cinkciarzyna
24.03.06, 12:33
Chamowi w seicento WPR 19PV, który zagotował się dzisiaj rano na alejach
jerozolimskich, wymachiwał do mnie łapskami i zapluł sobie przednią szybą
mówię ugryź się w d...o. Sytuacja wyglądała następująco. Chciałem się włączyć
do ruch z pasa, który się kończył, a ten nerwus nie chciał mnie wpuścić (i ma
do tego święte prawo) ale po co macha łapami i robi te nerwowe miny? Chłopie
współczuję twojej narzeczonej, żonie narzeczonemu czy kogo tam masz za partnera.