Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2022 - 12 (vol. 146)

    • grek.grek 20:00 TV Puls "13. dzielnica" [2004] 07.12.22, 06:13
      Paryż w przyszłości podzielony jest na dystrykty, z których ten oznaczony numerem 13 jest siedliskiem gangów, przemocy, handlu narkotykami i wszelkich innych zjawisk wyrugowanych ze zdrowej tkanki społeczeństwa :]

      Tu wszelako miejsce mieć mogą rozmaite akcje przeciwko spoistości państwowej struktury, a nawet organizacja zamachów terrorystycznych. Kiedy okoliczności zmuszają policję i służby do działania, wpuszczają na teren 13 Dzielnicy wyspecjalizowanych agentów z misją do przeprowadzenia.

      Tak jest w opisywanym przypadku, a wątek dotyczy śmiercionośnej bomby z magazynów państwowych, jaka ponoć dostała się w ręce bossów podziemnych organizacji.
      Dwaj gliniarze pod przykrywką muszą wykonać akcję rozbrojenia ładunku.

      I czynią to, z dużą ilością widowiskowych pościgów, pojedynków karate, a zwłaszcza popisów "parkour" :] Oraz z udziałem przeglądu najnowszych trendów modowych w branży hip-hopowej ;]

      Pomysł wyszedł od Luca Bessona, reżyseruje : Pierre Morel.

      Zaraz po oryginale - sequel : "13 dzielnica. Ultimatum" :]
      • grek.grek 0:35 TV Puls "13. dzielnica" [2004] 10.12.22, 07:43
        Na bis.

        Paryż w przyszłości podzielony jest na dystrykty, z których ten oznaczony numerem 13 jest siedliskiem gangów, przemocy, handlu narkotykami i wszelkich innych zjawisk wyrugowanych ze zdrowej tkanki społeczeństwa :]

        Tu wszelako miejsce mieć mogą rozmaite akcje przeciwko spoistości państwowej struktury, a nawet organizacja zamachów terrorystycznych. Kiedy okoliczności zmuszają policję i służby do działania, wpuszczają na teren 13 Dzielnicy wyspecjalizowanych agentów z misją do przeprowadzenia.

        Tak jest w opisywanym przypadku, a wątek dotyczy śmiercionośnej bomby z magazynów państwowych, jaka ponoć dostała się w ręce bossów podziemnych organizacji.
        Dwaj gliniarze pod przykrywką muszą wykonać akcję rozbrojenia ładunku.

        I czynią to, z dużą ilością widowiskowych pościgów, pojedynków karate, a zwłaszcza popisów "parkour" :] Oraz z udziałem przeglądu najnowszych trendów modowych w branży hip-hopowej ;]

        Pomysł wyszedł od Luca Bessona, reżyseruje : Pierre Morel.
    • grek.grek 20:00 Kultura "Piranie" [2019] 07.12.22, 06:18
      Włoskie kino gangsterskie na podstawie powieści Roberto Saviano.

      Złoty Niedźwiedź za scenariusz w Berlinie.

      "Gomorra" od podstaw, czyli historia kilku młodziaków z biednej dzielnicy Neapolu, wkraczających na grunt przestępczości zorganizowanej i - korzystając z koniunktury na mafijnym rynku, gdzie panuje bezkrólewie- zakładających prywatny gang, celem handlowania narkotykami i uzyskiwania z tego krociowych zysków, by żyć na wyższym poziomie materialnym niż ich rodziny i znajomi z sąsiedztwa.
      Historia opisywana w kinie zapewne niejednokrotnie, tutaj daje nadzieję na nowe wrażenia nie tylko osoba autora scenariusza, ale wizualna i formalna strona serialu "Gomorra", jak można sądzić wyznaczająca wzorce także dla filmów o neapolitańskich mafiach.

      Reżyseria : Claudio Giovanessi.

      Na RT :
      58 % z 36 recenzji krytycznych oraz 58 % z poniżej 50 opinii widzów.

      Film zrobili autorzy serialu "Gomorra", bodaj drugiego sezonu, co oczywiście widać w sposobie pokazywania Neapolu, stylu narracji i fachowo wyłożonej tematyce; z przyczyn oczywistych, film nie posiada tak długich sekwencji jazd, rozmów i aktywności, które w serialu czynią szczególne wrażenie estetyczne oraz prowadzą do wzmożenia siły momentów eksplozji zbrodni i przemocy.

      Bohaterowie są młodziakami, którzy w serialu pojawiającą się takowi na drugim i trzecim planie, nie do nich należą szekspirowskie dylematy i makiawelistyczne rozgrywki taktyczne prowadzone przez główne postaci.

      Reżyser i scenarzyści nie przedstawiają ich jako zepsutych czy złych, raczej nieco zaniedbanych wychowawczo,a swoje marzenia o dostatku i pierwsze ciągoty do władzy realizujących za pomocą metod widywanych każdego dnia w sąsiedztwie. Są więc, ot po prostu produktami swojego środowiska, kultury społecznej, gdzie karabin maszynowy nosi się w jednej kieszeni, a święty obrazek w drugiej. Z równym przekonaniem i zacięciem.

      Replay: z czwartku/piątek, 1:40.

      Gdyby wersja opisowa mogła się do czegoś przydać, służę w podskokach i piruetach ;]

      9 od góry :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,173270267,173270267,Ojej_co_tu_wybrac_2022_3_vol_137_.html?s=8#p173301425
    • grek.grek 20:05 Polsat "Jak rozpętałem II wojnę światową 07.12.22, 06:20
      Pechowiec Franek Dolas w akcji, raz jeszcze oraz ponownie : wydaje mu się, że to własnie on rozpoczął wojnę, przypadkowym wystrzałem z karabinu, w następnie prawdziwa wojna wciąga go po uszy w swój wir, jest tam oczywiście bardziej wesoło i pastelowo niż powinno, ale i takie kino - rozbrajające tragedię prawdziwej wojny, egzorcyzmujące ją, ośmieszające, potrzebne jest niezbędnie oraz wartościowe, żeby tak do końca w żałobie nie utonąć, gdyż biorąc pod uwagę skalę i rozmiary jej okoliczności - bez możliwości złapania powietrza, a choćby i z racji takiego lekkiego, zabawnego filmu - byłoby to zupełnie realne.

      Główna rola : Marian Kociniak, także : Wirgiliusz Gryń, Zdzisław KUźniar, Emil Karewicz
      Reżyseria : Tadeusz Chmielewski.

      Rocznik 1969.

      Część druga : "Za bronią".
      • grek.grek Re: 20:05 Polsat "Jak rozpętałem II wojnę świato 07.12.22, 06:21
        W niedzielę o 16:10 - bis!
    • grek.grek 21:00 TVN7 "Wataha 3" [2019] 5, 6 / 6 07.12.22, 06:24
      Wzięta premiera serialowa w ostatnich sezonach, głównie w telewizjach płatnych.

      Trzeci sezon.

      Akcja dzieje się w Bieszczadach, a bohaterami są ludzie ze służby granicznej, których zadaniem jest udaremniać działania przemytników.

      W obsadzie: Leszek Lichota, Andrzej Zieliński, Dagmara Bąk.
      Reżyseria: Olga Chajda &, Katarzyna Adamik
    • grek.grek 21:30 TVP Kobieta "Kochankowie roku tygrysa" [2005 07.12.22, 06:27
      Historyczna, bo pierwsza, współpraca kinematografii chińskiej i polskiej; a w niej, jakże by inaczej, sytuacja romansowa i uczuciowa, z udziałem polskiego zbiega z Syberii oraz córki mandżurskich gospodarzy, udzielających mu schronienia w jego ucieczce; państwo starają się swą pociechę zakamuflować przed gościem, stylizując na chłopca, ale w końcu tajemnica wychodzi na jaw, co staje się początkiem wątku miłosnego; zdjęcia Marcina Koszałki nakręcone zostały w Chinach, gdzie również postawiono specjalne dekoracje imitujące wioskę sprzed stu lat, zatem nie sposób zarzucić twórcom deficytu pietyzmu:]; jakiż efekt? Warto chyba sprawdzić na osobiście?

      Na ekranie: Michał Żebrowski, Li Min, Sun Ji Feng.
      Reżyseria: Jacek Bromski.
    • grek.grek 21:30 TV Puls "13 dzielnica. Ultimatum" [2009] 07.12.22, 06:29
      Akcja dynamiczna niesłychanie, popisy parkour, elektroniczna muzyka - a na dodatek fabuła jest tak nieistotna i z palca wyssana, że nadmiar myślenia nie zakłóca odbioru wrażeń wizualnych i dźwiękowych ;]

      Czasami taki film potrafi niemal olśnić :]

      reżyseria : Patrick Alessandrin, ale oczywiście jest to kino z fabryki Luca Bessona.

      Akcja dzieje się zaś w odizolowanym od reszty miasta 13. Dystrykcie PAryża, w którym rządzą wieloetniczne i wielorasowe gangi, odziane w najnowszą mode hip-hopową ;]. W takim tyglu [ będącym odwzorowaniem faktycznego multikulturowego charakteru miasta, co może być zalążkiem sugestii, że skoro tzw. normalne społeczeństwo składa się z wielu mniejszości, to dlaczego w wyjętej spod prawa części miasta miałoby być inaczej ? na tym też polega integracja kulturowa, nie ma jednej grupy społecznej parającej się gangsterką, każda ma swoją reprezentację, a więc nikt nie czuje się napiętnowany, nikt nie czuje się również lepszy ] specjalną akcję mają do wykonania dwaj policyjni tajniacy.

      Powtórka: z niedzieli/poniedziałek, 0:00.
      • grek.grek 0:00 TV Puls "13 dzielnica. Ultimatum" [2009] 11.12.22, 05:57
        Powtórka.

        Akcja dynamiczna niesłychanie, popisy parkour, elektroniczna muzyka - a na dodatek fabuła jest tak nieistotna i z palca wyssana, że nadmiar myślenia nie zakłóca odbioru wrażeń wizualnych i dźwiękowych ;]

        Czasami taki film potrafi niemal olśnić :]

        reżyseria : Patrick Alessandrin, ale oczywiście jest to kino z fabryki Luca Bessona.

        Akcja dzieje się zaś w odizolowanym od reszty miasta 13. Dystrykcie PAryża, w którym rządzą wieloetniczne i wielorasowe gangi, odziane w najnowszą mode hip-hopową ;]. W takim tyglu [ będącym odwzorowaniem faktycznego multikulturowego charakteru miasta, co może być zalążkiem sugestii, że skoro tzw. normalne społeczeństwo składa się z wielu mniejszości, to dlaczego w wyjętej spod prawa części miasta miałoby być inaczej ? na tym też polega integracja kulturowa, nie ma jednej grupy społecznej parającej się gangsterką, każda ma swoją reprezentację, a więc nikt nie czuje się napiętnowany, nikt nie czuje się również lepszy ] specjalną akcję mają do wykonania dwaj policyjni tajniacy.
    • grek.grek 21:50 Polsat "Gliniarz z Beverly Hills 2"[1987] 07.12.22, 06:31
      Wracają nastroje i atmosfery początków obcowania z filmem ! ;] Kasety z bazarków, muzyka rozbrzmiewająca na każdym rogu i z każdego okna, poczucie dziwnych związków z tamtą rzeczywistością przedmieść Los Angeles ;]

      Axel Foley powraca do Los Angeles, by poprowadzić osobiste, ale jak zawsze z pomocą nierozłączonych Taggarta i Rosewooda, śledztwo : tym razem w sprawie postrzelenia szefa policji w Beverly Hills, z którym zdązył się zaprzyjaźnić.

      Zamach był jedną z akcji tajemniczego "Alfabetycznego zabójcy", a tropy wiodą do zakamuflowanych handlarzy bronią i narkotykami.

      Pod względem fabuły kryminalnej : nihil novi sub sole, ale przecież esencją "Gliniarza" jest forma prowadzonych aktywności przez głównego bohatera i jego pomocników.

      Tak więc, nie brakuje przekomicznych momentów ufundowanych na rozbrajającej vis comica całej trójki głównych aktorów oraz uroczej - naśladowanej później wielokrotnie w kinie, ale bez sukcesów, bo oryginału nigdy nic nie przeskoczy - bezczelności Foleya vel Murphy'ego, zabawnych dialogów w toku akcji albo zamiast niej, folklorystycznych obrazków miasta i jego towarzysko-kulturowej tożsamości w słonecznej oprawie, no i oczywiście nieustannie wybrzmiewających przebojów prosto spod igły Motown.

      Jeden z lepszych sequleów kultowego oryginału, jakie można spotkać w kinie:]

      Choć już trzecia "część" była chyba zbyteczna ?

      Reżyseria : Tony Scott.
    • grek.grek 22:00 SuperPolsat "Królewskie święta" [2017] 07.12.22, 06:34
      Idą święta, co roku zaczynają się wcześniej, wszak atmosfera sprzyja konsumpcji i obrotowi handlowemu, nawet w czasach, gdy rząd na przysłowiowego chama nakręca drożyznę, by nabić kabzę pieniędzmi i oszczędnościami społeczeństwa, by później w pozie Janosika znów rozdawać mu ochłapy z kradzionego, zwłaszcza własnym pociotkom, wśród których populacja milionerów rosną jak grzyby po deszczu; po tej smutnej refleksji słowo zapowiedzi filmowej: otóż, chodzi tu o poszukiwania towarzyszki na bal przez obłędnie bogatego księcia; kandydatką ogłasza swoją byłą szkolną miłość i próbuje ją odnaleźć, dowiadując się, iż ona księżniczką nie została, zamiast tego boryka się z kłopotami życia codziennego; historia dająca nadzieję każdej marzycielce, a my, panowie, nieprawdaż?, czekamy na podobne historie z opętańczo bogatymi księżniczkami poszukującymi towarzyszy balowych:]

      Reżyseria: David DeCoteau.
    • grek.grek 22:10 Stopklatka "Pianista" [2002] 07.12.22, 06:37
      Zasłużona Złota Palma w Cannes, trzy Oscary, choć główna nagroda dla "Chicago" wygląda na takie samo nieporozumienie, jak np. triumf "Rodziny Kramerów" kosztem wczoraj wspominanego "Czasu apokalipsy".
      "Pianista" pozostaje najważniejszym filmem sezonu, pod każdym właściwie względem : rewelacyjnej scenografii, Warszawa lat wojennych, odtworzona przez Allana Starskiego, z kamieniczkami, kawiarniami, ulicami dawnego getta wygląda wręcz fenomenalnie wiarygodnie, aktorzy - wszyscy !, od głównych do najmniej obecnych w kadrze statystów na szóstym planie, są idealnie naturalni w swoich reakcjach, warto zwrócić uwagę także na role Niemców !, kolejne sceny i sekwencje nie tylko mają ponurą siłę przekazu z piekła, ale również techniczną maestrię i atrakcyjność fabularną, teoretycznie wiadomo, że pan Szpilman przeżyje, po to by opowiedzieć koleje swojego losu, lecz dreszcz emocji wzbudza sposób w jaki się to dzieje, równolegle ze wzruszająco prostymi , nawet obcesowymi [Heller ratujący go przed wywózką do obozu] gestami,ludzi udzielających mu wsparcia, bez których nie przetrwałby nawet jednego dnia, z wplątanymi w narrację gorzkimi przemyśleniami na temat braku solidarności i różnych postaw wobec strategii przetrwania w szeroko pojętym obozie prześladowanych, także w samej rodzinie Szpilmanów [Henryk], wreszcie z miłością do muzyki Chopina w scenie kluczowej, tak cudownie zatrzymującą czas, unieważniającej swym pięknem grozę wojny, a zarazem mającą elegijną moc.
      Słowem, wątków tutaj co niemiara, jeden obok drugiego, a film skomponowany został wprost idealnie, doskonale łączy, spina, przeplata, w czym wielka zasługa oscarowo nagrodzonych Ronalda Harwooda [scenariusz adaptowany] i Romana Polańskiego. Mozna mieć mu za złe wiadomo-co, ale reżyserem wybitnym jest i basta :], obsesyjna dbałość o detale, pisarska wręcz zdolność snucia opowieści, tworzenia klimatu, prowadzenia aktorów, portretowania postaci, akcentowanie psychologii - właściwie nie sposób wskazać jakiegoś słabszego elementu jego warsztatu.
      "Pianista" jest filmem będącym zarazem wspaniałą przygodą z kinem, tylko w ten sposób mogę podsumować ten wstęp :]

      Mistrzowskie zdjęcia Pawła Edelmana, niezawodnego Wojciecha Kilara muzyka, umiejętność dobrania sobie świetnych współpracowników i wykorzystania efektów ich pracy do osiągnięcia maksymalnej wyrazistości filmu, oto również cechy klasowego reżysera, ileż bowiem potencjalnych znakomitości, z powodu nieumiejętnego łączenia segmentów i braku wyobraźni oraz technicznej biegłości reżysera kończą się artystyczną klapą, bo niby wszystko pojedynczo wygląda imponująco, lecz zespolone w jedno tworzy zlepek zupełnie nie pasujących do siebie elementów krajobrazu.

      Klasa !

      Powtórka: wtorek, 20:00.
      • grek.grek 20:00 Stopklatka "Pianista" [2002] 13.12.22, 06:07
        Ponowie.

        Zasłużona Złota Palma w Cannes, trzy Oscary, choć główna nagroda dla "Chicago" wygląda na takie samo nieporozumienie, jak np. triumf "Rodziny Kramerów" kosztem wczoraj wspominanego "Czasu apokalipsy".
        "Pianista" pozostaje najważniejszym filmem sezonu, pod każdym właściwie względem : rewelacyjnej scenografii, Warszawa lat wojennych, odtworzona przez Allana Starskiego, z kamieniczkami, kawiarniami, ulicami dawnego getta wygląda wręcz fenomenalnie wiarygodnie, aktorzy - wszyscy !, od głównych do najmniej obecnych w kadrze statystów na szóstym planie, są idealnie naturalni w swoich reakcjach, warto zwrócić uwagę także na role Niemców !, kolejne sceny i sekwencje nie tylko mają ponurą siłę przekazu z piekła, ale również techniczną maestrię i atrakcyjność fabularną, teoretycznie wiadomo, że pan Szpilman przeżyje, po to by opowiedzieć koleje swojego losu, lecz dreszcz emocji wzbudza sposób w jaki się to dzieje, równolegle ze wzruszająco prostymi , nawet obcesowymi [Heller ratujący go przed wywózką do obozu] gestami,ludzi udzielających mu wsparcia, bez których nie przetrwałby nawet jednego dnia, z wplątanymi w narrację gorzkimi przemyśleniami na temat braku solidarności i różnych postaw wobec strategii przetrwania w szeroko pojętym obozie prześladowanych, także w samej rodzinie Szpilmanów [Henryk], wreszcie z miłością do muzyki Chopina w scenie kluczowej, tak cudownie zatrzymującą czas, unieważniającej swym pięknem grozę wojny, a zarazem mającą elegijną moc.
        Słowem, wątków tutaj co niemiara, jeden obok drugiego, a film skomponowany został wprost idealnie, doskonale łączy, spina, przeplata, w czym wielka zasługa oscarowo nagrodzonych Ronalda Harwooda [scenariusz adaptowany] i Romana Polańskiego. Mozna mieć mu za złe wiadomo-co, ale reżyserem wybitnym jest i basta :], obsesyjna dbałość o detale, pisarska wręcz zdolność snucia opowieści, tworzenia klimatu, prowadzenia aktorów, portretowania postaci, akcentowanie psychologii - właściwie nie sposób wskazać jakiegoś słabszego elementu jego warsztatu.
        "Pianista" jest filmem będącym zarazem wspaniałą przygodą z kinem, tylko w ten sposób mogę podsumować ten wstęp :]

        Mistrzowskie zdjęcia Pawła Edelmana, niezawodnego Wojciecha Kilara muzyka, umiejętność dobrania sobie świetnych współpracowników i wykorzystania efektów ich pracy do osiągnięcia maksymalnej wyrazistości filmu, oto również cechy klasowego reżysera, ileż bowiem potencjalnych znakomitości, z powodu nieumiejętnego łączenia segmentów i braku wyobraźni oraz technicznej biegłości reżysera kończą się artystyczną klapą, bo niby wszystko pojedynczo wygląda imponująco, lecz zespolone w jedno tworzy zlepek zupełnie nie pasujących do siebie elementów krajobrazu.

        Klasa !

        Powtórka: sobota, 21:30 w TVP Kobieta.
        • grek.grek 21:30 TVP Kobieta "Pianista" [2002] 17.12.22, 06:39
          Zasłużona Złota Palma w Cannes, trzy Oscary, choć główna nagroda dla "Chicago" wygląda na takie samo nieporozumienie, jak np. triumf "Rodziny Kramerów" kosztem wczoraj wspominanego "Czasu apokalipsy".
          "Pianista" pozostaje najważniejszym filmem sezonu, pod każdym właściwie względem : rewelacyjnej scenografii, Warszawa lat wojennych, odtworzona przez Allana Starskiego, z kamieniczkami, kawiarniami, ulicami dawnego getta wygląda wręcz fenomenalnie wiarygodnie, aktorzy - wszyscy !, od głównych do najmniej obecnych w kadrze statystów na szóstym planie, są idealnie naturalni w swoich reakcjach, warto zwrócić uwagę także na role Niemców !, kolejne sceny i sekwencje nie tylko mają ponurą siłę przekazu z piekła, ale również techniczną maestrię i atrakcyjność fabularną, teoretycznie wiadomo, że pan Szpilman przeżyje, po to by opowiedzieć koleje swojego losu, lecz dreszcz emocji wzbudza sposób w jaki się to dzieje, równolegle ze wzruszająco prostymi , nawet obcesowymi [Heller ratujący go przed wywózką do obozu] gestami,ludzi udzielających mu wsparcia, bez których nie przetrwałby nawet jednego dnia, z wplątanymi w narrację gorzkimi przemyśleniami na temat braku solidarności i różnych postaw wobec strategii przetrwania w szeroko pojętym obozie prześladowanych, także w samej rodzinie Szpilmanów [Henryk], wreszcie z miłością do muzyki Chopina w scenie kluczowej, tak cudownie zatrzymującą czas, unieważniającej swym pięknem grozę wojny, a zarazem mającą elegijną moc.
          Słowem, wątków tutaj co niemiara, jeden obok drugiego, a film skomponowany został wprost idealnie, doskonale łączy, spina, przeplata, w czym wielka zasługa oscarowo nagrodzonych Ronalda Harwooda [scenariusz adaptowany] i Romana Polańskiego. Mozna mieć mu za złe wiadomo-co, ale reżyserem wybitnym jest i basta :], obsesyjna dbałość o detale, pisarska wręcz zdolność snucia opowieści, tworzenia klimatu, prowadzenia aktorów, portretowania postaci, akcentowanie psychologii - właściwie nie sposób wskazać jakiegoś słabszego elementu jego warsztatu.
          "Pianista" jest filmem będącym zarazem wspaniałą przygodą z kinem, tylko w ten sposób mogę podsumować ten wstęp :]

          Mistrzowskie zdjęcia Pawła Edelmana, niezawodnego Wojciecha Kilara muzyka, umiejętność dobrania sobie świetnych współpracowników i wykorzystania efektów ich pracy do osiągnięcia maksymalnej wyrazistości filmu, oto również cechy klasowego reżysera, ileż bowiem potencjalnych znakomitości, z powodu nieumiejętnego łączenia segmentów i braku wyobraźni oraz technicznej biegłości reżysera kończą się artystyczną klapą, bo niby wszystko pojedynczo wygląda imponująco, lecz zespolone w jedno tworzy zlepek zupełnie nie pasujących do siebie elementów krajobrazu.

          Klasa !

          Kolejna powtórka: z niedzieli/poniedziałek, 0:35.
          • grek.grek 0:35 TVP Kobieta "Pianista" [2002] 18.12.22, 07:40
            Zasłużona Złota Palma w Cannes, trzy Oscary, choć główna nagroda dla "Chicago" wygląda na takie samo nieporozumienie, jak np. triumf "Rodziny Kramerów" kosztem wczoraj wspominanego "Czasu apokalipsy".
            "Pianista" pozostaje najważniejszym filmem sezonu, pod każdym właściwie względem : rewelacyjnej scenografii, Warszawa lat wojennych, odtworzona przez Allana Starskiego, z kamieniczkami, kawiarniami, ulicami dawnego getta wygląda wręcz fenomenalnie wiarygodnie, aktorzy - wszyscy !, od głównych do najmniej obecnych w kadrze statystów na szóstym planie, są idealnie naturalni w swoich reakcjach, warto zwrócić uwagę także na role Niemców !, kolejne sceny i sekwencje nie tylko mają ponurą siłę przekazu z piekła, ale również techniczną maestrię i atrakcyjność fabularną, teoretycznie wiadomo, że pan Szpilman przeżyje, po to by opowiedzieć koleje swojego losu, lecz dreszcz emocji wzbudza sposób w jaki się to dzieje, równolegle ze wzruszająco prostymi , nawet obcesowymi [Heller ratujący go przed wywózką do obozu] gestami,ludzi udzielających mu wsparcia, bez których nie przetrwałby nawet jednego dnia, z wplątanymi w narrację gorzkimi przemyśleniami na temat braku solidarności i różnych postaw wobec strategii przetrwania w szeroko pojętym obozie prześladowanych, także w samej rodzinie Szpilmanów [Henryk], wreszcie z miłością do muzyki Chopina w scenie kluczowej, tak cudownie zatrzymującą czas, unieważniającej swym pięknem grozę wojny, a zarazem mającą elegijną moc.
            Słowem, wątków tutaj co niemiara, jeden obok drugiego, a film skomponowany został wprost idealnie, doskonale łączy, spina, przeplata, w czym wielka zasługa oscarowo nagrodzonych Ronalda Harwooda [scenariusz adaptowany] i Romana Polańskiego. Mozna mieć mu za złe wiadomo-co, ale reżyserem wybitnym jest i basta :], obsesyjna dbałość o detale, pisarska wręcz zdolność snucia opowieści, tworzenia klimatu, prowadzenia aktorów, portretowania postaci, akcentowanie psychologii - właściwie nie sposób wskazać jakiegoś słabszego elementu jego warsztatu.
            "Pianista" jest filmem będącym zarazem wspaniałą przygodą z kinem, tylko w ten sposób mogę podsumować ten wstęp :]

            Mistrzowskie zdjęcia Pawła Edelmana, niezawodnego Wojciecha Kilara muzyka, umiejętność dobrania sobie świetnych współpracowników i wykorzystania efektów ich pracy do osiągnięcia maksymalnej wyrazistości filmu, oto również cechy klasowego reżysera, ileż bowiem potencjalnych znakomitości, z powodu nieumiejętnego łączenia segmentów i braku wyobraźni oraz technicznej biegłości reżysera kończą się artystyczną klapą, bo niby wszystko pojedynczo wygląda imponująco, lecz zespolone w jedno tworzy zlepek zupełnie nie pasujących do siebie elementów krajobrazu.

            Klasa !

            Kolejna seans: wtorek, 22:00 w Stopklatka TV.
            • grek.grek 22:00 Stopklatka "Pianista" [2002] 20.12.22, 06:27
              Piąty grudniowy.

              Zasłużona Złota Palma w Cannes, trzy Oscary, choć główna nagroda dla "Chicago" wygląda na takie samo nieporozumienie, jak np. triumf "Rodziny Kramerów" kosztem wczoraj wspominanego "Czasu apokalipsy".
              "Pianista" pozostaje najważniejszym filmem sezonu, pod każdym właściwie względem : rewelacyjnej scenografii, Warszawa lat wojennych, odtworzona przez Allana Starskiego, z kamieniczkami, kawiarniami, ulicami dawnego getta wygląda wręcz fenomenalnie wiarygodnie, aktorzy - wszyscy !, od głównych do najmniej obecnych w kadrze statystów na szóstym planie, są idealnie naturalni w swoich reakcjach, warto zwrócić uwagę także na role Niemców !, kolejne sceny i sekwencje nie tylko mają ponurą siłę przekazu z piekła, ale również techniczną maestrię i atrakcyjność fabularną, teoretycznie wiadomo, że pan Szpilman przeżyje, po to by opowiedzieć koleje swojego losu, lecz dreszcz emocji wzbudza sposób w jaki się to dzieje, równolegle ze wzruszająco prostymi , nawet obcesowymi [Heller ratujący go przed wywózką do obozu] gestami,ludzi udzielających mu wsparcia, bez których nie przetrwałby nawet jednego dnia, z wplątanymi w narrację gorzkimi przemyśleniami na temat braku solidarności i różnych postaw wobec strategii przetrwania w szeroko pojętym obozie prześladowanych, także w samej rodzinie Szpilmanów [Henryk], wreszcie z miłością do muzyki Chopina w scenie kluczowej, tak cudownie zatrzymującą czas, unieważniającej swym pięknem grozę wojny, a zarazem mającą elegijną moc.
              Słowem, wątków tutaj co niemiara, jeden obok drugiego, a film skomponowany został wprost idealnie, doskonale łączy, spina, przeplata, w czym wielka zasługa oscarowo nagrodzonych Ronalda Harwooda [scenariusz adaptowany] i Romana Polańskiego. Mozna mieć mu za złe wiadomo-co, ale reżyserem wybitnym jest i basta :], obsesyjna dbałość o detale, pisarska wręcz zdolność snucia opowieści, tworzenia klimatu, prowadzenia aktorów, portretowania postaci, akcentowanie psychologii - właściwie nie sposób wskazać jakiegoś słabszego elementu jego warsztatu.
              "Pianista" jest filmem będącym zarazem wspaniałą przygodą z kinem, tylko w ten sposób mogę podsumować ten wstęp :]

              Mistrzowskie zdjęcia Pawła Edelmana, niezawodnego Wojciecha Kilara muzyka, umiejętność dobrania sobie świetnych współpracowników i wykorzystania efektów ich pracy do osiągnięcia maksymalnej wyrazistości filmu, oto również cechy klasowego reżysera, ileż bowiem potencjalnych znakomitości, z powodu nieumiejętnego łączenia segmentów i braku wyobraźni oraz technicznej biegłości reżysera kończą się artystyczną klapą, bo niby wszystko pojedynczo wygląda imponująco, lecz zespolone w jedno tworzy zlepek zupełnie nie pasujących do siebie elementów krajobrazu.

              Klasa !
    • grek.grek * 21:55 Historia "Traffic" [2000] 07.12.22, 06:40
      Świetne kino !

      Składa się z trzech symultanicznie prowadzonych wątków : policjanta uwikłanego w rozgrywkę z kartelem narkotykowym, żony świadka koronnego w procesie przeciw narkotykowym bossom, która nie miała pojęcia o tym, co robi jej mąz, a teraz musi dodatkowo zająć się spłatą długu, który zaciągnął szanowny pan mąż, i wreszcie - sędziego, który zostaje szefem agencji antynarkotykowej, i w tym samym momencie dowiaduje się, że jego własna córka jest uzależniona i uwikłana w zależności z dilerami.

      Moim zdaniem, doskonałe kino, w realistycznej konwencji, ze zdjęciami w sepii albo zimnej szarości, świetnie obsadzone [pp. Douglas, Zeta-Jones, Del Toro].

      A w centrum jest biznes narkotykowy, który przedstawiony jest tutaj jak jakaś sieć oplatająca wszystko i wszystkich, w którą raz wpadłwszy nie sposób się uwolnić. Mechanizmy przemytu, techniki śledcze, bezwzględne egzekucje długów i należności, ale także dramaty ludzkie, mini-biografie jednostek tkwiących w tym morderczym systemie.

      Steven Soderbergh zasłużenie dostał Oscara, ale architektem sukcesu z pewnością był Stephen Gaghan, który napisał absolutnie znakomity scenariusz [też Oscar i Złoty Glob na dodatek].

      Ciekaw jestem, czy ten film przetrwał próbę czasu, ma już 17 lat jakby nie patrzeć :]

      O ile go jednak pamiętam, mam wrażenie że jest i jeszcze długo będzie bardzo aktualny i uniwersalnie atrakcyjny. MOże filmy nakręcone od około 2000 roku starzeją się już wolniej?

      Jesli nie oglądaliście, Czcigodni - z pełną odpowiedzialnością polecam !
    • grek.grek 23:00 TVP1 "Umrzesz dwa razy" [2019] 07.12.22, 06:43
      Dreszczowiec w schemacie: żona ukrywa się przed przemocowym mężem, co każe domyślać się, iż on ją nieuchronnie za moment odnajdzie i wtedy jejmość zmuszona będzie do obrony siebie i dziecka, bo dziecko jeszcze wchodzi w grę, a może: zwłaszcza ono w grę wchodzi!, co wiedzie do przypuszczeń ostatecznych, rzadko bowiem w podobnych sytuacjach z żywotem uchodzi prześladowca; powinien się ucieszyć, gdy dostanie miejsce do wykazania swoich argumentów, w filmach granych wedle szablonu nie ma bowiem na takie komplikacje, uatrakcyjniające fabułę, ale wprowadzające widza w konfuzję;]

      Reżyseria: Stacia Crawford.

    • grek.grek 23:10 Kultura "Świadek oskarżenia" [2016] 1/3 07.12.22, 06:45
      Nieco wcześniej!

      Miniserial na podstawie kryminału Agathy Christie, a i zapewne w jakiejś formie nawiązanie do ekranizacji filmowej Billy'ego Wildera, o którym tak pisaliśmy :
      .

      "Klasyk Billy'ego Wildera z 1957 roku. Kanon kina sądowego. Adaptacja opowiadania Agathy Christie, choć z tego co pamiętam, w scenariuszu były spore zmiany.

      Świetna intryga, z kilkoma twistami plus znakomita obsada : Charles Laughton, Marlena Dietrich i Tyrone Power. Klasyka w najlepszym stylu!!"

      Taką zapowiedzią [ której jest to ledwie początek, całość w linku jaki zaraz niechybnie zamieszczę do przychylnego Waszego wglądu, mam wielką nadzieję :)] zelektryzowała nas niezastąpiona Siostra. I faktycznie, jak zawsze przy takich okazjach, seans okazał się wyborny !

      Pierwszorzędne kino noir, intrygująca fabuła, gdzie poczciwy profesor kryminalistyki wplątuje się romans i poważną awanturę z morderstwem w tle, a kiedy sprawę podejmuje policja, a ściślej : jego wypróbowany przyjaciel, może już tylko bezradnie przyglądać się jak padają kolejne kamuflaże, jakich użył do zamaskowania swojego wyczynu i kwestią czasu jest zdemaskowanie go jako zabójcy.
      Teoria staje w szranki z praktyką, by przekonać się boleśnie, że o całe niebo łatwiej mówić o kryminalnych wypadkach , analizować je i stawiać bezbłędne diagnozy dotyczące psychologii morderców, niż uczestniczyć w tym naprawdę i z własną psychologią się zmagać.

      Pisaliśmy szeroko o filmie, pragnę Nas pochwalić :]

      wątek 15 od góry :

      htp://forum.gazeta.pl/forum/w,14,165973303,165973303,Ojej_co_tu_wybrac_2018_5_vol_91_.html?s=3#p166052715

      W serialowej wersji występują: Billy Howle, Kim Cattrall, Monica Dolan.
      Reżyseria : Julian Jarrold.
      • grek.grek 23:00 Kultura "Świadek oskarżenia" [2016] 2/3 14.12.22, 06:48
        Miniserial na podstawie kryminału Agathy Christie, a i zapewne w jakiejś formie nawiązanie do ekranizacji filmowej Billy'ego Wildera, o którym tak pisaliśmy :
        .

        "Klasyk Billy'ego Wildera z 1957 roku. Kanon kina sądowego. Adaptacja opowiadania Agathy Christie, choć z tego co pamiętam, w scenariuszu były spore zmiany.

        Świetna intryga, z kilkoma twistami plus znakomita obsada : Charles Laughton, Marlena Dietrich i Tyrone Power. Klasyka w najlepszym stylu!!"

        Taką zapowiedzią [ której jest to ledwie początek, całość w linku jaki zaraz niechybnie zamieszczę do przychylnego Waszego wglądu, mam wielką nadzieję :)] zelektryzowała nas niezastąpiona Siostra. I faktycznie, jak zawsze przy takich okazjach, seans okazał się wyborny !

        Pierwszorzędne kino noir, intrygująca fabuła, gdzie poczciwy profesor kryminalistyki wplątuje się romans i poważną awanturę z morderstwem w tle, a kiedy sprawę podejmuje policja, a ściślej : jego wypróbowany przyjaciel, może już tylko bezradnie przyglądać się jak padają kolejne kamuflaże, jakich użył do zamaskowania swojego wyczynu i kwestią czasu jest zdemaskowanie go jako zabójcy.
        Teoria staje w szranki z praktyką, by przekonać się boleśnie, że o całe niebo łatwiej mówić o kryminalnych wypadkach , analizować je i stawiać bezbłędne diagnozy dotyczące psychologii morderców, niż uczestniczyć w tym naprawdę i z własną psychologią się zmagać.

        Pisaliśmy szeroko o filmie, pragnę Nas pochwalić :]

        wątek 15 od góry :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,165973303,165973303,Ojej_co_tu_wybrac_2018_5_vol_91_.html?s=3#p166052715
        W serialowej wersji występują: Billy Howle, Kim Cattrall, Monica Dolan.
        Reżyseria : Julian Jarrold.
        • grek.grek 22:50 Kultura "Świadek oskarżenia" [2016] 3/3 21.12.22, 06:28
          Miniserial na podstawie kryminału Agathy Christie, a i zapewne w jakiejś formie nawiązanie do ekranizacji filmowej Billy'ego Wildera, o którym tak pisaliśmy :
          .

          "Klasyk Billy'ego Wildera z 1957 roku. Kanon kina sądowego. Adaptacja opowiadania Agathy Christie, choć z tego co pamiętam, w scenariuszu były spore zmiany.

          Świetna intryga, z kilkoma twistami plus znakomita obsada : Charles Laughton, Marlena Dietrich i Tyrone Power. Klasyka w najlepszym stylu!!"

          Taką zapowiedzią [ której jest to ledwie początek, całość w linku jaki zaraz niechybnie zamieszczę do przychylnego Waszego wglądu, mam wielką nadzieję :)] zelektryzowała nas niezastąpiona Siostra. I faktycznie, jak zawsze przy takich okazjach, seans okazał się wyborny !

          Pierwszorzędne kino noir, intrygująca fabuła, gdzie poczciwy profesor kryminalistyki wplątuje się romans i poważną awanturę z morderstwem w tle, a kiedy sprawę podejmuje policja, a ściślej : jego wypróbowany przyjaciel, może już tylko bezradnie przyglądać się jak padają kolejne kamuflaże, jakich użył do zamaskowania swojego wyczynu i kwestią czasu jest zdemaskowanie go jako zabójcy.
          Teoria staje w szranki z praktyką, by przekonać się boleśnie, że o całe niebo łatwiej mówić o kryminalnych wypadkach , analizować je i stawiać bezbłędne diagnozy dotyczące psychologii morderców, niż uczestniczyć w tym naprawdę i z własną psychologią się zmagać.

          Pisaliśmy szeroko o filmie, pragnę Nas pochwalić :]

          wątek 15 od góry :

          forum.gazeta.pl/forum/w,14,165973303,165973303,Ojej_co_tu_wybrac_2018_5_vol_91_.html?s=3#p166052715
          W serialowej wersji występują: Billy Howle, Kim Cattrall, Monica Dolan.
          Reżyseria : Julian Jarrold.
    • grek.grek 23:15 TVN "Ostatnia misja USS Indianapolis" [2016 07.12.22, 06:47
      Historia USS Indianapolis nadaje się na kino grozy i dramatu w zdecydowanie większym formacie niż, będąca sama w sobie majstersztykiem, w ciemną noc wygłoszona opowieść wilka morskiego Quinta w niezawodnych "Szczękach".

      www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/zatopienie-uss-indianapolis-rekiny-atakowaly-bezbronnych-rozbitkow/03tdcrn,79cfc278
      Idealny materiał na trzymający za gardło survival, którego zakończenie widz zna, ale interesuje go przede wszystkim droga dojścia do celu, atmosfera strachu, dynamika rozwoju ludzkiej desperacji.

      Według zebranych recenzji na RT :
      17 % z 12 tekstów krytycznych oraz tylko 30 % z ponad tysiąca opinii publiczności, co jakoś bardziej alarmująco brzmi , gdyż purystom może się nie podobać w takim kinie wiele technicznych niedoskonałości, ale widzowie zwykle umieją docenić nawet niespecjalnie wybitnymi środkami osiągnięty tzw. klimat opowieści.

      Na Filmweb dominują również głosy nieprzekonanych, choć 55 % [5,5/10] z 4,3 tys. wystawionych ocen, i tak brzmi lepiej i notowania filmu, przedpremierowo ;], podnosi.

      Reżyseria : Mario Van Peebles.
      Grają : Nicolas Cage, Tom Sizemore, James Remar, Thomas Jane.

      Na oko, wyjątkowo zawiedzeni mogą być ci, którzy oczekiwali widowiskowego kina grozy, z rekinami w rolach głównych. Film zdecydowanie bardziej zajmuje się heroizmem bohaterów, oddając hołd mundurowi amerykańskiego żołnierza.

      Gdzieś mimochodem i półgębkiem przypomina się, iż załoga USS Indianapolis miała na pokładzie bomby atomowe zrzucone później na Hiroszimę i Nagasaki, z tego co pamiętam, pojawia się nawet sugestia, jakoby dowódca okrętu nie wiedział dokładnie, jak cenny ładunek przewozi.

      Pan kapitan staje się zresztą kluczową postacią filmu, gdyż po uratowaniu się z tonącej jednostki i przeżyciu horroru na oceanie, staje przed sądem z oskarżenia o niedopełnienie obowiązków, skutkujących śmiercią większości swoich podkomendnych.

      Zachowuje się z godnością i klasą aż do końca, gdy, mimo uniewinnienia przez sąd i uznania słuszności swego postępowania nawet przez dowódcę japońskiego torpedowca, który go skutecznie zaatakował, pod ciężarem wyrzutów sumienia popełnia samobójstwo, na tę okoliczność wdziewając galowy mundur.

      Wydarzenia ekranowe odbywają się zgodnie z chronologią faktów historycznie opisanych.

      Tradycyjnie, w ich bieg wplecione zostają losy kilku wybranych jednostek, szczególnie w celu pokazania jak w krytycznych chwilach znikają podziały rasowe, zawiązują się krótkie, a nadzwyczajne relacje, ludzie z różnych środowisk odnajdują jedność społecznych doświadczeń, jeden człowiek za drugiego ryzykuje życie, przyjaciel do końca trzyma za rękę umierającego przyjaciela, a jeden kolega oddając ducha poleca drugiemu zadbać o swoją niedoszłą żonę, wiedząc iż on również ją kocha.

      Akcja ewakuacyjna okrętu wydaje się nakręcona mniej imponująco niż w innych filmach z katastrofą, zdjęcia nie mają wybitnego rozmachu, choć sama makieta statku prezentuje się z kolei nader imponująco i można odnieść wrażenie, jakby kamerę za każdym razem ustawiano zbyt blisko, stąd nie udało się umieścić na jednym planie zbyt wielu ludzi, rekwizytów i detali akcji.

      Rekiny krążące wokół dryfujących na oceanie rozbitków pojawiają się z obowiązkowo wolno sunącymi nad powierzchnią wody płetwami oraz efektownie wyszczerzonymi paszczękami podczas natarcia, choć kto wie, czy momenty gwałtownego zapadania się żołnierzy podskakujących w kapokach na wodzie, nie są najmocniejszym punktem tej części fabuły.

      Ataki rekinów i sceny wzajemnego wspierania się przez znajdujących się w opłakanych warunkach żołnierzy następują po sobie, niczym interwały. Tutaj, wydaje mi się, nie szczędząc widoku zwłok, krwi i makabrycznych kontuzji, za mało miejsca poświęcono balansowaniu przez bohaterów na granicy załamania nerwowego. Dyżurną ilustracją takich zachowań staje się jeden z żołnierzy, popadający w zupełny stupor i obojętnie dłubiący w poszyciu pontonu, kiedy wokół niego odbywa się taniec ze śmiercią kolegów zjadanych przez żarłoczne ryby.

      Wysłano do widowni sygnał, ale świadomie i celowo nie rozwinięto tego wątku, jakby w trosce o dobre imię bohaterów, choć właśnie w tej przestrzeni filmowej krył się największy potencjał dramatyczny.

      Nieznośne napięcie, przerażenie, strach z zasady nie obezwładniają bohaterów, są kontrpunktowane zrywami, wyczynami, podkreślaniem odpowiedzialności za życie nie tylko własne, ale i cudze, dialogami doprawionymi szczyptą koniecznego patosu.

      Strona japońska występuje w migawkach, prezentowana z pełną kurtuazją, generał dowodzący jednostką zatapiającą USS atakuje amerykański okręt korzystając z okazji, bo tamtemu nie towarzyszy żadna obstawa, ale nie wie, co znajduje się w ładowni, zadaje sobie tylko pytanie : co by było, gdybym wiedział i zaatakował w odpowiednim momencie, tak by tych bomb nie dało się dostarczyć pod wskazany adres i użyto do zafundowania jego narodowi monumentalnej tragedii, choć jednocześnie ustanawiając na następne dekady, a może i już na zawsze, zaporę przed kolejnym konfliktem światowym, skoro bowiem wszyscy najważniejsi gracze mają takie bomby, a wiadomo już jak szokujące są skutki ich użycia, trzymają się nawzajem w szachu i rywalizacja przeniosła się na grunt ekonomii, gospodarki, finansów, w cyberprzestrzeń oraz, co najwyżej , prowincjonalnych, lokalnych potyczek o utrzymanie/poszerzanie strefy wpływów i modnych wojen hybrydowych.

      Kiedy obaj kapitanowie spotykają się po sądowym procesie Amerykanina, oddają sobie saluty, ten japoński wyraża skruchę z powodu swojego wyczynu, kosztującego wroga setki istnień ludzkich, a jego vis a vis niemal ze łzami w oczach przeprasza za atomówki i spowodowaną przez nie, decyzją swoich przełożonych, hekatombę.

      Autorzy filmu nie pozostawiają więc żadnych niedomówień w kwestiach fundamentalnych, w epilogu oddając głos faktycznym uczestnikom tamtych zdarzeń, co aktualnie stało się obowiązkową częścią każdego filmu traktującego o prawdziwych wypadkach.

      Na bardziej bezpardonową, odważniejszą opowieść o zaglądaniu w oczy śmierci przez człowieka, na gruncie historii marynarzy z USS Indianapolis, może zdecyduje się ktoś inny, w ramach projektu odstawiającego na bok martyrologię, heroizm i chwałę amerykańskiego poświęcenia na rzecz pokoju światowego.

      Na bis: środa, 21:35.
      • grek.grek 21:35 TVN "Ostatnia misja USS Indianapolis" [2016 14.12.22, 06:24
        Na bis.

        Historia USS Indianapolis nadaje się na kino grozy i dramatu w zdecydowanie większym formacie niż, będąca sama w sobie majstersztykiem, w ciemną noc wygłoszona opowieść wilka morskiego Quinta w niezawodnych "Szczękach".

        www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/zatopienie-uss-indianapolis-rekiny-atakowaly-bezbronnych-rozbitkow/03tdcrn,79cfc278
        Idealny materiał na trzymający za gardło survival, którego zakończenie widz zna, ale interesuje go przede wszystkim droga dojścia do celu, atmosfera strachu, dynamika rozwoju ludzkiej desperacji.

        Według zebranych recenzji na RT :
        17 % z 12 tekstów krytycznych oraz tylko 30 % z ponad tysiąca opinii publiczności, co jakoś bardziej alarmująco brzmi , gdyż purystom może się nie podobać w takim kinie wiele technicznych niedoskonałości, ale widzowie zwykle umieją docenić nawet niespecjalnie wybitnymi środkami osiągnięty tzw. klimat opowieści.

        Na Filmweb dominują również głosy nieprzekonanych, choć 55 % [5,5/10] z 4,3 tys. wystawionych ocen, i tak brzmi lepiej i notowania filmu, przedpremierowo ;], podnosi.

        Reżyseria : Mario Van Peebles.
        Grają : Nicolas Cage, Tom Sizemore, James Remar, Thomas Jane.

        Na oko, wyjątkowo zawiedzeni mogą być ci, którzy oczekiwali widowiskowego kina grozy, z rekinami w rolach głównych. Film zdecydowanie bardziej zajmuje się heroizmem bohaterów, oddając hołd mundurowi amerykańskiego żołnierza.

        Gdzieś mimochodem i półgębkiem przypomina się, iż załoga USS Indianapolis miała na pokładzie bomby atomowe zrzucone później na Hiroszimę i Nagasaki, z tego co pamiętam, pojawia się nawet sugestia, jakoby dowódca okrętu nie wiedział dokładnie, jak cenny ładunek przewozi.

        Pan kapitan staje się zresztą kluczową postacią filmu, gdyż po uratowaniu się z tonącej jednostki i przeżyciu horroru na oceanie, staje przed sądem z oskarżenia o niedopełnienie obowiązków, skutkujących śmiercią większości swoich podkomendnych.

        Zachowuje się z godnością i klasą aż do końca, gdy, mimo uniewinnienia przez sąd i uznania słuszności swego postępowania nawet przez dowódcę japońskiego torpedowca, który go skutecznie zaatakował, pod ciężarem wyrzutów sumienia popełnia samobójstwo, na tę okoliczność wdziewając galowy mundur.

        Wydarzenia ekranowe odbywają się zgodnie z chronologią faktów historycznie opisanych.

        Tradycyjnie, w ich bieg wplecione zostają losy kilku wybranych jednostek, szczególnie w celu pokazania jak w krytycznych chwilach znikają podziały rasowe, zawiązują się krótkie, a nadzwyczajne relacje, ludzie z różnych środowisk odnajdują jedność społecznych doświadczeń, jeden człowiek za drugiego ryzykuje życie, przyjaciel do końca trzyma za rękę umierającego przyjaciela, a jeden kolega oddając ducha poleca drugiemu zadbać o swoją niedoszłą żonę, wiedząc iż on również ją kocha.

        Akcja ewakuacyjna okrętu wydaje się nakręcona mniej imponująco niż w innych filmach z katastrofą, zdjęcia nie mają wybitnego rozmachu, choć sama makieta statku prezentuje się z kolei nader imponująco i można odnieść wrażenie, jakby kamerę za każdym razem ustawiano zbyt blisko, stąd nie udało się umieścić na jednym planie zbyt wielu ludzi, rekwizytów i detali akcji.

        Rekiny krążące wokół dryfujących na oceanie rozbitków pojawiają się z obowiązkowo wolno sunącymi nad powierzchnią wody płetwami oraz efektownie wyszczerzonymi paszczękami podczas natarcia, choć kto wie, czy momenty gwałtownego zapadania się żołnierzy podskakujących w kapokach na wodzie, nie są najmocniejszym punktem tej części fabuły.

        Ataki rekinów i sceny wzajemnego wspierania się przez znajdujących się w opłakanych warunkach żołnierzy następują po sobie, niczym interwały. Tutaj, wydaje mi się, nie szczędząc widoku zwłok, krwi i makabrycznych kontuzji, za mało miejsca poświęcono balansowaniu przez bohaterów na granicy załamania nerwowego. Dyżurną ilustracją takich zachowań staje się jeden z żołnierzy, popadający w zupełny stupor i obojętnie dłubiący w poszyciu pontonu, kiedy wokół niego odbywa się taniec ze śmiercią kolegów zjadanych przez żarłoczne ryby.

        Wysłano do widowni sygnał, ale świadomie i celowo nie rozwinięto tego wątku, jakby w trosce o dobre imię bohaterów, choć właśnie w tej przestrzeni filmowej krył się największy potencjał dramatyczny.

        Nieznośne napięcie, przerażenie, strach z zasady nie obezwładniają bohaterów, są kontrpunktowane zrywami, wyczynami, podkreślaniem odpowiedzialności za życie nie tylko własne, ale i cudze, dialogami doprawionymi szczyptą koniecznego patosu.

        Strona japońska występuje w migawkach, prezentowana z pełną kurtuazją, generał dowodzący jednostką zatapiającą USS atakuje amerykański okręt korzystając z okazji, bo tamtemu nie towarzyszy żadna obstawa, ale nie wie, co znajduje się w ładowni, zadaje sobie tylko pytanie : co by było, gdybym wiedział i zaatakował w odpowiednim momencie, tak by tych bomb nie dało się dostarczyć pod wskazany adres i użyto do zafundowania jego narodowi monumentalnej tragedii, choć jednocześnie ustanawiając na następne dekady, a może i już na zawsze, zaporę przed kolejnym konfliktem światowym, skoro bowiem wszyscy najważniejsi gracze mają takie bomby, a wiadomo już jak szokujące są skutki ich użycia, trzymają się nawzajem w szachu i rywalizacja przeniosła się na grunt ekonomii, gospodarki, finansów, w cyberprzestrzeń oraz, co najwyżej , prowincjonalnych, lokalnych potyczek o utrzymanie/poszerzanie strefy wpływów i modnych wojen hybrydowych.

        Kiedy obaj kapitanowie spotykają się po sądowym procesie Amerykanina, oddają sobie saluty, ten japoński wyraża skruchę z powodu swojego wyczynu, kosztującego wroga setki istnień ludzkich, a jego vis a vis niemal ze łzami w oczach przeprasza za atomówki i spowodowaną przez nie, decyzją swoich przełożonych, hekatombę.

        Autorzy filmu nie pozostawiają więc żadnych niedomówień w kwestiach fundamentalnych, w epilogu oddając głos faktycznym uczestnikom tamtych zdarzeń, co aktualnie stało się obowiązkową częścią każdego filmu traktującego o prawdziwych wypadkach.

        Na bardziej bezpardonową, odważniejszą opowieść o zaglądaniu w oczy śmierci przez człowieka, na gruncie historii marynarzy z USS Indianapolis, może zdecyduje się ktoś inny, w ramach projektu odstawiającego na bok martyrologię, heroizm i chwałę amerykańskiego poświęcenia na rzecz pokoju światowego.
    • grek.grek 23:30 TVN7 "Bajecznie bogaci Azjaci" [2018] 07.12.22, 06:48
      Komedia romansowa z widokami na ślub i wesele; oto państwo młodzi poznają się w Kalifornii, USA, by dotrzeć do przekonania o potrzebie zawarcia małżeństwa, w związku z czym wybierają się do Singapuru, gdzie ma się odbyć ceremonia. Wtedy dopiero, oby nie zbyt późno, panna młoda in spe odkrywa, iż jej narzeczony wywodzi się z nieprzyzwoicie wprost bogatej rodziny, a jako taki ma wzięcie u tutejszych piękności, gotowych rzucić na szalę wszystkie swe wdzięki, aby zdobyć jego przychylność; problemem dodatkowym będzie, koniecznie, postawa matki tego pana, niekoniecznie chętnej i gotowej, by przyjąć do wiadomości wybór miłosny syna, słowem: całe wydarzenie z potencjalnie radosnego urasta do rangi wyzwania dla bohaterki, nawet możliwej katastrofy, co, rzecz prosta, stanowić musi tylko atrakcyjny wstęp do rozwiązania tych zapętleń w duchu obopólnej zgody i nadziei na przyszłość, jak na komedię romantyczną przystało;]

      Grają: Sonoya Mizuno, Gemma Chan, Awkwafina, Lisa Lu.
      Reżyseria: Jon M. Chu.

      Na RT: 91% z 370 recenzji krytycznych oraz 76% z ponad 10 tys opinii widowni.
    • grek.grek 23:55 SuperPolsat "Jedz, baw się, kochaj" [2017] 07.12.22, 06:51
      Tytuł jakby mocno nawiązujący do innej historii zmiany życiowej, a pojawił się już kolejny wariant pt. "Jedz, módl się, kochaj" ;]

      Póki co, mamy ten dzisiejszy, a w nim panią, która spełnia się w zawodzie weterynarza oraz pana, prowadzącego schronisko dla psów. I jakoś się nie mogą spotkać przez duże "S". W dodatku on powoli pakuje walizki, bo zamierza się przeprowadzić do Nowego Jorku. Ratunku!

      Bez obaw, zapewne czeka ich, i nas, bezpieczny happy end romantyczno-komediowy :]

      Reżyseria : Christie Will.
    • grek.grek 0:05 Polsat "To dopiero początek" [2017] 07.12.22, 06:52
      Hollywoodzko obsadzona komedia : oto pan kierownik domu wczasowego staje w szranki z panem eks-wojskowym o względy urodziwej kuracjuszki :]

      Panowie mają jakąś wspólną przeszłość, konfrontowali się już wcześniej, zatem : tym razem bez jakichś drastycznych rozwiązań się nie obejdzie, a remis nie wchodzi w rachubę! :]

      Ewentualnie pojawi się ktoś trzeci i niczym w starym porzekadle, odbije im dziewczynę!

      Grają : Morgan Freeman, Tommy Lee Jones, Rene Russo.
      Reżyseria : Roy Shelton.

      Na RT :
      4 % z 23 recenzji krytycznych oraz 11 % z ponad 500 opinii widzów
    • grek.grek 0:10 TVP2 "Zimowa miłość" [2016] 07.12.22, 06:53
      Pani łyżwiarka leczy kontuzję i przebywa w rodzinnym mieście, gdzie w scenografii śnieżno-słonecznej spotyka byłego hokeistę, ojca swej córce.

      I tak od słowa do słowa, od zetknięcia i zerknięcia do zerknięcia i zetknięcia, państwa zaczyna coś łączyć, jakaś relacja, coraz intensywniejsza, a święta już niedługo ;]

      Nocne kino optymistyczne :]

      Reżyseria : Christie Will.
    • grek.grek 0:55 TV4 "Łowcy umysłów" [2004] 07.12.22, 06:56
      Mała bezludna wyspa gdzieś "poza mapą" Ameryki, a na tej wyspie tajne szkolenie kandydatów na przyszłych kryminologów. Prowadzi je FBI, a wykłady prowadzi pan specjalny agent.

      Kiedy niespodziewanie zaczynają ginąć kolejni uczestnicy obozu - atmosfera zagęszcza sie, paranoja sięga szczytów, a marzący o karierze w FBI państwo mają szansę wykazać się i znaleźć morderce, którym jest, na to wygląda, ktoś z ich grona.

      Typowa klaustrofobiczna crime story ?

      Albo faktycznie będzie tutaj jakiś kiler albo wszystko będzie grą wymyśloną przez FBI, aby sprawdzić w boju kandydatów, przetestować ich odpornośc na stres i szybkość dedukcji ?

      Rezyseria : Renny Harlin.

      W obsadzie : Val Killer, Kathryn Morris, Jonny Lee Miller, Christian Slater.

      Replay: niedziela, 22:40.
      • grek.grek 22:40 TV4 "Łowcy umysłów" [2004] 11.12.22, 05:45
        Replay.

        Mała bezludna wyspa gdzieś "poza mapą" Ameryki, a na tej wyspie tajne szkolenie kandydatów na przyszłych kryminologów. Prowadzi je FBI, a wykłady prowadzi pan specjalny agent.

        Kiedy niespodziewanie zaczynają ginąć kolejni uczestnicy obozu - atmosfera zagęszcza sie, paranoja sięga szczytów, a marzący o karierze w FBI państwo mają szansę wykazać się i znaleźć morderce, którym jest, na to wygląda, ktoś z ich grona.

        Typowa klaustrofobiczna crime story ?

        Albo faktycznie będzie tutaj jakiś kiler albo wszystko będzie grą wymyśloną przez FBI, aby sprawdzić w boju kandydatów, przetestować ich odpornośc na stres i szybkość dedukcji ?

        Rezyseria : Renny Harlin.

        W obsadzie : Val Killer, Kathryn Morris, Jonny Lee Miller, Christian Slater.
    • grek.grek 1:50 TVP2 "Imię Róży" [2019] 7/8 07.12.22, 07:01
      Najpierw była poczytna ksiązka Umberta Eco, potem jej udana ekranizacja autorstwa Jean Jacquesa Annauda, teraz mamy ośmioodcinkowy serial produkcji włoskiej z 2019 roku.

      Z pewnością metraż serialowy daje większe możliwości skrupulatnego pokazania wszystkich wątków oryginalnej wersji literackiej; z taką samą pewnością można stwierdzić, iż włoskie seriale ostatnio znajdują się na fali, by wspomnieć tylko "Gomorrę" czy "Genialną przyjaciółkę".

      Poza tymi dwoma rzeczami, same zagadki ;]

      Zatem, z nadzieją na triumf i cenne wrażenia :]

      W obsadzie : John Turturro, Damian Hardung, Rupert Everett, Fabrizio Bentivoglio, James Cosmo, Michael Emerson & Piotr Adamczyk, Polska! ;]

      Reżyseria : Giacomo Battiato.
      • grek.grek 1:45 TVP2 "Imię Róży" [2019] 8/8 14.12.22, 07:04
        Najpierw była poczytna ksiązka Umberta Eco, potem jej udana ekranizacja autorstwa Jean Jacquesa Annauda, teraz mamy ośmioodcinkowy serial produkcji włoskiej z 2019 roku.

        Z pewnością metraż serialowy daje większe możliwości skrupulatnego pokazania wszystkich wątków oryginalnej wersji literackiej; z taką samą pewnością można stwierdzić, iż włoskie seriale ostatnio znajdują się na fali, by wspomnieć tylko "Gomorrę" czy "Genialną przyjaciółkę".

        Poza tymi dwoma rzeczami, same zagadki ;]

        Zatem, z nadzieją na triumf i cenne wrażenia :]

        W obsadzie : John Turturro, Damian Hardung, Rupert Everett, Fabrizio Bentivoglio, James Cosmo, Michael Emerson & Piotr Adamczyk, Polska! ;]

        Reżyseria : Giacomo Battiato.
    • grek.grek 2:05 Polsat "Robin Hood.Faceci w rajtuzach" [1993] 07.12.22, 07:03
      Kino przerabiania elementów dramatycznych w żart, zgrywę i parodię - "Hot Shots!" czy "Szklanką po łapkach", "Straszny film", są tytułami sztandarowymi dla tego podgatunku; w tym wariancie pod koła owego wesołego wehikułu władającego biegle karykaturą, trafiają filmy historyczno-przygodowe, na czele z "Robinami"; u mnie hierarchia tychże pozostaje niezmienna [pierwsza trójka: ksiązka pana Pile'a, film z 1938, serial brytyjski], trudno mi się wydobyć ku obejrzeniu kolejnych wariacji na temat, na pastisz tym bardziej mnie nie magnetyzuje;], ale z chęcią dowiem się o wrażeniach Waszych, Czcigodni!

      Grają: Cary Elwes, Richard Lewis, Roger Rees.
      Reżyseria: Mel Brooks.
    • grek.grek 3:35 Stopklatka "Body/Ciało" [2015] 07.12.22, 07:07
      Srebrny Niedźwiedź z Berlinie, świetna reżyseria Małgorzaty Szumowskiej, jak zwykle podziwu godne zdjęcia Michała Englerta oraz znakomity tercet : Maja Ostaszewska, Janusz Gajos & Justyna Suwała w głównych rolach.

      Scenariusz wspólnie napisali pani reżyser i pan operator, jego sens zahacza o metafizykę, w ostatecznym kształcie staje się próbą wyważenia proporcji między istnieniem człowieka w swojej postaci materialnej oraz duchowej, jak również o stosunek do niego i akceptację takiego stanu rzeczy przez tych, co żyją namacalnie wobec tych, którzy pozornie odeszli, a w istocie wciąż funkcjonują gdzieś wokół.
      Celowe, z natury dane albo odsuwane od siebie, ale nie dające się odpędzić konieczności poszukiwania istoty zjawisk na pograniczu dotykalnego i odczuwalnego są tym, co przyciąga do siebie bohaterów : cierpiącą na anoreksję i przeżywającą śmierć matki dziewczynę, jej ojca, koronera sądowego z wieloletnim stażem, wypalonego cynika i racjonalistę, oraz terapeutkę, u której dziewczyna się leczy, prywatnie : medium kontaktujące żywych ze zmarłymi, którym została niedługo po śmierci syna.

      Inteligentne i podane w przystępnej, nie unikającej humoru i dyskretnego dowcipu, formule.

      Tylko dlatego, że jest na samej górze strony, zuchwale poważę się zalinkować własnej roboty streszczenie z uwagami natury ogólnej, może się przyda na coś ? ;] :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,165836509,165836509,Ojej_co_tu_wybrac_2018_4_vol_90_.html?s=6#p165958588
      • grek.grek 2:55 Stopklatka "Body/Ciało" [2015] 10.12.22, 07:55
        Srebrny Niedźwiedź z Berlinie, świetna reżyseria Małgorzaty Szumowskiej, jak zwykle podziwu godne zdjęcia Michała Englerta oraz znakomity tercet : Maja Ostaszewska, Janusz Gajos & Justyna Suwała w głównych rolach.

        Scenariusz wspólnie napisali pani reżyser i pan operator, jego sens zahacza o metafizykę, w ostatecznym kształcie staje się próbą wyważenia proporcji między istnieniem człowieka w swojej postaci materialnej oraz duchowej, jak również o stosunek do niego i akceptację takiego stanu rzeczy przez tych, co żyją namacalnie wobec tych, którzy pozornie odeszli, a w istocie wciąż funkcjonują gdzieś wokół.
        Celowe, z natury dane albo odsuwane od siebie, ale nie dające się odpędzić konieczności poszukiwania istoty zjawisk na pograniczu dotykalnego i odczuwalnego są tym, co przyciąga do siebie bohaterów : cierpiącą na anoreksję i przeżywającą śmierć matki dziewczynę, jej ojca, koronera sądowego z wieloletnim stażem, wypalonego cynika i racjonalistę, oraz terapeutkę, u której dziewczyna się leczy, prywatnie : medium kontaktujące żywych ze zmarłymi, którym została niedługo po śmierci syna.

        Inteligentne i podane w przystępnej, nie unikającej humoru i dyskretnego dowcipu, formule.

        Tylko dlatego, że jest na samej górze strony, zuchwale poważę się zalinkować własnej roboty streszczenie z uwagami natury ogólnej, może się przyda na coś ? ;] :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,165836509,165836509,Ojej_co_tu_wybrac_2018_4_vol_90_.html?s=6#p165958588
    • grek.grek 13:55 Kultura "Szatan z siódmej klasy" [2006] 08.12.22, 04:18
      Remake niedawno pokazywanego uroczego oryginału, jak zawsze : na podstawie pierwszorzędnej literatury.

      Tak właśnie : pierwsza ekranizacja powieści Kornela Makuszyńskiego [miałem kiedyś archiwalne wręcz wydanie książkowe :] pojawiła się w 1960 roku, reżyserowała Maria Kaniewska, w głównych rolach wystąpili Józef Skwark, Pola Raksa i Stefan Milski. Film do dziś zachował całą tonę wdzięku, a może dzisiaj szczególnie rzuca się on w oczy ? :]

      W najnowszej wersji czołowe role grają : Bartosz Fajge, Katarzyna Bator i Wojciech Malajkat, reżyseruje Kazimierz Tarnas.

      Akcja przepisowo rozgrywa się w latach 30-tych, co może być pomysłem ryzykownym - mam wrażenie, że współczesne powroty do przeszłości wychodzą raz lepiej, a raz gorzej, zazwyczaj średnio.

      A gdyby tak "Szatana" znacząco uwspółcześnić i wyposażyć w gadżety ery komputerów ?
    • grek.grek 15:25 Zoom TV "Gang Olsena. Paryski plan" [1981] 08.12.22, 04:19
      Pan Egon i koledzy ciągle w pogoni za fortuną.

      Kontynuacja wątków z poprzedniego filmu, który utknął na próbach zdobycia cennej walizki z nieodłączną forsą.
      Gang chce wejśc w jej posiadanie, a jacyś płatni kilerzy chcą wejść w posiadanie głowy Egona ;]

      I koniec końców, jak sugeruje tytuł, wygląda na to że bohaterowie zawędrują do Paryża we Francji ?
      • grek.grek 15:25 Zoom TV "Gang Olsena. Paryski plan" [1981] 22.12.22, 05:54
        Pan Egon i koledzy ciągle w pogoni za fortuną.

        Kontynuacja wątków z poprzedniego filmu, który utknął na próbach zdobycia cennej walizki z nieodłączną forsą.
        Gang chce wejśc w jej posiadanie, a jacyś płatni kilerzy chcą wejść w posiadanie głowy Egona ;]

        I koniec końców, jak sugeruje tytuł, wygląda na to że bohaterowie zawędrują do Paryża we Francji?
    • grek.grek 15:50 Kultura "Na kredyt" [2008] 08.12.22, 04:22
      Kino polskie.

      Młode małżeństwo bierze mieszkanie na kredyt, co wprawdzie pozwala im się rozgościć "na swoim", ale jednocześnie wystawia na próbę ich związek, bo teraz muszą w pocie czoła pracować na spłatę rat kredytu, a te, cóż powiedzieć : filmowa historia na czasie być okazuje się, gdyż aktualnie raty owe również dzisiaj rosną błyskawicznie i do rozmiarów nieprzyzwoitych, więc okazji do wzajemnych spotkań mają niewiele, a jeśli już się pojawiają, z racji zmęczenia i nerwowości stresowej trudno im się porozumieć i pogłębiać relacje.

      Grają : Łukasz Garlicki, Magdalena Popławska, Magdalena Górska.
      Reżyseria : Przemysław Nowakowski
    • grek.grek 18:15 Kultura "Paddington" [2014] 08.12.22, 04:33
      Postać misia wykreował pisarz Michael Bond i wprowadził ją do popkulturowego obiegu w 1958 roku, ostatecznie umieszczając w czternastu opowiadaniach, animacjach filmowych i nowelach; miś chyba bardziej przypomina Puchatka?, a w Wielkiej Brytanii gości prosto z dalekiego Peru, jako gość znaleziony i przygarnięty przez rodzinę państwa Brownów; codzienność misia dorównuje brytyjskim standardom dobrego wychowania, obfituje w pracę, kontakty towarzyskie oraz nabieranie iście dżentelmeńskiej ogłady, dla wzmożenia powabu filmu uzupełniona zostaje wątkiem ostrzenia sobie zębów na misia przez diaboliczną koneserkę okazów wypchanych zwierzaków.

      Takie właśnie oblicze pana Misia prezentuje adaptacja autorstwa Paula Kinga.

      W obsadzie, obok niecodziennego głównego bohatera, banalni aktorzy;]: Tim Downie, Madeleine Worrall, Lottie Steer.

      Notowania jakościowe na RT:
      97% z 164 recenzji krytycznych - "urocza przygoda dla całej rodziny" - oraz 80% z ponad 50 tys. opinii widowni.

      Oryginalnych opowiadań Michaela Bonda absolutnie nie znam, a znawcy dowodzą iż różnią się one istotnie od wersji filmowej, zwłaszcza jak chodzi o postać misia Paddingtona, ponoć w swojej pierwotnej wersji ciut mniej ugrzecznionego niż ekranowa wersja; fakt: miś filmowy stanowi wzór angielskiego dżentelmena, co wchodzi w interesującą polemikę z ludzkimi postaciami mogącymi stanowić dlań konkurencję, panowie prezentują bowiem wszelkie możliwe postawy i osobowości, ale na pewno nie dorównują niedźwiadkowi dobrymi manierami, obyciem i uprzejmością, a na dodatek życzliwością wobec otoczenia; Paddington, przybysz z innego rejonu kuli ziemskiej, jakby nie dość było jego zwierzęcej tożsamości, obok bycia strażnikiem przypisywanych angielskiemu wychowaniu społecznemu dobrych manier, równolegle stanowi modną dziś figurę Innego, świeżym spojrzeniem oceniającego zastaną realność tzw. cywilizowanego świata, oferującego zmęczonej sobą, zastygłej w bezruchu, kulturze zachodniej nową jakość, entuzjazm, serdeczność, ożywienie, elektryczność!; równocześnie, cała historyjka daje okazję do opowiedzenia o angielskich zaletach i wadach, związkach między pielęgnowaną tradycją, a modernizmem, zabawnych stereotypach dotyczących brytyjskiej obyczajowości, potraktowania pstryczkiem w nos typowo brytyjskiego poczucia bycia centrum nowożytnego świata ["Czy oni piją herbatę, grają w krykieta, rozwiązują krzyżówki i mówią nienaganną angielszczyzną, aby uważać się za w pełni rozwiniętych cywilizacyjnie?"], a także pokazania obowiązkowo zanurzonego w deszczu Londynu, jako miasta "przygarniającego wszystkich"; tłumaczone i dubbingowane dialogi wypadają lekko, zwłaszcza z wplecionymi weń przeróbkami polskich powiedzonek a'la "bierz futro w troki", "to jak szukanie pchły w misiowym futrze" czy "coś się stało temu misiu"; najcenniejsza w tym wszystkim może być naturalność z jaką brytyjskie społeczeństwo traktuje odzianego w czerwony kapelusz gadającego misia, co dowodzić ma otwarcia na najcięższego kalibru indywidualistyczny ekscentryzm, ba!: kiedy rodzina Brownów poszukuje zaginionego w wielkim mieście Paddingtona i podaje jego rysopis na komisariacie policji, funkcjonariusz przyjmujący zgłoszenie robi zafrasowaną minę i powiada: "Za mało szczegółów":]; rzecz prosta, przy całej kryminalizacji akcji, zderzeniach poczciwego misia z zaskoczeniami, jakie niesie codzienność w ludzkiej rzeczywistości, w finalnym układzie wartością najważniejszą staje się docenienie rodzinnej bliskości oraz przyjacielskiej lojalności, pada nawet entuzjastyczny okrzyk: "Każda rodzina powinna mieć swojego misia!"; dobro zwycięża, zło ponosi zasłużoną karę, a od pierwszej do ostatniej sceny imponująco prezentuje się komputerowo wygenerowany niedźwiadek, aż niepokojąco nieodróżnialny od ludzkich aktorów - niepokojąco, gdyż są tacy, którzy przewidują nadejście czasów, gdy aktorzy sztuczni wyprą z ekranów tych z krwi i kości!

      A co tam, zuchwale pozwolę sobie na rozwinięcie wątku dołączając streszczenie po-filmowe :]

      Na samym dole:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,173789132,173789132,Ojej_co_tu_wybrac_2022_7_vol_141_.html?s=3#p173800206
      Bis: jutro o 9:15.
      • grek.grek 9:15 Kultura "Paddington" [2014] 09.12.22, 05:30
        Do boju! :]

        Postać misia wykreował pisarz Michael Bond i wprowadził ją do popkulturowego obiegu w 1958 roku, ostatecznie umieszczając w czternastu opowiadaniach, animacjach filmowych i nowelach; miś chyba bardziej przypomina Puchatka?, a w Wielkiej Brytanii gości prosto z dalekiego Peru, jako gość znaleziony i przygarnięty przez rodzinę państwa Brownów; codzienność misia dorównuje brytyjskim standardom dobrego wychowania, obfituje w pracę, kontakty towarzyskie oraz nabieranie iście dżentelmeńskiej ogłady, dla wzmożenia powabu filmu uzupełniona zostaje wątkiem ostrzenia sobie zębów na misia przez diaboliczną koneserkę okazów wypchanych zwierzaków.

        Takie właśnie oblicze pana Misia prezentuje adaptacja autorstwa Paula Kinga.

        W obsadzie, obok niecodziennego głównego bohatera, banalni aktorzy;]: Tim Downie, Madeleine Worrall, Lottie Steer.

        Notowania jakościowe na RT:
        97% z 164 recenzji krytycznych - "urocza przygoda dla całej rodziny" - oraz 80% z ponad 50 tys. opinii widowni.

        Oryginalnych opowiadań Michaela Bonda absolutnie nie znam, a znawcy dowodzą iż różnią się one istotnie od wersji filmowej, zwłaszcza jak chodzi o postać misia Paddingtona, ponoć w swojej pierwotnej wersji ciut mniej ugrzecznionego niż ekranowa wersja; fakt: miś filmowy stanowi wzór angielskiego dżentelmena, co wchodzi w interesującą polemikę z ludzkimi postaciami mogącymi stanowić dlań konkurencję, panowie prezentują bowiem wszelkie możliwe postawy i osobowości, ale na pewno nie dorównują niedźwiadkowi dobrymi manierami, obyciem i uprzejmością, a na dodatek życzliwością wobec otoczenia; Paddington, przybysz z innego rejonu kuli ziemskiej, jakby nie dość było jego zwierzęcej tożsamości, obok bycia strażnikiem przypisywanych angielskiemu wychowaniu społecznemu dobrych manier, równolegle stanowi modną dziś figurę Innego, świeżym spojrzeniem oceniającego zastaną realność tzw. cywilizowanego świata, oferującego zmęczonej sobą, zastygłej w bezruchu, kulturze zachodniej nową jakość, entuzjazm, serdeczność, ożywienie, elektryczność!; równocześnie, cała historyjka daje okazję do opowiedzenia o angielskich zaletach i wadach, związkach między pielęgnowaną tradycją, a modernizmem, zabawnych stereotypach dotyczących brytyjskiej obyczajowości, potraktowania pstryczkiem w nos typowo brytyjskiego poczucia bycia centrum nowożytnego świata ["Czy oni piją herbatę, grają w krykieta, rozwiązują krzyżówki i mówią nienaganną angielszczyzną, aby uważać się za w pełni rozwiniętych cywilizacyjnie?"], a także pokazania obowiązkowo zanurzonego w deszczu Londynu, jako miasta "przygarniającego wszystkich"; tłumaczone i dubbingowane dialogi wypadają lekko, zwłaszcza z wplecionymi weń przeróbkami polskich powiedzonek a'la "bierz futro w troki", "to jak szukanie pchły w misiowym futrze" czy "coś się stało temu misiu"; najcenniejsza w tym wszystkim może być naturalność z jaką brytyjskie społeczeństwo traktuje odzianego w czerwony kapelusz gadającego misia, co dowodzić ma otwarcia na najcięższego kalibru indywidualistyczny ekscentryzm, ba!: kiedy rodzina Brownów poszukuje zaginionego w wielkim mieście Paddingtona i podaje jego rysopis na komisariacie policji, funkcjonariusz przyjmujący zgłoszenie robi zafrasowaną minę i powiada: "Za mało szczegółów":]; rzecz prosta, przy całej kryminalizacji akcji, zderzeniach poczciwego misia z zaskoczeniami, jakie niesie codzienność w ludzkiej rzeczywistości, w finalnym układzie wartością najważniejszą staje się docenienie rodzinnej bliskości oraz przyjacielskiej lojalności, pada nawet entuzjastyczny okrzyk: "Każda rodzina powinna mieć swojego misia!"; dobro zwycięża, zło ponosi zasłużoną karę, a od pierwszej do ostatniej sceny imponująco prezentuje się komputerowo wygenerowany niedźwiadek, aż niepokojąco nieodróżnialny od ludzkich aktorów - niepokojąco, gdyż są tacy, którzy przewidują nadejście czasów, gdy aktorzy sztuczni wyprą z ekranów tych z krwi i kości!

        A co tam, zuchwale pozwolę sobie na rozwinięcie wątku dołączając streszczenie po-filmowe :]

        Na samym dole:

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,173789132,173789132,Ojej_co_tu_wybrac_2022_7_vol_141_.html?s=3#p173800206

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka