14.04.05, 00:07
Trzecia część tajemnicy objawionej 13 lipca 1917 w Cova da Iria-Fatima.

Piszę w duchu posłuszeństwa Tobie, mój Boże, który mi to nakazujesz poprzez
Jego Ekscelencję Czcigodnego Biskupa Leirii i Twoją i moją Najświętszą Matkę.

Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy po lewej stronie
Naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz;
iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale
gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej
Pani w jego kierunku; Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym
głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta! I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle,
którym jest Bóg: 'coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle,
kiedy przechodzą przed nim' Biskupa odzianego w Biel 'mieliśmy przeczucie, że
to jest Ojciec Święty'. Wielu innych Biskupów, Kapłanów, zakonników i
zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki
Krzyż zbity z nieociosanych belek jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego
korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w
połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i
cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała
napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp
wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy
ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób
zginęli jeden po drugim inni Biskupi, Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz
wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma
ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z
kryształu, do których zbierali krew Męczenników i nią skrapiali dusze
zbliżające się do Boga.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka