nikka00
03.04.07, 23:21
Nie wiem czy jestem osamotniona w moich odczuciach, być może... ale patrząc
na pana Damięckiego i jego żonę odczuwałam coś na kształt odrazy... nie nie
nimi, odrazy prowadzącymi. Owszem widziałam ich w bardziej natarczywych
atakach, ale szczerze mowiąc, nagła zmiana opcji i argumentowanie jakoby akta
tworzone przez SB są wiarygodne mnie zniesmaczyło do dna. Załamało też gości,
co było bardzo widoczne.
Nie chcę oceniać postępowania pana Damięckiego, ale widok i jego i jego żony
nie sprawił mi radości, to załamani, przerażeni ludzie. Czy o to chodziło??
Takie quasi-igrzyska czy co? wieki stare i wieki średnie za nami. Takie
igrzyska mnie są niepotrzebne.