Dodaj do ulubionych

Piractwo jest plagą

IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.07, 23:22
Daliscie nam komputery,
Daliscie nam Internet,
Daliscie nam CD,
Daliscie nam DVD,
Daliscie nam mp3,
Daliscie nam divx,

My tylko nauczylismy sie z tego korzystac dla wlasnych potrzeb

Partia Wolnych Piratuf !
Obserwuj wątek
    • Gość: pawcio Re: Piractwo jest plagą IP: *.aster.pl 16.06.07, 08:09
      A więc małe fragmenciki filmów, to drobne pieniądze w portfelu, wszystko można
      przeliczyć na pieniądze, ale kultura, którą tak łatwo daje się przeliczyć na
      pieniądze - obawiam się - jest warta tylko tyle ile te pieniądze. Wystarszy
      inflacja pieniadza, a kultura okaże się nic nie warta! Myslenie neoliberalne
      jakie reprezentuje Pan Machulski zabija kulturę, daje jej tylko, źródło
      finansowania, ale co tu finansować?
        • Gość: kinoman A moim zdaniem filmy sa nasze! IP: *.gdynia.mm.pl 16.06.07, 19:19
          - te, co powstaly za panstwowe pieniadze (czyli m.in. 99.99% polskich filmow
          nakreconych przed 1990 rokiem) badz za pieniadze panstwowych podmiotow (jak np.
          TVP) powinny byc udostepnione i bezplatnie calemu spoleczenstwu. my wszyscy
          oraz nasi ojcowie i dziadowie zrzucalismy sie na film polski chcac czy
          niechcac - panstwowe, znaczy sie nalezy do wszystkich Polakow. mam nadzieje, ze
          pan Szulkin albo jakis redaktor Wyborczej napisze polemike zawierajaca taki
          watek.
          P.S. przez takie podejscie jak prezentuje pan Machulski, 99.95% filmow jest i
          bedzie półkownikami naszych czasów. rozumiem prywate pana Machulskiego -
          akturat jego kilka filmow zawsze bedzie mialo coraz to nowe pokolenia
          zwolennikow, ale przez to reszta bedzie skazywana na zapomnienie. i o to chodzi
          panu Machulskiemu - jemu beda placili tantiemy, a reszcie nie, bo nikt tycg
          filmow nie kupi, nie pokaze, nie przypomni!!!
          • krasnov Wypowiedź pana Machulskiego jest skandaliczna! 17.06.07, 11:46
            Wg polskiego prawa żadna z "bronionych" przez GW strona NIE POPEŁNIŁA PRZESTĘPSTWA! Wypowiedź pana Machulskiego i oskarżenie o kradzież to oszczerstwo i nadaje tylko do sądu. Wstyd, panie Machulski!
            Niedługo nie będzie można w rozmowie posługiwać się cytatami z filmów, bo to będzie nieuprawnione wykorzystywanie fragmentów dzieła. Phi!
              • baby1 Panie Juliuszu. Niech się pan nie denerwuje bo 19.06.07, 08:58
                panu żyłka pęknie. Porównanie z kradzieżą portfela nie ma sensu. Jak juz pan
                patrzy na produkcję filmów handlowo to przypominam słowa Wokulskiego (może nie
                zbyt dokładny cytat):
                handel nie polega na zysku oczekiwanym, ale na ciągłym obrocie gotówką.
                Pan ma robić filmy, a takie tam ścinki ze starych filmów to tak jak darmowa
                reklama.
                          • Gość: Otis Tarda Re: Panie Juliuszu. Niech się pan nie denerwuje b IP: *.pradnik.net 19.06.07, 11:48
                            Ależ igraszko: wiem co to jest patent, pomysł, prawo autorskie. I w świetle
                            prawa nie ma gadania: udostępniasz w sieci, popełniasz przestępstwo.

                            Natomiast p. Machulski był uprzejmy wznieść się na poziom moralny. Wolno mu -
                            ale mi też wolno zapytać, czy moralne jest skubanie podatników by móc sobie
                            potworzyć. Chce kręcić filmy, uważa, ze dobrze to robi? No to jazda do
                            Hollywood, niech się sprawdzi na wolnym rynku.
                          • Gość: zMz Re: Panie Juliuszu. Niech się pan nie denerwuje b IP: 213.77.49.* 19.06.07, 12:27
                            Przytoczone określenia: "twórca, pomysł, patent, prawo autorskie" to wszystko
                            kwestia umowy i wymysł prawników którzy na tym trzepią niezłą kasę. Czy pan
                            Machulski płaci jakiś procent swoich zysków położnej, która ileś lat temu
                            pomogła mu przyjść na świat? a wszyscy po kolei nauczyciele itd. Czy
                            projektując/budując most mam prawo do myta od każdego przejeżdżającego pojazdu?
                            • Gość: Pewex Re: Panie Juliuszu. Niech się pan nie denerwuje b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 15:38
                              tak masz prawo, jeżeli sam to zbudujesz za swoje pieniądze masz prawo, analogicznie jak płatne są autostrady, tylko że tam ponosisz co roku koszty na remonty i utrzymywanie tego mostu, więc jest to uzasadnione,tutaj jest troszkę inaczej, przecież ludzie którzy nie dotąd nie znali twórczości X reżysera nie pójdą do kina za pierwszym raze, ale ściągając film oglądając być może pójdą na kolejny film tego reżysera, nawet jeżeli będą ściągali w nieskończoność to pewnie powiedzą o tym swoim znajomym którzy pójdą do kina, i tak dalej, więc jakby nie spojrzeć jeżeli masz szacunek do artysty to kupisz jego produkt by pozwolić mu zarobić, inną sprawą jest to że wszelkie zaiksy i wytwórnie pożerają ogromną część tego za co chcemy zapłacić artyście. Gdyby było tak że ludzie ściągają wszystko co leci bo chcą oszukać artyste pewnie Opener czy CokeLive, czy WarsawSummerJazz świeciłaby pustkami, ale ludzie mają szacunek dla artystów, chcą ich słuchać i oglądać ale problem jest w dystrybutorach, zaiksach i wytwórniach które próbują wykręcić rekordkowe zyski wymierzając kary zamiast iść po rozum do głowy i obniżyć ceny.
                            • Gość: Pewex Re: Panie Juliuszu. Niech się pan nie denerwuje b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 15:38
                              tak masz prawo, jeżeli sam to zbudujesz za swoje pieniądze masz prawo, analogicznie jak płatne są autostrady, tylko że tam ponosisz co roku koszty na remonty i utrzymywanie tego mostu, więc jest to uzasadnione,tutaj jest troszkę inaczej, przecież ludzie którzy nie dotąd nie znali twórczości X reżysera nie pójdą do kina za pierwszym raze, ale ściągając film oglądając być może pójdą na kolejny film tego reżysera, nawet jeżeli będą ściągali w nieskończoność to pewnie powiedzą o tym swoim znajomym którzy pójdą do kina, i tak dalej, więc jakby nie spojrzeć jeżeli masz szacunek do artysty to kupisz jego produkt by pozwolić mu zarobić, inną sprawą jest to że wszelkie zaiksy i wytwórnie pożerają ogromną część tego za co chcemy zapłacić artyście. Gdyby było tak że ludzie ściągają wszystko co leci bo chcą oszukać artyste pewnie Opener czy CokeLive, czy WarsawSummerJazz świeciłaby pustkami, ale ludzie mają szacunek dla artystów, chcą ich słuchać i oglądać ale problem jest w dystrybutorach, zaiksach i wytwórniach które próbują wykręcić rekordkowe zyski wymierzając kary zamiast iść po rozum do głowy i obniżyć ceny.
                          • ricofederico Igraszka ma racje 19.06.07, 12:36
                            Zrobienie filmu trwa miesiacami albo latami i kosztuje troche kasy. A tworcy wcale nie zwijaja calej kasy dla siebie bo wiekszosc wspolprodukujacych (np.stacje telewizyjne) chca miec dla siebie kawalek tortu i przejmuja czesc praw i kasy. Z robienia filmow zyje w Polsce niewielu raczej. Trzeba sie sprzedawac gdzie indziej np.robic rekalmy -wtedy mozny wyzyc bo z samych filmow raczej ciezko. Jest jeszcze jedna sprawa - dostep do tytulow. Miliony POlakowmieszkaja za granica i sciagniecie filmu z netu jest JEDYNA szansa obejrzenia go. Problem jest w dystrybucji. Wolalbym zaplacic za sciagniecie filmu z sieci i miec wersje oryginalna ale takich propozy<cji NIE MA.

                            p.s.sam pracuje w tzw. branzy i doskonale rozumiem Machulskiego. Pozdrawiam.
                          • Gość: Kpr Re: aleś dowalił IP: *.236.spine.pl 19.06.07, 09:31
                            ło,ojej panie Machulski.
                            pieniążki w branży nie odpowiadają,to zapraszamy na sezonowy zbiór truskawek do Niemiec. Już dawno przyszedł czas,żeby filmy stały się bezpłatne a ich produkcją zajęli się artyści,których interesuje przekaz, ale nie pieniężny i na konto. Nie martw się Julek,nie martw,jak nakręcisz dobry film to i pomimo komputerowego piractwa ludzie z łaski odpalą ci pare groszy w kinie.
                          • Gość: Marcin Re: aleś dowalił IP: *.upc.com.pl 19.06.07, 10:46
                            Ja na przykład bardzo lubię nieco starsze czeskie filmy.

                            Pokaż mi proszę, gdzie takie mogę nabyć - oczywiście w wersji polskiej. Pokaż mi
                            proszę kino, gdzie takie filmy mogę obejrzeć.

                            Chętnie takie filmy kupię czy pójdę na nie do kina. Nie będę babrał się
                            mozolnym ściąganiem plików, poszukiwaniami napisów. Chce mieć śliczne
                            pudełeczko, ze śliczna kolorową okładką i równie kolorową płytą w środku. Tak,
                            żebym mógł postawić je obok innych już stojących u mnie na półce i chwalić sie
                            znajomym.

                            Ale, nawiązując do wypowiedzi panów z GF - nie opłaca się.... Lepiej zrobić
                            konowicza - zakazać wszystkiego.
                            • Gość: widz Re: aleś dowalił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 15:39
                              a ja bym chciał ściągać je sobie szybkim łączem w ramach specjalnego abonamentu i przymusowych reklam, jak w tv, tylko zeby był wybór. oczywiście nie nowosci, które idą w kinach albo w płatnej dystrybucji przez net, ale całą resztę staroci. tu miesci się także pomysł szulkina stworzenia ogólnodostępnej filmoteki narodowej. ale jak rynek (czyli my) nie wymusi tego na producentach to bedą śrubowali ceny jak się da bo mało im złotej wanny, musza mieć platynową
                              • Gość: Tom Re: aleś dowalił IP: *.brig.cable.ntl.com 19.06.07, 21:03
                                Hej a po co jest Net(no Internet )? przecież jakbym chciał tylko posty na GW
                                pisać to mógłbym się modemem 14400 podłączyć.
                                Nie po to płacę za 8Mb aby nie móc sobie czegoś ściągnąć.
                                Proszę potraktować to jako tantiem i przekonać Tepse aby Panu coś odpaliła!
                          • Gość: elefant Re: aleś dowalił IP: *.mmpnet216.tnp.pl 19.06.07, 13:49
                            > "ła" jeśli już. A wracając do tematu - skoro się twórczość nie podoba:
                            >
                            > - nie chodź do kina
                            > - nie kupuj
                            > - nie wypożyczaj
                            > - nie ściągaj

                            nie chodzę do kina,
                            nie kupiję,
                            nie wypożyczam i nie ściągam,
                            ale to nie przeszkadza mafii tFU-rców rżnąc mnie z podatków na swoje gnioty bo
                            inaczej się tego dziadostwa nie da okreslić, a okreslenie "gniot" to jest i tak
                            bardzo ale to bardzo łagodnia forma.
                            W płytach cd, dvd oraz papierze do drukarki (i pewnie wielu innych) też jest
                            podatek od piractwa, więc przestań skomleć bo to się żałosne robi.
                      • Gość: Marcin. Re: Panie Juliuszu. Niech się pan nie denerwuje b IP: *.upc.com.pl 19.06.07, 10:38
                        ale w czym problem....
                        Zobacz ile firm/sklepów stosuje "money-back guarntee". Masz np. 30 dni na
                        przetestowanie. Jak Ci się nie podoba - oddajesz. Koniec. Bez tłumaczenia się.

                        Racz także zwrócić uwagę ile filmów finansowanych było prze państwo - jeśli nie
                        osobiście przez Ciebie, to na pewno przez Twoich rodziców. Czy tego chcieli czy
                        nie. I twórcy już odstali pieniądze za zrobienie tych filmów - za darmo ich nie
                        kręcili.
                  • Gość: rob Re: przykład z laptopem IP: *.radio90.pl 19.06.07, 09:57
                    > Dobra, przyjdę do twojego sklepu, wezmę "na przetestowanie" laptopa za 8900 PLN

                    Wiem że przykłady z portfelem czy laptopem sa bardzo plastyczne i trafiają do
                    odbiorców, problem tylko w tym że sa całkowicie nie adekwatne, bo uzywane są w
                    porównaniu do sytuacji kiedy mówimy o dobrach NIEMATERIALNYCH.

                    na dodatek kiedy ktoś komuś zabiera portfel to ten portfel zmienia właściciela.

                    kiedy ktoś ściąga film z internetu to przedmiotem kontrowersji nie jest kradzież
                    tylko nielegalne zwielokrotnienie bez zapłaty.

                    rzecz w tym że przedstawiciele przemysłu filmowego zdają sie nie rozumiec
                    prostej rzeczy: wiekszość osób które znam, które ściągają filmy z internetu ,
                    wydaje też sporo pieniedzy w kinach i wyporzyczalniach wideo. I nieściągaja
                    filmów z internetu bo jest taniej, tylko dlatego że tam te filmy są a w kinach
                    ich nie ma

                    Wiekszość tych ludzi jeżeli by mogli zapłacic, na przykład smsem , za to ze moga
                    sobie ściągnąć film w przyzwoitej jakości i obejrzeć bez wychodzenia z domu
                    pewnie by odrzałowała tych pare groszy , ale jak ktos ma czekać pół roku na to
                    żeby film był dostepny w polsce?

                    śmiech
                    Jak ktos ma czekac pół roku na film to ma
                    • Gość: kj Re: przykład z laptopem IP: 80.54.119.* 21.06.07, 09:53
                      Dokladnie. Przyklad z laptopem czy portfelem jest nieco przesadzony. Utworu nie
                      zabierasz - utwor kopiujesz. Zlodziej zabiera mi portfel - jesli chcialby go
                      sobie "skopiowac" chetnie mu go uzycze. Moim zdaniem do kradziezy utworu
                      dochodzi wtedy kiedy kopiujesz utwor po to zeby na nim zarobic - analogicznie
                      jak z portfelem - ja trace zlodziej zyskuje. Sprawa niby prosta, a prawo
                      zagmatwane. Pozdrawiam
                  • Gość: Gorzki Nie uprawiaj demagogii IP: *.sds.uw.edu.pl 19.06.07, 11:06
                    Nie, bo po pół roku używania przez Ciebie nie sprzedam go za 8900.
                    Czyli co, jak sobie powieszę na ścianie reprodukcję Bitwy pod Grunwaldem to
                    jestem złodziejem? To jest bliższy przykład.

                    Poza tym, strony z napisami to jest jeszcze inna bajka - nie podoba mi się
                    zamykanie strony, na której chciałem sobie znaleźć napisy np. do Obywatel Kane.
                    Nie mów mi, że kupię ten film gdziekolwiek z napisami....
                    Owszem, 99,9% napisów na tej stronie jest do pirackich wersji świeżych
                    "hiciorów", ale nadal wątpię czy same przepisy są przestępstwem, a nawet jeśli -
                    to zdejmijcie te napisy które łamią prawo - ale zostawcie inne.
                  • Gość: GrJ Nie porownujcie kradziezy fizycznych! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.06.07, 11:32
                    > Dobra, przyjdę do twojego sklepu, wezmę "na przetestowanie" laptopa za 8900 PLN
                    > ,
                    > potestuję go z pół roku i ci oddam. Nic nie stracisz, nadal możesz go sprzedać.

                    Nie mozesz wziasc laptop'a to by była kradziez, ponieważ ja bym go nie mial.
                    Mozesz natomiast na jego podstawie zrobic sobie kopie laptopa (przekopiowac) w ten sposob ja nie zauwaze straty...a jak Ci sie spodoba to mozesz kupic sobie orginal....a jak nie spodoba...to F8...
                  • xaliemorph Re: Panie Juliuszu. Niech się pan nie denerwuje b 19.06.07, 13:00
                    Oczywiście piszesz bzdury i doskonale o tym wiesz uprawiając demagogię.

                    Moćku, poprawną analogią byłaby sytuacja gdybym wziął od Ciebie banknot 200zł i sobie go skserował. I teraz powiedz mi, ile z tego tracisz? A ile ja zyskuję? Owszem mogę go sobie tylko obejrzeć i nic więcej.
                  • lolyta A w sumie to niezly pomysl jest! 19.06.07, 17:00
                    > Dobra, przyjdę do twojego sklepu, wezmę "na przetestowanie" laptopa za 8900 PLN

                    wiadomo ze samochod mozna wziac na jazde probna, ciuchy mozna wziac przymierzyc
                    i jak nie pasuja to oddac po paru dniach i tak dalej. Jesli juz tworcy filmow
                    tak kochaja porownanie kopiowania do kradziezy materialnych przedmiotow, to
                    wlasciwie dlaczego nie przyjac tej ich analogii - organizowac seanse filmowe za
                    darmo, jako jazda probna, albo z opcja zwrotu kasy jak sie film nie podobal, a
                    za to mozliwosc kupienia dvd z filmem przy wyjsciu do kina...
                  • ffamousffatman Re: Panie Juliuszu. Niech się pan nie denerwuje b 20.06.07, 02:05
                    igraszka napisała:

                    > Dobra, przyjdę do twojego sklepu, wezmę "na przetestowanie" laptopa za 8900 PLN
                    > ,
                    > potestuję go z pół roku i ci oddam. Nic nie stracisz, nadal możesz go sprzedać.

                    wystarczy ze jestes znany z tego ze jestes znany a do dostaniesz full wypas notbuk do "probowania" - wystarczy ze sie z nim pojawisz to-tu-to-tam
                    wystarczy ze jestes synem posla (...) na zawsze
                • Gość: redhotchillilepper Machulski ma niestety rację IP: *.net.aster.pl 19.06.07, 16:10
                  Nie jestem filmowcem, ale działam w innej, pokrewnej dziedzinie kutury i wiem, jakim ogromnym
                  problemem jest piractwo.
                  Piszecie "wszystkie filmy są nasze" i.t.p. Nieprawda! Dzieło filmowe, jeden z najdroższych produktów
                  kultury, którego wyprodukowanie wymaga ogromnych nakładów i pracy dziesiątek, a czasem nawet
                  setek osób, należy do tego, kto je wyprodukował. Machulski ma rację: ciekawe, czy ci, którzy
                  domagają się dostępu do cudzej własności w imię własnych rzekomych praw, tak łatwo i chętnie
                  zgodziliby się, żeby obca osoba z przyczyn estetycznych lub po prostu "bo jej się należy", n.p.
                  wprowadziła się do ich mieszkania, albo pobrała sobie część zarobków z ich konta.
                  Kończy się u nas epoka industrialna, w której ludzie wytwarzali w ogromnej części fizyczne
                  przedmioty. Obecnie coraz więcej produktów ma charakter wirtualny, oparty na inwencji, inteligencji i
                  wykształceniu swoich twórców. Niestety, społeczna mentalność nie nadąża za tym procesem.
                  Rozumiem tę naturalną frustrację. Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy kupiłem sobie komputer, to
                  byłem bardzo zdziwiony, kiedy okazało się, że jest to jedynie "gołe" urządzenie, a nie zawiera on
                  wszystkich możliwych programów. Przecież wydałem mnóstwo pieniędzy! Należy mi się! Tak samo
                  rozumują współcześni piraci: przecież płacę za sprzęt, płacę za sieć, to jeszcze mam dodatkowo bulić
                  za używanie tego wszystkiego?
                  Wydaje mi się, że wszelkie próby znalezienia rozwiązania problemu płacenia za dobra kultury, które
                  tak łatwo z technicznego punktu widzenia nielegalnie skopiować, powinny brać pod uwagę to myślenie
                  konsumentów. Czyli: ryczałtowe formy płatności wliczane w abonament za internet, lub nakładanie
                  dodatkowej marży na n.p. nośniki cyfrowe typu CD ROM, czy HDD. Połączona z tym reforma prawa
                  autorskiego gwarantująca producentom muzyki i filmów zyski adekwatne do popularności ich dzieł.
                  Może takie rozwiązanie byłoby do zaakceptowania dla obu stron?
                  Przykład sklepu iTunes pokazuje, że użytkownicy są skłonni płacić nieduże pieniądze za legalne pliki
                  cyfrowe, jeśli otrzymają wygodny, łatwy w obsłudze interfejs. Tędy droga.
                  A strony z amatorskimi tłumaczeniami naruszają i wypaczają zawartość dzieł filmowych. Moim
                  zdaniem powinno się z nimi walczyć w imię ochrony sztuki.
                  Nie życzę sobie, by jakiś amator, któremu wydaje się, że zna obce języki, pakował swoje brudne
                  łapska do mojej twórczości.
                  • nessie-jp Re: Machulski ma niestety rację 19.06.07, 16:58
                    Gość portalu: redhotchillilepper napisał(a):

                    > Nie jestem filmowcem, ale działam w innej, pokrewnej dziedzinie kutury i wiem,
                    > jakim ogromnym

                    I też jest tak, że klient, który raz kupi twoje "dzieło" ma płacić za każdym
                    razem, czy chce czy nie, gdy ta treść ponownie do niego trafia?

                    Sytuacja hipotetyczna: Byłam w kinie na Spidermanie i zapłaciłam za bilet. Rok
                    później musiałam znowu zapłacić za tę samą treść, bo wyemitowała ją telewizja
                    kablowa. Rok później ZNOWU musiałam zapłacić za tę samą treść, bo wyemitowała ją
                    telewizja publiczna, na którą abonament trzeba płacić obowiązkowo... Załóżmy
                    teraz, że ten film skopiuję sobie na płytkę CD. I ty jeszcze masz czelność mówić
                    mi, że to JA kradnę?! Ktoś mnie okrada, biorąc trzy razy pieniądze za jeden
                    produkt, ale to JA jestem piratem?!

                    Tak, problem piractwa i żerowania na użytkownikach jest wielki. Tylko trzeba
                    wyraźnie sobie powiedzieć, kto tu kogo okrada.
                  • Gość: mark-2 Re: Machulski ma niestety rację IP: *.blich.krakow.pl 19.06.07, 17:07
                    > A strony z amatorskimi tłumaczeniami naruszają i wypaczają
                    > zawartość dzieł filmowych. Moim zdaniem powinno się z nimi
                    > walczyć w imię ochrony sztuki.
                    > Nie życzę sobie, by jakiś amator, któremu wydaje się,
                    > że zna obce języki, pakował swoje brudne
                    > łapska do mojej twórczości.

                    Ej, to jak to jest, że niektóre "oficjalne" napisy na DVD wołają o spalenie i zasypanie solą, a fanowskie oddają klimat i polot oryginału? Jak to jest, że niekiedy dystrybutorzy sami zamieszczają amatorskie podpisy? Que?

                    Może jeszcze tytuły, co? "Die hard" --> "Szklana pułapka" czy "Blade runner" --> "Łowca androidów" żeby daleko nie szukać :>>>>>>>> (mharharhar).

                    Ten siniak na łbie to od nisko przelatującego kwantyfikatora.
                  • Gość: que? Re: Machulski ma niestety rację IP: *.chello.pl 19.06.07, 20:20
                    > A strony z amatorskimi tłumaczeniami naruszają i wypaczają zawartość dzieł film
                    > owych. Moim
                    > zdaniem powinno się z nimi walczyć w imię ochrony sztuki.
                    > Nie życzę sobie, by jakiś amator, któremu wydaje się, że zna obce języki, pakow
                    > ał swoje brudne
                    > łapska do mojej twórczości.

                    a co powiesz o w pełni legalnych programach typu idol, czy jak oni śpiewają? nie
                    dość, że ich twórcy legalnie korzystają z cudzej twórczości, to jeszcze ją kaleczą.


                    > Machulski ma rację: ciekawe, czy ci, którzy
                    > domagają się dostępu do cudzej własności w imię własnych rzekomych praw, tak
                    > łatwo i chętnie zgodziliby się, żeby obca osoba z przyczyn estetycznych lub po
                    > prostu "bo jej się należy", n.p. wprowadziła się do ich mieszkania, albo
                    > pobrała sobie część zarobków z ich konta.

                    ale gdzie tu analogia? nawet jeśli teoretycznie ściągnąłbym skądś film Pana
                    Machulskiego i obejrzał - to on na tym nic nie straci, jeśli nigdy nie miałem
                    zamiaru takiego filmu kupić, pójść na niego do kina ect.
                    sytuacja taka pozbawia twórcę niedoszłego zysku tylko w przypadku gdy obejrzenie
                    "nielegalnej" kopii filmu spowoduje, że odstąpię od zamiaru obejrzenia
                    "legalnej" i płatnej kopii. myślę, że zdecydowana większość osób ściągających
                    filmy albo nie ma w ogóle zamiaru iść na dane dzieło do kina (nawet jeśli danego
                    tytułu nie dało by się pobrać), albo już dany tytuł widziała (tj. już kiedyś za
                    to zapłaciła). nie znam żadnych badań, ale zdaje się, że w miarę popularyzacji
                    internetu w Polsce, a co za tym idzie możliwości dokonywania nielegalnych kopii
                    - widzów w kinach nie ubywa, a wręcz odwrotnie.
                    ponadto Pan Machulski nie ma żadnej świadomości, że ktokolwiek konkretny
                    ściągnął i obejrzał nielegalną kopię jego filmu.
                    jak się ma do tego czyszczenie czyjegoś konta? z mieszkaniem już bliżej - jeśli
                    mieszkałbyś w mieszkaniu, które posiadam i dotychczas stało puste i do tego
                    robił to w taki sposób abym się nie zorientował (co za tym idzie nic w nim nie
                    uszkodził). po latach, gdybyś mi o tym powiedział raczej nie żądał bym zwrotu
                    czynszu.
              • igraszka Re: Reżyser i aktorzy to wyrobnicy, jak stolarz, 19.06.07, 08:27
                I tu się mylisz - to są TWÓRCY, lub artyści-wykonawcy. Zapraszam do lektury art.
                70 prawie autorskiego. Tym się różni malarz obrazów od malarza pokojowego, że
                jeden tworzy sztukę, a drugi powtarza wyuczone czynności (rzemiosło). Wysokiej
                jakości rzemiosło może urosnąć do rangi sztuki - np. grawerstwo artystyczne.
              • Gość: HH To błędne myślenie... IP: *.comarch.com 19.06.07, 08:49
                Za film w postaci płytki, taśmy czy innej postaci powinieneś zapłacić jak
                stolarzowi za mebel i możesz z niego wtedy korzystać do woli! Przecież stołu od
                stolarza nie kopiujesz w 100 kopiach i nie rozdajesz rodzince i sąsiadom.
                Jeśli wolisz to wytłumaczę ci to na przykładzie tego ww. stolarza.
                Otóż, gdyby ten stolarz wymyślił jakiś mebel, którego do tej pory nikt nie
                wymyślił to może wzór opatentować, a następnie nie produkując już samemu więcej
                tego mebla, uzyskiwać korzyści z praw patentowych.
                Teraz już rozumiesz dlaczego piractwo to kradzież, czy może byłoby ci trzeba to
                wytłumaczyć obrazkowo!?
                • dawid_madian Re: To błędne myślenie... 19.06.07, 09:47
                  Stolarz robi stół, i go sprzedaje. W związku z tym osoba, która go kupiła ma
                  zakaz zrobienia takiego stołu i oddania go… Stolarz wziął pieniądze, osoba,
                  która zrobiła kopię nie… No, lepiej wytłumacz obrazkowo.
                • Gość: tak? Re: To błędne myślenie... IP: 80.50.15.* 19.06.07, 09:50
                  Ale mebel mogę dać wypożyczyć komu chcę i ile razy chcę. A film mimo, że
                  zapłaciłem za płytkę mogę obejrzeć sobie sam. Bzdura.
                  Najlepszym rozwiązaniem jest wymiana filmów tak jak się to dzieje z książkami.
                  (wiem, że to mrzonka). Ale pan Machulski jest naiwny bo zawsze będzie sposób na
                  skopiowanie filmów. Na razie coraz modniejsze są Rapidy i Megauploady
                • Gość: michal Re: To błędne myślenie... IP: *.acn.waw.pl 19.06.07, 09:53
                  to ja ci odpowiem tak
                  stół mogę obejrzeć, dotknąć, pomacać ;) i nawet powąchać zanim kupie
                  i ma gwarancje - jak sie coś popsuje bezpłatna naprawa (nawet okres można
                  wynegocjować)
                  a filmu już nie, a jak będzie słaby to co zwrócą pieniądze ;)
                  jak kupie płytę i sie zniszczy to muszę płacić od nowa za całość - nie za nośnik
                  ale za całość (kiedy moja córka podarła okładkę Szreka jedyny sposób jej
                  odzyskanie to kupienie całości - paranoja)

                  jestem muzykiem (teraz tylko jako hobby)i grafikiem - a więc tfurcą ;-)
                  i wiem ile kosztuje cała machina
                  my muzycy na płytach zarabiamy grosze - większość na koncertach i koszulkach a
                  niektórzy na VIVIE i Życiu na gorąco ;)
                  uważam że powinna być możliwość obejrzenia filmów z netu za drobną opłatą(drobna
                  tzn 5 złotych max)
                  to działa - twórcy gry Painkiller przetestowali - gra za 30 złotych i nie
                  widziałem prawie w ogóle linków na osłach i torrentach (nawet ktoś napisał że
                  jak tyle kosztuje to nie wstawią)

                  poza tym jak mam płacić to żądam tak żądam JAKOŚCI - a co mam powiedzieć na
                  kiepsko przetłumaczony film i nie przetłumaczone dodatki - co to jest - klient
                  drugiej kategorii i to wszystko za 90 zeta

                  chcecie ukrócić piractwo - szanujcie i słuchajcie klienta
                  coraz bardziej zwiększa sie obszar praw autorskich
                  niedługo rzeczywiście piractwem mogą sie stać cytaty w potocznej rozmowie

                  oto mantra dla dystrybutorów i producentów
                  CENA CENA CENA
                  JAKOŚĆ JAKOŚĆ JAKOŚĆ
                  SZACUNEK DLA KLIENTA
                  TO DZIĘKI NIEMU JEM COŚ WIĘCEJ NIŻ KAJZERKĘ NA ŚNIADANIE ;)
                  • Gość: que? Re: To błędne myślenie... IP: *.chello.pl 19.06.07, 20:28
                    > poza tym jak mam płacić to żądam tak żądam JAKOŚCI - a co mam powiedzieć na
                    > kiepsko przetłumaczony film i nie przetłumaczone dodatki - co to jest - klient
                    > drugiej kategorii i to wszystko za 90 zeta

                    dodaj jeszcze, że nośniki z filami, za które się płaci zawierają reklamy, które
                    TRZEBA (czasem trwa to kilka dobrych minut) obejrzeć zanim będzie można odpalić
                    film. to samo w kinach, tyle że za to jest już raczej odpowiedzialne samo kino,
                    a nie dystrybutor/producent filmu.
                • Gość: seb Re: To błędne myślenie... IP: *.radio90.pl 19.06.07, 12:56

                  > Otóż, gdyby ten stolarz wymyślił jakiś mebel, którego do tej pory nikt nie
                  > wymyślił to może wzór opatentować, a następnie nie produkując już samemu
                  > więcej tego mebla, uzyskiwać korzyści z praw patentowych.

                  mylisz sie
                  istnieje zasadnicza róznica pomiedzy patentem i copyrightem

                • Gość: Tommy Re: To błędne myślenie... IP: *.20.54.194.generacja.pl 19.06.07, 18:45
                  > Jeśli wolisz to wytłumaczę ci to na przykładzie tego ww. stolarza.
                  > Otóż, gdyby ten stolarz wymyślił jakiś mebel, którego do tej pory nikt nie
                  > wymyślił to może wzór opatentować, a następnie nie produkując już samemu więcej
                  > tego mebla, uzyskiwać korzyści z praw patentowych.
                  > Teraz już rozumiesz dlaczego piractwo to kradzież, czy może byłoby ci trzeba to
                  > wytłumaczyć obrazkowo!?

                  Jeśli idzie o ścisłość, to takiego stołu nie można "opatentować". Ale zastrzec
                  jako wzór użytkowy czy zdobniczy- proszę bardzo.
            • Gość: Kinomaniak Re: A moim zdaniem filmy sa nasze! IP: *.pf.com.pl 19.06.07, 12:03
              Zgadzam się. Jeśli ja płacę, płacił mój ojciec i matka, dziadek i babka
              (podatek)za kręcenie filmów, to albo powiniene dostac razem ze zwrotami z PITu
              egzemplarze płyt, które zostały nakręcone za moje pieniądze, albo zwrot
              pieniędzy jeśli tych filmów nie dostaje. Też chciałbym zostac jak pan
              Machulski "twórcą" za czyjeś pieniądze i potem rządac od nim raz jeszcze kasę
              za nakręcony film. Czyli w sumie płacilibyśmy podwójnie za ten sam film
      • Gość: fuzz Re: Piractwo jest plagą IP: *.mnc.pl 19.06.07, 07:52
        A jak nazwac dzialalnosc polskich pozal sie Boze filmowcow? Oszustwem? Bo ja mam
        wrazenie ze z kazdym filmem probuja ukrasc publicznosci kase z kieszeni oferujac
        wzamian dzielka mialkie, papkowate, bez fabuly i sensu dla widza opoznionego w
        rozwoju lub tak pijanego i nacpanego ze wszystko mu sie bedzie podobalo. Trzeba
        sie zmuszac, zeby na tych filmach wytrzymac do konca.
        Panu Machulskiemu tez dobrobyt wszechobecny zaszkodzil i filmy coraz gorsze
        kreci. Nie ma juz nic do powiedzenia wiec kreci glupawe pseudo komedyjki
        kryminalne na oklepanym schemacie.
        To tez jest oszustwo i kradziez. Promowac, reklamowac, obiecywac fantastycza
        rozrywke, ale wzamian tylko wysrac sie na widza to jest oszustwo.
        Na polskie filmy po prostu szkoda mi kasy.
          • Gość: fuzz Re: Piractwo jest plagą IP: *.mnc.pl 19.06.07, 12:36
            "Karz" pisze sie przez Ż.
            Telewizja - publiczna i kablowka - pokazuje naprawde sporo dobrych filmow tylko,
            ze znakomita wiekszosc to albo zagraniczne albo stare. Jakim cudem w kinie
            zagranicznym - europejskim, azjatyckim i nawet amerykanskim - jest sporo filmow
            dorbych i bardzo dobrych? Nie wiem czemu polskim producentom nie szkoda kasy na
            takie bzdury jakie kreci sie w Polsce.
            A wracajac do twojego pytania - czy na prawde takich debilizmow chce wiekszosc
            czy po prostu obniza sie poziom produkcji do najnizszego mozliwego, zeby film
            byl zrozumialy dla jak najwiekszej liczbby kretynow i imbecyli? Obnizanie
            poziomu w imie dostepnosci/zarobkow nie rokuje wcale dobrze dla zadnej ze stron.
            Po prostu przyjdzie moment, ze nie da sie wymyslic nic glupszego.
            Taki sam mechanizm zadzialal w szkolach, ktore obnizajac poziom produkuja
            cwierc-debili potrafiacych jedynie bezmyslnie odtwarzac co zakuli w cierpieniach
            nierozumiejac ani slowa.
            Za dobre kino placi sie z przyjemnoscia :)
      • Gość: liberates Re: Piractwo jest plagą IP: *.retsat1.com.pl 19.06.07, 15:31
        człowieku, te brednie nie mają nic wspólnego z liberalizmem, czy
        neoliberalizmem. przestan ogladac Kaczynskich i sluchac Rydzyka. Liberates to po
        łac. WOLNOSC! wpisz sobie w google 'wolnosc i wlasnosc w internecie' i
        przeczytaj jaki jest stosunek liberalizmu do tego zjawiska. a nie pie... jak
        giertych.
    • kubissimo Re: Piractwo jest plagą 16.06.07, 09:44
      mi sie bardzo okreslenie, ze piracto to "okradanie autorów i producentów przez
      osoby nieupoważnione". rozumiem, ze gdyby to bylo okradanie przez osoby
      upowaznione do kradziezy, to nie byloby sprawy ;)))
    • tentutaj Piractwo jest plagą 16.06.07, 10:13
      Chciałem zabrać głos na tym forum ale nie zabiorę. Wydawało mi się, że lubię J.
      Machulskiego ale nie wiedziałem, że też ma zacięcie demagogiczne.

      Muszę dojść do siebie.
      Pozdrawiam

      • Gość: Autor Hiperwłasność IP: *.chello.pl 19.06.07, 08:43
        To jest z gruntu nienaturalne prawo. Rozumiem, że jeśli wymyślę coś genialnego,
        to mogę mieć na 10 lat spokój finansowy, ale na 70???
        I wreszcie, nieszczęsna taniość kopiowania wywracajaca pasożytniczy rynek,
        nazywana złodziejstwem. Ta taniość napędza oglądactwo, bo za 90% filmów nikt
        nie zapłaciłby powyżej złotówki!!! Ilu z Was woli skasować niż nagrać
        ściągniety film, bo szkoda czystego DVD, albo do sklepu poń się nie chce
        schodzić?
        Praca nad filmem trwa 3 miesiące, ekipa może nie być tak drogo wyfiokowana, by
        dostarczyć przeżyć estetycznych etc. Jeśli zejdzie 300 tys. nakładu po 3 zeta,
        gaża miesięczna jest do przeżycia dla wszystkich biorących udział.

        Jakoś reżyserzy i aktorzy teatralni, wcale nie zgorsi, nie podnoszą lamentu że
        są niedopłaceni, choć wkładają więcej serca i energii niż ekipa pracująca przy
        filmie oraz porównywalny poziom talentu.

        Tanie kopiowanie - to dobrodziejstwo zasięgu, a nie gigazarobek za kopię!
        Autorzy i producenci, trochę pokory z tym glamour, koniec z elitarnością tej
        dziedziny - środki produkcji trafiają pod strzechy (kamera + YouTube).
        Owszem, prawo masy, jeśli tworzysz coś co kręci lud, jak dzienik Fakt, masz
        prawo do zysku, bo tworzysz produkt, a rynek reguluje. Tutaj można dostrzec, że
        jedynie pornografia na tym traci, która sprzedaje się bez reklamy.

        TANIE KOPIOWANIE to demokratyczny demon, zabijający niemoralnie horendalne
        zyski od sprzewdaży zabawnych i pięknych historii; wartych owszem, kilka
        miesięcy pracy wybitnych specjalistów, ale nie miesięcznego budżetu służby
        zdrowia średniego europejskiego państwa!
        Tam sprzęt i specjaliści są o wiele drożsi.

        Zatem filmowe pseudgwiazdy: wasze wdzięczenie się i ładne buzie w ciekawych
        historiach kosztuje za dużo, nie jesteście tego warci, Ty, Machulski - też nie!
        Dziękuję za Kwinty itp. bardzoe fajnie się ogladało i tyle. Puknij się,
        dostałeś już więcej niż się napracowałeś, łapczywy artysta nawet masowy, jest
        obleśny.
    • maruda.r Kwinto vs. Kramer 16.06.07, 12:02

      W takim razie jak mam nazwać faceta, który mi zwędził portfel z kieszeni?
      Hobbystą numizmatykiem?

      ****************************************

      Nie. To Henryk Kwinto dochodzący sprawiedliwości wobec Gustawa Kramera.
    • mackie2311 Piractwo jest plagą 16.06.07, 12:41
      Filmy robione przez panstwową kinematografie, conajmniej do 1990 roku nie są
      prywatnymi dzielami icj autorów,byly wtedy na pewno,a i dziś sa cześciowo
      robione za pieniądze pochodzące z naszych podatków,rowniez w formie abonamentu
      telewizyjnego,ściąganych pod pretekstem wypelniania misji spolecznej telewizji
      badz kinematografii,POROWNANIE ICH, zwlaszcza dorobku archiwalnego
      kinematografii DO PRYWATNEGO PORTFELA JEST WIEC GRUBYM NADUŻYCIEM.Jest
      odwrotnie,filmowcy uwłaszczają się w ten sposob na dziełach,ktore powstaly w
      innym systemie ekonomicznym i na innych zasadach.Propozycja Piotra Szulkina jest
      więc zasadna ,bo nie ANDRZEj WAJDA jest jedynym właścicielem praw do KANAŁU,a
      jest nim Panstwo,i w tej czy innej formie,może,z tych praw dla wyzszych celów
      częśćiowo zrezygnować,zbierając tantiemy wyłacznie od zastosowań KOMERCYJNYCH.
      • Gość: jaija Re: Piractwo jest plagą IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.06.07, 23:54
        A w ogóle to granda, bo znam mnóstwo osób i sama do nich należę, które obejrzą
        film w niedozwolonym formacie, by potem, jak się spodoba, koniecznie sobie
        sprawić DVD z danym tytułem. I tylko jedno mnie zastanawia: co zrobić z
        filmami, kóre w Polsce są niedostępne? Może niech najpierw koncerny obniżą ceny
        i otworzą się na bardziej wyrafinowaną widownię, a potem niech taki pan
        Machulski krytykuje? Patrzenie na widza jak na potencjalnego przestępcę jest
        obrzydliwe. Przecież to dzięki niemu taki pan M. żyje sobie w wygodzie i
        luksusie i niech nie chrzani o tym, że nie będzie go stać na nakręcenie
        kolejnego obrazu - nie jest początkującym reżyserem, o którym nikt nie słyszał
        i któremu trudno dać szansę i kasę. Może zresztą już niech nie kręci, bo się z
        pomysłów wyprztykał.
    • Gość: zenek antypirat Smieszni jesteście pseudokinomani, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.06.07, 12:12
      którzy jednocześnie chcecie zarżnąć kino. Widać jeszcze nie zauważyliście, że
      nie ma darmowych obiadów (p. A. Smith się kłania, czyli ludzkość to już kilkaset
      lat temu zauważyła). Jeśli filmy będą kradzione, to nie będzie pieniędzy na
      kolejne. Uczciwy człowiek nie kradnie czyjejś pracy. I tyle.
      A jeśli o dostęp do kultury chodzi, to za nieduże pieniądze można obejrzeć
      zdecydowaną większość filmów. Są kina, wypożyczalnie, jest telewizja, sporo
      tytułów jest w cenach 5-20 złotych. Jeśli jakiegoś filmu nie ma w Polsce lub
      jest on zbyt drogi - powstrzymajcie się od palenia papierosów, picia alkoholu,
      chodzenia na imprezy. Bardzo szybko uskładacie na film, który tak bardzo chcecie
      mieć
      I nie bredźcie o cenach. Cena nie ma wpływu na kradzież. Jedynie łatwość
      kradzieży na nią wpływa. Mercedes klasy S jest towarem jeszcze mniej dostępnym
      dla przeciętnego Polaka niż film. Ale mercedesów kradnie się mniej niż filmów?
      Dlaczego? Tylko dlatego, że jest je trudniej ukraść.
      Jak słusznie zauważył Machulski - każdy twórca, który chce, może udostępnić
      swoje dzieła za darmo. Jeśli tego nie robi, to korzystanie z tych dzieł jest
      kradzieżą. Tak samo, jak kradzieżą byłoby wynajęcie np. sprzątaczki i po
      posprzątaniu oświadczenie jej, że się nie zapłaci. Wg waszej "filozofii" to nie
      kradzież, bo przecież nic jej się nie zabiera, prawda?

      A skoro już niezręczne stwierdzenia Machulskiemu wytykacie, to wytknijcie też
      Szulkinowi błędy językowe. Powinien pan powiedzieć "liczba" nie "ilość", panie
      Szulkin.
      Wyborcza w podlizywaniu się najgorszym instynktom, chcąc zdobyć poklask wśród
      pryszczatych, którzy "walczą z pazernymi studiami filmowymi", stacza sie coraz
      niżej.
      • Gość: jaija Re: Smieszni jesteście pseudokinomani, IP: *.elblag.dialog.net.pl 18.06.07, 16:16
        Po pierwsze: czy uważasz, że to w porządku, żeby obywatele Polski nie mieli
        dostępu do dóbr, do których dostęp ma reszta świata? Po ROZSĄDNEJ cenie?
        Po drugie: jeżeli ja oglądam film, który ktoś ściągnął z sieci, a ten film jest
        stary, jak węgiel, niedostępny w Polsce, to w jaki sposób ja kradnę i
        przyczyniam się do tego, że nie ma kasy nakręcenie filmów?
        Po trzecie: jakie, pytam, jakie filmy się teraz kręci? Toż to w większości
        chłam, remake'i, przeróbki, sequele, prequele, szmiry, tandeta i kicz. Jeżeli
        takich produktów nie będzie na rynku, dlatego, że np. Zenek Kowalski sobie z
        netu ściągnie coś fajnego, to jak najbardziej będę za piractwem. Będę za nim
        dopóki polscy dystrybutorzy nie nauczą się, że Polska to wciąż biedny kraj,
        ludzi nie stać na horrendalnie drogie płyty i filmy (ja nie piję, ani nie palę,
        ani nie posiadam żadnych innych kosztownych hobby, a nie stać mnie na niekóre
        wydania DVD, choć i tak korzystam z aukcji internetowych i tak kupuję więcej,
        niż przeciętny widz), że Polacy chcą oglądać filmy niedostępne u nas i że nie
        jest normalne, żeby człowiek głodził się po to, by sprowadzić z Zachodu drogą
        płytę, której nie jest w stanie kupić u nas, w kraju w rozsądnej cenie i z
        polskimi napisami.
        Howgh.
        • Gość: wowo Re: Smieszni jesteście pseudokinomani, IP: 62.29.136.* 19.06.07, 07:54
          Dokładnie tak!

          Złodzieje! Nie dajcie się zwariować! Trwa oszczercza nagonka przeciwko nam!
          Polska to biedny kraj, nie stać nas na horrendalnie drogie rzeczy. Człowiek nie
          może się głodzić by kupić sobie zegarek, telewizor lub samochód. Polacy powinni
          mieć dostęp do dóbr, do których dostęp ma reszta świata. Po ROZSĄDNEJ cenie!

          Dopóki tak nie będzie, nie nazywajmy redystrybucji dóbr KRADZIEŻĄ! Nam Polakom
          się po prostu należy!
          • igraszka Re: Smieszni jesteście pseudokinomani, 19.06.07, 08:20
            Co dla ciebie oznacza "po rozsądnej cenie"?
            Sami się chwalicie, że kradniecie np. kolejne odcinki serialu "Lost" - czyż w TV
            nie leci on za darmo? A to, że trzeba chwilkę poczekać na kolejną serię, no cóż
            - możecie naciskać na redakcje filmowe, żeby szybciej zakupili licencje,
            szybciej przetłumaczyli i wyemitowali. Czekanie na towar NIE uprawnia nikogo do
            kradzieży.
            • 44.1khz Re: Smieszni jesteście pseudokinomani, 19.06.07, 10:52
              Zaraz, zaraz...

              Jak w sklepie A nie ma towaru, który chcę zakupić, to idę do sklepu B. I kupuję
              tam. Może torchę drożej.

              Nikt nie mówi mi, że jest wyłącznym dystybutorem, że nie mam prawa wejść w
              posiadanie danego towaru gdzie indziej.

              A w Polsce - nie opłaca się, bo kupi dany film 500 osób.
              Niby OK. Nie opłaca się. Ale podejrzewam, że sklepik, w którym codziennie rano
              kupuję kilka bułek nie ma na tym jakiegos specjalnego zysku - ile można zarobić
              sprzedająć bułkę za 50gr? Nie mniej sprzedają te byłki, bo wiedzą, że przyjdę
              tam kupic również 100 innych rzeczy.

              A jakby nie mieli tych bułek - zostawiłbym pieniądze gdzie indziej.
            • Gość: jaija Re: Smieszni jesteście pseudokinomani, IP: *.elblag.dialog.net.pl 19.06.07, 15:47
              Za rozsądną cenę uważam taką, która przystaje do polskich realiów płacowych,
              czyli ok. 20 zł za film i płytę. Bo 70-80 zł za film, często z
              nieprzetłumaczonymi dodatkami, albo płytę Cd uważam właśnie za zwykłe
              złodziejstwo. Koncernów.
              I czekam, aż niektóre pozycje wydadzą wreszcie w Polsce, bo sorry, ale czy
              normalna jest sytuacja, w której żeby np. obejrzeć filmy Hasa, mam sobie je
              sprowadzić z Zachodu, bo niebotycznych cenach? To właśnie jest kpina.
              • Gość: Tomek Re: Smieszni jesteście pseudokinomani, IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 20.06.07, 05:18
                > Za rozsądną cenę uważam taką, która przystaje do polskich realiów płacowych,
                > czyli ok. 20 zł za film i płytę. Bo 70-80 zł za film, często z
                > nieprzetłumaczonymi dodatkami, albo płytę Cd uważam właśnie za zwykłe
                > złodziejstwo.

                Możesz produkować i sprzedawać - jeśli po 20 zł będziesz sprzedawać dobre filmy
                i jeszcze na tym zarobisz, to osiągniesz wielki sukces.
          • Gość: redhotchillilepper Żartujesz??? IP: *.net.aster.pl 19.06.07, 16:50
            Bo jeśli nie, to kwalifikujesz się do zakładu zamkniętego dla nieuleczalnych bolszewików!
            Nic się nikomu nie NALEŻY z tytułu bycia Polakiem! Co za absurd!
            I tak dostęp do dóbr kultury jest u nas dość powszechny w porównaniu do wielu państw Zachodu. N.p.
            wejściówka do filharmonii w Warszawie kosztuje około 20 złotych; w Londynie czy Nowym Jorku nie
            zapłacisz taniej niż 30-40 dolarów.
            Kultura i sztuka nie musi być we wszystkich swych przejawach dobrem ogólnie dostępnym. Sam fakt,
            że mam ochotę obejżeć sobie jakiś film, nie urpawnia mnie do tego. Można próbować szukać innych
            sposobów finansowania kultury, n.p. poprzez stuprocentowy mecenat państwowy. Wtedy rzeczywiście
            wszystko będzie za darmo dla wszystkich (oczywiście tylko z produkcji naszego kraju). Tylko pytanie,
            czy Polacy tak chętnie się opodatkują na rzecz wolnego dostępu do kultury narodowej. Powiedzmy -
            dodatkowe 200 złotych rocznie od obywatela, na filharmonie, balety i polski Hollywood... Hm?

        • Gość: leming Re: Smieszni jesteście pseudokinomani, IP: *.aster.pl 19.06.07, 11:16
          Podoba mi sie zwlaszcza to arbitralne ustalenie, kiedy cena jest "rozsadna", a
          kiedy nie jest :-)))
          Poza tym mam wrazenie, ze wypowiadaja sie na forum - jako zwolennicy piractwa -
          sami biedni ucisnieni cisi geniusze: milosnik starych filmow czeskich, milosnik
          starych filmow w ogole, milosnicy kina egzotycznego, w Polsce niedostepnego...
          Oj, ciezkie maja zycie; przeciez filmow z Mauritiusa rzeczywiscie w Polsce nie
          uswiadczysz. Ale nie oszukujmy sie, 95% sciagaczy to ludzie, ktorym szkoda 15 zl
          na nowego Spidermana, skoro mozna go miec za darmo, a 15 zl wydac na piwo. I to
          jest kradziez.
          • Gość: jaija Re: Smieszni jesteście pseudokinomani, IP: *.elblag.dialog.net.pl 19.06.07, 15:50
            > Podoba mi sie zwlaszcza to arbitralne ustalenie, kiedy cena jest "rozsadna", a
            > kiedy nie jest :-)))
            > Poza tym mam wrazenie, ze wypowiadaja sie na forum - jako zwolennicy
            piractwa -
            > sami biedni ucisnieni cisi geniusze: milosnik starych filmow czeskich,
            milosnik
            > starych filmow w ogole, milosnicy kina egzotycznego, w Polsce niedostepnego...

            Tak, wyobraź sobie, że takowi istnieją i to całkiem sporo nie widzę powodu, dla
            którego mieliby być nazywani złodziejami, skoro nie kradną, a jedynie kopiują
            rzecz, która i tak w Polsce jest niedostępna, więc i tak by jej nie kupili.
            Mnie Spidermany nie obchodzą, ani żaden amerykański chłam, ale wartościowe
            filmy. Niestety, polityka koncernów sprawiła, że jestem ich pozbawiona, a nie
            zarabiam tysięcy złotych, żeby kupować je za granicą.
        • Gość: Tom Re: Smieszni jesteście pseudokinomani, IP: *.brig.cable.ntl.com 19.06.07, 21:38
          "...i z polskimi napisami."

          Widzisz człowieku co z Ciebie zrobił ten przemysł filmowy.
          W każdym normalnym kraju jak się wydaje płytę to ma Ona dubing w tym języku. Na
          zachodzie to jest śmieszne dla ludzi, że ktoś i może czytać film i facet mówić
          role męskie i żeńskie.
          W Niemczech prawie nie znajdziesz w kinach filmów bez 100%go dubingu.
          A jak nawet kupisz sobie DVD z napisami to każda osoba w scenie "mówi" w innym
          kolorze.
          Po prostu Polacy mają w takim poważaniu twórców filmów jak Twórcy filmów Polaków.

          pzd
      • ylemai No i co z tym końcem pieniędzy na kolejne filmy? 19.06.07, 07:55
        zaraz, zaraz...
        nie ma darmowych obiadów? to była mitologia cywilizacji opartej na przemyśle,
        nie na informacji. W naszym świecie darmowe obiady zaczynają się pojawiać.

        Pierwszy film pobrałem z internetu jakieś 7 lat temu. Od tej pory dziesiątki
        milionów ludzi na świecie pobrało dziesiątki tysięcy filmów. Jakoś nie widać by
        filmowcy przymierali głodem, a nowe filmy przestawano kręcić.

        Ludzie tworzą rzeczy znaczące z potrzeby serca, nie kieszeni. Sztuka istniała
        gdy nie było praw autorskich, istnieć będzie gdy i "praw" autorskich zabraknie.

        Ad maiorem Dei gloriam inque hominum salutem.

      • Gość: tool Re: Smieszni jesteście pseudokinomani, IP: *.uni.lodz.pl 19.06.07, 08:33
        Ale mercedesem klasy S moge przed zakupem odbyc jazde próbną. Sciagniecie filmy
        tak traktuje. Jesli film jest dobry, jazda mi sie podobała ide po orginał w
        dobrej jakosci jesli nie olewam ta produkcje... powiesz ze mam trailery i na ich
        podstawie moge cos o filmie stwierdzic?? jesli tak to od razu dodam ze plakat z
        mercedesem tez mam i jakos nic mi nie mowi o tym aucie.....
      • xtrin Re: Smieszni jesteście pseudokinomani, 19.06.07, 09:03
        Gość portalu: zenek antypirat napisał(a):
        > Jeśli filmy będą kradzione, to nie będzie pieniędzy na
        > kolejne. Uczciwy człowiek nie kradnie czyjejś pracy. I tyle.

        Jak rozumiem oglądając film w telewizji ani na chwilę nie odrywasz się od ekranu
        w trakcie przerwy reklamowej, a po emisji obowiązkowo biegniesz zakupić kilka
        reklamowanych produktów? Bo jeżeli postępujesz inaczej to jesteś złodziejem!

        > I nie bredźcie o cenach. Cena nie ma wpływu na kradzież. Jedynie łatwość
        > kradzieży na nią wpływa. Mercedes klasy S jest towarem jeszcze mniej dostępnym
        > dla przeciętnego Polaka niż film. Ale mercedesów kradnie się mniej niż filmów?
        > Dlaczego? Tylko dlatego, że jest je trudniej ukraść.

        Nie. Dlatego, że kradnąc samochód odbieramy go pierwotnemu właścicielowi.
        Kopiując film nic nikomu nie zabieramy - nie ma więc mowy o kradzieży.

        > Tak samo, jak kradzieżą byłoby wynajęcie np. sprzątaczki i po posprzątaniu
        > oświadczenie jej, że się nie zapłaci. Wg waszej "filozofii" to nie
        > kradzież, bo przecież nic jej się nie zabiera, prawda?

        Zabrało jej się czas. Gdybyśmy jej nie wynajęli poszłaby posprzątać do kogoś,
        kto jej zapłaci.
          • xtrin Re: Smieszni jesteście pseudokinomani, 19.06.07, 12:28
            Gość portalu: Nie-zlodziej napisał(a):
            > Dobrze kombinujesz. Moze beda jeszcze z Ciebie ludzie.

            Tylko, że robiąc kopię filmu dana osoba nie odbiera tej kopii innej osobie.
            Co więcej w większości przypadków nie odbiera niczego twórcy (a szczególnie
            tfurcy), bo jakby nie skopiowała to po prostu dzieła by nie poznała i tyle. Nie
            ma straty - nie ma kradzieży.
            • little-angel Re: Smieszni jesteście pseudokinomani, 19.06.07, 12:46
              Ale jakie straty? Z góry zakładacie, że jak ktoś by danego filmu nie ściągnął, to na pewno zobaczyłby go w kinie lub na DVD. A z mojego punktu widzenia wygląda to tak: gdybym tego filmu nie zobaczyła na komputerze, to nie zobaczyłabym go w ogóle. Bo nie mam na tyle pieniędzy aby być w kinie x razy w miesiącu. A film to jedna z moich największych pasji. I co? Rozumiem, że w związku z tym mam nie oglądać? Dostęp do kultury powinien być dla mnie ograniczony? Bardzo podoba mi się pomysł niektórych polskich dzienników, m.in. GW właśnie, które wydają przeróżne dobre tytuły na DVD w cenie 5zł. Można? Można. A to, że nie ma na nich dodatków z planu, wywiadów z aktorami? Cóż, jakoś to przeżyję, jeśli mogę na nich oszczędzić kilkadziesiąt złotych (bo tyle zapłaciłabym za film kupując go w sklepie).
              Poza tym jak to jest, że chcąc pooglądać sobie choćby klasyki naszej polskiej kinematografii musiałabym wydać również kilkadziesiąt złotych za film? Czyli bardziej istotne jest to, aby ktoś sobie zarobił, niż aby młodzi ludzie znali wielkie dzieła? Jeśli nie będziemy mieć do nich łatwego dostępu to nie ma się co łudzić - wkrótce odejdą w zapomnienie.
      • Gość: Varg Słusznie! IP: *.acn.waw.pl 19.06.07, 11:52
        Zgadzam się z tym punktem widzenia: denerwują mnie domorośli internauci, którzy
        katalogują na płytach całą sieć P2P, sami potem nie wiedząc czy to co mają
        oglądali w ogóle. Taka mentalność Polaka: mieć więcej, co z tego że się nie
        przyda do niczego. Ja osobiście przyznaję że pożyczałem wiele razy od kolegów
        filmy w DivX'ie, coś tam się też ściąnęło, ale nigdy z zamiarem trzymania tego
        jako wideoteki. Z reguły jeśli fundusze mi na to pozwlalały (a i często
        odmawiałem sobie innych przyjemności aby kupić coś innego) kupowałem płytę DVD z
        filmem który mi się spodobał i stwierdziłem że później chętnie do niego wrócę.
        Bo tak w ogóle to co to za radocha posiadać zbiór filmów czy płyt muzycznych w
        postaci wypalanych krążków, z kserowaną okładką (lub bez)?

        PS: teraz marzy mi się trylogia "The Godfather" na DVD :)
    • Gość: Marek Piotrowski Zasadnicze pytanie IP: *.cable.casema.nl 19.06.07, 07:47
      Ile filmów Pan Machulski nakręcił za własne pieniądze? Gdyby nie dotacje z budżetu państwa, to nasi filmowcy kręciliby co najwyżej jakieś biedne serialiki, których nikt za darmo nie chce oglądać. Bezczelność najwyższych lotów.

      I to uparte porównywanie kopiowania do kradzieży... Rozumiem troski przemysłu filmowego i fonograficznego, ale ta analogia jest bezpodstawna i oszczercza. Nie mówiąc już o tym, że w przypadku stratnych formatów trudno mówić nawet o identycznej kopii.