Dodaj do ulubionych

______________ściek_________

14.04.09, 11:15
tak traktuję Aquanet od czasu piczego, gwałtownego i
absurdalnego, ....pozornie niezrozumiałego w kontekście celu i
metody...

...ALE warsztatowo - DOSKONAŁego, choć merytorycznie OBRZYDLIWEGO
wylewu gnojówki!

Tak...przez kilkanaście tygodni, bez powodu, bez prowokacji, przy
użyciu pełnego wachlarza zasobów inwektycji:
- od rynsztoka - po obelgi ideologiczne
(dosłownie wszystkie! wzajemnie sprzeczne ze sobą, rasistowskie,
pełen repertuar zboczeń seksualnych, wszelkie tabu kulturowe)

Tak uważam!
A szczególnie z POWODU powszechnego PODZIWU,
JAKI WYWOŁAŁ wsród aż tak wielu
ta NIEADEKWATNĄ FURIĄ -
kompletnie nieprzystającą do mojego spokoju, opanowania
i wyczekujacego na opamiętanie - wyjaśniania!

I tylko dwu Aquanetowiczów wyraziło swe zdumienie.



Obserwuj wątek
    • polski_francuz Nie uwazam 14.04.09, 11:24
      tego forum za sciek i niezbyt wiem o czym mowisz.

      Mysle, ze forum jest takie jakie chcesz zeby bylo. Tepa agresywnosc tej czy
      tamtego swiadczy tylko o ich glupocie i o niczym wiecej.

      A zatem, courage.

      PF
      • rycho7 Re: Nie uwazam 14.04.09, 11:55
        polski_francuz napisał:

        > tego forum za sciek

        O gustach sie nie dyskutuje.

        > niezbyt wiem o czym mowisz.

        To dosc proste do zdiagnozowania. Hasz stosuje namolnie
        metode "powtorz klamstwo 1000 razy to stanie sie prawda".
        Jednoczesnie Hasz nie cierpi przypominania prokursorow tej metody.
        Nie obraza go stosowanie tej metody lecz obraza przypominanie
        poprzednikow.

        Hasz reaguje alergicznie na udowodnienie mu klamstw. To wedlug niego
        brak kultury (haszystowskiej).
        • hasz0 kłamałem że kuzyn opowiedział? Tak? 14.04.09, 13:33
          jak to udowdniłeś?

          czytając mój link gdzie i kiedy kuzyn dowiedział się o innej
          możliwości pochodzenia nazwiska?

          jak to pogodziłeś? IQ=...
          • rycho7 Re: kłamałem że kuzyn opowiedział? Tak? 14.04.09, 15:38
            hasz0 napisał:

            > jak to udowdniłeś?

            Wielokrotnie wywolywany do tablicy korygowalem Twoje KLAMSTWA.

            1. Nikt Ci nie zarzucal klamstwa, ze rozmawiales z kuzynem.
            2. Wytykano, ze zle zrozumiales to co uslyszales, ze zle interpretowales to co
            uslyszales, ze dopowiedziales to co nie zostalo powiedziane. Co do tego
            ostatniego na dodatek kazdy na FAQ ma osobiste doswiadczenia haszystowskich
            pomowien.

            > kuzyn dowiedział się o innej możliwości pochodzenia nazwiska?

            Nie wiem o pierwszej wiec nie wiem i o innych. Ponadto ja z kuzynem nie
            rozmawialem i nie wiem, ktora wedlug niego jest pierwsza.

            > jak to pogodziłeś? IQ=...

            Olewajac cieplym moczem Twoje przechwalki. Te co 48 centymetrow skromnosci
            szczegolnie.

            Podsumowujac, faktycznie klamales, jak codziennie, namolnie, "bezwiednie". Tak
            juz masz.
    • marouder.eu A ktorzy Aquanetkowicze wyrazili zdziwienie.. 14.04.09, 11:32
      ...bo nie wspomne?
      • hasz0 hymen i Ariadna...jesli mnie pamięć.. PF gdybyś to 14.04.09, 11:48
        przeczytał - nie uwierzyłbyś NIGDY W ŻYCIU!

        ________Przecierałem oczy ze zdumienia...
        .. specjalnie spokojnie i uprzejmie wracałem do wyjaśniania
        ozcekując, zę w nast, poscie ujawni, ze to eksperyment..
        albo cuż co mi sie nie mieści w głowie!

        A to tak leciało i rosło! I ROSŁO!

        Choć kolejno wyjaśniałem...po co napisałem... kiedy i od kogo...
        i że dla mnie szlachetny to...a zresztą...
        ##################################################################
        --------pisałem dawno temu o Kanadyjce, która
        dziwiła się ofiarom w łagrach, ze nie zanleźli sobie dobrego
        adwokata!

        Przypomnę młodzikom jaki był PRL cyatami:
        "
        Pierwsze czystki na uczelniach przeprowadzono właśnie na
        Uniwersytecie Toruńskim. 'Kułaków nauki' wyrzucono z dnia na dzień,
        profesorów pozbawiono katedr. Inne uczelnie wyczyszczono jesienią
        1950. Wielu zaszczutych naukowców nie wytrzymało presji, jak
        profesor Wacław Borowy i Tadeusz Makowiecki, umierali na serce w
        sile wieku. Ci, którym serce wytrzymało, starali się kontynuować
        swoją misję prowadząc privattissima, wykłady we własnych i cudzych
        klitkach, nauczanie 'po cichu'.

        Prof. Elzenberg wrócił na uczelnię dopiero po Październiku.
        -
        Komunikat Stowarzyszenia Kupców w Gdyni: Podawanie pieczywa i
        tłuszczu w restauracjach i hotelach. W przedsiębiorstwach przemysłu
        gastronomicznego wolno podawać do jednego posiłku, na jedną osobę
        nie mniej niż 50 g pieczywa (jeden kawałek chleba lub bułkę) i 100
        gramów tłuszczów zwierzęcych (...) Niezastosowanie do powyższych
        przepisów podlega surowym karom.

        Ale mimo prób dogadywania się z komunistyczną władzą, kupiectwo
        umierało. Dosłownie. Tak jak profesorowie na uniwersytetach, kupcy
        umierali na serce. Niewytrzymywali nagłych jak zawał domiarów -
        wspominał po latach Herbert. Podatki i domiary niszczyły wolny
        handel i ludzi. Nekrolog gonił nekrolog.
        ---
        Wkrótce zaczęły się wyjazdy w teren, do PGR-ów, do wzorcowych
        bibliotek robotniczych z tzw. trójkami, czyli aktywem składającym
        się z literata i jego anioła stróża z UB oraz śpiewaka i
        akompaniatora. Akcje finansowały władze wojewódzkie i centralne ZLP
        w Warszawie. Stamtąd też docierały tematy wyjazdowych prelekcji w
        stylu: 'literatura na froncie pokoju', 'walka o
        produkcję', 'socjalistyczna budowa wsi'.
        -
        Zabrano mnie na akcję niszczenia kułaków. Przychodziły po prostu
        bojówki tak zwanych robotników (...), którzy (...) rabowali dobytek
        wrogów klasowych (...) Zboże ładowano na furmanki, które stały potem
        na śniegu i deszczu, zboże niszczało, to była ekonomiczna cena
        historycznego eksperymentu (...) jednej z kobiet pracujących
        u 'kułaka', Malcowej, również zabrano zboże. Ona strasznie
        rozpaczała (...) Zgłosiłem się do organizatora akcji i chciałem
        napisać reportaż, żeby tylko jej dali worek zboża. Wytłumaczono mi,
        że nie rozumiem dialektyki historii. Potem doszła do mnie wiadomość,
        że Malcowa powiesiła się. (...) Oddałem legitymację.
        -
        I tak Herbert domagał się m.in. zmniejszenia drakońskich wyroków dla
        członków 'Ruchu', dla braci Kowalczyków (to ci, co podpalili salę
        gimnastyczną w Opolu przed fetą na cześć MO i SB), reakcji w obronie
        represjonowanego teatru 'Ósmego dnia' i 'młodych gniewnych' -
        Ryszarda Krynickiego i Jacka Bierezina, których nachodziła bezpieka,
        urządzała rewizje, odmawiała paszportu itp.

        W protokóle obrad Zarządu z 8 lutego 1975 roku można przeczytać, że
        kol. Herbert i kol. Jastrun zaapelowali, aby ZG ZLP podpisał
        interwencje w sprawie kol. Orłosia i publikacji jego utworów, a rok
        wcześniej, że kol. Herbert omawia szereg sytuacji 'młodych' na tle
        sprawy Krynickiego [władze nie puściły go do Niemiec na ufundowane
        przez Herberta stypendium].

        Kiedy na XIX Walnym Zjeździe Literatów w Poznaniu (na którym w
        charakterze gości pojawili się Sowieci w mundurach z orderami i
        baranich czapach) Herbert trafił do szpitala po wypiciu wody
        mineralnej w hotelowym pokoju - gruchnęła wieść, że został otruty.
        Należał bowiem do 'liberałów', którzy chcieli wygrać na zjeździe z
        twardogłowymi partyjniakami. Tak to wspomina u Siedleckiej Leszek
        Prorok: Nie wiem, czy ktoś chciał go sprzątnąć, czy unieszkodliwić
        tylko na jakiś czas, ale stało się i osiągnęło swój cel. Bardzo nas
        to załamało, przygnębiło (...). Przepadło wielu 'naszych',
        przegraliśmy (...).

        Tak im zależało na wygranej, że - choć na tego typu imprezach zawsze
        się pije - tym razem nie pili w ogóle. Odwrotnie strona partyjna.
        Jej przedstawiciel Józef Tejchma przyznawał: Nasi trochę popili.
        Opozycja była trzeźwa (...) Bratny proponował oddelegować kogoś
        mocnego do opozycji, aby ją rozpić z ramienia partii.
        www.proszynski.pl/index.php?mod=recenzje&pid=2111&rcid=609
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka