beataj1
23.02.05, 17:16
Służby miejskie są dla mnie źródłem ciągłej fascynacji i zadziwienia. Ulica
Promyka którą codziennie zmierzam sobie do pracy dziurawa jest okropnie od
paru dobrych lat. Jej stan się nie poprawia a jedyne czego mamy pod
dostatkiem to ilość łat zdobiących jezdnie. Dziś rano byłam świadkiem takiej
sceny:
Mokro w kałużach i wszelkich zagłębieniach stoi woda ot wydawałoby się typowy
obrazek...
A tu...
Panowie drogowcy w kałużach i błocie zakładają kolejne łaty na coraz większe
dziurska...
Zastanawia mnie jedno jakie są szanse na to ze jak w nocy złapie mróz to te
łaty przetrwają...
A jak nie przetrwają to po co wywalać na nie pieniądze.
Gdzie tu sens..
A może ja o czymś nie wiem...