Dodaj do ulubionych

Z pamiętnika wampira

11.10.02, 16:20
Piątek

Cały dzień nie mogłem zasnąć. Chyba ten szczur mi zaszkodził i miałem zgagę.
Wstałem dzisiaj wcześniej. Wieczór był piękny, deszczowy i wietrzny.
Poszedłem na łowy. Nic. Nawet psa z kulawą nogą.
Wróciłem do grobowca i zrobiłem sobie płatki kukurydziane na mleku (ble).
Dłużej już tak nie wytrzymam, jak szybko nie dorwę jakiejś dziewicy, to znów
schudnę o 5 kilo.
Do tego ta moja trumna strasznie niewygodna. Nie mogę wyprostować nóg.
I w dodatku nie klimatyzowana. Będę musiał chociaż wywiercić sobie kilka
dziur wentylacyjnych, bo wieczorem robi mi się duszno.
Lecę, bo właśnie zamykają pobliski klub nocny. Może uda mi sie coś złowić.
Obserwuj wątek
    • viki2lav Re: Z pamiętnika wampira 11.10.02, 17:28
      nie zaponij o rozsuplaniu suplow na drodze twej , i otym ze jakis kolek moze
      miec na ciebie kolek, o wampirze plazowy , moglbys tez poderwac jakas siostre z
      PCK lub zostac honorowym biorca krwi...
      • timit Re: Z pamiętnika wampira 12.10.02, 14:32
        o odezwala sie biala dama!ale o tej porze?
        • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 14.10.02, 11:16
          Sobota.

          Poszedłem na telewizję, na mecz dopingować naszych. Ale grabarz zaciągnął
          zasłony.
          Myślałem, że chociaż se posłucham. Postałem chwilkę pod oknem, ale słyszałem
          tylko niecenzuralne słowa domowników.
          W końcu grabarz rozwalił telewizor siekierą i nie wiem, jaki był wynik.
          Szkoda, że nie ma gazet nocnych. Tych dziennych wieczorem już nie ma w
          kioskach, a te które jeszcze są, to parzą mnie w palce, jak woda święcona.
          Kiedyś chciałem zaprenumerować GW, ale problem był z podaniem mojego adresu.
          No bo co – cmentarz komunalny, 23 aleja, 4 grobowiec?

          Z tych nerwów poszedłem spać bez śniadania.
          • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 14.10.02, 11:19
            Niedziela.

            Cały dzień śniły mi się koszmary.
            Obudziłem się spocony z krzykiem i walnąłem głową w wieko od trumny.
            Wszystko przez ten głód.
            Od miesięcy nie miałem ciepłej krwi w ustach.
            Co prawda kupiłem sobie dziś czerwony barszczyk w kartoniku, ale mimo wysiłku
            całej mojej wyobraźni, nie smakował mi jak AB Rh+.

            W końcu udało mi się złapać trochę spokojnego snu, i nieco zaspałem.
            Obudziłem się około północy.
            Postanowiłem się ogolić, toć to przecież niedziela – zaciąłem się.
            Własna krew nie smakuje, jak cudza.
            Ciekawe, czy ktoś kiedyś wymyśli lustro dla wampirów. Z miejsca daję mu Nobla.
            • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 14.10.02, 11:46
              Poniedziałek.

              Przeziębiłem się.
              Te dni są co raz chłodniejsze. Noce również.
              Kaszel nie dawał mi spokoju. Do tego katar i ból gardła.
              Poszedłem do lekarza, co mieszka przy moim cmentarzu.
              Juz spał, ale przyjął mnie. Obejrzał, obstukał, osłuchał.
              Pokręcił głową.
              Powiedział, że mam anemię. Przepisał jakieś witaminy i zalecił, bym więcej
              przebywał na słońcu.
              Wziął 200 zł.

              Nie dziwię się teraz, że mówią o nim łapiduch.
              • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 15.10.02, 09:42
                Wtorek

                Późnym wieczorem natknąłem się na zbłąkaną dziewczynkę.
                Taka okazja mi się już szybko nie powtórzy – pomyślałem.
                Nie lubię tych wrzasków i wyrywania się podczas konsumpcji.
                Ta cała dramaturgia sytuacji mnie rozstraja i mam potem niestrawność.

                Zrobiłem więc mój klasyczny numer z wyskoczeniem z nienacka przed ofiarą z
                rozwartymi zębami. I z robieniem „Uuuuuaaaa !!!”.
                Po czymś takim niewiasty zwykle mdleją, a ja mogę spokojnie pić.
                Tym razem to nie zadziałało.
                Dziewczynka najpierw zdzieliła mnie dłonią po policzku, a potem rozbeczała się.
                Zrobiło mi się głupio.

                - Jak masz na imię dziewczynko – spytałem więc, by nieco rozładować sytuację.
                - E... E... Em... Em... Emu... Emusia – odpowiedziała dziewczynka ciągle łkając.
                - Co tu robisz o tej porze? – spytałem - Jeszcze ktoś zrobi ci jaką krzywdę.
                - Z... Zgu.. Zgubiłam... się – Emusia już mniej łkała.
                - Nie bucz już, jak mi powiesz adres, to cię odprowadzę – zaoferowałem się -
                Masz tu chusteczkę.

                No i odprowadziłem.
                Emusia gadała całą drogę jak najęta, o swojej szkole, o nauczycielach, o
                ciuchach, o koleżankach, która głupia, która fajna, o małym braciszku, o
                dobranockach, o ooolabogaaa!!!
                Aż głowa mnie rozbolała.
                Na koniec, jak już byliśmy przy jej domku, rzuciła mi się na szyje i ucałowała.
                - Dziękuję ci Vampi, i nie strasz juz więcej dzieci. Dobranoc – powiedziała.

                Jak to się rozniesie, to stracę swoja reputację. Cholerka. Więc starając się by
                nikt mnie nie zauważył, wróciłem chyłkiem do swojego grobowca. Całą noc już nie
                wychodziłem.
                O, do stu litrów zakrzepłej krwi !!! - Jak ja nienawidzę dzieci.
                • norma_jean Re: Z pamiętnika wampira 15.10.02, 17:46
                  A czy Pana Vampi interesuje krew A Rh+ ???
                  To ja chętnie użyczę :)
                  • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 16.10.02, 10:41
                    To jeszcze się okaże.
                    • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 16.10.02, 10:48
                      Środa.

                      Głód nie dawał mi dziś spokoju. Kiszki grały mi marsza żałobnego.
                      Co ze mnie za wampir? – z anemią? – pomyślałem.
                      Ile można przeżyć na barszczu i płatkach z mlekiem. Od święta trafi mi się
                      jakiś szczur i to wszystko. Potrzebuję krwi. Ludzkiej krwi.
                      Ciepłej, pachnącej. Smakowitej.

                      Wyszedłem na ulicę. W głowie mi się kręciło, szedłem niemal jak pijany.
                      Przejeżdżał nocny patrol Policji. Patrzyli się na mnie podejrzanie.
                      - Obywatelu – padło z radiowozu – podejdźcie no tutaj, dokumenty.
                      Dałem swój akt zgonu i pokazałem pierścień z rodowym herbem.

                      - Ej, za nabijanie się z władzy grozi areszt – powiedział mundurowy – wynika z
                      tego, że urodził się Pan 245 lat temu, zmarł 207 lat temu i posiada zamek na
                      Pomorzu.
                      - To wszystko prawda, tylko zamek 55 lat temu znacjonalizowali, a 10 lat temu
                      dali pewnemu zakonowi – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
                      - A chcecie pałą? Tu jest alkomat. Dmuchnijcie no – pan mundurowy nie przekonał
                      się.

                      Zasyczałem jak wąż i pokazałem zęby ze zdenerwowania.
                      - To czynna napaść na funkcjonariusza na służbie - powiedział pan mundurowy.
                      Dałem dyla, bo nie lubię dyskutować z dyletantami.
                      Gonili mnie, ale zgubiłem ich na rogu 13 i 14 alejki.

                      Wypiłem resztkę barszczyku.
                      • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 18.10.02, 09:44
                        Piątek (w czwartek nic się nie działo)

                        Do trumny wleciał mi komar.
                        To bydlę. To bydlę, to bydlę !!! nie dało mi usnąć cały dzień.
                        Tylko bzzzz i bzzz nad uchem. Dziabnął mnie jeszcze.
                        Wypił niemal połowę krwi, która jeszcze we mnie została.
                        Muszę kupić coś na komary. Najlepszy będzie nietoperz.
                        • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 21.10.02, 13:00
                          Poniedziałek

                          Pod moim cmentarzem przejeżdżał jakiś facet samochodem, jak jego auto nagle
                          zaczęło robić „Auuuć!!! Auuć!!!” i stanęło bez ducha.

                          - Czy może mnie Pan pchnąć? – rzuciło potencjalne śniadanie w moją stronę.
                          - Nieee baaardzo, booo maaam aneeemię – odparłem anemicznie jak serwer GW.
                          - O rany. Już po północy, warsztaty nieczynne – biadoliło śniadanko – gdzie tu
                          można przenocować?
                          - Może u mnie – zaproponowałem zachęcającym tonem cichaczem przełykając ślinkę.

                          Poszliśmy do mnie. Facet przed bramą cmentarza lekko się zdziwił.
                          - Pan to chyba grabarz? – spytał retorycznie.
                          Jak retorycznie spytał, to co mu będę odpowiadał. Nie lubię kłamać.
                          Otwarłem wrota mego grobowca i puściłem nieszczęśnika przodem.
                          • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 22.10.02, 11:36
                            Wtorek

                            To takie proste. To takie proste!!! Eureka !!!
                            Włamię się do pobliskiego punktu krwiodawstwa.
                            Taka spiżarnia pod bokiem, a ja umieram z głodu.
                            ***

                            Do stu anielskich włosów!!! Mieli tylko litr krwi. W dodatku zamrożonej.
                            Dobre i to. Podgrzeję se trochę i będzie jak świeża.
                            ***

                            Mmmmm aaa pychaaa. A Rh +. Moja ulubiona.
                            Tylko trochę mało. Może zrobię sobie long drinka.
                            Tylko nie za bardzo long, bo skrzepnie. A nie mam dziś ochoty na strupki.
                            Taki średnio-krótki long drink będzie w sam raz.
                            Gdzieś tu miałem słomki i parasoleczki.
                            • gosia-s refor, a na serio... 24.10.02, 12:49
                              "Wywiad z Wampirem" czytałeś?
                              • refor_mator Re: refor, a na serio... 24.10.02, 17:01
                                Nie czytałem, ale oglądałem film. Miałem niezły ubaw. Co wy ludzie wiecie o
                                wampirach.
                                • refor_mator Z pamiętnika wampira 24.10.02, 17:02
                                  Czwartek.

                                  Zęby mnie rozbolały.

                                  O do stu tysięcy litrów wody święconej !!!!
                                  Policzek mi spuchł z lewej strony.
                                  Do dentysty nie pójdę. Boję się.
                                  Może samo przejdzie.
                                  • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 25.10.02, 09:52
                                    Piątek.

                                    Zęby nadal bolą.
                                    Spuchłem z prawej strony
                                    A niech mnie metrowy kołek osikowy przebije !!!!
                                    A do dentysty nie pójdę.

                                    Weekend się zbliża, a ja wcale się nie cieszę.
                                    • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 29.10.02, 11:46
                                      Wtorek

                                      Poddałem się.
                                      Tuż po zmroku poszedłem do dentysty.
                                      To światło z lampy prosto w oczy, było najgorsze.
                                      A żeby tak słońce nigdy nie zaszło !!!
                                      Bolało.
                                      Dolne siekacze poszły do wyrwania. Górne kły również.
                                      Pan dentysta powiedział, że na siedem oznak zdrowych zębów nie mam żadnej.

                                      Mam przyjść za tydzień, by wziąć miarę na protezę.

                                      Wampir se stucną scęką !!! A to dobre.
                                      • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 31.10.02, 16:13
                                        Czwartek

                                        Odwiedziła mnie Emusia (ta co ją parę dni temu odprowadziłem do domu).
                                        Przyniosła mi sałatkę pieczarkową i ciasteczka.
                                        Sałatka była z czosnkiem, ale by nie robić Emusi przykrości zjadłem z udawanym
                                        apetytem i wylizałem salaterkę. Była zadowolona. A mnie teraz wnętrzności pieką.

                                        Dowiedziałem się sporo ciekawych rzeczy o jej koleżankach, o nauczycielach
                                        (najbardziej chwaliła pana od historii), o mamie, o jakimś zespole
                                        muzycznym „Trzy w jednym” (lub „Troje w jednym” – dokładnie nie pamiętam), o
                                        nowych cichach.
                                        Emusia powiedziała też, że była dziś na wagarach, by nie dostać pały z
                                        geografii. No to tu się zdenerwowałem. Jak to mozna chodzić na wagary.
                                        Ja chodziłem na wagary i jakie teraz mam życie?

                                        Na koniec zrobiłem herbatę i zjedliśmy ciasteczka.

                                        Muszę sobie kupić na przyszły raz zatyczki do uszu.
                                        • emusia Re: Z pamiętnika wampira 31.10.02, 17:27
                                          nie slucham ich troje..... bleeeeeeee
                                          • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 04.11.02, 12:06
                                            Poniedziałek.

                                            Mam dzis urodziny. Oczekuję gości.
                                            Ma przyjechać mój stryjek Drakula, kuzyn Nosferatu oraz niektóre moje ofiary.
                                            Między innymi Norma Jean. Najmilsza memu sercu.
                                            Szykuję własnie posiłek na przyjęcie urodzinowe.

                                            Na przystawkę szczurze ogonki w galarecie.
                                            Potem zupa z żabich kuperków.
                                            Danie główne - zapiekane ozorki jaszczurze (czego ja nie musiałem zrobic, by je
                                            zdobyć).

                                            Na koniec atrakcja dnia - stryjek ma przywiźć w prezencie dziewicę.
                                            Oj będzie się działo. Juz ślinka mi cieknie.
                                            Byleby pogoda dopisała. Jak będzie mżawka i silny wiatr, to będzie idealnie
                                • czarnajagoda Re: refor, a na serio... 05.11.02, 09:56
                                  refor_mator napisał:

                                  > Co wy ludzie wiecie o
                                  > wampirach.

                                  a Co wy, wampiry o ludziach???
                                  • refor_mator Re: refor, a na serio... 05.11.02, 10:53
                                    My też byliśmy kiedys śmiertelnikami. Ha.
                                    • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira. 05.11.02, 10:55
                                      Wtorek.

                                      Ooooooh! Że też te mrówki muszą tak tupać.

                                      Wodyyy!!!!

                                      ******

                                      Ale była bibka.
                                      Wszyscy przyszli. Był nawet ten stwór prof. Frankensteina.
                                      Jak on się nazywa?..... Nie pamiętam.
                                      Przedstawiał się, ale przez ten gwóźdź w szyi brzmiało to niewyraźnie.

                                      Ale najpierw przyleciały czarownice z Salem. Fajne babki, choć już lekko
                                      podstarzałe.
                                      Zjawiła się też Biała Dama z zamku na południu Polski.
                                      Zdaje się z Czorsztyna. Tańczyła Kankana.
                                      No i odwiedziła mnie prawdziwa mumia egipska. Ale niestety przy Kankanie się
                                      rozleciała.
                                      Ale śmiechu było przy tym, aż o mało mi nie wypadła sztuczna szczęka.

                                      Potem Fredy Kruger wykonał swój popisowy taniec z szablami, a Kuba Rozpruwacz i
                                      Hannibal Lecter zaśpiewali lirycznymi falsetami piosenkę:
                                      „Baśka miała fajny biust, Kaśka za to coś, co lubię”.
                                      Pierwszy raz to słyszałem, ale Wilkołak powiedział, że to utwór jego ulubionego
                                      zespołu.
                                      Tylko Obcy z Nostromo kiepsko się bawił. Jak zobaczył na mojej ścianie plakat z
                                      Sigurney Weaver, to zaszył się gdzieś w kącie i tylko się ślinił i szczękał
                                      zębiskami.
                                      Żeby tylko mi nie zostawił jakiegoś jaja.

                                      Stryjek przywiózł piękną dziewicę. Trochę się wyrywała, ale po moim pierwszym
                                      łyku zrobiła się grzeczna jak (za przeproszeniem) aniołek.
                                      Stryjek Dracula najpierw napoił ją winem, więc po tym wszystkim zaszumiało w
                                      głowach.
                                      Momentami aż za bardzo, bo Kuba i Hannibal nagle zaczęli się kłócić o to, który
                                      z nich lepiej zna się na anatomii. Aż kuzyn Nosferatu musiał ich uspokajać.

                                      Z czasem gości przybywało – zjawili się nawet tacy z kołkami osikowymi w
                                      dłoniach i czosnkiem. Widać było u mnie za głośno.
                                      Obcy ich pogonił. Nie wiem co z nimi zrobił, ale wrócił wyraźnie zadowolony.
                                      Nawet Plakat z Sigurney nie zrobił na nim już wrażenia.

                                      A na koniec wpadła Norma Jean. Moja ukochana.
                                      No i została u mnie, nawet jak wszyscy poszli.
                                      Norma przyniosła ze sobą 10 walizek i kufrów i mówi coś o zamieszkaniu razem.
                                      Napomykam o wilgoci w moim grobowcu i braku miejsca, ale Norma na razie się nie
                                      zraża.
                                      - Małe mieszkanko? będzie mniej do sprzątania – mówi.

                                      Zara, jakie sprzątanie? Lubię ten swój bajzel.
                                      • czarnajagoda Re: Z pamiętnika wampira. 08.11.02, 10:14
                                        dziwi mnie trochę obecność Hannibala L. - przecież on jeszcze żyje i z tego co
                                        wiem ma się dobrze, żyjąc z niejaką Clarice S.
                                        • h.lecter Re: Z pamiętnika wampira. 18.11.02, 14:17
                                          Vampi wystosował do mnie specjalne zaproszenie.
                                          A tak w ogóle, to ta impreza była strasznie drętwa. Żeby nie Kuba, to bym nawet
                                          z kim pogadać nie miał.
                                          Dementuję natomiast, jakobym się z nim zaprzyjaźnił. Co on może wiedzieć o
                                          dobrej kuchni.
                                    • czarnajagoda Re: refor, a na serio... 05.11.02, 11:14
                                      ale kiedy to było????
                                      i kto to pamięta????
                                      • refor_mator Re: refor, a na serio... 05.11.02, 17:02
                                        Ale było.
                                        Każdy wampir był kiedyś normalnym człowiekiem (co nie oznacza, że jest teraz
                                        nienormalny,bo tylko nie jest człowiekiem).
                                        Natomiast następstwo odwrotne jest niemozliwe.
                                        Za to teraz jest lepiej.
                                        • czarnajagoda Re: refor, a na serio... 06.11.02, 09:30
                                          powoli zaczynam chcieć zobaczyć jak to jest. gustujesz w AB Rh- ? rzadki
                                          gatunek, tylko prawdziwy smakosz jest w stanie w pełni go docenić
                                          • refor_mator Re: refor, a na serio... 06.11.02, 14:50
                                            AB Rh +, to jedna z moich ulubionych (ja też mam taką).
                                            Ale zależy wszystko, jaki rocznik.
                                            • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 06.11.02, 14:51
                                              Środa.

                                              Dopiero dziś zacząłem rozpakowywać swoje prezenty urodzinowe.

                                              Fredy sprezentował mi jeden ze swoich noży. Piekielnie ostry. Przyda się do
                                              krojenia chleba.
                                              Od Wilkołaka dostałem szczeniaka, ale za późno rozpakowałem pudło.
                                              Na jutro obiad mam z głowy.
                                              Ten od Frankensteina (jak on się nazywa?) przyniósł jakiś mózg w wielkiej
                                              menzurce. Złośliwi powiedzieli, że to jego własny.
                                              Nosferatu dał mi wspaniałą czarną pelerynę. Wyglądam w niej bardzo elegancko.
                                              Stryjek Drakula podarował mi kryształowe lustro w złoconej ramie.
                                              On to zawsze miał poczucie humoru.
                                              Biała Dama przyniosła złoty świecznik. Bardzo stylowy.
                                              Od Obcego dostałem jakiś kwas. Ponoć wszystko rozpuszcza. Tylko zachodzę w
                                              głowę, z czego zrobiony jest ten flakonik w którym ten kwas się znajduje.
                                              Hannibal i Kuba Rozpruwacz jakby się umówili – od obu dostałem po skalpelu.
                                              Oni od dawna są jak papużki nierozłączki. Mówią, że nadają na tych samych
                                              falach.
                                              Czarownice z Salem dały mi miotłę.
                                              Będzie jak znalazł, bo Norma Jean wciąż mówi o tym sprzątaniu.

                                              No i wreszcie Norma.
                                              Podarowała mi siebie...
                                              Tak mówi......
                                              I co ja mam teraz z nią zrobić?
                                            • czarnajagoda Re: refor, a na serio... 06.11.02, 15:16
                                              a jaki preferujesz???
                                              • refor_mator Re: refor, a na serio... 06.11.02, 15:45
                                                Hmmm
                                                Najlepsze roczniki są z lat 60-tych.
                                                • czarnajagoda Re: refor, a na serio... 08.11.02, 10:10
                                                  a z lat 70.?
                                                  • refor_mator Re: refor, a na serio... 08.11.02, 11:01
                                                    Krew z lat 70-tych jest nieco kwaśna.
                                                    Ale ja nie jestem specjalnie wybredny. Zależy też z której połowy lat 70-tych.
                                                  • czarnajagoda Re: refor, a na serio... 08.11.02, 12:32
                                                    z II
                                                  • refor_mator Re: refor, a na serio... 08.11.02, 12:43
                                                    O !!!!
                                                    To są właśnie najlepsze roczniki.
                                                    Do tego AB Rh +. Superrr

                                                    P.S. Zapytam jeszcze tylko: lata 70-te II połowa, jakiego wieku.
                                                    Bo ja jestem z lat 60-tych 18 wieku.
                                                  • czarnajagoda Re: refor, a na serio... 08.11.02, 13:43
                                                    skoro jeszcze jestem człowiekiem, to chyba z bieżącego wieku
                                                  • refor_mator Re: refor, a na serio... 08.11.02, 14:32
                                                    Och, to rozmawiam z prawdziwym człowiekiem?
                                                    I oferujesz mi swoją AB Rh+ ze wspaniałego rocznika XX wieku.

                                                    Aż nie wypada mi odmówić.:-)=
                                                  • czarnajagoda Re: refor, a na serio... 08.11.02, 14:40
                                                    proponuję, bo zapragnęłam zwampirzeć
                                                    a jeśli ktoś ciąglechodzi głodny, bo nawet małej dziewczynki nie potrafi
                                                    nastraszyć, to wobec takiej propozycji powiniem wykazać większy entuzjazm niez
                                                    tylko: "nie wypada odmówić" :)))
                                                  • czarnajagoda Re: refor, a na serio... 08.11.02, 14:42
                                                    a oferuję AB Rh-, nie Rh+
                                                  • refor_mator Re: refor, a na serio... 08.11.02, 15:46
                                                    Rh- też dobra.
                                                    A entuzjazm to wykazuję. Nawet nie widzisz, jak mi zęby szczękają z wrażenia.
                                                    Zapewne też potem będziesz chciała ze mną zamieszkać.
                                                    Jak Norma Jean.
                                                    Super, bedę musiał postarać sie o grobowiec M5.
                                                  • czarnajagoda Re: refor, a na serio... 12.11.02, 08:52
                                                    za propozycję mieszkaia dziękuję, ale nie skorzystam. Chętnie trochę zostanę,
                                                    poduczyć się wampirzego życia, ale potem wracam na swoje śmieci. Jestem kobietą
                                                    samodzielną i takąż będę wampirzycą :) Poza tym uważam, że nie powinniśmy
                                                    mieszkać w zbyt dużych skupiskach, bo nam szybko pokarmu zabraknie. zamówiłam
                                                    sobie już gustowny i przestronny grobowiec na wypadek śmierci i teraz będzie
                                                    jak znalazł. I nawet do przyjmowania gości się nada. Jak już zrobisz ze mnie
                                                    wampirę, to zapraszam na parapetówę (możesz przyprowadzić znajomych, ale
                                                    szczegóły ustalimy jak będę u Ciebie)
                                                  • czarnajagoda Re: refor, a na serio... 18.11.02, 12:02
                                                    cóż to się stało z wampirem???? czyżby umarł z głodu? czy też norma jean
                                                    zrobiła mu szklany sufit w grobowcu i w związku z tym spaliły go promienie
                                                    słoneczne??? czy znów mu zaszkodził jakiś szczur i leży biedny chory i nie ma
                                                    siły pisć już swojego pamiętnika???
                                                    a już miałam nadzieję, że uczyni mnie nieśmiertelną, kupiłam sobie grobowiec,
                                                    wszystko przygotowałam, a on nawet nie powie na jakim cmentarzu go szukać!!!
                                                    Chyba będę musiała poszukać sobie jakiego innego wampira!!!
    • an-nah Re: Z pamiętnika wampira 07.11.02, 19:42
      Cześć wampirku...

      Biedaczku, ale ci współczuję takiego życia... Znam parę
      wampirów, które się nieźle urządziły... moze zatrudnisz
      się w jakiejś agencji rządowej? Ktrew (medyczna, ale
      zawsze coś...) gratis...
      • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 08.11.02, 11:03
        Nie jest tak źle.
        Ci krwiopijcy z Wiejskiej i okolic ani mnie grzeją, ani ziębią.
        Jako ktoś, kto nie żyje od pobad 200 lat, nie muszę płacić podatków.
        • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 08.11.02, 11:10
          Piątek.

          Już mam posprzatane.
          Norma teraz coś mówi o małym remoncie, bo nie podoba sie jej ten mrok w moim
          grobowcu. A co by chciała - szklany dach?

          Ale ustąpiłem, chce remontu, to będzie go miała.
          Poszliśmy kupić jakąs tapetę. I tu nastąpił pierwszy konflikt - ona chciała w
          kwiatuszki, a mnie podobała sie taka w Pokemony.
          Toż ta Norma Jean nie ma w ogóle gustu.

          Mamy teraz ciche dni.
          I dobrze. Moge przynajmniej spokojnie pójśc z Wilkołakiem na piwo.
          • czarnajagoda Re: Z pamiętnika wampira 08.11.02, 12:35
            a od kiedy wampiry piją piwo??? i po co???
            • refor_mator Re: Z pamiętnika wampira 08.11.02, 12:44
              Po co, po co.
              Dla przyjemności i odmiany.
              Choć ja osobiście najlepiej lubie krwawą Mary.
              Wampir też człowiek, też ma prawo wyjść z kumplami do baru.
              • aramisek Re: Z pamiętnika wampira 08.11.02, 17:29
                Genialne

                pozdawiam


                Lamia

                ps. kiedy bedzie nastepna uczta i czy bedzie mozna sie wprosic?

                dawno nie mialam takiej zabawy
                • aramisek no i co? 15.11.02, 10:13
                  cos sie wampir zapomina...

                  a moze to ja sieje spustoszenie...

                  pozdrawiam

                  Lamia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka