Gość: kuki
IP: 212.160.155.*
03.07.02, 20:02
Kilka lat temu na Wschodzie bylo organizowane w wakacje "kino letnie". Na
jednym z blokow byly wyswietlane seryjnie rozne filmy, mozna bylo sobie usiasc
na lawie, na chodniku czy trawniku i ogladac za darmo. Seanse rozpoczynaly sie
pod wieczor i trwaly do poznych godzin. seria "blokowych" westernow, czy
przygodowek zbierala wokol spora liczbe widzow.
ktos mi zarzuci, ze to pomysl z serii objazdowych bibliotek, ale niech mi
wyjasni dlaczego w Zyrardowie nie ma prawdziwego kina, bo to co nosi te ponad
stuletnia nazwe na nia nie zasluguje. wysuwane przescieradlo na jakis ramach i
filmy z opoznieniem kilkutygodniowym, brak dzwieku stereo toz to przeciez XIX
wiek!!! juz wolalbym wyjsc przed blok i poogladac Alternatywy 4 z rzutnika niz
placic kilkanascie zlotych na bilet do ZYRARDOWSKIEGO KINA na... no wlasnie.
pozdrawiam