gianni_vonsacze
23.09.04, 08:22
Wczoraj. W MJM. Jak Suicide Pavlo Mosty zszedł z wyra i doczłapał się do
kuchni na śniadanie. A tam Owad. Owad w bieliźnie. I cyc klasy 'A'. Normalnie
jak z rozkładówki! Dziwię się teraz, że Kuba Wu tak się napalał na dydki pani
Dody w swoim programie i zniżał do takiego poziomu żeby tam jej grzebać z
mikrofonem ;) Przecież Owad niczym MM (Magda Modry) wczoraj zaskoczył nas
wszystkich swoimi miseczkmi ;) Może to sposób na jakąś rehabilitację dla
niedoszłych samobójców?? Do tego oczywiście pożywne musli...
Wczorajszy episode był cudny, bo smaczków było więcej:
1. karkówka Luckowej - tak jak tej baby nie cierpię to wczoraj z tą karkówą z
czochem mi podpasowała i smaku narobiła strasznego...
2. Lucek wpada w alkoholizm. Przecież on sam tą flachę tego likieru wytrąbił
chyba podczas opowieści Simone.. A później w pubie to śrubokręty chyba
jeszcze łoij... Zaczyna mi się Lucek podobać ;)
3. Rydż o bliźniakach - że raz jeden a raz drugi xero go coś ten teges..
4. Tulipan znowu monotematyczny i do wyrzygania.. Czy ten facet nie potrafi
zaproponować czegoś bardziej spontan niż spacer po parku!!!?? Zachodzi tą
Papugę maksymalnie przecież!! Jakiś browar na ławeczce,
ewentualnie 'miejscówka' pod sklepem... ;)
5. Hicior wczorajszego odcinka. Papuga do Tulipana o Peterze" 'Mój
siostrzeniec jest tak przystojny...' (w kontekście molestowania przy pufach
ryczącej 30-tki).
Po tym tekście nie byłem prawie zszedłem... Browar CHMIEL tylko pomógł
dotrwać do końca ;)