Dodaj do ulubionych

kryminal mrozacy krew w zylach

16.12.03, 19:03
Ambrozy, jak zwykle w niedzielne popoludnie spieszyl sie na obiadek u
Mamusi....
Obserwuj wątek
    • adas49 Re: kryminal mrozacy krew w zylach 16.12.03, 19:08
      ..bowiem od czasu, kiedy to zona jego - Alicja, nagle oswiadczyla, ze sie
      wyprowadza, byl samotny jak Tomcio Paluszek....
    • 0kowita Re: kryminal mrozacy krew w zylach 16.12.03, 19:11
      Ach, jakże kochał jej zupę pomidorową na kościach. Za tę zupę oddałby wszystko,
      nawet swoje futro z karakułów.No, może nie wszystko .. zbior znaczków był dla
      niego cenniejszy niż wszystkie talerze z pomidorową.
      • adas49 Re: kryminal mrozacy krew w zylach 16.12.03, 19:15
        ...to byly jedne z pekniejszych chwil w jego ponurym zyciu, kiedy to pochylony
        nad wywarem rosolowym zabarwionym koncentratem pomidorowym, wciagal w swe
        nozdrza odurzajacy zapach mamusinej zupki.Zupki, ktorej smak niezmienny byl od
        lat jak dekalog...
        I tym razem nie bylo inaczej.
        Pochylil sie z nabozna czcia nad talerzem, spojrzal z rozrzewieniem na
        gromadki koperku, ktory plywal pomiedzy oczkami tluszczu jak kaczki po
        stawie...Przymknal powieki...
        • 0kowita Re: kryminal mrozacy krew w zylach 16.12.03, 19:23
          .....i już, już zaznać tej rozkoszy cielesnej jaka był smak pomidorowej gdy
          nagle zadzwonił obrzydliwie telefon, komórkowy oczywiście.
          - Pan Amroży ?- usłyszał twardy głos męski- pańska żona została zamordowana.
          • adas49 Re: kryminal mrozacy krew w zylach 16.12.03, 19:32
            ...jego zeby zaciely sie w pol kesu. Z przerazenia nie mogl wydobyc z siebie
            nawet oddechu...
            W koncu udalo mu sie swobodnie poruszyc zuchwa i szczeka, ale jego nowa
            plomba, ktora niedawno zafundowal nowo wyroslym zebom madrosci (80zl), chyba
            sie porysowala...
            "Jak to zamordowana???" wykrztusil jekliwie.
            "Podejrzewamy otrucie" - odpowiedzial nieznany glos z sluchawki
            "To znaczy ze nie zyje???" Ambrozy jak zwykle byl dociekliwy
            "Tak Panie Ambrozy. Panska zona jest martwa" zaczal irytowac sie komendant
            "Ale czy to znaczy, ze nie jestem juz rozwodnikiem, a raczej wdowcem????" -
            powoli, lecz skutecznie brutalna prawda docierala w tepe rejony mozgu naszego
            bohatera...
            • 0kowita Re: kryminal mrozacy krew w zylach 16.12.03, 19:42
              Hmmmm może i całkiem nieźle być wdowcem. Nie będę przynajmniej płacił tych
              kolosalnych alimentów.- pomyślał
              -Panie Komendancie, Czy mogę najpierw skonsumować pomidorową ?- zapytał
              nieśmiało
              • adas49 Re: kryminal mrozacy krew w zylach 16.12.03, 19:51
                "Z naszych ustalen wynika, ze byl Pan jedyna osoba, ktora skorzysta na smierci
                denatki" grzmial nadal w sluchawce ponury glos przedstawiciela Wladzy...
                Ambrozy zamarl.
                Nagle przypomnial sobie, ze wczorajszej nocy chyba gdzies byl...To znaczy sie -
                nie mial pewnosci, nic nie pamietal, ale...
                Spac polozyl sie w pizamce w szkocka kratke, a obudzil sie w gumofilcach i
                czapce rogatce...Czyzby????
                "Mamusiu - ja juz nie chce wiecej jesc"...powiedzial glucho,a glos jego
                brzmial, jakby odbijal sie z dna owrzodzialych krypt zoladkowych...
                • 0kowita Re: kryminal mrozacy krew w zylach 16.12.03, 19:59
                  - Mamusiu- powiedział- idę do więzienia na długie lata .Zaopiekuj się moim
                  zbiorem znaczków i kotem Izydorem.
                  - O nie, synku. Ty jesteś niewinny. Twoja mamusia znajdzie prawdziwego mordercę.

                  I ruszyli.... Ambroży na komisariat a mamusia w fiołkowym kapeluszu na
                  poszukiwanie mordercy.Poszukiwania rozpoczeła od mieszkania Ambrożego i to co
                  tam zastała......
                  • adas49 Re: kryminal mrozacy krew w zylach 16.12.03, 20:10
                    ...juz na zawsze pozostawil trwaly slad na jej slabej, kobiecej i matczynej
                    psychice.

                    Na lozku synka pietrzyly sie bowiem stosy pluszowych zwierzatek,na podlodze w
                    salonie rozlozona byla kolejka elektryczna, a kot Izydorek (wykastrowany
                    samiec!!!) mial za uszami slicznie,misternie zawiazne kokardki...
                    Zadnych "Swierszczykow" w katach, ani sladu kaset z filmami erotycznymi,zero
                    poszlak, ze jej syn od czasu rozwodu z Alicja mial jakikolwiek kontakt z plcia
                    przeciwna... prawie ze omdlala kobiecina osunela sie z wdziekiem, na jaki moze
                    zdobyc sie tylko podstarzala dama, na puchowa sofe syna...
                    • 0kowita Re: kryminal mrozacy krew w zylach 16.12.03, 20:18
                      Mój Boże ! Cóżby powiedział nieboszczyk, ojciec Izydora generał armii w stanie
                      spoczynku...gdyby to zobaczył...tu naszej bohaterce na wspomnienie tego
                      supersamca zamgliły się oczy. Ach! Ach! To był mężczyzna. Dlaczegóż spoczął nie
                      tylko jako generał ale i na Powązkach, dlaczegóż ?

                      Ale czas działać ! Powspominam wieczorkiem- pomyślała
                      Po pierwsze....gdzie zbiór znaczków ? Szukajmy.
                      • 0kowita Re: kryminal mrozacy krew w zylach 16.12.03, 20:34
                        Chodzi oczywiście o ojca Ambrożego. Biednej kobiecie pomyliły się imiona kota i
                        syna.....kurde.
                        • adas49 Re: kryminal mrozacy krew w zylach 16.12.03, 22:47
                          Z nadmiaru negatywnych wrazen niczego juz nie byla pewna...
                          Zaczela nawet watpic w swe zdolnosci kulinarne, co w jej konkretnym przypadku
                          oznaczalo sceptycyzm totalny i kompletny rozpad osobowisci na czynniki
                          pierwsze...

                          Nagle jej bledny, wymeczony wzrok spoczal na parze gumofilcow, ktore lezaly
                          obok lozka...Cos sie nie zgadzalo, cos bylo nie tak, czula to wyraznie, jej
                          matczyne serce podpowiadalo sila 90 uderzen na minute, ze cos jest nie w
                          porzadku...
                          I nagle "Eureka"!!! - kobiecina podskoczyla jak babelek wrzacej wody - to
                          przeciez nie byly kalosze Ambrozego!!!
                          • 0kowita Re: kryminal mrozacy krew w zylach 17.12.03, 20:17
                            Tak , tak to kalosze hydraulika Józefa. Widywała go tu często wtedy nadzorowała
                            pożycie małżeńskie syna.Ten jakże przystojny hydraulik zwykle majstrował przy
                            kranie kuchennym gdy pod pozorem konieczności dosolenia ziemniaków sprawdzała
                            co też porabia jej niepracująca synowa.
    • adas49 odslona druga: komisariat 16.12.03, 22:37
      Podczas gdy Mamusia Ambrozego na prozno szukala sladow meskosci swego jedynaka
      oraz jakiegokolwiek tropu mordercy bylej synowej, nasz uroczy bohater
      przebywal na komisariacie.

      Przesluchanie trwalo w najlepsze:
      -Imie?
      -Ambrozy...
      -Nazwisko?
      -Strychninowski...
      • 0kowita Re: odslona druga: komisariat 17.12.03, 06:16
        -Zawód?
        -Toksykolog.
        -Czy otruł pan swoją żonę ?
        -Jaaaaaaaa?
        -Proszę odpowiedzieć !!!!!
        -Aaaaaaaa może jakieś łatwiejsze pytanie.
        • adas49 Re: odslona druga: komisariat 17.12.03, 20:12
          Adas w glebi duszy wiedzial, ze nie byl zdolny do takiej straszliwej
          zbrodni.Nawet bezbronnego plemnika nie wypuscilby na poniewierke,wiedzac, ze
          moze umrzec gdzies samotnie,a co dopiero stworzenie ludzkie, boze, kobiete...
          Ale jak to udowodnic tym bezdusznym urzedasom?
          "Czy moglbym wpierw porozmawiac z moim psychoanalitykiem?" - Ambrozy uczepil
          sie ostatniej deski ratunku...
          "Nastepny, ktory bedzie udawal swira. Co za pomylony narod!" pomyslal
          komendant...
          • adas49 (odslona druga: komisariat ERRATA) 17.12.03, 20:17
            Oczywiscie Ambrozy, nie Adas. Niestety, czesto fikcja literacka myli mi sie z
            zyciem...Ryzyko zawodowe.
            • 0kowita Re: (odslona druga: komisariat ERRATA) 17.12.03, 20:22
              HA, HA- ucieszył się komendant
              -A więc to Ty otrułeś tę biedną kobietę- zawołał do Adasia podglądającego przez
              okno- wymskneło ci się !!!
              - W kajdany adasia karalu , mamy sprawcę
              • 0kowita Re: (odslona druga: komisariat ERRATA) 17.12.03, 21:07
                Tak to więc Adaś i Ambroży zakuci w kajdany znależli się w celi nr 49 zaś
                współautorka doprowadzona do szewskiej pasji ciągłym "system cię wylogował" nie
                mogła im pomóc.
                Poczekajmy co też zdziała mamusia. W niej cała nadzieja.Przeciaż idą
                święta.Trza pomóc chłopakom.
                • 0kowita Re: (odslona druga: komisariat ERRATA) 18.12.03, 19:52
                  - Czyżby wszyscy o nas zapomnieli ? -myślą - przecież jesteśmy niewinni.
    • adas49 odslona trzecia: kosciol 19.12.03, 17:01
      Na zimnej posadzce sredniowiecznej swiatyni lezala krzyzem Mamusia Ambrozego.
      Spomiedzy oparow kadzidel mirrowych slychac bylo jej blagalne modly:
      "Zloze sluby panienskie i bede regularnie, siodmego dnia tygodnia dawac na
      tace dzisiata czesc mych dochodow...jesli tylko trafie na trop prawdziwego
      mordercy Alicji - wlasciciela tych burych kaloszy"....
      • 0kowita Re: odslona trzecia: kosciol 20.12.03, 11:55
        A tu głos z niebios dał się słyszeć

        "Ty kobieto ślubów mi tu nie czyń bo i tak ich nie dotrzymasz.Już tam Komendant
        policji ślini się myśląc o tobie... a zawsze miałaś slabość do munduru.
        Nie zawracaj mi głowy przed świętami mam teraz dość roboty z odpuszczaniem
        grzechów różnym darmozjadom.. Wynocha i w drogę .... podpowiem ci tylko ,że
        wredny hydraulik pije właśnie w barze "Bura truskawka" za pieniążki twego synka"
    • adas49 odslona czwarta: bar "Bura Truskawka" 20.12.03, 17:37
      Specjalista od przepychania rur Emil Kaczorek pil wlasnie piate piwo
      marki "Brok", kiedy to cycata,obfita w ksztalty niewiescie barmanka Bacha
      spojrzala na niego jakos tak inaczej i powiedziala:
      "A ty Milus, to czemu tak na bosaka chlasz?"
      W rzeczy samej...to to bla prawda...
      • 0kowita Re: odslona czwarta: bar "Bura Truskawka" 20.12.03, 18:22
        Spojrzawszy na swoje bose, brudne i niestety straszliwie śmierdzące odnóża
        rzekł był......ja p******e , zostawiłem obuwie u tej namolnej erotomanki Alicji.

        Nie skończył swej myśli gdy w drzwiach baru staneła mamusia Ambrożego......
        Kwrwiożerczo spojrzała na Emila dwojga imion Józefa i.........
        • 0kowita Re: przyśpieszone zakończenie 23.12.03, 21:48
          No tak, jutro wigilia trzeba przyśpieszyć szczęśliwe zakończenie. No więc.....
          hydraulik się przyznał.... zabił Alicję gdyż nie mógł już znieść jej
          erotycznego natrectwa . Chłopcy wyszli z więzienia..... za straty moralne
          otrzymali ogromne odszkodowanie a piękne kobiety podziwiały ich
          bohaterstwo.Mamusia przygotowała na święta wspaniałe potrawy na degustację
          których zaprosiła również komendanta.A po świętach ....wszyscy żyli długo i
          szczęśliwie..... czego i Wam życzę.

          Wesołych Świąt

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka