Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrac 2012 - 2 (vol. 28)

    • pepsic "Requiem dla snu" - mocne! 15.02.13, 19:20
      No więc wreszcie dorwałam. Pan Aronofsky nieźle przeczołgał mnie w finale.
      • siostra.bronte Re: "Requiem dla snu" - mocne! 15.02.13, 19:33
        Oj tak, mocny film.
      • barbasia1 Re: "Requiem dla snu" - mocne! 16.02.13, 14:40
        A u mnie "Requiem dla snu" ciągle na liście "must see"...
      • grek.grek Re: "Requiem dla snu" - mocne! 16.02.13, 15:57
        o yes, to nie jest zwykła "zima" - to zima stulecia, taka że aż parzy :]
    • grek.grek Paczka z Berlina 16.02.13, 13:05
      słychać narzekania, że Berlinale wysypem sensacji filmowych nie jest [pewnie Cannes znów
      przyniesie to najważniejsze premiery], ale przecież przyjemnie poczytać o nowych tytułach, nieprawdaż ? Zwłaszcza, że niektóre, w opisie brzmią naprawdę zaciekawiająco.

      Faworytem do zwycięstwa jest optymistyczna "Gloria",a Paulina Garcia - do nagrody dla wyrózniającej się aktorki; szanse na nagrodę dla aktora ma...taramam - Andrzej Chyra za rolę miotanego zakazanymi uczuciami księdza - panie Andrzeju, krucafaks, powodzenia ;]

      Zebrałem trochę tego stuffu, zapewne niechronologicznie, ale to chyba bez znaczenia :] :

      wyborcza.pl/1,75475,13391336,Festiwal_w_Berlinie__Gloria_sie_smieje.html
      wyborcza.pl/1,75475,13398637,Festiwal_w_Berlinie__Soho__Lizbona_i_szachy.html
      wyborcza.pl/1,75475,13374885,Porno_Berlin__Johansson__Moore_i__Glebokie_gardlo.html
      wyborcza.pl/1,74475,13385676,Festiwal_w_Berlinie__Wielki_film_o_zabijaniu.html
      wyborcza.pl/1,75475,13398121,Festiwal_w_Berlinie__Pomoz_bracie_.html
      film.onet.pl/specjalne/festiwale/wiadomosci/5418512,wiadomosc-drukuj.html
      film.onet.pl/wiadomosc/5420343,wiadomosc-drukuj.html
      film.onet.pl/specjalne/festiwale/wiadomosci/5421594,wiadomosc-drukuj.html
      www.filmweb.pl/article/BERLINALE+2013%3A+Pies+Panahiego+i+tebletki+Soderbergha-93169
      www.filmweb.pl/article/BERLINALE+2013%3A+Chodzenie+i+mówienie-93084
      www.filmweb.pl/article/BERLINALE+2013%3A+Binoche+Claudel+Dumont-93133
      www.filmweb.pl/article/BERLINALE+2013%3A+Życie+w+ubóstwie+a+życie+w+lesie-93214
      www.filmweb.pl/article/BERLINALE+2013+3A+Moja+noc+u+Frances-93243
      miłego czytania :]



      • barbasia1 Re: Paczka z Berlina 16.02.13, 14:36
        Oooo jacieeee! Dzięki Grekuniu!!! :)))

        W podzięce specjalnie dla Ciebie
        Cigarettes and Gin ...

        śpiewa Shoshana Bean

        www.youtube.com/watch?v=1Xxrrvd3sTI
        ;)
        • grek.grek Re: Paczka z Berlina 16.02.13, 15:55
          Czekamy na werdykty, pewnie jutro będą ?

          "papierosek i dżin" w oczekiwaniu - why not... ;]
          • barbasia1 Re: Paczka z Berlina 16.02.13, 16:01
            Tak jutro właśnie, 17 lutego mają ogłosić zwycięzców.

            To co, trzymamay kciuki za Andrzeja Chyrę?!!

            :)
            • grek.grek Re: Paczka z Berlina 16.02.13, 16:56
              absolutnie, trzymamy, cięzko będzie sobie radzić w takiej pozycji, ale - Paryż wart jest
              mszy ;]

              świetnie by było, facet w końcu z naszego podwórka, i jak by się zawstydziło to
              całe środowisko serialowo-telewizyjne, gdyby wreszcie dotarło do niego, że prawdziwa
              sztuka, to nie codzienne wygłupy w drewnianych wycieruchach, tylko wyobraźnia i
              serce w rolach złożonych i wymagających kunsztu aktorskiego. A poza tym, wiesz,
              gośc zasłużył wieloma rolami w filmach, które w Berlinie nie pojawiły się, a przecież
              my je znamy :]

              [ale się wzmogłem ideologicznie, nie ? ;)]
              • barbasia1 Re: Paczka z Berlina 16.02.13, 17:18
                Święte słowa, Greku.

                > [ale się wzmogłem ideologicznie, nie ? ;)]

                Nooo. He,he,he! :)))

                W takim razie ja poszukam zdjęcia Andrzeja Chyry, żeby wrzucić go na pulpit swojego laptopa.
                :)
                • grek.grek Re: Paczka z Berlina 17.02.13, 13:31
                  na nic kciuki palców rąk i nóg :]
                  dostał kto inny.
                  www.rp.pl/artykul/9146,981645-Zloty-Niedzwiedz-dla-filmu-Child-s-Pose--z-Rumunii.html
                  • barbasia1 Re: Paczka z Berlina 18.02.13, 19:57
                    Mówi się trudno.

                    Pozostaje więc życzyć Andrzejowi Chyrze wielu kolejnych świetnych ról i nominacji festiwalowych.
                    :)
                    • grek.grek Re: Paczka z Berlina 19.02.13, 13:55
                      według korespondentki Rzepy,Barbary Hollender : "Chyra był brany pod uwagę do ostatniej chwili", wg niej "wśród mężczyzn [ról męskich] Chyra nie miał konkurencji".

                      jakim cudem dostał aktor-amator ? cuda się zdarzają, jak widać :]
                      coś mam wrażenie, że jury chciało coś oryginalnego wykręcić.
                      szkoda,że kosztem pana Andrzeja.
          • barbasia1 Re: Paczka z Berlina 16.02.13, 16:37
            > "papierosek i dżin" w oczekiwaniu - why not... ;]

            A może cygaro kubańskie!?? ;)))



            • grek.grek Re: Paczka z Berlina 16.02.13, 16:59
              po prawdzie, to ja się nie znam, bo niepalący jestem :]
              ale, tak z okazji jakiejś...

              ale zaraz,wiesz, bo cygaro palą zwykle zwycięzcy po jakimś triumfie...
              możemy odpalimy po wygranej Chyry ? :]

              a jak nie wygra, to sobie i tak znajdziemy jakiś powód, hehe.
              • barbasia1 Re: Paczka z Berlina 16.02.13, 17:11
                Wiem, wiem.
                I powiem Ci, że bardzo mnie to cieszy!


                > ale zaraz,wiesz, bo cygaro palą zwykle zwycięzcy po jakimś triumfie...
                > możemy odpalimy po wygranej Chyry ? :]
                > a jak nie wygra, to sobie i tak znajdziemy jakiś powód, hehe.

                Jestem za! A nawet bardzo za. :))))
                • grek.grek Re: Paczka z Berlina 17.02.13, 13:33
                  dzięki za troskę o moje zdrowie :}

                  hehe :]
                  • barbasia1 Re: Paczka z Berlina 18.02.13, 19:55
                    Musimy tu dbać o Ciebie! :)))
          • barbasia1 Re: Paczka z Berlina 16.02.13, 16:51
            grek.grek napisał:

            > "papierosek i dżin" w oczekiwaniu - why not... ;]

            Ale jeszcze nie teraz, nie w tej chwili!!! Wieczorem dopiero! Wieczorem. Wracaj tu! ;))
            • grek.grek Re: Paczka z Berlina 16.02.13, 17:01
              jeszcze chwilę jestem :]
              orajt, niech będzie później, tak żeby utracić kontroli ;]

              dzięki za prolog do Borgiów, wpiszę się i tam, ale już tutaj od razu
              wyrazy wdzięczności dla Ciebie.
              • barbasia1 Re: Paczka z Berlina 16.02.13, 17:22
                grek.grek napisał:

                > jeszcze chwilę jestem :]
                Dzięki Ci! :)))

                Oczywiście, tylko kulturalnie. ;)))

                OK. Do zobaczenia, do jutra!
                • grek.grek Berlin i map[k]a na dziś 17.02.13, 15:30
                  ostatki berlińskie :
                  wyborcza.pl/1,75475,13410580,Festiwal_w_Berlinie__W_zywiole_Nowego_Jorku.html
                  co u Was dzisiaj ?
                  u mnie się 22:05 Forbrydelsen [z powt 3:40]
                  1:00 CT2 "Noce Cabirii", może wreszcie uświadczę.
                  a Dwójka puszcza "Ucieczkę z kina Wolność",nie wiem czy macie na rozkładzie ?
                  mnie się zawsze gdzieś wymykała, więc może tym razem [0:10]

                  Kultura, "Kawalerskie życie na obczyźnie", dobre polskie lata filmowe, zabawne i
                  nostalgicznie, mimo całej swej bezpruderyjności, cokolwiek zresztą poczciwej już, wobec
                  dzisiejszych standardów :] 20:40 & 2:25

                  • siostra.bronte Re: Berlin i map[k]a na dziś 17.02.13, 17:51
                    Zazdroszczę "Forbrydelsen". Będzie gorąco :)

                    "Ucieczkę..." widziałam bardzo dawno. Wydała mi się przegadana i jakoś nie do końca rozumiałam problemy bohatera."Kawalerskie życie" też znam.

                    "Noce Cabirii" też widziane wieki temu. Pamiętam piękny finał.

                    Czyli nie ma dzisiaj co oglądać.
                    • pepsic Re: Berlin i map[k]a na dziś 17.02.13, 18:23
                      Ależ skąd, w "Ale Kino zapowiada się Wallander z Branaghiem ok. 22.00. Miło będzie spojrzeć na te niebieskie oczy nie tylko brytyjskim wielbicielkom:))

                      PS. Wpisując się w dyskusję nt.wyższości bądź nie formy pisanej nad kręconą chciałam poinformować, że wpadła mi niedawno w ręce książeczka o wiecznie skacowanym komisarzu Wallanderze, tu stosunkowo jeszcze młodym, bo niespełna 40-letnim. Średnia. Śmiem twierdzić, że każda sfilmowana seria, czy szwedzka, czy angielska biję ją na głowę.
                      • siostra.bronte Re: Berlin i map[k]a na dziś 17.02.13, 18:42
                        Hehe, widzę, że masz słabość do niebieskookich aktorów :)
                        Widziałam już tę serię Wallandera.
                        • pepsic Re: Berlin i map[k]a na dziś 18.02.13, 20:06
                          Niekoniecznie, taki Troels Hartmann mnie w ogóle nie pociąga, wręcz odwrotnie. Wspomniałam o nim, bo nie mogłam Cię zawieść;))
                          Ps. Jakoś tak mało fortunnie mi sie zdanie ułożyło. Miałam na myśli fanki, jeśli takowe tu są, bo ja się na "W ciemności" nastawiałam, a to długi film ponad 2-godzinny.
                      • barbasia1 Re: Berlin i map[k]a na dziś 18.02.13, 20:09
                        pepsic napisała:

                        > PS. Wpisując się w dyskusję nt.wyższości bądź nie formy pisanej nad kręconą
                        > chciałam poinformować, że wpadła mi niedawno w ręce książeczka o wiecznie ska
                        > cowanym komisarzu Wallanderze, tu stosunkowo jeszcze młodym, bo niespełna 40
                        > -letnim. Średnia. Śmiem twierdzić, że każda sfilmowana seria, czy szwedzka, cz
                        > y angielska biję ją na głowę.


                        Ale z kolei naładowane rozmaitymi treściami powieści Stiega Larssona są lepsze niż ich adaptacje.

                        Literatura popularna lepiej przekłada się na język filmu.

                        :)
                        • pepsic Re: Berlin i map[k]a na dziś 18.02.13, 20:30
                          Literatura popularna lepiej przekłada się na język filmu
                          I tu się zgodzę:)
                        • maniaczytania Larsson 20.02.13, 17:55
                          barbasia1 napisała:

                          > Ale z kolei naładowane rozmaitymi treściami powieści Stiega Larssona są lepsze
                          > niż ich adaptacje.
                          > Literatura popularna lepiej przekłada się na język filmu.

                          I znow sie Barbasiu z Toba nie zgodze :)
                          Akurat Larsson zostal perfekcyjnie sfilmowany przez Amerykanow moim zdaniem. Scenarzysta zrobil wlasnie dobra robote - wyrzucil to, co niepotrzebne, to, co sie rozwlekalo niemilosiernie w ksiazce zgrabnie przedstawil na poczatku.
                          I Larsson to akurat jest literatura jak najbardziej popularna, i ja bym nie umiala stwierdzic jednoznacznie, ktora sie lepiej przeklada na jezyk filmu - czy klasyczna, czy 'ambitniejsza', czy popularna.
                          • barbasia1 Re: Larsson 03.03.13, 16:54
                            maniaczytania napisała:
                            > Akurat Larsson zostal perfekcyjnie sfilmowany przez Amerykanow moim zdaniem. Sc
                            > enarzysta zrobil wlasnie dobra robote - wyrzucil to, co niepotrzebne, to, co si
                            > e rozwlekalo niemilosiernie w ksiazce zgrabnie przedstawil na poczatku.


                            Więc właśnie, scenarzysci wyrzucili "to, co niepotrzebne" !?!? i zredukowali materiał powieściowy do intrygi kryminalnej, tymczasem w książce Larssona równie ważny jak wątek kryminalny (jeśli nie ważniejszy) jest wymiar polityczny, społeczo-obyczajowy (stąd powieści Larssona sklasyfikowane są jako kryminały społeczne), aktualne problemy społeczne: dyskryminacji płciowej i przemocy wobec kobiet , antysemityzmu, kwestii bezprawnego ubezwłasnowolnienia itd., które w filmie znalazły się w dalekim tle.

                            Owszem powstał bardzo dobry kryminał. I tylko kryminał. A powieść Larssona można rozpatrywać w różnych wymiarach jako kryminał, jako powieść społołeczną, jako książkę o dziennikarstwie interwencyjnym. Na tym więc polega niekwestionowana przewaga książkowego oryginału.

                            > I Larsson to akurat jest literatura jak najbardziej popularna, i ja bym nie umi
                            > ala stwierdzic jednoznacznie, ktora sie lepiej przeklada na jezyk filmu - czy k
                            > lasyczna, czy 'ambitniejsza', czy popularna.
                            CDN.
                            • maniaczytania Re: Larsson 03.03.13, 17:30
                              barbasia1 napisała:

                              > Owszem powstał bardzo dobry kryminał. I tylko kryminał. A powieść Larssona można rozpatrywać w różnych wymiarach jako kryminał, jako powieść społołeczną, jako książkę o dziennikarstwie interwencyjnym. Na tym więc polega niekwestionowana przewaga książkowego oryginału.

                              Ale nie w pierwszym tomie. Bardzo dobrze wlasnie, ze go zredukowali do kryminalu, bo tym glownie byl. Nastepne tomy owszem, zgodze sie, mowia o czyms zupelnie innym. Poczekajmy na ich ekranizacje, zobaczymy, jak to wyjdzie.
                  • pepsic Holokaust na ekranach tivi 17.02.13, 18:09
                    Nadszedł czas, aby zmierzyć się z głośnym "W ciemności" i ocenić rolę Roberta Więckiewicza, sam fakt jego obecności dobrze rokuje. Niestety na razie tylko w "Canal+".

                    Ps. Oglądał ktoś "Amen" Costy Gavrasa na "Ale Kino"? Siostro? Dziwna sprawa z tym filmem. Z jednej strony niesłychanie naiwny i cienki, spłycający problem Holokaustu, z drugiej sprawnie zagrany i nakręcony. Obejrzałam z zainteresowaniem, pomimo wielu żachnięć. Tematyka ciekawa: bierna postawa Watykanu wobec eksterminacji Żydów, ciche sprzyjanie nazistom łącznie z udzielaniem pomocy nań pomocy tuż po wojnie!
                    • siostra.bronte Re: Holokaust na ekranach tivi 17.02.13, 18:43
                      Gdybym wiedziała, że to film Costy Gavrasa to bym się skusiła. Może będzie powtórka.
                      • mia72 Re: Holokaust na ekranach tivi 19.02.13, 07:57
                        Powtórka już była w niedzielę po południu (właśnie sobie nagrałam i czeka na dysku), ale na pewno jeszcze się uda złapać, bo na Ale kino tak mają, że powtarzają;)
                        • siostra.bronte Re: Holokaust na ekranach tivi 19.02.13, 17:36
                          Tak, miałam na myśli powtórkę powtórki :)
                          • pepsic "Amen" w Ale Kino+ 19.02.13, 18:26
                            np. dzisiaj o 20.10, o czym donoszę z duszą na ramieniu;)
                            • siostra.bronte Re: "Amen" w Ale Kino+ 19.02.13, 18:36
                              Faktycznie. Może będzie powtórka :)
    • grek.grek "FOrbrydelsen" odc 7 [1] 18.02.13, 10:46
      Stanęło na tym, że Theis Larsen, na stypie, dowiaduje się, że jego o zabicie jego córki podejrzany jest Rama, akurat uczestniczący w tym spotkaniu. Larsen ma na koncie niejasną sprawę sprzed 20 lat, kiedy jakiś "diler" [narkotyków ?] groził jego rodzinie i znaleziono tego dilera martwego. Sara się o tym dowiaduje, już formalnie poza śledztwem, siedząc w samolocie do Sztokholmu, dzwoni do Meyera, żeby miał na Larsena oko. Ale Larsen już jedzie z Ramą samochodem, w nieznanym kierunku. Sara wysiada z samolotu, aby dalej uczestniczyć w dochodzeniu.

      Link do 7 odc :
      www.youtube.com/watch?v=dCu-zzhXdLQ
      I teraz - zaalarmowany Meyer, razem z innymi policjantami, sterczy pod domem Larsena. Sara jadąc taksówką, jednym uchem wysłuchuje pretensji matki [że zostawiła swojego szwedzkiego faceta na lodzie, a tam jakaś uroczystość miała być w tym Sztokholmie - Sara jej odpowiada "on zrozumie, jest mniejszym egoistą od ciebie" - dobre :)], drugie ma nastawione na to, co się dzieje w temacie zasadniczym, wydaje polecenia, żeby łapać komórki obu jegomościów. Żona Ramy, pytana przez telefon, informuje że męza nie ma w chałupie. KOmórka Larsena zgłasza się automatyczną sekretarką. Meyer każe policajom przerwać śledzenie Larsena, czuje się już głównodowodzącym, ale jeden z gliniarzy powiada, że to Sara Lund rozkazała, co Meyer traktuje jak żart ["bez jaj, ona jest teraz w Sztokholmie"], ale kiedy dostaje wiadomośc, że Sara rozkazała żeby namierzać samochód Larsena zaledwie pięć minut temu - mina mu się wydłuża, a pożerany hotdog omal nie dusi go gołymi rękoma.

      Sara pojawia się na miejscu. W domu Larsenów jest już po stypie. Sara wypytuje panią Larsen, gdzie mąz mógł zabrać Ramę, czy był wnerwiony, Pernille na to,że nie zdązyła zauwazyć, ale... "to pogrzeb, czy pani nie widzi ?!". Sara jej na to, że "być może pani mąż popełnia teraz wielkie głupstwo". Kątem oka Sara widzi, że przysłuchuje się rozmowie ten najbliższy kolega Larsena, Vagn. Ostrożnie go podchodzi i wypytuje, czy nie wie, gdzie Larsen z Ramanem mogli pojechać. On na to, że nie ma pojęcia, ale wyraźnie unika jej wzroku. Sara przegląda adresy magazynów firmy Larsena rozsianych po KOpenhadze, sprawdza też na tablicy,które z kluczy są na miejscu, a których ewentualnie brakuje. Cała policja na nogach.

      THeis Larsen, w ciemnośc i deszczu, wywozi Ramę za miasto. Tam zatrzymuje auto, nie zwracając uwagi na grzeczną sugestię Ramana, że jest późno i czeka na niego ciężarna żona - wychodzi zapalić, i ma minę jak kat na pięć minut przed wykonaniem wyroku. Rama siedzi w aucie, czeka, zastanawia się, potem wychodzi za Larsenem. Stoją w deszczu. Larsenowi się nagle na wspominki o Nannie zbiera, a na końcu oskarżycielsko zwraca się do Ramy "Lubiła szkołę, prawda ? [Rama potwierdza]... i ciebie lubiła ? byłeś jej ulubionym nauczycielem, w domu mówiła stale o twoich lekcjach", Rama już ma stracha, na co Larsen precyzuje, wisielczym tonem "chodzą słuchy o tobie, wiesz o tym ?". Rama na to przysięga, że Nanna była jego uczennicą i nigdy by jej nie uchybił. Larsen "no to skąd te plotki ?", Rama że nie ma pojęcia, że to "nieporozumienie"/Larsen przygląda mu się uważnie, potem wsiada do samochodu,znów go taksuje wzrokiem i odjeżdza zostawiając człowieka w deszczu bez parasola :]

      Kiedy w magazynie w domu Larsenów,przerobionym na salę stypianą, wszyscy się denerwują i są gotowi uwierzyć, że Larsen właśnie szlachtuje Ramana - Larsen pojawia się niespodziewanie, jakby nigdy nic... Sara patrzy na niego jak na ducha. A jednak nic nie zrobił. Pyta go "gdzie Rama ?",Theis odpowiada "wziął taksówkę".W tej samej chwili Meyer dostaje potwierdzenie od żony Ramy, że mąz dzwonił, iż jedzie do domu.

      Sara najpierw gęsto się tłumaczy przed swoim szwedzkim narzeczonym, że nie dotarła na miejsce, a potem decyduje się zostać aż do wyjaśnienia sprawy. Meyer jest poirytowany, liczył na to, że będzie sam prowadził śledztwo, a tutaj "mamusia" ani zamierza odejść :] Trochę Sarę sztorcuje, że "nie powinno cię tutaj już być, a sprawa jest prawie rozwiązana". Jako że od razu biorą Ramę na przesłuchanie - Meyer każe Sarze milczeć, sam będzie przesłuchiwał :]

      Tymczasem Troels Hartmann ogląda wiadomości, gdzie raz jeszcze pokazują, jak z kretesem przegrał debatę polityczną ze swoim konkurentem do fotela burmistrza, Rehmerem. Rehmer wyciągnął sprawę "jednego ze społeczników zaangażowanych przez Hartmanna, który okazuje się podejrzanym w sprawie o morderstwo". Hartmann się bronił, ale im bardziej się rzucał, tym głębiej się zapadał. RIe proponuje mu wydanie oświadczenia i zdystansowanie się od całej sprawy, a nawet lepiej : zwolnienie Ramana i odcięcie się od wszelkich spekulacji medialnych. Hartmann jest jednak nieugięty i chce czekać na to, czy policja postawi mu zarzuty. Rie jest na niego wkurzona, "mozesz wszystko nam zepsuć". na co Troels "komu ? tobie ? sobie ?". Babka sprawia wrażenie,wciąz, jakby chciała jakieś swoje sroki za ogon łapać.

      POdczas przesłuchania Rama niespodziewanie zgłasza chęc "przyznania się". Okazuje się oto, że tamtego piątkowego wieczora spotkał się z Nanną. Jak już ustalono, wyjechał z żoną na wekend za miasto, ale potem wyjeżdzał z ich daczy i wracał do miasta. Jak mówi jechał kupić kawę, a potem jeszcze zaszedł do domu, żeby coś tam załatwić i wtedy przyszła niespodziewanie Nanna. PObyła 2 minuty, oddała ksiązki które jej prywatnie pożyczał i sobie poszła. Ta informacja częściowo ratuje Ramana, bo policja znalazła pod jego domem zaparkowany rower Nanny, a więc i tak już wiedzieli, żecoś był na rzeczy. Sara pyta go czemu nie powiedział wcześniej, on na to, że słyszał, że znaleźli coś w suterenie szkolnej, więc sądził,że Nanna jeszcze żyła, ale kiedy okazało sie,że suterena to mylny trop - dotarło do niego, że był być może ostatnią osobą, która się z nią widziała przed jej zaginięciem.

      POlicja ma więce informacji, ale trzyma je na razie dla siebie : tamtego wieczora ktoś dzwonił do Ramana, [spiknąwszy to z jego wersją : 20 minut przed spotkaniem z Nanną] z budki telefonicznej niedaleko jego domu, czy on i Nanna nie spotkali się spontanicznie, a byli umówieni ?

      Pytają Ramę,czy używał auta należącego go sztabu Hartmanna. Jako społecznik i osoba zaangażowana w projekty firmowane przez ww. - powinien. Rama zaprzecza, twierdzi, że tego wieczora jeździł własnym autem. [ciało Nanny znaleziono w samochodzie należącym do sztabu Hartmanna].

      Troels Hartmann próbuje przeprosić swojego przyjaciela, MOrtena, którego wyrzucił z posady szefa swojej kampanii wyborczej.Morten popija w barze, Troels spotyka się tam z nim, MOrten ma żal, że Hartmann mu nie uwierzył,jemu - facetowi, który był z nim w najgorszych chwilach jego życia [śmierć żony Hartmanna]. Troels dostaje telefon od Rie, że rower Nanny znaleziono pod chawirą Ramy. Jest coraz gorzej. W gazetach zdjęcie Hartmanna grającego w koszykówkę i wesoło przybijającego piątkę z podejrzanym o zabójstwo Ramą - jest na okładkach.KLęska.

      Szef policajów bierze na nasiadówkę Sarę i Meyera. Pyta, co mają ? Meyer buńczucznie ględzi,że "za 2 godziny sam się przyzna do zabójstwa", Sara mówi, że Rama kłamie, że coś jest nie tak. Szef każe im zrobić Ramie rewizję, przeszukać do gołej ziemi. Sara grzecznie powiadamia Rame, siedzącego w pokoju przesłuchań, że mogą mu załatwić miejsce w hotelu, bo samochód muszą zatrzymać do kontroli. I konieczne będzie przeszukanie jego mieszkania.

      Rie przygotowuje Hartmannowi oświadczenie dla mediów, w którym zwalnia on Ramę ze stanowiska nauczyciela w swojej szkole i odcina się od niego, a do tego jeszcze przeprasza. POjawia się Sara, prosi Hartmanna o pełną informację, kto korzystał z jego służbowych aut przez ostatnie 2 lata. Rie powątpiewa, czy Rama mógł skorzystać z ich służbowego auta, jesli go nigdy na oczy nie widział. I dodaje, że społecznicy w ich organizacji nie korzystają z samochodów służbowych, a ze starych aut magistratu. Sara jes
      • grek.grek "FOrbrydelsen" odc 7 [2] 18.02.13, 11:39
        Sara jest zaskoczona, po otrzymaniu zapewnienia, że raz dwa dostanie pełną dokumentację w tej sprawie -wychodzi. Prosi też Troelsa, żeby odwołali Ramę z posady [bo łatwiej będzie policji przy nim dłubać ?]. Hartmann powtarza sam do siebie : "on jest niewinny, to nie on !".

        Sara w ogole ma przechlapane. Matka ją gnębi, że "jak mogła tak swojego faceta potraktować", a kiedy włącza telewizor widzi wystąpienie medialne Hartmanna, który nie ma zamiaru odwoływać Ramy, stale powołujac się na domniemanie niewinności i brak konkretnych zarzutów.

        U Larsenów Pernille biada, że Rama jest podejrzany, i że z nimi siedział, był, przyniósł kwiaty na pogrzeb, jak to możliwe... Larsen odpowiada na zimno, że nic nie wiedzą na pewno, że trzeba czekać na ustalenia policji. Ale w żonce gotuje się jak w Lady Makbet.

        Policja sprawdza wersję Ramy - istotnie : kupił tego wieczora,kiedy wrócił z daczy do miasta, kawę. Miał się spotkac z jakimś majstrem,który miał coś przerabiać u nich w domu, ale się nie spotkał.

        Szwed Sary pjawia się u niej w biurze. Prosi, że zostawiła całą sprawę i żeby wyjechali i zaczęli normalnie żyć, jak planowali. Sara ma zgodę sztokholmskiej policji, gdzie ma pracować po opuszczeniu Kopenhagi, na pozstanie do końca śledztwa tutaj, ale oto rodzina stwarza problem. Ten Szwed jest psychologiem [Sara "najmądrzejszy facet jakiego spotkałam w życiu"], Sara próbuje go zainteresować aktami sprawy, wyjaśnić, dlaczego musi zostać, jak to ważne i jak to jest niezwykła historia i przypadek. Ale on średnio słucha, "nie obchodzi mnie ta sprawa, ty mnie obchodzisz". Ona go prosi, żeby został w Kopenhadze razem z nia, że jej tego potrzeba, lecz gość patrzy na nią raczej z wyrzutem i troską niż z gotowością ofiarności.POjawia się Meyer, mają jechać do Larsenów.

        Rie ustala, że Rama nigdy nie korzystał z ich służbowych aut. Doskonała wiadomość. zadowolonego Hartmanna bierze na stronę jeden z jego ludzi, Knud [kudłaty z nadwagą i w okularach], panikarskim tonem namawia go, żeby odwołał Ramę, bo "media uważają,że kryjemy mordercę, czy ty tegonie rozumiesz ?!". Ale Troels zawzięcie trzyma się swojej wersji : on nie jest oskarżony, nie ma zarzutów, jest tylko podejrzany.

        U Larsenów Sara i Meyer dopytują Pernille o Nannę, o jej kontakty, póxne powroty, cokolwiek co mogłoby zwrócić uwagę rodziców. Pernille nic nie wie, a za to atakuje policję "wiedzieliście, że ON jest podejrzany, i nic nie powiedzieliście ! Był tu z nami, jakby nigdy nic ! A teraz jeszcze macie czelnośc pytać o cokolwiek ?!!". Meyer uspokaja ją, że zrobią u niego rewizję. Musi więc wypaplać za moment, że Nanna była u Ramy tamtego wieczora. Co za gość ;] Pernille dorzuca tylko, że "on był jej ulubionym nauczycielem".

        Ten kolega Larsena, Vagn, kiedy przerzucają jakieś skrzynki w magazynie, powiada :" "nie martw się, obaj wiemy co robić... co taka małpa może robić na stanowisku nauczyciela, świat się kończy... zrobimy to, co WTEDY..." - na co Larsen rzuca się na niego, łapie za klapy i dobitnie odpowiada, że nic nie będą robić. Sara i Meyer chyba widzą tę scenę, schodząc na dół. Sara z troską pyta Larsena : 'czy mogę coś dla pana zrobić ?", na co on wymownie : "pani wie co". Złapać winnego. Łatwiej powiedzieć niż zrobić.

        Hartmann ma burzliwe spotkanie z koalicjantami. Ich szefowa, Kirsten, histerycznie i stanowczo chce zerwać współpracę, nie chce się angażować w to, co robi Troels, ponosić konsekwencji jego "samobójczej" strategii. Hartmann jednak, dzięki Mortenowi, na nią haka - dokument o współpracy programowej podpisany przez nich oboje, odchodząc zdradzą wspólne wartości i cele,które przecież nie uległy zmianie, obie strony są przecież za tym, żeby działac na rzecz asymilacji imigrantów. I to wytrąca argumentu z ręki Kirsten. Wieczorne spotkanie przy okazji jakieś kolejnej kampanijnej akcji - odbędzie się. Hartmann triumfuje.

        Dom Ramana.POlicja przeszukuje go dokładnie. Dokonywana jest rekonstrukcja zdarzeń. Raman pokazuje jak wpuścił Nannę, gdzie stała, co robili. Ot, przyszła, on ją wpuścił, weszła do przedpokoju, on zamknął za nią drzwi, oddała ksiązki, postali minute, otworzył jej drzwii wyszła. jej odciski palców są na jakieś fotografii w ramce. Stojącej w pokoju. Rama tłumaczy, że zdjęcia stało w przedpokoju i tam je Nanna oglądała, a on je później przypadkiem przeniósł do pokoju.

        Znajdowane są kolejno : eter, mogący służyć do usypiania, tak jak Nannę tamtego wieczora otumaniono, ale i nadający się do zasilania modeli samolocików z plastiku - Rama ma taki w domu...Zabłocone buty - też nie są dowodem na cokolwiek. Jest jeszcze zeznanie sąsiada, że tamtego wieczora Rama wychodził z domu i wynosił jakieś graty. Sara pyta go, czemu odwołał zaplanowaną na tamten wieczór wizytę majstra - Rama tłumaczy, że okazał się zbyt drogi, i postanowił,że to co jest do zrobienia - sam wykona. Telefon tamtego wieczora z budki ? Rama objaśnia, że pomyłka. A wynoszone graty ? Rama - że wynosił stary dywan,który wywalił później do kontenera. Sara i Meyer milczą, intensywnie wpatrują się w niego...

        Na komisariacie szef powiada : nic nie macie, zero, nul. Sara : on kłamie, nie wierzęmu, coś ukrywa. Na co szef : więc znajdź to "coś". Meyer próbuje od początku odcinka pogadać z ich szefem w cztery oczy, pewnie chodzi o Sarę i jej powrót, ale w końcu i on rezygnuje z robienia problemów. Jakby czuł, że tak zawikłanej sprawie po prostu nie podoła jako główny prowadzący.

        Rama wraca z żoną do domu. Kobiecina ogląda ścianę, na której policja pozaznaczała rózne odciski paluchów. Jest skonsternowana. Rama przyznaje się jej, że tamtego wieczora odwiedziła go Nanna, i przeprasza że nie powiedział wcześniej,ale troszczył się o zdrowie jej i ciązy. Wtedy Rama dostaje telefon. Rozmawia po arabsku,jest wyraźnie zirytowany.

        Knud znów ostrzega Troelsa, ale tym razem sprawa jest poważniejsza - partyjniacy/cała organizacja stojąca za kandydaturą Hartmanna zamierza głosować w sprawie odwołania kandydatury Trolesa i chce go zastąpić kimś innym. RIe donosi mu, że w domu Ramy nic nie znaleziono. To wyraźnie ją odpręża, przeprasza Troelsa za wcześniejsze scysje i że się na niego wkurzała.

        U Larsenów coraz bardziej podminowana Pernille przychodzi do Theisa,który w magazynie grzebie przy jakichś gratach. Mówi, że niby policja nic u Ramy nie znalazła [wcześniej Meyer dostaje info że dzwoni Larsenowa, więc pewnie to on jej wypaplał], ALE "to on", i zaczyna naglePernille szarpać Theisa, że "on sobie chodzi jakby nigdy nic, a ty siedzisz z założonymi rękoma, a ty nic nie ROBISZ !". Theis na to, że "przecież go nie pójdę zabić !". Pernile płacze i się aż w końcu on ją przytula i jakoś uspokaja, że "policja to załatwi", ale jednocześnie sam ma znów minę killera, tym razem "rozmyślącego w skrywanym wzburzeniu" ;]

        Sara przesłuchuje tego sąsiada Ramy.Starszy pan zenznaje, że tego piątkowego wieczora Rama wynosił jakiś pakunek czarny, w igelicie, coś, co... "wyglądało jak CZŁOWIEK. nie widziałem człowieka, ale TO BYŁ CZŁOWIEK". I że Rama nie był sam. Był z nim "drugi, taki sam jak on".Czyli, Arab. Starszy pan powiada, że było ciemno i mgła, a sama akcja szybka, ale widział to, co widział. Jego uwaga trochę zalatuje rasizmem lekkim ["drugi taki sam jak on'], więc nie musi być prawdziwa albo pełna. Ale jest nowy trop.

        W tym czasie policja mająca zdaje się telefon Ramy na podsłuchu odcyfrowuje jego rozmowę, tę w towarzystwie żony. Mają tłumaczkę, Arabkę. Wynika, że Rama rozmawiał z jakimś Arabem,ten Arab "chciał iśc na policję",ale Rama "groził mu, że jeśli pójdzie,to pożałuje do końca życia", fiu fiu :]

        Sara jedzie samochodem i rozmawia z Meyerem przez telefon. Informują się wzajemnie o odkryciach. Meyer przy okazji wyłapuje jeszcze, że ten drugi Arab dzwonił z miejsca, gdzie akurat odbywało się nabożeństwo.Sara na to, że ojciec Ramy ma meczet na przedmieściach. Mają tam pojechać.

        KOniec.
        nastepna szarża za tydzień :]
        dzieje się i to jak.

        • siostra.bronte Re: "FOrbrydelsen" odc 7 [2] 18.02.13, 14:30
          Dzięki :) Mówiłam, że będzie się działo.
          Pernille jako Lady Makbet, hehe :)
          • grek.grek Re: "FOrbrydelsen" odc 7 [2] 18.02.13, 14:44
            hehe ;]
            ciśnie męzulka, żeby coś zrobił, bez względu na to, czy tamten jest winny.
            Theis się jeszcze trzyma, ale jej retoryka i histeria są zaraźliwe, ona chce
            krwi, bez względu na to, czy będzie to krew faktycznego sprawcy. BYle ukoić
            potrzebę zemsty i być może wyrzuty sumienia.

            "Noce Cabirii" - naprawdę nieprzeciętny film, istotnie wspaniałe chwytające za co-kto-tam-ma-do-chwytania zakończenie. Dzisiaj już chyba się nie zbiorę, ale postaram się jutro dużo więcej o tym filmie napisać.

            jak wypadły oględziny "W ciemności", Siostro ?

            Mnie ostatnio powtórki się trzymają, "Życie na podsłuchu", "Ładunek 200", wczoraj kawałek "Frantic" i "Kawalerskiego życia na obczyźnie". I nagrałem "Ucieczkę z kina Wolność", po obejrzeniu będę Was terroryzował pisaniem :]
            • siostra.bronte Re: "FOrbrydelsen" odc 7 [2] 18.02.13, 14:51
              Tak, Pernille męczy Theisa okrutnie.

              "W ciemności" to miała oglądać Pepsic, szczęśliwa posiadaczka Canal+ :)

              Czekam na zapowiedziane recenzje :)
              • grek.grek Pepsic, jak tam "W ciemności" ? 18.02.13, 15:54
                będą, obiecuję.

                o kruca, znów przestrzeliłem :]
                przepraszam, Pepsic.
                Jak wypadła projekcja ?
                • pepsic Re: Pepsic, jak tam "W ciemności" ? 18.02.13, 19:43
                  Nie za ciekawie. Po tylu ochach i achach, wręcz debacie narodowej spodziewałam się czegoś więcej, wręcz arcydzieła, a i temat, jak się wydaje samograj, tu zupełnie nie został wykorzystany. Nawet Więckiewicz nie dał rady i nie pociągnął całości. Film za dłuuugi, z gatunku tych oglądanych z zegarkiem w ręku, bez należytych emocji oraz wyraźnie zarysowanej fabuły. Nie zabrakło mocnych scen, ale jakoś mało umiejętnie zostały pokazane. A także, jeśli nie przede wszystkim, nie zabrakło scen ociekających zwierzęcym seksem, do tego stopnia, że jeden ze złośliwców filmwebowych przeparafrazował tytuł na "Pornografia w ciemności";) Mam wrażenie, że reżyserka tak bardzo przejęła sie tematyką, że gdzieś pod drodze zagubiła instynkt reżyserski stawiając tylko na warsztat. Ponadto wprowadzenie paru języków obcych (polski, lwowski, jidysz, niemiecki), z czego jak pamiętam Holland była dumna znacznie utrudniło odbiór i wprowadziło zamieszanie. Na plus zapisuję udział zagranicznych aktorów, dobrze się spisali. Nasi, tak średnio, np. Kinga Preis zagrała znanym i przypisanym jej na wieki wieków amen schematem poczciwej, wiejskiej baby nienasyconej seksualnie.

                  Ps. Ale nam się tu Wersal zrobił:)
                  • barbasia1 Re: Pepsic, jak tam "W ciemności" ? 18.02.13, 19:54
                    pepsic napisała:
                    Nie zabrakło mocnych scen, a
                    > le jakoś mało umiejętnie zostały pokazane. A także, jeśli nie przede wszystki
                    > m, nie zabrakło scen ociekających zwierzęcym seksem, do tego stopnia, że jeden
                    > ze złośliwców filmwebowych przeparafrazował tytuł na "Pornografia w ciemnośc
                    > i";)

                    Mnie irytowały tego rodzaju sceny z udziałałem głównego bohatera. Film by nic nie stracił, gdyby ich nie było.

                    >Nawet Więckiewicz nie dał rady i nie pociągnął całości.
                    Tu myślę inaczej.
                    • pepsic Re: Pepsic, jak tam "W ciemności" ? 18.02.13, 20:00
                      Chodziło mi o to, że kolejna dobrze zagrana rola Więckiewicza (zwyczajowo już) nie przełożyła się na ogólny pozytywny wydźwięk.
                  • siostra.bronte Re: Pepsic, jak tam "W ciemności" ? 18.02.13, 20:13
                    Pamiętam, że było jednak trochę krytycznych opinii na temat tego filmu.
                    Nie widziałam go, więc się nie wypowiem.
                  • grek.grek Re: Pepsic, jak tam "W ciemności" ? 19.02.13, 13:59
                    dzięki..
                    ciekawa opinia, antyobiegowa :]
                    okrzyknięto "W ciemności" filmem wybitnym, głosy odrębne raczej znikły w
                    chmurze pochwał.

                    jak zawsze rezerwuję sobie u Ciebie prawo do polemiki, po zobaczeniu filmu
                    [mam nadzieję będzie mi to dane, hehe].
                    • pepsic Re: Pepsic, jak tam "W ciemności" ? 19.02.13, 18:43
                      Jak zawsze będzie mi miło:) Zakładam, że pochwalisz metamorfozę gł. bohatera od rzezimieszka do sprawiedliwego wśród narodów świata.

                      A jednak na filmwebie przeważają głosy krytyczne, przynajmniej takie odniosłam wrażenie. Też się zdziwiłam.

                      Ps. To jeszcze dorzucę mała uwagę, jaka mi się wczoraj nasunęła. Holland na bank zgapiła scenę z "Kanału", tę kulminacyjną , nie wiem po co, skoro tu nic nie wniosła, a sądząc po końcowym komentarzu padającym zza kadru, nie był to ukłon w stronę naszego narodu, jak początkowo zakładałam. Mogła się również zainspirować niezwykle dołującym filmem z 1959 roku pt. "Kamienne niebo". O mieszkańcach zbombardowanej kamienicy zasypanych w piwnicy i skazanych na powolną śmierć (bez pożywienia, światła, wody etc.), tam również nie zabrakło scen rozpaczliwego seksu.
                      • grek.grek Re: Pepsic, jak tam "W ciemności" ? 20.02.13, 13:29
                        O, możliwe, o ile nie będzie nazbyt oczywista i łopatologiczna :]

                        wiesz, ja myślę, że "W ciemności" może skutecznie uruchamiać wątki antysemickie.
                        Twoja recenzja odnosi się do sztuki filmowej, ale coś jest takiego, że dla jednych
                        każdy film w ktorym ratuje się Żydów będzie z gruntu "wybitnym dziełem", a dla innych,
                        z tych samych powodów, automatycznie "przereklamowanym gniotem". Linia podziału
                        będzie biegła wzdłuż tematyki, a nie oceny wartości artystycznych.

                        chodzi o scenę z kratą ?
                        • siostra.bronte Re: Pepsic, jak tam "W ciemności" ? 20.02.13, 15:29
                          Tak, coś w tym jest. Podobny problem, oceny wg. tematyki, dotyczy też, chociaż może w mniejszym stopniu, filmów o tematyce homoseksualnej.
                      • barbasia1 Re: Pepsic, jak tam "W ciemności" ? 20.02.13, 15:29
                        > A jednak na filmwebie przeważają głosy krytyczne, przynajmniej takie odniosłam
                        > wrażenie. Też się zdziwiłam.

                        Opiniami na filmwebie bym się w ogóle nie przejmowała, ani nie brała ich pod uwagę.

                        > Ps. To jeszcze dorzucę mała uwagę, jaka mi się wczoraj nasunęła. Holland na ban
                        > k zgapiła scenę z "Kanału", tę kulminacyjną nie wiem po co, skoro tu nic
                        > nie wniosła, a sądząc po końcowym komentarzu padającym zza kadru, nie był to uk
                        > łon w stronę naszego narodu, jak początkowo zakładałam.

                        Możesz rozwinąć , Pepsic, ten ostatni fragment Twojej wypowiedzi?
                        Bo ja tak własnie odebrałam tę scenę finałową, jako aluzję do filmu "Kanał" Andrzeja Wajdy, mistrza Holland, jako swego rodzaju ukłon, ,,kadrowy hołd” dla tego wybitnego filmu. I tak zdaje się odbierali ją krytycy filmowi.

                        " Zakładam, że pochwalisz metamorfozę gł. bohatera od rzezimieszka do sprawiedliwego wśród narodów świata"

                        Ja pochwalę, albowiem nie była ona ani nazbyt oczywista, ani tym bardziej łopatologiczna. ;)

                        Ciekawy, niejednoznaczny, niepomnikowy bohater, przeciętny, prosty człowiek, to jednen z tych elementów, które pozytywnie wyróżniają ten film.

                        :)
                        • pepsic "W ciemności" - będzie spojler! 24.02.13, 13:13
                          Miałam na myśli scenę z kratą, która w "Kanale" oznaczała wyrok śmierci, nie finałową.

                          Na końcowych napisach narrator komunikuje, że na pogrzebie Poldka, który zginął w tragicznym wypadku ktoś z tłumu rzucił: kara za pomaganie Żydom. Biorąc pod uwagę, że nie ma pewności, czy rzeczywiście tak było, a nawet jeśli, to jedna negatywna opinia nie powinna rzucać ponurego światła na cały nasz naród i psuć pozytywnego wydźwięku filmu swoistą kropką nad i.
                          Ps. Tak naprawdę Poldek nie zginą w we Lwowie, tylko po roku w Sosnowcu, gdzie sie przeprowadził.

                          Ja pochwalę, albowiem nie była ona ani nazbyt oczywista, ani tym bardziej łopatologiczna. ;)
                          Nie takim rolom pan Robert dawał radę:))
        • barbasia1 Re: "FOrbrydelsen" odc 7 [2] 18.02.13, 19:55
          Przeczytane. Dzięki! :)))
          • grek.grek Re: "FOrbrydelsen" odc 7 [2] 19.02.13, 14:01
            dzięki, Barbasiu :]
        • pepsic Re: "FOrbrydelsen" odc 7 [2] 18.02.13, 20:19
          Nadal jestem pod wrażeniem Twojej drobiazgowej pamięci!
          Ps. Bardzo mnie korci jedno pytanie, ale nie, gryzę się w język;))
          • siostra.bronte Re: "FOrbrydelsen" odc 7 [2] 18.02.13, 20:24
            Ja też. Musiałabym obejrzeć powtórkę na video i robić notatki.
            PS: Pepsic, wytrzymaj :)
            • pepsic Re: "FOrbrydelsen" odc 7 [2] 18.02.13, 20:27
              Postaram się, Grek by mi nie wybaczył:)
          • grek.grek Re: "FOrbrydelsen" odc 7 [2] 19.02.13, 14:04
            dzięki :]
            oglądałem 2 razy, o 22:00 a potem nad ranem powtórkę, może dlatego jakoś
            mi się ułożyło w pamięci, poza tym - bardzo rzeczowy jest scenariusz, wątki są
            precyzyjnie prowadzone, mało tzw. "odprysków" bez znaczenia, to ułatwia zapamiętywanie.

            orajt :] jak już będzie po wszystkim - napisz mi o co chciałaś zapytać :]
    • barbasia1 OSCARY 2013 - nominacje 18.02.13, 19:49
      Oscary 2013 - nominacje - PEŁNA LISTA:

      Najlepszy film:

      "Lincoln"
      "Les Miserables. Nędznicy"
      "Operacja Argo"
      "Poradnik pozytywnego myślenia"
      "Django"
      "Życie Pi"
      "Wróg numer jeden"
      "Bestie z południowych krain"
      "Miłość"


      Najlepszy aktor pierwszoplanowy

      Daniel Day Lewis ("Lincoln")
      Joaquin Phoenix ("Mistrz")
      Bradley Cooper ("Poradnik pozytywnego myślenia")
      Denzel Washington ("Lot")
      Hugh Jackman ("Nędznicy")



      Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

      Jessica Chastain ("Wróg numer jeden")
      Jennifer Lawrence ("Poradnik pozytywnego myślenia")
      Emmanuelle Riva ("Miłość")
      Quvenzhané Wallis ("Bestie z południowych krain")
      Naomi Watts ("Niemożliwe")



      Najlepsza aktorka drugoplanowa:

      Amy Adams ("Mistrz")
      Anne Hathaway ("Les Miserables. Nędznicy")
      Jacki Weaver ("Pamiętnik pozytywnego myślenia")
      Sally Field ("Lincoln")
      Helen Hunt ("Sesje")


      Najlepszy aktor drugoplanowy:

      Alan Arkin ("Operacja Argo")
      Philip Seymour Hoffman ("Mistrz")
      Christoph Waltz ("Django")
      Tommy Lee Jones ("Lincoln")
      Robert de Niro ("Pamiętnik pozytywnego myślenia")


      Najlepszy reżyser:

      Ang Lee ("Życie Pi")
      Steven Spielberg ("Lincoln")
      Michael Haneke ("Miłość")
      David O'Russell ("Pamiętnik pozytywnego myślenia")
      Benh Zeitlin ("Bestie z południowych krain")


      Najlepszy film nieanglojęzyczny

      "Miłość", reż. Michael Haneke, Austria
      "Kochanek królowej", reż. Nikołaj Arcel, Dania
      "Wiedźma wojny", reż. Kim Nguyen, Kanada
      "No", reż. Pablo Larrain, Chile
      "Kon-Tiki", reż. Pablo Berger, Norwegia


      Najlepszy długometrażowy film animowany:

      "Frankenweenie"
      "The Pirates. Band of Misfits"
      "ParaNorman"
      "Merida Waleczna"
      "Ralph Demolka"


      Najlepsze zdjęcia

      "Anna Karenina" (Seamsu McGarvey)
      "Django" (Robert Richardson)
      "Życie Pi" (Claudio Miranda)
      "Lincoln" (Janusz Kamiński)
      "Skyfall" (Roger Deakins)


      Najlepszy scenariusz oryginalny:

      "Miłość" (Michael Haneke)
      "Django" (Quentin Tarantino)
      "Kochankowie z księżyca. Moonrise Kingdom" (Wes Andreson, Roman Coppola)
      "Wróg numer jeden" (Mark Boal)
      "Lot" (John Gatins)


      Najlepszy scenariusz adaptowany:

      "Operacja Argo" (Chris Terrio)
      "Bestie z południowych krain" (Lucy Alibar, Benh Zeitlin)
      "Życie Pi" (David Magee)
      "Lincoln" (Tony Kushner)
      "Pamiętnik pozytywnego myślenia" (David O.Russell)


      Najlepsze kostiumy

      "Anna Karenina" (Jacqueline Durran)
      "Mirror Mirror" (Eiko Ishioka)
      "Les Miserables. Nędznicy" (Paco Delgado)
      "Lincoln" (Joanna Johnston)
      "Królewna Śnieżka i łowca" (Colleen Atwood)


      Najlepszy montaż:

      "Argo" (William Goldenberg)
      "Lincoln" (Michael Kahn)
      "Pamiętnik pozytywnego myślenia" (Jay Cassidy, Crispin Struthers)
      "Życie Pi" (Tim Squyres)
      "Wróg numer jeden" (Dylan Tichenor, William Goldenberg)


      Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny

      "5 broken Cameras"
      "The Gatekeepers"
      "How to Survive a Plague"
      "The Invisible"
      "Searching for Sugar Man"


      Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny

      "Inocente", reż. Sean Fine and Andrea Nix Fine
      "Kings Point", reż. Sari Gilman and Jedd Wider
      "Mondays at Racine", reż. Cynthia Wade and Robin Honan
      "Open Heart", reż. Kief Davidson and Cori Shepherd Stern
      "Redemption", reż. Jon Alpert and Matthew O'Neill


      Najlepsza charakteryzacja

      "Hitchcock" (Julie Hewett, Martin Samuel, Howard Berger)
      "Hobbit: Niezwykła podróż" (Peter Swords King, Richard Taylor, Rick Findlater)
      "Les Miserables. Nędznicy" (Lisa Westcott)


      Najlepsza muzyka

      "Życie Pi" (Mychael Danna)
      "Operacja Argo" (Alexandre Desplat)
      "Anna Karenina" (Dario Marianelli)
      "Atlas Chmur" (Tom Tykwer, Johnny Klimek, Reinhold Heil)
      "Lincoln" (John Williams)
      "Skyfall" (Thomas Newman)


      Najlepsza piosenka

      "Before my Time" z filmu "Chasing Ice"
      "Pi's Lullaby" z filmu "Życie Pi"
      "Everybody needs a best friend" z filmu "Ted"
      "Skyfall" z filmu "Skyfall"
      "Suddenly" z filmu "Nędznicy"


      Najlepsza scenografia

      "Anna Karenina" (Sarah Greenwood, Katie Spencer)
      "Hobbit: Niezwykła podróż" (Dan Hennah, Ra Vincent, Simon Bright)
      "Les Miserables. Nędznicy" (Eve Stewart, Anna Lynch-Robinson)
      "Życie Pi" (David Gropman, Anna Pinnock)
      "Lincoln" (Rick Carter, Jim Erickson)


      Najlepszy krótkometrażowy film animowany:

      "Adam and Dog"
      "Fresh Guacamole"
      "Head over Heels"
      "Maggie Simpson in the Longest Daycare"
      "Paperman"


      Najlepszy krótkometrażowy film aktorski:

      "Asad", reż. Bryan Buckley and Mino Jarjoura
      "Buzkashi Boys", reż. Sam French and Ariel Nasr
      "Curfew", reż. Shawn Christensen
      "Death of a Shadow", reż. Tom Van Avermaet and Ellen De Waele
      "Henry", reż. Yan England


      Najlepszy dźwięk

      "Les Miserables. Nędznicy" (Simon Hayes, Andy Nelson, Mark Paterson, Jonathan Allen, Lee Walpole, John Warhurst)
      "Życie Pi" (Drew Kunin, Eugene Gearty, Philip Stockton, Ron Bartlett, D. M. Hemphill)
      "Skyfall" (Stuart Wilson, Scott Millan, Greg P. Russell, Per Hallberg, Karen Baker Landers)
      "Lincoln" (Andy Nelson, Gary Rydstrom and Ronald Judkins)
      "Argo" (John Reitz, Gregg Rudloff and Jose Antonio Garcia)


      Najlepszy montaż dźwięku:

      "Argo" (Erik Aadahl and Ethan Van der Ryn)
      "Django" (Wylie Stateman)
      "Życie Pi" (Eugene Gearty and Philip Stockton)
      "Skyfall" (Per Hallberg and Karen Baker Landers)
      "Wróg numer jeden" (Paul N.J. Ottosson)


      Najlepsze efekty specjalne

      "Hobbit: Niezwykła podróż" (Joe Letteri, Eric Saindon, David Clayton, R. Christopher White)
      "Życie Pi" (Bill Westenhofer, Guillaume Rocheron, Erik-Jan De Boer)
      "Prometeusz" (Richard Stammers, Charley Henley, Trevor Wood, Paul Butterworth)
      "The Avengers" (Janek Sirrs, Jeff White, Guy Williams and Dan Sudick)
      "Królewna Śnieżka i łowca" (Cedric Nicolas-Troyan, Philip Brennan, Neil Corbould and Michael Dawson)

      CZAS ZACZĄĆ NASZĄ ZABAWĘ W TYPOWANIA! :)
      • angazetka Re: OSCARY 2013 - nominacje 18.02.13, 20:17
        Jutro mam w planach "Poradnik pozytywnego myślenia" i dzięki temu zobaczę większość filmó nominowanych w głównej kategorii. Wtedy potypuję :)
        • siostra.bronte Re: OSCARY 2013 - nominacje 18.02.13, 20:22
          A ja nie widziałam żadnego z nominowanych filmów :) Mogę tylko spekulować kto "powinien" wygrać.
          W ogóle to Oscary fatalnie się zdewaluowały w ostatnich latach, więc za bardzo się nie ekscytuję z tej okazji :)
          • angazetka Re: OSCARY 2013 - nominacje 18.02.13, 20:53
            Widziałam "Miłość" (i zupełnie jej nie "poczułam"), "Lincolna" (śliczna czytanka do historii, być może Amerykanie odczuwają to inaczej, bo to ich historia), "Życie Pi" (ładny film, ale bez szału) i "Nędzników" (niedoskonały film, ale chwytający za serce i oszałamiający, nie chce wyjść z głowy długo po seansie). No i "Skyfall" :)
            Mówiąc szczerze, żaden z tych filmów wybitny nie jest.
        • pepsic Re: OSCARY 2013 - nominacje 18.02.13, 20:25
          Jestem pod wrażeniem:) Nie oglądałam żadnego. Planuję "Miłość" Hanekego, choć maruderzy narzekają, ponadto kusi mnie Tarantinowskie "Django", ale pewnie odpuszczę.
          Podobna straszna bida z tymi nominacjami. Prawda to?
          • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - nominacje 20.02.13, 15:32
            pepsic napisała:

            > Jestem pod wrażeniem:) Nie oglądałam żadnego. Planuję "Miłość" Hanekego, choć
            > maruderzy narzekają,
            Naprawdę narzekają? Dlaczego?
            Też się zamierzam wybrać na "Miłość" Hanekego.

            :)
        • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - nominacje 20.02.13, 15:05
          angazetka napisała:

          > Jutro mam w planach "Poradnik pozytywnego myślenia" i dzięki temu zobaczę więks
          > zość filmów nominowanych w głównej kategorii. Wtedy potypuję :)

          Będę odpatrywać. ;)
      • grek.grek Re: OSCARY 2013 - nominacje 20.02.13, 14:49
        gala już 24.

        macie gotowe typy ?
        ja się na jutro deklaruję, będę strzelał, a co... :].
        • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - nominacje 20.02.13, 15:07
          grek.grek napisał:

          > macie gotowe typy ?
          > ja się na jutro deklaruję, będę strzelał, a co... :].

          Świetnie, od Ciebie też będę odpatrywać. ;)

      • angazetka Re: OSCARY 2013 - moje typy 21.02.13, 10:27
        Typuję sercem i rozumem:
        Film: tu zagwozdka. Obstawiam, że „Argo” (choć akurat tego nie widziałam). Dużo nagród dostał, jest filmem o filmie (zawsze wdzięczny temat), a Affleck jako reżyser budzi uznanie (choć nie ma nominacji).

        Reżyser: Haneke? W ramach docenienia kina europejskiego? Trudno typować, nie ma Afflecka, nie ma faworyta ;)

        Aktor pierwszoplanowy: Dałabym Phoeniksowi za „Mistrza”, bo zagrał genialnie, ale szanse ma małe. Zapewne wygra Day-Lewis.

        Aktorka pierwszoplanowa: Liczę na Jennifer Lawrence, bo dziewczyna jest niezwykła. Chastain jakoś do mnie nie przemawia.

        Aktor drugoplanowy: Tu mam ból, bo dałabym wszystkim. Wygra (oby!) Waltz, ale nagroda dla Tommy’ego Lee Jonesa (moja osobista nagroda) czy Hoffmana też będzie zasłużona. De Niro w końcu zagrał jak należy, ale bez przesady, to nie była rola oscarowa.

        Aktorka drugoplanowa: Anne Hathaway i nie chcę słyszeć o innych możliwościach. Choć Amy Adams uwielbiam…

        Scenariusz oryginalny: Jeśli miałabym możliwość zdecydowania tylko jednej nagrodzie, to bardzo proszę o Oscara dla „Moonrise Kingdom”.

        Scenariusz adaptowany: hm. Nie mam faworyta, więc może „Argo”.

        Film nieanglojęzyczny: wygra „Miłość”, choć wolałabym tu widzieć „Kochanka królowej”.

        Film animowany: ucieszę się z „Meridy”, a jeśli komisja chce zaszaleć, to niech da Burtonowi za „Frankeweenie”.

        Muzyka: dałabym nagrodę za „Lincolna”, bo już w trakcie seansu zwróciłam uwagę na muzykę. Inna, lekka, nieoczywista w tego typu filmie.

        Piosenka: Adele i tyle w tym temacie. Nie wierzę, że wygra ktoś inny.

        Kostiumy: „Anna Karenina”, totalnie olśniewająca wizualnie.
        Scenografia: Ponownie „Anna Karenina”. Film-cacuszko, mam do niego wiele zastrzeżeń, ale piękny był jak nie wiem co.

        Zdjęcia: no chyba jednak bajeczne „Życie Pi”.

        Efekty: hi hi, jedyna kategoria, w której widziałam WSZYSTKIE filmy. „Avengersi”. Albo „Hobbit”. Jako czarnego konia widzę „Życie Pi”, bo tam efekty służyły czemuś innemu niż zwykle.
        • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - moje typy 22.02.13, 14:55
          angazetka napisała:

          Jesteś z nas wszytskich najsolidniej przygotowana do typowania.

          Typy w kategorii kostiumy i scenografia, uprzedzam lojalnie, odpisuje od Ciebie.

          > Reżyser: Haneke? W ramach docenienia kina europejskiego?

          To byłby precedens?

          • siostra.bronte Re: OSCARY 2013 - moje typy 22.02.13, 17:42
            Aż sprawdziłam w źródłach :) Reżyseria to chyba najbardziej zmonopolizowana przez Amerykanów kategoria. Była spora grupa Brytyjczyków, ale to zrozumiałe ze względu na język. Było paru Europejczyków z koprodukcjami, ale w j. angielskim (Bertolucci, Polański). Wygląda na to (ale głowy nie dam), że jedynym reżyserem europejskim nagrodzonym za film nieanglojęzyczny jest Hazanavicius za "Artystę"! Chociaż chyba niewiele tam mówią :)

            W ogóle to w kategorii najlepszy film jest nominowanych więcej filmów niż poprzednio. "Miłość" pojawia się w obu kategoriach, także filmu zagranicznego. Wcześniej to się (chyba?) nie zdarzało.
            • angazetka Re: OSCARY 2013 - moje typy 22.02.13, 19:10
              A to ciekawostka z tymi reżyserami :)
              Czasem się zdarza, że film jest jednocześnie najlepszym nieanglojęzycznym i najlepszym w ogóle. Jako najlepszy film była też nominowana "Piękna i bestia" ;)
              A więcej nominowanych najlepszych filmów to ostatnie kilka lat (dwa-trzy?). Zmieniły się zasady głosowania i w tej jednej dziedzinie może być od pięciu do dziesięciu tytułów.
              • siostra.bronte Re: OSCARY 2013 - moje typy 22.02.13, 19:15
                Dzięki, nie byłam pewna jak to jest z podwójnymi nominacjami :)
              • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - moje typy 23.02.13, 16:51

                > Czasem się zdarza, że film jest jednocześnie najlepszym nieanglojęzycznym i naj
                > lepszym w ogóle

                No tak, czyli jednak nie precedens.



                I zmieniał się Kodak Theatre na Dolby Theatre. :)
    • angazetka Hurt locker 19.02.13, 10:28
      Czy ja dobrze widzę, że dziś na jedynce? Może w końcu obejrzę?
      Ktoś widział?
      • rosemadder Re: Hurt locker 19.02.13, 11:21
        niezły film, mnie wciągnął w klimat wojenny, wymaga skupienia i trochę cierlipwości bo sceny saperskie czasami trochę zbyt wydłużone
        świetna rola Jeremego Rennera,
        na pewno spodoba się fanom kina wojennego ale nie tylko
        • pepsic Re: Hurt locker 19.02.13, 18:54
          Dokładnie tak, Rosemadder:)
      • grek.grek Re: Hurt locker 20.02.13, 13:42
        Kiedyś był w TVP, wiem że oglądaliśmy [przynajmniej Barbasia i ja wymienialiśmy posty w tym duchu, hehe], ale w archiwum nie zostawiliśmy żadnych recenzji :]
        [chociaż przysiągłbym, że coś pisałem...]

        chętnie bym obejrzał raz jeszcze, wczoraj jakoś mi się nie zgrało, ale coś mi się wydaje, że
        jeszcze o tym filmie usłyszymy :]
    • grek.grek "NOce Cabirii" [1] 19.02.13, 11:20
      Cabiria jest dziewczyną. A nawet dziewczyną lekkich obyczajów, jak by to ktoś powiedział. Zarabia na życie przydrożną prostytucją. Dzięki temu udało się jej ["prawie", jak mówi] spłacić ostatnią ratę za swój mały, ale jakże przytulny, domek na przedmieściach RZymu. Jak to mówią "prostytucja to zawód, ku...wstwo, to stan umysłu" - w takich okolicznościach : Cabiria jest tylko profesjonalistką. Swoje tytułowe noce [rewelacyjnie przewrotny/dwuznaczny tytuł, o czym później] spędza na pigalaku, razem z koleżankami po fachu i ich... opiekunami :]. NIgdy jednak, nawet na moment nie rozstaje się ze swoim życiowym marzeniem - przeżyciem prawdziwej, spełnionej miłości. Tak jak jej koleżanka, Wanda. Róznią się od siebie jak Flip od Flapa, ale łączy je to samo pragnienie, dobrego poczciwego życia u boku ukochanego.

      Póki co jednak spotykają ją same rozczarowania, kiedy chodzi o mężczyzn - podczas spaceru z Giorgio Cabiria wpada do wody, topi się, a jej luby ucieka przestraszony [nie zostaje to pokazane, ale za to jest opisane przez nią samą później], na szczęście wyławiają ją przypadkowi przechodnie. Cabiria wraca do domu, pomstuje, wykrzykuje, a potem zbiera wszystkie graty Giorgia i wywala je do ogniska palonego wieczorem przez okoliczne dzieciaki.

      Podczas nocnego dyżuru poznaje aktora filmowego, Alberto. Jest świadkiem jego ulicznej kłótni z glamour-narzeczoną, wzajemnego policzkowania i krzyków, po których ona strzela focha i zostawia go na lodzie, a on zaprasza do samochodu Cabirię stojącą po drugiej stronie ulicy. Zabiera ją do ekskluzywnego klubu, gdzie tańczą [solówa Giuietty Massiny - rekord świata :)],a potem do swojej wypasionej willi za miastem. Nie chodzi mu o seks, a raczej o to, żeby nie być samemu. Lokaj przynosi Cabirii wypasioną kolację, sam dom jest nie mniej imponujący, przed nim i w środku biegają psy, zaś Alberto urodziwy i o ile na początku zachowuje się wobec niej oschle i wydaje rozkazy ["chodź... wsiadaj... wysiadaj" itp], to już w domu zaczyna się nawet uśmiechać i nabiera życia. A wszystko dzięki witalności i temperamentowi Cabirii, która ciągle nawija, gestykuluje, uśmiecha się i rozkręca trochę ponurego aktorzystę. Dziewczynie na moment zapala się lampka - siedzi na łóżku, rozkoszuje się otoczeniem i towarzystwem aktora, który rozmawia z nią i patrzy na niąz niekłamaną sympatią i przyjemnością. Kruca, a może to jest ten gość dla niej ? MOże to z nim jest jej pisane przeżyć romantyczne uniesienie ?

      Szybko jednak życie weryfikuje jej nagłą nadzieję. W domu pojawia się narzeczona aktora, Jessie. Lokaj miał jej powiedzieć, że Alberto śpi, ale ona wdarłasię nie bacząc na cokolwiek. Jest na górze, każe mu wyjść i z nią porozmawiać, widać jej cień na tle drzwi do pokoju, w którym Alberto jest z Cabirią. Alberto miota się chwilę, prosi Cabirię, żeby ukryła się w pokoju obok i starała się być cicho. Drzwi zamyka na klucz. Jessie i Alberto spędzają razem noc, a Cabiria zasypia w tym pokoju obok.Budzi się rano, patrzy przez okno na basen i alejki zielone wokół domu...to by było życie. Ale nie dla niej, Alberto to mrzonka. Nie zakocha się w niej,ot pomogła mu rozchmurzyć się po kłótni z narzeczoną, do czasu jej powrotu.

      Alberto wypuszcza ją z pokoju, cicho, na palcach przeprowadza przez pokój,aby nie zbudzić śpiącej Jessie, płaci Cabirii słono, za towarzystwo - ona nie chce wziąć pieniędzy, ale Alberto nalega, więc bierze. Z trudem znajduje drogę do wyjścia z domu, a potem drepcze samotnie o poranku podmiejską drogą. Znów niespełniona.

      Kiedy w okolicy odbywa się wystawienie jakiegoś świętego obrazu maryjnego, Cabiria i Wanda jadą tam ze swoimi intencjami. Cabiria z intencją znalezienia miłości swojego życia. Długa scena, rejwach, tłum się przelewa, one w tym tłumie, dookoła sami potrzebujący na wózkach, o kulach, na noszach, dewocjonalia porozwieszane wszędzie, chaos, przypomina to scenę podobnego rodzaju z innego filmu Felliniego - "Słodkiego życia".Ta sama kamera uczestnicząca, ten sam typ religijnego [czy parareligijnego] uniesienia tłumu, co niewiele ma wspólnego ze skupieniem, modlitwą, nabożeństwem, a jego zupełnie świecką bieganiną, kotłowaniną, histerią unurzaną w bogobojnych pieśniach i gestach : od padania na kolana, przez pełzanie na nich do robienia groteskowych min, w nadziei, że im lepsze aktorstwo, tym Bóg bardziej hojny.

      [aha, przy okazji, zauważyliście, że w dekalogu jest "nie pożądaj żony bliźniego swego", a nie ma "Nie pożądaj męża bliźniej swojej" ? ;) Uważam to za seksizm, dlaczego Wam, Czcigodne wolno, a nam nie ? :))]

      Cabiria próbuje patrzeć na ten obraz, chociaż na mgnienie oka go zobaczyć, ale głównie musi walczyć z gasnącą pod wpływem wiatru jaki wytywarzają liczni ludzie świecą, którą jak każdy dzierży w garści, a także chronić swoją wątłą fizycznośc przed pogruchotaniem przez przewalające się dzikie masy ciał stanowczo większych.

      To nie jest szczęśliwy czas, Cabiria doświadcza zwątpienia, już po całym tym pandemonium siedzi z koleżankami na zewnątrz, okres uniesienia minął - jest spokój, dzikie tłumy już nie szaleją, a przechadzają się niedbale lub okupują przestrzeń na siedząco. Cabiria pomstuje,że to wszystko popelina, że modlitwa, obrazki i cała reszta nic nie zmienią, odchodzi stamtąd odprawiając zatrzymujące je koleżanki. Wraca do Rzymu.

      Wybiera się do teatru, aby podreperować stan ducha zwiotczały. Na scenie występuje iluzjonista. Zaprasza ją. Wprowadza Cabirię w trans. W tym stanie wyciąga od niej, że dziewczyna marzy o miłości i wmawia jej, że własnie spotkała i spaceruje z zakochanym w niej, wymarzonym mężczyzną. Sala ma ubaw, kiedy Cabiria z przymkniętymi oczami chodzi po scenie z wyimaginowanym facetem, jest przeszczęśliwa i radosna na różowo. A sam hipnotyzer siedzi na krześle i wypowiada kwestie jej nieistniejącego ukochanego, Oskara. Seans dobiera końca, Cabiria zostaje ocucona, kolejny raz marzenie okazało się tylko iluzją, w tym przypadku - 1 do 1.

      Po wyjściu z teatru Cabiria spotyka mężczyznę. Przedstawia się on jako... Oskar, "ten z marzeń, których doznała na scenie". Jest miły, jest niebrzydki i traktuje ją jakby była księżniczką. Cabiria jest oszołomiona. Zaczynają się spotykać. Ona ma wątpliwości, własnie teraz, kiedy spotyka swojego księcia z bajki - zaczyna wątpić w prawdziwość całej tej historii. Nadmiar wrazeń ? I strach przed jego reakcją na to,kim ona jest, czym się zajmuje, jaką ma przeszłość... Ale Oskar wydaje się nie mieć wad. Wszystko akceptuje i wszystko w niej go rozaniela. Wreszcie, po odmowach, próbach zerwania, czyli w zasadzie ucieczki - Cabiria pojmuje swoje szczęście. Oskar prosi ją o rękę, ona przyjmuje oświadczyny. Mają razem wyjechać.

      Cabiria sprzedaje swój domek, z takim trudem uciułany, nie bierze za niego tyle, ile by może mogła, kupują go od niej jacyś biedacy, ale nie to jest ważne. Istotne jest szczęście we dwoje,spełnione marzenia o miłości. Zwija więc pieniądze w rulon, manatki w mandżur, żegna się wylewnie z Wandą, a potem odjeżdza. Z Oskarem.

      W drodze zatrzymują się w jakimś miasteczku. Ona jest otumaniona miłością do niego i jego do niej. Oskar zaś pali papierosy i jakoś nie ma w nim już tego uroku, ktorym ją zdobywał... Późnym popołudniem Oskar proponuje jej obejrzenie zachodu słońca z wysokiego urwiska nad jeziorem. "Umiesz pływać ?", pyta ją na miejscu. Ona radośnie, że "A skąd...". Za chwilę patrzy na niego, i widzi, że to ktoś inny niż ten, którego poznała,dla którego rzuciła całe swoje życie, to nie jej miłość, tylko zwykły łachmyta, oszust, a nade wszystko - złodziej.

      Cabiria orientuje się, widzi jego oczy [na dużym zbliżeniu]i wie wszystko... "Bierz te pieniądze !",krzyczy do niego. On lekko zbity z tropu, niepewny, ale ona go prowokuje, żeby zabierał kasę i...żeby ją zabił. "Zabij mnie, bo teraz nie mam po co żyć !" wrzeszczy zrozpaczona, a kiedy on porywa torebkę z kasą i jak tchórz ucieka przez las, ona rzuca się w rozpaczy na ziemie, tarza w kurzu i liściach... Zabij, bo odebrałeś szczęście, już pochwycone.
      • grek.grek "NOce Cabirii" [2] 19.02.13, 12:06
        ZMęczona zasypia w tych liściach. Budzi się rano, wlecze się przez las do wyjścia, do szosy...

        Idzie krokiem skazańca, ogołocona do zera - ani amanta, ani pieniędzy, ani domu, ani wiary w człowieka...

        Nagle pojawia się gromada młodocianych grajków, tancerzy z okolicy... tworzą chaotyczną falę, jedni grają na czymś, drudzy naśladują głosy zwierząt, jakiś chłopaczyna się do niej szczerze szczerzy, jakaś dziewczyna mówi jej z uśmiechem "dzień dobry", otacza ją radość, śpiew i Cabiria sama się uśmiecha, zbiera się z parteru, odżywa, to początek, pierwszy krok, najważniejszy, egorcyzmujący smutek i załamanie. Zapewne wróci do siebie, i zapewne odzyska swoje marzenia, i one ją będą nadal inspirować.

        Finał jest więc odwołaniem do niezłomności autentycznych, z serca, pragnień człowieka, które nie dadzą się zdeptać, pokonać, odrodzą się zawsze, są treścią życia. A życie jest silniejsze od śmierci. Tak to widzę, ten wspaniały finał : jak triumf życia nad śmiercią.

        Zapomniałem dodać, że zanim Cabiria wyjechała z Oskarem - poszła do miejscowego klasztoru wyspowiadać się ze swojego życia dotychczasowego. A zatem, całkiem nowy początek miał to być, zerwanie z przeszłością. Zainspirował ją spotkany przypadkiem mały, chudy mnich franciszkański, "wiecznie w drodze", z którym ucięła sobie pogawędkę o życiu. W klasztorze go nie zastała, ale jakiś inny się trafił. I ten finał jest triumfem własnie tego franciszkanizmu, jakkolwiek trudno rzec, na ile Fellini to własnie chciał powiedzieć. Ale ten mały chudy braciszek wyobrażał życie - ciągle w drodze, z radością, i bez zbędnego bagażu; to, które zwycięża w zakończeniu i daje optymistyczny pogląd na dalsze losy bohaterki.

        "Noce" tytułowe, kojarzą mi się nie tylko z tym okresem dnia,kiedy Cabiria zarabia na życie, ale przede wszystkim własnie z jej upadkami życiowymi, miłosnymi - ściślej, z zawodami i rozczarowaniami. TO są te właściwe, wg mnie, Noce. Ale po nocy jest dzień, słońce, jasnosć nadchodzi, i tak właśnie jest z nią. Nadal będzie marzyć, bo nadzieja umiera na końcu. Dla niej widać jeszcze nie nadeszła pora. Jest za młoda, zbyt odważna, żeby się poddać.

        Jako Włoszka z wyboru, Barbasiu na pewno docenisz jak Fellini pokazał tutaj Rzym, okolice pod-rzymskie, a także jak sportertował ludzi. W czarno-białej szacie wygląda to zacnie.

        Nie byłby sobą, gdyby także nie rzucił światła na zachowania i style życia konkretnych typów ludzkich/społecznych. Wrażliwe prostytutki i prostytutki mniej wrażliwe [jedna taka duża, wyglająca raczej na transseksualną, ale to może tylko moje podejrzenie, cały czas wdaje się w kłótnie z innymi dziewczynami stojącymi na placu, aż w końcu dochodzi do starcia fizycznego :)], świat glamouru i świat okołorzymskiej biedy, rzymski mały teatr [a może po prostu sala z występami] i jego specyfika, ekskluzywny klub z czarnoskórymi tancerkami, twarze i ciuchy z tzw.wyższych sTref, przaśnie religijny plebs walczący o dopchnięcie się do świętego obrazu, aż wreszcie podmiejskie dzieciaki muzykujące na bEle-czym. Fellini kochał Rzym i nie zmarnował także tutaj okazji, by uwodzić jego widokami i róznorodnością typów i postaw ludzkich i wszelakich odcieni namiętności lub ponurakowatości [ci eliciarze w klubie są zupełnie bez życia, miotająca się w tańcu Cabiria jeszcze uwypukla ich woskowatość;moze taka poza...].

        Giulietta Massina jest po prostu niesamowita. Metr pięćdziesiąt w kapeluszu, białe skarpetki, mokasynki bez obcasa, tandetne bolerko [zostawia je potem w domu, nie zabiera ze sobą, kiedy wyjeżdza, jakby symbolicznie żegnała swoje poprzednie życie] i kilogramy energii ekranowej. Ten zawiadacki uśmiech, jaki czasami pokazuje - coś kapitalnego :] Zwłaszcza kiedy chełpi się towarzystwem Alberto, w jednej ze scen, z taką zabawną złośliwą dumą. Rewelacyjna rola. A te scena rozpaczliwego tarzania się w finale... Czesi pokazywali ten film z napisami, więc jest jej oryginalny głos - naprawdę doskonale chwytająco zagrane i wykrzyczane, wyryczane. Wybitna rola, od początku do końca.

        orajt, kilka linków.
        cały film [wiem, powinienem dać na początku...] :
        www.youtube.com/watch?v=3Zay7pggGyw
        sam trailer :
        www.youtube.com/watch?v=YO8PFBmkRSc
        finałowe sekwencje :
        www.youtube.com/watch?v=CreSqvU1bQM
        www.youtube.com/watch?v=u0rqhdx1154
        teatr :
        www.youtube.com/watch?v=MUnv5fJ2VWA
        www.youtube.com/watch?v=bU2VInEfvbE
        tu chyba scena tańca, wolę na razie nie otwierać, wczoraj zawiesiła mi się
        opera na niegramotnym linku :] wolę nie ryzykować pisania od nowa :]
        www.youtube.com/watch?v=FM0VmS663XA
        • siostra.bronte Re: "NOce Cabirii" [2] 19.02.13, 18:03
          Dzięki :)
          Scena, kiedy dochodzi do konfrontacji Oskara i Cabirii jest naprawdę wstrząsająca. Pokazuje wszystko co najgorsze w człowieku.
          A potem zakończenie, jedno z najbardziej wzruszających w historii kina. Trzeba mieć nadzieję. Nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się stracone.
          • grek.grek Re: "NOce Cabirii" [2] 20.02.13, 13:03
            cała przyjemnośc po mojej stronie :]

            yes, nic dodać nic ująć.
        • barbasia1 Re: "NOce Cabirii" [2] 23.02.13, 23:24
          > Jako Włoszka z wyboru, Barbasiu

          Ładnie powiedziane. I trafnie! :))

          A wiesz, że ja mam nawet brzmiące trochę z włoska nazwisko / ale mocne korzenie słowiańskie ;)/.

          >na pewno docenisz jak Fellini pokazał tutaj Rzym, okolice pod-rzymskie, a także jak sportertował ludzi.

          Doceniam. Doceniam. /Wszytskie linki działają, obejrzałam parę dni temu/

          Te wszytskie wątki rzymskie Fellini rozwinął potem w filmie "Rzym" (1972).

          Ciekawe czy już wtedy, kręcąc "Noce Cabirii", myślał o nakręceniu portretu wiecznego miasta i jego mieszkańców.

          Przegląd filmów Felliniego byłby mile widziany w TVPKultura.

          :)
          • grek.grek Re: "NOce Cabirii" [2] 24.02.13, 13:09
            To mnie cieszy :]

            hehe :]

            właśnie, przydałby się taki cykl, KUltura mogłaby zorganizować, zamiast puszczać te same filmy
            po kilkanaście razy. Kto wie, może udałoby się nam dojśc do wniosku, że w zasadzie cechą wspólną całej twórczości Felliniego jest właśnie portretowanie Rzymian ?
            • siostra.bronte Re: "NOce Cabirii" [2] 24.02.13, 13:24
              Ano właśnie. Już od dawna Kultura nie pokazuje klasyki. Za to w kółko te same, całkiem nowe filmy.
      • pepsic Re: "NOce Cabirii" [1] 19.02.13, 19:18
        Kiedyś umieli kręcić filmy i opowiadać proste, chwytające za serce historie, a dziś? Ale Kino w walentynkowy wieczór puszcza film gejowski:(
        Dzięki:)

        Ps.Pewnie w tamtych czas nikomu nie przyszło by do głowy, ażeby jakakolwiek niewiasta mogła pożądać obcego faceta;)
        • siostra.bronte Re: "NOce Cabirii" [1] 19.02.13, 19:54
          Bo kiedyś były inne czasy, inni ludzie. Jak to kiedyś napisał Grek, bodajże przy okazji "Niedziel w Avray", żyło się wolniej, ale bardziej świadomie. Widać to w starych filmach.

          Nie widzę związku między marnym poziomem współczesnego kina (w porównaniu z Fellinim) a repertuarem Ale kino :).

          • siostra.bronte Re: "NOce Cabirii" [1] 19.02.13, 20:01
            Miało być: a repertuarem Ale kino w walentynki, które są raczej dyskusyjnym świętem :)
            • pepsic Re: "NOce Cabirii" [1] 24.02.13, 13:00
              Nie ma nic przeciwko podrzucanym czekoladowym serduszkom, pewnie do czasu;)
          • pepsic Re: "NOce Cabirii" [1] 24.02.13, 12:58
            Luźna dygresja, że świat stanął na głowie;)
        • grek.grek Re: "NOce Cabirii" [1] 20.02.13, 13:08
          moja przyjemność :]

          może właśnie te proste historie są najtrudniejsze do opowiedzenia ? wszyscy mistrzowie
          kina w zasadzie nie kręcili zawijasów jakichś niemożliwych, ale potrafili je tak przedstawić,
          stworzyć taki klimat i magię, że nabierały te stories wymiaru zupełnie uniwersalnego,
          proste prawdy stawały się inspirujące i odkrywcze, no i ci aktorzy, którzy nie sprzedawali się
          w telenowelach [to a'propos tych naszych, na szczęście nie wszystkich, chociaż wciąż
          bardzo licznych - żyć z czegoś trzeba, to jasne, ale od kiedy prawdzowy artysta ma być krezusem ?]

          haha :] coś w tym jest.

      • barbasia1 Re: "NOce Cabirii" [1] 19.02.13, 23:29
        Piękna opowieść , Greku, ach! :)

        [aha, przy okazji, zauważyliście, że w dekalogu jest "nie pożądaj żony bliźniego swego", a nie ma "Nie pożądaj męża bliźniej swojej" ? ;) Uważam to za seksizm, dlaczego Wam, Czcigodne wolno, a nam nie ? :))]

        Tylko chłop taki punkt w dekalogu mógł wymyślić! ;))
        Za Pepsic powtórzę. O kobietach się nie wspomina, nie dlatego, że kobietom wolno pożądać męża bliźniej swej, ale dlatego, że kobiety (w wyobrażeniu facetów) takich pragnień w ogóle nie mają. ;))

        Dobrej nocy! :)
        • grek.grek Re: "NOce Cabirii" [1] 20.02.13, 13:20
          Dzięki, Barbasiu, mogłem co najwyżej pokaleczyć swoją opowieścią ten znakomity film, jeśli
          chociaż częściowo udało mi się tego uniknąć - sukces :]

          hehe, masz oraz macie rację.
          według ojców kościoła kobieta nie posiadała instynktów seksualnych, ale jednocześnie
          mogła wodzić na pokuszenie cnotliwych mężczyzn, trochę to niespójne ?

          POza tym, komplikacji ulega sytuacja gejów [jak zwykle, hehe].
          jeśli "nie pożądaj żony bliźniego swego", to lesbijka pożądająca owej żony może zgrzeszyć przeciw temu przykazaniu, zaś gej męski może pożądać mężów wszelkich - do woli :]]

          ale największy mętlik będzie z transseksualistami...tak kolosalny, że ja się nie podejmuję tego
          nawet rozpisać ;]]

          • barbasia1 Re: "NOce Cabirii" [1] 20.02.13, 16:00
            Eeee, gdzie tam niespójne. Na pokuszenie wodził diabeł, co w kobiecie siedział. ;))

            Hehehe ;)))))

    • siostra.bronte "Zagadka nieśmiertelności" 19.02.13, 14:38
      Dzisiaj o 22.00 w Ale kino. Horror Tony'ego Scotta z 1984 r. Kiedy wszedł na ekrany poniósł klęskę i u krytyków, i u widzów. Dylematy egzystencjalne wampirów nie były wtedy w modzie, tak jak teraz :) Został uznany za pretensjonalny kicz. Ale jak to się zdarza, z czasem dorobił się statusu filmu kultowego.

      Bohaterką filmu jest wampirzyca Miriam (Catherine Deneuve). Jej partnerem jest John (David Bowie) to zwykły śmiertelnik, któremu obiecała wieczną młodość. Para wyszukuje swoje ofiary w nocnych klubach. Ale sielanka nie trwa długo...

      Widziałam ten film bardzo dawno, ale pamiętam jego klimat i elegancką stronę wizualną. No i para Deneuve-Bowie jest nader atrakcyjna. Warto też wspomnieć o słynnej scenie miłosnej Deneuve-Susan Sarandon :)

      Tutaj video z fragmentami filmu. Nie linkuję oficjalnego trailera, bo zawiera spojlery.
      www.youtube.com/watch?v=yhsfIACkdvE
      • siostra.bronte Re: "Zagadka nieśmiertelności" 19.02.13, 14:40
        Pomyliłam się. Data produkcji-1983 r.
      • pepsic Re: "Zagadka nieśmiertelności" 19.02.13, 18:52
        Nie mam pojęcia, jak odebrałam ten horror wówczas. Zakładam, że w miarę pozytywnie, ale dokładnie pamiętam, co działo się z twarzą i szyją Davida Bow'i.ego. Dorian Gray odwrotnie proporcjonalny;))
        • pepsic Re: "Zagadka nieśmiertelności" 19.02.13, 18:53
          Ups, chyba zaspojlerowałam:(
        • siostra.bronte Re: "Zagadka nieśmiertelności" 19.02.13, 19:03
          Właśnie dlatego nie dałam trailera. Może nikt nie obejrzy tego filmu :)
          • siostra.bronte Re: "Zagadka nieśmiertelności" 19.02.13, 23:04
            Ale wpadka! Ten film leci w HBO, którego zresztą nie posiadam. Kupiłam inną gazetę z programem, a w tej kolumnie w Teletygodniu jest Ale kino :)
      • grek.grek Re: "Zagadka nieśmiertelności" 20.02.13, 13:24
        gdzieś mi mignął kiedyś.
        Bardzo bym chciał zobaczyć w całości.
        Może kiedyś jakaś stacyja zdecyduje się pokazać.

        widziałaś/widzieliście, to co ja wczoraj ?

        zapowiedzi Dwójki na marzec, a z nich wynika, że będzie nam dane via TVP2 obejrzeć
        m.in "Melancholię" von Triera i "Bękarty wojny" Tarantino. JUż czekam aż Mania da na
        marcowe zapowiedzi KOcham Kino, co by się przekonać, że nie dogoniła mnie pomroczność jasna ;]

        no aż nie wiem, co wydukać, toż to hiciory będą :]
    • siostra.bronte "Melinda i Melinda" 20.02.13, 15:06
      Allen w Polsacie dziś o północy. Kiedyś widziałam początek tego filmu. Ale był tak nieciekawy, że zrezygnowałam z oglądania. Podeszłabym jeszcze raz, ale pora emisji jest dramatyczna, jak to w Polsacie. Może ktoś obejrzy?
      A wieczorem oglądam mecz :)
      • angazetka Re: "Melinda i Melinda" 20.02.13, 15:13
        Mecz zdecydowanie :)
        Na "melindzie i Melindzie" z pewnością byłam w kinie, ale nie pamiętam NIC. To chyba niezbyt dobra rekomendacja dla filmu...
        • barbasia1 Re: "Melinda i Melinda" Mecz? 20.02.13, 15:33
          Jaki MECZ???
          • angazetka Re: "Melinda i Melinda" Mecz? 20.02.13, 15:40
            Milan-Barcelona. Liga Mistrzów :)
            • barbasia1 Re: "Melinda i Melinda" Mecz? 20.02.13, 18:00
              Ho,ho! :))) To bedzie mecz!
              Ale chyba się nie skuszę. ;)
        • er.pa Downton Abbey - przygotowawczo 20.02.13, 15:35
          Zredukowana rwą kulszową do zewłoka leżącego na jedynym możliwym boku zgrzeszyłam oglądaniem online pierwszych odcinków rzeczonego nadchodzacego dla tvp serialu, i całkiem mi się spodobało. I co ciekawe - w kontekście moich opowieści o krytyce produkcji kostiumowych - tu mamy równowartościowy świat i ten z góry, i ten z dołu, czyli służba składa się z postaci równej wagi, co "państwo." Sposób pokazania funkcjonowania takiego domu przypomniał mi "Gosford Park." Zaskoczyła mnie w roli pani domu Elizabeth McGovern, czyli niegdyś zjawiskowa ukochana De Niro z Dawno temu w Ameryce.
          • siostra.bronte Re: Downton Abbey - przygotowawczo 20.02.13, 15:43
            Tak, miałam takie samo skojarzenie z "Godsford Park".
            W ogóle aktorstwo jest w tym serialu znakomite.
            Życzę szybkiego powrotu do formy :)
          • barbasia1 Re: Downton Abbey - przygotowawczo 20.02.13, 15:49
            "Dawno temu w Ameryce" - czy to nie leciało czasem ze dwa dni temu?


            Downton Abbey's Elizabeth McGovern: 'I feel more English than American'

            www.mirror.co.uk/tv/tv-news/downton-abbeys-elizabeth-mcgovern-i-153391
            Po-zdrówka!
            :)
            • siostra.bronte Re: Downton Abbey - przygotowawczo 20.02.13, 15:53
              Tak, "Dawno temu..." cz.1 leciało w tv. Film znany i uznany, ale wstyd się przyznać, że nigdy go nie widziałam, chociaż okazje były. Może dlatego, że jest bardzo długi :)
            • er.pa Re: Downton Abbey - przygotowawczo 20.02.13, 16:00
              Dziękuję za wsparcie pro-zdrowotne - dziś już lepiej, bo mogę siedzieć :)
              Aktorstwo - w ogólnie wykonanie tego serialu - wysokiej próby.
              A Dawno temu w Ameryce rzeczywiście widziałam w programie ostatnio - dla mnie to jeden z najlepiej wspominanych filmów z przeszłości, bardzo klimatyczne kino czasów niespiesznej narracji :) Jedna z ukochanych moich scen, to ta w części "dziecięcej", gdy chłopcy idą za ciastko zdobyc doświadczenie okołskesulane, i najmłodszy z nich, czekając, walczy z łakomstwem, i powoli dobiera się do tego ciastka z wisienką, i ostatecznie je pożera, zaprzepaszczając szansę na to jakże ważne doświadczenie. Scena przemawiająca baaaardzo do serc wszystkich łakomczuchów :)
              • er.pa ps - scena z ciastkiem 20.02.13, 16:20
                Nie mogłam sie powstrzymać i nie poszukac :)
                www.youtube.com/watch?v=S8oCnc83E8Q
                na wypadek gdyby cos znowu było nie tak - można znaleść jako Once upon a time in America cake scene
                • siostra.bronte Re: ps - scena z ciastkiem 20.02.13, 16:28
                  Świetna scena :)
                • barbasia1 Re: ps - scena z ciastkiem 20.02.13, 18:04
                  O! Śliczna!
                  W takim razie muszę obejrzeć cały film. Jakoś nie było wcześniej okazji, choć tytuł mi znany. Także z powodu muzyki Ennio Morricone:

                  www.youtube.com/watch?v=LaZFLkR6fVU
                  :)
                  • siostra.bronte Re: ps - scena z ciastkiem 20.02.13, 18:26
                    Tak, muzyka Morricone obiła mi się o uszy, chociaż filmu nie widziałam. Najbardziej znany jest chyba piękny utwór grany przez Gheorghe Zamfira na fletni Pana:

                    www.youtube.com/watch?v=pLXyVwaC5qU
                    O Zamfirze napiszę już niedługo przy okazji innego filmu :)
                    • barbasia1 Re: ps - scena z ciastkiem 21.02.13, 15:38
                      Prawda to najbardziej znany utwór z tego filmu!
                      Dobrze, że go zalinkowałaś.

                      :)
      • barbasia1 Re: "Melinda i Melinda" w Polsacie o północy! :/ 20.02.13, 15:45
        Sama bym chętnie obejrzała powtórkowo, ale nie o północy.
        Chyba na głowę upadli w tym Polsacie.

        "Melinda i Melinda" (2002) to akurat jeden z tych lepszych filmów Allena, jakie w ostatnim czasie zrobił.
    • maniaczytania OSCARY 2013 - moje typy 20.02.13, 18:17
      A co! Przygotowalam sobie wczoraj, to dzis wklepie ;)
      Ogolnie strzelanka bedzie, bo prawie zadnego nie widzialam. Zauwazylam, ze z roku na rok to typowanie idzie mi coraz gorzej, ale co tam, zabawa i tak jest przednia :)

      Najlepszy film - "Operacja Argo"

      Najlepszy aktor pierwszoplanowy - Daniel Day Lewis ("Lincoln") - nie, zebym chciala, ale wielce niestety prawdopodobne

      Najlepsza aktorka pierwszoplanowa - Jessica Chastain ("Wrog numer jeden") / Jennifer Lawrence ("Poradnik pozytywnego myslenia") - nie moglam sie zdecydowac, ze wskazaniem na Jessice

      Najlepsza aktorka drugoplanowa - Anne Hathaway ("Les Miserables. Nedznicy") - bardzo jej tego zycze :)

      Najlepszy aktor drugoplanowy - Christoph Waltz ("Django") - jak wyzej :)

      Najlepszy rezyser - poniewaz brak nominacji dla Bena uwazam za wielki obciach Akademii, kompletnie bez serca podchodzac typuje - Steven Spielberg ("Lincoln") niestety...

      Najlepszy film nieanglojezyczny - "Mlłosc", rez. Michael Haneke, Austria - tak podejrzewam, zgarnia wiekszosc nagrod gdyz albowiem

      Najlepszy dlugometrazowy film animowany - ha! tu jest chyba jedyny film nominowany, ktory widzialam :) , wiec oddaje swoj typ na niego - "Merida Waleczna"

      Najlepsze zdjecia - "Zycie Pi" (Claudio Miranda)

      Najlepszy scenariusz oryginalny - "Wróg numer jeden" (Mark Boal) - ten podejrzewam,
      "Django" (Quentin Tarantino) - ten bym chciala :)

      Najlepszy scenariusz adaptowany - a niech bedzie chociaz jeden - "Operacja Argo" (Chris Terrio)

      Najlepsze kostiumy - "Krolewna Sniezka i lowca" (Colleen Atwood)

      Najlepszy montaz - " Operacja Argo" (William Goldenberg)

      Najlepszy pelnometrazowy film dokumentalny - "Searching for Sugar Man" - slyszalam, ze to genialna historia jest :)

      Najlepszy krotkometrazowy film dokumentalny - "Open Heart", reż. Kief Davidson and Cori Shepherd Stern - bo ladny tytul ;)

      Najlepsza charakteryzacja - "Hobbit: Niezwykla podroz" (Peter Swords King, Richard Taylor, Rick Findlater)

      Najlepsza muzyka - "Atlas Chmur" (Tom Tykwer, Johnny Klimek, Reinhold Heil) - po prostu bardzo mi sie podoba

      Najlepsza piosenka - "Skyfall" z filmu "Skyfall" - swietna jest

      Najlepsza scenografia - "Anna Karenina" (Sarah Greenwood, Katie Spencer)

      Najlepszy krotkometrazowy film animowany - "Paperman"

      Najlepszy krotkometrazowy film aktorski - "Henry", rez. Yan England

      Najlepszy dzwiek - "Operacja Argo" (John Reitz, Gregg Rudloff and Jose Antonio Garcia)

      Najlepszy montaz dzwieku - "Operacja Argo" (Erik Aadahl and Ethan Van der Ryn)

      Najlepsze efekty specjalne - "Zycie Pi" (Bill Westenhofer, Guillaume Rocheron, Erik-Jan De Boer)

      UFFFF :)
      • maniaczytania zmiana typu - kostiumy 21.02.13, 21:23
        gapa to gapa, dopiero teraz "zalapalam', ze "Mirror Mirror" to ta wlasciwa Sniezka, ktora chcialam nominowac :) , choc wiem, ze szans wiekszych raczej nie ma. Ale tak bardzo mi sie ten film podobal (nawet krotko po wizycie w kinie kupilam sobie dvd), ze musze go jakos wyroznic :)
        • barbasia1 Re: zmiana typu - kostiumy 22.02.13, 14:49
          Czekam zatem na nowy typ muzyczny; ciekawam strasznie, co też Twojemu ekspertowi, który Ci będzie p o m a g a ł w typowaniu wpadnie w ucho. :)
      • maniaczytania poprawka - muzyka 23.02.13, 15:21
        dylemat byl wielki bo wlasciwie wszystkie nominowane sa swietne :)

        I jednak rozdarcie ;) - moj doradca "Skyfall", ja najbardziej sklaniam sie do "Argo",
        jeszcze nie podam, jeszcze poslucham pare razy :)
        • barbasia1 Re: poprawka - muzyka 23.02.13, 17:01
          maniaczytania napisała:

          > dylemat byl wielki bo wlasciwie wszystkie nominowane sa swietne :)
          > I jednak rozdarcie ;) - moj doradca "Skyfall", ja najbardziej sklaniam sie do "
          > Argo",
          > jeszcze nie podam, jeszcze poslucham pare razy :)

          He,he :)

          "Skyfall" w pewnym stopniu jest odtwórcza, bazować musi na znanych motywach bondowskich. Ale nie sugeruj się tym komentarzem.
        • barbasia1 Re: poprawka - muzyka 24.02.13, 20:12
          Gdzie Twoja muza?
          • maniaczytania moj typ- muzyka 24.02.13, 21:24
            nie zapomnialam nie :)

            Dobra, pewnie sie nie uda, ale daje to, co mnie sie najbardziej podobalo - "Operacja Argo" :)
    • maniaczytania Drogowka - dowod na to, 20.02.13, 18:28
      ze powtarzajace sie geby polskich aktorow w filmach tego samego rezysera sa po prostu genialne! A jak ktos ma watpliwosci, czy mamy dobrych aktorow - niech obejrzy - to jest 'creme de la creme'. Wspanialy, znakomity, cudowny (no juz sama nie wiem, jakimi jeszcze superlatywami go obdarzyc) - Bartlomiej Topa; inny w kazdym filmie, grajacy 'wbrew warunkom' Arkadiusz Jakubik; swietny jak zawsze Marian Dziedziel; brawurowy Eryk Lubos; w epizodach, ale jakich! - Andrzej Grabowski, Adam Woronowicz, Agata Kulesza, Przemyslaw Bluszcz, Janusz Chabior, Krzysztof Kiersnowski i wielu wielu innych, ktorych nie wymienilam, za co przepraszam. Tam nie ma zadnej zle zagranej roli.

      A sam film - dla mnie najlepszy tego rezysera. Chociaz nie ogladalam "Rozy", ale to i tak by pewnie nie do konca zmienilo moje zdanie, bo "Roza" byla na podstawie czyjegos tekstu, nie na jego scenariuszu. "Dom zly" wymieszany z "Weselem", ale dobitniejszy jakis, siedzacy w glowie (jak kazdy jego film - 'dojrzewa" w widzu).
      I trzeba ogladac bardzo, bardzo uwaznie. Prawie wszystkie scenki (czesto krecone komorka) z poczatku filmu, maja swoej rozwniecie pozniej i lacza sie z innymi watkami. Ja wiem, ze i tak nie wszystko 'zlapalam' i musze koniecznie! obejrzec go jeszcze raz.

      Polecam baaardzo!
      • barbasia1 Re: Drogowka - dowod na to, 21.02.13, 15:44
        maniaczytania napisała:

        > ze powtarzajace sie geby polskich aktorow w filmach tego samego rezysera sa po
        > prostu genialne!


        Właśnie te same, ale kompletnie inne niż we wcześniejszych filmach. Bohater grany przez Jakubika - z solarkiem na twarzy i farbowanym krótkim, gęstym włosem na głowie. Topa ogolony na zero, jakby cieższy o kilka kilogramów!? Bardzo efektowne metamorfozy. Nie do zapomnienia.

        :)))
        cdn.

        cdn.
    • grek.grek Oscary'13 [typowanie] 21.02.13, 13:53
      no ty ciach, nie widziałem żadnego filmu, co nieco czytałem,reszta to czysta intuicja, plus trochę wishful thinking ;]

      film- Operacja Argo
      aktor 1 plan - Day-Lewis
      aktorka 1 plan - Lawrence
      aktor 2 plan - Hoffman
      aktorka 2 plan - Field
      reżyseiro - Spielberg
      film nieanglojęzyczny - Miłość
      zdjęcia - Lincoln
      scenariusz org. - Operacja Argo
      kostiumy - Nędznicy
      montaż - Lincoln
      muzyka - Lincoln
      piosenka - Skyfall" [nie znam innych;)]
      scenografia Lincoln
      efekty - Hobbit

      15 mi wyszło - niech trafię... 4 i już będę dumny, hah.

      Barbasiu, dzięki za wklejenie nominacji i za propozycje muzyczne :].
      • barbasia1 Re: Oscary'13 [typowanie] 21.02.13, 15:06
        > piosenka - Skyfall" [nie znam innych;)]

        Jak to nie znasz innych , zalinkowałam przecież wszytskie piosenki!?!?!?!?!??!?!?!?!??!?!? :{
        • grek.grek Re: Oscary'13 [typowanie] 21.02.13, 15:44
          serio ?
          jakieś zaćmienie mnie dopadło, w takim układzie...
          ale "Skyfall" jest w porządku :]
          • barbasia1 Re: Oscary'13 [typowanie] 21.02.13, 15:49
            Tak, były niżej po szóstej nominacji. Jest nawet stosowny nagłowek, żeby nie pomylić ze ścieżkami dźwiękowymi. ://

            forum.gazeta.pl/forum/w,14,142254766,142629827,Re_Oscary_2013_nominacje_najlepsza_piosenka.html

            > ale "Skyfall" jest w porządku :]

            Oczywiście.
            • grek.grek Re: Oscary'13 [typowanie] 22.02.13, 13:34
              jesteś niezawodna :]
              a mnie jakaś pomrocznośc jasna dopadła.

              ale wiesz co ? po odsłuchaniu... zostanę przy "Skyfall", wydaje mi się, że jest
              to jednak najbardziej charakterystyczny i chyba najlepiej wykonany kawałek :]
              • barbasia1 Re: Oscary'13 [typowanie] 22.02.13, 14:41
                Nie ma sprawy! :)

                Adele to kawał dobrego głosu.
                Nie sądzę, żeby inna piosenka wygrała w tej kategorii.
                • grek.grek Re: Oscary'13 [typowanie] 22.02.13, 15:17
                  jest jest, ale dzięki że masz tak krótką pamięć :]

                  trzymasz nas w szachu do końcowego gwizdka,Barbasiu... kiedy Twoje typowanie oscarowe ? :]
                  • barbasia1 Re: Oscary'13 [typowanie] 22.02.13, 16:31
                    NocoTy! :))

                    Moje typowania (już mam część kandydatów) pojawią się dziś wieczorem, albo jutro. W dzisiejszej Wyborczej są podpowiedzi, muszę jeszcze je przejrzeć. ;)


                    a od tego roku gala oscarowa już nie w Kodak Theater, ale w Dolby Theatre.
        • siostra.bronte Re: Oscary'13 [typowanie] 21.02.13, 17:38
          Hehe, może ilość muzyki do odsłuchania przekroczyła możliwości percepcyjne Greka :)
          Ja nawet nie podchodziłam, ale doceniam, Barbasiu, Twój wysiłek :)
          • barbasia1 Re: Oscary'13 [typowanie] 21.02.13, 19:26
            Dzięki, Bronte, za dobre słow, no i szczerość.

            Dlatego przyszłym roku będę przedstawiać nominacje w kategorii muzyka krótko i węzłowato (sporo pracy kosztuje taki rozbudowany post i przygotowanie do niego ) w jednym poście tylko tytuł filmu, nazwisko kompozytora i jednen link do najładniejszego fragmentu ścieżki dźwiękowej ( czasami trudno mi było wybrać ten jeden najaładniejszy fragment , dlatego są dwa a nawet trzy czy cztery ).

            Acha i nie beęę już prezentować kategorii najlepsza piosenka, która w tym roku wyjątkowo obrodziła utworami.

            Promise! :)
            • maniaczytania Re: Oscary'13 [typowanie] 21.02.13, 20:34
              barbasia1 napisała:

              > Acha i nie beęę już prezentować kategorii najlepsza piosenka, która w tym roku
              > wyjątkowo obrodziła utworami.
              >
              > Promise! :)


              Barbasiu - no nie rob mi tego prosze! Ja akurat swoje typy ustalilam po przesluchaniu tego wszystkiego, co dalas :) I nie tylko w tym roku :)
              • barbasia1 Re: Oscary'13 [typowanie] Maniu! 21.02.13, 20:55
                Właśnie o Tobie myślę! Bo zajrzałam właśnie w tej chwili na stronę muzykafilmowa.pl i jeszcze na strone filmwebu i z przerażeniem patrzę, że w zestawie nominowanych ścieżek dźwiękowych nie ma "Atlasu chmur", kompozycji (chwalonej przez znawców muzyki filmowej), autorstwa Tykwera i Klimka, Heila, czyli tej która Tobie Maniu, najbardziej się spodobała i która wytypowałaś.
                Nie wiem, dlaczego na tej stronie (gUpi SE), z której ja korzystałam znalazła się ta nominacja?

                Najlepsza muzyka, raz jeszcze: (za filmweb)

                "Anna Karenina" - Dario Marianelli
                "Operacja Argo" - Alexandre Desplat
                "Życie Pi" - Mychael Danna
                "Lincoln" - John Williams
                "Skyfall" - Thomas Newman

                Maniu musisz dokonać poprawki!!! Przepraszam!!!

                Dzięki za piękne słowa! Pocieszyłaś mnie! :)))
                • maniaczytania Oscary'13 - trzy wtopy Akademii w takim razie 21.02.13, 21:13
                  Ha! Tak Ci zaufalam, ze nawet nie sprawdzalam :)))
                  Ale nic to, choc szkoda, bo muzyka z "Atlasu ..." bardzo fajna.

                  To ja sobie jeszcze raz na spokojnie poslucham z ekspertem (lat prawie 8 ;) ) i wytypuje pozniej troszke.

                  Ale w takim razie sa trzy wielkie wtopy Akademii szanownej:
                  1. brak nominacji dla Bena za rezyserie, o czym juz wspomnialam;
                  2. brak nominacji dla "Atlasu chmur" za muzyke, o czym powyzej;
                  3. karygodny brak nominacji dla piosenki "Freedom" z filmu "Django":
                  www.youtube.com/watch?v=_bdOTUocn5w
                  • barbasia1 Re: Oscary'13 - trzy wtopy Akademii w takim razie 22.02.13, 14:38
                    A ja mam nauczkę, by nie powoływać się na brukowce!!!


                    > "Freedom" z filmu "Django":
                    www.youtube.com/watch?v=_bdOTUocn5w

                    Podoba mi się ta piosenka, Zdecydowanie nalaezala jej się nominacja.
                    :)
              • pepsic Barbasiu, gdziekolwiek jesteś 24.02.13, 14:48
                ja tez protestuję! I to nie tak, że nie wysłuchałam, tyle, że mniej komfortowo, bo podczas prasowania ,a co gorsza z laptopa, co jak wiecie uważam za barbarzyństwo. Niestety nie mogę się dopchać do komputera stacjonarnego, a poza tym nie lubię, jak mi ktoś dyszy w plecy:) Stąd tez moje chwilowe absencje.
                • barbasia1 Re: Barbasiu, gdziekolwiek jesteś 24.02.13, 20:10
                  pepsic napisała:

                  > ja tez protestuję! I to nie tak, że nie wysłuchałam,

                  Twe słowa to miód na moje pęknięte serce. ;))


                  >tyle, że mniej komfortowo,
                  > bo podczas prasowania ,a co gorsza z laptopa, co jak wiecie uważam za barba
                  > rzyństwo.

                  Prawda, prawda nawet najlepsze laptopy mają marne głośniki.


                  > Niestety nie mogę się dopchać do komputera stacjonarnego, a poza tym
                  > nie lubię, jak mi ktoś dyszy w plecy:)

                  Hehehe! :)))

                  Dziękuję! :)

                  PS Wiedziałam, że wysłuchałaś wszytskiego.
            • siostra.bronte Re: Oscary'13 [typowanie] 21.02.13, 20:39
              Chętnie bym posłuchała tej muzyki, ale teraz nie mam do tego nerwów. Może jak będę w lepszej formie :)
              • barbasia1 Re: Oscary'13 [typowanie] 21.02.13, 20:58
                siostra.bronte napisała:
                No pewnie, muzyki filmowej trzeba słychać tylko z przyjemnością, w odgodnym czasie, kiedy nastrój jest odpowiedni.

                Parafrazując Greka, muzyka filmowa nie Gołota, nie ucieknie. ;)
    • grek.grek "Niewierna"/"W sieci kłamstw"."ZŁote runo"dziś 21.02.13, 16:08
      dziś jakiś Dzień Języka Polskiego jest, prawdaż to zawżdy ? :]

      To by wyjasniało, dlaczego TVP po polskiemu dzisiaj wypacykowana :

      22:35,TVP2 KOcham KIno "Wojna polsko-ruska"
      0:40, TVP1 "Krugerandy",
      1:55, TVP2 "ZŁote runo"

      omawialiśmy chyba wszystkie, może poza "ZŁotym runem", a to jest ciekawy, ironiczny film
      o dwóch chłopkach roztropkach z Polandu, co przemycają diamenty za granicę, w pociągu konfrontują się z rodakami jadącymi na Zachód, a potem spieniężają klejnoty [jeden z nich szmugluje je...w żołądku, a na miejscu przeznaczenia wypróznia je do nocnika drogą klasyczną :)] i rozkoszują się "hajlajfem", który ostatecznie prowadzi ich do stwierdzenia, że to wszystko...
      "śmierdzi", piękne kobiety poznane na basenie to prostytutki, które bawią się z nimi i śmieją tylko za dewizy, gotowe na jeden telefon ich opuścić, wykwintne jadło nie przechodzi przez gardło, luksus pięciogwiazdkowego hotelu jest na dłuższą metę jałowy, drogie błyszczące ciuchy kupione w markowym sklepie są ciasne i w sumie obciachowe, a do tego ich szczera i cokolwiek romatyczna natura zostaje ugodzona sprzedajnością i płytkością świata, w którym się nagle znaleźli... I kiedy jeden z nich mówi "jak ja mam to znieść ?", ten drugi krzyczy "zmuś się, uśmiechaj się !" -"jak ?!"- "a tak !" i obaj wyszczerzają się sztucznie podrygując, z tymi uśmiechami przykrwającymi bolesne rozczarowanie, obok tancerek żywcem zdjętych z sambodromu [czy jak to się tam nazywa]. Naprawdę dobra kpina z marzeń Polaków o "życiu jak Carringtonowie", które na początku lat 90-tych tak było rozpowszechnione. Zachód wcale nie okazuje się taką krainą mlekiem i miodem płynącą, nie ma tego seksapilu, którym epatował z dystansu. Reżyserem jest Andrzej Kondratiuk, którego na pewno znacie, a co od razu wiele Wam powie o stylu i formie "Złotego runa". Główne role zagrali niezawodny Zbigniew Buczkowski i jego imiennik - Mazurek, który mówi tekst jak naturszczyk, momentami nawet jak drewno :], ale drewno kontrolowane. warto zobaczyć, szkoda że puszczają zawsze tak późno.

      2:45 "Psy 2" w Kulturze.
      Czyli, po polsku, szkoda że same powtórki :]

      powtórki "HOuse'a" w Dwójce [ale już pokazują zwiastuny nowego sezonu, który niebawem]
      Fanki pewnie nie przegapią "Mad mena", hehe [21:10 Kult]

      POlsat daje całkiem nienajgorszą "Niewierną", naprawdę polecam,zwłaszcza że 22:15 to całkiem znośna pora. Mężatka w związku w który wkrada się szarośc i rutyna, przypadkiem poznany miły facet, romans, ugodzony w dumę mąż, dramat i konsekwencje - to jest dobry film. Diane Lane, Martinez, Richard Gere w głównych rolach.

      TVN, 22:30 "W sieci kłamstw", sensacyja, policaje vs terrorysta, Crowe, Di Caprio, Ridley Scott... brzmi nieźle, widzieliście już ?


      • siostra.bronte Re: "Niewierna"/"W sieci kłamstw"."ZŁote runo"dzi 21.02.13, 17:35
        "Niewierna" to całkiem niezły film o fatalnych skutkach skoków w bok. Panowie wypadają trochę blado, Gere jak zwykle drewnian,y a Martinez ma za zadanie dobrze wyglądać, ale niestety nie jest w moim typie :) Za to Diane Lane bardzo dobra.
      • barbasia1 Re: "Niewierna"/"W sieci kłamstw"."ZŁote runo"dzi 21.02.13, 19:41
        > Fanki pewnie nie przegapią "Mad mena", hehe [21:10 Kult]

        Fanki się na to właśnie dziś nastawiają.

        Wybaczcie, ale nie będę obiecywać więcej opowieści o "Mad Men". Za duże zaległości się porodbiły. Nie udźwignę tego teraz i to jeszcze sama. Może kiedyś, w przyszłości, wpadłam w nawyk robienia notatek podczas oglądania.

        Oczywiście serdecznie zachęcam do oglądania tego znakomitego serialu.



        :)
        • grek.grek Re: "Niewierna"/"W sieci kłamstw"."ZŁote runo"dzi 22.02.13, 13:36
          Barbasiu mogą być luźne przemyślenia, wrażenia, nieuporządkowane notatki, co tam masz :]
          • barbasia1 Mad Med 2 /8 i wcześniejsze 23.02.13, 23:06
            Idealna rodzina, idealny dom Dona Drapera chwieje się w posadach...

            W finale 8 odcinka 2. serii Betty oznajmiła Donowi przez telefon, by nie wracał z pracy do domu, nie chce go wiedzieć.

            Betty dowiedziała się, że Don miał romans z rudowłosą Bobby, żoną i agentką w jednym, komika Jimmy'ego Barretta, który został wynajęty przez Agencję Dona do telewizyjnej reklamy chipsów ziemniaczanych. Stało się to w 7. odcinku, kiedy Draperowie przyszli na przyjęcie wydawane przez Barretta . Jimmy Barrett najpierw poinformował Betty o romansie Dona ze swoją żoną, potem przygadał jeszcze Donowi na odchodnym. Ostro go potraktował, wyzywał od najgorszych. Radził, że jeśli go tak ciśnie, dziwkę powinien wynająć, a nie chodzić do łóżka z cudzymi żonami. Szydził, że Don mu załatwił wszytsko pieniądze, pracę , a w zamian dostał "przechodzoną" Bobby. Don, zaskoczony , że Jimmy wie o romansie, słowa nie wypowiedział.

            Romanss (sssex) z Bobby był płomienny, namiętny, przez tą namiętność spowodowali pewnego razu wypadek samochodowy, Bobby całowała Dona w trakcie jazdy do domku nad wodą?, morzem?, aż ten stracił panowanie nad autem i wypadli z drogi dachując. Potem Don się tłumaczył żonie , że miał wypadek z powodu wysokiego ciśnienia, które wykrył mu lekarz w pierwszym odcinku serii 2.

            Donowi zaś z tej przykrej sytuacji wyratowała Peggy Olson (przyjechała po dona i bobby na komistariat, pozyczyła pieniadze na mandat, zabrała Bobby do siebie, by ta mogła doprowadzić się do porządku, bowiem ucierpiłla trochę w wypadku), wcześniej jego sekretarka , teraz pierwsza w Agencji kobieta na stanowisku copywritera (przygotowywała reklamy Clearsila). Młoda niezbyt urodziwa dziewczyna, która, jak już pisałam romansowała z Petem, pracownikiem Agencji, irytyującym, zarozumiałym bubkiem z wielkimi ambicjami/ chciał podkraść Donowi stanowisko/ , pochodzącym z dobrej nowojorskiej rodziny, acz już zubożałej. Owocem romansu z Petem było dziecko, o którym Betty nie wiedziała przez całą ciążę (kontrowersyjny wątek, zważywyszy na to, ze Betty miała siostrę mężatkę dzieciatą, obenznaną ze stanami ciążowymi ). Peggy odddała dziecko w tajemnicy do adopcji . Pete o niczym nie wie. Ożeniony z panną z bogatej rodziny starają się z żoną o dziecko. W jednym z ostatnich odcinków okazało się po badaniach (!), że to żona nie może mieć dzieci.

            Wracając do Betty ...

            Betty (chodzący ideał, piękna, wysoka, zawsze elegancka i zadbana, chłodna blondynka o idealnej urodzie, podobna do Grace Kelly /wszyscy jej to mówią/, urocza, miła, inteligentna; może trochę nazbyt spięta; była kiedyś modelką, ale po tym jak wyszła za mąż zostawiła pracę modelki, by, jak każda pożądną amerykańska kobieta w połowie lat 50. poświęcić się prowadzeniu domu i wychowywaniu dzieci i byciu posłuszną mężowi) jest zaszokowana informacją o zdradzie Dona, choć przecież domyślała się, wiedziała o wcześniejszych zdradach Dona. (W ostatnim odcinku I serii, w finale odcinka Betty leżąc na kozetce u psychiatry, do którego chodziła z powodu drętwiernia rąk niewiadomego pochodzenia, wyznaje, że wie o zdradach Dona. Co ciekawe po tym wyznaniu, wyrzuceniu z siebie tej bolesnej wiedzy, znikają u Betty objawy drętwienia rąk.). Wieczorem rozmawia o tym czego dowiedzłla się od Jimmy'ego z Donem, Don się oczywiście wszytskiego wypiera, mówi, że kocha ją dzieci, nie chce stracić rodziny. Początkowo, rano udaje, że wszytsko w porządku, ale kiedy Don wychodzi do pracy nerwowo przeszukuje jego ubrania , by znaleźć jakieś dowody zdrady. Wieczorem pijana? załamana? siedzi w stuporze na tapczanie, dokoła leżą porozrzucane marynarki i spodnie Dona. Tak ją zastaje Don. Na drugi dzień po tym zdarzeniu właśnie Betty dzwoni do pracy Dona, by nie wracał...


            Kilka zdjęć:

            Peggy Olson
            i2.pinger.pl/pgr388/8babb6330015b6f34d54182b/peggy.jpg
            Tu Betty i Don Draperowie
            keenanevans.files.wordpress.com/2010/03/01donbetty.jpg
            Bobby Barret
            glbakerii.files.wordpress.com/2010/01/26sos3_t300.jpeg
            Pete Campbell
            www.mostlymuppet.com/wp-content/uploads/2009/09/24_benmathislily_lg.jpg
            Jimmy Barrett
            www.lippsisters.com/wp-content/uploads/2010/12/Patrick-Fischler.jpg

            O Rudej to znaczy o pannie Joan Halloway z Agencji później opowiem ...



            :)
            • grek.grek Re: Mad Med 2 /8 i wcześniejsze 25.02.13, 13:38
              już wczoraj przeczytałem, a dziś kapnąłem się, że zapomniałem wpisać komentarz, hah.

              bardzo ciekawe te notatki, Barbasiu, interesujące portrety bohaterów, kobiet - wydaje się, że to one napędzają akcję, prawdaż ? że są ciekawsze, bo czas i miejsce akcji służy pokazaniu ich emancypacji, rosnącej pozycji, zmiany ról społecznych. Jak to znoszą mężczyźni, zauważający [chyba ?], że ich dominujące pozycje trochę są podkopywane ? a może wcale nie widzę,bo widac, że kobiety grają sprytnie i fortelami, a na razie niekoniecznie otwarcie sięgają po swoje przewagi ? Taka Peggy Olson, nie ? Piękna może nie jest, ale grać umie i ma parcie na stołek :] I widać fajny kontrapunkt w postaci Betty, która niby ma predyspozycje, a decyduje się na rolę żony i gospodyni, chociaż widać, że jak mężulo kręci, to się z nim nie certoli :]

              zdjęcia zdradzają świetną charakteryzację aktorów [ale i dumnie powiem, że 1,5 odcinka obejrzałem, więc coś tam o szacie graficznej wcześniej wiedziałem].

              Dzięki, Barbasiu, mam nadzieję, że wejdą Ci w nawyk te korespondencje z Mad mena.
              • pepsic Re: Mad Med 2 /8 i wcześniejsze 25.02.13, 20:50
                To prawie tak samo, jak ja. Miałam sie wczoraj dopisać, i zapomniałam. Otóż zerkam sporadycznie na MM-ów, ten odcinek tez mi wpadł. Ma coś w sobie ten serial, no ma. Wciąga i przykuwa uwagę oraz potrafi oddać prawdziwe emocje.
                Barbasiu, prosimy o więcej, THX:)
                • barbasia1 Re: Mad Med 2 /8 i wcześniejsze 02.03.13, 18:36
                  Dzieki, Pepsic, Greku za komentarze, za dobre słowa.

                  >Ma coś w sobie ten ser ial, no ma. Wciąga i przykuwa uwagę oraz potrafi oddać prawdziwe emocje.
                  Święte słowa.

                  Wkrótce opowiem Wam o tym, co się wydarzyło w 9 odcinku! :)
                  • pepsic Re: Mad Med 2 /8 i wcześniejsze 02.03.13, 20:16
                    A to bardzo dobrze, bo chciałbym się dowiedzieć, kim był gostek z metra cięty, któremu przyłożył Don (Donald, hi, hi, ) w szemranej szulerni.
                    • barbasia1 Re: Mad Med 2 /8 i wcześniejsze 03.03.13, 15:16
                      :)

                      To był Jimmy Barrett, komik, który współpracował z agencją Dona, występował w telewizyjnej reklamie chipsów. To właśnie Jimmy poinformował (rzucił podjerzenie) Betty o romansie Dona ze swoją żoną, Bobby podczas przyjęcia. Za to właśnie "podziękował" mu Don, powalając go prawym sierpowym na ziemię.

                      CDN.

                      Don (Donald, hi, hi, )

                      :))

                      • pepsic Re: Mad Med 2 /8 i wcześniejsze 03.03.13, 16:17
                        Nie, że bym miała obsesję, ale jakoś mnie nie dziwi, że małżonka gostka o tak wątłej posturze rzuca sie w ramiona dużo bardziej ponętnego Don Donalda.

                        Ps. Trochę to nielogiczne. Nie dość, że ukradziono mu żonę, to jeszcze oberwał;)
    • siostra.bronte "Piknik pod Wiszącą Skałą" (1) 21.02.13, 20:19
      Czy trzeba pisać coś więcej? Arcydzieło Petera Weira z 1975 r. Jeden z filmów, które na zawsze pozostają w pamięci. Hipnotyczny i fascynujący. Choć z pewnością to nie jest kino dla każdego widza. Niestety, emisja w Ale Kino, w poniedziałek o 20.10. Piszę z wyprzedzeniem, żeby ten film nie został przegapiony, no i chcę zdążyć przed oskarowym zamieszaniem :)

      Nie będę opisywać całej fabuły, więc tylko krótkie wprowadzenie. Uwaga, będą spojlery!

      Akcja toczy się w Australii w 1900 r., w dniu Św. Walentego. Głos zza kadru, należący do jednej z bohaterek, wprowadza nas w klimat: „To, co widzimy i kim się zdajemy jest snem jedynie. Snem śnionym we śnie”. I taki jest ten film.

      Z okazji walentynek uczennice prywatnej pensji pani Appleyard razem z nauczycielkami wyjeżdżają na piknik. Jadą w okolice Wiszącej Skały, miejscowej atrakcji turystycznej (to autentyczny masyw skalny niedaleko Melbourne). Rozkładają się w pięknym miejscu i miło spędzają czas. Po pewnym czasie czwórka dziewcząt wybiera się na krótki spacer. Obiecują, że zaraz wrócą. Ale są tak zachwycone piękną przyrodą, że coraz bardziej oddalają się od pikniku. Majestatyczna, powstała przed milionami lat Wisząca Skała przyciąga jak magnes. Dziewczęta wspinają się na skały.

      Świat widziany z góry wygląda jakby inaczej. Jedna z dziewcząt, patrząc na małe sylwetki ludzkie w oddali mówi: „Co ci ludzie robią tam na dole? Zupełnie jak mrówki. Zdumiewające jak wielu ludzi żyje bez celu. Chociaż możliwe, że pełnią jakąś funkcję, nieświadomi tego”. A inna dodaje: „Wszystko zaczyna się i kończy w odpowiednim czasie i miejscu.”

      Trójka dziewcząt zachowuje się dziwnie, jak w transie. Na co dzień poddane surowej dyscyplinie w szkole pani Appleyard, teraz czują się wolne. Zdejmują rajstopy i buciki, co zupełnie nie przystoi uczennicom prywatnej pensji. Idą jeszcze wyżej. Czwarta z dziewcząt, marudna od początku spaceru, jest przerażona tym, co się dzieje. Próbuje zatrzymać koleżanki, ale te w milczeniu idą dalej. Dziewczyna z krzykiem zbiega na dół.

      Zapłakane nauczycielki i uczennice wracają do szkoły późnym wieczorem. Okazuje się, że oprócz trójki dziewcząt zniknęła też jedna z nauczycielek, starsza pani ucząca matematyki. Akurat wtedy, gdy wszyscy na pikniku ucięli sobie drzemkę, więc nie wiadomo co się z nią stało. Ciekawe, że wcześniej nauczycielka wydawała się zamyślona i często spoglądała na Wiszącą Skałę. Tak jakby przeczuwała, że stanie się coś złego.

      Policja i mieszkańcy przeszukują okolice Wiszącej Skały, ale niczego nie znajdują. Ani śladu po zaginionych. W szkole atmosfera jest przygnębiająca. Trudno jest wrócić do normalności po takim dramacie. Właścicielka pensji, kostyczna pani Appleyard boi się, że placówkę trzeba będzie zamknąć, bo kolejni rodzice zabierają swoje córki. Tymczasem dwóch chłopców, młody arystokrata i lokaj, którzy widzieli dziewczęta w drodze na skały, nie może pogodzić się z tragedią . Sami wyruszają na poszukiwania…

      cdn...
      • siostra.bronte Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 21.02.13, 20:21
        To, co najważniejsze w „Pikniku” to tajemniczy, wręcz mistyczny nastrój. Więcej tu pytań niż odpowiedzi. Każdy widz może interpretować tę historię na swój sposób. I mieć własne wyjaśnienie tego, co naprawdę zdarzyło się pod Wiszącą Skałą.

        Niesamowity klimat filmu to w dużej mierze zasługa pięknych zdjęć i absolutnie cudownej muzyki Gheorge Zamphira i Bruce’a Smeatona.

        Jedyne zastrzeżenie jakie mam to takie, że w porównaniu z pierwszą częścią filmu, bardzo poetycką i dosłownie zapierającą dech w piersiach swoim pięknem, część druga jest trochę słabsza i ciut przydługa. Ale pokazuje wydarzenia po tragedii, jest realistyczna, więc siłą rzeczy mniej efektowna.

        Film został oparty na książce Joan Lindsay pod tym samym tytułem. Co ciekawe, okazało się, że autorka nakłamała we wstępie, że to prawdziwa historia. Pewnie dla spotęgowania efektu :) Ale i tak Wisząca Skała przyciąga wielbicieli filmu i turystów, którzy wierzą, że to rzeczywiście magiczne miejsce.

        Gorąco polecam!!!

        Znalazłam video, które wspaniale oddaje nastrój filmu. Uwaga, spojler zdradzający zakończenie od 4’53” do 5’25” (wystarczy wyłączyć dźwięk).

        www.youtube.com/watch?v=2cE_AQu455g

        • siostra.bronte Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 21.02.13, 20:31
          Oczywiście: Gheorge Zamfir. To jednak trudne nazwisko :)
        • barbasia1 Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 21.02.13, 20:43
          Piękny wstęp do filmu, Bronte. Aż miałam gęsią skórkę czytając Twój post.

          Widziałam "Piknik", dawno, dawno temu, ale w mojej pamięci wciąż siedzi mocno właśnie ten niesamowity, tajemniczy, pełen napięcia, niepokoju klimat filmu ...

          www.youtube.com/watch?v=8m-6bU4x7us
          • siostra.bronte Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 21.02.13, 21:19
            Dzięki, Barbasiu :)

            Ja też widziałam ten film bardzo dawno, jeszcze jako początkująca kinomanka :) Ciekawa jestem jak go odbiorę dzisiaj. Co prawda mam dvd, ale nie obejrzałam go ponownie. Może nie chciałam konfrontacji ze wspomnieniem? Bo to z pewnością jedno z moich najważniejszych doświadczeń filmowych.
            • barbasia1 Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 22.02.13, 15:46
              Emocjonującego seansu powtórkowego życzę zatem! :)

              Ciekawe, czy wrażenia będą tak silne jak kiedyś?

              Też nie mam ale kino! Ale co się odwlecze, nie uciecze.
              • siostra.bronte Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 22.02.13, 19:07
                Dzięki :)

                Pewnie już nie, bo jednak znam ten film. Ale jestem ciekawa wrażeń.

                Oby. Życzę Ci tego :)
                • barbasia1 Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 23.02.13, 14:15
                  Napiszesz o swoich wrażeniach?
                  • siostra.bronte Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 23.02.13, 14:52
                    Oczywiście :)
        • grek.grek Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 22.02.13, 13:41
          Dzięki, Siostro, za klimatyczną zajawkę :]

          nie znam tego filmu, jakkolwiek tytuł oczywiście kojarzę, programu na którym się
          pojawił- nie posiadam, niestety. parę razy był w ramówce telewizyjnej, ale jakoś
          wtedy byłem chyba nie dość rozgarnięty, żeby się nim zainteresować. Teraz
          obejrzałbym z radością, nie ma co ukrywać także z powodu Twojej interesującej
          zapowiedzi. A tu... jak na złość pokazują tam, gdzie nie mogę. Ale ze mną tak
          łatwo nie jest... ja cierpliwy jestem, jeszcze go dopadnę ;]]
          • siostra.bronte Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 22.02.13, 17:48
            Tak, wiem, że nie wszyscy tutaj mają ten kanał. Szkoda, bo czasem naprawdę można zobaczyć coś ciekawego.

            "Piknik" z tajemniczych powodów jest pokazywany bardzo rzadko. Też mam nadzieję, że będziesz miał okazję go zobaczyć :)
        • pepsic Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 24.02.13, 12:57
          Mam z tym filmem problem, im więcej opinii tym bardziej się zniechęcam, ale kto wie, może czas, aby się zmierzyć:)
          • siostra.bronte Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 24.02.13, 13:00
            Naprawdę? Ale to są chyba raczej pozytywne opinie.
            Kwestia gustu, nie każdemu ten film się spodoba, ale warto spróbować :)
            • pepsic Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 24.02.13, 13:22
              Nawet bardzo, ale do typu filmów do końca nieodgadnionych i podszytych tajemniczymi dwuznacznościami podchodzę ostrożnie i bez aplauzu, tym bardziej, że rozwiązania zagadki podobno niet. Takie "Miasteczko Twean Peaks" nigdy mnie nie porwało, nawet nie dotrwałam do końca żadnego odcinka.
              Ps.Kto wie, czy nie będę musiała tego jutro odszczekać;))
              • siostra.bronte Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 24.02.13, 13:27
                Spróbuj podejść na luzie i bez uprzedzeń :)
                • siostra.bronte Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 25.02.13, 22:50
                  I po tylu latach film robi ogromne wrażenie. Ten tajemniczy, niesamowity nastrój. Aż dreszcze przechodzą... Zagadka pozostaje nierozwiązana. Jak powiedział ogrodnik: "Na niektóre pytania nie ma odpowiedzi". Bo musi być coś jeszcze niż tylko ta codzienna krzątanina mrówek. Więcej niż widzimy i potrafimy wytłumaczyć...

                  Wspaniały, zachwycający, cudowny film!!

                  Ciekawe, zauważyłam, że w tej wersji zabrakło kilku scen, które wciąż pamiętam sprzed lat, jak np. spotkania Mike'a i Irmy. Jak sprawdziłam, to wersja reżyserska skrócona tylko o 7 min, a jednak miałam wrażenie, że wycięto znacznie więcej.
                  • siostra.bronte "Piknik pod Wiszącą Skałą" - usunięte sceny 26.02.13, 15:36
                    Dla fanów filmu :) Przeprowadziłam śledztwo, jakie sceny wypadły z wersji reżyserskiej z 1998 r.
                    Pominę nieistotne dla fabuły zmiany.

                    Ważna, długa scena, która wypadła. Irma, już po dojściu do siebie (wciąż kuruje się w domu wujostwa Michaela) spotyka przypadkiem Alberta. Dziękuje mu za pomoc. Chłopak odpowiada skromnie, że to zasługa Michaela, który akurat odpoczywa sobie w ogrodzie. Irma podchodzi do niego i patrzy na niego rozmarzonymi oczami :) Oboje idą na spacer.

                    Potem płyną łódką po jeziorze. Irma mówi, że koniec lata będzie się jej kojarzył ze śmiercią. Wspomina słowa Mirandy, że wszystko zaczyna się i kończy o właściwym czasie i miejscu. Michael nie wytrzymuje i ostro pyta Irmę, co się tam stało. Ale ta nie odpowiada.

                    Na brzegu Michael mówi Irmie, że będzie musiał wyjechać. Irma ucieka z płaczem. Michael próbuje ją zatrzymać, ale bez skutku.

                    I kolejna, ważna scena, już pod koniec filmu. Widzimy puste łóżko Sary w jej pokoju. Pani Appleyard przeszukuje szuflady z jej rzeczami.

                    Tutaj dokładne porównanie obu wersji :

                    www.movie-censorship.com/report.php?ID=835082
                    • barbasia1 Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" - usunięte sceny 27.02.13, 16:43
                      siostra.bronte napisała:

                      > Dla fanów filmu :) Przeprowadziłam śledztwo, jakie sceny wypadły z wersji reżys
                      > erskiej z 1998 r.

                      Dzięki, Sherlokini-Bronte, za te ciekwostki.
                      • siostra.bronte Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" - usunięte sceny 27.02.13, 17:31
                        Tak mnie to męczyło, że musiałam sprawdzić.
                        Hehe, Sherlokini :)
                  • barbasia1 Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 27.02.13, 16:42
                    Wspaniała wiadomość, Bronte!
                    Też byłam bardzo ciekawa, czy ten film oglądany ponownie po latach robi nadal talk wieklie wrażenie.


                    Czekam niecierpliwie na powtórkę.


                    :)
                    • siostra.bronte Re: "Piknik pod Wiszącą Skałą" (2) 27.02.13, 18:01
                      Oby była okazja. Już nie pamiętam, kiedy ostatnio "Piknik" był pokazywany.

                      W ogóle to jestem rozczarowana. Taki fantastyczny film i żadnych komentarzy! Czyżby Ale kino było tak mało dostępnym kanałem?
                  • pepsic "Artysta" - subiektywna opinia 27.02.13, 17:56
                    Nadal pozostaję w niewiedzy, bo zamiast na "Piknik" postawiłam na zeszłorocznego zdobywcę Oskara "Artystę". Jeśli zazwyczaj podchodziłam do oskarowych filmów z rezerwa, teraz sie utwierdzam pomału, że mam racje i gdyby nie drogocenna statuetka chyba bym sobie w trakcie odpuściła. Nie, nie było tak źle, ale nie przemawia do mnie czarno-białe nieme kino w XXI wieku. Owszem parę momentów porywa, ale pan reżyser nie potrafi jednoznacznie wskazać, czy nakręcił komedię, czy dramat.
                    • siostra.bronte Re: "Artysta" - subiektywna opinia 27.02.13, 18:03
                      Szkoda, byłam ciekawa Twojej opinii.
                      • pepsic Re: "Artysta" - subiektywna opinia 27.02.13, 18:19
                        Ale kino lubi sie powtarzać, więc przypilnuję. Najbliższy seans sobotni o 8.00. więc odpada, ale sam fakt dobrze rokuje. No i chyba będę musiała pomyśleć nad nową inwestycją, bo nie zawsze mogę się dopchać wtedy, kiedy chcę i gdzie chcę:).
                        • siostra.bronte Re: "Artysta" - subiektywna opinia 27.02.13, 18:26
                          Tak, na szczęście są powtórki, chociaż zwykle o dziwnych porach. Ale może będzie okazja :)
    • barbasia1 Nominacje OSCARY 2013 raz jeszcze 21.02.13, 21:06
      Poniżej lista nominowanych raz jeszcze na wszelki wypadek, bo przydarzyła się usterka
      (tym razem podaję za film.onet)

      Najlepszy film:

      "Miłość" reż. Michael Haneke
      "Operacja Argo" reż. Ben Affleck
      "Bestie z południowych krain" reż. Benh Zeitlin
      "Django" reż. Quentin Tarantino
      "Les misérables : Nędznicy" reż. Tom Hooper
      "Życie Pi" reż. Ang Lee
      "Lincoln" reż. Steven Spielberg
      "Poradnik pozytywnego myślenia" reż. David O. Russel
      "Wróg numer jeden" reż. Kathryn Bigelow

      Najlepsza aktorka pierwszoplanowa:

      Jessica Chastain - "Wróg numer jeden"
      Jennifer Lawrence - "Poradnik pozytywnego myślenia"
      Emmanuelle Riva - "Miłość"
      Quvenzhané Wallis - "Bestie z południowych krain"
      Naomi Watts - "Niemożliwe"

      Najlepszy aktor pierwszoplanowy:

      Daniel Day-Lewis - "Lincoln"
      Denzel Washington - "Lot"
      Hugh Jackman - "Nędznicy"
      Bradley Cooper - "Poradnik pozytywnego myślenia"
      Joaquin Phoenix - "Mistrz"

      Najlepszy aktor drugoplanowy:

      Christoph Waltz - "Django"
      Philip Seymour Hoffman - "Mistrz"
      Robert De Niro - "Poradnik pozytywnego myślenia"
      Alan Arkin - "Operacja Argo"
      Tommy Lee Jones "Lincoln"

      Najlepsza aktorka drugoplanowa:

      Sally Field - "Lincoln"
      Anne Hathaway - "Les Miserables: Nędznicy"
      Helen Hunt - "Sesje"
      Amy Adams - "Mistrz"
      Jacki Weaver - "Poradnik pozytywnego myślenia"

      Najlepsza reżyseria:

      Michael Haneke - "Miłość"
      Ang Lee - "Życie Pi"
      David O. Russell - "Poradnik pozytywnego myślenia"
      Steven Spielberg - "Lincoln"
      Benh Zeitlin - "Bestie z południowych krain"

      Najlepszy scenariusz oryginalny:

      "Miłość" - Michael Haneke
      "Django" - Quentin Tarantino
      "Lot" - John Gatins
      "Kochankowie z Księżyca. Moonrise Kingdom" - Wes Anderson, Roman Coppola
      "Wróg numer jeden" - Mark Boal

      Najlepszy scenariusz adaptowany:

      "Operacja Argo" - Chris Terrio
      "Bestie z południowych krain" - Lucy Alibar, Benh Zeitlin
      "Życie Pi" - David Magee
      "Lincoln" - Tony Kushner
      "Poradnik pozytywnego myślenia" - David O. Russell


      Najlepsze i najgorsze filmy 2012 roku według Redakcji...(zdjęcia: 20)





      Najlepszy film nieanglojęzyczny:

      "Miłość" - Michael Haneke (Austria)
      "Wiedźma wojny" - Kim Nguyen (Kanada)
      "No" - Pablo Larraín (Chile)
      "Kochanek królowej" - Nikolaj Arcel (Dania)
      "Kon-Tiki" - Joachim Ronning, Espen Sandberg (Norwegia)

      Najlepszy film animowany:

      "Frankenweenie"
      "Piraci!"
      "Ralph Demolka"
      "ParaNorman"
      "Merida Waleczna"

      Najlepsze zdjęcia:

      "Anna Karenina" - Seamus McGarvey
      "Django" - Robert Richardson
      "Życie Pi" - Claudio Miranda
      "Lincoln" - Janusz Kamiński
      "Skyfall" - Roger Deakins

      Najlepszy montaż:

      "Operacja Argo" - William Goldenberg
      "Życie Pi" - Tim Squyres
      "Lincoln" - Michael Kahn
      "Poradnik pozytywnego myślenia" - Jay Cassidy, Crispin Struthers
      "Wróg numer jeden" - William Goldenberg, Dylan Tichenor

      Najlepsza scenografia:

      "Anna Karenina" - Sarah Greenwood, Katie Spencer
      "Hobbit: Niezwykła podróż" - Dan Hennah, Ra Vincent, Simon Bright
      "Les misérables: Nędznicy" - Eve Stewart, Anna Lynch-Robinson
      "Życie Pi" - David Gropman, Anna Pinnock
      "Lincoln" - Rick Carter, Jim Erickson

      Najlepsze kostiumy:

      "Anna Karenina" - Jacqueline Durran
      "Les misérables: Nędznicy" - Paco Delgado
      "Lincoln" - Joanna Johnston
      "Królewna Śnieżka" - Eiko Ishioka
      "Królewna Śnieżka i Łowca" - Colleen Atwood

      Najlepsza charakteryzacja:

      "Hitchcock"
      "Hobbit: Niezwykła podróż"
      "Les misérables: Nędznicy"

      Najlepsza muzyka:

      "Anna Karenina" - Dario Marianelli
      "Operacja Argo" - Alexandre Desplat
      "Życie Pi" - Mychael Danna
      "Lincoln" - John Williams
      "Skyfall" - Thomas Newman

      Najlepsza piosenka:

      "Chasing Ice" - J. Ralph ("Before My Time")
      "Les misérables: Nędznicy" - Alain Boublil, Claude-Michel Schönberg, Herbert Kretzmer ("Suddenly")
      "Życie Pi" - Mychael Danna, Bombay Jayshree ("Pi's Lullaby")
      "Skyfall" - Adele, Paul Epworth ("Skyfall")
      "Ted" - Walter Murphy, Seth MacFarlane ("Everybody Needs a Best Friend")

      Najlepszy dźwięk:

      "Operacja Argo" - John T. Reitz, Gregg Rudloff, José Antonio García
      "Les misérables: Nędznicy" - Andy Nelson, Mark Paterson, Simon Hayes
      "Życie Pi" - Ron Bartlett, Doug Hemphill, Drew Kunin
      "Lincoln" - Andy Nelson, Gary Rydstrom, Ron Judkins
      "Skyfall" - Scott Millan, Greg P. Russell, Stuart Wilson

      Najlepszy montaż dźwięku:

      "Operacja Argo" - Erik Aadahl, Ethan Van der Ryn
      "Django" - Wylie Stateman
      "Życie Pi" - Eugene Gearty, Philip Stockton
      "Skyfall" - Per Hallberg, Karen M. Baker
      "Wróg numer jeden" - Paul N.J. Ottosson

      Najlepsze efekty specjalne:

      "Avengers" - Janek Sirrs, Jeff White, Guy Williams, Daniel Sudick
      "Hobbit: Niezwykła podróż" - Joe Letteri, Eric Saindon, David Clayton, R. Christopher White
      "Życie Pi" - Bill Westenhofer, Guillaume Rocheron, Erik De Boer, Donald Elliott
      "Prometeusz" - Richard Stammers, Trevor Wood, Charley Henley, Martin Hill
      "Królewna Śniezka i Łowca" - Cedric Nicolas-Troyan, Phil Brennan, Neil Corbould, Michael Dawson

      Najlepszy dokument pełnometrażowy:

      "5 rozbitych kamer" - reż. Emad Burnat, Guy Davidi
      "The Gatekeepers" - reż. Dror Moreh
      "Jak przetrwać zarazę" - reż. David France
      "Niewidzialna wojna" - reż. Kirby Dick
      "Sugar Man" - reż. Malik Bendjelloul

      Najlepszy dokument krótkometrażowy:

      "Inocente" - Sean Fine, Andrea Nix
      "Kings Point" - Sari Gilman
      "Mondays at Racine" - Cynthia Wade, Robin Honan
      "Open Heart" - Kief Davidson, Cori Shepherd Stern
      "Redemption" - Jon Alpert, Matthew O'Neill

      Najlepszy krótkometażowy film animowany:

      "Adam and Dog" - Minkyu Lee
      "Fresh Guacamole" - PES
      "Head Over Heels" - Timothy Reckart, Fodhla Cronin O'Reilly
      "Paperman" - John Kahrs
      "The Simpsons: The Longest Daycare" - David Silverman

      Najlepszy krótkometrażowy film aktorski:

      "Asad" - Bryan Buckley, Mino Jarjoura
      "Buzkashi Boys" - Sam French, Ariel Nasr
      "Curfew" - Shawn Christensen
      "Dood van een Schaduw" -Tom Van Avermaet, Ellen De Waele
      "Henry" - Yan England
      • grek.grek Cezary'13, "MIłość" bierze wszystko 23.02.13, 13:31
        a tak właśnie, "Miłość" bezlitośnie i bezpardonowo pobiła konkurencję.
        najlepszy film, najlepsze role aktorskie Riva & TRintignant, naj reżyseiro & najl scenariusz org. - Haneke. "Rust and Bone" grany w Polandzie wziął za muzykę, a "Żegnaj królowo" za oprawę i doznania wizualne [scenografia, zdjęcia, kostiumy] [wedle opisu "Żegnaj Królowo" pokazuje życie na Wersalu w dobie początków rewolucji francuskiej, a królową tytułową jest ofk Maria Antonina. Moze i to kiedyś nade Wisłą się pojawi w obiegu.

        termin "najlepszy" jakoś mnie gryzie w odniesieniu do kina [sztuki, jako takiej].
        Nie macie takiego odczucia, że film może być : najważniejszy, najbardziej się wyróżniający, najbardziej poruszający etc., ale żeby "najlepszy" ? jak to zdefiniować ? Rozumiem "najlepszy" w piłce nożnej albo skoku o tyczce - kto strzeli więcej, skoczy wyżej, albo pobiegnie szybciej wygrywa i jest najlepszy. Sens polega tam bowiem własnie na więcej, dalej, wyżej, szybciej. Ale w filmie ? "najlepszy" paskudzi gdzieś tam istotę rzeczy. wg mnie, taka kategoria jest całkowicie zbyteczna i po prostu - nie na miejscu w odniesieniu do materii samej sztuki.

        jak sądzicie ?
        • siostra.bronte Re: Cezary'13, "MIłość" bierze wszystko 23.02.13, 14:13
          Dzięki za info :)
          Mam takie samo wrażenie jeżeli chodzi o nagrody filmowe. Pisałam już o tym wcześniej. Wynik jest wypadkową gustów jurorów i innych czynników, także pozafilmowych. Choćby Oscary. Akademia jest bardzo zachowawcza, nagradza filmy z dużych wytwórni i pewnie są tam też jakieś układy towarzyskie.
          • grek.grek Re: Cezary'13, "MIłość" bierze wszystko 23.02.13, 16:08
            powiem Ci, że rozbraja mnie także tzw. gwiazdkowanie filmów w róznych gazetach i na portalach. ja nie umiem ocenić, chociaz próbowałem, 3 gwiazdki czy 10, nie wiem na czym to polega, jak to sensownie ugryźć, żeby nie odgryźć... Czy świetną, luźną komedię można oceniać w tych samych rejestrach, co poruszający dramat ? Nawet jesli dramat dostanie 8 gwiazdek w kategorii dramatów, a komedia 9 w kategorii komediowej, to powstaje dziwne wrażenie, że oto "bardziej się podoba komedyjka niż poważne kino". Jak to się ma do konkurencji ? czy te 8 gwiazdek dla dramatu wśród dramatów, to wynik słabości czy siły konkurencji ? analogicznie gdy chodzi o komedię.

            prowadzi ten cały proceder do zupełnego mętliku. dlatego lubię recenzje, opis, wrażenia wyrażane słowem i argumentem, nawet skrajnie subiektywnym aż ocierającym się o tendencyjność. za to gwiazdki, punkty, wszystkie "wymierne" formy oceny - NIE ! :]

            co sądzisz [sądzicie] o tej sprawie ?
            • siostra.bronte Re: Cezary'13, "MIłość" bierze wszystko 23.02.13, 16:54
              Zgadzam się :)
          • maniaczytania Re: Cezary'13, "MIłość" bierze wszystko 23.02.13, 16:12
            siostra.bronte napisała:

            > Wynik jest wypadkową gustów jurorów i innych czynników, także pozafilmowych. Choćby Oscary. Akademia jest bardzo zachowawcza, nagradza filmy z dużych wytwórni i pewnie są tam też jakieś układy towarzyskie.

            Alez oczywiscie, ze tak. Przeciez Akademia to laureaci z ubieglych lat ;)
            Ale na plus jest tu to, ze oni glosuja tajnie wiec co tak do konca wplywa na wybor, trudno powiedziec, pewnie czesto - przypadek :)
        • barbasia1 Re: Cezary'13, "MIłość" bierze wszystko 23.02.13, 14:58
          > termin "najlepszy" jakoś mnie gryzie w odniesieniu do kina [sztuki, jako takiej].

          Wlaśnie, bo jak tu też porównywać ze sobą i wartościować filmy tak różne gatunkowo - film historyczny (Lincoln) , film kostiumowy (adaptacja powieści "Nędznicy"), western (Django), film przygodowy (Życie Pi), film obyczajowy ("Miłość"), itd. To w ogóle niewykonalne.

          Choć określenie "najlepszy film" w odniesieniu do filmu różnych twórców, ale konkretnego gatunku albo do filmografii danego reżysera nie uwiera mnie. Da sięto bowiem w miarę odbiektywanie wykazać.

          :)
          • grek.grek Re: Cezary'13, "MIłość" bierze wszystko 23.02.13, 16:11
            właśnie, trafiasz w sedno, Barbasiu :]
            mam ten sam kłopot.
            jak wartościować gatunki ?

            zwłaszcza media lubią szermować własnie terminem "najlepszy", zamiast czasami się powściągnąć i
            napisać tylko, że np. "nagrodzono [taki a taki fillm]".

            • barbasia1 Re: Cezary'13, "MIłość" bierze wszystko 23.02.13, 16:58
              Po prawdzie, czasem zdarza się kometarz w stylu "nawiększe uznanie członków Akademii zdobył taki, a taki film", sugerujący pewien subiektywizm wyboru. Ale te należą do rzadkości, fakt.
        • maniaczytania Re: Cezary'13, "MIłość" bierze wszystko 23.02.13, 15:29
          Greku - zgadzam sie z Toba w kwestii slowa 'najlepszy'. Ale ja bym je nawet rozciagnela ogolnie na swiat sztuki (muzyki, malarstwa itp.), a takze niektorych dyscyplin sportu, w ktorych ocenia sie tzw. wartosc artystyczna, ktora calkowicie zalezy wylacznie od sedziow. Dlatego slowo to nie pasuje do czegos, co ocenia sie nieobiektywnie.
          • grek.grek Re: Cezary'13, "MIłość" bierze wszystko 23.02.13, 16:17
            masz dużo racji, Maniu.
            zwróciłbym tylko uwagę, że jednak w np. gimanastyce artystycznej czy łyżwiarstwie figurowym, albo skokach narciarskich istnieją pewne wytyczne, a nawet dośc ściśle określone zasady, które trochę ograniczają sędziów i nie pozwalają im decydować wyłącznie na podstawie własnych impresji. Np. w skokach zawodnik musi lecieć bez majtania nartami, zaznaczyć telemark etc., w tańcach na lodzie decyduje synchronizacja, akcentowanie, nawet pewne elementy techniczne... itd itp. Myslę, że jednak przy ocenie sztuki reguł, do których oceniający musi się jakoś odnosić, jest mniej i są nieco bardziej umowne.
            • maniaczytania Re: Cezary'13, "MIłość" bierze wszystko 23.02.13, 16:21
              oj, prosze Cie :) przeciez to wlasnie w lyzwiarstwie figurowym bylo najwiecej kontrowersji z tymi ocenami sedziowskimi. Nie tylko komentatorzy byli w stanie jeszcze przed ogloszeniem not powiedziec, ktory sedzia komu jaka da ocene ;))) Troche kiedys tego ogladalam, to pamietam.
              O tym wlasnie mowie - nawet mimo wytyczonych jakichs tam elementow do oceny, i tak jest za duzy margines dla wlasnego widzimisie sedziow.
        • pepsic Re: Cezary'13, "MIłość" bierze wszystko 24.02.13, 13:42
          Miałam okazję zerknąć jednym okiem w Canal+. W gali uczestniczył sam... Kevin Costner, wyglądał bosko z kilkudniowym zarostem, przy okazji zgarnął nagrodę za całokształt. Bardzo mi się podobała skromna w porównaniu do Oscarów ceremonia, na poziomie i bez zbytniego pajacowania, podczas której kreacje pań powalały paryskim wykwintem i prostotą. Już sobie wyobrażam dzisiejszej nocy amerykański blichtr i Bizancjum. Nowy trend zauważyłam brak górnej części bielizny pod niektórymi sukniami.

          Odnośnie określenia "najlepszy" mam zgoła odmienne zdanie i nie mam z tym problemu, bo uważam, że wiąże się z odczuciami, a te są w jakimś sensie porównywalne. Film ma spełnić rolę i przesłanie, czyli komedia rozbawić, dramat wzruszyć, horror/thriller przerazić etc. Przy tym powinien zostać sprawnie i na poziomie zrealizowany. Jeśli skupia w sobie te czynniki, to ma prawo mienić się słowem najlepszy bez względu na gatunek.
          • grek.grek Re: Cezary'13, "MIłość" bierze wszystko 25.02.13, 13:46
            o proszę, mamy naocznego świadka :]

            za co oni temu Costnerowi dali nagrodę ? za jaki "całokształt" ? Za całokształt drzewostanu ?
            nagroda była w postaci limby czy płaczącej wierzby ? ;]

            wiesz, może chodzi o to, że "najlepszość" da się wymierzyć - stoperem, miarką, liczydłem, jakkolwiek. w przypadku sztuki w grę wchodzą odczucia nieujmowalne w takich kategoriach, stąd "najlepszy" trochę [mnie] zgrzyta, tu i ówdzie. "Najlepszy" zawiera w sobie, wg mnie, coś w rodzaju kategoryczności, którą oddawać może właśnie pomiar metodami zapewniającymi obiektywność, wynik nie podlegający dyskusji. W sztuce nie ma na to szans.

            • pepsic Re: Cezary'13, "MIłość" bierze wszystko 25.02.13, 21:22
              Mnie nie pytaj, pytaj Manię, ona będzie wiedziała:)

    • grek.grek Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 22.02.13, 12:43
      źli ludzie uniemożliwili mi obejrzenie wczoraj tego odcinka :]
      nie że nieprzyjemni, ale jednak źli, bo w końcu nie obejrzałem, hehe.
      Kosmici mnie nie porwali, telewizor nie wybuchł, nie zaspałem, program odbierał...
      jakaś klątwa wisi nad tym drugim sezonem :]

      ale nic to, nic to, Drodzy.

      Jest oto miejsce, z którego można w najlepszej jakości i w tek banalnej formie, że
      nawet ja umiem, pobrać rzecz całą. Barbasiu, jeśli podobał Ci się poprzedni link do
      Borgiów, to ten... spodoba Ci się [stawiam w ciemno] jeszcze bardziej, ideał po
      prostu, ładuje się w trymiga, ekran obszerny, jakośc znakomita :]

      megashare.info/watch-the-borgias-season-2-episode-2-online-TkRZME5nPT0
      z mojego punktu widzenia problemem jest angielszczyzna, bo władam łącznie 3
      językami [polski jako tako, czeskim jako tako, i dwoma w butach], ale nie ma wśród
      nich angielskiego. Przeczytać - przeczytam, zrozumieć w mowie - tu już bywa różnie.

      Zatem, Barbasiu, Czcigodni - udanej projekcji.
      a streszczenie dla potomności :] - spróbuję napisać po obejrzeniu.
      a za tydzień z przyjemnością wrócę OBY ! do wersji z telewizora, i z CTV.

      stay tuned :]
      • barbasia1 Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 22.02.13, 15:06
        grek.grek napisał:

        > źli ludzie uniemożliwili mi obejrzenie wczoraj tego odcinka :]
        > nie że nieprzyjemni, ale jednak źli, bo w końcu nie obejrzałem, hehe.
        > Kosmici mnie nie porwali, telewizor nie wybuchł, nie zaspałem, program odbierał

        OooooooooooooooOoooooooooooooooooo! A to ci niespodziewajka!

        No cóż, raz na jakiś czas musi pojawić się jakaś niespodziewajka!

        >[polski jako tako, czeskim jako tako, i dwoma w butach]

        He,he! :)

        A ja spóbuję uruchomić ten pierwszy link z polskim lektorem. Jeśli się uda i objerzę, to na pewno dopowiem to i owo, oczywiście jak będzie taka potrzeba.

        Ale strasznie długo zasiedzieli się u Ciebie ci ludzie niedobrzy!?! ;)
        • grek.grek Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 22.02.13, 15:14
          sama powiedz, no jak to inaczej odbierać niż jako klątwę ?
          na 1 odcinek się spóźniłem, drugi mi odebrano...
          Aż strach - co dalej ? ;]
          żaden z seriali, którymi przyszło mi się [współ]zajmować nie nastręczył mi
          dotąd takich problemów. Ale mam szczerą nadzieję, że to koniec marnej passy i
          te pozostaje 8 odcinków obejrzę już w komforcie.

          sprawdziłaś ten link, który podałem ? :]

          świetnie, może i ja spróbuję ?
          polski lektor to by była świetna sprawa.

          tak jak mówiłem : źli ludzie ;]


          • barbasia1 Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 22.02.13, 15:42
            Klątwa papieska!?? ;)

            Wierzę, że limit usterek wyczerpany został na cały rok (a przynajmniej na pół, bo jeszcze wararii prądu nie było ;)

            Tak, sprawdziłam tę stronę z filmem, elegancko się otwiera, działa. Jest dobry obraz, dźwięk. Jedyne czego brak to właśnie polski lektor.

            Film (2. odcinek) na stronie, gdzie jest polski lektor znów jest niedostępny, każą póbować później. "The website you are trying to access is currently unavailable. Please try again at a later time".


            Hehehe! :)
            • grek.grek Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 22.02.13, 16:14
              biada mi ! biada !! ;]]

              ja też, mam przynajmniej taką nadzieję.
              a tak, prąd ciągle jest... to trochę podejrzane, nie sądzisz ? ;]

              ha, Barbasiu, żyjemy :], mam dobrą wersję z polskimi napisami :
              www.twoje-seriale.tv/borgias/sezon_2/odcinek_1.html
              wersje językowe są do wyboru, aha - i mnie wskoczyło należycie po wybraniu
              z listy odcinków [powinna się ukazać po prawej stronie], ale jesli nie będziesz
              miała żadnych kłopotów z załadowaniem, to tylko lepiej i mam na to nadzieję.
              U mnie działa. Powodzenia :]

              • barbasia1 Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 22.02.13, 16:38
                Hahaha! :)

                Eeee nie, zima lekka, to i żadnych awarii pradu, odpukać. :)

                Aleś znalazł! Świetna strona!
              • barbasia1 Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 22.02.13, 19:41
                A był juz tak pięknie, heh. Obejrzałam 15 minut drugiego odcinka Borgiów i film się wyłączył. :// Chcą, żeby się rejestrować!? Albo połączyć konto z fejsbukowym. Na razie się nie rejestruję.

                Greku, masz konto na fejsbuku?
                • grek.grek Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 23.02.13, 13:14
                  mnie się udało dopełznąć do 28 minuty :]
                  i też mnie zastopowało.

                  nie mam konta na fejsie [hyhy, jaki jestem obalatany], ale zarejestrowałem się i zalogowałem
                  bezpośrednio na tej stronie.

                  Miałaś nosa, że tego nie zrobiłaś :]
                  nic to nie daje, natychmiast po zalogowaniu zostałem poinformowany, że "mój dzienny limit został przekroczony", hehe. Dali mi szansę - wejście w jakieś "premium",ale z tego co się orientuję, to w tej zabawie chodzi o to, żeby korzystać z zasobów strony, a jednocześnie dodawać jakieś pliki od siebie. Cóz, mogę im podrzucić najwyżej plik starych papierów, bo żadnego innego nie mam, a nawet jakbym miał, to za bardzo jestem technicznie ogarnięt. Whatever, mam nadzieję, zatem, że pozostałe 20 minut tego 2 odcinka obejrzę jutro. I zostanie mi jeszcze 8 na jakieś... fanaberie ;]]

                  tak więc, strona fajna, 28 minut dziennego dostępu - w sumie, mogło być gorzej :] Każdy odcinek można sobie na 2 dni rozłożyć, luksus normalnie, haha.
                  • barbasia1 Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 23.02.13, 14:14
                    A mnie dokładnie 14 minut udało sie obejrzeć. Taki był mój wczorajszy limit. Ale dziś, przed chwilą się uruchomiło bez problemów (bez rejestracji). Właśnie obejrzałam kawałek. Ale przerywam, by odpisać Ci. Te limity to "normalna" rzecz. One są raz większe raz mniejsze, nie wiem dokladnie od czego to zależy (od ilości użytykowników z Twojej sieci? korzystających aktulanie z tej strony?). Byłam zarejestrowana kiedyś na innej stronie z filmami i też te limity wyskakiwały. Ale czasem za jedym zamachem udało się zobaczyć cały półtoragodzinny film, raczej w tygodniu niż w weekend.

                    Za reklamowane konto Premium bez limitów trzeba zapłacić opłatę aktywacyjną (patrz regulamin: "III.2. Opłata aktywacyjna za rejestrację dokonywana jest poprzez płatności transferuj.pl ( promocja.videostream@gmail.com) wyślij Jeden złoty dwadzieścia dwa grosze i podaj login użyty w rejestracji opcja tylko dla nowych użytkowników w promocji aktywacja za 1 zł nie obejmuje sms premium) lub za pośrednictwem sms na numer 92550 o treści kodavs - Koszt Trzydzieści złotych siedemdziesiąt pięć groszy brutto.
                    III.3. Po dokonaniu opłaty aktywacyjnej, o której mowa w punkcie poprzedzającym, Użytkownik otrzyma na swoja skrzynkę email (w przypadku płatności transferuj.pl) lub na numer telefonu komórkowego z którego wysłał SMS, kod niezbędny do zarejestrowania się Użytkownika w Serwisie na zasadach wskazanych poniżej.)

                    Bardzo fajna strona, pomimo że są limity.

                    > nie mam konta na fejsie [hyhy, jaki jestem obalatany],

                    Ja tak samo. ;)

                    Choć mnie uparcie namawiają, kuszą, zachęcają, poszukują, wzywają! ;)
                    • grek.grek Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 23.02.13, 16:01
                      następnym razem podzielimy się po połowie ? ;]
                      a serio, w klątwy nie wierzę i spodziewam się kolejne 8 odcinków obejrzeć w CTv i opisać.
                      [chyba że jednak ta produkcja jest obłożona jakimiś czarami ;))]

                      ano właśnie, premium za opłatą :] dzięki za info. Jakoś na tyle zdesperowany nie jestem, a w razie czego zawsze zostaje opcja z angielskim w tym pierwszym linku, który podawałem do 2 odcinka.

                      o, skoro Cię "wzywają,kuszą, poszukują i namawiają", to nie opieraj się zanadto :]
                      • barbasia1 Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 23.02.13, 16:31
                        Dobrze, Greku. :)

                        To klątwa papieska (w innej wersji watykańska) dla obrazoburczego serialu. ;))

                        Nienie, ta strona jest bardzo dobra. Damy radę.
                        Cały czas mam nastawiony ten odcinek. Teraz oczywiście jest wstrzymamy na 0:30 min. Ale działa, jak się go uruchomi. Do konca zostało ok. 17 minut, ciekawe czy obejrzę do końca.

                        W tym odcinku papież Borgia w przebraniu zwyklego śmiertelnika (!) wybrał się wraz z Giulią Farnese i młodą malarką do miasta, zobaczyć jak się żyje pospólstwu.

                        Będę oglądać razem z Tobą Borgiów.


                        Może za jakiś czas.
                        Zresztą mam maila, komórkę, kto chce może się ze mną kontaktować mailowo, telefonicznie.
                        Co za dużo to niezdrowo.
                        :)
                        • barbasia1 Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 23.02.13, 16:32
                          Na tamtej srtonie z wersją angielską też moga być limity. Tak działają te strony.
                        • grek.grek Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 24.02.13, 12:54
                          uff, udało mi się doczłapać do końca :]
                          a Tobie, Barbasiu ?

                          ww wtorek postaram się napisać streszczenie tego odcinka.
                          [na jutro, 8 odc. FOrbrydelsen, już oczekuję z ciekawością]

                          yes, papa ruszył w "ciemny lud" ;] I jak się jego losem przejął, hehe, ale
                          i tak nie bardziej niż nadpodażą gołębi w Rzymie.

                          świetnie, nic nie zastąpi oglądania.

                          o, wiesz - konto na Fejsie, to jednak... czad :]]
                          • barbasia1 Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 24.02.13, 20:55
                            uff, udało mi się doczłapać do końca :]
                            > a Tobie, Barbasiu ?
                            Nie, wczoraj nie. Jak zaczęłam odpisywać na posty to film w końcu się wyłączył. Spróbuję dziś, albo jutro.

                            > ww wtorek postaram się napisać streszczenie tego odcinka.
                            OK

                            > [na jutro, 8 odc. FOrbrydelsen, już oczekuję z ciekawością]

                            Ja też. Przy okazji spytam, o coś. Skąd właściwie pochodzi Rama / Raman? Z jakiego kraju arabskiego? Wiadomo? Ciekawy ten wątek podejrzanej rozmowy Ramy po arabsku.
                            Czyżby Sara z ekipą wpadła przypadkiem na trop jakiejś innej zbrodni popełnionej przez imigrantów???

                            > o, wiesz - konto na Fejsie, to jednak... czad :]]

                            He,he :))) A skąd wiesz, skoro nie masz tam konta?
                            • siostra.bronte Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 25.02.13, 00:46
                              Barbasiu, przecież przeprowadziłam śledztwo w tej sprawie :) Rama pochodzi z Syrii.
                              • barbasia1 Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 25.02.13, 16:14
                                Tak, pamiętam. Pamiętam, bo szukałaś tej informacji w związku z Grekowymi porównaniami do sweterka tureckiego, he, he. Tylko wydawało mi,nie wiem czemu, że pochodzenie syryjskie odnosi się do aktora grającego Ramę, nie do bohatera serialu. Szkoda, że nie zajrzałam raz jeszcze do Twego postu.
                                Dzięki. :)
                            • grek.grek Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 25.02.13, 13:22
                              Siostra zasherlockowała
                              i ma rację w 100 %, w bodaj 5 czy 6 odcinku Raman został rozszyfrowany jako
                              obywatel Syrii, czyli Syriusz ;]

                              dość ponury czeka Cię ostatni kwadrans BOrgiów - wątek Paolo kończy się fatalnie.

                              wszystkie zagadki dot. tajemniczego rulona z czarnego igelitu - poniżej, w 8 odcinku :]

                              no nie mam konta... ale wiesz, mam wyobraźnię ;]]

                              • siostra.bronte Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 25.02.13, 16:24
                                Hehe :)
                              • barbasia1 Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 25.02.13, 16:40
                                > dość ponury czeka Cię ostatni kwadrans BOrgiów - wątek Paolo kończy się fatalnie.

                                Oooo! Tak szybko pozbyli się tego ślicznego Paolo!
                                Jak się uda to ten ostatni kawadrans Borgiów dziś będę oglądać.

                                > wszystkie zagadki dot. tajemniczego rulona z czarnego igelitu - poniżej, w 8 od
                                > cinku :]

                                A już myślałam, że pojawi się wątek niepoprawny politycznie.

                                > no nie mam konta... ale wiesz, mam wyobraźnię ;]]

                                Ha,ha,ha! :)))

                                A co tam takiego czadowego miało by być w tym fejsbuku, Grekuniu? I dlaczego Cię tam w takim razie jeszcze nie ma? ;)
                                • grek.grek Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 26.02.13, 13:11
                                  ponury kawałek.
                                  poczciwca powiesili.
                                  a on tyle dobrego dla papieskiej córki zrobił.

                                  hehe :]

                                  możliwe że za malo czadowy jestem :]
                                  [albo : zaczadzony, hehe]
                                  • barbasia1 Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 27.02.13, 00:16
                                    Ożeż, a taki dobry był z niego chłopczyna!
                                    Właśnie, takie śliczne dzieciątko sprawił Lukrecji! ;))

                                    Co za straszna rodzinka!

                                    Nienie, jesteś czadowny! :}


                                    Buona notte, Mon-signore!

                                    S-padam!
                                    • grek.grek Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 27.02.13, 13:41
                                      co ciekawe, już opuszczał Rzym i zapewne nie wróciłby więcej, świadom jakie mu tam grozi
                                      niebezpieczeństwo oraz jakie konsekwencje mogłyby dotknąc Lukrecję - i na ostatniej prostej
                                      noga mu się powinęła.

                                      dość rubaszny w 1 sezonie Juan Borgia - teraz zaczyna ujawniać zupełnie nowe oblicze, zawistnego, konfliktowego, bezlitosnego du,pka. wszyscy zresztą mają coś za kołnierzem, ale i każdy posiada jakieś cechy pozytywne, godna podkreślenia złożoność charakterów pod piórem scenarzystów.

                                      hehe, dzięki ;]

                                      Buon giorno, Senorita Barbasia:]
                                      [jak widzisz, poliglotą nie jestem]

                                      • barbasia1 Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 27.02.13, 15:01
                                        Jeszcze nie dotarłam do ostatniego kwadransa ...
                                        Biedny Paolo!

                                        W takim razie brawa dla scenarzystów.

                                        > Buon giorno, Senorita Barbasia:]
                                        > [jak widzisz, poliglotą nie jestem]

                                        Ważne, że gadułą. ;))

                                        Salve, Grekino!
                                        • grek.grek Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 28.02.13, 14:13
                                          "GRekino" - dobre, dzięki :]

                                          • barbasia1 Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 28.02.13, 23:20
                                            Hahahaha :))))

                                            To miało być (i chyba jest ?!) po włosku 'Grekuniu'! ;/

                                            :)))
                                            • grek.grek Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 01.03.13, 15:45
                                              aaa, zdrobienie,jak bambINO ? :]]
                                              fajnie zabrzmiało.
                                              dzięki :]
                                              • barbasia1 Re: Borgiowie sez 2 odc 2 [z niespodziewajką] 03.03.13, 15:03
                                                Tak. :)

                                                Maj pleże! :)
    • maniaczytania "Zycie Pi' - Oscar czy Malina? 23.02.13, 15:33
      Ja, choc nie widzialam filmu na razie, nie mam zadnych watpliwosci - Oscar.
      Czytalam ksiazke Martela (tu link do mojej recenzji) i nie wyobrazalam sobie, ze mozna to sfilmowac. Co wiecej, jak podchodzilam do ksiazki, myslalam to, co Pepsic o filmie - jak mozna czytac przez ponad 200-300 stron o chlopcu gadajacym z tygrysem na lodzi??? A czytalo sie znakomicie! To jedna z lepszych ksiazek, jakie czytalam, taka, ktora zapada w pamiec i serce na cale zycie.

      Wiem, ze wbrew moim obawom, historia zostala sfilmowana tak, jak trzeba, tak, jak powinna byc - fanom ksiazki bardzo sie podoba.

      Jedyne, co moge zalecic w tym przypdaku na pewno - najpierw przeczytajcie ksiazke!

      i tak, tam jest wielkie ogromne drugie dno :)
      • barbasia1 Re: "Zycie Pi' - Oscar czy Malina? 23.02.13, 16:38
        Bardzo zgrabna recenzja, choć, życzyła sobie, nieco więcej szczegółów, może jakiś ciekawy fragment rozmowy, który jeszcze bardziej zaostrzyłby apetyt. Ale i tak czuje się zachęcona.

        Więc właśnie też się zastanawiam czy Ang Lee nie pokona Spielberga !?

        :)
    • barbasia1 OSCARY 2013 - moje typy 23.02.13, 20:07
      Najlepszy film - "Operacja Argo" Bena Afflecka, „co będzie przede wszystkim hołdem Hollywoodu dla współproducenta George’a Clooney’a” , jak podpowiada mi Jacek Szczerba z GW.

      Najlepsza aktorka pierwszoplanowa:
      Emmanuelle Riva - "Miłość" ( Riva została doceniona nagrodą BAFTA, moze więc i Oscarem! )

      Najlepszy aktor pierwszoplanowy:
      Daniel Day-Lewis - "Lincoln"

      Najlepszy aktor drugoplanowy:
      Philip Seymour Hoffman - "Mistrz" (za Grekiem )

      Najlepsza aktorka drugoplanowa:
      Anne Hathaway - "Les Miserables: Nędznicy" (poświęciła się dziewczyna do tej roli, schudła okrutnie, ścięła piękne włosy, ale na urodzie i tak nic a nic nie straciła! )

      Najlepsza reżyseria:
      Ang Lee - "Życie Pi" lub Steven Spielberg - "Lincoln" lub Michael Haneke - "Miłość" /naprawdę nie wiem, co wybrać!?/

      Najlepszy scenariusz oryginalny:
      "Django" - Quentin Tarantino (obdarowany już Złotym Globem, więc pewnie i Oscarem)

      Najlepszy scenariusz adaptowany:
      „Poradnik pozytywnego myślenia” - David O. Russell

      Najlepszy film nieanglojęzyczny:
      "Miłość" - Michael Haneke

      Najlepszy film animowany:
      "Merida Waleczna" (za Manią i jak sądzę jej ekspertem od animacji!? ;)

      Najlepsze zdjęcia:
      „Lincoln” – Kamiński

      Najlepszy montaż:
      "Operacja Argo" - William Goldenberg

      Najlepsza scenografia:
      "Anna Karenina" - Sarah Greenwood, Katie Spencer (za Angazetką)

      Najlepsze kostiumy:
      "Anna Karenina" - Jacqueline Durran (za Angazetką)

      Najlepsza charakteryzacja:
      "Les misérables: Nędznicy"

      Najlepsza muzyka:
      "Życie Pi" - Mychael Danna

      Najlepsza piosenka:
      "Skyfall" - Adele, Paul Epworth ("Skyfall") (wszyscy stawiają na tę piosenkę, to i ja postawię, choć podoba mi się kołysanka z „Życia Pi”, ale Mychael Danna zostanie wyróżniony Oscarem w kategorii najlepsza muzyka)

      Najlepsze efekty specjalne:
      "Hobbit: Niezwykła podróż" - Joe Letteri, Eric Saindon, David Clayton, R. Christopher White (Aleś nam podpowiedziała, Angazetka! Strzelam! )

      :)
      • cestina Re: OSCARY 2013 - moje typy 24.02.13, 11:06
        W tamtym roku sporo trafiłam, w tym widziałam tylko 3 filmy z nominowanych( "Poradnik...", "Django", "Nędznicy"), więc znowu strzelam ;)

        Film - "Nędznicy"
        Aktor pierwszoplanowy - Daniel Day-Lewis
        Aktorka pierwszoplanowa - Jennifer Lawrence
        Aktor drugoplanowy - Christoph Waltz
        Aktorka drugoplanowa - Anne Hathaway
        Reżyser - Steven Spielberg
        Scenariusz oryginalny - "Django"
        Scenariusz adaptowany - "Operacja Argo"
        Film nieanglojęzyczny - 'Miłość"
        Charakteryzacja - "Hobbit"
        Muzyka - "Życie Pi"
        Piosenka - "Skyfall"
        Animowany - "Merida Waleczna"
        Scenografia - "Nędznicy"
        Efekty specjalne - "Życie Pi"
        Kostiumy - "Nędznicy"
        Zdjęcia - "Lincoln"
        Montaż - "Operacja Argo"
        Film dokumentalny - "Sugar Man"

        Część ceremonii wręczenia Oskarów ma być poświęcona musicalom, główna nagroda dla "Nędzników" to by była taka wisienka na torcie;)
        • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - moje typy 25.02.13, 16:03
          Miło Cię widzieć na naszym corocznym typowaniu!

          Nieźle Ci poszło i w tym roku.
          :)
      • pepsic Re: OSCARY 2013 - moje typy 24.02.13, 12:54
        Będą mało oryginalna, a zatem:
        film - "Operacja Argo"
        aktor I - Daniel Day-Levis
        aktorka I - Jennifer Lawrence
        aktor II - Christopher Waltz
        aktorka II - Anne Hathaway
        reżyseria - Steven Spielberg
        scenariusz - org. "Django"
        scenariusz adapt. - "POradnik pozytywnego myślenia"
        film nieanglojęzyczny - "Miłość"
        zdjęcia -"Życie Pi"
        kostiumy - "Anna Karenina"
        scenografia - "Nędznicy"
        charakteryzacja - "Hobbit"
        muzyka i piosenka - 2x "Skyfall" (Adele ogólnie mnie nie rusza, choć jak Grek słusznie prawi, jest globalnie rozpoznawalna, więc nie będę się kopać z 4 mld, piosenka śpiewana przez Scarlett Johanson mi sie podobała; )
        • siostra.bronte Re: OSCARY 2013 - moje typy 24.02.13, 13:04
          Nie podejmuję się typowania :) Ale liczę, mimo wszystko, na jakieś niespodzianki.
          • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - moje typy 24.02.13, 19:51
            siostra.bronte napisała:

            > Nie podejmuję się typowania :)

            W tym roku Ci darujemy w drodze wyjątku. ;)
            • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - moje typy 24.02.13, 19:51
              barbasia1 napisała:

              > siostra.bronte napisała:
              >
              > > Nie podejmuję się typowania :)
              >
              > W tym roku Ci darujemy w drodze wyjątku. ;)
              • siostra.bronte Re: OSCARY 2013 - moje typy 24.02.13, 20:01
                Hehe, dzięki :)
        • grek.grek Re: OSCARY 2013 - moje typy 24.02.13, 14:38
          o, w tym roku rzeczywiście mniej brawurowo typujesz :]

          ciekawe, istotnie, czy Quentin dostanie za scenariusz.

          wiietrzę niespodziankę przy 2-planowej roli kobiecej : Sally Field wg mnie porwie statuję.
          dużo też dobrego słychać o roli Tommy Lee Jonesa, który może znienacka wyskoczyć jako zwycięzca. Chociaż... przy mocnej pozycji Day Lewisa aż 3 oskardy aktorskie dla jednego
          filmu, to byłaby rozpusta :]
      • grek.grek Re: OSCARY 2013 - moje typy 24.02.13, 13:02
        jeśli trafisz z oscarem dla p. Rivy, to - nie wiem jak inni, ale ja z krzesła na pewno spadnę :]
        bardzo ciekawy i odważny typ.

        frakcja "Skyfall";]

        coś czuję, że się zbiorowo poślizgniemy na tej "Operacji Argo" :]

        już jutro wszystko będzie wiadomo.
        transmisji, jak widzę, niet w tv ?
        Czesi też nie pokazują.
        ale prawdę mówiąc, nie jest to specjalnie zajmująca okolicznośc dla widza.
        chyba tylko nominowani mają z tego prawdziwy fun :]
        chociaż, jest ten moment przed ogłoszenem "Oscar goes to..." - ale przerwy między
        tymi momentami są stanowczo zbyt długie ;]
        • pepsic Re: OSCARY 2013 - moje typy 24.02.13, 13:46
          Myślisz, że pojadą ogranym chwytem na poprawność polityczną i pompatyczność? Znaczy Lincolnem?
          • grek.grek Re: OSCARY 2013 - moje typy 24.02.13, 14:31
            yup :]

            złamią odium tego wyboru nowym prowadzącym [McJakiśtam, ponoć ostry satyryk, który gejom nie przepuszcza] ;]

            • siostra.bronte Re: OSCARY 2013 - moje typy 24.02.13, 14:48
              A ja liczę na niespodziankę w tej kategorii. "Artysta" w ub. r. był chyba zaskoczeniem. Obama jednak rozczarował wielu wyborców, także wśród filmowców, a "Lincoln" to film wyraźnie propagandowy.
              • grek.grek Re: OSCARY 2013 - moje typy 25.02.13, 13:23
                a jednak "Argo":]
        • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - moje typy 24.02.13, 19:48
          grek.grek napisał:

          > jeśli trafisz z oscarem dla p. Rivy, to - nie wiem jak inni, ale ja z krzesła n
          > a pewno spadnę :]
          > bardzo ciekawy i odważny typ.

          Hehehehe, ja chyba też spadnę z krzesła! ;))

          > coś czuję, że się zbiorowo poślizgniemy na tej "Operacji Argo" :]

          Tak może być. :)
          Patriotyczna laurka "Lincoln" może statuetkę Oscara, tak coś czuję !?

          > ale prawdę mówiąc, nie jest to specjalnie zajmująca okolicznośc dla widza.
          > chyba tylko nominowani mają z tego prawdziwy fun :]
          > chociaż, jest ten moment przed ogłoszenem "Oscar goes to..." - ale przerwy między tymi
          > momentami są stanowczo zbyt długie ;]

          Racja.
          • grek.grek Re: OSCARY 2013 - moje typy 25.02.13, 13:27
            hehe, jednak Hathaway zgarnęła statuję, czyli bez niespodziewanek.

            szkoda, w sumie poza tym, że Spielberg nie dostał - żadnych sensacyj.

            a tak, właśnie "Lincolnem" mi pachniało.
            ale jak widać pachniało mi w odwrotną stronę - bo nie dośc, że przegrał
            w kat.filmu, to uratował jedynie jednego Oskarda, dla Day Lewisa za aktorzenie.
            Porażka na całej linii.
            • siostra.bronte Re: OSCARY 2013 - moje typy 25.02.13, 16:04
              Już poprzedni jego film "Czas wojny" przepadł na Oscarach, mimo kilku nominacji. Mam wrażenie, że Spielberg ma już taką pozycję, stety czy niestety, że robi takie filmy jakie chce i nie przejmuje się już nagrodami.

              Cieszę się z nagrody dla Day-Lewisa. Co prawda, jak już pisałam wcześniej, zdecydowanie wolę jego wczesne role, ale sentyment do tego aktora mi pozostał :)
            • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - moje typy 25.02.13, 16:50
              Właśnie jednak Ang Lee, nie Spielberg.

              I jak przewidywano Jennifer Lawrence za pierszoplanową rolę w filmie "Poradnik pozytywnego myślenia" , nie Riva za "Miłość".

              :)
    • barbasia1 OT 23.02.13, 20:49
      Jurto odpoczywam. Do zobaczenia w Oscarowy poniedziałek.

      Przyjemnej niedzieli, życzę Greku Tobie i Wszytskim Naszym Miłym Paniom. :)

      :)
      • grek.grek OT/ mapa na dziś [m.in "Weiser"] 24.02.13, 14:29
        udanego wypoczynku, Barbasiu.

        co tam mamy na dziś ?
        na pewno nie mamy gali oscarowej :] może i dobrze, wystarczyłby 20 minutowy skrót
        z samymi "Oscar goes to...", tyle że cwane Amerykany na to nie pójdą :]

        Jedynka , chyba na konto Oskardów, daje "Aż poleje się krew", w porze wygodnej, bo
        23:50 [żenada, wcześniej Janosikiem musieli zapaćkać ramówkę].

        [coś tam gdzieś kiedyś...
        forum.gazeta.pl/forum/w,14,107920523,108446811,Az_poleje_sie_krew_spojler.html
        polski "Bajland" zaraz po nim [zaraz czyli za jakieś 2,5 godziny, ergo o 2:35; dlaczego tak późno ? bo od 20:20 do 23:50 TVP zamiast dać te dwa filmy raczy widownię serialem Nad rozlewiskiem i kinowym Janosikiem, jakby 10 powtórek serialu nie było dość. Dziwna polityka. Nie dziwi za to efekt : TVP na skraju bankructwa. Woli straszyć widzów policją i komornikami niż zwolnić politycznych nominatów z setek albo i tysięcy posad -dyrektorskich, odchudzić kabzę "gwiazdorom" i przestać wyświetlać badziewie. Cierp ciało, coś chciało, jak mawiali starsi :]

        W Dwójce jest lepiej.
        "Wesier" ma kapitalny klimat, momentami niemal zahaczający o dreszczowiec, a w rzeczywistości jest przypowieścią o inności, reakcji na nią, [nie]tolerancji dla niej i zarazem ma sentymentalny odcień powrotu z szarej nieco dorosłości [ a nawet smugi cienia] do frapującego dzieciństwa, w uroczych okolicznościach przyrody. wielka szkoda, że ten film zawsze lata w środku nocy [dziś o 1:15]. Jaki jest sens tego ? Ja lubię tę porę, ale jak patrzę i widzę,że o 20:05 leci jakieś kiczowate coś o nazwie "Skarb narodów", to się zastanawiam, czy to telewizja robiona przez idiotów, czy tę idiotyczną ramówkę wymusza poziom widowni ? Z innej strony - TVP nie powinna klękać przed gustem masowej widowni, powinna sama ten gust kształtować. Inaczej jest to kapitulacja i przyznanie się do bycia telewizją komercyjną za publiczne pieniądze.

        Kultura "Polowanie na muchy" daje o 0:25, wcześniej "KObiety bez mężczyzn" [znacie ?] i dokument "JUtro", ponoć o rosyjskich organizacjach anarchistycznych. Niezłe, jakbym nie miał w trakcie "FOrbrydelsen", to pewnie bym się skusił. MOże Wy spróbujecie ?

        "GRa" w TVN [23:00] zawsze warta polecenia, chociaż tak liczne powtórki trącą brakiem pomysłu na ramówkę.


        • siostra.bronte Re: OT/ mapa na dziś [m.in "Weiser"] 24.02.13, 14:34
          Nie ma co oglądać.
          To, że tvp pokazuje ciekawe filmy po nocach już chyba nigdy się nie zmieni, niestety.
          • grek.grek Re: OT/ mapa na dziś [m.in "Weiser"] 25.02.13, 13:19
            I to obu kanałach, zamiast np. na Jedynce puszczać komercję, a na Dwójce coś mniej
            popcornowego.

            ot, stacja zarobkowa :]
            na pensje dla prezesów i gaże dla "gwiazdorów".
            • siostra.bronte Re: OT/ mapa na dziś [m.in "Weiser"] 25.02.13, 19:03
              A propos. Zajrzałam dzisiaj do Teletygodnia. "Bękarty wojny" od 23.45 do 2.00 w nocy. Ręce opadają.
              • siostra.bronte Re: OT/ mapa na dziś [m.in "Weiser"] 25.02.13, 19:13
                I żeby to był weekend, ale nie, poniedziałek. A reklamują ten film namiętnie. Gdzie tu sens i logika?
                • grek.grek Re: OT/ mapa na dziś [m.in "Weiser"] 26.02.13, 13:17
                  Siostro, głowa do góry :]
                  zobaczyłaś termin powtórki.
                  pierwotna emisja jest w niedzielę o 20:05 w Dwójce :]
                  tym razem się postarali.
                  w marcu mają też pokazać "Melancholię" Von TRiera, pewnie też w tym
                  niedzielnym kąciku.
                  oby to była jakaś zmiana na lepsze,chociaż zapewne będzie to zaledwie
                  lekki makijaż mający przykryć postępującą miernotę.
                  ale, wiesz, darowenemu koniowi... i tak dalej ;]
                  • siostra.bronte Re: OT/ mapa na dziś [m.in "Weiser"] 26.02.13, 13:30
                    Hehe, dzięki.
                    Z przyzwyczajenia nawet nie sprawdzałam pasma o 20.00 :)
                    • grek.grek Re: OT/ mapa na dziś [m.in "Weiser"] 26.02.13, 13:38
                      nie ma tego złego...
                      jakbyś wcześniej sprawdziła, to byś teraz nie mogła się ucieszyć przyjemnością płynącą
                      z nagłego odwrócenia się sytuacji w pozytywną stronę :]]
        • barbasia1 Re: OT/ mapa na dziś [m.in "Weiser"] 24.02.13, 20:03
          grek.grek napisał:

          > udanego wypoczynku, Barbasiu.

          Dzięki, Greku! :)

          • grek.grek Re: OT/ mapa na dziś [m.in "Weiser"] 26.02.13, 13:36
            Ty mi nie "dziękuj" - Ty mi powiedz, że bawiłaś się świetnie i naprawdę wypoczęłaś [?] :]
            • barbasia1 Re: OT/ mapa na dziś [m.in "Weiser"] 27.02.13, 00:07
              :)

              Świetnie? Bez Ciebie!? Bez Was!?

              Aleee dotleniałam się, rozruszałam się, pospacerowałam po mieście (była dość ładna pogoda) i ... porobiłam zdjęcia do bardzo tajnego projektu. ;)
              • grek.grek Re: OT/ mapa na dziś [m.in "Weiser"] 27.02.13, 13:36
                To miłe, Barbasiu, dzięki :]

                O, bardzo dobrze, pogoda sprzyja, wiosna pewnie to jeszcze nie jest, ale i śnieg z tęgim
                mrozem raczej już nie wrócą, zawżdy prawdaż ?

                O, "tajny projekt", brzmi intrygująco :]
                • barbasia1 Re: OT/ mapa na dziś [m.in "Weiser"] 27.02.13, 15:10
                  Wedle prognoz tęgi mróz ma chwycić jeszcze na chwilę na początku marca, a potem już tylko wioooosnaaaa, wiooosnaaaa ...

                  Już nie mogę się doczekać przejażdzki do lasu rowerkiem-dexterkiem...

                  Owszem. Ale tajny projekt musi pozostać tajny, że tak tajemniczo powiem. ;)
                  • grek.grek Re: OT/ mapa na dziś [m.in "Weiser"] 28.02.13, 14:20
                    przetrwaliśmy :]

                    hehe... to brzmi złowieszczo, z punktu widzenia wszystkich śmiałków, którzy mogą stanąć tej maszynerii na drodze ;]]

                    aaa, no to ciiiiiii... ;]
                    • barbasia1 Re: OT/ mapa na dziś [m.in "Weiser"] 28.02.13, 23:24
                      Tak, choć jestem wymęczona okrutnie.
                      I jak zwykle kryzysem na przełomie zimy i wiosny.
                      Z marną kondycją przed sezonem rowerowym.

                      :)
    • grek.grek "FOrbrydelsen" odc 8 [1] 25.02.13, 10:39
      Przepisowy link :
      www.youtube.com/watch?v=hNEIw5_w7HU
      Stanęło na tym, że posypała się sytuacja Ramana - okazało się, że nocą dnia feralnego : a] opuszczał swój dom za miastem b] widział się z zamordowaną Nanną Larsen i to we własnym domu, do którego zajrzał [zastanawiająca koincydencja, on zajrzał, ona przyszła, a niby umówieni nie byli] b] 20 minut wcześniej odebrał telefon, który był wg niego "pomyłką", c] późno w nocy sąsiad widział, jak Raman z "innym takim jak on" [czyli, Arabem] wynosił z domu jakiś podłużny kształt zawinięty w czarny igelit. Policaje wzięli Ramana na podsłuch i odebrał on telefon, najpewniej od tego swojego wspólnika, panowie ostro się sprzeczali, a Raman groził tamtemu, że jak pójdzie na policję, to "popamięta do końca życia". Policaje zlokalizowali telefonującego - tarabanił z meczetu [w tle trwała modlitwa wieczorna, jak im powiedziała tłumaczka, Arabka], najpewniej należącego do ojca Ramana.

      I teraz - Sara i Meyer spotykają się pod tym meczetem. Meyer sugeruje, żeby Sara "najlepiej - nie wchodziła, a jeśli już, to miała jakąś burkę, w końcu to meczet",ona na to, że
      będzie się trzymała z boku", na co on "że było miło". W środku jest kilku modlących się mężczyzn. POlicaje rozmawiają z ojcem Ramana, widać że gośc niekoniecznie dobrze myśli o swoim synu, nie widują się, niespecjalnie trzymają kontakt, pewnie się pochemrali o to, że Ramana śmiał się asymilować i żyć z innymi, a nie w jakiejś muzułmańskiej diasporze. Pewnie też nie bardzo przestrzega zasad islamu. Tak sobie imaginuję. Raman istotnie ma przyjaciela, czy też "miał" ?, nazywa się Mustafa Jakiśtam. NIe ma go aktualnie, ale stary informuje ich, że człowiek ten ma garaż niedaleko.

      Pstryk i już technicy policyjni rzeźbią przy wejściu. Otwierają ten garaż. NOc, Sara i Meyer wchodzą tam z latarkami, w środku bajzel, jak to w garażu. Sara widzi duży obraz [chyba, płótno zamalowane, w tym ciemaku trudno rozpoznać], przesuwa go, za nim jest klamka. Wejście do jakiegoś przybytku. W środku jakiś materac, kubki, graty, coś jakby damska bielizna, maskotka-pluszak i kawałek jakiegoś ubrania ze śladami krwi. Czyżby tam była przetrzymywana Nanna zanim została zabita ?

      Troels Hartmann tonie w kłopotach. Podczas spotkania z Radą partii/organizacji z ramienia której kandyduje na stanowisko burmistrza występuje jeden gostek, nazwiskiem Bigum i dośc ostro jedzie mu po rajtach - że "stracił kontakt z rzeczywistością" : kryje faceta podejrzanego o morderstwo, policja nie dostaje potrzebnych papierów, ze sztabu przecieki fruwają sobie, jak chcą...słowem - panie Troels, co pan robisz ? Hartmann próbuje przekonywać, że kontroluje sytuację. Ale Bigum proponuje, żeby odbyło się głosowanie w sprawie wotum zaufania dla Hartmanna.

      U Larsenów znów zimują teściowie. Jegomość jest pomocny, delikatnie stara się jakoś informować o swoim wsparciu, za to jejmość zachowuje się jak słoń w składzie porcelany i wyraźnie trzyma stronę córki przeciw zięciowi. Dzwoni tam policja - z zaproszeniem na spotkanie dla Larsenów i z informacją, Theis Larsen przekazuje ją żonie "Mają go, są dowody".

      Raman znów siedzi w pokoju przesłuchań. Sara i Meyer dośc solidnie i bezceremonialnie go maglują. O kontakty, o tego całego Mustafę, o garaż w którym wszędzie aż roi się od odcisków palców Ramana, Meyer klarownie imputuje, że Raman przechowywał tam Nannę, potem wywiózł do lasu i zabił. Ten zaprzecza. Sara relacjonuje Ramanowi zeznania tego świadka,który widział go z rulonem ganiającego po nocy... Raman ostrzeliwany z obu stron broni się jeszcze chwilę, ale zaraz później prosi o adwokata.

      Hartmann w coraz większych opałach. Wyjasnia tym swoim ludożercom, że odwrócenie się od człowieka formalnie nie oskarżonego o cokolwiek, a przecież współpracownika, szanowanego członka społeczności i cenionego społecznika - byłoby nie tylko tchórzostwem oraz aktem nielojalności, ale i przyznaniem się do klęski ich programu dotyczącego przyjmowania i adaptowania na łono społeczeństwa napływających do Kopenhagi imigrantów, ich głównego atutu wyborczego. A na tym wszyscy przegrają. W tym momencie Bigum dostaje sms-a, żeby włączył tiwi - zapala zatem, a na ekranie leci nius, wedle którego policja znów zrobiła krok w przód w śledztwie, pokazywany jest ten garaż, a reporter powiada, że są nowe ślady [i być może dowody]. Troels jest ugotowany. Dochodzi do głosowania - Hartmann przegrywa je 5 do 6, zatem partia/organizacja będzie głosowała wotum zaufania dla niego.

      Na komisariacie Sara i Meyer pokazują Larsenom zdjęcia rzeczy znalezionych w tym garażu. Tylko Pernile poznaje to coś,co by mozna uznac za bieliznę - "Nanna miała taką". Nie mówi, że to należało do Nanny, zaledwie, że "miała taką", może więc chodzić tylko o rodzaj. Odniosłem wrażenie, że Pernille bardzo zalezało na tym, by coś potwierdzić, ergo : że nie chodzi jej o to, by złapać winnego, ale o to by jak najprędzej KTOKOLWIEK za śmierć jej córki odpowiedział. Sara informuje ich, że nadal podejrzanym jest Raman.

      Niebawem po fatalnym spotkaniu w sztabie Hartmanna pojawia się jego konkurent, Brehmer. Po krótkiej grze wstępnej, składa Troelsowi propozycję - wiem, że chcą cię odwołać, i moge ci pomóc, zwłaszcza że twoja "partia" chce współpracować z moją, zrobimy tak : przestań bronić podejrzanego, wyrzuć go ze szkoły, posyp głowę popiołem, ludzie ci uwierzą - potem ja wystąpię, powiem że twoja "partia" bez ciebie jest dla mnie bezwartościowa, wrócimy do stanu wyjściowego, a [po wygranej Brehmera] "będę potrzebował ciebie jako radnego, który kierować będzie szkołą"- plan ciekawy, Hartmann jednak odmawia, ale Brehmer proponuje mu,żeby się z tym przespał i następnego dnia dał mu wiążącą odpowiedź.

      POlicaje dzwonią do Hartmanna z tym, co mają. Troels zjawia się u nich, akurat Sara wychodzi do domu. Relacjonuje mu w biegu co i jak - powiada, że klopoty polityczne z powodu całej sprawy to już działka samego Hartmanna, i prosi,żeby omówił szczegóły z Meyerem. Troels wyraźnie wolałby z nią, dopytuje na ile pewne są ich ustalenia - Sara na to, że "zdziwiłaby się, gdyby nie była to ostateczne wersja wydarzeń". Tutaj wydaje się, że Sara bardzo tego chce, ze względu na swoją sytuację osobistą - niech to się skończy, zapuszkujmy gostka i wracam do życia. Dogania ich Meyer i informuje Sarę, że właśnie dzwonili ze szpitala - ten szwedzki narzeczony Sary miał wypadek samochodowy.

      Hartmann odwozi ją do tego szpitala, nawet kawkę przynosi. Szwed leży jak skóra z niedźwiedza, ma złamaną rękę i coś tam jeszcze. Nahukał się jak puchacz wieczorem, jak powiada 'wkurzył się [na Sarę]" i postanowił pojechac na lotnisko i polecieć do Sztokholmu. Skończył na jakiś drzewie czy na czymś, z 1,2 promila we krwi. Sara spędza noc przy jego łóżku. Rano wyraźnie ma wyrzuty sumienia wobec niego. Ale trzeźwy Szwed całkiem do rzeczy mówi. Jest to psycholog, Sara dała mu papiery sprawy [w poprzednim odcinku, aby go przekonać do idei jej pozostania na miejscu do zakończenia całego postepowania] i teraz Szwed, który je przejrzał [fakt, była scena w końcówce 7 odcinka, kiedy siedzi on w restauracji, popija wino i przegląda jakieś papierzyska] - opowiada jej o swoich przemyśleniach : że zabójca jest chłodny, ma swoją metodę i jest doświadczony. Sara na to, że pierwszy raz spotyka się z takim przypadkiem. On jej na to, że możliwe, iż zabijał wcześniej, ale ciała nie zostały znalezione. Sugeruje jej też, że morderca działa w taki sposób, aby kobieta miała poczucie bliskości, namiętności, zanim odbierze jej życie.

      Meyer czeka na Sarę pod szpitalem, z kawką obowiązkową, ta od razu informuje go,że tzreba zacząć szukać informacji o kobietach zaginionych w ciągu ostatniej dekady w Kopenhadze i nie tylko. Meyer jej na to sprzedaje bombkę : że musieli wypuścić Ramana. Dowody okazały się niewystarczające. Dalszy ciąg rozmowy ma miejsce na komisariacie, gdzie szef objaśnia Sarę, że nie ma żadnego pewnego dowodu, że
      • grek.grek "FOrbrydelsen" odc 8 [2] 25.02.13, 11:28
        ... świadek-sąsiad zupełnie nie potwierdza tego, co powiedział Sarze o tym "rulonie targanym ciemną nocą przez Ramana i drugiego podobnego". Sara jest zupełnie zbita z tropu. Proponuje, żeby starszego pana jeszcze raz przesłuchać, ale szef twardo odpowiada, że to na nic, bo teraz człek opowiada zupełnie inną bajkę. Jedynym tropem może być Mustafa,o ile da się go odnaleźć.

        Raman tymczasem jedzie se z żoną autem. Jedzie do... szkoły, do pracy. Żona odradza mu ten pomysł, lepiej by było jakby wrócili do domu,a on odpoczął, że ludzie w szkole źle go przyjmą. Ale Raman koniecznie chce wrócić do pracy, przecież "wypuścili mnie, bo jestem niewinny", a poza tym, na opinii ludzi mu nie zależy, grunt, że żona mu wierzy. Żona pyta go o ten garaż, dopiero teraz możemy się dowiedzieć, że na tym ciuchu w garażu nie było krwi Nanny tylko jego,Ramana, jak mówi żonie : żyletką się zaciął i nie miał czym zatamować krwawienia.

        W tym samym momencie pod szkołę zajeżdza Pernille Larsen ze swoją siostrą. Ma jakieś ksiązki Nanny do oddania do szkolnej biblioteki. Idzie z tym siostra,bo Pernille ciągle słabo znosi szkolny budynek. I kiedy Pernille czeka na nią w aucie, widzi jak pod szkołę zajeżdza auto, wysiada z niego Raman i idzie sobie, jakby nigdy nic, do pracy. Babka jest w szoku - przed chwilą policja twierdziła, że ma dowody, że jest on najpewniej winny, a teraz gostek jak swobodny dyzio fruwa po wolności... [btw, wiecie jaka ksiązka mignęła przez moment w rękach Pernille Larsen ? "Makbet" - daję słowo, nie miałem pojęcia o tej scenie, porównując tę postać do Lady Makbet :))].

        Na komisaracie Pernille robi Sarze awanturę o wypuszczenie Ramana. Sara tłumaczy jej jak komu dobremu,że nie mogli go trzymać, nie było podstaw. Kobiecina jednak rzuca się w konwulsjach i nie daje sobie nic przetłumaczyć. Zaraz po jej wyjściu Sara zleca śledzenie Theisa Larsena, żeby mu nie odwaliło. Dzwoni telefon :Meyer informuje ją, że znaleźli tego Mustafę, sam im wpadł w ręce, przyszedł do garażu po zostawione tam pieniądze :]

        W szkole inni nauczyciele patrzą na Ramana jak na kosmitę, on próbuje zachowywać się normalnie, częstuje kawą, szykuje się do lekcji, nie jest przecież nawet zawieszony. POjawia się dyrektorka, dyskretnie prosi go, żeby pojechał do domu, bo budzi niezdrową sensację. Raman odmawia. Zamiast tego idzie na lekcję. Tłumaczy sytuację uczniom, że jest niewinny, że nie ma dowodów itd. Daje im głos, jesli mają pytania, albo chcą po prostu coś powiedzieć. NIkt nie chce, więc Raman pisze temat lekcji na tablicy. Wtedy wstaje Lisa, najlepsza koleżanka Nanny, i idzie do wyjścia. Raman próbuje ją zatrzymać, ona pluje mu siarczyście w twarz. Zaraz za nią wychodzi cała klasa. Raman zostaje sam i wyraźnie przeżywa boleśnie całe zajście.

        U Larsenów Lady Makbet wsiada na mężą. Od słowa do slowa wywiązuje się sprzeczka. Lady liczy na to, że Theis COŚ zrobi, on jednak woli czekać na ustalenia policji, ona go naciska -tym razem poprzez szyderstwo :"tak, schowaj się, to potrafisz najlepiej", dorzuca też, że "zawsze chowałeś się przed Nanną, jak miała problem, to z nią nie rozmawiałeś, tylko rzucałeś, że to nie jest właściwy moment" - i że Nanna ukrywała swój romans, bo on ją zniechęcał do zwierzeń. Zaatakowany Theis broni się, że Nanna byłs skryta z powodu Pernille,nauczyła się tego od niej, a poza tym - trzymały przecież sztamę, dlaczego jej nic nie powiedział. Bezsensowna kłótnia, widać że zaostrza się między nimi.

        W biurze Hartmanna Rie informuje go, że Ramana wypuszczono, znaczy się - nie ma dowodów, czyli dobry ruch z ich punktu widzenia. Hartmann zamyśla się, że Sara wczoraj mówiła, że zapewne jest winny, dzisaj go wypuszczają, komu tu wierzyć... Rie na to, że "Sara Lund nie jest nieomylna". POjawia się Knud, jeden ze współpracowników, z tej Rady, wygląda na to, że chciałby pomóc, pyta Hartmanna : czy może go przekonać, że jest w stanie wygrać te wybory ? Hartman na to : przy głosowaniu podejmiesz swój własny wybór, ja ci go nie ułatwię, sam musisz zdecydować, czy mi ufasz. Rie za Hartmanna dopowiada, że "tylko Troels może dla nas to wygrać, a jak już wygra, to na pewno nie zapomni, kto wtedy w niego nie zwątpił".

        Po wyjściu Knuda Hartmann zastanawia się głośno nad tym, czy rzeczywiście Raman nigdy nie korzystał, w swojej społecznikowskiej działalności, z ich służbowych samochodów. Rie powiedziała Sarze, że to niemożliwe,bo społecznicy dostawali tylko stare auta z magistrali. Hartmann pyta Mortena o to samo, i ten nie ma pewności, ale mozliwe, iż RAZ, na jedno popołudnie dał Ramanowi auto sztabowe, kiedy korzystanie ze starych aut urzędu miasta było niedostępne/ew. w ogóle nie było to możliwe, w czasie gry Raman z nimi współpracował, a zatem : Raman wiedział jakich aut używał sztab Hartmanna, tamtej nocy MÓGŁ je sprzed szkoły podprowadzić. Hartmann prosi Mortena żeby to sprawdził. Morten sprawdza i potwierdza.

        Hartmann decyduje, że trzeba zawiadomić o tym odkryciu policję, i że on sam rezygnuje z kandydowania na burmistrzowski stołek. Rie, razem z Mortenem, chce go odwieść od zamiaru, mówi że mają wreszcie dobrą passę, że los się odwrócił, nie należy tego psuć, że przecież on nie ponosi żadnej winy. Ale Hartmann trzyma się swego, prosi ją żeby zredagowała oświadczenie dla mediów. "Jesli to zrobisz, Brehmer wygra" - mówi mu Rie, na co Hartmann odpowiada bez ciśnienia : "na to wygląda..."

        Larsen ma krotką rozmowę z tym swoim pomocnikioem, Vagnem,który znów mu sugeruje,że tylko czeka na znak, żeby z Ramanem zrobić porządek. Larsen znów nie podejmuje tematu.

        Na komisariacie Mustafa milczy jak zaklęty. Meyer mówi Sarze, że gość ma dom,pracę, czwórkę dzieci, nie ma kartoteki, nie pasuje na zbója, no i dlaczego garażu nie wyczyścił ?. Sara na to, że to żadne argumenty,a skoro milczy,to "trzeba go przycisnąć". Wcześniej toMeyer był w gorącej wodzie kąpany, teraz jej się zaczyna spieszyć.

        Od razu Sara robi, co zapowiedziała - mówi Mustafie, że dostanie wyrok za współudział, a potem deportację z wilczym biletem. CO na to jego rodzina, dzieci, czy pomyślał o ich przyszłości, z taką "rekomendacją" nigdzie nie dostanie pracy, nawet w tym "bantustanie" z którego przyjechał do Danii, dzieci zostaną bez szkoły, bez opieki zdrowotnej... Arabka-tłumaczka przekłada mu to wszystko, aż wreszcie Mustafa pęka - czystą duńszczyzną mówi "raman to dobry człowiek, ale popełnił straszne głupstwo". I zaczyna opowiadać....

        Tamtego wieczora "miała przyjśc TA dziewczyna" -"była chora, nie mogła chodzić, musiałem pomóc Ramanowi ukryć ją w moim garażu" - "schowaliśmy ją przed rodziną" - Sara mu przerywa : zaraz, o jaką "dziewczynę" chodzi ? Mustafa na to, że o muzułmankę, która uciekła z domu, bo rodzice chcieli ją wydać za mąż wbrew jej woli. "W niedzielę odwieźli ją dalej, nie wiem dokąd'. Tak więc, Sara i Meyer mogą tylko się załamać. Kolejny trop padł na twarz...

        Dostają telefon od żony Ramana - mąz nie wrócił do domu ze szkoły. I nie zadzwonił, chociaż zawsze to robi, kiedy się spóźnia.

        Sara na tę informację - każe sprawdzić, co się dzieje z Theisem Larsenem. Policjant odpowiedzialny za nadzorowanie jego ruchów mówi, że niedawno był sprawdzany i jest w domu, Sara żeby jeszcze raz sprawdzić.

        Larsena nie ma w domu. Właśnie razem ze swoim pomocnikiem, uzbrojonym w łom, przywożą Ramana zamkniętego na pace dostawczego auta do jakiejś opuszczonej hali magazynowej. Wypuszczają go, ale Larsen ma tak zimną minę jakby szykował się do powieszenia faceta za... mniejsza za co, zaś jego pomagier jest gotowy do rozbijania tym łomem wszystkich czaszek świata. Raman próbuje się tłumaczyć, że niewinny jest i tak dalej - Larsen ucisza go prawym sierpowym. Raman tłumaczy, że tamtego wieczora pomagał innej dziewczynie, Nannę widział przez moment i kiedy wychodziła była cała i zdrowa. Larsen daje mu telefon - dzwoń pan, do tej "innej dziewczyny". I Raman dzwoni, a tam nikt nie odbiera, ciągły sygnał, a on dzwoni...

        I tak kończy się ten łodcinek :]

        do następnego.

        • siostra.bronte Re: "FOrbrydelsen" odc 8 [2] 25.02.13, 16:22
          Dzięki :)
          Nie zauważyłam tego szczegółu z książką. Dobre :) Pamiętam, że Pernille była naprawdę denerwująca. Szkoda, że Theis tak się poddał jej sugestiom.
        • barbasia1 Re: "FOrbrydelsen" odc 8 [2] 25.02.13, 17:02
          >[btw, wiecie jaka ksiązka mignęła przez moment w rękach Pernille Larsen ? "Makbet" - daję >słowo, nie miałem pojęcia o tej scenie, porównując tę postać do Lady Makbet :))].mnie to

          Mnie to wcale nie dziwi, żeś Ty to dostrzegł najpierw, wszak jesteś wytrawnym filmofanem z oczami dokoła głowy.

          Ale smaczek - "Makbet" w ręku Pernille Larsen, skojarzenie z Lady Makbet - prześwietny!

          Sara mu przerywa : zaraz, o jaką "dziewczynę" chodzi ? Mustafa na to, że o
          > muzułmankę, która uciekła z domu, bo rodzice chcieli ją wydać za mąż wbrew jej
          > woli. "W niedzielę odwieźli ją dalej, nie wiem dokąd'.

          Dobre!

          I znów nic nie wiadomo. Śledztwo zaczyna się od początku.

          Dzięki serdeczne ! :)
          • grek.grek Re: "FOrbrydelsen" odc 8 [2] 26.02.13, 13:24
            bardzo proszę, polecam link :]

            zaskoczka, hehe, przez moment, w samochodzie czekając na swoją sioostrę, która
            zaniosła ksiązki do szkoły, Pernille przebiera rózne samochodowe klamoty i właśnie wtedy
            ten "Makbet" pojawia się w jej dłoni. Na pewno będzie pod linkami do kolejnych części
            tego odcinka, pewnie w part 2 albo part 3.

            yes, startują właściwie znów od tego, co zdążyli ustalić na miejscu zbrodni.
            ale ten Szwed Sary podrzucił jej ciekawą myśl - że ten morderca mógł zabijać już dawniej,
            tylko ciał policja nigdy nie znalazła. TEraz mogą zacząć grzebać w papierach zaginionych kobiet, co już Sarze przyszło do głowy, i być może tą drogą czegoś się dogrzebią. Jakkolwiek, według mnie, dalsze tropy mogą się znajdować w otoczeniu Hartmanna. Zobaczymy, aż żaluję, że zostało jeszcze całe 12 odcinków, czyli 3 miesiące, wolałbym obejrzeć wszystkie naraz, w 3... dni :] Ale, z drugiej strony, oczekiwanie i powolność realizacji, w tym przypadku, moze wzmagać przyjemność i ją przedłużać ;]
            • pepsic Re: "FOrbrydelsen" odc 8 [2] 27.02.13, 18:31
              Ojej, jeszcze 3 miesiące? Twoje pokłady cierpliwości (zazwyczaj spore, jak sądzę) wystawione zostały na ciężką próbę;) Ja oglądałam w przyspieszanym tempie, po dwa odcinki na raz, a i tak po mniej więcej 15 byłam mocno zniecierpliwiona.
            • barbasia1 Re: "FOrbrydelsen" odc 8 [2] 28.02.13, 23:29

              Zajrzę.

              Zobaczymy, aż żaluję, że zostało jeszcze całe 12 odcinków, czyli
              > 3 miesiące, wolałbym obejrzeć wszystkie naraz, w 3... dni :]

              Ho, ho! Jak dużo odcinków.

              Właśnie, sama przyjemność oglądać tak dobre zrobiony serial.
    • barbasia1 OSCARY 2013 - zwycięzcy 25.02.13, 15:39
      Lista zwycięzców:


      Najlepszy film: "Operacja Argo" – reżyseria Ben Affleck
      Najlepszy film nieanglojęzyczny: "Miłość" – Austria
      Najlepsza reżyseria: Ang Lee – "Życie Pi"
      Najlepsza pierwszoplanowa rola męska: Daniel Day-Lewis – "Lincoln"
      Najlepsza pierwszoplanowa rola żeńska: Jennifer Lawrence – "Poradnik pozytywnego myślenia"
      Najlepsza drugoplanowa rola męska: Christoph Waltz – "Django"
      Najlepsza drugoplanowa rola żeńska: Anne Hathaway – "Les Misérables: Nędznicy"

      Najlepszy scenariusz oryginalny: Quentin Tarantino – "Django"
      Najlepszy scenariusz adaptowany: Chris Terrio – "Operacja Argo"
      Najlepsza muzyka: Mychael Danna – "Życie Pi"
      Najlepsza piosenka: "Skyfall" z filmu "Skyfall" – muzyka i słowa Adele Adkins oraz Paul Epworth
      Najlepsze zdjęcia: Claudio Miranda – "Życie Pi"
      Najlepsze kostiumy: Jacqueline Durran – "Anna Karenina"
      Najlepszy montaż: William Goldenberg – "Operacja Argo"
      Najlepsza scenografia: Rick Carter, Jim Erickson – "Lincoln"
      Najlepszy pełnometrażowy film animowany: "Merida Waleczna"
      Najlepsze efekty specjalne: Bill Westenhofer, Guillaume Rocheron, Erik-Jan De Boer i Donald R. Elliott – "Życie Pi"
      Najlepszy dźwięk: Andy Nelson, Mark Paterson i Simon Hayes" – "Les Misérables: Nędznicy"
      Najlepsza charakteryzacja: Lisa Westcott i Julie Dartne – "Les Misérables: Nędznicy"

      Najlepszy film dokumentalny: "Sugar Man"
      Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny: "Inocente"
      Najlepsza krótkometrażowa animacja: "Maggie Simpson in "The Longest Daycare"
      Najlepszy krótkometrażowy film aktorski: "Curfew"

      film.dziennik.pl/oscary/artykuly/420324,oscary-2013-laureaci-dla-kogo-oscar-lista-zwyciezcow.html
      • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - kreacje oscarowe :) 25.02.13, 15:59
        Suknie, suknie, od góry do dołu...

        www.dailymail.co.uk/tvshowbiz/article-2283932/Oscars-2013-Jennifer-Lawrence-Anne-Hathaway-Jessica-Chastain-lead-glamour-light-gowns.html
        Podobają mi się suknie Anne Hathaway, Charlize Theron, Jennifer Lawrence, Sandry Bullock (bardzo), Salma Hayek.

        Helen Hunt miała niedrogą sukienkę z sieciówki H&M, za to biżuterię ponoć za, bagatela, 700 tyś. dolarów.
        :)
        • pepsic Re: OSCARY 2013 - kreacje oscarowe :) 25.02.13, 20:40
          Jakoś słabo w tym roku, ale jak mus, to mus;) Stawiam, acz bez przekonania na Queen Latifah i Amandę Seyfield (za mdło i za dużo błyskotek, ale mam słabość do amerykańskiego dekoltu). Z czerni: Samantha Barks, Kelly Osbourne (ale na litość nie do jej ramion i biustu, poza tym przy dekolcie o jeden paseczek za daleko) i pani z brzuszkiem Jenna Dewans, a także Guliana Ranaic w przepięknej kreacji, choć wolałabym, aby góra była choć symbolicznie zabudowana. Wyróżnienie przypada dla Kelly Washington, tylko gdzie podziały się ramiączka?

          Charlize Theron i Sandra Bullock rzeczywiście w pełnej klasie i krasie, ale to już było, czyli powtórka z poprzednich lat. Helen Hunt - no proszę, a ja myślałam, ze tak gniotą sie tylko szlachetne tkaniny (nieźle, bo mój kolor).

          Maliny należą sie: Jessice Chastain i Naomi Watts, choć wybór był trudny, bo duży. I jeszcze Renee Zellweger za nienaturalnie wciągnięty brzuch, co sprawiało, ze wyglądała karykaturalnie.

          Ps. Fajny link, mam nadzieję, ze nie pomyliłam nazwisk aktorek z nazwiskami projektantek:)
          • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - kreacje oscarowe :) 27.02.13, 15:26
            Tylko jedna poprawka - Kerry Washington.

            Też mi się podobają wszytskie wskazane przez Ciebie kreacje,
            poza tą, która miała Kelly Osbourne. Za dużo pasków na górze, prawda.

            no proszę, a ja myśl
            > ałam, ze tak gniotą sie tylko szlachetne tkaniny (nieźle, bo mój kolor).

            A właśnie, znawcy mody nie omieszkali zauważyć, że nie dość , że suknia Helen Hunt pochodziła z sieciówki, (w innym miejscu czytałam, że jej biżu była warta nie 700 tyś, a 70 tyś dolarów, whatever suma i tak zawrotna, alee naszyjnik i bransoletki pewnie i tak wypożyczone ), to jeszcze była mocno pognieciona.

            Różnie to bywa z tkaninami ...

            Daily Mail jest świetny, bo wszytske kreacje są na jednej stronie, nie trzeba klikać i czekać aż się strona załaduje.
      • grek.grek Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 25.02.13, 16:08
        mam 5 na 15 :]
        [4 ustanowiłem jako granicę bycia dumnym z własnej nieporadności i oto nawet ją przekroczyłem, haha]

        a jak u Ciebie, Barbasiu ?
        jak u Was ?
        chwalcie się :]
        • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 25.02.13, 16:28
          Poniedziałkowo Cię witam serdecznie, Greku! :)))

          I gratuluję, żeś byłe lepszy w typowaniu , niż przypuszczałeś, że będziesz! ;)))

          Przechodzisz samego siebie, pewnie nie pierwszy raz. ;)

          A ja mam (jeśli dobrze policzyłam) 12 na 18 (kategorię najlepszy reżyser zaliczyłam sobie na plus, jako że Ang Lee z "Życiem Pi" był pierwszy na liście , gdyby nie był, nie zaliczyłaby. ;)/
          • maniaczytania Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 25.02.13, 17:49
            Greku - nazbyt skromnys, bo trafien miales 7/15 :)

            Barbasia - 12/18
            Pepsic - 10/15
            Angazetka - 10/16
            Cestina - 13/19
            ja - 13/24, mialabym 15, bo podalam ich w typach, jako tych, ktorych bym chciala (Django za scenariusz i Jennifer Lawrence).

            Uwazam, ze swietnie nam poszlo :)
            • maniaczytania Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 25.02.13, 17:56
              a, i bardzo mnie cieszy, ze prowadzacy zauwazyl wymieniona przeze mnie wtope, bo powiedzial cos w ten desen - "Argo? Widzieliscie? Swietny film o tajnej miski, tak tajnej, ze nazwisko rezysera pozostalo nieznane ... czlonkom Akademii" :)))

              P.S. nie byl to pierwszy taki przypadek, kilkanascie lat wstecz taka sama sytuacja byla z "Wozac pania Daisy", ktore dostalo nagrode za najlepszy film, a rezyser nie byl nominowany. Wtedy tez prowadzacy powiedzial, ze film wyrezyserowal sie sam ;)
            • pepsic Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 25.02.13, 21:19
              W takim razie moje gratulacje Maniu:)

              Ps. Obejrzałam nagrodzoną "Miłość" Hanekego. Zawiodłam się i ... wynudziłam. Nużące studium śmierci trwające bite dwie godziny i przemycana pochwała eutanazji. To chyba mój pierwszy raz, kiedy miałam ochotę wyjść z kina. Nie drugi, pierwszym był turecki "Miód". Natomiast jestem zachwycona panią Emmanuelle Riva, która w wieku 86 lat tak pięknie i z klasą wygląda. Tylko szkoda, że na Cezarach i Oskarach zaprezentowała się z krótszą, mniej korzystną fryzurą i w zbyt ostrym makijażu. Cos mi się zdaje, że tak liczne nagrody spowodowane zostały poprawnością polityczną i sędziwym wiekiem aktorów, albo z moją wrażliwością jest coś nie tak.

              A teraz możecie mnie rozstrzelać;)
              • siostra.bronte Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 25.02.13, 22:36
                Oj tam, bez przesady :) Wydaje mi się, że nikt tutaj nie widział tego filmu, więc trudno będzie o obrońców. W "Filmie" ukazała średnio pochlebna recenzja, więc nie wszyscy ten film chwalą. Ale z pewnością film o ludziach starych jest w dzisiejszych czasach aktem odwagi i choćby z tego powodu zwrócił taką uwagę.

                • er.pa Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 26.02.13, 07:54
                  A ja obejrzałam nagrodzony dokument, czyli Sugar Man. I polecam. Obejrzałam za "namową" tygodnika kulturalnego tvp kultura, który od jakiegoś czasu oglądam. Państwo bardzo film zachwalali, i wiecie jak to jest w takich przypadkach - zaczyna się oglądać z dużymi oczekiwaniami. I przez pierwsze pół byłam trochę rozczarowana. Jednak kiedy w połowie następuję zmiana sytuacji, film wciąga, wzrusza, i powoduje jakas taką ogólną refleksję o życiu :)
                  A tak w ogóle, to gratuluję trafnych oskarowych typowań :)
                  • grek.grek Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 26.02.13, 13:34
                    czytałem o przypadku bohatera tego filmu.
                    kapitalna storyline, ja bym rzekł, że nawet na fabułę.
                    tylko, kto to teraz weźmie po tym, jak dokument dostał Oscara ? :]

                    jako 40 % strzelec - dziekuję :]]
                    nie typowałaś ?
                    • er.pa Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 26.02.13, 17:54
                      No właśnie ja jakoś wyjątkowo w tym roku nie czulam się wnastroju an typowanie, niczego nie widziałam. Teraz zobaczyłam jeszcze "Lot" z nominowanym Denzelem. Rola fajna, Denzel bardzo dobry, ale nie oskarowy. A sam film - chwilami bardzo dobry, chwilami dobry, i trochę za bardzo moralizatorski ostatecznie, w taki hollywoodzki sposób, choc sama prawda słuszna.

                      Historia Rodrigueza niezwykła, bardzo filmowa - może w jakimś sensie szkoda, że najpierw nie powstała fabuła. Choć może z drugiej i dobrze, bo mnie najbardziej poruszył Rodriguez teraz, to jak wygląda jego życie obecnie - nie wiem, czy w fabularyzowanej fabule nie uciekli by w bardziej hollywoodzki właśnie koniec. Bo ta historia jest odmienna od innych historii sukcesu we wszystkich swoich częściach. Nie chcę wchodzić w szczegóły, by nie popsuć przyjemności oglądania, jeśli komuś się nadarzy :)
                      • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 27.02.13, 00:22
                        er.pa napisała:

                        > No właśnie ja jakoś wyjątkowo w tym roku nie czulam się wnastroju an typowanie,
                        > niczego nie widziałam.

                        Jak widzisz, w naszej zabawie to nie stanowi przeszkody. ;)

                        W tym roku w drodze wyjątku i Tobie (tak jak Bronte) wybaczamy . :)


                        > Historia Rodrigueza niezwykła

                        A Rodriguez podobno od premiery dokumentu zaczął jeździć z występami po świecie, słyszałam niedawno w radiu. Życie dopisało iście hollywoodzkie zakończenie ... ;)
                      • grek.grek Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 27.02.13, 13:34
                        ja tym bardziej nie widziałem, a popatrz jak mi dobrze poszło ;]]

                        dobry Denzel ?
                        to by znaczyło, że może wraca do formy, bo jednak ostatnimi laty bywało z tym róznie.
                        swoją drogą, po rolach w "Na polu chwały [Glory]", "Dniu próby" i u Spike'a Lee [świetny w "Malcolmie X" i "Mo better blues" musiałby naprawdę dostać coś ekstra, żeby znów błysnąć.
                        "Lotu" nie widziałem, ale Twoja ocena i 2-3 recenzje, które wpadły mi w oczy przekonują, że
                        być może choć częściowo nawiązał do najlepszych swoich ról. Wydaje mi się, że zrobił się
                        z Denzela, w co trudno uwierzyć, ale jednak - aktor niewykorzystywany. Inna rzecz, z kolei, że
                        niełatwo napisać rolę dla kogoś, kto już parę wybitnych w swoim żywocie zagrał.

                        ciekawe, że ponoć Rodriguez nie miał pojęcia, że w RPA jego płyta była i jest takim hitem ?
                        • er.pa Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 27.02.13, 19:53
                          Zacznę od Rodrigueza - właśnie na tym polega "klu" tej historii - on zył sobie do 1998 roku kompletnie nieświadomy tego, że w RPA jest królem, za to w RPA nie byli świadomi tego, że poza RPA nikt go nie zna. Wydał dwie płyty (1970 i chyba 1971), w Stanach kompletnie zginęły na rynku, nikt ich nie wznawiał, gośc pogodził się z tym, że nie zaistniał. A tymczasem w RPA, gdzie ktoś tę pierwszą płytę przywiózł, stał się ogromnie popularny, płyty częściowo piracono, inny gośc który wydawał twierdzi, że pieniądze przelewał do firmy fonograficznej w USA, ale ta firma bynajmniej nie przekazywała nawet części z tego Rodriguezowi, który ze sceny zniknął. Do tego w RPA krążyła legenda o tym, że on się zabił.
                          Jak go wytropili w 1998 roku, pojechał z rodziną na koncerty do RPA kompletnie nie świadom sali swojej popularności, i się chłopina zdziwił :) A potem wrócił do Stanow, do kolegów z którymi razem pracował przy wyburzeniach i remontach, i tym kolegom mówi, że on jest super popualrnym piosenkarzem w RPA, i pokazywał zdjęcia z koncertu. Czujecie klimat? Goście sądzili, że ich nabiera. Kompletna schizofrenia. Mozliwa tylko w świecie bez interentu. I mozliwa dlatego, że RPA było izolowane w związku z apartheidem.

                          A Denzel? Ja go szalenie lubię, nawet w pomniejszych rolach - poza tymi oczywistymi wielkimi rolami u Spike'a, czy w Glory, czy w roli Biko, podobał mi się tez w Amerykańskim gangsterze, choc filmy taki sobie, czy w Planie doskonałym, ktory jest sprawnie zrobiony, choć nie wielki. A w Locie jest w dobrej formie - moim zdaniem. Główny bohater przechodzi przez dużo skrajnych stanów emocjonalnych, najfajniejszy jest chyba w częsci samolotowej, gdy najpierw jest wyluzowanym chojrakiem, pewnym siebie, bezkarnym, na kacu i koce, by potem w chwili prawdziwej próby przejsc w stan kompletnego skupienia. Później jest to całe oszukiwanie siebie w alkoholizmie, sporo gry na zbliżeniu. Mysle, że z punktu widzenia aktora, to fajna rola "do wzięcia". Nie jakaś koncertowa, ale jest sporo do zagrania. Bardzo fajna jest tez scena ostatecznego przesłuchania, świetnie poprowadzona reżysersko, wygrana każdą pauzą, każdym chrząknięciem. Poza sekwencją samolotową, to druga moim zdaniem najlepsza część filmu.
                          • grek.grek Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 28.02.13, 14:32
                            kapitalna story :]

                            dzięki, Er.pa, za garść solidnych obserwacji.
                            wszelako, z tego co słyszałem, "Lot" w miarę trwania opada się na mielizny ogranych
                            chwytów, czyli przesuwania bohatera z dwuznaczności i moralnej zagwozdki w stronę
                            heroizm osobistego i czyni z niego wręcz szermierza moralności i religijnego nawrócenia ?
                            dobrze słyszałem ? jest to aż tak nieznośne, jak w co drugim amerykańskim dramacie ? :]

                            [swoją drogą, coś jest w tym, że Amerykanie jak ognia unikają pozostawienia bohatera
                            na dnie, poprzestania na portrecie i pytaniach, muszą dać odpowiedź i jednoznacznie
                            pozytywny finał, a przynajmniej łopatologiczną sugestię, że "mu się udało", albo że
                            "zaraz mu się uda, ale tego już nie musimy pokazywać, macie sygnał, że tak własnie
                            będzie bardziej oczywisty niż gdybyśmy wam pokazali jak to się odbędzie :) ]
                            • er.pa Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 28.02.13, 15:04
                              Ano jest odpowiednio nieznośnie i pompatycznie, ale dopiero na samym końcu, w ciągu ostatnich pewnie z 10 minut - w najbardziej moralizatorskim stylu, jaki można sobie wyobrazić w tej historii. Ale tę fatalną końcówkę poprzedza zupełnie nie moralizatorska sekwencja w hotelu przed przesłuchaniem - ba, nawet robi się przez moment komediowo - po której następuję przesłuchanie, moim zdaniem świetnie zagrane. No konczy się ono, jak kończy, niestety. Przypomniały mi się produkcje z gatunku kina familijnego "Autostrada do nieba", i tym podobne, w którym prawda i dobro zawsze wygrywają. Cóż, nawrócony grzesznik to nic nowego, zwłaszcza w pompatycznej hollywoodzkiej otoczce.
                              I dlatego kocham Woody'ego Allena za koncówkę filmu "Wszystko gra" :)
                      • pepsic Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 28.02.13, 16:52
                        Chciałam tylko napisać, że Denzel Washington jako facet jest całkiem ok. A nawet miałam rpzyjemność zerknąć okiem na scenę z przesłuchania podczas gali oskarowej, sceny która mnie pozytywnie nastawiła do "Lot-u".

                        Dzięki, ze wreszcie dowiedziałam się, kim jest Rodriguez:)
                        • er.pa Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 28.02.13, 17:44
                          No Denzel jako facet to jest nawet więcej niż całkiem ok :) I nawet ząb czasu go mało nadgryza.

                          Natomiast wracając jeszcze do Rodrigueza, to niezwykła jest jego fizyczna kruchość - zapewne pozorna, bo gość pracował większość życia fizycznie, przy rozbiórkach. To Meksykanin, i wzrost ma typowy, za to sylwetkę drobniutką. Z nim samym jest chyba tylko jedna rozmowa w filmie, jeśli już to jest tylko pokazywany. Niezwykle skromny człowiek, którego życie nauczyło pokory. Ciekawe, na ile ten dokument mu znowu namieszał w życiu.
                  • siostra.bronte Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 26.02.13, 13:34
                    O, bardzo lubię Tygodnik Kulturalny. Oglądam zwykle powtórkę w niedzielę ok. 16.30. Świetny program!!
                    • er.pa Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 26.02.13, 17:56
                      No właśnie, jak Tygodnik odkryłam jakoś przypadkiem, ale bardzo się z nim zaprzyjaźniłam. Fajni, kompetentni ludzi, rzeczowa argumentacja - ogólnie duża przyjemność z oglądania.
                      • siostra.bronte Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 26.02.13, 18:40
                        Tak, bardzo fajni uczestnicy. Nawet jeżeli mowa o tematach, które niezbyt mnie interesują to i tak ogląda się to znakomicie.
              • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 27.02.13, 16:32
                pepsic napisała:

                > A teraz możecie mnie rozstrzelać;)

                Skoro jesteś przygotowana... ;)

                > [...] przemycana pochwała eutanazji.

                Ja bym chyba była ostrożna ze stwierdzeniem - "pochwała eutanazji", w przypadku tej klasy reżysera, jakim jest Haneke.

                Może jednak Haneke nie apologizuje eutanazji, a jedynie stawia pytanie o to, jak daleko człowiek może się posunąć, by ukochanej osobie ulżyć w cierpieniu?



                Też zamierzam obejrzeć. Dzięki za pierwsze komantarze. Liczę na więcej.
                • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 27.02.13, 17:05
                  barbasia1 napisała:

                  > pepsic napisała:

                  Może jednak anuluję ten komantarz do czasu obejrzenia filmu!? ;)
                  • pepsic Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 27.02.13, 17:41
                    W takim razie milczę, jak grób. Film odpowie na Twoje zapytanie.
              • siostra_bronte Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 02.10.14, 19:09
                O właśnie. Miałam wrażenie, że pisałaś o tym filmie, ale nic dziwnego, że nie znalazłam tego wpisu w wyszukiwarce.
            • grek.grek Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 26.02.13, 13:30
              ze szczęścia zaniżyłem sobie wynik ? ;]

              gratulacje dla Ciebie i Wam wszystkim, trafiałyście, z niewielkimi róznicami, w okolicach 70 %.
              bardzo dobre oczy. i nosy :]

              • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 27.02.13, 15:40
                grek.grek napisał:

                > ze szczęścia zaniżyłem sobie wynik ? ;]

                He,he,he,he! Skromniś! :)

                Gratulacje i dla Ciebie.

                Jak tak dalej pójdzie, za rok przegonisz nas wszytskich. ;))
                • grek.grek Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 28.02.13, 14:23
                  jeśli skuteczność Twoich i Waszych typowań będzie się utrzymywać na stałym poziomie, a moje wyniki będą rosnąc tak jak dotychczas, to przegonię Was już za 25 lat - bójcie się, nadchodzę ;]]
                  • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy 28.02.13, 23:31
                    Hahahahaha :)))

                    >przegonię Was już za 25 lat - bójcie się, nadchodzę ;]]

                    Na pewno to uczcimy! :)))
            • barbasia1 Re: OSCARY 2013 - zwycięzcy, Maniu, 27.02.13, 15:38
              dzieki piękne za skrupulatne obliczenia i podsumowanie naszej zabawy.


              Wytypowaliśmy całkiem nieźle, wskazaliśmy poprawnie sporo ponad połowę filmów. Bardzo dobry wynik! :)

              Uczcijmy go lampką pysznego szmpana .....
              i.pinger.pl/pgr404/6a9a0dbc0012390f4d1d1c2d/21258_szampan_butelka_lampki.jpg
              Wasze zdrowie!

              Nasze indywidualne wyniki były zbliżone , ale Ty tu, Maniu, jesteś naszą gwiazdą, bo typowałaś we wszytskich czy prawie wszytskich kategoriach, w aż 24 kategoriach.
              Podwójna zatem lampka najlepszego szampana dla Mani. :)
              • maniaczytania Barbasiu, 01.03.13, 18:35
                cala przyjemnosc po mojej stronie :)

                Dziekuje za mile slowa :)

                P.S. napisalam slowko jeszcze (pare dni temu) odnosnie tego konfliktu - ksiazka - film na jej podstawie - pewnie gdzies Ci umknelo ;)
                • barbasia1 Re: Barbasiu, 01.03.13, 23:45
                  Teraz dopiero, jak napisałaś w nowym wątku zauważyłam, że ten wątek ma w tytule rok "2013" !

                  Nienie, nic mi nie umknęło, przeczytałam Twój post pt. "Larssen" w ten sam dzień, kiedy go napisałaś, czytam w s z y t s k o na bieżąco, ale z odpowiadaniem jest nieco gorzej, za co bardzo przepraszam. Jutro na pewno pojawi się moja odpowiedź dla Ciebie.
                  Dziś powiem Ci tylko , że się oczywiście z wielką przyjemnością z Tobą nie zgadzam. ;)
    • grek.grek BOrgiowie sez 2 odc 2 26.02.13, 11:12
      Zatem, dla ciekawości i potomności - streszczenie tego 2 odcinka.

      Wątek dominujący, to pojawienie się w Rzymie Paolo, parobka eks-męża LUkrecji Borgi, a
      zarazem kochanka i ojca dziecka, które przed dopiero co urodziła papieska córka. Celem Paolo jest odnalezienie Lukrecji, którą kocha nad życie, a także zobaczenie własnego dziecka. Dzięki przypadkowo poznanej prostytutce dociera do swojej ukochanej, która właśnie wybrała się na spacer między "ciemny lud" :] Paolo próbuje się do niej zbliżyć, kiedy dziewczyna wrzuca monety do "magicznej" fontanny, ale zostaje odpędzony przez Juana, jej brata. Krewkiego cokolwiek, ktory chce Paolo zabić na miejscu za zuchwałość. LUkrecja ratuje chłopaka z opresji, jednocześnie nie zdradzając, że go zna i ma z nim coś wspólnego. Przy okazji sugeruje mu miejsce, w którym ma na nią czekać.

      Wieczorem udaje się jej wymknąć z pałacu i spotkać z chłopakiem. Oczywiście, Paolo cały jest szczęśliwy, a i ona również. Wiadomo, że ten związek nie ma przyszłości, ale Lukrecja chce spędzić z nim choć jedną noc, a także pokazać mu syna. Nie jest to takie proste, podejrzliwy JUan opłaca prostytutkę, żeby szpiegowała Paolo, jakby nie ufał siostrze. Jednocześnie Lukrecji pomaga Cesare, drugi z braci, kardynał, oraz matka [Vanozza]. Przy zachowaniu pełnej ostrożności, oraz używając silent killera MIcheletto do zlikwidowania szpiegującej prostytutki - doprowadzają do nocnej randki Lukrecji i Paolo w jednym z pokojów pałacowych. Później Paolo bierze w ramiona swoje dziecko. W pewnym momencie pojawia się w pałacu JUan, chce rozmawiać z LUkrecją, jest podpity lekko, na szczęście Cesare czuwa nad całością akcji i udaje mu się zatrzymać brata, przekonać że siostra śpi i nie ma sensu jej budzić, a następnie wyprowadzić go na zewnątrz. Lukrecja wie, że następnego spotkania z Paolo nie będzie, gdyby ojciec albo Juan dowiedzieli się o jego miejscu w jej życiu - zabiliby go niechybnie, a chłopina jest na to zbyt szlachetny i zbyt jej oddany. Udaje się całe spotkanie zakończyć pomyślnie, tzn. Paolo wychodzi nie zauważony, matka Lukrecji widzi go przez okno i oddycha z ulgą.

      Kiedy Paolo próbuje opuścić RZym - zostaje osaczony przez zakapturzonych typków. Ściagają go zaułkami, otaczają i łapią. TO siepacze Juana, który nie dał się, jak widać, nabrać. Paolo zostaje powieszony na belce pod jednym z domów. Fatalny koniec porządnego chłopaka, tylko dlatego że zakochał się [z wzajemnością] w niewłaściweej dziewczynie, ale chyba ważniejsza dla
      fabuły jest kolejna odsłona narastającego konfliktu między papieskimi synami : Cesare i Juanem. Przy czym można zauważyc, że Cesare okazuje Lukrecji uczucia niekoniecznie stuprococentowo braterskie. Takie odnoszę wrażenie, w każdym razie.

      Sam papcio Rodrigo decyduje się na czyn zaiste heroiczny. Posądzony o to, że "nie ma pojęcia, czym żyje prosty lud" pod osłoną nocy i z Giulią Farnese do towarzystwa wyłazi na rekonesans ulicami miasta. Zaraz po tym jak umykają przed próba obrabowania, a potem grają w kości w jakiejś knajpie z "ciemnym ludem" Rodrigo z zaskoczeniem konstatuje, że rzymscy obywatele biedują i chorują. Aby temu zaradzić bierze do galopu kardynała odpowiedzialnego za środki na pomoc publiczną. Purpurat ten buduje dla siebie kolejne pałace, a biedota ma się gorzej i gorzej. Rodrigo postanawia prześwietlić stan finansów przekazywanych na cele społeczne. Zleca go zadanie Giulii Farnese, co konsternuje, a nawet lekko oburza wspomianego kardynała - jakże to, że pryncypał nie wierzy w jego kompetencje i uczciwość, a do tego.... żeby baba grzebała mu w papierach -upadek obyczajów i sromota. Ale papież gasi go krótko i kontrola zostaje rozpoczęta.

      Drugi problem,który zwraca uwagę Rodrigo, to bujny rozrost populacji gołębi w Rzymie. TUtaj z pomocą przychodzą sprowadzone specjalnie do tępienie gołębi sokoły. Przy okazji marnie kończy gołębnik Cesare.

      Kardynał Della Rovere leczy się u zakonnic, po tym jak ledwie uszedł z życiem próbującym go otruć Borgiom. Nie rozstaje się z małpą, kapucynką, która próbuje wszystkich potraw, którymi jest karmiony, taki tester - kardynał nie może ufać nikomu. Zakonnice śmieją się z niego, ale lepsze to niż dopuszczenie do kolejnego zamachu na własny żywot. Wkrótce kardynał wyrusza w drogę powrotną do Rzymu Jedzie w zakrytym wozie ciągniętym przez muła, które prowadzi zakonnica [urodziwa zresztą]. Zostają napadnięci przez dwóch robotników, czy też rzezimieszków czających się przy szosie ? - whatever. Tak czy owak, w niedwuznaczny sposób zdradzają oni chęć złupienia ich oraz gwałtu na zakonnicy.Kardynał sprawnie posługując się nożem zabija obydwu i to nawet nie wysiadając spod plandeki. "Dobro musi czasami posłużyć się odrobiną zła", puentuje swoje zachowanie.

      Cesare nadzoruje wykonanie malunków w jakiejś kaplicy. Modelką do wykonania portretu św. Cecylii chce uczynić swoją eks-kochankę, która po tym jak Cesare zabił jej męża [w pojedynku, ale sprowokowanym] zerwała z nim kontakt i poszła do klasztoru. Cesare każe ją sprowadzić, potem zrywa jej z głowy zakonny turban i pyta malarza czy jest w stanie odtworzyć bujne loki dziewczyny, po których zostało mgliste wspomnienie - malarz, że owszem. Cesare nie może jej wybaczyć, że go porzuciła, był w niej szalenie zakochany [cały wątek był w 1 sezonie], zapewne nadal jest, pal licho włosy - to tylko symbol jej decyzji, która nim wstrząsneła i z którą do tej pory nie może się pogodzić. Symbolicznie, zatem, chce ją niejako odwrócić, przynajmniej w takiej formie.

      Ktoś tam wypowiada zdanie, że " W Rzymie uczucia są czymś niebezpiecznym", zapewne w znaczeniu, że mogą sprowadzać niebezpieczeństwo na tego, kto się do nich przyznaje. No i faktycznie, tak właśnie jest, a jednak - albo: właśnie dlatego - to one, obok politycznych intryg [a propos Rodrigo przedstawia Juanowi portrety czterech kobiet, córek wpływowych wielmozów, kaze mu wybrać tę, z którą się ożeni, zatem zanosi się na kolejne małżeństwo polityczne], są tutaj motorem napędzającym akcję. Coraz ciekawsze portrety bohaterów, niejednoznacznych, skomplikowanych, tak jak i relacje między nimi.
      • barbasia1 Re: BOrgiowie sez 2 odc 2 28.02.13, 23:14
        Zleca go zadanie Giulii Farnese, co konsternuje, a nawet lekko oburza ws
        > pomianego kardynała - jakże to, że pryncypał nie wierzy w jego kompetencje i uc
        > zciwość, a do tego.... żeby baba grzebała mu w papierach -upadek obyczajów i sr
        > omota.

        Świetna to scena i mina kardynała. To nie do pomyślenia, żeby k o b i e t a sprawdzała rachunki, oburza się na decyzję papieża kardynał. Giulia na to pyta kardynała, jak to? czy kobiety nie potrafią liczyć? Kardynał na to, owszem liczyć potrafią, powinny, ale dzieci ... :)


        Dużo świetnych scen tu było. Np. scena, kiedy papież z towarzyszkami trafiają do miejsca, gdzie gra się (na wielkiej beczce) na pieniądze, używając czegoś, co przypominało duży bączek, którym się kręci, tylko ten bączek nie był okrąły, ale kwadratowy, a każdy z jego boków był oznakowany kropkami, podobnie jak w kościach. Pomysłowe. ;)

        Fajna opowieść, Greku. :)
        • grek.grek Re: BOrgiowie sez 2 odc 2 01.03.13, 15:43
          papież Borgia wychodzi tu niemal na feministę :]
          jedna kobieta dostaje funkcję kontrolerki finansów, inną promuje on jako plastyczkę-graficzkę...
          pomijając to,że pierwsza to jego kochank,a druga przebrana jest za chłopaka i też jest jego
          kochanką... to nawet byłoby to z jego strony dowodem postępowości w myśleniu :]

          yes,i jak się cieszył, kiedy wygrywał, jak dziecko :]
          biedak, zamknięty w tej swojej wieży z kości słoniowej zapomniał życia, hehe.

          dzięki,Barbasiu.
          • barbasia1 Re: BOrgiowie sez 2 odc 2 01.03.13, 23:58
            He, he! ;)
            Coś w tym jest.
            Choć przecież nie promował kobiet bezinteresownie.

            A właśnie Borgia wygrywał! Nie dość , że bogaty to jeszcze wygrywał. :)


            Przeczytałam z wielką przyjemnością na dobranoc kolejny odcinek Borgiów,
            ale odpiszę jutro.

            Pomysł z artapami aramat absolutnie kapitalny! :)
            • grek.grek Re: BOrgiowie sez 2 odc 2 02.03.13, 13:24
              o to chodzi.
              zostały one prekusorkami powiedzenia "przez łóżko do zaszczytów" :]
              to już feministkom by się mniej podobało, jak sądzę.
              chociaż... co w tym negatywnego ?
              każdy używa takich instrumentów jakimi dysponuje ;]

              dzięki :]

              świetny pomysł.
              znakomity blef.
              i decyzja Francuzów całkowicie racjonalna.
              to jak z kimś kto mierzy do nas z pistoletu, zwykle górę bierze rozsądek i stawiamy bna
              wariant, że broń jest jednak prawdziwa i nie chcemy sprawdzać przeciwnej możliwości.
              wyskakujemy z portfela i nie myślimy, prawdziwy był czy nie ? :]
              • barbasia1 Re: BOrgiowie sez 2 odc 2 03.03.13, 13:57
                > chociaż... co w tym negatywnego ?
                > każdy używa takich instrumentów jakimi dysponuje ;]
                Hahaha :)

                Feministki walczyły właśnie o to, by kobiety nie musiały się więcej posługiwać wyłącznie t y m instrumentem dla osiągnięcia sukcesu i pozycji. ;)))

                Prawda , Greku.
                • grek.grek Re: BOrgiowie sez 2 odc 2 04.03.13, 15:20
                  słusznie, Barbasiu.
                  ale wiesz, feministki swoje, a... stare sprawdzone sposoby swoje ;]]
                  • barbasia1 Re: BOrgiowie sez 2 odc 2 05.03.13, 14:57
                    Haha!

                    Nie da się ukryć, że t ą bronią do dziś się kobiety posługują . ;)
                    • grek.grek Re: BOrgiowie sez 2 odc 2 05.03.13, 17:20
                      wojownik używa każdej broni w danej chwili dostępnej...

                      tak mówił pewien chiński mistrz karate tuż po znokautowaniu swojego
                      przeciwnika stacjonarnym telefonem ;]]
                      • barbasia1 Re: BOrgiowie sez 2 odc 2 06.03.13, 00:07
                        Hahahahaha :)))
    • grek.grek Kocham Kino "Hawana,miasto utracone" & "Katyń" 28.02.13, 14:11
      ostatnie 2-3 dni nie obfitowały, dziś wracamy na szlak :]

      "Hawana, miasto utracone" w KOcham Kino [22:35 & 2:55], znacie ?
      Rewolucja, trzech braci, trzy życiowe drogi...
      Kręcono w Santo Domingo, a więc czar egzotyki hawańskich ulic i domów odpada :]
      Andy Garcia w głównej roli i jako reżyser.
      Ciekawe wydaje się to, w jaki też sposób opowie o rewolucji, przedstawi ją w pozytywnych
      barwach, negatywnych ?, czy może jako wyłącznie tło dla losów ludzkich ?

      Mad Men [Kult 21:10]
      powtórki HOuse'a,od następnego tygodnia nowe odcinki, doktor zacznie ten sezon w pasiakach, hehe.

      "Ronin" w tvn robi konkurencję [22:30], ciekawa kryminalno-[post]szpiegowska intryga, nastrojowe ulice Nicei, świetna obsada [De Niro, Reno, Sean Bean].

      Nakłada się to na "BOrgiów" w CT2 [22:05], więc aż nadmiar bogactwa, z mojego punktu widzenia.

      również szpiegowskie kino w TV4, pod sensacyjnym tytułem..."Szpieg" ;]
      22:55. tutaj akcja dzieje się w trakcie II wojny światowej.

      Wczoraj udało mi się obejrzeć obszerne fragmenty "Katynia".
      Oglądaliście ?
      na pewno zrobiony mistrzowsko, na pewno aktorzy nie zawiedli, na pewno napisany nieźle scenariusz, chociaż postaci są raczej nosicielami pewnych postaw wobec układu odniesienia, a niekoniecznie żyją własnym życiem, świetne sceny np.samobójstwa majora granego przez Chyrę, zabicia postaci Englerta, cały wątek Cieleckiej; wątek dziewczyny i chłopaka,który zdziera ze słupa plakat z "karłem reakcji i olbrzymem", ucieka wojskowym, ona pomaga mu, potem umawiają się na kino następnego dnia, ale kiedy ona idzie do domu chłopak zostaje zauważony przez tych wojskowych i ginie podczas ucieczki. w sumie, trudno powiedzieć czego brakuje, a brak czegoś jakoś wyczuwam, temat poważny więc trudno oczekiwać łamania go żartem,zwłaszcza wisielczym, może to murmurando każe oglądać go na baczność ? może filtr z polskich uczuć patriotycznych i ciągłego bicia piany z katyńskiej okoliczności we współczesnych relacjach z Rosją tworza siatkę bezpieczeństwa przez ktorą się nie mogłem przebić ?

      "Katyń" pokazała rosyjska państwowa TV, zaprawdę trudno o większy gest świadczący o tym, że Rosja chce uczczenia ofiar i pokazania prawdy. Tyle, że nie pozwoli na określenie, błędne zresztą, katyńskiej zbrodni mianem "ludobójstwa" - uruchomienie procedurty wypłacania horrendalnych odszkodowań masowo zgłąszającym się krewnym ofiar nie lezy w jej planach.

      polscy politycy wiedzą o tym, więc [zaraz po powrocie wraku smoleńskiego] będą mogli w nieskończonośc uprawiać na tym poletku swoją jałową i archaiczną polityke historyczną.

      a obroty gospodarcze POlski i Rosji idą w górę [polski eksport] - jak widac, politykierzy sobie, a życie sobie :]


      • siostra.bronte Re: Kocham Kino "Hawana,miasto utracone" & "Katyń 28.02.13, 14:34
        Widziałam "Hawanę", ale nie w całości. Jakiś czas temu, więc nie pamiętam szczegółów. Fajna muzyka i klimat epoki. Nie potrafię napisać nic więcej.

        "Ronina" jakoś nie miałam okazji zobaczyć i teraz też go nie obejrzę, bo późno się kończy.

        Ostatnio "Katyń" pojawiał się parę razy, ale nie mogę się do niego zabrać.

        PS: Greku, jestem pod wrażeniem słów pewnej posłanki, z dzisiejszego wywiadu w tv. Otóż stwierdziła ona, że posłowie nie są od ustalania prawa kanonicznego w świeckim państwie. Miło usłyszeć mądre słowa. Szkoda, że to tylko deklaracje.
        • grek.grek Re: Kocham Kino "Hawana,miasto utracone" & "Katyń 01.03.13, 14:22
          ja obejrzałem "Hawanę" wczoraj [a Ty ?].

          rzetelna robota, nawet Santo Domingo zagrało dobrze Hawanę ;].
          Postaci noszą symbole odmiennych postaw wobec ideologii porządkującej rzeczywistość, a właściwie wszyscy zostają wykorzystani i zmieleni przez młyny historii. Bracia padają ofiarami najpierw reżimu Batisty, potem rewolucyjnego systemu represji komunstów. Fico opiekuje się żoną zabitego brata, z czasem nawiązują romans, potem ona związuje się z komunistami, zostaje ich maskotką medialną. Film bawi się w "przechodzenie na pasach" : sekwencja rozkwitającego uczucia między dwojgiem, na przemian z sekwencjami nieznośnego panoszenia się komuchów [zabierają wujowi Fico planatację owoców, Fico każą wykluczyć z klubowego zespołu muzycznego saksofonistę, bo sax to instrument reżimu amerykańskiego itp.]. Fico obserwuje terror komunistów przeciw dawnym, stronnikom Batisty, sam traci swój wypasiony klub nocny, musi przełykać kolejne ciosy które spadają na jego rodzinę [śmierć na zawał wuja, a potem samobójstwo brata, który do tej śmierci wuja doprowadził wypełniając rozkaz zabrania mu plantacji na rzecz państwa, umiera także ojciec, traci miłośc swojego życia, tę bratową owdowiałą, jego przyjacielaa - w poprzednim ustroju człowieka Batisty - zabijają komuniści, a on nie jest w stanie mu pomóc, mimo że próbował], aż w końcu wyjeżdza do Ameryki, na lotnisku zostając dosłownie ograbionym z kosztowności i pieniędzy przez "celnika".W Ameryce zmywa gary i jest pariasem, on dawny właściel modnego klubu w Hawanie... z pomocą przychodzi mu także zbiegły do Ameryki niegdysiejszy hawański mafioso. proponuje mu posadę menadżera nocnego lokalu w Las Vegas, który właśnie mafioso otwiera. Puenta : Ameryka to raj na ziemi, a poza tym... things never changed, układ z Hawany zostanie odnowiony, ci sami ludzie, te same role, tylko już w innych okolicznoścviach zewnętrznych.

          Ciekawa jest postać pisarza amaerykańskiego, który cały czas towarzyszy Fico i popisuje się róznymi bon motami i błyskotliwymi ripostami [kiedy komuniści przychodzą zakazać gry na saksofonie, mówią : - Taka muzyka to opium dla ludu, Marks tak powiedział, na co pisarz : - Karol czy Graucho ?]. Gra go znakomicie i w swoim stylu Bill Murray. Mafiosa wziął sam Dustin HOffman, a główną postać, Fico, gra z metra cięty latino z wąskim ustem, brwem niewidocznym i trapezoidalną sylwetką, czyli Andy Garcia [co Wy, Czcigodne, w nim widzicie ? ale oberwę...;) ]. Bardzo chyba chciał, starał się, ale trochę brak temu filmowi prawdziwego oblicza, jakby bardziej chodziło o pokazanie paru obrazków z historii, zaznaczenie paru rodzajów reakcji na świat, pokazania że w sumie wszyscy są pyłem dziejów i żadna postawa wobec chaosu przemian nie chroni przed rozczarowaniem, nawet ucieczka i nowe życie w Ameryce ma swój gorzki posmak.

          Che Guevara jest pokazany jako wesołkowaty typek, który zabija rannych wrogów z zimną krwią i tumaczy, że "cel uświęca środki". niepogłębiona postać, a przecież istotna. Jakby Garcia zadowolił się zmiksowaniem obiegowych opinii i "rewizji" historycznych i dodał od tego trochę własnej niechęci, sklecił z tego 4 sceny i wyszedł mu niestrawny pasztet.

          Chyba najbardziej się przyłozył do własnej postaci, ale facet który podejmuje same roztropne i słuszne decyzje, stara się być na zewnątrz, a ciągle wciąga go buzujący wir - nie jest także przekonujący. Zabawna jest scena, kiedy na jakimś raucie dyplomatycznym Rosjan i fidelowców,gdzie pojawił się by porozmawiać z przekabaconą przez komunistów bratową-miłością, wygłasza on płomienne zdania na temat budowania na Kubie demokracji pluralistycznej, wznosi toast, rzuca kieliszek Che i po prostu sobie wychodzi - oto ci straszni komuniści, których w poprzednich scenach odmalował jak najgorsze bydło, puszczają go wolno, po takim afroncie wobec radzieckich dyplomatów. Kpina z widowni.

          Ładne nastrojowe ujęcia wieczornych imprez, kawiarni na wolnym powietrzu,klubowych zabaw - to wyszło najlepiej.
          • maniaczytania Hawana i sprostowania dwa, Pepsic i Greku, 01.03.13, 19:09
            do Waszych wypowiedzi :)

            Pepsic - napisalas w tym swoim starszym wpisie, ze bracia zgineli - jeden w zamachu, drugi w wiezieniu. W wiezieniu to zginal przyjaciel Fico (grany przez aktora, w ktorym za dzieciaka okrutnie sie kochalam ;))) ), a jego najmlodszy brat popelnil samobojstwo po smierci swojego wuja (do ktorej sie czesciowo przyczynil zreszta).

            Greku - ojciec braci nie umarl moim zdaniem (troche mi sie przysnelo, ale chyba nie az tak?), przeciez Fico zegnal sie z nim przed wyjazdem i wtedy dostal zegarek?

            A teraz ogolnie, co do filmu -hmm, ladne zdjecia, ladne widoczki, ale rzeczywiscie jakos tak malo emocjonujaco bylo mimo wszystko. Tym bardziej, ze mnie Andy Garcia nie emocjonuje ;) To juz naprawde, pod kazdym wzgledem (zwlaszcza muzycznym - genialnym po prostu!) duzo duzo lepszy byl film (rowniez o Kubie) - "Milosc lub ojczyzna. Historia Arturo Sandovala", w ktorym Andy rowniez gral glowna role (na szczescie nie rezyserowal ;) ). A sam Sandoval jest jednym z najlepszych trebaczy na swiecie ;) Naprawde warto obejrzec!
          • barbasia1 Andy Garcia 02.03.13, 16:20
            a główną postać, Fic
            > o, gra z metra cięty latino z wąskim ustem, brwem niewidocznym i trapezoidalną
            > sylwetką, czyli Andy Garcia [co Wy, Czcigodne, w nim widzicie ? ale oberwę...;)].

            Nie znasz się, Pan, na gustach kobiecych. :/

            176 cm wzrostu, to całkiem przyzwoity wzrost!

            A jaka piękna twarz ...

            www.tumblr.com/tagged/the%20godfather%203?language=pl_PL
            • barbasia1 Re: Andy Garcia 02.03.13, 16:45
              To zdjęcia chiłam tu wkleić:

              ricksginjoint.tumblr.com/post/30161742646/find-more-of-andy-garcia-and-other-beautiful
              Tekst linka

              :)
              • pepsic Re: Andy Garcia 02.03.13, 20:18
                Podobny tu do Mateusza Borka, komentatora sportowego z Polsatu.
                • barbasia1 Re: Andy Garcia 02.03.13, 20:45
                  EeeeYyyyynoniewiem. ;)
                  • pepsic Re: Andy Garcia 02.03.13, 20:55
                    Nie? To może tu:
                    karuzelacooltury.pl/archiwum2009/images/galeria/mateusz_borek.jpg
                    • barbasia1 Andy Garcia-rozmowa o filmie "Havana" i nie tylko 03.03.13, 13:52
                      Tu owszem, w tym ujęciu. Ale na żywo, na ekranie, w kinie, tylko Andy Garcia ...

                      Tak w ogóle to bardzo porządny człowiek. Z tą samą kobietą od 1982 roku ...

                      Znalazłam właśnie na stronie polki pl. fajną rozmowę z Andym Gracią o filmie "Havana" i nie tylko:
                      polki.pl/zycie_gwiazd_znaniilubiani_artykul,10001802.html?print=1
                      :)

                      • pepsic Re: Andy Garcia-rozmowa o filmie "Havana" i nie t 03.03.13, 16:24
                        Czego, jak czego, ale lukru to tu na pewno nie zabrakło.

                        Ps. Ja bym nie chwaliła dnia przed zachodem słońca, bo jak wiadomo z naszego podwórka, czwórka dzieci i wychwalanie małżonki pod niebiosa niektórym panom w niczym nie przeszkadza w podbojach miłosnych, że przypomnę atrakcyjnego Kazimierza, czy Big Zbiga.
                        • barbasia1 Re: Andy Garcia-rozmowa o filmie "Havana" i nie t 05.03.13, 15:01
                          Pepsic, proszę, nie rozwiewaj moich złudzeń! ;)

                          Big Zbig to moje wielkie rozczarowanie.
            • pepsic Re: Andy Garcia 02.03.13, 20:25
              Aż tak bardzo mnie nie pociąga, abym miała pierś nadstawiać, ale nie powiem przyjemnie się spogląda.
              Ps. W porównaniu do Al Pacino to prawie olbrzym;))
              • barbasia1 Re: Andy Garcia 02.03.13, 20:41
                He,he! :)))

                Mój nos detektywa podpowiada mi, że musisz być, Pepsic, wysoką kobietą.
                Trochę zazdraszczam.

                > Ps. W porównaniu do Al Pacino to prawie olbrzym;))
                Hehehehe :)))

                • pepsic Re: Andy Garcia 02.03.13, 20:50
                  Niby za taką uchodzę, choć przyznam się w tajemnicy, że troszeczkę oszukuję:)

                  • barbasia1 Re: Andy Garcia 03.03.13, 13:44
                    A która kobieta nie oszukuje ze wzrostem.

                    Ja dodaję sobie 6 , 7 cm. ;))
            • grek.grek Re: Andy Garcia 03.03.13, 13:34
              hqwalls.org/walls/shrek_cat_wallpaper-normal.jpg
              :]

              • barbasia1 Re: Andy Garcia 03.03.13, 13:39
                Ooooooo! :))))

                Uważaj! Bo zaraz się rzucę do gilgotania za uszkiem ... ;)))))
                • barbasia1 Re: Andy Garcia 03.03.13, 14:45
                  oraz do robienia innych strasznych rzeczy ... ;}
                  • grek.grek Re: Andy Garcia 04.03.13, 14:39
                    ooo :]
                    • barbasia1 Re: Andy Garcia 05.03.13, 15:02
                      Zapędziłam się!

                      Twoją to wina, Panie Kocie! ;)
                    • barbasia1 Re: Andy Garcia 05.03.13, 15:33
                      I tak nic nie wyszło z robienia tych starsznych rzeczy, bo żeś się Pan, ulotnił szybko w niedzielę. :/
                      • grek.grek Re: Andy Garcia 05.03.13, 17:18
                        walczyłem z żywiołem, ale zostałem pokonany, to jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie :]
                        • barbasia1 Re: Andy Garcia 06.03.13, 00:10
                          O Matko! Co się stało!????




                          /Nie musisz się usprawiedliwiać! Nie jestem terrorystką! ;)/
                          • grek.grek Re: Andy Garcia 06.03.13, 16:44
                            zostałem pokonany przez MOrfeusza i jego postępne chochliki ;]

                            to żadne alibi, jak każdy kot jestem na "straszne rzeczy" pazerny ;]
        • grek.grek Re: Kocham Kino "Hawana,miasto utracone" & "Katyń 02.03.13, 13:31
          ja tez jestem pod wrażeniem, Siostro :]

          wszelako, to trochę zastanawiające, że wrazenie na nas robią deklaracje i słowa, które
          definiują tak naprawdę zastraszający stan świadomości polskich posłów, a i części społeczeństwa.
          w rozwiniętych demokracjach takie oświadczenia, jak pani poseł, na nikim wrażenia nie robią, tam wszyscy wiedzą czym jest rozdział państwa od związków wyznaniowych i że jest to świętość demokratyczna.

          wiesz, tak sobie myślę,że najgorszym spadkiem po tzw.komunie jest własnie ta narodowa, zupełnie przecież nie zbieżna z codziennymi praktykami, kościółkowatość. Dlaczego wybieramy do Sejmu tak zaściankowych politykow ? To, wg mnie, podważa teorię, że "społeczeństwo jest bardziej otwarte i liberalne niż politycy" - wg mnie, to absurd, przecież poslowie i senatorowie nie wybrali się sami :]
          • siostra.bronte Re: Kocham Kino "Hawana,miasto utracone" & "Katyń 02.03.13, 16:41
            Wrażenie było tym większe, że to posłanka partii rządzącej :)

            Nie wiem, kiedy u nas tak będzie. Bagaż historii tak się za nami ciągnie, że trudno będzie o zmiany. A jak ktoś próbuje napomknąć o świeckości państwa to dostaje łatkę komucha, albo innego lewaka.
            • barbasia1 Re: Kocham Kino "Hawana,miasto utracone" & "Katyń 03.03.13, 15:06
              Zalinkowalibyście ową wypowiedź pani posłanki?
              • siostra.bronte Re: Kocham Kino "Hawana,miasto utracone" & "Katyń 03.03.13, 16:22
                Jedyny tekst, w którym znalazłam dokładny cytat:
                slizewski.wordpress.com/2013/02/28/1864/
                :)
      • pepsic Re: Kocham Kino "Hawana,miasto utracone" & "Katyń 28.02.13, 16:46
        Znam "Hawanę", nawet sie Wam spowiadałam, ale uwaga na spojlery:
        forum.gazeta.pl/forum/w,14,117123935,119294886,Re_Hawana_miasto_utarcone.html
        Dobrze zrozumiałam, że to Twój pierwszy raz, jeśli chodzi o "Katyń"?
        Dla mnie słaby, z mało zespoloną akcją do szybkiego zapomnienia, na dodatek napisaną na kolanie, jako pretekst do pokazania kluczowej wstrząsającej sekwencji.
        • grek.grek Re: Kocham Kino "Hawana,miasto utracone" & "Katyń 01.03.13, 14:31
          ha,17 lat zbieractwa i mimo to pan reżyser musiał watować fabułę długimi ujęciami swoich
          rendez vous z urodziwą bratową :] jakby mu brakowało pomysłów raczej na wnikanie w motywacje
          postaci, na ich psychologiczne pogłębienie i, zgodzę się z tymi komentarzami, zajrzenie w oczy systemu, a nie tylko filmowanie go z dalekiej perspektywy. gdyby naprawdę chciał się skupić na losach zwykłych ludzi, wkręćonych w magiel historii, nie przedstawiałby tak jednoznacznie postaci historycznych, nie uszlachetniał swojego bohatera, przypisałby i jemu jakieś grzeszki. A tak - wyszła wypowiedź ideologiczna, ukwieciona estetyczną laurką dla kultury i okoliczności przyrody kubańskiej [ z Santo Domingo ].

          yes, Katyń widziałem po raz pierwszy.
          Surowa jesteś :]
          zgadzam się, wszelako, że trochę to na kolanie klecone - bardzo dobre podsumowanie.
          aktorzy i zdjęcia nie ratują dośc powierzchownego rysunku postaci.
      • barbasia1 Re: Kocham Kino "Hawana,miasto utracone" & "Katyń 28.02.13, 23:18
        > Mad Men [Kult 21:10]

        > powtórki HOuse'a,od następnego tygodnia nowe odcinki, doktor zacznie ten sezon
        > w pasiakach, hehe

        Będą podwójne te odcinki?
        Nie chciałabym, żeby "Doktor House" nałożył się na MM.

        > "Hawana, miasto utracone" w KOcham Kino [22:35 & 2:55], znacie ?
        > Rewolucja, trzech braci, trzy życiowe drogi...

        Pamiętam, że mi się podobała "Hawana", klimat opowieści, Andy Garcia, ale szczegółów już , jakBbronte nie pamietam.
        • grek.grek Re: Kocham Kino "Hawana,miasto utracone" & "Katyń 01.03.13, 14:36
          "House" dwuodcinkowy, Barbasiu, od 20:40 - niestety.

          klimat istotnie jest w "Hawanie", tropiki, architektura, nocne zycie karaibskie rzeczywiście z klasą uchwycone, co do reszty - powyżej próbowałem nadziobać :]
          • barbasia1 Re: Kocham Kino "Hawana,miasto utracone" & "Katyń 02.03.13, 17:47
            grek.grek napisał:

            > "House" dwuodcinkowy, Barbasiu, od 20:40 - niestety.

            A ja mam "Mad Mad".
            Będę zatem oglądać pierwszą połowę pierwszego odcinka i jeszcze zdąże na drugą połowę drugiego odcinka. ;)

            Przeczytałam.
            Ale kwestii Andy'ego Garcii to sią zupełnie z Tobą nie zgadzam.


      • maniaczytania Re: Kocham Kino "Hawana,miasto utracone" & "Katyń 01.03.13, 18:58
        grek.grek napisał:

        > Wczoraj udało mi się obejrzeć obszerne fragmenty "Katynia".(...)
        > trudno powiedzieć czego brakuje, a brak czegoś jakoś wyczuwam


        Ja Ci chetnie napisze, czego brakuje - brakuje po prostu, ze tak z inglisza pojade - "plotu". Brakuje po prostu i najzwyczajniej 'intrygi', 'zawiazania', historii choc jednej, konsekwentnie poprowadzonej, ktora widz moglby sie zainteresowac. Przeciez mozna bylo dac historie jednego bohatera fikcyjnego nawet, ktorego losy bysmy sledzili, a tak to dostalismy zlepek roznych watkow, ktore do siebie nie pasowaly, nie byly sensownie powiazane.
        Oczywiscie temat i koncowe sceny wazne, ale zabraklo jakby tego, co w filmie najwazniejsze...
        • grek.grek Re: Kocham Kino "Hawana,miasto utracone" & "Katyń 02.03.13, 13:15
          celna uwaga.
          te wątki miały wspólnie coś pokazać - różne postawy i reakcje wobec owej sprawy katyńskiej i całego związku polsko-sowieckiego powstałego [po wojnie : narzuconego przez Zachód] w trakcie i po wojnie. zabrakło osi właśnie w postaci głównego bohatera, postaci namacalnej, postacią miał być Katyń, i to się tylko częściowo sprawdziło. MOże lepiej wyszedłby ten projekt jako serial, wtedy każdy wątek doczekałby się rozbudowy i pogłębienia i naprawdę mogłaby z tego wyjśc dobra rzecz ?

    • grek.grek "BOrgiowie" sez 2 odc 3 01.03.13, 10:56
      przepisowo link do BOrgiów, odcinki są po prawej stronie do wyboru :
      www.twoje-seriale.tv/borgias/sezon_2/odcinek_1.html
      Co zatem w tym 3 odcinku ?

      Ano powieszony Paolo [przez JUana Borgię i jego siepaczy] zostaje rankiem odcięty. Traf chce, że Lukrecja i Cesare są wtedy akurat na spacerze na rynku - kiedy podnosi się wrzawa Lukrecja tknięta przeczuciem pędzi na miejsce i znajduje martwego chłopaka. A przy nim... krótki list pożegnalny. Najpierw więc rozpacza i opłakuje go, a potem dociera do niej, że to było morderstwo, a nie samobójstwo - Paolo nie potrafił pisać ani czytać. Cesare zanosi ją na pokoje, gdzie Lukrecja popada w otępienie. Odbija się to na zdrowiu jej dziecka, niemowlak potrzebuje matczynego mleka, a Lukrecja nie nadaje się do czegokolwiek poza płaczem na przemian z odrętwieniem.

      Cesare zasuwa do Rodrigo i tłumaczy mu całą sytuację, że Paolo to był ojciec dziecka i ukochany Lukrecji, że on, Cesare, zorganizował im randkę pożegnalną i w ogóle wszystko. Rodrigo nie przejmuje się specjalnie niczym, oprócz tego, że dziecko zaczyna niedomagać i choruje z braku pożywienia. KOLęduje więc do łózka Lukrecji i próbuje ją jakoś pocieszyć i przekonać, że musi stanąć na nogi dla dobra syna. Lukrecja zwierza mu się, że Paolo był analfabetą, i że wobec tego podejrzewa Juana o zabójstwo. I prosi ojca, żeby "wybawił Paolo od ognia piekielnego", a więc pochował go w obrządku religijnym. Skoro chłopak został zamordowany, a nie jest samobójcą - będzie to możliwe.

      Rodrigo jest wściekły na Juana, wypytuje go o całą sytuację - ten się wypiera, twierdzi, że nic nie wie, a do tego uważa, że Paolo powinien zostać pochowany "pod płotem", jako samobójca - Rodrigo wyprowadzony z równowagi rzuca się mu do gardła przez stół. JUan ledwie uchodzi cało przed atakiem starego. Rodrigo nie jest nawet wnerwiony tym, że zabił on ojca jego wnuka, chodzi raczej o to, że doprowadził do rozstroju nerwowego LUkrecję, a to rzutuje na chorobę dziecka. Rodrigo decyduje się wysłać Juana z powrotem do Hiszpanii. Zanim jednak Juan odjedzie sprobuje wyjednać sobie poparcie przynajmniej u matki, Cesare i samej Lukrecji, nie wiedząc że ona podejrzewa go o morderstwo. Podczas kolacji Juan zdobywa się na speech podkreślający wartość ich rodzinnej komitywy i roli w niej matki, a całośc kończy się toastem, cokolwiek sztucznym, bo wszyscy przy stole wiedzą, albo są prawie pewni, że JUan jest winien.

      Lukrecja odżywa, kiedy Rodrigo decyduje się pochować Paolo w poświęconym grobie. Skromną ceremonię gdzieś za miastem przeprowadza Cesare. Lukrecja zaś dochodzi do siebie i planuje zemstę na Juanie. W nocy probuje uspić dziecko. Słyszy że w pokojach na górze Juan urzęduje z jakąś koleżanką. Zachodzi tam, widzi że państwo dobrze się bawią w łóżku - JUan rubasznie pyta dziewczynę o to, jak się jej podobają cztery kandydatki do ożenku, do którego zmusza go ojciec. Lukrecja przychodzi i prosi go, żeby byli trochę ciszej, ale nie przejawia żadnej złości czy niechęci. Nie daje po sobie poznać,jakie ma zamiary wobec brata. Trzyma w ręku świecę. Wychodząc zostawia ją w komnacie - stawia ją tuż pod sznurem przytrzymującym wielki żyrandol. Kiedy Juan i koleżanka zabawiają się na całego - płomień zjada sznur i w pewnym momencie żyrandol z hukiem wali się prosto na nich. JUan ma szczęście - w momencie upadku żelastwa jest na dole i ofiarą jest jego kochanka. Juan drze się wniebogłosy przygnieciony cięzarem podwójnym. Zaalarmowany Cesare przybiega mu na pomoc i pomaga się wydostać spod żelastwa i martwego ciała. Juan spogląda w miejsce, gdzie przytwierdzony był sznur, widzi świecę i już wie, o co chodzi. Nie sądzę aby podejrzewał przypadek. Wie, że Lukrecja zna prawdę. Następnego dnia opuszcza Rzym, rzucając ponure spojrzenie Cesare i Lukrecji obserwującym jego odjazd.

      Kardynał Della Rovere w kamuflazu [mnisi habit z kapturem na głowie, broda] wraca do Rzymu i szuka sprzymierzeńców przeciw Borgiom. Kryjąc się w tłumie przygląda się mszy odprawianej przez Rodrigo, a potem rozmawia z jednym z mnichów, zwierzając mu się, że ma plan otrucia papieża. MNich jest poruszony "to będzie zabicie papieża !" mówi wielkimi literami, co Della Rovere przyjmuje ze spokojem - już postanowił. CIągle towarzyszy mu małpa, nawet w karczmie daje jej do przetestowania potrawy, zanim sam je zje - jego obawa przed kolejnym zamachem na własne życie zaczyna przypominać paranoję. Poza tym, siedzi ukryty w klasztornym pokoju i czyta Biblię.

      MOment powrotu Della Rovere zbiega się w czasie z decyzją francuskiego króla, Karola, żeby jednak najechać Rzym. Karol uważa, że Borgiowie wpuścili go w maliny z całym tym królestwem Neapolu, wiedzieli, że panuje tam zaraza i zmanipulowali go, żeby powiódł tam swoje wojska ku zatraceniu. Karol czuje się już w miarę nieźle, inwazję planuje na dniach, ale nie wprost - niby ma chodzić o to, że wraca do Francji, przez Rzym, i potrzebuje przejazdu przez miasto, oni go wpuszczą, a on ich połknie z kościami. Ma do tego sojuszników - przyłączają się do niego Sforzowie - Katarzyna i upokorzony przez papieża Giovanni, eks-mąz Lukrecji [Karol pokpiwa sobie nawet z niego, rzucając jakieś uwagi o jego impotencji, zapewne odnosząc się do niepodjętej przez Giovanniego próby udowodnienia przed kardynałami, że jest sprawny seksualnie, co skończyło się unieważnieniem małżeństwa i wyjazdem Sfrozy z Rzymu w asyście kpin tłumu]. Mają oni nadzieję na pomszczenie zniewag i krzywd wyrządzonych im przez Borgiów na tronie rzymskim, a także na to, że może jakieś polityczne i finansowe frukta im spadną do talerza, kiedy Francuzi zajmą Rzym.

      Borgiowie oczywiście wiedzą o wszystkim. W Neapolu mają swojego człowieka,niezawodnego Micheletto, który werbuje szpiega - jest nim facet, który... preparuje zwłoki syna króla Neapolu [odc 1, chłopina zszedł podczas tortur] i Karol ma wreszcie - w upiornej sali trupów wrogów królestwa Neapolu, ustawionych przy stole w pozach z Ostatniej Wieczerzy - swojego Judasza... Makabreska. Micheletto płaci dobrze, a do tego kapitalnie rzuca nożami, więc szpieg grzecznie donosi o wszystkim, co knują Francuzi. Dowiedziawszy się o planach inwazji na Rzym Micheletto zaiwania do Rzymu, dociera skrajnie wyczerpany, ale dzięki temu Borgiowie mają choć odrobinę więcej czasu na wymyślenie jak odwrócić bieg wydarzeń.

      Francuzi mają wojsko, armaty, zaprawieni są w bojach. Co może im przeciwstawić Rzym ? Intelekt. Rodrigo wpada na kolejny mistrzowski fortel - jako, że mają nieco ponad tydzień na przygtowanie obrony, papież zleca VIttorii [ukrywającej się jako Vittorio,swojej kochance, w chłopięcym przebraniu, utalentowanej plastyczce] zaprojektowanie... atrap armat. Zostają one wykonane z jakichś łatwo tłukących materiałów, w liczbie kilkudziesięciu i wciągnięte na mury, tam gdzie są otwory na armaty właśnie.

      Kiedy Karol i Sforzowie docierają pod Rzym wyjeżdza do nich poselstwo z Cesare na czele [ktory nareszcie jest w swoim żywiole, jako wódz wojskowy, po wyjeździe dotychczasowego dowódcy, Juana].Karol przebiegle prosi o możliwość przejazdu przez Rzym. Cesare odmawia.Karol na to wprost,że w takim razie wyrąbie sobie drogę armatami i że to potrwa "dwanaście godzin"[jak ocenili wcześniej jego specjaliści od armatnich kanonad i trwałości murów - rzymskich, w tym przypadku].I wtedy Cesare, z kosmiczną pewnością siebie, daje znak - na murach do otworów wjeżdzają armaty, opadają z nich papieskie flagi i Karol nagle widzi taką oto sytuację :jego wojsko na otwartej przestrzeni, a z rzymskich murów szczerzą się do nich dziesiątki armatnich luf i zołnierze stoją tuż obok gotowi je odpalić. Cesare dorzuca mu do tego obrazka komentarz "wystrzelamy twoje wojska jak kaczki". I odjeżdza, zostawiając Karola z otwartym dziobem.Tak samo jak i Sforzów.

      Rodrigo w napięciu patrzy zza firan, czy Karol da się nabrać. A ten duma, duma, aż wreszcie daje znak do odwrotu. WOjska francuskie zabierają się spo
      • grek.grek "BOrgiowie" sez 2 odc 3 [2] 01.03.13, 11:01
        Wojska francuskie zabierają się spod rzymskich murów. Zebrani w jakimś pokoju kardynałowie triumfuja, że Francuzi przetraszyli się rzymskiej tradycji, ducha, Boga etc., a Rodrigo opiera się zmęczony o parapet - znów się udało, ale ile zdrowia człowieka to kosztuje... ;]
        Za chwilę i jemu jednak na twarz wypływa uśmiech i pogwizduje przy żonie i córce, równie jak on szczęśliwych z takiego zakończenia całej historii. Dzwony rzymskie biją radośnie odwołując alarm. i, pojawia się także Cesare i przytomnie zauważa, że jak już dzwony przestaną bić, to warto by pomyśleć o zakupie albo zrobieniu samemu prawdziwych armat. W punkt trafiona puenta :]
      • barbasia1 Re: "BOrgiowie" sez 2 odc 3 03.03.13, 14:32
        Lukrecja miała charakterek ... ;)

        Z chęcią przeczytałabym biografię Lukrecji. Znalazłam coś takiego, z dobrej serii wydawanej przez PIW - "Lukrecja Borgia, jej życie i czasy" Marii Bellonci. Jak będę miała czas to sobie wypożyczę tę książkę.

        lubimyczytac.pl/ksiazka/75066/lukrecja-borgia-jej-zycie-i-czasy
        • barbasia1 Re: "BOrgiowie" sez 2 odc 3 PS 03.03.13, 14:44
          Jednym spadał na głowę (wprost do łoża) żyrandol (Julio), innym sufit (mąż Julii Farnese), niebezpieczne było życie w czasach renesansu. ;)
          • grek.grek Re: "BOrgiowie" sez 2 odc 3 PS 04.03.13, 14:53
            haha, celna uwaga :]
            sprzedawcy szyszaków ochronnych musieli zbijać majątki ;]
            • barbasia1 Re: "BOrgiowie" sez 2 odc 3 PS 05.03.13, 15:06
              Nie tylko oni. ;)
        • maniaczytania ksiazka 03.03.13, 16:24
          Barbasiu - ja Was tylko podczytuje, bo serialu nie ogladam, ale jak padlo o ksiazkach, to postanowilam sie w koncu odezwac :) i polecic ksiazke, ktora probuje (ciekawe, czy na serio?) odczarowac czarny PR wokol papieza Borgii. Ta ksiazka to "Watpliwosci Salaiego" Rity Monaldi i Francesco Sortiego, pary wloskich historykow (tu moja jej recenzja). Bardzo ciekawa, wlasnie z tego innego punktu widzenia - jak bylo naprawde - ktoz to wie?
          • grek.grek Re: ksiazka 04.03.13, 15:28
            brzmi nieźle, w ogóle jakaś moda ostatnio na powieści z akcją w czasach starorzymskich.
            czytałem niedawno recenzję powieści, w której detektyw przeprowadza rózne śledztwa właśnie w tamtych czasach, powieść kryminalna, z intrygą, ale własnie w takiej scenografii historycznej. Tytułu ofk nie pamiętam ;]
          • barbasia1 Re: ksiazka 05.03.13, 15:05
            Cudnie wpasowała się ta książka!

            Przeczytałam wczoraj! Zapisuję tytuł do kategorii "MUST READ".



            :)
    • vasilip Re: Ojej, co tu wybrac 2012 - 2 (vol. 28) 03.01.14, 09:20
      ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka