Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2016 - 8 (vol. 70)

    • grek.grek 15:50 TVP Kultura "Ziemia Obiecana" 13.08.16, 13:09
      najlepszy polski film w historii, wg prestiżowej ankiety o której kiedyś informowano, i Kultura puszcza go jakże często, na zmianę z Historią :]

      intepretacje się brawurowo zmieniają. To już nie jest film o cynizmie, bezduszności i wyzysku robotników przez kapitalistów. Teraz to jest film o dzielnych pionierach finansjery, który robią coś z niczego, a na końcu się nie poddają i chcą znów ;]

      tak czy owak, kino wybitne.
      Kultura mogłaby sięgnąć po kolejne pozycje z tamtego rankingu :]
      • siostra_bronte Re: 15:50 TVP Kultura "Ziemia Obiecana" 13.08.16, 18:19
        Zdecydowanie jedno z arcydzieł polskiego kina.

        Zgadzam się, powinni puszczać też inne filmy, rzadziej pokazywane!
        • grek.grek Re: 15:50 TVP Kultura "Ziemia Obiecana" 13.08.16, 18:36
          zabawne, że m.in "Pociąg", bedący w tej najlepszej 12 wyróznionej w w.op ankiecie, wcześniej został pokazany przez kanał tak bardzo komercyjny jak Polsat niż w publicznej telewizji :]]
    • grek.grek 20:00 TVP siatkówka 13.08.16, 16:09
      mam nadzieję, że znakomicie Wam idzie korzystanie z zalet długiego weekendu, a pogoda jest korzystna :]

      wieczorem zaś - mecz.

      przyznam, że ja się w tej siatkówce zupełnie gubię. co chwila grają mistrzostwa Europy albo świata, albo Grand Prix, albo Liga Światowa, co chwila ktoś inny wygrywa... inflacja mistrzów i czempionów - rekordowa ;]

      ale mecz Polska-Rosja na Igrzyskach, to jednak nie w kij dmuchał. zawsze są podteksty, a teraz dodatkowo jest to chyba ciekawy pomiar potencjału obu zespołów, bo jednym i drugim idzie bardzo dobrze, a jak bardzo dobry z bardzo dobrym gra, to siłą rzeczy takie starcie może wskazywać, kto ma szansę na bycie tym najlepszym.

      od 20:00 w TVP1 [no trudno ;)].
      • barbasia1 Re: 20:00 TVP siatkówka 13.08.16, 20:33
        Będzie, jest trudny i emocjonujący mecz.


        > od 20:00 w TVP1 [no trudno ;)].

        ;)
        • barbasia1 Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 13.08.16, 21:47
          Remis w seatach 2:2 i za chwilę tie-break! Ufff!
          • barbasia1 Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 13.08.16, 22:59
            Minimalna przegrana Polaków. Ale i tak mają awans.
            • grek.grek Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 14.08.16, 12:12
              Rosjanie mocni są. Włosi też świetnie grają. Brazylia zawsze groźna. Polska również. faza pucharowa zapowiada się znakomicie, nieprawdaż ?


              • barbasia1 Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 14.08.16, 18:03
                grek.grek napisał:

                > Rosjanie mocni są. Włosi też świetnie grają. Brazylia zawsze groźna. Polska rów
                > nież. faza pucharowa zapowiada się znakomicie, nieprawdaż ?

                Prawdaż! :)
            • grek.grek Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 14.08.16, 12:23
              wstyd się przyznać, że ale oglądałem mecz częsciowo, bo na Ct leciała akurat koszykówka i Brazylia z Argentyną postarały się o 2 dogrywki ;] Triumfowali Argentyńczycy, a sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, więcej twistów niż w przeciętnym thrillerze.

              w nocy zajrzałem na zawody lekkoatletyczne. Ruszył akurat konkurs męskiego skoku w dal, ostatecznie wygrał Amerykanin, skoczył 8,30 czy 8,40 ? gdzie te czasy, kiedy finał rozstrzygał się na poziomie 8,70 ? :] A mówią, że sport idzie do przodu, dzięki medycynie i nowoczesności... tymczasem tyle jest w lekkoatletyce rekordów świata, które mają 20-30 lat.

              ozdobą był finał 100 m kobiet. Liczyłem na moją faworytkę Shelley-Ann Fraser-Price, ale wygrała inna Jamajka - Elaine Thompson. I to wygrała wyraźnie. Shelly na 3 miejscu, druga była Amerykanka. szykowana na przyszłą królową sprintu wysoka Holenderka Schippers dopiero 5, ale zapewne odkuje się na 200 m. Nie ma mocnego startu, nie jest też chyba po prostu tak szybka, żeby wykorzystać fakt, że dzięki warunkom fizycznym może przebiec dystans mniejszą ilością kroków.

              co za rewia mody wśród sprinterek. Nie znam się na trendach, ale tak na oko świetnie się prezentują. Żadnych tatuaży na szczęscie, a za to farbowane włosy, bransolety, bandany, jakieś efektowne ozdoby na ramiona wyglądające jak "wpinki". Fraser-Pryce na MŚ miała na głowie coś w rodzaju wawrzynu w kolorach flagi jamajskiej. Wczoraj zaprezentowała ufarbowane w narodowych barwach włosy. dodaje to kolorytu samej rywalizacji.

              btw, Michael Phelps 23 złoty medal :]

              a w turnieju tenisa kobiet wygrała pani z Portoryko, która nie została nawet rozstawiona w turnieju. Zupełny "underdog". Oto piękno Igrzysk, nieprawdaż ? :]]
              • maniaczytania Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 14.08.16, 15:40
                grek.grek napisał:

                > w nocy zajrzałem na zawody lekkoatletyczne. Ruszył akurat konkurs męskiego skoku w dal, ostatecznie wygrał Amerykanin, skoczył 8,30 czy 8,40 ? gdzie te czasy, kiedy finał rozstrzygał się na poziomie 8,70 ? :] A mówią, że sport idzie do przodu, dzięki medycynie i nowoczesności... tymczasem tyle jest w lekkoatletyce rekordów świata, które mają 20-30 lat.

                Mam pewne niejasne przeczucia co do tego ...


                > a w turnieju tenisa kobiet wygrała pani z Portoryko, która nie została nawet rozstawiona w turnieju. Zupełny "underdog". Oto piękno Igrzysk, nieprawdaż ? :]]

                Dokładnie tak! To najbardziej lubię - tych niespodziewanych wygranych :)
                • grek.grek Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 14.08.16, 16:35
                  chyba się domyślam, co masz na myśli, Maniu :]]

                  mnie się wydaje jednak, ze chodzi tutaj bardziej o sport niż o to... co wydaje mi się, że masz na myśli :]

                  np w skoku wzwyż rekordy stoją jak zaczarowane od paru dekad. gdyby chodziło tylko o doskonalsze środki wspomagające... ale jednak skok wzwyż, to domena techniki. I wg mnie, dlatego właśnie te rekordy są nienaruszone. Można skakać wyżej, można odbijać się mocniej, ale trzeba jeszcze umieć pokonać poprzeczkę.

                  dopiero miesic temu padł kobiecy rekord na 100 m przez płotki. miał dobre 25 czy 30 lat. tutaj też rzecz polega w znakomitej większości na technicznym kunszcie. żadna medycyna czy doskonalszy trening siłowy nie zastąpią umiejętności pokonywania płotków na idealnej wysokości, nie potrącania ich, perfekcyjnego rytmu kroków między płotkami, no i także timingu w momencie startu, gdzie można urwać te 000,5 sek, które dzielą bieg doskonały od rekordowego.

                  tak więc, mam wrażenie, że dawni mistrzowie byli jednak po prostu... lepsi ;]

                  yes :]

                  PS : a w Niemczech afera z powodu zachowania zwycięzcy dysku, Hartinga, podczas grania hymnu. Podobno robił miny, podrygiwał i generalnie nie zachowywał śmiertelnej powagi ;]
                  • barbasia1 Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 14.08.16, 18:00
                    > PS : a w Niemczech afera z powodu zachowania zwycięzcy dysku, Hartinga, podczas
                    > grania hymnu. Podobno robił miny, podrygiwał i generalnie nie zachowywał śmier
                    > telnej powagi ;]

                    Hehehe! Właśnie o tym przeczytałam o tym. Nie mają się już czego czepiać dziennikarze. Robert Harting sprawiał bardzo sympatyczne wrażenie. W ten sposób wyraził swoją wielką radości ze zwycięstwa. Wcześniej uściskał serdecznie naszego srebrnego mistrza. I wytwornie, z gracją kłaniał się wokoło jak żaden inny sportowiec. :)
                    • grek.grek Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 15.08.16, 12:54
                      no właśnie :]

                      mnie też jakoś bardziej go gustu przypada tego typu reakcja niż stanie na bacznośc z miną jakby właśnie ktoś temu złotemu medaliście - odpukać - umarł. to on wygrał mistrzostwo olimpijskie czy jest na stypie ? ;]


                      • barbasia1 Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 18.08.16, 00:02
                        Ale ja też rozumiem ludzi, sportowców, których podczas dekoracji i hymnu zachowuję powagę, są wzruszeni i mają łzy w oczach. Taka uroczysta ceremonia uhonorowania wielu lat ciężkiej pracy podczas tak wyjątkowych zawodów jakim są Igrzyska Olimpijskie muszą wywoływać wielkie emocje.

                        PS Ja też jestem z tych wzruszających się i skłonnych do ronienia łez w podniosłych sytuacjach. ;)
                        • grek.grek Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 18.08.16, 11:59
                          zdecydowanie, Barbasiu.

                          ilu ludzi, tyle sposobów zachowania się w danej sytuacji.
                          grunt, żeby nie wykonywali jakichś podejrzanych gestów, nie wiem "hajlowania" czy środkowymi palcami nie wymachiwali :}

                          cała reszta chyba jest do przyjęcia ;]
                          • barbasia1 Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 19.08.16, 00:07
                            Otóż to!
              • barbasia1 Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 14.08.16, 18:11
                > btw, Michael Phelps 23 złoty medal :]

                Pływanie to właściwie chyba jedyna dyscyplina, w której można się zdobyć kilka medali na jednej Olimpiadzie, oczywiście pod warunkiem, że ktoś ma odpowiednie predyspozycje, przygotowanie i siłę, by tego dokonać. :)
                • grek.grek Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 15.08.16, 12:58
                  to prawda, Barbasiu.

                  niemniej, w pływaniu panuje spora rotacja, co sezon pojawiają się nowe talenty, coraz młodsze. Stąd, tak mi się wydaje, ta wieloletnia obecnośc Phelpsa na najwyższym podium, to jest wydarzenie wyjątkowe.
            • grek.grek Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 14.08.16, 12:33
              nie wiem, czy oglądałaś, oglądaliście, zawody strzeleckie ?

              bardzo polecam, jeśli miałabyś, mielibyście, sposobność.
              Szalenie ciekawie jest to pokazywane, doskonałe tempo, a jak jeszcze trafi się tak zaanagażowany komentator, jakiego wczoraj słuchałem w CTv, to robi się z tego prawdziwe interesująca rzecz.

              nie powiem Tobie, Wam, kto z kim "się strzelał", poza tym że jeden pan był z Chin :], ale same zawody, sama rywalizacja, sposób realizacji, dynamika i mnóstwo powtórek, zblizeń, ułatwiających znajdowanie się w tym całym procesie kibicowi - naprawdę godne uwagi.

              a kilka dni temu patrzyłem na łucznictwo. Ten sam przepis na sukces telewizyjny :] doskonała synchronizacja : pani celuje, strzela, kamera obserwuje i ją i tarczę. Widać z bliska gdzie utkwiła strzała. świetne ujęcia z punktu widzenia strzelca. Komfort znajomości wyniku. po prostu, bardzo ciekawe widowisko sportowe.

              no i ten sprzęt, te pistolety, łuki z dziesiątkami celowników, jakichś wmontowanych/domontowanych drobiazgów dających strzelcowi większe możliwości celnego, strzału, aczkolwiek koniec końców decyduje ruch strzelca, jego oko, palce ktre muszą delikatnie wypuścić strzałę, skiupienie, zimna krew no i klasa techniczna poparta wielogodzinnymi treniongami. Na szczęscie technologia nadal nie wygrywa z człowiekiem :]

              ach, gdzie czasy dzielnego Robina z Sherwood, który strzelał z łuku robionego z wygiętego kawałka cisu i to czasami po mocnym łyku z bukłaka... ;]]

              co powiedziałabyś, powiedzielbyście, na zawody w strzelaniu z kuszy ? :] Nie wiem czy taki sport istnieje, tym bardziej - czy na same Igrzyska mógłby zawędrować, ale idea wydaje mi się interesująca ?

              sposób pokazywania zawodów strzeleckich i łucznicych dowodzi, że i z rywalizacji kuszników można by stworzyć przedni spektakl.
              • siostra_bronte Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 14.08.16, 15:06
                Nie wiem czy w ogóle je u nas pokazywano?

                Zauważyłam rozjazd między zapowiedziami dyscyplin w programie a faktycznymi transmisjami. Rozumiem ewentualne zmiany związane z warunkami pogodowymi, ale zawody rozgrywane w halach?

                Wczoraj wieczorem miało być kolarstwo torowe a pokazano tenis stołowy, pewnie tylko dlatego, że grał Polak :)
                • maniaczytania Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 14.08.16, 15:25
                  na głównych antenach pokazuje się głównie Polaków - chyba nic dziwnego? :) Gdy nie startują Polacy, pokazują coś innego, dobieranego dowolnie.
                  Ale! Na stronie, którą chyba już podawałam - sport.tvp są streamingi na wszystko :)
                • grek.grek Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 14.08.16, 16:27
                  niestety, Siostro, jest to maniera ogólnoświatowa chyba :]

                  Czesi też zmieniaja pierwotne założenia programowe z powodu [przedłużających się] występów swoich zawodników.

                  pal licho, jeśli jednego, gorzej jak oba kanały [Ct2 lub Ct1 w zalezności od pory dnia i nonstop Ct4 vel Ct Sport są przeznaczone na Igrzyska] czopują tymi... bohemiadami ;] Niestety, nie ma ich np. na turnieju koszykówki, przez co już parę meczów zdązyli anulować, puszczając w tym czasie jakieś mniej [ mnie osobiście] interesujęce dyscypliny, ale za to z udziałem ich sportowców.

                  cóż, chyba nic na to nie poradzimy :]
              • barbasia1 Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 14.08.16, 18:02
                Nie, nie oglądałam.

                >co powiedziałabyś, powiedzielbyście, na zawody w strzelaniu z kuszy ? :] Nie wiem czy taki >sport istnieje, tym bardziej - czy na same Igrzyska mógłby zawędrować, ale idea wydaje mi się >interesująca ?

                Może pasjonaci rycerstwa mają zawody strzelania z kuszy!?
                • grek.grek Re: 20:00 TVP siatkówka Polska-Rosja ... 15.08.16, 12:57
                  haha, możliwe, że mają, Barbasiu :]]

                  ale istnieje też coś takiego, tak mi się wydaje, jak kusza sportowa. tym się rózni od tradycyjnej czym... pistolet albo łuk sportowy od zwykłego :]

                  w sumie, tak sobie myślę, że byłoby to zajmujące.
                  no i LOTKI czy strzałki - nie wiem, jak to się nazywa.
                  to też mogłoby się stać dyscypliną olimpijską. aczkolwiek może akurat tutaj byłby pewien problem, bo tarcza mała, lotki jeszcze mniejsze i trudno by było takie zawody zorganizować na stadionie :]
    • grek.grek 22:30 Stopklatka "Thelma i Louise" 13.08.16, 16:21
      Ridley Scott także takie filmy kręcił :]

      dramat z najwyższej półki. z sensacyjnym pomysłem, by w roli wyjętych spod prawa przyjaciół obsadzić dwie kobiety. nie parę kochanków, nie dwóch twardzieli, ale dwie gospodynie domowe, które w pewien weekend puszczają się samopas w teren, a potem, nie tylko nie chcą, ale już nie mogą wrócić.

      oczywiście ostatnia scena jest fenomenalna, wg mnie - jedno z najlepszych zakończeń filmowych w historii kina, ale jest też wspaniały moment, kiedy Geena Davis - jakby niepomna przez moment tego co się stało po drodze, powodu dla którego w ogóle wyjechały z domu - powiada : "A może wrócimy ? Może jeszcze wrócimy ?", na co Susan Sarandon odpowiada jej z całą zimną racjonalnością : "Do czego chcesz wracać ?". Nadzwyczajny filmowy dialog.

      i jest ten trzeci. Jedyny dobry mężczyzna w filmie. Policjant, który najpierw chce je złapać, bo są powody ku temu, ale później chce je już tylko uratować, ocalić, powstrzymać w porę. Znakomicie gra go Harvey Keitel.

      znakomity film, rzec by można feministyczny, ale ja bym proponował śmiało wyjśc poza te ograniczenia i zobaczyć w tej historii opowieść nie tyle o sprzeciwie wobec świata w takim kształcie w jakim jest znany bohater[k]om. Nie ma w nim naprawdę niczego dobrego, a jedyną wartością jest dla nich przyjaźń i ten moment wolności, który smakują, chociaż bywa on gorzki bardzo.

      aczkolwiek, od momentu, kiedy stają się poszukiwanymi przez policję - i zaczynają się z tym godzić, doświadczają momentów zaiste pełnych ubawienia. Jak ta historia z głupawym kierowcą cięzarówki, który dostaje naprawdę mocny "cios z małej piąstki" za swoje rubaszne zachowania na trasie :]

      pojawiający się w pewnym momencie jamajski kolarz z dymkiem, to po prostu surrealizm, biorąc pod uwagę okoliczności, scenografię i samą postać :]

      A do tego kapitalna muzyka, zwłaszcza w końcówce, kiedy bohaterki wjeżdzają w góry i wiadomo, że zaraz wszystko się rozstrzygnie. Alez w tej muzyce jest niepokojąca energia.

      doskonałe kino, nie do przegapienia :]
    • grek.grek w kinach "Kwiat wiśni i czerwona fasola" 13.08.16, 16:25
      wszedł do kin w ub. tygodniu.

      nie ma pozycji informującej ile kosztował, bo pewnie nie ma specjalnie o czym pisać, co wzmaga tylko sympatię dla tego skromnego i - nie wątpię - mądrego filmu, o ile nie wystarczy sama recenzja :

      www.filmweb.pl/reviews/Melancholia+cukiernika-19033
      • barbasia1 Re: w kinach "Kwiat wiśni i czerwona fasola" 14.08.16, 18:40
        "[...] portret ludzi uwięzionych we własnej inności" - ładnie napisane! :)

        Warto by się wybrać na ten film!

    • barbasia1 Rzut dyskiem - Piotr Małachowski - srebro 13.08.16, 21:00
      Mały dramat się wydarzył w końcówce finału konkurencji. Małachowski prowadził w konkursie od pierwszego rzutu na odległość 67,55 m. Próbował oczywiście rzucić dalej, ale dyskuparcie spadał mnie więcej na tę samą odległość. W ostatniej próbie Niemiec, Christoph Harting niesamowitym rzutem na odległość 68,37 m odebrał Małachowskiemu prowadzenie i złoty medal!

      "Taki jest sport i to jest jego piękno" - podsumował tuż po zakończeniu konkursu Piotr Małachowski. :)
      • grek.grek Re: Rzut dyskiem - Piotr Małachowski - srebro 14.08.16, 12:09
        alez sytuacja... :]

        co ciekawe, zwycięzca Harting, to brat innego Hartinga, z którym przez lata ścierał się Piotr Małachowski i niejednokrotnie przegrywał ważne imprezy światowej rangi. Podwójna ironia losu :]

        ale srebro to rewelacyjny sukces przecież ! :]

        no i czekamy na konkursy rzutu młotem - Anita Włodarczyk mówi, że ma formę na rekord świata, więc trudno nie liczyć na złoto, a Paweł Fajdek zapewne również przyjechał odpowiednio przygotowany i nie zawiedzie.
        • barbasia1 Re: Rzut dyskiem - Piotr Małachowski - srebro 14.08.16, 18:16
          Najlepsze, że starszy brat Hartinga, Robert, też brał udział w tym konkursie, ale nie wszedł do ścisłego finału.

          Niech tak będzie. Trzymam kciuki.
    • siostra_bronte "Tora! Tora! Tora!" 14.08.16, 09:35
      O 22.50 w Pulsie 2. Polecam nieustająco!
      • grek.grek Re: "Tora! Tora! Tora!" 14.08.16, 12:13
        dzięki, Siostro :]

        może dziś mi się uda zobaczyć... po latach :]
        • siostra_bronte Re: "Tora! Tora! Tora!" 14.08.16, 15:09
          Takie sentymentalne powroty mogą być bardzo udane :)
          • grek.grek Re: "Tora! Tora! Tora!" 14.08.16, 16:28
            na to liczę, Siostro :]
          • grek.grek "Tora! Tora! Tora!" 3 słowa 15.08.16, 12:51
            Siostro, udało Ci się obejrzeć [ponownie] ? :]

            cóż, znakomite kino. tylko tyle mogę powiedzieć.

            prawdziwa lekcja historii. Dokładne daty, godziny, przedstawienie poszczególnych postaci za pomocą podpisów przypominających ich nazwiska i stopnie wojskowe, ew. funkcje rządowe lub doradcze. świetny pomysł.

            rzeczywiście, miałaś rację - Japończycy przedstawieni w sposób bardzo stonowany, jak bohaterowie opowieści, a nie jak symbole wszystkiego najgorszego.

            mnie się najbardziej podobał strateg "Gandhi" :] siedzący w zamkniętym pokoju, przykryty prześcieradłem i monologujący sam do siebie.

            Amerykanie przechwytują szyfrowane wymiany informacji między japońskimi oficerami wojskowymi. jeden z nich domyśla się, co może nastąpić, że będzie atak. Ale jakoś reszta kierownictwa armii nie chce mu wierzyć. jakiż później jest dramat i jego, i ich, gdy atak faktycznie następuje.

            z kolei wśród Japończyków mamy admirała, który jest sceptyczny wobec planu ataku, a na ostatnim spotkaniu generalicji poprzedzającym natarcie - zapowiada, że "Amerykanie są inni niż sądzimy. To dumny i prawy naród, który..." - zapachniało mi tutaj mocno propagandą :] czuję, że te słowa, to już w usta admirała na siłę wepchnięto.

            no i ostatni jego cytat, dwukrotnie powtórzony : "Obudziliśmy śpiącego olbrzyma, napełniając go pragnieniem strasznej zemsty".

            wg mnie, to już poszło za daleko, bo ten cytat sugeruje dwie rzeczy : a] admirał przewiduje zrzut bomb atomowych na Nagasaki i Hiroszimę, b] winą za to obarcza pochopny japoński atak na Pearl Harbour

            wg mnie, Amerykanie nie zrzucili tych bomb z zemsty, raczej z powodów polityczno-eksperymentalnych. Koniec końców, to straszne, ale detonacja tych bomb, i efekty tej tragicznej w skutkach decyzji, powodują że mamy pokój na świecie. Ofk, są lokalne konflikty, rozprzestrzenia się terroryzm, ale nie ma globalnych wojen z udziałem największych państw. Po Hiroszimie i Nagaski wszyscy już wiedzą, ze z III wojny światowej ludzkośc się nie podniesie. potrzebna była demonstracja praktyczna działania bomby atomowej. A mineło przecież 70 lat, dziś w arsenałach mocarstw światowych są bomby znacznie bardziej dewastujące. Hiroszima i Nagaski poniosły ofiarę na ołtarzu światowego pokoju. Co nie zmienia opinii, że decyzja o potraktowaniu ich atomicami była niewybaczalna.

            A tutaj z wypowiedzi admirała wynika, że niejako wybacza Amerykanom tę 'zemstę" i to a priori, awansem. źle to zabrzmiało, wg mnie.

            doskonała jest sekwencja samego ataku. dynamiczna, nakręcona z rozmachem. Do tego bardzo dobra rekonstrukcja całego sprzętu wojskowego : okrętów, samolotów, dział okrętowych. świetna robota speców od pirotechniki, a także koordynacja całego tego natarcia na poziomie realizacji filmowej.

            wcześniej mamy 2 godziny równie znakomicie poprowadzonej gry nerwów, aktywności wywiadowczej, gabinetowych spotkań, negocjacji, ucierania się decyzji z obozie japońskim i nieustannego deliberowania nt. zaatakują czy blefują ? po stronie amerykańskiej. Tutaj mozna dodatkowo podkreslić pracę charakteryzatorów i zespołu scenogaraficznego, którzy zadbali o te wszystkie mundury, naszywki, baretki, rogatywki, a także wnętrza gabinetów wojskowych dowódców, także tych polowych.

            dzięki, Siostro, za wytrwałą rekomendację tego filmu :]

            yes, to była bardzo ciekawa podróż sentymentalna. O tyleż ciekawsza, że w istocie nic nie pamiętałem w dawnych seansów tego filmu. Przy okazji, wydaje mi się, ze kopia została odrestaurowana cyfrowo. Z korzyścią dla widza, co powiem jako... ów widz.
            • siostra_bronte Re: "Tora! Tora! Tora!" 3 słowa 15.08.16, 13:11
              Cieszę się, że Ci się podobało!

              Oczywiście oglądałam, ale nie do końca, bo już było późno :)

              Może i faktycznie było tu trochę propagandy, ale naprawdę malutko :)

              Ten realizacyjny rozmach naprawdę robi wrażenie! Dzisiaj taki film nie mógłby powstać, bo byłby za drogi.

              Miło mi :)
              • grek.grek Re: "Tora! Tora! Tora!" 3 słowa 15.08.16, 17:07
                cała przyjemność po mojej stronie, Siostro :]

                masz rację, ukłony pod adresem Ameryki nie są przesadnie rażące, nawet jeśli z mojego posta tak mogłoby wynikać. jakoś tak jednak rzuciły mi się w... uszy, bo mimo wszystko wiemy, co nastąpiło później i jak ten japońsko-amerykański konflikt się skończył.

                o, pełna zgoda. Jest na co popatrzeć, dynamika niektórych scen batalistycznych, te rajdy samolotowe, eksplozje - świetna filmowa robota ! :]

                dzięki raz jeszcze :}
    • grek.grek 20:35 TVP Kultura "Absolwent" 14.08.16, 16:39
      klasyka.

      w słonecznym klimacie Kalifornii nakręcić tak gorzki, trudny, prawdziwy i pesymistyczny/realistyczny [scena finałowa, ostatnie ujęcie jest wręcz symboliczne] film, to imponujące osiągnięcie. Kontrast jest doskonały.

      muzyka, wiadomo. Dustin Hoffman i Anne Bancroft, wiadomo. wszystko, wiadomo :]

      ale wracać warto. I trzeba, tak mi się wydaje.
      • siostra_bronte Re: 20:35 TVP Kultura "Absolwent" 14.08.16, 20:50
        Nic dodać, nic ująć :)
        • grek.grek Re: 20:35 TVP Kultura "Absolwent" 15.08.16, 13:01
          :]
    • grek.grek niezwykła noc w Rio [Z Rio] :] 15.08.16, 13:21
      na scenie królowa sportu :]]

      wydarzeń mnóstwo tej nocy.
      trojskok kobiet wygrała Caterina Ibarguen z Kolumbii, postawna, urodziwa, uśmiechnięta - mistrzyni na wiele następnych lat. ma dopiero 23 lata i zapewne nie skoczyła jeszcze swojego najlepszego wyniku w karierze.

      ale ogólnie ten konkurs był ciekawy, bo najpierw pani z Kazachstanu niespodziewanie zrobiła wysoki rezultat, a potem bardzo blisko Ibargueny wylądowała Wenezuelka i wydawało się, ze sensacja wisi w powietrzu. W 4 rundzie jednak Kolumbijka odleciała wszystkim i ostatnie 2 rundy już niczego nie zmieniły.

      potem półfinały 400 m kobiet i wygrana Allison Felix. Mistrzyni w pełnej krasie. lekko przebiegła ten morderczy dystans, jakby właśnie wyszła sobie na poranną przebieżkę i właśnie wróciła na śniadanie. wygrała już chyba wszystko, a ciągle wydaje się że może biegać przez następną dekadę. Zapewne wygra finał i dorzuci kolejne złoto do kolekcji.

      Potem półfinały 1,500 m kobiet i Genzebe Dibaba wygrywa ze wszystkimi. Najlepszy czas, pewna wygrana w swoim biegu i szansa na mistrzostwo. Szarpnęła w pierwszej części ostatniego okrążenia i nie było co zbierać :] Kolejna dama lekkiej atletyki : piękna, zgrabna, biega bez wysiłku, ale widać że nie ma parcia na szkło, skromna i robi hałasu wokół siebie, mimo że ma przecież niesamowity rekord świata na 5 km i status wybitnej.

      przy okazji, urzekła mnie Polka Sofia Ennoui. w swoim pófłinale biegła na samym końcu i na ostatniej prostej zdecydowała się na dynamiczny finisz. Mijała rywalki jak torpeda i tak zaciekle finiszowała, ze aż się przewróciła. Nie wywalczyła sobie bezpośrednio awansu, ale kiedy podliczono wyniki wszystkich trzech półfinałów okazało się, ze udało się jej awansować jako jednej z dwóch zawodniczek z najlepszymi czasami :] Co za serce do walki ! Ten finisz zaczęła trochę zbyt późno chyba, plan taktyczny był inny, ale - UDAŁO SIĘ jednak awansowac. To najważniejsze.

      a potem bomba ! 400 m mężczyzn i... historia :] Zawodnik z RPA Van Niekierk biegnie z 8 toru - potencjalnie najgorszego, bo raz że nie widać nikogo przed sobą i nie wiadomo jak biegną rywale, to jeszcze na dodatek biegnie się najdłuższy wiraż. A mimo to pan z RPA robi REKORD ŚWIATA. I to jaki rekord - poprawia wynik niepobity od 17 lat, wydawałoby się - nie do pobicia przez kolejnych 17 :] I co najlepsze : 43:03 to niemal skok w nową erę, bo dowodzi, że kosmiczna granica 43 sek na 400 m jest do złamania.

      to niezwykłe : 400 m w 43:03. to oznacza że 4 stumetrowki wybiegane były w czasie przeciętnie poniżej 11 sek na 100 m. Na narastającym zmęczeniu i biegnąc długi wiraż, na którym wytraca się część szybkości ! niesamowite :]

      i finał wieczoru. 100 m mężczyzn z Usainem Boltem.
      wygrał, ale nie bez trudu. Na starcie lepiej wyszedł z bloków Amerykanin Gatlin, wygwiazdany przez stadion z powodu pamięci o jego wpadkach dopingowych [był zawieszany na 2 lata chyba]. Bolt przyspieszył na 70 metrze i wygrał dośc wyraźnie. 9,81. A później przez kolejne pół godziny wędrował po stadionie, robił sobie z kibicami zdjęcia, pozował do zdjęć, generalnie... żegnał się powoli z Igrzyskami, bo zapowiedział już, ze to jego ostatni start.

      wystąpi na pewno na 200 m i w sztafecie 4 x 100, zatem było to jego pożegnanie częśc 1. Następne nadejdą niebawem :]

      a dzisiaj konkurs rzutu młotem - z Anitą Włodarczyk. Bodajże od 15:40. coś mi się wydaje, że około 16:00 Polska będzie miała złoty medal ;]]
      • barbasia1 Re: niezwykła noc w Rio [Z Rio] :] 15.08.16, 15:20
        Widziałam rano powtórkę biegów na 1,500 m kobiet i 400 m oraz 100 m mężczyzn. Van Niekierk był niesamowity! W końcówce biegu choć to niemożliwe jeszcze przyśpieszył i zostawił w tyle znakomitych rywali. Tak samo, jak piszesz zrobił Bolt. :)

        Tak, ma serce i ducha do walki ta malutka, filigranowa Sofia Ennoui. :) Trzymam za nią kciuki!

        > a dzisiaj konkurs rzutu młotem - z Anitą Włodarczyk. Bodajże od 15:40. coś mi
        > się wydaje, że około 16:00 Polska będzie miała złoty medal ;]]

        Trzymam kciuki!
        • barbasia1 Anita Włodarczyk złoto i rekord świata! Brawo!!! 15.08.16, 16:24
          82,29 m - rekord świata pobity! A jeszcze zostały trzy rzuty!!!
          • barbasia1 Re: Anita Włodarczyk złoto i rekord świata! Brawo 15.08.16, 16:30
            Trzy rzuty, ale nie sądzę by ktoś odebrał Anicie złoto. :)
            • barbasia1 Anita Włodarczyk złoto i rekord świata! Brawo! 15.08.16, 16:52
              Brawo! :)
          • grek.grek Re: Anita Włodarczyk złoto i rekord świata! Brawo 15.08.16, 17:10
            dzięki za informację na gorąco, Barbasiu ! :]

            złoto i rekord świata.
            oto mistrzyni z prawdziwego zdarzenia !

            brawooo ! :]
            • barbasia1 Re: Anita Włodarczyk złoto i rekord świata! Brawo 15.08.16, 21:24
              Cała przyjemność po mojej stronie! :)

              Brawo!
              • grek.grek Re: Anita Włodarczyk złoto i rekord świata! Brawo 16.08.16, 11:40
                :]

                to jest mistrzyni.
                forma na czas, żadnych usprawiedliwień, świadomośc celu i żadnego minimalizmu :]
                • barbasia1 Re: Anita Włodarczyk złoto i rekord świata! Brawo 16.08.16, 23:25
                  Właśnie tak.
                  • grek.grek Re: Anita Włodarczyk złoto i rekord świata! Brawo 17.08.16, 12:26
                    :]

                    I jakaż dekoracja, nieprawdaż ?
                    złoty medal wręczała sama Irena Szewińska.
                    bardzo symboliczny moment i jakże... no cóz, wzruszajacy :]

                    skromna sportsmenka, trenująca w trudnych warunkach, zdobywa złoto olimpijskie, bije rekord świata, a złoty medal wręcza legendarna mistrzyni, która swoje mistrzostwa osiągała wtedy, kiedy jeszcze sport był ideą i miał w sobie pewną szlachetność. Piękne spotkanie :]
                    • barbasia1 Re: Anita Włodarczyk złoto i rekord świata! Brawo 18.08.16, 00:03
                      Nie widziałam dekoracji! Rzeczywiście wspaniały moment.
        • grek.grek Re: niezwykła noc w Rio [Z Rio] :] 15.08.16, 17:03
          Barbasiu, Bolt i Van Niekierk zmierzą się w biegu na 200 m., w którym to Van Niekierk też jest dobry, a że najwyraźniej jest w znakomitej formie... no to można się spodziewać wszystkiego :] I jeszcze zapewne Justin Gatlin pobiegnie z nimi.



          • barbasia1 Re: niezwykła noc w Rio [Z Rio] :] 15.08.16, 21:25
            grek.grek napisał:

            > Barbasiu, Bolt i Van Niekierk zmierzą się w biegu na 200 m., w którym to Van Ni
            > ekierk też jest dobry, a że najwyraźniej jest w znakomitej formie... no to możn
            > a się spodziewać wszystkiego :] I jeszcze zapewne Justin Gatlin pobiegnie z nimi

            Ależ będzie pojedynek!!! Kiedy? Kiedy?
            • grek.grek Re: niezwykła noc w Rio [Z Rio] :] 16.08.16, 11:42
              jeszcze nie wiem, Barbasiu, ale jak tylko się dowiem - zaraz napiszę :]

              a oprócz tego, Bolt złożył Van Niekierkowi propozycję wyścigu na... 300 metrów, czyli żeby się spotkali na dystansie dokładnie w połowie. MOże zaraz po Igrzyskach, na jakimś meetingu Diamentowej Ligi udałoby się zorganizować taki pojedynek ?
              • barbasia1 Re: niezwykła noc w Rio [Z Rio] :] 16.08.16, 23:27
                Dzięki! Albo opiszesz, mam nadzieję, jeśli będzie się odbywać w nocy.

                Dobry pomysł. :)
                • grek.grek Re: niezwykła noc w Rio [Z Rio] :] 17.08.16, 12:28
                  narobiłem zamieszania, za co przepraszam, Barbasiu :]

                  Van Niekerk nie pobiegnie na 200m.
                  własnie odbyły się eliminacja, nie było go na starcie.
                  a więc... nic z wielkiego pojedynku mistrzów :]

                  może... na jakimś mityngu Diamentowej Ligi ? :] Na pewno będę śledził ten wątek/.
                  • barbasia1 Re: niezwykła noc w Rio [Z Rio] :] 18.08.16, 00:04
                    OK! Nic się nie stało! nie musisz przepraszać! :)
                    • grek.grek Re: niezwykła noc w Rio [Z Rio] :] 18.08.16, 11:59
                      trochę narobiłem nam apetytu na znakomity pojedynek dwóch mistrzów, więc... ha :]]
                      • barbasia1 Re: niezwykła noc w Rio [Z Rio] :] 19.08.16, 00:07
                        :)
                        Może gdzieś, kiedyś!?
          • barbasia1 Siatkówka Polska- Kuba 3:0 15.08.16, 23:46
            Ten mecz łatwo wygrany, był tylko formalnością. Niemniej brawa dla biało-czerwonych! :)

            I teraz oczekiwanie z kim polska zagra w ćwierćfinale!
            • grek.grek Re: Siatkówka Polska- Kuba 3:0 16.08.16, 11:44
              w ćwierćfinale mecz z Amerykanami, Barbasiu :]
              • barbasia1 Re: Siatkówka Polska- Kuba 3:0 16.08.16, 23:29
                grek.grek napisał:

                > w ćwierćfinale mecz z Amerykanami, Barbasiu :]

                Dzięki. Tak, czytałam. USA podobno mocny przeciwnik. Teraz dopiero zacznie się walka.
                • grek.grek Re: Siatkówka Polska- Kuba 3:0 17.08.16, 12:29
                  mecz POlska-USA dzisiaj o 19:00.
                  • barbasia1 Re: Siatkówka Polska- USA 0:3 18.08.16, 00:17
                    Nie oglądałam niestety !!! Może i dobrze. Porażka. Heh.

                    Aczkolwiek, jak ktoś zauważył, pod artykułem o tym meczu, mistrzowie Europy i zwycięzcy Ligii Światowej z 2015 roku Francuzi nawet nie dotarli do ćwierćfinałów, a zwycięscy Ligi Światowej, Serbowie, nawet się nie pojawili w Rio.


                    • grek.grek Re: Siatkówka Polska- USA 0:3 18.08.16, 12:04
                      mnie się udało rzucić okiem.

                      niestety, Amerykanie grali znakomicie, wszystko podbijali, trafiali, mieli dobre przyjęcie. Polakom zupełnie nie szło. Właściwie we wszystkich elementach gry byli słabsi.

                      chyba najbardziej zaskakujące jest to, że to był mecz bez historii. Żadnej dramaturgii. gdyby przegrali po walce, w jakichś dziwnych okolicznościach, zapewne głosy krytyczne byłyby mniej nasilone, a z tego co czytałem i słyszałem, to niestety media i kibice mają pretensje do drużyny za tak gładką porażkę.
                      • barbasia1 Re: Siatkówka Polska- USA 0:3 19.08.16, 00:08
                        Ożeż!
            • grek.grek Re: Siatkówka Polska- Kuba 3:0 16.08.16, 11:45
              PS : Barbasiu, przeczytałem 1 częśc "Casanovy...", ale - jak to u mnie - z komentarzem i uwagami wstrzymam się do zakończenia przez Ciebie opowieści :]


              • barbasia1 Re: Siatkówka Polska- Kuba 3:0 16.08.16, 23:20
                Dobrze! Dobrze! I prawidłowo! Bo ja oczywiście wolę komentarze, jak już napiszę wszystko!
                Dzięki!
                :)

                cdn. jutro!
                • grek.grek Re: Siatkówka Polska- Kuba 3:0 17.08.16, 12:23
                  świetnie, Barbasiu :]
            • grek.grek Re: Siatkówka Polska- Kuba 3:0 16.08.16, 12:20
              PS 2 : a widziałaś, widzieliście, ostatnie metry finału 400 m kobiet ?

              znakomita Allyson Felix [biega tak szybko, jest tak silna, a jednocześnie robi to z lekkością i gracją, jakby w ogole bez wysiłku, to naprawdę dama na bieżni :) ] przegrała o CENTYMETRY z Shaunne Miller z Bahamów.

              decydowała fotokomórka, tak było blisko. Pani Miller w ostatnim momencie wykonała desperacki rzut całego ciała do przodu, az się wywróciła dramatycznie. I tym padem na twarz zdobyła złoto :]
              • barbasia1 Re: Siatkówka Polska- Kuba 3:0 16.08.16, 23:25
                Niestety nie widziałam. Wspaniały finał!
    • siostra_bronte "Akt oskarżenia" (1) 15.08.16, 13:50
      Obejrzane w youtube. I niespodzianka, to film Hitchcocka :) Rocznik 1947 (tytuł oryginalny: „The Paradine Case”). Właściwie zapomniany. Wielka szkoda, bo to film znakomity, tyle, że znowu nietypowy dla Mistrza.

      Piękna Maddalena Paradine (znakomita Alida Valli) zostaje oskarżona o otrucie swojego męża. Mąż, były bohater wojenny, był od niej znacznie starszy i bogaty. I niewidomy (nie pamiętam czy to był efekt ran wojennych). Maddalena niby poświęciła się dla niego, ale wydaje się oczywiste, że poślubiła go, aby uciec do biedy i nieudanego życia. Być może miała jakieś ciepłe uczucia wobec męża, ale tego już się nie dowiadujemy.

      Świetny jest początek filmu, kiedy Maddalena zostaje aresztowana w swoim luksusowym domu w Londynie pod zarzutem zabójstwa męża. Wszystko odbywa się zachowaniem najlepszych manier. Kobieta zachowuje klasę. Daje ostatnie dyspozycje służbie, zakłada futro i wychodzi z policjantami.

      W areszcie natychmiast odwiedza ją prawnik i przyjaciel sir Simon Flaquer (Charles Coburn). Zapewnia załamaną kobietę, że wyciągnie ją z tego. Maddalena ma nadzieję, że to on będzie jej obrońcą, ale prawnik proponuje znakomitego fachowca od takich spraw, Anthony’ego Keane’a. Szybko się z nim skontaktuje i namówi na wzięcie tej sprawy.

      Maddalena po załatwieniu formalności trafia do więzienia. Strażniczka zdejmuje jej kolczyki i biżuterię. Kobieta zachowuje kamienną twarz. Co za kontrast z luksusem z pierwszych scen filmu!

      Keane (Gregory Peck) rzeczywiście przyjmuje sprawę. Przygotowuje się do niej przy pomocy sir Simona. Ma swoją linię obrony. Otóż pułkownik postanowił popełnić samobójstwo. Nie chciał dalej żyć jako inwalida, zależny od innych. Pytanie brzmi, czy sam w jakiś sposób to zrobił czy ktoś mu pomógł?

      Keane i sir Simon odwiedzają oskarżoną w więzieniu. Keane stara się być optymistą, zapewnia klientkę, że zrobi wszystko, aby ją uratować. Maddalena jest podłamana, ale wizyta Keane’a dodaje jej otuchy.

      Od razu widać, że piękna klientka zrobiła wrażenie na prawniku. Po jej wyjściu z celi Keane wpada w takie zamyślenie, aż sir Simon musi go ściągać na ziemię :)

      Trzeba tu wspomnieć, że Keane jest żonaty od 11 lat z Gay, uroczą blondynką (Ann Todd). Małżeństwo wydaje się być bardzo udane. Mają piękny dom, grono przyjaciół. W sumie można tylko im zazdrościć.

      Keane intensywnie przygotowuje się do procesu. Często odwiedza swoją klientkę. Musi wiedzieć o niej jak najwięcej, bo prokurator będzie starał się wyciągnąć wszystkie brudy z jej przeszłości. Muszą być na to przygotowani. Kobieta mówi więc wprost, że jeszcze jako nastolatka uciekła z żonatym mężczyzną. Keane jest zażenowany, mówi, że pewnie był starszy i wykorzystał ją. Ale kobieta zaprzecza, to ona go wykorzystała. Potwierdza, że byli też inni mężczyźni…

      Obrońca słucha tego ze zbolałą miną. Nie tylko ze względu na znaczenie takich faktów dla procesu. Wyraźnie widać, że jest coraz bardziej zafascynowany swoją klientką. Widać to w jego spojrzeniach, ale zachowuje dystans i profesjonalne podejście do sprawy. Na razie :)

      Keane podpytuje klientkę, czy ktoś mógłby pomóc pułkownikowi w samobójstwie. Na przykład jego wierny kamerdyner, Latour? Maddalena aż podskakuje na krześle. „Andre?” pyta zaskoczona. Keane jest niepocieszony. „Nazywa go pani po imieniu?” pyta. Maddalena wie, że popełniła gafę. Mówi, że nie chce wciągania Latoura w tę historię.

      Tymczasem Gay zauważa, że sprawa wciągnęła jej męża bez reszty. Wraca późno, siedzi potem nad aktami. Do tego jest jakiś nieobecny duchem. Kobiety wyczuwają takie sprawy :)

      Pewnego razu Gay przypadkiem słyszy ostrą wymianę zdań między jej mężem a sir Simonem, w ich domu. Obaj spierają się o linię obrony. Keane forsuje wersję, że to Latour pomógł pułkownikowi w samobójstwie (był z nim bardzo związany, służył też z nim w wojsku). Sir Simon uważa, że to błędna droga. Mówi wprost, że być może to jednak… pani Paradine jest winna. W tym momencie Keane wybucha. Krzyczy, że to wspaniała, szlachetna kobieta, która poświęciła się dla męża. I ma zamiar przekonać o tym wszystkich!

      Kiedy Gay to słyszy mało nie upuszcza tacy z drinkami, które niosła. Keane zauważa ją i spuszcza głowę. Czuje, że powiedział trochę za dużo.

      Gay widząc co się dzieje proponuje mężowi wyjazd, choćby na parę dni. Jest przemęczony, to będzie świetny odpoczynek dla nich obojga. Ale Keane z wyraźnym trudem mówi żonie, że nie może teraz wyjechać, przecież pracuje nad sprawą...Entuzjazm Gay gaśnie. Jeżeli miała jeszcze jakieś wątpliwości, to teraz już wie. Mówi mężowi wprost, że to nie tylko praca, że chodzi o panią Paradine.

      Keane zaprzecza, ale jakoś mało przekonująco. Bo wie, że żona ma rację. Nagle zmienia zdanie. Może czuje, że to ostatni moment, żeby się jeszcze wycofać? Tak, powinni gdzieś wyjechać! A on rzuci tę przeklętą sprawę, zbyt dużo ich kosztuje.

      Ale Gay go zaskakuje. Chce, żeby został i prowadził sprawę do końca. Praca to jego życie, nie może mu tego zabraniać. Muszę przyznać, że Gay jest nader cierpliwa i wyrozumiała :)
      • siostra_bronte "Akt oskarżenia" (2) 15.08.16, 13:54
        Keane wyjeżdża do wiejskiej posiadłości państwa Paradine. Liczy na to, że może się dowie czegoś ciekawego. Najpierw długa podroż pociągiem. Potem prawnik podjeżdża bryczką pod piękny dom.

        I uwaga! Otóż tę scenę, kiedy Keane stoi pod domem JUŻ KIEDYŚ WIDZIAŁAM. To musiało być bardzo dawno, pewnie jako dzieciak widziałam ten film! Niezwykłe, że właśnie ta scena utkwiła mi w pamięci. Co więcej, czasem wręcz miałam ją przed oczami i zastanawiałam się jaki u diabła to był film! A tu proszę, zagadka rozwiązana. Jakbym cofnęła się w czasie… Niesamowite.

        Tak więc Keane dzwoni do drzwi domu. Otwiera mu jakiś mężczyzna, ale jego twarz pozostaje w cieniu. Świetny pomysł! Długo nie widzimy jego twarzy. To wspomniany wcześniej Andre Latour (Louis Jourdan), kamerdyner pułkownika, teraz opiekujący się domostwem razem z jakąś gospodynią.

        Keane ogląda pokoje. Także ten Maddaleny. Kamera krąży po pokoju, widzimy łóżko, rozrzucone ubrania…Piękna scena, trochę jak z „Rebeki”.

        Prawnik chce jeszcze obejrzeć ogrody w towarzystwie Latoura, ale ten niespodziewanie gdzieś znika. Keane wraca więc do zajadu, w którym mieszka.

        Niespodziewanie, nocą odwiedza go tenże Latour. Najpierw kluczy, kręci, aż w końcu mówi Keanowi, że chce go ostrzec. Bo stoi po „niewłaściwej stronie”. Aż zieje nienawiścią do Maddaleny: „To zła, zła kobieta…zła aż do szpiku kości!!”. Keane jest oburzony, ale Latour na odchodnym życzy mu tylko, żeby „Bóg miał go w opiece”.

        Keane wraca do Londynu i od razu odwiedza swoją klientkę. Mówi o spotkaniu z Latourem. Dlaczego tak bardzo jej nienawidzi? Czy przez nią „zdradził” swojego pana? Co było między nimi? Maddalena nie chce tego słuchać. Ostrym tonem mówi, że nie pozwoli na takie traktowanie. Chce, żeby zrezygnował ze sprawy. Ale Keane nie chce się na to zgodzić. Maddalena już ma wyjść z celi, kiedy Keane z trudem wydusza przeprosiny. Obiecuje, że zrobi wszystko, aby jej pomóc. Kobieta odwraca się i ma już inny wyraz twarzy. „Przebaczyła” Keanowi. Podaje mu ręce i i mówi spokojnie, że oboje są bardzo zmęczeni. I wychodzi.

        Trzeba przyznać, że Maddalena jest fascynująca. Mówi tak o niej nawet sir Simon, odpowiadając na pytanie córki, Judy (wyrazista Joan Tetzel): „Jestem już ruiną, ale przy niej mój puls przyspiesza” :) Potrafi być zimna jak lód, by chwilę potem uśmiechać się do Keane’a, jakby dając mu nadzieję, że może jednak…Na pewno jest wyrachowana i wie jak manipulować ludźmi. No, a uroda tylko pomaga.

        Przybity prawnik wraca do domu. Żona wypytuje go o wyjazd, ale odpowiada zdawkowo. Kiedy Keane zauważa gazetę ze swoim zdjęciem i nagłówkiem :”Obrońca odwiedził panią Paradine” już wie, że znowu podpadł żonie.

        Gay mówi mu wprost, że nienawidzi Maddaleny. Ale on musi wygrać tę sprawę. Bo jeżeli ta kobieta zostanie skazana na śmierć, już zawsze będzie pomiędzy nimi, jako jego nieszczęśliwa, niespełniona miłość. Keane słucha tego w milczeniu, nawet nie próbuje się tłumaczyć…

        W końcu zaczyna się proces. Oczywiście budzi wielkie emocje. Sala rozpraw jest pełna (dla potrzeb filmu zbudowano całą salę, robi imponujące wrażenie!). Na widowni jest też Gay razem z przyjaciółką, Judy.

        Pierwszym świadkiem jest lokaj państwa Paradine. Prokurator pyta go o wydarzenia feralnej nocy. Wieczorem pułkownik poprosił o kieliszek wina. To było dla niego nietypowe, nie pijał wina o tej porze.

        Kolejnym świadkiem jest Latour. Scena kiedy wchodzi na salę jest znakomita. Widzimy z bliska ekspresyjną twarz Maddaleny, a w tle przechodzącego Latoura. Wspaniałe ujęcie!

        Latour jest najpierw przesłuchiwany przez prokuratora. Opowiada o tym co zdarzyło się feralnej nocy. Tak, doszło do kłótni między nim a państwem Paradine. Pułkownik dowiedział się od żony, że Latour zamierza odejść i był na niego wściekły. Ale kamerdyner nie miał zamiaru tego zrobić! Dlaczego więc pani Paradine powiedziała to mężowi? „Bo chciała się mnie pozbyć” odpowiedział Latour.

        Potem to Keane ostro przesłuchuje Latoura. Wyciąga kompromitujące fakty z jego przeszłości. Pyta, czy wiedział o spadku jaki zostawił mu pułkownik. Pyta też o fatalną noc. Latour powtarza to co powiedział wcześniej. Ale Keane zarzuca mu, że kłamał. I na koniec wyciąga historię sprzed paru lat, kiedy Latour na prośbę pułkownika otruł chorego psa. „Jakiej trucizny pan użył?” pyta Keane. Oczywiście, wiadomo do czego zmierza. Latour nie wytrzymuje i wybucha: „Nie zabiłem mojego pułkownika! Jak mógłbym to zrobić?”. Sędzia (niezawodny Charles Laughton) uspokaja go. Nie musi bronić swojej niewinności, przecież nie jest oskarżonym, ale świadkiem.
        • siostra_bronte "Akt oskarżenia" (3) 15.08.16, 14:00
          Potem Keane odwiedza Maddalenę. Jest wyraźnie z siebie zadowolony. Ależ przyszpilił Latoura! Ale jego klientka myśli zupełnie inaczej. Zawiódł jej zaufanie. Przecież nie zgodziła się na to, żeby wciągał Latoura w tę historię. A dzisiaj zrobił z niego mordercę! „Nie wybaczę panu tego co pan dziś zrobił” mówi lodowatym głosem Maddalena. „Nie WYBACZY mi pani?” Keane nie wierzy własnym uszom. I wyznaje, że był na tyle głupi, żeby się w niej zakochać. Na to Maddalena odpowiada, że jeżeli to prawda to nie powinien jej tak oszukać.

          Keane próbuje racjonalnie tłumaczyć. Są trzy możliwości: albo pułkownik sam się zabił, albo pomógł mu Latour, albo ona”. Kobieta odpowiada, że nie pozwoli na zrobienie z Andre mordercy. Keane nie wytrzymuje: „jest w nim pani zakochana?”. W tym pytaniu wyraźnie przebija zazdrość. Maddalena odpowiada, że to nie znaczenia, Keane jest jej prawnikiem, nie kochankiem. Celny cios.

          Ale zapewnia go, że mu ufa. Uratuje ją, ale nie może to się odbyć kosztem „Andre”. Jeżeli Keane go zniszczy, to ona znienawidzi go tak, jak nikogo dotąd. Keane odpowiada sucho, że będzie kontynuował swoją linię obrony, a ona powie co zechce, bo będzie wezwana na świadka.

          Tutaj ta świetna scena:

          www.youtube.com/watch?v=_3v-UtXahys

          Następnego dnia Latour jest wciąż przepytywany przez Keane’a. Opowiada kiedy zobaczył zwłoki pułkownika i co działo się dalej. Przed wizytą lekarza dostał polecenie posprzątania pokoju…od pani Paradine. Keane pyta czy wymył kieliszek, w którym było wino? Latour zaprzecza. On tego nie zrobił!

          Keane wraca do wątku kłótni. Latour wszystko zmyślił. Jej powód był zupełnie inny. Pułkownik dowiedział się od żony, że Latour próbuje ją uwieść, dlatego chciała, żeby go zwolnić. Latour zaprzecza, to nieprawda! Po ostrej wymianie słów z Keanem wyrywa mu się, że pułkownik przypadkiem dowiedział się o jego awansach wobec pani Paradine.

          Latour pogrąża się coraz bardziej. Zadowolony Keane nie ma już do niego pytań. Ale rozemocjonowany Latour nie zamierza milczeć. Zaskoczony Keane próbuje mu przerwać, odwołuje się do sędziego, ale ten zwraca mu po raz kolejny uwagę, że wychodzi ze swojej roli i próbuje zastąpić sąd. Zdetonowany Keane poddaje się.

          Prokurator zadaje Latourowi zasadnicze pytanie. Czy on i pani Paradine mieli romans? Sala czeka w napięciu. Latour potwierdza. Keane z pewnością się tego domyślał, ale i tak widać, że jest poruszony. Patrzy na Maddalenę, ale ta zachowuje kamienny spokój.

          Latour zduszonym głosem mówi, że to ONA pociągnęła ich oboje na dno. Nienawidzi każdej chwili jaką razem spędzili. Tak, potwierdza słowa prokuratora, że chciał chronić dobre imię pani Paradine, dlatego nie mówił prawdy. Prokurator nie ma już więcej pytań. Latour zostaje wyprowadzony z sali. I znowu fantastyczne ujęcie. Latour wychodząc patrzy na siedzącą nieruchomo jak posąg Maddalenę.

          Keane zbiera się w sobie i wygłasza mowę pochwalną o swojej klientce. Samotna, zagubiona cudzoziemka (Włoszka? choć nie ma o tym mowy wprost) w obcym kraju, piękna i młoda, poświęca swoje życie, aby opiekować się panem Paradine. Keane powołuje jedynego świadka, właśnie ją.

          Pyta ją o małżeństwo, także o feralną noc. O co chodziło z tą kłótnią. Maddalena odpowiada, że powiedziała mężowi o niewłaściwym zachowaniu Latoura i dlatego chciała, żeby został zwolniony.

          Keane pyta o sprzątanie pokoju przez Latoura już po śmierci pułkownika. Lekarz, który przybył do domu znalazł już czysty kieliszek. Czy ktoś jeszcze poza Latourem mógł go wymyć? Maddalena wie do czego zmierza Keane: „Chce pan, żeby wszyscy myśleli, że to Andre zamordował mojego męża”. Keane coraz bardziej zdenerwowany, niepewnym głosem powtarza pytanie. Kobieta odpowiada: „tak”. Keane ledwo stoi na nogach. „To ja wymyłam kieliszek”. Keane już ledwo żyje. Na sali głośny szmer. Sędzia prosi ją, żeby powtórzyła, bo to ważne oświadczenie. Musi zdawać sobie sprawę z konsekwencji. Zszokowany Keane prosi sędziego o przerwę do następnego dnia.

          Rankiem Keane rezygnuje z dalszego przesłuchiwania Maddaleny. Wie, że to tylko mogłoby jej zaszkodzić. Za to prokurator ma dużo pytań. „Czy była pani zakochana w Latourze?”. Kobieta gwałtownie zaprzecza. To był tylko służący, jak mogłaby w ogóle myśleć o nim w taki sposób…

          Do sali wchodzi nagle jakiś pracownik sądu. Rozmawia z prokuratorem. Sędzia prosi o wyjaśnienie. Prokurator oznajmia, że Latour…popełnił samobójstwo. Maddalena wydaje tylko cichy okrzyk: „Andre!”. Na sali poruszenie. Keane próbuje wykorzystać sytuację i oświadcza, że wiadomo dlaczego to zrobił: „To wyrzuty sumienia nie pozwoliły…”. Ale sędzia mu przerywa i prosi prokuratora o kontynuowanie pytań.

          Prokurator wraca do tematu kieliszka: „Dlaczego pani go wymyła?”. Ale Maddalena jest jakby w szoku. Po policzkach spływają łzy. „A jakie to ma teraz znaczenie. Andre nie żyje…Mężczyzna, którego kocham nie żyje…Myślałam o tym od dawna. Chciałam, żebyśmy byli wolni i mogli żyć razem…Ale Andre nie pomógłby mi. To jego poczucie honoru…Wiedział, że to zrobiłam, chociaż mu tego nie powiedziałam…”. Keane opada ciężko na krzesło. To już koniec.

          Sędzia pyta go jeszcze czy ma jakieś pytania do pani Paradine. W tym momencie kobieta wręcz krzyczy do niego:” To pan zabił Andre! Moje życie jest skończone. I to też pana zasługa. Moją jedyną pociechą jest nienawiść jaką do pana czuję”. Keane kurczy się w sobie. Z wielkim trudem zwraca się do sędziego i całej sali: „Robiłem wszystko, żeby pomóc swojej klientce…I to obróciło się przeciwko niej….Nie jestem w stanie kontynuować swojej pracy…Zastąpi mnie mój kolega”. I Keane, chwiejnym krokiem opuszcza salę.

          Nie wraca do domu, ale zaszywa się u sir Simona i tam przeżywa swoją porażkę. Ale znajduje go zaniepokojona żona. Podnosi go na duchu, to minie, a on musi wrócić do pracy i to jak najszybciej. Coś w rodzaju happy endu :)


          • siostra_bronte "Akt oskarżenia" (4) 15.08.16, 14:09
            Jak już napisałam wcześniej, nietypowy film w karierze Hitchcocka. Dramat sądowy, akcja toczy się niespiesznie, bardzo dużo dialogów. Sam wątek morderstwa w dalekim tle, ważniejsze są pogmatwane relacje między bohaterami.

            A więc fascynacja Keane’a piękną i enigmatyczną klientką. Zagraża i jego karierze, i związkowi z Gay. Robi się z tego ciekawy, miłosny trójkąt.

            Kolejny związek: Maddalena i Latour. Prawdziwa femme fatale i jej ofiara.

            W tle jest też interesujący wątek małżeństwa sędziego i jego kompletnie podporządkowanej żony (Ethel Barrymore). Sędzia okazuje się domowym tyranem, do tego próbuje nieudolnie zalecać się do Gay (znakomita scena, kiedy zauważa jej nagie ramię na przyjęciu!).

            Ciekawa jest też postać Judy, córki sir Simona, która „nienawidzi mężczyzn” i od początku wyczuwa, że Keane jest zafascynowany swoją klientką.

            Jak już napisałam, akcja toczy się powoli, ale historia jest sfilmowana z taką klasą i klimatem, że ogląda się to znakomicie. Świetne są zdjęcia w sądzie i więzieniu. Te zbliżenia twarzy, niezwykłe kąty ujęć. Znakomite!!

            Jeżeli mogę się do czegoś przyczepić, to cała historia jest mało zaskakująca. Od początku domyślamy się, że Maddalena MUSI być winna. Brak więc jakiegoś twistu, do którego przyzwyczaił nas Hitch.

            Niewiele też wiemy o samym morderstwie. Jak to się w końcu stało. Nie do końca rozumiem też wątek kłótni feralnego wieczora. Kto w końcu mówił prawdę?

            Teraz o obsadzie. Gregory Peck jest bez zarzutu, ale jak dla mnie ciut zbyt sztywny w tej roli. Nie do końca udało mu się pokazać jak powoli traci głowę dla swojej klientki. No i widziałam w nim amerykańskiego aktora, a nie brytyjskiego prawnika, którego grał (Hitch uważał, że nie pasował do roli, ale narzucił go producent Selznick, który zresztą mocno ingerował w film).

            Louis Jourdan jako Latour jest zabójczo przystojny, ale gra zbyt ekspresyjnie. Do tego wydaje się…hm mało ciekawy jako człowiek. Mam wątpliwości czy taka kobieta jak Maddalena aż tak by się zaangażowała w ten związek?

            Za to Alida Valli jest naprawdę rewelacyjna. Piękna, tajemnicza, dyskretnie zmysłowa. Wspaniała rola!! No i wreszcie brunetka jako famme fatale! :) Bardzo dobra jest też Ann Todd jako Gay, choć ta postać jest ciut zbyt szlachetna :)

            W sumie znakomity seans!!

            Jeszcze link do strony ze zdjęciami. Mistrzostwo!

            civilizedme.blogspot.com/2012/10/a-hitchcock-day-paradine-case.html

            I trailer:

            www.youtube.com/watch?v=HCKqAc1z72w
            • grek.grek Re: "Akt oskarżenia" (4) 15.08.16, 17:01
              znakomita niespodzianka, Siostro :]

              świetna opowieść, jak zawsze - styl, plastycznośc i precyzja :]
              doskonałe.

              mnie sie wydaje, że mimo wszystko złota zasada mistrza została zachowana : najpierw trzęsienie ziemi, a potem... zgodnie z prawidłami, hehe.

              kameralnośc opowieści jest faktem, ale "Okno na podwórze" w sumie też kameralne było, nieprawdaż ? :]

              masz dużo racji w stwierdzeniu, że wina oskarżonej jest od początku bardzo prawdopodobna, ale ja bym zaryzykował, że mimo wszystko są tutaj ciekawe tropy, które - nawet bez twistów - czynią całą drogę dojścia do spodziewanej puenty interesującą.

              sama postać Latoura, która pojawia się znienacka, ma niezłą introdukcję i jest niejasna, także w związku z relacjami łączacymi ją z główną bohaterką, powoduje że akcja nabiera rumieńców.

              dodatkowo, adwokat zupełnie chyba traci kontrolę nad sobą i ewidentnie dąży do wykazania winy świadka, bo podejrzewa romans z Maddaleną, którą jest zauroczony, co sprawia ze wzbiera w nim zazdrość i traci w tym wszystkim głowę. Jakby mu nie chodziło o to, by ją uratować, ale by jej kochanka zniszczyć.

              I dlatego ona ma rację, kiedy wykrzykuje, że to adwokat zabił Latoura. bo adwokat w istocie do tego dązył. Ofk, chciał go 'zabić" symbolicznie, ale wyszło dosłownie.

              ten trójkąt : Latour-Maddalena-Keane wydaje mi się ciekawszy od dośc stereotypowego trójkąta : Keane, Maddalena, Gay. wydaje mi się, że w tym drugim trudno się spodziewać czegoś nadzwyczajnego. Gay nie odejdzie, Maddalena najpewniej zostanie ogłoszona winną, a Keane przepracuje ten kryzys i wróci do wyrozumiałej żony.

              za to ten pierwszy - naprawdę doskonale zaplanowany, a relacje bardzo dziwne, bo Keane chce "zabić" Latoura z zazdrości, mimo że Latour saam go ostrzega przed Maddaleną. a jednak uczucie ponosi Keane'a niczym wierzchowiec otumanionego jeźdźca :]

              to jest bardzo wiarygodne i mocne, nawet jesli w ciemno zgadzam się z Tobą, że Gregory Peck nie miał prawa tego subtelnego rozedrgania zagrać w sposób porywający ;]

              to taki amant był trochę... aksamitny, nie namiętny i gwałtowny, romantyczny, ale taki jakiś bliższy komedii romantycznej współczesnej. Dżentelmen, ktory pewnych rzeczy nie zrobi, bo nie naruszy nigdy w życiu konwencji, więc nigdy nie trafia mu się naprawdę interesująca kobieta ;]]

              rzeczywiście, Maddalena to szalenie ciekawa postać. Yes, hehe, mnie też skojarzyła się z Włochami i bohaterką "Słodkiego życia". Nie mogłem się z tego wydobyć czytając Twoją opowieść i cały czas miałem Anouk Aimee przed oczami.

              A przecież Alida Valli zasługuje na indywidualne potraktowanie. Znakomita twarz ! Opanowanie, kontrastujące z tym finałowym ekspresyjnym wybuchem, który robi podwójne wrażenie z uwagi na wcześniejsze, jak celnie napisałas, podejrzenie o zaawansowanie w sztuce bycia wyrachowaną manipulatorką.

              a przecież to ona jest ofiarą. Ofiarą namiętności i uczuć. Kocha mężczyznę niższego stanem, służacego. Łamie konwenans. I dla tego mężczyzny gotowa jest zamordować. A potem zostaje przez niego odrzucona. toż to bohaterka romantyczna, heroina !

              w trakcie faktycznie sprawia wrażenie femme fatale, która samą swoją obecnością chwieje łódką małzeństwa Keane'a.

              potem istotnie może się wydawać, że Latour jest jej ofiarą.
              ale w końcu... wydaje się, że ona jest jedyną ofiarą całej tej sytuacji. Zadziwia mnie samobójstwo Latoura, dlaczego to robi ? Nie ma dowodów winy przeciw niemu. Nie musiałby się bronić wydając Maddalenę, mógłby po prostu milczeć, jak dotąd.

              Keane znajduje się w pułapce, pomiędzy nimi. Napędza go zazdrość, a koniec końców okazuje się, że śmierć kochanka niczego mu nie poprawia. Dla Maddaleny od początku nic nie znaczył.

              swoją drogą, czego ona oczekiwała od niego ?
              To też jest zajmujące, bo gośc jest racjonalny do pewnego momentu : albo ty zaabiłaś, albo służący albo pułkownik sam się zabił. Potem własne pomieszaanie z poplątaniem skłoniło go do forsowania tej drugiej wersji, chociaż przecież to ta trzecia najlepiej nadawałaby się do przyjęcia jako linia obrony. Zresztą... to oskarżyciel musi się starać o dowody winy, a nie oskarżony o dowody niewinności :]

              zdecydowanie, znakomity film. A estetyka - perfekcja. Co to były za wspaniałe czasy, kino oddaje tutaj przecież ówczesną codzienność stylu i maniery. ech :]

              Siostro, gratulacje z okazji wyciągnięcia kolejnego smakowitego królika z kapelusza :] jak Ty je wyczarowujesz - niech to pozostanie Twoim znakiem firmowym :]

              doskonała opowieść, z wielką przyjemnością przeczytałem, i mam nadzieję wracać do niej wiele razy.
              dzięki raz jeszcze ! :]
              • siostra_bronte Re: "Akt oskarżenia" (4) 17.08.16, 20:05
                Dziękuję, Greku!

                Bardzo ciekawe uwagi :)

                Masz rację, Maddalena w pewnym sensie jest postacią tragiczną. Zabija, ale przecież z miłości. Potem kochanek ją odtrąca. No i przyznając się do winy wydaje na siebie wyrok śmierci. A przecież nie musiała tego robić. Przysięgli mogli ją uniewinnić na fali współczucia po śmierci Latoura.

                Keane ulegając fascynacji swoją klientką traci swój obiektywizm, wybiela ją właściwie aż do końca. Gdyby zachował profesjonalizm pewnie uratowałby Maddalenę.

                I pełna zgoda, Peck kojarzy się z dżentelmenem w każdym calu. Nie potrafił wiarygodnie pokazać tej pasji, jaką wywołała u niego piękna klientka. Nawet jeżeli Keane zbłądzi, to szybko wróci na łono rodziny, wiemy to już od początku :)

                Tak, samobójstwo Latoura wydaje się być takim chwytem, który miał przyspieszyć bieg wydarzeń. Chociaż teoretycznie mógł nie wytrzymać wyrzutów sumienia, że pośrednio przyczynił się do śmierci pułkownika.

                Tak, klasa i elegancja tego filmu są nieprzemijające. Klasyka!!

                Jeszcze raz dzięki :)

                • grek.grek Re: "Akt oskarżenia" (4) 18.08.16, 11:53
                  cała przyjemnośc po mojej stronie, Siostro :]

                  to prawda.
                  bardzo to poruszająca scena, kiedy spada z niej maska cynizmu i lodowatego chłodu, a zostaje sama namiętnośc i tragizm. Niezwykłe.

                  yes :]
                  powrót Keane do żony jest spodziewany, ale - nawet w wykonaniu amanta doskonałego Pecka :] - jest to postać interesująca, bo dobrze napisana, prawda ? Właśnie z powodu tej wewnętrznej zadry jaką odczuwa z powodu samego tylko podejrzenia, że Latour mógł być kochankiem kobiety, która przecież nie jest z nim związana, a jedynie jest obiektem jego zauroczenia.

                  racja.
                  co ciekawe, to samobójstwo powoduje, że Latoura można postrzegać jako człowieka szlachetnego. LOjalnego wobec swojego pracodawcy. Niezdolnego do uczynienia mu krzywdy, nawet jesli w grę wchodzi uczucie do jego żony. Samo tylko rzucenie cienia na jego lojalnośc i prawośc skłania go do desperackiego kroku.

                  a to, wg mnie, prowadzi do stwierdzenia, że Maddalena nie może być zepsuta, jesli zakochała się w człowieku tak szlachetnym i wrażliwym. Nawet jeśli dla tej miłości gotowa była na zabójstwo. A nawet przeciwnie : fakt, że była na nie gotowa dodaje jej uczuciu wartości.

                  kapitalnie przewrotna historia, prowadząca - wg mnie - do bardzo zaskakujących interpretacji, podwazających nawet pewne fundamentalne zasady moralne :]

                  dzięki, Siostro, wspaniała opowieśc, znakomity film !
                  Brawo Ty :]
                  i brawo Hitch :]
            • barbasia1 Re: "Akt oskarżenia" (4) 15.08.16, 23:44
              Kolejny świetny seans, Bronte! Kolejny Hitchcock w naszej kolekcji! :)
              Dzięki, Bronte! :)


              Louis Jourdan najbardziej znany jest chyba z Bonda, z "Ośmiorniczki".
              • siostra_bronte Re: "Akt oskarżenia" (4) 17.08.16, 19:49
                Dzięki, Barbasiu :)

                Masz rację, grał w Bondzie!
    • barbasia1 "Casanova po przejściach" cz.1 15.08.16, 21:23
      Akcja dzieje się w Nowym Yorku. Murray Schwartz (w tej roli występuje tu z powodzeniem Woody Allen) jest zmuszony zamknąć swój upadający antykwariat z rzadkimi książkami , który odziedziczył po swoim ojcu i dziadku.

      Zainspirowany wyznaniem swej atrakcyjnej i bogatej pani dermatolog w średnim wieku (Sharone Stone) o chęci spróbowania seksu w trójkącie, namawia swego współpracownika i wieloletniego przyjaciela , dorabiającego dwa razy w tygodniu w kwiaciarni, Fioravante (w tej roli John Turturro), na którego również spadły problemy finansowe w związku z upadkiem antykwariatu, by spełnił jej seksualną fantazję . Oczywiście za pieniądze, za 1000 dolarów, z czego on,Murray, „uszczknie sobie kawałek”. Fioravante oczywiście odmawia, nie chce o tym słyszeć.

      Ale Murray nie daje za wygraną, kiedy pani dermatolog wydzwania do Murraya i dopytuje o znajomego, którego mógłby jej polecić, bo chciałaby go najpierw sama wypróbować, pod warunkiem, że delikwent nie ma AIDS ani innych chorób, odwiedza Fioravante i znów zaczyna go namawiać. Tu próbka filmowego dialogu:
      Fioravante wykręcając się - Potrzebny ci ktoś młody wygadany w typie przywódcy.
      Murray - No właśnie.
      F- Ni e jestem piękny.
      M- Tego nie mówię. Masz inne zalety i charakterystyczny sex apeal. Czy Mick Jagger jest piękny? Jak się rozedrze, to aż strach patrzeć. Ale ma w sobie ogień, tak jak ty. Przecież … dobrze wyglądasz nago!?
      F- Skąd wiesz?
      M -Niektórzy zyskują bez ubrania, myślę, że ty też.
      F- A co ma do tego Mick Jagger. Jest bogaty i sławny.
      M- A ty Jesteś seksowny.
      F- Według kogo?
      M-Mnie.
      F- Lecz się.
      M-Leczę się dwa razy w tygodniu.
      F -Potrzebny ci ktoś taki jak Tom Ford, albo George Clooney.
      M- Nie, ty jesteś bardziej męski na swój sposób. Nie boisz się ubrudzić rąk, pracujesz wśród roślin i z glebą. Znasz się na elektryce, rurach i sedesach. Odwalasz brudną robotę i nie pękasz. Jesteś pozytywnie obrzydliwy.
      F – Dziękuję, miło słyszeć.
      M-Kobiety cię lubią. Znacz się na nich. Brunetki, blondynki, rude, Azjatki. Nawet z ciężarną dasz sobie radę”. (do kwiaciarni wchodzi ciężarna kobieta)
      F-Nie za pieniądze.
      M -Ważne, że kogoś uszczęśliwisz.
      F - Nie jestem już młody.
      M - Za to doświadczony. Czemu nie miałbyś na tym zyskać.
      F- Jesteśmy przyjaciółmi?
      M-Nawet więcej.
      F- I ty chcesz, żebym się sku...ł?
      Murray jest zmieszany.

      W końcu po długich namowach Fioravante zgadza się świadczyć usługi seksualne. Marny stan konta chyba go motywuje do podjęcia tej decyzji. Wymyślają sobie nawet pseudonimy z Murrayem, który zostaje jego alfonsem. Murray nazywa się Dan Bongo. ;)


      Kiedy Fioravante udaje się na spotkanie z panią dermatolog. Murray wraz z … czwórką czarnoskórych dzieci (u matki których chyba pomieszkuje?) , które mówią do niego per „papcio Mo”!?, udaje się do … dzielnicy ultraortodoksyjnych Żydów, do … „pani od wszy”. Jeden z dzieciaków ma wszy i pani ma pomóc je zlikwidować. Pani ma na imię Avigail. Jest wdową po zacnym rabinie, który zmarł dwa lata wcześniej i matką szóstki dzieci. Jest miłą, sympatyczną jeszcze dość młodą kobietą, ale smutną i przygaszoną. W tej roli Vanessa Paradis…

      Płatna randka udaje się znakomicie. Gigolo Fioravante sprostał zadaniu. Pani doktor jest rozpływa się w zachwytach i płaci nawet więcej niż obiecała. Poleca Fioravante swojej przyjaciółce, z którą planuje spełnić fantazję o trójkącie. Przyjaciółka (Sofia Vergara) wkrótce także jest zadowolona z usług Fioravante.


      A Murray odwiedza za jakiś czas ponownie Avigail . Ze sprytem lisa namawia bogobojną Żydówkę na skorzystanie z usług Fioravante! Wychodząc od jakiejś żydowskiej przypowieści, sprytnie przypomina Avigail „że każdy potrzebuje kontaktu, miłości, uczucia …” „I modlitwy” – dodaje pobożna Avigail. „I modlitwy, i namiętności”- powiada Murray. I dodaje -„Gdy rolety są opuszczone, on pomoże je unieść.” . „Pan mówi o psychiatrze?” – pyta Avigail. „O psychiatrze, psychologu, podiatrze, masażyście, albo trenerze jogi”- mówi z powagą Murray. „Czy zna pan kogoś takiego?” – łapie haczyk wdowa. „To pewien uzdrawiacz” –powiada tajemniczo Murray. Na pytanie Avigail, czy jest on Żydem, odpowiada twierdząco, jest „ Żydem sefardyjskim, którego rodzinę wygnała z Hiszpanii inkwizycja”, a potem „musiał się ukrywać jak Robin Hood” :))

      I kolejnego dnia Avigail jedzie z Murray'em taksówką na spotkanie z "uzdrowicielem", którym jest oczywiście Fioravante.

      Fioravante każe się położyć Avigail na specjalnie przygotowanym stole i robi jej relaksujący masaż pleców, który wyzwala w Avigail, łzy, płacz. Avigail tłumaczy, potem, że to dlatego, że do dawna, od śmierci męża, nikt jej tak nie dotykał...
      To jest najlepszy moment filmu, najlepsza scena filmu. Naprawdę emocjonalna, wzruszająca.

      Murray'owi często odwiedzającemu Avigail podejrzliwie przygląda się Dovi (Liev Schreiber z pejsami), który należy do tzw. straży sąsiedzkiej, pilnującej porządku i spokoju dzielnicy. Dovi poza tym jest od dawna zakochany w Avigail. Dovi z kolegą ze straży śledzą Murray'a nawet w parku, kiedy "papcio Mo" ze swoją gromadką czarnoskórych dzieciaków gra w baseballa. Dovi zastanawia się, po co też Avigail spotyka się z Murray'em. Kolega, patrząc na Murray'a głośno się myśli - "Pranie brudnych pieniędzy? Handel narządami?" Hehehe! :) Dovi oburzony stopuje kolegę, Avigail nie byłaby do tego zdolna! Po chwili piłka baseballowa z impetem uderza w głowę kolegi strażnika. :)

      A potem Avigail już sama idzie na kolejne spotkanie "z lekarzem". Idąc uśmiecha się promiennie. Po drodze napotyka Dovi'ego, który niezdarnie usiłuje jej powiedzieć, że mu na niej zależy. Ale ona się spieszy.

      Podczas kolejnego spotkania z Fioravante i Avigail rozmawiają , jedzą rybę. Wychodzi na jaw, że Fioravante miał kiedyś rodzinę, ale teraz jest sam.
      Oboje są sobą zauroczeni coraz bardziej. Ponownie spotykają się przypadkiem w parku i tu dochodzi do namiętnego pocałunku...



      Cdn.
    • grek.grek "Łowca" 30 lat od premiery - artykuł 16.08.16, 11:51
      bardzo ciekawy artykuł o pierwszym filmie, w którym pojawił się Hannibal Lecter. Rolę tę zagrał Brian Cox. Oczywiście, późniejsza ekranizacja "Milczenia owiec" i popisowy Hopkins wymazali Coxa z obrazka, ale - kto wie, może po przesycie jaki później zafundowano widowni, wyjaśniając od A do Z całego Lectera, sprawi że niebawem własnie "Łowca" M. Manna zacznie być częściej pokazywany, bo w nim Lecter ma twarz innego aktora i ciągle jeszcze nie dopisano mu żadnego życiorysu :

      film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/hannibalizm-kultowego-kanibala-30-lat-od-premiery-lowcy/hn5r55

    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Erratum" 16.08.16, 12:15
      Marek Lechki ma potencjał, kręci bardzo rzadko, ale jak już kręci, to naprawdę wie po co i wie jak.

      przed "Erratum" było naprawdę niezwykłe, godzinne "Moje miasto", portret mieszkańców bloku w jakimś małym miasteczku, momentami zabawny, momentami nostalgiczny, a chwilami strasznie smutny. I tak mu jakoś wyszedł ten miks, że zostaje w głowie na dobre.

      po "Erratum" była praca dla komercyjnej telewizji przy serialu "Pakt", a teraz... może coś nowego autorskiego ? :] Oby. Na filmy Lechkiego warto czekać.

      "MOje miasto" kręcił w 2002, "Erratum" dopiero w 2010 - to znaczy, że absolutnie nie zalezy mu na "byciu w obiegu". Co ciekawe, "ERratum" uważane jest za jego debiut.

      mamy tutaj Michała, który przed laty wyjechał nagle z rodzinnego Szczecina do Warszawy. I nigdy się nie odwrócił za siebie. W Warszawie skończył szkołę, dostał pracę w renomowanym biurze obrachunkowym, ożenił się, ma syna - który zaraz pójdzie do I Komunii. Wiedzie mu się znakomicie.

      i oto los znienacka rzuca go z powrotem do Szczecina. Na moment, ma tam załatwić jedną rzecz dla swojego szefa. Bardzo mu się spieszy, chce szybko wyjechać, jakby to miasto go parzyło. Traf chce, że kolejne wypadki i komplikacje sprawią, że zostanie na dłuzej.

      I tak jakoś siłując się ciągle z sobą, zacznie wreszcie się odwracać do swojej przeszłości. Bo zostało bardzo dużo rzeczy do uporządkowania : relacje z ojcem, z którym kiedyś pokłócili się i nigdy do siebie później nie odezwali, z przyjacielem, którego porzucił i nigdy nawet nie zadzwonił, a wreszcie z marzeniami, które kiedyś z dnia na dzień zdradził.

      rzadko spotykane kino w Polsce. Z namysłem i do namysłu, z refleksją i do refleksji, introspekcyjne, poruszające, personalne, a w finale potrafiące powiedzieć coś strasznie ważnego za pomocą nie słów, ale symbolicznych gestów.

      doskonale, że Kultura puszcza ten film o tej porze :]

      świetny Tomasz Kot, grający jakby wbrew swojemu emploi, cały czas próbujący się wyrwać z tych delikatnych kleszczy w jakie wziął go los, miotający się wewnętrznie, ale godzina za godziną, dzień po dniu coraz bliższy zrozumienia, dlaczego to wszystko się dzieje.

      Ryszard Kotys gra jego ojca, mrukliwego, starego już, posługującego się pojedynczymi słowami. To syn będzie wyjaśniał, co się stało przed laty, ale w tej mowie ciała starego człowieka Kotysa jest coś wyjątkowego. Gra jakby postać z archiwum, z dokumentu, z reportażu, zakurzoną i oddaloną od Michała, który jest najzupełniej fabularny i współczesny. Doskonały jest ten kontrast, a jest taki, bo Kotys wie jak to pokazać.
      ich specyficzne dialogi, małe drobne gesty, ktore mają niezwykłe znaczenie - trudno się oderwać od ekranu.

      spotkania z przyjacielem, pies, ten moment jazdy na rowerze, dreptanie po miejscach znanych kiedyś, bliskich, a potem opuszczonych i zapomnianych, koncert jazzowy w klimatycznych okolicznościach miejskiej zabudowy, i te ucieczki, uniki, zwody jakie ciągle wykonuje Michał, a które przecież kiedyś musi odstawić, bo nie da się lawirować w nieskończonośc, byle nie spojrzeć w oczy sobie samemu, ludziom, prawdom.

      nie oglądałem "Różyczki', która wygrała Złote Lwy w Gdyni w 2010 roku, obejrzałem chyba większosć filmów z tamtej edycji festiwalu, i teraz wydaje mi się, że "Erratum" jest najlepszym z nich :]

      przyznać trzeba jury, że doceniło Lechkiego dając mu nagrodę za debiut.
    • grek.grek 1/4 finału siatkówki w Rio : Polska-USA o 19:00 17.08.16, 12:31
      doskonałych wrażeń życzę Wam, sobie... NAM :]

      mecz w TVP1.
      • barbasia1 Re: 1/4 finału siatkówki w Rio : Polska-USA 0:3: 18.08.16, 00:20
        Nie oglądałam niestety !!! Może i dobrze. Porażka. Heh.

        Aczkolwiek, jak ktoś słusznie zauważył pocieszając pod artykułem o tym meczu, mistrzowie Europy i zwycięzcy Ligii Światowej z 2015 roku Francuzi nawet nie dotarli do ćwierćfinałów, a zwycięscy Ligi Światowej, Serbowie, nawet się nie pojawili w Rio.
    • grek.grek Rio nocą ;] 17.08.16, 12:59
      dzielna Sofia Ennoui w finale 1,500 m - na 10 pozycji. Ale i tak brawa za ten niesamowity finisz w półfinale i wspaniała walkę dla filigranowej biegaczki.

      sensacyjnie przegrała ten finał Genzebe Dibaba. komentator mówił o kontuzjach i rehabilitacjach jakie przechodziła jeszcze niebawem przed Igrzyskami, więc może jednak miały one wpływ na ten wynik ?

      finał rzuty dyskiem wygrała pani, której wyszedł... tylko jeden rzut. 6 prób i 5 spalonych. Ilustruje ta sytuacja znane powiedzenie : lepiej tylko raz, ale za to dobrze :]

      • siostra_bronte Re: Rio nocą ;] 17.08.16, 19:44
        A ja oglądałam wieczorem kolarzy torowych. Bardzo efektowne! A w finale panów, nie pamiętam nazwy tej dyscypliny, był mały skandal. Otóż pierwszy przejazd przerwano, bo dwaj kolarze wyprzedzili tylne koło skutera, na którym jechał taki pan :) A to jest zabronione, można to zrobić kiedy skuter zjedzie z trasy. Ale o dziwo obaj zawodnicy nie zostali zdyskwalifikowani, może dlatego, że jednym z nich był najlepszy na świecie Brytyjczyk Kenny.

        Co gorsza sytuacja się powtórzyła, następny przejazd też został przerwany, bo któryś z zawodników wyprzedził skuter. I oczywiście, po tym co się stało wcześniej sędziowie nie mogli go wyrzucić.

        Wygrał Kenny, ale niesmak pozostał.
        • grek.grek Re: Rio nocą ;] 18.08.16, 11:44
          ciekawa relacja, Siostro :]

          dzięki Igrzyskom faktycznie można się bliżej przyjrzeć zupełnie nieznanym dyscyplinom sportu i skonstatować, że są naprawdę interesujące. Zwłaszcza gdy umiejętnie są pokazywane w telewizji :]

          a z sędziami na tych IO znów dzieje się niedobrze. Ponoć także na ringu bokserskim już kilka decyzji sędziów wywołało oburzenie i protesty.
      • barbasia1 Re: Rio nocą ;] 18.08.16, 00:23
        >finał rzuty dyskiem wygrała pani, której wyszedł... tylko jeden rzut. 6 prób i 5 spalonych. Ilustruje ta >sytuacja znane powiedzenie : lepiej tylko raz, ale za to dobrze :]

        Trzeba mieć nerwy ze stali.

        Pawła Fajdka nerwy chyba zjadły, niestety.
        • grek.grek Re: Rio nocą ;] 18.08.16, 12:08
          no właśnie, kiedy usłyszałem w dzienniku, że Paweł Fajdek odpadł już w eliminacjach, to myślałem, ze ktoś tu sobie żarty nieprzyzwoite stroi :]

          dwukrotny mistrz świata [2013, 15][ nawet nie wchodzi do finału Igrzysk. yikes !

          a nadzieje były nie tyle medalowe, co złotomedalowe :]

          pal licho nasze kibicowskie rozczarowanie. Jak musi się czuć zawodnik, prawda ? Nie debiutant przecież, mistrz. Jedyna być moze szansa na złoto olimpijskie w karierze i taki zawód.

          inna rzecz, że eliminacje wygrał inny Polak [Nowicki ?] i chyba nadal można liczyć na polskie złoto w tej konkurencji :]
          • barbasia1 Re: Rio nocą ;] 19.08.16, 00:06
            > pal licho nasze kibicowskie rozczarowanie. Jak musi się czuć zawodnik, prawda ?
            > Nie debiutant przecież, mistrz. Jedyna być moze szansa na złoto olimpijskie w
            > karierze i taki zawód.

            Prawda.

            > inna rzecz, że eliminacje wygrał inny Polak [Nowicki ?] i chyba nadal można lic
            > zyć na polskie złoto w tej konkurencji :]

            Może na jakiś medal tak.
    • grek.grek Polacy w Rio 17.08.16, 13:09
      srebro - pani Walczykiewicz w kajakch na 200 m.
      gratulacje :]

      brązowy medal - panie Mikołajczyk i Naja, konkurencja K2 na 500 m. Mówiąc po ludzku : dwie panie w kajaku ścigały się na 500 metrów z innymi paniami w kajakach i zajęły 3 miejsce :]

      a w rzucie oszczepem sensacyjnie zaprezentowała się Maria Andrejczyk. wyszedł jej... najlepszy wynik tegoroczny na świecie :] Szkoda,że to były zaledwie eliminacje, ale z drugiej strony... może uda się jej skopiować ten wyczyn w finale ?
      ale by się Czesi zdziwili, hehe. ich zawodniczka, Barbora Szpotakova, jest faworytką w tym konkursie i Czesi baaardzo liczą na złoty medal. Ona i płotkarka [400 m] Zuzana Hejnova, mistrzyni swiata, są ich największymi nadziejami lekkoatletycznymi.


      • barbasia1 Re: Polacy w Rio 18.08.16, 00:24
        To będzie ciekawie w konkurencji rzutu oszczepem! :)
        • grek.grek Re: Polacy w Rio 18.08.16, 12:09
          z pewnością, Barbasiu :]

          finał tej nocy.
          • barbasia1 Re: Polacy w Rio 19.08.16, 00:03
            Szkoda, że w nocy, nie obejrzę.

            Ale za to przed chwilą trafiłam na walkę Polki, Moniki Michalik, w zapasach o brąz. Monika wywalczyła brąz po bardzo zaciętej walce z młodą Rosjanką. Na początku Polka dostała dwa upomnienia i straciła punkt za pasywność na korzyść rywalki, to chyba dodało animuszu Rosjance, bo atakowała, łapała za nogi. Ale Polka była tak zdeterminowana by zdobyć medal, przypuściła atak, przydusiła Rosjankę do maty, i zrobiła tzw. obejście, nawet chyba dwa razy atakowała i zdobyła punkty. I do końca nie dała sobie odebrać zwycięstwa. :)
            • grek.grek Re: Polacy w Rio 19.08.16, 11:54
              dzieki za dynamiczną relację, Barbasiu :]

              brawo pani zapaśniczka !

              w rzucie oszczepem Maria Andrejczyk zajęła 4 miejsce, przegrała brązowy medal o... 2 cm :]
              swoją droga, niesamowite,że te wszystkie skoki w dal, rzuty młotem, oszczepem czy pchnięcia kulą dzięki współczesnej technologii mozna wymierzyć w parę sekund co do centymetra, nieprawdaż ?

              w dawnych czasach trwało to ponoć wieku, rozwijano taśmę, bardzo dokładnie badano punkt w którym wylądował skoczek albo przedmiot i dopiero mierzono, co i tak było obarczone poważną możliwosćią błędu.

              dzisiaj wszystko załatwia komputeryzacja :]

              co ciekawe, Czesi też lekko rozczarowani, bo Spotakova dopiero trzecia. Pozostaje im ostatnia nadzieja na złoto w finale 400 m przez płotki. Pobiegnie Zuzana Hejnova, mistrzyni świata. Z tego co mówił komentator : Spotakova wróciła po przerwie na macierzyństwo, a Hejnova po kontuzjach w pierwszej połowie roku, więc to rozczarowanie takie dosyć... kontrolowane ;]

              Usain Bolt zdobył 9 złoty medal na IO. Tym razem 200 m wygrał i to znów bez większych kłopotów. Została jeszcze sztafeta 4x 100, więc może zakończy swoją olimpijską karierę z okrągłym wynikiem 10 złotych ?

              200 m kobiet dla Elaine Thompson. wygrała setkę, wygrała dwie setki... narodziła się nowa królowa sprintu :]

              100 m przez płotki bez rewelacyjnej rekordzistki świata Kendry Harrison, ale Amerykanie nie narzekają, bo i tak ich zawodniczki zajęły pierwsze trzy miejsca. Szkoda tylko tego, że Kendra mogła odobić te Igrzyska kolejnym rekordem świata.


              • barbasia1 Re: Polacy w Rio 19.08.16, 12:43
                Szkoda ze tylko 4 miejsce. Narobiła apetytu i nadziei na medal. Z drugiej strony jesli spojrzec na fakt że to debiut młodej zawodnicxki na tak wielkich zawodach gdzie zjechał sie cały świat to jest wspaniale. Oby szybko robiła postępy a za 4 lata moze byc juz medal. Dzieki za relację.:)

                Bolt na razie nie ma konkurencji.
                • grek.grek Re: Polacy w Rio 20.08.16, 12:47
                  coś w tym jest :]
                  aczkolwiek, sama zawodniczka przestrzegała przed nadmiernymi oczekiwaniami wobec siebie; mówiła, że po prostu "wyszedł jej ten rzut", ale nie ma żadnego przekonania, że to czyni z niej faworytkę :] racjonalna jest niewątpliwie.

                  ale ale - są kolejne medale.

                  pani Nowacka w pięcioboju - brąz, i w dysku Wojciech Nowicki - też brąz. Gratulacje.

                  oprócz tego do ścisłych finałów weszły obie sztafety 4 x 400 m.
                  polski sport w natarciu :]

                  piłkarze ręczni odpadli z półfinale z Danią. Po dogrywce, jednym golem.
                  o brąz będą grać z Niemcami.

                  nie jest źle, nieprawdaż ? :]

                  a jeszcze w kolarstwie górskim ścigać się będzie Maja Włoszczowska, więc nadzieje medalowe
                  bedą obecne do ostatniego dnia Igrzysk.
                  • siostra_bronte Re: Polacy w Rio 20.08.16, 13:57
                    Oglądałam bieg pięcioboju, Ależ to były emocje! Brawo dla pani Oktawii!
                    • grek.grek Re: Polacy w Rio 20.08.16, 16:36
                      brawooo ! :]
                      • maniaczytania Re: Polacy w Rio 20.08.16, 20:26
                        a Maja dziś srebrna!
                        • grek.grek Re: Polacy w Rio 21.08.16, 13:11
                          yes ! :]

                          oglądałaś ten wyścig, Maniu ?
                          oglądaliście, Czcigodni ?

                          ja widziałem w powtórce nocnej.
                          skala trudności... no cóż, ja bym lezał po pierwszym zakręcie, a potem jeszcze 35 razy ;] O ile po tym pierwszym leżakowaniu bym się pozbierał. Niemal pionowe zjazdy, zakręty takie, że w głowie się kręci, specjalne ustawione rzędy kamieni do pokonania, zeskoki jakieś... A na dokładkę sekwencje wspinaczki niemalże górskiej. I 15 okrązeń takiej zabawy, po średnio ok 20 minut. Trzeba mieć niesamowite zdrowie, kondycję, koncentrację i umiejętności, żeby w ogóle przejechać taką trasę.

                          brawo pani Maja !

                          innych medali nie było :]
                          skoczkini wzwyż Lićwinko zawiodła najbardziej chyba samą siebie.
                          Sztafety 4 x 400 zgodnie na 7 miejscach w finałowych rundach.

                          na 800 m pani Jóźwik zajęła 5 miejsce, a po zawodach głównie narzekała na to, że zwyciężczynie z Afryki mają za wysoki poziom męskich hormonów. Cóż, genetycznie są one z pewnościa uprzywilejowane, ale czy warto opowiadać, że "w gruncie rzeczy, to jestem wicemistrzynią olimpijską", gdy się zajęło jednak 5 miejsce ? Skoro IAAF dopuszcza pp. Caster Semenyę i Margaret Wambui do startów wśród kobiet, to znaczy że coś jest na rzeczy.

                          komentarze pod artykułami o tym biegu, w polskich internetach, są po prostu żenującego sortu. polowanie na czarownice, tyle że tym razem bez stosów, pochodni i innych rekwizytów. Stała jest za to obecnośc bluzgającej bezzębnej tłuszczy z pianą na ustach. smutna lektura. Nie polecam.
                          • maniaczytania Re: Polacy w Rio 21.08.16, 14:20
                            oglądałam - ja bym leżała na ziemi chyba zaraz po starcie ;) Słabo mi się robiło już, jak na to patrzyłam. Zresztą to było niebezpieczne - inna nasza zawodniczka nie wystartowała, bo na treningu złamała obojczyk ...

                            A co do Joasi Jóźwik - ja się nie dziwię jej rozgoryczeniu, dziwię się organizacjom dopuszczającym - od lat zastanawia mnie postać Caster Semenyi - szkoda, że jednak nie upubliczniono badań płci, które kiedyś przeprowadzono. "Zwykłe" kobiety nie mają szans konkurować. Może wystarczyłoby przywrócenie badań poziomu testosteronu? Bo tak, to mamy trochę powrót do czasów zawodniczek z NRD (zresztą w polskiej drużynie też był 'dziwny' przypadek').

                            Co nam zostało na dziś? Już chyba tylko ten mecz piłkarzy ręcznych o brąz - trzymam kciuki, chociaż kompletnie mnie ta dyscyplina nie kręci ;)
                            • grek.grek Re: Polacy w Rio 21.08.16, 16:48
                              haha ;]
                              trasa to była dla wyczynowców jednak, a te wypadki istotnie są czasami dramatyczne. człowiek zobaczy, i potem strach na rower siadać.

                              wg tych badań płci Semenya ma żeńską budowę na zewnątrz i męskie dodatki wewnętrz, więc istotnie jej produkcja testosteronu jest podwyższona.

                              pytanie, co z tym fantem począc, bo przecież nie sposób dla niej samej zrobić osobnej kategorii startowej. Biegając z mężczyznami będzie ostatnia, biegając z kobietami jest pierwsza, w tym pierwszym przypadku była skrzywdzona, w tym drugim można uwazać, że jest uprzywilejowana. Trudna sprawa.

                              a właśnie, bo mecz o brąz jeszcze.
                              chociaż to chyba już temperaturowo dośc letnie ? Ofk, 12 medal jest istotny z powodu statystyk, ale sportowo trochę to taka walka o nagrodę pocieszenia ?

                              ciekaw jestem tych trzech finałów - właściwie w żadnym nie ma zdecydowanego faworyta. Nawet koszykarze amerykańscy wcale nie muszą wygrać.
    • grek.grek Dundalk-Legia w LM - TVP2 od 20:40 17.08.16, 13:12
      no nie... w Jedynce siatkówka, a w Dwójce Liga Mistrzów w piłce nożnej :]

      Legia Warszawa gra z niejakim FC Dundalk, z Irlandii chyba ?.
      pierwszy mecz ostatniej fazy eliminacyjnej, co oznacza, że kto wygra dwumecz, ten awansuje do grupowej fazy.

      czyli - ważne, dla polskiego futbolu, wydarzenie.

      I w takich chwilach żałuję, że nie mam dwóch telewizorów :]
      a Wy ? :]]


      • barbasia1 Re: Dundalk-Legia w LM - TVP2 od 20:40 18.08.16, 00:25
        > I w takich chwilach żałuję, że nie mam dwóch telewizorów :]
        > a Wy ? :]]

        Akurat dzisiaj nie mam takiego marzenia. ;)
        • grek.grek Re: Dundalk-Legia w LM - TVP2 od 20:40 18.08.16, 12:12
          :]

          wyobraź sobie, Barbasiu, że Legia wygrała na wyjeździe 2-0 :]
          Liga Mistrzów na wyciągnięcie ręki.
          muszą tylko u siebie nie przegrać więcej niż 0-1.

          przełomowy rok dla polskiego futbolu ?
          reprezentacja dociera do 1/4 ME, Legia za chwilę może być w Lidze Mistrzów [ostatni raz był Widzew Łódź w 96 roku chyba - prehistoria :)], Lewandowski jednym z najlepszych piłkarzy w Europie... co się dzieje ?! ;]
          • barbasia1 Re: Dundalk-Legia w LM - TVP2 od 20:40 18.08.16, 23:54
            No proszę. Brawo! :)

            Polska piłka po latach posuchy jakby odradzała się!?
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Podwójne ubezpiecznie" 18.08.16, 12:28
      powtórka, ale znakomita, no i... pierwszaa dopiero ;]

      wybitny czarny kryminał Billy'ego Wildera ze scenariuszem Raymonda Chandlera.

      femme fatale jest żona bogatego męża. Jej plan polega na nakłonieniu go do wykupieniu wysokiego ubezpieczenia na życie, a potem zabiciu go i podjęciu pieniędzy. W morderczy plan wciąga zauroczonego nią agenta ubezpieczeniowego, który jest zresztą narratorem całej opowieści.

      lata 40-te, styl, klasyka.

      Namiętnośc, zbrodnia, cynizm - a wszystko to opowiedziane w sposób pełen swoistej elegancji, zapraszającej do udziału w filmie wyobraźnię widza [np. niesamowita scena morderstwa w samochodzie].

      omawialismy szeroko rózne wątki - z okazji premiery, więc to tylko tak dla odświeżenia tematu :]

      znakomite kino.
    • grek.grek 22:20 TVP Kultura "Glina [En Flic]" 18.08.16, 13:19
      kiedyś pokazywali go Czesi, i z tej okazji opisywałem :]

      bardzo polecam, klasyka francuskiego kryminału.

      Alain Delon gra komisarza policji. Richard Crenna gra jego przyjaciela, właściciela nocnego klubu. Catherine Deneuve - eks-kochankę pierwszego i aktualną kochankę drugiego.

      intryga przebiega na linii relacji w tym trójkącie.
      właściciel nocnego klubu zamieszany jest w napady rabunkowe, w których sprawie śledztwo prowadzi komisarz - konfrontacja jest nieruchronna, ale względy przyjacielskie czynią ją tym trudniejszą.

      no i kobieta pomiędzy nimi... jaki wybór podejmie ?

      ostatni film Jeana-Pierre'a Melville'a.
      swietny, z tą niezapomnianą atmosferą francuskiego kina sensaacyjnego lat 70-tych.
    • grek.grek 20:00 TVN "Mroczny rycerz" 19.08.16, 12:10
      wiem, wiem... Batman... :]

      ale to jest naprawdę świetne kino jako... kino.
      okrzyknięty "szekspirowskim" scenariusz Christophera Nolana, znakomita realizacja i tempo, zaś Heath Ledger jako Joker, to jest naprawdę wydarzenie wg mnie. dowód na to, ze w kinie wysokobudżetowym też można wspiąć się na wyżyny kunsztu aktorskiego.

      tylko Batman w wykonaniu Christiana Bale'a jakoś nie dorównuje barwą osobowości, stylem i ekspresją całej reszcie.

      ale, wg mnie, stanowczo bardzo dobra propozycja na wieczorny seans.
      • siostra_bronte Re: 20:00 TVN "Mroczny rycerz" 19.08.16, 19:48
        No, nie mogę się przemóc mimo Twoich kolejnych zachęt :) Te wszystkie Batmany i inne spidermany są jakieś takie infantylne. Nic nie poradzę!
        • grek.grek Re: 20:00 TVN "Mroczny rycerz" 20.08.16, 12:51
          rozumiem, Siostro :]

          niestety, mają te filmy komiksowy rodowód oryginału, więc w pewien sposób trudno im się uwolnić od pewnych skojarzeń, ale także - jak najbardziej - rodzajów przedstawienia.

          niemniej, wg mnie, są tam rzeczy, które czynią te filmy ambitniejszymi niż można przypuszczać na pierwszy rzut oka :]


    • grek.grek 20:50 TVN7 "Vinci" 20.08.16, 12:57
      ale świetny seans na wieczór :]

      przepadam za tym filmem :]
      Machulski znów błysnął - dialogi są prima sort, mnóstwo one-linerów, aktorzy bezbłędnie łapią ich chemię i dynamikę, doskonale wykorzystany został Kraków i jego specyficzny klimat miejski, świetnie zaaranżowane wnętrza, charakterystyczne postaci i doskonale poprowadzona intryga, a do tego wszystkiego jeszcze idealnie dopasowana muzyka, zaś akcja kręci się wokół dzieł sztuki, muzeów, malarstwa, co zawsze filmowi nadaje swoisty charakter i osobowość.

      lata mijają, a "Vinci" nadal się znakomicie ogląda. I czuję, że za kolejne 10, 15, 20 lat - nic się nie zmieni.

      czy również macie upodobanie vel sentyment do tego filmu ? :]
      • siostra_bronte Re: 20:50 TVN7 "Vinci" 20.08.16, 14:01
        Owszem sprawnie zrobiony, ale intryga mocno naciągnięta. Kraków ograny aż do bólu.
        • grek.grek Re: 20:50 TVN7 "Vinci" 20.08.16, 16:40
          ha, pełna zgoda, Siostro - intryga jest iście... bajkowa :]

          aczkolwiek,wg mnie - całkiem nieźle i wiarygodnie zaplanowana i przeprowadzona na ekranie. Wiesz, jak się czasami czyta o róznych autentycznych napadach na bank, ucieczkach z więzień/obozów etc., to ta akcja z "Vinciego" zyskuje w tych kategoriach ;]

          do Krakowa mnie nie zagnało nigdy, więc może z tego powodu jakoś tak patrzę nań z sympatią i trochę w stylu "Japończyka o Paryżu", hehe :]


    • grek.grek 20:20/2:25 TVP Kultura "O północy w Paryżu" 20.08.16, 13:08
      I drugi świetny film :]

      no to jest problem wyboru, jak w tytule naszego wątku.

      to inny Allen, ale wg mnie naprawdę pełen wdzięku, uroku i wciąz inteligentny. muzyczna oprawa, landszaftowy nieco Paryż, ale przecież jakże piękny !; a sam koncept, żeby bohatera wysłać w szalone lata 20-te i zetknąć go z artystyczną bohemą tamtych lat - niby taki prosty, ale... dlaczego nikt nie wpadł na to wcześniej ?

      dlaczego np. w polskim kinie nikomu do głowy nie przyszła taka idea, żeby współczesnego fascynata nie skonfrontować z artystami warszawskimi z lat 30-tych ? Cały "Bodo" w jednym filmie ;]

      oto wyobraźnia mistrza :]

      a cała aranżacja tego paryskiego światka i przedstawienie postaci pisarzy, malarzy, filmowców, ideologów, muz - to już prawdziwy majstersztyk, wg mnie.

      no i Owen Wilson, który - wg mnie - gra najprzyjemniejszego człowieka spośród wszystkich, których do życia ekranowego powołał Allen w swoich "europejskich" filmach. Jakby postaci będące alter ego samego Allena miały kiedykolwiek wdzięk Gila Pendera vel Owena Wilsona, to... no to nie wiem - co :]], ale to by było ciekawe.

      a do tego mamy bardzo interesującą teorię : zawsze chcemy żyć w innym momencie i rzeczywistości niż te, w którym żyć nam przyszło. Ergo : zawsze jesteśmy na swój sposób nieszczęsliwi, a jednocześnie rozmarzeni ;]

      allenowskie bardzo, nieprawdaż ? :]
    • grek.grek Thomas Vinterberg ["Komuna" w kinach] 20.08.16, 16:47
      w kinach "Komuna", najnowszy film Thomasa Vinterberga.

      takie krótkie resume jego dotychczasowych fabuł :
      film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/mroczna-dania-thomasa-vinterberga/er6eq4

      PS : pada deszcz. A u Was ?
      Barbasiu, jak tam aura nad morzem ? :]

      mam nadzieję zdązyć na wieczorne pasmo filmowo-olimpijskie - "Vinci", a później Igrzyska [widze,. że dzisiaj finał turnieju piłkarskiego męskiego : Brazylia vs Niemcy... dlaczego mnie taki obrót spraw nie dziwi ? ] i w nocy "O północy w Paryżu".

      życzę Wam znakomitego wieczoru, spędzonego w sposób najbardziej Wam odpowiadajacy, przyjemny i inspirujący :]
    • grek.grek Rio - dzień ostatni, wiele ciekawych wydarzeń 21.08.16, 13:23
      ależ szybko zleciało, prawda ? :]

      Brazylia wczoraj została mistrzem olimpijskim w nogę.
      pokonali Niemców w karnych. w regulaminowych czasie gry było 1-1.

      pojedynek idealnie stereotypowy ;]
      Brazylijczycy naturalnie utalentowani, indywidualiści, błyskotliwi, ale roztrzepani i czasami zapominający o tym, że na boisku piłka jest najszybsza.

      Niemcy za to silni, wysocy, zorganizowani, ale jednocześnie nie dorównujący rywalom
      wyobraźnią i kreatywnością.

      najlepszy był Neymar, znakomitośc z Barcelony, która wykorzystał fakt, że ciągle ma mniej niż 23 lata, by zgłosiś akces do gry na Igrzyskach.

      to on strzelił dla Brazylii gola [pięknie, z wolnego], a także decydującego karnego. Poza tym, widać było, jak bardzo jest lepszy od wszystkich innych graczy na boisku : jak dużo widzi, jak precyzyjnie podaje, jaką ma już rutynę i zimną krew, jak podejmuje decyzje. No a technika, wiadomo - bajeczna :]

      niezły mecz, chociaż oczywiście fakt, że na Igrzyskach grają sami młodzi gracze sprawił, że sporo było błędów, niedokładności, złych decyzji boiskowych i nieco chaosu. Ale było tempo, ciekawe zagrania, walka o zwycięstwo.

      o 20:40 dzisiaj finał koszykówki męskiej, USa - Serbia. Faworyt jest wiadomy, hehe.
      w turnieju kobiecym wygrały oczywiście Amerykanki, w finale zdecydowanie z Hiszpanią, róznicą ponad 40 punktów.

      finał siatkówki Brazylia-Włochy.
      z czeskiej ramówki wynika, że o 18:15.

      siatkówkę kobiecą wygrały Chinki, w finale z Serbkami.

      będzie ciekawie.
      A do tego chyba dzisiaj także finał piłki ręcznej.
      od 19:15 Dania-Francja.

      Czesi pokazują wszystko, na dwóch kanałach.
      w TVP : ręczna na pewno na Dwójce, koszykówki nie będzie, siatkówka chyba na Jedynce.

      ja powędruję na Ctv, zobaczę finał turnieju koszykarskiego. Kto wie, może jakaś sensacja się wydarzy ? :"]



      • siostra_bronte Re: Rio - dzień ostatni, wiele ciekawych wydarzeń 21.08.16, 14:20
        Ależ to był świetny mecz!! Oczywiście kibicowałam Niemcom :) Bardzo żałuję że przegrali.

        W ogóle to ciekawe w jaki sposób są organizowane drużyny na olimpiadę. U Niemców młodzi, mało znani zawodnicy (kojarzyłam ze 2 nazwiska), Brazylijczycy jednak ściągnęli swoje gwiazdy z Barcelony.
        • grek.grek Re: Rio - dzień ostatni, wiele ciekawych wydarzeń 21.08.16, 16:41
          byli blisko, Siostro :]
          a karne, to już, wedle starego porzekadła, loteria.

          racja.
          ja właściwie żadnego zawodnika nie znałem, poza Neymarem ofk, bo on już zdązył się zaprezentować korzystnie w Barcelonie.

          ale z tego co wiadomo, tzn. z tego co komentator mówił :], paru jego kolegów wybiera się do Europy, jeden z nich nawet do Manchesteru City [zapomniałem nazwiska/przydomku].

          poza tym, wiesz - Brazylijczycy bardzo chcieli wygrać, jako że Igrzyska mieli u siebie, a futbol to u nich coś na kształt świeckiej religii. Ponoć w historii Igrzysk Brazylia wywalczyła dotąd ogólem... 3 medale :] Teraz mają czwarty, ale taki co za dziesięć im akurat smakuje, zapewne - w swojej koronnej konkurencji. A do tego dzisiaj mają szansę na następny, w niemal równie popularnej, siatkówce.

          Gospodarze finiszują wyciągniętym galopem ;]
    • grek.grek "Chevalier" w kinach 21.08.16, 13:28
      film Aliny Tsangari, reżyserki świetnego "Attenberga" [opisywaliśmy], wiodącej postaci we współczesnym greckim kinie.

      z pozoru film o paru kumplach, którzy wybierają się na ryby w weekend, i na miejscu wdają się w kuriozalną rywalizację o tytuł "najlepszego we wszystkim".

      ale to tylko pozory, o czym zaświadczać ma przekaz tej recenzji :]

      kulturaliberalna.pl/2016/08/09/adamiec-siemiatkowska-chevalier-recenzja/
      • grek.grek Re: "Chevalier" w kinach 21.08.16, 17:10
        co mnie postrzeliło z tą Aliną ? :]

        Athina, oczywiście.
        starogreckie imię, nawiązujące do wiadomego źródła inspiracji.

        Athina :]
    • grek.grek Kultura wczoraj : zapowiedzi i B. Cumberbatch 21.08.16, 14:01
      wczoraj w bloku kulturalnym :] przed "O północy w Paryżu" - krótka prezentacja sylwetki aktora. Ale nic specjalnego, trochę faktów, parę ujęć z 'Sherlocka" i kilku filmów, w których wziął udział. A wszystko z okazji jakiegoś nowego tytułu z Cumberbatchem w roli głównej.

      ale przy okazji przypomniałem sobie ciekawy artykuł, w którym został zaprezentowany :
      www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1604995,1,seksowny-umysl-benedicta-cumberbatcha.read
      udanej lektury :]

      przy okazji Kultura pochwaliła się, że od września nowa ramówka : filmy, teatry, programy kulturalne bardzo, dyskusje, prezentacje, no i bedzie kontynuowany cykl operowy.

      po owocach ich poznamy :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka