Gość: siano
IP: *.tarnow.sdi.tpnet.pl
25.03.02, 11:47
Witajcie ludziska!
Ponieważ ostatnio moje posty stanowiły właściwie tylko relacje/depesze z tego
co działo się wokół BB, postanowiłem, że pasuje napisać wreszcie cos bardziej
od siebie...
Na forum często pojawiają się zarzuty o manipulację, o sterowanie programem
itp. No i niby to, że skoro to jest manipulwoane, to trzeba to przestać oglądać.
Otóż moi drodzy, wszystko zależy od tego jak się do sprawy podchodzi. Jeden
ogląda BB jak brazylijski serial nie zagłębiając się w to co przecież musi
dziać się na styku realizatorzy-mieszkańcy... Drugi (jak ja) nad tym się
zastanawia. Bo ja nie wierzę w to, że ludzie zamknięci w Sękocinie to aktorzy,
którym przypisano role i oni tylko wykonują ŚWIADOMIE swoją pracę... Otóż,
owszem, grają oni swoje role ale w ogóle nie zdjąc sobie z tego sprawy. Cały
program jest "reżyserowany", ale nie w sposób jak reżyseruje się tradycyjny
film - tutaj nie ma kontaktu "reżysera" z "aktorem" a cała sztuka i
majstersztyk, to sterowanie ludzikami za pomocą pojedynczych bodźców...
Obserwacja tego jest, przynajmniej dla mnie, bardzo pouczająca :).
Można powiedzieć, że mieszkańcy biorą udział w pewnym eskperymencie, a my
wszyscy jesteśmy obserwatorami. Nie ma co się oburzać, że prowadzący
eksperyment profesor dostosowuje bodźce tak, by studenci się nie zanudzili...
No może to porównanie nie jest do końca trafne, bo w końcu BB to nie program
edukacyjny, chociaż... roztrząsaliśmy tą kwestię w którymś wątku.
BB to taka forma podchodów - przecież mieszkańcy zdają sobie sprawę z tego, że
są sterowani i próbują się temu jakoś przeciwstawiać. Wielki Brat opór próbuje
dławić...
Czyż nie ciekawie się to ogląda?
Oczywiscie oprócz takiego spojrzenia są inne, mnie też ponoszą czasem emocje,
denerwuję się, że Niebieskim się tak dokłada, żeby ich złamać, a Czerwonym to
się zawsze uda... I znów widzę kolejny efekt eksperymentu - poprzez odpowiednio
prowadzony program, jakież rozterki można wywołać u ludzi podglądających :)
Pozdrawiam
siano