Dodaj do ulubionych

Pani Ania i prawicowe blogerki

29.07.09, 12:21

Mnóstwo Schadenfreude miałem obserwując zamieszanie na blogowej loony right
wywołane oświadczeniem Anny Walentynowicz. Dla nieśledzących Psychiatryka:
prawacy od miesięcy planują przekształcenie 80 urodzin legendarnej suwnicowej
w swoją wielką polityczną manifestację.
Aż tu nagle zonk! Anna Walentynowicz w opryskliwym oświadczeniu przekazanym
PAP odcięła się od pań „Elżbiety Schmidt i Małgorzaty Puternickiej” (dla
śledzących Psychiatryk: to Maryla i 1Maud, które mogą teraz razem z Kataryną
założyć Klub Byłych Anonimowych Blogerek).
Dla takich chwil warto przeglądać prawicową blogosferę. Blogerki pisały o
Walentynowicz poufale per „pani Ania”, jakby były w nie wiadomo jak bliskich
relacjach. A „pani Ania” na to: „Chcę podkreślić, że moje dotychczasowe
kontakty z obiema paniami nie upoważniają ich w żaden sposób do zaliczania się
do kręgu moich przyjaciół czy nawet znajomych”.
Kto jest winny? Oczywiście, Michnik. W prawicowej blogosferze fruwają coraz
bardziej wariackie teorie spiskowe wyjaśniające blamaż pań Schmidt i
Puternickiej. Najpopularniejsza wersja jest taka, że Michnik chcąc storpedować
inicjatywę zakulisowo inspirował dziennikarzy, by ci zawracali głowę „pani
Ani” pytaniami o szczegóły planowanej uroczystości i tak ją wymęczyli, żeby
ona już miała wszystkiego dosyć. Logiczne, nie?
Radykalność poglądów rzadko kiedy idzie w parze ze zdolnością do pracy
zespołowej. Ta ostatnia wymaga kompromisów. Wymaga tego, żeby czasem ugryźć
się w język i darować sobie „ale ja mam rację!” na rzecz „ok, niech będzie po
twojemu”.
Gdy ludzie o skrajnie prawicowych poglądach słyszą o tym, jak jakiś hardy,
dumny i bezkompromisowy opozycjonista wegetuje dziś w biedzie, to sobie
tłumaczą oczywiście działaniem ubekistanu, układu i ogólnie Michnika sensu
largo. Ja to sobie tłumaczę tak, że sam bym nie chciał zatrudnić radykała - bo
takie cechy charakteru przeważnie idą w parze z ostrą konfliktowością, ergo
niską wydajnością pracy.
Nieprzypadkowo w wyborach roku 1993 obóz zwolenników rządu Olszewskiego
startował podzielony bodajże na pięć skłóconych ze sobą komitetów wyborczych,
z których żaden nie przekroczył progu. Przypuszczam, że gdyby w 1989 roku
Komitet Obywatelski powierzył Andrzejowi Gwiaździe i Annie Walentynowicz
redagowanie „Gazety Wyborczej” - to już po roku jedno wydawałoby „Gazetę” a
drugie „Wyborczą”, a oboje oskarżaliby się nawzajem o agenturalność.
Kariery prawicowych blogerek dobrze to ilustrują. Całe to środowisko
wylansował Igor Janke, ale szybko został uznany za nie dość prawicowego, więc
najpierw był rozłam z jakimś „tekstowiskiem”, potem z „blogmediami”, potem
„blogmedia” się rozpadły na „blogmedia24” i „niepoprawnych”, a potem doszły
jeszcze jakaś prawica.net, polis2008 i sarmacja. Już chyba nikt nie orientuje
się, ile prawicowych platform blogowych wyłoniło się z Psychiatryka.
Skoro oni sami ze sobą nie potrafią się dogadać - skąd brała się ich nadzieja,
że dogada się z nimi „pani Ania”?
środa, 29 lipca 2009, wo
wo.blox.pl/2009/07/Pani-Ania-i-prawicowe-blogerki.html
Obserwuj wątek
    • haszmachszach Re: Pani Ania i prawicowe blogerki 29.07.09, 13:49
      Tekst jest znakomity i trudno sie z nim nie zgodzic. Analiza wscieklej pani Ani
      godna Freuda.

      #
      • spitt Re: Pani Ania i prawicowe blogerki 29.07.09, 15:17

        Zalosne plemie ,...
        • nutka.pl Re: Pani Ania i prawicowe blogerki 29.07.09, 15:29
          spitt napisał:

          >
          > Zalosne plemie ,...

          takie zawodzenie nic nie da...
          plemion ponoc bylo 12
          10 sie zagubilo juz w pradziejach
          1 sie rozpierzchlo po swiecie i gdzies tam krzyzuje i rozmnaza
          1 nadal kurczowo trzyma sie...bogwieczego
          -----------------------------------------
          moze jednak warto sie odnalezc w polowie drogi?
    • jaceq Pani Ania, 30.07.09, 01:02
      suwnicowa, powinna dostać od losu szansę, bo o Niej zapomnieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka