majak
11.05.05, 20:02
Dziś w Faktach mogliśmy usłyszeć popis obłudy i arogancji mediów. Ggbur
Rymanowski naskoczył na grupkę znanych psychologów za to, że też ośmielili
się stanąć w obronie swojego kolegi, Andrzeja S. A zrobili to w momencie, gdy
dopiero wypłynęła sprawa podejrzenia o pedofilię i nic pewnego nie było
wiadomo. Za to media, jak to media, wyrywały się do przodu ujawniając
tożsamość podejrzanego i ferując wyroki. Nie chcę bronić Andrzeja S. niech go
osądzi sąd, jeśli trzeba - bardzo surowo. W ogóle nie o to chodzi. Ale biada
nam jeśli pozbawione zasad indywidua pokroju Rymanowskiego przejmą rolę
sędziów. "Obrzucimy kogoś błotem na zapas to będziemy pierwsi, a jeśli to
pomyłka - nawyżej się go przeprosi (małym druczkiem na ostatniej stronie)" -
to ich pierwsza zasada. Ale takie błoto, nawet niezasłużone, ciężko jest
zmyć, bo druga zasada tych gremlinów brzmi "on ukradł czy jego okradli -
nieważne, tak czy owak jest zamieszany w kradzież". Dzięki codziennej
mrówczej pracy takich pokemonów jak Rymanowski i jemu podobni, nasze życie
społeczne i polityczne zamienia się stopniowo w rynsztok.