jabaal
12.10.07, 01:00
Napisałem, co napisałem dlatego, że widzę 'obstrukcję' w działaniach KM. Nie zależy im na wspólnym bilecie np. jednorazowym. A sam chciałbym mieć ten komfort, że wchodząc na peron mogę kupić bilet w kiosku na peronie. Bo teraz sytuacja (moja) wygląda głupio: mieszkam w Pruszkowie, na północ od torów. Aby dojść do kasy, muszę zejść na peron i dalej zejść przejściem podziemnym do budynku stacyjnego. Tu mogę dopiero zobaczyć, czy najbliższy pociąg w kierunku Warszawy to jest SKM, czy KM. Mógłbym, oczywiście zorientować się na peronie, jaki pociąg odjeżdża 'teraz', gdyby na peronie był rozkład łączony SKM+KM. Ale nie ma. W ogóle żadnego rozkładu nie ma. Rozkład jest w bydynku stacyjnym. A właściwie, to dwa rozkłady niezależne: KM nad kasami, wielkie litery itp, niczym na Centralnym, oraz mały, przylepiony na ścianie w innym miejscu rozkład SKM. Kiosk na peronie sprzedaje bilety SKM (tzn ZTM). Tylko co, jeśli złażąc pod ziemią pójdę do kas, a w międzyczasie odjedzie mi pociąg? Bo gdybym zobaczył na peronie, że za 1 min. będzie SKM to kupiłbym bilet w kiosku peronowym i pojechał, a tak, to zobaczę, że SKM odjeżdża, a ja jestem po przeciwnej stronie torów w 'budynku dworcowym'....
Wq...wia mnie to, że na przejazdy jednorazowe trzeba kupować bilety różnych przewoźników. Jeszcze gdyby bilety KM były też do nabycia w kiosku na peronie, a rozkład jazdy widoczny - to pół biedy. Ale z niejasnych dla mnie przyczyn zachodzi takie zjawisko:
- na peronach nie ma rozkładu jazdy
- w budynku stacji rozkłady KM i SKM są oddzielne
W desperacji zadałem nawet pytanie Prezydentowi Miasta na odpowiedniej stronie (www.pruszkow.pl) - bez odpowiedzi