Dodaj do ulubionych

Odwiedziny

IP: *.dyn.optonline.net 17.11.02, 00:15
W czoraj wrocilam z Polski,mialam pogrzeb w rodzinie i odwiedzilam moich
rodzicow w Jasle bylam w Jasle tylko 2 dni,ale szybko oblecialam stare
katy.....oj zmienilo sie zmienilo.......i musze powiedziec ze na
lepsze ......rynek calkiem calkiem.....Obwodnica na 3 Maja pow.wiezowcow,
nowe parkingi na Kopernika,i drzewa jak urosly.....zaskoczylo mnie tylko
jedno,strasznie sie cieszylam na powrot w rodzinne strony .......i doznalam
rozczarowania......Nie czuje sie juz tam jak w domu wszystko jest mi jakies
obce,inne i mam to uczucie w sobie ze tu juz nie jest moje miejsce,ogladajac
stre znajome miejsca czuje sie tak jak bym patrzyla w album z
fotografiami......ale najbardziej przerazila mnie mysl ze juz nie przynaleze
do tego miasta,nawet moj dom rodzinny byl mi jakich dziwnie obcy.I wiecie co
zdalam sobie sprawe ze juz nigdy nie bede tu mieszkac,niegdy nie sadzilam ze
obcy kraj zostanie moja ojczyzna jak wysiadlam nw lotnisku w NY od razu
poczulam sie ze jestem w domu.Sorry ze sie tak rozpisalam ,ale mialam dylemat
przez ostatnich kilka lat......wracac do domu czy nie ....jestem jedna w domu
wiec rozumiecie moj dylemat ......uwazam za obowiazek zajecia sie rodzicami
na stare lata,wiec planowalam powrot do Jasla......dzis wiem ze nie umialabym
tam mieszkac..........przeprowadzka rodzicow do USA nie wchodzi w
rachube "starych drzew sie nie przesadza"jak moj tato mawia i dobrze go
rozumiem..............................


Moze ktos z Was ma lub mial podobny problem .......moze macie jakis koncept
na rozwiazanie tego typu problemu........bede wdzieczna za kazda rade i za
kazde przemyslane zdanie.......bo jest to dla mnie problemem

z gory dziekuje
Kate
Obserwuj wątek
    • jepat Re: Odwiedziny 17.11.02, 06:52
      Kate ,życie zatoczyło krąg ,pod wpływem silnych wzruszeń podejmujemy
      życiowe decyzje a jedną z oznak mocnego charakteru jest wytrwanie w tym
      postanowieniu gdy opadną emocje.
      Moja rodzina ma pewne doświadczenia analogiczne do Twoich wątpliwości.
      Jest za rano na poważne dewiagacje ,pozatym wstałem popracowac troche,ale
      powiem Ci tyle że każdy rodzic jest szcześliwy kiedy jego dziecko jest
      zadowolone z życia,nawet jak toważyszy temu rozłąka.
    • Gość: jerry Re: Odwiedziny IP: *.dialup.chcgil.ameritech.net 17.11.02, 20:35
      Kate,mysle ze wiele osob ,ktore zdecydowaly sie na wyjazd z kraju ma podobny
      problem do Twojego.W sytuacji kiedy Ty nie wyobrazasz sobie powrotu na stale do
      Jasla a rodzicom nie odpowiada przeprowadzka do USA , jedynym wedlug mnie
      rozwiazaniem jest znalezienie osoby ,moze kogos z rodziny , ktora bylaby w
      stanie pomagac im .Gdyby ich zdrowie sie pogorszylo to musisz znalezc
      kogos,moze jakas bezrobotna lub emerytowana pielegniarke ,ktorej bedziesz
      placic za opieke.A Ty bedziesz wydawac fortune na bilety lotnicze bo mimo
      wszystko i tak bedziesz czuc sie zle w tej calej sytuacji.Pozdrawiam jerry.
    • ann1 Re: Odwiedziny 18.11.02, 18:49
      Mam, a w zasadzie miałam, analogiczny problem... jednak wybrałam. Wyjazd z
      pięknych okolic, osłabienie kontaktów ze starą paczką, ale... w zamian praca,
      jakie takie warunki egzystencjalne i szansa, że wykorzystam swoje "talenty"...
      Było mi bardzo ciężko, zwłaszcza, gdy zmarł Tato, Mama została sama, ale - jak
      słusznie zauważono wyżej - Rodzice są szczęśliwi, gdy ich dzieciom jest
      dobrze...
      Teraz patrzę na to wszystko "na spokojnie", z perspektywy czasu i wiem, że to
      była mądra i rozsądna decyzja, mimo że bardzo trudna... Wiem, że pozostając w
      domu, nie osiągnęłabym 1/3 tego, co udało mi się dokonać przez te parę lat i na
      co jeszcze mam szanse - bo mam... I wiem, że może nie jestem blisko bliskich
      (ALE TO ZABRZMIAŁO :)), ale mogę im inaczej pomóc...
      Trzym się Kate! ... i nie tylko Ty! Wszyscy, którzy są "gdzieś daleko":)
      Pozdrawiam!
    • Gość: kate Re: Odwiedziny IP: *.dyn.optonline.net 18.11.02, 22:56
      Dzieki wszystkim za wsparcie o slowa sympati,wiem ze teraz nie jestem w stanie
      patrzec na wszystko zobiektywnym okiem,i sa to dla mnie trudne decyzje jakie
      niestety musze podjac w krotkim czasie


      Pozdrawiam Kate
      • milenik11 Re: Odwiedziny 18.11.02, 23:49
        ...jest slodko...tez pozdrawiam wszystkich...jestescie wspaniali...jeszcze raz
        jest slodko...
        • jepat Re: Odwiedziny 19.11.02, 07:05
          milenik11 napisał:

          > ...jest slodko...tez pozdrawiam wszystkich...jestescie wspaniali...jeszcze
          raz
          > jest slodko...


          a jeszcze raz pozdrowić !!
        • jepat Re: Odwiedziny 19.11.02, 07:08

          Naturalną koleją rzeczy jest że ptaszek opuszcza gniazdko rodzinne.Ciąganie
          rodziców ze sobą albo siedzenie im na karku jest niezdrowe.
          Pozatym im odległość większa tym stosunki w rodzinie lepsze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka