Solidaryzuję się z tą Panią. Wypędzoną bez rzeczywistych podstaw
prawnych z własnego domu w Wschodniej Jerozolimie. Nie opuściła sama
domu, mimo że oferowano jej za niego ogromne sumy. Namiot, w którym
zamieszkała, niszczono sześć razy. Solidaryzuję się również z jej
sąsiadami, Państwem Hanoun, którzy już otrzymali dokument
zapowiadający eksmisję. Im również oferowano miliony.
Świadek:
Wg planów w miejscu, gdzie mieszkają dziś arabskie rodziny, ma
powstać - po wyburzeniu starych - enklawa nowych domów dla
ultraortodoksyjnych osiedleńców.
Przejęcie tej miejskiej przestrzeni ma w zamyśle władz stanowić
istotny krok do uzyskania całkowitej kontroli nad Wschodnią
Jerozolimą - i ostatecznie uniemożliwić włączenie jej do przyszłego
państwa palestyńskiego, jako stolicy.
Szerszy
kontekst sprawy w artykule Hannah Mermelstein