolala obruszenie i szmery na sali.
                            Pozniej myslalem,ze scena ta moze przeszkodzic Polanskiemu w uzyskaniu
                            oskara.Mylilem sie.Jak wiesz tematyka holocaustu sprzedaje sie swietnie i
                            niejeden zyd zrobil na tym miliony.:-)
                            • Gość: ANka Nie warto o tym mowic Pytku IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 21:07
                              MOglabym przytoczyc np historie mojej kolezanki z
                              konferencji fizykow - Na tej konferencji w czasach
                              studenckich bywalo ze dorabialysmy sobie jako tlumaczki i
                              pomocniczki organizatora. Zreszta to dluzsza
                              historia..Kolezanka tak samo naiwna w kwestii zydowskiej
                              jak ja. No i prosze Pani podala nazwisko, dane a
                              kolezanka- osoba nadwrazliwa, przemila i niesmiala aby
                              byc mila chciala powiedziec komplement - chodzilo o
                              piekny akcent czy piekne brzmienie..
                              Nastepnego dnia cala konferencja dudnila o aktach
                              antysemityzmu a moja kolezanka nie mogla przyjsc do pracy
                              bo caly dzien ryczala jak bobr...
                              Smieszne prawda? To moja wersja czarnego humoru...
                              To oczywiscie sie zdarza i w innych przypadkach i dla
                              innych nacji - ale pozwolilam sobie ten przypadek
                              przytoczyc...
                              • Gość: ANka Pytku chowam pazurki IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 21:19
                                W kwestii zydka. NIech robi swoje. Troche inaczej ale
                                niech sobie robi.
                      • Gość: ANka Nie wiem co to ma do rzeczy IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 20:17
                        Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):

                        Glupoty Pan gada w dodatku o rezyserze ktorego naprawde
                        lubie za kreatywnosc - a moja uwaga jest taka ze ma Pan
                        jakies kompleksy - moze sa konsekwencja czegos i zapewne
                        sa- ale jesli Pan bedzie nimi dzieci zarazal to szkodliwe.
                        Jezeli sa jakies problemy to b. czesto wynikaja np z tego
                        ze jakies narody SAME daza do izolacji. Jezeli sasiadka
                        nie moze nigdy pojsc z wizyta do sasiadki bo jej zupa nie
                        bedzie koszerna to to tez generuje pewne problemy nie
                        sadzi Pan? Nacjonalizm i rasizm tez istnieje.. Zwykle
                        zaczyna sie od banalu- Byl Pan kiedys w murzynskiej
                        wiosce? Tam male dzieci probowaly dotknac Pana skore tylk
                        o dlatego ze jest biala?
                        Nauki o ktorych mowie to nie socjologia a neurofizjologia
                        i psychiatria.. Sa to nauki doswiadczalne badz opieraja
                        sie na badaniach klinicznych - moze to do pana przemowi..
                        Choc watpie..
                        Ach i cos jeszcze ja tez np nacierpialam sie wiele od
                        takich ´muzulmanow´NIkogo mi nie zabili - tylko wrzucali
                        - dzieci - kamienie do wozka z moja malutka siostra i
                        probowali ukamieniowac kolege na rowerze tylko dlatego ze
                        przejezdzal.. I co czy ja nawoluje do ´swietej wojny?´
                        Wrecz przeciwnie.. Znam potege propagandy - wiem ze to
                        byl jej efekt i tez efekt kontrastow.. I to jest glowne
                        zrodlo konfliktow...Poza tym pierwszym o ktorym wspomnialam

                        Tez Panu zycze milego weekendu- Ja niestety w ten weekend
                        pracuje...
                        • Gość: zydek parchaty Re: Nie wiem co to ma do rzeczy IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 20:36
                          praca tez moze byc przyjemna, nie?
                          ja moja bardzo lubie. Ale w swiety szabas odkladam ja na bok :-)
                          • Gość: ANka Gdyby nie byla przyjemna IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 20:43
                            Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):

                            > praca tez moze byc przyjemna, nie?
                            > ja moja bardzo lubie. Ale w swiety szabas odkladam ja
                            na bok :-)
                            Tobym nie pracowala.. A dla mnie ta praca to troche
                            wieksze poswiecenie niz Pan mysli..Ale warto.. Zreszta
                            czasem jestem troche ciekawska..Ale tylko wtedy gdy nie
                            jest to wscibstwo..
                            Poza tym jezeli o mnie chodzi to przyznaje jestem
                            grzesznica.. I nie zawsze prowadze regularny tryb zycia..
                            Ale to juz gusta i wartosci...
                            • Gość: zydek parchaty Re: Gdyby nie byla przyjemna IP: *.perrycorp.com 11.07.03, 21:04
                              czy Pani jest grzesznica czy nie - to tylko pomiedzy Pania a Bogiem! :-)
                              Powodzenia!
                              • Gość: ANka Re: Gdyby nie byla przyjemna IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 21:11
                                Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):

                                > czy Pani jest grzesznica czy nie - to tylko pomiedzy
                                Pania a Bogiem! :-)
                                > Powodzenia!
                                Dziekuje i wzajemnie. I niech Pan ta wiedze trzyma i
                                gromadzi - przy odrobinie pieczolowitosci to ujrzy
                                swiatlo dzienne predzej czy pozniej bedzie czescia
                                powszechnej wiedzy. Moze tak jak z tym lekcjami M. Curie?
                                A swoja droga dobrze ze Pan powiedzial- ja o tym naprawde
                                nie wiedzialam.. Ale w tym calym ogromie nienawisci
                                trudno juz wiedziec komu wierzyc a komu nie...
                          • Gość: KV Re: Nie wiem co to ma do rzeczy IP: *.proxy.aol.com 13.07.03, 03:50
                            Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):

                            > praca tez moze byc przyjemna, nie?
                            > ja moja bardzo lubie. Ale w swiety szabas odkladam ja na
                            bok :-)

                            Co to ma wspolnego z tragedja Wolynska. Nie chodzi przeciez ani
                            o szabas ani o Zydow, drogi Panie. A o tragedje pomordowanych
                            Polakow i ich rodzin. Jezeli ma Pan cos do powiedzenia w tej
                            sprawie, to prosze bardzo.
                            • gabrielacasey Antysemityzm jak zgaga pali? Otoz ma do rzeczy: 13.07.03, 04:47
                              Zydkowi Ukraincy wymordowali rodzine w Lucku. Od tego sie jego udzial na tym
                              forum zaczal. A ze tu i uwdzie dyskusja odbiegla od tematu, to inna sprawa i
                              nie tylko zydka parchatego wina. Teraz dotarlo?
                              • Gość: KV Re: Antysemityzm jak zgaga pali? Otoz ma do rzecz IP: *.proxy.aol.com 13.07.03, 20:41
                                gabrielacasey napisała:

                                > Zydkowi Ukraincy wymordowali rodzine w Lucku. Od tego sie jego udzial na tym
                                > forum zaczal. A ze tu i uwdzie dyskusja odbiegla od tematu, to inna sprawa i
                                > nie tylko zydka parchatego wina. Teraz dotarlo?
                                Dotarlo, oczywiscie, bo przeciez bylo wiadomo, ale bedzie korzystniej jezeli
                                bedziecie wypowiadali sie na temat, a nie gadali o tym co wam przyjdzie do
                                glowy. Po za tym, niech pan da sobie spokoj z tym antysemityzmem, wlasnie w tym
                                temacie nie o to chodzi. Wlasnie o to chodzi aby nie dyskutowac antysemityzmu
                                na tym forum, bo to nie jest miejsce na to - chodzi o Polakow i Ukraincow, a
                                nie o Zydow. O Zydach porozmawiajmy przy innej okazji.
                              • Gość: KV Re: Antysemityzm czy Sjonizm: nie o to chodzi IP: *.proxy.aol.com 13.07.03, 21:28
                                gabrielacasey napisała:

                                > Zydkowi Ukraincy wymordowali rodzine w Lucku. Od tego sie jego udzial na tym
                                > forum zaczal. A ze tu i uwdzie dyskusja odbiegla od tematu, to inna sprawa i
                                > nie tylko zydka parchatego wina. Teraz dotarlo?

                                Kiedy przychodzicie na stype do sasiadow, to, na litosc Boska, oplakujcie ich
                                zmarlych, a nie swoich wlasnych.
                      • gabrielacasey Powiedz prof.Dov Noyowi z Hajfy, co myslisz o jego 11.07.03, 23:26
                        ukochanych dyscyplinach badawczych..
                        • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:36
                          gabrielacasey napisała:

                          > ukochanych

                          Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                          oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                          Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                          plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                          Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                          Ks. Józefa Kardynała Glempa
                          Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                          Prymasa Polski w Warszawie
                          Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                          Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                          Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                          Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                          Lwowie

                          Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                          1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                          60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                          jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                          bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                          ukraińsko-polskiego.

                          W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                          potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                          zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                          Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                          sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                          bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                          konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                          teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                          wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                          modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                          Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                          Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                          wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                          perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                          wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                          Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                          umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                          przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                          do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                          sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                          że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                          (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                          obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                          serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                          2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                          uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                          przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                          synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                          różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                          wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                          ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                          Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                          zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                          nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                          wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                          rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                          pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                          nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                          Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                          ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                          tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                          tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                          goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                          blasku Chrystusowej miłości.

                          3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                          podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                          zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                          Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                          współpracy i pokoju.

                          Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                          Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                          szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                          pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                          obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                          budowaniu zgody i pokoju.

                          Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                          Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                          Jan Paweł II

                          Watykan, 7 lipca 2003 r.
                      • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:36
                        Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):

                        > Niemcy troche to inaczej
                        > odbieraja - i slusznie!

                        Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                        oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                        Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                        plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                        Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                        Ks. Józefa Kardynała Glempa
                        Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                        Prymasa Polski w Warszawie
                        Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                        Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                        Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                        Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                        Lwowie

                        Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                        1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                        60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                        jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                        bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                        ukraińsko-polskiego.

                        W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                        potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                        zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                        Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                        sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                        bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                        konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                        teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                        wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                        modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                        Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                        Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                        wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                        perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                        wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                        Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                        umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                        przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                        do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                        sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                        że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                        (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                        obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                        serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                        2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                        uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                        przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                        synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                        różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                        wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                        ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                        Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                        zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                        nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                        wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                        rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                        pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                        nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                        Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                        ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                        tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                        tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                        goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                        blasku Chrystusowej miłości.

                        3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                        podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                        zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                        Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                        współpracy i pokoju.

                        Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                        Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                        szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                        pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                        obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                        budowaniu zgody i pokoju.

                        Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                        Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                        Jan Paweł II

                        Watykan, 7 lipca 2003 r.
                    • gabrielacasey Nie wiesz, ze najmniej wychowawcza dla dzieci jest 11.07.03, 23:23
                      swiadomosc BRAKU KARY? I dlatego bajki zawsze koncza sie zlem ukaranym i
                      zwyciestwem dobra. Tu nie o odrzucenie pojednania chodzi, nie o wybaczenie czy
                      jego brak: mowa o BRAKU KARY dla ZBRODNIARZY (czy chocby potepienia zbrodni,
                      wiekszosc juz nie zyje) za niewatpliwe, nieulegajace przedawnieniom LUDOBOJSTWO.
                      • Gość: ANka Znasz moje zdanie w tej kwestii Gabrielo IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 23:29
                        gabrielacasey napisała:

                        > swiadomosc BRAKU KARY? I dlatego bajki zawsze koncza
                        sie zlem ukaranym i
                        > zwyciestwem dobra. Tu nie o odrzucenie pojednania
                        chodzi, nie o wybaczenie czy
                        > jego brak: mowa o BRAKU KARY dla ZBRODNIARZY (czy
                        chocby potepienia zbrodni,
                        > wiekszosc juz nie zyje) za niewatpliwe, nieulegajace
                        przedawnieniom LUDOBOJSTWO

                        Niemniej jak to osiagnac? Opowiadaniem o ´laskach´?
                        Zapewne nam sie uda.. Zeby doprowadzic do tego trzeba
                        zbierac te fakty ´na zimno´- o tym pisalam a nie glupio
                        prowokowac.. Czy zalezy nam na tym aby ewentualni
                        zbrodniarze zdazyli sie schowac?
                        > .
                        • gabrielacasey Niech zyja w piekle swiadomosci, ze sa tropieni... 11.07.03, 23:35
                        • Gość: ficino Re: Znasz moje zdanie w tej kwestii Gabrielo IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 23:51

                          >
                          > Niemniej jak to osiagnac? Opowiadaniem o ´laskach´?
                          > Zapewne nam sie uda.. Zeby doprowadzic do tego trzeba
                          > zbierac te fakty ´na zimno´- o tym pisalam a nie glupio
                          > prowokowac.. Czy zalezy nam na tym aby ewentualni
                          > zbrodniarze zdazyli sie schowac?
                          > > .

                          rozumiem ze "laska" to przykre doswiadczenia z pol truskawkowych we Wloszech...
                          • Gość: ANka Ficino nic o mnie nie wiesz IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 23:59
                            Nie kompromituj rodu - blagam..
                            Po prostu mi wstyd - to wszystko.. Wziales mie pod wlos
                            na tego rycerza- a to wszystko przez JS- ktorego sobie
                            wczoraj probowaliscie rozpracowywac. Przyjmij do
                            wiadomosci ze mam inne zdanie.. Truskawki i poziomki
                            zbieralam tylko gdy mi sie rozsialy jako chwasty w moim
                            ogrodku..
                            Do swoich grzechow moge zaliczyc szabrowanie na polach
                            winogronowych sardynii swojego czasu.. Ale to szabrowanie
                            nie bylo zbyt intensywne..
                            A co do reszty zgadles. W przyplywie temperamentu
                            potrafie nawet drwa rabac - czemu nie- choc moj kregoslup
                            w ledzwiach nie tak mocny bo za duzo na koniach jezdzilam..
                            Na przyszlosc waz slowa. To wszystko. MOzesz byc i
                            rojalista - to blizej mnie czasami w sumie wszystko jedno
                            - podyskutuje chetnie jesli nie bedzie w tym tych ´lasek´
                            Czy was tam w domu nie uczono jak sie w obecnosci kobiet
                            zachowywac?
                            • Gość: ficino Re: Ficino nic o mnie nie wiesz IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 00:14
                              Gość portalu: ANka napisał(a):

                              > Nie kompromituj rodu - blagam..
                              > Po prostu mi wstyd - to wszystko.. Wziales mie pod wlos
                              > na tego rycerza- a to wszystko przez JS- ktorego sobie
                              > wczoraj probowaliscie rozpracowywac. Przyjmij do
                              > wiadomosci ze mam inne zdanie.. Truskawki i poziomki
                              > zbieralam tylko gdy mi sie rozsialy jako chwasty w moim
                              > ogrodku..
                              > Do swoich grzechow moge zaliczyc szabrowanie na polach
                              > winogronowych sardynii swojego czasu.. Ale to szabrowanie
                              > nie bylo zbyt intensywne..
                              > A co do reszty zgadles. W przyplywie temperamentu
                              > potrafie nawet drwa rabac - czemu nie- choc moj kregoslup
                              > w ledzwiach nie tak mocny bo za duzo na koniach jezdzilam..
                              > Na przyszlosc waz slowa. To wszystko. MOzesz byc i
                              > rojalista - to blizej mnie czasami w sumie wszystko jedno
                              > - podyskutuje chetnie jesli nie bedzie w tym tych ´lasek´
                              > Czy was tam w domu nie uczono jak sie w obecnosci kobiet
                              > zachowywac?

                              Szaber...gdzies juz to slowo slyszalem???...chyba od dziadka ale tego to ci
                              teraz nie powiem...
                              Tak uczyli nas ze kobieta ma siedziec w domu i pilnowac dzieci!

                    • gabrielacasey PS: nie sadze, by corkom zaskoczyla znajomosc 11.07.03, 23:24
                      uzywania broni krotkiej - w samoobronie.
                • Gość: ficino Re: To juz Pana problem IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:38
                  Gość portalu: ANka napisał(a):

                  > Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):
                  >
                  >
                  > > 1. Mi tam dadza za zydka a nie Polaka
                  > > 2. Nie doczekaja sie :-) Nie mam zamiaru u nich stopy
                  > stawic :-)
                  >
                  > Moze Pan go nosic w sercu byle Pan nim innych nie
                  > zarazil. Nie w taki sposob. Innym mowilam - powiem i
                  > Panu. Na pianiscie Niemcy z landow wschodnich -
                  > PROLETARIAT !!!! klaskali na stojaco.. I nie byla to
                  > premiera..
                  > Moje szefostwo jezdzi regularnie do Izraela. No moze
                  > wtedy gdy mniej boi sie przelotow...To sa fakty. Moze Pan
                  > mowic ze klamie - co Pan chce - to Pana problem...
                  > Ja nie przekreslam tego co bylo- NIe chce NA TYM i W TAKI
                  > SPOSOB budowac nowego zycia.. MOj cel to tego uniknac...

                  prawdy nie da sie uniknac!
              • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:34
                Gość portalu: zydek parchaty napisał(a):

                > Nie doczekaja sie stopy :-)

                Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
                oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
                Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
                plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

                Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
                Ks. Józefa Kardynała Glempa
                Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
                Prymasa Polski w Warszawie
                Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
                Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
                Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
                Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
                Lwowie

                Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

                1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
                60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
                jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
                bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
                ukraińsko-polskiego.

                W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
                potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
                zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
                Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
                sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
                bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
                konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
                teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
                wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
                modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

                Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
                Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
                wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
                perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
                wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

                Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
                umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
                przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
                do budowania świata, w którym respektuje się życie,
                sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
                że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
                (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
                obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
                serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

                2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
                uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
                przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
                synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
                różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
                wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
                ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

                Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
                zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
                nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
                wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
                rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
                pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
                nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

                Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
                ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
                tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
                tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
                goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
                blasku Chrystusowej miłości.

                3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
                podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
                zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
                Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
                współpracy i pokoju.

                Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
                Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
                szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
                pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
                obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
                budowaniu zgody i pokoju.

                Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
                Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

                Jan Paweł II

                Watykan, 7 lipca 2003 r.

    • Gość: polka Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: 217.153.94.* 11.07.03, 15:56
      Mieszkam na Ukrainie, jestem Polką. Dziękuję rodakom za te
      opinie. Cieszę się ,że jeszcze ktoś w Kraju o tym pamięta. Co
      więcej- dyskutuje na ten temat. O pomordowanych przez
      UkraińcówPolakach na Kresach
    • Gość: Robert Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.nstein.com 11.07.03, 16:13
      Polacy takze sa winni zbrodni na Ukraincach. Istnialy nawet
      oddzialy odwetowe, ktore mordowaly w celu odstraszenia. Czesto
      byli to ludzie, ktorym wymordowano w okrutny sposob cale rodziny.
      Znalem kogos takiego. Temu czlowiekowi uczyniono straszna
      krzywde, nic dziwnego, ze chcial sie zemscic (gdyby mojej zonie
      wypruto nozami dziecko z brzucha, pewnie tez odrzucilbym
      wszystkie wartosci). Po jednej stronie to byly zbrodnie na skale
      masowa, po drugiej czesto akcje odwetowe, za ktore mozna/trzeba
      przeprosic. Osobiscie Ukraincom przebaczam (zamordowali dwoch
      moich stryjow, moja rodzina stracila owoce pracy kilku, moze
      kilkunastu pokolen, jednak te ziemie nie byly tak czysto
      ukrainskie jak sie przyjmuje we wspolczesnej, dazacej do
      pojednania, historiografii). Jezeli przebaczam, to nie znaczy,
      oczywiscie ze zapominam. Wszytkich uczestnikow dyskusji zachecam
      do przeczytania powiesci pt. "Oksana" Wlodzimierza Odojewskiego.
      Lektura obowiazkowa w tych okoliczniosciach...
    • Gość: Kazuń To ma być pojednanie? IP: *.icpnet.pl 11.07.03, 16:39
      Ukraińscy pogranicznicy zatrzymali na przejściu granicznym w
      Zosinie polski autokar, wiozący kombatantów na oficjalne
      uroczystości upamiętniające tragedię wołyńską. Autokar z grupą
      50 kombatantów, po 6 godzinach oczekiwania na parkingu, odesłany
      został do Polski.
      Weterani - żołnierze AK, Sybiracy, wśród nich 16 inwalidów - nie
      kryją żalu i oburzenia. - To ma być pojednanie? Celowo
      upokorzyli nas - mówił reporterowi RMF porucznik AK,
      pułku "Baszta", Eustachy Suchecki. Dodał, że cała grupa
      kombatantów była oficjalnie zaproszona przez stronę ukraińską,
      ale pogranicznicy stwierdzili, że nie mogą wpuścić na Ukrainę
      mundurowych, dla ich własnego bezpieczeństwa. Konsul generalny
      Ukrainy w Polsce bagatelizuje całą sprawę. Mówi, że to zwykłe
      nieporozumienie, a nie skandal międzynarodowy. A prezydent
      Kuczma zapewniał, że Ukraińcy są normalnym narodem...
      • Gość: essie NIE MA 'NORMALNYCH NARODOW'. IP: *.proxy.aol.com 12.07.03, 18:26
        KAZDY NAROD MA SWOJE WZLOTY I UPADKI,raz mozna nazwac
        go 'normalnym', innym razem nie.Tozsamosc narodowa Ukraincow
        jest zadna, oni jeszcze nie stali sie narodem,dluga droga przed
        nimi.
      • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:38
        Gość portalu: Kazuń napisał(a):

        > Ukraińcy są normalnym narodem!

        Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
        oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
        Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
        plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

        Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
        Ks. Józefa Kardynała Glempa
        Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
        Prymasa Polski w Warszawie
        Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
        Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
        Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
        Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
        Lwowie

        Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

        1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
        60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
        jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
        bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
        ukraińsko-polskiego.

        W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
        potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
        zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
        Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
        sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
        bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
        konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
        teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
        wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
        modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

        Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
        Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
        wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
        perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
        wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

        Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
        umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
        przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
        do budowania świata, w którym respektuje się życie,
        sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
        że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
        (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
        obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
        serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

        2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
        uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
        przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
        synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
        różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
        wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
        ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

        Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
        zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
        nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
        wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
        rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
        pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
        nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

        Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
        ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
        tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
        tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
        goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
        blasku Chrystusowej miłości.

        3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
        podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
        zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
        Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
        współpracy i pokoju.

        Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
        Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
        szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
        pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
        obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
        budowaniu zgody i pokoju.

        Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
        Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

        Jan Paweł II

        Watykan, 7 lipca 2003 r.
    • Gość: mrek Wspólczucie Kuczmy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.03, 17:24
      Chyba to nie są własciwe słowa, współczucie, to wyraża sąsiad
      sąsiadowi, gdy tego ktoś inny, trzeci skrzywdzi ... Więc pikus
      nam z tego fałszywego współczucia!
      A Kwach ześwinił się po raz kolejny! Po jasną cholerę brał
      udział w tej hucpie! Przy tym pomniku! Może zmienimy - na
      podbny - napis w Jedwabnem! Przykładajmy wszędzie równą miarę.
    • Gość: Olek Kwasniewski vel Stolzman to chwast ! nie popisał sie ! IP: *.daminet.pl 11.07.03, 18:21
      Nie walczy o sprawe Polska !!
    • Gość: anszlus Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: 140.247.126.* 11.07.03, 18:28
      Wszystkie te gesty sa dosc zalosne, mimo dobrej woli niektorych dobrych ludzi, wobec oczywistego dla mnie faktu, ze kiedys
      przeciez przyjdzie nam sie upomniec o Malopolske Wschodnia, na terenie ktorej rowniez Kijow, dawne polskie miasto wojewodzkie.
      Bo przecie Niemcy wczesniej czy pozniej upomna sie o nasze tzw. ziemie odzyskane, i co wtedy? Jak historia nas uczy, nic nie jest
      dane raz na zawasze, a tzw. rewindykacja utraconych niegdys ziem jest jedna z napedowych sil tejze historii. widzialem niedawno
      ukrainskie mape, gdzie obecne wiekszosc obecnych wojewodztw podkarpackiego i lubelskiego,jest zaznaczone jako "tereny pod
      tymczasowa administracja nie-ukrainska". Gdybym nie widzial, tobym nie uwierzyl...
      • Gość: Ukrainiec Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: 194.44.207.* 11.07.03, 18:36
        Gość portalu: anszlus napisał(a):

        > Wszystkie te gesty sa dosc zalosne, mimo dobrej woli niektorych dobrych
        ludzi,
        > wobec oczywistego dla mnie faktu, ze kiedys
        > przeciez przyjdzie nam sie upomniec o Malopolske Wschodnia, na terenie ktorej
        r
        > owniez Kijow, dawne polskie miasto wojewodzkie.
        > Bo przecie Niemcy wczesniej czy pozniej upomna sie o nasze tzw. ziemie
        odzyskan
        > e, i co wtedy? Jak historia nas uczy, nic nie jest
        > dane raz na zawasze, a tzw. rewindykacja utraconych niegdys ziem jest jedna z
        n
        > apedowych sil tejze historii. widzialem niedawno
        > ukrainskie mape, gdzie obecne wiekszosc obecnych wojewodztw podkarpackiego i
        lu
        > belskiego,jest zaznaczone jako "tereny pod
        > tymczasowa administracja nie-ukrainska". Gdybym nie widzial, tobym nie
        uwierzyl
        > ...

        TAK TAK!!!
        do boju! Polacy na Kijow!! Ukraincy na Przemysl!! Niech zyje swieta Wojna!
        niech zyje wieczny polski Drang nach Osten! Niech zyje wieczna chcec Ukrainca
        ten Drang powstrzymac szabla!! Hurrrraaa
        • Gość: as Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.lubin.dialog.net.pl 11.07.03, 19:18
          Gość portalu: Ukrainiec napisał(a):

          > Gość portalu: anszlus napisał(a):
          >
          > > Wszystkie te gesty sa dosc zalosne, mimo dobrej woli
          niektorych dobrych
          > ludzi,
          > > wobec oczywistego dla mnie faktu, ze kiedys
          > > przeciez przyjdzie nam sie upomniec o Malopolske Wschodnia,
          na terenie kto
          > rej
          > r
          > > owniez Kijow, dawne polskie miasto wojewodzkie.
          > > Bo przecie Niemcy wczesniej czy pozniej upomna sie o nasze
          tzw. ziemie
          > odzyskan
          > > e, i co wtedy? Jak historia nas uczy, nic nie jest
          > > dane raz na zawasze, a tzw. rewindykacja utraconych niegdys
          ziem jest jedn
          > a z
          > n
          > > apedowych sil tejze historii. widzialem niedawno
          > > ukrainskie mape, gdzie obecne wiekszosc obecnych wojewodztw
          podkarpackiego
          > i
          > lu
          > > belskiego,jest zaznaczone jako "tereny pod
          > > tymczasowa administracja nie-ukrainska". Gdybym nie widzial,
          tobym nie
          > uwierzyl
          > > ...
          >
          > TAK TAK!!!
          > do boju! Polacy na Kijow!! Ukraincy na Przemysl!! Niech zyje
          swieta Wojna!
          > niech zyje wieczny polski Drang nach Osten! Niech zyje wieczna
          chcec Ukrainca
          > ten Drang powstrzymac szabla!! Hurrrraaa


          ty jebany śmieciu ukraiński popatrz
          www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20030711&id=my11.txt
          żeby twojej matce pizdę zjebał turek świnio
          • Gość: al Re: W Pawliwkch na Wołyniu rozpoczęły się uroczys IP: *.ny5030.east.verizon.net 12.07.03, 01:54
            Gość portalu: as napisał(a):

            > Gość portalu: Ukrainiec napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: anszlus napisał(a):
            > >
            > > > Wszystkie te gesty sa dosc zalosne, mimo dobrej woli
            > niektorych dobrych
            > > ludzi,
            > > > wobec oczywistego dla mnie faktu, ze kiedys
            > > > przeciez przyjdzie nam sie upomniec o Malopolske
            Wschodnia,
            > na terenie kto
            > > rej
            > > r
            > > > owniez Kijow, dawne polskie miasto wojewodzkie.
            > > > Bo przecie Niemcy wczesniej czy pozniej upomna sie o nasze
            > tzw. ziemie
            > > odzyskan
            > > > e, i co wtedy? Jak historia nas uczy, nic nie jest
            > > > dane raz na zawasze, a tzw. rewindykacja utraconych
            niegdys
            > ziem jest jedn
            > > a z
            > > n
            > > > apedowych sil tejze historii. widzialem niedawno
            > > > ukrainskie mape, gdzie obecne wiekszosc obecnych
            wojewodztw
            > podkarpackiego
            > > i
            > > lu
            > > > belskiego,jest zaznaczone jako "tereny pod
            > > > tymczasowa administracja nie-ukrainska". Gdybym nie
            widzial,
            > tobym nie
            > > uwierzyl
            > > > ...
            > >
            > > TAK TAK!!!
            > > do boju! Polacy na Kijow!! Ukraincy na Przemysl!! Niech zyje
            > swieta Wojna!
            > > niech zyje wieczny polski Drang nach Osten! Niech zyje
            wieczna
            > chcec Ukrainca
            > > ten Drang powstrzymac szabla!! Hurrrraaa
            >
            >
            > ty jebany śmieciu ukraiński popatrz
            > www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20030711&id=my11.txt
            > żeby twojej matce pizdę zjebał turek świnio
            Tak ogolnie to jestes zwyklym chamem, ale a trescia to sie
            zgadzam.
    • Gość: Maciej Co by Chrystus powiedzial? IP: 199.67.138.* 11.07.03, 18:31
      Wrocmy jeszcze do Jedwabnego. Czemu kosciol zbojkotowal tamte
      uroczystosci? W koncu ludzie tam zostali zamordowani? Wedlug
      mnie bylo to bardzo nieladne zachowanie. Co by Chrystus zrobil?
      Tez by takie uroczystosci zbojkotowal???
    • Gość: ANTYKACAP To sqrwysyny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.03, 18:55
      Jebany kwach przeprosil ich za wisle a ci za wolyn nie
      przeprosili - moze czkeaja az za to tez ich przeprosi??
      nie dosc ze te kurwy zawsze w historii brataly sie z
      najwiekszymi wrogami POLSKI to nasze wladze cukruja im dzis i
      sa "ambasadorem" kacaplandii w eutopie. a co z gazociagiem jamal
      2???
      • Gość: www Re: To sqrwysyny IP: proxy:* / 172.18.39.* 11.07.03, 19:55
        Gość portalu: ANTYKACAP napisał(a):

        > Jebany kwach przeprosil ich za wisle a ci za wolyn nie
        > przeprosili - moze czkeaja az za to tez ich przeprosi??
        > nie dosc ze te kurwy zawsze w historii brataly sie z
        > najwiekszymi wrogami POLSKI to nasze wladze cukruja im dzis i
        > sa "ambasadorem" kacaplandii w eutopie. a co z gazociagiem
        jamal byles jestes i bedziesz pojebany
        > 2???
      • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:38
        Gość portalu: ANTYKACAP napisał(a):

        > Jebany kwach

        Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
        oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
        Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
        plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

        Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
        Ks. Józefa Kardynała Glempa
        Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
        Prymasa Polski w Warszawie
        Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
        Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
        Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
        Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
        Lwowie

        Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

        1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
        60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
        jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
        bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
        ukraińsko-polskiego.

        W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
        potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
        zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
        Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
        sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
        bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
        konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
        teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
        wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
        modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

        Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
        Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
        wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
        perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
        wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

        Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
        umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
        przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
        do budowania świata, w którym respektuje się życie,
        sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
        że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
        (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
        obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
        serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

        2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
        uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
        przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
        synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
        różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
        wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
        ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

        Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
        zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
        nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
        wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
        rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
        pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
        nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

        Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
        ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
        tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
        tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
        goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
        blasku Chrystusowej miłości.

        3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
        podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
        zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
        Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
        współpracy i pokoju.

        Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
        Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
        szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
        pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
        obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
        budowaniu zgody i pokoju.

        Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
        Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

        Jan Paweł II

        Watykan, 7 lipca 2003 r.
    • Gość: Mar Nie padło słowo "przepraszam" IP: *.mmj.pl / 192.168.8.* 11.07.03, 19:06
      Dlaczego Kuczma nie miał odwagi, by powiedzieć "przepraszam"???
      Kwaśniewski przeprosił za Jedwabne. Brak ci jaj Leonid...
      • Gość: Janek Kuczma nie kłamał. Szanował słowa a przez to IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.03, 19:31
        uszanował ofiary. Kwaśniewski przepraszając zdewaluował wszystkie swoje byłe,
        obecne i przyszłe przeprosiny. Przecież dobrze wiedział, że Kuczma nie
        przeprosi.
        • Gość: Janek Kwaśniewski powiedział LUDOBÓJSTWO. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.03, 20:40
          To dobrze świadczy o prezydencie Kwaśniewskim. Nie było wiec tak żle.
          • Gość: ANka Ocho- a teraz to w ktora strone biegniemy IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 21:22
            Gość portalu: Janek napisał(a):

            > To dobrze świadczy o prezydencie Kwaśniewskim. Nie było
            wiec tak żle.
            Janku?
            • Gość: Janek Masz rację Aniu ! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.03, 23:37
              Nie oglądałem transmisji i wiedzę czerpałem z postów. Jestem rzeczywiście
              podejrzliwy co do intencji przeprosin naszego prezydenta. Jak zobaczyłem
              fragment w dzienniku w którym Kwaśniewski wymienił słowo ludobójstwo, to
              uprzedzenie mi przeszło. Kwaśniewski naprawdę się starał. Powiem więcej tak
              bardzo to jeszcze się nie starał.
              • Gość: ficino Re: Masz rację Aniu ! IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 23:53
                Gość portalu: Janek napisał(a):

                > Nie oglądałem transmisji i wiedzę czerpałem z postów. Jestem rzeczywiście
                > podejrzliwy co do intencji przeprosin naszego prezydenta. Jak zobaczyłem
                > fragment w dzienniku w którym Kwaśniewski wymienił słowo ludobójstwo, to
                > uprzedzenie mi przeszło. Kwaśniewski naprawdę się starał. Powiem więcej tak
                > bardzo to jeszcze się nie starał.

                nawet sie nie schlal przed uroczystoscia :)...byl calkiem trzezwy...jak nigdy.
          • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:41
            Gość portalu: Janek napisał(a):

            > To dobrze świadczy

            Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
            oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
            Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
            plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

            Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
            Ks. Józefa Kardynała Glempa
            Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
            Prymasa Polski w Warszawie
            Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
            Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
            Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
            Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
            Lwowie

            Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

            1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
            60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
            jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
            bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
            ukraińsko-polskiego.

            W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
            potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
            zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
            Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
            sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
            bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
            konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
            teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
            wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
            modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

            Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
            Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
            wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
            perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
            wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

            Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
            umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
            przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
            do budowania świata, w którym respektuje się życie,
            sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
            że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
            (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
            obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
            serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

            2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
            uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
            przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
            synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
            różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
            wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
            ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

            Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
            zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
            nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
            wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
            rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
            pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
            nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

            Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
            ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
            tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
            tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
            goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
            blasku Chrystusowej miłości.

            3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
            podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
            zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
            Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
            współpracy i pokoju.

            Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
            Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
            szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
            pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
            obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
            budowaniu zgody i pokoju.

            Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
            Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

            Jan Paweł II

            Watykan, 7 lipca 2003 r.

      • Gość: tomcat Re: Nie padło słowo przepraszam IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 11.07.03, 19:35
        Ukraińcy wcale nie chcą przepraszać oni są dumni z UPA a ich
        prezydent jest wyjątkiem. Wbrew pozorom ta uroczystość tak
        bardzo nas rozczarowująca przyniesie znaczne korzyści dla wiedzy
        o tej zapomnianej zbrodni ukraińskiej. Polacy poznają ja lepiej
        a Ukraińcom ich duma z UPA stanie w gardle. Będzie się mówiło
        o jej zbrodniach także w USA i Kanadzie gdzie Ukraińców jest
        wielu.
        • Gość: ANka Masz pewno racje tomcat IP: *.ifn-magdeburg.de 11.07.03, 19:45
          A tak z ciekawosci sa tam jakies statystyki na ukrainie?
          Sondaze? Skad mamy niby wiedziec czy na pewno sa aby dumni?
          Nie mowie o tej skrajnej p. polityk nacjonalistce ale o
          tych np ktorzy jezdza do Polski pracowac...
          • Gość: ficino Re: Masz pewno racje tomcat IP: *.ny5030.east.verizon.net 11.07.03, 21:50
            Gość portalu: ANka napisał(a):

            > A tak z ciekawosci sa tam jakies statystyki na ukrainie?
            > Sondaze? Skad mamy niby wiedziec czy na pewno sa aby dumni?
            > Nie mowie o tej skrajnej p. polityk nacjonalistce ale o
            > tych np ktorzy jezdza do Polski pracowac...

            gdyby nie byli dumni to by przeprosili...do tego ucza w szkolach nienawisci do
            Polakow...czyli wychowuja nastepne pokolenia w nienawisci do nas!
        • Gość: Janek Re: Nie padło słowo przepraszam IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.03, 19:53
          Polacy i Ukraińcy to dobrze odczytają. Kwaśniewski przeprosił - znaczy się
          Polacy są niewinni. Kuczma nie przeprosił - znaczy się Ukraińcy są winni.
          Przecież tak nauczyli sie mysleć wszyscy słowianie, których przez wieki
          zniewalano i zmuszano do tego czego nie chcieli ( Polska miała rozbiory,
          Ukraina bat magnatów kresowych, Rosja tatarski jasyr i carską dyktaurę, a
          wszyscy razem stalinowskie łagry, hitlerowska nawałę i komunistyczna nędzę)
          • Gość: rysiek TO PODOBNO WIELKI POLAK i AUTORYTET MORALNY. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.03, 17:42
            Gość portalu: Janek napisał(a):

            > Ukraińcy są niewinni.

            Czy rzeczywiście??? A może nie! To przyznajcie to otwarcie!! Dlaczego Go
            oszukujecie kadząc Mu podczas Kolejnych Pielgrzymek do Ojczyzny (tudzież na
            Placu św. Piotra), składając tony darów serca, wyhukując z garedł i na
            plakatach wszelkie możliwe panegiryki... Dobrze Wam z tym????

            Do Czcigodnych Księży Kardynałów:
            Ks. Józefa Kardynała Glempa
            Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego
            Prymasa Polski w Warszawie
            Ks. Mariana Kardynała Jaworskiego
            Arcybiskupa Metropolity Lwowskiego Obrządku Łacińskiego we Lwowie
            Ks. Lubomyra Kardynała Huzara
            Arcybiskupa Większego Lwowskiego Obrządku Greckokatolickiego we
            Lwowie

            Umiłowani Synowie bratnich Narodów Ukrainy i Polski!

            1. Zostałem poinformowany, że dnia 11 lipca, bieżącego roku, w
            60. rocznicy tragicznych wydarzeń na Wołyniu, których pamięć
            jest do dziś żywa wśród Was, mieszkańców obydwóch Narodów tak
            bardzo mi drogich, odbędą się oficjalne obchody pojednania
            ukraińsko-polskiego.

            W zawierusze drugiej wojny światowej, gdy pilniejsza powinna być
            potrzeba solidarności i wzajemnej pomocy, mroczne działanie zła
            zatruło serca, a oręż doprowadził do rozlewu niewinnej krwi.
            Teraz, w sześćdziesiąt lat od tamtych smutnych wydarzeń, w
            sercach większości Polaków i Ukraińców utwierdza się coraz
            bardziej potrzeba głębokiego rachunku sumienia. Odczuwa się
            konieczność pojednania, które pozwoliłoby spojrzeć na
            teraźniejszość i przyszłość w nowym duchu. To skłania mnie do
            wdzięczności wobec Boga razem z tymi, którzy w zadumie i w
            modlitwie wspominają wszystkie ofiary tamtych aktów przemocy.

            Nowe tysiąclecie, w które niedawno wkroczyliśmy, wymaga, aby
            Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi
            wspomnieniami przeszłości. Rozważając minione wydarzenia w nowej
            perspektywie i podejmując się budowania lepszej przyszłości dla
            wszystkich, niech spojrzą na siebie nawzajem wzrokiem pojednania.

            Skoro Bóg przebaczył nam w Chrystusie, trzeba, aby wierzący
            umieli przebaczać sobie nawzajem doznane krzywdy i prosić o
            przebaczenie własnych uchybień, i w ten sposób przyczyniać się
            do budowania świata, w którym respektuje się życie,
            sprawiedliwość, zgodę i pokój. Ponadto chrześcijanie, wiedząc,
            że Bóg "dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu"
            (2 Kor 5, 21), wezwani są, by uznać błędy przeszłości, aby
            obudzić własne sumienia wobec obecnych kompromisów i otworzyć
            serca na autentyczne, trwałe nawrócenie.

            2. W czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Kościół w sposób
            uroczysty i ze świadomością tego wszystkiego, co zaszło w
            przeszłości, prosił wobec świata o przebaczenie win swoich
            synów, przebaczając równocześnie wszystkim, którzy wyrządzili mu
            różnorakie krzywdy. Pragnął przez to oczyścić pamięć ze smutnych
            wydarzeń z wszelkiego poczucia urazy i odwetu, aby pokrzepiony i
            ufny rozpoczął na nowo dzieło budowania cywilizacji miłości.

            Tę samą postawę Kościół proponuje społeczności świeckiej,
            zachęcając wszystkich do szczerego pojednania, będąc świadom, że
            nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, a współpraca bez
            wzajemnego otwarcia byłaby krucha. Jest to tym pilniejsze, gdy
            rozważa się potrzebę wychowania młodych pokoleń w duchu
            pojednania i budowania przyszłości bez uwarunkowań historii,
            nawarstwionej nieufności, bez uprzedzeń i przemocy.

            Polska i Ukraina - ziemie, które od długich wieków znają
            ewangeliczne orędzie i dały niezliczone świadectwa świętości
            tylu swoich córek i synów - obecnie, na początku nowego
            tysiąclecia, pragną, umocnić swą przyjaźń, uwalniając się od
            goryczy przeszłości i otworzyć się na braterskie relacje w
            blasku Chrystusowej miłości.

            3. Wyrażam radość, że wspólnoty chrześcijańskie Ukrainy i Polski
            podjęły się organizowania tych obchodów, by przyczynić się do
            zabliźnienia i uleczenia ran przeszłości. Zachęcam oba bratnie
            Narody, by niezmiennie i wytrwale dążyły do poszukiwania
            współpracy i pokoju.

            Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla całego Episkopatu,
            Duchowieństwa oraz Wiernych obydwóch krajów; przekazuję wyrazy
            szacunku dla Panów Prezydentów i władz świeckich, a za ich
            pośrednictwem dla Narodów Polski i Ukrainy, które są zawsze
            obecne w moim sercu i modlitwie, życząc ustawicznego postępu w
            budowaniu zgody i pokoju.

            Tym życzeniom towarzyszy moje specjalne Błogosławieństwo
            Apostolskie, którego udzielam wszystkim uczestnikom uroczystości.

            Jan Paweł II

            Watykan, 7 lipca 2003 r.

        • gabrielacasey Mam nadzieje, Tomcat. Ze sie bedzie mowilo... 11.07.03, 23:41
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka