Dodaj do ulubionych

ZYCIE Z M. JACKSONEM

IP: *.kabel.telenet.be 22.02.03, 05:28
Kto widzial ten dlugi wywiad?
Brytyjska i belgijska TV nadala go, nie wiem jak w Polsce.
Na mnie zrobil wrazenie , odkryl duzo tajemnic ze swojego prywatnego zycia ,
okazal sie bardzo niesmialy i zagubiony , napastowany wiecznie przez prase ,
ktora go niszczy , ale ktorej on stara sie unikac chroniac swoje dzieci.
Michael to jeden wielki kompleks -bogaty , ale nie moze jak normalny
czlowiek przejechac sie tramwajem czy pojsc do ZOO (jak ja np)
Zamknal sie w swoim wlasnym swiecie (NEVERLAND) gdzie ma wlasne wesole
miasteczko i nie chce dorosnac jak PETER PAN , woli zyc w swiecie
imaginacjii.Mnie on skojarzyl sie z filmem Edward Scissorhands -Edward
nozycoreki-piekna historia czlowieka innego , niedostosowanego do zycia na
wsi.
Kazda jego konfrontacja ze swiatem zewnetrznym konczy sie krytyka prasy
czego by nie zrobil - zawsze bedzie odebrane jako cos zlego i pozywka dla
dziennikarzy.
"Wyrzucanie dziecka przez balkon " np- on kocha dzieci w doslownym a nie
podtekstowym znaczeniu -powiedzial , ze jakby dziecku cos sie stalo to on
sam wyskoczylby za nim i zakonczyl zycie .Chcial pokazac swoje dziecko fanom
a nie wyrzucac je przez balkon i mial nad tym kontrole - oczywisie prasa
szuka afery i tym sposobem umarla ksiezniczka Diana

Ja osobiscie uwazalam Michaela J zawsze za KROLA i mimo , ze wiele jego
utworow nie lubie to zawsze chetnie OGLADAM koncert czy teledysk.
To ktos jak Presley - nowator i mimo tysiecy marnych nasladowcow zawsze
bedzie soba.To historia muzyki oraz wykreowanie wlasnego JA na scenie.
Gadajcie co chcecie ale roznych Anastasji i Britney , Robinow i innych
namnozylo sie ostanio ale Jackson ze swoja muzyka i wlasna historia (chocby
te nieszesne operacje )pozostal soba a poza tym jest bardzo skryty i
niesmialy mimo swojej slawy i $$$$
Bardzo mi go zal i wcale mu nie zazdroszcze , nie chcialabym byc na jego
miejcu.
Obserwuj wątek
    • beciab Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM 23.02.03, 01:56
      Niestety w Poslce pewnie będziemy na ten dokument musieli jeszcze długo
      poczekać. Czytałam trochę o nim ale niezbyt pochlebne opinie. Tzn. niezbyt
      pochlebne dla Jacksona. Wypowiedzi np. dotyczące tego, że sypia z dziećmi w
      jednym łóżku gdyż kocha dzieci - chyba nie przyspozyły mu nowych fanów, a co
      najwyżej - nowe problemy.
    • Gość: Aga Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: *.ne.client2.attbi.com 23.02.03, 04:37
      W Stanach juz to dwa razy pokazali, bo taka ogladalnosc mialo. Ten Jackson to
      jednak freak ! Troche sie obrazil po tym jak Bashir zmontowal ten program , i
      po tygodniu pokazal kilka ujec nakreconych wlasna kamera
    • Gość: MJJ Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM wreszcie w Polsce IP: 126.22.26.* 25.04.03, 14:34
      Po kilku miesiącach oczekiwania doczekamy się w polskiej TV emisji programu,
      który bił rekordy oglądalności w innych krajach. A mowa o filmie "Living with
      Michael Jackson". Emisja w czwartek 1 maja 2003 r. o godz. 22:35 na TVP2 pod
      polskim tytułem "Życie z Michaelem Jacksonem".
      Recenzje jakie czytałem w dwóch polskich gazetach z programem telewizyjnym
      mają na szczęście wydźwięk pozytywny (neutralny) dla Michael'a, a nie jak to
      często bywało negatywny.
      Smutne jest to, że obraz ten został zmanipulowany przez autora tego dokumentu
      Martina Bashira. Mam nadzieję, że polska telewizja będzie konsekwentna i
      pokaże również wkrótce film pt. "The Michael Jackson Interview: the Footage
      You Were Never Meant to See", czyli udowodnienie czarno na białym manipulacji
      jakich dopuścił się Bashir w swoim dokumencie.

      Ps. Zapraszam na
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13092
    • frustrat1 Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM 05.05.03, 09:55
      ogladaliscie?...dla mnie michael jackson to totalnie zdemoralizowany, zaklamany
      i chory czlowiek....
      • Gość: Kama Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: 149.156.213.* 05.05.03, 13:07
        Ogladalam. Mysle, ze ten czlowiek jest zdemoralizowany, ale jest tez
        nieszczesliwy i pokrzywdzony. Ma (albo mial) wszystko, ale jest sam,
        nieszczesliwy, kupuje radosc dzieci za pieniadze.
        Jego Thriller i Bilie Jean przeszly juz do klasyki muzyki rozrywkowej. Bedzie
        moze kiedys wymieniany obok Presleya i Beatlesow.
        W moim odczuciu, ta ostatnia rewelacja o wykorzystywaniu nieletnich byla bardzo
        mocno naciagnieta. Az nie moge uwierzyc, ze to zrobil dziennikarz BBC. No coz
        od wrzesnia 2001 nawet BBC zeszlo na psy.
    • ellenka Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM 05.05.03, 14:33
      mimo że lubię jego muzykę, nigdy za nim nie przepadałam, ten wywiad potwierdził
      mój stosunek do niego, jest żałosny, pomijając operacje plastyczne, kiedy
      zobaczyłam jak chodził po sklepie, pokazując co chce kupić i wydaje masę
      pieniędzy na jakąś kiczowatą sztukę... skoro tak kocha dzieci nie mógłby tych
      pieniedzy wydać na głodne/chore/potrzebujące dzieci??
      a najbardziej żal mi jego dzieci, w chusteczkach...
      • Gość: Monca Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: 195.116.62.* 05.05.03, 17:50
        jestem zdziwiona, że nie ma problemów z utrzymaniem praw rodzicielskich. Tłum
        porwał go tak, że o mało co nie upuścił dziecka. Nikt nie wystawia dziecka za
        okno, nawet jeśli nie chce go upuścić i trzyma je bardzo mocno.
        Chory, zagubiony człowiek, który może wyrządzić swą "miłością" krzywdę wielu
        dzieciom, nie tylko własnym, ale im to przede wszystkim. Artystą jakim jest,
        każdy widzi. Nikt nie zaprzeczy. Ale jakim ojcem? Skoro jego dzieci mówią że
        nie mają mamy?
        • Gość: raszefka Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: OSET:* / 192.168.0.* 05.05.03, 20:51
          Myślę, że to biedny, chory człowiek. Ale jeszcze biedniejsze są jego dzieci.
          Nasuwa mi się tu porównanie z sektą - żadnego kontaktu z otoczeniem, bo ono
          jest złe i może im wyrządzic krzywdę. Zresztą co to za sytuacją, że ktoś mu
          rodzi dzieci W PREZENCIE! Jakiś obłęd.
          • Gość: Kama Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: 149.156.213.* 05.05.03, 22:11
            Amerykanski obled!
            • Gość: MJJ Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: 126.22.26.* 06.05.03, 11:05
              Jesteście żałośni - daliście się zmanipulować przez tego Bashira. Dla mnie jest
              on kłamliwym dupkiem, co innego mówił z poza kamery, a co innego mówił prosto w
              twarz Michaelowi - a nie zostało to pokazane w w/w dokumencie (udowodniła to
              stacja Fox, która pokazała dokument - "Michael Jackson - zdjęcia, których
              mieliście nie zobaczyć", gdzie Bashir pod niebiosa wychwala zdolności
              rodzicielskie Michaela, to jak dzieci go kochają, o posiadłości Neverland i jak
              wspaniale dzieci, który miały okazję tam przebywać mogą się tam bawić, itp.,
              itd. - mam nadzieję, że polska telewizja będzie obiektywna i ten dokument
              pokaże również). Zarzuty, że wydaje duże pieniądze na zakupy są smieszne -
              ilość wydawanych pieniędzy zależy od tego ile ich się ma. To, że mógłby je
              przeznaczyć na chore dzieci - i wydaje, sam założył kilka (kilkanaście)
              fundacji wspierające dzieci, oprócz tego przeznacza duże ilości pieniędzy na
              inne fundacje i akcje dla dzieci.
              • Gość: raszefka Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: OSET:* / 192.168.0.* 06.05.03, 16:31
                Gość portalu: MJJ napisał(a):

                > Jesteście żałośni - daliście się zmanipulować przez tego Bashira. Dla mnie
                jest
                >
                > on kłamliwym dupkiem, co innego mówił z poza kamery, a co innego mówił prosto
                w
                >
                > twarz Michaelowi - a nie zostało to pokazane w w/w dokumencie (udowodniła to
                > stacja Fox, która pokazała dokument - "Michael Jackson - zdjęcia, których
                > mieliście nie zobaczyć", gdzie Bashir pod niebiosa wychwala zdolności
                > rodzicielskie Michaela, to jak dzieci go kochają, o posiadłości Neverland i
                jak
                >
                > wspaniale dzieci, który miały okazję tam przebywać mogą się tam bawić, itp.,
                > itd. - mam nadzieję, że polska telewizja będzie obiektywna i ten dokument
                > pokaże również).
                Wypraszam sobie określenie "żałośni". A poza tym przesadzasz. To, co
                dziennikarz opowiadał MJ, a czego nie pokazano w filmie to jedno. Ale to
                przecież Jackson powiedział, że spał z dziećmi i uważa to za normalne?
                Powiedział, że pielęgniarka urodziła mu dzieci, bo widziała, że musi zostać
                tatusiem, ponieważ NOSIŁ LALKI?? Czy uważasz, że to też zostało zmanipulowane?

                Jeśli będzie w telewizji ten drugi flim, chętnie obejrzę. NA razie podtrzymuję
                twierdzenie, że "rodzina" MJ nie jest normalna!

                Pozdrawiam mile :)
                • Gość: MJJ Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: 126.22.26.* 07.05.03, 12:10
                  Przepraszam za określenie żałośni. Wszystko inne podtrzymuję. Zwróć uwagę na
                  to, że Bashir spędził z Michaelem Jacksonem 8 miesięcy nagrywając ten program.
                  I robiąc z tego 90-minutowy program można tak cały materiał zmontować żeby
                  przedstawić człowieka w negatywnym świetle. Wypowiedzi, które są wyrwane z
                  kontekstu znaczą często zupełnie coś innego niż w rzeczywistości.
                  • flora1 Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM 09.05.03, 12:46
                    Naewt wypowiedzi wyrwane z kontekstu, nie zmieną to kilku ważnych faktów:
                    - Płodzenie dzieci na zamówienie, każde dziecko Jacksona ma inną matkę, której
                    nie zna i od której jest izolowane.
                    - plany zapłodnienia kolejnych matek zastępczych i posiadania kolejnych dzieci
                    (różnych ras)
                    - od najmłodszych lat dzieci są przyzwyczajane do chodzenia w maskach lub w
                    szmatkach zakrywających twarz,
                    - dzieci są izolowane od rówieśników, nie chodzą i nie będą chodzić do szkoły,
                    Wszystko, to nie służy dobrze rozwojowi dziecka...
                    Jeśli chodzi o podejrzenia o pedofilię, to myślę, że są one nieprawdziwe,
                    jednak nigdy nie pozwoliłabym memu dziecku nocować z Michaelem w Neverlandii...
                    Myślę, że Jackson ma duże problemy emocjonalne i z tego powodu nieświadomie
                    krzywdzi swoje dzieci...
                    • Gość: MJJ Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: 126.22.26.* 12.05.03, 15:35

                      > - Płodzenie dzieci na zamówienie, każde dziecko Jacksona ma inną matkę,


                      Matką pierwszych dwojga dzieci jest Debbie Rowe, wię nie jest tak jak piszesz,
                      że każde dziecko ma inną matkę


                      > - od najmłodszych lat dzieci są przyzwyczajane do chodzenia w maskach lub w
                      > szmatkach zakrywających twarz


                      W maskach chodzą tylko wtedy kiedy są w obecności ojca w miejscach publicznych
                      lub w obecności ojca i kamer. Kiedy wychodzą tylko z opiekunką nie ma powodu,
                      żeby były zakryte bo nikt (a chodzi przede wszystkim o paparazzi) nie będzie
                      przypuszczał, że są to dzieci wielkiego MJ.


                      > - dzieci są izolowane od rówieśników, nie chodzą i nie będą chodzić do szkoły,

                      Dzieci nie są izolowane od rówieśników, do Neverlandu są zapraszane inne
                      dzieci, z którymi dzieci MJ bawią się, tak samo dzieci MJ bywają w
                      zaprzyjaźniowych z MJ rodzinach i są normalnie traktowane.

                      • flora1 Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM 13.05.03, 13:07
                        Gość portalu: MJJ napisał(a):

                        >
                        > > - Płodzenie dzieci na zamówienie, każde dziecko Jacksona ma inną matkę,
                        >
                        >
                        > Matką pierwszych dwojga dzieci jest Debbie Rowe, wię nie jest tak jak
                        piszesz,
                        > że każde dziecko ma inną matkę
                        >
                        >
                        > > - od najmłodszych lat dzieci są przyzwyczajane do chodzenia w maskach lub
                        > w
                        > > szmatkach zakrywających twarz
                        >
                        >
                        > W maskach chodzą tylko wtedy kiedy są w obecności ojca w miejscach
                        publicznych
                        > lub w obecności ojca i kamer. Kiedy wychodzą tylko z opiekunką nie ma powodu,
                        > żeby były zakryte bo nikt (a chodzi przede wszystkim o paparazzi) nie będzie
                        > przypuszczał, że są to dzieci wielkiego MJ.
                        >
                        >
                        > > - dzieci są izolowane od rówieśników, nie chodzą i nie będą chodzić do szk
                        > oły,
                        >
                        > Dzieci nie są izolowane od rówieśników, do Neverlandu są zapraszane inne
                        > dzieci, z którymi dzieci MJ bawią się, tak samo dzieci MJ bywają w
                        > zaprzyjaźniowych z MJ rodzinach i są normalnie traktowane.
                        >

                        Jednak ja ciągle podtrzymuję to, co napisałam: Jackson ma duże problemy
                        emocjonalne i nieświadomie krzywdzi swoje dzieci.
                        Nie chciałabym używać takich mocnych słów jak jeden z forumowiczów, ale
                        niestety model rodziny który Michael wprowadza w życie trochę przypomina
                        sektę....
                        Z twoich postów wnioskuję, że jesteś bardzo młodą osobą zafascynowaną
                        osobowością swego idola i pewnie dlatego patrzysz na niego tak bezkrytycznie...
                        Pozdrawiam.
                        • Gość: MJJ Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: 126.22.26.* 14.05.03, 12:16
                          Jak byś zechciała poznać go lepiej (gdyby ludzie zechcieli poznać go lepiej) a
                          nie opierać się tylko na doniesieniach brukowców lub dziennikarzach
                          szukających / tworzących / wysysających sensację z palca sensację,
                          dziennkiarzach jakim okazał się Bashir, wierzę, że ty (ludzie) zmieniliby o nim
                          zdanie. Słyszałem wiele wypowiedzi, wielu różnych osób, które wiedzę o Michaelu
                          czerpały tylko z brukowców lub innych tego typu gazet, a kiedy poznali go
                          bliżej, dokładniej wtedy całkowicie zmienili o nim zdanie na plus.
                          • ada1 Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM 20.05.03, 14:47
                            Gość portalu: MJJ napisał(a):

                            > Jak byś zechciała poznać go lepiej (gdyby ludzie zechcieli poznać go lepiej)
                            a
                            > nie opierać się tylko na doniesieniach brukowców lub dziennikarzach
                            > szukających / tworzących / wysysających sensację z palca sensację,
                            > dziennkiarzach jakim okazał się Bashir, wierzę, że ty (ludzie) zmieniliby o
                            nim
                            >
                            > zdanie. Słyszałem wiele wypowiedzi, wielu różnych osób, które wiedzę o
                            Michaelu
                            >
                            > czerpały tylko z brukowców lub innych tego typu gazet, a kiedy poznali go
                            > bliżej, dokładniej wtedy całkowicie zmienili o nim zdanie na plus.


                            Tak się zastanawiam, gdzie i w jaki sposób TY poznałeś Michaela Jacksona tak
                            DOKŁADNIE??? skoro z taką pewnością twierdzisz, że go dobrze znasz.....
                          • raszefka Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM 21.05.03, 00:18
                            Podziwiam zacięcie, z jakim bronisz Jacksona. Serio. Ale wytłumacz mi, co masz
                            na myśli pisząc o poznaniu go lepiej?? Osobiście?
                            • Gość: MJJ Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: 126.22.26.* 21.05.03, 12:42
                              raszefka napisała:

                              > Podziwiam zacięcie, z jakim bronisz Jacksona. Serio. Ale wytłumacz mi, co
                              masz
                              > na myśli pisząc o poznaniu go lepiej?? Osobiście?

                              Osobiście byłoby najlepiej, chociaż zdaję sobie sprawę z tego graniczyłoby to z
                              cudem. Ale można lepiej go poznać i to z prawdziwej strony (a nie z tej z
                              jakiej przedstawiają go brukowace) czytając informacje o tym co robi i jaki
                              jest, które wychodzą bezpośrednio od ludzi z jego otoczenia, od niego samego, o
                              jego akcjach i fundacjach charytatywnych, z tekstów jego piosenek, ostatnio
                              zostały nagrane za jego zgodą dwa programy telewizyjne, w jednym jest
                              udowodnione czarno na białym, że to co pokazał Bashir w swoim dokumencie było
                              zmanipulowane, na drugi program składają się filmy z jego własnej domowej
                              kolekcji w którym pokazane są fragmenty z jego życia prywatnego, z tras jak to
                              wszystko wygląda od kulis, itp. Ten pierwszy nazywa się "Take Two - the footage
                              you were never meant to see" i był już pokazywany i w Stanach i w wielu krajach
                              europejskich i na innych kontynentach (mam nadzieję, że również niedługo w
                              Polsce)jako odpowiedź na przekłamania jakich dopuścił się Bashir w swoim
                              dokumencie, drugi nazywa się "Michael Jackson Private Home Movies", który
                              powstał, żeby pokazać Michael'a takiego jakim jest naprawdę (był już
                              wyświetlany w Stanach i w Wielkiej Brytanii).
                              • Gość: Monika Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: *.rtk.net.pl 21.05.03, 16:10
                                Czytam wasze komentarze na temat MJ, i widzę fana naprawde wiernego (MJJ). Mike
                                jest ciepłym i dobrym człowiekiem, bardzo kocha swoje dzieci i inne również,
                                piszecie co to za ojciec który odbiera matkom prawo do kontaktu z dziećmi, a co
                                to za matki które oddają swoje dzieci. Kocham Michaela i naprawdę podziwiam
                                tego człowieka i jego twórczość, ludzie nie potrafią ujrzeć w nim dobra
                                opierają się na kruchych dowodach, a właściwie podtekstach choćby w dokumencie
                                Bashira. Dlaczego twierdzicie że kupuje kiczowatą sztuke, poprostu jemu sie to
                                podoba, o każdym guście możemy powiedzieć że jest kiczowaty, jeżeli nam
                                nieodpowiada, proste. Zdaję sobie sprawę z tego że wy ludzie i tak będziecie w
                                nim widzieć to co wam pasuje, uwielbiacie skandale i możliwość driwenia z
                                innych ale przecież jesteście TYLKO ludźmi. Pozdrawiam. Monika
                                • Gość: annie Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 18:35
                                  Living with MJ
                                  To dopiero historia. Po co Bashir zadawał takie osobiste wręcz intymne
                                  pytania? Kogo obchodzi prywatne życie MJ? Fanów? Zwykłych ludzi? Przecież
                                  prawdę o sobie zna tylko MJ. Ludzie mają na jego temat różne zdanie, nigdy go
                                  nie spotkali i nawet go nie znają. Komentują tylko te telewizyjne dokumenty,
                                  artykuły prasowe itp. Ja też go nie znam. Ale jakoś uparcie wierzę w
                                  niewinność MJ'a. Kim naprawdę jest MJ? Dla mnie jest ekscentrykiem,
                                  wspaniałym, utalentowanym i perfekcyjnym tancerzem, muzykiem, aktorem. Mnie
                                  nie obchodzi prywatne życie MJ'a. Jestem głównie zainteresowana jego
                                  działalnością zawodową. To mnie kręci. Żaden artysta muzyki rozrywkowej nie
                                  wpływa na moje emocje tak jak MJ. Kiedy tańczy to robi to powalająco! W latach
                                  osiemdziesiątych był u szczytu swojej kariery, wgniatał wszystkich w ziemię i
                                  wprowadzał w kompleksy innych wykonawców. Dzisiaj, co niektórzy kopiują styl
                                  MJ'a. Robią to z miernym efektem. A w pseudo - dokumencie Bashira MJ nie
                                  odkrywa Ameryki przed światem. W zasadzie to wszystko zostało opisane przez MJ
                                  w książce MOONWALK i opowiedziane w wywiadzie dla Opry Winfrey. Dla mnie, więc
                                  MJ się powtarza! Za wyjątkiem tych naprawdę intymnych szczegółów z życia MJ, o
                                  które tak uparcie drążył Bashir. To spowodowało, że tak zapędzony w kozi róg
                                  MJ zaczął się motać w swoich wypowiedziach. Albo nawet i to nie. Jest duże
                                  prawdopodobieństwo, że 90 minutowy obraz został zmanipulowany przez Bashira.
                                  Chciałabym zobaczyć jak bardzo. I jeszcze jedno, to napewno jest zafałszowany
                                  portret MJ. MJ ma swój gust, który nie musi się podobać mnie i innym ludziom.
                                  Jeśli chodzi o zakupy - odniosłam wrażenie, że MJ bawi się kosztem kamery,
                                  właściciela sklepu i Bashira. Jeśli chodzi o wypowiedzi MJ dotyczących
                                  intymnych spraw, to wydaje mi się, że próbował się bronić. Trudno jest obronić
                                  się poprzez pięknie i właściwie dobrane słowa. Czasem język potoczny ulega
                                  skaleczeniu. Tym bardziej jak się jest zdenerwowanym, kiedy czujesz, że masz
                                  do czynienia nie z przyjacielem a z intruzem. A w ogóle to można
                                  wielostronicowy elaborat opisać na ten temat!
                                  Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
                                  • Gość: thewiz Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: *.elblag.dialog.net.pl 21.05.03, 22:50
                                    Michael Jackson nie jest taka osoba,za jaka maja go ci,ktorzy opieraja swoja
                                    wiedze o tym czlowieku jedynie na brukowcach.Przykro mi,ale musze stwierdzic,ze
                                    jestescie po prostu w wiekszosci zmanipulowani przez klamliwe
                                    media....gdybyscie chcieli tylko poznac prawde,a nie czytac i wierzyc we
                                    wszystko,co jest napisane.Media tak bardzo skrzywily obraz MJ'a,ze az trudno
                                    sobie wyobraziz,jaka krzywde mu tym uczyniono.Mozecie wierzyc lub nie,ale 99%
                                    tego,co sie o nim mowi to zupelne bzdury.Mimo to on nie zalamal sie.Probuje zyc
                                    wlasnym zyciem.Cieszyc sie.Dawac magie i radosc.MJ jest wspanialym ojcem.Na
                                    Private Home Movies(to ten program z Foxa,stworzony z prywatnych tasm video MJa)
                                    ktos pyta sie malutka Paris w domu( to coreczka MJa dla wiadomosci),kim
                                    chcialaby byc w przyszlosci.Ona odpowiedziala:Chcialabym byc taka jak tatus.Z
                                    prawdziwym zachwytem w oczach.Dzieci MJa sa bardzo slodkie,bardzo dobrze
                                    wychowane,a MJ jest swietnym,czulym ojcem.Taka jest prawda o tym czlowieku.
                              • ada1 Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM 22.05.03, 11:52
                                Gość portalu: MJJ napisał(a):

                                > raszefka napisała:
                                >
                                > > Podziwiam zacięcie, z jakim bronisz Jacksona. Serio. Ale wytłumacz mi, co
                                > masz
                                > > na myśli pisząc o poznaniu go lepiej?? Osobiście?
                                >
                                > Osobiście byłoby najlepiej, chociaż zdaję sobie sprawę z tego graniczyłoby to
                                z
                                >
                                > cudem. Ale można lepiej go poznać i to z prawdziwej strony (a nie z tej z
                                > jakiej przedstawiają go brukowace)

                                Wizerunek Michaela który jest przedstawiany w mediach (niekoniecznie w
                                brukowcach) trafia do odbiorców i na tej podstawie wielu ludzi wyrabia sobie
                                zdanie o nim. Oczywiście ani ty, ani jego przeciwnicy nie macie zielonego
                                pojęcia o prawdziwym życiu tego człowieka, wiecie tylko tyle, ile media
                                wyciągnął na światło dzienne i tylko tyle, ile sam Michael zechce o sobie
                                powiedzieć...


                                czytając informacje o tym co robi i jaki
                                > jest, które wychodzą bezpośrednio od ludzi z jego otoczenia, od niego samego,


                                No właśnie, piszesz, że opierasz się wyłącznie na informacjach pochodzących od
                                niego samego, bądź od ludzi z jego bliskiego otoczenia hmm..., to dobrze i za
                                razem źle, ponieważ nigdy nie możesz mieć pewności co w tych informacjach jest
                                rzeczywistością, a co przemyślaną strategią public relations....

                                I jeszcze jedno, ktoś z fanów Michaela stwerdził, że pokazywanie dzieci w
                                maskach i szmatach na twarzy jest winą pazernych dziennikarzy, chciałabym
                                zuważyć, iż mnóstwo gwiazd estrady, filmu, telewizji, przywódcy rządów, rodziny
                                królewskie itd. TEŻ MAJĄ DZIECI, ale w maskach i szmatach na twarzy chodzą
                                tylko dzieci Michaela....

                                Nie chcę powiedzieć, że Michael jest degeneratem, złym człowiekiem itd. ale też
                                nie twierdzę, że jest kryształem i chodzącą dobrocią, nikt z nas nie powiniem
                                wygłaszać o nim tak radykalnych opinii, ponieważ (tak jak wcześniej
                                wspomniałam) NIKT Z NAS GO NIE ZNA! ANI JEGO ZWOLENNICY ANI PRZECIWNICY...
                                Dajcie spokój temu człowiekowi, dopóki nie łamie prawa niech żyje tak jak chce
                                w swojej nibylandii....
                                Pozdrawiam.

                                • Gość: annie Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.03, 18:09
                                  ada1 napisała:

                                  > I jeszcze jedno, ktoś z fanów Michaela stwerdził, że pokazywanie dzieci w
                                  > maskach i szmatach na twarzy jest winą pazernych dziennikarzy, chciałabym
                                  > zuważyć, iż mnóstwo gwiazd estrady, filmu, telewizji, przywódcy rządów,
                                  > rodziny królewskie itd. TEŻ MAJĄ DZIECI, ale w maskach i szmatach na twarzy
                                  chodzą
                                  > tylko dzieci Michaela....

                                  Czyżby? Weźmy przykład z naszego podwórka. Prezydencka para Jolanta i
                                  Aleksander Kwaśniescy chronili swoją nieletnią córeczkę Aleksandrą Kwaśniewską
                                  przed opinią publiczną i przed mediami do tego stopnia, że nawet w szkole była
                                  znana pod przybranym imieniem i nazwiskiem, aby nikt nie rozpoznawał ją i
                                  wskazywał na nią, że to jest córka tych Kwaśniewskich. Wątpię, czy ta
                                  dziewczyna jest medialnie rozpoznawalna przez Polaków. Zgadzam się, że nie
                                  zakładali jej masek i szmatek na twarz, bo nigdy szanowna para z nastoletnią
                                  córką nigdy nie pokazywali się razem przed kamerą. Chronili ją wszyskimi
                                  metodami przed mediami. Pomyśl jednak jaka jest potęga mediów. Chyba starczy?
                                  Pozdrawiam
                                  • ada1 Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM 23.05.03, 09:27
                                    Gość portalu: annie napisał(a):

                                    > ada1 napisała:
                                    >
                                    > > I jeszcze jedno, ktoś z fanów Michaela stwerdził, że pokazywanie dzieci w
                                    > > maskach i szmatach na twarzy jest winą pazernych dziennikarzy, chciałabym
                                    > > zuważyć, iż mnóstwo gwiazd estrady, filmu, telewizji, przywódcy rządów,
                                    >
                                    > > rodziny królewskie itd. TEŻ MAJĄ DZIECI, ale w maskach i szmatach na twarz
                                    > y
                                    > chodzą
                                    > > tylko dzieci Michaela....
                                    >
                                    > Czyżby? Weźmy przykład z naszego podwórka. Prezydencka para Jolanta i
                                    > Aleksander Kwaśniescy chronili swoją nieletnią córeczkę Aleksandrą
                                    Kwaśniewską
                                    > przed opinią publiczną i przed mediami do tego stopnia, że nawet w szkole
                                    była
                                    > znana pod przybranym imieniem i nazwiskiem, aby nikt nie rozpoznawał ją i
                                    > wskazywał na nią, że to jest córka tych Kwaśniewskich. Wątpię, czy ta
                                    > dziewczyna jest medialnie rozpoznawalna przez Polaków. Zgadzam się, że nie
                                    > zakładali jej masek i szmatek na twarz, bo nigdy szanowna para z nastoletnią
                                    > córką nigdy nie pokazywali się razem przed kamerą. Chronili ją wszyskimi
                                    > metodami przed mediami.

                                    Co ty opowiadasz? jakimi "wszelkimi metodami" ją chronili? nie przesadzaj,
                                    dziewczyna jak każdy człowiek chodziła do podstawówki, a później do znanego
                                    warszawskiewgo liceum o czym wiedziała cała Polska, nigdy nie pokazywali się z
                                    córką? a to ciekawe to skąd tyle pozowanych zdjęć w gazetach mamusi z córeczką?
                                    I jeszcze jedno, jeżeli twierdzisz, że dla malutkiego dziecka pokazywanie się z
                                    ciągle z twarzą zakrytą maską lub kawałkiem szmaty to norma, to bardzo mało
                                    wiesz o wychowaniu i rozwoju takiego małego człowieczka....
                                    • Gość: annie Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.03, 01:03
                                      ada1 napisała:

                                      > Co ty opowiadasz? jakimi "wszelkimi metodami" ją chronili? nie przesadzaj,
                                      > dziewczyna jak każdy człowiek chodziła do podstawówki, a później do znanego
                                      > warszawskiewgo liceum o czym wiedziała cała Polska, nigdy nie pokazywali się
                                      z
                                      > córką? a to ciekawe to skąd tyle pozowanych zdjęć w gazetach mamusi z
                                      córeczką?
                                      > I jeszcze jedno, jeżeli twierdzisz, że dla malutkiego dziecka pokazywanie
                                      się z
                                      >
                                      > ciągle z twarzą zakrytą maską lub kawałkiem szmaty to norma, to bardzo mało
                                      > wiesz o wychowaniu i rozwoju takiego małego człowieczka....

                                      Po pierwsze nie przesadzam i nie opowiadam bajek, po drugie o tym opowiadała
                                      Jolanta Kwaśniewska w studiu radiowym pierwszego polskiego radia. To było dość
                                      dawno, już nie pamiętam dokładnie kiedy. Przyznasz, że dziewczyna nie jest
                                      medialnie rozpoznawana przez Polaków. Tyle pozowanych zdjęć w gazetach ale
                                      jakich? Ekskluzywnych - gdzie wszystko było za zgodą zainteresowanych i
                                      napewno nie za darmo! I po trzecie wcale nie twierdzę, że dla malutkiego
                                      dziecka pokazywanie się ciągle z twarzą zakrytą maską lub kawałkiem szmaty to
                                      norma! Więcej poczytaj post MJJ'a o agresywnych paparazzi poniżej - polecam.
                                      Zgadzam się, że w Polsce ta forma dziennikarstwa nie przybiera jeszcze takich
                                      rozmiarów jak ma to miejsce na zachodzie i w USA.
                                      Pzdr.
                                      • flora1 Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM 26.05.03, 14:55
                                        Jackson ze swoją sektorodziną, infantylizmem, rozpadającą się twarzą, nie
                                        odnoszący sukcesów muzycznych powoli staje się swoją własną karykaturą...
                    • Gość: Pinky nie ma to jak obiektywny dziennikarz - taaa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.03, 00:11
                      Ludzie... zaloze sie, ze wiecej krzywdy robia media i slepi ludzie tym dzieciom
                      i Michaelowi niz on sam!
                      A moze kto sie zastanowi, po co Prince'owi i Paris owe chusteczki? A moze ktos
                      tu nie chce, zeby twarze dzieci pokazaly sie na pierwszej stronie brukowca
                      nastepnego dnia? A moze ten ktos probuje uchronic je od dziennikarzy na
                      drzewach, w krzakach i w szkolach posylajac je do prywatnej szkoly? I moze
                      wlasnie ten ktos chce odizolowac je od wszelkiej hipokryzji i chorej,
                      wscibskiej postawy innych ludzi, ktorym ZUPELNIE nie zalezy na tych dzieciach
                      (tylko chca sensacji...i money)?? Czy to az tak nienormalne?
                      I pomyslcie, czy wszystkim niby tak wrazliwym na krzywdy potomkow Michaela (a
                      swistak siedzi...) zalezy na nich (taaa...) czy TYLKO szukaja natepnej afery
                      ubarwiajac i tak niestniejace wydarzenia? Glupie pytanie... Wiec, prosze,
                      przestancie sie uzalac nad 'krzywdzonymi przez tate' dziecmi, tylko moze nad
                      tym, co media bardzo chcialyby im zrobic bez wzgledu na konsekwencje.
                      P.S. Jak bylam mala to tez czasami kimalam z mama... i jakos na prymitywnego,
                      zboczonego i zdemoralizowanego czlowieka nie wyroslam..
      • Gość: Pinky Zalamuja mnie teksty o 'biednych dzieciach' MJ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.03, 00:06
        Ludzie... zaloze sie, ze wiecej krzywdy robia media i slepi ludzie tym dzieciom
        i Michaelowi niz on sam!
        A moze kto sie zastanowi, po co im owe chusteczki? A moze ktos tu nie chce,
        zeby twarze dzieci pokazaly sie na pierwszej stronie brukowca nastepnego dnia?
        A moze ten ktos probuje uchronic je od dziennikarzy na drzewach, w krzakach i w
        szkolach posylajac je do prywatnej szkoly? I moze wlasnie ten ktos chce
        odizolowac je od hipokryzji i chorej, wscibskiej i zawistnej postawy innych
        ludzi, ktorym ZUPELNIE nie zalezy na tych dzieciach (tylko chca sensacji [nudzi
        sie im...]...i money)?? Czy to az tak nienormalne?
        I pomyslcie, czy wszystkim tak wrazliwym na krzywdy potomkow Michaela (a
        swistak siedzi...) zalezy na nich (taaa...) czy TYLKO szukaja natepnej afery
        ubarwiajac i tak niestniejace wydarzenia? Glupie pytanie... Wiec, prosze,
        przestancie sie uzalac nad 'krzywdzonymi przez piekielnego, szalonego tate'
        dziecmi, tylko moze nad tym, co media bardzo chcialyby im zrobic bez wzgledu na
        konsekwencje.
        • harald.brenner Re: Zalamuja mnie teksty o 'biednych dzieciach' 22.05.03, 08:32
          pinky zrozum, ze paparazzi robia dobra robote - obserwuja na kazdym kroku
          poczynania slawnych, znanych i bogatych i to byc moze zapobiega wielu
          obrzydliwym sprawom, ktore dzialyby sie gdyby celebrities czuli sie
          nieobserwowani..wielu z nich sodowa woda wali w mozg.
          z drugiej strony gdyby nie owi dziennikarze to ludzie typu jacksona nie byliby
          ani slawni ani bogaci.pomysl o tym pinky zamiast uzalac sie nad
          multimilionerami..
          • Gość: MJJ Re: Zalamuja mnie teksty o 'biednych dzieciach' IP: 126.22.26.* 22.05.03, 15:18
            harald.brenner napisał:

            > pinky zrozum, ze paparazzi robia dobra robote - obserwuja na kazdym kroku
            > poczynania slawnych, znanych i bogatych i to byc moze zapobiega wielu
            > obrzydliwym sprawom,

            Tylko zauważ, że w przypadku tych największych z wielkich celebrities (a chyba
            wszyscy się zgodzą, że do takich należy Michael Jackson) paparazzi nie
            zachowują zadnego umiaru. Zachowują się jak sępy i psy gończe w jednym.
            Przykład księżnej Diany. MJ jakoś sobie z tym radzi (bo musi - jest osobą
            dorosłą), ale nie chce (i ma moim zdaniem rację) pozwolić żeby jego kilkuletnie
            dzieci cierpiały z powodu paparazzi i innych wścibskich dziennikarzy. A wtedy
            kiedy ich twarze nie są ogólnie znane jego dzieci mogą przynajmniej wyjść
            spokojnie na spacer, lub gdziekolwiek indziej wyjść spokojnie tylko z nianią
            tak jak zwyczajne dzieci i nikt ich nie rozpozna jako dzieci wielkiego
            Michael'a Jackson'a.
            • Gość: Monika Re: Zalamuja mnie teksty o 'biednych dzieciach' IP: *.rtk.net.pl 22.05.03, 20:42
              Ludzie którzy widzieli dokument LWMJ, uważją Michaela za degenerata
              deprawującego własne dzieci. Ale niech każdy przyjrzy się jak jest naprawde,
              właśnie w owym dokumencie Paris (córeczka MJ) trzyma tatusia za ręke z taką
              miłością i radością, boi się go nawet puścić na moment. Nietety Mike jest osobą
              publiczną a jego dzieci są malutkie i bezbronne więc chroni je przed wszelkim
              złem tego świata, kiedy staną się dorosłe lub na tyle samodzielne by mogły się
              bronić da im wolną ręke. Można tu za przykład podać córkę Al Bano, która
              zaginęła a najprawdopodobniej została zamordowana przez sektę. A co do
              sypiania z dziećmi on tylko z nimi śpi, nie jak powiedział w wywiadzie "mówisz
              o spaniu a masz na myśli seks a to są dwie różne sprawy". Mike jest jak
              najbardziej okay ale ludzie wręcz przeciwnie, dorabiają sobie chore historyjki
              robiąc z niego dziwoląga. Tak naprawde należy go poznać, choćby czytając prase
              a nie brukowce i biografie Moonwalk. On ma serce którego nie ma wielu.
              Pozdrawiam. Monika
              • Gość: Tomy A może ma coś na sumieniu??? IP: *.parkiet.com.pl 23.05.03, 09:35
                Skoro Michael jest taki kryształ, to dlaczego gdy rodzice jednego z chłopców,
                który u niego spał wytoczyli mu proces o molestownaie seksualne, to on szybko
                poszedł na ugodę i zapłacił im ogromną sumę pieniędzy aby odstąpili od
                oskarżenia???
                Przecież logiczne jest, że człowiek, który zostaje niesprawiedliwie posądzony o
                coś tak obrzydliwego, stara się ze wszystkich sił udowodnić sowją niewinność i
                walczy o swe bobre imię!!!
                A on co? odpuścił sobie, widocznie nie był do końca bez winy i miał coś na
                sumieniu.....
                • Gość: Monika Re: A może ma coś na sumieniu??? IP: *.rtk.net.pl 23.05.03, 11:02
                  Tomy, nie wiem czy wiesz co to jest proces, samo slowo "proces" to nie jest
                  jakas tam rozprawa na 2 godziny to sie ciagnie jak flaki z olejem. Mike mial na
                  glowie trase koncertowa, z tego powodu odwolal kilka koncertow to pepsi chcialo
                  mu wytoczyc proces, w praktyce zrujnowalyby go te zakichane procesy a on u
                  szczytu swojej kariery nie mogl sobie na to pozwolic. Chcieli go udupic
                  rozumiesz, ktoras z TV podsuchala rozmowe ojca rzekomo molestowanego chlopca z
                  jakims mezczyzna swiadczaca o niewinnosci Michaela. gdyby mieli najmniejszy
                  dowod na to ze sie nie myla to wierz mi ta sprawa by tak nie przycichla, wez
                  przyklad z samego bylego prezydenta Clintona, byly dowody itp i reszte
                  pozostawiam wam.
                  • Gość: MJJ Re: A może ma coś na sumieniu??? IP: 126.22.26.* 23.05.03, 11:34
                    Gdyby miał coś na sumieniu to władze federalne by tego nie odpuściły i
                    sądziłyby go z powództwa publicznego. Intensywne śledztwo, które prowadził
                    tamtejszy prokurator (liczne rewizje i wiele innych nieprzyjemnych rzeczy)
                    jeśli by wykazało, że coś było nie tak to by miało finał w sądzie. A tak się
                    nie stało. A ojcu chłopca chodziło tylko o wyciągnięcie kasy od Michaela.
                    Wpierw chciał od MJ pieniądze na zrobienie filmu według własnego scenariusza, a
                    gdy ten odmówił stał się nagle "troskliwym tatusiem" i postanowił wyciągnąć
                    pieniądze w inny sposób. Wiele lat temu czytałem na ten temat artykuł, w którym
                    było szczegółowo opisane kulisy tej afery (po dziennikarskim śledztwie).
                  • Gość: Tomy Re: A może ma coś na sumieniu??? IP: *.parkiet.com.pl 23.05.03, 11:37
                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                    > Tomy, nie wiem czy wiesz co to jest proces, samo slowo "proces" to nie jest
                    > jakas tam rozprawa na 2 godziny to sie ciagnie jak flaki z olejem. Mike mial
                    na
                    >
                    > glowie trase koncertowa, z tego powodu odwolal kilka koncertow to pepsi
                    chcialo
                    >
                    > mu wytoczyc proces, w praktyce zrujnowalyby go te zakichane procesy a on u
                    > szczytu swojej kariery nie mogl sobie na to pozwolic. Chcieli go udupic
                    > rozumiesz, ktoras z TV podsuchala rozmowe ojca rzekomo molestowanego chlopca
                    z
                    > jakims mezczyzna swiadczaca o niewinnosci Michaela. gdyby mieli najmniejszy
                    > dowod na to ze sie nie myla to wierz mi ta sprawa by tak nie przycichla, wez
                    > przyklad z samego bylego prezydenta Clintona, byly dowody itp i reszte
                    > pozostawiam wam.

                    Niestety nie przekonałaś mnie. Gdyby Jackson był niewinny, to na pewno nie
                    odpuściłby i nie pozwoliłby na to, aby przez całe życie wisiało nad nim
                    podejrzenie o pedofilię.....
                    • Gość: Monika Re: A może ma coś na sumieniu??? IP: *.rtk.net.pl 23.05.03, 11:54
                      Wcale Cie nie chce przekonywac masz prawo do swojego osadu, ale nie wiesz o
                      wielu sprawach chce zebys tylko wiedzial ze mu nic nie udowodnili nawet
                      dzinnkarze poparli jego strone. Pamietaj ze tlumaczy sie tylko winny. Wiem ze
                      wrogow nie mozna przekonac, bo sa wrogami, w innym wypadku nimi by nie byli.
                      • Gość: Tomy Re: A może ma coś na sumieniu??? IP: *.parkiet.com.pl 23.05.03, 12:22
                        Gość portalu: Monika napisał(a):

                        > Wcale Cie nie chce przekonywac masz prawo do swojego osadu, ale nie wiesz o
                        > wielu sprawach chce zebys tylko wiedzial ze mu nic nie udowodnili nawet
                        > dzinnkarze poparli jego strone. Pamietaj ze tlumaczy sie tylko winny. Wiem ze
                        > wrogow nie mozna przekonac, bo sa wrogami, w innym wypadku nimi by nie byli.

                        A ty masz klapki na oczach i przypuszczam, że nawet gdyby mu to udowodnili z
                        zapałem twierdziłabyś, że to zmowa lub pomyłka wymiaru sprawiedliwości....
                        • Gość: MJJ Re: A może ma coś na sumieniu??? IP: 126.22.26.* 23.05.03, 15:14
                          Gość portalu: Tomy napisał(a):
                          >że nawet gdyby mu to udowodnili

                          ale nic mu nie udowodnili i możesz tylko gdybać co ona by twierdziła gdyby...
                          • Gość: Tomy Re: A może ma coś na sumieniu??? IP: *.parkiet.com.pl 23.05.03, 15:38
                            Gość portalu: MJJ napisał(a):

                            > Gość portalu: Tomy napisał(a):
                            > >że nawet gdyby mu to udowodnili
                            >
                            > ale nic mu nie udowodnili i możesz tylko gdybać co ona by twierdziła gdyby...

                            A ty jesteś jej adwokatem, czy moze piszesz po kilkoma nickami?
                            • Gość: Monika Re: A może ma coś na sumieniu??? IP: *.rtk.net.pl 23.05.03, 16:20
                              Nikt nie jest momim adwokatem ale my fani sie rozumiemy i staramy sie byc
                              solidarni. A tak na marginesie nic mu nie udowodnili jak widac i nie mam
                              zamiaru go przestac sluchac.
                            • Gość: MJJ Re: A może ma coś na sumieniu??? IP: 126.22.26.* 26.05.03, 09:32
                              Gość portalu: Tomy napisał(a):

                              > A ty jesteś jej adwokatem, czy moze piszesz po kilkoma nickami?

                              Nie jestem niczyim adwokatem a tym bardziej nie piszę pod kilkoma nickami.
                              Mimo wszystko pozdrawiam
    • Gość: marek Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: *.chello.pl 24.05.03, 01:19
      Po obejrzeniu tego filmu, mysle, ze M. Jackson nie jest pedofilem
      zagrazajacym dzieciom.
      Natomiast na pewno jest zdziecinnialym kretynem, ktory byl kiedys slawny
      i bogaty. Byl mega-gwaizda. Dzisiaj jest podstarzalym mega-idiota ze
      sklonnosciami do patologicznego infantylizmu. Jest karykatura czlowieka,
      ktory nie moze pogodzic sie z faktem, ze jego slawa minela, a pieniadze
      wyparowaly.
      Zycze mu jak najlepiej, ale bedzie mu ciezko powrocic do roli
      mega-gwiazdy. Mysle, ze tylko to daloby mu poczucie spelnienia i
      szczescia.
      Dzieci sa bardziej jego kompanami. Laczy ich graniczacy z absurdem
      infatylizm.
      • Gość: samanta Re: ZYCIE Z M. JACKSONEM IP: *.kabel.telenet.be 24.05.03, 07:54
        Zgadzam sie z toba - slawa wielu "krolow " trwa (presley) i krolowych (
        M.Monroe) bo popelnili samobojstwo(???lol)
        Michael nadal zyje i trzyma sie zdrowo - nie wpadl w alkoholizm i rozne
        pigulki jak caly ten swiat.
        Stara sie zagrac Piotrusia Pana i jemu sie nie dziwie.
        Gdyby byl spadajaca gwiazda dziennikarze nie patrzyliby z krytyka na kazdy
        jego ruch.
        ale ze M.jackson nadal zyje i JEST - wiec czepia sie go do samozniszenia albo
        zniszczenia
        Czlowiek bardzo skromny - ktorego slawa przeslonila i zabija.
        Zakupy w sklepie?
        Ja na pewno nie kupilabym tych waz co on i to nie ze wzgledu na cene :-)

        Businesss stara sie go odciagnac od "wladzy" bo lansuje rozne shity jak
        ..........i inne nawet nie wiem jakie bo nie chce tego sluchac
        U mnie radio comerciale nie ma prawa szczekac , slucham glownie muzyki z
        kaset i CD




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka