zsolaw
24.07.13, 07:27
Ja rozumiem wykreowane wydarzenie medialne, nawet sympatyczne, ale to nie powód żeby zamiast zapowiadanego na poniedziałek dokumentu Koszałki puszczać film o parze książęcej, o której wszyscy chrzanią od tygodnia. Liczba widzów czekających na coś co jest w programie jest dużo większa niż tych przypadkowych, którzy akurat natknęli się na okolicznościowy film, czyż nie? Ale chyba ktoś w tvp chciał pokazać jak to jest na czasie. Udałem się po film Koszałki do pół-legalnego chomika (trudno, jak nie da się inaczej).