Dodaj do ulubionych

Czas honoru

IP: 78.8.140.* 07.09.08, 22:17
Rok po nieslawnej "Tajemnicy twierdzy szyfrow" mamy "Czas
honoru" ... i tu troche trudniej o ocene, bo o ile "TTS" to mial byc
jednak wojenny serial sensacyjny ... mial byc ... o tyle "CH" raczej
bedzie po prostu serialem wojennym, na dodatek majacym uniesc
legende "Cichociemnych". Narazie troche "teatralnie" to wyglada i w
zasadzie tyle. Zawiazanie fabuly moze byc, chociaz troche za "gesto"
to upchane, czyli uciekinier, ktory widzial zdrajce trafia do
szpitala w ktorym pracuje matka i zona tych ktorzy zostali zdradzeni
(no chyba ze to taka sprytna zmylka i okaze sie, ze to nie o ten
zrzut chodzilo), a dodatkowo jeszcze w tym samym szpitalu przebywa
narzeczona chlopaka, ktory jest w grupie komandosow razem z mezem i
synami ... o takim szczegole, jak fakt "padniecia" uciekiniera na
smietniku szpitala nie wspominajac. No ale ok ... tak musi byc i
juz.
Z innych rzeczy to w uszy rzucilo sie "umuzycznienie" serialu ... no
alez tam bylo muzyki i to nijak nie byla muzyka ilustracyjna, a
rownoprawny element przekazu. Mnie to akurat nie przeszkadza ... a
kompozytor widac, ze zadanie domowe odrobil i do tradycji
zarowno "Domu" jak i "Polskich drog" sie ladnie odwolal.
No nic popatrzymy dalej ...
Obserwuj wątek
    • oryginal23 Re: Czas honoru 07.09.08, 22:22
      Nie brakowało mi muzyki.Fabuła zgrabnie ułożona.Na razie jestem za.
      23.
    • Gość: kris Re: Czas honoru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.08, 06:49
      Mnie się podobało, nie było dłużyzn jak w Twierdzy szyfrów. Jedynie troche za długo koncentrowano kadr na rzewnych fotkach bohaterów, oraz na dawnym życiu Zakościelnego, jego kochanicy i jak baraszkowali na łóżku.
      • czekolada72 Re: Czas honoru 08.09.08, 08:42
        nie wiecie - jakas powtorke mozna gdzies ogladnac??
        • ibelin26 Re: Czas honoru 08.09.08, 13:55
          Ogólnie - mogło być gorzej. Chociaż i tak o niebo lepiej od
          niesławnej Tajemnicy Twierdzy Szyfrów.


          Chociaż mimo zachwalanych "realiów czau wojny" serial raczej
          przypomina teatr telewizji i czterech pancernych niż Szeregowca
          Ryana - wszyscy tacy czysci, uczesani, grzeczni. Nikt nie unosi
          głosu, nikt dupa nie powie.


          Postaci papierowe, czarno-białe - jak źli to źli, jak dobrzy i
          szlachetni to zaraz Skrzetuski i Matka Teresa.

          Najgorsza była ta mimozowata aktoreczka co sie truć chciała

          Jak będę mogła to obejrzę kolejny odcinek, a jak nie to z żalu
          płakać nie będę.
          • hal3 Re: Czas honoru 08.09.08, 14:17
            no własnie , ta okupacyjna Warszawa jest za czysta i
            kolorowa ....trochę bez "klimatu" , taka odrealniona trochę ...ale
            dajmy szansę :-)
            Natomiast juz mnie denerwuje postać którą gra Maja Ostaszewska - 3
            rok wojny a ta snuje się bez sensu po domu , gapi się godzinami w
            okno ,wspominając igraszki z narzeczonym ...a wzięłabyś się kobito
            do roboty albo za konspisracje ,a nie bezsensownie truła ;-)
            • Gość: majka Re: Czas honoru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.08, 15:12
              tak nie na temat, ale mam pytanie czy znacie rolę Ostaszewskiej w
              której się śmieje, jest wesoła? Czy tylko ja ją kojarzę w rolach
              nieszczęśliwych kobiet. Niestety nie było mi dane oglądać Pani Majki
              w teatrze (może tam wykazuje więcej energi i entuzjazmu). A pozatym
              jakoś nie pasuje mi para Zakościelny i Ona. Jak dla mnie widać dużą
              różnicę wieku (Ostaszewska starsza), ale może tylko ja tak odbieram.
              • maniaczytania Uwazaj z ta Pania "Majka", 08.09.08, 15:23
                do dzis pamietam, jak na ktoryms rozdaniu nagrod na festiwalu w
                Gdyni, nagrode dla najlepszej aktorki (juz nie pamietam, czy
                pierwszo- czy drugoplanowej) wreczala Dominika Ostalowska i
                powiedziala, ze nagrode otrzymuje "Majka Ostaszewska" - wtedy
                rzeczona Pani podeszla odebrac nagrode i pierwsze co powiedziala do
                mikrofonu to bylo: nazywam sie Maja, nie Majka. Atmosfera zrobila
                sie odrobine niezreczna, Dominika Ostalowska nie wiedziala za
                bardzo, co ze soba zrobic, a ja od tamtej pory jakos Mai
                Ostaszewskiej nie lubie.
                • Gość: mozambique n/z Re: Uwazaj z ta Pania "Majka", IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.08, 15:41
                  Ostaszewska w kazdej roli wyglada jakby była w stanie agonalnym

                  poza tym troche naciagane psychologicznie - dopiero po 3 latach
                  rozłąki żona postanowiła ze sobą skonczyc ? takie decyzje podejmuej
                  w stanie silnej depresji a nie po 3 latach łazenia i gapienia sie w
                  okno , i wybrzydzania na matke ze na chleb próbuje zarobic

                  jak dla mmnie :
                  - Wieczorkowksi i Wesołowski draznią mnie niesamowiice, takei dwa
                  beztalencia które w koncu dostały POWAZNĄ rolę wiec zakwitły polipy
                  w nosie
                  - Zakoscielny - zapomniał ze gra "w wojnie" a nie w Kryminalnych
                  - Ewa Wencel siwetna , jak zwykle
                  - nienagannie ułozona fryzura Englerta , jak zwykle

                  - niezle efekty specjalne ( nalot aliancki)

                  po za tym to co ktos juz wspomniał wyzej - dawnym czasy , gdy filmy
                  krecono na tasmei filmowej ( np. POlskei Drogi) , to ta wojna była
                  bardziej "wojenna" - scenografia, rekiwzty, dzwięk, barwa , wszytko
                  wyglądało na "oryginalne", takei włąsnei przykurzone, brudne,
                  biedne, sznurkiem łatane, jak na wojnie. Obecnei , w technice
                  cyfrowej wszytko wyglada na teatr telewizjy, scenografia plastikowa,
                  makijaze prosto od stylisty i wizazysty ( anie chcarakteryzatora) ,
                  kostiumy powstanców warszawskich prosto od krawca czyste i pachnace
                  ( a nie patynowane kilka meisiecy przed rozpoczeciem zdjec ) dzwięk
                  wspolczesny : cicha i spokojna , wrecz sielska okupowana Warszawa
                  itp
                  • Gość: Aga Re: Uwazaj z ta Pania "Majka", IP: *.chello.pl 08.09.08, 18:31
                    Generalnie mogłabym się podpisać pod tą opinią, z dwoma wyjątkami:
                    1. Mnie Wesołowski nie przeszkadza, przeciwnie, patrzę z pewnym
                    zainterosowaniem, że on coś nawet umie zagrać.
                    2. Kostiumów powstanców warszawskich w "Czasie honoru" być nie może,
                    mamy dopiero 1941 rok :P
                    • ibelin26 Re: Uwazaj z ta Pania "Majka", 09.09.08, 11:21
                      Dobrze, że podali, że to rok 1941 a więc okupacja w pełni, bo
                      wyglądało ta jak plener do komedii romantycznej.

                      A Ostałowskę tylko w d... kopnąć, matka zaharowuje się by na chleb
                      zarobić, a ta wzdycha i w okno sie gapi. Ahtystka przez duże A.

                      Generalnie bez klimatu, bez napięcia, sztucznie, słodko-mdląca i bez
                      jaj.

                      A wyjściowo przecież to całkiem niezla historia ...
                      • farscapefan Re: Uwazaj z ta Pania "Majka", 09.09.08, 12:52
                        Nie Ostałowską tylko Ostaszewską... :)
                    • Gość: mozambique n/z Re: Uwazaj z ta Pania "Majka", IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.08, 11:41
                      Kostiumów powstanców warszawskich w "Czasie honoru" być nie może,
                      > mamy dopiero 1941 rok

                      pisałm ogoleni , tego typu produkcajchj ( nap. Scena Faktu TVP)
                • sun_of_the_beach Re: Uwazaj z ta Pania "Majka", 10.09.08, 15:12
                  maniaczytania napisała:

                  > do dzis pamietam, jak na ktoryms rozdaniu nagrod na festiwalu w
                  > Gdyni, (...)
                  > powiedziala, ze nagrode otrzymuje "Majka Ostaszewska" - wtedy
                  > rzeczona Pani podeszla odebrac nagrode i pierwsze co powiedziala do
                  > mikrofonu to bylo: nazywam sie Maja, nie Majka.

                  Żle pamiętasz. To była nagroda za "Prymasa" i przedstawiona została jako "Maria", a to chyba różnica.
                  • raszefka Re: Uwazaj z ta Pania "Majka", 30.09.08, 15:30
                    Było jak maniaczytania pisze "Majka". Niefajna była ta reakcja.
                • nchyb Re: Uwazaj z ta Pania "Majka", 21.09.08, 02:16
                  > pierwszo- czy drugoplanowej) wreczala Dominika Ostalowska i
                  > powiedziala, ze nagrode otrzymuje "Majka Ostaszewska" - wtedy
                  > rzeczona Pani podeszla odebrac nagrode i pierwsze co powiedziala
                  do
                  > mikrofonu to bylo: nazywam sie Maja, nie Majka.

                  i bardzo dobrze. Na miejscu pani Mai dodałabym jeszcze Dominiczko
                  bądź Dominisiu!

                  A ja coraz bardziej lubię ostatnio Maję, podobał mi się krótki
                  wywiad z nią w ostatniej Pani.
        • Gość: bozena Re: Czas honoru IP: *.lublin.mm.pl 08.09.08, 14:12
          Powtórki w piątek o godzinie 14,50.
    • Gość: Bonifacy Angielskie samochody... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.08, 14:57
      ...z kierownicą po lewej stronie.
      • wielki_czarownik Jeepy miały kierownicę po lewej stronie 21.09.08, 22:46
        Inną sprawą jest skąd w 1941 w Anglii tyle Jeepów? Raczej jakiś Austin 8 tam powinien jeździć.
    • Gość: matt_banco Odcinek 2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.09.08, 22:23
      No kurcze no ... czemu to jest takie gladkie, takie wydelikacone?
      Jakby dodac do tego troche "brudu" i to zarowno estetycznego, jak i
      fabularnego bardziej przystawaloby do oczekiwan i realiow.
      Podobnie wyglada kwestia troche silowego przelamywania stereotypow,
      ze "cichociemni" to nie tylko bohaterowie, ale tez i zwykle
      chlopaki, co to za dziewczyna sie obejrza i kielbase zjedza, ze
      zaradny aprowizacyjnie konspirator nie musi byc "kapusiem", ze
      Niemiec tez sie moze bac i nie strzelac.
      Nie wiem tez o co chodzilo ze zmiana tonacji barwnej filmu, pierwsza
      czesc akcji po zrzucie w lesie byla monochromatycznie niebieska, a
      pozniej pojawil sie kolor. Zreszta ta noc w tym lesie to bardzo
      umowna byla ... ciemno, a wszystko widac.
      Wspominki Ostaszewskiej z pompatyczna muzyka, ktorej troche za duzo
      w zasadzie jest, zbyt nachalne. Chlopaki nie zawsze rowno graja,
      chociaz ma to swoj urok, szczegolnie u Wesolowskiego ktory raz jest
      infantylny, raz irytujacy, ale potrafi byc i szarmancki. W
      koncu "szczeniak" jeszcze wiec mu to uchodzi ;-)
      Patrze dalej, z nadzieja na wiecej "nerwa", chociaz wstydu nie ma.
      • cze67 Re: Odcinek 2 14.09.08, 22:38
        Zgoda z mattem. Dosyć mnie wkurza to upupienie bohaterów - wesoła
        czeredka, nie tam żadni mroczni mściciele, tylko po prostu nasze
        dzielne zuchy. Żaden z młodych mnie nie przekonuje, czuję w ich
        zachowaniu jakąś sztuczność, nachalność, wesołkowatość na siłę.
        Wolę Szwaba w wydaniu Bluszcza niż wystrachanego posterunkowego,
        cóż, siła przyzwyczajenia:-) Dobra rola tego majora z Abwehry i pani
        doktor. Córka Gajewskiego:-) jako zakonnica fajna, choć za ładna:-)
        Ale może przed wojną piękne panny z dobrych domów rzeczywiście
        wybierały habit. Nie znam się, za młody jestem.
        Ostaszewska po trzech latach od rozstania w ciągłej traumie -
        nieautentyczna. A poza tym, nosz k..rwa, nie wierzę, by TAKA kobieta
        mogła być zakochana w KIMŚ TAKIM jak Zakościelny. To uczucie
        zupełnie mnie nie przekonuje.
        Generalnie - większe rozczarowanie niż pierwszy odcinek.
        • Gość: matt_banco Re: Odcinek 2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.09.08, 22:56
          Tak w panu majorze jest cos ... co prawda gdzies tam w tyle glowy
          chodzi mi caly czas przekleta mysl, ze oto widzimy nasza wersje
          Thomasa Kretschmanna, ale to z jednej strony wina dosc duzego
          podobienstwa Krystiana Wieczorka, a z drugiej ... no Thomas to wrecz
          ikona uwspolczesnionego wizerunku niemieckiego oficera z czasow
          wojny, wiec skojarzenie jest dosc automatyczne.
          Bluszczowi faktycznie mozna darowac "jechanie" sterotypem Szkopa, bo
          zawodowo to robi, a i aberracja akordeonowa sie zaslonil ;-)
          • yapkovitz Re: Odcinek 2 15.09.08, 07:35
            Czy podczas okupacji ludzie chodzili niedomyci i wygladali jak
            nedzarze? Zadaje to pytanie, bo mnie smieszy zarzut, ze w serialu
            bohaterowie sa czysci i w niezniszczonych ubraniach:)
            • Gość: matt_banco Re: Odcinek 2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.09.08, 10:59
              Oczywiscie ze nie wszyscy wygladali jak nedzarze ... ale popatrzylem
              na riksze z bordowym obiciem siedziska. Sama riksza byla lekko
              nadgryziona zebem czasu (choc mozna zadac pytanie, czy akurat to nie
              powinno faktycznie wygladac jak nowe, szczegolnie w kontekscie uwagi
              jednego z bohaterow na temat "nowych warszawskich taksowek"), a
              oparcie bylo w idealnym, mozna powiedziec kolekcjonerskim stanie.
              Nie musialo byc podarte czy brudne, wystarczylo zeby bylo lekko
              wyplowiale, moze gdzies porzadnie zaszyta dziura. Podobnie z
              ubraniami ... niech beda i nowe i stare i czyste i brudne.
              To nie jest wielki zarzut ... jesli fabula jest sensowna,
              bohaterowie w miare realni to pozostale kwestie to szczegoly,
              niemniej budujace klimat i swiadczace o podejsciu do tematu. ;-)
              • czekolada72 Re: Odcinek 2 15.09.08, 13:16
                Chyba byłoby realniej gdyby np ciuchy były wyszperane na strychach i
                skupione od babc i dziadkow czy tez ich spadkobiercow w ramach
                np "likwidacji mieszkania" niz nowiutkie prosto spod igły, na wzor
                tych z lat 30, bo tak to niestety wyglada....
                Z "wesołej czeredki" to chyba najbardziej przekonujący jest dla mnie
                Wieczorkowski, bo nawet ZEnglert jest sztuczny :(
                • gregorz Re: Odcinek 2 15.09.08, 14:17
                  nie drazni was glos w tym serialu? dialogi cichutkie ze trzeba
                  podglasniac a muzyka i efekty glosne jak cholera.
                  • Gość: matt_banco Re: Odcinek 2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.09.08, 14:31
                    Nie znam sie na kwestiach technicznych, ale serial ogladany na
                    przyzwoitym telewizorze kineskopowym z dzwiekiem stereo i jakims
                    systemem typu Dolby cos tam cos tam i odbiorze antenowym brzmi
                    calkiem przyjemnie, chociaz muzyka zbyt slyszalna. Sluchany na
                    sluchawkach brzmi jeszcze lepiej ;-)
            • Gość: kiki Re: Odcinek 2 IP: *.chello.pl 26.10.08, 21:37
              Ogólnie i w uproszczeniu odpowiedź brzmi: tak.
              Przeczytałam sporo książek o codziennym życiu okupowanej Warszawy,
              do tego troche wspomnień, widziałam niemało zdjęć. Dlatego mnie
              także razi ta cukierkowatość pokazywanej w serialu Warszawy. W
              gettcie czysto, ludzie chodzą tylko troche niedbale ubrani. A gdzie
              szczury, trupy na ulicach, zagłodzone dzieci dogorywające pod
              witrynami sklepów pełnych wędlin? A po aryjskiej stronie? Ok, jest
              dopiero 1941 rok, kiedyś ubrania były z trwalszych materiałów.
              prawda jest jednak taka, że to jest okres, w którym buty robiło się
              z tektury, a jak ktoś miał szczęście to zdobywał buty z drewnianymi
              podeszwami, niewygodne i nietrwałe. A głód? A powszechny czarny
              rynek? A ciągłe poczucie zagrożenia. w tym serialu nie ma atmosfery
              tamtych czasów. To nie wojenna Warszawa, to Paryż.
      • Gość: bartek Odc. 2 - Czy jest gdzieś dostępne StReSzCzENiE? IP: *.gprs.plus.pl 21.09.08, 22:13
        Niestety nie dane mi było obejrzeć odcinka nr 2. A bardzo ciekawym
        jak np. udało im sie wydostać z obławy? Odcinek 1 kończył się kiedy
        na spadochronach spadali wprost w środek niemieckiej pułapki. Czuję
        sie trochę jak czytelnicy z anegdoty przytaczanej przez Hłaskę
        w "Pięknych dwudziestoletnich" (tej o autorze, który ogłosił strajk
        umieściwszy pierwej głównego bohatera pisanej przez siebie
        odcinkowej powieści w sytuacji gdy spada na uszkodzonym
        spadochronie, śmiertelnie ranny w pełen rekinów srodek oceanu.
        Właściciel gazety proponował kontynuację powieści kolejnym pisarzom
        ale oczywiście nikt nie chciał sie tego podjąć. W końcu wydawca
        zgodził się na podwyżkę, zaś autor następny odcinek zaczął od
        słów: "Nadludzkim wysiłkiem woli wyrwawszy się z tych trudnych
        okoliczności nasz bohater udał się w Alpy..." :-)
        • sun_of_the_beach Re: Odc. 2 - Czy jest gdzieś dostępne StReSzCzEN 21.09.08, 22:29
          Otóż nie spadli W sam środek niemieckiej pułapki", bo wylądowani 20 km od planowanej strefy zrzutu. Zdrajca, który doniósł o zrzucie mało nie przypłacił tego życiem, dopiero wiszący na drzewie spadochron Wilkowskiego przekonał Niemców, że zrzut jednak był.
          • Gość: bartek Re: Odc. 2 - Czy jest gdzieś dostępne StReSzCzEN IP: *.gprs.plus.pl 21.09.08, 22:49
            Dzięki, zwłaszcza, że potwierdza to stanowisko zajmowane przeze
            mnie w odwiecznych sporach ze staruszką: odrobina bałaganu nigdy
            nie zaszkodzi, a zbytni perfekcjonizm i owszem :-)
    • Gość: greta Re: Czas honoru IP: *.adsl.inetia.pl 15.09.08, 13:42
      Nie oglądałam 2 pierwszych odcinków. Czy są jakieś powtórki np. na Polonii?
      • Gość: jk Re: Czas honoru IP: *.wro.vectranet.pl 15.09.08, 14:12
        w piątek o 14.50 jest powtórka, ale odcinka z niedzieli, czyli teraz będzie odcinek 2
        • Gość: greta Re: Czas honoru IP: *.adsl.inetia.pl 15.09.08, 15:29
          Dzięki jk:)
          • oryginal23 Re: Czas honoru 21.09.08, 11:46
            Dzisiaj przyglądnę się ubraniom bo faktycznie lekko zbyt nowe.
            23.
            • cze67 Re: Czas honoru 21.09.08, 21:00
              Niespodziewanie ciekawy odcinek. Trochę mało prawdopodobny (były
              mąż, obecnie zdrajca o mało nie spotyka się, w Warszawie!, z
              facetem, który uciekł po egzekucji i mógł go zdekonspirować, itd,
              kto widział, ten wie), ale były emocje, nieoczekiwane zwroty i
              dobrze misie oglądało.
              • Gość: greta Re: Czas honoru IP: *.adsl.inetia.pl 21.09.08, 21:10
                No i już wiadomo, że na końcu Bronek będzie musiał wykonać wyrok na Wandzie...
                • oryginal23 Re: Czas honoru 21.09.08, 21:19
                  Zastanawiam się,czy to możliwe aby do takiego zadania wyznaczono ojca
                  i jego dwóch synów.Może będzie"ojciec prać?"
                  23.
                  • cze67 Re: Czas honoru 21.09.08, 21:35
                    W ogóle bez sensu, że tym samym samolotem wysyła się ojca i dwóch
                    synów. Samolot zestrzelony, wpadka przy zrzucie i cała męska część
                    rodu nie żyje. To chyba wbrew zasadom konspiracji. Chociaż nigdy nie
                    byłem.
                • Gość: john doe Re: Czas honoru IP: *.acn.waw.pl 21.09.08, 21:37
                  No nie co to za wojsko!!! Goście przez cały odcinek nie zajmują się
                  niczym innym jak łamaniem podstawowych zasady konspiracji - próbują
                  skontaktować się z bliskimi. Rozumiem młodzi, ale nawet pan Major
                  koło szpitala gdzie pracuje żona się przechadza! Nie kupuję tego.
                  • oryginal23 Re: Czas honoru 21.09.08, 21:45
                    No i ten młodzieniec oddajacy się w ręce niemców w trosce o życie
                    dziecka.Wygląda na to,że anglicy kiepsko dobierali ludzi do
                    służby w siłach specjalnych pod waględem psychologicznym.
                    23.
                    • mujer_delvis Re: Czas honoru 22.09.08, 08:52
                      no i co to za konspirator ktory zapomina o zatarciu sladu, tzn
                      wyczyszczeniu butow?! Chłopaki wyglądaja na amatorów. Ale ogolnie
                      serial podoba mi sie...
                      • czekolada72 Re: Czas honoru 22.09.08, 09:27
                        Serial nieautentyczny do granic mozliwosci, pomiojajac zdjecia
                        archiwalne i wnetrza, ale.... ale tez wnetrza (i stroje) niczym z
                        filmu o koncu lat 30 nie zas o srodku wojny - czysciutko,
                        wypucowane, wyprasowane. Pamietam, ze powiedzmy 10 lat temu plus-
                        monus - jak był film krecony z tego okresu to skupywane były ciuchy
                        z tych lat, a wiadomo jak wyglada ciuch po 40 latach, a jak wyglada
                        nowiutki, uszyty na wzor.
                        • skarolina Re: Czas honoru 22.09.08, 10:18
                          czekolada72 napisała:

                          > Serial nieautentyczny do granic mozliwosci, pomiojajac zdjecia
                          > archiwalne i wnetrza, ale.... ale tez wnetrza (i stroje) niczym z
                          > filmu o koncu lat 30 nie zas o srodku wojny - czysciutko,
                          > wypucowane, wyprasowane. Pamietam, ze powiedzmy 10 lat temu plus-
                          > monus - jak był film krecony z tego okresu to skupywane były ciuchy
                          > z tych lat, a wiadomo jak wyglada ciuch po 40 latach, a jak wyglada
                          > nowiutki, uszyty na wzor.

                          Zaraz, ja rozumiem, że czasy były obłędnie ciężkie, ale podejrzewam, że w
                          obliczu wojny ludzie jednak nie zarastali całkowitym brudem, myli się, sprzątali
                          itd.
                          A po drugie, bardziej autentyczny wydaje mi się w filmie ciuch nowy albo 2-3
                          letni, niż taki przechowany na strychu gdzieś przez 40 lat. Właśnie ten sprzed
                          40 lat jest mało realistyczny.
                          W końcu akcja filmu dzieje się wiosną 41 roku, czyli półtora roku po wybuchu
                          wojny, ciuchy mają prawo wyglądać jeszcze na całkiem przyzwoite, niekoniecznie
                          łachmany.
                          Zdaje się, że poleciałaś stereotypem.
                          • Gość: kiki Re: Czas honoru IP: *.chello.pl 26.10.08, 21:43
                            Myli się, sprzątali, ale bieda aż piszczała. A ubrania bohaterów są
                            jak spod igły.
                            Masz rację, niewiele czasu minęło od wybuchu wojny, ale gdy nie
                            można kupić nowych rzeczy i chodzi się stale w tych samych, to one
                            niestety się niszczą. Dlatego wydaje mi się, że pokazywanie
                            supernowych, idealnie dopasowanych ubrań i nowiutkich butów to
                            jednak pomyłka.
                            I jeszcze jedno - fragment atmosfery uzyskanoby inaczej operując
                            światłem. Teraz wojenna Warszawa wygląda jak z filmu "Tylko mnie
                            kochaj".
                            Temu serialowi ogólnie brakuje atmosfery wojennej Warszawy.
                            • paero123 Re: Czas honoru 03.11.08, 13:18
                              W jednym ujęciu spaceru ojca Englerta z synami po Krakowskim Przedmieściu na
                              wys. kościoła pw.Krzyża Świętego widziałem na budynku te niebiesko-czerwone
                              tabliczki z nazwą ulicy i aptekę obok z zielonymi daszkami. Przed wojną też tak
                              było tj. te tabliczki i wystroj zewn.apteki?
                        • Gość: gosik Re: Czas honoru IP: *.chello.pl 22.09.08, 10:19
                          A mnie się podoba ten serial w sensie psychologicznym (zgadzam się
                          co do wnętrz i wyprasowanych ciuchów..).

                          Chłopaki młode, wyszkolone tylko teoretycznie w tym Lądku, więc i o
                          butach zapominają i różne inne wpadki będą mieli. To jest bardziej
                          autentyczne niż kreowanie ich na Jamesów Bondów. Po drugie, widać
                          jak trudna psychologicznie jest dla nich ta sytuacja. Tęsknią za
                          najbliższymi, wczorajsza scena Wieczorkowskiego całującego matkę -
                          majstersztyk. Nie takie sztuczne - "Dzień dobry mamo, zdrów i
                          całym", ale autentyczne wzruszenie dorosłego faceta.

                          Tak a propos Wieczorkowskiego to wydaje mi się, że on już nie
                          wyjdzie cały z tego Pawiaka. Od początku miał pecha. A to nie chciał
                          zaszyć sobie tego cyjanku, a to źle skoczył i skręcił nogę, potem ta
                          łapanka...Szkoda by było...
                          • czekolada72 Re: Czas honoru 22.09.08, 10:37
                            Powtorze raz jeszcze - Wieczorkowski jest dla mnie najbardziej
                            wiarygodny z tego zespołu.

                            Co do ciuchów - nie chodzi o to, ze powinni po 1,5 roku wygladac
                            wszyscy jak bandata meneli niedomytych i zarosnietych.
                            Chodzi o osdrobine realnosci, a tej nie ma!
                            Tam wszyscy chodza elegancko wyprasowani - a zobacz - na
                            spadochronie spada chlopaczek - myslisz, ze te ciuchy na nim sie nie
                            przymna? A tu - elegancja spod zelazka. Docieraja iles tam km do
                            Wawy, na piechote, polnymi drogami - i co? jakies slady zakurzenia?
                            A skad - biale kolnierzyki spod czysciutkich sweterkow.
                            Czy oni przyjechali z walicha bialych koszulek i z tejze walichy
                            wyjeli je niezmiete i tak co dzien maja nowa swieza?
                            Czy dostaja od kobiet ktore sie nimi zajmuja nowiutkie ubranka? czy
                            oni sami je sobbie piora i prasuja? czy tez te kobitki?
                            nawet ta scena niby majaca irealniac czyli zablocone buty- jest
                            nieralna, bo nigdzie nie bylo pokazane wczesniej, ze byly jakies
                            ulewy, wiec niby gdzie on je zablocil??
                            Dalej - mamy srodek wojny. Ludzie geberalnie nie maja pieniedzy,
                            jezeli maja - kupuja raczej jedzenie, nie nowe ciuchy, chodza wiec w
                            zuzytych min 3 letnich! A tam wsio nowe!!
                            • kann2 Re: Czas honoru 22.09.08, 22:28
                              Klatki schodowe w kamienicach czyściutkie. Dziś juz takich nie ma!
                              • czekolada72 Re: Czas honoru 23.09.08, 08:35
                                I jakie cudowne te klatki, zwlaszcza ta z lustrem na podescie -
                                perełka!
                  • Gość: bardu Re: Czas honoru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 10:27
                    Gość portalu: john doe napisał(a):

                    > No nie co to za wojsko!!! Goście przez cały odcinek nie zajmują się
                    > niczym innym jak łamaniem podstawowych zasady konspiracji - próbują
                    > skontaktować się z bliskimi.
                    A ja bym się zdziwiła, gdyby nie próbowali. Bo zachowali się po polsku - nigdy
                    nie mieliśmy szacunku do regulaminów, przepisów, zasad. Tak jest po prostu
                    prawdziwie, jak to u nas.
    • Gość: matt_banco Odcinek 3 - konstrukcja IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.09.08, 11:34
      Juz w poprzednim odcinku bylo widac pewna mechanicznosc
      konstruowania watkow, a w trzecim sie to potwierdzilo. Ja rozumiem,
      ze akcja ma sie rozwijac prawie liniowo (chociaz w zasadzie to nie
      rozumiem ... ;-), ale pewne przesuniecia czasowe w watkach dalyby
      chyba lepszy efekt. A tu caly odcinek w zasadzie o tym, ze nasi
      bohaterowie a) szukaja niewskazane kontaktu z rodzina b) czekaja na
      przydzial. Druga kwestia to, jak dla mnie, zbytnia "bliskosc" tych
      watkow. Byly maz obecnej narzeczonej glownego bohatera, okazuje sie
      zdrajca i to akurat tego co dotyczy owego narzeczonego. Wladek
      trafia akurat na tego samego Niemca, ktory przesluchiwal zdrajce (ja
      rozumiem ze zabieg stylistyczny z muzyka akordeonowa kusil
      jego "wygraniem", ale ...). Nie jestem pewien, ale wydawalo mi sie,
      ze oficer niemiecki, ktory dowodzil lapanka i grozil dziewczyne, to
      ten sam, ktory mieszka w mieszkaniu narzeczonej nastepnego z
      Cichociemnych. Takie "bliskie" konstruowanie watkow sprawdza sie w
      serialach rozrywkowych, bo jest elementem zabawy z widzem, w
      serialu "powazniejszym" troche drazni ;-)
      No i muzyka ... w pierszym odcinku ewidentnie slyszalna, w drugim
      nachalnie obecna, w trzecim ... dobijajaco irytujaca. Pewnie
      dlatego, ze daleko jej od umiaru i minimalizmu. Az mnie dziwi wlasna
      irytacja, bo przepadam za muzyka filmowa ;-)
      • czekolada72 Re: Odcinek 3 - konstrukcja 22.09.08, 12:38
        no bo to typowa serialowosc z ostatnich lat - jak w Klanie - wszyscy
        ze wszystkimi sie znaja - jedna klinika, jeden adwokat, jeden
        taksowkarz, jedna knajpa.... a do tego 10 bohaterow ikazdy z
        kazdym "musi"
      • Gość: małpa w czerwonym Re: Odcinek 3 - konstrukcja IP: 158.75.35.* 22.09.08, 15:10
        Zgadzam sie z przedmówcami. W wielkiej Warszawie wszyscy się znają i
        są siąsiadami wszystkich, a wszystko dzieje się w jedym towarzysko-
        rodzinnym kociołku. Pożyczanie statystów chyba było już ćwiczone w
        TTS.

        j
        • ibelin26 Re: Odcinek 3 - konstrukcja 22.09.08, 16:00
          Czy w tej Warszawie, wielkości zapadłej wiochy (raptem - dwie
          ulice), nigdy nie pada deszcz?

          Nie mogę patrzeć na Ostaszewską. Wiecznie niezadowolona nadęta
          księzniczka
          • Gość: jk Re: Odcinek 3 - konstrukcja IP: *.wro.vectranet.pl 22.09.08, 16:40
            w każdym filmie tak jest. Mam wrażenie, że w życiu osobistym też taka księżniczka
            • Gość: miss twist Re: Odcinek 3 - konstrukcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 17:09
              Jak nazywa sie aktor grający Halbego, tego Niemca z Abwehry (?).
              • Gość: erpak Re: Odcinek 3 - konstrukcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 17:23
                Krystian Wieczorek. Dopiero teraz na filmpolski wyczytałam,że gra też w Trzecim
                Oficerze. Ale tam jest zdecydowanie mniej widoczny. Tu bardzo zwraca na siebie
                uwagę.
                • Gość: jk Re: Odcinek 3 - konstrukcja IP: *.wro.vectranet.pl 22.09.08, 19:19
                  był, w scenie, w której sprawdzają Senta (czy tak to się pisze?). Wcześniej go w żadnym filmie nie widziałam
              • lutecja4 Re: Odcinek 3 - konstrukcja 09.11.08, 20:17

                > Jak nazywa sie aktor grający Halbego, tego Niemca z Abwehry (?).
                podoba mi sie bardzo ten aktor :)
                • Gość: Ewa Re: Odcinek 3 - konstrukcja IP: *.chello.pl 24.11.08, 21:38
                  Jeśli chodzi o aktora grającego Halbego, to jest Krystian Wieczorek.
                  Nieźle się zapowiada chłopak rzeczywiście:-)))
                  www.filmpolski.pl/fp/index.php/1145058
          • Gość: czarny_the_best Re: Odcinek 3 - konstrukcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.08, 12:49
            Nie mogę patrzeć na Ostaszewską. Wiecznie niezadowolona nadęta
            > księzniczka

            no,właśnie mogłaby np sparodiować te przedwojenne,warszwskie
            (polskie)aktorki,one były takie zabawne ( np mówić z takim 'rrr' i
            przesadnie dokładnie)
            widocznie poszli w totalną powagę
        • Gość: kiki Re: Odcinek 3 - konstrukcja IP: *.chello.pl 26.10.08, 21:50
          Akurat to nie jest takie zaskakujące. Pamiętajmy, że bohaterowi
          pochodza mniej więcej z tego samego środowiska, inteligencko-
          burżuazyjnego. Kiedyś bariery między środowiskami były o wiele
          większe niż dzisiaj. Ludzie z niewielkiego w gruncie rzeczy
          środowiska inteligenckiego mogli dobrze się znać.

          Co do Ostaszewskiej - mam dość tej postaci. Nierozsądna,
          nieostrożna, zaskakująco naiwna, zbyt gadatliwa jak na standardy
          konspiracji, infantylna kobieta. Fatalna postać.
      • cze67 Re: Odcinek 3 - konstrukcja 22.09.08, 17:50
        Nie jestem pewien, ale wydawalo mi sie,
        > ze oficer niemiecki, ktory dowodzil lapanka i grozil dziewczyne,
        to ten sam, ktory mieszka w mieszkaniu narzeczonej nastepnego z
        > Cichociemnych.

        Tak, też to widziałem.
    • malgga Ostatnia scena trzeciego odcinka? 22.09.08, 17:41
      A czy ktoś z Was też odnosił wrażenie, że w ostatniej scenie trzeciego odcinka,
      gdzie Englert i Wesołowski grabili liście w ogrodzie, para która weszła na ganek
      willi i poprosiła ich na herbatę, miała być Jarosławem i Anną Iwaszkiewiczami?
      Tę scenę kręcono przecież przed ich domem w Podkowie Leśniej. Jestem ciekawa,
      czy Stawisko (to nazwa willi) "grało" samo siebie, czy jakiś inny obiekt.
      • Gość: august Re: Ostatnia scena trzeciego odcinka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.08, 00:56
        Gratuluję spostrzegawczości. Stawisko "grało" jakiś inny obiekt.
        T(f)urcy tego gniota aż tak inteligentni nie są. Albo mają widzów za
        idiotów. To tyle...
    • Gość: matt_banco Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.09.08, 00:48
      No Antek Krolikowski daje rade ... w 4 odcinku zasadniczo jest to
      jedyna postac, ktora sie pamieta. Podobal mi sie w "39 i pol", a
      tutaj ladnie nuta "warszawskiego cwaniaka" wygrywa. Jak tak dalej
      pojdzie to "ukradnie" wszystkie sceny, w ktorym bierze udzial. Na
      szczescie drugi z Antkow, czyli Pawlicki, raczej powinien sie
      wybronic ;-) Reszta zasadniczo "snujstwo" uskuteczniala ... no
      dobra, byl jeszcze Braciak, ale za krotko aby cokolwiek zapadajacego
      w pamiec powiedziec. Liniowosc fabuly nadal zachowana, czyli obecnie
      we wszystkich 3 watkach "cichociemnych" oraz watku "zdradliwym" sie
      przygotowuja do rzeczy wielkich, a Wieczorkowski z Bluszczem na
      sparingi chodza. Wszystko to skutkuje brakiem potoczystosci i
      napiecia. Na plus trzeba zaliczyc konkretnie obdrapana sciane w
      poblizu getta, a i samo odtworzenie getta tez nie boli.
      • Gość: erpak Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 07:12
        A moją uwagę, poza pełnokrwistym Królikowskim, przykuła w tym odcinku duża uroda
        Agnieszki Więdłochy grającej Lenę. Trudno powiedzieć, co to dziewczę potrafi
        zagrać, bo z całej rodziny póki co dali szanse pograć tylko Romantowskiej, ale
        buzia bardzo ładna.
        Ciągle nie jestem pewna czy podoba mi się to włączenie zdjęć dokumentalnych,
        może jak się przyzwyczaję do tej formuły, to uznam że to dobry pomył.
        • cze67 Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski 29.09.08, 11:18
          A ja po kilku minutach oglądania kolejnego odcinka, gdzie po raz
          kolejny cieszono się, że "jest pan z nami, panie kapitanie", znów
          rodzielano zadania, przekazywano instrukcje, a były mąż ponownie
          starał się zastąpić obecnego, dałem sobie spokój i przełączyłem na
          Dwójkę gdzie "Sex, kłamstwa i kłopoty", bardzo dobry serial z wartką
          akcją, ciekawymi postaciami, świetnymi, dowcipnymi dialogami i
          znakomitym aktorstwem (Donald Sutherland, Peter Krause z "Sześciu
          stóp pod ziemią". Polecam.
          Po co się męczyć?
      • cze67 Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski 29.09.08, 11:43
        Na plus trzeba zaliczyc konkretnie obdrapana sciane w
        > poblizu getta, a i samo odtworzenie getta tez nie boli.

        Matt, prosze Cię... Czy w Klossie (ideał_do_którego_dążymy)
        pochwaliłbyś znakomicie odtworzone realia np. tajnej fabryki? Nie,
        bo w całym tym serialu takich szczegółów się nie zauważa, bo uwagę
        przykuwa sama akcja, jej wartkość, aktorstwo, to co składa się na
        dobry film. Nie ma co doszukiwać się pozytywów w ewidentnie słabym,
        snującym się, bez pomysłu (a scenariusz jest właściwie gotowy)
        serialu. Wczoraj już nie dałem rady.
        • Gość: matt_banco Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: 156.17.116.* 29.09.08, 11:55
          No i to jest wlasnie najgorsze ... odpuscilem serial na Jedynce, z
          moim ulubionym Nate'm (Peter Krauss) i dalem szanse polskiej
          produkcji. Oczywiscie ze gdyby akcja byla jak trzeba, to nie mialbym
          czasu ogladac obdartych scian i nie zwracalbym uwagi na pewne
          uproszczenia, rowniez scenograficzne ... ale akcja sie snuje wiec i
          mam taka mozliwosc. Po 4 odcinkach mam tez wrazenie, ze postawienie
          tylko na mlodych "cichociemnych" troche zinfantylizowalo to
          wszystko. Moze i historycznie mialo to uzasadnienie, ale
          dramaturgicznie kompletnie sie nie sprawdza, bo zroznicowanie jest
          zbyt male, a i mlode chlopaki jakos tak charyzma zbyt wielka nie
          grzesza. Widac to tez w relacjach milosnych, gdzie Zakoscielny do
          Ostaszewskiej pasuje jak Malaszynski do Jorga.
          • Gość: matt_banco Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: 156.17.116.* 29.09.08, 12:09
            A sprawdzilem ... no czesc Cichociemnych urodzila sie przed 1910
            rokiem, czyli byli po 30. Trzeba tez chyba wziac pod uwage,
            ze "trzydziestka" teraz, a "trzydziestka" wtedy to troche inny stan
            ducha i swiadomosci (ale to tylko taka moja intuicja). Stad na "30"
            zalapal sie Wieczorkowski, majacy 36 lat ;-). Oczywiscie byli i
            tacy, ktorzy urodzili sie po 1920 roku, czyli mieli okolo 20. Tych
            dumnie reprezentuje 23 letni Wesolowski ;-)
            • czekolada72 Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski 29.09.08, 12:13
              Gość portalu: matt_banco napisał(a):

              Oczywiscie byli i
              > tacy, ktorzy urodzili sie po 1920 roku, czyli mieli okolo 20. Tych
              > dumnie reprezentuje 23 letni Wesolowski ;-)
              reprezentuje zachowujac sie niczym 16-latek...
          • cze67 Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski 29.09.08, 12:15
            "Najwybitniejsi aktorzy młodego pokolenia" - zajawiają w radio ten
            serial. Dajcie, k..wa, spokój! Jestem pewien, że Klossowi, gdyby
            został nakręcony teraz, z tym samym scenariuszem, ale obecnymi
            aktorami, bliżej byłoby do Tajemnicy Twierdzy Szyfrów, niż znanej
            nam, znakomitej wersji. Gęby opatrzone, przypisane do jakichś ról
            wcześniejszych, bez charyzmy... Nie, nie kupuję tego. Przecież jak
            Bluszcz męczy Wieczorkowskiego to ja mam świadomość, że to jeden
            aktor udaje, że bije drugiego. Ja im po prostu nie wierzę.
            • anmanika Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski 29.09.08, 13:05
              Ciągle nie mogę się zdecydować, czy ten serial mi się podoba czy
              nie. Męczy mnie ta odpicowana sceneria rodem z teatru telewizyjnego
              oraz pokazywanie 2 ulic na krzyż. Snucie mi nie przeszkadza, bo
              nawet w realiach wojennych życie nie polegało na strzelaniu. Z
              drugiej strony zapada w pamięć scena z małą żydowską dziewczynką i
              cwaniakiem Antkiem. Szkoda, że ich tak mało.
            • Gość: erpak Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 13:09
              Mnie się wydaje, że z założenia CH podobny mógłby być bardziej do "Polskich
              dróg" niż do "Stawki". Tyle że i w jednym i drugim porównaniu przegrywa
              sromotnie. Poziom wzbudzanych u wizja emocji wypada w zupełnie innej klasie.
              A zestawienie romantyczne Zakościelny - Ostaszewska - zgadzam się, bardzo
              nietrafione, podobnie jak ta cała koncepcja ckliwych retrospekcji.
              • cze67 Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski 29.09.08, 13:35
                Nie no, sorry. To jest serial o CICHOCIEMNYCH! Czyli ludziach,
                którzy tworzyli siatkę dywersyjną, wykonywali wyroki, organizowali
                akcje bojowe. Czyli bliżej temu serialowi jednak do Klosa,
                niż "Polskich Dróg", które opowiadały "o losach Polaków" w czasie
                wojny. Ja wiem, że całego czasu w rzeczywistości nie zajmowało im
                uganianie się za kolaborantami, ale z całym szacunkiem,
                organizowanie sobie życia w ojczyźnie przez TRZY odcinki!!!???
                • Gość: matt_banco Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: 156.17.116.* 29.09.08, 13:57
                  ;-) ... Pewnie ze moglby to piekny serial przede wszystkim
                  sensacyjny, w ktorym watek patriotyzmu, honoru i innych wartosci
                  pojawialby sie nienachalnie, ale ... sam tytul "CZAS HONORU"
                  ewidentnie pokazuje kierunek w jaki postanowiono pojsc. Druga
                  sprawda do kogo ten serial mial trafic. Bo jesli do "mlodych"
                  wychowanych na na bardziej "energetycznych" i fabularnie
                  skomplikowanych rzeczach to chyba nie bardzo sie udalo. Zreszta
                  wcale nie musi byc energetycznie, wystarczy ze nie jest papierowo.
                  • Gość: erpak Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 14:32
                    Ok, nieprecyzyjnie sformułowałam myśl.Założenie teoretyczne/oczekiwania - bliżej
                    Klossa, zgadzam się. Ale realizacja jest obrośnięta jakimiś narzeczonymi,
                    matkami, itp., te wątki nazwijmy roboczo "emocjonalne" póki co zdają się
                    stanowić dużą część scenariusza. Chyba faktycznie jest tak trochę jak z
                    produkcją Wołoszańskiego, nie ma jasno określonego adresata tej produkcji - są
                    młodzi aktorzy popularni - szansa na zwabienie ich fanek; są wątki
                    około-obyczajowe - a może zasiądą przed telewizorem stateczne panie. Tylko jakoś
                    oczekiwanej wartkiej akcji brak - -robi się to obyczajowy film wojenny, stąd
                    moje wspomnienie "Polskich dróg".
                    Nie oznacza to, że neguję irytację przedmówcy który oczekiwał zwartej sensacji
                    na miarę Klossa. Nie o to mi chodziło (i wcale nie wiem czy teraz to o co mi
                    chodziło wyszło jaśniej)
                    • Gość: matt_banco Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.ok.ae.wroc.pl 29.09.08, 14:51
                      ;-) ... bardzo prezycyjnie wszystko przedstawiono.
                      Wydaje sie, ze zatracono umiejetnosc przelozenia ciakawego pomyslu
                      na konkretne rozwiazania fabularne, stylistyczne, dialogowe. No
                      zarznac takiego samograja jakim byly "tajne fabryki III Rzeszy" to
                      trzeba naprawde miec talent. W przypadku "Czasu honoru" tez
                      wlasciwie pomysl to samograj. No ale moze to tylko pozornie tak
                      latwo wyglada, chociaz jeszcze trudniej wyobrazic sobie w Polsce
                      robienie serialu z tematyki nie az tak "samograjowej", czyli np. z
                      zycia rodziny prowadzacej dom pogrzebowy (ze tak juz przy
                      wspomnianych "6 stopach" zostane). Chociaz schemat jest chyba dosc
                      prosty: samograj - lecimy akcja, niesamograj - lecimy bagactwem
                      postaci i watkami pobocznymi ;-) Jak chcemy dostac EMMY to laczymy
                      oba podejscia ;-)
                      • Gość: erpak Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 15:17
                        ";-) ... bardzo prezycyjnie wszystko przedstawiono." - jeśli to a'propos mojego
                        komentarza - to możesz przejść na formę osobową, jestem płci żeńskiej :)
                        A jeśli nie do mojego komentarza, to i tak druga część mojego zdania powyżej
                        jest prawdziwa.
                        Tak sobie myślę, ze wspominając Emmy może trafiłeś w sedno? Bo niby o co mogą
                        zawalczyć nasi twórcy telewizyjni? Chyba tylko o Telekamerę. A kto przyznaje te
                        nagrody - czytelnicy Teletygodnia. Czyli na naszym rynku może to jest właśnie
                        widz-target. Ale ten widz chyba ogląda w czasie CH taniec z gwiazdami.
                        • Gość: matt_banco Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.ok.ae.wroc.pl 29.09.08, 15:34
                          ;-))))) ...
                          Tak, jak to ladnie ujelas widz-target patrzy na hulanki i swawola
                          naszych gwiazd. A tak powaznie, to chyba nie mozna posadzac TVP az o
                          takie wyrachowanie i branie pod uwage zarowno widza-targeta, jak i
                          tego z czym dana produkcja bedzie sie mierzyc. Chyba ze
                          wykalkulowali to sobie tak, iz ta "-nasta" edycja juz sie znudzila i
                          teraz powrot do macierzy czyniony bedzie, czyli na lono telewizji
                          polskiej i jej "swietnych" seriali.
              • Gość: mozambique n/z Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 15:10
                te retrospekcje - o BOszszszszsz !!!
                co ostatnio było ? padające płatki róz ?

                Ostaszewska wygląda na matke Zakoscielnego a nie na jego namietną
                zonę

                usmiałam sie prawie w scenie "Zakoscielny kontra trójka rodzenstwa" -
                to chmurne oblicze, to ustawienie podbródkiem w kierunku lewo-
                stycznym, ten specjalny reflektor do oswietlenia błękitu jego ócz,
                ten gustowny rózanobrzoskwinioyy puder i opalizujacy bronzer na
                policzkach , ten wciągnięty brzuch , ta postawa "milczeć ! teraz ja
                mówię", to zaciskanie szczęk ( znaczy : twardy i ma jaja ) .no po
                prostu kabaret!

                panie zakoscielny , to nie komedia romantyczna, to wojna jest !,
                (chciałoby sie powiedziec )

                a co do Wieczorkowskiego - to wczoraj z scenei z Bluszczem
                ewidentnei mozan było widać bezgranicznę pustotę i tępotę w oczach
                naszej kochanej gwiazdy seriali

                ktos tu wspomniał POlskei drogi .
                no własnie . czy tam bylo młody piękni i zdrowi ? , jedynie młody
                Starssburger by sie łapał ale cała reszta ( swietny Kaczor) to po
                prostu swietne aktorstow

                Czas Honoru przy nich to troche takei Melrose Place , ah te chmurne
                spojrzenia, ah ten błysk źrenic, ten chód jak w Miami Vice
                • Gość: mozambique n/z Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.08, 15:16
                  mówi sie "ah " czy "ach" ?????
                  • Gość: matt_banco Re: Odcinek 4 - mlody Krolikowski IP: *.ok.ae.wroc.pl 29.09.08, 15:28
                    A takie zestawienie wiekowe z "Polskich drog"
                    Strasburger - 29 lat
                    Kaczor - 35 lat
                    Fronczewski - 30 lat
                    Talar - 31 lat
                    Walczewski - 40 lat
                    Englert - 33 lata

                    Niby prawie to samo co czeredka wspolczesnych Cichociemnych, a jakos
                    inaczej ;-) No tak, bo "prawie" ... i co niestety jednak pokazuje ze
                    wspolczesny "30-latek" to jednak zupelnie inny gatunek niz ten
                    sprzed 30 lat, ze o tych sprzed 60 lat nie wspomne.
                • malgga Znakomity opis gry Zakościelnego! 30.09.08, 20:08
                  Według mnie Wieczorkowski grał dobrze.
                  Natomiast bardzo mnie rozbawiłaś Twoimi trafnymi uwagami o aktorstwie
                  Zakościelnego. Boki można było zrywać ze śmiechu!
                  A Ostaszewska wygląda naprawdę na jego starszą siostrę.
                  • malgga Powyższy post dotyczy uwagi mozambique (n/t). 30.09.08, 20:13
                  • yapkovitz Jeszcze o ubraniach w czasie okupacji 30.09.08, 20:16
                    kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,5688504,Spodnica_z_klinow_i_para_ponczoch.html?
                    as=2&ias=2&startsz=x

                    Spódnica z klinów i para pończoch

                    "Pamięta pani jakieś charakterystyczne elementy ubioru z czasów
                    okupacji?

                    Zielone wojskowe płaszcze, długie do ziemi, porzucone przez
                    uciekających żołnierzy ze strachu przed niewolą. Ludzie to zbierali
                    i przerabiali na ubrania. Zresztą po wojnie, w 1946 roku, w
                    Warszawie młodzież studencka chodziła jeszcze w takich płaszczach.
                    Czapka z politechniki - wiśniowa. Biała - z uniwerku, z medycyny. I
                    te płaszcze do ziemi. Dobrze pamiętam... A w okupację warszawiacy
                    często przyjeżdżali na wieś i tam za kiełbasy, jajka, słoninę,
                    ziemniaki oddawali piękne ubrania. Tak więc wieś stała się nagle
                    zaopatrzona w modne stroje. Ponadto w tym czasie ludzie wykupywali z
                    miasta garnitury męskie, z których szyło się kostiumy dla dziewcząt.
                    Ja też miałam z przerobionego garnituru prześliczną spódniczkę i
                    marynarkę."
    • czekolada72 Re: Czas honoru - i wszystko jasne! 02.10.08, 07:21
      film.onet.pl/0,0,1507732,1,596,artykul.html
      "Wcale byśmy się nie obrazili, gdyby nowy – i nowatorski, bo
      wojenny – serial TVP 2 "Czas honoru" okazał się sukcesem. Bo po
      pierwsze jest – jak na tak skromny budżet – dobrze zrobiony, po
      drugie – dobrze grany, po trzecie – dobrze wymyślony. Ten melodramat
      z czasów okupacji z cichociemnymi jako wiodącymi postaciami jest
      zasługą Michała Kwiecińskiego, fachowca i od seriali, i od fabuł.
      (...)
      Dlatego przyszło mi do głowy, by zrobić popularny serial
      telewizyjny. Właśnie popularny, a nie jakoś niesłychanie ambitny.
      Ale równocześnie na tle tego, co się dziś w ogóle dzieje w
      telewizji, serial właściwie zupełnie nowy i inny. Dominują bowiem
      seriale współczesne – sam je zresztą robię, a "Czas honoru" otwiera
      zupełnie nową przestrzeń. Dlatego to właściwie eksperyment i sam nie
      wiem, jakim rezultatem się skończy. Ja jednak lubię próbować i
      ryzykować. (...)"
      • Gość: matt_banco Popularny melodramat IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.10.08, 13:46
        "Ten melodramat z czasów okupacji z cichociemnymi jako wiodącymi
        postaciami ..." ... no to faktycznie, wszystko jasne ;-) I
        faktycznie nowatorskie podejscie ... miec postaci podrecznikowo
        wrecz zorientowane na dzialanie, dodatkowo ciekawe czasy i
        srodowisko i ... skupic sie bardziej na ich sferze emocjonalnej. No
        to widz-target precyzyjnie okreslony ;-) ... a drugi widz-target,
        ten czesciej chodzacy w spodniach niech dalej przy piwie wspomina
        Klossa i czterech czolgistow.
        • mujer_delvis Re: Popularny melodramat 05.10.08, 21:51
          Czemu postac ktora gra Ostaszewska jest taka glupia?! czy ona
          myslala ze za konspiracje dostaje sie kase? no a potem szasta nia
          kupujac wino...
          • Gość: drakkainen Re: Popularny melodramat IP: 213.25.20.* 06.10.08, 07:08
            Dlaczego wszyscy wyglądają jakby wyszli do
            krawca/wizazystki/fryzjera?

            Każda scena, nawet w getcie, a ludzie wyglądaja jak ubrani
            (odpicowani) na 60 rocznicę slubu pradziadków.
            • Gość: erpak Re: Popularny melodramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.08, 07:55
              "Dlaczego wszyscy wyglądają jakby wyszli do
              krawca/wizazystki/fryzjera?"

              Jak to dlaczego? Bo właśnie wyszli :) No i żeby ładnie było. Że niby chodzenie
              po domu w pięknej bluzce z białym kołnierzykiem na pół klaty to naciągane? A
              taka na przykład Matylda Damięcka była jednak w szlafroku (ale prosto od fryzjera).
              A tak poważnie, to odcinek dla mnie trochę lepszy niż poprzedni, jakoś więcej
              się działo. I nawet jedno hasło mnie rozbawiło - to o byciu nie z kamienia,
              tylko z Pragi.
              I jeszcze jedno - ponieważ ci nasi cichociemni tacy trochę niemrawi, to
              najciekawsza postacią staje się ten mąż-zdrajca.
              • ibelin26 Re: Popularny melodramat 06.10.08, 08:55
                Halbe, Halbe i jeszcze raz Halbe - najciekawsza postać.
                Facet pojawia sie przez miniutę, a zapada w pamięć na tydzień.
                Szkoda, że tak mało tego Halbego.
              • Gość: mozambique n/z Re: Popularny melodramat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.08, 09:45
                a cichociemny -falszerz jakos zbyt szybko przyznał sie obcemu
                facetowi ze włąscnei zabił folksdojcza

                czy takich rzeczy raczej nie powinno sie ukrywac ?
              • Gość: mozambique n/z Re: Popularny melodramat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.08, 09:48
                do tego ta zakonnica która obcej osobie wygaduej sie ze nosi grypsy
                z więzienia

                jak oni wszycy tacy sprytni byli to jakim cudem to całe podziemei
                działało ?

                a co do Ostszewskeij i dolarów to ona w kocnu aktorką była ? a one
                do najinteligaentniejszych nie należały :))))))))))
              • czekolada72 Re: Popularny melodramat 06.10.08, 12:07
                Tia, ciekawe gdzie jej sie w ogole udalo tak bez problemu, jako
                Polce, to wino nabyc i cala reszte....
                Jak dla mnie to odcinek przenudny - toz to co sie tam działo, dałoby
                sie strescic w10-cio minutym wstepie!
                No i tez sobie pomyslalam, ze jezeli wszyscy cichociemni i konsp
                [iratorzy dzialali tak jak dziali to... to az dziw bierze, ze ta
                wojna skonczyla sie ttylko tak....
                • czekolada72 Re: Popularny melodramat 06.10.08, 12:08
                  A machniecie reki przez krawca i Englerta na odpowiedz na hasło?
                  Perełka istna!!
                  • Gość: afi Re: Popularny melodramat IP: *.adsl.inetia.pl 06.10.08, 12:32
                    A głośna rozmowa Englerta i Wesołowskiego, na ulicy pełnej ludzi, o akcji,
                    konspiracji itd?
                    Poza ty denerwuje mnie Wesołowski ostentacyjnie oglądający się na ulicy za każdą
                    dziewczyną. Tak się mógł w tamtych czasach zachowywać praski cwaniak, a nie
                    student medycyny z inteligenckiej rodziny. Prostackie zachowania Wesołowskiego
                    bije po oczach. Dziwi mnie też, że Englert, który zęby zjadł na filmach
                    wojennych i to tych z najwyższej półki, gra bez mrugnięcia jak mu niekumaty
                    reżyser każe.
                    • Gość: mozambique n/z Re: Popularny melodramat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.08, 12:53
                      no włąsnie,
                      zdaje sie ze Cichociemni to była taka elita elit ówczensgo wosjka,
                      cos na kształt dzisiejszych komandosów i to nie byle jakich ale co
                      najmnjiej GROM najlepiej SEAL
                      najlpeij dobrani, wyszkoleni, nauczeni, po wielu testach
                      sparwnosciowych i psychologicznych ( w kocnu przeznaczeni byli m.in.
                      do wykonywania wyroków smierci) a ci tu zachowują sie jak poborowi
                      na pierwszej przepustce. I to ma byc elita wosjkowa ???

                      szkoda ze nie wykorzystano motywu o wiele berdziej aktrakcyjnego -
                      ze wsród Cichocoemnyh była jedna kobieta .
                  • cze67 Re: Popularny melodramat 06.10.08, 14:08
                    czekolada72 napisała:

                    > A machniecie reki przez krawca i Englerta na odpowiedz na hasło?
                    > Perełka istna!!

                    Jedyna scena, jaką, czekając na "Sex, kasa i kłopoty" na dwójce,
                    widziałem (coś mi szeptało: daj im szansę, daj im szanę). Miało byc
                    wesoło i swojacko, wyszło po prostu śmiesznie, w czym największy
                    udział ma dziarski Wesołowski, który ciągle się szczerzy nawet jak
                    nie musi. Wolę "ponurych mścicieli" niż takich rozchachanych
                    roztropków.
                    Nie ma tego serialu.
          • Gość: historyk Re: Popularny melodramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.08, 17:35
            mujer_delvis napisała:

            > Czemu postac ktora gra Ostaszewska jest taka glupia?! czy ona
            > myslala ze za konspiracje dostaje sie kase? no a potem szasta nia
            > kupujac wino...

            Gwoli prawdy historycznej...

            Byli ludzie, którzy dostawali pieniądze za bycie w konspiracji, ale
            byli to ludzie na takich stanowiskach w AK czy Delegaturze Rządu,
            którzy zwyczajnie nie mieli juz czasu, żeby zarabiać na życie w
            normalny sposób. Nauczyciele w podziemnym szkolnictwie też
            dostawali pensje od Rządu.

            Na to między innymi szły te pieniądze z którymi cichociemni skakali
            do Polski.
            • Gość: bidi Re: Popularny melodramat IP: 62.148.94.* 07.10.08, 13:48
              trzech niemców na patrolu, w środku lasu, w 1941 roku ...no jakoś
              trudno w to uwierzyć...
              • cze67 Re: Popularny melodramat 07.10.08, 14:18
                Gość portalu: bidi napisał(a):

                > trzech niemców na patrolu, w środku lasu, w 1941 roku ...no jakoś
                > trudno w to uwierzyć...

                Ale że za dużo, czy że za mało, bo nie rozumiem? Sa jakieś dane, że
                w 1941 chodzili np. po dwunastu a w '44 po pięciu?
                • Gość: bidi Re: Popularny melodramat IP: 62.148.94.* 07.10.08, 14:43
                  chodzi o to, że w nocy w lesie...
                  Niemcy nie byli takim idiotami żeby się, w środku wojny, nocą po
                  lesie pałętać...we trzech...
                  • Gość: wisnia Re: Popularny melodramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 07:58
                    Czytałam wspomnienia pani Regulskiej - pisała, że Niemcy na wsi zamykali się na
                    trzy spusty w swoich wartowniach i nawet nosa nie wyściubiali. Bo jak
                    wyściubili.... to w łeb brali. Nocą rządzili na wsiach partyzanci. Niemcy jak
                    już się gdzieś pałętali to chyba w ilościach hurtowych.
    • raszefka Re: Czas honoru 07.10.08, 13:36
      A ja poproszę o wyjaśnienie, o co chodzi z Karolem (? - ten, co pieniądze
      zostawił). Kto to jest? Przepuściłam pierwsze odcinki jednym okiem, trochę
      jestem zagubiona, a naprawdę mam ochotę na ten serial.

      • mozambique Re: Czas honoru 07.10.08, 14:05
        to były mąż Bladej Snującej Się

        obecnie Blada wzdycha za zaginionym ukochanym ( zakoscielnym) a zeby
        nie umrzec ztego wzdychani postanwia wstąpic do kosnpiracji

        jej Były pojawia sie i ja do tego namawia , a naprawde dał sie
        złamac ZŁym Gestapowcom i pracuje dla nich , udając ze pracuje dla
        konspiracji

        taki nieuczciwy ci on

        dolary dostał od Złego Gestapowca a ze go widocznie w dłonie palą
        to dał jej swojej byłej - Bladej , niby za zapłate za udział w
        kospirze
        Blada aktorką z wykształcenia jest wiec niezbyt kumata to i
        uwierzyła ze za noszenie grypsó płącą dolarami
        • raszefka Re: Czas honoru 12.10.08, 14:29
          Dzięki. Prosto i łopatolgicznie :)
    • Gość: matt_banco Odcinek 6 IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.10.08, 21:40
      Cos jakos tak malo potoczyscie opowiadane, rozpada sie na sceny,
      watki. Nie wiem natomiast o co chodzi od strony realizacyjnej.
      Zadziwiajace ustawienia kamery w domu profesora granego przez
      Globisza. Raz kamera jest pochylna w lewo, w nastepnnym ujeciu w
      prawo, w lewo, w prawo ... i tak caly czas, co irytujace bo
      wszystkie elementy scenografii stoja "krzywo". Jaki to mialo cel ...
      zwykla scena rozmowy w pomieszczeniu, a kamera pod katem. To cos
      mialo symbolizowac? Burza i krople deszczu "grajace" w scenie masazu
      strasznie sztucznie zabrzmialy. No i to zdjecie konfidentki, co
      prawada tylko przez chwile widoczne, ale sposob oswietlenia wybitnie
      wspolczesny, podobnie jak cyfrowy efekt monochromatycznosci.
      Watek Janka i Antka jak dla mnie zbyt brawurowy, chlopaki sobie ida
      na akcje, szczegoly ustalaja na klatce schodowej, gadaja na glos.
      Sposob odciagania uwagi powracajacego Niemca przez dozorce tez taki
      troche zbyt ostentacyjny i zagrany zbyt teatralnie.
      Nie wiem jak wygladaly prawdziwie egzekucje na konfidentach, ale ta
      pokazana w filmie niezbyt mnie przekonala. Srodek dnia, park, pelno
      ludzi, hitlerowiec w poblizu, a tu wyskakuje nasz heros i zalatwia
      pania w sposob widowiskowy. Jak dla mnie bylo to zbyt ostentacyjne.
      Pojawilo sie troche "nowych" twarzy, w tym Czerniak i chyba Zajobek
      z "Trzeciego oficera". Szczegolnie Detmer fajnie zagral, stonowanie
      i nawet inaczej wygladal. Poza tym Jakus jako gestapowiec ... daliby
      juz spokoj z tym ogrywaniem jego fizjonomii "bad guy'a" ;-)
      Mam pewien problem z M. Damiecka i jej scena z Zakoscielnym.
      Hmmm ... dziwne, ale jest w postaci przez nia granej taka pewna
      intrygujaca fizycznosc i erotyczne napiecie ;-) Co nawet w pewien
      sposob tlumaczy "zapomnienie sie" Bronka, chociaz z drugiej strony
      jakos tak latwo sie poddal. No, ale to tylko facet ;-)
      • oryginal23 Re: Odcinek 6 12.10.08, 22:54
        Też bym się poddał.
        23.
        • Gość: mozambique n/z Re: Odcinek 6 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.08, 13:53
          w czy damiecka to zawsze taka biuściasta była ?
          bo z jakiegos serialu pamietam ją jako płaską chudzinkę

          dozorca zagadujący na schodach esesmana pierwsze co to by w pysk z
          buta dostał za zagradzanie przejscia niemcowi

          podobali mi sie tez niemcy w gettcie - po zastzreleniu żyda
          gadającego pzrez dziure w płocie najpokojniej.... poszli sobie dalej
          zamiast narobic rabanu i natychmiast robic akcję przy dziurze,
          łapanki , strzelaniany i co tam jeszce

          co do strzelaniny w parku - to wiadomo ze wyroki były wykonywane
          róznie, niektóre nocy w brami a niektore w biały dzien na ulicy (
          tu chodziło tez o efekt psychologiczny)

          mi sie najbardziej podobały piekne , skrzypiace nowoscią i jeszcze
          pachnace skórą eleganckei oficerskie oficerki u ... dozorcy
          ganiającego ze szmatą i wiadrem
          • quba Re: Odcinek 6 13.10.08, 14:42
            taaa i kobity w kieckach przed kolano albo do kolan


            do pol lydki sie nosilo kiecki jeszcze do 47 roku w Polsce !!
            • Gość: mozambique n/z Re: Odcinek 6 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.08, 14:58
              a mini ( w sensie spódiczka PRZED kolano) w polsce pojawiły sie w
              latach 60-tych
              • jak-kania-dzdzu Re: Odcinek 6 13.10.08, 17:52
                Nie wyszedł scenarzystom ten serial, nie wyszedł.
                To już rozgarnięty gimnazjalista lepiej sobie wyobraża realia
                wojenne niż twórcy tego serialu. Na zadanie domowe kazałabym im do
                znudzenia oglądać "Akcję pod Arsenałem", niech się napatrzą jak
                wygląda prawdziwy dramat wojenny.

                W ostatnim odcinku 'najlepsza' była jak zwykle Wanda-Maja
                Ostaszewska.
                Siostra poleca jej przekazanie paczki, a ta na cmentarzu pierwszej
                napotkaniej osobie, bez podania hasła czy jakiegoś upewnienia sie
                kim ta osoba jest, tę paczkę wręcza i tłumaczy się co i jak,
                dlaczego siostry zakonnej nie ma.
                Świetne są też głośne rozmowy partyzantów w kawiarni pełnej ludzi,
                na ulicy, w parku o planach różnych akcji.

                I okropnie Ci Cichociemni kochliwi, jakby głównym ich celem było
                zaliczenie jak największej liczby panienek, a przy okazji, jak czas
                pozwoli, pomoc Polsce Podziemnej :/
                • cze67 Re: Odcinek 6 13.10.08, 19:09
                  Bo Angielki nie mają startu do naszych pięknych i szwarnych
                  dziewcząt.
                  • biealka Re: Odcinek 6 14.10.08, 09:06
                    A weźcie mi powiedzcie, bo jakoś to przegapiłam, co takiego powiedział karol
                    Wandzie, że ona myśli, że przechwytując i przepisując grypsy więźniów Pawiaka,
                    nie szkodzi a pomaga Polsce Podziemnej. Czy to tłumaczy się tylko jej głupotą?
                    • ibelin26 Re: Odcinek 6 15.10.08, 10:36
                      Raczej wątpię czy ona w ogóle MYSLI.
                      • mozambique Re: Odcinek 6 27.10.08, 11:01
                        wczoraj tez było zacnie

                        aktorka wysokeij ciązy grająca niewinną nastolatkę
                        • ewa_on rozczarowanie... 28.10.08, 14:03
                          Niestety nie jest to dobry serial,o czym swiadczy choćby fakt,że
                          mozna opuscić ten czy inny odcinek i bezproblemowo włączyć się
                          powtórnie do ogladania,jak w telenoweli,niewiele sie dzieje,ale aż
                          tak bardzo nie wieje nudą i jesli ktos czeka od lat na opowiesci
                          filmowe z okupowanej Warszawy,to nie ma innego wyjscia i musi
                          ogladać co dają...Poza tym jest kilka ciekawych i dobrze zagranych
                          postaci np.Janek (świetny Pawlicki,muszę sie na niego wybrać
                          do "Studia"),Karol,no i panie np. matka Wandy (Wencel)czy chociazby
                          zona kolejarza(Damiecka),bardzo przekonywujaca:).
                          Ale o filmach takich jak wspomniana wyzej "Akcja pod Arsenałem"czy
                          chociazby serialu takim jak "Polskie drogi"mozemy sobie tylko
                          pomarzyć,szkoda,bo aktorzy są,tylko scenarzystów odpowiednich brak:(
    • Gość: survey06 Re: błąd kolejny w chronologii wydarzeń 2WS IP: *.chello.pl 29.10.08, 01:47
      Uważny widz serialu „Czas Honoru” nie mógł nie zauważyć błędu merytorycznego, jakiego dopuścili się scenarzyści ostatniego odcinka (Niedziela – 26 października 2008).

      W serialu jest mowa, że Wehrmacht już zajął Belgrad i wkrótce opanuje całą Grecję.

      Zgodnie z chronologią wydarzeń 2WŚ, Belgrad został zdobyty 14go kwietnia 1941 roku. Wcześniej, bo 8go kwietnia 1941 padły Saloniki. Armia grecka, wspomagana przez wojska brytyjskie stawiała dzielnie opór wojskom Rzeszy do 29go kwietnia 1941 roku. Niemiecki atak na Kretę rozpoczyna się 20 maja 1941 roku. Już wieczorem 23go maja 1941 wojska brytyjskie opuszczają wyspę. Od tej daty, lotnictwo niemieckie może swobodnie operować nad wschodnia częścią basenu Morza Śródziemnego.

      To tyle dygresji historycznej. Wracamy do serialu, do sceny w getcie, kiedy profesor Sajkowski, aby utrzymać rodzinę, zmuszony jest sprzedać eleganckie futro swojej żony. Z dialogu dowiadujemy się, że JUŻ OBOWIĄZUJE rozporządzenie władz okupacyjnych nakazujące Żydom zdawanie futer, za którego nie wykonanie, grozi kara śmierci.

      I właśnie. Wszystko się zgadza, za wyjątkiem jednego drobnego „ale”. Takie zarządzenie zostało wydane DOPIERO pod SAM KONIEC 1941go ROKU. Oto jego pełna treść:

      Oddawanie futer:
      Zarządzenie
      I. Wszystkie, znajdujące się w posiadaniu Żydów płaszcze futrzane, okrycia futrzane, kołnierze futrzane, jak również wszystkie inne futra i skóry futrzane bez względu na rodzaj i niezależnie od tego czy obrobione czy też nie obrobione, winny być oddane do dnia 28go grudnia 1941 r.
      II Przedmioty powyższe mają być dostarczone w następujących miejscach:
      a) Gmach Główny RŻ - Grzybowska 26/28
      b) Wydział Zab Nier - Grzybowska 27
      III. Żydzi, u których po upływie tego terminu dostarczenia będą znalezione przedmioty podlegające obowiązkowi oddania, będą rozstrzelani
      IV. Zarządzenie wchodzi w życie dnia 25go grudnia 1941r.
      Auerswald - Źródło: „Gazeta Żydowska 1941” . Strony źródła 129/2
      warszawa.getto.pl/index.php?mod=view_record&tid=zdarzenia&rid=23031998110631003525
      Coś sie scenarzyście pomyliło w datach.
    • Gość: matt_banco Odcinek 9 - niewazne IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.11.08, 21:52
      Tak wiem, wiem ... nie piszemy, nie komentujemy i generalnie
      posalismy juz ten serial do piachu. Dzisiaj jednak czytajac gazety,
      jakos tak zerkalem na odcinek i nie moge wyjsc z podziwu, jak to
      zostalo koncertowo skopane.
      Guzik, bohater nasz cichociemny pomyka sobie zwawo przez polskie
      pola i miedze, jak "Pyza na polskich drozkach", z obowiazkowymi
      wierzbami w tle. Pomykal i pomykal i chlopa jadacego woza spotkal. I
      rozpytal i interes zrobil i podsluchal i decyzje o akcji podjal.
      Chlopa owego spluwa zaszantazowl i dzieki temu do partyzantow sie
      dostal i do etyki sie odwolal i do przykazan dziesieciu. I go
      odeslali bo idei przez niego gloszonych nie podzielali, wiec sie
      Guzik zreflektowal i ponownie akcje odzyskania ukradzionych
      pieniedzy podjal. Kamyczek czy jakies drewienko rzucil, partyzanta
      obezwladnil i ... ojcu kase odzyskana wraz z maka i kasza pokazal.
      Taki spryciula. Jak te pieniadze odyzyskal, jakie przygody mial, czy
      w ziemi kopac musial, czy sejf rozpruwac, czy partyzantow eterem
      gluszyc czy co tam jescze ... nie ma, nie wiadomo, grunt ze odzyskal
      i na ojca szacunek zasluzyl. O chlopie na wozie spetanym rowniez
      zapomniano.
      Ogladanie tego boli ... czytanie zdecydowanie mniej, wiec nastepnym
      razem wzroku znad gazety nie podniose, no nie podniose i basta.
      • oryginal23 Re: Odcinek 9 - niewazne 02.11.08, 22:31
        Partyzant,który stał na warcie pewnie był skarbnikiem oddziału.
        23.
        • anmanika Re: Odcinek 9 - niewazne 03.11.08, 08:28
          Ja nie rozumiem dlaczego genialny fałszerz nie mógł sobie wyprodukować genialnej
          przepustki do getta.
      • mozambique Re: Odcinek 9 - niewazne 03.11.08, 11:53
        scena w partyzantce była najlepsza scena komediowa w tym filmie - w
        starciu blond chłopczyk z plecakiem kontra chłop jak dąb (w dodatku
        z siekierą) wygrywa oczywiscei blond chłopczyk

        mało tego - blond chłopczyk bierze chłopa jak dąb na muszke i kaze
        sie prowadzic "do partyzantów " - chlop jak dąb grzecnie prowadzi na
        miejsce , do samego dowódcy

        blond chłopczyk gada z dowódcą leśnych jak równy w równym, zamiast
        dostac na dziendobry kulę w łeb ( jako szpicel )toczą rozmowy
        filozoficzne, przekonują sie ideowo i stosuja propagandę. MAło tego
        blond chłopczyk podaje sie za Zrzut bez poowłania sie na żadne
        haslo, pseudonim dowódcy czy pierscien na małym palcu. Kloss
        chociaz zawsze mówił magiczne "przychodzę od Bartka" a blond
        chłopczyk co ?

        potem blond chłopczyk obezwładnia małym palcem chłopa jak dąb ( ale
        juz bez siekiery, przyznaję) i związuje go jak Bohun Zagłobę i
        hajda przez pola i lasy do partyzantów. Trafił oczywiscie jak po
        sznurku , podszedł straznika jak Robin Hood tych pacanów od szeryfa
        Nothingam, zagroził mu ..... i dostał forse.

        ale fajna była ta wojenka


        a czy kto sie wie o co chodzi z tym ze jakas kureirka z Pawiaka
        został aresztowana ? jak kurierka ? ta siostra zakonna ? czy te
        lekarka która więzniów opatrywała


        no i dlaczego Tomasz Sapryk zawsze jest obasadzany w rolach
        bezwglednych zwyrodnialców ? to zdolniacha aktor i az bym chciała
        zobaczyc go w roli wbrew warynkom fizycznym
        • anmanika Re: Odcinek 9 - niewazne 03.11.08, 13:18
          Oj tak, Sapryka widziałam w "Czarownicach z Salem" i potwierdzam, że genialny
          jest ale..
          Gdzie on występuje w serialu? Przysnęłam czy co?
          • Gość: Karolina Re: Odcinek 9 - powtórka IP: *.tktelekom.pl 03.11.08, 14:10
            Czy są powtórki odcinków w tygodniu?
          • Gość: mozambique n/z Re: Odcinek 9 - niewazne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.08, 15:40
            jeżuszmaria , nie Sapryk !!!!!
            jak on sie nazywa ? ten gestapowiec pilnujący bramy getta ?
            • Gość: matt_banco Re: Odcinek 9 - niewazne IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.08, 17:07
              Hmmm ... Mariusz Jakus ... tak sie zowie ow osobnik obsadzany zwykle
              po zakapiorskich warunkach, co zaczalem sie w "Samowolce", a poznie
              jeszcze utrwalilo. Zreszta wspomniany Sapryk tez na to cierpi, tylko
              ten zwykle nie kryminalistow gra, a przyglupow i kretynow roznego
              sortu.
              • mozambique Re: Odcinek 9 - niewazne 04.11.08, 09:39
                otóż to !
                Jakus
                to łon ci , Łon !!!!
        • czekolada72 Re: Odcinek 9 - niewazne 03.11.08, 19:23
          Z Pawiaka zostala aresztowana ta lekarka co wlasnie Wieczorkowskiego
          opatrywała.

          A ja - przegapilam moment odzyskania złota! buuuuuuuuuuuu
          urwało mji sie na przerobieniu chlopa jak dab na baleron i ... nie
          wiem co dalej :( prosze! streszczcie! tak bardziej obficie - kto
          kogo itd
          • Gość: erpak Re: Odcinek 9 - niewazne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.08, 19:57
            Ale problem właśnie w tym, ze w tym odzyskaniu złota było dokładnie tyle ile
            napisał matt - Wesołowski zagroził strażnikowi-skarbnikowi, scena się urwała, a
            potem hokus-pokus teleportacja i złoto wraz z Wesołowskim w Warszawie. I był to
            jeden z bardziej bajkowych fragmentów tego serialu.
            Żeby powiedzieć coś dobrego - podoba mi się w dalszym ciągu młody Królikowski -
            ten chłopczyk się wyrabia.
            • Gość: faszyna Re: Odcinek 9 - niewazne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.08, 21:26
              Co do Sapryka, zagrał przeciez fajną role w "Sztuczkach". Ani
              przygłup ani drań, tylko facet jakich wiele. Nie wiedzieliście?
            • ewa_on Re: Odcinek 9 - niewazne 03.11.08, 21:40
              A który to ten" młody Królikowski"?Kogo gra?
              • Gość: erpak Re: Odcinek 9 - niewazne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 07:41
                Królikowski to ten młody "cwaniaczek" który pomaga Pawlickiemu m.in dostać
                przepustkę do getta. On sporo wcześniej grywał epizodów w m.in. Kryminalnych i
                TwT 1, ale miał dłuższe włosy i mało go było widać :)
                Poczytałam poniżej opinie o wczorajszym teatrze telewizji i żal mi że przegapiłam...
                • ewa_on Re: Odcinek 9 - niewazne 04.11.08, 14:06
                  Dzięki za odpowiedz,rzeczywiście na parę Pawlicki Królikowski
                  przyjemnie popatrzeć:),a i od strony gry aktorskiej nie jest źle,ale
                  ten scenariusz...mam wrażenie,że tak to i bym umiała napisać;),ale
                  ciągle oglądam,bo alternatywy brak.
                  • Gość: erpak Re: Odcinek 9 - niewazne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 21:16
                    Ja w Królikowskim właśnie grę chwalę, bo urodę ma taką dość nienachalną. Za to
                    ma naturalność, którą się broni.
            • czekolada72 Re: Odcinek 9 - niewazne 04.11.08, 20:51
              Dzieki :)
      • Gość: matt_banco Jednak mozna ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.11.08, 22:31
        troche "poza tematem", chociaz moze i wrecz przeciwnie. Obejrzalem
        dzisiaj "Wroclawska Golgote" ... scena faktu teatru telewizji,
        zrobiona tak, ze wlasciwie nie widze roznicy miedzy tym a filmem
        telewizyjnym. Przejmujaco pokazajaca kawalek historii, ascetyczna w
        formie i dzieki temu wyjatkowo rzeczywista (co nie zmienia faktu, ze
        zdjecia calkowicie filmowe, a muzyka swietnie oddajaca nastroj).
        Minimalizm formy w najlepszym wydaniu plus kapitalna, zupelnie
        nieopatrzona, obsada, gdzie w rolach mlodych ubekow,
        sami "twarzowcy". 1,5 godziny minelo w totalnym skupieniu ...
        Oczywiscie nie chodzi o to, ze mozna bylo "Czas honoru" zrobic w
        taki sposob, ale ten teatr pokazal od dawna znana prawde, ze
        historia ma sie opowiadac i wciagac, a postaci musza byc "jakies".
        Szkoda ze z Cichociemnych zrobiono Glosnojasnych ...
        • domiska1 Re: Jednak mozna ... 03.11.08, 22:38
          Zgadzam się z Matem w całości.Teatr był doskonały.Nie ruszyłam się do końca
          spektaklu.
          Faktycznie,jednak można COŚ zrobić.
          • mozambique Re: Jednak mozna ... 04.11.08, 09:55
            dla zainteresowanych "nieopatrzonymi twarzamai z Golgoty" to
            zapraszam :
            - Kinga Preis, Teresa Sawicka w Teatrze POlskim we Wrocławiu
            - Marcin Czarnik, Ewelina Paszke-Loewitsch,Piotr Łukaszczyk, Jakub
            KamieńskiTomasz Cymerman Paweł Ferens ( oprawcy z UB) ,- do
            zobaczenia w Teatrze Wspołczesnym we Wrocławiu ( JAkub Kamienski tez
            w we Wspolczesnym w Warszawie oraz w dziadowkskim serialu
            polszmatowskim Pierwsza Miłosc, gdzie gra przygłupa, niestety)

            - no i Adam Woronowicz - jeden z najlpeszych aktorów ( juz)
            sredniego pokolenia, choc jest młodszy niz wygląda . Naprawde
            wieeelki szacun dla Adama za tę rolę, szkoda ze wspołpraca z
            Wrocławiem juz jakis czas temu sei skonczyła :(((( MOze kiedys
            bedziemy mogli go jesze we Wrocłąwiu oglądac.
            zainteresowanym jego rolami polecam tez teatr Tv "Courage MOjej
            Matki"
            - jak dla mnie najsłabsza postacią był historyk , wyjątkowo mało
            zdolny aktor , jesli to wogole aktor grał ?????


            pełna obsada : reżyseria Jan Komasa obsada Adam Ferency, Marcin
            Sztabiński, Marcin Czarnik, Adam Woronowicz, Natalia Rzeźniak, Piotr
            Głowacki, Katarzyna Maciąg, Łukasz Gosławski, Alicja Laube, Laura
            Breszka, Ewelina Paszke-Loewitsch, Andrzej Gałła, Paweł Wolak, Rafał
            Kronenberger, Lech Gwit, Marta Jarczewska, Barbara Pigoń, Teresa
            Sawicka, Marian Czerski, Piotr Łukaszczyk, Jakub Kamieński, Paweł
            Kutny, Krzysztof Czeczot, Mirosław Haniszewski, Tomasz Cymerman,
            Robert Mania, Paweł Ferens, Grzegorz Szypka, Kamil Toliński, Marek
            Sitarski, Michał Majnicz, Arkadiusz Cyran, Norbert Kaczorowski,
            Michał Pieczatowski, Jarosław Strzała, Grzegorz Wojdon
            • mozambique Re: Jednak mozna ... 04.11.08, 09:58
              no i zapomniałam dodac , ze był to jedyny spektakl Sceny Faktu który
              mnie nie zmierził sztampowością ale naprawde zaciekawił

              tylko ta słodko-pierdząca MAciąg !!! , no żesz.....
              • Gość: faszyna A teraz nie można.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 11:58
                No własnie, teatr faktu to hasło, które mnie na wstepie zniechęciło
                z tych własnie "sztampowych" powodów. A szkoda, bo jak czytam, to
                sztuka była OK.
                Co do porównania Polskich dróg i CzH czy Stawki i TTS, to zawsze
                mnie męczy pytanie, czemu kiedys umieli pisac takie fajna
                scenariusze i powstawały takie dorzeczne seriale, a teraz nijak nie
                wychodzi? Czyzby objawiła sie tu wyższośc komuny nad
                kapitalizmem? :)))I przy okazji tej sztampowosci i koturnowosci
                Teatru Faktu, moze potrzebny jest tu apel wzięty wprost z dowcipu o
                rozmowie malarza Styki i pana Boga: Ty mnie nie maluj na kolanach,
                ty mnie maluj dobrze!
        • jak-kania-dzdzu Re: Jednak mozna ... 04.11.08, 11:00
          Gość portalu: matt_banco napisał(a):


          > Szkoda ze z Cichociemnych zrobiono Glosnojasnych ...

          Głośnojaśni - idealne podsumowanie Matt :)

          Obejrzałam dziś na Kulturze "Polskie drogi" i po raz kolejny
          uzmysłowiłam sobie przepaść dzielącą te seriale.
          • anmanika Re: Jednak mozna ... 04.11.08, 14:13
            Kiedyś czytałam artykuł na czym polega wyższość seriali kręconych za PRL-u,
            chodziło akurat konkretnie o "Czterech pancernych i psa". Jak kręcono ten serial
            to nikt się kosztami nie przejmowal. Jak potrzebna była armia to była armia.
            Teraz kręceniem filmu rządzi księgowy, więc dzisiaj co najwyzej zakręcono by
            serial pt" czterech piechurów i tchórzofretka". Sądzę, że nie jest to cała
            prawda, ale coś w tym jest.
            • Gość: matt_banco Re: Jednak mozna ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.11.08, 16:14
              Koszty to oczywiscie element znaczacy, ale wlasnie ten teatr
              pokazal, ze da sie i bez tego. Wszyscy pamietamy zreszta, ze w
              pamietnej TTS problemem nie bylo to, ze biega 4 zolnierzy na krzyz,
              a to ze biegali albo bez sensu albo w sposob sygnalizowany. Albo ze
              statystow dobrano tak, ze byli charakterystyczni i najzwyczaniej w
              swiecie zapadali w pamiec i zwracali uwage. Ja moge przymknac oko na
              toporne efekty specjalne, gdzie "sztucznosc" wali z ekranu pelnym
              strumieniem. Moge ..., ale trudno zaakceptowac debilnie prowadzone
              watki, gdzie uwazny 10 latek jest w stanie wytknac bledy, czy
              dialogi w ktorych postaci mowia co wlasnie robia.
              Zawsze stanie na jedny, no dobrach na dwoch rzeczach. Na scenariuszu
              i na rezyserii. Do "Domu" scenariusz "machneli" Mularczyk z Janickim
              (ten drugi odpowiada tez za "Polskie drogi"), z ktorych kazdy mial
              na koncie kilkanascie scenariuszy, a dodatkowo jeden byl
              reportazysta, a drugi pisarzem i dramaturgiem. Fachowcy, ktorzy
              dodatkowo pisywali tez dialogi i mieli do nich ucho. A obecnie coraz
              czesciej jak sobie ktos cos wymysli, to od razu pisze scenariusz, a
              jak jest jeszcze rezyserem to i tym sie zajmie (przypomnie przypadek
              tego ostatniego projektu dotyczacego "Tajeminica Westerplatte",
              gdzie - pomijajac wszelkie kwestie historyczne i ich zasadnosc -
              rezyserem mial byc autor scenariusza, debiutant i w sumie raczej
              nieznany nawet jako aktor, ktorym jest z zawodu).
      • annasch1 Re: Odcinek 9 - niewazne 04.11.08, 15:36
        Gość portalu: matt_banco napisał(a):
        czytanie zdecydowanie mniej, wiec nastepnym
        > razem wzroku znad gazety nie podniose, no nie podniose i basta.

        Nie, nie! Uprasza się, podnieś!! Ja oglądam, myslę sobie przy tym różne rzeczy,
        a nazajutrz z, że tak się wyrażę nieparlamentarnie, wywalonym jęzorem lecę do
        komputera popatrzeć, cóż tam brać forumowa ma na temat dzieła do powiedzenia.
        Tyle rzeczy, które mi umknęły zauważyliscie (zwłaszcza, ze ja często mam
        "słuchowisko" nie film, dziateczki w tym czasie kolacją podejmuję i do snu
        układac usiłuję), proszę, nie pozbawiajcie mnie wzbogacajacej lektury!!!
    • quba Re: Czas honoru 04.11.08, 17:54
      taa a najlepiej to jak on wchodzi do lasu i bierze do niewoli sam
      jeden - calutki oddzial partyzantów

      Jędruś ! zartujesz!

      Jak to tam bylo?
      ten cichociemny wrócił do lasu do oddziału czerwonych chyba
      partyzantów i calemu oddzialowi odebral te kase, co to ją wcześniej
      zakopal

      to dlaczego jej ze soba od razu nie zabral, tylko wlasnie zakopal,
      skoro jej nie bylo tak znowu strasznie duzo?
      • ibelin26 Re: Czas honoru 07.11.08, 10:05
        DLa porównania - wczoraj (czawrtek) na Kino Polska był pierwszy
        odcinek "Kolumbów".

        Dlaczego, no niech ktoś powie dlaczego nie mozna nakręcić obecnie
        porownywalnego serialu ?!?
        • ib_k Re: Czas honoru 07.11.08, 11:07
          NO własnie tez oglądałam i na bierząco porównywałam z CH, wiele podobieństw (szafa, wątki romansowe)i mimo, że w Kolumbach było mnóstwo uproszczeń, to dla mnie byli niesamowicie autentyczni. Zastanawiałam się skąd to się bierze i wyszło mi że z "przesiąknięcia" tymi filmami. Wszyścyśmy (wiek 35+)po wielokroć oglądali Kolumbów, Akcję pod Arsenałem, Pokolenie, Kanał, Polskie drogi itd o Klossie i Janku już nie wspomnę, i chyba mamy zakodowany pewien standart od którego trudno się uwolnić. NO i ten biało-czarny film! A tu wychodzi Wesołowski w kolorze i jest zdziwko że coś nie tak...
          • Gość: matt_banco Re: Czas honoru IP: 156.17.116.* 07.11.08, 11:38
            Napewno w tym co piszesz jest sporo racji. Niemniej mysle ze dziala
            jeszcze jeden syndrom ... syndrom "opatrzenia". Napatrzylismy sie na
            wiele roznych seriali, w tym sporo bardzo przyzwoitej produkcji zza
            wielkiej wody i troche sie nam apetyt wyostrzyl, a po drugie wiemy
            ze mozna. Inna sprawa to zmiana "jezyka" filmowego. Jesli patrzec na
            CH w kategoriach wspolczesnych standardow opowiadania historii to
            jest to rzecz wrecz liniowa, blizsza temu co bylo w latach 70. No i
            tu mamy do czyniania z sytuacja dziwna. Film opowiadany "po staremu"
            ale nie trzymajacych "ponadczasowych" wymogow co do wyrazistosci
            postaci, rezimu wiarygodnosci, potoczystosci narracji i tak dalej,
            ktore to rzeczy owe "stare" produkcje mialy z prawie z definicji.
            Gdyby do tego co zrobiono w CH dolozyc wspolczesne tempo naracjii,
            inny montaz i zdjecia to byloby jeszcze gorzej, bo zrobilby sie z
            tego jeszcze bardziej plaski, choc kolorowy "wynalazek".
            Biorac pod uwage walor dydaktyczny, jaki chyba przyswiecal tworcom,
            to praktycznie calkowite pominiecie "przygodowosci" tej historii i
            braku aktrakcyjnych rozwiazan formalnych dosc skutecznie ten walor
            zniewelowalo.
          • ibelin26 Re: Czas honoru 07.11.08, 11:43
            Ja jeszcze się jeszcze nie zaliczam do 35+, ale wspomnianych filmach
            sie wychowałam, podobnie jak na Kamieniach na szaniec.

            Czyżby twórcy CH, wychowali sie w jakim innym kraju czy też na innej
            planecie, że powyższe dzieła sie im obce?
            Czy też są wyjątkowo odporni na "przesiąknięcie"?

            A CH jest po prostu kiepskim filmem, którmu nie pomoże ani (pseudo)
            wierność szczegółom, ani zdjęcia dokumentalne bo
            - nie opowiada ciekawej histori
            - nie ma ciekawych bohaterów
            • cze67 Re: Czas honoru 07.11.08, 12:26
              Pomijając kwestię ewidentnie kiepskiego scenariusza i słabego
              aktorstwa, to może pomógłby inny sposób filmowania? Może serial
              powinien być czarno-biały, w jakimś sensie "brudny"? Bo trudno wejść
              w owe wojenne realia, gdy wszystko tam takie wymuskane, uszyte,
              skrojone, wypięknione...

              TAKI temat spie...ć...
              • anmanika Re: Czas honoru 07.11.08, 12:35
                Jestem ciekawa opinii tzw"przeciętnego widza" który nie widzi i nie czepia się
                jak my;-) takich detali jak scenariusz, scenografia itepe itede.
                Czy ta publika coś z tego serialu wyniesie poza tym, że wszyscy chodzili w
                czasie okupacji w nowych ciuchach? Jakąś wiedzę, jakąś refleksję?
                • ib_k Re: Czas honoru 07.11.08, 12:45
                  Obawiam się żę taki widz patrzy na CH jak na Klan, bez emocji i zbytniego zaangażowania w akcję.
                  A może tak trzeba?
                  To rozrywka tylko.

                  • ibelin26 Re: Czas honoru 07.11.08, 12:57
                    Przecietny widz, je w tym czasie kolację, więc jednym okiem patrzy w
                    talerz.
                    Nie czepia sie, bo po klanach, m jak miłość, ma wrażenie, że obcuje
                    ze sztuką przez duże S, bo i serial historyczny i o dzielnych
                    Polakach, i miłość w tle i dramat.
                    • Gość: przecietny widz Re: Czas honoru IP: *.radom.vectranet.pl 09.11.08, 07:46
                      jestem tzw przecietnym widzem,choc ogladajac CH nie patrze jednym okiem w
                      talerz, tylko w ekran komputera
                      nie czepiam sie,a moze czepiam sie,ale tylko troche(nie trawie tu
                      Ostaszewskiej),choc nie ogladam Klanu Mjm ani innych seriali roznych stacji
                      moze dlatego,ze to pierwszy film,w ktorym widze Wesolowskiego,aktor ten zupelnie
                      mi nie przeszkadza-dotychczas myslalam,ze to taki aktorek od serialikow,ale
                      uslyszalam go kiedys w radiu na zywo i stwierdzilam,ze fajny gosc
                      nie twierdze,zeb CH to sztuka przez duze S,ale lepiej,ze nakrecili cos,co
                      chociaz ociera sie o historie, a nie kolejny durny serial tylko milosc, m jak
                      milosc czy milosc na jakiejs ulicy
                      na pewno nie mieli takich srodkow,zeby jak do Pianisty szukac ubran
                      autentycznych,ale w sumie, moze wlasnie dlatego,ze przyzwyczajeni jestesmy do
                      czarno-bialych filmow z tego okresu,tak nas razi ta w miare kolorowa ulica-ale
                      przeciez to bylo lato,a Polak potrafi-na pewno warszawskei elegantki na glowie
                      stawaly,zeby przerobic czy uszyc cos z niczego
                      zgadzam sie, ze akcja z partyzantami jest niewiarygodna,ale nie zgadzam sie z
                      tym,zeby mnie-przecietna widzke-traktowac z gory i z lekcewazeniem
                      • ibelin26 Re: Czas honoru 09.11.08, 11:03
                        Po pierwsze - chyba nie jesteś "przecietnym widzem"

                        Po drugie - jesli ktoś kogoś traktuje z góry, to twórcy i TVP (a nie
                        forumowicze)- widza, wciskajac mu badziew.

                        I nie sądzę, że przez brak kasy - bo kasa jest ale na gwiazdy na
                        lodzie i takie tam.

                        TVP zamisat Dodzie za pokazywanie cycków, mogła by zapłacić dobremu
                        scenarzyście i rezyserowi, tak aby serial nie ocierał sie o
                        historię, ale po prostu był przyzwoitym serialem dziejącym sie
                        Polsce w roku 1941.

                        Jesli historia jest wciągająca i sprawnie opowiedziana to sie na
                        pwene detale nie zwraca uwagi i one nie rażą. Nawet
                        pewne "nierealizmy" po prostu sie przyjmuje - bo to przecież nie
                        film dokumentalny.
                        • Gość: lola Re: Czas honoru IP: *.jmdi.pl 09.11.08, 20:13
                          a ja wole sie pogapic na Czas honoru niz ogladac na TVN taniec z gwiazdami..
                        • lutecja4 Re: Czas honoru 09.11.08, 20:39
                          to ja-przecietny widz z posta powyzej
                          fakt-wiele zastrzezen mozna miec do tego serialu,ale mam nadzieje,ze niektorzy
                          obejrza CH zamiast kolejnej serii tanca z kims tam
                          szkoda tylko,ze na Jedynce o tej samej porze jest Seks kasa i klopoty(swoja
                          droga,kto tak przetlumaczyl ten tytul????)
                          a swoja droga-kiedys,czekajac na kolejna czesc Gwiezdnych wojen,ktorej w koncu
                          nie bylo,przypadkiem obejrzalam kawalek Gwiazd na lodzie i teraz juz wiem,czemu
                          nie place abonamentu
                          • pjanu Re: Czas honoru 21.11.08, 22:13
                            A najlepszy motyw jest taki, że jak kręcili serial to aktorzy tu grający byli
                            zapraszani do różnych programów z serii "Kawa czy herbata" i opowiadali jak to
                            się do roli przygotowywali. Ile to czasu na treningach walki wręcz i strzelania
                            z pistoletów im zleciało. Jak to z prawdziwymi komandosami biegali. I wręcz miał
                            być ten film "pomnikiem" dla Cichociemnych.
    • Gość: matt_banco Odcinek 10 - nudnosci ciag dalszy IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.11.08, 22:04
      Stekaja, laza, znow stekaja i tak kolejny odcinek poszedl w cholere.
      Zastanawia mnie tez to po co byly niektore sceny w tym odcinku:
      - po co scena legitymowania Bronka - zeby co, zeby ten mogl zobaczyc
      ze niewidomego nie widac ... swoja droga jakbym byl patrolem
      niemieckim, to sam widok Bronka w tym mundurze, jakze galantnym
      wzbudzalby we mnie potrzebe legitymowania;
      - po co byl watek "wyrostkowego" generala - no tu mimo szczerych
      checi nie mam pojecia do czegot o bylo potrzebne, bo ani nie
      posunelo akcji, ani nie powiedzalo niczego nowego o postaciach, no
      po prostu nic. Przyjeli, zdiagnozowali, zoperowali i koniec;
      - kompletnie mechaniczna scena doktorowej na Pawiaku - juz nie
      wspomne, ze nie bardzo wiadomo dlaczego akurat to ona miala opatrzec
      tego wieznia, inna kwestia to czy w takim wiezieniu/areszcie nie
      bylo doktora, tylko trzeba bylo na "miasto" biegac i prawie z
      lapanki przywozic. No dobra, ale co to mialo byc ... przyszli,
      zawiezli, doktorowa odegrala scene "na mily Bog, zeby to nie byl/byl
      Wladek ..." i tyle;
      - Bronek z Mucha w parku - no to sobie pogadali, wina sie podzielili
      i rozstali ... no cudne budowanie rysu psychologicznego postaci;

      Otwarta kwestia pozostaje rowniez skad straznik wiedzial komu ma
      przekazac gryps, skoro granatowy policjant mu tego nie powiedzial, a
      przynajmniej tego nie pokazano. Zreszta ten watek to tez taki
      dziwny, Guzik ma sprawdzic dziewczyne, ona mu mowi ze ten policjant
      to jej brat i juz, koniec weryfikacji.
      Nastepny "kwiatek" ... Janek, ponoc w pelni
      wyksztalcony "cichociemny", dostaje zlecenie na podrobienie
      przepustek do getta ... i czym predzej smiga do tego getta
      (oczywiscie kwestia przejscia przez posterunek i weryfikacja zostaje
      pominieta jako nieistotna, bo przeciez chlopak pedzi do swojej
      ukochanej, a to jak wiadomo okolicznosc lagadzace i wtedy
      sprawdzajacy wlaciwie w ogole nie patrza na dokumenty i zasadnosc
      wejscia do getta).
      To podstawowy problem tego serialu, ze pokazuje "Cichociemnych" jako
      bande smarkaczy w zasadzie, ktorzy kieruja sie jeno emocjami. Ot,
      taki zastep zuchow, co to bawi sie w podchody i co jakis czas wpada
      na pomysl, zeby rozpalic ognisko w srodku lasu.
      • agnieszka_azj Re: Odcinek 10 - nudnosci ciag dalszy 09.11.08, 22:19
        Gość portalu: matt_banco napisał(a):
        > - kompletnie mechaniczna scena doktorowej na Pawiaku - juz nie
        > wspomne, ze nie bardzo wiadomo dlaczego akurat to ona miala
        opatrzec
        > tego wieznia, inna kwestia to czy w takim wiezieniu/areszcie nie
        > bylo doktora, tylko trzeba bylo na "miasto" biegac i prawie z
        > lapanki przywozic. No dobra, ale co to mialo byc ... przyszli,
        > zawiezli, doktorowa odegrala scene "na mily Bog, zeby to nie
        byl/byl
        > Wladek ..." i tyle;

        Pawiak miał własnych lekarzy i ambulatorium. Od lutego 1941 roku
        był tam więźniem i jednocześnie lekarzem Felicjan Loth, ale sądzę
        że nie on jeden.
      • anutek115 Re: Odcinek 10 - nudnosci ciag dalszy 10.11.08, 10:03
        Gość portalu: matt_banco napisał(a):

        > To podstawowy problem tego serialu, ze pokazuje "Cichociemnych" jako
        > bande smarkaczy w zasadzie, ktorzy kieruja sie jeno emocjami. Ot,
        > taki zastep zuchow, co to bawi sie w podchody i co jakis czas wpada
        > na pomysl, zeby rozpalic ognisko w srodku lasu.

        O, dokładnie to! Ja oglądam, ze dwa pierwsze odcinki z zainteresowanie, potem
        mnie oklapło, teraz na zasadzie "ciekawe, co jeszcze panu scenarzystu do głowy
        przyjdzie", ale ta kwesia cichociemnych pokazanych jako banda chłopaczków
        bawiących się w wojenkę doprowadza mnie do szału. Nie wiem, może tylko ja, ale
        jednak miałam inna wizję żołnierzy podziemia, a już cichociemnych w
        szczególności - przecież to była sama smietanka, zdaje się, że na szkolenie
        zgłosiło się 2500 chętnych, ale przeszło je 600, domyslam się więc, że to
        szkolenie było bardzo trudne... a tu od pierwszego odcinka, o pardon, od
        drugiego (czyli od momentu lądowania w ukochanej ojczyźnie) oglądam sobie, jak
        ta smietanka nie słucha rozkazów na przykład. Nie wolno nawiązywac kontaktu z
        rodziną? Oto widzimy wszystkich dzielnych chłopców (i jednego dojrzałego
        faceta), jak latają koło własnych domów i miejsc pracy matek i zon. Nie wolno
        wychodzić na miasto - a co mnie kto bedzie mówił, jak chcę, to właśnie że pójdę!
        Odwiedzę sobie getto, bo niby czemu nie, wtajemniczę w konspirację pół Warszawy
        (bo mam do niej, do tej połowy, absolutne zaufanie, względnie akurat
        przechodzili ulicą i uznałem, że się nadadzą), jak zapomnę hasła, to mnie
        wpuszczą wszędzie na piękne oczy... Samowolnie zorganizowana akcja podwładnych
        Zakościelnego mnie powaliła na łopatki, rany, to ja zyłam w przeświadczeniu, że
        mielismy najlepiej zorganizowane podziemie na świecie, a tu mamy radosnych
        chłopców i dziewczynki pod tytułem "każdy sobie ..."! Pamiętam, jak oglądałam
        film o włoskim ruchu oporu, nie ukrywam, że rżąc nieprzystojnie i natrząsając
        się co sił nad scenami typu "wybierzmy sobie pseudonimy i zapiszmy je w notesiku
        (oczywiście przy nazwiskach konspiratorów), ani chybi w porządku alfabetycznym,
        a zaraz potem zgubmy notesik na ulicy, co pozwoli Niemcom miec wgląd w CAŁY ruch
        oporu w Rzymie", a teraz w osłupieniu oglądam sceny w pełni godne włoskiego
        podziemia... No, jeśli nasze tak wyglądało, to dziwię się, że Niemcy mieli z nim
        jakieś problemy, przeciez likwidacja go to robota na jakiś tydzień...

        Ale będę oglądać dalej - licząc na to, że i wy będziecie, bo bardzo lubię was
        czytać :-).
      • czekolada72 Re: Odcinek 10 - nudnosci ciag dalszy 10.11.08, 18:09
        Gość portalu: matt_banco napisał(a):

        > - po co byl watek "wyrostkowego" generala - no tu mimo szczerych
        > checi nie mam pojecia do czegot o bylo potrzebne, bo ani nie
        > posunelo akcji, ani nie powiedzalo niczego nowego o postaciach, no
        > po prostu nic. Przyjeli, zdiagnozowali, zoperowali i koniec;
        a po operracji padl i bylo to po to, by plany pani dontor, ze ona
        zalatwi u generala sprawe uwolnienia syna - spelzly na niczym ; by
        podkreslic, ze jedynie nasi dzielni cichociemni moga go uratowac...
        • Gość: matt_banco Re: Odcinek 10 - nudnosci ciag dalszy IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.11.08, 18:19
          Aaaaaaa ... no tak, to teraz wszystko jasne ;-)
    • malgga Pytanie do osób lepiej zorientowanych 10.11.08, 10:12
      Mam pytanie do osób lepiej niż ja zorientowanych w historii II Wojny Światowej.
      Mianowicie dlaczego rodzinę Sajkowskich zamknięto w warszawskim getcie, skoro
      nie byli oni właściwie Żydami i ze społecznością żydowską nie mieli nic
      wspólnego. Tylko ojciec profesora Sajkowskiego był Żydem, ale jednak katolikiem.
      Czy jakiś nazista grzebał im specjalnie w drzewie genealogicznym, czy co???

      • jak-kania-dzdzu Re: Pytanie do osób lepiej zorientowanych 10.11.08, 14:07
        pl.wikipedia.org/wiki/Konferencja_w_Wannsee
        To art o "ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej"

        cyt. z tego artykułu:

        "półkrwi Żydów należy traktować tak, jak stuprocentowych Żydów;"

        I to chyba się tyczy Profesora.


        A co do aktorów, to bardzo, bardzo niepodoba mi się Wesołowski, ja
        już nie mówię, że jego postać jest durnie skonstruowana, jako
        buntującego się młodzika z szalejącą burzą hormonalną w organizmie,
        ale chodzi mi dokładnie o jego dykcję.
        On mówi fatalnie, za szybko i połykając co drugą samogłoskę, przez
        co jego kwestie są bełkotliwe i ciężkie do zrozumienia.
        Wczoraj:
        "Tto, co ssprawom Włdka!"
        "dkładnie", "dbijamy go", "szczekaj" zamiast zaczekaj itd.

        Szcególnie bije to po uszach w scenach dialogów z Englertem,
        serialowym ojcem. Pan Jan Englert świetnie wyszkolony aktor ma
        nienaganną wymowę, nawet kiedy gra wzburzenie i emocje, głos mu nie
        drży, nie ma klusek w gardle i nie połyka samogłosek i końcówek.
        A Wesołowskiego jak słucham, to mnie uszy bolą.




        • malgga Dziękuję za wyjaśnienie, ale... 10.11.08, 14:20
          Dziękuję Ci za wyjaśnienie, ale akcja serialu toczy się w 1941 roku, a ta
          "konferencja" miała miejsce w 1942 roku.
          Czyli wychodzi na to, że "tfurcy" tego "dzieła" popełnili kolejny błąd...
          • jak-kania-dzdzu Re: Dziękuję za wyjaśnienie, ale... 10.11.08, 14:40
            "Początkowo władze niemieckie rozważały wysiedlenie europejskich
            Żydów (np. za Ural, bądź na Madagaskar). Projekt ten został jednak
            oceniony jako niemożliwy do przeprowadzenia w warunkach wojny. W
            związku z tym, jesienią 1941 roku podjęto decyzję o
            tzw. "ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej" (die Endlösung der
            Judenfrage), co było sformułowaniem oznaczającym w praktyce politykę
            zagłady wszystkich Żydów w Europie. Szczegóły akcji dopracowano
            formalnie podczas Konferencji w Wannsee, 20 stycznia 1942, a
            przeprowadzenie operacji powierzono SS, jej koordynowanie miał
            prowadzić Obersturmbannführer Adolf Eichmann kierujący referatem IV
            D4 w RSHA (Reichssicherheitshauptamt – Główny Urząd Bezpieczeństwa
            Rzeszy)."

            Wikiedia

            pl.wikipedia.org/wiki/Holocaust
            Czyli w serialu się zgadza, jeśli Wikipedia się nie myli, bo nie
            sprawdzałam w innych źródłach.



    • pepsic Re: Czas honoru 10.11.08, 19:04
      Opinia kolejnego przeciętnego widza:
      CzH kojarzy mi się trochę z filmem Jutro idziemy do kina - dwaj ci sami młodzi
      aktorzy Jakub Wesołowski iAdam Pawlicki w Jutro... zagrali świetnie, młodych
      ludzi pełnych życia. O ile Jutro... był
      wzruszającym filmem o maturzystach w przededniu wojny to CzH nie jest serialem
      udanym. Cichociemni to niedojrzali młodzieńcy, nawet ich dowódca (skąd Englert
      wziął się w takim filmie?) - nie potrafi zachować konspiracji i wciąż spotyka
      się w 1 miejscu ze swoją żoną, do tego w miejscu oklepanym z innych filmów
      wojennych tj. w kościele. Maja Ostaszewska przepisuje bezmyślnie grypsy (bo niby
      czemu takie informacje miałyby służyć podziemiu) wierząc byłemu mężowi - choć
      wie, że to zły człowiek. Śmieszą drzwi od szafy z ukrytym pokojem, do których
      wszyscy sobie wchodzą i wychodzą, jak gdyby nigdy nic.W I odcinku prawie nic się
      nie działo, bo grupa spadochroniarzy z Londynu przesiedziała w pokoju udającym
      samolot latający w te i we wte - przez pół odcinka. Nie znam się na realiach,
      ale czy to normalne, że dowódca ma pod sobą na niebezpiecznej akcji dwóch synów?
      Po początkowych odcinkach dałam jednak szansę serialowi, niestety teraz
      oglądam, aby być w temacie na forum. Aha - scenki dokumentujące wojenną Warszawę
      są zbyt nachalne. Myślę, że dobry reżyser mógłby tę historię streścić w 2 - 3
      odcinkach z korzyścią dla serialu. Za mało jest dramaturgii, a właściwie to jej
      nie ma.
      • pepsic Re: Czas honoru 10.11.08, 19:10
        Jeszcze jedna przewaga Jutro idziemy do kina nad CzH - muzyka, a właściwie
        melodia przewodnia tj. 12 krzeseł Mariana Hemara
        • Gość: faszyna Re: Czas honoru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 20:17
          No własnie, to porównanie do Jutro.. jest oczywiste. Ale przyznam,ze
          mam inne zdanie na temat bohaterów Jutro.. Gdy oglądałam tamten
          film, pomyslałam sobie: oni nie są młodzi, oni są infantylni.Dla
          mnie, gdzies tam między wierszami przebijał brak rozwagi i
          lekkomyslnośc, który chyba bardziej by pasował do dzisiejszych niż
          tamtych sierpniowych czasów. A tu Kwieciński poszedł juz na całość:
          infantylizm podniesiony do mysli przewodniej filmu.Podzielam opinie
          poprzedników, że cichociemni powinni byc elitą podziemia, że powinni
          zachowywac sie dorośle i odpowiedzialnie, a nie jak jakieś
          harcerzyki. A tymczasem widzimy zrywy "godne" Kmicica i brak
          odpowiedzialnosci do kwadratu. Przykładowo, sa juz znane
          plany "góry" odnosnie pomocy dla uwięzionego Wieczorkowskiego, a
          reszta jakby nigdy nic, planuje odbicie na własna rękę. Czy to
          zabawa w wojenke czy prawdziwa wojna i prawdziwe trupy?
          • Gość: matt_banco Re: Czas honoru IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.11.08, 21:33
            Dotykamy tu podobnego tematu, jak to o czym dyskutowalismy
            wczesniej. Mianowicie czy wczesniej obejrzane filmy nie wykreowaly w
            nas swoistego kanonu postrzegania tamtych czasow. Byc moze, chociaz
            osobiscie w to nie wierze, w tamtych czasach lekkomyslnosc, a moze
            raczej syndrom "goracej glowy" byl jednak powszechniejszy niz nam
            sie wydaje. W sumie skads sie te powstania braly ... Niemniej nawet
            gdyby taka postawa byla dosc powszechna to wydaje sie, ze w
            przypadku ciechociemnych raczej powinna byc marginalna.
            Elementy "zabawy w wojenke" tez powinny byc, bo nikt mi nie powie ze
            wszystkie chlopaki to tak z patriotyzmu sie do walki rwaly. Sek w
            tym, ze ten aspekt w filmie powinien byc podciagniety
            pod "przygodowosc", a nie pod "lekkomyslnosc" (ok ... no dobra,
            jedna postac moze byc lekkomyslna, inne moga byc co najwyzej lekko
            sowizdrzalskie, jak np. postac grana przez mlodego Krolikowskiego).
            Zdecydowanie bardziej strawnym zestawem bylby nienachalny patriotyzm
            i zdroworozsadkowa odpowiedzialnosc podlane checia przezycia
            przygody. A tak mamy jakies powinnosci do ojczyzny, ktorych
            bohaterowie tak do konca to chyba nie rozumieja, dodatkowo utaplane
            w burzy hormonow i braku logiki zarowno postaci, jak i fabuly.
            • Gość: faszyna Re: Czas honoru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 22:46
              Moze nie chodzi tu o kanon, lecz o fakt, ze 30-20 lat temu
              scenariusze pisali ludzie żyjący w tamtych czasach. Dla nich wojna
              to nie był wirtualny świat znany z komiksów i telewizyjnych
              produkcji, lecz świeżo przeżyta rzeczywistość. Bezpośredni świadek
              tamtych czasów chyba by nie mógł zdobyć sie na stworzenie fikcji
              pokazującej wojennych bohaterów jako bezmyslnych stracencow.
    • Gość: stokrotka Czy "cichociemni" sypiali z cudzymi zonami? IP: *.magma-net.pl 11.11.08, 10:03
      Czy jednak byli to ludzie z zasadami moralnymi?
      Co sądzicie o tym motywie w filmie? Dla mnie po prostu jest to
      nieprawdopodobne.

      Poza tym, strasznie telenowelowaty ten serial. Gdyby tak naiwniutko
      miala wyglądać konspiracja, to Niemcy nie mieli by zadnego problemu
      z rozbiciem naszego ruchu oporu.
      • Gość: erpak Re: Czy "cichociemni" sypiali z cudzymi zonami? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.08, 10:46
        Weszłam na stronę www.cichociemni.ovh.org/szkolenie.html i oto fragment
        znalezionego tekstu:
        "Początkowo selekcja kandydatów nie była prowadzona. Rekrutacja odbywała się na
        zasadzie indywidualnego, ochotniczego zgłoszenia. To wystarczało. Jednak
        pojawiła się obawa, że oprócz ludzi o wysokim morale wśród skoczków mogą się
        znaleźć ludzie lecący do Kraju tylko, dlatego że są niezadowoleni z miejscowych
        warunków, czy poszukiwacze przygód lub z jeszcze innych przyczyn. Dlatego też
        dość szybko zdecydowano się zmienić kryteria przyjęcia kandydatów. Utrzymano
        zasadę ochotniczego werbunku, jednak stosowano surowe kryteria oceny cech
        moralnych zgłaszających się oraz ich predyspozycji psychicznych i fizycznych.
        Kolejna selekcja następowała w okresie szkolenia i była niezwykle ostra. Pełny
        cykl szkoleniowy ukończył jedynie co czwarty kandydat."
        Najwyraźniej twórcy CH przedstawiają nam młodziaków z tego pierwszego naboru :)
        A co do sypiania z cudzymi żonami - myślę, że nawet cichociemnym mogło się coś
        takiego przydarzyć, ślubowania czystości chyba nie składali, a filmowa żona
        niewierna nad wyraz chętna. Poza tym myślę że naszym filmowym winowajcą targają
        wyrzuty sumienia,a to załatwia sprawę, wszka nikt nie ejst bez grzechu ...
        • Gość: matt_banco Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.11.08, 12:32
          Wychodzi na to, ze jednak serial ma pewien walor edukacyjny. Jakis,
          zapewne niewielki, odsetek widzow sprawdzi czy cichociemni byli
          takimi "ciamciaramciami" o mentalnosci 13-latkow. Zerknalem na owa
          strone (najciekawsze ze zrobil ja 18-19 latek) i zadziwia jak z
          takiego potencjalu mozna bylo sklecic cos tak nudnego. Same
          szkolenie cichociemnych dawalo kapitalne mozliwosci i spokojnie
          mogly tego dotyczyc 2-3 odcinki, w tym m.in. takie "samograje" jak:
          - ciekawym punktem szkolenia były ćwiczenia praktyczne prowadzone w
          porozumieniu z władzami brytyjskimi. Kandydaci mieli zaplanować i
          skrycie przeprowadzić akcję na prawdziwym obiekcie, tyle, że ładunek
          był nieuzbrojony;
          - skoczkowie przechodzili rowniez tzw. "kurs korzonkowy", polegający
          na bytowaniu przez dłuższy czas na łonie natury i korzystanie tylko
          z jej zasobów;
          - kurs zmiany wyglądu zewnętrznego, trwający od 3 dni do tygodnia;
          - kurs zaprawy fizycznej oraz oraz strzelania z różnych pozycji,
          terenoznawstwa, walki wręcz, dżu-dżitsu i posługiwania się prostymi
          środkami minerskimi. Kandydat, który nie ukończył kursu z powodu
          nabytych urazów fizyczne itp., odpadał definitywnie i wracał do
          poprzedniej służby.

          W TTS skopano naturalna sensacyjnosc, atrakcyjnosc lokalizacji i
          historii z nimi zwiazanych, w CH skopano etos, legende i
          atrakcyjnosc calego kawalka historii i postaci z nia zwiazanych.
          Na skopanie czeka historia polskich eskard lotniczych i - z tego co
          slychac - obroncy Westerplatte.
          • Gość: erpak Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.08, 14:10
            O ile pamiętam, to w TTS przez moment też mieliśmy wgląd w szkolenie
            cichociemnych - z Dorocińskim na czele, spuszczali się, za przeproszeniem, po
            jakimś murku w szkockich ruinach. Kurs korzonkowy to chyba nie był, ale ten
            zaprawy fizycznej pewnie tak :)
            A w CH szkolenie pokazane w pierwszym odcinku było, o ile pamiętam, odebrane
            jako strasznie nudne, i czysto teoretyczne.
            A wracając do tematu, to ja podejrzewam, ze wśród tych ludzi były i takie
            niesubordynowane harcerzyki, ale dlaczego akurat im poświecić serial? Jasne, że
            w walce podziemnej było i życie codzienne, i mniej lub bardziej konsumowane
            zaloty, ale skoro ktoś decyduje się na nakręcenie 13 odcinków serialu o
            działaniach Polski podziemnej, to można by to zrobić jakoś bardziej o czymś?
            Większość fabuły jak dla mnie kręci się wokół hormonów i niesubordynacji, jeśli
            o tym to miało być, to tytuł jest nieco mylący.
            A jeszcze wracając do korzonków - to oni zaś nawet na łonie natury zakopać tej
            kasy dobrze nie umieli :)
            • dzik0 Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 16.11.08, 21:23
              Ci panowie robią wszystko aby wszyscy wiedzieli,ze konspirują.
              Dyskusja nad planem odbicia kolegi na cmentarzu była"ściśle
              zakonspirowana"
              • Gość: erpak Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 09:25
                A ja na odmianę chciałabym napisać coś pozytywnego. Otóż wczorajszy odcinek moim
                zdaniem był zupełnie przyzwoity, zirytowałam się tylko nieznacznie ze dwa razy.
                Cos się działo, było jakieś napięcie. Podobało mi się finalne rozwiązanie
                tajemnicy pomocnego doktoranta profesora, fajnie zgrane przez Globisza
                zaskoczenie. A drugim jasnym punktem serialu jest Ewa Wencel. Natomiast
                nieodmiennie irytuje skrajna głupota, tym razem strażnika z męskiego Pawiaka, i
                Wesołowski w akcji.
                • Gość: matt_banco Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki IP: *.ok.ae.wroc.pl 17.11.08, 11:22
                  No koncowka ... jak na ten bezbarwny i beznapieciowy ...
                  serial "jakas" byla, chociaz dobre to bedzie dopiero wtedy, gdy
                  okaze sie ze ten pierwszy posrednik - Mosler, dzialal jednak
                  uczciwie, a i jego oszukano. Do jasniejszych punktow nalezy tez
                  Wisia - M. Damiecka, ktora swoim pozadaniem wyraznie przytlacza
                  Zakoscielnego, ale w swej zazdrosci i odrzuceniu jest jednak
                  wyrazista. Zabawne jest tez to, ze aktorka nominalnie mlodsza od
                  Zakoscielnego o 5 lat sprawia wrazenie "psychicznie" starszej od
                  niego. ;-)
                  • ewa_on Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 17.11.08, 14:07
                    Rzeczywiście we wczorajszym odcinku była dramaturgia!Scena,gdy
                    profesor spotyka "urzędnika niemieckiego" po cywilnemu bardzo udana
                    i zaskakujaca, przynajmniej dla mnie, nie sądzę jednak,aby Mosler
                    działał w dobrej wierze.Damiecka i Wencel jak zwykle
                    przekonujace,poza tym inne panie (Romantowska,Zajaczkowska,Cieslak)
                    bez zarzutu,natomiast panowie z bezbarwnym Zakoscielnym na czele-
                    słabo!!!Chociaż mały plus dla Zakoscielnego za zlikwidowanie
                    dyrektora teatru,niezle to zagrał,ale to było w poprzednim odcinku
                    chyba. Tak mnie wczoraj losy bohaterów wciagneły,że niecierpliwie
                    czekam na nast.odcinek.Oby Janek wyciagnął Lenę z getta:),bo próba
                    odbicia Władka zakończy się mam nadizeję porazką,żeby już nie było
                    tak naiwnie na finał,no i zeby nie powielać "Akcji pod Arsenałem".
                    • raszefka Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 17.11.08, 14:55
                      Po wczorajszym odcinku planowałam zapytać, co sądzicie o sprawie wyprowadzenie
                      Sajkowskich z getta, bo mi się ten Mosler nie podobał. No ale teraz już wszystko
                      jasne. W ogóle Globisz w roli ojca rodziny, który nie bardzo sobie umie poradzić
                      z tym ciężarem, bardzo mnie wzrusza.
                      A poza tym mam wrażenie, że już wkrótce Karol własnoręcznie zdemaskuje całe
                      warszawskie podziemie. Jeszcze tylko Wandzię bardziej wdrożą w zadania siostry
                      Róży...
                      • mozambique Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 17.11.08, 15:42
                        no to Wandzia juz skumała ze to Karol ma wejscia w Gestapo i
                        wyciagnał ją z katowni ?
                        czy dalej jest niepełnosprytna ?


                        taaak, scena na cemantarzu _ czterech chłopaczków siedzi wkóleczko w
                        srodku dnai i optymistycznym głosem planuje zlikiwdowanie konfidenta
                        brawo !!!!!!!!!!
                        • czekolada72 Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 17.11.08, 16:05
                          Z kazdym odcinkiem coraz bardziej podpisuje sie pod wczesniej przez
                          kogos juz napisanym zdaniem - na podstawie tego filmu - jakim cudem
                          udalo sie Polakom tak dlugo skutecznie stawiac opor Niemcom???
                          Żenada jak mało co!
                          Do Karola na jego skiniecie całe podziemie lgnie jak muchy do lepu,
                          no koszmar poprostu!
                        • raszefka Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 17.11.08, 19:05
                          Była bliska skumania, ale zaprzeczył. I wystaczyło. Teraz Wandzia jak
                          zahipnotyzowana przyprowadzi mu jeszcze Bronka pewnie.
                          • Gość: Karolina Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki IP: *.tktelekom.pl 18.11.08, 08:15
                            skumała, bo zaczeła mówic, że się pomyliła, że to nie był Bronek, że
                            jej się wydawało, ale było już za późno.
                            • anmanika Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 18.11.08, 08:35
                              No ale było widać w zajawce następnego odcinka, że pogna do Bronka jak na
                              skrzydłach.
                              • Gość: Karolina Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki IP: *.tktelekom.pl 18.11.08, 11:20
                                Mnie się wydawało, że to on podejdzie do niej na ulicy i powie o
                                spotkaniu, a za rogiem go aresztują, ponieważ ona była obserwowana i
                                czekali tylko kiedy Bronek się z nią skontaktuje.
                • paero123 Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 17.11.08, 16:09
                  Ale o co chodzi z tymi przebitkami dokumentalnymi? Pokazują Krakowskie
                  Przedmieścia a potem dokumentalna przebitka z getta, jakiś dokumentalny fragment
                  niemieckiego obwieszczenia a potem kawiarnia w centrum? To nie ma związku, takie
                  uatrakcyjnienie filmu?
                  • czekolada72 Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 17.11.08, 16:25
                    To ma byc urealnienie filmu w zwiazku z brakiem realistycznych
                    plenerow.
                    • oryginal23 Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 18.11.08, 00:03
                      Głośne omawianie konspiracyjnych akcji w restauracji i garkuchni
                      jest reweacyjnie naiwne.Do tego prawie zawsze przy tych samych
                      stołach i stolikach.
                      23.
                      • Gość: allo Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.08, 07:59
                        No cóż teraz filmy o wojnie kręci pokolenie, które wiedzę o tamtych czasach
                        czerpie z "Czterech Pancernych";))
                        • mozambique Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 18.11.08, 09:30
                          akurat w CZterech Pancernych warunki wojenne były oddane w miare
                          realistycznie ( brud, zniszcenia, permanentny brak wszystkeigo,
                          ciągłe zagrożenie itd)
                          • Gość: allo Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.08, 11:15
                            Piękne mundury czerwonoarmistów i piękna przyjaźń polsko-radziecka też były
                            oddane realistycznie?
                            • jak-kania-dzdzu Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 18.11.08, 12:45
                              Gość portalu: allo napisał(a):

                              > Piękne mundury czerwonoarmistów i piękna przyjaźń polsko-radziecka
                              też były
                              > oddane realistycznie?

                              SOCrealistycznie.

                              • mozambique Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 18.11.08, 14:01
                                jezuszmaria,

                                ajk widac ideologia spacza nie tylko scorealistów

                                warunki wojenne to nie zacięcie ideologiczne
                                ale jak widac nie do kazdego to trafia
                                • Gość: allo Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.08, 14:09
                                  No ale jak się ma wyczesana, wymyta, wyprasowana, szykowna sierżant Ogniok do
                                  pradziwych czerwonoarmistek i tzw. realiów ?
                                  • czekolada72 Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 18.11.08, 14:27
                                    Jednak duzo bardziej niz wyczesana, wymyta, wyprasowana, szykowna,
                                    zyjaca w pieknie umeblowanym mieszkanku matki, jedynie za pensje
                                    matki (jakaz to musi byc ta pensja, ze hohoho!!!) niepracujaca
                                    aktorka.
                                    • Gość: allo Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.08, 15:19
                                      A ja jednak pozostanę przy swoim zdaniu, że bardziej prawdopodobna jest postać
                                      aktorki - wyczesanej, wymytej i szykownej żyjącej w Warszawie 1941 roku, niż
                                      takiejże radzieckiej sanitariuszki idącej na zachód z armią, którą żyjący
                                      świadkowie tamtych lat wspominają jednak...hmmm bardzo mało elegancko.
                                  • mozambique Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 18.11.08, 15:23
                                    Marusia ?
                                    zupelnie o niej zapomniaąłm

                                    ale chodzi mi bardziej o ten ogolny rys wogarnietych owjna miast,
                                    wsi, dworków ziemianstwa, zburzonych pałaców i kosciołow
                                    o mundury i rekwiyzty
                                    i ze Janek KOs cały czas NIE OBNASZA błyszczącego blond loka nad
                                    czołem
                                    • oryginal23 Re: Pewnie sypiali, ale czy jedli korzonki 18.11.08, 21:10
                                      Racja.W Pancernych nawet szarik szczekał po sowiecku.
                                      23.
    • santa.esmeralda Jestem w teamie Karola. n/t 18.11.08, 17:16
    • Gość: Bonifacy Luka w ostatnim odcinku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.08, 22:59
      Proszę o pomoc. Uciekł mi fragment ostatniego odcinka - do
      mieszkania Profesora Sajkowskiego Mosler, który im pomaga
      (szczerze?) przyprowadził niemieckiego urzędnika, który robił
      fotografie. Tam, zdaje się, coś ważnego się wydarzyło, ale miałem
      przerwę w oglądaniu. Proszę o wypełnienie luki.
      • ewa_on Re: Luka w ostatnim odcinku 19.11.08, 14:36
        Urzędnik robił dokumentację potrzebną do wyprowadzenia Sajkowskich z
        getta,stwierdził,że szanse są duże,że zaistniała pomyłka itp.i ,ze
        sprawa zostanie rozpatrzona w ciagu kilku m-cy,bo podobnych
        przypadków jest wiele,profesor spytał,czy nie dałoby sie jakos
        przyspieszyć,na co urzednik się obruszył,że to pachnie przekupstwem
        i prawie chciał wyjść,no ale jakoś go profesor udobruchał i okazało
        sie,że owszem mozna sprawę załatwić w ciagu m-ca,ale to bedzie
        kosztowało dwa razy tyle co Sajkowscy juz wyłozyli.W jednej z nast.
        scen profesor szukając czegoś na warszawskim podwórku natknal sie na
        tego "urzednika",ubranego nieurzędowo,a ten uciekł w popłochu.Tyle
        tytułem wypełnienia luki:).
        • Gość: Bonifacy Re: Luka w ostatnim odcinku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 15:36
          Dziękuję bardzo.
    • Gość: matt_banco Bronek Nozownik IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.11.08, 22:20
      O cholera ... sobie czlowiek herbate pije, myslom swobodnie krazyc
      pozwala, a tu ... a tu Bronek zostaje "wyobcowany przez Niemców"
      (Mistrz Braciak pieknie u Kuby W. ujal jeden z powodow niepowodzen
      polskich produkcji wojennych ostatnich lat) i robi rach i ciach i po
      problemie ... panowie z gestapo zostaja zalatwieni w sposob, ktorego
      Chuck Norris by sie nie powstydzil. Po czym zupelnie bez zadnego
      stresu przychodzi na schadzke z Wandzia, ktora sledzono i ktora
      zasadniczo do Bronka gestapo doprowadzila. Ale ... ale, na czas
      schadzki sledzenia zaprzestano, a co tam, niech sie para w spokoju
      pomyzia i jakims dialogiem drewnianym zablysnie, lacznie z
      tradycyjnym w tego typu sytuacjach "Idz stad, nie utrudniaj nam
      tego" oraz "Nie powinnismy sie spotykac".
      Odbijanie Wlaska narazie czkawki dostalo i nijak do przodu sie nie
      posuwa, a knujstwo przy tym uskuteczniane (bo przeciez nie
      konspiracja) wciaz bawi swa nieporadnoscia.
      • Gość: erpak Re: Bronek Nozownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.08, 22:29
        Ale za to Wieczorkowski dziś połowicznie powstał :) Tak sobie ostatnio myslałam,
        że wiele sobie chłopina w tej produkcji nie pograł, leżąc zakrwawionym plackiem
        przez kolejne odcinki.
        A tak na poważnie, to najbardziej podobało mi sie dziś pytanie Leny o swoją
        tożsamość.
        • Gość: instalator Re: Bronek Nozownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.08, 22:46
          Wygląda na to,że nasi cichociemni niewiele roboty w kraju mieli
          i zajmowali się prawie wyłącznie swoimi prywatnymi sprawami.
          Miałem nadzieję,ze wątek z gettem czymś zaskoczy,ale szablonowy
          oszust pozostał szablonowy,czyli wszystko można przewidzieć.
          Nie trzeba też wysilać intelektu aby wiedzieć,że siostra kolaboranta
          uwięziona w Oświęcimiu już dawno nie żyje.
          Jak wiecie coś jeszcze to piszcie!
        • Gość: matt_banco Re: Bronek Nozownik IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.11.08, 22:47
          No to mamy podobne wrazenia ... Wieczorkowski nie pogral sobie,
          chociaz zasadniczo cala reszta tez nie poszalala. Siorbanie zupy w
          prawie kazdym odcinku i omawianie super tajnych operacji druzyny
          zuchow oraz oszukiwanie zastepowego Englerta to nie jest jednak duzo
          wiecej niz polegiwanie z keczupem na twarzy.
          Tak pytanie Leny istotnie ... istotne, ale troche jednak
          mechaniczne, zbyt to bylo zaakcentowane wczesniejszym wykrzyczeniem
          Moslera: "Zasrane przechrzty" ... "Zdechniecie tu jak my wszyscy".
          • Gość: erpak Re: Bronek Nozownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.08, 23:01
            No zgadzam się że zagrane to pytanie było płasko, ale fajnie że się w ogóle
            pojawiło. A Mosler - choć do pewnego stopnia może i przewidywalnie - ładnie się
            przeobraził. Chodzi mi o to, że jak dal mnie, bardzo mu dobrze z oczu pierwotnie
            patrzyło, a to finalne wyrzucenie z siebie skrywanej nienawiści było żarliwe. W
            tej ogólnie drętwej serialowej harcersko-modniarskiej całości (nakrycie głowy
            Leny - bardzo interesujący model), oprócz wspomnianych ostatnio paru postaci
            kobiecych to ten gośc grający Moslera wypada całkiem fajnie, podobnie jak Halbe,
            choć ten drugi początkiem serialu rokował lepiej. Tyle, ze potem pojawił się
            równolegle jako człowiek Matejewskiego w 3O, i o ile dobrze zobaczyłam we
            fragmencie TwT tam tez był, i troszkę spowszedniał ;)
            A może Wieczorkowski jest wdzięczny losowi za to leżakowanie z keczupem?
            Przynajmniej nie wpakowano go już w nic żenującego.
    • Gość: lotka Re: Czas honoru IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.08, 23:29
      Ile odcinków ma ten serial. Gdzieś czytałam chyba, że 13, czyli następny byłby
      już ostatni.
      • anmanika Re: Czas honoru 24.11.08, 08:43
        Jakaś tępa jestem. Dlaczego Pawlicki mówił, "że najwyżej kartki na mięso będzie
        po wojnie fałszował"?.
        • domiska1 Re: Czas honoru 24.11.08, 08:52
          Też mnie to zastanowiło.Czyżby jasnowidz?
          • Gość: faszyna kartki na mieso IP: *.biotech.ug.gda.pl 24.11.08, 12:06
            Może nie tyle jasnowidz, lecz pesymista.:) Kartki były tez w czasie
            wojny, wystarczy rzut oka na ofertę na allegro:
            "Dwie oryginalne kartki zaopatrzeniowe na mięso i tłuszcze oraz
            cukier i marmoladę na okres 17 XI – 14 XII 1941."
            • Gość: matt_banco Re: kartki na mieso IP: *.zif.ae.wroc.pl 24.11.08, 12:17
              ;-))) No i prosze ... i znow mamy potwierdzony walor edukacyjnego
              tego serialu (po sprawdzaniu rzetelnosci podejscia do historii
              Cichociemnych" ... misja TV realizowana w sposob wzorowy. Zapladnia,
              ze sie tak wyrazne, poszukiwawczo widzow i dzieki temu moga oni
              poszerzac swoja wiedze ;-) Problem w tym, ze taki motyw powinien byc
              wykorzystany w tym serialu, czyli owe "kartki" gdzies powinny juz
              wczesniej zaistniec, no ale przeciez nie zawracano sobie specjalnie
              glowy tym aby pokazac jak to sie w tej W-wie zylo.
              • Gość: faszyna Re: kartki na mieso IP: *.biotech.ug.gda.pl 24.11.08, 12:29
                "Misyjność telewizji publicznej realizowana poprzez zapładnianie
                widzów." Matt, przesadziłeś. Prezes TVP zapładniajacy telewidzki?
                Czy o to konkretnie chodziło? Bo jak tak, to ja sie nie piszę.Jeżeli
                już, to wolę młodsze i szczuplejsze roczniki. :))
                • Gość: matt_banco Re: kartki na mieso IP: *.zif.ae.wroc.pl 24.11.08, 12:38
                  ;-) No nie ... widzow "zapladnia poszukiwawczo", tak jak producentow
                  seriali "zapladnia tworczo" i robia oni takie rzeczy aby szanowna
                  TVP nie miala problemow z uzasadnieniem zarowno wydanych pieniedzy,
                  jak i pozniejsza emisja (chociaz to ostatnie mozna, jak doskonale
                  wiemy, dosc skutecznie poprawic tzw. "pipa cenzorska" i juz slow
                  nieparlamentarnych ucho widza nie wychwyci).
            • anmanika Re: kartki na mieso 24.11.08, 12:40
              No to, że kartki w czasie wojny były, to wiem. Tylko ten tekst jakoś złowieszczo
              proroczo zabrzmiał;-)
              • czekolada72 Re: kartki na mieso 24.11.08, 12:48
                i tak dobrze, zew kolejnym zdaniu nie dodał, ze bedzie podrabiał
                swoim dzieciom i wnukom...
                • paero123 Re: kartki na mieso 24.11.08, 14:45
                  I wtedy synowi Janka koledzy z ZMP zaśpiewają:

                  Hej młody junaku, smutek zwalcz i strach!
                  Przecież na tym piachu za 30 lat
                  Przebiegnie z pewnością jasna długa prosta
                  Szeroka jak morze trasa łazienkowska.
                  I z brzegiem zepnie drugi brzeg
                  Na ktorym Twój ojciec legł
        • quba Re: Czas honoru 01.12.08, 17:29
          bo po wojnie przez jakis czas byly kartki zaopatrzeniowe
      • czekolada72 Re: Czas honoru 24.11.08, 10:17
        Nie wiem, czy to bedzie ostatni, ale sa za to nakrecone 2 serie, a
        ponoc trzecia w trakcie, poniewaz wszystkim sie bardzo podoba :)
        • Gość: axen Re: Czas honoru IP: *.aster.pl 24.11.08, 18:01
          czekolada72 napisała:

          > Nie wiem, czy to bedzie ostatni, ale sa za to nakrecone 2 serie, a
          > ponoc trzecia w trakcie, poniewaz wszystkim sie bardzo podoba :)

          Pomimo wszelkich niedociągnięć, to mi się i tak podoba o wiele
          bardziej niż wszystkie MjM, Barwy szczęścia i Na Wspólnej razem
          wzięte.
          • Gość: biała_sukienka Re: Czas honoru IP: *.chello.pl 24.11.08, 21:51
            Zgadzam się. Cakiem nieźle się to ogląda jak na polski serial!
            Szkoda tylko, że Krystian Wieczorek ma taką małą rolę:-( W końcu
            jakaś interesująca, nowa twarz!
            • Gość: Jasna Re: Czas honoru IP: *.chello.pl 24.11.08, 21:57
              Nowa twarz? On już zagrał w Kryminalnych, widziałam go w Trzecim Oficerze i
              ostatnio jakoś mi przeleciał w Twarzą w Twarz2!!!!! Chociaż on nie wyskakuje z
              pierwszych stron gazet, ale to nowe nazwisko na "polskim podwórku filmowym".
              Jestem przekonana!!! Era Szyca kończy sie powolutku. Żegnaj Borysie, Witaj
              Krystianie!!!
              • anmanika Re: Czas honoru 25.11.08, 09:19
                Dla mnie nowa, bo nie oglądam wyżej wymienionych. Zresztą jak się zastanowię to
                większość jest nowych dla mnie;-)
          • mamosz Re: Czas honoru 30.11.08, 15:11

    • rybka.marcowa Czesław dostał kulkę 30.11.08, 20:54
      i to byłby koniec sezonu 1.Ciekawe co z rodzina Sajkowskich?Pewnie zginęli tej
      nocy kiedy była strzelanina w getcie.
      • zuzazuzka Re: ostatni odcinek? 30.11.08, 21:43
        ale chyba pierwszej serii? wiecie coś o kontynuacji?kiedy?
    • Gość: matt_banco Odcinek 13 - no i koniec IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.11.08, 21:55
      Tak to bardzo ciekawa koncepcja ... z watku, ktory w zasadzie
      powinien byc poboczny uczynic final sezonu. No ale skoro nie mozna
      bylo przez 12 odcinkow wykrzesac z fabuly niczego ponad siorbanie
      zupy, zbiorki zuchowskie i krotki kurs jak nie robic konspiracji
      to ... pozostalo chwycic sie jedynego "samograja" jaki pozostal. No
      uwolnini Wladka ... w ten sposob pierwszy sezon skupil sie na tym,
      ze Glosnojasni zajmowali sie uwalnianiem innych Glosnojasnych,
      tudziez ich rodzin i najblizszych przyjaciol.
      Kwestia oczywiscie dyskusyjna pozostaje to, czy racjonalna rzecza
      bylo odbijanie Wladka w taki wlasnie sposob, ktory byl wysoce
      ryzykowny dla miejsca gdzie tego dokonano. Ciekawe w jaki sposob
      Niemcy mieliby uwierzyc w to, iz nikt w szpitalu nie byl w to
      wtajemniczony. Motyw z Bronkiem ukrytym pod przescieradlem, jakby
      troche z innej bajki. Guzik-mlokos zalatwia spokojnie faceta sam,
      chociaz musi przy tym wyciagnac gnata zza pazuchy, na co mu Niemiec
      bez zadnych oporow pozwala, a juz Janek musi sie posilkowac Bronkiem
      pod przescieradlem helloween'owym ukrytym.
      Strzelanina podszpitalna taka troche bezladna. Nie bardzo tez wiem
      skad sie Bronek z tym drugim znalezli za Niemcami, no ale moze cos
      przeoczylem. Podobnie jak i to co robil w srodku akcji strzelniczej
      standartenfuhrer Keller (co odpowiada pulkownikowi).
      Gosc od oprawy muzycznej ... natretnosc tej muzyki po prostu byla
      irytujaca. O ile na samym poczatku wydawalo sie, ze fajny motyw
      udalo sie skomponowac, o tyle jesli zaczal sie on pojawiac zawsze i
      wszedzie i zasadniczo wciaz w tej samej wersji, po prostu zabil
      widzow. Wtorowal mu czlowiek od montazu, ktory chcac dopasowac sie
      do tych patetycznych dzwiekow "ciagnal" sceny ponad miare, czasami
      istotne, jak scena przy lozku umierajacej siostry Rozy, czasami
      zupelnie zbytecznych, jak odchodzenie Karola ... idzie i idzie i
      idzie. No i mamy nastepne 30 sekund do przodu.
      W konsternacje wprawil mnie za to napis na scianach celi, w ktorej
      siedzial Wladek ... napisane, jak dobrze widzialem ... kreda. To
      konspiratorzy oprocz trucizny nosili ze soba zawsze kawalek kredy?
      Nie wspomne o tym, ze i sam napis dosc szczegolny "Jeszcze nie
      zginela, poki my zyjemy ...". No nie oczekuje, ze ktos
      pisalby "Bylem tu ... Wieslaw", ale ten napis byl jakis do bolu
      sztuczny i ... osamotniony. Poza nim sciany zasadniczo czyste.
      Motyw "swetrowy", jako element wyzwalajacy caly ciag odkrywania
      tajemnic troche zabawny. Szczegolnie reakcja Bronka, ktorego pare
      lat nie bylo ... a tu prosze swoj ulubiony pulowerek rozpoznal i do
      bicia sie poderwal. Zrownowazony, wytrenowany i opanowany kiler
      polskiego podziemia reagujacy jak nadpobudliwy nastolatek. Wyborne.

      Popsuli temat. Wlasciwie to zameczyli go, choc wydawalo sie to
      trudne. Jakby "Pancerni" mieli takie tempo to prawdodpodobnie cala
      ich historia ograniczylaby sie do skompletowania zalogi i
      ewentualnie bitwy pod Studziankami obserwowanej zza krzaka.
      • pszepaniom Re: Odcinek 13 - no i koniec 30.11.08, 23:57
        A oże coś o tym?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=433&w=87924309
        Zgadzam się z Tobą i nie.
        Co do "siorbania zupy" itp to myslę, że bardzo trudno jest zrobić
        film o wojnie bez patosu. Przecież ci ludzie, nasi bohaterowie, byli
        też zwykłymi ludźmi! Czyli: siorbali, kłamali, kombinowali, bali
        się, często nic nie robili bo nic nie było do roboty! Chciałbys
        ogladać ich w ciagłej akcji? W tym filmie odnalazłem właśnie takie
        bardzo realne życie z tamtego okresu.
        Raziły mnie jednak koszmarne sceny z ulic Warszawy. Sztuczne, ciągle
        w kilku miejscach, wyretuszowane do bólu, na holyłódzka modłę.
        Może się czepiam ale oglądam ponownie Kolumbów i tak mi to
        przychodzi na myśl, że to inna kategoria.
        • Gość: matt_banco Re: Odcinek 13 - no i koniec IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.12.08, 00:37
          "Siorbanie zupy" nazywam tylko i wylacznie technike konspiracyjna
          polegajaca na planowaniu akcji podczas spotkan w jakiejs jadlodajni,
          gdzie spotykaly sie dzielne chlopaki (czym nas raczono w kazdym
          odcinku), a nie oddanie kolorytu codzinnego zycia w okupowanej W-
          wie. Bo faktyczne siorbanie i mlaskanie akurat byloby ciekawym
          urealnieniem (zreszta motyw do tego nawiazujacy, czyli namawianie do
          jedzenia Leny przez ukrywajaca ja rodzine wypadl calkiem niezle,
          podobnie jak "gastronomiczne" sceny z rodzina Sajkowskich)
          • Gość: santa.esmeralda Re: Odcinek 13 - no i koniec IP: *.acn.waw.pl 01.12.08, 07:28
            Mnie interesuje jedno. Czy w polskim serialu da się umrzeć* bez promieni słońca
            na twarzy?!

            *chodzi o śmierć w łóżku, a nie od kulki, latając w białym kitlu po nocy.
      • pjanu Re: Odcinek 13 - no i koniec 01.12.08, 08:30
        > Strzelanina podszpitalna taka troche bezladna. Nie bardzo tez wiem
        > skad sie Bronek z tym drugim znalezli za Niemcami, no ale moze cos
        > przeoczylem.
        Bronek wskoczył przez okno do piwnicy w szpitalu w czasie strzelanki. W sumie
        nie wiem po co. Ale jeszcze bardziej zastanawia mnie fakt jak ci Niemcy zdążyli
        z odsieczą. Przecież akcja w szpitalu poszła w miarę sprawnie. A tamten Ruski
        zdążył celę wydezynfekować, wcześniej musiał ktoś podjąć decyzję o dezynfekcji.
        Znaleźć sprzęt do niej. Później musiał czas upłynąć do zorientowania się o co
        chodzi z fiolką, zebrania ludzi, dojazdu... Przecież to się kupy nie trzyma.
        • anmanika Re: Odcinek 13 - no i koniec 01.12.08, 08:44
          Tam nic się w tym serialu kupy nie trzymało.
      • ewo_lucja Re: Odcinek 13 - no i koniec 01.12.08, 09:36
        Serial nieźle się zapowiadał, świetnie się rozpoczął i rozwinął
        mnóstwo wątków, a potem nagle przyspieszył... i się skończył :(
        Wygląda mi na to, jakby scenariusz pierwotnie zakładał większą
        liczbę odcinków i stąd ta spora liczba wątków, a potem nagle się
        okazało, że trzeba wszystko "upchnąć" do trzynastu. Trzy ostatnie
        odcinki były dużo słabsze od pierwszych, które oglądałam z wypiekami
        na twarzy i bijącym sercem.

        Spodziewałam się też większego patosu na koniec, skoro w
        zapowiedziach była mowa o tym, że cichociemni "pięknie ginęli" - a
        tu po prostu major ginie przez własną nieostrożność (wg mnie
        nienaturalnie wyglądało to, że tak doświadczony żołnierz odwrócił
        się tyłem do pola walki i że nikt go nie ubezpieczał).

        Pozostało całe mnóstwo niepodomykanych wątków - ale może to celowy
        zabieg twórców filmu, aby widz mógł sobie teraz sam wszystko
        dopowiadać? Taki pomysł średnio mi się jednak podoba.

        Ze szczegółow zdziwił mnie ubiór Bronka, który przez większość
        odcinków chadzał w płaszczu, a w ostatnim wystąpił w skórzanej
        kurtce. Fakt, że do akcji kurtka wygodniejsza, ale mógł się w niej
        pokazać wcześniej od czasu do czasu :)
        A jeśli chodzi o sweterek, to zgadzam się z matt_banco.

        A może jednak będzie kontynuacja...?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka