Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2022 - 4 (vol. 138)

    • grek.grek 0:30 TV Puls "Kuloodporny" [2003] 06.04.22, 07:46
      Intryga zaczyna się w Tybecie, gdzie mnisi przechowują niesłychanie wprost cenny papirus, dający - bagatela - władzę nad światem, choć czym ona w istocie mogłaby być, nie potrafi wyjaśnić nikt z używających tego motywu w filmie ;]; tak czy owak : o ten papirus rozgrywa się cała awantura, między chroniącym go osobiście tybetańskim zakonnikiem, a przestępcami zwiedzionymi marzeniem o bliżej niesprecyzowanym panowaniem nad czyms tam abstrakcyjnym jak świat ;]

      Akcja oczywiście przenosi się do Ameryki, gdzie sceneria miejska daje więcej możliwości ucieczek, pojedynków i strzelanin, choć jak ktoś w tytule zapowiada swoją kuloodporność, napięcie częściowo musi zelżeć :]

      Reżyseria : Paul Hunter.

      Na RT :
      24 % z 131 recenzji krytycznych oraz 38 % z ponad 100 tys. opinii widzów.

    • grek.grek 1:15 Polsat "Wojownicze Żółwie Ninja" [2014] 06.04.22, 07:56
      Ależ popularne były kiedyś Żółwie owe! Naklejki, kubki, gadżetomania cała z nimi związana panoszyła się zajadle i lawinowo! Dzieciaki na sympatyczno-dynamiczne Żółwie bezkrwawo i z sympatii czystej polowały i sukcesami chwaliły się gromko!

      Ciekawe, czy dzisiaj pamiętają jeszcze jaką przyjemnośc sprawiały im tamte wyczyny ;] Może im sie przypomni w związku z nowymi przygodami dawnych pupili ?

      W filmie Żółwie są rzecz prosta na prostej ścieżce do zostania zawołanymi wojownikami, więc jak przystało na przedstawicieli swego gatunku : biegają, skaczą, fruwają i tych złych biją po całym Nowym Jorku, aby ratować miasto, a nawet ludzkość! Ich sensei jest wiekowy pan Szczur, a ulubioną muzyką rasowy hip hop. Jak można ich nie lubić! ;]

      Reżyseria :Jonathan Liebesman.

      Na RT :
      21 % z 163 recenzji krytycznych oraz 50 % z ponad 100 tys. opinii widzów.
    • grek.grek 1:55 Stopklatka "Zero" [2009] 06.04.22, 07:59
      Kino polskie.

      Film zawiera, uwaga, 24 rozsypane i przeplatające się wątki. Rozpoczyna się od zlecenia żony swej śledzenia, jakie biznesmen zamawia u prywatnych detektywów. To jest motor napędowy uruchamiający poboczne historie oraz anegdoty.

      Jaki jest cel takiej fabularnej konstrukcji ? : portret społeczeństwa, żonglerka techniką filmową, sprawdzanie zakresu możliwości narracyjnych reżysera czy może puenta z piekła rodem ? ;]

      Reżyseruje i scenariuszuje : Paweł Borowski.
      W obsadzie : polskie aktorki i aktorzy polscy w ilościach znacznych ;]

      O filmie pisała Pepsic :

      "Zaiste dziwny film, bo w takcie, a przynajmniej do połowy średnio się ogląda i gorączkowo szuka nazwiska sprawcy (Paweł Borowski). Z każdej sceny, epizodu trzeba ułożyć układankę, a raczej punkt wyjścia, a resztę samemu dopowiedzieć. Daje do myślenia i pozostawia z niedosytem, zwłaszcza gapę, taką jak ja. Udział znanych, młodych aktorów, sceny świetnie zagrane. Problemy niewydumane, realne, bogatych i biednych. Świetny Przemysław Bluszcz w roli alfonsa, zaskakująco słaby Więckiewicz zrobiony na Komorowskiego (prezydenta) jako zdradzany mąż.
      Po zastanowieniu polecam... bardzo"
      • grek.grek 0:00 Stopklatka "Zero" [2009] 10.04.22, 06:40
        Drugi raz w tym miesiącu.

        Kino polskie.

        Film zawiera, uwaga, 24 rozsypane i przeplatające się wątki. Rozpoczyna się od zlecenia żony swej śledzenia, jakie biznesmen zamawia u prywatnych detektywów. To jest motor napędowy uruchamiający poboczne historie oraz anegdoty.

        Jaki jest cel takiej fabularnej konstrukcji ? : portret społeczeństwa, żonglerka techniką filmową, sprawdzanie zakresu możliwości narracyjnych reżysera czy może puenta z piekła rodem ? ;]

        Reżyseruje i scenariuszuje : Paweł Borowski.
        W obsadzie : polskie aktorki i aktorzy polscy w ilościach znacznych ;]

        O filmie pisała Pepsic :

        "Zaiste dziwny film, bo w takcie, a przynajmniej do połowy średnio się ogląda i gorączkowo szuka nazwiska sprawcy (Paweł Borowski). Z każdej sceny, epizodu trzeba ułożyć układankę, a raczej punkt wyjścia, a resztę samemu dopowiedzieć. Daje do myślenia i pozostawia z niedosytem, zwłaszcza gapę, taką jak ja. Udział znanych, młodych aktorów, sceny świetnie zagrane. Problemy niewydumane, realne, bogatych i biednych. Świetny Przemysław Bluszcz w roli alfonsa, zaskakująco słaby Więckiewicz zrobiony na Komorowskiego (prezydenta) jako zdradzany mąż.
        Po zastanowieniu polecam... bardzo"
    • grek.grek 4:20 Stopklatka "Hel" [2009] 06.04.22, 08:02
      Późną nocą, gdy polskie filmy się złocą :]

      Reżyseruje Kingi Dębskiej, niezły zespół aktorski : Paweł Królikowski, Anna Geislerova & Lesław Żurek w głównych rolach.

      Wg mnie, z wyczuciem twardego realizmu sfilmowana, nieprzegięta i zaskakująco dobrze zagrana opowieść o tym, że z narkotyków to się raczej nie wychodzi, bo się trzeba pilnować bezustannie, jako że wystarczy moment zachwiania w życiu prywatnym, zawodowym, uczuciowym żeby znów wpaść w cug.

      Niby to wszystko wiadomo, niby wiadomo że ceną jest utrata miłości, czy to syna czy kogoś z kim pozostaje się w związku, droga wiedzie w dół, bo na głodzie mozna palnąć w łeb, zabić, łazić bez spodni na mrozie, nie kontaktować, klęczeć na ulicy z puszką w pozycji dziada proszalnego, a w końcu oberwać nożem kręcąc się po podejrzanych okolicach w poszukiwaniu działki - dlatego tutaj podobał mi się zestaw scen, które może i powielały stereotypową ikonografię narkomańską, ale były wiarygodne, surowe, rzetelne i pan Królikowski nader wiarygodnie je interpretował.

      Ciekawa jest wszelako ta pierwsza częśc, pokazująca głównego bohatera - Piotra żyjącego normalnie, czyli praca, dziewczyna, dom. Praca w psychiatryku, co ciekawe, taki paradoks, gdyż dżentelmen, który "20 razy" w życiu sam potrzebował opieki, teraz leczy innych. Jest dobry, ale tylko do momentu tragedii z udziałem pacjentki, po części z jego powodu, choć przecież bez winy.

      Zajmujący są pacjenci, zwłaszcza grany przez pana Topę jegomośc pożerający rybki z akwarium, a juz najlepiej wypadł komunikat "prosimy, by nie zjadać rybek z akwarium, one nie są tam po to, żeby je jeść";], albo starszy pan nawijający grzecznie o jakichs tajemniczych spiskach i prześladowcach, i smutna dziewczyna, po którą nikt nie przyjechał, kiedy miała wychodzić. O ile ofk naprawdę miała wyjśc, a nie był to tylko jakiś stały fragmenty gry z jej udziałem.

      Relacja Piotra z synem bardzo schematyczna, lecz znów : na poziomie emocjonalnym godna zaufania..
      Nawet jeśli tutaj trochę się scenariusz zachwiał. Najpierw bowiem doprowadzono ten konflikt do ekstremum, a potem nagle zafundowano spodziewana niespodziewajkę w postaci syna czekającego na ojca wychodzącego z detoksu. Wiadomo było, że musi do tego dojść, a im większa skala wcześniejszej niechęci syna do starego - tym trudniej było uzyskać naturalność w wyprostowaniu tej relacji. Wyszło jednak dobrze w materii prezentacji uczuć, choć zabrakło jakieś ważnej sceny,która by wskazywała na istnienie możliwość porozumienia. I tak wszyscy chyba wiedzieli, co się musi stać, a więc jedyną alternatywą dla zaproponowanego finału, wg mnie byłoby zostawienie ojca samego, nie zamykanie tego wątku.

      Aczkolwiek, z perspektywy pewnej są to dywagacje drugorzędne dla transmisji emocji i wysiłku bohatera stawiającego czoło ciężkiemu wyzwaniu, w walce o własną przyszłość
      • grek.grek 2:05 Stopklatka "Hel" [2009] 20.04.22, 07:12
        Raz jeszcze.

        Późną nocą, gdy polskie filmy się złocą :]

        Reżyseruje Kinga Dębska, w czołowych rolach niezły zespół aktorski : Paweł Królikowski, Anna Geislerova & Lesław Żurek.

        Wg mnie, z wyczuciem twardego realizmu sfilmowana, nieprzegięta i zaskakująco dobrze zagrana opowieść o tym, że z narkotyków to się raczej nie wychodzi, bo się trzeba pilnować bezustannie, jako że wystarczy moment zachwiania w życiu prywatnym, zawodowym, uczuciowym żeby znów wpaść w cug.

        Niby to wszystko wiadomo, niby wiadomo że ceną jest utrata miłości, czy to syna czy kogoś z kim pozostaje się w związku, droga wiedzie w dół, bo na głodzie mozna palnąć w łeb, zabić, łazić bez spodni na mrozie, nie kontaktować, klęczeć na ulicy z puszką w pozycji dziada proszalnego, a w końcu oberwać nożem kręcąc się po podejrzanych okolicach w poszukiwaniu działki - dlatego tutaj podobał mi się zestaw scen, które może i powielały stereotypową ikonografię narkomańską, ale były wiarygodne, surowe, rzetelne i pan Królikowski nader wiarygodnie je interpretował.

        Ciekawa jest wszelako ta pierwsza częśc, pokazująca głównego bohatera - Piotra żyjącego normalnie, czyli praca, dziewczyna, dom. Praca w psychiatryku, co ciekawe, taki paradoks, gdyż dżentelmen, który "20 razy" w życiu sam potrzebował opieki, teraz leczy innych. Jest dobry, ale tylko do momentu tragedii z udziałem pacjentki, po części z jego powodu, choć przecież bez winy.

        Zajmujący są pacjenci, zwłaszcza grany przez pana Topę jegomośc pożerający rybki z akwarium, a juz najlepiej wypadł komunikat "prosimy, by nie zjadać rybek z akwarium, one nie są tam po to, żeby je jeść";], albo starszy pan nawijający grzecznie o jakichs tajemniczych spiskach i prześladowcach, i smutna dziewczyna, po którą nikt nie przyjechał, kiedy miała wychodzić. O ile ofk naprawdę miała wyjśc, a nie był to tylko jakiś stały fragmenty gry z jej udziałem.

        Relacja Piotra z synem bardzo schematyczna, lecz znów : na poziomie emocjonalnym godna zaufania..
        Nawet jeśli tutaj trochę się scenariusz zachwiał. Najpierw bowiem doprowadzono ten konflikt do ekstremum, a potem nagle zafundowano spodziewana niespodziewajkę w postaci syna czekającego na ojca wychodzącego z detoksu. Wiadomo było, że musi do tego dojść, a im większa skala wcześniejszej niechęci syna do starego - tym trudniej było uzyskać naturalność w wyprostowaniu tej relacji. Wyszło jednak dobrze w materii prezentacji uczuć, choć zabrakło jakieś ważnej sceny,która by wskazywała na istnienie możliwość porozumienia. I tak wszyscy chyba wiedzieli, co się musi stać, a więc jedyną alternatywą dla zaproponowanego finału, wg mnie byłoby zostawienie ojca samego, nie zamykanie tego wątku.

        Aczkolwiek, z perspektywy pewnej są to dywagacje drugorzędne dla transmisji emocji i wysiłku bohatera stawiającego czoło ciężkiemu wyzwaniu, w walce o własną przyszłość
    • grek.grek 15:20 Kultura "Mysz" [1979] 07.04.22, 06:04
      Myszowe kino nietypowe : nie chodzi w nim bowiem o pościg skazanych na kompromitację homo sapiens za wdzięcznym gryzoniem, lecz towarzysko-społeczne relacje między młodzieżą szkolną.

      Ksywę "Mysz" nosi uczennica, która jako jedyna w klasie odmawia udziału w zbiorowym akcie protestu przeciwko opresji pisania klasówki. I w takim układzie tylko ona nie zostaje ukarana przez nauczycielkę, więc pragnieniem zemsty dyszą ujęci jej odwagą koledzy i koleżanki.

      Charakter zemsty wzięty zostaje wprost z klasyki gatunku : szkolny donżuan ma ją uwieść, a potem boleśnie porzucić, co z góry zapowiada efekt całkiem odwrotny ;]

      Reżyseria : Wiktor Skrzynecki.

    • grek.grek 16:20 Kultura "Zabójstwo" [1956] 07.04.22, 06:05
      Stanley Kubrick miał chęć zrealizowania fabuły w każdym istniejącym gatunku filmowym :] Nieźle mu szło, choć trudno powiedzieć, czy swój szeroko zakrojony plan taktyczny wykonał ?

      "Zabójstwo" kwalifikować by należało jako kino sensacyjne, ciemny kryminał ?
      Mamy tutaj klasyczny zespół klasycznych gangsterów planujących klasyczny skok na klasyczny sejf należący do kolektury zakładów przy wyścigach konnych.

      Oczywiście, są dwa sposoby prezentacji takiej historii : opowieść o skoku udanym i błyskotliwym albo o pozornie mającym wszelkie podstawy udanym być, ale zepsutym w fatalnych okolicznościach błędów ludzkich, bywa również : oporu materii nieożywionej, czyli z racji normalnego, klasycznego pecha, doprowadzając do kolejnych wewnętrznych i zewnętrznych turbulencji, śmierci i ostatecznej zguby włamywaczy.
      Tutaj, można uprzedzić, mamy do czynienia z drugim wariantem rozwoju wypadków.

      "Rewelacyjny film!! Fabuła poprowadzona z zegarmistrzowską precyzją. Narrator, zaburzona chronologia, scena w barze pokazana dwa razy z różnych kątów a'la "Rashomon". Bardzo oryginalna konstrukcja filmu, a przy tym znakomicie się to oglądało. Świetny klimat, kino noir na całego, eleganckie czarno-białe zdjęcia. Brawo! - pisała Siostra przy okazji omawiania premiery przed pięciu laty.

      Doskonała rekomendacja, świetne kino ! Koniecznie warto obejrzeć :]

      Mistrzowsko dopracowany i poprowadzony scenariusz autorstwa reżysera wraz z Jimem Thompsonem, na podstawie utworu Lionela White'a.
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Resident Evil" [2002] 07.04.22, 06:13
      Kobieta-egzekutor kontr zombiaki ;]

      Pewnie konfekcja horrorowo-akcyjna, ale reżyseruje Paul W.S Anderson, no i ktoś wydał na tę zabawę 65 mln zielonych prezydentów, więc możliwe, że są tam jakieś walory inscenizacyjno-batalistyczne ;] Nigdy nie wiadomo, na jaki seans może nas najść ochota, nieprawdaż ? Czasami taki kicz [wybaczcie, jeśli strzelam w ciemno raczej sobie w kolano] może trafić w idealny moment.

      Ileż filmów liczy sobie już ta franczyza ? Siedem ? Osiem ?
      Póki aktorzy chcą grać [ci bardziej aspirujący artystycznie mają czasami chęć na odskocznię, a ci mniej aspirujący nie mają lepszego wybor ;)], widownia oglądać, a producent wykładać pieniądze - show must go on ! ;]

      W obsadzie : Milla Jovovich, Michelle Rodriguez, James Purefoy
    • grek.grek 20:00 TV Puls "Imprezowi rodzice" [2019] 07.04.22, 06:23
      Komedia wycelowana w efekty kryzysu ekonomicznego w Ameryce : oto państwo małżeństwo z przedmieścia są skończonymi bankrutami, lecz nie ujawniają się z tym nieubłaganym faktem zadając szyku domem, samochodem, ubraniami oraz córką w college'u, równolegle panicznie poszukując jakichś możliwości pokątnego zarobku i odbicia się od finansowego dna.

      Wpadają na pomysł, uwaga! : wynajęcia chałupy sąsiada, akuratnie podróżującego, czysta rozpacz! i warunek konieczny jakiejś odlotowej przygody z zakratowaną celą jako jej konsekwencją; tytuł oryginalny [ "Drunk Parents" ] sugeruje, iż w razie czego będą się bronić wyczerpującym opisem źródła inspiracji do swoich wyczynów ;l

      W obsadzie : Alec Baldwin, Salma Hayek, Jim Gaffigan.
      Reżyseria : Fred Wolff.

      Na RT :
      okrągłe 0 % z 5 recenzji krytycznych oraz niewiele lepsze 17 % z ponad 50 opinii widzów.

      Replay : poniedziałek, 23:30.
      • grek.grek 23:30 TV Puls "Imprezowi rodzice" [2019] 11.04.22, 05:08
        Na drugą nogę w kwietniu.

        Komedia wycelowana w efekty kryzysu ekonomicznego w Ameryce : oto państwo małżeństwo z przedmieścia są skończonymi bankrutami, lecz nie ujawniają się z tym nieubłaganym faktem zadając szyku domem, samochodem, ubraniami oraz córką w college'u, równolegle panicznie poszukując jakichś możliwości pokątnego zarobku i odbicia się od finansowego dna.

        Wpadają na pomysł, uwaga! : wynajęcia chałupy sąsiada, akuratnie podróżującego, czysta rozpacz! i warunek konieczny jakiejś odlotowej przygody z zakratowaną celą jako jej konsekwencją; tytuł oryginalny [ "Drunk Parents" ] sugeruje, iż w razie czego będą się bronić wyczerpującym opisem źródła inspiracji do swoich wyczynów ;l

        W obsadzie : Alec Baldwin, Salma Hayek, Jim Gaffigan.
        Reżyseria : Fred Wolff.

        Na RT :
        okrągłe 0 % z 5 recenzji krytycznych oraz niewiele lepsze 17 % z ponad 50 opinii widzów.
    • grek.grek 20:05 Kultura "Hair" [1979] 07.04.22, 06:24
      Wyborna flmowa adaptacja broadwayowskiego przeboju, w reżyserii Milosa Formana. 1979 rok.

      27 piosenek na soundtracku.

      Epoka flower power. Młody człowiek z Oklahomy przyjeżdza do Nowego Jorku, ma tutaj powołanie do wojska i najpewniej czeka go wyjazd do Wietnamu na wojnę. Spędzająqc ostatnie dni swobody spotyka w Central Parku grupę hipisów, przystaje do nich i poznaje ich świat.


      "Oczywiście, to klasyk, nie tylko musicalu!!
      Widziałam w kinie, więc zrobił na mnie tym większe wrażenie." / Siostra


      "Jak nie widzieliście, to po prostu nie macie wymówki!!!" / Mania

      "Widziałam. Oglądajcie koniecznie!

      Miałam kiedyś okazję wysłuchać części tego soundtracku, niestety nie całego - wspaniała rzecz, a możliwość słuchania od razu jednej piosenki po drugiej (bez konieczności śledzenia akcji filmu) jeszcze ten zachwyt pogłębia.

      Dla mnie najlepszą piosenką tego musicalu bezapelacyjnie oraz na zawsze jest "Aquarius"!" / Mała Ciekawostka


      Taki zestaw rekomendacji cenionych znawczyń nie pozostawia najmniejszych wątpliwości, co potwierdzam gorliwie, jako namówiony do seansu przez Koleżanki i, jak zawsze !, przekonany o najwyższej zasadności Ich wskazań i opinii ! :]

      Koniecznie ! :]

      Replay : z piątku/sobotę, 0:55.
      • grek.grek 0:55 Kultura "Hair" [1979] 08.04.22, 07:55
        Nocna powtórka wczorajszego seansu kina kultowego!
      • seidici Re: 20:05 Kultura "Hair" [1979] 11.04.22, 10:39
        Powiem krótko i dosadnie: arcydzieło!
        • grek.grek Re: 20:05 Kultura "Hair" [1979] 12.04.22, 05:25
          seidici napisała:

          > Powiem krótko i dosadnie: arcydzieło!


          Cześć, Pepsic! :]

          Jak Twoja forma ? Jak zdrowie ? Jak inspiracje ? :]

          Co do filmu : pozostanę w Twojej poetyce i powiem : YES!
      • grek.grek 1:25 Kultura "Hair" [1979] 14.04.22, 07:30
        Na drugą nogę w kwietniu.

        Wyborna flmowa adaptacja broadwayowskiego przeboju, w reżyserii Milosa Formana. 1979 rok.

        27 piosenek na soundtracku.

        Epoka flower power. Młody człowiek z Oklahomy przyjeżdza do Nowego Jorku, ma tutaj powołanie do wojska i najpewniej czeka go wyjazd do Wietnamu na wojnę. Spędzająqc ostatnie dni swobody spotyka w Central Parku grupę hipisów, przystaje do nich i poznaje ich świat.


        "Oczywiście, to klasyk, nie tylko musicalu!!
        Widziałam w kinie, więc zrobił na mnie tym większe wrażenie." / Siostra


        "Jak nie widzieliście, to po prostu nie macie wymówki!!!" / Mania

        "Widziałam. Oglądajcie koniecznie!

        Miałam kiedyś okazję wysłuchać części tego soundtracku, niestety nie całego - wspaniała rzecz, a możliwość słuchania od razu jednej piosenki po drugiej (bez konieczności śledzenia akcji filmu) jeszcze ten zachwyt pogłębia.

        Dla mnie najlepszą piosenką tego musicalu bezapelacyjnie oraz na zawsze jest "Aquarius"!" / Mała Ciekawostka

        "Powiem krótko i dosadnie: arcydzieło!" / Pepsic alias Seidici

        Taki zestaw rekomendacji cenionych znawczyń nie pozostawia najmniejszych wątpliwości, co potwierdzam gorliwie, jako namówiony do seansu przez Koleżanki i, jak zawsze !, przekonany o najwyższej zasadności Ich wskazań i opinii ! :]

        Koniecznie ! :]
    • grek.grek 21:00 TV4 "U-571" [2000] 07.04.22, 06:27
      Ponoć na faktach oparta historia.
      Rzecz się dzieje w 1942 roku. NA Atlantyku brytyjski okręt torpeduje niemiecką łódź podwodną, a z ostatniego komunikatu wysłanego przez załogę, dowiaduje się, ze na łodzi przewożona była/jest maszyna szyfrująca enigma.

      Alianci natychmiast wysyłają na miejsce specjalny zespół, by przejąć urządzenie.

      Film z 2000 roku.

      Obsada z Matthew Mc Conaugheyem, Harvey'em Keitelem i Billem Paxtonem.
      Reżyseria : Jonathan Mostow

      62-mln budżet i Oscar za montaż dźwięku :]
      • grek.grek 0:00 TV4 "U-571" [2000] 13.04.22, 07:22
        Na bis w kwietniu.

        Ponoć na faktach oparta historia.
        Rzecz się dzieje w 1942 roku. NA Atlantyku brytyjski okręt torpeduje niemiecką łódź podwodną, a z ostatniego komunikatu wysłanego przez załogę, dowiaduje się, ze na łodzi przewożona była/jest maszyna szyfrująca enigma.

        Alianci natychmiast wysyłają na miejsce specjalny zespół, by przejąć urządzenie.

        Film z 2000 roku.

        Obsada z Matthew Mc Conaugheyem, Harvey'em Keitelem i Billem Paxtonem.
        Reżyseria : Jonathan Mostow

        62-mln budżet i Oscar za montaż dźwięku :]
    • grek.grek 22:00 TV Puls "Pan i pani Kiler" [2010] 07.04.22, 06:31
      Pani poznaje pana, znajomość owocuje małżeństwem, ono zaś szczęściem we dwoje. Dopiero po latach wychodzi ciemna strona tej sielanki : pan mąż był kiedyś specjalnym agentem bardzo tajnym i zapewne z licencją na wysyłanie do krainy wiecznych łowów, a ze służby odszedł wbrew zasadom i teraz, aby zapewnić bezpieczeństwo własnej formacji oraz całej populacji, specsłużby chcą go zlikwidować, co oczywiście psuje nieco państwu pożycie, reasumując : muszą uciekać, gdyż są ścigani ;]

      Taka komedia ;]

      Grają : Ashton Kutcher, Katherine Heigl, Tom Selleck.
      Reżyseria : Robert Luketic.

      Na RT :
      10 % z 109 recenzji krytycznych oraz 41 % z ponad 100 tys. opinii widzów.
    • grek.grek 22:00 Stopklatka "Yamakasi" [2001] 07.04.22, 06:34
      Pełny tytuł : "Yamakasi. Współcześni samurajowie".

      Brawurowa sensacja z Francji : mamy tu grupę wysportowanych ponadnormatywnie młodziaków, organizujących kradzież pieniędzy na operację przywracającą do zdrowia ich młodszego kolegę.

      Ofiarą napadu ma być oczywiście zły kapitalista, wyzyskiwacz, któremu i tak nie ubędzie, jak trochę zabiorą ;], a cała akcja odbędzie się w stylu zdobywców ośmiotysięczników, film promuje bowiem sportową wspinaczkę oraz dynamiczny parkour, czyli sztukę poruszania się w przestrzeni miejskiej za pomocą skoków, wskoków, zeskoków i przeskoków pomiędzy elementami infrastruktury ;]

      Reżyseria : Ariel Zeitoun & Julien Seri.

      Powtórka : sobota, 15:55.
      • grek.grek 15:55 Stopklatka "Yamakasi" [2001] 09.04.22, 06:37
        Na drugą nogę w kwietniu.

        Pełny tytuł : "Yamakasi. Współcześni samurajowie".

        Brawurowa sensacja z Francji : mamy tu grupę wysportowanych ponadnormatywnie młodziaków, organizujących kradzież pieniędzy na operację przywracającą do zdrowia ich młodszego kolegę.

        Ofiarą napadu ma być oczywiście zły kapitalista, wyzyskiwacz, któremu i tak nie ubędzie, jak trochę zabiorą ;], a cała akcja odbędzie się w stylu zdobywców ośmiotysięczników, film promuje bowiem sportową wspinaczkę oraz dynamiczny parkour, czyli sztukę poruszania się w przestrzeni miejskiej za pomocą skoków, wskoków, zeskoków i przeskoków pomiędzy elementami infrastruktury ;]

        Reżyseria : Ariel Zeitoun & Julien Seri.
    • grek.grek 22:40 TVN "Miłość jest wszystkim" [2018] 07.04.22, 06:39
      Kino romantyczne z Polski, from Poland with love, w wersji dość klasycznej, czyli : kilkoro bohaterów, ich perypetie uczuciowe ułożone w formie mozaiki, a nowością może być miejsce akcji, gdyż jest nim Trójmiasto, a nie dyżurna w tej materii stolica ;]

      Reżyseria ; Michał Kwieciński.
      Obsada : Olaf Lubaszenko, Aleksandra Adamska, Joanna Balasz,Agnieszka Grochowska, Mateusz Damięcki.

      PS : TVN już zapowiada premierę głośnego "Bożego Ciała", w przyszłym tygodniu, jeśli dobrze pamiętam; kolejna dobra premiera tej wiosny!
    • grek.grek 23:10 Polsat "Mój chłopak się żeni" [1997] 07.04.22, 06:42
      Odwrotność "Moja dziewczyna wychodzi za mąż", czyli : tutaj damska połowa pary starych przyjaciół, orientuje się w swoich miłosnych afektach wobec połowy męskiej, w momencie gdy ta połowa przymierza się do ślubu z inną panią.

      Damska połowa będzie więc stawać na uszach i dwunastnicy, aby plany matrymonialne przyjaciela pokrzyżować, wybrankę jego skompromitować i zniechęcić, a potem sama się za niego wydać, choć pewnie lepiej by było, gdyby ocalała ich przyjaźń, bo lepsze bywa wrogiem dobrego ;]

      Obsada : Julia Roberts, Cameron Diaz, Dermot Mulroney, Rupert Everett.
      Reżyseria : P.J Hogan.
    • grek.grek 23:15 SuperPolsat "Elizjum" [2013 07.04.22, 06:43
      Nocny-późnowieczorny rozbieg przed jutrzejszym seansem o 20:00 :]

      Kino sci-fi, umieszczone w dobrze już ogranym świecie przyszłości, odbijającym dzisiejsze podziały ekonomiczne : bogata Północ mieszka w luksusowych warunkach kosmicznej kolonii Elizjum, wyglądającej jak metropolia XXII wieku, biedne Południe wylewa siódme poty w dekoracjach ziemskich fabryk i slumsów, gdzie na bogactwo innych pracują udręczone masy żyjące za, nie tylko przysłowiowego, jednego dolara dziennie.
      Jeden z takich robotników, w trakcie wykonywania niewdzięcznej roboty, ulega napromieniowaniu. UMrze w ciągu tygodnia, chyba że zdoła dostac się na luksusową kolonię, by tam skorzystać z arcynowoczesnego zabiegu medycznego.
      Na Elizjum dostać się niemal nie sposób, nad bezpieczeństwem i odizolowaniem stacji czuwa wyposażona w specjalistyczną broń ochrona niemalże wojskowa, ale dla zdeterminowanego Ziemianina rzeczy niemożliwe są wyłącznie najlepszym z możliwych wyzwań, i tak nie ma nic do stracenia, a kto wie : możliwe iż właśnie jego wtargnięcie do zakazanego świata spowoduje rewoltę zmieniającą świat i likwidującą niesprawiedliwe podziały !
      Najpierw jednak bedzie musiał pójśc na rękę przemytnikom broni, z których usług zmuszony jest skorzystać, jak również przejść dojść groteskową operację przygotowującą do wykonania zadania zleconego w formie zapłaty za kurs.

      Niespecjalnie oryginalny schemat fabularny , ale już wykonanie, z tego co pamiętam : w pełni profesjonalne i z wieloma imponującymi efektami specjalnymi.

      W czołowych rolach : Matt Damon, Jodie Foster, Sharlto Copley.
      Reżyseria i scenariusz : Neil Blomkamp.
      • grek.grek 20:00 SuperPolsat "Elizjum" [2013] 08.04.22, 07:04
        Wczoraj trochę później, dzisiaj znacznie wcześniej :]
    • grek.grek 23:35 TV4 "Underworld" [2003] 07.04.22, 06:45
      Nie mogę sobie darować i nie zapowiedzieć, gdyż niezmiennie pełnię rolę samozwańczego adwokata filmu, na wypadek gdyby przypadkiem wpadł Wam w ręce :]


      Oto konfrontacja wampiry kontra wilkołaki [tutaj : Lykanie] rozgrywająca się w realiach i zakamarkach współczesnej przestrzeni miejskiej. Jak dwa gangi odwiecznie ze sobą wojujące, dwa plemiona, z których jedno okrutnymi sposobami niewoliło i władało drugim, aż do momentu rewolty i zniesienia podległości.

      Na przecięciu tych światów : Selena, wampirzyca na tropie trzeciego zawodnika w tej grze, o czym on sam jeszcze nie wie : hybrydy obdarzonej genami obu zwaśnionych gatunków, potencjalnie zdolnej do rozstrzygnięcia tej tysiącletniej wojny.

      Fabuła to oczywiście rzecz względna, najważniejsza jest aura, gotyckie inspiracje autora zdjęć, wciągająca architektura wnętrz, kolorystyka półmroków oraz stylizacje aktorów, z czołową rolą metamorfoz potężnych wilkołaków przeciwstawionych wampirzym dandysom. Dla tych walorów, film zdecydowanie wart polecenia, choć i w pretekstowej fabule można by odnaleźć [zwłaszcza w połączeniu z rozwinięciem wątków w kolejnych częściach] niemal szekspirowskie motywy :]

      Reżyseria : Len Wiseman
      Czołowe role : Kate Beckinsale, Michael Sheen, Bill Nighy, Scott Speedman.

      [z ciekawości rzuciłem okiem do RT : tu dopiero mamy szpagat imponujący ;] : 31 % z recenzji krytycznych oraz aż 79 % z opinii widzów ;) - choć trzeba przyznać, że w podsumowaniu - zawsze wyjaśniającym notowania wg krytyków - jest mowa o stylowości filmu].

      Powtórka : wtorek, 21:00.
      • grek.grek 21:00 TV4 "Underworld" [2003] 12.04.22, 06:01
        Replay kwietniowy [i nie tylko] :]

        Nie mogę sobie darować i nie zapowiedzieć, gdyż niezmiennie pełnię rolę samozwańczego adwokata filmu, na wypadek gdyby przypadkiem wpadł Wam w ręce :]


        Oto konfrontacja wampiry kontra wilkołaki [tutaj : Lykanie] rozgrywająca się w realiach i zakamarkach współczesnej przestrzeni miejskiej. Jak dwa gangi odwiecznie ze sobą wojujące, dwa plemiona, z których jedno okrutnymi sposobami niewoliło i władało drugim, aż do momentu rewolty i zniesienia podległości.

        Na przecięciu tych światów : Selena, wampirzyca na tropie trzeciego zawodnika w tej grze, o czym on sam jeszcze nie wie : hybrydy obdarzonej genami obu zwaśnionych gatunków, potencjalnie zdolnej do rozstrzygnięcia tej tysiącletniej wojny.

        Fabuła to oczywiście rzecz względna, najważniejsza jest aura, gotyckie inspiracje autora zdjęć, wciągająca architektura wnętrz, kolorystyka półmroków oraz stylizacje aktorów, z czołową rolą metamorfoz potężnych wilkołaków przeciwstawionych wampirzym dandysom. Dla tych walorów, film zdecydowanie wart polecenia, choć i w pretekstowej fabule można by odnaleźć [zwłaszcza w połączeniu z rozwinięciem wątków w kolejnych częściach] niemal szekspirowskie motywy :]

        Reżyseria : Len Wiseman
        Czołowe role : Kate Beckinsale, Michael Sheen, Bill Nighy, Scott Speedman.

        [z ciekawości rzuciłem okiem do RT : tu dopiero mamy szpagat imponujący ;] : 31 % z recenzji krytycznych oraz aż 79 % z opinii widzów ;) - choć trzeba przyznać, że w podsumowaniu - zawsze wyjaśniającym notowania wg krytyków - jest mowa o stylowości filmu].
    • grek.grek 23:50 Stopklatka "Zabij mnie glino" [1987] 07.04.22, 06:47
      Kanoniczna konfrontacja : uciekający przestępca kontra ścigający go policjant, z obecnością kobiety pomagającej temu pierwszemu, bo wierzącej w swoją umiejętność odczarowania jego wad ku wspólnej przyszłości.

      Sensacja w stylu lat 80-tych, może nawet na miarę jednego z odcinków "07 zgłoś się", z obsadą równie dynamiczną : Bogusław Linda, Piotr Machalica, Anna Romantowska, Maria Pakulnis & Olgierd Łukaszewicz.

      Reżyseria : Jacek Bromski.

      Scenariusz, jak czytam, powstał na podstawie autentycznych raportów policyjnych, podobnie jak później chyba "Pitbull".

      Film do złowienia via YouTube :

      www.youtube.com/watch?v=tDvXvIL_Rq8
    • grek.grek 23:50 TVN7 "Lepiej późno niż później" [2003] 07.04.22, 06:48
      Udają się tylko związki ludzi zbliżonych do siebie metryką, tak głoszą hasło i lejtmotiw tego filmu; chyba chodzi o odstraszanie dojrzałych panów od poszukiwania młodszych pań ? ;]

      Mamy bowiem pana w sile wieku romansującego zaciekle z pani w wieku stosownym raczej dla jego córki, a gdy tylko na horyzoncie pojawia się jej matka - nie bez perypetii, z okazji wstępnej nieufności i zrozumiałego braku sympatii, ale równoczśnie : nieuchronnie - pan w sile wieku reorientuje się na romantyczne westchnienia w jej własnie towarzystwie, natomiast pani w wieku jego córki przechodzi do satysfakcjonującej relacji z rówieśnikiem :]

      Trochę się kłóci ten filmowy ideał z rzeczywistością, gdzie udanymi okazują się przede wszystkim związki ludzi o podobnej mentalności, zasobie doświadczeń, a i te krótsze, oparte na zainteresowaniu sobą przeciwieństw, również przynoszą wiele cennych wrażeń i spostrzeżeń.
      Ale cóż, kino mainstreamowe proponuje niezmiennie wzorce bezpieczne i dominujące w danej kulturze, inaczej niewiele by zarobiło ;]

      Grają : Diane Keaton, Jack Nicholson, Amanda Peet, Keanu Reeves.
      Reżyseria : Nancy Meyers.
    • grek.grek 0:00 TV Puls "Kill Bill vol. 2" [2003] 07.04.22, 06:50
      Stylistyka kina kung-fu klasy B, przebojowe motywy muzyczne i seria widowiskowych pojedynków na samurajskie miecze przeplatana z wątkami wprost wyciągniętymi z niskobudżetowych komiksów.

      Quentin Tarantino potrafi z nich wydobyć więcej niż być może w gruncie rzeczy wydobyć się z nich da ;']
      Fakt faktem, odpowiedni montaż, choreografia i dobrze dopisane anegdoty oraz dialogi oczywisty kicz przerabiają na pierwszoligowe kino akcji w modnej stylistce.

      Pani bohaterka porzuca swoją mafijną rodzinę, bierze ślub, ale rodzina mafijna zjawia się na uroczystości i masakruje gości. Tylko jej jednej udaje się przeżyć, aby z Panny Młodej zostać Czarną Mambą i po kolei wykończyć wszystkich kolegów i koleżanki z mafii, po drodze przechodząc wyczerpujący trening u starego mistrza oraz uwalniając się z pogrzebania żywcem.

      Uma Thurman, Lucy Liu, Daryll Hannah [świetna jest jako jednooka Elle Driver], David Carradine, Michael Madsen w głównych rolach.
      • grek.grek 0:00 TV Puls "Kill Bill vol. 2" [2003] 13.04.22, 07:22
        Drugi seans w kwietniu.

        Stylistyka kina kung-fu klasy B, przebojowe motywy muzyczne i seria widowiskowych pojedynków na samurajskie miecze przeplatana z wątkami wprost wyciągniętymi z niskobudżetowych komiksów.

        Quentin Tarantino potrafi z nich wydobyć więcej niż być może w gruncie rzeczy wydobyć się z nich da ;']
        Fakt faktem, odpowiedni montaż, choreografia i dobrze dopisane anegdoty oraz dialogi oczywisty kicz przerabiają na pierwszoligowe kino akcji w modnej stylistce.

        Pani bohaterka porzuca swoją mafijną rodzinę, bierze ślub, ale rodzina mafijna zjawia się na uroczystości i masakruje gości. Tylko jej jednej udaje się przeżyć, aby z Panny Młodej zostać Czarną Mambą i po kolei wykończyć wszystkich kolegów i koleżanki z mafii, po drodze przechodząc wyczerpujący trening u starego mistrza oraz uwalniając się z pogrzebania żywcem.

        Uma Thurman, Lucy Liu, Daryll Hannah [świetna jest jako jednooka Elle Driver], David Carradine, Michael Madsen w głównych rolach.
    • grek.grek 0:05 TVP2 "Nieuchwytny" [2008] 07.04.22, 06:56
      Sensacja albo thriller w nowoczesnej oprawie : zabójca robi to, co lubi najbardziej, a na dodatek korzysta z najnowcześniejszych trendów w branży i transmituje swoje wyczyny w internecie; zaczyna od zabijania zwierząt, potem przechodzi do dręczenia ludzkości.

      Namierza go dwoje agentów FBI i pewnie nie odpuści niż dopadnie, wszak amerykańskie kino nie przewiduje porażki swoich służb państwowych, nawet w domyśle i fikcji, zatem : tytułowy "nieuchwytny" już powinien szykować szczotkę do zębów, piżamę w paski dostanie na miejscu, o ile ta w ogóle dotrze.

      Diane Lane w głównej roli. Rezyseria : Gregory Hoblit.

      Na RT :
      16 % 148 recenzji krytycznych oraz 52 % z ponad 100 tys. opinii widzów.


      film z 2008, ale chyba jeszcze nie mieliśmy okazji obejrzeć ?
    • grek.grek 1:25 TVN "Dracula. Historia nieznana" [2014] 07.04.22, 07:01
      Raz jeszcze hrabia Dracula w kinie !

      Która to już ekranizacja tej legendy ?

      Te najwybitniejsze : "Nosferatu. Symfonia grozy" Murnaua, "Nosferatu wampir" Herzoga czy "Dracula" Coppoli wyznaczyły mistrzowski poziom atmosfery opowieści o czołowym wampirze stulecia, stawiając go w roli postaci symbolicznej, figury tragicznej, człowieka zmagającego się z własną duszą, romantyka rozdartego pomiędzy jasną i ciemną stroną swojej natury, artysty w ogniu tworzenia etc.

      Inne filmy, a było ich wiele, raczej niespecjalnie przykładały się do poszukiwania w tej historii czegoś więcej poza dobrym pretekstem, by nastraszyć publiczność, zarzucić ją seriami krwawych obrazków i koniecznie wyeksponować imponujące uzębienie głównego bohatera, jakby co najmniej szykował się do roli w reklamie pasty do zębów albo zachęcał do odwiedzin w gabinecie oferującym mistrzowską jakość zabiegów dentystycznych. Ewentualnie obrócić całą rzecz w parodię celem rozbawienia towarzystwa.

      Tym bardziej interesujące, jaki jest ten, chyba najnowszy ?, "Dracula" ?
      W głównej roli : Luke Evans - buty Schrecka, Kinskiego i Oldmana są całkiem sporych rozmiarów, więc wypada panu aktorowi życzyć dużych stóp ;).
      Grają też : Dominic Cooper, Sarah Gadon, Art Parkinson.

      reżyseria : Gary Shore.

      Na RT : 23 % z ocen recenzenckich i 58 % od widowni, spory rozjazd, sugerujący, że raczej twórcy poszli w stronę wizualnych atrakcji , bez zawracania sobie głowy filozofią postaci i głębszą wymową jej losów ? ;]
    • grek.grek 1:25 Polsat "Powrót do rodziny" [2013] 07.04.22, 07:02
      Kino dramatyczne z Ameryki : oto pan bohater uprawia zawodowo baseball, przy czym wspomaga się, albo znieczula ?, mieszanką narkotyków i procentów, więc w ramach detoksu i podniesienia z moralnego upadku jego agentka wysyła go do rodzinnego miasteczka, by popracował z drużyną młodziaków, trampkarzy w istocie. Może kontakt z dziećmi wywoła w nim przypływ odpowiedzialności za samego siebie i ludzi wokół, w końcu z kontraktu profesjonalnych bejsbolistów żyje cała grupa podczepionych pod nich zainteresowanych ;]

      Reżyseria : David Boyd.

      Na RT :
      50 % z 12 recenzji krytycznych oraz 81 %! z ponad 2,5 tys,. opinii widowni.
    • grek.grek 1:55 TVP2 "Glina" [2003] 2/25 07.04.22, 07:03
      Wg mnie, najlepszy polski serial kryminalny po 89 roku, a także jeden z najlepszych seriali jako takich. Kwintesencja stylu reżysera i scenarzysty Pasikowskiego, z idealną muzyką Michała Lorenca, wybornym tercetem pp. Radziwiłowicz, Braciak & Stuhr, crime story, miastem i dialogiem!

      Dlaczego jednak dopiero w środku nocy ? Nie rozumiem takiej decyzji, choć domyślam się powodów ;]

      Owszem, są momentami makabryczne wątki śledztw, czasami ten i ów z bohaterów posłuży się łaciną, ale to absolutnie nie są powody, by spychać "Glinę" na środek nocy z powodu udziału w serialu aktorów nie lubiących aktualnej władzy, która komunistycznym zwyczajem sprywatyzowała sobie telewizję finansowaną z pieniędzy budżetowych.
      • grek.grek 1:50 TVP2 "Glina" [2003] 3/25 14.04.22, 07:32
        Późną nocą, gdy wybitne polskie seriale się złocą! Odcinek trzeci!
        • grek.grek 1:55 TVP1 "Glina" [2003] 4/25 21.04.22, 05:26
          Niezmiennie późną nocą, gdy wybitne polskie seriale się złocą! Odcinek czwarty!

          W JEDYNCE ;]
          • grek.grek 1:55 TVP1 "Glina" [2003] 5/25 28.04.22, 06:59
            Wg mnie, najlepszy polski serial kryminalny po 89 roku, a także jeden z najlepszych seriali jako takich. Kwintesencja stylu reżysera i scenarzysty Pasikowskiego, z idealną muzyką Michała Lorenca, wybornym tercetem pp. Radziwiłowicz, Braciak & Stuhr, crime story, miastem i dialogiem!

            Dlaczego jednak dopiero w środku nocy ? Nie rozumiem takiej decyzji, choć domyślam się powodów ;]

            No i dlaczego po jednym odcinku, kiedyś szły od razu dwa!

            Owszem, są momentami makabryczne wątki śledztw, czasami ten i ów z bohaterów posłuży się łaciną, ale to absolutnie nie są powody, by spychać "Glinę" na środek nocy z powodu udziału w serialu aktorów nie lubiących aktualnej władzy, która komunistycznym zwyczajem sprywatyzowała sobie telewizję finansowaną z pieniędzy budżetowych.
    • grek.grek 2:25 Stopklatka "Poniedziałek" [1998] 07.04.22, 07:06
      Miejscami [[na poły celowo] amatorsko zagrany, wyreżyserowany i napisany, ale świeżo naturalny, soczysty językowo i na swój sposób intrygujący dramat obyczajowy z życia dwóch kombinatorów wdających się w lewe interesy, aby zarobić na rodzinę i przełamać jakoś beznadzieję egzystencji w trudnych warunkach miasteczka gdzieś na Śląsku.

      Reżyseria : Witold Adamek, dlatego też zdjęcia są mocną stroną filmu, ale i dwóch naturszczyków : pan raper "Bolec" i pan muzyk Kukiz w głównych rolach robią niezłe wrażenie, przytomnie nie próbują grać, dzięki czemu są interesujący :]
      • grek.grek 3:55 Stopklatka "Poniedziałek" [1998] 12.04.22, 06:50
        Niezmiennie nocą.

        Miejscami [[na poły celowo] amatorsko zagrany, wyreżyserowany i napisany, ale świeżo naturalny, soczysty językowo i na swój sposób intrygujący dramat obyczajowy z życia dwóch kombinatorów wdających się w lewe interesy, aby zarobić na rodzinę i przełamać jakoś beznadzieję egzystencji w trudnych warunkach miasteczka gdzieś na Śląsku.

        Reżyseria : Witold Adamek, dlatego też zdjęcia są mocną stroną filmu, ale i dwóch naturszczyków : pan raper "Bolec" i pan muzyk Kukiz w głównych rolach robią niezłe wrażenie, przytomnie nie próbują grać, dzięki czemu są interesujący :]
    • grek.grek 2:35 Kult."Xavier Dolan: Niemożliwe nie istnieje" 07.04.22, 07:10
      O filmie obszernie pisała niezawodna Never_Never :

      "Inspiracją tytułu była zapewne przytoczona na początku filmu wypowiedź Nielsa Schneidera (Eric w „Zabiłem moją matkę” i Nicolas w „Wyśnionych miłościach”) o Dolanie: Podobno wytatuował sobie cytat Jeana Cocteau „Niemożliwe nie istnieje”. Albo, też przypomniane na początku, przemówienie Dolana z Cannes po otrzymaniu nagrody jury za film „Mama”: „Wierzę że dla tych, którzy marzą, pracują i nigdy się nie poddają nie ma rzeczy niemożliwych. Ta nagroda to najlepszy dowód.”

      W filmie przytoczono wypowiedzi aktorów „dolanowskich”, członków ekipy, producentów oraz samego reżysera, przeplatane fragmentami filmów oraz komentarzem z offu. Oto spisane ze słuchu fragmenty filmu:

      OFF: Ma na koncie 6 filmów, dwie nagrody w Cannes i status gwiazdy rocka. Dolan jest nie tylko reżyserem, przenosi swoje życie na taśmę filmową, pilnuje wszystkiego: scenariusza, montażu, kostiumów, a nawet zwiastunów. Budzi miłość albo niechęć, ale zawsze odsłania się cały.

      „Zabiłem moją matkę”

      OFF: Wszystko zaczęło się w jego rodzinnym Montrealu. Dolan - nadaktywny nastolatek - dobija się do wszystkich drzwi walcząc o swój pierwszy film. (…) 17-latek kręci autobiograficzny film „Zabiłem moją matkę”. Wyrzuca z siebie ból posługując się odniesieniami do poezji i malarstwa. Pracuje w zawrotnym tempie z niezachwianą pewnością siebie.

      Schneider: Już pierwszego dnia oświadczył „Film pojedzie do Cannes”. Nie nakręcił jeszcze ani jednej sceny. Nie miał pieniędzy.

      Schneider: Jego nic nie mogło zatrzymać. Sprzedał mieszkanie, wykorzystał wszystkie oszczędności i pod koniec zdjęć został bez grosza. Dystrybutor powiedział „Zanim dam ci pieniądze, chcę obejrzeć wersję roboczą”. Obejrzał i oświadczył „Mam dwie złe wiadomości: nie sfinansuję filmu i rozwiązuję umowę”. Xavier został bez mieszkania, pieniędzy, dystrybutora, z rozgrzebanym filmem. Na szczęście przyszło Cannes – to go uratowało.

      Dolan: Napisałem scenariusz o tym, skąd jestem, jaki jestem. A sam go wyreżyserowałem kierując się intuicją i zapożyczając wiele od innych reżyserów. To film – pożyczka.

      OFF: Dzięki krytyczce filmowej Odile Tremblay (którą Xavier nazywa swoją ciocią) chodził do kina na wszystkie pokazy filmowe dla prasy. Odile pomogła zagubionemu chłopakowi pokazując mu najwybitniejsze produkcje roku.

      Tremblay: Kiedy chodził ze mną na pokazy zapamiętywał każde ujęcie. Tego nikt nie potrafił, nawet najwybitniejsi filmowcy. Jest samoukiem. Uczył się oglądając wiele filmów.

      Dolan: „Spragnieni miłości” (Wong Kar-Waia) to niemal gwałt intelektualny - ujęcie od tyłu w zwolnionym tempie. Francis Ford Coppola powiedział kiedyś „Chcemy żebyście się na nas wzorowali, podkradali nam pomysły, bohaterów, kwestie, aż potem ktoś was będzie okradał”. Całkowicie się z tym zgadzam. Filmy zacząłem kręcić bardzo wcześnie. Dwa pierwsze były – myślę – odpowiednikiem krótkometrażowych etiud, które robi się w szkołach filmowych. Ja nigdy nie miałem tego szczęścia, żeby skończyć filmówkę. W tych dwóch filmach szukałem swojego głosu, drogi, i znalazłem. Odkryłem kim jestem i jak wyrazić siebie.

      Anne Dorval: „Zabiłem moją matkę” opowiada o nim samym. Oglądając film uświadamiamy sobie, co czuł gdy w szkole był ofiarą przemocy ze względu na swój homoseksualizm. Wszystkie te przeżycia ukształtowały Xaviera. Ma coś do powiedzenia i chce to z siebie wyrzucić. Jego umysł pracuje na zwiększonych obrotach.

      „Wyśnione miłości”

      Schneider: Kiedy nakręcił „Zabiłem moją matkę” powiedział „Muszę natychmiast zrobić następny film, bo będę się bał. Daję sobie rok.” Przejechaliśmy całe Stany, z Montrealu aż po Nowy Meksyk, żeby wybrać lokalizację do „Na zawsze Laurence”. Kiedy po powrocie usłyszał, że będzie musiał poczekać jeszcze rok, powiedział „Niemożliwe, umrę jeśli będę musiał tyle czekać, siadam do nowego scenariusza”. Napisał go w dwa tygodnie. Byłem wtedy w Belgii promując „Zabiłem moją matkę”. Napisał „Wracaj, za trzy tygodnie zaczynamy zdjęcia”. Producent go stopował „Nie masz pieniędzy”. „Mam to gdzieś. Kręcimy, przynajmniej plenery, teraz dopóki jest jesień. Później uzbieramy pieniądze, zapłacimy ekipie i dokręcimy resztę. Jakoś skombinuję kasę.” I tak zrobił.

      OFF: „Wyśnione miłości” dowiodły, że Dolan nie jest efemerydą. Film zakwalifikował się do Cannes. O Dolanie mówiło się, że stworzył nowy styl: kino pop pełne kolorów, muzyki i emocji.

      Monia Chokri (Marie w „Wyśnionych miłościach”): Kręciliśmy w kafejkach, do których na co dzień chodziliśmy. Niektóre sceny powstały w moim ówczesnym mieszkaniu. To również parodia naszego hipsterskiego światka. W tamtym okresie panował szał na vintage, modę z lat 60-tych, więc bohaterkę stylizowaliśmy na skrzyżowanie Anny Kareniny z Audrey Hepburn, próbującą wpisać się w melancholijny świat, którego sama nie znała.

      „Na zawsze Laurence”

      OFF: Dzięki „Wyśnionym miłościom” Dolan zyskał zaufanie producentów i mógł nakręcić swój wymarzony trzygodzinny fresk – historię mężczyzny który postanowił zostać kobietą. „Na zawsze Laurence” zakwalifikował się do Cannes. Reżyser zrobił wrażenie na krytykach swoja dojrzałością i oryginalnym językiem kinematograficznym.

      OFF: Muzyka jest dla Dolana bardzo ważna

      Dolan: Napisałem 20 stron scenariusza i zostawiłem go bodaj na półtora roku. Na długo. Potem usłyszałem „New error” Moderat. Moją uwagę przykuł pewien fragment: pauza, a po niej eksplozja muzyki. Od razu wiedziałem że właśnie wtedy mój bohater po latach wyrzuci „Nigdy nie byłaś mi matką” (…)

      Operator: Podczas kręcenia filmów włącza muzykę, która będzie towarzyszyć scenie, co ułatwia wchodzenie w nastrój. Jeśli w scenie nie ma dialogu operator słyszy w słuchawkach muzykę, co znacznie ułatwia pracę, pozwala znaleźć rytm, nie musimy już o nic pytać, tańczymy razem z kamerą.

      Operator: Xavier ma bardzo precyzyjną wizję tego, co chce osiągnąć. Przygotowuje setkę szczegółowych rysunków oddających atmosferę, oświetlenie, szczegóły uczesania i charakteryzacji.

      Dolan: Kupuję dziesiątki magazynów mody, całe góry. Potem przerzucam je i wybieram jeden, dwa, może pięć obrazów, które do mnie trafiają, które mogę wykorzystać, które mnie inspirują. Nie zawsze chodzi o ubrania, czasem jest to oświetlenie, jakiś detal, ustawienie, ruch.

      Operator: Widzi jakiś obraz i mówi „To pasuje do tej sceny”. Często przynosi konkretne zdjęcie i mówi „To będzie w dwudziestej trzeciej scenie”.

      Chokri: Wyczuwa trendy z rocznym wyprzedzeniem. Jego kostiumy są odważne, czasem szokujące. Film ma premierę rok po zdjęciach, a właśnie wtedy te trendy stają się modne. Dolan zawsze jest w awangardzie. Nadawałby się na projektanta mody.

      Dolan: Mówi się, że reżyser uwielbia wtrącać się do garderoby aktorów. Słusznie, to jego bohaterowie. Z przyjemnością projektuję kostiumy, dobieram elementy stroju. Nie chodzi o modę ani o płytką zabawę ciuchami, ubranie to ważny element narracji.

      Nathalie Baye: Przyjechałam do Montrealu żeby wybrać kostiumy. Zaprowadził mnie do pracowni i przebierał jak Barbie. Kazał zmieniać spódnice, dopasowywał bluzkę, apaszkę, szukał, zanim nie osiągnął zamierzonego efektu. Wiedział czego chce. Jedyne czym się nie zajmował to szycie. Poza tym wszystko wymyślał, projektował i realizował – sam.

      Członek ekipy: W pracy jest nieokiełznany: skacze, wrzeszczy, zachowuje się jak dziecko, reaguje całym sobą. Czujesz, że na planie jest najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem.

      Dolan: Nie mogę kręcić filmu, do którego nie mam przekonania. Szkoda na to czasu, pieniędzy, wysiłku mojego, aktorów i całej ekipy. Zgromadzenie funduszy i zespołu wymaga zbyt wiele energii, niepokoju. Kręcenie filmu to przywilej. (…) Opowiadam o odmieńcach, potępianych, spychanych na margines, próbujących udawać normalnych. Zresztą, co znaczy normalność? Kto o tym decyduje? (…) Moje filmy wypływają z potrzeby serca. Pragnę podzielić się swoim zdaniem, punktem widzenia, przedstawić swoje stanowisko"
      • grek.grek 2:35 Kult."Xavier Dolan: Niemożliwe nie istnieje" 07.04.22, 07:11
        część 2 :

        "„Tom”

        OFF: W 2013 r Dolan zmienia styl i sięga po sztukę poświęconą związkom sado-masochistycznym. Mroczny thriller w duchu Hitchcocka zaskakuje widzów i staje się punktem zwrotnym w karierze artysty.

        Dolan: To film, przy którym zacząłem stawiać sobie pytania, wcześniej tego nie robiłem. Tu zrozumiałem, że kiedy opowiadam historię każdy gest ma znaczenie. Uświadomiłem sobie, że ode mnie zależy, jakie wrażenie wywrze na odbiorcy film i czy to wrażenie będzie trwało. Kadr, oświetlenie, muzyka, dialogi – jak to działa? Jaki efekt tworzy tu i teraz?

        Operator: Xavier nie stara się za wszelka cenę dążyć do innowacji. Nie to jest jego celem. Nie zależy mu, by być pierwszym, który coś zrobi. Sięga po nowe środki, by lepiej oddać nastrój filmu. W „Tomie” w dwóch bardzo emocjonalnych scenach, m.in.. w scenie walki na sianie, kadr zwęża się, niejako zamyka, by ukazać stan psychicznego osaczenia, mocniej trafić do odbiorcy.

        Dolan: Z krytyki można wiele wyciągnąć, Ja najwięcej się nauczyłem czytając krytyczne uwagi na temat swoich filmów. Zbyt wiele ujęć w zwolnionym tempie w „Wyśnionych miłościach”, niezbyt udane środki formalne w „Tomie”…wciąż się uczę, wciąż popełniam błędy, mam wątpliwości, stawiam sobie te same pytania. Ale przynajmniej wiem już, że pewne rzeczy się sprawdzają, a pewne nie. Wiem, jakie pułapki omijać szerokim łukiem, choć wcześniej natychmiast bym w nie wpadł po uszy.

        „Mama”

        OFF: „Mama” wstrząsnęła widownią festiwalu w Cannes. Dolan wyjechał z Nagrodą Specjalną Jury. Aby ukazać trudny związek matki i syna z ADHD, podkreślić emocjonalną duchotę Dolan znów zmienia kadr.

        Operator: Format 4x4 zaproponowałem Xavierowi, gdy reżyserował klip do „College Boy”. Tak mu się spodobał, że powiedział „Następny film cały taki zrobię”. W scenie, w której bohater symbolicznie „otwiera kadr” staje się to symbolem otwarcia, wolności, tchnieniem świeżego powietrza, także dla widza. Efekt jest niesamowity. W Cannes sala zaczęła w tej chwili klaskać. Publiczność fizycznie poczuła podmuch wolności.

        Dolan: Pomysł filmu narodził się w czasie rozmowy z moją producentką , spytałem ją: „Myślisz, że mógłbym wykorzystać na początku „White Flag” Dido”?”. Chciałem zacząć od znanego utworu, który wywołuje skojarzenia ze szczęśliwym beztroskim dzieciństwem, z kinem familijnym lat 90-tych, filmami takimi jak „Pani Doubtfire” czy „Beethoven”. „Dlaczego miałbyś nie wykorzystać tej piosenki?” – zdziwiła się. „Żeby widzowie nie zarzucili mi prymitywnego gustu.” A ona na to: „Ja z przyjemnością jej posłucham”. Wtedy uświadomiłem sobie, że nie liczą się ci, którzy będą mnie krytykować, tylko ci, którzy ucieszą się słysząc ten utwór.

        Operator: W „Mamie” jest pełno nawiązań do popu. Świat jest kolorowy, ubrania są bardzo wyraziste i jaskrawe. Dodatkowo podrasowaliśmy barwy, są żywe i nasycone. Dzięki temu obraz aż wyskakuje ze swoich kwadratowych ram. Tylko w scenach z wyjazdu na wieś pod koniec filmu wszystko się uspokaja, kolory są przygaszone, naturalne. Xavier mówił, że jego bohaterowie są „teoretycznie nieszczęśliwi”, żyją w biednej dzielnicy i brakuje im pieniędzy, ale mimo to mają w sobie siłę i niezłomną wolę życia.

        Dolan: „Titanic”… Oglądałem go w kinie. Zapamiętałem atmosferę, pojedyncze sceny. Pamiętam, że w pewnym momencie przyjrzałem się sąsiadkom, starszym paniom we łzach, i uświadomiłem sobie, że ja też płaczę. To było dla mnie nowe doświadczenie. Na tym właśnie polega film doskonały. Przykład, jak opowiadać historię, jak wzbudzić sympatie do bohatera, jak sprawić, by widz utożsamiał się z postaciami z zupełnie innej bajki. Jak polubić bohaterów, jak snuć opowieść, zaciekawić widza. Akt pierwszy, drugi, kolejny… reżyser całkowicie panował nad materiałem. Wszystkie sceny się łączą. Na przykład kiedy pan Lovett, który kieruje ekspedycją, patrzy na kartkę i mówi „Niech to szlag!” Cięcie. Widzimy starą Rose, która patrzy w telewizor i mówi „Niech to szlag!” Cięcie. To narracja, gdzie nie ma ani jednej martwej sekundy. Tak samo wyobrażałem sobie „Mamę”: każda scena prowadzi do kolejnej.

        „To tylko koniec świata”

        OFF: Sukces „Mamy” otworzył dla Dolana wrota Hollywoodu. Tylko to się dla niego liczy. Nieustannie pracować, produkować kolejne filmy.

        Adaptacja sztuki teatralnej „To tylko koniec świata” dostała w 2016 roku nominację do Złotej Palmy.

        Vincent Cassel: Kręciłem właśnie w Brazylii. Przyjechałem na festiwal w Cannes, spotkaliśmy się w Paryżu, ale nie mogliśmy rozmawiać, bo on był jurorem, a mój film był zgłoszony do konkursu. Umówiliśmy się u mnie. Pełna konspiracja. Ale udało się, bo zaraz po festiwalu pojechaliśmy na plan.

        Gaspard Ulliel: Potrafi genialnie łączyć skrajności i delikatność, jaskrawość i mrok. Operuje paradoksem, zderza siłę z kruchością. Dla aktora to niezwykłe doświadczenie.

        Cassel?: Zwłaszcza, że w tym filmie zdecydował się na dużo zbliżeń, żeby z chirurgiczną precyzją pokazywać uczucia malujące się w oczach aktorów.

        Ulliel?: „To tylko koniec świata” to historia Louisa - geja chorego na AIDS, który przed śmiercią chce się pojednać z rodziną. Stoi nieco z boku, więc siłą rzeczy oglądamy rodzinę i poznajemy z jego punktu widzenia. Xavierowi zależało, by widz identyfikował się z jego bohaterem, tak samo jak on się z nim utożsamiał.

        ? niezidentyfikowany głos: Odnoszę wrażenie że swobodniej czuje się na planie niż poza nim. Na co dzień jest spokojniejszy, bardziej skrępowany. Nadal jest miły, ale mniej ekstrawertyczny. Tymczasem na planie filmowym jest w swoim żywiole. Myślę, że dlatego kręci tyle filmów. To przymus, nie ma wyboru. To nadaje jego życiu sens. Nie kłamie, kiedy mówi „Umrę, jeśli nie będę mógł kręcić”. Rzeczywiście tak myśli. Zresztą, żeby pracować w takim tempie trzeba odczuwać naprawdę potężny przymus.

        Dolan: Nigdy nie potrafiłem się identyfikować z grupą. Czułem się, jakbym pochodził znikąd. Dzięki filmom powoli nauczyłem się rozumieć siebie, odkrywać co lubię, a czego nie, popełniałem błędy, uczyłem się. To normalne, że jako ludzie i jako artyści zmieniamy się i rozwijamy. Wydaje mi się, że nauczyłem się odróżniać „swoich”, buduję rodzinę…"
        • grek.grek 3:25 Kult."Xavier Dolan: Niemożliwe nie istnieje" 22.04.22, 07:44
          Drugi raz w kwietniu.

          O filmie obszernie pisała niezawodna Never_Never :

          "Inspiracją tytułu była zapewne przytoczona na początku filmu wypowiedź Nielsa Schneidera (Eric w „Zabiłem moją matkę” i Nicolas w „Wyśnionych miłościach”) o Dolanie: Podobno wytatuował sobie cytat Jeana Cocteau „Niemożliwe nie istnieje”. Albo, też przypomniane na początku, przemówienie Dolana z Cannes po otrzymaniu nagrody jury za film „Mama”: „Wierzę że dla tych, którzy marzą, pracują i nigdy się nie poddają nie ma rzeczy niemożliwych. Ta nagroda to najlepszy dowód.”

          W filmie przytoczono wypowiedzi aktorów „dolanowskich”, członków ekipy, producentów oraz samego reżysera, przeplatane fragmentami filmów oraz komentarzem z offu. Oto spisane ze słuchu fragmenty filmu:

          OFF: Ma na koncie 6 filmów, dwie nagrody w Cannes i status gwiazdy rocka. Dolan jest nie tylko reżyserem, przenosi swoje życie na taśmę filmową, pilnuje wszystkiego: scenariusza, montażu, kostiumów, a nawet zwiastunów. Budzi miłość albo niechęć, ale zawsze odsłania się cały.

          „Zabiłem moją matkę”

          OFF: Wszystko zaczęło się w jego rodzinnym Montrealu. Dolan - nadaktywny nastolatek - dobija się do wszystkich drzwi walcząc o swój pierwszy film. (…) 17-latek kręci autobiograficzny film „Zabiłem moją matkę”. Wyrzuca z siebie ból posługując się odniesieniami do poezji i malarstwa. Pracuje w zawrotnym tempie z niezachwianą pewnością siebie.

          Schneider: Już pierwszego dnia oświadczył „Film pojedzie do Cannes”. Nie nakręcił jeszcze ani jednej sceny. Nie miał pieniędzy.

          Schneider: Jego nic nie mogło zatrzymać. Sprzedał mieszkanie, wykorzystał wszystkie oszczędności i pod koniec zdjęć został bez grosza. Dystrybutor powiedział „Zanim dam ci pieniądze, chcę obejrzeć wersję roboczą”. Obejrzał i oświadczył „Mam dwie złe wiadomości: nie sfinansuję filmu i rozwiązuję umowę”. Xavier został bez mieszkania, pieniędzy, dystrybutora, z rozgrzebanym filmem. Na szczęście przyszło Cannes – to go uratowało.

          Dolan: Napisałem scenariusz o tym, skąd jestem, jaki jestem. A sam go wyreżyserowałem kierując się intuicją i zapożyczając wiele od innych reżyserów. To film – pożyczka.

          OFF: Dzięki krytyczce filmowej Odile Tremblay (którą Xavier nazywa swoją ciocią) chodził do kina na wszystkie pokazy filmowe dla prasy. Odile pomogła zagubionemu chłopakowi pokazując mu najwybitniejsze produkcje roku.

          Tremblay: Kiedy chodził ze mną na pokazy zapamiętywał każde ujęcie. Tego nikt nie potrafił, nawet najwybitniejsi filmowcy. Jest samoukiem. Uczył się oglądając wiele filmów.

          Dolan: „Spragnieni miłości” (Wong Kar-Waia) to niemal gwałt intelektualny - ujęcie od tyłu w zwolnionym tempie. Francis Ford Coppola powiedział kiedyś „Chcemy żebyście się na nas wzorowali, podkradali nam pomysły, bohaterów, kwestie, aż potem ktoś was będzie okradał”. Całkowicie się z tym zgadzam. Filmy zacząłem kręcić bardzo wcześnie. Dwa pierwsze były – myślę – odpowiednikiem krótkometrażowych etiud, które robi się w szkołach filmowych. Ja nigdy nie miałem tego szczęścia, żeby skończyć filmówkę. W tych dwóch filmach szukałem swojego głosu, drogi, i znalazłem. Odkryłem kim jestem i jak wyrazić siebie.

          Anne Dorval: „Zabiłem moją matkę” opowiada o nim samym. Oglądając film uświadamiamy sobie, co czuł gdy w szkole był ofiarą przemocy ze względu na swój homoseksualizm. Wszystkie te przeżycia ukształtowały Xaviera. Ma coś do powiedzenia i chce to z siebie wyrzucić. Jego umysł pracuje na zwiększonych obrotach.

          „Wyśnione miłości”

          Schneider: Kiedy nakręcił „Zabiłem moją matkę” powiedział „Muszę natychmiast zrobić następny film, bo będę się bał. Daję sobie rok.” Przejechaliśmy całe Stany, z Montrealu aż po Nowy Meksyk, żeby wybrać lokalizację do „Na zawsze Laurence”. Kiedy po powrocie usłyszał, że będzie musiał poczekać jeszcze rok, powiedział „Niemożliwe, umrę jeśli będę musiał tyle czekać, siadam do nowego scenariusza”. Napisał go w dwa tygodnie. Byłem wtedy w Belgii promując „Zabiłem moją matkę”. Napisał „Wracaj, za trzy tygodnie zaczynamy zdjęcia”. Producent go stopował „Nie masz pieniędzy”. „Mam to gdzieś. Kręcimy, przynajmniej plenery, teraz dopóki jest jesień. Później uzbieramy pieniądze, zapłacimy ekipie i dokręcimy resztę. Jakoś skombinuję kasę.” I tak zrobił.

          OFF: „Wyśnione miłości” dowiodły, że Dolan nie jest efemerydą. Film zakwalifikował się do Cannes. O Dolanie mówiło się, że stworzył nowy styl: kino pop pełne kolorów, muzyki i emocji.

          Monia Chokri (Marie w „Wyśnionych miłościach”): Kręciliśmy w kafejkach, do których na co dzień chodziliśmy. Niektóre sceny powstały w moim ówczesnym mieszkaniu. To również parodia naszego hipsterskiego światka. W tamtym okresie panował szał na vintage, modę z lat 60-tych, więc bohaterkę stylizowaliśmy na skrzyżowanie Anny Kareniny z Audrey Hepburn, próbującą wpisać się w melancholijny świat, którego sama nie znała.

          „Na zawsze Laurence”

          OFF: Dzięki „Wyśnionym miłościom” Dolan zyskał zaufanie producentów i mógł nakręcić swój wymarzony trzygodzinny fresk – historię mężczyzny który postanowił zostać kobietą. „Na zawsze Laurence” zakwalifikował się do Cannes. Reżyser zrobił wrażenie na krytykach swoja dojrzałością i oryginalnym językiem kinematograficznym.

          OFF: Muzyka jest dla Dolana bardzo ważna

          Dolan: Napisałem 20 stron scenariusza i zostawiłem go bodaj na półtora roku. Na długo. Potem usłyszałem „New error” Moderat. Moją uwagę przykuł pewien fragment: pauza, a po niej eksplozja muzyki. Od razu wiedziałem że właśnie wtedy mój bohater po latach wyrzuci „Nigdy nie byłaś mi matką” (…)

          Operator: Podczas kręcenia filmów włącza muzykę, która będzie towarzyszyć scenie, co ułatwia wchodzenie w nastrój. Jeśli w scenie nie ma dialogu operator słyszy w słuchawkach muzykę, co znacznie ułatwia pracę, pozwala znaleźć rytm, nie musimy już o nic pytać, tańczymy razem z kamerą.

          Operator: Xavier ma bardzo precyzyjną wizję tego, co chce osiągnąć. Przygotowuje setkę szczegółowych rysunków oddających atmosferę, oświetlenie, szczegóły uczesania i charakteryzacji.

          Dolan: Kupuję dziesiątki magazynów mody, całe góry. Potem przerzucam je i wybieram jeden, dwa, może pięć obrazów, które do mnie trafiają, które mogę wykorzystać, które mnie inspirują. Nie zawsze chodzi o ubrania, czasem jest to oświetlenie, jakiś detal, ustawienie, ruch.

          Operator: Widzi jakiś obraz i mówi „To pasuje do tej sceny”. Często przynosi konkretne zdjęcie i mówi „To będzie w dwudziestej trzeciej scenie”.

          Chokri: Wyczuwa trendy z rocznym wyprzedzeniem. Jego kostiumy są odważne, czasem szokujące. Film ma premierę rok po zdjęciach, a właśnie wtedy te trendy stają się modne. Dolan zawsze jest w awangardzie. Nadawałby się na projektanta mody.

          Dolan: Mówi się, że reżyser uwielbia wtrącać się do garderoby aktorów. Słusznie, to jego bohaterowie. Z przyjemnością projektuję kostiumy, dobieram elementy stroju. Nie chodzi o modę ani o płytką zabawę ciuchami, ubranie to ważny element narracji.

          Nathalie Baye: Przyjechałam do Montrealu żeby wybrać kostiumy. Zaprowadził mnie do pracowni i przebierał jak Barbie. Kazał zmieniać spódnice, dopasowywał bluzkę, apaszkę, szukał, zanim nie osiągnął zamierzonego efektu. Wiedział czego chce. Jedyne czym się nie zajmował to szycie. Poza tym wszystko wymyślał, projektował i realizował – sam.

          Członek ekipy: W pracy jest nieokiełznany: skacze, wrzeszczy, zachowuje się jak dziecko, reaguje całym sobą. Czujesz, że na planie jest najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem.

          Dolan: Nie mogę kręcić filmu, do którego nie mam przekonania. Szkoda na to czasu, pieniędzy, wysiłku mojego, aktorów i całej ekipy. Zgromadzenie funduszy i zespołu wymaga zbyt wiele energii, niepokoju. Kręcenie filmu to przywilej. (…) Opowiadam o odmieńcach, potępianych, spychanych na margines, próbujących udawać normalnych. Zresztą, co znaczy normalność? Kto o tym decyduje? (…) Moje filmy wypływają z potrzeby serca. Pragnę podzielić się swoim zdaniem, punktem widzenia, przedstawić swoje stanowisko"
          • grek.grek 3:25 Kultura "Xavier Dolan" cz.2 22.04.22, 07:45
            część 2 :

            "„Tom”

            OFF: W 2013 r Dolan zmienia styl i sięga po sztukę poświęconą związkom sado-masochistycznym. Mroczny thriller w duchu Hitchcocka zaskakuje widzów i staje się punktem zwrotnym w karierze artysty.

            Dolan: To film, przy którym zacząłem stawiać sobie pytania, wcześniej tego nie robiłem. Tu zrozumiałem, że kiedy opowiadam historię każdy gest ma znaczenie. Uświadomiłem sobie, że ode mnie zależy, jakie wrażenie wywrze na odbiorcy film i czy to wrażenie będzie trwało. Kadr, oświetlenie, muzyka, dialogi – jak to działa? Jaki efekt tworzy tu i teraz?

            Operator: Xavier nie stara się za wszelka cenę dążyć do innowacji. Nie to jest jego celem. Nie zależy mu, by być pierwszym, który coś zrobi. Sięga po nowe środki, by lepiej oddać nastrój filmu. W „Tomie” w dwóch bardzo emocjonalnych scenach, m.in.. w scenie walki na sianie, kadr zwęża się, niejako zamyka, by ukazać stan psychicznego osaczenia, mocniej trafić do odbiorcy.

            Dolan: Z krytyki można wiele wyciągnąć, Ja najwięcej się nauczyłem czytając krytyczne uwagi na temat swoich filmów. Zbyt wiele ujęć w zwolnionym tempie w „Wyśnionych miłościach”, niezbyt udane środki formalne w „Tomie”…wciąż się uczę, wciąż popełniam błędy, mam wątpliwości, stawiam sobie te same pytania. Ale przynajmniej wiem już, że pewne rzeczy się sprawdzają, a pewne nie. Wiem, jakie pułapki omijać szerokim łukiem, choć wcześniej natychmiast bym w nie wpadł po uszy.

            „Mama”

            OFF: „Mama” wstrząsnęła widownią festiwalu w Cannes. Dolan wyjechał z Nagrodą Specjalną Jury. Aby ukazać trudny związek matki i syna z ADHD, podkreślić emocjonalną duchotę Dolan znów zmienia kadr.

            Operator: Format 4x4 zaproponowałem Xavierowi, gdy reżyserował klip do „College Boy”. Tak mu się spodobał, że powiedział „Następny film cały taki zrobię”. W scenie, w której bohater symbolicznie „otwiera kadr” staje się to symbolem otwarcia, wolności, tchnieniem świeżego powietrza, także dla widza. Efekt jest niesamowity. W Cannes sala zaczęła w tej chwili klaskać. Publiczność fizycznie poczuła podmuch wolności.

            Dolan: Pomysł filmu narodził się w czasie rozmowy z moją producentką , spytałem ją: „Myślisz, że mógłbym wykorzystać na początku „White Flag” Dido”?”. Chciałem zacząć od znanego utworu, który wywołuje skojarzenia ze szczęśliwym beztroskim dzieciństwem, z kinem familijnym lat 90-tych, filmami takimi jak „Pani Doubtfire” czy „Beethoven”. „Dlaczego miałbyś nie wykorzystać tej piosenki?” – zdziwiła się. „Żeby widzowie nie zarzucili mi prymitywnego gustu.” A ona na to: „Ja z przyjemnością jej posłucham”. Wtedy uświadomiłem sobie, że nie liczą się ci, którzy będą mnie krytykować, tylko ci, którzy ucieszą się słysząc ten utwór.

            Operator: W „Mamie” jest pełno nawiązań do popu. Świat jest kolorowy, ubrania są bardzo wyraziste i jaskrawe. Dodatkowo podrasowaliśmy barwy, są żywe i nasycone. Dzięki temu obraz aż wyskakuje ze swoich kwadratowych ram. Tylko w scenach z wyjazdu na wieś pod koniec filmu wszystko się uspokaja, kolory są przygaszone, naturalne. Xavier mówił, że jego bohaterowie są „teoretycznie nieszczęśliwi”, żyją w biednej dzielnicy i brakuje im pieniędzy, ale mimo to mają w sobie siłę i niezłomną wolę życia.

            Dolan: „Titanic”… Oglądałem go w kinie. Zapamiętałem atmosferę, pojedyncze sceny. Pamiętam, że w pewnym momencie przyjrzałem się sąsiadkom, starszym paniom we łzach, i uświadomiłem sobie, że ja też płaczę. To było dla mnie nowe doświadczenie. Na tym właśnie polega film doskonały. Przykład, jak opowiadać historię, jak wzbudzić sympatie do bohatera, jak sprawić, by widz utożsamiał się z postaciami z zupełnie innej bajki. Jak polubić bohaterów, jak snuć opowieść, zaciekawić widza. Akt pierwszy, drugi, kolejny… reżyser całkowicie panował nad materiałem. Wszystkie sceny się łączą. Na przykład kiedy pan Lovett, który kieruje ekspedycją, patrzy na kartkę i mówi „Niech to szlag!” Cięcie. Widzimy starą Rose, która patrzy w telewizor i mówi „Niech to szlag!” Cięcie. To narracja, gdzie nie ma ani jednej martwej sekundy. Tak samo wyobrażałem sobie „Mamę”: każda scena prowadzi do kolejnej.

            „To tylko koniec świata”

            OFF: Sukces „Mamy” otworzył dla Dolana wrota Hollywoodu. Tylko to się dla niego liczy. Nieustannie pracować, produkować kolejne filmy.

            Adaptacja sztuki teatralnej „To tylko koniec świata” dostała w 2016 roku nominację do Złotej Palmy.

            Vincent Cassel: Kręciłem właśnie w Brazylii. Przyjechałem na festiwal w Cannes, spotkaliśmy się w Paryżu, ale nie mogliśmy rozmawiać, bo on był jurorem, a mój film był zgłoszony do konkursu. Umówiliśmy się u mnie. Pełna konspiracja. Ale udało się, bo zaraz po festiwalu pojechaliśmy na plan.

            Gaspard Ulliel: Potrafi genialnie łączyć skrajności i delikatność, jaskrawość i mrok. Operuje paradoksem, zderza siłę z kruchością. Dla aktora to niezwykłe doświadczenie.

            Cassel?: Zwłaszcza, że w tym filmie zdecydował się na dużo zbliżeń, żeby z chirurgiczną precyzją pokazywać uczucia malujące się w oczach aktorów.

            Ulliel?: „To tylko koniec świata” to historia Louisa - geja chorego na AIDS, który przed śmiercią chce się pojednać z rodziną. Stoi nieco z boku, więc siłą rzeczy oglądamy rodzinę i poznajemy z jego punktu widzenia. Xavierowi zależało, by widz identyfikował się z jego bohaterem, tak samo jak on się z nim utożsamiał.

            ? niezidentyfikowany głos: Odnoszę wrażenie że swobodniej czuje się na planie niż poza nim. Na co dzień jest spokojniejszy, bardziej skrępowany. Nadal jest miły, ale mniej ekstrawertyczny. Tymczasem na planie filmowym jest w swoim żywiole. Myślę, że dlatego kręci tyle filmów. To przymus, nie ma wyboru. To nadaje jego życiu sens. Nie kłamie, kiedy mówi „Umrę, jeśli nie będę mógł kręcić”. Rzeczywiście tak myśli. Zresztą, żeby pracować w takim tempie trzeba odczuwać naprawdę potężny przymus.

            Dolan: Nigdy nie potrafiłem się identyfikować z grupą. Czułem się, jakbym pochodził znikąd. Dzięki filmom powoli nauczyłem się rozumieć siebie, odkrywać co lubię, a czego nie, popełniałem błędy, uczyłem się. To normalne, że jako ludzie i jako artyści zmieniamy się i rozwijamy. Wydaje mi się, że nauczyłem się odróżniać „swoich”, buduję rodzinę…"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka