kamahi
26.09.08, 09:13
Na początku chcę powiedzieć, że moich uczuć religijnych występ Muchy
w stroju zakonnicy z czerwoną podwiązką nie obraził. Bo
rzeczywiście, jak sama Mucha stwierdziła w swoim blogu, jak
rozrywkowy występ jakiejś wygłupiającej się aktoreczki może wpływać
na czyjąś wiarę, nie mówiąc już o jej naruszaniu. Ot po prostu
wygłup, zresztą wykorzystywany już wczesniej w całkiem sympatycznej
serii komedii o wyluzowanych śpiewających zakonnicach z Whoopi
Goldberg w roli głównej.
Zastanawia mnie tylko jedno - Mucha bardzo żywo rzuciła się znowu
kpić z ciemnogrodu katolickiego, że się tak poorażał na jej występy.
Tu jest bardzo odważna w bronieniu swoich poglądów.
A ja zastanawiam się, czy byłaby podobnie odważna i miała takie duże
jaja, żeby wyjść na scenę na przykład w burce i czerwonych
podwiązkach albo jeszcze lepiej stringach (w końcu tyle się słyszy,
że te Arabki to panie, owszem na zewnątrz takie pozakrywane, ale
panie pod spodem to one cuda i wianki noszą!). Albo na przykład
wyskoczyć w podwiązkach, z ogoloną głową i w peruce a'la
ortodoksyjna Żydówka?
I wtedy mówić o żarcie i odważnie bronic swoich poglądów.
Obawiam się, że niestety nie odważyłaby się tego zrobić, bo za
zakonnicę to najwyżej kilka babinek w beretach jej nawymyśla, kilka
portali plotkarskich napisze o "obrazie uczuć", co w rzeczywistości
sprowadzi się tylko do darmowej reklamy artystki Muchy.
Ale z tymi pozostałymi religiami nie byłoby już tak lekko i
przebojowo ze strony Muchy.
Powiem tak - taka odwaga to dla mnie żadna odwaga.