Dodaj do ulubionych

almera czy golf?

26.05.07, 17:15
jeśli dwa samochody są z tego samego roku albo prawie to co lepsze almera czy
golf?
Obserwuj wątek
    • valczak Re: almera czy golf? 26.05.07, 17:26
      Odpowiedz wymaga chyba jednak wiecej szczegolow - chocby rocznika :) Ale ogolnie golfy sa bardzo popularne przez co tansze w utrzymaniu - tansze zamienniki itp. No i golfy sa ZAZWYCZAJ mniej awaryjne
      • mwirek Re: almera czy golf? 27.05.07, 12:55
        Na tak postawione pytanie nie można jednoznacznie odpowiedzieć. Generalnie
        autoryzowane serwisy czy to Nissana, czy Volkswagena są horrendalnie drogie.
        Więc z założenia, ustalmy że w przypadku awarii szukamy dobrego warsztatu
        nieautoryzowanego. Następna sprawa - czy zamierzamy stosować części z demobilu,
        czy nowe. I jedne i drugie są dostępne. Tak więc nie są to przesłanki do
        podejmowania decyzji o wyborze samochodu. Przez wiele lat miałem Golfa i mogę
        powiedzieć, że czasami występujące objawy poważnej awarii w rzeczywistości były
        drobnymi sprawami. Jednak w warsztatach generalnie nie znają dobrze tych
        konstrukcji. Co prawda mój był z automatyczną skrzynią biegów. Jednak sam
        musiałem mówić co trzeba wymienić. Dodam, że linkę od gazu prowadzącą od pedału
        do skrzyni (była zatarta - objawy wskazywały na uszkodzenie skrzyni, a to była
        tylko sprawa linki) musiałem za ponad 300zł sprowadzić z Niemiec.
        Nissany również są znane z trwałości. Na pewno stanowią mniejszą atrakcję dla
        złodzieja. Jesli masz możliwość wyboru między tymi samochodami używanymi to
        naważniejszy jest ich stan. Zawsze taki zakup będzie ryzykiem. Najlepiej na
        stacji diagnostycznej skontrolować spaliny. Czasami samochód z mniejszym
        przebiegiem może mieć zarżnięty silnik, czyli silnik w gorszym stanie niż ten z
        przebiegiem większym. Silnik, a zatem i sprzęgło i skrzynię biegów. Często
        obserwuję osoby które nie potrafią jeździć i tak ruszają, że koła buksują po
        asfalcie. Nazywam to brakiem umiejętności jazdy, bo przy buksujących kołach
        jest opóźnione ruszanie i maksymalnie zużywają się układy samochodu. Albo -
        zima, mróz, a ktoś wskakuje do zimnego samochodu, włancza silnik i natychmiast
        rusza. Tak więc technika jazdy ma zasadniczy wpływ na trwałość elementów.
        Kupując używany wóz mamy ograniczoną możliwość jego oceny. Należy obejrzeć rurę
        wydechową, spytać kiedy był wymieniony olej w silniku, sprawdzić jego zapach,
        ocenić stan układu chłodzenia, czy w kabinie nie ma niepożądanego zapachu, lub
        czy nie jest on zagłuszny środkami zapachowymi, obejrzeć dokładnie (również od
        spodu silnik i podwozie), sprawdzić resorowanie, spytać kiedy był wymieniony
        pas rozrządu (nagłe zerwanie pasa prowadzi zwykle do zatarcia silnika - dlatego
        dobrze jest po zakupie dać pas nowy), stan elektryki, wykonać wzrokową ocenę
        przewodów, sprawdzić bezpieczniki. Trzeba również zastanowić się, czy na
        liczniku mamy pokazany rzeczywisty przebieg. Można to zrobić posrednio przez
        obejrzenie stanu siedzenia kierowcy, nakładek na pedałach. Cofanie liczników
        jest typowym (w przypadku udowodnienia - karalnym) działaniem w celu uzyskania
        wyższej ceny przez sprzedającego. I wreszcie sprawa blacharki. Dobrze jest
        poprosić o ocenę jakiegoś bezstronnego blacharza. Przesłanką mogą być różne
        szyby zamontowane w samochodzie. Napewno przed podjęciem decyzji trzeba się tym
        samochodem przejechać. Sprawdzić czy trzyma się trakcji, czy równo biorą
        hamulce. Bywa, że zrobiony samochód po poważnym wypadku mam zmienioną
        geometrię. Powstaje wtedy ogromny problem. Sumując. Przy podejmowaniu decyzji
        nie kierował bym się marką, ale stanem samochodu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka