Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2017 - 3 (vol. 77)

    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Słodki blues" 08.03.17, 15:36
      czeska reżyserka Andrea Culkova, zapewne z pomocą naukowców, kawa na ławę podaję całą prawdę o szkodliwości cukru.

      cenne :]
      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Słodki blues" 08.03.17, 21:09
        Nic mnie nie zdoła odwieść od jedzenia czekolady. ;)
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Słodki blues" 09.03.17, 12:28
          haha, ;], mnie też, Barbasiu :]

          ale czarna czekolada to jest akurat ten zdrowszy cukier, a w każdym razie mający pozytywny wpływ na organizm.

          Czy udało Ci się obejrzeć ten dokument ?

          zdołałem zobaczyć godzinę z tych 80 minut i w sumie trudno szukać tam nowości, jak chodzi o wiedzę nt. szkodliwości działania cukru, zwłaszcza w produktach przetworzonych, niemniej - bardzo jest to cenna rzecz, powinna być pokazywana we wszystkich szkołach, także na wywiadówkach, bo to rodzice najczęściej kapitulują przed dziećmi, które chcą koniecznie jeść byle co, byle było słodkie.

          Z drugiej strony, jak tu dzieciakowi odmówić, skoro wszystkie inne wcinają aż im się uszy trzęsą ?

          Wygląda na to, że kluczem do sukcesu jest współpraca, i solidarność, rodziców, opiekunów, nauczycieli i władz szkolnych.

          Pani reżyserka będąc w ciązy nabawiła się cukrzycy ciążowej, właśnie z powodu złego odżywiania, jakkolwiek - zalecanego w tej specyficznej sytuacji. Dzięki temu doświadczeniu zanteresowała się tematem cukru w diecie, poznała wielu ciekawych ludzi od lat walczących z wpływami przemysłu cukrowniczego, i firm czerpiących zyski z reklamowania i sprzedaży szkodliwych produktów ociekających cukrem, a ci ją uświadomili powodując, że sama osobiście zaczęła się angażować w społeczne akcje edukacyjne.

          jako się rzekło, wiedza o szkodliwości cukru [w nadmiarze oraz w produktach przetworzonych szczególnie] jest dostępna na szeroką skalę, pytanie : ile osób sięga po te informacje ? i ile z nich próbuje zmieniać cokolwiek w codziennej diecie swojej i bliskich, i - z kolei - ilu z nich przekazuje dalej swoje doświadczenia i wpływa na świadomośc otoczenia ?
          • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Słodki blues" 09.03.17, 23:03
            Nie, nie oglądałam.

            Co gorsza, cukier jest nie tylko w słodyczach, ale w większości przetworzonych innych produktów. Pewnie o tym też mówiono.

            >ale czarna czekolada to jest akurat ten zdrowszy cukier, a w każdym razie mający pozytywny wpływ na organizm.

            O tak, to moja ulubiona. :)
            • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Słodki blues" 10.03.17, 12:35
              yes, Barbasiu :]

              najbezpieczniejszy jest ten cukier z warzyw zielonych i w węglowodanach złożonych a'la ciemne kasze i makarony, tak mówili eksperci :]

              yes ! :]
              • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Słodki blues" 10.03.17, 22:55

                Świetnie.Wszystkie wymienione produkty lubię.:)
                • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Słodki blues" 11.03.17, 13:18
                  doskonale, Barbasiu :]

                  a... szpinak ? ;]
                  • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Słodki blues" 11.03.17, 21:13
                    Też! Kupuję czasem pierogi ze szpinakiem.
                    • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Słodki blues" 12.03.17, 13:07
                      o, dobrze przyprawione, z dodatkami [?] - brzmi bardzo dobrze :]
    • grek.grek 21:30 TVN "Belle Epoque" odc.4 08.03.17, 15:44
      4 odcinek - kolejne zabójstwo, kolejne śledztwo, a na koniec zapewne 2 minuty stanowiące kolejny klocek do układanki relacjonującej przeszłości i rozwój relacji na linii Konstancja-Jan, czyli będzie według szablonu ? ;]

      swoją drogą, słuchając tych wszystkich bardzo krytycznych głosów nt "BE", trzeba chyba stwierdzić, że TVN pada ofiarą swojej własnej strategii marketingowej : tak dobrze zachęcał do serialu, że podbił oczekiwania i wymagania pod sufit, a nie spełniając ich wywołał dynamiczną falę, która przykryła już "BE" i ponoć oglądalność spada z odcinka na odcinek. Jak spadnie poniżej miliona, to będzie nie tyle porażka, ale wręcz klapa.

      swoją drogą, zapowiedź że będzie to serial wykazujący uderzające podobieństwa do "Peaky Blinders" czy "Taboo", które w samych zwiastunkach i migawkach prezentują więcej mroku, klimatu epoki i dramaturgii, to była rzecz wymagająca dużej fantazji, graniczącej z brawurą ;']
      • barbasia1 Re: 21:30 TVN "Belle Epoque" odc.4 08.03.17, 21:18
        Tak i chyba TVN nie docenił swoich widzów.

        Oglądam oczywiście! Na mnie mogą liczyć. ;)

        Zaległości komentarzowe uzupełnię później.
        • grek.grek "Belle Epoque" odc.4 - jakie wrażenia ? 09.03.17, 12:38
          ja też obejrzałem, Barbasiu :]

          jakoś nie mogę porzucić tego serialu ;]
          aczkolwiek, na nagłe doszlusowanie "BE" do poziomu zapowiadanego w zwiastunach i reklamach - specjalnie już nie wierzę, hehe.

          na plus w 4 odcinku : dwie sceny przejażdżek dorożką bohaterów, drobiazgi w wykonaniu aktorów [np kiedy Korycki pyta Skarżyńskiego, czy pojedzie z nim na miejsce zbrodni, a Skarżyński odpowiada "Uhm" - świetne !, albo kiedy poirytowany Jelinek daje wykład śledczym i na końcu rzuca ćwierćhisterycznym tonem pytanie-żądanie : "[więc] CO ?!", takie momenty aktorskie tworzą film/serial/cokolwiek], scena na cmentarzu Jan-Konstancja.

          wg mnie, te odcinki powinny mieć po 90 minut, jak w "Sherlocku", może wtedy byłaby szansa na pełne rozwinięcie i zgrabne poprowadzenie i wątku kryminalnego, i wątków osobistych.

          czołówka - świetna !
          tytuł - świetny !
          stylizacje aktorów - znakomite !
          scenograficzne chwyty - dobre !

          Ale, poza wyjątkami, ciągle nie mogę pozbyć się wrażenia, że mamy do czynienia z postaciami, które wyszły prosto z współczesności, przebrano je w inne kostiumy i teraz udzielają się w rzeczywistości sprzed stu lat. Nie ma języka, obyczajów i klimatu tamtych czasów.

          Mroku, pikanterii, soczystych dialogów, scen, grozy, namiętności - zdaje się od początku w planach nie było ;]
      • maniaczytania Re: 21:30 TVN "Belle Epoque" odc.4 08.03.17, 21:58
        ja tam czułam od samego początku, że to będzie lipa ;) I dlatego zakończyłam na drugim odcinku :)

        Za to "Wojenne dziewczyny" tych samych producentów, na TVP 1 w niedziele po pierwszym odcinku rokuje bardzo dobrze :)
        • grek.grek Re: 21:30 TVN "Belle Epoque" odc.4 09.03.17, 12:44
          Maniu, jakże to, jakże ? po drugim odcinku ??? ;]

          o, nowa produkcja TVP.
          możemy liczyć na Twoją dłuższą recenzję ?
          • maniaczytania Re: 21:30 TVN "Belle Epoque" odc.4 09.03.17, 22:42
            no, za sztuczne to wszystko, zero klimatu ;)

            O dziewczynach coś napiszę chętnie, tylko nie wiem kiedy ;) Ale zachęcam :)
            • grek.grek Re: 21:30 TVN "Belle Epoque" odc.4 10.03.17, 12:33
              z bólem serca muszę się z Tobą zgodzić, Maniu :]

              świetnie, będę/będziemy wyczekiwać Twojej recenzji !
    • grek.grek 22:30 & 2:50 TVP Kultura "Kurczak ze śliwkami" 08.03.17, 15:49
      kooprodukcja niemiecko-belgijsko-francuska

      rzecz się dzieje w Teheranie , w 1958 r. Bohaterem jest wirtuoz skrzypiec [gra go Matthew Amalric], którego ukochany instrument muzyczny niszczy, w napadzie szału, żona [Maria de Medeiros].

      nie mogąc pogodzić się z tak wielką stratą, wirtuoz zamyka się w pokoju i chce umrzeć. Oczekując na śmierć wraca myślą do lat młodzieńczych, kiedy to zakochał się w pewnej dziewczynie, a miłośc ta stała się inspiracją dla jego twórczości.

      brzmi ciekawie, nieprawdaż ? :]

      skaczemy ? ;]
      • barbasia1 Re: 22:30 & 2:50 TVP Kultura "Kurczak ze śliwkami 08.03.17, 21:23
        Brzmi jak dla mnie znakomicie. Tylko nie dam dziś rady.

        Już mi się chce spać. :/

        • barbasia1 Re: 22:30 & 2:50 TVP Kultura "Kurczak ze śliw 08.03.17, 21:24
          A jeszcze musiałabym o "Sztuce kochania" dokończyć pisanie....
          • grek.grek Re: 22:30 & 2:50 TVP Kultura "Kurczak ze śliw 09.03.17, 12:42
            Barbasiu, na pewno zdążysz ze wszystkim :]

            spokojnie czekamy na dalszy ciąg świetnej recenzji "Sztuki..." :]
        • grek.grek Re: 22:30 & 2:50 TVP Kultura "Kurczak ze śliw 09.03.17, 12:39
          I mnie nie udało się obejrzeć :]

          czekamy na powtórkę ? :]
          • barbasia1 Re: 22:30 & 2:50 TVP Kultura "Kurczak ze śliw 09.03.17, 23:05
            >Czekamy na powtórkę ? :]

            Koniecznie!

    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Spartakus" 09.03.17, 12:54
      och, to czasy mojego... dzieciństwa. Wczesnego, rzec by można, bo mam nadzieję pozostać - w jakiejś części - dzieckiem do późnej starości ;]

      to było pierwsze video kupione przez familię Grekowskich ;] I był to odtwarzacz typu Beta, a więc z kwadratowymi małymi kasetami. Razem z video dostaliśmy, przy kupnie, kilkadziesiąt filmów.

      A wśród nich m.in właśnie "Spartakus". Jak te filmy smakowały, uff ! :] to była prawdziwa magia kina : od tamtego momentu wiem, że stanowi o niej nie tylko mistrzostwo filmowe, nie tylko wirtuozeria twórców, ale i moment, otoczenie, klimat, w którym się film ogląda.

      a dzisiaj "Spartakus" , tak po prostu, w telewizji :]

      Nie jest to mozę najwybitniejszy film Stanleya Kubricka, ale jest znakomity, epicki - rzec by można modną nowomową, a także rózni się od widowisk historycznych kręconych współcześnie - świetnymi kreacjami aktorskimi, przy czym nie obawiam się użycia właśnie terminu "kreacja".

      Kirk Douglas, Laurence Oliver, Peter Ustinov - w niezapomnianych rolach.

      oglądajmy ! :]
      • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Spartakus" 09.03.17, 22:28
        Też widziałam dawno temu. Ale jeszcze pewnie nie było Cię na świecie, Greku :)

        Kawałek dobrego epickiego kina. Choć przyznam, że Kirk Douglas nie był jednak wybitnym aktorem.
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Spartakus" 10.03.17, 12:30
          :]

          to prawda, Siostro.

          I ja mam takie zdanie o aktorstwie Kirka Douglasa.
          wszelako, pod okiem Kubricka, w kluczowych momentach, wg mnie, gra naprawdę dobrze :]

          Ale Laurence Oliver i tak dominuje na ekranie, może dlatego że ma do zagrania najciekawszą postać - Crassusa.
      • maniaczytania Re: 20:20 TVP Kultura "Spartakus" 09.03.17, 22:41
        ja widziałam "Spartakusa" w tv, na któreś chyba święta, dawno temu ;)
        • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Spartakus" 09.03.17, 23:06
          >ja widziałam "Spartakusa" w tv, na któreś chyba święta, dawno temu ;)

          To samo miałam pisać.
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Spartakus" 10.03.17, 12:32
          a więc pojawia się częściej... dzięki za info, Maniu :]

          to taki film, do którego dobrze jest regularnie wracać, zwłaszcza jak się w dzieciństwie nieustannie oglądało ;]
      • barbasia1 Re: 20:20 TVP Kultura "Spartakus" 11.03.17, 18:05
        och, to czasy mojego... dzieciństwa. Wczesnego, rzec by można, bo mam nadzieję pozostać - w jakiejś części - dzieckiem do późnej starości ;]

        to było pierwsze video kupione przez familię Grekowskich ;] I był to odtwarzacz typu Beta, a więc z kwadratowymi małymi kasetami. Razem z video dostaliśmy, przy kupnie, kilkadziesiąt filmów.

        A wśród nich m.in właśnie "Spartakus".

        :))

        To niezłymi filmami Was obdarowano. Ale co za bonus -kilkadziesiąt filmów!!!
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Spartakus" 11.03.17, 18:16
          ;]

          o, zdecydowanie.
          może nam te kasety w cenę video wliczyli, do dziś nie wiem !

          o yes, była tam "Parszywa dwunastka", był "Spartakus", był "Tylko dla orłów", "Działa Nawarony" i wiele innych, których tytuły uleciały mi z biegiem lat, ale będę sobie je w mig przypominał, kiedy tylko te filmy pojawiać się będą w ramówce telewizyjnej :]
    • grek.grek w kinach : "Logan : Wolverine" 09.03.17, 15:17
      sukces komercyjny był więcej jak pewny, ale jednocześnie recenzje krytyków również są bardzo dobre, docenia się w nich duszoszczpatielny klimat i refleksję nad przemijaniem :

      film.interia.pl/recenzje/news-logan-wolverine-recenzja-zardzewiale-szpony,nId,2361661
      wyborcza.pl/7,101707,21452991,logan-wolverine-hugh-jackman-zegna-sie-z-rola-szkoda-bo.html
      www.filmweb.pl/reviews/To+nie+jest+kraj+dla+starych+mutantów-19796
      na Rotten Tomatoes : 92 % pozytywnych z 256 zgromadzonych recenzji. Hit jakiś ! ;]
      • barbasia1 Re: w kinach : "Logan : Wolverine" 09.03.17, 23:10
        pl.ign.com/wolverine-3/10006/review/logan-wolverine-recenzja

        Dorzucę, ale nie wiem co to za strona.

        >na Rotten Tomatoes : 92 % pozytywnych z 256 zgromadzonych recenzji. Hit jakiś ! ;]

        Może sami fani pisali recenzje? ;)
        • grek.grek Re: w kinach : "Logan : Wolverine" 10.03.17, 12:38
          dzięki, Barbasiu :]

          zapewne tak, ale i antyfani mogą zawsze napisać kontrecenzję ;]
    • grek.grek 22:05 Ct2 "Osławiona" 10.03.17, 12:41
      Czesi kontynuują przegląd "najlepszych filmów noir" w historii [zapewne jest to zestaw zupełnie subiektywnych gustów redakcji filmowej Ctv]

      Siostro, pamiętam Twój rewelacyjny opis i recenzję, oraz naszą rozmowę na temat tego filmu :]

      z tym większą przyjemnością czekam na wieczorny seans :]
      • siostra_bronte Re: 22:05 Ct2 "Osławiona" 10.03.17, 22:28
        Znakomicie!! Brawo dla Czechów.

        Miło mi, Greku :)

        Z ciekawością czekam na Twoje wrażenia!
        • grek.grek Re: 22:05 Ct2 "Osławiona" 11.03.17, 13:16
          od razu przypomnę Twój doskonały opis i recenzję wraz z dyskusją :
          forum.gazeta.pl/forum/w,14,162478654,162478654,Ojej_co_tu_wybrac_2016_10_vol_72_.html?s=2#162563889

          w samej rzeczy : fabułę opisałaś tak nadzwyczajnie i idealnie, że naprawdę nic dodać, nic ująć; wnioski i recenzja - perfekcja.

          mogę tylko dopisać, że niezmiennie urzeka mnie czarno-biała koloratura dawnych filmów, ich dyskretna "studyjność" [kiedy policjant zatrzymuje jadących drogą Alice i Devlina - dokładnie można się zorientować, że z daleka widoczny jego motocykl jest częscią wyświetlanego z projektora tła, ale że za chwilę mamy scenę zatrzymania auta i kontroli dokumentów przez żywego człowieka - tworzy to , zwłaszcza dzisiaj, dośc czytelny, i jakże wdzięczny, dysonans], elegancja niezmierna.

          Ingrid Bergman jest ekspresyjna, ogląda się ją znakomicie, napełnia swoją bohaterkę całą feerią barw.

          Cary Grant wypada mniej brawurowo, i... nadaje się do tego bardzo dobrze ;] To jest taki typ mężczyzny, który świetnie prezentuje się w garniturze i z drinkiem w dłoni na jakimś ciągnącym się niepoprawnie przyjęciu towarzyskim, ale szukać w nim jakiejś pikanterii, mrocznej strony księzyca, tajemnicy - to jednak zbytek optymizmu.

          tutaj Hitchock nie eksploatuje go ponad miarę, nie wyznacza zadań przesadnych, nie próbuje zrobić z niego kogoś kim Grant nie jest, więc te "braki aktorskie" są tylko zarysowane w tle, choć widoczne :]

          rozpoznając kolejne etapy intrygi - mogłem w pełni skupić się na czystej przyjemności obcowania z obrazem, aktorami, klasą maestro, strojami, wnętrzami. Piękne ! To się ogląda !

          za co raz jeszcze dzięki, Siostro ! :]

          taki drobny suplement do fundamentalnej rozprawy :]
          • siostra_bronte Re: 22:05 Ct2 "Osławiona" 11.03.17, 13:27
            O, co tak krótko ?:)

            Ale bardzo się cieszę, że Ci się podobało!

            Mogę tylko powtórzyć, klasy tych starych czarno-białych filmów nic nie przebije.

            Drobny, ale cenny :)

            • grek.grek Re: 22:05 Ct2 "Osławiona" 11.03.17, 16:30
              :]
              Siostro, miałem do powiedzenia znacznie więcej, ale po filmie przeczytałem Twój opis, naszą rozmowę, i wszystko co miałem w notatkach do filmu... już zostało powiedziane :]]

              stąd tylko kilka zdań, głównie dotyczących wrażeń estetycznych i aktorskich ekspresji.

              Podobał mi się ten film już podczas czytania Twojego rewelacyjnego opisu ! :] Wczoraj tylko dopełniłem wrażenia z lektury - wrażeniami z seansu.

              w pełni się zgadzam z Twoją oceną !

              miło mi :]
    • grek.grek 20:00 TVN "Grawitacja" 10.03.17, 16:02
      jakoś niespecjalnie pali mi się do obejrzenia powtórki "Grawitacji" :]
      A Wam ?

      I, jeśli tak jest w istocie, to czy oznacza to, że niespecjalnie mnie/nas porwała szeroko reklamowana dramaturgia tej opowieści ? ;]
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Turysta" 10.03.17, 16:15
      szczęsliwa rodzina 2 + 2 jedzie do kurortu narciarskiego.

      pewnego pieknego dnia siedzą sobie na tarasie, kiedy z pobliskiej góry schodzi lawina. Matka chroni dzieci, a pan tata... chroni swój telefon komórkowy i tyłek - mówiąc kolokwialnie : daje w długą i ma w nosie rodzinę ;]

      lawina okazuje się być symulacją dla efektu i na wczasowiczów spada tylko trochę śniegu. A rodzina musi się zmierzyć z konsekwencjami ojcowskiego odruchu paniki.

      czy to małżeństwo może przetrwać ? czy można jeszcze zaufać człowiekowi, który w krytycznym momencie nie zdaje testu na lojalność ? czy może jednak mężczyzna też ma prawo do chwili słabości ?

      kilka razy rozmawialiśmy już a'propos polemicznie i temat wciąż jest otwarty - jak każdy inny !! - i kolejne refleksje i opinie będą na wagę złota ! :]
    • grek.grek 22:00 At Art "Inaczej niż w raju" 11.03.17, 13:26
      tydzień temu debiut, a dziś kolejny wczesny film Jarmuscha.

      imigrantka z Europy Wschodniej przybywa do Ameryki mając w głowie wizję tego kraju, jako prawdziwej krainy nieograniczonych możliwości, gdzie każdy kto chce rzetelnie pracować może zacząć jako pucybut, a skończyć jako milioner.

      dzień po dniu Eva przekonuje się, że mitologia i foldery reklamowej, to jedno, a codzienna rzeczywistośc, to coś zupełnie innego.

      film jest z 1984 roku i na mój gust może świetnie oddawać nastroje w tej części Europy, naszej części, zwłaszcza Polaków.

      malując Związunio na "murzyna" gloryfikowano jednocześnie Amerykę i krajanie wierzyli, że tam wszyscy żyją jak w "Dynastii". A jak historia powiedziała "sprawdzam", to się nagle okazało, jak naprawdę wygląda tamten świat, jakie hoduje nierówności, jaki tam panuje rasizm, jaki wyzysk i jak turbokapitalizm drenuje społeczną świadomość.

      po pewnym czasie Amerykę, proporcjonalnie mniejszą, mamy i nad Wisła i sentyment do Polski Ludowej rośnie jak grzyb po deszczu ;]
      • siostra_bronte Re: 22:00 At Art "Inaczej niż w raju" 11.03.17, 13:42
        Wygląda na to, że ma przynajmniej jakąś fabułę :)
        • grek.grek Re: 22:00 At Art "Inaczej niż w raju" 11.03.17, 16:34
          haha, celna uwaga, Siostro :]


        • grek.grek "Inaczej niż w raju" - kilka słów po seansie :] 12.03.17, 14:13
          A więc - istotnie, mamy tutaj fabułę :] Jej cel stanowi dekonstrukcja mitu amerykańskiej krainy szczęścia i wszelkiej najlepszości.

          Oto do tego raju na Ziemi przyjeżdza Eva, młoda Węgierka prosto z Budapesztu. Zatrzymuje się w Nowym Jorku, u kuzyna Beli, którego powiadamia najpierw ciotka mieszkająca w Cleveland. Bela nie jest zachwycony wizytą krewnej, ale co ma zrobić... Musi jej zapewnić schronienie na tydzień.

          Eva z walizką drepcze ulicami miasta, sfatygowanymi chodnikami, pomiędzy brzydkimi jak noc szeregowymi budynkami mieszkalnymi i sklepowymi. Jak na Raj Ziemski, to ta Ameryka prezentuje się niczym gorsza dzielnica Budapesztu.

          Mieszkanie Beli to tania czynszówka, od lat nie sprzątana [kiedy Eva chce poodkurzać, Bela informuje ją, że odkurzacz leży pod szafą, ale on nie wie, jak go wyczyścić i obsługiwać, bo "nie był używany od wielu lat" :)], parę steranych życiem mebli, dwa łóżka, jakieś krzesło, mini-kuchnia ze zlewem zawalonym garnkami.

          Bela mówi tylko po angielsku i zabrania Ewie używać rodzimego węgierskiego. Powiada, że on nie jest żaden "Bela", tylko Willie i wszystko ma tutaj być "jak w prawdziwej Ameryce".

          Po południu Willie spotyka się z kumplem Eddie'em. Idą obstawiać na wyścigach, a pozostałą część dnia Wilie spędza stawiając pasjansa, jedząc "telewizyjny obiad, po którym nie musi zmywać", czyli kupionym na rogu gotowym obiadem na tacce nadającym się do pożerania podczas patrzenia w telewizor ;], albo wylegując się w łózku. Ubiera się modnie i wygląda jakby wyszedł prosto z włoskiej dzielnicy.

          Eva nie czuje się tutaj jakoś wybitnie, ale z czasem jej relacje z kuzynem się normują, i kiedy się żegnają - szczerze życzą sobie szczęścia.

          Eva wyjeżdza bowiem do Cleveland, będzie mieszkała u ciotki. Wszyscy jej mówią, że Cleveland "to piękne miasto", co jest dośc zabawne, jako że w Ameryce miasto owo ma opinię najgorszej dziury ;]

          Mija rok.

          Eddie i Willie nadal obstawiają na wyścigach i grają w pokera na pieniądze, żeby zarobić jakieś groszowe stawki, a co gorsza i tak zostają zdemaskowani jako oszuści [bo Willie wygrywa rozdania zawsze i tylko wtedy, kiedy karty tasuje i rozdaje Eddie].

          Wpadają na koncept, żeby pojechać do Cleveland, do Evy. Czy jeszcze ich pamięta ?

          No i jadą - ze środka samochodu widzimy za szybą szare tło, kominy, dymy, zabudowania jak na rosyjskiej prowincji, a jak bohaterowie wychodzą na zewnątrz, to wrażenie obcowania z rzeczywistością całkowicie pozbawioną żywotności tylko się pogłębia.

          Zaglądają najpierw do ciotki, która mieszka w małej chatce na przedmieściach. Na przekór imigranckiej modzie, ciotka zawzięcie mówi po węgiersku i odmawia używania angielskiego. Częstuje ich gulaszem i ogrywa bezlitośnie w karty.

          Eva pracuje w barze z hot dogami. Pomimo rocznej przerwy poznaje kuzyna i jego przyjaciela. Jej kolega, Billy, zabiera całą trójkę do kina, na film kung-fu. Widzimy całą czwórkę siedzacą sztywno w fotelach i nie przejawiającą żadnych uczuć względem kinowego seansu, który przypomina o sobie błyskami z ekranu i odgłosami dziejącej się tam akcji, kopniaków, okrzyków bojowych i świstu ciosów ;] Komiczna scena. I szydercza :]

          Następnego dnia Eva zabiera Willie'ego i Eddiego nad jezioro Erie. Tutaj mamy kolejny zabawny moment, bo jako że jest zima : jezioro jest pokryte śniegiem, zamarznięte i na dokładkę spowite mgłą, więc nasze towarzystwo widzi tylko ścianę bieli przed sobą, a mimo to Eddie i Willie próbują się zachwycać : "A więc to jest jezioro Erie ! Ale piękne !" ;]

          Ani obu chłopakom ani Ewie Cleveland nie przypadło do gustu. Ona zostaje, oni zamierzają wrócić do Nowego Jorku.

          I tyle co wracają, zaraz wpada im do głowy, że mogliby się wybrać na FLorydę. Z Evą. Wracają więc po nią i wybierają we troje w ustalone miejsce.

          Floryda też piękna nie jest :] Tu i tam palma chybocze się w oddali, śniegu nie ma i chyba nieco cieplej jest, choć nie na tyle, by Eva zdjęła ciepłą kurtkę, ale... wciąz widać zaniedbane budynki, zwykłe do bólu drogi, niemal pustynne okolice i klasyczny już brak witalności i energii. Na dodatek muzyczną ilustrację stanowią smętne smyczki.

          Zatrzymują się w motelu. Eddie i Willie wynajmują pokój dwuosobowowy, żeby zapłacić mniej, a Eva ma się tam "wślizgnąć ukradkiem" ;] "Mówiliście, ze zarobiliście w Nowym Jorku dużo pieniędzy, a kantujecie na wynajmie motelu ?", dziwi się dziewczyna, a oni są zmieszani.

          Motelowa buda kiedyś była "Gift Shopem", co jest kolejną komiczną anegdotą. Nawet napisów nie zmazano przefasonowując ją na motelowy pokój.

          W środku nasza trójka sprzecza się, kto ma spać na łózkach, a kto musi sobie rozbić "polówkę" ;]

          Rankiem panowie ruszają szukać szczęścia na wyścigach. Eva zostaje, spaceruje po plaży i zwiedza okolicę porośniętą krzaczorami, które poza kontekstem filmu miałyby swój wdzięk, a tutaj służą do pogłębienia tezy, że Ameryka jest brzydka.

          Willie i Eddie wracają niepyszni. Wszystko przegrali. Cała trójka idzie na spacer plażą. A następnego dnia znów obaj dżentelmeni zostawiają damę i znikają.

          Eva plącze się tu i tam, zahacza o pobliską szosę, a tam zaczepia się czarnoskóry jegomość i wręcza niespodziewanie kopertę z pieniędzmi. Okazuje się, że z powodu charakterystycznego ubioru wziął ją za wysłanniczkę dilerów narkotykowych, którym miał oddać kasę. Eva bierze kopertę, o nic nie pyta. Tyle co ona znika, pojawia się ta właściwa wysłanniczka dilerów - faktycznie wygląda identycznie jak Eva, ta sama długa czarna kurtka i podobny jasny kapelusz ;]

          Eva pisze do chłopaków list. Kiedy wracają, dowiadują się z niego, ze pojechała na lotnisko. "Skąd wzięła pieniądze ?", nie mogą się nadziwić i postanawiają ją odnaleźć.

          Na lotnisku Eva dowiaduje się, że planowany jest dziś odlot samolotu do... Budapesztu. Pyta o inne loty do Europy, ale nie ma żadnych, tylko ten jeden.

          Willie i Eddie szukają jej i prędko dowiadują się, że tu była i pytała o wspomniany lot. Willie rusza na dalsze poszukiwania, a Eddie ma na niego czekać przy aucie obok płyty lotniska.

          I oto widzimy czekającego Eddiego, a za chwilę startuje samolot... Eddie patrzy na wzbijającą się do lotu maszynę i rzuca do siebie "Willie, człowieku, co ty będziesz robił w Budapeszcie ?" ;]

          Albo Willie faktycznie odleciał, co by było przewrotną puentą, bo taki zawzięty był z niego "Amerykanin", co to nawet nie chciał słyszeć węgierskiego języka i swojego imienia znać nie chciał, że wydawało się, iż z powrotem do Węgier zaciągnąć można go było tylko po uprzednim obezwładnieniu i związaniu sznurkiem.

          Eva na pewno nie poleciała. W ostatniej scenie wraca do tego motelu, siada w bujanym fotelu, opiera głowę i oddaje się refleksji.

          Koniec :]

          Zatem, sporo kpinek z klasycznych neofickich postaw imigranckich, krytyczny rzut oka na rozczarowującą Amerykę, która sama nie ma w sobie życia, a chcieliby w niej je widzieć naiwni cudzoziemcy, a jednocześnie Jarmusch dobiera takie kadry, lokacje i dizajn, że wbrew wszystkiemu wydaje się, że ta brzydka, niemiła, wydrążona z miąższu Ameryka jest bliska jego sercu, może dlatego, że jest autentyczna ? Nie chodzi mu więc o krytykę jej jako takiej, ale o przywrócenie realnych proporcji wyobrażeniom ?

          www.youtube.com/watch?v=MwefGellnhk
    • siostra_bronte "Atlas chmur" 11.03.17, 13:41
      Jutro w Stopklatce o 20.00. Pisałam o nim już kilka razy.

      Bardzo efektowny wizualnie, znakomicie zrealizowany, z dobrą obsadą, ale intelektualnie mocno wątpliwy. Ale na pewno warto obejrzeć, choć z reklamami to ponad 3-godzinna kolubryna!

      Nakłada się na "Przeszłość" w Dwójce (a to niespodzianka!), ale wypatrzyłam, że film Fahradiego będzie powtórzony w Kulturze, we wtorek o 22.25.
      • grek.grek Re: "Atlas chmur" 11.03.17, 16:33
        dzięki, Siostro :]

        nie mam pojęcia, czy zdążę, i czy konkurencja się nie pojawi ;]
        na pewno planuję nocny seans "Imagine" w TVP2, a czy "Sherlocka" i "Przeszłość" zamierzał będę oglądać... dziś nie mam pojęcia, jak ten wieczór się ułoży.


        • barbasia1 Re: "Atlas chmur" 11.03.17, 18:03
          >na pewno planuję nocny seans "Imagine" w TVP2,
          Znowu! ;)
          • grek.grek Re: "Atlas chmur" 11.03.17, 18:13
            jestem uzależniony od tego filmu, Barbasiu ;]]

            uzależniająco inspirujący jest :]
    • grek.grek 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 11.03.17, 16:36
      do tej pory nowej odcinki serialu leciały w środę.
      Teraz zostały przeniesione na sobotę.

      Barbasiu, oglądasz ? :]

      Czcigodni ? :]
      • barbasia1 Re: 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 11.03.17, 18:02
        O! Nic nie wiedziałam. Postaram się oglądać. Bardzo bym chciała! ;) Nawet się zastanawiałam, czy środę wcześniej, o 19:30 będę premierowe odcinki, bo miejsce zajął przecież "Idol". Dzięki za wieści!
        • grek.grek Re: 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 11.03.17, 18:12
          miło mi, Barbasiu :]

          tydzień temu zorientowałem się, że w sobotę był odcinek 505, a więc już z nowej serii :]
          jakoś Polsat nie pofatygował się o zaanonsowanie nowych odcinków w nowym terminie, heh.

          na pewno będzie równie mądrze i zabawnie, jak zwykle ! :]
          • barbasia1 Re: 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 11.03.17, 23:00
            Właśnie, nie było żadnej informacji o porze emisji nowych odcinków. Nie widziałam 505 odcinka, dziś też niestety nie obejrzałam. Ale odcinki są na ipla.

            Na pewno. :)

            • grek.grek Re: 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 12.03.17, 13:12
              Polsat reaktywował Idola, więc nie ma teraz głowy - i pieniędzy ;] - do czegokolwiek innego, poza oczywiście seriami stałych show a'la Taniec z Gwiazdami.

              we wczorajszym odcinku Badura podarował Kiepskim perkusję, którą za chwilę cała familia, wraz ze znajomymi i sąsiadami, zaczęła wykorzystywać nie do muzykowania, ale do grzmocenia w nią ile sił celem wyładowania życiowych frustracji ;]

              yes, było to gombrowiczowsko zabawne, jak zawsze :]
              • barbasia1 Re: 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 12.03.17, 16:47
                Hehehe! Dzięki. Muszę sobie wieczorem obejrzeć.
                • grek.grek Re: 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 12.03.17, 16:59
                  koniecznie, Barbasiu :}]

                  furia Heleny Paździochowej, to jest coś pięknego !
                  ... o ile człowiek nie znajduje się w jej epicentrum ;]
                  • barbasia1 Re: 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 13.03.17, 23:22
                    Helena Paździochowa jest ... wspaniała. :)
                    • grek.grek Re: 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 14.03.17, 12:55
                      Marian P. miałby chyba inne zdanie ;]]

                      swoją drogą, mignęła mi gdzieś fatalna ! wiadomość, że podobno postać Paździocha ma zniknąć z serialu ?

                      wg mnie, byłaby to strata niepowetowana !
                      • grek.grek Re: 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 15.03.17, 16:22
                        PS : spieszę ze sprostowaniem, zanim Cię ta wiadomość zmrozi dreszczem po plecach, Barbasiu ! :]]

                        okazuje się, że Paździocha nie będzie tylko w aktualnie pokazywanym sezonie - pan aktor nie mógł brać udziału w zdjęciach z racji przeziębienia. Kręcą przez 3 tygodnie, więc to możliwa sytuacja, jak mi się wydaje.

                        w następnym sezonie, odpukać, wszystko ma wrócić do normy.

                        chociaż... czy scenariusze na ten sezon nie przewidywały obecności Paździocha ? wypadnięcie aktora z obsady musiało chyba skłonić scenarzystów do licznych poprawek ? I poradzili sobie tak... a vista ?

                        ech, zawsze człek szuka jakichś "ale", nieprawdaż ? ;]
                        • barbasia1 Re: 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 18.03.17, 17:26
                          Ale wiadomość!
                          Dobrze, że się wszystko szybko wyjaśniło, że pan Ryszard Kotys już zdrowy i wkrótce wróci do pracy. Życzę sobie jeszcze wielu, wielu odcinków "Kiepskich" w niezmienionym składzie.


                          He,he! No właśnie. Prawdaż. Myślę, że twórcy serialu są, muszą być przygotowani na tego rodzaju niespodziewane wypadki, nagłe nieobecności aktorów. Może mają zapasowe odcinki? Zapasowe wątki do podmienienia? Albo scenarzyści robią to własnie a vista , korzystając pomysłów odłożonych do szuflad.
                          • barbasia1 Re: 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 18.03.17, 17:54
                            Tak a'propos.
                            Nie wspomnieliśmy chyba tu jeszcze, że nie ma już w "Świecie według Kiepski" pana Edzia Listonosza, którego grał nieoceniony Bogdan Smoleń. Odszedł też pan Kopciński, w tej roli występował Jerzy Cnota, skromny i szalenie utalentowany, ale niewykorzystany w polskim kinie aktor, którzy marzył, w jednym z ostatnich wywiadów to mówił, o zagraniu roli tej miary, co Nikifor Krystyny Feldman.

                            W jednym z odcinków Kopciński umiera, ale już na drugi dzień sąsiedzi ku swemu przerażeniu spotykają go siedzącego sobie na ławeczce jakby nic się nie stało. Okazuje się później, że na ziemi jest sporo dusz, którym trudno jest rozstać się z ziemskim bytowaniem. Mieszkańcy Ćwiartki 3/4 pomagają duszom powrócić w zaświaty. Ale tylko Kopciński, przekorny jak zawsze, zostaje i mówi: "Poczekam aż po mnie przyjdą".

                            I przyszli po niego.

                            • grek.grek Re: 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 18.03.17, 18:12
                              świetnie to opisałaś, Barbasiu :]

                              ciekawe, że - tak mi się wydaje - wszyscy ci aktorzy, którzy odeszli - swoim udziałem w Kiepskich, w jakiś sposób uczynili tę śmierć... lekką, nie sądzisz ?

                              lekką, w znaczeniu : do końca bawili widownię, grali zabawne sceny, krotochwile uprawiali, i dzięki temu moment ich śmierci był taki jakiś mniej powazny, zadumany i smutny. I słusznie, wg mnie.

                              Nic nie można na to poradzić, więc mając do wyboru : uśmiech albo żałobę, lepiej wybrać uśmiech :] choćby oglądając tych aktotów w Kiepskich i bawiąc się setnie przy ich występach.
                              • barbasia1 Re: 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 18.03.17, 19:28
                                Tak, masz dużo racji, Greku. :)
                          • grek.grek Re: 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 18.03.17, 18:00
                            tak jest, Barbasiu :]

                            sto lat dla pana Ryszarda i całej ekipy ! :]

                            najpewniej jest tak jak mówisz.
                  • barbasia1 Re: 19:30 Świat według Kiepskich - nowe odcinki 13.03.17, 23:23
                    >furia Heleny Paździochowej, to jest coś pięknego !
                    >... o ile człowiek nie znajduje się w jej epicentrum ;]

                    Hehehe! :))
    • grek.grek 2:20 TVP2 "Karate po polsku" 11.03.17, 16:47
      lepiej puszczać kabarety w prime time niż dobre polskie kino ;]

      akcja dzieje się latem na Mazurach, gdzie przyjeżdzają przyjaciele, którzy odpłatnie mają ozdobić malarstwem kościół w pewnym małym mieście.

      jeden z bohaterów jest mistrzem karate, świadom swojej siły i znajomości groźnych dla życia ludzkiego technik bojowych rozwinał w sobie sztukę opanowania i rozwiązywania konfliktów za pomocą ignorowania prowokatorów albo schodzenia im z drogi.

      a chętnych na cios w nos nie brakuje, przede wszystkim jest to grupka miejscowych chuliganów, którzy nieustannie proszą się o lanie, a kiedy przyjeżdza atrakcyjna dziewczyna karateki - robią się szczególnie nieprzyjemni.

      finał jest dramatyczny, a zanim nastąpi świetnie ogląda się plenery i zaułki nad mazurskimi jeziorami, urodziwą Dorotę Kowalską, wplatającego praski sznyt w owe mazurskie klimaty Zbigniewa Buczkowskiego oraz w kolejnej dobrej roli EDwarda Żentarę, aktora intrygującego, który swoim postaciom osobowość i wyposaża w to coś, co sugeruje bogate życie wewnętrzne, jakie prowadzą.
      • grek.grek Re: 2:20 TVP2 "Karate po polsku" 12.03.17, 13:27
        z Doroty Kamińskiej zrobiłem "Kowalską" ;]

        po obejrzeniu : muszę dodać uwagę o dobrej muzyce, przypominającej nieco Vangelisa i "Rydwany ognia", jakkolwiek to brzmi :]

        jakkolwiek scenariusz brzmi dośc prosto, to bohaterowie mają swój rys charakterologiczny : ten good guy, Piotr, to jednocześnie człowiek nie tyle nie wykorzystujący swoich umiejętności z powodu świadomości swojej siły, ile z racji swojej filozofii życiowej, wedle której jedynym jego godnym przeciwnikiem moze być on sam. Przyjaciel i dziewczyna najpierw zarzucają mu, że nie robi dostatecznej krzywdy hersztowi chuliganów, których ich prowokuje, a kiedy Piotr jednemu z jego kolesiów omal nie odcina na dobre dopływu powietrza - nazywają jego zachowanie "prymitywnym".

        a herszt chuliganów, Roman, ma za sobą trudną młodośc [wczesna śmierć rodziców], przeszłość więzienną, utratę złudzeń i planów życiowych. Po drugiej z kolei odsiadce już nie potrafi się odbudować, a pojawienie się Warszawiaków z ładną dziewczyną budzi jego frustrrację za własnym straconym życiem. Taki apasz bardziej z niego, nawet na gitarze balladę więzienną potrafi zagrać ;]


        • barbasia1 Re: 2:20 TVP2 "Karate po polsku" 12.03.17, 16:46
          A tak, słychać wyraźnie inspirację utworem Vangelisa. Inspiracja to nic złego.
          Zbigniew Górny kompozytor.

          www.youtube.com/watch?v=ckwawmqlPGs
          :)
          • grek.grek Re: 2:20 TVP2 "Karate po polsku" 12.03.17, 16:57
            celna uwaga, Barbasiu :]

            dzięki !
    • grek.grek 20:00 TV Puls "Furia" 12.03.17, 16:35
      premiera.

      "Furia", to czołg amerykański i jego pięciu załogantów w czasie II wojny światowej. Kapitanem [jak sądzę] jest postać grana przez Brada Pitta ;]

      brzmi ciekawie, duch "Czterech pancernych i psa" ciągle żyje i obserwowanie perypetii czołgistów może być interesujące.

      obawiam się tylko, że jest to kolejny hero-movie, do nieprzytomności naszpikowany patosem, kowbojstwem, patriotyzmem i dumą z tego, że Ameryka znów uratowała świat, choćby i za pomocą jednego czołgu ;]

      oglądaliście już ?

      PS : powtórka będzie w przyszłą sobotę o 22:50
      • siostra_bronte Re: 20:00 TV Puls "Furia" 12.03.17, 18:33
        Podzielam Twoje obawy :) Do tego Brad Pitt skutecznie mnie zniechęca.
        • grek.grek Re: 20:00 TV Puls "Furia" 13.03.17, 12:35
          :]

          próbowałaś wczoraj podejrzeć, Siostro, czy Brad P. zniechęcił Cię na dobre ? ;]

          [może powtórkę spróbujemy złapać ?]
    • grek.grek 20:00 TV4 "Milczenie owiec" 12.03.17, 16:38
      niby wszyscy oglądali[śmy], niby wiele razy, ale... jak nie zapowiedzieć takiej klasyki na niedzielny wieczór ? no sami powiedzcie... :]

      kino wybitne w swoim gatunku, a także go przekraczające i będące kinem wybitnym samym w sobie.
      • mala_ciekawostka Re: 20:00 TV4 "Milczenie owiec" 13.03.17, 14:12
        Masz rację Greku, to wybitne kino- film widziałam chyba z tysiąc razy:) Czytałam również książkę i moim zdaniem to jeden z przykładów ekranizacji przewyższającej literacki pierwowzór.
        • grek.grek Re: 20:00 TV4 "Milczenie owiec" 13.03.17, 16:47
          dzięki, Mała Ciekawostko :]

          zupełnie zapomniałem, że faktycznie najpierw była powieść :]

          zainspirowałaś mnie do obejrzenia powtórki, która ma być w TV6 w najbliższych dniach.
          to jest jednak magia kina, nieprawdaż ? niby jest to film tak dobrze poznany i wiele razy obejrzany, ale kiedy zasiadamy do seansu - czujemy się niezmiennie zaintrygowani tym, co za chwilę zobaczymy - tak działają tylko filmy świetne, których czas nie tyle się nie ima, co wręcz dodaje im klasy i energii :] Zgadzam się z Tobą w pełni :]
          • mala_ciekawostka Re: 20:00 TV4 "Milczenie owiec" 13.03.17, 18:29
            Ja też dziękuję:) Powtórka na tv6 będzie w czwartek o 22:00. Pewnie znowu obejrzę (chociaż wolę oglądać filmy i seriale bez lektora, lubię wersje oryginalne z napisami), jeśli nie w całości to przynajmniej większy fragment:)
            • grek.grek Re: 20:00 TV4 "Milczenie owiec" 14.03.17, 12:22
              :]

              dzięki za informację, Mała Ciekawostko :]

              ja również mam nadzieję obejrzeć, w niedzielę niestety nie miałem okazji.
    • grek.grek 21;10 TVP2 "Sherlock" sez 4 odc 2 12.03.17, 16:44
      ... z nadzieją na recenzje wszystkich, którzy jeszcze nie mieli okazji obejrzeć :]

      Holmes wdaje się w skomplikowaną rozgrywkę, której celem jest zdemaskowanie cenionego biznesmena i filantropa jako seryjnego zabójcy, ale także spełnienie obietnicy danej Mary Watson i "uratowanie Johna [Watsona]"; Sherlock ryzykuje co najmniej własne zdrowie, by zrealizować oba cele za jednym zamachem, ale gra jest warta świeczki.

      niby ta seria nie jest wysoko oceniana, i chętnie przyznaję, że pierwsze dwie są nie do powtórzenia, z cyklu "to se nevrati", jak chodzi o świeżośc, nastrój, zachowania i dialogi bohaterów, ale im dalej od zakończenia tej 4 serii, tym bardziej wydaje mi się ona, mimo wszystko, godna choć obejrzenia ;]

      Siostra się ze mną nie zgodzi, chyba... [?] ;]
      • siostra_bronte Re: 21;10 TVP2 "Sherlock" sez 4 odc 2 12.03.17, 18:35
        Raz można obejrzeć, ale na powtórkę kompletnie nie mam ochoty.
        • grek.grek Re: 21;10 TVP2 "Sherlock" sez 4 odc 2 13.03.17, 12:45
          rozumiem Cię, Siostro :]

          ja się wczoraj załapałem ;]
          wróciłem już po dziewiątej, więc właściwie na żaden z 3 filmów zaczynających się o ósmej nie miałem szans, wobec czego postanowiłem rzucić okiem na "Sherlocka"... po polsku.

          muszę przyznać, po drugim seansie, że sekwencja wizji Holmesa, jego wędrówki po Londynie, z Faith Smith - była naprawdę rewelacyjnie koncepcyjnie zbudowana, wizyta Holmesa w szpitalu Smitha i te dialogi o seryjnym zabijaniu, ktore w istocie są grą między nimi, bo jeden wie, że drugi też wie :] - znakomite, błyszczy Martin Freeman vel Watson, w ogóle rzadko mówiliśmy o tym, a drugi plan w "Sherlocku" jest nadzwyczajnie zagrany !

          w zasadzie, tylko mizdrząca się momentami do kamery Mary Watson nieco zgrzyta pomiędzy zębami, kiedy się ten odcinek ogląda ;]

          Nie jest to nastrój pierwszych 2 serii, ale wg mnie wymyślone [dedukcje Sherlocka, nawet jesli oparte na oryginałach Conan Doyle'a, są kapitalnie napisane i jeszcze lepiej pokazywane] jest to wszystko wybitnie, przeprowadzone i zmontowane - na najwyższym poziomie.

          ofk, zawsze jednak będziemy szukać głównych środków cięzkości w postawach i wzajemnych relacjach bohaterów, a tutaj ten otwierający się coraz bardziej, coraz mniej tajemniczy, coraz bardziej "ludzki" Sherlock działa na niekorzyść tej serii :]
    • grek.grek 23:00 TVP2 "Przeszłość" 12.03.17, 16:55
      ciekaw jestem Waszych wrażeń ! :]

      udało mi się ten film obejrzeć za pierwszym rzutem w TVP [chyba Kultura] i byłem pod wrażeniem mistrzostwa dramaturgicznego i psychologicznego, za które niechybnie odpowiada reżyser Asghar Farhadi.

      gros akcji rozgrywa się w paryskim mieszkaniu, w którym spotykają się po latach separacji spotykają się żona i mąż.

      ona chce tylko jednego : oficjalnego rozwodu, aby mogła związać się formalnie z nowym partnerem. on, który wcześniej opuścił rodzinę i wyjechał do Iranu, przyjeżdza ze świadomością, że optymalnym wyjściem będzie podpisanie papierów i zakończenie tej historii.

      a jednak nic nie jest tak proste, jak się - chyba obojgu - na początku wydaje. Kiedy byli daleko od siebie - byli pewni swoich uczuć i nie znali sytuacji, w jakiej znajduje się to drugie, a własną starannie ukrywali. Kiedy wreszcie stają twarzą w twarz, spędzają ze sobą trochę czasu, i cała otoczka wokół ich nowego życia [zwłaszcza jej] przestaje być enigmą - finał całej sprawy zaczyna być zupełnie otwarty.

      w opisie brzmi średnio, ale - zapewniam ! :) - w bezpośrednim kontakcie wciąga niesamowicie, a Farhadi tak opowiada, tak odkrywa kolejne karty, tak manipuluje swoimi bohaterami, że nie sposób się oderwać ani na moment. Jak dobrze, że nie ma przerw reklamowych !

      bedą dwie powtórki : jak Siostra już pisała - we wtorek w Kulturze o 22:20, ale i z poniedziałku na wtorek w tVP2 - o 2:20.

      must-see, wg mnie :]
      • siostra_bronte Re: 23:00 TVP2 "Przeszłość" 12.03.17, 18:35
        Celuję we wtorek :)
        • grek.grek Re: 23:00 TVP2 "Przeszłość" 13.03.17, 12:46
          świetnie, Siostro :]

          będę/będziemy z ciekawością wyglądać Twojej recenzji !
    • grek.grek "Lista drani" via Polsat Super 12.03.17, 18:04
      średni film :]

      Zaczyna się sceną z czarnoskórym jegomościem w gatkach [Cuba Gooding Jr.], który w nienamolny sposób daje do zrozumienia, że nie jest w zyciowej formie, pomimo pozorów świetnego zdrowia wyrażających się w doskonale utrzymanej sylwetce sportowca.

      A potem obserwujemy perypetie zupełnie białego Allana Campbella. Nie wiedzie mu się : w firmie nie dostaje awansu, na który pracował cięzko i sumiennie, a żona zdradza go z kolegą, ij to właśnie dlatego, że Allan tak cięzko pracował, że aż zapomniał że ją zaniedbuje.

      Facet jest w proszku i wtedy poznaje czarnoskórego Jonasa.

      Siedzą obok siebie w barze, Allan chce pogadać, Jonas najpierw jest opryskliwy, ale za chwilę saam się przysiada i proponuje kolejkę. Allan zwierza mu się z problemów, a Jonas stwierdza, że Allan jest kompletnie nieasertywny.

      W ramach, jak sądzi Allan żartobliwej terapii, Jonas informuje go, ze jest zawodowym mordercą i chętnie sprzątnie pięciu wskazanych przez Allana ludzi, żeby mu osłodzić życie. Allan, już trochę pocieszony, wypełnia listę i kiedy dociera do ostatniego nazwiska - czuje, że humor całkiem mu się poprawił. Stworzenie takiej listy uznaje za świetny chwyt psychologiczny.

      Wychodzi na moment do łazienki, a kiedy wraca : nie ma Jonasa, i nie ma listy.

      następnego dnia rano jest pierwsza ofiara i jak się okazuje jest to numer 5 na liście Allana , jego przełożony z pracy.

      Allan doznaje szoku, bo od razu przemyka mu przez głowę, że Jonas wcale nie żartował. Allan próbuje ostrzec następnego na liście, ale ten ma opory, bo sądzi, ze Allan zabił tego swojego przełożonego. Kiedy tak się na ulicy przekonują, wkracza Jonas i zabija gościa. Potem grozi bronią Allanowi i zabiera go ze sobą autem.

      Policja widzi nagranie z monitoringu, więc wiedzą, ze to nie ALlan zabija, ale nie wiedzą, co łączy ALlana z Jonasem.

      Wychodzi na jaw, ze Jonas jest chory. Najpewniej na raka płuc, bo kaszle i chyba krwią pluje. To co robi dla Allana, "dla" - we własnym mniemaniu , ma być jego pożegnaniem się nie tylko z zawodem, ale i ze światem.

      Jonas próbuje zmusić Allana, żeby zabił następnego na liście : handlarza narkotyków, od którego pożyczył pieniądze na nietrafioną inwestycję giełdową. Allan nie jest w stanie strzelić do człowieka, więc Jonas robi to za niego.

      jako że w całą historię wkracza patrol policji, Allanowi udaje się wymknąć i dać się zatrzymać gliniarzom. Jonas znika i na własną rękę zabija nr 2 na liście. Zostało jeszcze jedno nazwisko : dziewczyny Allana - Sydney.

      Policja przejmuje Allana, a on im wszytsko opowiada. Udaje się ściągnąc w porę tę jego dziewczynę i trzymać ich razem w zamknięciu, póki nie zostanie złapany Jonas. Państwo młodzi wyjaśniają sobie nieporozumienia i Sydney zaklina się, ze go nie zdradziła z kolegą, a tylko chciała, żeby ich złapał razem i może się opamiętał, przypomniał sobie o niej i ich związku. Godzą się ze sobą, ona go kocha, a on zaczyna rozumieć swój błąd.

      Ale zawodowy morderca z powołania jest lepszy niż się prostym policjantom wydaje. Mimo że chodzi z coraz większym trudem, to myśli prawidłowo i strzela precyzyjnie.

      Pojawia się na komisariacie policji, gdzie trzymana jest para i kładzie pokotem kilkunastu gliniarzy. Już ma zabić dziewczynę, kiedy strzela do niego Allan. Przełamuje swoją niemoc i w sytuacji krytycznej pociąga za spust. "Wiedziałem, że masz TO w sobie", mówi na odchodnem umierający Jonas.

      Pomyślałem sobie o dwóch rzeczach oglądając ten film :

      1] Cuba Gooding Jr, który jest zdolnym aktorem, dostał Oscara i zagrał niejedną dobrą rolę, rozmienia swój talent na drobne

      2] ja bym inaczej zaplanował ten film ;]] : Jonas byłby postacią znikąd, co dałoby przestrzeń do sugestii, iż może jest to tylko projekcja Allana, który sam zabija, ale wypiera to za pomocą stworzonego przez siebie alter ego; widz do końca nie wiedziałby czy Jonas jest prawdziwy i kto jest mordercą ;]

      a tutaj scenariusz od początku zdradza, że nie mamy do czynienia z potencjalną schizofrenią zmęczonego życiem faceta, co w efekcie sprawia, że film zamienia się w historię o dojrzewaniu rachitycznego pracownika korpo do mentalności nakazującej walkę o swoje prawa, co jak na thriller z założenia - jest wątkiem niespecjalnie atrakcyjnym gatunkowo i na dodatek owocuje finałem w postaci kwadransa biegania po budynku policji i strzelania w co popadnie.

      www.youtube.com/watch?v=O3MsVkfYwJg
    • grek.grek 20:45 Ct Art "Eugeniusz Oniegin' 13.03.17, 12:49
      ekranizacja klasycznego poematu Aleksandra Puszkina, na podstawie opery Czajkowskiego, z udziałem królewskiej orkiestry Covent Garden. Rzecz z 1988 roku.

      coś mi to na rarytas wygląda ? :]

      mam nadzieję obejrzeć !
      • barbasia1 Re: 20:45 Ct Art "Eugeniusz Oniegin' 13.03.17, 23:19
        O ciekawe! To film? Przeczytałam, że głosu aktorce użyczyła tu polska sopranistka Teresa Kubiak.

        • grek.grek "Eugeniusz Oniegin" - kilka słów po seansie 14.03.17, 12:53
          zgadza się, Barbasiu :]

          jest to film operowy albo... opera filmowa :]

          wszystko zgodnie z oryginałem : w wiejskiej posiadłości spotykają się romantyczka, zaczytana w ksiązkach, idealistka Tatiana i sfatygowany życiem Oniegin, ona się w nim zakochuje, wyznaje mu miłość listownie, a on oświadcza, że jest poruszony jej dedykacją, ale nie nadaje się na partnera, męża, ojca i że generalnie miłość jest zjawiskiem szalenie ulotnym. Niedoświadczona Tatiana przeżywa mały wstrząs emocjonalny.

          Na balu Oniegin uwodzi jej siostrę, Olgę, z którą plany matrymonialno-uczuciowe wiąże jego przyjaciel, Leński. Roczarowany przychylnością Olgi dla Eugenisza, i zraniony zachowaniem przyjaciela - Leński wyzywa go na pojedynek, w którym zostaje zastrzelony.

          W ostatnim akcie : po kilkunastu latach tułaczki, naznaczonej wyrzutami sumienia, Oniegin pojawia się w Petersburgu na balu. Z zaskoczeniem odkrywa, że [nie]brzydkie prowincjonalne kaczątko Tatiana wyrosła na pięknego łabędzia otoczonego podziwem salonów. Nie wiadomo, może także dlatego ?, Oniegin zakochuje się w niej.

          Tatiana jest jednak od 2 lat zamężna z szanowanym i starszym znacznie od niej księciem Greminem, który wyznaje Onieginowi, że pojawienie się Tatiany i związek z nią odmieniły jego los.

          Oniegin zachwyca się Tatianą przez cały wieczór, a ona zauważa go, lecz starannie unika. Wreszcie spotykają się sam na sam i w dramatycznej rozmowie Tatiana dochodzi do wniosku, że za bardzo jest przywiązana do swojego męza i przysięgi jemu złożonej, żeby go opuścić. Oniegin zrozpaczony jej odmową opuszcza pałac i odchodzi w noc.

          W filmie : 1 akt rozgrywa się w szalenie urodziwych okolicznościach rozległej posiadłości wiejskiej, z ogromniastym pełnym drzew, zielonym parkiem z białymi ławeczkami. Wybitna aria Tatiany piszącej list miłosny do Oniegina i roztrząsającej własne uczucia - znakomity. Tutaj po raz pierwszy pojawia się ten wspaniały lejtmotiw muzyczny, dzięki któremu na pierwszy rzut ucha rozpoznaje się tę operę.

          Scena balu - poprowadzona mistrzowsko, a starcie Leńskiego z Onieginem pierwszorzędne pod względem dramaturgii i ekspresji obu aktorów.

          swoją drogą, nie znam się na kontredansie, ale kilkanaście par tańczyło bardzo zgrabnie i z pełną synchronizacją :]

          2 akt w śnieżnej scenerii gdzies między dwiema ścianami lasu. Leński czeka na Oniegina, spóźniającego się na pojedynek. Przeczuwa śmierć i śpiewa o tym błąkając się wśród drzew.

          3 akt - scena balowa na petersburskich salonach, należy do Oniegina, który najpierw wyznaje świadomośc zmarnowania życia i czasu, "bez pracy, bez celu, bez uczuć", a kiedy odkrywa w sobie uczucie do dawno niewidzianej kobiety - zostaje odrzucony i nie ma w życiu już niczego.

          stroje, stylizacje, fryzury - klasa światowa.

          I postaci, których nie "udoskonalono" na szczęście, w '88 roku nikomu do głowy jeszcze nie przyszło, że można np. [jak to miało miejsce w jednym z polskich wystawień "Oniegina"] wpleść Leńskiego i Eugeniusza w homoerotyczną relację ;]

          Oniegina dotyka choroba wieku, weltschmerz, jest "człowiekiem zbędnym", klasycznym w rosyjskiej literaturze, nie odrzuca miłości Tatiany z cynizmu, ale zachowuje się uczciwie, gra z nią w otwarte karty. Czy w finale ponosi karę ? wg mnie - nie, nie można kogoś karać za stan ducha i brak życiowej energii sprawiającej, że nie może przyjąc czyjejś miłości, wziąć odpowiedzialności za czyjeś uczucia do niego skierowane. Na tym polega dramat Oniegina, który on sam zrozumie dopiero w ostatnim momencie.

          ciekawostką jest to, że Czesi puścili "Oniegina" z napisami... po słowacku :] Język jest to nieco inny niż klasyczny czeski, ale na tyle jednak podobny, że zrozumiały zupełnie.

          reżyserem filmu jest Petr Weigl. Czech ;]

          Nie ma trailera w sieci, ale za to jest cały film, więc zalinkuję może 1 część , na zachętę ? :} :
          www.youtube.com/watch?v=OHctLqsFhdU
    • grek.grek 20:20 & 2:20 TVP Kultura "Dziewczyna z szafy" 13.03.17, 12:55
      pamiętam, że przyjęcie i recenzje tego filmu były naprawdę dobre i życzliwe.

      dwóch braci : jeden - cierpiący na zespół sawanta, drugi - zamknięty w internetowej przestrzeni kontaktu ze światem, czyli : obaj, z róznych powodów, pozostający w izolacji od rzeczywistości, spotykają dziewczynę, która wyobcowanie i odosobnienie wybrała sama, jako formę swojej samorealizacji życiowej.

      Wojciech Mecwaldowski, Piotr Głowacki, Magdalena Różańska - w głównych rolach.

      a napisał i wyreżyserował ten film Bodo Kox, którego pamiętam z ciekawych projektów offowych, choć przyznam, że z wymienieniem tytułów już bym spory kłopot. Oglądałem jego filmy dawno temu, i mimo całej ich założonej grunge'owści jak chodzi o formę i realizację - naprawdę wciągały opowiadanymi historiami.

      wygląda na to, że pan Bodo wszedł teraz do kina mainstreamowego, a przynajmniej oficjalnego, i to z sukcesem u krytyki.

      oglądamy ? :]

      dobrze, że są dwa terminy :]
      • barbasia1 Re: 20:20 & 2:20 TVP Kultura "Dziewczyna z szafy" 13.03.17, 23:20
        Drugi termin , kiedy? Nie zdążyłam. Brzmi ponur, ale może być ciekawy film. ;)
        • grek.grek "Dziewczyna z szafy" - film i o filmie :] 14.03.17, 13:22
          chodziło mi o ten termin nocnej powtórki, Barbasiu :]

          Udało mi się zobaczyć.

          Pragnę więc zaświadczyć, że nie jest to film ponury, przynajmniej ja tak nie odebrałem jego treści i wymowy :]

          Spróbuję opowiedzieć, a Ty, Wy, ewentualnie przerwijcie w momencie, gdy uznacie, że resztę wolelibyście zobaczyć sami.

          Rzecz się rozgrywa głównie w bloku z wielkiej płyty na jakimś warszawskim osiedlu. Drzwi w drzwi mieszkają : bracia Jacek [Piotr Głowacki] i Tomek [Wojciech Mecwaldowski w "oscarowej" roli] oraz tytułowa "dziewczyna z szafy" Magda [doskonale debiutująca Magdalena Różańska].

          Jacek jest twórcą stron internetowych, szalenie zdolnym informatykiem. Wygadany, sympatyczny, obrotny.

          Tomek cierpi na zespół sawanta, na ekranie wyglądający na jakąś odmianę autyzmu : charakterystyczne ruchy, kiwanie się do przodu jak w chorobie sierocej, mimika "zdziwionych" oczu i uporczywe milczenie. Tomek umie mówić, rozumie też otoczenie i świat, ale mówi tylko wtedy, kiedy sam zechce, a wiec prawie wcale.

          Pod żadnym pozorem nie wolno puszczać mu telewizji, bo wtedy nasladuje wiernie to, co tam zobaczy, a że aktów przemocy we współczesnej tiwi nie brakuje, to naturalnym jest, że kiedy Jacek musi go zostawić na godzinę u sąsiadki Kwiatkowskiej - prosi o trzymanie Tomka z daleka od telewizora. Kwiatkowska ma to w nosie i oczywiście sadza go przed odbiornikiem, a Tomek widzi tam 'Przesłuchanie" ze sceną, w której Kąpielowy wrzeszczy na Antoninę.

          Następnego ranka Tomek rzuca się z tekstami Kąpielowego na dziewczynę, która spędziła z Jackiem noc i wydawała się całkiem miła. Jacek Tomka uspokaja szybko, ale dziewczyna nie ma ochoty na kontynuowanie znajomości. Jackowi jest przykro, ale to nie pierwszy chyba taki incydent, bo po jej wyjściu Jacek po prostu bierze głębszy oddech, zaprasza Tomka do śniadania i sam zaczyna jeść.

          Przyzwyczaił się, że opieka nad bratem, jakkolwiek to zabrzmi - ogranicza jego życiowe plany. Dziewczyny odchodzą szybko, spotkania w kwestiach zawodowych, a nawet sama praca na domowym komputerze uzależnione są od tego, czego chce akurat Tomek. Jak chce wyjśc na dwór, to Jacek musi wszystko rzucić i iśc z nim, bo Tomek tak długo będzie stukał czołem w drzwi, że to na nim wymusi. Jak wychodzi gdzieś nagle, musi go zostawić u Kwiatkowskiej, a ta złośliwa jejmość nie dośc, że żąda za to pieniędzy, to jeszcze dowcipkuje sobie nieładnie z Tomka, no i przed tym telewizorem go sadza.

          Ale Jacek wszystkie te trudności zaakceptował, nauczył się tak żyć, łączyć pracę zarobkową z opieką nad Tomkiem. Cały czas do niego mówi, gada z nim jak z kumplem, nawet jeśli nie do końca wiadomo, czy Tomek wszystko rozumie, a jeśli - to, czy w ogóle go to obchodzi :]

          Na ścianie w ich mieszkaniu wisi zdjecie balonu. Tomek widzi ten balon jak żywy, gdy cyklicznie wychodzi z bratem na dach. Jacek przywiązuje go liną do komina, żeby Tomek mógł stać blisko krawędzi dachu i... marzyć o lataniu. "No to... polataj trochę", mówi Jacek, kiedy go na tych dachu ustawia. Sam siada na przygotowanym fotelu i nawija o czymkolwiek.

          Magda mieszka naprzeciwko. Młoda, ruda, piękna, w za dużych swetrach wełnianych, w glanach i płaszczu w odcieniu zieleni wojskowej. Istotnie, siedzi w szafie najchętniej. Wyświetla tam sobie przezrocza z widokami afrykańskiej sawanny albo... przenosi się do wyczarowanej krainy zieloności. Wyrasta tuż obok dżungla i ona sobie w niej siedzi, rozkoszuje się śpiewem ptactwa. I pojawia się tam biały królik, który sugeruje oczywiste skojarzenia.

          Magda nie lubi świata dookoła niej. Wychodzi po zakupy, jedzie windą, chodzi po ulicy, owszem. I razi ją hałas dzieciaków goniących za piłką, podpity typek pod sklepem, nieprzyjemnie patrząca sklepowa, pogardliwa Kwiatkowska paląca papierosa na korytarzu. Czasami Magda widzi tych ludzi w sposób zniekształcony, ze zdeformowanymi twarzami, jak z groteski.

          Któregoś dnia próbuje się zabić. Odkręca gaz. Kwiatkowska wyczuwa go nosem i udaje się Magdę uratować i odesłać do szpitala.

          Od tego momentu na kontrolne wizyty wpada do niej dzielnicowy Krzysztof [doskonała rola Eryka Lubosa !], mężczyzna prosty, uczciwy, i od pierwszego wejrzenia w niej zakochany. Magda widzi go w mundurze... hitlerowskiego oficera, kiedy tam stoi w przedpokoju i sugeruje, że może mógłby polecić jej lekarza na depresję. Mówi z prawdziwą troską i życzliwością, ale ona odpowiada "ja nie mam depresji". Co więc ma ? Czy jej postawa i styl bycia jest reakcją na sparszywienie świata ? Wynika z wrażliwości raz po raz naruszanej przez gruboskórne otoczenie, intuicji wyczuwającej w ludziach brzydotę i zło.

          Przy okazji, Magda nie jest typem ofiary, potrafi nieźle dosolić słownie, jest asertywna, a wzrok ma czujny i przenikliwy.

          cdn
          • grek.grek "Dziewczyna z szafy" - film i o filmie :] 14.03.17, 14:08
            Pewnego wieczora Jacek znów nie ma z kim zostawić Tomka, a musi wyjśc pilnie. Puka więc nieśmiało do Magdy. A ta zgadza się zaadoptować Tomka - "ten jeden raz", dodaje.

            Komiczny jest ten ich wspólny wieczór. Ona nic nie mówi, on nic nie mówi, siedzą obok siebie na kanapie. Magda wpada na to, ze może Tomek ma jakieś cudowne umiejętności, niczym z "Rain mana". Zadaje mu więc karkołomne zadania z mnożenia, a sama czeka z kalkulatorem, żeby sprawdzić wynik. Ale Tomek nic na to nie odpowiada :]

            Jacek prosił, żeby nie puszczała mu telewizora. Magda ma inny pomysł. "Chcesz popatrzeć na telewizję ?' - pyta Tomka, a potem mamy prześmieszną scenę : ich oczami oglądamy, niczym w "Oknie na podwórze" wnętrza mieszkań sąsiadów z przeciwległego bloku, a ich seksualne, społeczne i rodzinne zachowania opisują adekwatne i zgodne z kontekstem fragmenty narracji z filmu przyrodniczego, odnoszące się do swiata zwierząt, czytane przez Krystynę Czubównę :]

            Jakże Jacek jest zdziwiony, kiedy wychodząc następnego dnia z Tomkiem na podwórze, nie jest w stanie odciągnąc go od drzwi mieszkania Magdy. Tomek sam naciska dzwonek. Jacek próbuje się tłumaczyć przed Magdą, a w końcu idzie na całośc : słuchaj, może być zabierała go siebie na 2-3 godziny dziennie, ja ci zapłacę albo załatwię coś w zamian ? Czego byś chciała ? Na to Magda : "zioło" ;] A kiedy Jacek znów zaczyna gadać ona rzuca "Przestań tyle mówić, to męczące" i dodaje "Czy w twojej pustej głowie powstała myśl, że można siedzieć z twoim bratem za darmo, bo on jest po prostu fajny ?".

            I od tej pory Tomek stale przychodzi do Magdy, razem siedzą w tej wyimaginowanej dżungli, a w swoim pokoju Tomek wymalowuje na ścianie jej ogromny portret, wśród liści drzew dżunglanych :] A więc ma jakieś zdolności nieprzeciętne :]

            Ma też inne, które objawiają się podczas specjalnego wieczora, który cała trójka spędza na wernisażu przyjaciółki Jacka, w galerii jakiejś. Jacek wiąże z koleżanką plany życiowe, chce jej przedstawić Tomka, ale Tomek nie chce iśc na wernisaż, tylko do Magdy. Staje na tym, że Jacek zabiera ze sobą oboje.

            Znów mamy szyderczą scenę : kamera przelatuje przez tłum gości wernisażu i podsłuchuje ich dialogi i podatruje zachowania, a króluje wśród nich chamstwo, kłamstwo i wrogośc. Profesor w modnym szaliku niby ocenia obraz, ale w istocie podrywa studentke, dwóch kolegów z zacięciem krytykuje wystawione dzieła, a dwie panny studentki dyskutują o kosmetykach.

            Magda wchodzi tam w swoim wojskowym płaszczu i w swterze, jak z innego świata. Od razu dobiera się do wina i pluje nim na "dzieła sztuki".

            Jacek próbuje profesjonalnie się zachowywać, ale mina mu rzednie, kiedy kolezanka-artystka powiada "Kogo ty mi tu przyprowadziłeś ? Chcesz mnie skompromitować ?" i każe mu spadać.

            Tomek niespodziewanie siada do fortepianu i zaczyna przepięknie grać, zwracając uwagę wszystkich gości bardziej niż 'dzieła" malarskie koleżanki Jacka. Gra i gra.GRa dla... Magdy. Aż traci znienacka przytomnośc i przewraca się na podłogę.

            W szpitalu Jacek rozmawia z lekarzem, który wyznaje mu, że jego brat umiera. Z dialogu wynika, że ten lekarz prowadzi przypadek Tomka od wielu lat. Chodzi tutaj o rodzaju guza, który zaburza zachowania chorego. Dotąd udawało się to kontrolować, ale na dłuzszą metę jest to niemożliwe.

            Tomek zostaje w szpitalu, ale już pierwszej nocy ucieka, przebrany w lekarski fartuch. Ukrywa się u Magdy, siedzą razem w dżungli, a potem ona zabiera go na dach. Nie musi go przywiązywać, kiedy jest z nią - nie ma zagrożenia, że zechce 'latać" w sposób dosłowny.

            Magda po raz pierwszy widzi jego pokój, swój portret na ścianie, jest wzruszona. Tak bardzo, ze gdy spotyka na chodniku dzielnicowego Krzysztofa, to po raz pierwszy widzi obcego człowieka w pozytywnym wydaniu : Krzysztof prezentuje się jako szlachetny kowboj. Magda tak bardzo oddaje się tej wizji, że całuje go i sprawia mu tym samym największe szczęście na świecie. Powiada "Teraz wyjeżdzam na trochę, ale wrócę. Czekaj na mnie".

            Kpiąca z Tomka, nienawidzącą Magdy i generralnie wsszystkich dookoła, Kwiatkowską spotyka sroga kara : Magda dosypuje jej do herbaty środki nasenne [własne, które chomikowała... na okazję kolejnej próby samobójczej ?], po których Kwiatkowska odlatuje. Widzi papieża we własnym mieszkaniu, widzi gorejące drzwi mieszkania Magdy, gada od rzeczy, a wreszcie wydaje z siebie tylko niekontrolowane syki i parsknięcia :]

            Tomek najpewniej bierze chemię, bo ma gołą głowę. I to nie pomaga... Chłopak cierpi na silne bóle, a Jacek dzielnie robi mu zastrzyki i opiekuje się nim. W pewnym momencie jednak zachodzi go od tyłu i zaczyna dusić ręcznikiem. Najpewniej jest to scena wyobrażająca nastroje Jacka i jego bezradnośc w obliczu cierpienia brata i własnej bezsilności.

            Magda przychodzi do niego z pewną propozycją... nie słyszymy jej, a tylko reakcję Jacka : "Zabieraj się stąd ze swoimi chorymi teoriami, zabieraj się i nigdy więcej tutaj nie przychodź'. Magda wychodzi, a my się domyślamy, co zaproponowała.

            Jacek zapewne myśli nad tym długo.

            I niebawem Magda staje w przedpokoju ich mieszkania, razem z Tomkiem, rzuca krótkie "To my idziemy...", a Jacek nie ma odwagi na nich spojrzeć, tępo wpatrując się w ścianę przed sobą.

            Najpierw spędzają czas w dżungli, a potem idą na dach. Stoją razem za rękę. Jedno jest pewne , wg mnie : Magda zaproponowała, żeby Tomek "polatał", a więc aby zrobił to, o czym zawsze marzył, a jednocześnie : w ten sposób skrócił swoje cierpienia, bezsensowne, bo śmierć już blisko, a ból coraz dotkliwszy.

            Ale - co znaczyło jej "Wyjeżdzam, ale wrócę" ? Zamierza skoczyć z nim czy wziąć odpowiedzialność za pomoc w samobójstwie, czyli pójśc do więzienia ?

            Tyle że to nieważne, tak naprawdę. Istotą i sensem tego filmu jest relacja dwójki outsiderów, ludzi wyobcowanych, żyjących w alternatywnych rzeczywistościach, którzy spotykają się i znajdują w sobie siłę do kontaktu z drugim człowiekiem oraz wiary w drugiego człowieka. Znajdują siebie nawzajem jak dwoje rozbitków na ogromnym oceanie. I te ich wzajemne sceny są naprawdę delikatnie i z wyczuciem wymyślone i poprowadzone.

            choć w zasadzie wszystkim bohaterom dolega wyobcowanie i potrzebują kontaktu z ludźmi. Jacek, energiczny i rozgadany, chciałby się z kim związać, ale nie za cenę zrzeczenia się opieki nad bratem, którego kocha bardziej niż wszystkie potencjalne dziewczyny swojego życia; dzielnicowy zakochany w Magdzie, nawet Kwiatkowska, która zaprasza sobie do domu tego pijaczyne spod sklepu i siedzą na niby-randce pod muzykę z kościelnych pieśni. Wszyscy potrzebują relacji z drugim człowiekiem, i o tym, jak się wydaje, jest ten film w całej swojej rozciągłości.

            Przeciwstawione wrażliwościom Tomka i Magdy są światy dookoła nich : czy to pseudoartystów, czy to zwyczajnych mieszkańców bloku, czy to codziennej rzeczywistości sklepów, chodników, ulic i boisk.

            NIe brak scen zabawnych, a efekty specjalne [dżungla w szafie Magdy, balon nad blokiem, zdeformowane twarze widywanych przez Magdę ludzi] stoją na wysokim poziomie i w naturalny sposób spajają się ze światem realnym.

            Magda wierzy w istnienie światów równoległych, których definicję recytuje dzielnicowemu, a ten nie bardzo wie, co z nią począć, więc na wszelki wypadek dyskretnie żegna się i kończy wizytę w jej mieszkaniu.

            Jeden z lepszych polskich filmów, jakie ostatnio miałem okazję zobaczyć.
            • grek.grek Re: "Dziewczyna z szafy" - film i o filmie :] 14.03.17, 14:14
              Wojciech Mecwaldowski wciela się w amerykańskim stylu, i poza jedną dorobioną sztucznie nieco szarżą słowną, wypada intrygująco. Rzadko spotykana rola w warunkach polskiej kinematografii.

              Piotr Głowacki głównie mówi i robi to znakomicie, a Magdalena Różańska zdobywa serce nie tylko Tomka i dzielnicowego, ale pewnie wszystkie inne też ;]

              A pan Bodo Kox debiutuje na dużym ekranie z prawdziwą brawurą. Ten film jest własny, oryginalny, niekonwencjonalny, mądry, subtelny, czyli pod każdym względem dla polskiego kina cenny i świeży.

              Brawo ! :]

              www.youtube.com/watch?v=hwWpTjz82vE
              • never_never Re: "Dziewczyna z szafy" - film i o filmie :] 15.03.17, 17:43
                Oglądałam parę lat temu, w momencie, kiedy był w kinach, również miałam bardzo dobre wrażenia, zwłaszcza, że było to zupełnie inne kino w porównaniu do panujących niepodzielnie polskich "rom-komów".

                Notabene Bodo Kox następną dłuższą fabułę ma pokazać dopiero w tym roku i ma być to komedia romantyczna sci-fi ("komedia o podróżowaniu w czasie i miłości potrafiącej pokonać wszelkie granice czasoprzestrzeni")... :o
                • grek.grek Re: "Dziewczyna z szafy" - film i o filmie :] 16.03.17, 12:42
                  dzięki, Never_Never :]

                  czekam z ciekawością na kolejne filmy Koxa.
                  w polskim kinie widzę w nim odpowiednik Harmony'ego Korine'a czy Leosa Caraxa, czyli kogoś kto robi kino niekowencjonalne, oryginalne i niepowtarzalne.
          • barbasia1 Re: "Dziewczyna z szafy" - film i o filmie :] 18.03.17, 17:58
            >pragnę więc zaświadczyć, że nie jest to film ponury, przynajmniej ja tak nie odebrałem jego treści i wymowy :]

            Słowo "ponury" to była mała prowokacja. ;)
            • grek.grek Re: "Dziewczyna z szafy" - film i o filmi 18.03.17, 18:14
              tak myślałem, Barbasiu, znając Twoje znakomite poczucie humoru ! :]

              I przydała się ta prowokacja, bo stworzyła mi ciekawy punkt wyjścia do próby rzetelnego opisania tego filmu :]

              inteligentna bestia z Ciebie ! :]]
              • barbasia1 Re: "Dziewczyna z szafy" - film i o filmi 19.03.17, 16:48
                A Ty komplemenciarz jesteś! ;)))
                • grek.grek Re: "Dziewczyna z szafy" - film i o filmi 19.03.17, 17:58
                  ;]

                  Barbasiu, ja tylko opisuję rzeczywistość :]
    • grek.grek 21:05 Ct Art "Bogowie" 14.03.17, 15:58
      niedawno była "Pogoda na jutro", jeszcze bardziej niedawno "Yuma", a dziś "Bogowie" i to w paśmie, w którym Czesi prezentują wyrózniające się kino z całego świata.

      wygląda na to, że cenią polskie kino bardziej niż my cenimy ich ;]

      a szkoda :]
      • barbasia1 Re: 21:05 Ct Art "Bogowie" 14.03.17, 23:00
        Wspaniale. Przy okazji ja też czekam na powtórkę "Bogów" w TVN.

        No nie wiem, przecież trochę czeskich filmów obejrzeliśmy w naszej telewizji.
        • grek.grek Re: 21:05 Ct Art "Bogowie" 15.03.17, 12:28
          yes, Barbasiu :]
          TVN mógłby już powtórzyć.

          Czesi puścili "Bogów" w oryginalnej wersji językowej z napisami. Mogłem podejrzeć kilka nowych "słówek" ;]

          masz rację, Barbasiu, trochę przesadziłem.
          "Butelki zwrotne", "Mój nauczyciel", "Szczęście", "Pięknośc w opałach" - rzeczywiście, kilka czeskich filmów było w ostatnich miesiącach/latach :]
          • barbasia1 Re: 21:05 Ct Art "Bogowie" 18.03.17, 18:06
            >Czesi puścili "Bogów" w oryginalnej wersji językowej z napisami. Mogłem podejrzeć kilka nowych "słówek" ;]

            O! Świetnie!
            Greku! Tak sobie teraz myślę, jakby Cię tak podkształcić, to mógłbyś być dobrym tłumaczem z czeskiego na polski! :)


            >masz rację, Barbasiu, trochę przesadziłem.
            >"Butelki zwrotne", "Mój nauczyciel", "Szczęście", "Pięknośc w opałach" - rzeczywiście, kilka czeskich filmów było w ostatnich miesiącach/latach :]


            Jeszcze "Obsługiwałem angielskiego króla", "Żelary", "Kola".
            Ale masz rację, mogłoby być więcej czeskich filmów w naszej telewizji.
            • barbasia1 Re: 21:05 Ct Art "Bogowie" 18.03.17, 18:13
              Filmy dokumentalne Heleny Třeštíkovej!
              • grek.grek Re: 21:05 Ct Art "Bogowie" 18.03.17, 18:22
                yes !

                były !

                świetną masz pamięć, Barbasiu :]
            • grek.grek Re: 21:05 Ct Art "Bogowie" 18.03.17, 18:21
              dzięki, Barbasiu, to miłe :]

              cały czas, przy oglądaniu filmów, wspomagam się także wersjami dla niesłyszących, które Czesi dołączają do każdego z nich [są w tym wspaniali, u nas nawet w TVP takie wersje są zrobione dla zaledwie kilku programów w codziennej ramówce, a i one okrojone są, poskracane, puentowane, podczas gdy czeskie wersje są słowo-w-słowo] :]

              tak, racja, racja - wszystkie te tytuły istotnie były u nas.
    • grek.grek 20:00 TV Puls "Purpurowe rzeki" 14.03.17, 16:13
      swego czasu jedna z najlepiej rozreklamowanych produkcji kina francuskiego :]

      zaryzykowałbym, że do dziś ogląda się naprawdę nieźle.

      najpierw mamy dwa śledztwa : ceniony paryski komisarz Niemans zostaje wezwany do miasteczka uniwersyteckiego u podnóża Alp, aby poprowadzić dochodzenie w sprawie makabrycznego zabójstwaa jednego ze studentów; w tym samym czasie lokalny glina Kerkerian dostaje sprawę sprofanowania grobu dziewczynki, która 15 lat wcześniej zgineła w zagadkowych okolicznościach wypadku drogowego.

      krok po kroku, obaj policjanci w końcu spotykają się w jednym miejscu i ich śledztwa splatają się ze sobą.

      mamy świetnie zbudowany klimat, akcja w dużej mierze toczy się w zimnych murach znakomitej uczelni, której system naboru i kształcenia kryje w sobie wiele tajemnic, nie brakuje ciemnych pomieszczeń, szokujących odkryć, mozolnego łączenia faktów w detektywistycznej robocie, a nawet pojedynków karate, dynamicznych scen pościgowych i finału, który zaskakuje niezmiernie. Wszystko to zasługa dobrego scenariuza i reżyerskich pomysłów Matthieu Kassovitza, który zaczynał rewelacyjnymi dramatami społecznymi o ambicjach analizy socjologicznej ["Nienawiść" jest dziś aktualna bardziej niż w momencie nakręcenia, mówi ogromnie wiele nie tylko o samej Francji, ale i całej Europie zachodniej; świetny jest też "Zabójca"], a potem przeszedł do kina akcji, sensacji, ewentualnie psychodramy ["Gothika"] i pojawił się jako aktor w "Amelii" :]

      Jean Reno i Vincent Casel tworzą kolejny duet idealnie niedpasowanych, wzajemnie uzupełniających się policjantów.

      dobra godzina, jeśli akurat macie ochotę na ciekawe kino po zmroku - jest to, wg mnie, godna propozycja :]
    • grek.grek 21:30 TVN "Belle Epoque" odc. 5 15.03.17, 12:32
      czyżbym został sam na placu boju ? ;]


      • barbasia1 Re: 21:30 TVN "Belle Epoque" odc. 5 16.03.17, 00:34
        Nie, nie, ja oglądam! Tylko nie nadążam z komentarzami. ;)
        • grek.grek Re: 21:30 TVN "Belle Epoque" odc. 5 16.03.17, 13:36
          świetnie, Barbasiu ! :]]

          ależ oni współcześnie mówią w tym serialu, to wczorajsze "Jestem pod wrażeniem", albo "Dam radę" ;] mnóstwo wydano na kostiumy, ale jakże niewiele zainwestowano w odpowiednio dostosowane do czasów dialogi.

          w sumie jednak, nie wiem jak Ty ?, jak Wy ?, ale w połowie dystansu zaczynam godzić się z wszelkimi niedoskonałościami i po prostu oglądam starając się wyciągnąć jak najwięcej przyjemności wizualnych.

          nadal podoba mi się czołówka :] a nawet coraz bardziej.

          na drugim planie mogliby wyeksponować wątek koleżanki Weroniki, która jeździ po Krakowie rowerem, w kaszkiecie i pumpach, jak rasowa sufrażystka, ale poza jednym - w tymże 5 odcinku - momentem, w którym Jelinek ostro zwraca jej uwagę, zeby się nie odzywała niepytana, i można podejrzewać że ma ta uwaga związek z jej płcią - jakoś nie widać, że mamy do czynienia z jednostką niecodzienną.

          świetnie gra Eryk Lubos [te objawy radości na wieść, ze śledztwo się komplikuje, hehe, te oderwane od rozmowy spojrzenia na atrakcyjną jejmośc w hotelowym hallu, no i te odpowiedzi na niektóre pytania, które nie są odpowiedziami pełnym zdaniem, ale mruknięciem, monosylabą, czy czymś pomiędzy - czuje się, że jest na planie prawdziwy aktor, który chce coś z tej postaci wydobyć, jakoś ją wykreować], ale nawet jemu niezgrabnie napisane i pozbawione lotności dialogi jakoś momentami przeszkadzają, mam wrażenie ?

          relacje Jana z KOnstancją coraz bardziej banalnie wyglądają, teraz przeszły na poziom łózkowy, a najciekawszym wątkiem jest jej niejasna relacja z niejaką "Misią", z którą rzekomo brały udział w orgiach i pozostawały w relacji homoerotycznej.

          sam Edigey Korycki niby był w Chinach, Ameryce, zjeździł pół świata, a jakoś zupełnie jego przeszłość nie jest eksponowana i opisywana. szkoda. Chyba, że jeździł , żeby zrobić sobie selfie przy Wielkim Murze oraz zjeść burgera z nowojorskim Macu ;] trzymają tę jego przeszłośc w sekrecie, ujawniają tylko tatuaże, a im bardziej Korycki jest... ganz normal, tym trudniej uwierzyć w jego burzliwe losy :]

          to też wg mnie przeszkadza. "House" czy "Dexter" są ciekawi, bo postacie są zamaszyście malowane, a tutaj - zupełnie przezroczyste. Gdzieś tam mają potencjał, ale serial dopływa do połowy i realizacji tego potencjału - anu dudu ;]
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Chaplin. Legenda stulecia" 15.03.17, 12:35
      ciekawa kontrpropozycja :]

      francuski dokument z 2014 roku, miejmy nadzieję że nie podążający śladami wybitnego filmowca za pomocą kolejnych dat, ważnych premier i oklasków, które zasłużenie zbierał :]


      • grek.grek "Chaplin. Legenda stulecia" - kilka słów 16.03.17, 14:12
        udało się Wam obejrzeć ? :]

        mnie uciekło ostatnie 10-15 minut, jednak przełączyłem się na "Belle Epoque", ale i film dotarł do momentu, w którym Chaplin umiera - we śnie, spokojnie, z domu z rodziną.

        Nie zastosowano jednak formuły chronolofgicznej pt "urodził się, żył, umarł". Raczej przeplatano różne wątki, a rozpoczęto od powrotu Chaplina do Ameryki, celem odbioru honorowego Oscara. Wiele lat wcześniej zmuszono go do wyjazdu, więc był to powrót szalenie znamienny i symboliczny, a aplauz jaki zgotowało mu audytorium, doprowadzając do wzruszenia i łez, niezwykle cenny.

        Nie idąc od-daty-do-daty udało się jednak sprytnie opowiedzieć o jego początkach, najważniejszych filmach, momencie przejścia z kina niemego do kina dźwiękowego, które z powodzeniem mu wyszło, aczkolwiek na znak swojej niezależności w jego pierwszym filmie dźiękowym ["Światła wielkiego miasta"]... nie pada ani jedno słowo; opowiedziano ze szczegółami o jego kłopotliwych inklinacjach do wchodzenia w związku z ryzykownie młodymi kobietami, a nawet dziewczynkami [15-latka to chyba jednak ciągle dziecko], o bardzo trudnych relacjach z matką, która wiele lat spędziła w zakładach psychiatrycznych - do pierwszego z nich przyprowadził ją sam Charlie, wówczas... 14-letni. Później, już jako znakomity aktor i reżyser, sprowadził ją do Ameryki, ale nigdy nie pogodził się ze zmierzchem jej urody, klasy i elegancji, którą imponowała mu jako dziecku, rzadko ją widywał, wolał pamiętać taką jaką była w czasach swojej świetności.

        ciekawe, że widownia kochała Chaplina, i jego Trampa , którego wymyślił przypadkiem, ale nie kochali go ani amerykańscy "strażnicy wolności" z FBI, ani niemiecka propaganda nazistowska, ani generalnie żadna władza polityczna.

        FBI szukało na niego haków, bo moralistom i konserwie nie podobały się jego filmy, w których ponoć było "za dużo przemocy", a romanse z młodymi dziewczynami doprowadzały do wściekłości.

        III Rzesza uważała go wprost za komunistę i... Żyda, którym wszelako wcale nie był. NIgdy jednak nie prostował takich posądzeń, bo "przyjmowałbym wtedy ich grę, w którą chcieli mnie wciągnąć". No i nakręcił "Dyktatora", w którym natrząsał się z, i ostrzegał przed-, wiadomo jakim zagrożeniem wiążącym się z perspektywą rządów NSDAP.

        W Ameryce nie lubiano go także dlatego, że 'tutaj kręcił filmy i zarabiał, ale nie chciał przyjąć obywatelstwa".

        wszystkim oskarżycielom zagrał na nosie kręcac "Verdoux", współczesną ówcześnie wersję mitu o Sinobrodym, gdzie zagrał oczywiście tytułową rolę dającą okazję do monologów obnażających hipokryzję oficvjalnego społeczeństwa, które z lubością deklamował.

        Przyjaciele twierdzili, że stojąc wobec oskarżenia o seksualne relacje z małoletnią - powinien zachowywać większą powściągliwość, a koniec końców musiał z Ameryki emigrować, z powodu powyższych zarzutów i sankcji, którymi były obłożone. Wrócił w nowych czasach, aby odebrać zasłużonego Oscara.

        dużo zdjęć, fragmentów filmów [wiele scen klasycznych z "Brzdąca", jedzenie butów z "GOrączki złota"[chyba ?], Charlie i Kwiaciarka ze "Świateł..." żeby wymienić tylko ułamek procenta zawartości], a także trochę "gadających głów", głównie dzieci Chaplina wspominające wydarzenia związane z ojcem i jego osobowość, ale także np. Milos Forman; ciekawe obrazki z backstage np. pierwsze filmy Chaplina kręcone wśród niezorientowanej w sytuacji publiczności [na rajdzie samochodowym], na których widać jak kreowana postać przyciąga uwagę tłumu, który przestaje się cześciowo interesować wyścigami.

        dynamiczny, znakomicie przygotowany jak chodzi o faktografię, interesująco poprowadzony dokument.

        żadnego wybielania : owszem, Charles Chaplin był wybitnym filmowcem, ale był też prywatnym człowiekiem, który miał swoje rózne upodobania i momenty, które nie każdy oceniłby pozytywnie, o ile ocenianie ich ma jakiś sens, bo przecież czy filmy bedą gorsze, głupsze, mniej wartościowe, jesli odkryjemy że ich twórca prywatnie nie jest kryształowy ? wg mnie, ta druga sfera zainteresowania warta jest przyjrzenia się jej, o ile rzutuje na treśc dzieła, jesli nie ma z nim nic wspólnego - pozostaje rzeczą zupełnie niezajmującą :]


        • siostra_bronte Re: "Chaplin. Legenda stulecia" - kilka słów 18.03.17, 11:14
          Dzięki, Greku :)

          Brzmi znakomicie. Żałuję, że nie obejrzałam.

          Z tego co pamiętam głównym powodem jego emigracji były chyba jednak oskarżenia o sympatie komunistyczne (znalazł się na tzw. czarnej liście Hollywood).

          Znalazłam filmik z wręczenia Oscara. Piękne!! Choć oczywiście żadne nagrody nie są w stanie wynagrodzić tego co zrobił Chaplin dla kina i dla nas, widzów...

          www.youtube.com/watch?v=J3Pl-qvA1X8

          • grek.grek Re: "Chaplin. Legenda stulecia" - kilka s 18.03.17, 14:09
            dzięki, Siostro :]

            dzięki za link !
            yes, te sceny są także w filmie.

            to prawda, świetny dokument, interesująco skonstruowany i bynajmniej nie skoncentrowany na adorowaniu bohatera.

            tak, Siostro, masz pełną rację.
            według filmowych informacji, był podejrzewany o sympatie komunistyczne, a jego słabość do młodych dziewczyn posłużyła za hak do pozbycia się go z kraju.
            • barbasia1 Re: "Chaplin. Legenda stulecia" - kilka s 18.03.17, 19:15
              Oglądałam do końca! "Bell Epoque" potem w necie obejrzałam.

              Przygnębiające wrażenie pod koniec filmu zrobiła na mnie scena rozmowy Petera Bogdanovicha z Charliem Chaplinem. Bogdanovich pyta Chaplina o pracę z Jackiem Cooganem, stary Chaplin marszczy czoło, mówi "Nie pamiętam". Potem pyta o coś jeszcze, ale odpowiedź jest taka sama.
              Bogdanovich zamierzał nakręcić film dokumentalny o Chaplinie. Niestety przybył za późno, bo Chaplin nie pamiętał już niczego. Wszystkie wspomnienia z planów filmowych, trudne przeżycia, różne zdarzenia uleciały z głowy. Pozostały tylko szczątkowe wspomnienia z dzieciństwa.


              Pierwszymi widzami, którzy mogli oglądać Chaplina w słynnym wcieleniu Włóczęgi/ Trampa, byli ludzie zgromadzeni na wyścigu dziecięcych automobili. w tym naturalnym plenerze Chaplin-Włóczęga przechadzał się, robił śmieszne miny, pozy, a kamerzysta go nagrywał. W tle widać jak ludzie przyglądają się z zaciekawieniem i uśmiechem temu dziwnemu człowieczkowi.

              :)
              • grek.grek Re: "Chaplin. Legenda stulecia" - kilka s 19.03.17, 13:02
                brawo, Barbasiu :]

                to prawda.

                haha, yes :]
                wygląda na to , że tłum nie miał pojęcia, że cała sekwencja gagów jest nagrywana i ich reakcje były zupełnie spontaniczne.
                • barbasia1 Re: "Chaplin. Legenda stulecia" - kilka s 19.03.17, 15:46
                  >wygląda na to , że tłum nie miał pojęcia, że cała sekwencja gagów jest nagrywana i ich reakcje były zupełnie spontaniczne.

                  Tak, tak. Ludzie nie wiedzieli, że jest to nagrywane.
    • grek.grek 22:35 TVP Kultura "Smak curry" 15.03.17, 12:47
      kino indyjskie.

      Mania polecała kiedyś ten film, określając go mianem "cudownego, wspaniałego, odprężającego" - to mówi samo za siebie ! :]

      fabuła polega na tym, że "Młoda mężatka za namową swojej sąsiadki próbuje ratować swoje małżeństwo wysyłając mężowi do pracy obiad. Niestety lub stety ;) trafia on do wdowca tuż przed emeryturą. Ila domyśla się tego, że pomylono adresy, dołącza więc następnego dnia kartkę. I tak to się zaczyna rozgrywać - w kartkach, krótkich listach, które odnoszą się do tak ważnych spraw, które w tak delikatny sposób są rozgrywane. Widzimy jak te listy wpływają na bohaterów, jak ich zmieniają"

      ja czuję się zachęcony ! a Wy ? :]

      tylko nie wiem, czy dziś zdołam obejrzeć.
      • maniaczytania Re: 22:35 TVP Kultura "Smak curry" 15.03.17, 19:55
        polecam dalej!!!
    • grek.grek w kinach : "Captain Fantastic" 15.03.17, 12:54
      Never_Never polecała nam ten film całkiem niedawno, podkreślając świetną rolę [główną] Viggo Mortensena, liczne walory edukacyjne, przestrzeń polemiczną oraz scenariusz i realizację.

      Rzecz dotyczy alternatywnego modelu wychowania jaki wprowadza ojciec szóstki dzieci. Sytuuje je poza systemem, wiedzy, kultury i postaw ucząc samodzielnie, bez pomocy szkoły i z daleka od grupy rówieśniczej.

      wybieracie się do kina ?
      • never_never Re: w kinach : "Captain Fantastic" 15.03.17, 17:48
        chyba nie będzie to łatwe, ponieważ film wszedł do kin w bardzo ograniczonej liczbie kopii, niestety
        ale zachęcam ponownie, zwłaszcza że dostał bardzo dobre recenzje :)

        cojestgrane24.wyborcza.pl/cjg24/1,13,21474929,148674,-Captain-Fantastic---Male-wielkie-kino--Trudno-ode.html
        naekranie.pl/recenzje/captain-fantastic-recenzja-filmu
        • grek.grek Re: w kinach : "Captain Fantastic" 16.03.17, 12:55
          dzięki :]

          miejmy nadzieję, że pomimo niedogodności, jak najwięcej widzów obejrzy ten film.
      • barbasia1 Re: w kinach : "Captain Fantastic" 17.03.17, 23:23
        Chciałabym, po zachęcających postach Never_never. Tylko nie wiem czy w naszym kinie jest ten film. Zaraz zobaczę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka