Dodaj do ulubionych

Walka Gołoty -Polsat

07.11.08, 15:42
Czy będziemy mieli jeszcze szansę na oglądanie tej porazki? Czy
powtórzą gdzieś , kiedyś tę walkę?

Walka miała się odbyć o 15.30 (wg gazety telewizyjnej na Polsacie),
zasiadłam o 15.23 przed telewizorem a tam .... sędzia podnosi ręke
czarnoskórego zawodnika a nasz komentator mowi, że Gołocie kolega
zaproponował kupienie wędki i łowienie ryb, po czym komentator
stwierdza: niech więc Gołota idzie na te ryby.
Koniec spektaklu.
Jestem zawiedziona! Po pierwsze przegraną Gołoty, po drugie
niepunktualnością Polsatu. Ale wstyd!!! :-)))
Obserwuj wątek
    • le.chujarek Re: Walka Gołoty -Polsat 07.11.08, 16:14
      > Czy powtórzą gdzieś , kiedyś tę walkę?

      oglądaj serwisy sportowe na polsacie.
      masz pewność zobaczenia jej w całości
      co do czasu rozpoczęcia; przy galach bokserskich godziny razpoczęcia
      późniejszych walk są raczej umowne.
      jak szła ta reklama przegrywarek dvd?
      • agamasia Re: Walka Gołoty -Polsat 07.11.08, 18:55
        pl.youtube.com/watch?v=NRSNElWaXqA
    • grek.grek Re: Walka Gołoty -Polsat 08.11.08, 11:29
      Radio Erewań...

      Po primo, Gołota przegrał z powodu kontuzji łapy.

      Po drugie primo, Polsat nie miał nic do gadania odnośnie
      godziny transmisji, bo to nie on organizowa tę galę- po prostu, poprzedzające tę walkę pojedynki się skończyły przed czasem i dlatego Gołota wystartował parę minut wcześniej.

      • trekker06 Re: Walka Gołoty -Polsat 08.11.08, 11:58
        Kontuzja łapy? To jak wyjaśnić, że po 3 sekundach już padł na deski?Chyba do walki z kontuzją łapy nie przystąpił. Nawet nie wiemy czy ta kontuzja była rzeczywiście aż tak poważna, bo jak wiemy nie od dziś Gołota nie wie co się dzieję w I rundzie. Kasprzyk walczył ze złamaną ręką, ale do czegoś takiego trzeba mieć silną psychikę, której Andrew nigdy nie miał. A szkoda, bo to dobry pięściarz.
        • grek.grek Re: Walka Gołoty -Polsat 08.11.08, 12:27
          Padł, ale nie został wyliczony i kontynuował; kontuzję złapał
          później i musiał się poddać.
          Zerwanie mięśnia ramienia, które uniemożliwia podniesienie
          ręki jest właściwie nie do zneutralizowania - skutki są
          natychmiastowe.
          Inaczej ze złamaniami, zdarzają się takie, których sportowiec nie odczuje w czasie zawodów - pobudzenie jest na tyle mocne. Dopiero prześwietlenia wykazują, że sobie coś zrobił, a on się dziwi, bo przecież niczego nie czuł. Zresztą, złamanie złamaniu nie równe :)
    • bm_ka Gołota :-))) 08.11.08, 16:55
      agamasiu dziękuję za namiary - rzeczywiście walka była długa
      i piękna ! :-)))


      grek.greku, nie tłumacz mi że masło jest maślane dlatego bo to masło.
      Nie bron tego patałacha i tchórza. Tacy jak on (bojaźliwe,
      pozbawione honoru i woli walki, zniewieściałe indywidua) nie powinni
      wychodzić na ring. Kupię mu wędkę i wyślę żeby sobie sportowo
      połowił rybki, do tego może się nadaje.
      • kok.o Re: Gołota :-))) 09.11.08, 00:09
        Wiesz co, bm_ka, z daleka widaćze nie masz bladego pojecia o CZYNNYM
        uprawianiu sportu, startach i tym, co dzieje sie z czlowiekiem
        podczas walki. Zwykly z Ciebie typowy kibic, co z puszeczka piwka
        zasiada przed TV i drze jape, jak zawodnikowi cos nie wychodzi.
        Dopoki zawodnik wygrywa, to jest bozyszczem, jak przegra, to
        patałach, cienias i co tam jeszcze sobie szanowny kibic-znawca
        wymysli.
        Co do psychy Goloty- to zgoda. MA slabą i przez nia przegrywa, bo
        warunki fizyczne ma znakomite.
        A to co napisal grek.grek o kontuzjach podczas walki, to sama prawda.
        Adrenalina podczas zawodow pozwala czasem na nieodczuwanie nawet
        zlaman. Ale nie wszystkie kontuzje da sie przetrzymac.
      • grek.grek Re: Gołota :-))) 09.11.08, 11:52
        Jego porażki są istotnie dośc dziwaczne, ale nie powiedziałbym,że
        wynikały z bojaźni,czy tchórzostwa. Jeśli już, to z zupełnego braku
        koncentracji i zimnej krwi (Lewis,Bowe,Brewster,Grant). Przegrywał też wygrane walki, dzięki sędziom (z Ruizem, Byrdem).
        Tego Tysona będzie się mu wypominać do śmierci, a przecież pomeczowe
        badania wykazały, że Tyson był naćpany i cała walka jest "no contest",
        czyli "nie odbyła się, nie jest zaliczana do rekordów", co przyznaje
        słuszność Gołocie.
        Rzut oka na te nazwiska i widać,że wychodził do samych tuzów wagi
        cięzkiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka