Dodaj do ulubionych

Reklama w reklamie

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.02, 12:35
Szanowny Panie Jarosławie,
Z wielką przyjemnością czytam Pana cotygodniowe komentarze na
temat spotów reklamowych, właściwie to ostatnio zaczynam
czytanie piątkowej Gazety właśnie od Pana tekstu. Od kiedy
czytam Pana teksty, bardziej świadomie śledzę wszelkiego rodzaju
reklamy, dostrzegając w nich więcej ciekawych szczegółów,
zazwyczaj Pańska ocena spotu zgadza się z moimi wrażeniami, choć
nie zawsze.
Bardzo ciekawym dla mnie zjawiskiem w polskich spotach
reklamowych jest ich język, chciałabym się z Panem podzielić
pewymi spostzeżeniami, może poświęci Pan kiedyś swoją uwagę
językowym aspektom reklam na łamach Gazety. Otóż zauważyłam, że
anglojęzyczne nazwy produktów wymawiane są w spotach zazwyczaj
poprawnie, zgodnie z oryginałem, bądż są bardzo zbliżone do
oryginału, np. ALWAYS czy batony LION, natomiast wymowa
niemieckich nazw woła o pomstę do nieba. Najbardziej jaskrawym
przykładem jest kawa JACOBS KRÖNUNG, na polskim opakowaniu też
widnieje napis KRÖNUNG, a nie KRONUNG, jak jest wymawiany w
spocie, batony LION czyta się jednak w reklamie [lajon] a nie
[lion]. To samo dotyczy cukierków NIMM 2 i dla porównania
angielsko brzmiącej nazwy oleju MOBIL 1; cukierki to NIMM DWA, a
olej to MOBIL ONE, dlaczego nie zatem MOBIL JEDEN. Logicznie
byłoby całkowite przetłumaczenie nazwy cukierków, bo w nazwie
zawarta jest pewna idea, mianowicie NIMM 2 znaczy "weź dwa",
więc należałoby zostawić całą nazwę po niemiecku (NIMM ZWEI),
albo też przełożyć całość na polskie hasło "weź dwa". Nie wiem,
co powoduje takie właśnie podejście autorów spotów do językowej
interpretacji nazwy, czy jest to po prostu powszechna w Polsce
lepsza znajomość języka angielskiego niż niemieckiego, czy też
innego rodzaju ignorancja. Co Pan o tym sądzi? Śledząc reklamy
można by oczywiście zauważyć o wiele więcej podobnych przypadków
nadających się do wnikliwej analizy językowej, ale może zrobi to
Pan na łamach Gazety(szczerze mówiąc bardzo na to liczę), może
dałoby to do myślenia autorom filmów reklamowych.
Serdecznie pozdrawiam
ewa
Obserwuj wątek
    • Gość: Bezout Re: Reklama w reklamie IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 22:11
      Chwila, chwila! A Gellwe??
      Jest taka reklama galaretki Gellwe. Przychodzi facet z miską
      pełną czerwonej galaretki i wbitą w nią łyżką i mówi do
      ekspedienta, że ów wytwór z proszku za szybko zastygł i nie
      zdążył wyjąć łyżeczki. Sprzedawca pyta co więc klient chce
      zrobić, a ten mówi z wyrzutem że zareklamować w sensie oddać. Na
      co ekspedient przejmuje inicjatywę i z werwą wykrzykuje "No to
      reklamujemyyyy!!!" i zaczyna zachwalać szybko zastygającą
      galaretkę wymieniając same jej zalety. Nieśmiale proponuję
      kryształ drugiego gatunku:).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka