Dodaj do ulubionych

a ja się stresuję

22.04.05, 10:24
bo właśnie zaczęła się w Krakowie konferencja, którą przygotowywałam przez
ostatnie 8 miesięcy. Siedzę jak na szpilkach, a jak usłyszę głoś szefa w
słuchawce to chyba padnę :(

brrrrr boję się, czy wszystko dobrze poszło, bo z wyższymi sferami to nigdy
nic nie wiadomo czy im się cos spodoba czy nie.
Obserwuj wątek
    • altu Re: a ja się stresuję 22.04.05, 10:48
      nie stresuj sie.
      jak byla dobrze zorganizowana, to wypadnie tez dobrze.

      jezeli jest to konkretny temat, ktory interesuje odbiorcow, to raczej nie beda
      patrzeli na pierdoly, ale na merytoryczna czescc. i to im wystarczy.
      bo jakie znaczenie ma, ze hostessy maja rozowe zawieszki czy cukier jest w
      torebeczkach podluznych a nie kwadratowych?
      liczy sie meritum sprawy. a nie pierdoly.

      ja uwielbiam konfrerencje. ale chodze na nie dlatego, ze mozna sie czegos
      nowego dowiedziec, poznac opinie innych ludzi, wymienic sie doswiadczeniami,
      poznac nowyc ludzi..
      a to, czy dostane jakis gadzet, to juz inna historia. tak jak nie zwracam uwagi
      na tlo: hostessy czy wystroj sali..
      liczy sie dla mnie profesjonalizm w podejsciu do tematu konferencji.
      a ze przygotowują ją ludzie, to wiadomo, ze jakis procent bledu musi byc
      zachowany.

      ale trzymam za Cieibe kciuki. :)
      i powodzenia w dalszych projektach:)
      • vandikia Re: a ja się stresuję 22.04.05, 11:13
        heh zeby to takie proste było....;)

        w konferencji biorą udzial "ciala naukowe" a z nimi to naprawde nigdy nic nie
        wiadomo, przekanonalam sie na wlasnej skorze, ze nawet kolor logo na
        zaproszeniu moze byc dla niektorych pretekstem do klotni i zlosliwych uwag.

        Poza tym moj szef ma 1000 pomyslow na minutę.

        Scislej? Program konferencji, ktory byl gotowy od grudnia,w zeszlym tygodniu
        byl zmieniany ok 70 razy. Calkiem serio mowię i bez przesady. Liczylysmy z
        kolezanką, ale przy 60 iles tam dalysmy spokoj ;)

        ale dzieki za slowa otuchy
        • mysza63 Re: a ja się stresuję 22.04.05, 12:27
          Kochana i tak już nic nie zrobisz. Trzeba wyluzować i co będzie to będzie.
          Szkoda się stresować.
          Uczciwie ci powiem, że sama tego nie umiem zrobić. Swego czasu organizowałam
          takie imprezy więc wiem jacy ludzie potrafią być upierdliwi i gwarantuje ci, że
          zawsze znajdzie się jakiś insekt, któremu kolor serwetek się nie spodoba. W
          zasadzie nerwy odpuszczają dopiero po wszystkim;-)
    • stary.prochazka Re: a ja się stresuję 25.04.05, 07:50
      ja się przestałem stresować bo wygląda na to że jednak zdąże z magisterką do
      środy. Niestety we wtorek i tak najprawdopdobniej się nie zjawię ale już ze
      względu na pracę a nie magisterkę:/
      mam za sobą noc przed komputerem i jestem hiperaktywny jak zwykle po zarwanej
      nocy; jak znam życie, koło południa będę spał na stojąco.A na 15 trzeba do pracy:(
      • erleusortok Re: a ja się stresuję 25.04.05, 08:29
        A o której kończysz pracę ? Bo wiesz, może jeszcze będziemy siedzieć... ;-)
        • stary.prochazka Re: a ja się stresuję 25.04.05, 09:44
          konczę pracę po 20,ale bedę musiał oprócz przepisania jeszcze dorobić wstęp,
          sczytać to cholerstwo i poprawić bo w wielu miejscach powychodziły różne kwiatki
          gdzieś napisałem że śmierć jakiegoś pisarza była wydarzeniem literackim i
          promotor to zauważył niestety;) a takich byków jest więcej.
          Pewnie będę wiedział w ostatniej chwili:)
          • kugliczka do vandikia 25.04.05, 09:59
            mam nadzieję, że wszystko się uda
            i tak wiele zależy od uczestników

            pomyśl że już niedługo konferencje naukowe
            może?
            będą się odbywały w internecie

            w zasadzie może to wyglądać jak forum Pruszków
            nie będziesz musiała martwić się o kolory zaproszeń, hostessy, cukiereczki
            itd...
            wstęp oczywiście wolny;)
            • vandikia do kugliczka 25.04.05, 12:56
              dzięki,

              juz po konferencji, jutro bedzie omowienie z szefem.

              z tego co wiem do organizacyjnych spraw nie ma zarzutu

              jest zarzut do merytorycznych, ale to juz nie moja sprawa. Kilku naukowcow
              podobno niezle sie osmieszylo (kolezanka ktora byla na konf. mi to przekazala),
              poziom ich wystepow byl zenujacy i moj szef się po prostu wsciekl. No zobaczymy
              czy na mnie sie nie wyladuje, ale jestem raczej dobrej mysli.

              Pozdrawiam
              • altu Re: do kugliczka 01.05.05, 21:24
                vandikia napisała:
                > No zobaczymy
                > czy na mnie sie nie wyladuje, ale jestem raczej dobrej mysli.

                Vandikia, no i co zobaczyłaś? :)
                jak po naradzie z szefem??
                wszystko dobrze? bo jakoś tak cicho się zrobiło i nic nie opowiadasz...
            • stary.prochazka Re: do vandikia 25.04.05, 13:06
              nie chciałbym krakać, ale doświadczenie życiowe uczy nas, że na miejsce jednego
              zlikwidowanego problemu pojawiają się dwa następne;) może wtedy np. będzie się
              oceniać jakość łącza, rozdzielczość obrazu z webcama albo jeszcze coś innego?:)
          • glenkora1 Re: a ja się stresuję 25.04.05, 10:23
            no to masz szczęście, że zauważył ;)


            Pozdrawiam Pruszków ;)

            - Warszawa Falenica
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka