Dodaj do ulubionych

Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach.

18.10.25, 19:58
Moze akurat w tym watku odpuscicie sobie szczylskie nabijanki. Na dyzuze sie jakos trzymalam teraz stres wrocil dovprzetrawienia. Opis sytuacji. Godzina ok 5.30 rano. Jestem juz na terenie szpitala. Ale to typowa zabudowa dawnych klinik. To tak zwane stare pawilony. Czyli piekne architektocznie budynki cos jak stare wille rozsiane na duzym terenie. Ktory jest parkiem. Wejsc moze praktycznie kazdy na teren. Do budynkow nie. Zero zywego ducha. Ide lekko podswietlanym chodnikiem. Mgliscie, ciemno. Moj oddzial troche na uboczu. Widze, ze jedzie bardzo wolno auto (dziwne, ze prywatne auto szuka czegos kadac tak wolno o tej porze. Odwiedziny sa od 14-tej a pracownicy z parkingiem raczej nie szukaja swojego miejca pracy.) ok ide dalej. Zatrzymuje sie przed wejsciem do szatni, ktora miesci sie w piwnicach. Chce dokonczy papierosa. Auto zatrzymuje sie kawalek dalej. Wysiada facet w ciemnym dresie i z tej odleglosci gapi sie na mnie. Juz mi mocno nieswojo. I prosze bez durnych zartow. Jest ciemno, nikogo oprocz tego dziwaka nie ma. Tlumacze sobie, ze jakis pewnie z firmy remontowej, czy technik, ktory za wczesnie przyjechal i po prostu pali fajke. Ale nagle gosc robi juz cos bardzo dziwnego. Wchodzi w alejke prowadzaca do parku, tam nie ma nic. Obserwuje kontem oka, bo spacery o tej porze dziwne. Staram sie za bardzo sama nie wgapiac w niego, tylko wyczaic, ze polazl i sama sie posmiac z narastajacego niepokoju. I nagle slysze te jego wolne kroki za plecami. Czyli okrazyl mnie i lezie od tylu. I tu pojawil sie juz prawdziwy strach, bo kiedys bylam napadnieta. Nie probujac juz nic racjonalizowac, rzucilam fajke, wystartowalam jak z torpedy w kierunku drzwi. Zdolalam wydobyc klucze (nie wiem jak trafilam nimi do zamka, otworzyc i zamknac za soba. Trzeslam sie jak galareta. I tez koledzy nie mogli znalezc wytlumaczenia, dlaczego ktos kto ma zdrowe zamiary nie zagada juz z oddali, zeby zapytac o cos, tylko dziwnie sie skrada za drzewami.

To sie posmiejecie, ale poczulam serio smiertelny strach przed jego dziwacznym zachowaniem. Jak wspomnialam, lata temu bylam wlasnie tak od tylu w bialy dzien zaatakowana. A tu byla przynajmniej jesli idzie o oswietlenie i brak ludzi noc.

Macie takie doswiadczenia? Raz jeszcze powtorze zafundowal mi powtorke sprzed lat. Kiedy tez udalo sie uciec, ale bylo jeszcze grozniej, w bialy dzien a ja mialam 16 lat. To serio w koncu taki strach i napiecie.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 20:01
      Szczerze współczuję. Jakie to w sumie ma znaczenie czy facet był gwałciciele mordercą czy nie - zareagowałaś właściwie.
    • furiatka_wariatka Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 20:02
      Zgłoś to do ochrony, że jakiś dziwny samochód był na terenie szpitala o tej porze.
      • andallthat_jazz Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 20:34
        Bedzie zgloszone w poniedzialek. Zeby jednak kontrole zaostrzyc. Prywatnymi samochodami jezdzi oczywiscie wieksza czesc zmotoryzowanych, ale ma swoje wyznaczone i wykupione miejsca, ktorych tak nie musi szukac. Kolezanki i koledzy poparli wniosek aby w godzinach dziwnych (nocnych, porannych) jednak kontrola zostala wzmocniona i nie mial wjazdu, wejscia nikt bez wylegitymowania sie.
        • wapaha Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 21:06
          andallthat_jazz napisała:

          > Bedzie zgloszone w poniedzialek. Zeby jednak kontrole zaostrzyc. Prywatnymi sam
          > ochodami jezdzi oczywiscie wieksza czesc zmotoryzowanych, ale ma swoje wyznaczo
          > ne i wykupione miejsca, ktorych tak nie musi szukac. Kolezanki i koledzy poparl
          > i wniosek aby w godzinach dziwnych (nocnych, porannych) jednak kontrola zostala
          > wzmocniona i nie mial wjazdu, wejscia nikt bez wylegitymowania sie.

          czemu dopiero w poniedziałek ?
          • andallthat_jazz Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 21:13
            Bo w weekendy administracja ma wolne?
            • wapaha Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 21:16
              ale ochrona raczej nie..
            • pursuedbyabear Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 21:28
              Ochrona też?...
              • anek-dotka Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 00:35
                Zdecydowanie jakiś szef ochrony tam jest i już powinien wiedzieć, inaczej sprawa może się rozmyć.
            • iwles Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 00:43
              andallthat_jazz napisała:

              > Bo w weekendy administracja ma wolne?


              W weekendy ochrona nie pracuje???

              • kamin Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 08:53
                No ale jednak ochronie dyspozycje przekazuje jedna, konkretna osoba, a nie każdy pracownik kompleksu według własnego widzimisię. W szczególności jeśli zmiana sposobu pracy (inne godziny pracy, dodatkowe patrole itp) ma skutkować zwiększeniem kosztów.
                • little_fish Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 09:29
                  Dyspozycje owszem. Ale informacje o niepokojących wydarzeniach to chyba pracownik może przekazać?
                  • glasscraft Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 12:57
                    Nie tylko moze, ale nawet powinien i to od razu. Chociazby po to, zeby komus innemu w niedziele rano sie nic nie przytrafilo (i bardzo, ale to bardzo watpie, ze ochrona by jej powiedziala - nie mozemy nic z tym zrobic do poniedzialku, kiedy pani w kadrach bedzie w pracy).

                    Anna miala caly dzien w pracy w sobote, zeby to zglosic ochronie. Ale zamiast tego wolala zalozyc watek o tym na forum. O milosci nie zazarlo, o jedzeniu tez nomen omen nie. Wiec moze na wspolczucie pojdzie. Owszem - wspolczuje i jak najbardziej rozumiem, ze takie wydarzenie jest niepokojace i stresujace; dobrze ze nic sie nie stalo i miejmy nadzieje, ze to bylo jakies nieporozumienie. Braku reakcji, ktora powinna byla wystapic (i to nie jest informowanie forum) - nie rozumiem.
                    • trina45 Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 14:33
                      Nie wiecie jak to dziala za granica, tutaj pracownik nawet moze byc zamordowany a oni i tak wdroza ochrone, kiedy oni beda chcieli , na ogol zajmuje to z miesiac , zeby cos postanowic.Co innego z wymaganiami dla pracownikow, wprowadzane sa z dnia na dzien.
                      • glasscraft Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 14:37
                        Akurat wiemy, jak to dziala za granica. I nie dosc, ze wiemy jak to dziala za granica, rowniez wiemy jak to dziala za granica w miejscach, gdzie z zalozenia jest pelno ludzi potrzebujacych ekstra opieki i ochrony.
                      • little_fish Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 14:39
                        Być może tak jest.
                        Ale doprawdy trudno żeby ochrona zareagowała jakkolwiek, jeśli nie została poinformowana o zdarzeniu.
                      • magdulecp Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 14:44
                        Jasne i absolutnie nikt nie ruszy tyłka w teren, żeby zobaczyć cóż to za gość. Nie pleć głupot. Należało natychmiast wchodzić do budynku i informować ochronę. Na pewno by nie zignorowali. A co do informowania administracji to nie wiem czego ona oczekuje, że anty terrorystów w poniedziałek postawia?
    • mikams75 Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 20:12
      jednego nie rozumiem - od poczatku czulas niepokoj, czemu wiec nie wskoczylas jak najszybciej do budynku tylko stalas i obserwowalas. Papieros wazniejszy?
      • szpil1 Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 20:17
        No, przecież trzeba jakos udramatyzować kolejna historyjkę.
      • bagietka01 Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 20:22
        A ja akurat rozumiem. Takie pokazanie samej sobie, że strach jest nieracjonalny, że nie ma się czego bać, żeby przed samą sobą nie wyjść na głupka.
        • anek-dotka Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 00:38
          Żenujące. A dlaczego wsiadasz na rollercoaster? Ryzyko racjonalizujemy, ponieważ w 299 przypadkach na 300 to tylko nasze lęki. Tylko jeden z 300 facetów może nam zrobić krzywdę, tylko jedna kolejka na 300 się popsuje, tylko jeden samolot na... Trudno byłoby żyć w ciągłym lęku bez jego racjonalizacji, która niekiedy, a nawet nie niekiedy, a ten jeden jedyny raz okazuje się być niesłuszna. Nigdy nie wiemy, kiedy nastąpi słuszna racjonalizacją, a kiedy złudna.
          • taki-sobie-nick Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 01:19
            anek-dotka napisał(a):

            > Żenujące. A dlaczego wsiadasz na rollercoaster

            [macha ręką] A kto by tam na to wsiadał?
      • andallthat_jazz Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 20:45
        Nie chcialam wyjsc na panikare. Bylam juz na terenie szpitala. Powinnam czuc sie bezpieczna. I staralam sobie logicznie wytlumaczyc zachowanie goscia. Zeby nie bylo, ze poczciwy czesiu z technicznego doprowadzil nowa do paniki "ha, ha,ha!" Ale juz w tym momencie jego wejscia do parku, "znikniecia mi z oczu" tylko alejki sa rzecz jasna podswietlane i skradania mi sie za plecami wywolalo "pierd... uciekam, bo tego juz nie wyjasnie sobie"
        • magdulecp Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 21:16
          Wyjść przed kim? W dodatku nie masz za grosz instynktu sanozachowawczego. Gdybym srała po nogach od bramy to ostatnie co bym zrobiła to stała i paliła fajkę.
          • taki-sobie-nick Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 21:20
            magdulecp napisała:

            > Wyjść przed kim? W dodatku nie masz za grosz instynktu sanozachowawczego. Gdyby
            > m srała po nogach od bramy to ostatnie co bym zrobiła to stała i paliła fajkę.

            Mam coraz silniejsze wrażenie, że jesteś trollem apolitycznym aktywizującym forum - a mianowicie przez nieustające przyp...anie się.
            • magdulecp Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 21:45
              To masz problem bejbe 😀
              • taki-sobie-nick Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 22:46
                magdulecp napisała:

                > To masz problem bejbe 😀

                Nie bejbe. Nie mam problemu.
                • anek-dotka Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 00:40
                  Nie. To po prostu kobieta bez empatii i kultury. Niestety zbyt mało osób ją o tym informuje, choć inni - według niej - są zobowiązani brać sobie jej feedback do serca.
                  • magdulecp Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 01:16
                    Ależ nie muszą, a ty przeproś i nie grzesz więcej, wszak takie słowa do takiego kulturalnego i empatycznego człowieka nie przystoją.
                    • anek-dotka Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 01:24
                      Trybem rozkazującym nie rozmawiam.
      • ib_k Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 13:03
        mikams75 napisała:

        > jednego nie rozumiem - od poczatku czulas niepokoj, czemu wiec nie wskoczylas j
        > ak najszybciej do budynku tylko stalas i obserwowalas. Papieros wazniejszy?

        Abstrahując od autorki, to w takich sytuacjach człowieka zwykle próbuje sobie racjonalizować, " oj już nie przesadzaj"...
    • boggi_dan Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 20:41
      Kup sobie gaz pieprzowy w żelu. Zmieści się w kieszeni jak wychodzisz na papierosa. Lub kubotan breloczek z kluczami. Rodzaj broni rodem współczesnej Japonii. Znakomity dla kobiet w celach obronnych. Będziesz się spokojnie czuła.
      • trina45 Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 21:02
        Koniecznie gaz sobie przywiez z PL , zawsze jak takie cos widzisz , udawaj ze gadasz z kims przez telefon.Przezylam cos podobnego idac na rano tez do starego szpital.Byla 7 rano niedziela juz jasno, a obok szpitala lazil nacpany obcokrajowiec na moj widok wyciagnal ch..a i gonil mnie wolajac ,,zrob mi blowjob,,zglosilam na policje, zlapali go i okazalo sie ze to byl jakis znany zbok(kolezanka ma meza policjanta i opowiadala mi o tym pare lat po zdarzeniu).Bylo to ponad 10 lat temu ,teraz z roboty odwozi mnie stary.Autobusem wieczorem teraz juz nikt nie jezdzi, niektore linie w ogole nie kursuja.W tamtym roku bedac w Karkonoszach w listopadzie , wracalam wieczorem do hotelu , wsrod takich starych kamieniczek ,z tylu szlo za mna dwoch chlopow ,ale uciekalam.Okazalo sie ze to rodzina wlascicielki hotelu ,po prostu pilnowali okolicy hotelu.
      • kamin Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 08:55
        Wyobraziłam sobie, jak w popłochu przeszukuję torebkę w poszukiwaniu narzędzia...
    • default Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 20:49
      Może go przyparło i szedł w krzaki siku zrobić, a gapił się na Ciebie, bo chciał się zorientować czy go nie podejrzysz przypadkiem 😉
      Ale ok, rozumiem że mogłaś się wystraszyć - skoro masz złe wspomnienie.
      Na mnie przedwczoraj wyszedł z lasu facet z wielkim nożem - w lesie pusto, bo rano i pogoda średnia. I powiem szczerze - jakoś w ogóle nie pomyślałam, że może być niebezpieczny, zwłaszcza że zaraz zaczął rozmowę o grzybach - czy są w tym lesie, potem pytał którą ścieżkę wybrać by dojść do stacji itd. Dopiero gdy wracałam domu, to pomyślałam, że to trochę dziwne chodzić na grzyby z wielkim nożem (taki z szerokim ostro zakończonym ostrzem długości ok. 20 cm) - za to bez żadnego koszyka czy siatki.
      • taki-sobie-nick Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 21:20
        default napisała:

        > Może go przyparło i szedł w krzaki siku zrobić, a gapił się na Ciebie, bo chcia
        > ł się zorientować czy go nie podejrzysz przypadkiem 😉

        No i tak latał w kółko?
        • default Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 21:52
          Może po prostu wszedł w krzaki w jednym miejscu, a wyszedł - po wysikaniu się - w innym. Z opisu nie wynika gdzie poszedł po tym "skradaniu się" za autorką.
          • magdulecp Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 22:02
            Wszystko jest możliwe. I ja kumam, że można się bać. Mógł to być i pracownik i pacjent, a równie dobrze i przestępca. Natomiast cały opis tej sytuacji jest zwyczajnie śmieszny. Bo albo sytuacja jest dramatyczna i wtedy przyspiesza się kroku i szybko wchodzi do budynku. Albo tworzy się dramaryzm na siłę skoro ma się jeszcze odwagę stać i palić fajkę.
          • niemcyy Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 22:51
            Gdyby chciał jej coś zrobić to by zrobił, bo jak był blisko za nią dopiero w ogóle zaczęła wyciągać klucze.
            Może następnym razem, jak wyśledzi, że ona tam regularnie w ciemnościach sama spędza czas na papierosku.
    • lalkaika Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 20:49
      był tam taki Paweł, i ja jechałem na rowerze, i go spotkałem, i potem jeszcze pojechałem do biedronki na lody, i po drodze do domu wtedy jeszcze, już do domu pojechałem." -
      • raczek47 Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 08:43
        Podsumowanie kolejnych wypierdów w punkt!
    • ga-ti Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 21:10
      Długo paliłaś, że gościu zdążył podjechać, wysiąść, pójść w krzaki, okrążyć i zajść Cię od tyłu.
      Może faktycznie to.jakis pan Mieciu i poszedł przed robotą się odsikać 😄 a tu mu się jakaś typiara z petem gapi.
      Choć rozumiem, że trudne wspomnienie wróciło i swoje zrobiło.
      • andallthat_jazz Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 21:19
        Gdyby to byl pan mieciu, to mialby klucze do kibelka a jak woli na lonie natury, to po wuj sie zakradac krazac kola, zeby musiec mi sie wysikac za plecami? Wystarczylo by odbicie w krzaki lewo i mial by ustronne miejsce. Wybieranie sobie miejsca do sikania za plecami jedynej w zasiegu wzroku osoby uwazam za mocno dziwne.
        • magdulecp Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 21:47
          Masz rację, nie powinien sikać za plecami. Powinien stać jak stał przed tobą, wyjąć sikawke i sikać 😀
        • simply_z Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 22:00
          Nie lubię takiego śmieszkowania, ostatnio po ścieżce rowerowej latał jakiś goły gość i gonił kobietę na rowerze. Moja koleżanka tez się nabijała, że może koledzy zrobili mu kawał i zostawili gołego w ubraniu. A tak poważnie, kup sobie gaz i alarm osobisty.
          • lalkaika Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 18.10.25, 23:01
            I pałkę teleskopowa
            Nie wychodząc i nie zatrzymując się na szluga też będzie łatwiej.
          • magdulecp Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 00:31
            Jestem ostatnia do śmieszkowania z takich sytuacji i jestem może nie tyle bojaca, co ostrożna. Ale ciężko nie śmiać się w sytuacji kiedy czytamy opis, że jest pusto, mgliście, ciemno, pusto i wolno jedzie samochód. Można się bać oczywiście albo przynajmniej poczuć się niepewnie. Następnie jesteśmy już pod budynkiem i zamiast wejść stoimy i palimy papierosa. Następnie facet wysiada z samochodu, gapi się na nas, a my nadal stoimy. Po czym idzie w dal, a my nadal stoimy. Uciekamy dopiero jak słyszymy, że idzie od tyłu. Nie widzisz absurdu?
            • anek-dotka Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 00:48
              Ostatnia do śmieszkowania, faktycznie. Pewne rzeczy przekraczają po prostu Twoją wyobraźnię. To teren szpitala, w którym pracujesz, często w nocy krążysz między budynkami, mgły częste, jakieś pojazdy pracowników, las, normalne. Musisz z tym żyć. Jednocześnie nie czujesz się niebezpiecznie, bo nie możesz, to teren Twojej pracy, lęk Cię wyłączy, dlatego nawet jeśli widzisz coś dziwnego, to racjonalizujesz, żeby żyć, czyli pracować, co najwyżej rejestrujesz, bo też w jakimś stopniu Twoja praca na tym polega, żeby wiedzieć. Gdy jeszcze dodatkowo już kilkanaście razy widziałaś różne sytuacje w tym miejscu podczas palenia papierosa, to myślisz, że ta jest kolejną, z której nic złego nie wynika, a jesteś po prostu ciekawa, czego jeszcze nie wiesz. Żadnego absurdu tu nie ma, gdy drzwi oddziału tuż za plecami, kiedyś byłyśmy zaatakanowane, a jednak to dla nas bezpieczny teren.
              • ga-ti Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 01:14
                Dla Anny to tak średnio znajomy teren, zdaje się, że ona tam od niedawna pracuje. Tym bardziej peta w kosz i do środka się wchodzi.
                • anek-dotka Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 01:23
                  Pojęcia nie mam, ile Anna pracuje, ale rozumiem racjonalizację, to moje miejsce, bezpieczne miejsce, gdzie nie dzieją się takie rzeczy, bo by donoszono, za mną są drzwi, tu jest monitoring, rzadko kto poza personelem się pojawia o tej porze. Do tego dochodzi to, że traumy z jednej strony nas ostrzegają, ale też często je w głowie potraktujemy jako obsesje.
              • magdulecp Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 01:19
                Po pierwsze to ona tam pracuje od 3 dni. A po drugie nie jest tam zatrudniona jako palacz fajek pod szpitalem. Nie musiała tam stać, powinna szybko wchodzić do środka. Ale jak to u Anny, zawsze wiatr w oczy.
            • szpil1 Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 07:32
              No i jeśli się weźmie pod uwagę kto ten post napisał. Anna tyle bzdurnych watków wzbudzajacych jedynie śmiech i kpiny zamieszcza, że teraz postanowiła uderzyć w poważniejsze tematy.
            • boggi_dan Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 08:48
              magdulecp napisała:

              > Jestem ostatnia do śmieszkowania z takich sytuacji i jestem może nie tyle bojac
              > a, co ostrożna. Ale ciężko nie śmiać się w sytuacji kiedy czytamy opis, że jest
              > pusto, mgliście, ciemno, pusto i wolno jedzie samochód. Można się bać oczywiśc
              > ie albo przynajmniej poczuć się niepewnie. Następnie jesteśmy już pod budynkiem
              > i zamiast wejść stoimy i palimy papierosa. Następnie facet wysiada z samochodu
              > , gapi się na nas, a my nadal stoimy. Po czym idzie w dal, a my nadal stoimy. U
              > ciekamy dopiero jak słyszymy, że idzie od tyłu. Nie widzisz absurdu?
              Jednak cały czas produkujesz się w w tym wątku, jakby cię ktoś o to prosił i się wymądrzasz i ośmieszasz założycielkę.
              • magdulecp Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 14:45
                Sama się ośmiesza skutecznie od kilku lat.
    • kropkaa Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 01:20
      W takiej sytuacji wchodzę do pierwszego lepszego budynku, a nie prowadzę badania terenowe.
    • kaki11 Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 02:00
      Masz własny instynkt, masz własne przeczucia, to może, im choć trochę zaufaj? Akurat w tej kwestii myślę, że warto. Widzisz faceta, który budzi w tobie niepokój, to po ciula palisz i mi się przyglądasz, a nie otwierasz drzwi i wchodzisz do środka? Nie musisz przy tym pokazywać histerii, więc jak się okaże, że to Mieciu od hydrauliki, o którego istnieniu nie wiedziałaś,  to powiesz, że nie wiedziałaś, więc weszłaś do środka. Jak się okaże, że masz rację, to potencjalnie uratujesz sobie życie.
    • kamin Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 09:05
      No dobrze. Ale gdyby faktycznie chciał kogoś napadać to miejsce fatalne. Sposób wykonania też. Totalny amator.
      Najpierw daje się dokładnie obejrzeć jadąc samochodem. Mogłaś zapamiętać markę, numer, zrobić zdjęcie itp. Wjeżdża na teren kompleksu szpitalnego, gdzie z dużym prawdopodobieństwem bedzie monitoring, moze ochrona, może jakiś pacjent z bezsennością patrzący w okno, moze wjedzie karetka czy transport medyczny.
      No i te korowody- wysiada, wchodzi w krzaki, łazi dookoła, wychodzi z drugiej strony. To taki bandyta rodem z kryminałów Chmielewskiej. Wypisz wymaluj napad na badylarzy.
    • bezmiesny_jez Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 09:13
      Ja bym się wystraszyla, schowała w budynku i zgłosiła ochronie, a nie paliła papieroska, żeby przeżywać stres kilkanaście godzin później.
      • magdulecp Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 14:46
        Ale wtedy życie nie ma smaczku. Przeżywanie to jej życiowy sport.
    • pleszkazlasu Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 17:27
      Sama zostałam kiedyś napadnięta, więc jestem ostatnią osobą do wyśmiewania strachu.
      Natomiast zupełnie nie rozumiem twojego zachowania. Ciemno, samotnie, podejrzanie, a ty stoisz i się patrzysz na gościa? uncertain
      Ja akurat od tego napadu (czysto rabunkowego na szczęście) wiem, że jeśli coś wydaje mi się podejrzane, to po prostu szukam bezpiecznego miejsca. Długo miałam traumę i nie znosiłam, kiedy ktoś za mną szedł, teraz już mi przeszło, ale jednak jestem ostrożna bo wiem, że takie rzeczy się mogą zdarzyć.
      Trzeba było zgłosić to ochronie od razu, nie wiem dlaczego czekasz do poniedziałku.
      Dobrze, że nic ci się nie stało.
    • aankaa Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 18:15
      mam cię za dziwną osobę, ale to przeszło moje największe wyobrażenie big_grin Zamiast wywalić fajkę, pędzikiem do drzwi to przyglądasz się facetowi. Ochronę zawiadamia się od razu, a nie czeka do poniedziałku aż administracja wróci do pracy
    • andallthat_jazz Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 19.10.25, 21:04
      Dzis juz w drodze do metra ogladalam sie za siebie. Pojutrze mam wolne i ide kupic gaz. Droge na oddzial przeszlam z sercem w gardle, chociaz prawdopodobienstwo, ze powtorzy sie sytuacja oczywiscie bylo znikome. Juz w autobusie przygotowalam klucze do wejscia. Nic sie nie stalo, ale srednio mozesz wyluzowac juz nawet w samym budynku. Szatnie sa w piwnicy. To taki srednio oswietlony labirynt korytarzy. Gdzie jest cale zaplecze, od przebieralnie, po magazyny, technicznych i (co was onegdaj rozsmieszylo pomieszczenie ze zwlokami wystylizowane na kapliczke). Ogolnie cud, miod i orzeszki dla amatorow horrorow. Bo w weekend zywej duszy. W tygodniu razniej, bo zawsze sie znajdzie ktos kto nie przychodzi na ostatnia chwile. Staralam sie dzis jednak zduszac w sobie to nieprzyjemne uczucie. Nie chce, zeby przeszlo w stan staly i zebym dygala sie isc do pracy. 🙄

      A co do wczoraj. To co sie zadzialo po kolei wlaczaly alarmowe lampki. A ja staralam sie zracjonalizowac to co sie dzieje. Dopiero slyszac za plecami jego kroki wybuchlo wszystko i zawyl alarm wewnetrzny (za pierwszym razem tez sprawca zaatakowal od tylu i dlugo mialam problem, jak ktos za mna szedl. Stawalam w "bezpiecznym" miejscu zeby mnie wyminal). Dla tych, dla ktorych dziwne bylo, ze stalam i palilam. No wlasnie na poczatku chcialam wysmiac sobie dziwne zachowanie faceta. Ze pewnie Mieciu jakis, ze pewnie polazl w krzaki sie wyszczac. Dopiero jego ostatnia akcja z czajeniem sie za plecami polaczyla kropki, ze wszystko w jego zachowaniu bylo dziwne.

      Co do ochrony. Owszem jest. Ale na cala klinike. To firma zewnetrzna i w dudzie maja co im pielegniarze powiedza w weekend. To pojdzie droga oficjalna (na papierze) przez administracje. To moze jakis skutek przyjac. Na co dzien ochroniarzy nie widzisz. I cieszysz sie, jak w miare sprawnie dotra na oddzial, gdzie ich pilnie potrzeba, bo na przyklad pacjent zagraza personelowi, pacjentom lub sobie. I owszem moglabym juz trafiwszy na oddzial opowiedziec o sytuacji, ale uslyszalabym na 99.9% zglosic do administracji. Gdybym zostala zaatakowana to raczej po policje by sie dzwonilo.
      • pleszkazlasu Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 20.10.25, 00:40
        No ale właśnie nas chyba dziwi twoja potrzeba racjonalizowania sobie zagrożenia… nie chodzi o to, żeby się bać pana Miecia, czy latania samolotem, bo tu akurat wiemy, że lęk jest nieracjonalny, bo bardzo rzadko samoloty spadają.
        Ty jednak znajdowałaś się w sytuacji, która większość ludzi chyba uznałoby za co najmniej podejrzaną, a wręcz niebezpieczną, a mimo to starałaś to zlekceważyć. Po co?
        Jak w autobusie ktoś się do ciebie przytula i grzebie ci w kieszeni to też sobie tłumaczysz, że chusteczki szuka?
        Może naprawdę masz jakiś problem z postrzeganiem rzeczywistości, albo tak mocno się skupiasz na tym, co ludzie powiedzą?
      • magdulecp Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 20.10.25, 00:49
        Trzeba było sobie zapalić jak wczoraj 🤦‍♀️
      • aankaa Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 20.10.25, 01:00
        Dla tych, dla ktorych dziwne bylo, ze stalam i palilam. No wlasnie na poczatku chcialam wysmiac sobie dziwne zachowanie faceta...Co do ochrony. Owszem jest. Ale na cala klinike. To firma zewnetrzna i w dudzie maja co im pielegniarze powiedza w weekend. To pojdzie droga oficjalna (na papierze) przez administracje...Gdybym zostala zaatakowana to raczej po policje by sie dzwonilo.

        nie wiadomo czego bardziej się bać w tym szpitalu - pielęgniarzy, pacjentów, przejeżdżających, po ćmoku, alejkami po terenie czy ochrony
      • pleszkazlasu Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 20.10.25, 01:58
        andallthat_jazz napisała:

        > Co do ochrony. Owszem jest. Ale na cala klinike. To firma zewnetrzna i w dudzie
        > maja co im pielegniarze powiedza w weekend. To pojdzie droga oficjalna (na pap
        > ierze) przez administracje. To moze jakis skutek przyjac. Na co dzien ochroniar
        > zy nie widzisz. I cieszysz sie, jak w miare sprawnie dotra na oddzial, gdzie ic
        > h pilnie potrzeba, bo na przyklad pacjent zagraza personelowi, pacjentom lub so
        > bie. I owszem moglabym juz trafiwszy na oddzial opowiedziec o sytuacji, ale usl
        > yszalabym na 99.9% zglosic do administracji. Gdybym zostala zaatakowana to racz
        > ej po policje by sie dzwonilo.


        Od tygodnia pracujesz i juz tak dobrze wiesz, jak działa ochrona?
    • srubokretka Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 20.10.25, 01:54
      Tak to jest jak sie jara
    • aankaa Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 20.10.25, 02:15
      a miało być na poważnie, bez podśmiechujków... big_grin
    • anomaliapogodowa81 Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 20.10.25, 08:13
      Uprzejmie przypominam, że sytuację tę przedstawia Anna. Osoba krańcowo uzależniona od atencji forumek, z równie krańcowo zabużoną ocena rzeczywistości.
      Obstawiam, że w rzeczywistości jakis tam facet ją minął, nie patrząc nawet w jej stronę, reszta zaś tej historii powstała w głowie i później pod paluchem Anki, żeby mieć z czym tutaj przyjść.

      Powtórzę po raz setny - karmicie jej zabużenia, dając jej tutaj uwagę na serio i naprawdę, ale to naprawdę jej tym nie pomagacie.

      Ona juz czwartego dnia tej nowej pracy zaczyna robić wokół siebie zamieszanie i próbuje zwrócić tam na siebie uwagę.
      Pizgną ją z tej roboty przy pierwszej ewaluacji.
      Nie utwierdzajcie jej w tych zachowaniach, naprawdę...
      • boggi_dan Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 20.10.25, 08:37
        A ty jak zwykle na posterunku i w pracy.
        • anomaliapogodowa81 Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 20.10.25, 08:43
          Nie zrozumiałeś ani słowa z tego, co napisałam, prawda, głupolku?
      • glasscraft Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 20.10.25, 09:46
        anomaliapogodowa81 napisała:

        > Pizgną ją z tej roboty przy pierwszej ewaluacji.

        Albo to jest wstep do dlugiego zwolnienia z powodu PTSD (ciepnac sie tak po prostu pewnie nie da, bo by poprosili o zwrot kosztu za caly kurs).
      • magdulecp Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 20.10.25, 09:55
        Nie pizgną, salowe są potrzebne w szpitalach bardzo. Jedynie jak odwali coś przy pacjencie to będzie grubo.
    • briar_rose Re: Na powaznie. Intuicja, spanikowanie? Strach. 20.10.25, 12:41
      Może to PSI robił podchody i próbował się podkraść, żeby zrobić romantyczną niespodziankę, obejmując niespodziewanie od tyłu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka