Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2017 - 6 (vol. 80)

    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Wszystko będzie dobrze" 25.06.17, 13:42
      12-letni chłopiec, w intencji wyzdrowienia cięzko chorej matki, rozpoczyna bieg : z rodzinnej miejscowości na Pomorzu do Częstochowy na Jasną Górę do świętego Obrazu.

      przyłącza się do niego, na poły przypadkiem na poły bo tak jakoś wypada, jego szkolny trener - pijaczyna i leser.

      najpierw chce "odłowić" chłopaka i zawrócić go z drogi, ale widząc że to niemożliwe - postanawia mu pomagać, jedzie samochodem obok albo za nim, opatruje otarcia, podaje wodę, organizuje noclegi. I zmaga się ze swoim nałogiem, który co i rusz daje o sobie znać. Ofk, zawiązuje się między nimi więź : między biegaczem, a trenerem, bo między trenerem, a nałogiem więź już się zdązyła mocno zacieśnić.

      tak więc, jasne jest, że w pewnym momencie takżę dla trenera-pijaczka ta droga staje się oczyszczającym doznaniem.

      pojawiają się media, zainteresowana dziennikarka, konto na które można wpłacać datki, dowiaduje się matka i w szpitalu ewooluje od zmartwienia o zdrowie syna do dumy z jego wyczynu.

      Robert Więckiewicz gra jak zawsze, czyli świetnie, całe kino drogi poprowadzone jest w pięknych okolicznościach polskiej przyrody narodowej, nawet drzewa są, ale to przed Dobrą Zmianą, więc nikt nie wycinał masowo :].

      a jednak jakoś mi ten film zawsze zgrzyta i chrzęści, bo mam nieodmiennie wrażenie, że młodyt pan aktor w roli głównej jest jednak nienaturalny, momentami zbyt dorosły, zbyt przejęty i werbalnie nadekspresyjny. A jak w filmie o dzieciaku, co biegnie na Jasną Górę w intencji zdrowia matki, intencja jest w porządku, Jasna Góra też w sumie nie wadzi nikomu, ale dzieciak nie jest odpowiednio naturalny i dzieciakowaty, to film ma pod górkę.


      • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Wszystko będzie dobrze" 25.06.17, 18:29
        Jakoś temat mnie zniechęcił. Historia optymistyczna na siłę (rozumiem że kończy się to happy endem?).

        W polskim kinie generalnie jest problem z aktorami dziecięcymi. Kiedyś tak nie było.
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Wszystko będzie dobrze 26.06.17, 13:15
          rzec by tak można, Siostro :]

          wprawdzie chora matka chłopca umiera podczas operacji, ale za to nauczyciel-pijaczyna wychodzi z nałogu i zdaje się, że Matka Boska w ten sposób sprezentowała chłopcu [i jego bratu] nowego tatę.

          trochę ciekawych dzieciaków sie pojawia :]
          ale fakt, że to nie to, co kiedyś.
    • grek.grek "Glow" serial nowy, zupełnie świeży 25.06.17, 13:46
      no dobrze, to teraz zabawmy się w Sherlocków ;]]

      Ruth Wilson gra jedną z głównych ról w "Glow", który właśnie sie pojawia na ekranach telewizorów.
      Jednocześnie mamy informację, że zaraz zacznie się coś dziać w sprawie 5 sezonu "Luthera".

      ergo : Alice Morgan is BACK ? ;]

      seryjni.blog.polityka.pl/2017/06/22/glow-feminizm-w-spandexie-z-tapirem-i-na-ringu/#more-3261
    • grek.grek 21:50 Ct2 "Wściekły byk" 26.06.17, 13:35
      mamy w archiwum, więc obejrzę bez sporządzania notatek :]

      złożony portret człowieka, który tylko gdzieś na uboczu tej historii jest mistrzem świata w boksie, u Scorsese jest przede wszystkim kłębowiskiem emocji ujawniających się w relacjach z ludźmi ze środowiska, z bliskimi, z kobietami. Bez dwóch zdań, rzecz była w zilustrowaniu popularnej amerykańskiej maksymy : You see what you get ;] Słowem : La Motta , w ringu klasyczny walczak i pitbull, pozbawiony finezji i artyzmu swojego największego rywala Sugara Raya Robinsona, swój bokserski styl wyprowadzał wprost ze swego charakteru i postawy życiowej, i na odwrót : w życiu postępował jak w ringu.

      doskonała psychologiczna wiarygodnośc dzięki wybitnemu De Niro, który nie dośc, że sporo czasu poświęcił na treningi bokserskie, to jeszcze w trakcie zdjęć przytył 20 kg do odegrania kilku ważnych scen w drugiej części filmu.

      No i jest tutaj także barwny opis zwyczajów i stylu życia mieszkańców włoskich dzielnic Nowego Jorku.

      szkoda, że jednak nie w TVP2 ten "Wściekły...", ale tam teraz discpolo gale, wierszyki dyrektora i Pan Janek Grzmiący - słowem : zmiana taka, że tylko płakać ;]

      Gdzie te czasy, gdy w czwartki mieliśmy Kocham Kino i zawsze jakiś dobry film...
    • grek.grek 20:20, 0:55 Kultura "Handlarz cudów" 26.06.17, 13:39
      wczoraj o wyleczonym alkoholiku, dzisiaj też.

      wczoraj o wyleczonym alkoholiku podróżującym na Jasną Górę, dzisiaj o podróżującym do Lourdes.

      wczoraj o podróżującym z jednym dzieckiem, a dzisiaj o podróżującym z dwójką dzieci.

      Kultura realizuje misję.
      Ewangelizacyjną ;]

      leczący się alkoholik wybiera się do Lourdes z pielgrzymką samochodową i zgadza się przeszmuglować dwoje małych Czeczenów do Lyonu.

      Borys Szyc w głównej roli.
    • grek.grek w kinach : "Aquarius" 26.06.17, 13:41
      dobre przyjęcia w Cannes, a teraz w kinach.

      zamiast klasycznej recenzji, ciekawy dialog nt. filmu :

      esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html
    • grek.grek 16:35 KUltura "Jezioro Bodeńskie" 27.06.17, 13:26
      ekranizacja prozy Dygata.

      obóz internowania w czasie wojny, Polak wśród, głównie intelektualistów, z Franncji, Wielkiej Brytanii i nie tylko. I wiwisekcja polskiej duszy, która niby rwie się do czynu, ale na codzień zajmuje się grami towarzyskimi, a szlachetne, patriotyczne emocje przeplata z zupełnie banalnymi d.perelkami.

      miesza się tutaj retrospekcja z aktualnością, oniryzm z realizmem, sceny wyobrażone i powtarzane z takimi, które niekoniecznie musiały się wydarzyć naprawdę.
      wg mnie, reżyser Janusz Zaorski bardzo dobrze złapał istotę wspomnienia, które tak właśnie
      na ogół wygląda, zwłaszcza niezapisane, nieutrwalone w żadnym "nośniku", kiedy nie mozna skonfrontować się z własnym postrzeganiem w tamtym momencie.

      nie wiem, za co były te krytyczne opinie po premierze, do dzisiaj pokutujące, ale wg mnie jest to naprawdę dobre kino.

      Krzysztof Pieczyński finałową scenę monologu, opisującego czym jest polska kultura, zwyczaj i obyczaj, w sposób idealnie trafiony, zagrał bezbłędnie, w ogóle - jest to dobra rola.

      obok niego sam Gustaw Holoubek, we wspaniale do niego pasującej roli Roulotta, inteligenta który jako jedyny zdobywa się na Czyn, ale tyleż odważny, co w sprawie zupełnie błahej, co tylko pogłębia wrażenia nonsensu jego tragicznego końca i jest symbolem apatii jaka dopada wszystkich osadzonych.

      filmy rozgrywające się - głównie - w jednym budynku zawsze polegają na tym, ze mają klimat albo nie. Ten - ma :] świetne, oparte na prostych skojarzeniach, są te pojedynki na stereotypy narodowościowe np. Francuza Villberta z naszym bezimiennym bohaterem Polakiem, psoty niesfornych bliźniaków, Thomson rozgrywający szachowe partie na diagramach rysowanych na tablicy, no i optymista Harry Markowski, który ciągle wierzy że zrobi z Niemcami biznes, ale na każde jego wyjście celem zrobienia tego biznesu przypada powrót, dowodzący że nic z tego nie wyszło.

      osobny rozdział, to relacje POlaka z kobietami : inteligentą Krakowianką Janką, eteryczną Francuzką Suzanne i jej przeciwieństwem Renee. Każda jest inna, wszystkie pociągają go w inny sposób, ale żadna tak naprawdę.

      wojna pojawia się tylko niekiedy, w jakichś strzępkach informacji, w bezowocnych porywach pragnienia czynu, a pytanie jakie się z tego wyłania dotyczy stopnia w jakim polubili takie życie jakie prowadzą, sytyuację, w której nie walczą i mają wygodne alibi dla własnego braku ochoty do tego.




    • grek.grek 20:00 PUls "Anatomia strachu" 27.06.17, 13:37
      nie wiem, czy polecać ;]

      akcja zaczyna się tutaj dośc szybko : kilku zamaskowanych bandytów sprytnie dostaje do najeżonej elektroniką willi bogatego handlowca, biorą jego i żonę [córka akurat wymknęła się na imprezę do koleżanki, ale bez obaw : wróci prosto w paszczę lwa] jako zakładników i koniecznie chcą wymusić podanie szyfru do rodzinnego sejfu, gdzie spodziewają się znaleźć wiele milionów dolarów w diamentach czy tam brylantach.

      pan domu opiera się, żona też, zamaskowani naciskają na nich coraz bardziej...

      Niezrównany Alfred HItchcock zalecał rozpocząć od trzęsienia ziemi, a potem podnosić napięcie. Tyle że on sam nigdy tak nie robił, bo większośc jego najlepszych filmów zaczyna się od 45 minut spokojnego rozwinięcia, wątek krymninalny zawiązuje się w połowie filmu, a sam galop odbywa się na dystansie dośc krótkim.

      Tutaj państwo twórcy postanowili zastosować się do rady Mistrza i oczywiście zabrakło im "pary" w połowie dystansu :]]

      I wtedy zaczyna się przestępowanie z nogi na nogę : zamaskowani bandyci wystrzelawszy się z groźb nie mogą przejśc do ich spełniania, bo film zamieniłby się w "gore" ;], więc grożą dalej, a nawet zaczynają prosić ;]; twisty lecą jeden za drugim, przez co już po 3 można się zastanawiać, jaki to ma sens, skoro każda następna scena sugeruje, że i nie mozna jej brać serio, bo kolejna wywróci to przekonanie, a ją z kolei wywróci następna itd; wreszcie wychodzą na jaw tajemnice pana domu i rodzinne, które są jakby bardziej logiczne, ale finałowej sekwencji wcale to nie pomaga.

      duet Cage & Kidman wcale nie zmienia sytuacji ;]]

      Joel Schumacher jest solidnym rzemieślnikiem, ale scenariusz dostał wyjątkowo nieposkładany :}
    • grek.grek 22:45 POlsat "Lęk pierwotny" 27.06.17, 13:44
      dobre kino :]

      w Bostonie dochodzi do zabójstwa biskupa. Oskarżony zostaje złapany, w momencie gdy ucieka z miejsca zbrodni. Zabił czy nie ?

      sprawą interesuje się miejscowy adwokat, który zawsze interesuje się głośnymi medialnie procesami. Zostaje mecenasem chłopaka. sytuacja win-win : jak wygra, to będzie królem palestry, jak przegra - to i tak zostanie zapamiętany i otworzą mu się drzwi do spraw wartych cięzkie milyjony.

      chłopak [ministrant u tegoż zabitego biskupa] jest zalękniony i bardzo delikatny, wydaje się że to niemożliwe, by on zabił. A jesli : dlaczego ?

      adwokat wchodzi głębiej w relacje chłopaka z ofiarą, prosi też o pomoc koleżankę, psycholożkę. I to własnie ona odkrywa rzecz zupełnie nieoczekiwaną, która całkowicie zmienia sytuację zarówno procesową, jak i wpędza adwokata w okoliczności, które zmienią go na zawsze [jak można sądzić].

      Richard Gere gra jak zwykle, Laura Linney też, a film należy do rewelacyjnego Edwarda Nortona w roli oskarżonego.

      jesli jeszcze nie oglądaliście : warto !
    • grek.grek 21:55 Stopklatka "Gloria" [1999 r.] 27.06.17, 13:47
      remake klasyka, w roli Glori - Sharon Stone.

      oglądałem :]
      i niewiele pamiętam, tak naprawdę.

      tyle że po obejrzeniu oryginału z niezapomnianą Geną Rowlands... remake wydaje się
      rzeczą dośc dyskusyjną, nie można zagrać lepiej, ani lepiej opowiedzieć tej historii.
      MOżna zawsze inaczej, ale czy to coś zmienia..?
    • grek.grek 20:20 Kultura "Geograf przepił globus" 27.06.17, 13:52
      idealny moment, by wreszcie obejrzeć :]

      biolog z wykształcenia, zostaje nauczycielem geografii z konieczności.
      Posadę dostaje w podgórskim Perm przy granicy Europy z Azją.

      szkoła jst koszmarem : nie umie znaleźć wspólnego języka ani z uczniami ani z kolegami belframi.
      Do tego żona zaczyna rozważać wariant rozwodu.

      jedynym jasnym punktem w życiu znękanego bohatera stają się rozmowy o życiu przy wódeczce, jakie prowadzi ze znajomym o nazwisku Budkin.

      czytałem dobre recenzje, jak sądzę - warto obejrzeć :]
      żeby choć wyrobić sobie własne zdanie ;]
      • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Geograf przepił globus" 28.06.17, 13:33
        Udało Wam się obejrzeć ? :]

        jakie opinie ? jakie wrażenia ?
    • grek.grek 21:05 Ct Art "Dom z wieżyczką" 27.06.17, 14:02
      no i jak zwykle wtorkowy konflikt interesów ;]

      "Dom z wieżyczką" zrobiła ukraińska reżyserka Eva Neymann, ale scenariusz - adaptacja autobiograficznej powieści Fridricha Gorenstejna, interesował samego Tarkowskiego. Nie starczyło mu, niestety, czasu, by się do planowanego filmu zabrać.

      pani Neymann podchwyciła myśl i zrobiła film, który ponoć został świetnie przyjęty i wiele razy nagrodzony.

      doceniono znakomite czarno-białe zdjęcia Litwina Rymmvydasa Leipusa oraz główna rolę małego Dmitrija Kobetskoja, którego wyszukano w jakimś sierocińcu w Odessie.

      rzecz się dzieje podczas wojny, w 44 roku.
      8-letni chłopiec najpierw traci ojca. Matka decyduje o wyjeździe z ich zrujnowanego miasta do dziadka, który mieszka z ZSRR, i po drodze sama umiera na tyfus. Chłopiec musi jechać dalej sam. Dookoła zima, ruinacja, wojenne klimaty.

      Czesi zaczęli właśnie festiwal w Karlovych Varach, więc wygląda na to, ze "Dom..." musiał tam keidyś gościć i z tej okazji właśnie jest prezentowany.

      mam nadzieję obejrzeć.

      jak nic nie ma, to nie ma nic, a jak już jest, to zawsze jedno na drugie się nakłada, ech ! ;]]
      • grek.grek "Dom z wieżyczką" - kilka zdań po seansie 28.06.17, 12:18
        świetny film !

        jak doczytałem, w 2012 dostał nagrodę główną w Karlovych Varach w jednej z sekcji festiwalowych. A pani reżyserka "po naszemu" nazywa się Nejman, choć Neymann też pewnie nie jest błędem [skopiowałem czeską pisownię] :]

        Najważniejszy jest ofk los tego 8-latka, który traci matkę, i dalej musi jechać sam, zdany na pomoc obcych ludzi, nie wiedząc : ani - gdzie dziadek mieszka, ani - czy w ogóle żyje. Wie tylko, że mieszka w "domu z wieżyczką", ale takich domów jest wiele.

        Ta podróż odbywa się w otoczeniu infrastrukturalno-przyrodniczo-społecznoludzkim, widzimy cały czas obrazy świata dotkniętego wojną, ale nie bombami, czołgami, samolotami gwiżdzącymi nad głową. To obrazy zmęczenia, otępienia, zamyślenia, pustki, w które wkrada się normalnośc czasami : a to jakiś śmiech, a to zawiśc, a to ktoś kradnie, a to znów łapczywie wyjada coś ze słoika, a to wódkę piją, a to ktoś coś opowiada... i te brzydkie przejawy normalności są niemal zbawienne, bo dzięki nim wiemy, że życie nie zamarło, nie zostało unicestwione, to one sprawiają, ze świat wydaje się zachowywać jeszcze równowagę.

        Mały Wiktor już w pociągu wie, że z matką jest źle. Cięzko choruje. Ludzie pomagają zanieśc ją do szpitala w pierwszym mieście, w którym zatrzymuje się pociąg.

        Chłopiec błąka się trochę po miasteczku : tutaj kolejka za czymś stoi, tam zapatulona kobieta sprzedaje ryby, tu znów mała dziewczynka idzie ze starszym mężczyzną, który pcha wózek, trzyma się palca jego ręki odzianej w wielgachne rękawice, tutaj na peronie siedzi chłopiec na walizkach, cały w ciepłych ubraniach, bo to zima i śnieg co jakiś czas dmucha, a już sporo leży go na bocznych drogach.

        Na poczcie Wktor wysyła telegram do dziadka, żeby przyjechał, bo mama umarła. POmaga mu jakiś mężczyzna.

        W szpitalu stwierdzają, ze Wiktor też powinien się położyć, bo mozę być chory, wszak matka ma tyfus, a to choroba zakaźna. A w tym szpitalu też wielu ludzi, leżą, śpią, siedzą. Nie jest to obraz pandemonium jakiegoś, ale obraz świata który próbuje wziąć głęboki oddech.

        Boso przemierza te szpitalne pokoje i korytarze, odwiedza matkę. Leży z ogoloną głową. Nie kontaktuje chyba, śpi. Ale oddycha, żyje, więc Wiktor nie traci nadziei, choć trudno powiedzieć coś o jego wewnętrznym życiu, bo to szalenie stonowane aktorstwo, dziecięce, z dziecko moze nie mieć świadomości powagi sytuacji, nie musi rozumieć wszystkich niuansów.

        Wreszcie kobieta umiera. I to właśnie w momencie, gdy Wktor stoi przy łózku i mówi do niej, że napisał do dziadka. Jakaś pielęgnierka przychodzi i nakrywa ją razem z głową pledem. Wiktor patrzy i mówi do siebie : "To koniec". Nie płacze. Jakby się spodziewał.

        Jego twarz, oczy, spokój - kamera eksponuje je z wdziękiem i urodą niewątpliwą.

        Korytarz nagle zapełnia się ludźmi, pielęgniarkami, chorymi, wychodzi też mała dziewczynka, także z gołą głową - która wcześniej zagadywała Wiktora - i słychać szept : "temu chłopcu zmarła mama...". Patrzą na niego, ale zaraz ruch szpitalny wraca na swoje stare tory.

        Wiktor chce opuścić szpital i dopina swego. Dostaje z powrotem swoje ubranie, rzeczy i pieniądze. Z małą walizką i tobołkiem wolno drepcze do wyjścia.

        Na dworze śnieg. PIękna zima. Jacyś mężczyźni z łopatami mijają chłopca, idą w stronę budynków fabrycznych z odznaczającym się kominem wysokim. Potem spotyka dziewczynkę, na schodach ładnego domu... z wieżyczką - "Zostaniesz moim przyjacielem ?" - pyta ona kilka razy. A potem, jakby zachęcając go, zaczyna bawić się kubkiem do którego niby wlewa zamarzniętą wodę z równie zamarzniętego klombu stojącego przy schodach.

        W poczekalni dworcowej - dziewczynka z czarnym kotem na rękach. "CIocia Róza", przedstawia swoją ulubienicę.

        Wiktor prosi o zakup biletu pewnego mężczyznę w okularach. Przedstawia mu wypis ze szpitala, jaki dostał, wraz z aktem zgonu matki. Mężczyzna wykorzystuje ten wypis, żeby przepchnąc się pzez kolejkę i kupić bilety nie tylko dla chłopca, ale i dla swojej rodziny : żony i syna. Obiecuje, że Wktora zabierze ze sobą.

        Tak się dzieje. Tyle że chłopiec jest na przyczepkę, a żona okularnika wyjątkowo sobie z niego dworuje.

        Mówi do swojego synka : "Widzisz, temu chłopcu umarła mama, bo nie chciał się jej słuchać. Jak ty się mnie nie będziesz słuchał, to też umrę", a potem - kiedy wywiązuje się jakaś rozmowa o tym, czy można by kogoś wskrzesić, kto umarł i pojawia się osoba "wujka co zginął na wojnie", ten mały mówi "Wolałbym ożywić wujka niż jego mamę" - i śmieją się oboje. Wiktor nie reaguje, zaczyna bezwiednie coś nucić pod nosem, mozę piosenkę, której matka go nauczyła ? Kobieta oburza się : "matka mu umarła, a on sobie śpiewa ! Niepojęte !"

        cdn
        • grek.grek "Dom z wieżyczką" - jeszcze kilka zdań :} 28.06.17, 12:34
          Każą mu wszystkie walizki dźwigać do pociągu. A w pociągu oni twoprzą rodzinę na dole, a on sam leży wciśnięty na górną pryczę. Okularnik daje mu jeśc, jest w sumie fair, ale tylko w sposób obojętny, nie okazuje Wiktorowi żadnych cieplejszych uczuć. Za to żona jest podenerwowana obecnością obcego dzieciaka, którego jeszcze trzeba karmić.

          W pociągu też dużo ludzi. Siedzą, patrzą w okna, jedzą coś ze słoików, jakaś grupka snuje rzekomo-wojenne opowieści, ktoś opowiada jak sam zastrzelił kilku wrogów.

          Wiktor ustawia się w kolejce do łazienki. Mówi, że jego matka jest w partyzantce, zeby zyskać przychylnośc współpasażerów. Ale kobieta co z nim podróżuje krzyczy : czemu kłamiesz, twoja matka umarła ! Tak jakby śmierć matki była mniejszym powodem do przepuszczenia małego sieroty.

          Bezceremonialnie za to bierze od Wiktora pieniądze. I inne rzeczy, którymi chłopiec płaci im za "opiekę".

          Kiedy na jdnej ze stacji pociąg rusza, a okularnika nie ma w przedziale, żona wpada w panikę. Na szczęście dla niej zguba się znajduje. POszedł zdobyć jakieś jedzenie. Przynosi rybę, ogórki , ziemniaki. Karmi Wiktora, uśmierzając jego łzy. A Wiktor daje mu jakiś kawał materiału na garnitur. Żona chce go wziąć, ale Wiktor upiera się "To dla pana [nazywa go "wujkiem", taki zwyczaj na Wschodzie]".

          Bo to bardzo dobrze wychowany chłopiec, ten Wiktor. Zna wszystkie magiczne słowa, dziękuję, przepraszam, proszę, i mówi je bez szczękościsku, naturalnie.

          Zjawia się w przedziale mężczyzna w wojskowym czarnym szynelu. Widzieli go w poczekalni, gdzie wdał się w ostrą sprzeczkę z okularnikiem. CIągnał go za nos i opluł. Nie wiadomo, o co poszło.

          Okularnik widząc go, a ten przyszedł z jednookiem kolegą - robi się usłużny, przymilny i z przestrachu grzeczny. Odstępuje swoje miejsce, prosi żonę i syna żeby opróżnili przedział. Tamci siadają i piją wódkę. Ten w szynelu przyciąga uwagę : ma nieobecne spojrzenie, patrzy w podłogę albo przed siebie, wzrok ma nieruchomy, twarz stężałą, jakby zabijał w sobie rozpacz albo pamięć tego, co zobaczył na froncie, bo to niewątpliwie żołnierz.

          Nazywa okularnika "dekującą się gnidą".

          Ale Wiktorowi daje jeść. Chłopiec reaguje mimowolnie przybierając postawę obronną i łapie za swój kuferek.

          Ale nie ma się czego bać, to najlepszy człowiek na pokładzie.
          Łapie naraz za nos okularnika i powtarza " Oddajcie chłopcu, co mu zabraliście". OKularnik z żoną pospiesznie zwracają Wiktorowi pieniądze i całą resztę. Jak można brać pieniądze za pomoc sierocie, podczas wojny ?

          Jednooki kolega tego w szynelu intonuje melodię na harmoszce. A ludzie patrzą na niego całymi oczami. Jakaś kobieta z dobrą twarzą pyta nieśmiało o tytuł. Wróciła normalnośc, pamięc tamtych dni, nadzieja przyszłych. Na moment zbawienny.

          Wtedy facet w szynelu na cały przedział krzyczy : "Ludzie ! Temu chłopcu trzeba pomóc dotrzeć tam, gdzie potrzebuje !" ZGłasza się ta kobieta o dobrej twarzy. Szynel całuje ją siarczyście w podziękowaniu. I zataczając się lekko, razem z kolegą jednookiem, znikają gdzieś w korytarzu.

          Wiktor śpi, czuje na swoim policzku kobiecą dłoń. Zaczyna się budzić. Kobieca dłoń się cofa, on otwiera oczy i lekko się uśmiecha. Słychać stukot kół pociągu. To dłoń jego opiekunki, jak dłoń matki, której nigdy nie zapomni.

          PIękne :]

          cdn
          • grek.grek Re: "Dom z wieżyczką" - jeszcze kilka zdań :} 28.06.17, 12:39
            Jest jeszcze jedna niezwykła scena, jakiej nie można zobaczyć nigdzie indziej.

            W pociągu jedzie także starszy mężćzyzna w okularkach, który z biedy nie wstydzi się nosić damskiego moherowego swetra. Jest głodny.

            pewnej nocy Wiktor widzi jak facet kradnie żywnośc. Ten go spostrzega. Staje na wprost i patrzy z miną "czy mnie rozumiesz, drogi chłopcze ?'. A wtedy Wiktor wyciąga swoje zapasy jedzenia. Mężczyzna zbliża się do pryczy Wiktora, a ten zaczyna go karmić. Leżąc bokiem na górnej pryczy pochyla się i karmi mężczyznę, który zachowuje się jak karmiony pies : zjada z widocznym apetytem i od razu wygląda następnej porcji. A potem długo na siebie patrzą.

            Niezwykła scena. I sam film taki również jest.

            Cudowne zdjęcia, które można porównać tylko do zdjęc Łukasza Żala w "Idzie".

            I niezwykły młody aktor, który z wyjątkową świadomością, ale po dziecięcemu, odgrywa wszystko co trzeba.
            • grek.grek Re: "Dom z wieżyczką" - jeszcze kilka zdań :} 28.06.17, 13:07
              Jeśli "Ida", z powodu swojej tematyki i wspaniałego wykonania, wzbudziła tyle zachwytów, to "Dom z wieżyczką", wg mnie, zasługuje na nie gorsze potraktowanie, porównanie czynię kierując się równie zachwycającymi zdjęciami w obu.

              trailer :
              www.youtube.com/watch?v=2Z48zpgbEWU
              a jest i w całości , także pod angielskim tytułem :]

              www.youtube.com/watch?v=vVfGX84n4fA
    • grek.grek 23:00 Kultura "Za wzgórzami" 27.06.17, 14:16
      uff, sporo tego dzisiaj.

      ale to naprawdę klasowe kino, ascetyczne w formie, mądre w treści, wciągające fabularnie.

      dwie przyjaciółki : Voichita jest zakonnicą i żyje w skromnym zborze, Alina wyjechała do Niemiec, żeby zarobić pieniądze.

      spotykają się po latach i liberalna, współczesna Alina sugeruje Voichicie, że nie zjawiła się by pouśmiechać się przy herbatce, tak naprawdę chciałaby ją zabrać ze sobą. To porusza mechanizm, w którym każdy kolejny wypadek jest rozgrywany na poziomie zderzenia kulturowego, na styku wiary i ateizmu, konfliktu miłości do osoby - z lojalnością wobec społeczności.

      kiedy wreszcie cała historia zaczyna angażować wszystkie mieszkanki klasztoru, a rozwiązać ją próbuje sam pop, który jest tam kierownikiem, problemy rosną do niebotycznych rozmiarów.

      po premierze chyba nie rozmawialiśmy przesadnie ? ;']

      dobrze, że jest powtórka, bo film jest naprawdę przedni, a stawiane pytania - niezwykle interesujące.

      No i obie młode aktorki w głównych rolach dostały wspólną Złotą Palmę za najlepsze aktorstwo w Cannes, gdzie film był pierwszy raz pokazywany.

      PS : późno, ale pójdzie bez reklam ;]


    • grek.grek 18:50 TVP2 Puchar Konferederacji 28.06.17, 13:10
      trudno powiedzieć, czy mecze reprezentacji narodowych rozgrywane, de facto, podczas wakacji dla zawodników, mają jakąkolwiek jakośc, ale... FIFA wymaga [i pewnie dobrze płaci], więc grają ;]

      Portugalia-Chile, pierwszy półfinał, brzmi nieźle, choć nie sądze, by taki Cristiano Ronaldo dał z siebie coś więcej niż może kilka szybszych akcji, jak sądzicie ? :}


      • siostra_bronte Re: 18:50 TVP2 Puchar Konferederacji 28.06.17, 14:29
        Jakoś nie chce mi się oglądać tej dziwnej imprezy. I w ogóle o jaką konfederację chodzi? Rosyjską? :)

        Za to namiętnie oglądałam mecze ME do 21 lat, pokazywane w Polsacie Sport. Naprawdę było na co popatrzeć! Wielu zawodników gra już w najlepszych zespołach takich jak Barcelona czy Atletico Madryt (niektórzy mają 23 lata, bo rozgrywki zaczęły się 2 lata temu). Do tego jeszcze nie są zepsuci sławą, mają zapał i radość z gry.

        Przy okazji, przez nieszczęsny Puchar Konfederacji zabrakło wielu świetnych zawodników, którzy musieli tam pojechać.

        Wczoraj były półfinały. Mecz Anglia-Niemcy, klasyk, był kapitalny! Naprawdę ani przez chwilę nie było widać, że to jakaś młodzieżowa liga. Mecz zakończył się remisem 2:2. Po dogrywce karne, wygrali Niemcy. Na pewno zasłużenie!

        Drugi mecz Włochy-Hiszpania. Też dużo się działo. Wynik 1:3. Hat-trick Saula, który gra w Atletico Madryt.

        Trzeba wspomnieć o świetnej publiczności turnieju. Ładne, nowe stadiony w małych miastach (Lublin, Tychy, Gdynia, Bydgoszcz) i w Krakowie zwykle wypełnione. Super atmosfera, meksykańskie fale :) Jak na taką imprezę to zainteresowanie jest podobno duże.

        Podobno na poprzednich mistrzostwa w Czechach stadiony były puste. Wiesz coś na ten temat, Greku? :)
        • siostra_bronte Re: 18:50 TVP2 Puchar Konferederacji 28.06.17, 14:36
          A, w piątek o 20.45 finał Niemcy-Hiszpania. W Polsacie. Polecam gorąco!!

          Co prawda nakłada się na początek "Fisher Kinga" w Kulturze, ale muszę to jakoś pogodzić.
          • siostra_bronte Re: 18:50 TVP2 Puchar Konferederacji 28.06.17, 14:38
            O, "Fisher King" leci też w czwartek o 20.10, więc problem się rozwiązał.
            • grek.grek Re: 18:50 TVP2 Puchar Konferederacji 28.06.17, 15:21
              zbawienne powtórki ! ;]

              a my czasami tak na nie narzekamy, hehe ;]
          • grek.grek Re: 18:50 TVP2 Puchar Konferederacji 28.06.17, 15:20
            o, jest szansa na obejrzenie :]

            no to masz dylemat, nie zazdroszczę, albo zazdroszczę bardzo, bo to pozytywny dylemat :]
        • grek.grek Re: 18:50 TVP2 Puchar Konferederacji 28.06.17, 15:19
          cześć, Siostro :]

          chyba chodzi o to, że grają na tym turnieju mistrzowie wszystkich kontynentów :] plus mistrz świata i gospodarz przyszłych MS.

          dzięki, świetna impreza piłkarska !
          aż załuję, że nie próbowałem nawet oglądać, wydawało mi się, że młodzież
          futbolowa musi być taktycznie mało rozgarnięta, tak jakbym ja był bardziej ;]]

          o yes, wszelkie turnieje sportowe w Polsce zawsze mają dobre kibicowanie, atmosferę.

          o, ciekawa rzecz.
          Nie miałem pojęcia,że Czesi organizowali takie zawody.
          za to pokazują wszystkie mecze zarówno PK jak i ME-21 :]]
        • grek.grek Re: 18:50 TVP2 Puchar Konferederacji 29.06.17, 13:18
          wbrew pozorom, bardzo ciekawy był to mecz :]

          nawet Ronaldo sporo biegał ;]

          Porrtugalia miała sporo szczęścia, w końcówce dogrywki najpierw sędzia nie podyktował ewidentnego karnego dla Chile, najpewniej nie widział, ze obrońca jednak z całej siły nadepnął
          na nogę wbiegającego napastnika, no a videoweryfikacje ciągle w drodze... ;], a potem w jednej akcji Chile najpierw strzeliło w słupek, a potem w poprzeczkę.

          skończyło się na karnych, w których królował bramkarz Chile. obronił pierwsze 3 strzały, jego koledzy pierwsze 3 trafili i Ronaldo nie miał okazji spróbować szczęścia ;]

          Chile w finale.

          ciekawe bronił te jedenastki. większość bramkarz rzuca się jeszcze przed strzałem, bo zasada jest taka, że nie da się wyłapać piłki kopniętej z 11 metrów, gdy się czeka na strzał. A bramkarz Chile zrobił dokładnie odwrotnie. Czekał na środku bramki, nie rzucał się w żaden róg i czekał co zrobi strzelec. I bronił wszystko po kolei :] Błąd strzelców, wg mnie, polegał na tym, ze nie celowali w okienko bramki, tylko w dolne rogi, czym ułatwiali mu zadanie.
          ale fakt faktem, złamał zasady i dobrze na tym wyszedł :]
          • grek.grek 19:30 TVP2 Puchar Konferederacji 29.06.17, 13:21
            zapomniałem - dzissiaj drugi półfinał : Meksyk vs Niemcy.

            u Czechów zaczyna się o 19:55, ale w TVP2 rusza pół godziny wcześniej, pewnie z racji czasu na reklamy i komentarze ekspertów zaproszonych do studia ;]
            • siostra_bronte Re: 19:30 TVP2 Puchar Konferederacji 29.06.17, 14:29
              Widziałam karne. Faktycznie bramkarz Chile był świetny. Ale i Portugalczycy mu pomogli, te strzały były zbyt blisko środka bramki, ostatni wręcz strzelony z miejsca, jakby piłkarz się zawahał.
              • grek.grek Re: 19:30 TVP2 Puchar Konferederacji 29.06.17, 15:16
                racja, Siostro ! :]

                uparli się strzelać nisko, jakby w okno celowali, to by się nie zdązył wyskoczyć :]
    • grek.grek 20:20 Kultura "Projekt Nim" 28.06.17, 13:18
      bardzo ciekawy dokument.
      kiedyś omawialiśmy, ale zawsze warto zapowiedzieć, może nie wszyscy obejrzeliśmy jeszcze ?

      w 1973 odbyl się eksperyment naukowo-społeczny, którego celem było przekonanie się, czy jest możliwe wychowanie szympansa jak człowieka. Wiadomo, że te małpy mają najbliższy człowiekowi genotyp. Naukowcy postawili sobie pytanie : czy traktując szympansa tak jak traktuje się dzieci, a potem dorosłych, da się nauczyć go np. formułowania komunikatów, tworzenia pełnych zdań, czy da się w nim uruchomić samoświadomość.

      JUż samo odebranie go matce było bolesnym doświadczeniem [dla niej zwłaszcza], a późniejsze losy Nima, i całego projektu, również optymizmem nie napawają.

      W dodatku cała naukowa działalność i jej szczytne cele dostały się w bagienko systemu, biurokracji, na finansową mieliznę.

      warto obejrzeć. Wciągająca historia.
    • grek.grek 22:20 Kultura "Przeszłość" 28.06.17, 13:30
      świetne kino Ashgara Farhadiego.

      rzecz się dzieje w Paryżu. Przyjeżdza tutaj z Iranu Ahmad, mąz Marie. Ich małzeństwo od paru lat jest fikcją, on wyjechał, ona została wraz z dwiema córkami. Dlaczego Ahmad wyjechał ? Są pewne tropy podane w dialogach.

      Marie ma nowego partnera, od Ahmada chce tylko podpisu na papierach rozwodowych. TYle że kiedy Ahmad się pojawia, a na podpis papierów trzeba trochę poczekać, więc on zaczyna odwiedzać dom Marie, dzieci, rozmawiać z tym nowym i jest czas na reminiscencje, wyjaśnienia, odkrycia, zwierzenia, frustracje - historia nagle się komplikuje, nic nie jest tak proste i banalne jak na wstępie, a ostateczne rozwiązania - niewiadomą.

      świetny film.

      udanego dnia, Czcigodni :]

    • grek.grek 22:20 TVP2 "Adela jeszcze nie jadła kolacji" 29.06.17, 13:30
      drugi z czeskich filmów w Dwójce.

      amerykański detektyw z komiksów Nick Carter zjawia się w Pradze, aby rozwiązać kilka kryminalnych zagadek. zdarza się nie tylko z materią detektywistycznych poszukiwań, ale
      i z czeskim stylem życia, obyczajami i kulturą.

      brzmi nieźle :]
      • grek.grek Re: 22:20 TVP2 "Adela jeszcze nie jadła kolacji" 29.06.17, 13:30
        znów zapomniałem, powtórka w sobotę o 12:00.
        • siostra_bronte Re: 22:20 TVP2 "Adela jeszcze nie jadła kolacji" 29.06.17, 14:30
          Widziałam wieki temu, ale wciąż dobrze go pamiętam. Świetna zabawa :)
          • grek.grek Re: 22:20 TVP2 "Adela jeszcze nie jadła kolac 29.06.17, 15:16
            dzięki, Siostro :]

            mam nadzieję obejrzeć.
          • grek.grek "Adela jeszcze nie jadła kolacji" słów kilka 30.06.17, 14:05
            obejrzałem :]

            dobra zabawa !, to prawda :]

            niemniej, jakoś bez fajewerków, scen pamiętnych itp rzeczy, jak dla mnie.
            Nick Carter jest równie papierowy jak komiks, z którego wyskoczył, co w zderzeniu z cielesnymi Czechami, i przede wszystkim - Czeszkami, wywołuje komizm sytuacyjny, bo kontrast jest uderzający. I tutaj wydaje mi się leży środek cięzkości komedii w tym filmie :]

            Intryga kryminalna ofk niedorzeczna, bo chodzi o roślinę, którą szalony naukowiec wyposażył w inklinacje do zjadania mięsa, także ludzkiego. To ona ma na imię Adela. A Carter musi oczywiście powstrzymać złoczyńcę zanim jego cudowne dziecko zacznie zjadać ludzkośc na skalę masową. Tutaj wybuch, tam pościg, tutaj zeznania, tam tropy i ślady... I tak po nitce do kłębka ;]

            A po drodze wątki romansowe, bo na Amerykanina w Pradze czeka niejedna damska pokusa, ale on opiera się im z zadziwiającą energią, bo jest profesjonalistą i po pierwsze, drugie oraz trzecie : detektywem, a nie jakimś lowelasem ;]

            Ofk, jest i taka panna na wydaniu, która Nicka Cartera jest w stanie zdobyć, w sensie : uczuciowo ;]

            świetny Milos KOpecky, jako czarny charakter, twórca Adeli.

            A cała historia w zgrabny sposób miksuje wątki z "Sherlocka Holmesa" [Carter i jego osobowość, postać Komisarza, który mu pomaga na codzień, a takżę ofk jest na miejscu odpowiednik prof. Moriarty'ego] czy "Frankensteina" [wiadomo : Adela ! ;']]

            niezłe, dobre, naprawdę sympatyczne ! :]
            • siostra_bronte Re: "Adela jeszcze nie jadła kolacji" słów kilka 30.06.17, 14:48
              To ciekawe, bo widziałam ten film w dzieciństwie i nawet dziś pamiętałam większość scen! Ale tak to jest z filmami oglądanymi właśnie wtedy, może z jakichś względów robią wtedy większe wrażenie i zapadają w pamięci na całe lata?

              Świetny był też Rudolf Hrusinsky ciągle podjadający kiełbaski :)

              No i przepiękna Praga w tle! Z przyjemnością poznawałam miejsca, które osobiście zwiedzałam.
              • grek.grek Re: "Adela jeszcze nie jadła kolacji" słó 30.06.17, 15:07
                cześć, Siostro :]

                o, ciekawe; mnie się dzisiaj przypomina przede wszystkim scena, w której Carter oszukuje zainteresowaną romansem panią "rzuć się na mnie !", co też ona czyni, a co kończy się zakuciem jej w kajdanki. No a potem torturami w celu wydobycia zeznań, czyli dekompozycją jej stylowego kapelusza z PAryża ;]

                no i charakteryzacja Kopecky'ego, na czele, dosłownie i w przenośni, z wąsami prosto z drugiej połowy XIX wieku :]

                o yes, taki "Watson" dla "Sherlocka" Cartera :]

                zaiste ! Praga wypada znakomicie :]
                • mala_ciekawostka Re: "Adela jeszcze nie jadła kolacji" słó 30.06.17, 17:00
                  Widziałam pierwsze pół godziny. Praga rzeczywiście piękna:) Ja natomiast śmieję się ze swojej spostrzegawczości- wczoraj M. Kopecky'ego/doktora Strosmajera poznałam od razu, a w "Jak utopić doktora Mraczka" nie zorientowałam się, że to przecież on grał Wassermana:)
                  • grek.grek Re: "Adela jeszcze nie jadła kolacji" słó 01.07.17, 10:48
                    aktor-kameleon z tego Kopecky'ego, Maniu :]]
    • grek.grek 20:20 TVP Kultura "Fisher King" 29.06.17, 15:25
      dzieło Terry'ego Gilliama.

      były prezenter radiowy przeżywa tragedię, która wywraca jego życie do góry nogami - traci pracę, dom, związek, wpada w depresję i nałóg alkoholowy.

      na ulicy spotyka Parry'ego, którego żona była jedną z ofiar maskary jaka rozegrała się w następstwie audycji prowadzonej kiedyś przez prezentera, które to wydarzenie było przyczyną jego życiowego załamania.

      Parry żyje jako kloszard i uważa siebie za poszukiwacza Świętego Graala, co zapewne jest wynikiem wstrząsu, jakiego doznał z powodu śmierci żony.

      znając Gilliama [ja znam słabo, ale dokształcam się ;)] można się spodziewać pochwały wyobraźni, interesujących wizualnie scen i portretów barwnych bohaterów.

      filmu nie znam, mam nadzieję obejrzeć [jutro powtórka o 22:10, jakby co], i mam nadzieję także, że obejrzymy licznie ! :]

      Siostro, nic się nie zmieniło ? Planujesz seans "Fisher Kinga" ? :]
      • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Fisher King" 29.06.17, 18:48
        Mam nadzieję, że w sumie obejrzę całość :)

        To jest jakaś ironia. Najczęściej powtarzany film Gilliama w tv, a ja go nigdy nie widziałam.

        Dzisiaj chcę też obejrzeć półfinał PK, a jutro jest finał ME do 21 lat. Jakoś będę sztukować :)
        • grek.grek "Fisher King" wrażenia po seansie 30.06.17, 13:37
          rozumiem, Siostro :]
          Ile udało Ci się obejrzeć wczoraj ?

          pochwalę się, przy okazji, że zobaczyłem w całości ;]]

          bardzo zgrabna historia, mieszająca wątek legend średniowiecznych ze współczesnością, ale tylko na poziomie świadomości, wyobraźni, bohaterów dotkniętych życiową tragedią, ale taką która przy okazji, o dziwo !, dotyka ich nie tylko w sposób negatywny, ale i pozytywny, bo uruchamia w nich jakieś nowe pokłady wrażliwości, dzięki której [zwłaszcza Parry, chociaż Jack w ostatniej sekwencji zaczyna również w to wchodzić] inaczej odbierają świat, siebie i uczucia przede wszystkim.

          świetne ujęcia : żołte taksówki widziane we szczytu wieżowca, albo ta jazda kamery z widoku na ów szczyt do drzwi przeciwległego budynku.

          Oniryczna scena taneczna, bodajże w metrze albo na dworcu.

          Postać Lydii, urodziwej w sposób niekanoniczny, roztargnionej, demolującej wszystko wokół siebie z powodu niezgarbności, najpierw skojarzyła mi się z Dulcyneą, bo Parry - z Don Kichotem, ale później bardzo zyskuje i się... rozświetla ;] Siła miłości, tak to chyba widzi Terry Gilliam ?

          reakcja młodocianych chuliganów na widok bezdomnych przystępujących do kontrataku, podczas bijatyki] : "To jakaś... noc żywych trupów" ;] - fakt, że ci drudzy wyglądają adekwatnie ;]

          "Piękne są nawet śmieci", powiada Parry i prezentuje własnoręcznie sporządzone krzesło z jakeigoś kawałka drutu. Dla tego jednego zdania i sceny warto obejrzeć ten film.

          Albo dla sceny wyznania uczuć Parry'ego Lydii. I w ogóle całej tej sekwencji, najpierw ona - która nie wierzy w powodzenie związków, potem on - j.w, a potem jej reakcja. Piękne :]

          Przebój : wąsaty transwestyta przybywający do biura Lydii z prezentem od wypożyczalni kaset video i śpiewającym, tańczącym, a ubranym jak Frank N Furter w "Rocky Horror Picture Show". Wykonuje swój występ, kończy, wręcza nagrodę, a później wychodzi pogwizdując wśród zdumionego tłumu pracowników korporacyjnych, bo rzecz się odbywa się w klasycznej sali z boksami w jakim wieżowcu-biurowcu. Brawura czystej krwi ! ;]

          I przesłania, jakże uniwersalne, że marzenia, że wyobraźnia, że miłość, że wiara i nadzieja. I że bieganie na golca po Central Parku, to oznaka wolności :]]
      • never_never Re: 20:20 TVP Kultura "Fisher King" 29.06.17, 23:06
        Mam sentyment do tego filmu, oglądałam go wiele lat temu, kiedy byłam młoda i naiwna, co mogło się przyczynić do tego, że wówczas zachwycił mnie bardzo...;)
        Ciekawe byłoby porównać swoje wrażenia z przeszłości i obecnie, ale jestem na wakacjach i nie mam TVP Kultura!
        No cóż, poczytam Wasze komentarze, a sam film kiedyś powtórzę na pewno, tak jak powtórzyłam sobie niedawno, właśnie po naszej rozmowie na forum, "Brazil" i nawet zdziwiłam się, bo zapamiętałam go jako uroczą groteskę, a tragiczny koniec wyparłam z pamięci całkowicie...
        Zatem udanego seansu (chyba Greku trochę zaspoilerowałeś!)
        • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Fisher King" 30.06.17, 13:56
          cześć, Never_Never :]

          dzięki !

          o yes, seans bardzo udany, film zasobny w świetnych aktorów i treść pokrzepiającą, wizualnie - wg mnie - skromny, a jednocześnie pełen przepychu.

          ludzie, którzy, wg tzw. świata, powinni być na dnie - tak naprawdę są na szczycie, powiada Gilliam. Przynajmniej jedną nogą, bo druga mimo wszystko tkwi w przeszłości, w lęku [Czerwony Rycerz , widmo prześladujące Parry'ego] i potrzeba im czegoś, co wyciągnie ich ostatecznie.

          interpretacja sugerująca, ze to są raczej zachowania racjonalizujące i odpychające ból, który tak naprawdę kieruje ich [głównie Parry'ego] życiem, pewnie też jest trafna.

          Stąd zakończenie [spoiler !] ma interesującą formę, bo z jednej strony widzimy już chyba "wyleczonego" faceta, a z drugiej... nadal uprawia nudyzm w Central Parku ;]

          o, możliwe... w takim układzie - przepraszam najmocniej ! czasami te opisy wpuszczają mnie na minę, a ja, nie znając filmu, powodują eksplozje spoilerowe :]

          napisz koniecznie o swoich wrażeniach po ponownej projekcji "Fisher Kinga" ! :}

          udanych wakacji !
          I wpadaj do nas jak najczęściej ! :]
          • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Fisher King" 30.06.17, 14:52
            Greku, obejrzałam wczoraj pierwsze 40 min. (potem mecz). Dzisiaj planuję resztę (po meczu, oby nie było dogrywki i karnych).

            Nie czytałam Twojej recenzji w obawie, chyba słusznej, przed spojlerami :)

            Z tego co widziałam: typowy styl Gilliama zwłaszcza jeżeli chodzi o zdjęcia. Dużo ujęć z góry, dziwne kąty kamery. Jest w tym rozmach i oryginalność.

            Jutro napiszę więcej!
            • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Fisher King" 30.06.17, 15:09
              o właśnie, mecz był... zapomniałem zupełnie.
              Kto zagra, zatem, w finale - Niemcy czy Meksyk ? :]

              rozumiem, Siostro :]
              yes, zawarłem kilka sugestii, aczkolwiek głównie skupiłem się na kilku scenach i ogólnych
              wątkach, które mnie szczególnie ujęły.

              doskonale, Siostro !

              PS : oby tych karnych nie było, obyś mogła w spokoju dokończyć film ! :]]
              • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Fisher King" 30.06.17, 15:12
                Niemcy! Było 4:1.

                Też mam nadzieję, że obejrzę bez przeszkód.
                • grek.grek Re: 20:20 TVP Kultura "Fisher King" 01.07.17, 10:48
                  dzięki, Siostro :]

                  Niemcy idą jak burza :]
                  wczoraj sukces, w niedzielę moze być dublet.
                  • siostra_bronte Re: 20:20 TVP Kultura "Fisher King" 01.07.17, 13:35
                    Tak jest!

                    Wrażenie robi to zwycięstwo w PK, bo w drużynie zagrał drugi garnitur, najlepsi pojechali na wakacje. Niemcy to jednak piłkarska potęga!
          • never_never Re: 20:20 TVP Kultura "Fisher King" 01.07.17, 17:49
            Cześć Greku :)

            Wpadam, wpadam, tylko z pisaniem (i oglądaniem) dużo gorzej :(
    • grek.grek Michael Nyqvist - pożegnanie 29.06.17, 15:28
      56 lat, młody człowiek, niestety choroba złapała go i nie puściła :
      wyborcza.pl/101707,220201,michael-nyqvist-nie-zyje-szwedzki-aktor-gral-w-adaptacji.html
      • siostra_bronte Re: Michael Nyqvist - pożegnanie 29.06.17, 18:50
        Tak, czytałam o tym. Naprawdę szlag człowieka trafia jak się czyta takie wiadomości. Czy nie siły na tą cholerne choróbsko???

        Widziałam Nyqvista w szwedzkiej wersji trylogii "Millenium". Kiedyś leciała na jakimś odkodowanym kanale. Był świetny. Wielka szkoda.
        • grek.grek Re: Michael Nyqvist - pożegnanie 30.06.17, 13:39
          ponoć nie ma leku, bo za dużo w tym mechanizmie powstawania raka udziału wad genetycznych, DNA, niemniej : teorie spiskowe mówią, że jest od dawna, ale tylko dla wtajemniczonych i bardzo zamożnych. Gdyby to była prawda, ujawnienie dowodów mogłoby chyba jakąs rewolucję światową wywołać.
    • grek.grek "Okja"... w Netflksie od dziś :] 29.06.17, 15:31
      w Cannes był spory szum z powodu dopuszczenia do konkursu głównego dwóch produkcji Netfliksa, a okazało się, ze były jednymi z najciekawszych na całym festiwalu.

      jedna z nich - "Okja" do obejrzenia na rzeczonej platformie :]
      nie mam takowej, więc cała nadzieja w Waszych możliwościach i recenzjach ! :]

      wyborcza.pl/101707,22023324,okja-film-o-bezdusznej-korporacji-i-wszechobecnej-technologii.html
      • siostra_bronte Re: "Okja"... w Netflksie od dziś :] 29.06.17, 19:01
        Greku, forumowicze nie chcą ostatnio recenzować nawet filmów w ogólnodostępnych kanałach, a co dopiero w Nefliksie :(
        • siostra_bronte Re: "Okja"... w Netflksie od dziś :] 29.06.17, 19:09
          *Netfliksie.
        • never_never Re: "Okja"... w Netflksie od dziś :] 29.06.17, 23:10
          Forumowicze na wakacjach i odpoczywają od TV...;)
          Od internetu też powinni, ale cóż, nałóg...
          Pozdrawiam Was wakacyjnie :)))
        • grek.grek Re: "Okja"... w Netflksie od dziś :] 30.06.17, 13:41
          zauważyłem, Siostro :]

          zapewne to kwestia braku czasu na takie aktywności, ale miejmy nadzieję, że będzie lepiej ! :]
    • grek.grek 20:20 Kultura "Rasputin, szalony zakonnik" 30.06.17, 14:14
      historia opisana, tytuł wątpliwośći co do zawartości nie pozostawia... więc - oglądamy ? :]

      ekranizacja bytyjska, z 1966 roku, w roli głównej Christopher Lee.
    • grek.grek 23:05 TVN "Siedem" 30.06.17, 14:22
      w zależności od okolicznośc : film na kolację albo na... późne śniadanie [ofk, chodzi mi o kontekst filmowych planów].

      wg mnie, na poziomie atmosfery - prawdziwe dzieło w ramach gatunku : te ohydne miejscówki, prawie bez przerwy padający deszcz, wrogie i obce miasto, zewsząd brak jakiejś nadziei i przebłysku jasności.

      Z kolei finał zaplanowany jest w pełnym słońcu, gdzieś poza murami, na pustkowiu, ale jak się okazuje tam właśnie dramat wspina się na wyżyny.

      świetny manewr z zatajeniem w napisach początkowych udziału Kevina Spaceya w tym filmie. Bardzo racjonalny, wiadomo że gdyby Spacey się tam pojawił, a potem przez 90 minut nie było go w filmie, to wszyscy już wiedzieliby czyją twarz ma John Doe [przepraszam za ten truizm, ale... ale ;)].

      TVN mogłby się postarać o jakieś nowe tytuły, tak swoją drogą, ostatnimi czasy niewiele oferuje filmowych atrakcji, a potencjalnie mógłby stworzyć ciekawą alternatywę dla TVP, która wcale nie martwi się brakiem atrakcyjnych pozycji współczesnego kina, oraz Polsatu, który czasami je puszcza, ale spycha projekcję na środek nocy [a i to z 15-minutowymi blokami reklam i zwiastunów].
      • maniaczytania Re: 23:05 TVN "Siedem" 30.06.17, 18:47
        rzeczywiście TVN chyba mocno zdaje się oszczędzać, bo już od jakiegoś czasu jedzie głównie na powtórkach. Żadną konkurencją nie jest w zasadzie. Cwani są, bo kupili komplety i lecą na zmianę - Władca Pierścieni, Transformers, Opowieści z Narni, Hobbit, Harry Potter w piątkowe wieczory, w soboty dorzucą odgrzewane komedie romantyczne i już parę miesięcy z głowy ;)
        • grek.grek Re: 23:05 TVN "Siedem" 01.07.17, 10:51
          niestety, Maniu, taka jest prawda.
          żadnych nowości, zamiast nich hucznie i z przytupem zapowiadane ente powtórki.

          podobnie w Polsacie, gdzie mignęła zapowiedź "gorącego filmowego lata", a tam same odgrzewane dania z wiosny, zimy i jesieni ;]]
    • siostra_bronte Finał ME do 21 lat 30.06.17, 14:56
      W Polsacie o 20.45. Niemcy-Hiszpania.

      Polecam gorąco. Widziałam obie drużyny i zapewniam, ze będzie na co popatrzeć!!
      • grek.grek Re: Finał ME do 21 lat 30.06.17, 15:10
        dzięki, Siostro :]

        brzmi zachęcająco, dobra piłka zawsze w cenie :]

        waham się z uwagi na - jakkolwiek to zabrzmi, bo film z 66 roku - premierę w Kulturze.
      • grek.grek Re: Finał ME do 21 lat 01.07.17, 10:56
        zdecydowałem się obejrzeć :]
        a co tam, film powtórzą, miejmy nadzieję.

        dobry mecz !
        świetnie indywidualnie wyszkoleni Hiszpanie robili wrażenie na początku, a potem przejęli kontrolę Niemcy i wygrali po golu strzałem głową z rogu pola karnego.

        taktyczna dyscyplina Niemców wzięła górą. pięknie spowolnili szybkich i błyskotliwych HIszpanów, zabrali im miejsce do gry, utrudnili przedzieranie się z piłką w pobliże pola karnego i skutecznie wybijali z rytmu. zasługa trenera :]]

        widać było kilku graczy mających już miejsce w czołowych klubach : Asensio czy Saul, a u Niemców Gnabry, którego kupił niedawno Bayern. technika pierwszorzędna u wszystkich, pozostaje im nabierać doświadczenia, poprawiać inteligencję boiskową, szybkośc i trafnośc podejmowania decyzji, wzmacniać się fizycznie i niebawem to oni zastąpią dzisiejszych liderów rankingów.
    • siostra_bronte "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" 30.06.17, 15:10
      Jutro w tvn o 20.00. Jakiś czas temu o nim pisałam. Jestem nim zachwycona!!! Nie spodziewałam się takiej subtelności i głębi, ale to też zasługa niesamowitej historii Scotta Fitzgeralda.

      Przejmująca opowieść o przemijaniu i tragizmie ludzkiego losu. Jakkolwiek pompatycznie to brzmi.

      Nie zniechęcajcie się tym, że jak zwykle w tvn zrobiła się z niego 3-godzinna kolubryna. Naprawdę znakomity film!!!
      • grek.grek Re: "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" 30.06.17, 15:12
        dzięki, Siostro :]

        oczywiście, pamiętam Twój opis i zaznaczone wątki i sensy tego filmu.
        Mam nadzieję, że zdołam się wyrobić w czasie i przestrzeni, może choć część uda mi się
        zobaczyć :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka