Gość: matt_banco
IP: 78.8.140.*
07.09.08, 22:17
Rok po nieslawnej "Tajemnicy twierdzy szyfrow" mamy "Czas
honoru" ... i tu troche trudniej o ocene, bo o ile "TTS" to mial byc
jednak wojenny serial sensacyjny ... mial byc ... o tyle "CH" raczej
bedzie po prostu serialem wojennym, na dodatek majacym uniesc
legende "Cichociemnych". Narazie troche "teatralnie" to wyglada i w
zasadzie tyle. Zawiazanie fabuly moze byc, chociaz troche za "gesto"
to upchane, czyli uciekinier, ktory widzial zdrajce trafia do
szpitala w ktorym pracuje matka i zona tych ktorzy zostali zdradzeni
(no chyba ze to taka sprytna zmylka i okaze sie, ze to nie o ten
zrzut chodzilo), a dodatkowo jeszcze w tym samym szpitalu przebywa
narzeczona chlopaka, ktory jest w grupie komandosow razem z mezem i
synami ... o takim szczegole, jak fakt "padniecia" uciekiniera na
smietniku szpitala nie wspominajac. No ale ok ... tak musi byc i
juz.
Z innych rzeczy to w uszy rzucilo sie "umuzycznienie" serialu ... no
alez tam bylo muzyki i to nijak nie byla muzyka ilustracyjna, a
rownoprawny element przekazu. Mnie to akurat nie przeszkadza ... a
kompozytor widac, ze zadanie domowe odrobil i do tradycji
zarowno "Domu" jak i "Polskich drog" sie ladnie odwolal.
No nic popatrzymy dalej ...