Gość: Kasia
IP: *.pai.net.pl
11.01.02, 23:32
W watku "Do wielbicieli Miriam" Watto skierowal poniekad pod moim adresem
fragment swego postu ...Stal sie on tą kroplą, która przelewa dzban i nie
nalezy tu zreszta samemu Watto zbyt wiele przypisac-byla to kropla tylez
malenka, co jednak ostatnia. Te prawdziwie znaczace krople , ktore sprowokowaly
moją decyzję o odejsciu- widzicie w co drugim wątku na tym Forum...
Ale ponieważ na "Miriamowym" watku odpowiedzialam samemu Watto, zarazem
zawierajac pewna ogólniejszą argumentację, stąd tworze ten watek, by ja
zacytowac a zarazem Was wszystkich pożegnac- Kasia
Szanowny Watto,
wywolales mnie do glosu zatem po kolei:
1)Piszesz:> Mam wrażenie, że rzeczona Miriam żyje tym forum i pragnie tu zrobić
karierę.<
Nie znam Miriam dostatecznie dobrze , by czuc sie ekspertem w dziedzinie Jej
ambicji, ale to, co o Niej wiem- wystarcza , by Twoją opinie zanegowac. A cóz
to bowiem znaczy "Kariera na Forum"? Czy Ty aby nie przypisujesz jakichs
nadprzyrodzonych sil sprawczych tej -zaledwie cyberprzestrzennej- formacji?
Jezeli wg Ciebie Forum to miejsce, gdzie mozna zrobic kariere, to moze byc po
temu tylko jedno wytlumaczenie: niewielkie masz wymagania , skoro ta malenka
namiastka rozpoznawalnosci powtarzajacych sie nickow- oznacza dla Ciebie
kariere ergo skoro w tej namiastce kariery sie dopatrujesz- to moze DLA CIEBIE
WLASNIE TO FORUM JEST SPOSOBEM NA ŻYCIE.Zatem nic nie byloby dziwnego w tym ,
ze mierzyłbys Miriam swoją miarą. Ludzka rzecz...
Piszesz:> Nie ważne , co pisze,a pisze tylko emocjonalnie, żadnej merytoryki.
Ważne, żeby ją kochali.<
Nie bede z tym polemizowac - mozesz miec takie doznania w tym samym stopniu ,
jak, jak inni moga to odbierac inaczej. Wolno wreszcie Miriam tak, a nie
inaczej epatowac swoja osobowoscia- bo na tym polega WOLNOSC tego FORUM.
Piszesz:> Dlatego wciąga do tego forum swoje koleżanki, by zakładały
tematy :"Do wielbicieli (sic) Miriam", " Do słodkiej Miriam" itp.<
Tu, łaskawco, mocno przesadziles. W istocie - o istnieniu Forum dowiedzialam
sie od Miriam ale w zadnym wypadku nie bylam przez Nią sterowana. Watek ten
rozpoczelam nie ku uciesze Miriam , tylko raczej z mojej wlasnej potrzeby
uwolnienia sie od przedziwnie aluzyjnych postow kilku nickow , ktore z czasem
zaczely za mna podążac przez wszystkie watki i na rozne Fora , za kazdym razem
wysylajac do mnie tylez ckliwe, co zupelnie dla mnie niezrozumiałe sygnaly. I
to takie, ktorych nie toleruje nawet a moze zwlaszcza w zyciu realnym. Bylo to
tylez meczace, co czasem zenujace... Dopiero dzieki U (naprawde miło
pozdrawiam !) zrozumialam, ze mnie mylono z Miriam. Czemu - nie wiem- wg mnie
jestesmy bardzo rozne - zarowno od strony tematyki, ktora nas interesuje, jak i
stylistycznie. Zas sama Miriam w tym czasie byla zarzucona przez te same nicki
mailami z wyrzutami - bo sa tacy, ktorym Ona i Jej Styl sie podobają. I jest
takich kilku, co moze Cie dziwic ale sadze , ze powienienes raczej dostrzec w
tym jeszcze jedna zalete Forum- Roznorodnosc. Zatem watek ten byl raczej obroną
WŁASNEJ swobody bywania wszedzie bez ciaglego towarzystwa i poniekad ochroną
CUDZEJ i WŁASNEJ tozsamosci.Marnej, bo zaledwie forumowej, ale jednak
tozsamosci !
Piszesz:> Nie wiem już, co wzbudza większe mdłości. Tematy rynsztokowe, czy
przejawy starczo-zdziecinnienia jak pokazane powyżej.<
Nie komentuję -masz prawo wyrazac swoj osąd.Ale netykieta zabrania obrazac
kogokolwiek , a Ty to zrobiles. A na Forum to przede wszystkim dowod na
tchorzostwo- czujesz sie bezkarny- kryjac za nickiem. Ujawniony z nazwiska -
zapewne nie bylbys tak szczodry w epitetach.
A teraz refleksja natury ogolnej :
-Forum, na ktorym znalazlam sie zreszta bardzo niedawno, bo zaledwie ok.miesiac
temu poczatkowo wydalo mi sie- jako idea- miejscem ciekawej wymiany mysli. Gdy
zaczelam sie w nie zaglebiac - szybko zmienil sie mój don stosunek. Przerazila
mnie ilosc zla, wscieklosci a nade wszystko szowinizmów, nietolerancji w
stosunku do "innych" i coraz powszechniejszego a zarazem NIEBYWALE
PRYMITYWNEGO, NIEDOUCZONONEGO, CHAMSKIEGO, A WRECZ CZASEM WULGARNEGO
ANTYSEMITYZMU. I RÓWNIE -CO TWOJA WYPOWIEDZ- TCHÓRZLIWEGO, BO BEZPIECZNIE
SKRYTEGO ZA NICKIEM.
Bardzo mnie to razi i boli. Takze jako katoliczke. Tę katoliczkę , ktora swą
wiare opiera na nauce Biblii, nie zas na propagandowych tubach niektorych
mediow, niektórych umysłów...
Gdyby nie razilo, nie bylabym w moim miescie wspolzalozycielka Stowarzyszenia
Instytut Tolerancji. Wydawalo mi sie poczatkowo- przyznaję-naiwnie, ze bede
mogla miec jakis wplyw na zaszczepienie tolerancji na Forum. Stad wprowadzanie
watkow neutralnych dla wszystkich i wszystkim bliskich, jak chocby Shrek.
Stad "rozwadnianie" niektórych watków dykteryjka lub aforyzmem niezrównanego
Leca. Stad wreszcie wprowadzenie watku ze wspanialymi humoreskami Ephraima
Kishona.
Wydawalo mi sie -przyznaje-naiwnie, ze skoro mnie samą wiedza na temat innych
kultur i religii ubogacila- to zapewne tak bedzie z innymi. Mylilam sie. By cos
poznac - trzeba chciec. I trzeba miec umysl otwarty.I potrafiacy analizowac.
Przyswoic wiedze i ja przetworzyc.
Ci, ktorzy tworza wątki mnie raniące- nie przyswajaja. To widac -najczesciej po
ich polszczyznie, a przeciez znajomosc jezyka ojczystego winna stanowic
podstawe. Przecie uczymy sie go juz na poczatku drogi edukacyjnej i skoro ktos
nim wladac nie potrafi- to znaczy, ze juz od poczatku byl niezdolny, a na pewno
niedouczony. Z czasem marginalizowany zaczyna bolesnie odczuwac swoja malosc.
Rekompensuje to sobie na Forum. Skryty za nickiem wydaje z siebie okrzyk i
zaraz sie kuli- nic bowiem wiecej do powiedzenia nie ma. Zadnych uzasadnien,
zadnej polemiki, zadnych argumentow... Taki malutki Piszczyk:"Wodzu
prowadz!" "Żydzi na Madagaskar!".
I szok prawdziwy: przeciez i jego Piszczyk smieszył i tylu jego znajomych...Ten
rzut oka w lustro powoduje kolejny kompleks-znów pokrywany okrzykiem zza
nickowej oslony, i znow...
I ta ciagla potrzeba czytania swego nicka na ekranie monitora?! Chyba tak ,
Watto, rozumiesz te przywolywana przez siebie karierę? To jest to samo, co
machający do kamery wyrostek , któremu udaje się zza plecow polityka pokazac
kawalek reki w glebokim przeswiadczeniu, ze stal sie bohaterem , ze to na niego
skierowano kamerę. Malenkie, malusienkie tchórze...
Mili Moi Respondenci,
nie dam rady zwalczyc tych przejawow zła i głupoty, które mnie na tym Forum
rażą...
A szkoda mi czasu na walke z ciagle rozmnazajacymi sie wiatrakami. By walczyc-
trzeba miec po drugiej stronie partnera a nie maskę nicka. I powinien byc to
partner równy nam, nie zas malenki podskakujacy fircykowato tchorzyk...
A czas wolę spozytkowac na cos, co mnie znow ubogaci,a tego Forum nie
gwarantuje w najmniejszym stopniu.
Za malo wiedzy, za duzo zaś tych, ktorym tej wiedzy brak.
ZATEM Z FORUM ODCHODZĘ...
Nie byl to wszakze okres stracony- poznalam zupelnie nowe -choc rownie
fascynujace, co dawne- oblicze mego Dawnego Znajomego, Stoika. Zaprzyjaznilam
sie z Mosze, z ktorym sobie od czasu do czasu korespondujemy prywatnie.
Poznalam wreszcie -rowniez kiedys nieznaną a godna podziwu twarz Miriam-
Szeherezady , opowiadajacej cierpliwie i przystepnie swoje 1001 basni o
tradycji zydowskiej.
Moze Jej jeszcze sil starczy- mnie juz nie.Moze jeszcze zostane przy watku o
Kishonie- obiecałam to kilku osobowm...
Wybaczcie Ci, ktorych cenie, a nie wymienilam dziekczynnie ich nicka...
A Ty ,Panie,zapisz w swej ksiegowosci pod moim nazwiskiem po stronie "ma" fakt,
ze inne nicki przemilczalam- wszak sam nauczasz, że "nie wiedzą, co czynią..."