hasz0
02.02.09, 19:04
Murzyn od Stokłosy, człowiek Krauzego, biograf Gudzowatego
Jak mówią ludzie z branży PR, głównym nieoficjalnym doradcą Palikota
w tej dziedzinie jest Jacek Prześluga, prezes dwóch agencji
PR: "Look at" i Locomotiva. Sam Prześluga swoją rolę widzi inaczej: –
"Look at" pracowała przy reklamowaniu bloga pana posła Palikota w
2007 r. Umowa się skończyła, to wszystko – mówi. Chyba jednak
niezupełnie, bo Prześluga tworzył też radio internetowe Nisha.pl,
wspierane przez Palikota, i był współautorem jego książki "Poletko
Pana P.".
Prześluga to były dziennikarz "Gazety Poznańskiej". Jego dawni
koledzy podejrzewają, że rola, jaką odgrywa przy Palikocie, jest o
wiele większa, niż skromnie deklaruje. – Kiedy zobaczyłem
koszulki "jestem gejem" i "Jestem z SLD" oraz plastikowego penisa,
od razu pomyślałem, że to robota Jacka – mówi poznański
dziennikarz. – Zdolny, ale działający na zasadzie "byle głośno" i
dość cyniczny – tak charakteryzuje dawnego kolegę.
W 1989 r. Prześluga był asystentem senatora Henryka Stokłosy, który
jako jedyny w Polsce pokonał kandydata "Solidarności" do Senatu w
wyborach kontraktowych. – Rozdawanie kiełbasy i ciągników to były
jego pomysły – opowiada nasz informator. Prześluga został też
redaktorem naczelnym pilskiego "Tygodnika Nowego", wydawanego przez
Stokłosę.
Potem jednak pokłócił się z senatorem. W "Panoramie Pilskiej"
opublikował cykl tekstów, zatytułowany "Byłem murzynem Stokłosy".
Został pobity przez nieznanych sprawców, co opisał, sugerując, że za
pobiciem stoi Stokłosa. Senator podał go do sądu o zniesławienie i
wygrał.
Prześluga pojawiał się potem w otoczeniu najbogatszych polskich
oligarchów. Był rzecznikiem Prokomu Ryszarda Krauzego. Tłumaczył
m.in. zastrzeżenia wobec tej firmy, związane z informatyzacją ZUS-u.
Napisał też książkę "Gudzowaty", przedstawiającą biznesmena jako
pozytywną postać. "Jest twardym graczem, lubi zarabiać pieniądze,
uwielbia prowadzić interesy, a jednocześnie podkreśla, że powoduje
nim, prócz ludzkiej chęci zysku, czysty patriotyzm" – tak w
reklamówce książki przedstawiono Gudzowatego. Jak opowiada nasz
informator, Prześluga wspierał też lobbing na rzecz zakupu przez
Polskę samolotu Mirage, który ostatecznie przegrał walkę z F16.
Zarabianie na skandalizowaniu to dla Prześlugi nie nowość. W latach
90. było o nim głośno z powodu oferowanego nastolatkom "Kalendarza
szalonego małolata" jego autorstwa, zawierającego m.in. sekskomiks.
Były w nim też dowcipy w rodzaju: "Co musi zrobić łysy, żeby
podrapać się po włosach? – Dziurę w kieszeni" oraz rady takie
jak: "Życie nie pieści. Pieśćmy się sami". Na kartce walentynkowej
doradzano dziewczynom dedykację: "Kocham Cię słodko i tylko dla
Ciebie kręcę swoją pupcią". Kalendarz, oprotestowywany przez
niektórych nauczycieli, sprzedawał się znakomicie.