Dodaj do ulubionych

Czas honoru

IP: 78.8.140.* 07.09.08, 22:17
Rok po nieslawnej "Tajemnicy twierdzy szyfrow" mamy "Czas
honoru" ... i tu troche trudniej o ocene, bo o ile "TTS" to mial byc
jednak wojenny serial sensacyjny ... mial byc ... o tyle "CH" raczej
bedzie po prostu serialem wojennym, na dodatek majacym uniesc
legende "Cichociemnych". Narazie troche "teatralnie" to wyglada i w
zasadzie tyle. Zawiazanie fabuly moze byc, chociaz troche za "gesto"
to upchane, czyli uciekinier, ktory widzial zdrajce trafia do
szpitala w ktorym pracuje matka i zona tych ktorzy zostali zdradzeni
(no chyba ze to taka sprytna zmylka i okaze sie, ze to nie o ten
zrzut chodzilo), a dodatkowo jeszcze w tym samym szpitalu przebywa
narzeczona chlopaka, ktory jest w grupie komandosow razem z mezem i
synami ... o takim szczegole, jak fakt "padniecia" uciekiniera na
smietniku szpitala nie wspominajac. No ale ok ... tak musi byc i
juz.
Z innych rzeczy to w uszy rzucilo sie "umuzycznienie" serialu ... no
alez tam bylo muzyki i to nijak nie byla muzyka ilustracyjna, a
rownoprawny element przekazu. Mnie to akurat nie przeszkadza ... a
kompozytor widac, ze zadanie domowe odrobil i do tradycji
zarowno "Domu" jak i "Polskich drog" sie ladnie odwolal.
No nic popatrzymy dalej ...
Obserwuj wątek
        • ibelin26 Re: Czas honoru 08.09.08, 13:55
          Ogólnie - mogło być gorzej. Chociaż i tak o niebo lepiej od
          niesławnej Tajemnicy Twierdzy Szyfrów.


          Chociaż mimo zachwalanych "realiów czau wojny" serial raczej
          przypomina teatr telewizji i czterech pancernych niż Szeregowca
          Ryana - wszyscy tacy czysci, uczesani, grzeczni. Nikt nie unosi
          głosu, nikt dupa nie powie.


          Postaci papierowe, czarno-białe - jak źli to źli, jak dobrzy i
          szlachetni to zaraz Skrzetuski i Matka Teresa.

          Najgorsza była ta mimozowata aktoreczka co sie truć chciała

          Jak będę mogła to obejrzę kolejny odcinek, a jak nie to z żalu
          płakać nie będę.
          • hal3 Re: Czas honoru 08.09.08, 14:17
            no własnie , ta okupacyjna Warszawa jest za czysta i
            kolorowa ....trochę bez "klimatu" , taka odrealniona trochę ...ale
            dajmy szansę :-)
            Natomiast juz mnie denerwuje postać którą gra Maja Ostaszewska - 3
            rok wojny a ta snuje się bez sensu po domu , gapi się godzinami w
            okno ,wspominając igraszki z narzeczonym ...a wzięłabyś się kobito
            do roboty albo za konspisracje ,a nie bezsensownie truła ;-)
            • Gość: majka Re: Czas honoru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.08, 15:12
              tak nie na temat, ale mam pytanie czy znacie rolę Ostaszewskiej w
              której się śmieje, jest wesoła? Czy tylko ja ją kojarzę w rolach
              nieszczęśliwych kobiet. Niestety nie było mi dane oglądać Pani Majki
              w teatrze (może tam wykazuje więcej energi i entuzjazmu). A pozatym
              jakoś nie pasuje mi para Zakościelny i Ona. Jak dla mnie widać dużą
              różnicę wieku (Ostaszewska starsza), ale może tylko ja tak odbieram.
              • maniaczytania Uwazaj z ta Pania "Majka", 08.09.08, 15:23
                do dzis pamietam, jak na ktoryms rozdaniu nagrod na festiwalu w
                Gdyni, nagrode dla najlepszej aktorki (juz nie pamietam, czy
                pierwszo- czy drugoplanowej) wreczala Dominika Ostalowska i
                powiedziala, ze nagrode otrzymuje "Majka Ostaszewska" - wtedy
                rzeczona Pani podeszla odebrac nagrode i pierwsze co powiedziala do
                mikrofonu to bylo: nazywam sie Maja, nie Majka. Atmosfera zrobila
                sie odrobine niezreczna, Dominika Ostalowska nie wiedziala za
                bardzo, co ze soba zrobic, a ja od tamtej pory jakos Mai
                Ostaszewskiej nie lubie.
                • Gość: mozambique n/z Re: Uwazaj z ta Pania "Majka", IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.08, 15:41
                  Ostaszewska w kazdej roli wyglada jakby była w stanie agonalnym

                  poza tym troche naciagane psychologicznie - dopiero po 3 latach
                  rozłąki żona postanowiła ze sobą skonczyc ? takie decyzje podejmuej
                  w stanie silnej depresji a nie po 3 latach łazenia i gapienia sie w
                  okno , i wybrzydzania na matke ze na chleb próbuje zarobic

                  jak dla mmnie :
                  - Wieczorkowksi i Wesołowski draznią mnie niesamowiice, takei dwa
                  beztalencia które w koncu dostały POWAZNĄ rolę wiec zakwitły polipy
                  w nosie
                  - Zakoscielny - zapomniał ze gra "w wojnie" a nie w Kryminalnych
                  - Ewa Wencel siwetna , jak zwykle
                  - nienagannie ułozona fryzura Englerta , jak zwykle

                  - niezle efekty specjalne ( nalot aliancki)

                  po za tym to co ktos juz wspomniał wyzej - dawnym czasy , gdy filmy
                  krecono na tasmei filmowej ( np. POlskei Drogi) , to ta wojna była
                  bardziej "wojenna" - scenografia, rekiwzty, dzwięk, barwa , wszytko
                  wyglądało na "oryginalne", takei włąsnei przykurzone, brudne,
                  biedne, sznurkiem łatane, jak na wojnie. Obecnei , w technice
                  cyfrowej wszytko wyglada na teatr telewizjy, scenografia plastikowa,
                  makijaze prosto od stylisty i wizazysty ( anie chcarakteryzatora) ,
                  kostiumy powstanców warszawskich prosto od krawca czyste i pachnace
                  ( a nie patynowane kilka meisiecy przed rozpoczeciem zdjec ) dzwięk
                  wspolczesny : cicha i spokojna , wrecz sielska okupowana Warszawa
                  itp
                • sun_of_the_beach Re: Uwazaj z ta Pania "Majka", 10.09.08, 15:12
                  maniaczytania napisała:

                  > do dzis pamietam, jak na ktoryms rozdaniu nagrod na festiwalu w
                  > Gdyni, (...)
                  > powiedziala, ze nagrode otrzymuje "Majka Ostaszewska" - wtedy
                  > rzeczona Pani podeszla odebrac nagrode i pierwsze co powiedziala do
                  > mikrofonu to bylo: nazywam sie Maja, nie Majka.

                  Żle pamiętasz. To była nagroda za "Prymasa" i przedstawiona została jako "Maria", a to chyba różnica.
                • nchyb Re: Uwazaj z ta Pania "Majka", 21.09.08, 02:16
                  > pierwszo- czy drugoplanowej) wreczala Dominika Ostalowska i
                  > powiedziala, ze nagrode otrzymuje "Majka Ostaszewska" - wtedy
                  > rzeczona Pani podeszla odebrac nagrode i pierwsze co powiedziala
                  do
                  > mikrofonu to bylo: nazywam sie Maja, nie Majka.

                  i bardzo dobrze. Na miejscu pani Mai dodałabym jeszcze Dominiczko
                  bądź Dominisiu!

                  A ja coraz bardziej lubię ostatnio Maję, podobał mi się krótki
                  wywiad z nią w ostatniej Pani.
    • Gość: matt_banco Odcinek 2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.09.08, 22:23
      No kurcze no ... czemu to jest takie gladkie, takie wydelikacone?
      Jakby dodac do tego troche "brudu" i to zarowno estetycznego, jak i
      fabularnego bardziej przystawaloby do oczekiwan i realiow.
      Podobnie wyglada kwestia troche silowego przelamywania stereotypow,
      ze "cichociemni" to nie tylko bohaterowie, ale tez i zwykle
      chlopaki, co to za dziewczyna sie obejrza i kielbase zjedza, ze
      zaradny aprowizacyjnie konspirator nie musi byc "kapusiem", ze
      Niemiec tez sie moze bac i nie strzelac.
      Nie wiem tez o co chodzilo ze zmiana tonacji barwnej filmu, pierwsza
      czesc akcji po zrzucie w lesie byla monochromatycznie niebieska, a
      pozniej pojawil sie kolor. Zreszta ta noc w tym lesie to bardzo
      umowna byla ... ciemno, a wszystko widac.
      Wspominki Ostaszewskiej z pompatyczna muzyka, ktorej troche za duzo
      w zasadzie jest, zbyt nachalne. Chlopaki nie zawsze rowno graja,
      chociaz ma to swoj urok, szczegolnie u Wesolowskiego ktory raz jest
      infantylny, raz irytujacy, ale potrafi byc i szarmancki. W
      koncu "szczeniak" jeszcze wiec mu to uchodzi ;-)
      Patrze dalej, z nadzieja na wiecej "nerwa", chociaz wstydu nie ma.
      • cze67 Re: Odcinek 2 14.09.08, 22:38
        Zgoda z mattem. Dosyć mnie wkurza to upupienie bohaterów - wesoła
        czeredka, nie tam żadni mroczni mściciele, tylko po prostu nasze
        dzielne zuchy. Żaden z młodych mnie nie przekonuje, czuję w ich
        zachowaniu jakąś sztuczność, nachalność, wesołkowatość na siłę.
        Wolę Szwaba w wydaniu Bluszcza niż wystrachanego posterunkowego,
        cóż, siła przyzwyczajenia:-) Dobra rola tego majora z Abwehry i pani
        doktor. Córka Gajewskiego:-) jako zakonnica fajna, choć za ładna:-)
        Ale może przed wojną piękne panny z dobrych domów rzeczywiście
        wybierały habit. Nie znam się, za młody jestem.
        Ostaszewska po trzech latach od rozstania w ciągłej traumie -
        nieautentyczna. A poza tym, nosz k..rwa, nie wierzę, by TAKA kobieta
        mogła być zakochana w KIMŚ TAKIM jak Zakościelny. To uczucie
        zupełnie mnie nie przekonuje.
        Generalnie - większe rozczarowanie niż pierwszy odcinek.
        • Gość: matt_banco Re: Odcinek 2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.09.08, 22:56
          Tak w panu majorze jest cos ... co prawda gdzies tam w tyle glowy
          chodzi mi caly czas przekleta mysl, ze oto widzimy nasza wersje
          Thomasa Kretschmanna, ale to z jednej strony wina dosc duzego
          podobienstwa Krystiana Wieczorka, a z drugiej ... no Thomas to wrecz
          ikona uwspolczesnionego wizerunku niemieckiego oficera z czasow
          wojny, wiec skojarzenie jest dosc automatyczne.
          Bluszczowi faktycznie mozna darowac "jechanie" sterotypem Szkopa, bo
          zawodowo to robi, a i aberracja akordeonowa sie zaslonil ;-)
          • yapkovitz Re: Odcinek 2 15.09.08, 07:35
            Czy podczas okupacji ludzie chodzili niedomyci i wygladali jak
            nedzarze? Zadaje to pytanie, bo mnie smieszy zarzut, ze w serialu
            bohaterowie sa czysci i w niezniszczonych ubraniach:)
            • Gość: matt_banco Re: Odcinek 2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.09.08, 10:59
              Oczywiscie ze nie wszyscy wygladali jak nedzarze ... ale popatrzylem
              na riksze z bordowym obiciem siedziska. Sama riksza byla lekko
              nadgryziona zebem czasu (choc mozna zadac pytanie, czy akurat to nie
              powinno faktycznie wygladac jak nowe, szczegolnie w kontekscie uwagi
              jednego z bohaterow na temat "nowych warszawskich taksowek"), a
              oparcie bylo w idealnym, mozna powiedziec kolekcjonerskim stanie.
              Nie musialo byc podarte czy brudne, wystarczylo zeby bylo lekko
              wyplowiale, moze gdzies porzadnie zaszyta dziura. Podobnie z
              ubraniami ... niech beda i nowe i stare i czyste i brudne.
              To nie jest wielki zarzut ... jesli fabula jest sensowna,
              bohaterowie w miare realni to pozostale kwestie to szczegoly,
              niemniej budujace klimat i swiadczace o podejsciu do tematu. ;-)
              • czekolada72 Re: Odcinek 2 15.09.08, 13:16
                Chyba byłoby realniej gdyby np ciuchy były wyszperane na strychach i
                skupione od babc i dziadkow czy tez ich spadkobiercow w ramach
                np "likwidacji mieszkania" niz nowiutkie prosto spod igły, na wzor
                tych z lat 30, bo tak to niestety wyglada....
                Z "wesołej czeredki" to chyba najbardziej przekonujący jest dla mnie
                Wieczorkowski, bo nawet ZEnglert jest sztuczny :(
            • Gość: kiki Re: Odcinek 2 IP: *.chello.pl 26.10.08, 21:37
              Ogólnie i w uproszczeniu odpowiedź brzmi: tak.
              Przeczytałam sporo książek o codziennym życiu okupowanej Warszawy,
              do tego troche wspomnień, widziałam niemało zdjęć. Dlatego mnie
              także razi ta cukierkowatość pokazywanej w serialu Warszawy. W
              gettcie czysto, ludzie chodzą tylko troche niedbale ubrani. A gdzie
              szczury, trupy na ulicach, zagłodzone dzieci dogorywające pod
              witrynami sklepów pełnych wędlin? A po aryjskiej stronie? Ok, jest
              dopiero 1941 rok, kiedyś ubrania były z trwalszych materiałów.
              prawda jest jednak taka, że to jest okres, w którym buty robiło się
              z tektury, a jak ktoś miał szczęście to zdobywał buty z drewnianymi
              podeszwami, niewygodne i nietrwałe. A głód? A powszechny czarny
              rynek? A ciągłe poczucie zagrożenia. w tym serialu nie ma atmosfery
              tamtych czasów. To nie wojenna Warszawa, to Paryż.
      • Gość: bartek Odc. 2 - Czy jest gdzieś dostępne StReSzCzENiE? IP: *.gprs.plus.pl 21.09.08, 22:13
        Niestety nie dane mi było obejrzeć odcinka nr 2. A bardzo ciekawym
        jak np. udało im sie wydostać z obławy? Odcinek 1 kończył się kiedy
        na spadochronach spadali wprost w środek niemieckiej pułapki. Czuję
        sie trochę jak czytelnicy z anegdoty przytaczanej przez Hłaskę
        w "Pięknych dwudziestoletnich" (tej o autorze, który ogłosił strajk
        umieściwszy pierwej głównego bohatera pisanej przez siebie
        odcinkowej powieści w sytuacji gdy spada na uszkodzonym
        spadochronie, śmiertelnie ranny w pełen rekinów srodek oceanu.
        Właściciel gazety proponował kontynuację powieści kolejnym pisarzom
        ale oczywiście nikt nie chciał sie tego podjąć. W końcu wydawca
        zgodził się na podwyżkę, zaś autor następny odcinek zaczął od
        słów: "Nadludzkim wysiłkiem woli wyrwawszy się z tych trudnych
        okoliczności nasz bohater udał się w Alpy..." :-)
            • cze67 Re: Czas honoru 21.09.08, 21:00
              Niespodziewanie ciekawy odcinek. Trochę mało prawdopodobny (były
              mąż, obecnie zdrajca o mało nie spotyka się, w Warszawie!, z
              facetem, który uciekł po egzekucji i mógł go zdekonspirować, itd,
              kto widział, ten wie), ale były emocje, nieoczekiwane zwroty i
              dobrze misie oglądało.
                  • cze67 Re: Czas honoru 21.09.08, 21:35
                    W ogóle bez sensu, że tym samym samolotem wysyła się ojca i dwóch
                    synów. Samolot zestrzelony, wpadka przy zrzucie i cała męska część
                    rodu nie żyje. To chyba wbrew zasadom konspiracji. Chociaż nigdy nie
                    byłem.
                • Gość: john doe Re: Czas honoru IP: *.acn.waw.pl 21.09.08, 21:37
                  No nie co to za wojsko!!! Goście przez cały odcinek nie zajmują się
                  niczym innym jak łamaniem podstawowych zasady konspiracji - próbują
                  skontaktować się z bliskimi. Rozumiem młodzi, ale nawet pan Major
                  koło szpitala gdzie pracuje żona się przechadza! Nie kupuję tego.
                  • oryginal23 Re: Czas honoru 21.09.08, 21:45
                    No i ten młodzieniec oddajacy się w ręce niemców w trosce o życie
                    dziecka.Wygląda na to,że anglicy kiepsko dobierali ludzi do
                    służby w siłach specjalnych pod waględem psychologicznym.
                    23.
                      • czekolada72 Re: Czas honoru 22.09.08, 09:27
                        Serial nieautentyczny do granic mozliwosci, pomiojajac zdjecia
                        archiwalne i wnetrza, ale.... ale tez wnetrza (i stroje) niczym z
                        filmu o koncu lat 30 nie zas o srodku wojny - czysciutko,
                        wypucowane, wyprasowane. Pamietam, ze powiedzmy 10 lat temu plus-
                        monus - jak był film krecony z tego okresu to skupywane były ciuchy
                        z tych lat, a wiadomo jak wyglada ciuch po 40 latach, a jak wyglada
                        nowiutki, uszyty na wzor.
                        • skarolina Re: Czas honoru 22.09.08, 10:18
                          czekolada72 napisała:

                          > Serial nieautentyczny do granic mozliwosci, pomiojajac zdjecia
                          > archiwalne i wnetrza, ale.... ale tez wnetrza (i stroje) niczym z
                          > filmu o koncu lat 30 nie zas o srodku wojny - czysciutko,
                          > wypucowane, wyprasowane. Pamietam, ze powiedzmy 10 lat temu plus-
                          > monus - jak był film krecony z tego okresu to skupywane były ciuchy
                          > z tych lat, a wiadomo jak wyglada ciuch po 40 latach, a jak wyglada
                          > nowiutki, uszyty na wzor.

                          Zaraz, ja rozumiem, że czasy były obłędnie ciężkie, ale podejrzewam, że w
                          obliczu wojny ludzie jednak nie zarastali całkowitym brudem, myli się, sprzątali
                          itd.
                          A po drugie, bardziej autentyczny wydaje mi się w filmie ciuch nowy albo 2-3
                          letni, niż taki przechowany na strychu gdzieś przez 40 lat. Właśnie ten sprzed
                          40 lat jest mało realistyczny.
                          W końcu akcja filmu dzieje się wiosną 41 roku, czyli półtora roku po wybuchu
                          wojny, ciuchy mają prawo wyglądać jeszcze na całkiem przyzwoite, niekoniecznie
                          łachmany.
                          Zdaje się, że poleciałaś stereotypem.
                          • Gość: kiki Re: Czas honoru IP: *.chello.pl 26.10.08, 21:43
                            Myli się, sprzątali, ale bieda aż piszczała. A ubrania bohaterów są
                            jak spod igły.
                            Masz rację, niewiele czasu minęło od wybuchu wojny, ale gdy nie
                            można kupić nowych rzeczy i chodzi się stale w tych samych, to one
                            niestety się niszczą. Dlatego wydaje mi się, że pokazywanie
                            supernowych, idealnie dopasowanych ubrań i nowiutkich butów to
                            jednak pomyłka.
                            I jeszcze jedno - fragment atmosfery uzyskanoby inaczej operując
                            światłem. Teraz wojenna Warszawa wygląda jak z filmu "Tylko mnie
                            kochaj".
                            Temu serialowi ogólnie brakuje atmosfery wojennej Warszawy.
                            • paero123 Re: Czas honoru 03.11.08, 13:18
                              W jednym ujęciu spaceru ojca Englerta z synami po Krakowskim Przedmieściu na
                              wys. kościoła pw.Krzyża Świętego widziałem na budynku te niebiesko-czerwone
                              tabliczki z nazwą ulicy i aptekę obok z zielonymi daszkami. Przed wojną też tak
                              było tj. te tabliczki i wystroj zewn.apteki?
                        • Gość: gosik Re: Czas honoru IP: *.chello.pl 22.09.08, 10:19
                          A mnie się podoba ten serial w sensie psychologicznym (zgadzam się
                          co do wnętrz i wyprasowanych ciuchów..).

                          Chłopaki młode, wyszkolone tylko teoretycznie w tym Lądku, więc i o
                          butach zapominają i różne inne wpadki będą mieli. To jest bardziej
                          autentyczne niż kreowanie ich na Jamesów Bondów. Po drugie, widać
                          jak trudna psychologicznie jest dla nich ta sytuacja. Tęsknią za
                          najbliższymi, wczorajsza scena Wieczorkowskiego całującego matkę -
                          majstersztyk. Nie takie sztuczne - "Dzień dobry mamo, zdrów i
                          całym", ale autentyczne wzruszenie dorosłego faceta.

                          Tak a propos Wieczorkowskiego to wydaje mi się, że on już nie
                          wyjdzie cały z tego Pawiaka. Od początku miał pecha. A to nie chciał
                          zaszyć sobie tego cyjanku, a to źle skoczył i skręcił nogę, potem ta
                          łapanka...Szkoda by było...
                          • czekolada72 Re: Czas honoru 22.09.08, 10:37
                            Powtorze raz jeszcze - Wieczorkowski jest dla mnie najbardziej
                            wiarygodny z tego zespołu.

                            Co do ciuchów - nie chodzi o to, ze powinni po 1,5 roku wygladac
                            wszyscy jak bandata meneli niedomytych i zarosnietych.
                            Chodzi o osdrobine realnosci, a tej nie ma!
                            Tam wszyscy chodza elegancko wyprasowani - a zobacz - na
                            spadochronie spada chlopaczek - myslisz, ze te ciuchy na nim sie nie
                            przymna? A tu - elegancja spod zelazka. Docieraja iles tam km do
                            Wawy, na piechote, polnymi drogami - i co? jakies slady zakurzenia?
                            A skad - biale kolnierzyki spod czysciutkich sweterkow.
                            Czy oni przyjechali z walicha bialych koszulek i z tejze walichy
                            wyjeli je niezmiete i tak co dzien maja nowa swieza?
                            Czy dostaja od kobiet ktore sie nimi zajmuja nowiutkie ubranka? czy
                            oni sami je sobbie piora i prasuja? czy tez te kobitki?
                            nawet ta scena niby majaca irealniac czyli zablocone buty- jest
                            nieralna, bo nigdzie nie bylo pokazane wczesniej, ze byly jakies
                            ulewy, wiec niby gdzie on je zablocil??
                            Dalej - mamy srodek wojny. Ludzie geberalnie nie maja pieniedzy,
                            jezeli maja - kupuja raczej jedzenie, nie nowe ciuchy, chodza wiec w
                            zuzytych min 3 letnich! A tam wsio nowe!!
                  • Gość: bardu Re: Czas honoru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 10:27
                    Gość portalu: john doe napisał(a):

                    > No nie co to za wojsko!!! Goście przez cały odcinek nie zajmują się
                    > niczym innym jak łamaniem podstawowych zasady konspiracji - próbują
                    > skontaktować się z bliskimi.
                    A ja bym się zdziwiła, gdyby nie próbowali. Bo zachowali się po polsku - nigdy
                    nie mieliśmy szacunku do regulaminów, przepisów, zasad. Tak jest po prostu
                    prawdziwie, jak to u nas.
    • Gość: matt_banco Odcinek 3 - konstrukcja IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.09.08, 11:34
      Juz w poprzednim odcinku bylo widac pewna mechanicznosc
      konstruowania watkow, a w trzecim sie to potwierdzilo. Ja rozumiem,
      ze akcja ma sie rozwijac prawie liniowo (chociaz w zasadzie to nie
      rozumiem ... ;-), ale pewne przesuniecia czasowe w watkach dalyby
      chyba lepszy efekt. A tu caly odcinek w zasadzie o tym, ze nasi
      bohaterowie a) szukaja niewskazane kontaktu z rodzina b) czekaja na
      przydzial. Druga kwestia to, jak dla mnie, zbytnia "bliskosc" tych
      watkow. Byly maz obecnej narzeczonej glownego bohatera, okazuje sie
      zdrajca i to akurat tego co dotyczy owego narzeczonego. Wladek
      trafia akurat na tego samego Niemca, ktory przesluchiwal zdrajce (ja
      rozumiem ze zabieg stylistyczny z muzyka akordeonowa kusil
      jego "wygraniem", ale ...). Nie jestem pewien, ale wydawalo mi sie,
      ze oficer niemiecki, ktory dowodzil lapanka i grozil dziewczyne, to
      ten sam, ktory mieszka w mieszkaniu narzeczonej nastepnego z
      Cichociemnych. Takie "bliskie" konstruowanie watkow sprawdza sie w
      serialach rozrywkowych, bo jest elementem zabawy z widzem, w
      serialu "powazniejszym" troche drazni ;-)
      No i muzyka ... w pierszym odcinku ewidentnie slyszalna, w drugim
      nachalnie obecna, w trzecim ... dobijajaco irytujaca. Pewnie
      dlatego, ze daleko jej od umiaru i minimalizmu. Az mnie dziwi wlasna
      irytacja, bo przepadam za muzyka filmowa ;-)
    • malgga Ostatnia scena trzeciego odcinka? 22.09.08, 17:41
      A czy ktoś z Was też odnosił wrażenie, że w ostatniej scenie trzeciego odcinka,
      gdzie Englert i Wesołowski grabili liście w ogrodzie, para która weszła na ganek
      willi i poprosiła ich na herbatę, miała być Jarosławem i Anną Iwaszkiewiczami?
      Tę scenę kręcono przecież przed ich domem w Podkowie Leśniej. Jestem ciekawa,
      czy Stawisko (to nazwa willi) "grało" samo siebie, czy jakiś inny obiekt.
    • Gość: matt_banco Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.09.08, 00:48
      No Antek Krolikowski daje rade ... w 4 odcinku zasadniczo jest to
      jedyna postac, ktora sie pamieta. Podobal mi sie w "39 i pol", a
      tutaj ladnie nuta "warszawskiego cwaniaka" wygrywa. Jak tak dalej
      pojdzie to "ukradnie" wszystkie sceny, w ktorym bierze udzial. Na
      szczescie drugi z Antkow, czyli Pawlicki, raczej powinien sie
      wybronic ;-) Reszta zasadniczo "snujstwo" uskuteczniala ... no
      dobra, byl jeszcze Braciak, ale za krotko aby cokolwiek zapadajacego
      w pamiec powiedziec. Liniowosc fabuly nadal zachowana, czyli obecnie
      we wszystkich 3 watkach "cichociemnych" oraz watku "zdradliwym" sie
      przygotowuja do rzeczy wielkich, a Wieczorkowski z Bluszczem na
      sparingi chodza. Wszystko to skutkuje brakiem potoczystosci i
      napiecia. Na plus trzeba zaliczyc konkretnie obdrapana sciane w
      poblizu getta, a i samo odtworzenie getta tez nie boli.
      • Gość: erpak Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 07:12
        A moją uwagę, poza pełnokrwistym Królikowskim, przykuła w tym odcinku duża uroda
        Agnieszki Więdłochy grającej Lenę. Trudno powiedzieć, co to dziewczę potrafi
        zagrać, bo z całej rodziny póki co dali szanse pograć tylko Romantowskiej, ale
        buzia bardzo ładna.
        Ciągle nie jestem pewna czy podoba mi się to włączenie zdjęć dokumentalnych,
        może jak się przyzwyczaję do tej formuły, to uznam że to dobry pomył.
        • cze67 Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski 29.09.08, 11:18
          A ja po kilku minutach oglądania kolejnego odcinka, gdzie po raz
          kolejny cieszono się, że "jest pan z nami, panie kapitanie", znów
          rodzielano zadania, przekazywano instrukcje, a były mąż ponownie
          starał się zastąpić obecnego, dałem sobie spokój i przełączyłem na
          Dwójkę gdzie "Sex, kłamstwa i kłopoty", bardzo dobry serial z wartką
          akcją, ciekawymi postaciami, świetnymi, dowcipnymi dialogami i
          znakomitym aktorstwem (Donald Sutherland, Peter Krause z "Sześciu
          stóp pod ziemią". Polecam.
          Po co się męczyć?
      • cze67 Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski 29.09.08, 11:43
        Na plus trzeba zaliczyc konkretnie obdrapana sciane w
        > poblizu getta, a i samo odtworzenie getta tez nie boli.

        Matt, prosze Cię... Czy w Klossie (ideał_do_którego_dążymy)
        pochwaliłbyś znakomicie odtworzone realia np. tajnej fabryki? Nie,
        bo w całym tym serialu takich szczegółów się nie zauważa, bo uwagę
        przykuwa sama akcja, jej wartkość, aktorstwo, to co składa się na
        dobry film. Nie ma co doszukiwać się pozytywów w ewidentnie słabym,
        snującym się, bez pomysłu (a scenariusz jest właściwie gotowy)
        serialu. Wczoraj już nie dałem rady.
        • Gość: matt_banco Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: 156.17.116.* 29.09.08, 11:55
          No i to jest wlasnie najgorsze ... odpuscilem serial na Jedynce, z
          moim ulubionym Nate'm (Peter Krauss) i dalem szanse polskiej
          produkcji. Oczywiscie ze gdyby akcja byla jak trzeba, to nie mialbym
          czasu ogladac obdartych scian i nie zwracalbym uwagi na pewne
          uproszczenia, rowniez scenograficzne ... ale akcja sie snuje wiec i
          mam taka mozliwosc. Po 4 odcinkach mam tez wrazenie, ze postawienie
          tylko na mlodych "cichociemnych" troche zinfantylizowalo to
          wszystko. Moze i historycznie mialo to uzasadnienie, ale
          dramaturgicznie kompletnie sie nie sprawdza, bo zroznicowanie jest
          zbyt male, a i mlode chlopaki jakos tak charyzma zbyt wielka nie
          grzesza. Widac to tez w relacjach milosnych, gdzie Zakoscielny do
          Ostaszewskiej pasuje jak Malaszynski do Jorga.
          • Gość: matt_banco Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: 156.17.116.* 29.09.08, 12:09
            A sprawdzilem ... no czesc Cichociemnych urodzila sie przed 1910
            rokiem, czyli byli po 30. Trzeba tez chyba wziac pod uwage,
            ze "trzydziestka" teraz, a "trzydziestka" wtedy to troche inny stan
            ducha i swiadomosci (ale to tylko taka moja intuicja). Stad na "30"
            zalapal sie Wieczorkowski, majacy 36 lat ;-). Oczywiscie byli i
            tacy, ktorzy urodzili sie po 1920 roku, czyli mieli okolo 20. Tych
            dumnie reprezentuje 23 letni Wesolowski ;-)
          • cze67 Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski 29.09.08, 12:15
            "Najwybitniejsi aktorzy młodego pokolenia" - zajawiają w radio ten
            serial. Dajcie, k..wa, spokój! Jestem pewien, że Klossowi, gdyby
            został nakręcony teraz, z tym samym scenariuszem, ale obecnymi
            aktorami, bliżej byłoby do Tajemnicy Twierdzy Szyfrów, niż znanej
            nam, znakomitej wersji. Gęby opatrzone, przypisane do jakichś ról
            wcześniejszych, bez charyzmy... Nie, nie kupuję tego. Przecież jak
            Bluszcz męczy Wieczorkowskiego to ja mam świadomość, że to jeden
            aktor udaje, że bije drugiego. Ja im po prostu nie wierzę.
            • anmanika Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski 29.09.08, 13:05
              Ciągle nie mogę się zdecydować, czy ten serial mi się podoba czy
              nie. Męczy mnie ta odpicowana sceneria rodem z teatru telewizyjnego
              oraz pokazywanie 2 ulic na krzyż. Snucie mi nie przeszkadza, bo
              nawet w realiach wojennych życie nie polegało na strzelaniu. Z
              drugiej strony zapada w pamięć scena z małą żydowską dziewczynką i
              cwaniakiem Antkiem. Szkoda, że ich tak mało.
            • Gość: erpak Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 13:09
              Mnie się wydaje, że z założenia CH podobny mógłby być bardziej do "Polskich
              dróg" niż do "Stawki". Tyle że i w jednym i drugim porównaniu przegrywa
              sromotnie. Poziom wzbudzanych u wizja emocji wypada w zupełnie innej klasie.
              A zestawienie romantyczne Zakościelny - Ostaszewska - zgadzam się, bardzo
              nietrafione, podobnie jak ta cała koncepcja ckliwych retrospekcji.
              • cze67 Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski 29.09.08, 13:35
                Nie no, sorry. To jest serial o CICHOCIEMNYCH! Czyli ludziach,
                którzy tworzyli siatkę dywersyjną, wykonywali wyroki, organizowali
                akcje bojowe. Czyli bliżej temu serialowi jednak do Klosa,
                niż "Polskich Dróg", które opowiadały "o losach Polaków" w czasie
                wojny. Ja wiem, że całego czasu w rzeczywistości nie zajmowało im
                uganianie się za kolaborantami, ale z całym szacunkiem,
                organizowanie sobie życia w ojczyźnie przez TRZY odcinki!!!???
                • Gość: matt_banco Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: 156.17.116.* 29.09.08, 13:57
                  ;-) ... Pewnie ze moglby to piekny serial przede wszystkim
                  sensacyjny, w ktorym watek patriotyzmu, honoru i innych wartosci
                  pojawialby sie nienachalnie, ale ... sam tytul "CZAS HONORU"
                  ewidentnie pokazuje kierunek w jaki postanowiono pojsc. Druga
                  sprawda do kogo ten serial mial trafic. Bo jesli do "mlodych"
                  wychowanych na na bardziej "energetycznych" i fabularnie
                  skomplikowanych rzeczach to chyba nie bardzo sie udalo. Zreszta
                  wcale nie musi byc energetycznie, wystarczy ze nie jest papierowo.
                  • Gość: erpak Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 14:32
                    Ok, nieprecyzyjnie sformułowałam myśl.Założenie teoretyczne/oczekiwania - bliżej
                    Klossa, zgadzam się. Ale realizacja jest obrośnięta jakimiś narzeczonymi,
                    matkami, itp., te wątki nazwijmy roboczo "emocjonalne" póki co zdają się
                    stanowić dużą część scenariusza. Chyba faktycznie jest tak trochę jak z
                    produkcją Wołoszańskiego, nie ma jasno określonego adresata tej produkcji - są
                    młodzi aktorzy popularni - szansa na zwabienie ich fanek; są wątki
                    około-obyczajowe - a może zasiądą przed telewizorem stateczne panie. Tylko jakoś
                    oczekiwanej wartkiej akcji brak - -robi się to obyczajowy film wojenny, stąd
                    moje wspomnienie "Polskich dróg".
                    Nie oznacza to, że neguję irytację przedmówcy który oczekiwał zwartej sensacji
                    na miarę Klossa. Nie o to mi chodziło (i wcale nie wiem czy teraz to o co mi
                    chodziło wyszło jaśniej)
                    • Gość: matt_banco Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.ok.ae.wroc.pl 29.09.08, 14:51
                      ;-) ... bardzo prezycyjnie wszystko przedstawiono.
                      Wydaje sie, ze zatracono umiejetnosc przelozenia ciakawego pomyslu
                      na konkretne rozwiazania fabularne, stylistyczne, dialogowe. No
                      zarznac takiego samograja jakim byly "tajne fabryki III Rzeszy" to
                      trzeba naprawde miec talent. W przypadku "Czasu honoru" tez
                      wlasciwie pomysl to samograj. No ale moze to tylko pozornie tak
                      latwo wyglada, chociaz jeszcze trudniej wyobrazic sobie w Polsce
                      robienie serialu z tematyki nie az tak "samograjowej", czyli np. z
                      zycia rodziny prowadzacej dom pogrzebowy (ze tak juz przy
                      wspomnianych "6 stopach" zostane). Chociaz schemat jest chyba dosc
                      prosty: samograj - lecimy akcja, niesamograj - lecimy bagactwem
                      postaci i watkami pobocznymi ;-) Jak chcemy dostac EMMY to laczymy
                      oba podejscia ;-)
                      • Gość: erpak Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 15:17
                        ";-) ... bardzo prezycyjnie wszystko przedstawiono." - jeśli to a'propos mojego
                        komentarza - to możesz przejść na formę osobową, jestem płci żeńskiej :)
                        A jeśli nie do mojego komentarza, to i tak druga część mojego zdania powyżej
                        jest prawdziwa.
                        Tak sobie myślę, ze wspominając Emmy może trafiłeś w sedno? Bo niby o co mogą
                        zawalczyć nasi twórcy telewizyjni? Chyba tylko o Telekamerę. A kto przyznaje te
                        nagrody - czytelnicy Teletygodnia. Czyli na naszym rynku może to jest właśnie
                        widz-target. Ale ten widz chyba ogląda w czasie CH taniec z gwiazdami.
                        • Gość: matt_banco Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.ok.ae.wroc.pl 29.09.08, 15:34
                          ;-))))) ...
                          Tak, jak to ladnie ujelas widz-target patrzy na hulanki i swawola
                          naszych gwiazd. A tak powaznie, to chyba nie mozna posadzac TVP az o
                          takie wyrachowanie i branie pod uwage zarowno widza-targeta, jak i
                          tego z czym dana produkcja bedzie sie mierzyc. Chyba ze
                          wykalkulowali to sobie tak, iz ta "-nasta" edycja juz sie znudzila i
                          teraz powrot do macierzy czyniony bedzie, czyli na lono telewizji
                          polskiej i jej "swietnych" seriali.
              • Gość: mozambique n/z Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 15:10
                te retrospekcje - o BOszszszszsz !!!
                co ostatnio było ? padające płatki róz ?

                Ostaszewska wygląda na matke Zakoscielnego a nie na jego namietną
                zonę

                usmiałam sie prawie w scenie "Zakoscielny kontra trójka rodzenstwa" -
                to chmurne oblicze, to ustawienie podbródkiem w kierunku lewo-
                stycznym, ten specjalny reflektor do oswietlenia błękitu jego ócz,
                ten gustowny rózanobrzoskwinioyy puder i opalizujacy bronzer na
                policzkach , ten wciągnięty brzuch , ta postawa "milczeć ! teraz ja
                mówię", to zaciskanie szczęk ( znaczy : twardy i ma jaja ) .no po
                prostu kabaret!

                panie zakoscielny , to nie komedia romantyczna, to wojna jest !,
                (chciałoby sie powiedziec )

                a co do Wieczorkowskiego - to wczoraj z scenei z Bluszczem
                ewidentnei mozan było widać bezgranicznę pustotę i tępotę w oczach
                naszej kochanej gwiazdy seriali

                ktos tu wspomniał POlskei drogi .
                no własnie . czy tam bylo młody piękni i zdrowi ? , jedynie młody
                Starssburger by sie łapał ale cała reszta ( swietny Kaczor) to po
                prostu swietne aktorstow

                Czas Honoru przy nich to troche takei Melrose Place , ah te chmurne
                spojrzenia, ah ten błysk źrenic, ten chód jak w Miami Vice
                  • Gość: matt_banco Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.ok.ae.wroc.pl 29.09.08, 15:28
                    A takie zestawienie wiekowe z "Polskich drog"
                    Strasburger - 29 lat
                    Kaczor - 35 lat
                    Fronczewski - 30 lat
                    Talar - 31 lat
                    Walczewski - 40 lat
                    Englert - 33 lata

                    Niby prawie to samo co czeredka wspolczesnych Cichociemnych, a jakos
                    inaczej ;-) No tak, bo "prawie" ... i co niestety jednak pokazuje ze
                    wspolczesny "30-latek" to jednak zupelnie inny gatunek niz ten
                    sprzed 30 lat, ze o tych sprzed 60 lat nie wspomne.
                • malgga Znakomity opis gry Zakościelnego! 30.09.08, 20:08
                  Według mnie Wieczorkowski grał dobrze.
                  Natomiast bardzo mnie rozbawiłaś Twoimi trafnymi uwagami o aktorstwie
                  Zakościelnego. Boki można było zrywać ze śmiechu!
                  A Ostaszewska wygląda naprawdę na jego starszą siostrę.
                  • yapkovitz Jeszcze o ubraniach w czasie okupacji 30.09.08, 20:16
                    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,5688504,Spodnica_z_klinow_i_para_ponczoch.html?
                    as=2&ias=2&startsz=x

                    Spódnica z klinów i para pończoch

                    "Pamięta pani jakieś charakterystyczne elementy ubioru z czasów
                    okupacji?

                    Zielone wojskowe płaszcze, długie do ziemi, porzucone przez
                    uciekających żołnierzy ze strachu przed niewolą. Ludzie to zbierali
                    i przerabiali na ubrania. Zresztą po wojnie, w 1946 roku, w
                    Warszawie młodzież studencka chodziła jeszcze w takich płaszczach.
                    Czapka z politechniki - wiśniowa. Biała - z uniwerku, z medycyny. I
                    te płaszcze do ziemi. Dobrze pamiętam... A w okupację warszawiacy
                    często przyjeżdżali na wieś i tam za kiełbasy, jajka, słoninę,
                    ziemniaki oddawali piękne ubrania. Tak więc wieś stała się nagle
                    zaopatrzona w modne stroje. Ponadto w tym czasie ludzie wykupywali z
                    miasta garnitury męskie, z których szyło się kostiumy dla dziewcząt.
                    Ja też miałam z przerobionego garnituru prześliczną spódniczkę i
                    marynarkę."
    • czekolada72 Re: Czas honoru - i wszystko jasne! 02.10.08, 07:21
      film.onet.pl/0,0,1507732,1,596,artykul.html
      "Wcale byśmy się nie obrazili, gdyby nowy – i nowatorski, bo
      wojenny – serial TVP 2 "Czas honoru" okazał się sukcesem. Bo po
      pierwsze jest – jak na tak skromny budżet – dobrze zrobiony, po
      drugie – dobrze grany, po trzecie – dobrze wymyślony. Ten melodramat
      z czasów okupacji z cichociemnymi jako wiodącymi postaciami jest
      zasługą Michała Kwiecińskiego, fachowca i od seriali, i od fabuł.
      (...)
      Dlatego przyszło mi do głowy, by zrobić popularny serial
      telewizyjny. Właśnie popularny, a nie jakoś niesłychanie ambitny.
      Ale równocześnie na tle tego, co się dziś w ogóle dzieje w
      telewizji, serial właściwie zupełnie nowy i inny. Dominują bowiem
      seriale współczesne – sam je zresztą robię, a "Czas honoru" otwiera
      zupełnie nową przestrzeń. Dlatego to właściwie eksperyment i sam nie
      wiem, jakim rezultatem się skończy. Ja jednak lubię próbować i
      ryzykować. (...)"
      • Gość: matt_banco Popularny melodramat IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.10.08, 13:46
        "Ten melodramat z czasów okupacji z cichociemnymi jako wiodącymi
        postaciami ..." ... no to faktycznie, wszystko jasne ;-) I
        faktycznie nowatorskie podejscie ... miec postaci podrecznikowo
        wrecz zorientowane na dzialanie, dodatkowo ciekawe czasy i
        srodowisko i ... skupic sie bardziej na ich sferze emocjonalnej. No
        to widz-target precyzyjnie okreslony ;-) ... a drugi widz-target,
        ten czesciej chodzacy w spodniach niech dalej przy piwie wspomina
        Klossa i czterech czolgistow.
            • Gość: erpak Re: Popularny melodramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.08, 07:55
              "Dlaczego wszyscy wyglądają jakby wyszli do
              krawca/wizazystki/fryzjera?"

              Jak to dlaczego? Bo właśnie wyszli :) No i żeby ładnie było. Że niby chodzenie
              po domu w pięknej bluzce z białym kołnierzykiem na pół klaty to naciągane? A
              taka na przykład Matylda Damięcka była jednak w szlafroku (ale prosto od fryzjera).
              A tak poważnie, to odcinek dla mnie trochę lepszy niż poprzedni, jakoś więcej
              się działo. I nawet jedno hasło mnie rozbawiło - to o byciu nie z kamienia,
              tylko z Pragi.
              I jeszcze jedno - ponieważ ci nasi cichociemni tacy trochę niemrawi, to
              najciekawsza postacią staje się ten mąż-zdrajca.
              • czekolada72 Re: Popularny melodramat 06.10.08, 12:07
                Tia, ciekawe gdzie jej sie w ogole udalo tak bez problemu, jako
                Polce, to wino nabyc i cala reszte....
                Jak dla mnie to odcinek przenudny - toz to co sie tam działo, dałoby
                sie strescic w10-cio minutym wstepie!
                No i tez sobie pomyslalam, ze jezeli wszyscy cichociemni i konsp
                [iratorzy dzialali tak jak dziali to... to az dziw bierze, ze ta
                wojna skonczyla sie ttylko tak....
                  • Gość: afi Re: Popularny melodramat IP: *.adsl.inetia.pl 06.10.08, 12:32
                    A głośna rozmowa Englerta i Wesołowskiego, na ulicy pełnej ludzi, o akcji,
                    konspiracji itd?
                    Poza ty denerwuje mnie Wesołowski ostentacyjnie oglądający się na ulicy za każdą
                    dziewczyną. Tak się mógł w tamtych czasach zachowywać praski cwaniak, a nie
                    student medycyny z inteligenckiej rodziny. Prostackie zachowania Wesołowskiego
                    bije po oczach. Dziwi mnie też, że Englert, który zęby zjadł na filmach
                    wojennych i to tych z najwyższej półki, gra bez mrugnięcia jak mu niekumaty
                    reżyser każe.
                    • Gość: mozambique n/z Re: Popularny melodramat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.08, 12:53
                      no włąsnie,
                      zdaje sie ze Cichociemni to była taka elita elit ówczensgo wosjka,
                      cos na kształt dzisiejszych komandosów i to nie byle jakich ale co
                      najmnjiej GROM najlepiej SEAL
                      najlpeij dobrani, wyszkoleni, nauczeni, po wielu testach
                      sparwnosciowych i psychologicznych ( w kocnu przeznaczeni byli m.in.
                      do wykonywania wyroków smierci) a ci tu zachowują sie jak poborowi
                      na pierwszej przepustce. I to ma byc elita wosjkowa ???

                      szkoda ze nie wykorzystano motywu o wiele berdziej aktrakcyjnego -
                      ze wsród Cichocoemnyh była jedna kobieta .
                  • cze67 Re: Popularny melodramat 06.10.08, 14:08
                    czekolada72 napisała:

                    > A machniecie reki przez krawca i Englerta na odpowiedz na hasło?
                    > Perełka istna!!

                    Jedyna scena, jaką, czekając na "Sex, kasa i kłopoty" na dwójce,
                    widziałem (coś mi szeptało: daj im szansę, daj im szanę). Miało byc
                    wesoło i swojacko, wyszło po prostu śmiesznie, w czym największy
                    udział ma dziarski Wesołowski, który ciągle się szczerzy nawet jak
                    nie musi. Wolę "ponurych mścicieli" niż takich rozchachanych
                    roztropków.
                    Nie ma tego serialu.
          • Gość: historyk Re: Popularny melodramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.08, 17:35
            mujer_delvis napisała:

            > Czemu postac ktora gra Ostaszewska jest taka glupia?! czy ona
            > myslala ze za konspiracje dostaje sie kase? no a potem szasta nia
            > kupujac wino...

            Gwoli prawdy historycznej...

            Byli ludzie, którzy dostawali pieniądze za bycie w konspiracji, ale
            byli to ludzie na takich stanowiskach w AK czy Delegaturze Rządu,
            którzy zwyczajnie nie mieli juz czasu, żeby zarabiać na życie w
            normalny sposób. Nauczyciele w podziemnym szkolnictwie też
            dostawali pensje od Rządu.

            Na to między innymi szły te pieniądze z którymi cichociemni skakali
            do Polski.
    • raszefka Re: Czas honoru 07.10.08, 13:36
      A ja poproszę o wyjaśnienie, o co chodzi z Karolem (? - ten, co pieniądze
      zostawił). Kto to jest? Przepuściłam pierwsze odcinki jednym okiem, trochę
      jestem zagubiona, a naprawdę mam ochotę na ten serial.

      • mozambique Re: Czas honoru 07.10.08, 14:05
        to były mąż Bladej Snującej Się

        obecnie Blada wzdycha za zaginionym ukochanym ( zakoscielnym) a zeby
        nie umrzec ztego wzdychani postanwia wstąpic do kosnpiracji

        jej Były pojawia sie i ja do tego namawia , a naprawde dał sie
        złamac ZŁym Gestapowcom i pracuje dla nich , udając ze pracuje dla
        konspiracji

        taki nieuczciwy ci on

        dolary dostał od Złego Gestapowca a ze go widocznie w dłonie palą
        to dał jej swojej byłej - Bladej , niby za zapłate za udział w
        kospirze
        Blada aktorką z wykształcenia jest wiec niezbyt kumata to i
        uwierzyła ze za noszenie grypsó płącą dolarami
    • Gość: matt_banco Odcinek 6 IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.10.08, 21:40
      Cos jakos tak malo potoczyscie opowiadane, rozpada sie na sceny,
      watki. Nie wiem natomiast o co chodzi od strony realizacyjnej.
      Zadziwiajace ustawienia kamery w domu profesora granego przez
      Globisza. Raz kamera jest pochylna w lewo, w nastepnnym ujeciu w
      prawo, w lewo, w prawo ... i tak caly czas, co irytujace bo
      wszystkie elementy scenografii stoja "krzywo". Jaki to mialo cel ...
      zwykla scena rozmowy w pomieszczeniu, a kamera pod katem. To cos
      mialo symbolizowac? Burza i krople deszczu "grajace" w scenie masazu
      strasznie sztucznie zabrzmialy. No i to zdjecie konfidentki, co
      prawada tylko przez chwile widoczne, ale sposob oswietlenia wybitnie
      wspolczesny, podobnie jak cyfrowy efekt monochromatycznosci.
      Watek Janka i Antka jak dla mnie zbyt brawurowy, chlopaki sobie ida
      na akcje, szczegoly ustalaja na klatce schodowej, gadaja na glos.
      Sposob odciagania uwagi powracajacego Niemca przez dozorce tez taki
      troche zbyt ostentacyjny i zagrany zbyt teatralnie.
      Nie wiem jak wygladaly prawdziwie egzekucje na konfidentach, ale ta
      pokazana w filmie niezbyt mnie przekonala. Srodek dnia, park, pelno
      ludzi, hitlerowiec w poblizu, a tu wyskakuje nasz heros i zalatwia
      pania w sposob widowiskowy. Jak dla mnie bylo to zbyt ostentacyjne.
      Pojawilo sie troche "nowych" twarzy, w tym Czerniak i chyba Zajobek
      z "Trzeciego oficera". Szczegolnie Detmer fajnie zagral, stonowanie
      i nawet inaczej wygladal. Poza tym Jakus jako gestapowiec ... daliby
      juz spokoj z tym ogrywaniem jego fizjonomii "bad guy'a" ;-)
      Mam pewien problem z M. Damiecka i jej scena z Zakoscielnym.
      Hmmm ... dziwne, ale jest w postaci przez nia granej taka pewna
      intrygujaca fizycznosc i erotyczne napiecie ;-) Co nawet w pewien
      sposob tlumaczy "zapomnienie sie" Bronka, chociaz z drugiej strony
      jakos tak latwo sie poddal. No, ale to tylko facet ;-)
        • Gość: mozambique n/z Re: Odcinek 6 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.08, 13:53
          w czy damiecka to zawsze taka biuściasta była ?
          bo z jakiegos serialu pamietam ją jako płaską chudzinkę

          dozorca zagadujący na schodach esesmana pierwsze co to by w pysk z
          buta dostał za zagradzanie przejscia niemcowi

          podobali mi sie tez niemcy w gettcie - po zastzreleniu żyda
          gadającego pzrez dziure w płocie najpokojniej.... poszli sobie dalej
          zamiast narobic rabanu i natychmiast robic akcję przy dziurze,
          łapanki , strzelaniany i co tam jeszce

          co do strzelaniny w parku - to wiadomo ze wyroki były wykonywane
          róznie, niektóre nocy w brami a niektore w biały dzien na ulicy (
          tu chodziło tez o efekt psychologiczny)

          mi sie najbardziej podobały piekne , skrzypiace nowoscią i jeszcze
          pachnace skórą eleganckei oficerskie oficerki u ... dozorcy
          ganiającego ze szmatą i wiadrem
              • jak-kania-dzdzu Re: Odcinek 6 13.10.08, 17:52
                Nie wyszedł scenarzystom ten serial, nie wyszedł.
                To już rozgarnięty gimnazjalista lepiej sobie wyobraża realia
                wojenne niż twórcy tego serialu. Na zadanie domowe kazałabym im do
                znudzenia oglądać "Akcję pod Arsenałem", niech się napatrzą jak
                wygląda prawdziwy dramat wojenny.

                W ostatnim odcinku 'najlepsza' była jak zwykle Wanda-Maja
                Ostaszewska.
                Siostra poleca jej przekazanie paczki, a ta na cmentarzu pierwszej
                napotkaniej osobie, bez podania hasła czy jakiegoś upewnienia sie
                kim ta osoba jest, tę paczkę wręcza i tłumaczy się co i jak,
                dlaczego siostry zakonnej nie ma.
                Świetne są też głośne rozmowy partyzantów w kawiarni pełnej ludzi,
                na ulicy, w parku o planach różnych akcji.

                I okropnie Ci Cichociemni kochliwi, jakby głównym ich celem było
                zaliczenie jak największej liczby panienek, a przy okazji, jak czas
                pozwoli, pomoc Polsce Podziemnej :/
                  • biealka Re: Odcinek 6 14.10.08, 09:06
                    A weźcie mi powiedzcie, bo jakoś to przegapiłam, co takiego powiedział karol
                    Wandzie, że ona myśli, że przechwytując i przepisując grypsy więźniów Pawiaka,
                    nie szkodzi a pomaga Polsce Podziemnej. Czy to tłumaczy się tylko jej głupotą?
                        • ewa_on rozczarowanie... 28.10.08, 14:03
                          Niestety nie jest to dobry serial,o czym swiadczy choćby fakt,że
                          mozna opuscić ten czy inny odcinek i bezproblemowo włączyć się
                          powtórnie do ogladania,jak w telenoweli,niewiele sie dzieje,ale aż
                          tak bardzo nie wieje nudą i jesli ktos czeka od lat na opowiesci
                          filmowe z okupowanej Warszawy,to nie ma innego wyjscia i musi
                          ogladać co dają...Poza tym jest kilka ciekawych i dobrze zagranych
                          postaci np.Janek (świetny Pawlicki,muszę sie na niego wybrać
                          do "Studia"),Karol,no i panie np. matka Wandy (Wencel)czy chociazby
                          zona kolejarza(Damiecka),bardzo przekonywujaca:).
                          Ale o filmach takich jak wspomniana wyzej "Akcja pod Arsenałem"czy
                          chociazby serialu takim jak "Polskie drogi"mozemy sobie tylko
                          pomarzyć,szkoda,bo aktorzy są,tylko scenarzystów odpowiednich brak:(
    • Gość: survey06 Re: błąd kolejny w chronologii wydarzeń 2WS IP: *.chello.pl 29.10.08, 01:47
      Uważny widz serialu „Czas Honoru” nie mógł nie zauważyć błędu merytorycznego, jakiego dopuścili się scenarzyści ostatniego odcinka (Niedziela – 26 października 2008).

      W serialu jest mowa, że Wehrmacht już zajął Belgrad i wkrótce opanuje całą Grecję.

      Zgodnie z chronologią wydarzeń 2WŚ, Belgrad został zdobyty 14go kwietnia 1941 roku. Wcześniej, bo 8go kwietnia 1941 padły Saloniki. Armia grecka, wspomagana przez wojska brytyjskie stawiała dzielnie opór wojskom Rzeszy do 29go kwietnia 1941 roku. Niemiecki atak na Kretę rozpoczyna się 20 maja 1941 roku. Już wieczorem 23go maja 1941 wojska brytyjskie opuszczają wyspę. Od tej daty, lotnictwo niemieckie może swobodnie operować nad wschodnia częścią basenu Morza Śródziemnego.

      To tyle dygresji historycznej. Wracamy do serialu, do sceny w getcie, kiedy profesor Sajkowski, aby utrzymać rodzinę, zmuszony jest sprzedać eleganckie futro swojej żony. Z dialogu dowiadujemy się, że JUŻ OBOWIĄZUJE rozporządzenie władz okupacyjnych nakazujące Żydom zdawanie futer, za którego nie wykonanie, grozi kara śmierci.

      I właśnie. Wszystko się zgadza, za wyjątkiem jednego drobnego „ale”. Takie zarządzenie zostało wydane DOPIERO pod SAM KONIEC 1941go ROKU. Oto jego pełna treść:

      Oddawanie futer:
      Zarządzenie
      I. Wszystkie, znajdujące się w posiadaniu Żydów płaszcze futrzane, okrycia futrzane, kołnierze futrzane, jak również wszystkie inne futra i skóry futrzane bez względu na rodzaj i niezależnie od tego czy obrobione czy też nie obrobione, winny być oddane do dnia 28go grudnia 1941 r.
      II Przedmioty powyższe mają być dostarczone w następujących miejscach:
      a) Gmach Główny RŻ - Grzybowska 26/28
      b) Wydział Zab Nier - Grzybowska 27
      III. Żydzi, u których po upływie tego terminu dostarczenia będą znalezione przedmioty podlegające obowiązkowi oddania, będą rozstrzelani
      IV. Zarządzenie wchodzi w życie dnia 25go grudnia 1941r.
      Auerswald - Źródło: „Gazeta Żydowska 1941” . Strony źródła 129/2
      warszawa.getto.pl/index.php?mod=view_record&tid=zdarzenia&rid=23031998110631003525
      Coś sie scenarzyście pomyliło w datach.
    • Gość: matt_banco Odcinek 9 - niewazne IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.11.08, 21:52
      Tak wiem, wiem ... nie piszemy, nie komentujemy i generalnie
      posalismy juz ten serial do piachu. Dzisiaj jednak czytajac gazety,
      jakos tak zerkalem na odcinek i nie moge wyjsc z podziwu, jak to
      zostalo koncertowo skopane.
      Guzik, bohater nasz cichociemny pomyka sobie zwawo przez polskie
      pola i miedze, jak "Pyza na polskich drozkach", z obowiazkowymi
      wierzbami w tle. Pomykal i pomykal i chlopa jadacego woza spotkal. I
      rozpytal i interes zrobil i podsluchal i decyzje o akcji podjal.
      Chlopa owego spluwa zaszantazowl i dzieki temu do partyzantow sie
      dostal i do etyki sie odwolal i do przykazan dziesieciu. I go
      odeslali bo idei przez niego gloszonych nie podzielali, wiec sie
      Guzik zreflektowal i ponownie akcje odzyskania ukradzionych
      pieniedzy podjal. Kamyczek czy jakies drewienko rzucil, partyzanta
      obezwladnil i ... ojcu kase odzyskana wraz z maka i kasza pokazal.
      Taki spryciula. Jak te pieniadze odyzyskal, jakie przygody mial, czy
      w ziemi kopac musial, czy sejf rozpruwac, czy partyzantow eterem
      gluszyc czy co tam jescze ... nie ma, nie wiadomo, grunt ze odzyskal
      i na ojca szacunek zasluzyl. O chlopie na wozie spetanym rowniez
      zapomniano.
      Ogladanie tego boli ... czytanie zdecydowanie mniej, wiec nastepnym
      razem wzroku znad gazety nie podniose, no nie podniose i basta.
      • mozambique Re: Odcinek 9 - niewazne 03.11.08, 11:53
        scena w partyzantce była najlepsza scena komediowa w tym filmie - w
        starciu blond chłopczyk z plecakiem kontra chłop jak dąb (w dodatku
        z siekierą) wygrywa oczywiscei blond chłopczyk

        mało tego - blond chłopczyk bierze chłopa jak dąb na muszke i kaze
        sie prowadzic "do partyzantów " - chlop jak dąb grzecnie prowadzi na
        miejsce , do samego dowódcy

        blond chłopczyk gada z dowódcą leśnych jak równy w równym, zamiast
        dostac na dziendobry kulę w łeb ( jako szpicel )toczą rozmowy
        filozoficzne, przekonują sie ideowo i stosuja propagandę. MAło tego
        blond chłopczyk podaje sie za Zrzut bez poowłania sie na żadne
        haslo, pseudonim dowódcy czy pierscien na małym palcu. Kloss
        chociaz zawsze mówił magiczne "przychodzę od Bartka" a blond
        chłopczyk co ?

        potem blond chłopczyk obezwładnia małym palcem chłopa jak dąb ( ale
        juz bez siekiery, przyznaję) i związuje go jak Bohun Zagłobę i
        hajda przez pola i lasy do partyzantów. Trafił oczywiscie jak po
        sznurku , podszedł straznika jak Robin Hood tych pacanów od szeryfa
        Nothingam, zagroził mu ..... i dostał forse.

        ale fajna była ta wojenka


        a czy kto sie wie o co chodzi z tym ze jakas kureirka z Pawiaka
        został aresztowana ? jak kurierka ? ta siostra zakonna ? czy te
        lekarka która więzniów opatrywała


        no i dlaczego Tomasz Sapryk zawsze jest obasadzany w rolach
        bezwglednych zwyrodnialców ? to zdolniacha aktor i az bym chciała
        zobaczyc go w roli wbrew warynkom fizycznym
      • Gość: matt_banco Jednak mozna ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.08, 22:31
        troche "poza tematem", chociaz moze i wrecz przeciwnie. Obejrzalem
        dzisiaj "Wroclawska Golgote" ... scena faktu teatru telewizji,
        zrobiona tak, ze wlasciwie nie widze roznicy miedzy tym a filmem
        telewizyjnym. Przejmujaco pokazajaca kawalek historii, ascetyczna w
        formie i dzieki temu wyjatkowo rzeczywista (co nie zmienia faktu, ze
        zdjecia calkowicie filmowe, a muzyka swietnie oddajaca nastroj).
        Minimalizm formy w najlepszym wydaniu plus kapitalna, zupelnie
        nieopatrzona, obsada, gdzie w rolach mlodych ubekow,
        sami "twarzowcy". 1,5 godziny minelo w totalnym skupieniu ...
        Oczywiscie nie chodzi o to, ze mozna bylo "Czas honoru" zrobic w
        taki sposob, ale ten teatr pokazal od dawna znana prawde, ze
        historia ma sie opowiadac i wciagac, a postaci musza byc "jakies".
        Szkoda ze z Cichociemnych zrobiono Glosnojasnych ...
          • mozambique Re: Jednak mozna ... 04.11.08, 09:55
            dla zainteresowanych "nieopatrzonymi twarzamai z Golgoty" to
            zapraszam :
            - Kinga Preis, Teresa Sawicka w Teatrze POlskim we Wrocławiu
            - Marcin Czarnik, Ewelina Paszke-Loewitsch,Piotr Łukaszczyk, Jakub
            KamieńskiTomasz Cymerman Paweł Ferens ( oprawcy z UB) ,- do
            zobaczenia w Teatrze Wspołczesnym we Wrocławiu ( JAkub Kamienski tez
            w we Wspolczesnym w Warszawie oraz w dziadowkskim serialu
            polszmatowskim Pierwsza Miłosc, gdzie gra przygłupa, niestety)

            - no i Adam Woronowicz - jeden z najlpeszych aktorów ( juz)
            sredniego pokolenia, choc jest młodszy niz wygląda . Naprawde
            wieeelki szacun dla Adama za tę rolę, szkoda ze wspołpraca z
            Wrocławiem juz jakis czas temu sei skonczyła :(((( MOze kiedys
            bedziemy mogli go jesze we Wrocłąwiu oglądac.
            zainteresowanym jego rolami polecam tez teatr Tv "Courage MOjej
            Matki"
            - jak dla mnie najsłabsza postacią był historyk , wyjątkowo mało
            zdolny aktor , jesli to wogole aktor grał ?????


            pełna obsada : reżyseria Jan Komasa obsada Adam Ferency, Marcin
            Sztabiński, Marcin Czarnik, Adam Woronowicz, Natalia Rzeźniak, Piotr
            Głowacki, Katarzyna Maciąg, Łukasz Gosławski, Alicja Laube, Laura
            Breszka, Ewelina Paszke-Loewitsch, Andrzej Gałła, Paweł Wolak, Rafał
            Kronenberger, Lech Gwit, Marta Jarczewska, Barbara Pigoń, Teresa
            Sawicka, Marian Czerski, Piotr Łukaszczyk, Jakub Kamieński, Paweł
            Kutny, Krzysztof Czeczot, Mirosław Haniszewski, Tomasz Cymerman,
            Robert Mania, Paweł Ferens, Grzegorz Szypka, Kamil Toliński, Marek
            Sitarski, Michał Majnicz, Arkadiusz Cyran, Norbert Kaczorowski,
            Michał Pieczatowski, Jarosław Strzała, Grzegorz Wojdon
            • mozambique Re: Jednak mozna ... 04.11.08, 09:58
              no i zapomniałam dodac , ze był to jedyny spektakl Sceny Faktu który
              mnie nie zmierził sztampowością ale naprawde zaciekawił

              tylko ta słodko-pierdząca MAciąg !!! , no żesz.....
              • Gość: faszyna A teraz nie można.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 11:58
                No własnie, teatr faktu to hasło, które mnie na wstepie zniechęciło
                z tych własnie "sztampowych" powodów. A szkoda, bo jak czytam, to
                sztuka była OK.
                Co do porównania Polskich dróg i CzH czy Stawki i TTS, to zawsze
                mnie męczy pytanie, czemu kiedys umieli pisac takie fajna
                scenariusze i powstawały takie dorzeczne seriale, a teraz nijak nie
                wychodzi? Czyzby objawiła sie tu wyższośc komuny nad
                kapitalizmem? :)))I przy okazji tej sztampowosci i koturnowosci
                Teatru Faktu, moze potrzebny jest tu apel wzięty wprost z dowcipu o
                rozmowie malarza Styki i pana Boga: Ty mnie nie maluj na kolanach,
                ty mnie maluj dobrze!
        • jak-kania-dzdzu Re: Jednak mozna ... 04.11.08, 11:00
          Gość portalu: matt_banco napisał(a):


          > Szkoda ze z Cichociemnych zrobiono Glosnojasnych ...

          Głośnojaśni - idealne podsumowanie Matt :)

          Obejrzałam dziś na Kulturze "Polskie drogi" i po raz kolejny
          uzmysłowiłam sobie przepaść dzielącą te seriale.