Gość: deltakom
IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl
05.06.01, 13:58
Do dziś miałem TVN za poważną , komercyjną stację , ale afera z Klaudiuszem
zmieniła mój osąd diametralnie . Z ekranu powiało propagandą lat
siedemdziesiątych, kiedy to media kształtowały rzeczywistość , a nie były jej
odbiciem . Zaczęło się źle : Gulczas w pierwszych minutach programu wzywa
swoich fanów do głosowania na Klaudiusza , nawet nie kryje się z tym , że zna
wyniki . Nikt nie próbuje mu przeszkodzić . Później pokazywane są scenki z
domu „Wielkiego Brata” pozytywnie nastrajające maluczkich do ostatniego
sękocińskiego DJ’a. Wywiad z Sebastianem również jest korzystny dla niego . Na
ekranie pokazują się notowania , Alicja wygrywa o cztery procenty . Gulczas
znowu apeluje do telewidzów, ... „Klaudiusz potrzebuje tej kasy na powrót do
Polski”. Na tym tle blado wypada wywiad z chłopakiem Alicji . Ktoś , chyba
Gulczas , wtrąca mimochodem , że chłopak Alicji jest producentem żyrandoli , a
w podtekście : Ala jest bogata , a nasz pupilek – nie . Co chwila pokazywana
jest małżonka Klaudiuszka z dzieckiem na kolanach , to też ma zmienić nasze
nastawienie . Przedłużono program , licząc na cud zmiany wyniku . Niestety nic
nie dało . Grzegorz Miecugow ogłasza wynik – zostaje Alicja .
Według mnie , już tydzień temu TVN „skreśliło Alicję” , która jest mało
medialna . Nie było istotne to , że popierają ją widzowie ; psuła zabawę , więc
przygotowano przeciw niej kampanię . Przez cały tydzień pokazywano zapłakanego
Klaudiusza , przytaczano krytyczne wypowiedzi Gosi , nawet udało się „uchwycić”
powściągliwego Janusza , jak mówi , że Klaudiusz na pewno wygra i wciąż
powtarzano , w blokach reklamowych , niekorzystną dla Alicji sondę uliczną .
Jednak Alicja dalej wygrywała . Wyobrażam sobie , że pod koniec tygodnia
zapadły decyzje o przygotowaniu programu reklamowego dla Klaudiusza ,
ściągnięto Gulczasa i Sebastiana i opracowano scenariusz . Założenia były
takie : Sękocińscy DJ’e mają przewagę liczebną , są popularni i bez trudu
zniszczą przeciwnika - chłopaka Ali . Ona wyleci z programu i program potoczy
się zgodnie z założeniami . Życie jednak spłatało figla „Wielkiemu Bratu” –
Alicja przez cały program utrzymuje przewagę . Co robi szefostwo TVN ?
Przedłuża program w oczekiwaniu na założony wynik . Jednak wynik jest dalej
niekorzystny , a programu nie można przedłużać w nieskończoność . Zostaje zatem
Alicja i jej problem niemedialności – kończymy na dzisiaj . Nie daliśmy rady .
Przypuszczam , że dotąd było niezbyt sprawiedliwie , ale prawie uczciwie .
Piszę prawie bo , przedłużono czas audycji , anie robiono tego do tej pory .
Dalej jest już zupełnie nienormalnie : Klaudiusz , jak sam mówił w
poniedziałkowym programie siedzi pod kluczem . Co byś najpierw zrobił drogi
czytelniku gdybyś odsiedział trzy miesiące w areszcie ? Dałbyś cię znowu
zamknąć ? Ja bym , chociaż przez chwilę , chciał przespacerować zatłoczonymi
ulicami , sprawdzić czy jestem popularny i jak najszybciej wrócić z bliskimi do
domu . Nieodparcie nasuwa się pytanie : Co i kiedy zaproponowano Klaudiuszowi ?
Od nocy z niedzieli na poniedziałek Klaudiusz siedzi w twierdzy
Sękocin . Poprzedniej nocy TVN do spółki z brygadą antyterrorystyczną porwała
go z hotelu . Ugiął się pod groźbami i zgodził się na dalszą odsiadkę ,
podobno „teraz wszystko zależy od Alicji”. Musiałbym sobie usunąć ¾ mózgu ,
żeby w to z trudem uwierzyć . Można się domyśleć , że dla Wielkiego Brata , w
tym czasie , gorączkowo pracują psychologowie i socjologowie . Spece od reklamy
zawiedli , więc trzeba „coś z tym zrobić” , uwiarygodnić i doprowadzić do
właściwego zakończenia . Zapewne najtrudniejsze było opracowanie pytania do
Alicji tak , by odpowiedziała , że chce dogrywki . Uwiarygodnienie zmiany
wyników to pestka : Wszyscy zdają sobie sprawę, że telekomunikacja w Polsce
jest do kitu i wystarczy dodać , że gdzieś na świecie telefonia również
zawiodła i wszyscy w to uwierzą . Pytanie do Alicji musi być tak zadane , by
odwołać się do jej przekonań , nie dać jej innej możliwości odpowiedzi , jak
ta oczekiwana . Dla pewności przed zadaniem pytania w pokoju zwierzeń , jak
wygadała się Gosia , rozmawiano z nią w spiżarni. O czym mówili ? Co
zaproponowali ? Jak ją przekonali ? Tego nie wiemy , ale jedno jest pewne –
była to brudna zagrywka , przynajmniej pozostawiono mnie takim przekonaniem .
Co będzie dalej ? To co już było widać , kiedy siedzieli po powrocie Klaudiusza
na sofach : smutna Alicja sama zajęta malowaniem , Janusz sam i wesoła ,
zadowolona z siebie trójka – Klaudiusz , Gosia i Manuela . Taki happy end dla
ubogich . Dalej „Szczęśliwa trójeczka” będzie zyskiwała punkty dla swojego
pupilka . Wielki brat będzie ich pokazywał z jak najlepszej strony , a Alicję
zaszczutą i smutną , może zapłakaną . Gdyby tego było za mało , to na starcie
do dogrywki, można Klaudiuszkowi dodać już porę punktów , bo nikt tak naprawdę
nie wie jakie były końcowe wyniki w niedzielę .
Nie wiem , może jestem przewrażliwiony , ale przez prawie trzydzieści lat
przeżytych w socjaliźmie nauczyłem się krytycznie patrzeć na przekazywaną nam
przez telewizję i środki masowego przekazu „prawdę” . Wielki Brat w wydaniu TVN
przypomina postaci wyjęte żywcem z powieści Orwella . I przykro mi tylko , że
producenci programu mają tak niskie mniemanie o swoich odbiorcach . A może ja
nie pasuję do profilu odbiorcy tej stacji .