Dodaj do ulubionych

Nie polityce na forum

08.06.04, 15:34
A ja chyba zaprotestuję przeciwko zakładaniu politycznych wątków na tym
forum. Drogi jeden z adminów, jeśli chcesz się powyżywać na tym, jak to w tym
kraju jest niedobrze, źle i gnębią ludzi, a przejawy niesprawiedliwości
społecznej dotykają na każdym kroku, to zacznij pisać do gazet, bierz udział
w mitingach, etc. To forum jest zbyt sympatyczne, żeby tu politykować, albo
snuć bliskie polityce wątki, moim zdaniem.

A tak przy okazji zwiedziłem sobie parę okolic naszego kraju i stwierdzę
obiektywnie że tak najgorzej to my nie mamy. Najlepiej też nie, ale są
naprawdę miejsca gdzie jest gorzej. A najważniejsze jest jednak to co ma się
aktualnie w portfelu i co się w życiu robi, a nie to co ma Rywin, Michnik,
księża salezjanie, Jerzy Urban czy ojciec Rydzyk. Takie wyciąganie "ciekawych
wątków" pachnie mi jakimś populizmem albo czymś podobnym i narzekaniem dla
samego narzekania oraz bezsensownym społecznictwem a la Wokulski.

Pozdrawiam

PS. Jak widać, przejście Wenus przez Słońce (widziałem :)) robi większe
wrażenie niż to, co napisał jakiś isiota z Naszego Dziennika albo afera
księży salezjan. I tak ma być :)
Obserwuj wątek
    • bbastek13 Re: Nie polityce na forum 08.06.04, 16:04
      podobnie jak towarzysz Tito, ja również uwielbiam politykę ;)
    • stary.prochazka Nie udawaniu madrzejszego od innych 08.06.04, 17:30
      A ja chyba zaprotestuje - choc pewnie po raz kolejny do ciebie nie dotrze, bo
      juz klika razy dales tego przyklady - przypisywaniu mi i innym tego, czego nie
      powiedzialem a szczegolnie biadolenia i jak to okresliles "wyzywania" sie nad
      niesprawiedliowscia spoleczna i innymi takimi rzeczami i ogolnie wmawiania innym
      ze sa wielbladami. Zauwazylem takie watki na kilku innych rownie sympatycznych
      forach i jakos wcale nie popsuly tam atmosfery, bo nikt nikomu na sile nie
      wciskal swoich pogladow, nikt nie agitowal za ta czy za inna partia, ludzie po
      prostu pisali na kogo zaglosuja i jakie maja po temu powody. I kropka.
      Niestety nie zrozumialem puenty o Wokulskim i populizmie i nie widze zwiazku
      miedzy jednym a drugim a chetnie bym go zobaczyl, nie wiem tez jakie "ciekawe
      watki" wyciagnalem; to co napisalem o salezjanach, ma sie nijak do populizmu a
      pokazuje za to pewna prawde o polskim Kosciele, ktora w znacznym stopni wyjasnia
      postepujaca laicyzacje naszego spoleczenstwa.
      Jesli taka bedzie wola innych i jesli ten watek naprawde przeszkadza,
      natychmiast go skasuje. Jako czlowiek dojrzaly bedacy w otoczeniu rownie
      dojrzalych rozmowcow, nie rozumiem tylko, dlaczego z powodu "sympatycznosci"
      forum mamy nie rozmawiac o pewnych rzeczach i udawac ze ich nie ma.Czy my
      jestesmy w przedszkolu?
      niestety Wenus jest bardzo daleko i nie ma zadnego wplywu na to, w jakims
      swiecie zyje a idiota z naszego Dziennika i salezjanie sa o wiele blizej i ich
      wplyw na moje zycie jest k sozaleniu duzo wiekszy,dlatego mnie to osobiscie
      bardziej interesuje bo bardziej mnie dotyczy niz wspaniala planeta Wenus.Tak
      wiec skladam kontrprotest w calej rozciaglosci, lacznie z postsciptum.

      pozdrawiam
      • cat_s Re: Nie udawaniu madrzejszego od innych 09.06.04, 02:33
        josip_broz_tito napisał: 08.06.2004 15:34
        > A ja chyba zaprotestuję przeciwko zakładaniu politycznych wątków na tym
        > forum. Drogi jeden z adminów, jeśli chcesz się powyżywać na tym, jak to w tym
        > kraju jest niedobrze, źle i gnębią ludzi, a przejawy niesprawiedliwości
        > społecznej dotykają na każdym kroku, to zacznij pisać do gazet, bierz udział
        > w mitingach, etc. To forum jest zbyt sympatyczne, żeby tu politykować, albo
        > snuć bliskie polityce wątki, moim zdaniem.

        j_b_c!
        Zgadzam się, że FP jest jednym z sympatyczniejszych na forach regionalnych
        (i "pewnie-może-na pewno" nie tylko regionalnych). Ale nie zgadzam się, że
        dyskusji "free-style" (czyli na tematy ogólne i różne) można/powinno się w
        jakiś bardziej zdecydowany sposób ograniczać, niż ma to do tej pory miejsce.
        Dopóki dyskusje te nie są ewidentnie komercyjną, chamską reklamą lub ogólnie -
        dopóki nie wykraczają poza pewien poziom kultury.
        Mieliśmy w historii FP posty śmieszne, informacyjne, historyczne i komiczne;
        nawet czasem prześmiewcze się zdarzały; ale uważam, że nasi admini reprezentują
        daleko idące zrozumienie i właściwie pojętą tolerancję moderując forumową
        dyskusję.
        Znam na gazetowych (i nie tylko) forach dyskusyjnych miejsca na pewno mniej i
        interesujące, i informacyjne, i kulturalne; nie mówiąc już o tym, iż nie
        pamiętam sytuacji, w których admini wykorzystywaliby w nadmiarze swoją władzę.
        "Forum", jak pamiętam, z założenie jest miejscem, gdzie wymienia się swoje
        poglądy z opiniami innych ludzi... Jak je chcę poznać, to wchodzę do wątku i
        czytam: mam cos do powiedzenia: mówię. Nie mam: nie mówię. Nie mam ochoty
        komentować - nie komentuję. A przynajmniej tak się staram ;-)
        Ale generalnie Forum jest miejscem wymiany poglągów i uważam, że dzięki
        czujności a czasami nawet wręcz pewnej nadwrażliwości naszych adminów, FP
        należy do grona wzorcowych. A nawet jeśli nie wzorcowym, to na pewno spełnia
        solidne standardy moderacji dyskusji grupowej.

        stary.prochazka napisał:
        > Jesli taka bedzie wola innych i jesli ten watek naprawde przeszkadza,
        > natychmiast go skasuje. Jako czlowiek dojrzaly bedacy w otoczeniu rownie
        > dojrzalych rozmowcow, nie rozumiem tylko, dlaczego z powodu "sympatycznosci"
        > forum mamy nie rozmawiac o pewnych rzeczach i udawac ze ich nie ma.Czy my
        > jestesmy w przedszkolu?

        Nie wiem, jaka wola innych, ale jak napisałem, forum to miejsce wymiany
        poglądów.
        W przedszkolu już nie jesteśmy;-) , więc tak sobie myślę, że w w tym miejscu
        rozmawiac możemy o wszystkim, co nas frapuje, bawi, oburza. Po to wszak
        istnieje forum?
        Oburzających bluzgów na FP nie odnotowałem, nachalnego spamu takoż - a to
        główne grzechy dyskusji forumowych, nasze dyskusje w przeważającej większości
        trzymają wg mnie poziom tak kultury jak i meritum.
        Jak dla mnie brawa dla moderatorów.
        I pozdrowienia!

        cat_s
    • sqh Re: Nie polityce na forum 09.06.04, 09:06
      Właściwie wszystko zostało już powiedziane pod moją nieobecność, więc będe się
      trochę powtarzał...

      Polityką i politykami pomiatam, dopóki nie wchodzą mi w zabłoconych buciorach
      na dywan. I dlatego wątek Prochazki o głosowaniu najzwyczajniej ominąłem, żeby
      nie powiedzieć dosadniej, a prawdziwiej: olałem. Tak jak olewam wątki
      polityczne na wszystkich innych forach, na których jestem obecny. Na wybory w
      niedzielę nie pójdę, tak, jak nie poszedłem na żadne inne. Prawie żadne - byłem
      raz na wyborach samorządowych, gdy kandydował kolega z piętra wyżej - obiecałem
      mu głos przez grzeczność. I to był jedyny krzyżyk, jaki w życiu na jakiegoś
      człowieka postawiłem.

      Dlatego też nie dziwię się, że niektórych z Was polityka drażni tak bardzo, że
      daliście temu wyraz na Forum. Jednakże z drugiej strony, wydaje mi się, że
      skasowanie pierwszego od iks dni wątku stricte politycznego było działaniem na
      wyrost - w ten sposób pozbawiliście możliwości wypowiedzi osób, które polityką
      są ewentualnie zainteresowane. Ewentualnie - bo być może osób takich w ogóle
      nie ma, a wówczas wątek szybko zjechałby gdzieś, na dół strony.

      Wiem, że istnieją otwarte fora, przeznaczone wyłącznie do politykowania, ale
      chyba nie zaprzeczycie, że poziom dyskusji na nich jest, hm, niewysoki. I
      dlatego nie dziwię się i - powtórzę - nie mam nic przeciwko, by ludzie
      zainteresowani polityką dyskutowali o niej na forach prywatnych, gdzie ich
      poważne i rzeczowe wątki będą się rzeczywiście przeplatać z rozmowami zupełnie
      niezobowiazującymi lub żartobliwymi. Ja po prostu w takiej sytuacji stanę z
      boku i nie będę się dopisywał, a może nawet w ogóle nie będę do nich zaglądać.

      Ponadto przypominam, że w ostateczności można sobie zawsze zaszarzyć, albo
      nawet w ogóle wyłączyć, wątki i posty jakiegoś zbytnio rozpolitykowanego
      współrozmówcy :-)
      • stary.prochazka jeszcze raz ja 09.06.04, 10:25
        sqh zaprezentował najbardziej słuszną postawę tj. olał wątek, który go nie
        interesował.Altu zdążyła jeszcze napisać, że nie zagłosuje bo wyjeżdża. Ja,
        szczerze mówiąc, mało interesuję się polityką ale taką mam naturę że reaguję na
        różne wydarzenia dookoła mnie i nie pozostaję bierny a mam przeczucie że
        sytuacja w moim kraju robi się niebezpieczna i wymaga jakiejś obywatelskiej
        mobilizacji. Polityka również mnie drażni ale moim zdaniem sytuacja jest
        wyjątkowa bo nie grożą nam przepychanki tych czy innych durniów z lewej i
        prawej ale prawdziwy najazd barbarzyńców i dlatego też chciałem poznać zdanie
        innych na ten temat.
        Nie wciskam propagandy tak, jak bywający tu niegdyś oszołom;dziwi mnie zresztą
        dlaczego tamte wątki w których toczyły się bardzo burzliwe dyskusje, nie
        przeszkadzały szanownemu josipowi a nagle rzucił się na moją propozycję
        dyskusji, pomijając fakt że tradycyjnie "dorobił mi gębę" i przypisał wiele
        rzeczy, których w ogóle nie powiedziałem i nie chciałem powiedzieć, uważając
        chyba że zna lepiej ode mnie moje własne poglądy, czego bardzo ale to bardzo
        nie lubię.
        A dyskusja na tem temat wcale nie musi być na niskim poziomie i nie spuje
        atmosfery na forum, czego najlepszym dowodem jest poniższy wątek na jednym z
        forów prywatnych, równie sympatycznym jak nasze:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13183&w=13234594&a=13234594
        Jak widać, wszystko zalezy od ludzi a ja myślę że akurat do uczestników naszego
        forum mozna mieć zaufanie:)
        Pozdrawiam
        • sqh Re: jeszcze raz ja 09.06.04, 14:49
          stary.prochazka napisał:

          > Nie wciskam propagandy tak, jak bywający tu niegdyś oszołom

          No, Oszołom to jest swoisty folklor, klasa sama w sobie. Bez wulgaryzmów, bez
          wyzwisk, a potrafi iść w zaparte, nie oglądając się na inne posty :-)
      • stary.prochazka Re: Nie polityce na forum 09.06.04, 10:43
        sqh napisał:

        > Dlatego też nie dziwię się, że niektórych z Was polityka drażni tak bardzo,
        że
        > daliście temu wyraz na Forum. Jednakże z drugiej strony, wydaje mi się, że
        > skasowanie pierwszego od iks dni wątku stricte politycznego było działaniem
        na
        > wyrost - w ten sposób pozbawiliście możliwości wypowiedzi osób, które
        polityką
        > są ewentualnie zainteresowane. Ewentualnie - bo być może osób takich w ogóle
        > nie ma, a wówczas wątek szybko zjechałby gdzieś, na dół strony.
        >

        w związku z powyższym pozwolę sobie odhaczyć wątek i zobaczymy, co z tego
        wyjdzie.
    • michamina Re: Nie polityce na forum 09.06.04, 10:12
      josip_broz_tito napisał:

      > A ja chyba zaprotestuję przeciwko zakładaniu politycznych wątków na tym
      > forum.

      Na ogół podczytuję to forum i nic nie piszę, ale teraz nie wytrzymałam. A które
      forum jest odpowiedniejsze do dyskusji o tym, na którego z kandydatów
      dostępnych w Pruszkowie głosować, niż Forum Pruszków własnie? Tym bardziej
      zresztą wtedy, kiedy będą wybory lokalne - a Ty, jak rozumiem, jesteś przeciwny
      jakiejkolwiek polityce na tym Forum. Przyznam, że trochę nie rozumiem takiej
      postawy. Zawsze uważałam, że jeżeli nawet nie będę interesować się polityką, to
      ona i tak zainteresuje się mną. I wiesz, okazało się, że taki zwykły człowiek
      jak Ty czy ja, może mieć duży wpływ na politykę, jeśli tego zechce i cos zrobi
      w tym kierunku. Doświadczałam tego na wiele sposobów (o czym może kiedys
      podyskutujemy, jeśli w końcu zdecydujecie się nas odwiedzic), a w tej chwili
      mój kolega, tak samo zwykły jak Ty czy ja, tylko wyjątkowo uczciwy i
      przyzwoity, kandyduje z jednej z list do Parlamentu Europejskiego, z drugiego
      miejsca - i mam nadzieję, że do niego wejdzie.

      Mam bardzo dużą pretensję do osób, które uciekają od polityki pod jakąkolwiek
      postacią, bo uważam, że osoby te na własne życzenie wyrzekają się najprostszych
      przyslugujących nam środków wpływu na życie w tym kraju - lecz skoro wyrzekają
      się na własne zyczenie wpływu, to nie mają moralnego prawa, żeby narzekać na
      nasz kraj i na jakosć życia społeczno-politycznego.

      Oczywiscie, dobrze byłoby gdyby na miłym forum nie było politycznych awantur,
      ale od kulturalnej rozmowy o polityce do gorszącej awantury jeszcze bardzo
      daleko. A Ty składasz ostry protest tak jakbyś uważał, że kulturalni ludzie nie
      są w stanie ze sobą spokojnie rozmawiać równiez o polityce.

      I wreszcie, jak już napisal sqh, cóż Ci przeszkadza po prostu ominąć ten wątek,
      zwyczajnie go nie otwierać?

      > PS. Jak widać, przejście Wenus przez Słońce (widziałem :)) robi większe
      > wrażenie niż to, co napisał jakiś isiota z Naszego Dziennika albo afera
      > księży salezjan. I tak ma być :)

      Kradzież pół miliarda państwowych, a więc i moich, pieniędzy (które mogły być
      wykorzystane znacznie sensowniej), robi na mnie równie duże wrażenie, co
      przejście Wenus (ktrego nb. nie widziałam, bo byłam w pracy), tylko wrażenie
      zupełnie innego rodzaju. Czyżbyś Ty się znieczulił na malwersacje w Polsce, i
      to na malwersacje dokonywane przez osoby pełniące zawód zaufania publicznego?
      • sqh Re: Nie polityce na forum 09.06.04, 10:23
        michamina napisała:

        > lecz
        > skoro wyrzekają się na własne zyczenie wpływu, to nie mają moralnego prawa,
        > żeby narzekać na nasz kraj i na jakosć życia społeczno-politycznego.

        Słusznie. Ja się wyrzekłem i narzekam tylko na to, że nie mogłem wczoraj
        obserwować Wenus na Słońcu... :-)))

        Zresztą na kraj jako taki nigdy bym nie narzekał. Jeśli już, to co najwyżej na
        ludzi. Krajowi to należałoby chyba współczuć...
        • michamina :)))) n/t 09.06.04, 10:25

      • michamina Re: Nie polityce na forum 09.06.04, 10:28
        michamina napisała:

        > Mam bardzo dużą pretensję do osób, które uciekają od polityki pod jakąkolwiek
        > postacią, bo uważam, że osoby te na własne życzenie wyrzekają się
        najprostszych
        > przyslugujących nam środków wpływu na życie w tym kraju - lecz skoro
        wyrzekają
        > się na własne zyczenie wpływu, to nie mają moralnego prawa, żeby narzekać na
        > nasz kraj i na jakosć życia społeczno-politycznego.

        Aha - dodam jeszcze jedno - za obecną jakość naszego życia publicznego taką
        samą odpowiedzialność ponoszą osoby uczciwe i prawe wycofujące sie z polityki,
        jak i nieuczciwi karierowicze pchajacy się do władzy. Ci drudzy zyskują pole do
        działania dzięki wycofaniu się tych pierwszych.
        • josip_broz_tito Re: Nie polityce na forum 09.06.04, 23:12
          No, z taką koalicją - nawiązując do ostatniej wizyty Głowy Zaprzyjaźnionego
          Mocarstwa "bandą czworga" - to chyba sobie nie poradzę :)

          Nie do końca o to mi chodziło. Zresztą, pracując w instytucji budżetowej być
          może bym też miał takie zdanie. I może swoją drogą szkoda, że nie pracuję, bo
          bym za niewiele włożonej roboty, a w każdym razie znacznie mniej niż ci,
          robiący "na swoim", miał luksusy, delegacje, loty samolotem i biureczko z
          komputerem, nie musząc się o wiele rzeczy martwić przesadnie. Główną rzeczą
          która powoduje to że mnie bierze cholera jest to, ile pieniędzy marnuje się w
          budżetówce i organizacjach państwowych. Byłem ostatnio w trzech -
          ministerstwie, urzędzie miasta i centrali PTTK. Tylu starych bab siedzących za
          biurkiem i pijących kawkę, takiej niekompetencji i indolencji chyba nigdzie nie
          widziałem. I na to marnuje się znacznie więcej pieniędzy niż zdefraudowali
          księża salezjanie. A "prywatna inicjatywę" potrafią wpędzić w długi, bo źle
          postwaiła cyfrę po przecinku na druczku ZUS DRRB...

          Jak już przy tym zakonie jesteśmy,akurat afera księży salezjan nie jest czymś
          specjalnie do przejmowania się, bo oni zdefraudowali pieniądze, które dały im
          łatwowierne owieczki, podobnie łatwowierne jak te, które w bogoojczyźnianym
          zapędzie dają hojne wspomożenie radiu z Torunia chociażby. Nie jest nowiną dla
          zorientowanych, że już od dziesięciu lat księża salezjanie współpracują z
          różnego rodzaju mafią. I są nawet na ten temat książki. Nie jest nowiną, że to
          oni inwestują na giełdach lub po prostu piorą kasę mafii np. z Sycylii, a nawet
          i naszemu Baraninie prali za pośrednictwem Dębskiego, który im tę kasę
          przekazywał, akurat biedactwa źle zainwestowali, D. nie miał z czego oddać i
          zginął. Zapraszam do mnie do szkoły na wykład pt. "Organized crime and a
          state", tam się można takich rzeczy dowiedzieć np.

          Co do wyborów do parlamentu europejskiego, wywala się kupę kasy, żeby parunastu
          (19 dokładnie) dziadów miało pensje w euro, bo na te w złotówkach raczej nie
          mają szans. Startują do ciała, które jak na razie nie odgrywa żadnej roli, i
          najprawdopodobniej, jak Konstytucja Europ. się nie przyda, wielkiej roli
          odgrywać nie będą. Na to idą grube miliony, znacznie więcej niz Rywin chciał od
          Michnika i z połowę tego co zdefraudowali księża. Za niecałe trzy miesiące
          najprawdopodobniej pójdzie drugie tyle na następne wybory.

          Żeby nie było; pójdę głosować. Ale każdy kij ma dwa końce. A już szczególnie
          jak chodzi o gospodarkę. Takie przeszkody, jak stawia nasze państwo
          przedsiębiorcom prywatnym, o ile bardziej wydajnym i efektywnym, niż państwowe
          molochy typu ministerstwa, fundusze celowe, NFZy, PFRONy, ZUSy etc, przez
          których indolencję niekompetencje i nie wiadomo co jeszcze marnuje się
          codziennie straszną ilość pieniedzy, to po prostu pozazdrościć państwa.

          I dlatego ludzie nie chodz na głosowania. Bo po prostu człowieka bierze cholera
          jak tyra i nie może zarobić. Aha, na koniec, daleko mi do bandy w biało-
          czerwonych krawatach. Już bliżej do tych co mają flagę podobną dop norweskiej.
          Państwo jest największym złodziejem, za kapitalizmu też, w każdym kraju.

          Ot moje zdanie.
          • michamina Re: Nie polityce na forum 10.06.04, 00:08
            Oo, a właśnie znalazłam taki ładny cytacik na okoliczność: "Fundamentalną cechą
            osobowości współczesnej jest zanik formowania przez przynależność. Właściwością
            jednostki współczesnej byłoby to, że jest pierwszą jednostką, która żyje, nie
            wiedząc, że żyje w społeczeństwie, pierwszą jednostką, która może sobie
            pozwolić, ze względu na samą ewolucję społeczeństwa, ignorować fakt, że żyje w
            społeczeństwie. (...) Rozumiemy więc, dlaczego osobowość tego typu jest w
            stanie skomplikować realizację obywatelskości. Na ogół osobom takim trudno
            sobie wyobrazić wymiar publiczny, czyli to, co interesuje lub powinno
            interesować wszystkich, abstrahując od tego, co interesuje właśnie mnie."

            Trochę niesprawiedliwy? Tak, jak i cały Twój post.
            Muszę przyznać, że poczułam sie bardzo dotknięta jego wydźwiękiem (przeczytaj
            uważnie, a będziesz wiedział, który fragment mam szczególnie na myśli), a
            sytuacji nie poprawia to, że w domu od maleńkosci miałam do czynienia z równie
            nieuczciwymi metodami dyskusji i jestem na nie mocno wyczulona.

            Ponieważ Twój post dalece odbiegł od pierwotnego tematu dyskusji, jakim jest
            celowośc publikacji na Forum Pruszków wątków politycznych, ponadto zawiera
            tematy polityczne podane w taki sposób, że gdybym chciała prostować, wyjaśniać
            i przedstawiać swoje zdanie, wywiązałaby sie dopiero zażarta polityczna
            dyskusja, nie będę w ogóle odnosić się do ocen, które wyraziłeś. Z jednym małym
            wyjątkiem - niestety, spudłowałeś. Moje opinie dotyczące zaangażowania w sprawy
            publiczne powstały znacznie wcześniej, zanim rozpoczęłam pracę w instytucji
            budżetowej, i na podstawie zgoła odmiennych doświadczeń. Teraz niestety nie
            mogę angażowac się w życie publiczne, ale mam nadzieję, że nie będę wiecznie
            pracować w instytucji budżetowej.
          • stary.prochazka Re: Nie polityce na forum 10.06.04, 00:46
            Wizytę przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej odczułem na własnej
            skórze.Ponieważ pan Hu Jintao nie umie przejechać ulicą w konwoju "borówek",
            tak jak normalny VIP i trzeba było zablokowac całe Aleje Ujazdowskie,
            zawdzięczam mu przymusowy spacerek do pracy od ulicy Pięknej do Filtrów.
            Ale do rzeczy. Nie pierwszy raz kłócimy się o rolę państwa i wszystko sprowadza
            się do tego że ty jesteś liberałem a ja "lewym" liberałem.Sprowadza się to do
            tego że dla ciebie rozwiązaniem wszystkiego jest wolny rynek a poza tym "śmierć
            frajerom", szczególnie jeśli mówi się o bezrobotnych (i "nierobotnych"),PGR-ach
            i innych ludziach na garnuszku państwa.Abstrahując od tych bab w urzędach (cała
            administracja to około 100 tysięcy ludzi a te panie z którymi miałeś do
            czynienia, zarabiają pewnie z 800 złotych; sam mam rodzinę w urzędzie to wiem
            co mówię), których wcale nie jest tak dużo a przynajmniej nie tyle, co
            górników, hutników, pielęgniarek czy pracowników PKP, dla ciebie ci ludzie są
            zbędnym balastem, którego można się pozbyć (majaczy mi przed oczami Ziemia
            Obiecana) a dla mnie są zagrożeniem, tykająca bombą, którą trzeba jakoś
            rozładować, jeśli nie chcemy dojśc do wyprowadzania czołgów na ulicę. Wcale mi
            się nie uśmiecha płacenie na tych ludzi z mojej kieszeni ale traktuję to jako
            haracz za spokój społeczny, który wymusza grupa wykreowana przez poprzedni
            ustrój. Co gorsza, ta grupa nie wymiera,ale pozostawia następców (szczególnie
            na wsi), którzy przejmują jej cechy.
            Co do indolencji i niekompetencji - to wcale nie jest domeną sfery publicznej,
            czego mam okazję obecnie doświadczać.Na szczęście nie stykam się z tym
            bezpośrednio ale mógłbym sporo na ten temat powiedzieć i pewnie prędzej czy
            później ci powiem. Wedug Transparency International w naszym pięknym kraju
            narasta też zjawisko korupcji w sektorze prywatnym (sic!) a to co wyczyniają
            niektórzy rynkowi monopoliści, jak Telekomunikacja, też zasługuje na
            parę "ciepłych słówek".
            Skoro PE nie odgrywa żadnej roli, dlaczego Francji i Niemcom tak zależy na
            głosach?Jeśli jest tak jak mówisz, powinni nam przecież dać nawet i sto miejsc
            a tymczasem musimy się o każde wykłócać?Dlaczego przyjeżdża do nas Pat Cox i
            namawia nas żebyśmy głosowali? Też miałem MSP u pana Wojtaszczyka i cokolwiek o
            funkcjach poszczególnych organów UE wiem, więc pozwolę sobie mieć zastrzeżenia
            do twojej tezy.
            Pytanie na koniec;a skąd się to wszystko za przeproszeniem wzięło, te NFZ-y i
            PFRON-y?Kto wybierał te rządy, które je pozakładały i nie zreformowały ZUS-u,
            które wszystko partolą, hę?Kto na nich głosuje i do kogo wypada mieć pretensje?
            Krasnoludki?Zła wróżka je nam przyniosła?

            Z poważaniem,
            sp
            • josip_broz_tito Re: Nie polityce na forum 10.06.04, 10:27
              Pozwolę sobie znów się nie zgodzić. "Prywatni monopoliści" istnieją tylko
              dlatego, że to byli wcześniej państwowi monopoliści, i w dalszym ciągu państwo,
              a konkretnie zasiadający w ich radach nadzorczych posłowie, albo z drugiej
              strony związkowcy, mają interes żeby tak było dalej. '

              Wcale nie "śmierć frajerom". W każdym kraju są bezrobotni, którzy nie mają
              moliwości podjęcia z tych czy innych względów pracy. Tylko dlaczego instytucja
              przyznająca im świadczenia (a nawet kilka, bo jest kilka) zatrudnia armię
              ludzi, którzy dostają pensje równe zasiłkom dla bezrobotnych? A co do bab za
              biurkami, to niestety, tak jak napisałeś, one są pokłosiem poprzedniego
              ustroju, tak jak i wszystkie formacje polityczne, które były i
              najprawdopodobniej będą "u steru". A niestety człowiek idąc "coś załatwić" ma
              najczęściej do czynienia z pracownikami pierwszego rzędu. A gdyby tych pań było
              o połowę mniej to zarabiałyby 2 razy więcej i może by się nawet uśmiechnęły?

              Co się tyczy państwa opiekuńczego, to ono raczej się ostatnio nie sprawdza. I u
              nas też się nie sprawdzi, jak za 25 lat będziemy mieli więcej emerytów niż osób
              do lat 18. Ale jeśli jest interes polityczny utrzymania takich właśnie molochów
              (akurat co do kopalni to najlepsze wyniki, nawet graniczące z rentownością,
              osiągają te prywatne, a i ludzie nie narzekają, a wpaństowwych de facto
              zakładach, jak KGHM, to gdyby nie pan Hu, mielibyśmy niedługo spektakularne
              bankructwo; a PKP powinno być dotowane, bo transport publiczny jest dotowany na
              całym świacie, to że nie dają prywatyzować lokalnych połączeń to inna sprawa)
              no to potem mamy to, co mamy.

              Co do pracy w instytucjach państwowych; taka jest prawda niestety. Jeżeli
              właśnie kończący podobno najlepszą szkołę ekonomiczną w EŚ-W lydzie mówią, że
              jakby tylko mieli możliwość, to załapaliby się w państwowej firmie, bo
              pieniądze większe, robić mniej trzeba i większa pewność, że nie wywalą... to
              coś tu jest nie tak. Zresztą, szanowny Kolego Adminie, czyż nie ma różnicy
              między obsługą w PKO BP a w jakimkolwiek innym banku? Żeby wziąć pierwszy z
              brzegu przykład:) A 800 zł... cóż. Jaka praca (przekładanie papierków i
              liczenie pieniędzy, bez wiedzy nawet co to za pieniądze co przyniosłem
              wymienić), taka płaca.

              I tyle. A głosować, jak już mówiłem, chodzę. Brak "postawy obywatelskiej" nie
              jest chyba tym o czym mówię, to jest raczej niezadowolenie ze zbyt dużej roli
              kraju, w którym żyję. A nie o korupcję mi chodziło (ona w gruncie rzeczy też
              jest pochodną tego że państwo kładzie łapę na połowie zarobków), tylko właśnie
              o to, co próbuję wyłuszczyć. Ale może już nie będę, bo poza etatystami
              zaatakują mnie jeszcze klerykałowie, antyklerykałowie, zieloni, czerwoni,
              czarni, i "biało-czerwoni"

              z komsomolskim pozdrowieniem - cześć pracy!
              • stary.prochazka Re: Nie polityce na forum 10.06.04, 13:00
                Ale dlaczego nie chcesz juz dalej dyskutowac? Na tym forum nie ma miejsca dla
                oszolomow w przeciwienstwie do blizniaczego forum na pruszkow.com.pl, ktore
                ostatnio bylo obiektem naszej zyczliwej uwagi:)
                Przytoczylem tu telekomunikacje.Owszem, panstwowy monopolista przeksztalcil sie
                w prywatnego monopoliste ale w radzie nadzorczej rzad (MSP) nie ma juz takiego
                wplywu, odkad firma stala sie czescia grupy France Telecom (z ktora sie coraz
                bardziej integruje, czego efektem jest chociazby czekajaca nas zmiana logo TP i
                "wplecenie symboli France Telecom". Firma jest zarzadzana beznadziejnie przez
                specjalistow z zagranicy,ktorzy traktuja powierzone im stanowiska, jak zsylke na
                placowke do Ulan Bator. Chyba zadne inne przedsiebiorstwo nie ma tak negatywnego
                wizerunku wsrod swoich klientow.TP czuje na plecach oddech konkurencji (Netia,
                Dialog) i walczy o swoje miejsce wszelkimi dostepnymi sposobami, w wyniku czego
                przez pewien czas bylem bombardowany pismami i telefonami z "Dzialu Utrzymania
                Klientow TP S.A." w Radomiu, aby zrezygnowac i rozwiazac umowe z Tele2
                (przychodzily do mnie gotowe formularze z wnioskiem o rozwiazanie umowy, ktore
                mialbym wyslac do Tele2).
                Jak mowila moja pani od prawa prasowego, "robota jest tylko pracy ni ma". Trzeba
                sie zastanowic czy okreslenie bezrobotny naprawde oznacza czlowieka bez pracy,
                czy moze w pewnej czesci czlowieka o genialnej "wyuczonej bezradnosci", ktory
                tej pracy szuka teoretycznie,i tak liczac na zasilek.Nie trzeba daleko szukac -
                codzienie z wiezienia na Bialolece wyjezdza ciezarowka pelna wiezniow, ktorzy...
                sprzataja ulice, po ktorych chodzisz.Powod? W ZOM-ie jest 150 miejsc pracy,
                ktorych nikt nie chce wziac i dlatego miasto posilkuje sie skazanymi.
                I co tu teraz z tym zrobic?Odebrac im zasilki?Ja bym chyba od razy emigrowal z
                kraju, spodziewajac sie rewolucji "niezadowolonych". Placic dalej?Tez niedobrze,
                bo daje sie im rybe a nie wedke a programy rozwijania przedsiebiorczosci w
                urzedach pracy ciesza sie minimalnym zainteresowaniem w mysl zasady "czy sie
                stoi, czy sie lezy". W obliczu tego kwestia ilosci instytucji przyznajacych
                swiadczenia jest troche drugorzedna. W Hiszpanii niektore zawody sa juz teraz
                nieoficjalnie zarezerwowane dla imigrantow, bo zaden Hiszpan nie bedzie sprzatal
                ulic czy wywozil smieci. Niestety ten europejski "trynd" dotarl rowniez i do
                nas, przynoszac zgola odmienne skutki.
                Bardzo dobrze, ze chodzisz glosowac.Niestety ci, za sprawa ktorych sytuacja na
                scenie politycznej moglaby zaczac sie zmieniac, najczesciej sa zniecheceni i
                olewaja wybory.Moze gdyby takich ludzi bylo troche wiecej, cos by sie w tym
                kraju zaczelo zmieniac.
                Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka