grek.grek
29.02.08, 11:36
Oczywista chodzi o pana Zientarskiego,który wczoraj
raczył był się z gracją rozpie#rdolić na słupie jadąc ponad
200 na godzinę w miejscu,gdzie było ograniczenie do
50.
TVN dało to na pierwszą informację dnia.Ich prawo,a że to
głupie - cóz,nie pierwszy raz i nie ostatni. Info w tonie
strasznej,narodowej,ba ! - światowej tragedii.Dwóch młodych,
pięknych i utalentowanych straciło życie/zdrowie.
I zasugerowało,że karę powinni ponieść ci,którzy nie zlikwidowali
jakiejś niewielkiej muldy,w miejscu w którym pan Zientarski z
kumplem raczyli byli się rozpier#dolić jadąc 200,mimo znaków
ostrzegawczych.
Padła,o ile dobrze pamiętam,sugestia,żeby urzędnicy beknęli
za to,że pan Zientarski raczył się rozpier#dolić jadąc 200
tam gdzie nalezy 4 razy wolniej.Bo nie zrobili w porę remontu
drogi,gdzie pan Zientarski z kolegą raczyli byli się rozpierd#olić
jadąc 200,mimo że mozna tylko 50.
Urzędnicy, bo pan Zientarski i śp.kolega jego,to przeca znane
osobistości. Poza tym jechali Ferrari,a kto jedzie Ferrari i
jest znaną osobistością wg TVN,a do tego "wspaniałym kierowcą",
to ma immunitet od przestrzegania znaków drogowych.
Nie padło ani słowo przestrogi - zobaczcie,ludziska,tak się
kończy jazda a'la wiejski dżolero; dobrze,że nikogo nie zabili,
a skończyło się na tym słupku; oto do czego prowadzi brawura i
olewanie znaków drogowych etc., etc. etc.
Wszyscy sa winni i oskarżeni,ale nie Zientarski. On jest
poszkodowanym. I jego śp. partner też.