Dodaj do ulubionych

Rusin z ołówkiem

08.09.06, 11:51
No to Kinga Rusin już idzie na całego. W Vivie powiedziała, że teraz jej
ciężko i żyje z ołówkiem. Ciekawe, pod TVN zajeżdża nowym terenowym BMW,
chwali się, że stawia dom w Wilanowie, ma dom w Konstancinie jakiegoś
rasowego konia, a od Lisa dostaje jak pisaly gazety 20 tysięcy zlotych. I
bidula tak oszczedza, ze na wczasy zagraniczne nie pojechala, tylko na te
cholerne MAZURY, chociaż kilka miesięcy temu opowiadała, ze pojechała na
narty do Wloch. Takich jaj z ludzi to jeszcze nikt sobie nie robil.
Obserwuj wątek
    • julka_16 Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 12:09
      Taki watek juz był i nie widze sensu robienia innych podobnych.Jesli ma do
      opłacenia prywatne amerykańskie szkoły dla swoich córek, utrzymanie rasowego
      konia w najlepszekj stajni w Polsce, a także domu i budowa kolejnego, to fakt
      dostaje od LIsa mało.
    • martyja Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 12:26
      A ja widzę. Jak się ma górę szmalu i luksusowe życie, to szczytem bezczelności
      jest udawanie biednej. To jest kpienie sobie z milionow normalnych ludzi.
      • to_jaaa Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 12:32
        proponuję powołanie sejmowo-obywatelskiej komisji śledczej w celu prześledzenia
        stanu konta Kingi R.
        na przewodnicząca proponuję martyję, na biegłych - naczelnych kolorowych pisemek
      • kiitek Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 12:49
        Może uważniej przeczytaj ten artykul,bo chyba nie rozumiesz do końca tego,co
        czytasz...
        • to_jaaa Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 12:58
          to do mnie?
          • kiitek Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 12:59
            do martyji,czy jak jej/jemu tam...
            • to_jaaa Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 13:03
              ;-)
              takie są skutki życia życiem kolorowych pism
    • martyja Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 12:37
      Glupio gadasz. to nie komisja sledcza do zbadania konta, tylko do zbadania
      stanu jej umyslu. Nie mozna sobie robic jaj z ludzi. Jak ja sobie bym kiedys
      kupil dwa domy, beeme i konia, a potem mowilbym jaki jestem biedny i jak zyje z
      olowkiem, to znajomi by powiedzieli, ze jestem stukniety i bezczelny.
      • tennesee Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 12:49
        czytałam ten wywiad- nie powiedziała, że jest biedna, tylko że żyje z ołówkiem w
        ręku. A to oznacza, ze musi pilnowac wydatków. W tym wywiadzie powiedziała też,
        że czuje na sobie odpowiedzialnosć za dom, dzieci i bycie "wyliczonym" jest
        elementem tej odpowiedzilności.
    • martyja Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 13:19
      Dobra, nie rozumiemy się i tyle. Jak mówię, że mi się pogorszyło i nawet nie
      było mnie stać na wczasy zagraniczne, to mówię, że jest krucho z kasą. Nie
      przez przypadek nie powiedziala o 2 domach, beemce, koniu i 20 tysiacach
      alimentów. Bo by wyszlo, ze ma tyle, ze 99% Polakow dałoby się pokroić za
      ćwierc tego. Taka bezczelność - moze nie skapują.
      • esscort Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 15:10
        martyja napisała:

        > Bo by wyszlo, ze ma tyle, ze 99% Polakow dałoby się pokroić za
        > ćwierc tego.

        Zwariowaleś? za 5. tys?
        • martyja Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 15:14
          jasne ze za 5. dla wiekszosci Polakow to majatek a tu sie panience w glowie
          popierd.....Wczasy na Mazurach, no kurde, to jak wiezienie. Pewnie pod namiotem.
    • reniatoja Martyja, zazdrosc Cię zzera 08.09.06, 14:09
      Mnie w sumie też, chciałabym z ołówkiem w ręku planować taki miesięczny
      budżet :)
    • wyjatkowy.kanalia Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 14:45

      A T jakbyś miał 2 wille, BMW, konia i ze 2 miliony Euro na koncie
      to nie żyłbyś planując wydatki ???
      No to szybko byś się z tym wszystkim pożegnał.

      A po co Kinga Rusin o tym mówi ? A może z powodu jak wyżej - żeby ktoś
      sobie uzmysłowił że nie tylko on - mając 2000 PLN netto/mies musi liczyć
      wydatki (oczywiście kwestia skali - ale taki jest świat)

      Nie rozumiem dlaczego większość to odbiera jako bezczelność.?
      • control Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 14:57
        Nie rozumiem tej dyskusji. Tak samo "z ołowkiekm" moze życ osoba, ktora ma do
        wydania 2000 jak i osoba, ktora ma 50.000. Po prostu inne kwoty tym ołókiem
        pisze. A jeżeli Kinga R. miała powiedzmy do zagospodarowania 60.000 na miesiąc,
        a teraz ma 30.000, to nie jest dziwne, że ma kłopoty z zamknięciem budżetu, bo
        skurczył się on o 50%. To prawda, że nie umrze z głodu, najwyże konia sprzda,
        ale kłopot jest i ma prawo kobieta mieć żal. Nie rozumiem jednak złości
        niektorych forumowiczów. Czy Kinga R. komus coś ukradła? Weźcie się do roboty i
        tyle.
    • martyja Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 15:11
      Jak ktos gada, ze zyje z ołowkiem, to jakby gadał, ze jest biedny i szuka
      wspólczucia. Jak ktos ma 50 razy wiecej niz kazdy z nas i mowi o olowku i ze
      jest taki biedny ze nie jedzie na zagraniczne wakacje, to jest bezczel i
      tupeciarz. jak tos ma dwa domy, beeme, konia i 20 tysi alimentow i gada o
      olowku, to jest blaznem i kretynem.
      • to_jaaa Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 15:16
        Zgadzam się. Powinien powiedzieć, ze żyje ze złotym pelikanem. I wszystko
        przepuścić w tydzień w Monte Carlo (a potem to dokładnie opisac w Rewii
        Rozrywki). Reszta bez zmian.
      • reniatoja wiesz co Martyja 08.09.06, 15:17
        Masz większy problem niż myslałam. Ciebie nie tylko zżera zazdrosć, ale jeszcze
        złosć, że komuś się w życiu wiedzie, a Ty musisz bidowac. Takie życie - jedni
        mają zdrowie, kasę i urodę (K. Rusin na ten przykład), a inni są
        przecietniakami, jak wiekszość z nas i klepią swoją większą czy mniejszą biedę.
        Dobrze ktoś napisał - czy ona coś komuś ukradła? Weź się do roboty, albo znajdź
        sobie bogatego sponsora i też będziesz mieć kasę jak Rusin. Twój los w Twoich
        rękach, a na Rusin spójrz inaczej - nie że jest bezczelna, tylko ze kokietuje ;)
      • kiitek Re: Rusin z ołówkiem 09.09.06, 10:54
        strasznie Cię to widze gryzie,że ktoś ma coś,czego Ty nie masz. To może zabierz
        się do roboty i zarób!to nie będziesz zazdrościć innym!
        • sanna.i Re: Rusin z ołówkiem 09.09.06, 11:36
          Wiesz,mnie sie wydaje,ze nie w tym rzecz.Ma to ma,jej sprawa i nikomu nic do
          tego.Ale latanie po gazetach i wywnetrznianie sie,jak to teraz musi zaciskac
          pasa w sytuacji,gdy np. 4 mln dzieci jest najzwyczajniej w swiecie
          glodnych,wydaje sie...niesmaczne po prostu.Taka prawda.
    • kirgistan1 Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 15:29
      Ja myślę, że ta Pani chce na siłę wszytskim udowodnić jakim strasznym facetem
      jest jej były. Zasugerować, że porzucił bez środków do życia. Te ciągłe
      żalenie się, jaka to ona biedna, jak cięzko związać koniec z końcem. Prawda
      jest taka, że dostaje wielkie alimenty i żyje luksusowo. Nie ma w tym nic
      złego, ale te ciągłe jęki są lekko żenujące. Jak się dostaje 20 tysięcy
      miesięcznie (pisali o tym w bruku) to stać chyba człowieka na to żebywyjechać z
      dziećmi na tydzień wakacji zagranicę? Chyba, że ma się węża w kieszeni, to
      wtedy nie stać.
      • to_jaaa Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 15:31
        martyja, zakładasz sobie konta, żeby popierać sama siebie? ;-)
        • kirgistan1 Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 15:34
          To do mnie było? Nie, ja nie Martyja. Uważam zresztą, że on przegina.
    • anna4444 Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 15:32
      Zgadzam sie z opinia wiekszosci.Ty martyja chyba nie zrozumiales o co w tym co powiedziala Kinga Rusin chodzilo.Tak jak ktos tu juz napisal-z ołówkiem moze zyc kazdy,niezaleznie od stanu konta.A to zwyczajnie dlatego,ze kazdy ma inne wydatki.A co ci przeszkadza,ze ona ma wieksze od Ciebie?Bo mnie w ogole.Jakbym miala tak bogatego meza jak Lis i dorobila sie z nim luksusow a potem sie z nim rozwiodla to co?Mam wszystko sprzedac tylko dlatego ze juz z nim nie jestem?Chyba nie sadzisz,ze bedac z Lisem miala na utrzymanie domu te 20 tys.zl wiecej miesiecznie bo facet na pewno zarabia kilka razy tyle i pewnie w wiekszosci to on oplacal dom i wszystkie wydatki z nim zwiazane.A ty sie czepiasz bo powiedziala,ze pojechala na Mazury a nie do Grecji.Ale jakbys nie zauwazyl to podkreslila,ze jej sie tam podobalo.Robisz sensacje z niczego!Ona sie tam przeciez z niczego nie zalila,tylko mowila jak jest.Czy czytanie ZE ZROZUMIENIEM to naprawde taka trudna rzecz?
      • precesja Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 15:47
        >Jakbym miala tak bogatego meza jak Lis i dorobila sie z nim luksusow a potem
        sie z nim rozwiodla to co?Mam wszystko sprzedac ...

        hehehe, super podejście, dać dupska potem się z facetem pokłucić i żyć na jego
        koszt do końca życia nie rezygnujac ze standartów które owy mąż wypracował.
        Rozumiem alimenty (tu niemałe) na dziecko ale jak chce wozić tyłek w Porszaku i
        na Karaiby niech na te Karaiby zarobi. jak ją nie stać niech sprzeda i
        zamieszka w kawalerce. Ale niech do jasnej cholery o tym nie mówi wszem i wobec
        że musi się szczypać z kasy by utrzymać dom.

        Rusin zgrywa słodką idiotkę a mowa o ołówku ma chyba pokazać jaka ona musi być
        teraz zaradna by na to wszystko starczyło pieniedzy. Cóż kiedyswystarczyło dać
        ciała mężowi i było. Jak za dużo siewydało w sklepie to najwyżej się Tomek
        wnerwił i zrobił awanturę. A teraz?
        Teraz to ona jest biedna nie dlatego że ma za mało pieniędzy tylko że musi sama
        wszystko liczyć żeby "bidulce" starczyło do pierwszego. Chata, konik, wczasy,
        luksusy i ten ołówek.

        Pusta jest i tyle i nie ma się co podniecać. Tomek dobrze zrobił że pogonił
        babę.
        • anna4444 Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 15:56
          Najlepiej to jest odwrocic kota ogonem co?Dupy to moze ty moglabys dac.
          Ja napisalam tylko o tym,ze gdybym miala meza z ktorym wspolnie dorobilabym sie jakiejs kasy a potem sie z nim rozwiodla to mialabym sie pochlastac od razu i przeprowadzic na Nowa Hute?Jak nie umiesz czytac dziecko to sie nie wypowiadaj o dawaniu dup tu nikt nie pisal,to byl tylko przyklad obrazujacy to,zeby sie postawic w sytaucji Kingi Rusin.
          • a_pola Re: Rusin z ołówkiem 08.09.06, 16:29
            mysle, ze skala dla wielu osob jest abstrakcyjan, ale wierzcie ,ze utrzymac dom
            w Konstancinie, corki w szkole amerykanskiej, i zyc dalej na takiej stopie jak
            zyla za czasow swojego malzenstwa jest niebywale trudno...
    • thorpe Re: Rusin z ołówkiem 09.09.06, 20:50
      Musze być chyba bardzo zboczony, bo słowa "samotna Rusin żyje z ołówkiem"
      skojarzyło mi się kompletnie inaczej. ;-)))) I już myślałem, że to takie
      niszowe babskie, kąśliwe powiedzonko ;-)))
      Cóż, byt określa świadomość, jak mawiał Marks. Ja teraz zarabiam o 500 zł
      więcej niż jakiś czas temu i teraz już nie wiem jak dobie radziłem zarabiając
      mniej (odpukać). A jak dostałem tę podwyżkę to myślałem, że to nie wiem jakie
      szczęscie mnie spotkało. A jakbym zarabiał 5 tysięcy to też pewnie najpierw
      byłbym oszołomiony i wdzięczny losowi, a potem myślał, że to taka norma i po
      prostu nie da się przeżyć za mniej.
      • baba67 Re: Rusin z ołówkiem 09.09.06, 21:07
        Tak to jest, od wygody czlowiek sie bardziej uzaleznia niz od wodeczki czy tez
        fajeczek.
        Grunt to nie dac sie zwariowac :-)
      • martuha Re: Rusin z ołówkiem 09.09.06, 21:34
        masz szczescie. mnie pensja (mam nadzieje tylko chwilowo) zmalala na skutek
        zmiany pracy ;) nie narzekam i czekam na lepsze czasy :)
        a w temacie. mysle, ze rusin jest przyzwyczajona do zycia na pewnym poziomie.
        odcieta od pieniedzy jakie posiadala dzieki malzenstwu z lisem (choc na pewno
        byly ich wspolne) musi zadowolic sie mniejszym miesiecznym wplywem gotowki na
        swoje konto. przeciez utrzymanie dzieci (fakt, ze dzieli je z eksem), ich
        wyksztalcenie w nie byle jakiej przeciez szkole i inne dla niej normalne sprawy
        (choc dla mnie jako dla przecietnego zjadacza chleba wydajace sie luksusem)
        wiaza sie ze sporymi wydatkami. posiadajac jedynie czesc swoich wczesniejszych
        dochodow ma prawo zwracac wieksza uwage na rzeczy, ktore okazuje sie kosztuja
        wiecej, niz nam sie wczesniej wydawalo. ot i tyle.
    • marekwej Re: Rusin z ołówkiem 09.09.06, 22:05
      Jestem ciekaw skąd masz te informacje? Sama zainteresowana - Kinga Rusin nie
      wie, że ma dom, lub jest w trakcie jego budowy, tym bardziej w Wilanowie. O
      sportowym BMW też nic nie wie... Dziwne, nie?
      • baba67 Re: Rusin z ołówkiem 10.09.06, 09:14
        A Ty skad wiesz, ze ona nie wie;-) ?
        Bo podobno sama o tym mowila ...
        Zreszta, to nie ma znaczenia-nie ukradla nikomu, niechze sobie ma i wille na
        Majorce.
        Prawda jest taka, ze majac tak wysoki standard zycia, nie powinna sie
        wypowiadac o nim w TV w jakiejkolwiek formie.Zamknac buzie i juz.Taktem to ona
        nie grzeszy i chyba tu tkwi problem.
        • baba67 Re: Rusin z ołówkiem 10.09.06, 13:31
          Widzialam te VIve-nigdzie nie ma o koniu, terenowym BMW i domu w Wilanowie.
          O Mazurach jest tyle, ze wyjechala piewszy raz od wielu lat i ze sie podobalo.
          Poza tym pisze kilka madrych rzeczy.No i na zdjeciach jest podobna do rudej z Tatu.
          Nadal uwazam, ze nie powinna wspominac o kasie, choc w Vivie to tak nie razi,
          bo to i tak pismo dla snobow i anorektyczek(moja absolutnie osobista,
          subiektywna opinia-nie odpowiadam na krytyke tejze).
    • scarlett_o_hara Re: Rusin z ołówkiem 10.09.06, 15:52
      Jak dla mnie Rusin maksymalnie się ośmieszyła tym wywiadem w Vivie,a jej "mądrości życiowe" a la Grochola mają dla mnie zerową wartość. Groteskowa i śmieszna baba, gadanie o "życiu z ołówkiem w ręku" świadczy IMHO przynajmniej o braku wyobraźni...

      Ale chyba bardziej dziwią mnie niektóre głosy obecne w tym wątku, lecące mniej więcej tak: "już tak na tym świecie jest, że jedni są piękni i bogaci, a drudzy są przeciętniakami i klepią biedę i jest też tak, że ci drudzy zazdroszczą tym pierwszym"... Ludzie... Co ma piernik do wiatraka. Pomijam już fakt, że Kingę Rusin zaliczam do ludzi kompletnie przeciętnych (bo czego ona niby dokonała? poza faktem bycia żoną T. Lisa, przez co jest kojarzona), ale jeśli nawet taka "piękna, sławna i bogata" bredzi (czyimś zdaniem), to nie można już głośno powiedzieć, że król jest nagi? Osobliwe...
      • baba67 Re: Rusin z ołówkiem 10.09.06, 16:22
        Musisz byc naprawde gleboko madra kobieta, skoro z takiego poziomu patrzysz...
        Zmien wiec nick, bo Scarlet byla dla mnie glupia jak but, proponuje na melanie.

        Oczywiscie jest to wywiad na miare Vivy a nie Zwierciadla, czyli najwiecej tam
        jest pierniczenia o Maryninej sempiternie, niemniej ja osobiscie kilka
        sensownych rzeczy tam znalazlam, co nie znaczy ze wywiad warto dla nich czytac.

        Prawda jest taka, ze to jak wyladujesz w zyciu zalezy od genow (uroda i urok, i
        jakies uzdolnienia),wychowania przyuczanie do wysilku i wpajanie wiary w
        siebie), oraz co tu duzo mowic, zasobnosci rodziny.
        Rusinowa urodzila sie w inteligenckiej, kasiastej rodzinie, ktora stac bylo na
        wysylanie ja we wczesnych latach 8o-tych do USA, i to bynajmniej nie w celach
        zarobkowych tylko edukacyjnych-byly to pieniadze ciezko wyobrazalne.
        Zapewniono jej prywatne lekcje jezykow(wtedy duzo drozsze niz teraz) i inne
        zajecia koniki itp.
        Teraz stracila wiele z urody, ale jako 20-tka byla przesliczna i miala mnostwo
        wdzieku.Jesli dodamy do tego obycie i znajomosc jezykow nie dziwi , ze stala sie
        w krotkim czasie jedna z najbardziej lubianych prezenterek-byla nawet bardziej
        popularna niz jej pozniejszy maz.zmlodosc i wdziek z powodzeniem zakrywaly rozne
        niedociagniecia.
        Powrocila dzieki znajomosciom oczywiscie,to nie jest juz sliczna swieza
        dziewczyna, niezrecznosci i brak taktu bardziej widac, ale coz miala i ma w
        zyciu mnostwo szczescia i wykorzystanych mozliwosci co przeklada sie na finanse.
        Ci mniej przez los obdarowani niekoniecznie musza zazdroscic tym szczesliwszym.
        Dostatek nie jest niczym zlym, ani tez pragnienie wygodnego zycia sdla siebie i
        rodziny. Nie zauwazylam, zeby ktos w tym watku napisal, ze jest niezwykla, wiec
        co ma byc z tym nagim krolem-nie rozumiem?
        • scarlett_o_hara Re: Rusin z ołówkiem 10.09.06, 17:03
          baba67 napisał:

          > Musisz byc naprawde gleboko madra kobieta, skoro z takiego poziomu patrzysz...
          > Zmien wiec nick, bo Scarlet byla dla mnie glupia jak but, proponuje na melanie

          1. Nie uważam się za głęboko mądrą kobietę, tylko za osobę, która ma własne zdanie. A za Melanię dziękuję, tak papierowe bohaterki nigdy mnie nie interesowały.
          2. Ty znalazłaś sensowne rzeczy w wywiadzie, ja nie - i dalsza dyskusja na temat mądrości Rusin jest bezcelowa.
          3. Elaborat o genach i dziedziczeniu zasobów (materialnych i niematerialnych w postaci koneksji i dostępu do źródeł edukacji, informacji itd.) w przypadku Rusin mało mnie obchodzi, bo:
          - zasługi jej rodziców to żadne jej zasługi (choć sobie z tego korzystała)
          - jej dokonania telewizyjne absolutnie mi nie imponują
          Innymi słowy: dla mnie (podkreślam DLA MNIE) jest ona tylko i wyłącznie była żona Lisa.
          4. Nagi król - nie zakładam, że nie łapiesz przenośni, zatem wyjaśnię, co miałam na myśli. Autor wątku ma pewne zdanie na temat wypowiedzi Rusin (negatywne), a osoby ktore mają zdanie przeciwne argumentują w stylu "jesteś zazdrosny i zawistny, bo komuś powodzi się lepiej" i "na tym świecie są piękni i bogaci" (w domyśle: i pogódź się z tym, że zawsze będą mieć lepiej niż ty). Czyli standard: jesli krytykujesz jakąś "celebrity", to na pewno jej zazdrościsz (i tu kończy się dyskusja, bo cokolwiek byś nie powiedział, to wynika z zawiści). A czy wszyscy znani z tego, że są znani mówią z sensem? Nie sądzę. Ale ja oczywiście również bardzo Kindze Rusin "zazdroszczę"...
          • baba67 Re: Rusin z ołówkiem 10.09.06, 17:48
            a , wreszcie pojelam ..., krol jest nagi tzn Rusin jest glupia pusta i plytka i
            to trzeba powiedziec glosno i nie dopatrywac sie drugiego dna tam gdzie go nie ma.
            Ja nie twierdze, ze jest madra czy ze ma jakies zaslugi,tylko tlumaczylam jak
            to dziala ze ludzie z pewnych srodowisk zawsze maja dobrze,przy duzo mniejszym
            nakladzie wysilku i mniejszych talentach niz inni.
            To jest cos, z czym trzeba sie pogodzic, tak po prostu jest a zawisc jest
            niszczacym uczuciem.Nie zawsze ludzie krytykuja z zawisci, a jedynie duza czesc
            z nich.
            • scarlett_o_hara Re: Rusin z ołówkiem 10.09.06, 18:03
              baba67 napisał:

              > a , wreszcie pojelam ..., krol jest nagi tzn Rusin jest glupia pusta i plytka
              > i to trzeba powiedziec glosno i nie dopatrywac sie drugiego dna tam gdzie go nie ma.

              Cóż, być może Tobie bardziej odpowiada wersja: "są równi i równiejsi i jeśli któryś z równych powie coś przeciwko równiejszemu, to mu zazdrości, a jeśli cokolwiek mówi równiejszy, to w tym zawsze jest sens (trzeba się temu przyglądać i analizować), ewnetualnie jakieś drugie dno"

              >ludzie z pewnych srodowisk zawsze maja dobrze,przy duzo mniejszym nakladzie >wysilku i mniejszych talentach niz inni. To jest cos, z czym trzeba sie >pogodzic, tak po prostu jest a zawisc jest niszczacym uczuciem.Nie zawsze >ludzie krytykuja z zawisci, a jedynie duza czesc z nich.

              Osobiście takie myślenie mnie dobija. Mentalne sankcjonowanie porządku społecznego, różnic klasowych (nie mylić z Marksem) i nierówności społecznych. Jednak ludzie są sami dla siebie najlepszymi strażnikami i oprawcami...

              Poleciałam hardcorowo, ale nie mogłam się powstrzymać:). Już się nie czepiam.
              • baba67 Re: Rusin z ołówkiem 10.09.06, 18:20


                Nic takiego mi nie odpowiada.Uwazam , ze widzisz wszystko czarno-bialo-tj
                myslenie : jesli nie lubisz chudych to na pewno lubisz monstrualnie grube. No i
                chyba niezbyt uwaznie czytasz to co pisze, bo przypisujesz mi jakies brednie.
                Dla Ciebie Rusin jest glupia i masz prawo do swojego zdania-nie musi ono
                wynikac z zawisci.Ja tak nie uwazam, co nie znaczy, ze uwazam ja za kogos
                niezwyklego-jest przecietna, ale kiedy zaczynala swoja kariere nie byla
                przecietna i nie jest prawda, ze jest znana tylko z powodu malzenstwa z LIsem.
                Wywiad jak wywiad, nie czytuje tego, bo glebia tych rozmow jest zadna.

                Nie zazdroszcze nikomu ani nic nie sankcjonuje-po prostu obserwuje i wiem, ze
                tak jest.A to ,ze Cie to drazni malo mnie wzrusza.
                Mam natomiast nieodparte wrazenie, ze Twoje myslenie jest z gatunku socjalizmu
                utopijnego-wszystko zbierzmy do jednego kociolka, zyjmy w komunie, niech te
                ladniejsze sie oszpeca, bo nie daj Boze do TV je wezma, (a to przeciez
                nierownosc jest, bo brzydkich nie biora-nie mozna sankcjonowac mentalnie
                nierownosci hehe).No bo jesli od rewolucji komunistycznej sie odzegnujesz, to
                gdzie indziej szukac spoleczenstwa bezklasowego ? Jakos chociaz historykiem
                jestem nie moge sobie przypomniec-moze mi pomozesz ?
                • scarlett_o_hara Re: Rusin z ołówkiem 10.09.06, 18:45
                  1. Może się zdecydujesz - jestem zwolenniczką socjalizmu utopijnego czy rewolucji komunistycznej?(hłehłe) To, że ktoś pojmuje społeczeństwo z perspektywy klasowej nie znaczy, że jest komunistą (w potocznym rozumieniu).
                  2. Naprawdę chcesz, żebym Ci pomogła? Nie sądzę:). Wpadłaś w tony agresywne i absurdalne, ale mimo tego odpowiem (w mojej łaskawości oczywiście;)). Nie chodzi o społeczeństwo bezklasowe, chodzi raczej o nowoczesne formy władzy, które doskonale ilustrują Twoje uwagi. Władza to tworzenie możliwości, a jeśli interesuje Cię coś więcej na ten temat, to polecam lekturę prac P. Bourdieu (jeśli masz problemy z francuskim, to może znająca języki Kinga Rusin Ci pomoże?;)

                  Zegnam.


                  • baba67 Re: Rusin z ołówkiem 10.09.06, 20:56

                    Znam dobrze francuski, nie potrzebuje niczyjej pomocy,ten pan o ktorym piszesz
                    ma ciekawe idee, tyle tylko, ze to spoleczenstwa utopijnego ciag dalszy-zawsze
                    beda bogatsi i biedniejsi, ci zamozniejsi beda mieli wiecej mozliwosci
                    ustawienia swoich dzieci, a co za tym idzie te dzieci beda mialy leppsze szanse
                    na rynku pracy.
                    To bardzo swietlana idea zrownania szans i jestem za-otwarcie granic, stypendia
                    itp, tyle tylko, ze to sie nigdy do konca nie uda.No chyba ze bedzie jakis
                    ustawowy zakaz pomagania dzieciom.
                    Jestes widze wyksztalcona i masz ciekawe poglady, szkoda tylko, ze z Twoich
                    postow wieje poczuciem wyzszosci i zwyczajnym lekcewazeniem cudzych racji.
                    Nie wiem, moze ktos z dyskutantow oceni obiektywnie kto tu byl bardziej agresywny.
                    Rowniez zegnam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka