hugo_w2
10.07.09, 11:05
Nowojorska policja czyni wszystko by ustalić autorów wideo,
zaprezentowanego w serwisie YouTube, które przedstawia scenę ścięcia
głowy skradzionemu posągowi Statui Wolności.
Trwające niespełna minutę wideo pokazuję blisko 2.5 metrową replikę
statui, która przed miesiącem została ukradziona z kawiarni na
Brooklynie. Posągowi z przepaską w miejscu oczu, ktoś w akcie znanym
z filmów pokazywanych przez terrorystów, obcina głowę. Następnie
jest on rozbijany w drobny mak, czemu towarzyszą słowa: We don't
want your freedom" i "Death to America." ( Nie chcemy waszej
wolności. Śmierć Ameryce).
Prowadzący sprawę detektyw Joseph Cavitolo z nowojorskiej policji
powiedział, że śledztwo skupia się na ustaleniu sprawców kradzieży.
W razie złapania będzie im groził zarzut drobnego złodziejstwa.
Równolegle komputerowi eksperci NYPD starają się dociec, kto
zamieścił wideo z "egzekucji" w Internecie.
Cytowany przez telewizję Fox News prof. Jeffrey Addicot, z
uniwersytetu w Teksasie mówi, że film miał za zadanie wzbudzić
poczucie zagrożenia. "Chłodziło o to by pokazać wstręt do
amerykańskiego rozumienia wolności i dać do zrozumienia, że
jihadyści wciąż są czynni" – mówi Addicot. "To typowe dla
terrorystów techniki propagandowe" – dodaje.
Wideo datowane na 4 lipca, czyli Dzien Niepodległości, zostało
wysłane do nowojorskiego dziennika Daily News i do Debi Ryan,
właścicielki kawiarni Vox Pop na Brooklynie, z której skardziono
replikę statui, znanej z zapraszania do dyskusji lewicowych
polityków, a także organizowania wieczorów poetyckich.
Do czwartku klip został obejrzało 2.5 tys. osób.
Ryan, poproszona o komentarz w tej sprawie powiedziała: "Jestem
wystraszona. Nie boję się o życie ale jestem podenerwowana.
Ktokolwiek to zrobił kierował się z całą pewnością motywami
politycznymi, obierając sobie za cel właśnie nas i to co
reprezentujemy" – powiedziała.
Quelle PDN-NY