freemason
19.03.06, 17:35
Muchę kochałem szaleńczo
ze wszystkich swoich sił
a byłem wówczas młodzieńcem
jam wówczas młodzieńcem był
Ot, brało się czasem mikroskop
na muchę się go nastawiało
na buzię, na oczki, na włoski
a potem na własne ciało
I widzę, że ja i że ona
że my razem czółko do czółka
że miłości mej też jest spragniona
ukochana ma przyjaciółka
Krążyła nade mną z hałasem
brzęczała i tłukła się w szybki
ja całowałem ją czasem
a czas chyłkiem uciekał nam szybki
Lecz lata minęły i ku mnie
na miejsce dawnej miłości
choroby zeszły się tłumnie
strzelając z huku i w kości
I jam już co kiedyś nie ten
i muchy mej dawno już nie ma
nie stuka w me okno niestety
nie zgrzyta mi i nie śpiewa
Me serce i duszę ssie żmija daremno
świat uczuć w nich dawno zaginął
i nie ma niczego, niczego przede mną
o mucho, o moja ptaszyno!