mca1703
30.11.01, 13:00
Strategia Agnieszki jest conajmniej zadziwiająca. Wybrała drogę fałszywej
przyjażni.Dla wszystkich chce być przyjaciółką, chce zdobyć ich zaufanie, a
potem to wykorzystuje na swoją korzyść.W jaki sposób?
Ano w ten sposób, że bardzo manipuluje odczuciami współmieszkańców i cały czas
sugeruje telewidzom, że coś może być źle odebrane (chociaż w rzeczywistości tak
nie jest), że ktoś coś źle zrozumiał i nie mówi prawdy, że ktoś jest całkiem
inny niż przedtem. A tymczasem Agnieszka chce być przywódcą duchowym w tym domu
(choć nie bardzo jej to wychodzi), autorytetem przyjaźni. Ale ten, co ma oczy,
od razu zobaczy, o co w tym wszystkim chodzi; że jest to fałszywa i wyrachowana
przyjazność. Agnieszka i Ania B.powinny chyba podać sobie ręce. Obie
intrygantki, osoby dwulicowe. Co ciekawe Agnieszkę nominowały te same osoby, co
Anię B. To chyba o czymś świadczy.
Czy pamiętacie romantyczną kolację Irka i Ilony i ich spanie w jednej sypialni
(ale na oddzielnych łóżkach)? Oczywiste było, że jest było to dla zabawy, jak
to powiedziała Ilona: "jajcarstwo totalne". Gdy tymczasem przyjaciółka
Agnieszka zasugerowała telewidzom, że nie jest to takie oczywiste i będzie źle
odebrane przez telewidzów.
Sytuacja się powtarza w przypadku Arka. Postąpiła dokładnie tak samo.Tylko, ,ze
Arek -chłopak bystry wiedział o co chodzi i nie pozwolił sobie na takie
zachowanie. Agnieszka nie znosi krytyki, jakiegokolwiek sprzeciwu, chce mieć
idealny wizerunek swej osoby. Gdy tymczasem jest nieprzewidywalna i nigdy nie
wiadomo, czego się można po niej spodziewać. Dlatego z resztą została
nominowana.