Gość: karamba
IP: 212.244.167.*
18.12.02, 10:00
Odpadnięcie Bartka Króla już w 2 koncercie finałowym to kicha totalna i duża
strata dla programu. Nie wykluczam też jakiegoś przekrętu - to niemożliwe,
żeby właśnie on najmniej się ludziom podobał, zwłaszcza po bardzo dobrym
wykonaniu "Layli" oraz na tle mocno średnich w tym koncercie innych
wykonawców (z wyjątkiem Marty - chapeau bas!). Dla mnie - drugie miejsce w
tym koncercie i zdecydowanie kandydat do mojej prywatnej finałowej trójki
Idola. Nie zmanierowany, nie przestylizowany, nie wdzięczący się, z ciekawym
wokalem, który by mi się nie znudził po kilku przesłuchaniach, z powerem, z
emocjami ... Echhhh, szkoda.
Bartek, chłopie - nie łam się. Ja Twoją płytę kupuję w ciemno, słowo.
(Tylko ją nagraj :) Dzięki za to, co pokazałeś do tej pory.
3maj się.