Dodaj do ulubionych

Zmiana wartosci

21.09.01, 14:49
A propos programów typu Big Brother:
Jedna z podstawowych zasad obowiązujących w fizyce kwantowej brzmi: Co nie
jest zakazane, jest obowiązkowe! Jeśli zastanowić się nad tą regułą, można
znaleźć pewną analogię zastosowania jej w praktycznym życiu. Wyobraźmy sobie,
ze pornografia skoro nie jest zakazana, to znaczy, że nie tylko jesteśmy
narażeni na spotkanie z nią, ale w pewnych okolicznościach może ona stać się
koniecznością, a nawet obowiązkiem. Wszystko zależy od stopnia jej
rozpowszechnienia oraz tak zwanej większości demokratycznej, która zechce ją
uprawiać. Podobnie z podglądactwem. Teraz niby jest dobrowolne, ale już nie do
końca, ponieważ w pewnych środowiskach za niewłaściwy uznaje się brak
zainteresowania podglądactwem. Kolejną chwilowo jeszcze modą, ale za moment
obowiązkiem stanie się karanie i nagradzanie czyli eliminacja uczestników coraz
bardziej popularnych programów telewizyjnych. Zresztą już w tej chwili podobne
zjawisko istnieje w wielu dziedzinach – eliminowani są osobnicy, którzy nie
okazują odpowiednich cech na przykład: tupetu, przemocy lub pogardy, a dotyczy
to zarówno naukowców, czy afrykańskich szamanów, których eliminuje się w
przypadku załatwiania patentów: na odkrycia w przypadku pierwszym lub zioła
lecznicze w przypadku drugim. Takie przykłady można mnożyć w nieskończoność. O
podkradaniu programów i pomysłów nie warto nawet wspominać zwłaszcza w
kontekście moralnym nie mówiąc już o prawnym. I właśnie z tego powodu całkiem
naturalne wydają mi się obawy niektórych, jeszcze nie tak dawno tak zwanych
normalnych ludzi oraz tak zwanych intelektualistów dotyczące wielkich zmian,
jakie dokonują się na przykład w środkach masowego przekazu. Zmiany te świadczą
o głębokiej naiwności szefów i dyrektorów tychże ośrodków, którzy twierdzą, że
są zobowiązani dawać widzom i słuchaczom to, czego publiczność od nich
oczekuje. Nie, nie chodzi mi o wprowadzanie cenzury, lecz o brak świadomości
tego, co się mówi i robi albo brak szczerości intencji. Czyżby ci, którzy takie
programy produkują nie wiedzieli, co czynią? Chciałabym usłyszeć szczerą
odpowiedź na pytanie: czy warto mydlić oczy potrzebami publiczności, skoro
jasne jak słońce jest, że ci, co oczy nam mydlą, w rzeczywistości głód
medialny maluczkich zaspokajają po to, by zbijać wielką kasę? Proponuję zatem
ogłosić referendum i dowiedzieć się, czego owa publiczność chce i oczekuje, a
jej życzenia spełnić od razu, za jednym zamachem wszystkie!!!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka