Dodaj do ulubionych

Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie?

18.05.04, 09:25
Wczoraj znów można było obejrzeć świetny program p. Pospieszalskiego.

Po jednej stronie organizatorzy krakowskich "Dni Kultury Gejów i Lesbijek"
(cokolwiek by to znaczyło) wspierani przez grupe polit poprawnych "naukawców"
i pani z biura Jarugi-Nowackiej (dotacja 6 tys zł z pieniędzy podatnika plus
kilkudniowa delegacja wysokiej urzędniczki do Krakowa), po drugiej Bronisław
Wildstein, Rafał A. Ziemkiewicz i kilka innych osób.

Kto nie widział, niech żałuje. Zwłaszcza porównania "agresji" ciemnogrodu
i "tolerancji" w wydaniu homoseksualistów. Daje do myślenia...

Zastanawia mnie tylko, jak długo jeszcze program utrzyma ię na antenie? Polit-
poprawny RÓJ już brzęczy...
Obserwuj wątek
    • Gość: Jola Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 10:04
      Jeszcze sporo wody w Wiśle musi upłynąć, żeby homoseksualiści mogli żyć w
      Polsce spokojnie, bez narażenia na agresję. Nie mówię o dużych miastach, myślę
      o wsiach, miasteczkach, gdzie urodzić się gejem lub lesbijką to jest po prostu
      nieszczęście, krzywda niezawiniona.
      Być może takie marsze są jakąś tam prowokacją, ale czy to ma znaczyć, że można
      lżyć, rzucać kamieniami, bić. Jeżeli tu się stawia znak równości, jak to robiła
      w programie wykrawacona młodzież, to znaczy, że jedynym argumentem jest siła, a
      to żaden argument.
      W takich momentach należy pamiętać, i Ty możesz mieć dziecko o odmiennej
      orientacji. I co wtedy przestaniesz go kochać, nie będziesz chciał dla niego
      szczęścia.
      Program był bardzo dobry, jedynie pan Wildstein do końca próbował nam wmówić,
      że nie rozumie motywów marszu.
      Z całym szacunkiem dla p. Fedyszak-Radziejowskiej, która uważa, że orientację
      można sobie wybrać, mogę być hetero, homo, albo bi. Wybór należy do Ciebie.
      I teraz wszyscy rzucą się na homo, bo to takie "trendy".
      Miejmy nadzieję, że kiedyś ta mniejszość przestanie być dyskryminowana, że
      zostaną spełnione ich postulaty (związki, dziedziczenie) i marsze przestaną być
      potrzebne, a jeżeli zostanie folklor w rodzaju (wyuzdanych) parady gejów, to
      proszę bardzo, ale tylko w dzielnicach, gdzie nie będzie to nikomu
      przeszkadzało.
      • wolna_galicja Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie 18.05.04, 10:27
        Gość portalu: Jola napisał(a):

        > Jeszcze sporo wody w Wiśle musi upłynąć, żeby homoseksualiści mogli żyć w
        > Polsce spokojnie, bez narażenia na agresję. Nie mówię o dużych miastach,
        myślę
        > o wsiach, miasteczkach, gdzie urodzić się gejem lub lesbijką to jest po
        prostu
        > nieszczęście, krzywda niezawiniona.

        W małych miasteczkach i wsiach (i w dużych miastach też) można stać się
        obiektem agresji z wielu powodów - za bycie w towarzystwie ładnej dziewczyny,
        za długie włosy, za krawat i garnitur, za nowy rower, za inteligencki wygląd.
        Homoseksualiści nie mają wyłączności na bycie obiektem agresji. Tutaj zgadzam
        się z p. profesor z programu - KAŻDA agresja wymaga potępienia i ukarania, a
        agresja wobec homoseksualistów nie różni się od agresji wobec okularników.

        > W takich momentach należy pamiętać, i Ty możesz mieć dziecko o odmiennej
        > orientacji. I co wtedy przestaniesz go kochać, nie będziesz chciał dla niego
        > szczęścia.

        Na pewno nie chciałbym, żeby zamiast człowieczeństwa definiowała go/ją
        orientacja seksualna.

        > Miejmy nadzieję, że kiedyś ta mniejszość przestanie być dyskryminowana, że
        > zostaną spełnione ich postulaty (związki, dziedziczenie) i marsze przestaną
        > być
        > potrzebne,

        Najpierw związki i dziedziczenie a potem adopcja dzieci? A potem takie same
        prawa dla nekrofili, zoofili, pedofili? Gdzie jest graniaca? Z całym
        szacunkiem, jestem za tym, żeby homoseksualiści byli traktowani tak samo jak
        reszta obywateli. Ani lepiej, ani gorzej. A wspólnotę majątkową można sobie
        załatwić za pomocą aktu notarialnego. Dziedziczenie też, pod warunkiem,że
        państwo zrezygnuje z jawnego rabunku obywateli jakim jest tzw. podatek
        spadkowy.

        > a jeżeli zostanie folklor w rodzaju (wyuzdanych) parady gejów, to
        > proszę bardzo, ale tylko w dzielnicach, gdzie nie będzie to nikomu
        > przeszkadzało.

        Nie przeszkadza. Nie wiem, czy wiesz, ale w Krakowie mamy prawdziwe zagłębie
        knajp i dyskotek nastawionych na klientelę homoseksualna (łącznie z sauną przy
        jednej z głównych ulic). Nikt nie dyskryminuje homoseksualistów i nie napada na
        te przybytki. Problem i konflikt zaczął się od prowokacji, jaką był marsz w
        dzień procesji św. Stanisława. Tolerancja wobec homoseksualizmu jest faktem,
        natomiast nie ma akceptacji dla prowokacji.
    • Gość: Adam Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 10:08
      Program znakomity. Zwlaszcza niezawodni B.Wildstein i R.Ziemkiewicz. Dobrym
      chwytem byla [pod koniec] relacja redaktora "Frondy" z osrodkow odwykowych w
      Holandii.
      Ja tez sie dziwie, ze program utrzymuje sie na antenie w tak ostrej formie, tzn.
      daje sie mowic takim "oszolomom", jak wyzej wymienieni.
      Czy kolo przedstawicielki ambasady Szwecji nie siedzial przypadkiem Jacek Leski
      ? A coz on robil po tej stronie widowni :) ?
      • konopielka80 Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie 18.05.04, 10:31
        W tym programie denerwuje mnie pewien aspekt "techniczny", czyli to, że
        Pospieszalski nie panuje nad ludźmi wypowiadającymi się, dopuszcza do
        przekrzykiwania się a po za tym (co najgorsze) lubi chamsko przerywać czyjeś
        wypowiedzi. Zresztą pani Radziejowska też nie jest lepsza, tylko ktoś chce coś
        jej odpowiedzieć, to ona podnosi głos, głowę bierze mocno do góry i z miną
        matrony udaje wielce urażoną.
        Poza tym program ok, cieszę sie że można w TV obejrzeć dyskusję na ciekawe
        tematy.
        • Gość: Jola Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 11:42
          Chyba nie da się zapanowac, nad rozmówcami, jeżeli nawet pani Radziejowska nie
          potrafi zdyscyplinować swoich wypowiedzi, że nie wspomnę już o p. Wildsteinie,
          i jego perorach. Zresztą pani Kądziela, też rozwlekała. Najlepszy był p.
          Krzemiński i pani Środa. Zwiężle i na temat.
          A obok pani ze Szwecji siedział Łęski i nawet nie dał głosu, może nie bardzo
          mógł się wypowiedzieć siedząc po tamtej stronie.

          A jeżeli chodzi o wypowiedź Galicji:
          "Najpierw związki i dziedziczenie a potem adopcja dzieci? A potem takie same
          prawa dla nekrofili, zoofili, pedofili? Gdzie jest graniaca? "

          Szczególnie wielu zależy na legalizacji nekrofilii.

          A w czym związki i dziedziczenie Ci przeszkadzają.
          Przykład informacji o leczeniu w szpitalu też przemawia do wyobraźni, jeżeli
          będąc w związku taka informacja o zdrowiu partnera będzie dostępna.

          • Gość: Ain Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 11:53
            Strasznie nerwowy i denerwujący program. Zwłaszcza, że pani Fedyszak nie
            podlega żadnym regułom, jej słowa przeciw wszystkim, wszystkim przerywa,
            wszystko komentuje, nie daje nikomu dojśc do słowa, zawsze ma rację i wszystko
            podpiera naukowo. I na to wszystko zezwala jej Pospieszalski, innym limitując
            czas do dwóch zdań.
          • wolna_galicja Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie 18.05.04, 12:12
            Gość portalu: Jola napisał(a):

            > Chyba nie da się zapanowac, nad rozmówcami, jeżeli nawet pani Radziejowska
            nie
            > Najlepszy był p.
            > Krzemiński i pani Środa. Zwiężle i na temat.

            Nie chciałbym się czepiać, ale jak się operuje nośnymi kalkami językowymi
            typu "rodziny patologiczne", to wypowiedź jest zwięzła. Jak się próbuje
            obnażyć "nowomowę" (czyli to, że nie ma "rodzin patologicznych" a są konkretne
            zachowania konkretnych ludzi), to zajmuje to trochę więcej czasu. poza tym,
            gdyby p. Krzemiński nie przerywał co chwilę p. Wildsteinowi to i jego
            wypowiedzi nie byłyby tak długie.

            > A jeżeli chodzi o wypowiedź Galicji:
            > "Najpierw związki i dziedziczenie a potem adopcja dzieci? A potem takie same
            > prawa dla nekrofili, zoofili, pedofili? Gdzie jest graniaca? "
            >
            > Szczególnie wielu zależy na legalizacji nekrofilii.

            Po pierwsze, nie odniosłaś się do problemu, którym jest eskalacja rządań
            mniejszości seksualnej i atak na tradycyjne wartości wyznawane przez większość
            obywateli. Po drugie - nekrofilia jest tylko przykładem, ale znamiennym. Kilka
            miesięcy temu przeczytałem artykuł o tym, że w Stanach lub w Niemczech (nie
            pamiętam dokładnie) w trakcie sekcji zwłok kilkuletniej dziewczynki lekarze
            odkryli ślady stosunków seksualnych. Co zrobili "postępowi" urzędnicy? Ano
            aresztowali ojca i matkę zmarłej dziewczynki a dzieci oddano do domu dziecka.
            Potem okazało się, że stosunek nastąpił po śmierci a sprawcą był nekrofil
            zatrudniony w prosektorium (wykazało to nagranie z kamery przemysłowej w
            prosektorium). O szoku jaki przeżyli rodzice i rodzeństwo zmarłej dziewczynki
            (już śmierć w rodzinie jest tragedią) w związku z aresztowaniem nawet nie chce
            mi sie pisać. Takie są skutki myślenia kategoriami "rodzin patologicznych"
            prezentowanego przez p. Środę i innych postępowców. Rozbić rodzinę, prawa dla
            mniejszości, kontrola nad jednostką i mamy "Rok 1984".

            > A w czym związki i dziedziczenie Ci przeszkadzają.
            > Przykład informacji o leczeniu w szpitalu też przemawia do wyobraźni, jeżeli
            > będąc w związku taka informacja o zdrowiu partnera będzie dostępna.

            Tak jak pisałem - dziedziczenia to sprawa notariusza (wspólnota majątkowa) i
            zmiany prawa podatkowego (likwidacja podatku spadkowego), dzięki której zyskują
            wszyscy obywatele.
            W sprawach szpitalnych również wystarczy oświadczenie woli. Świadkowie Jehowy
            jakoś sobie z tym świetnie radzą i nie organizują demonstracji.
            Dziedziczenie mi nie przeszkadza.
            Przeszkadza mi mylenie pojeć. To tak jak z heteroseksualnymi "związkami
            partnerskimi" Chcieliby żyć w konkubinacie a mieć przywileje małżeństw.
            To jest inżynieria społeczna, tylko trochę bardziej "ucywilizowana" niz w
            czasach rewolucji francuskiej.
        • mashyna Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie 18.05.04, 11:56
          Zgadzam sie z konopielka. Tak sie sklada, ze zawodowo mam do czynienia z
          prowadzeniem dyskusji i dodatkowo wiec jestem wyczulona na te umiejetnosc. Panu
          Pospieszalskiemu niestety moim zdaniem jej brakuje. Nie panuje nad dyskusja,
          nie panuje nad goscmi i nie panuje nad poszczegolnymi watkami. Na poruszane
          przez niego tematy mozna mowic godzinami, jednak jako prowadzacy powinien
          zdecydowac sie, ze chce skupic sie na kilku watkach, bo wszystkiego nie jest w
          stanie ruszyc - masz duzo w garsci to slabo sciskasz. A u niego jest duzo
          gosci, duzo watkow i duzo dyskusji nie na temat. Powinien byc swiadom tego, tym
          bardziej, ze zaprasza ludzi, ktorzy lubia gadac. Nawet my to wiemy, wiec tym
          bardziej on powinien to wiedziec.

          Dodatkowo kiedy w gre wchodza emocje (a tu tak bylo) kazdy chce skontrowac
          kazda uwage. I wyglada to tak jak wygladalo wczoraj. Przekrzykiwanie sie,
          przerywanie, nie sluchanie i mowiace na raz kilka osob. Tego, czego na pewno
          nie da sie nauczyc z tego programu to kultury rozmawiania. Wrecz dla mnie jest
          to antyprzyklad a prowadzacy jest chyba najbardziej zagubiony w tym wszystkim.

          Wedlug mnie zaproszonych jest za duzo gosci. Wiem, ze pewnie kierowala tworcami
          chec przedstawienia sprawy ze wszystkich mozliwych stron i chwala im za to, ale
          za duzy to chaos. Skowronski tez zaprasza sporo osob, ale on na przyklad
          dopuszcza ich do glosu kolejno i raczej pilnuje watkow.

          Podsumowujac - merytorycznie to program bardzo ciekawy jak na mialka oferte
          telewizji publicznej, odwazny w konfrontowaniu opinii, na pewno nie nijaki.
          Jednak technicznie moim zdaniem na bardzo niskim poziomie.
          • Gość: anka Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.05.04, 12:24
            A mi to właśnie nie przeszkadza.Dyskusja jest barwna i bez problemu
            dowiedziałam się,co kto myśli.Wprawdzie i tak od dawna wiem,hehe,ale wczoraj
            padły super argumenty.
            Prof.Krzemiński to jakiś złośliwy,cyniczny,nie podający żadnych sensownych
            argumentów,posługujący się mętnym językiem, zacietrzewiony starszy pan.
            Środy nie znoszę-uważam,że nie ma nic do powiedzenia.Może pasowac do lasowania
            ładnych główek w gazecie typu Cosmo czy coś w tym stylu.
            Radziejowska jest sensowna i trudno się z nią nie zgodzić.
            Ziemkiewicz wiadomo-ten to ma głowę na karku.Wildensteina też lubię-m.in za te
            emocje i osobowość.
            BRAKOWAŁO MI JEDNAK MOJEJ MIŁOŚCI-Cezarego Michalskiego.
            O doświadczeniu z Holandii czytałam już dawno we Frondzie-brzmi to
            sensownie,ale ten Biedroń śliniący się do 500 partnerów,skwitował to swoim
            obleśnym uśmieszkiem.Wiadomo dlaczego.

            Pani od Jarugi bardziej by pasowała do -nie dokończę,bo to było poniżej krytyki.
            :))
            • Gość: dea Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.chello.pl 18.05.04, 21:15
              Też żałuję BAAAAAAAAARDZO, że nie było Cezarego Michalskiego... Buuu... Miejmy
              nadzieję, że pojawi się następnym razem... A tak w ogóle, to od dawna program
              oglądałam na Pulsie, cieszę się, że teraz jest na Dwójce, bo może dzięki temu
              będzie się pojawiał regularnie :)
            • Gość: Obi Van Kenobi Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.aster.pl 19.05.04, 10:08
              >O doświadczeniu z Holandii czytałam już dawno we Frondzie-brzmi to
              >sensownie

              bardzo sensownie ;-) Najpierw robicie ludziom pieklo z zycia gnojac ich na
              kazdym kroku, a pozniej opowiadacie jak to oni siedza w domach i wyja do scian i
              sie tna i "pomagacie wyjsc z uzaleznienia". Rzygac sie chce.

              Obi Van
          • Gość: xxx Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.icpnet.pl 18.05.04, 12:25
            Najbardziej rozśmieszył mnie wątek o edukacji wsród dzieci. Oczywiście-
            najlepiej wmawiać im, że homoseksualizm to zło i zboczenie albo w ogóle o tym
            nie wspominać... W ten sposób na pewno zmniejszy się ilość zagubionych młodych
            osób, niejednokrotnie podejmujących próby samobójcze, po tym kiedy stopniowo
            odkrywają, że są "zboczeni"... Nikt nie zabrania rodzicom edukowania dzieci
            według własnych uznań, to prawo zagwarantowane konstytucyjnie...Jednak nie
            mówić o homoseksualiźmie w ogóle?? Bo syn/córka zacznie się zastanawać czy jest
            hetero, homo czy bi? Darujcie...
            • Gość: anka Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.05.04, 12:39
              Chyba nie rozumiesz w czym rzecz.
              Po co w ogóle ktoś ma sie zajmować edukacją seksualną mojego dziecka.I to w
              dodatku według swojej ideologii-bo to jest ideologia.
              Ja zrobię to najlepiej-w momencie, który uznam za odpowiedni a przedw szystki w
              momencie kiedy moeje dziecko bedzie tego potrzebowało..Pomijam,że moje dziecko
              żyjąc w rodzinie cały czas JEST EDUKOWANE siłą rzeczy obserwując relacje między
              rodzicami.Nawet jeśli dotrze do sprawy wspolnie z kolegami też nie będzie źle.
              Wszyscy do tej pory tak sie dowiadywaliśmy,na lekcji biologii poznaliśmy
              anatomię i sposób rozmnażania i co?I jakoś nikt nie ma w związku z tym żadnych
              zaburzeń,nie wpływa to na jakość naszego życia seksulnego.Bo to jest naturalne
              i zbytnia ingerencja oraz epatowanie może zabrzyć te sferę życia.

              Sami opis stosunku,a przez ideologów najlepiej jego rodzaje,oraz wkładanie do
              głowy,że homoseksualizm jest normą jest wg mnie wychodzeniem zbyt naprzód i
              praniem mózgu wg widzimisię jakiejś mniejszości.

              Poza tym nigdzie w podręczniku nie znajdziesz wyśmiewania się z homo (raczej
              tendencje są odwrotne i poprawność zabiła juz normalny sposób rozmowy).Oni tak
              mówią,bo piorą, jak widać skutecznie mózgi, tym mniej wymagającym i podatnym na
              indoktrynację.
              • Gość: xxx Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.icpnet.pl 18.05.04, 12:48
                "Poprawność zabiła juz normalny sposób rozmowy"...brawo.
                • Gość: anka Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.aster.pl / *.acn.pl 18.05.04, 13:28
                  Dzięki.:)
                  Tak zabiła,bo nie można mieć wątpliwości,być krytycznym,wreszcie mieć innego
                  zdania, gdyż natychmiast jest się:
                  nazistą
                  faszystą
                  bandziorem
                  no i najgorsza z obelg
                  jest się nietolerancyjnym.:)
                  Na szczęście pozostał jeszcze zdrowy rozsądek,przynajmniej u co poniektórych,
                  niepodatnych tak bardzo na pranko.:))

                  • Gość: xxx Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.icpnet.pl 18.05.04, 13:35
                    Polecam artykuł z "Przekroju"...bodajże "Efekt starszego brata"... Tak trudno
                    zrozumieć, że niektórzy po prostu "tacy" sie rodzą? Co do tego ma zgadzanie się
                    z tym lub
                    nie?
                    Pozdrawiam!
                    • Gość: anka Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.05.04, 17:23
                      Niekoniecznie.
                      To tylko j e d n a z teorii.Wiesz jak to bywa z nimi-tymi teoriami.;)
                      Na pewno nie jest tak,że w każdym przypadku jest to wrodzone.
                      Dziwnym trafem ostatnio bardzo dużo ujawniło się tych urodzeń.Tylko nie mów,że
                      wyszli z ukrycia.
                      Zgadzanie się ma sporo do rzeczy w tej kwestii.Bo ta niezgoda dotyczy dyktatu i
                      terroryzwoania reszty społeczeństwa -szantazem i inżynierią dusz.
                      Czy wiesz,ze pedofile TEŻ SIĘ TACY RODZĄ?
                      Można by tych przykładów podać wiele.
                      I co z tego?
                      Nikt nikomu do łóżka nie zagląda.
                      Ale żeby zaraz całe państwo mobilizować,bo ktoś za przeproszeniem,używa innego
                      otworu?



                      • Gość: xxx Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.icpnet.pl 19.05.04, 13:44
                        Pedofile, zoofile, nekrofile... no przepraszam bardzo, ale jest malutka
                        różnica! To są po prostu zboczenia, gdzie nie ma mowy o dobrowolnosci i
                        porozumieniu obu stron.
                        • Gość: anka Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.05.04, 17:38
                          Jesteś pewny,że przy pedofilii nie ma NIGDY dobrowolności?
                          Przy zoofilii też? :)
                          Różnie może być.:)))
                          Przy nekrofilii nie ma chyba watpliwości tylko.
                          Ale chyba nie o dobrowolność tu idzie.
                          Nikt nikomu nie zabrania,byle nam nie narzucali swojego sposobu myślenia-
                          przemocą.
                          :)
                          • Gość: xxx Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.icpnet.pl 20.05.04, 10:23
                            E tam:) (obecnie moj najsilniejszy argument:) Ale nie przesadzajmy z Toba
                            przemocą!"Nikt nikomu nie zabrania"...pedofilii też?;P
                      • Gość: teżanka Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: 213.199.193.* 20.05.04, 20:32
                        nie, teraz przesadziłaś, aneczko. porównywać pedofili z homoseksualistami???
      • Gość: bisquit Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.euronet.net.pl 18.05.04, 12:49
        zmienil orientacje seksualna:))) ale to chyba niemozliwe, zeby to sie
        przytrafilo naszemu fachowcowi od pszczolek i domoroslemu dziennikarzynie:)
        • Gość: bisquit Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.euronet.net.pl 18.05.04, 12:53
          to bylo o Leskim, tylko nie w tym miejscu mi sie napisalo:)
          • Gość: El Padre Tradycja? No dobra, ale która? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 15:03
            Te, Wolna Galicja, możesz tak w dwóch słowach wyjaśnić co to są te "tradycyjne wartości wyznawane
            przez większość", bo nijak mi się nie klei? Zdaje się, że dla ciebie tradycja zaczyna się od bardzo
            konkretnego momentu, a wszystko co wcześniej to już be i nie dla dzieci. Tradycja europejska, o ile
            znam się na geografii zaczyna się w Grecji, a tam, panie dziejku, działo się różnie. Rozumiem, że dla
            wierności własnej teorii odcinasz sobie jakąś cześć mózgu, bo ci nie pasuje do obrazka. No niestety, ale
            jest trochę inaczej, o czym czcigodni wielbiciele jedynej słusznej ideologii zdają się zapominać. Po
            drugie. Skoro kościół tak często powołuje się na większość, dlaczego nie podda się weryfikacji np. w
            sprawie aborcji, opodatkowania tacy i paru innych pierduł których weryfikacja jest mu bardzo nie na
            rękę. Bardzo szybko okazałoby się, że wierni głłębokiej diupie mają zalecenia JP2 i koścoła
            katolickiego. Natomiast tam gdzie kościołowi jest to wygodne, często powołują się na anonimową
            większość. (jak ksiądz w poprzednim programie o badziewnej "Pasji" Gibsona)
            Natomiast, ty Aniu nawet nie wspominaj o praniu mózgu, bo twoje zwoje które prezentujesz na tym
            forum są czyste i niekalane myślą jak sukienka ministranta. Masz rację. Niech twoje dziecko wychowuje
            się seksualnie od kolegów, na podwórku, z reklamówek burdeli za wycieraczkami samochodów.
            Wszystkiego najlepszego. Zawsze mnie zadziwiało, że aby zostać hydraulikiem trzeba skończyć parę
            klas i zdać egzamin, a rodzicem proszę bardzo. A co! Każdy potrafi!!! A moźe, qrna, trochę jednak
            wątpliwości. Może skala problemów, o których w twoim nieskalanym móżdżku się nie śniło, jest jednak
            większa? Może właśnie poprzez edukację można je zmniejszyć. Nie mówiąc już o wykształceniu tego
            całego szlacheckiego społeczeństwa, które dzielnie rusza głosować na Lepera i w 70% nie rozumie
            prognozy pogody. Zadowolenie z siebie nie jest najlepszym doradcą.
            A Pospieszalski powinien pójść na korepetycje jakieś. Czy cóś. Ten program pruje się jak stare gacie.
            • hal3 Re: Tradycja? No dobra, ale która? 18.05.04, 15:16
              A ty El Padre co reprezentujesz sobą ? chyba jedynie chamstwo i ignorancję ,
              bo z taką łatwością przychodzi ci opluwanie własnego społeczństwa i
              Kościoła .... no , no , proszę taki inteligentny i otwarty na nowinki
              śwaitowe ..a przyszło mu żyć w tak ciemnym i zapyziałym narodziku co na Leppera
              głosuje ! skandal , no proszę i na starożytnej Grecji sie znamy ? ! hahahah
              dobre ..udajesz intelektualistę ,udowadniasz innym (wiekszości ) że się nie zna
              na niczym , że jest głupia i ciemna , ...a dlaczego ? bo ma inne zdanie od
              Twojego ? tak ? No cóż ...nas wyzywacie od homofobów ? hahah dobre , więc wy
              nie różnicie sie niczym innym od nas , bo wy jesteście heterofobami . A i
              jeżeli nie zmienicie tego atakująco -oskarzycielskiego tonu wobec reszty
              społeczństwa - nic nie zmienicie , bo agresja wywyołuje agresję ...ale Ty jako
              zapewne wytrafny psycholog już o tym wiesz ...
              • Gość: El Padre Re: Tradycja? No dobra, ale która? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 15:29
                Hal3, bo się spocisz od tego kopania w klawiaturę. A płyny ustrojowe,
                jeśli wydobędą się na otwartą przestrzeń mogą nieodwracalnie uszkodzić
                twój twardy dysk.
                Wyluzuj. I pamiętaj o a r g u m e n t a c j i.
            • wolna_galicja Odpowiadam El Padre... 18.05.04, 15:51
              Gość portalu: El Padre napisał(a):

              > Te, Wolna Galicja, możesz tak w dwóch słowach wyjaśnić
              > co to są te "tradycyjne wartości wyznawane
              > przez większość", bo nijak mi się nie klei?

              Prosze bardzo. Te tradycyjne wartości to przekonanie, że:
              - człowiek ma wolną wolę i sam jest odpowiedzialny za własne czyny,
              - małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny,
              - to rodzice powinni wychowywać swoje dzieci,
              - istnieje różnica między dobrem a złem,
              - tolerancja nie oznacza akceptacji,
              - jest różnica między "normą" a "odchyleniem",
              - państwo nie powinno się wtrącać w sferę prywatną.

              > Tradycja europejska, o ile
              > znam się na geografii zaczyna się w Grecji,

              Ja wywodze się z tradycji judeochrześcijańskiej, gdzie nie było pedofilii z
              Ganimedesem tylko zniszczenie ogniem Sodomy i Gomory.

              > Skoro kościół tak często powołuje się na większość, dlaczego nie podda
              > się weryfikacji np. w
              > sprawie aborcji,

              Jaka weryfikacja? Morderstwo jest morderstwem niezależnie od nazwy i wyniku
              głosowania. Odpowiedzialność za własne czyny. Najpierw p... się jak królik a
              potem zabić dziecko, bo tak wygodniej?

              > opodatkowania tacy

              To, co daję na tacę zostało juz opodatkowane podatkiem PIT a przy wydawaniu na
              potrzeby parafii i diecezji będzie jeszcze opodatkowane podatkiem VAT. O co Ci
              chodzi, spadkobierco Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego, co jeszcze chciałbyś
              opodatkować?

              > i paru innych pierduł których weryfikacja j
              > est mu bardzo nie na
              > rękę.

              Ciekawe, że ci, którzy atakuja Kościół chcą nam dyktować, jak mamy żyć w jego
              ramach?

              > Bardzo szybko okazałoby się, że wierni głłębokiej diupie mają zalecenia J
              > P2 i koścoła
              > katolickiego.

              To są sprawy między wiernymi a ich spowiednikami. Teraz "postępowcy" nie tylko
              bronią mniejszości (jak trafnie zauważył w trakcie programu bodajże RAZ
              homoseksualizm to tylko pretekst dla "gejów" do ataków na kościół) ale beda
              pouczać papieża i katolików, ciekawe ...
              • Gość: El Padre Odpowiadam Wolnej Galicji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 16:32
                Tradycyjne wartości.
                człowiek ma wolną wolę i sam jest odpowiedzialny za własne czyny,
                > - małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny,
                > - to rodzice powinni wychowywać swoje dzieci,
                > - istnieje różnica między dobrem a złem,
                > - tolerancja nie oznacza akceptacji,
                > - jest różnica między "normą" a "odchyleniem",
                > - państwo nie powinno się wtrącać w sferę prywatną.
                >

                Ad1. Skoro sam odpowiada za własne czyny, to skąd u tradycjonalistów taka
                chęć pouczania go co dla niego dobre a co nie. Zostawcież go w spokoju.
                Nikt ciebie bez przyzwolenia z siurka nie chyta.
                Ad2. To małżeństwo, traktowane tak jak teraz, jak wiesz, jest od bardzo niedawna. Nic nie ma na ten
                temat w Biblii (podobnie jak o bezżeństwie księźy. Chodziło przecież o kaskę. Od tego tylko kościół
                dostał pomieszania w sprawie bzykania. Tylko to wciąż ma na myśli)
                Ad3. No brawo. Szczególnie, że w wyniku katolickiego wychowania dzieci rodzą dzieci, bo im się dni w
                kalendarzyku pomyliły. Pójdźcie dalej. Bzykać można się tylko w celu poczęcia. Przecież nawet z
                kalendarzykiem to już hipokryzja.
                Ad4. Istnieje, istnieje. Tylko dlaczego to kościół kat. ma dekretować odgórnie co jest dobrem a co
                złem, to tego już nie rozumiem. Tym bardzierj, źe strasznie często zmienia zdanie.
                Ad5. Tolerancja nie oznacza agresji.
                Ad6. Ty na przykład jesteś odchylony w prawo. Ja staram trzymać się pionu. A co to jest norma? Halo!
                Moźe ktoś wie? Jak mawiał profesor na psychologii "Jak dwojgu ludziom to nie przeszkladza, to mogą
                nawet na źyrandolu i z szbelką."
                Ad.7No, ale niestety cały czas się wtrąca. Zresztą coraz bardziej.

                >Ja wywodze się z tradycji judeochrześcijańskiej, gdzie nie było pedofilii z
                > Ganimedesem tylko zniszczenie ogniem Sodomy i Gomory.

                No i ok. Znaczy i jedni i drudzy bzykali się z chłopcami. Znaczy się, norma. Jakie odchylenie? A że
                jednych pokarało a drugich nie, no tylko należy tym drugim tylko pozazdrościć. Bzykali się też w
                Indiach, Chinach itd. Może więc to jednak jest stała mniejszość, a nie przypadek. (Psy też czasem
                skaczą na siebie)

                >Morderstwo jest morderstwem niezależnie od nazwy i wyniku
                > głosowania.
                Dla ciebie to jest morderstwo, a dla innych nie. Skoro katolicy uwaźają, źe jest no to czemu zmuszają
                wszystkich innych (większość) żeby też tak uważali. Tym bardziej, że przecież mają wolną wolę.
                Najwyżej będą się smażyć w piekle. Dlaczego to dekretować w prawie karnym. Przecież bojaźń Boża
                powinna wystarczyć.
                > To, co daję na tacę zostało juz opodatkowane podatkiem PIT a przy wydawaniu na
                > potrzeby parafii i diecezji będzie jeszcze opodatkowane podatkiem VAT.
                To co ja daję komukolwiek (za co już zapłaciłem podatek PIT) jest opodatkowane podatkiem od
                darowizny, a potem musi uwzględnić jeszcze w soim picie. A jeśli ktokolwiek wyda to na cokolwiek to
                też zapłaci VAT nawet jak dziurawy kibel sobie
                za to kupi. Ty! Ekonomista chrześcijański. Może pomógłbyś kurii gdańskiej?
                > Ciekawe, że ci, którzy atakuja Kościół chcą nam dyktować, jak mamy żyć w jego
                > ramach
                A źyjcie sobie w ramach kość. kat. jak chcecie, tylko dajcie innym spokój i nie zmuszajcie ich żeby na
                siłę wierzyli w to wszystko. Ach i jeszcze jedno. Wara mi od mojej sypialenki.
                • wolna_galicja A co teraz powiesz? 18.05.04, 17:35
                  Gość portalu: El Padre napisał(a):

                  >> Tradycyjne wartości.
                  >> człowiek ma wolną wolę i sam jest odpowiedzialny za własne czyny,
                  > Ad1. Skoro sam odpowiada za własne czyny, to skąd u tradycjonalistów taka
                  > chęć pouczania go co dla niego dobre a co nie. Zostawcież go w spokoju.
                  > Nikt ciebie bez przyzwolenia z siurka nie chyta.

                  Dlatego, że "geje" "feministki" i "postępowi naukAwcy" z uporem wychowanków
                  CzeKa lansują teorię "zbiorowości" ("geje", "lesbijki", "rodziny
                  patologiczne", "patriarchalne społeczeństwo") zamiast mówić o poszczególnych
                  ludziach. A co do przyzwolenia, to p. Jaruga-Nowacka wydała bez przyzwolenia
                  moje pieniądze z podatków na promocję zachowań homoseksualnych i to nie
                  pierwszy raz.

                  > > - małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny,
                  > Ad2. To małżeństwo, traktowane tak jak teraz, jak wiesz, jest od bardzo
                  niedawna. Nic nie ma na ten t emat w Biblii .

                  W biblii jest i o małżeństwie i o homoseksualiźmie - o Sodomie i Gomorze
                  właśnie. A związek kobiety i mężczyzny lub mężczyzny i wielu kobiet (u dawnych
                  żydów i obecnych muzułmanów) to tradycja, która służy przekazywaniu życia z
                  pokolenia na pokolenia. W normalnych warunkach aberracja homoseksualna (jeśli
                  faktycznie jest to uwarunkowane genetycznie) nie przekazuje się dalej, bo
                  homoseksualiści się nie rozmnażają. Przy pomocy prawa do adopcji, sztucznego
                  zapłodnienia i promocji homoseksualizmu próbujecie to zmienić.

                  > podobnie jak o bezżeństwie księźy. Chodziło przecież o kaskę. O
                  > d tego tylko kościół
                  > dostał pomieszania w sprawie bzykania. Tylko to wciąż ma na myśli)

                  To nie jest na temat - nie zaciemniaj. Kwestia celibatu (faktycznie
                  wprowadzonego ze względów finansowych) to zupełnie inny temat.

                  > > - to rodzice powinni wychowywać swoje dzieci,
                  > Ad3. No brawo. Szczególnie, że w wyniku katolickiego wychowania dzieci rodzą
                  > dzieci, bo im się dni w kalendarzyku pomyliły. Pójdźcie dalej. Bzykać można
                  > się tylko w celu poczęcia. Przecież nawet z kalendarzykiem to już hipokryzja.

                  A mnie się wydawało, że to w "postępowej" i niekatolickiej Wielkiej Brytanii
                  mają problem z dużą ilością wczesnych ciąż pomimo rozdawania prezerwatyw w
                  szkołach (byłu o tym artykuły w prasie jakiś rok temu)? Poza tym znów próbujesz
                  naginać i mieszać. Wczesne "bzykanie" chłopców i dziewczynek to zjawisko
                  niepożądane, ale naturalne. Za to "postępowy" i homoseksualny
                  dyrygent "Poznańskich Słowików" spedalił grupe chłopców - postępowo i
                  prawidłowo, co?

                  > > - istnieje różnica między dobrem a złem,
                  > Ad4. Istnieje, istnieje. Tylko dlaczego to kościół kat. ma dekretować .
                  > odgórnie co jest dobrem a co złem, to tego już nie rozumiem. Tym bardzierj,
                  > źe strasznie często zmienia zdanie.

                  O Dekalogu słyszałeś?

                  > > - tolerancja nie oznacza akceptacji,
                  > Ad5. Tolerancja nie oznacza agresji.

                  Ktoś coś mówił o agresji? Czy nazywanie mnie faszystąprzez p. Biedronia za brak
                  akceptacji homoseksualizmu nie jest agresją?

                  > > - jest różnica między "normą" a "odchyleniem",
                  > Ad6. Ty na przykład jesteś odchylony w prawo. Ja staram trzymać się pionu.
                  > A co to jest norma? Halo! Moźe ktoś wie? Jak mawiał profesor na
                  > psychologii "Jak dwojgu ludziom to nie przeszkladza, to mogą nawet na
                  > źyrandolu i z szbelką."

                  No właśnie - na żyrandolu i z szabelką we własnym domu a nie na ulicy
                  profanując przy okazji symbole religijne ("Gay Pride"). Dziwne, że odwaga
                  homoseksualistów zatrzymuje się na profanacji symboli chrześcijańskich i nie
                  sięga profanacji symboli żydowskich i muzułmańskich. Te religie również nie
                  akceptuja homoseksualizmu! Boicie się fatwy i posądzenia o antysemityzm? Po
                  katolikach możecie sobie ujeżdżać bezkarnie, bo wiecie, że nie oddadzą? Jak
                  równość to równość! Pikietujcie też synagogi i meczety - wtedy porozmawiamy.

                  A co do stosunku psychologów do "gay pride", to jest to tak jak z tym kawałem,
                  o facecie, który się moczył i poszedł z tym do psychologa. Potem dalej się
                  moczył, ale był z tego dumny...;-D

                  > > - państwo nie powinno się wtrącać w sferę prywatną.
                  > Ad.7No, ale niestety cały czas się wtrąca. Zresztą coraz bardziej.

                  A wy przy okazji chcecie zaprząc aparat przymusu państwowego do promowania
                  homoseksualizmu.
                  Watek o aborcji wycinam, bo jest nie na temat.

                  > > To, co daję na tacę zostało juz opodatkowane podatkiem PIT a przy wydawani
                  > > u na potrzeby parafii i diecezji będzie jeszcze opodatkowane podatkiem VAT.
                  > To co ja daję komukolwiek (za co już zapłaciłem podatek PIT) jest
                  > opodatkowane podatkiem od darowizny, a potem musi uwzględnić jeszcze w soim
                  > picie. A jeśli ktokolwiek wyda to na cokolwiek to też zapłaci VAT nawet jak
                  > dziurawy kibel sobie za to kupi.

                  To walcz z podatkiem od darowizn a nie z Kościołem.

                  > Ach i jeszcze jedno. Wara mi od mojej sypialenki.

                  Powtarzam - w sypialence rób sobie co chcesz. Możesz nawet jak w Niemczech
                  zabić, upiec i spożyć sobie innego homoseksualistę. I nie będziesz wtedy
                  skazany za homoseksualizm tylko za zabójstwo i profanacje zwłok, więc nie
                  nazywaj tego przesladowaniem homoseksualistów.
                  • Gość: El Padre Re: A co teraz powiesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 18:08
                    No to se pogadaliśmy.
                    Może tylko jedno. Co do twoich podatków wydawanych na "promocję
                    zachowań homo" Czy ja mam wyliczać ile kasy z moich podatków idzie
                    na kościół, na pielgrzymki, na obstawę świąt, na zwrot majątków
                    kościelnych, na budowę tej pieprzonej wyciskarki do cytryn im prymasa
                    Glempa na warszawskim Wilanowie? Policz i zastanów się. Apetyty
                    kościoła są niesposkromione.
                    I na koniec. Na jednej z Nocy Reklamożerców była taka reklamówka
                    społeczna z Ameryki Południowej, Argentyny czy Brazylii która
                    stanowi sedno sprawy. "Kościół przeprosił już za Galileusza, Kościół
                    przeprosił już za stosy, przeprosił za rzeź Indian w Ameryce. Teraz
                    czekamy kiedy kościół przeprosi za AIDS. Kilkaset milionów użyźni
                    glebę w Afryce bo kościół zabrania zakładać kondonów.
                    Tym optymistycznym stwierdzeniem kończę.
                    PS. Nie jestem homo. Właśnie spodziewam się dziecka. Z kobietą.
                    Tylko że mnie w niczym pedały nie przeszkadzają.
                    Pozdrawiam Wolny Zaścianek
                    • wolna_galicja Re: A co teraz powiesz? 18.05.04, 18:38
                      Gość portalu: El Padre napisał(a):

                      > No to se pogadaliśmy.

                      Cóż, jeśli komuś się wszystko z "czarnymi" kojarzy...

                      > Może tylko jedno. Co do twoich podatków wydawanych na "promocję
                      > zachowań homo" Czy ja mam wyliczać ile kasy z moich podatków idzie
                      > na kościół,

                      Koścół utrzymuje się z tacy. Ewentualne dotacje są celowe - na odnowę zabytków,
                      na pomoc najuboższym, itp. Mnie też się to nie podoba, ale jak długo państwo
                      będzie zabierać w formie podatków "siedemdziesiącinę" to z pozostałych 30% nie
                      wystarczy nam na na utrzymanie rodzin, zabytkowych świątyń i pomoc
                      współbraciom. C'est la vie. Jak państwo poskromi swoje fiskalne apetyty powinno
                      się zabronic dofinansowywania działalności kościoła (no, może poza odnowa
                      zabytków) - niech walczy o datki na wolnym rynku.

                      > na pielgrzymki,

                      Na pielgrzymki wierni jeżdżą i chodzą za własne pieniądze.

                      > na obstawę świąt,

                      Ostatnio obstawia się głównie "nowe świeckie europejskie" święta i rozgrywki
                      piłkarskie. Po to wierni płaca podatki by chroniła ich policja. Podobnie jak
                      policja chroniła legalne zgromadzenie gejów i lesbijek w Krakowie. O co Ci
                      chodzi?

                      > na zwrot majątków
                      > kościelnych,

                      Jak było nielegalnie zabrane - to należy oddać. Kościołowi, zabużanom, osobom
                      prywatnym, spadkobiercom Habsburgów, gminom żydowskim - bez różnicy. Czy na
                      zwrot majątku gmin żydowskich również będziesz psioczył? Na samym Kazimierzu w
                      Krakowie jest tego sporo...

                      > na budowę tej pieprzonej wyciskarki do cytryn im prymasa
                      > Glempa na warszawskim Wilanowie?

                      Mnie się też to nie podoba i nie dam na ten cel. A żeby nie dało też państwo to
                      głosuje na UPR. Poza tym ksiądz prymas jest tak lewacki w swoich wypowiedziach
                      dotyczących ekonomii, że nie rozumiem, czemu się postępowcom nie podoba.

                      > I na koniec. Na jednej z Nocy Reklamożerców była taka reklamówka
                      > społeczna z Ameryki Południowej, Argentyny czy Brazylii która
                      > stanowi sedno sprawy. "Kościół przeprosił już za Galileusza, Kościół
                      > przeprosił już za stosy, przeprosił za rzeź Indian w Ameryce. Teraz
                      > czekamy kiedy kościół przeprosi za AIDS. Kilkaset milionów użyźni
                      > glebę w Afryce bo kościół zabrania zakładać kondonów.

                      Islam również niechętnie patrzy na antykoncepcję. A Afryka jest kontynentem,
                      gdzie ta religia dominuje. Czy naprawdę uważasz, że tych kilkuset misjonarzy
                      katolickich (nie licząc protestanckich, bo ci są przecież "postępowi") ma tak
                      duży wpływ na zachowania płciowe Murzynów? Nie wiem, czy to głupota czy zła
                      wola.

                      > PS. Nie jestem homo. Właśnie spodziewam się dziecka. Z kobietą.
                      > Tylko że mnie w niczym pedały nie przeszkadzają.

                      Mnie też nie, o ile nie narzucają się ze swoją seksualnością, co próbują robić
                      i nie atakują (wybiórczo) kościoła katolickiego, dziwnie pomijając żydóów i
                      muzułmanów. Wszystkiego dobrego.
                      • Gość: anka Re: brawo galicja! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 18.05.04, 21:59
                        El Padre jesteś cienki w swoich argumentach.
                        Mam prośbę:PODAJ ile naprawdę idzie z naszych podatków na Kościół,bo chciałabym
                        to wiedzieć.(nie na zabytki,nie na zwrot własności-BO TO SIĘ NALEŻY KAŻDEMU)Nie
                        sądzę,żebyś miał coś do powiedzenia na ten temat.Bo on nie istnieje,oprócz
                        umysłów lewusów różnej maści.
                        Nie zagladaj do cudzej kieszeni.Zyjemy w wolnym kraju i doprawdy każdy może
                        wydawać SWOJE pieniądze ,jak mu się podoba.WIĘCEJ TOLERANCJI!!
                        Z jednym nie zgadzam się z galicją-ja dam na Świątynię Opatrzności.
                        Ale galicja mi to wybaczy,prawda? :))

                        Skoro lubisz statystyki,to poszukaj i zobacz
                        ile ośrodków dla
                        -bezdomnych
                        -chorych
                        -dzieci cieżko upośledzonych

                        prowadzi Kościół
                        a ile Państwo Polskie
                        porównaj też standart tych ośrodków i poświecany czas przez personel(przede
                        wszystkim JAKOŚC tego czasu)

                        Dobranoc.
                        • Gość: El Padre Re: brawo galicja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 23:19
                          Aniu, nie rozmawiaj sama ze sobą. Albo zadajesz pytanie, albo sama na nie odpowiadasz. Właśnie o to
                          chodzi, że nikt nie wie ile idzie na kościół. Gdyby ludzie się dowiedzieli to przypuszczam, że by ich
                          szlag jassssny trafił. Finanse powinny być przezroczyste. Także kościoła. Wierzący i należący do parafii
                          opodatkowują się na rzecz kościoła i jest święty spokój. Co za problem? Nikt w najważnieszym
                          momencie mszy nie podtyka ci tacy przed rozmodlone czoło. Kościół płaci podatki i wszystko jest
                          jawne. Jesteś chyba bardzo młoda i nie wiesz jak kościół funkcjonuje na świecie. Myślę, że księża w
                          Polsce specjalnie trzymają takie informacje pod sutanną, bo nie są one dla nich wygodne. W Niemczech
                          np. przy każdym kościele jest rada parafialna w której każdy, także ksiądz proboszcz ma jeden głos i
                          mogą księdza przegłosować we wszystkim! To jest kościół wiernych, nie spasionego księdza
                          proboszcza. Także rada decyduje na co są przeznaczane finanse parafii, kiedy i kto możne korzystać z
                          sal parafialnych. Wiem, to się tobie w głowie nie mieści. Założono ci to jarzmo od urodzenia, przygieli
                          ci kark, klapki na oczy i masz to wszystko nosić z godnością. Zacznij może myśleć bardziej
                          samodzielnie. Naprawdę nie jestem wrogiem pana Boga. Ale namawiam do krytycznego spojrzenia na
                          zatęchły Polski zaścianek. W końcu, za radą JP2 (życzenia zdrowia z okazji urodzin) wchodzimy do
                          Europy. Wyciągnij z tego wnioski.
                          PS. Może nie byłoby problemu dzieci upośledzonych gdyby kościół nie wprowadził, przy pomocy swojej
                          wiernej gwardii poselskiej, zakazu badań prenatalnych.
                          • wolna_galicja O pieniądzach z tacy itp. (offtopicowo) 19.05.04, 09:28
                            Gość portalu: El Padre napisał(a):

                            > Wierzący i należący do parafii
                            > opodatkowują się na rzecz kościoła i jest święty spokój. Co za problem?
                            > Nikt w najważnieszym
                            > momencie mszy nie podtyka ci tacy przed rozmodlone czoło. Kościół płaci
                            > podatki i wszystko jest
                            > jawne.

                            Tu, cię boli. Położyć łapę fiskusa na wszystkim? Wiedz, że finansowanie
                            kościoła przez wiernych to fundament demokracji i wpływu wiernych na
                            instytucję. Jak mi się działania proboszcza nie podobają to zakręcam kurek z
                            pieniędzmi, jasne? Jeśli jest nas więcej, to albo proboszcz zmienia
                            postępowanie albo metropolita zmienia proboszcza. Jeśli (nie daj Boże)
                            wprowadzą podatek kościelny, to nie będę miał już żadnego wpływu na sposób
                            wydawania moich pieniędzy przeznaczonych na cele kościelne (podobnie jak na
                            resztę moich podatków) a hierarchia kościelna będzie podlizywać się państwu,
                            które będzie karmiło pieniędzmi podatników (że nie wspomnę o niepotrzebnych
                            urzędniczych etatach, które przy okazji powstaną).

                            > Jesteś chyba bardzo młoda i nie wiesz jak kościół funkcjonuje na świecie
                            > (...)W Niemczech
                            > np. przy każdym kościele jest rada parafialna w której każdy, także ksiądz
                            prob
                            > oszcz ma jeden głos i
                            > mogą księdza przegłosować we wszystkim! To jest kościół wiernych, nie
                            spasioneg
                            > o księdza
                            > proboszcza.

                            Po pierwsze, "spasiony proboszcz" to niska demagogia. Po drugie, dlaczego,
                            skoro jest tak dobrze, to kościoły w Niemczech świecą pustkami?

                            > W końcu, za radą JP2 (życzenia zdrowia z okazji urod
                            > zin) wchodzimy do
                            > Europy. Wyciągnij z tego wnioski.

                            Ja wyciągnąłem. JŚw JP II jest zwierzchnikiem całego Kościoła i traktuje
                            wejście Polski do UE w kategorii interesu Kościoła a nie interesu Kościoła w
                            Polsce. Wielokrotnie podkreślał, że liczy na reewangelizacje Europy przez
                            Polaków a nie na wyparcie religii z życia Polaków (jak to się już dzieje w
                            Hiszpanii czy Irlandii). Pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że się na nas nie
                            zawiedzie.

                            A swoją drogą niezła strategia - tak zamydlić temat postu wprowadzając nowe
                            zagadnienia i nie odpowiadając na argumenty, żeby już nikt nie pamiętał o czym
                            było na początku...
                          • Gość: anka Re: brawo galicja! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.05.04, 11:34
                            Bardzo dziwne,że Ty niewierzący i niepraktykujący martwisz się o romodlonych
                            czoła.Przecież to nie tacy jak Ty decydują,kiedy wierni mają spełnić ofiarę.
                            Wyobraź sobie,że mi bardzo odpowiada chodzenie z tacą i jak mnie przeoczą to
                            idę na zkrystie z awanturą,że nie dali mi spełnić mojego OBOWIĄZKU.
                            Wolno mi tak?....Cieszę się.
                            Skoro nie chodzisz,nie dajesz,to CO CI DO TEGO??
                            Czy ja się pytam,po co kupujesz gazety Urbanów dorabiając ich??(żebymieli za
                            cho chlać i się nażreć?
                            O moje samodzielne myślenie się nie martw,bo zapewniam,że mało znam osób równie
                            wolnych i samodzielnych.Dlatego mogę sobie pozwolić,żeby nie powtarzać TWOICH
                            KOMUNAŁÓW żywcem wyjętych z kolejek,gdzie prosty lud powtarza dokładnie
                            Twoje "argumenty" wcześniej w brukowcach wyczytane.
                            Argument o dzieciach upośledzonych jest czymś obrzydliwym.
                            Rozumiem,że jak Cię dopadnie choroba nieuleczalna, to jako społeczeństwo mogę
                            Cię kopnąć w dupsko o wstrzyknąć coś,abyś opuscił ten padół.
                            To Cię stare wychowali...

                            ps.Tatuś wojskowy czy milicjant?
                            • Gość: Siostra przeorysza Re: brawo galicja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 19:05
                              Gość portalu: anka napisał(a):
                              > ps.Tatuś wojskowy czy milicjant?

                              Tatuś - biskup, a mamusia - ksiądz wikary.
                      • Gość: trampek smrodek Re: A co teraz powiesz? IP: *.it / 62.233.189.* 18.05.04, 22:13
                        a mi sie podobało jak ostre wszechpolskie chłopaki powiedzieli co mieli
                        powiedziec i pod koniec widać było , ze wiercic sie zaczęli z nudów :)))
                        acha i jeszcze mi sie nasunęło w trakcie programu jak biedroń powiedział o tych
                        500 kochankach , że choć mnie to zniesmaczyło ( cóż biedny biedroń pewnie za to
                        puszcza pawia jak słyszy o strzelaniu minety) , to bylo dość istotne zdanie-
                        moze pierwsza taka wypowiedz w tv
    • hal3 Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie 19.05.04, 08:04
      "Szanowny " El Pedro , zanim innym będziesz przyganiał mi brak argumentów ,
      spójrz jak sie mówiło dawniej - wpierwej na swoje wypociny .. bo nijak nie
      widzę w nich żadnych argumentów ( zresztą inni na tym forum takze ) widzę
      natomiast jad zawiści i nienawiści który Cię zżera ....posługujesz sie dawno
      oklepanymi komunałami , którymi posługują się ludziki , naiwnie myślące w swej
      bezmiernej głupocie i samochwalstwie , że jak naplują na Kosciół i własne
      społeczństwo to jednocześnie wygrają i z Panem Bogiem i jednocześnie lepiej
      poczują się psychicznie ...no cóż ...to jest postawa stara jak świat ..nie Ty
      jeden masz problemy z samym sobą i otoczeniem ....I nie piszę tego w gniewie i
      nie zapala mi sie klawiatura - jak to napisałeś pieknie ....bo mnie po prostu
      to śmieszy , choć z drugiej strony nie ma nic śmiesznego w zachowaniu
      człwowieka , który sam nie wie co robi i co mówi ...biedny jesteś
      człowieku ....i nie zamierzam już z Tobą polemizować , bo z takimi jak Ty
      nieststey nie da sie ...nienawiść ich zaslepia a moze i strach ...?
    • Gość: Obi Van Kenobi Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.aster.pl 19.05.04, 09:57
      Debata byla super. Szczegolnie podobaly mi sie te lamance logiczne na temat
      rodziny patologicznej. Jak to ta pani mowila? Ze nie ma ulic patologicznych i
      nawet jesli na ulicy gina ludzie w wypadkach to ulica patologiczna nie jest. No
      i ze na tej samej zasadzie rodziny w ktorych pan chleje gorzale, tlucze zone i
      dzieciaki i jeszcze moze dobiera sie do nich po pijaku to tez nie sa rodziny
      patologiczne tylko to jest osoba (znaczy ten kolo) ktora niszczy zdrowa rodzine.
      No po prostu odjazd. Ja nawet po dobrej lufie bym czegos takiego nie wymyslil.

      Druga rewela to ten gosciu z Frondy ktory sie litowal nad homoseksualistami
      ktorzy "chca wyjsc z tego uzaleznienia" bo siedza w domach, wyja do scian i tna
      sie. Kolo powolywal sie na tolerancje, ze tych to wlasnie kolesi nalezy
      tolerowac i ze on ich toleruje.

      Trzecie mistrzostwo swiata to proby podsumowania programu przez prowadzacego.
      Gosc mial zaplanowane swoje podsumowanie zgodne z linia programowa gadzinowki
      dla ktorej pracowal zanim nie padla. Sroda mu to podsumowanie rozlozyla na
      lopatki, wiec kolo palcami zakreciwszy do drugiego podsumowania podchodzi. I
      znowu ktos mu balonik przeklul. No wiec kolo niewzruszony trzeci raz atakuje i
      tu juz go realizatorzy wybronili i nie dali trzeci raz balonika przekluc bo
      naglosnienie wylaczyli dyskutantom. Oskar.

      Jak to kurcze jest, ze taki frajer prowadzi program w publicznej telewizji? Jego
      do Radyja dac to bym rozumial.

      Obi Van
      • wolna_galicja Logika? Patologia? 19.05.04, 14:13
        Gość portalu: Obi Van Kenobi napisał(a):

        > Szczegolnie podobaly mi sie te lamance logiczne na temat
        > rodziny patologicznej.

        Tak, logiki już się w szkołach nie uczy, a szkoda...

        > Jak to ta pani mowila? Ze nie ma ulic patologicznych i
        > nawet jesli na ulicy gina ludzie w wypadkach to ulica patologiczna nie jest.

        Dokładnie tak. Winny wypadku z winy kierującego/pieszego jest jego sprawca a
        gdy wypadek jest wynikiem złego stanu dróg - odpowiedzialny za utrzmanie drogi.

        > No
        > i ze na tej samej zasadzie rodziny w ktorych pan chleje gorzale, tlucze zone i
        > dzieciaki i jeszcze moze dobiera sie do nich po pijaku to tez nie sa rodziny
        > patologiczne tylko to jest osoba (znaczy ten kolo) ktora niszczy zdrowa
        rodzine
        > .

        Tak, winny zła jest jego sprawca. Konkretna osoba obdażona wolną wolą i
        odpowiedzialna za swoje czyny. W przeciwnym wypadku mamy myślenie
        kategoriami "rodzin patologicznych" i smutne sprawy typu "dziecka w skrzyni".
        Głupie paniusie urzędniczki i postępowe media nakręciły aferę "upośledzone
        dziecko w skrzyni", podczas, gdy chodziło o zwykłe, obudowane dziecięce
        łóżeczko (obudowane dla bezpieczeństwa dziecka). Mała trafiła do domu dziecka
        (szok dla dzieciaka, choroba sieroca, itp.). Okazało się, że zarzuty były
        nieprawdziwe, ale o tym już prasa nie napisała. Teraz znów mała jest z
        rodzicami i rodzeństwem (których jedyną winą była bieda i podpadnięcie
        paniusiom z opieki społecznej).

        > No po prostu odjazd. Ja nawet po dobrej lufie bym czegos takiego nie wymyslil.

        Nie przeczę. Zarówno picie alkoholu jak i "postępowa" ideologia odbija się
        negatywnie na myśleniu.
        • Gość: Obi Van Kenobi Re: Logika? Patologia? IP: *.aster.pl 19.05.04, 15:02
          > Tak, logiki już się w szkołach nie uczy, a szkoda...

          i dalej:

          > Tak, winny zła jest jego sprawca. Konkretna osoba obdażona wolną wolą i
          > odpowiedzialna za swoje czyny.

          Ortografii widac tez. "Obdarzona" pisze sie przez "rz".

          A co do rodziny patologicznej jest to system wzajemnych powiazan miedzy osobami.
          Wchodzi tu w gre nie tylko jeden czlowiek ktory jest winny, ale wchodza tuw gre
          dynamiczne relacje miedzy wszystkimi w tej rodzinie i powie ci to kazdy kto sie
          zajmuje terapia takich rodzin.
          Wchodza w gre relacje miedzy tesciami a synowa, tesciami a zieciem, tesciami
          miedzy soba, rodzicami tego pana przed slubem, rodzicami tego pana przed slubem
          a nim, to samo w rodzinie kobiety, dalej - jak to przechodzi na dzieci...to jest
          caly system. Ty mozesz pisac to co piszesz, bo nie masz o tym pojecia, ale
          jakbys posluchal opowiesci kobiet bitych latami o tym, jak to tesciowa przy nich
          zaplakanych siadala i tlumaczyla, ze "kobieta powinna wiele znosic" to bys moze
          co zrozumial. Albo i nie.

          Obi Van
          • wolna_galicja Re: Logika? Patologia? 20.05.04, 08:31
            Gość portalu: Obi Van Kenobi napisał(a):

            > A co do rodziny patologicznej jest to system wzajemnych powiazan miedzy
            osobami
            > .
            > Wchodzi tu w gre nie tylko jeden czlowiek ktory jest winny, ale wchodza tuw
            gre
            > dynamiczne relacje miedzy wszystkimi w tej rodzinie i powie ci to kazdy kto
            sie
            > zajmuje terapia takich rodzin.
            > Wchodza w gre relacje miedzy tesciami a synowa, tesciami a zieciem, tesciami
            > miedzy soba, rodzicami tego pana przed slubem, rodzicami tego pana przed
            slubem
            > a nim, to samo w rodzinie kobiety, dalej - jak to przechodzi na dzieci...to
            jes
            > t
            > caly system. Ty mozesz pisac to co piszesz, bo nie masz o tym pojecia, ale
            > jakbys posluchal opowiesci kobiet bitych latami o tym, jak to tesciowa przy
            nic
            > h
            > zaplakanych siadala i tlumaczyla, ze "kobieta powinna wiele znosic" to bys
            moze
            > co zrozumial. Albo i nie.

            Po pierwsze - pominąłeś jeszcze wiele osób, które wpływają na "patologię
            rodzin" - nauczycieli, ekspedientki, lekarzy pediatrów, katechetów, operatorów
            koparek, pana prezydenta Rzeczpospolitej, Adama Małysza, przechodniów na ulicy
            i motorniczego tramwaju nr 19. W ten sposób można zamydlić wszystko.

            A co do "powie ci to każdy kto zajmuje się terapią takich rodzin" to jest to
            usprawiedliwienie wygodnych i ciepłych posadek dla "terapeutów rodzin" (nota
            bene w większości rozwiedzionych - lekarzu, lecz się sam).
            • Gość: anka Re: Logika? Patologia? IP: 213.199.193.* 20.05.04, 21:17
              Oj Galicja, aleś się zaperzyła! hoho. a może tak przeczytaj jeszcze raz, pomyśl chwilę. czasem pomaga
    • Gość: m Wiatry Dworaka IP: *.com.pl / *.zetosa.com.pl 19.05.04, 11:11
      Prokościelny zwrot telewizji publicznej po zmianie szefostwa na Woronicza widać
      na małym ekranie. Zarząd z prezesem Janem Dworakiem wrócił z Watykanu
      natchniony posłannictwem. W sobotę co parę minut widzieliśmy pewną rozwiedzioną
      i ponownie zamężną (ten fakt zamyka bramy raju) prezenterkę z egzaltacją
      powatrzającą zaklęcie: "Ojciec święty". TVP transmituje urodzinowy koncert na
      placu Piłsudskiego, w najbliższych planach telemost z religijnych ceremonii w
      Lednicy.

      Wiatr zmian przywiał na Woronicza z katolickiej TV Puls Jana Pospieszalskiego,
      znanego m.in. z prowadzenia telewizyjnych programów wyborczych Mariana
      Krzaklewskiego i AWS. Pospieszalski robi teraz w telewizjnej Dwójce
      program "Warto rozmawiać", który jest kontynuacją "Studia Otwartego" znanego z
      anteny ojców franciszkanów z Niepokalanowa. Na poniedziałkowy wieczór red.
      Pospieszalski zaprosił obie strony sporu o to, czy należy w Polsce organizować
      parady gejów i lesbijek. Rzecz jasna, zadbał o pluralizm. Po jednej stronie
      byli m.in. Katarzyna Kądziela z biura pełnomocnika rządu ds. równego statusu
      kobiet i mężczyzn, Robert Biedroń z Kampanii przeciwko Homofobii, prof.
      Ireneusz Krzemiński, socjolog, Anna Skrzypek z Federacji Młodych
      Socjaldemokratów. Po drugiej m.in. Bronisław Wildstein, publicysta wierny
      Pospieszalskiemu jeszcze w TV Puls, dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, socjolog
      wsi, Rafał Ziemkiewicz, pisarz oraz Rafał Górny, redaktor naczelny prawicowego
      periodyka "Fronda". Choć każdy był przy głosie, to nie porozmawiali, bo trudno
      nazwać rozmową dominujące w programie przydługie monologi red. Wildsteina o
      zamachu na tradycyjne wartości i o przestrogach przed "przeoraniem"
      społeczeństwa, bagatelizujące rzucających kamieniami homofobów. Monologi
      tolerowane przez prowadzącego, który innym jakoś odważniej przerywał. Żeby
      widzowie nie nabrali przypadkiem sympatii do spokojnego i kulturalnego
      Biedronia, program został okraszony felietonem filmowym, z którego wynikało, że
      polscy geje są jeszcze umiarkowani, bo są słabi, ale lada chwila upodobnią się
      do swoich wyuzdanych, kpiących z papieża i Kościoła kolegów z Zachodu. Nie
      sprawdziły się obawy red. Wildsteina, że dobrze zorganizowana mniejszość (geje)
      może zapanować nad większością (heterycy). Większość ciągle górą.


      --------------------------------------------------------------------------------

      JAKUB RZEKANOWSKI

      • Gość: Adam Re: Wiatry Dworaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.04, 12:26
        i bardzo dobrze. teraz tylko wyczekiwac momentu, gdy do studia nie beda
        zapraszane takie wynalazki, jak Biedron, czy wojujace za publiczne pieniadze
        feministki. beda tylko oszolomy w stylu Ziemkiewicza i Wildstein'a. no i jeszcze
        Korwin.
        • Gość: kalarepa Re: Wiatry Dworaka IP: *.euronet.net.pl 19.05.04, 12:53
          amen:)
      • mashyna Re: Wiatry Dworaka 19.05.04, 15:49
        Do m:

        Niezle:))))
        Troche wczesniej pisalam o technicznej stronie programu jednak twoja
        merytoryczna analiza ubawila mnie przednie. Nie wiedzialam, ze pan prowadzacy i
        pan publicysta tak sie lubia (ups!). Zastanawialam sie nawet skad takie wyrazne
        faworyzowanie.
        • yawokim Re: Wiatry Dworaka 19.05.04, 19:10
          jestem niewierzacy, w kosciele ostatni raz bylem jako dziecko, nie przepadam
          ani za chierarchia ani za tzw wartosciami chrzescijanskimi

          ale

          w kazdej chwili zaglosuje za panstwem wyznaniowym byleby tylko zamknieto
          chalape tzw mniejszosciom seksualnym... jest to najbardziej zaklamana i
          obrzydliwa grupa spoleczna- zamozna i wplywowa a stawiajaca sie w pozycji
          ofiary... moge ich tylko porownac do tzw 'uzytecznych idiotow' z lat
          miedzywojennych, ktorzy pier...ili o lamaniu praw obywatelkich w
          panstwach 'faszystowkich' bedac jednoczesnie sowietofilami/komunistami i
          zwolennikami stalina/lenina/whatever... poziom wrazliwosci prof szyszkoskiej
          jest bardzo bliski zatroskaniu wandy wasilewskiej o los uciskanej klasy
          robotniczo-chlopskiej...
          • Gość: kabaczek Re: Wiatry Dworaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 21:02
            no, gosciu, ale pojechales:) coz za retoryka!! jestem naprawde pod wielkim
            wrazeniem:) puknji sie w czolo i zastanow najpierw 100 razy niz cos
            napiszesz... nie chce mi sie nawet komentowac tego steku bzdur:)
            dlaczego zawsze myslimy dwubiegunowo? jak nie homo, to prawicowa swinia, jak
            nie faszysta, to komuninsta - sowietofil? ludzie, zyjcie i dajcie zyc innym!
            jednych denerwuje marsz gejow i lesbijek, innych pochod pierwszomajowy, innych
            znow manifestowanie swoich uczuc religijnych w procesjach bozego ciala. ale nie
            musimy od razu rzucac w tlum gejow lub pilegrzymke na jasna gore ceglowek...
    • Gość: m Polski rower bez pedałów IP: *.com.pl / *.zetosa.com.pl 20.05.04, 07:40
      Polski rower bez pedałów

      W Krakowie posprzątano po zamieszkach. Czas na wnioski.

      W Polsce mogą demonstrować górnicy, rolnicy, cukrownicy, budowlańcy,
      pielęgniarki, zwolennicy i przeciwnicy Unii Europejskiej – tylko nie geje i
      lesbijki. Tak przynajmniej uważa większość polityków i tak zwanych autorytetów.

      W dyskusji na ten temat dyżurni komentatorzy, jak poseł Rokita, redaktorzy
      Wildstein czy Wołek – wdawali się w pseudointelektualne wywody o wartościach i
      antywartościach. Oburzali się, że ktoś chce publicznie manifestować swe
      preferencje seksualne, zamiast objawiać je wyłącznie w domowym zaciszu, za
      zamkniętymi drzwiami i szczelnie zaciągniętymi zasłonami. (W rzeczywistości
      istotą festiwalu Kultura dla Tolerancji nie było demonstrowanie upodobań
      seksualnych, tylko protest przeciwko dyskryminacji największej w Polsce
      mniejszości). Straszyli, że zaczyna się od takich niby to niewinnych
      demonstracji, a kończy na Sodomie i Gomorze – legalizacji jednopłciowych
      związków tudzież przyznaniu im prawa do adopcji dzieci. Wniosek prosty jak
      drut – na żadne demonstracje nie pozwalać, bo to się skończy oddaniem
      niewinnych dziatek pedałom, którzy je zdeprawują i spedalą. Legion komentatorów
      powtarzał też w kółko, że demonstracja gejowsko-lesbijska w dniu „odwiecznej”
      procesji św. Stanisława to prowokacja antykatolicka. Ciekawy to przyczynek do
      obyczajów polskich: nawet ludzie, którzy nie mają nic wspólnego z Kościołem
      kat., muszą znać jego kalendarz liturgiczny i pamiętać, że dziś jest
      uroczystość św. Kalasantego, a jutro bł. Kunegundy. Przeniesienie demonstracji
      na inny dzień wcale jednak nie uspokoiło nastrojów. Najgłupszego argumentu użył
      zaś kardynał Nagy ogłaszając, że bezwstydnikom trzeba dać odpór, ponieważ
      Kraków jest miastem stu kościołów. Fakt, iż Kraków jest także miastem stu
      burdeli, nie przeszkadza jednak chodzić po nim pobożnym procesjom.

      Ględzenie o kulturze, tradycji i św. Stanisławie miało odwrócić uwagę
      publiczności od sprawy w tym przypadku najważniejszej, a mianowicie
      obowiązującego prawa. A ono jest jasne i jednoznaczne. Jak w każdym normalnym
      kraju aspirującym do demokracji, Konstytucja RP gwarantuje obywatelom wolność
      słowa, zgromadzeń, demonstracji. Jeżeli ktoś się nie zgadza z postulatami
      Kampanii przeciw Homofobii, niech zorganizuje własną manifestację, oczywiście
      pokojową.

      Argument, że ktoś sobie nie życzy oglądać gejów i lesbijek, jest śmieszny. Co
      do nas, nie życzymy sobie stać w korku, gdy szosą ciągnie pielgrzymka do
      Częstochowy, lecz życie w pluralistycznym społeczeństwie zmusza do tolerowania
      tych niemiłych zjawisk.

      Homofobia to niechęć albo wstręt do homoseksualistów. Psychologicznie jest to
      zjawisko pokrewne takim aberracjom, jak arachnofobia (wstręt do pająków) lub
      hydrofobia (wodowstręt towarzyszący np. wściekliźnie). Wściekłą agresję wobec
      gejów i lesbijek przejawiają często ludzie, którzy sami mają ukryte skłonności
      homoseksualne (patrz znany film „American Beauty”). Wiadomo też od dawna, że
      walka z „rozpustą”, tj. każdym odchyleniem od mieszczańskiej normy, jest
      specjalnością ludzi sfrustrowanych seksualnie, rewanżem za celibat, brak
      orgazmów, kompleksy i zahamowania.

      Homofobia ma również wymiar społeczny i polityczny. Staje się użytecznym
      narzędziem w walce o władzę. Bo kiedy Donald Tusk, kiedyś działacz Kongresu
      Liberalno-Demokratycznego (którego lider, premier J.K. Bielecki, wyrzucił z
      rządu Kazimierza Kaperę za obraźliwą wypowiedź o homoseksualistach), dziś szef
      PO, potępia krakowską imprezę – to przecież nie dlatego, że odkrył w sobie
      Giertycha. Po prostu uznał, iż w Pomrocznej bardziej się opłaca pluć na gejów i
      lesbijki, niż się z nimi solidaryzować.

      Patrzcie, heterycy i homiki, co nas czeka pod rządami Platformy. Ta partia,
      rzekomo europejska, w sprawach światopoglądowo-obyczajowych nie różni się od
      LPR. Pod jej panowaniem będziemy mieli taki sam zatęchły skansen, jak gdyby
      premierem został Giertych (tfu, zgiń, przepadnij!).

      Dorota Zielińska
      • Gość: pn Re: Polski rower bez pedałów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 11:30
        Dorota nic dodac nic ujac, piekne podsumowanie... wielka szkoda ze nie bylas w studio i nie mialas okazji tego powiedziec...:-(
        • Gość: Ja Re: Polski rower bez pedałów IP: *.bp.com.pl 20.05.04, 11:57
          Też gratuluję wspaniałego podsumowania. Świetny tekst.
          Pozdrawiam serdecznie.
      • wolna_galicja To jest artykuł z "NIE" !!! Ale macie autorytety.. 20.05.04, 17:42
        A ja na cały artykuł odpowiem fragmentem artykułu :-)

        > Straszyli, że zaczyna się od takich niby to niewinnych
        > demonstracji, a kończy na Sodomie i Gomorze – legalizacji jednopłciowych
        > związków tudzież przyznaniu im prawa do adopcji dzieci. Wniosek prosty jak
        > drut – na żadne demonstracje nie pozwalać, bo to się skończy oddaniem
        > niewinnych dziatek pedałom, którzy je zdeprawują i spedalą.

        Parę danych z Francji:

        "We Francji szykuje się nowa ofensywa ruchów homoseksualnych. Jeszcze w 1973
        roku 81% Francuzów nie było w stanie zaakceptować homoseksualizmu swoich
        dzieci. Dziś tolerancja wzrosła do 50%. W 1973 r. do akceptacji
        homoseksualistów przyznawało się 24% ankietowanych,

        w 1981 - 29%, w 1984 - 41%,

        w 1997 już 60%. Postęp w sondażach, szczególnie ostatnich lat (w 2003 - 55% za
        małżeństwami homo, obecnie - 64%) spowodował, że ruchy gejowskie przestały już
        się zadowalać wprowadzonym w 1999 roku PACS-em, czyli legalizacją związków
        partnerskich ze wszystkimi wynikającymi zeń prawami. Obecnie ruchy te domagają
        się pełni „praw małżeńskich”, z prawem do adopcji dzieci włącznie. (...)

        Ruchy gejowskie twierdzą, że pokonują trzy główne bariery. Pierwszą było
        zaprzeczenie „nienormalności” homoseksualizmu, co udało się około 1980 roku
        wraz z wykreśleniem tej przypadłości z listy chorób. Drugą barierę stanowiło
        prawo. Obecnie przeszkoda ta pęka w oczach. Pozostaje jeszcze „homofobiczny”
        Kościół katolicki. Tutaj walka polega na osłabianiu jego społecznych wpływów.

        Lobby gejowskie jest już na tyle silne, że nawet można mówić o dyskryminacji
        hetero. Poza organizacjami typu SOS Homofobia zakładane są stowarzyszenia
        pracownicze. Przynależność do nich jest obecnie lepszym gwarantem zachowania
        pracy niż dawniej legitymacja związków zawodowych. Jest więc Stowarzyszenie
        Homoseksualistów Transportu Paryskiego (ulgowe bilety, pomoc mieszkaniowa,
        homobusy), jest stowarzyszenie Gejów - Funkcjonariuszy Publicznych, a nawet
        stowarzyszenie homosiów w paryskim Hôtel de Ville.

        W niektórych instytucjach osobom o heteroseksualnej orientacji trudno nawet
        awansować. Tak jest podobno w wielu kanałach radia i telewizji, w SNCF,
        paryskim merostwie, a nawet w jednym z departamentów ministerstwa spraw
        zagranicznych. (...)

        Odpowiedź na pytanie - kiedy ów „postęp” dotrze do wschodniej części UE,
        pozostawiam futurologom. Ale zapewne niedługo."

        Całość tu: www.nczas.com/?a=show_article&id=1887

        Dlatego nie wierzę w zapewnienia homoseksualistów i postępowców, że chcą
        tylko "równych praw" (podczas gdy domagają się uprzywilejowania
        homoseksualizmu). Teraz "związki partnerskie" a za parę lat adopcja dzieci?
        Sztuczne zapłodnienie, jak w słynnym przypadku głuchoniemych lesbijek, które
        wyprodukowały sobie dziecko - kalekę?
        "Od rzemyczka do koniczka" - tamę trzeba postawić teraz, bo potem będzie za
        późno...

        A jak się wkleja artykuł, to warto podać źródło - w tym wypadku gadzinówkę
        Urbana.
    • Gość: Jola Re: Warto rozmawiać; Czyja duma,czyje upokorzenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.04, 13:22
      Dzięki Doroto za kompetentny komentarz.
      Nie mam jednak żadnych nadziei, że zrozumienie i porozumienie w tych sprawach
      jest szybko możliwe.
      Napewno trzeba rozmawiać, może klapki się otworzą.
      • Gość: El Padre Podsumowując:-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 00:55
        Podsumowując bo nudno i wkoło Macieju.
        Pewna kobieta podczas spowiedzi mowi do swojego spowiednika
        Ojcze mam pewien problem. Otoz mam w domu dwie gadajace papugi, samiczki, ale
        nie wiem czemu strasznie bluznia...
        A co takiego mowia? zapytal ksiadz.
        Kobitka na to: W kolko powtarzaja: Czesc, jestesmy dziwkami. Chcecie sie
        zabawic?
        Ksiadz zniesmaczony mysli i mysli, az w koncu mowi: - ja tez mam dwie gadajace
        papugi, samce, tylko ze moje cale dnie czytaja Pismo Swiete i odmawiaja
        rozaniec. Przyprowadz swoje papugi do zakrystii, wpuscimy je do jednej klatki i
        wtedy moje papuzki oducza twoje mowic brzydko.
        Kobita sie zgodzila i nastepnego dnia przyprowadza swoje nieznosne papugi do
        ksiedza. Wpuscili je do klatki. Ptaki popatrzyly na nowe towarzystwo i po
        chwili odezwaly sie papugi kobiety:
        Czesc, jestesmy dziwkami. Chcecie sie zabawic?
        Papugi ksiedza podniosly oczy znad Biblii, popatrzyly sie na siebie i jedna z
        nich rzecze:
        Wyrzuc te ksiazke bracie. Nasze modly zostaly wysluchane :-)))))))))))))))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka