institoris1
11.12.08, 21:38
Od paru dni forum Aquanet stalo sie obiektem eksperymentu przeprowadzanego
przez administracje, polegajacego na tym, ze kilku uczestnikom nadano prawa
wlasciciela, czyli de facto Aquanet zostal zamieniony na forum prywatne.
Reakcja niespodziewanie obdarowanych prawami wlasnosci (tzn. rowniez
narzedziami administratorskimi)byla rozna, poczawszy od sprzeciwu wyrazanego
przez Jure i Perle, poprzez sceptycyzm Marudnego, az do entuzjazmu
prezentowanego przez Dane i Pozerskiego, lacznie z odloszeniem administracji
za genialna.
Rozne tez byly sposoby korzystania z narzedzi przez poszczegolnych wybrancow;
Dana z Marudnym dali sobie na wstrzymanie nie wykazujac specjalnej aktywnosci,
Perla z Jurkiem zajeli sie (chcac nie chcac) przywracaniem usuwanych postow,
natomiast kolega Pozerski dostal zawrotu glowy, poczul sie momentalnie
faktycznym wlascicielem forum, a mozliwosci jakie stwarzaja narzedzia
wprowadzily go w prawdziwa euforie. Juz widzial sie w jednym szeregu z
wielkimi manipulatorami jak chocby Bismark i Soso, odkrywajac w sobie talenta
na miare Makiawela, oczyma wyobrazni czytal potomnych, wymieniajacych w jednym
zdaniu jako synonim genialnego intryganta Riszelie, Meternicha i jego,
Pozarskiego.
Pomny, ze do osiagniecia prawdziwej wielkosci nie wystarczy sam talent
(ktorego sobie nigdy nie odmawial), narzucil sobie zelazny rezim- 20 h na dobe
na posterunku przy komputerze, zadnych spraw prywatnych, malo snu i pelna
koncentracja.
Swoja dzialalnosc w nowej roli rozpoczal od zalatwienia paru prywatnych spraw,
jak chocby usuniecie watku swojego serdecznego druha drf, probujac
jednoczesnie wciagnac forumowiczow w dyskusje na temat zasadnosci swoich
poczynan, jednoczesnie sobie rojac, ze dostanie od forumowiczow zielone
swiatlo na panoszenie sie na Aquanecie.
Powycinal sporo watkow i postow osob mu nieprzychylnych, dla rownowagi troche
wpisow swoich klakierow, jak rowniez zabral sie za watki, ktore z jego osoba,
jak i tematyka w ktorej sie porusza nie mialy nic wspolnego (liczac, ze przy
ewentualnej awanturze cos tam sie dla siebie uda ugrac), ze wspomne tutaj
watek Krzysia o sw. Pawle, gdzie najpierw wycial pare aktualnych postow, a
widzac, ze nie wywolalo to zadnej reakcji, wywalil w niebyc caly watek. Tego
oczywiscie Krzys przemilczec nie mogl, a nasz bohater, w roli dobrego wujka i
przyjaznej duszy, watek znowu przywrocil.
Prawda, ze finezyjne?
Krzys ladnie podziekowal i, jak to Krzys, zaraz jakies forumowe sojusze
zaproponowal- punkt dla naszego Makiawela.
Ton, jakim sie do tej pory nasz manipulator na forum poslugiwal, zmienil sie z
chamskiego na protekcjonalno- chamski, zaczal sobie pozwalac na zlosliwe
wycinanie watkow lub wpisow nie kryjac sie wcale, ze jedynym motywem jest chec
dokuczenia forumowiczom (tak sobie poczynal przykladowo z Januszem).
Cos takiego nie moglo oczywiscie trwac bez konca i musialo spotkac sie z
reakcja. Ogolnie szanowany na forum kolega piq wygarnal w swoim blyskotliwym,
aczkolwiek napisanym dosadnym jezykiem poscie, co sadzi na temat naszego bohatera.
Pozerski jak to pozerski, typowy bohater klawiatury, po paru niemrawych
postach wymienionych z piq`em, postanowil postawic na swoim i usunal caly
watek (ktorego zreszta byl zalozycielem).
Spotkalo sie to z reakcja Jury, ktory ponownie watek przywrocil. Po
kilkukrotnym powtorzeniu, pozerski wycina, Jura przywraca, nasz Makiawel
postanowil zrobic to, do czego sie w zyciu przyzwyczail, a mianowicie napisac
donos.
Wysmarowal do administracji skarge, ze piq uzyl w stosunku do niego grozb
karalnych, ze go publicznie obrazil, domagajac sie ostatecznego usuniecia
watku pod grozba skierowania sprawy do sadu.
Administracja watek usunela, pozerski poczul sie zwyciezca, ale tylko
czesciowym i zaczal kombinowac jakby tu pociagnac sprawe dalej.
Jak celnie zauwazyl kolega Szok o pozerskim "...On po prostu musi utwierdzić
się w swoich urojeniach, omamach i psychozie. Że wszyscy Polacy (katolicy) to
antysemici, którzy całymi dniami nic nie robią tylko myślą jak tu wymordować
wszystkich Żydów...
I w tym celu cały czas prowokuje (tzn. od kilku tygodni dostał jakiejś
wyjątkowej sraczki, frustracja z tego powodu, że nie może w realu znaleźć
żadnego antysemity widocznie go wykańcza)."
Post kolegi piq`a wydal sie pozerskiemu doskonala okazja, zeby zaprezentowac
sie na forum w roli ofiary, wiec pod pretekstem, ze forumowicze maja prawo
wiedziec dlaczego on, pozerski wycial watek,
wkleil post piq`a (za ktory chcial podawac do sadu) w nowym watku
(cytaz z FoM, autor pozerski "To przeciez jasne,ze do czegos musialem sie odwolac.
Chcialem,zeby tamten post zostal zlikwidowany,ale jednoczesnie przeciez
czytelnik musi wiedziec w czym rzecz. Jak ma wiedziec,jesli mu tego nie pokaze?").
Na sluszna uwage Jury o braku logiki w takim postepowaniu, pozerski wymyslil
sobie nowa teorie, jakoby byla to pulapka zastawione na niego przez Jure
(kolejny cytat, forum i autor bez zmian:"Caly watek byl upstrzony niebywala
agresja i chamstwem skierowanym przeciwko mnie. Post picusia byl kulminacja
"opinii" twoich kumpli. Ja otworzylem watek w desperacji, poniewaz chcialem po
prostu wyjsc z pulapki,jaka na mnie zastawiles. Niespecjalnie sie to
udalo,poniewaz moj nowy watek jest wlascie kopia starego.").
Zastanawiam sie na czym mialaby polegac pulapka Jury, ale jakos nic mi do
glowy nie przychodzi...
Ciekawym jak sprawa potoczy sie dalej, kierujac sie swoja zelazna logika,
pozerski powinien zazadac od administracji usuniecia i tego watku (autorstwa
pozerskiego), grozac oddaniem sprawy do sadu.
Jako, ze przebieg wydarzen nie do konca usatysfakcjonowal naszego genialnego
manipulatora, postanowil on wymierzyc koledze piq`owi cios ostateczny, metody
stare i sprawdzone:
Wyszukal na forum wpisy piq`a dotyczace jego osoby, podeslal to wszystko
administracji, stwierdzajac, ze piq (wraz z kolesiami), prowadzi wobec niego
(ofiary rasizmu i komunizmu) na forum GW prawdziwa kampanie, ze jest to
kampania o podlozu antysemickim, ze przesladuja go tu polscy nazisci i on
domaga sie udzielenia piq`owi oficjalnego ostrzezenia, albo co najmniej
zabanowania.
Tak tez sie stalo.
Ciag dalszy niewatpliwie nastapi....