Gość: Tawananna
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
15.02.03, 22:13
Nie uduście mnie za nowy wątek! :) A teraz czas na moją małą refleksję...
Totoszko - zachowanie jurorów dzisiaj mnie dobiło :(. Ela Zapendowska
przyznała wręcz, że nie wie dlaczego jej się nie podobał (bo nie wiem jak do
Was, ale do mnie nie trafiła jej argumentacja. Kto tu kiepsko wypada w
rozmowach? A coś Wam mówi słowko "chuć"? Przepraszam, przecież to element
wizerunku Krzyśka...), a Robert stwierdził, że gdyby teraz go pochwalił, nie
byłby konwekwentny. Dajcie spokój! To już nikomu nie daje się drugiej szansy?
To nie ocenia się jednej, konkretnej piosenki? A Wojewódzki z tym "wierzę w
Twój głos... rozsądku" był według mnie po prostu nie fair. Chciał tylko za
wszelką cenę ośmieszyć Mariusza. Mnie wykonanie piosenki Queenu się podobało,
choć wolałabym, żeby parę dźwięków zabrzmiało inaczej. A swoją drogą nie
wiem, czy dobrym pomysłem było porywanie się na piosenkę-legendę. W
piosence "Czy" (co za tytuł!) Totoszko podobał mi się chyba najbardziej ze
wszystkich uczestników. Zaśpiewał ładnie, czysto, miejscami porywająco.
Według mnie powinien chyba oscylować w kierunku takiej muzyki. Jury... No
cóż, Robert przebił sam siebie, wygłaszając pozytywną opinię, a przy okazji
był niekonsekwentny w swojej konwekwencji ;). I jeszcze jedno - żart Kuby
(ten o sms-ach na Totoszkę, już przy ocenianiu występu Krzyśka) jak na mój
gust wręcz niesmaczny.
Zalewski - no, dziś nawet nawet mi się podobał. Zwłaszcza melodyjne wstawki z
końcówki piosenki (mówię o pierwszym utworze). Jacek dzisiaj słusznie
stwierdził, że heavy metal to niekoniecznie jedyna droga dla Krzyśka. Kuba
oczywiście to wyśmiał. Ela twardo obstaje przy swoim faworycie. - takie małe
podsumowanie. W drugiej piosence Krzysiek też był według mnie niezły, choć
uwaga Roberta o tym, że artysta zawsze najbardziej angażuje się we własne
piosenki, postawiła pod znakiem zapytania równe szanse finałowej
trójki "Idola". Zdenerwowało mnie zamieszanie wokół autorstwa piosenki - czy
to naprawdę tak trudno zapamiętać, że napisał ją Zalewski przy udziale Króla
i Szewczyk? Po dzisiejszych wypowiedziach Rocka i Leszcza można by mieć
wątpliwości... I jeszcze jedna refleksja - mnie osobiście konsekwencja
Krzyśka denerwowała. Wydawało mi się, że po to organizowane są kolejne
koncerty różniące się tematyką, żeby uczestnicy byli zmuszeni do pokazania
się w bardzo różnym repertuarze. I Totoszko słusznie powiedział, że "on już
nie wie o co tu chodzi"...
Hom - w pierwszej piosence nie podobał mi się. Wstęp był jeszcze niezły,
taki "teatralny", w stylu Homa, ale to w tej piosence dozwolone. Ciąg dalszy -
hmm, raz można posłuchać, ale dłużej... Poza tym te "homowskie" gesty,
podobne przy co drugiej piosence, już mnie denerwują. A w drugim utworze...
Hmm, chyba podpiszę się pod stwierdzeniem Leszcza.
Koncert... hmm, jak przypominam sobie poprzedni finał to poziom tego jest
zaskakująco niski :(. Nie spodziewałam się, że z któregoś z tych trzech
wymienionych przed chwilą panów zobaczę w finałowej trójce. A skoro już się
tak stało... Cóż, ja jestem za Totoszką. Hom wygrać nie powinien w żadnym
razie - muzycznie jest tu najsłabszy. Zalewski i tak sobie poradzi, nagra
płytkę i dostanie genialne recenzje od Leszcza. A Totoszko.... Po pierwsze -
trochę mi go żal (i tu dają o sobie znać te mechanizmy socjologiczne, z
których zajęcia Leszczyński chyba *konwekwentnie* opuszczał). Poza tym po
prostu potrafi śpiewać. I chciałabym widzieć miny jury ;))).
I jeszcze jeden drobiazg - o ile mi wiadomo, Wschowa jest trochę mniejsza od
Lublina i Płocka. Te 3 000 robią wrażenie. A Homowi gratuluję tego co
powiedział o prezydencie - Kuba przesadził.
A na zakończenie - Ala Janosz. Szczerze mówiąc, byłam w niezłym szoku. Strój,
repertuar, makijaż - czyżby tworzył się nowy wizerunek Ali? Tyle, że
nastolatka w takim "kombinezonie"... cóż... Jackowi dziękuję za porównanie
do "Margherity" czy jak to się tam pisze ;). Kuba: mam wątpliwości, czy
covery są z definicji złe... I cieszę się, że zobaczyłam Alę w trochę innym
kawałku - drugiego "Zmień siebie" chyba bym nie przetrzymała... Żałuję tylko,
że Ala nic nie powiedziała Kubie - wyrecytowała tylko wyuczoną wcześniej
formułkę o wspaniałych ludziach z BMG, która nijak miała się do wypowiedzi
Wojewódzkiego. Ech...
Pozdrowienia dla wszystkich -
Tawananna