Gość: nitka
IP: *.acn.waw.pl
19.11.01, 20:15
on sobie cichutko przeczeka...jak biegacz...na samym koncu, spokojnie, nie
naraza sie na zadne opinie, bo nic nie robi..a jak sie wsztystkim sily sie
wyczerpia..wyrwie sprytnie do przodu..na cudzych grzbietach, tak mysle, a wy?